Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

29 września 1944 roku zginął jeden z najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego. Miał 11 lat

Posted by Marucha w dniu 2016-09-29 (czwartek)

Mimo, że nie walczył w batalionie „Zośka”, to jego grób znajduje się pośród w ich kwaterze.

Jędruś Szwajkert ps.”Jędrek” miał 11 lat gdy ginął od niemieckiego pocisku. Jego grób znajduje się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, obok „Zośki”, „Alka” i „Rudego”.

Jako członek Harcerskiej Służby Pomocniczej „Zawiszaków” Bloku Cytadela, mały Jędrek brał udział w budowie barykad, służył jako pomoc w punkcie sanitarnym, dostarczał meldunki i zdobywał jedzenie dla walczących Powstańców.

Zginął 29 września 1944 roku, po tym jak Niemcy wtargnęli do jego rodzinnego domu i nakazali opuszczenie budynku. Do wychodzących z bloku ludzi padł strzał oddany z czołgu. Jędrek został ciężko ranny, ale niemieccy żołnierze nie pozwolili go ratować.

PJ
Źródło: polskieradio.pl, niezalezna.pl
http://prostozmostu.net/

Czuję się zażenowany tym, co muszę napisać, ale wiem, że muszę.
Proszę uszanować pamięć tego chłopca. Proszę nie wrzucać po raz kolejny rutynowych komentarzy o bezsensowności Powstania. 
Mogę być bardzo niemiły dla osób pozbawionych elementarnego wyczucia.
Admin

komentarzy 17 to “29 września 1944 roku zginął jeden z najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego. Miał 11 lat”

  1. Isia said

    … „Bo to by było tak, jakby dostał pośmiertnie Virtuti Militari” …

    … „W 1939 roku rodzina Szwajkertów przyjechała z Inowrocławia do Warszawy. W 1943 Jędruś (miał wtedy 10 lat) wraz z 1,5 roku starszym bratem zaczęli przygodę w Zastępczej Służbie Pomocniczej „Zawiszaków” Bloku Cytadela. Był to najmłodszy pion Szarych Szeregów.

    … „Wróg od kołyski wychował nasze dzieci do walki. W Warszawie każdy dzień okupacji był lekcją niepokory. Cóż mogło moje matczyne serce, mój macierzyński lęk ?” – to słowa matki Andrzeja.

    … Co robił mały Jędrek podczas Powstania Warszawskiego ?
    Zaangażował się w budowanie barykady, pomagał w punkcie sanitarnym, który powstał w jego domu przy ul. Mickiewicza 20. Zajmował się również dostarczaniem meldunków, zdobywał jedzenie, którym karmieni byli ranni powstańcy.

    … W 1945 podczas pogrzebu „Zośkowców” matka „Jędrusia” poprosiła Jadwigę Romocką – matkę Andrzeja, dowódcy 2 Kompanii „Rudy” Batalionu „Zośka” – o miejsce w kącie dla jej synka. „Bo to by było tak, jakby dostał pośmiertnie Virtuti Militari” – mówiła Szwajkertowa.
    „Nie będzie leżał w kąciku, lecz tu, obok Nich, razem z Nimi” – powiedziała matka Andrzeja Morro. 11 letni Jędruś leży obok Zośki, Alka, Rudego, Oracza i Włodka.”

    http://www.niezalezna.pl/57901-oddal-zycie-za-wolna-warszawe-11-letni-powstaniec-jedrus-szwajkert-ps-jedrek

  2. NICK said

    Dzięki P. Gajowy.
    Można by rzec aniołek, Jędruś, Którego kahał zabił.

  3. Agusia said

    Czesc pamieci tego bohaterskiego dziecka.
    Wierzymy, ze i on i jego matka odbiora nagrode (juz odbieraja)

  4. wanderer said

    Ktos, kiedys, niedawno chcial, przekonywal mnie, zebym sie bratal z niemcami..

    Czy Polacy strzelali z czolgu do wychodzacych z bloku?

    Panie, zaprowadz ich do zywota wiecznego.

  5. NICK said

    A co Agusia ma na myśli?
    Pisząc w sposób oklepany?

    Znaczy – sztampowo?

    „Cześć pamięci”. Tak nauczyli?

    Nauczy – CIELE?

    [Sorki. Stańczyk mi się włączył.]

  6. Isia said

    … Był synem powstańca wielkopolskiego …

    … „Andrzej, Stanisław, Jan Szwajkert urodził się 10.10.1933 r. w Inowrocławiu. Był synem Alfreda, Waldemara (1896 – 1967), powstańca wielkopolskiego, adwokata i Aleksandry z domu Janowskiej (1906 – 1987), nauczycielki, w latach 30 – tych naczelniczki żeńskiego oddziału Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Inowrocławiu.

    … Jesienią 1939 wraz z matką i starszym bratem Włodzimierzem (ur. 1932) uciekł do Warszawy, w ślad za zbiegłym tam wcześniej ojcem, który miał zostać aresztowany wraz z wytypowanymi reprezentantami inteligencji Inowrocławia i uczestnikami Powstania Wielkopolskiego. Mieszkali początkowo na Żoliborzu przy ul. Śmiałej a od 1942 chłopiec wraz z rodziną zamieszkał przy ul. Mickiewicza 20 i uczęszczał do szkoły przy ul. Felińskiego do momentu zajęcia gmachu przez hitlerowców. Wówczas rozpoczął naukę w szkole mieszczącej się w wynajętej prywatnej willi przy ul. Śmiałej. Z opowieści matki spisanej pod koniec wojny wynika, że był zawsze prymusem w swej klasie.

    … „Starannie i pilnie przygotowywał się do lekcji i na świadectwie miał zawsze najlepsze stopnie. Choć jeszcze bardzo młodziutki i dziecinny Andrzejek był wrażliwy i czuły na krzywdy Narodu Polskiego, a jego młode serce niezwykle gorąco przeżywało zbrodnie hitlerowskie i cierpienia Polaków – patriotów” – pisze matka chłopca. (…)

    … „Andrzejek był „dobrym duchem” cierpiących i rannych. Przygrywał im bowiem patriotyczne piosenki. Za uśmiech i pogodę, za uczynność i odwagę był bardzo lubiany przez wszystkich mieszkańców bloku” – wspomina matka Jędrusia. (…)

    … A tak wspomina ten czas jego brat Włodzimierz Szwajkert: „Biegaliśmy z Jędrusiem pod kulami, czołgali do opuszczonych ogrodów, żeby zdobyć coś do jedzenia. Mama gotowała dla rannych i powstańców. Roznosiliśmy strawę na placówki, dostarczaliśmy meldunki, prowadziliśmy ze strychu obserwację Niemców …”

    … Rodzice Szwajkerta związali się z konspiracją ZWZ – AK, ojciec m.in. przekazywał materiały do Biuletynu Informacyjnego i znal osobiście Jana Stanisława Jankowskiego – Delegata Rządu na Kraj …” (…)”

    … W 1995 r. Szczepowi Harcerskiemu, działającemu przy Szkole Podstawowej nr 11 im. Stefana Batorego w Inowrocławiu, nadano imię Jędrka Szwajkerta. Na uroczystości nadania imienia obecny był, przybyły z Torunia, brat Andrzeja, z zawodu lekarz, Włodzimierz Szwajkert.

    http://www.jszwajkert.wixsite.com/szczep-/jedrek-szwajkert

  7. Isia said

    http://www.ogrodywspomnien.pl/index/showd/65973

    … „najmłodszy powstaniec Andrzej Szwajkert ps. „Jędruś” …

    zbierał informacje o rannych i zabitych, przy których znajdowała się bezcenna dla powstańców broń. Zajmował się transportem i sterylizacją opatrunków, zwijaniem bandaży, noszeniem wody i rozprowadzaniem powstańczej „bibuły”.
    … W czasie walk roznosił butelki z benzyną do niszczenia niemieckich czołgów, informował o zbliżającym się nieprzyjacielu. Obserwował także ruchy kolejowych transportów wojskowych w okolicach dworca gdańskiego.
    … W wolnych chwilach grał na harmonijce. Śpiewał patriotyczne piosenki rannym powstańcom i cywilom dodając im otuchy.”

    … ginęli utalentowani, zdolni, młodzi Polacy, przyszła polska inteligencja … przychodzi mi na myśl znane powiedzenie krytyka literackiego Stanisława Pigonia … „należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami” …

  8. gość z drogi said

    Dobry Boże przytul to Dziecko do serca Swego,bo dzielny to był Malec

  9. Marucha said

    Re 5:
    Może i sztampowo, ale dobrze. Nie każdego stać na wyrażanie oryginalnymi słowami tego, co wyrażano przed nim miliony razy…

  10. Longinus said

    POLACY jestesmy zbyt ludzcy wzgledem tych co nas przesladuja.A kto ?????PLEMIE zmijowe zydostwo pomieszane z niemcami I ruskimi.To jest mieszanka wybuchowa.
    A nad wszystkim czuwa ;;;;SWIATOWY SANCHEDRYN zydowski USADOWIONY W LONDYNIE I NA WALL STREET.Zgadza sie.

  11. Marek said

    zydostwo pomieszane z niemcami I ruskimi.
    ====
    tak, tak,
    eskimosami, zulusami.
    i longinusami

  12. Maciuś said

    Zgadza się Longinus, Sanhedryn ponad wszystko… tak było, jest i będzie. Po wsze czasy.

  13. Agusia said

    Dziekuje Panu, panie Marucha. Ja nie jestem humanistka, a tym mniej poetka. I musze uzywac jezyka w sposob duzo mniej oryginalny niz p. NICK (ktorego tworczosc tu na forum daje mi zreszta duzo radosci, bo czytac wiersze umiem, i ladny od glupiego odroznie, tylko ich pisac nie umiem). Prymitywnym jezykiem tez da sie powiedziec PRAWDE (jak to gdzies wyrazila Simone Weil)

  14. NICK said

    P. Agusiu. (13).
    Pan Marucha słusznie przywołał mnie do porządku. (9).
    Jestem pewien, że intencje ma Pani dobre. Przepraszam.

    Obruszyłem się na „cześć pamięci” ale niepotrzebnie.
    Bywaj. Tutaj.

    ——

    Admin

  15. odmieniec said

    Chylę czoła przed wszystkimi Bohaterami – Patriotami – którzy walcząc, z niemieckim okupantem o wolną Polskę oddali swe – najczęściej młode – życie. A my dzisiaj gloryfikujemy niemiecki naród, który rej wodzi w UE i polskim ulicom nadajemy imiona niemieckich bohaterów.

  16. Goska said

    Prezydent Trump boi sie Ameryki. Jako Niemiec byl prawie przekonany, ze lobby niemieckie jest w USA juz na tyle silne zeby Ameryka mogla bez przeszkod przejsc pod juryzdykcje Niemiec. Trump po bytnosci w Europie przekonal sie, ze jeszcze musi byc tylko Amerykaninem i musi sluchac sie Amerykanow, a nie Niemcow. Trump jest niepocieszony.

    Ameryka stanowi spojnosc z Anglia, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. Z tej spojnosci Ameryka raz jest zadowolona, a raz nie jest zadowolona, ale o zespoleniu sie z Niemcami nigdy nie myslala. W USA dzialaja juz dzisiaj potezni Niemcy [pod roznymi nazwiskami], ale oni w Ameryce sa stosunkowo nowi. Stara „wiara” amerykanska nigdy nawet nie przypuszczala, ze Niemcy moga polozyc lape na Ameryce.

    Trump bedzie z paru rzeczy rozliczony. Miedzy innymi z kontaktow z Bundes Bankiem. Sam Trump chce „przeswietlic” Bialy Dom – kto tam tak naprawde przebywa i czym sie zajmuje ? Jak mu to wyjdzie i co z tego moze wyniknac, to nikt dzisiaj nie wie. Kto kogo przeswietli ?

    Trump boi sie Ameryki i tego Bialego Domu. Jako Niemiec juz w tej chwili czuje sie niepewnie na swoim stanowisku. Chcial tez sie zorientowac w finansowaniu „roznosci” przez Ameryke. Niemcy zawsze chca wiedziec o wszystkim. Jak to wyjdzie i co z tego wyniknie ? Niemcy byli przekonani, ze wreszcie maja na odpowiednim stanowisku swojego agenta w USA.

    Z kim teraz bedzie mogl rozmawiac Donald Trump w Ameryce. Ta podroz do Europy i kontakty Trumpa z Unia Europejska duzo chyba zmienily !?

    Niemcy zrozumieli, ze jednak jeszcze nie pora na typowo niemiecki dryl w Ameryce.

    Angela Merkel przy piwie w Monachium wprawiła słuchaczy w osłupienie Czy Angela Merkel właśnie definitywnie zakończyła powojenny porządek panujący dotąd na Zachodzie? Odpowiedzmy jednym słowem: Nein!, pisze Matthew Karnitsching z POLITICO. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/angela-merkel-przy-piwie-w-monachium-wprawila-sluchaczy-w-oslupienie/2qrd5tk

    Pozdrawiam. Goska

  17. Goska said

    Na Ziemi najpierw bylo slowo, ktore obrocilo sie w czyn. O co zapytala Ewa Adama ?

    Bog jest malomowny w stosunku do Ziemian. Czasami tylko komus cos powie – najczesciej w snie. Bog dal ludziom wolna wole i rozum i nie wtraca sie. Nie wiem, czy ma swietna z nas zabawe, czy ma dalszy zamysl w stosunku do bytowania na Ziemi ?

    Ludzie na swoj rozum niektorzy, staraja sie Ziemie ogarnac i przystosowac do swoich potrzeb. Zastanawiam sie, czy zapotrzebowanie tych wladczych dzisiaj ludzi bedzie uwzglednione w NIEBIE ?

    Uzbrojone i zabezpieczone dzisiaj masy ludzkie zrobily z zabijania i dewastowania zajecie. Nazywaja to praca i maja za to placone. Nawet reczne zabijanie jest platne i przynosi chwale wladcom, ktorych jest sporo.

    Doszlam do wniosku, ze Bog boi sie bezposredniego spotkania z ludzmi zyjacymi na Ziemi. Mysle tutaj o technologii, ktora moglaby sie na tyle rowinac zeby na zywo spotkac Boga w kosmosie. Jak na razie ludzie Ziemi dorosli tylko do chaty, fury i komory – niektorzy juz jezdza na wypoczynki hotelowe [najwiecej i najdawniej Polacy].

    Napina sie struna ze strzala na Ziemi, bo ludzie chca miec, a nie byc !

    „Chęć” Żyjesz przesiąknięty chęcią życia To niestety fakt Lecz życie ma dwa oblicza I zmienia się jak takt Raz się perli kroplą łzy A raz znowu śmiechem Raz się zdaje, że to ty Drugi raz, że jesteś echem Błądzisz w życiu cały czas Nic nie jest pewnego Bóg przed toba jest jak głaz Wiec szukasz czegoś innego Już zaczynasz wielbić coś Choć sam nie wiesz za co I od prawdy jesteś o włos A kłamstwo masz za ladaco Lecz to nie prawda i nie kłamstwo Jest twoim utrapieniem Tylko to życie jakich sto Jest ciągle twoim pragnieniem Goska 2004

    ——-
    „Bog boi sie bezposredniego spotkania z ludzmi zyjacymi na Ziemi”.
    Sama to Pani wymyśliła?
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.