Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak badania DNA pokazały udomowienie kota

Posted by Marucha w dniu 2016-09-30 (piątek)

Już dawno nie było nic o kotach… – admin

Pierwszy raz naukowcom udało się przeprowadzić zakrojone na szeroką skalę badania DNA ponad 200 kotów z Bliskiego Wschodu i Egiptu, żyjących na przestrzeni 15 tys. lat.

Najnowsza analiza genetyczna sugeruje, że koty podróżowały wraz z pierwszymi rolnikami i wikingami.

O wczesnych początkach udomowiania kotów bardzo niewiele. Trójka francuskich genetyków ewolucyjnych Eva-Maria Geigl, Claudio Ottoni i Thierry Grange z Instytutu Jacquesa Monod w Paryża przeprowadziła sekwencjonowanie mitochondrialnego DNA z 209 próbek, które uzyskano z 30 stanowisk archeologicznych ze szczątków kotów, które żyły w okresie pomiędzy 15 000 lat temu a XVIII w. n.e.

Badacze odkryli, że pierwsza migracja dzikich kotów nastąpiła ok. 12 tys lat temu wraz z pojawieniem się rolnictwa w rejonie tzw. Żyznego Półksiężyca na Bliskim Wschodzie. Koty podróżowały wraz z pierwszymi rolnikami na wschodnie obszary Morza Śródziemnego. Prawdopodobnie koty przyciągały gryzonie, które pojawiały się na polach uprawnych i w magazynach na zboże. Gdy ludzie zauważyli, że odnoszą korzyści z obecności dzikich kotów zaczęli je udomawiać. Świadczą o tym m.in. groby ludzkie ze szczątkami kota znaleziona na Cyprze sprzed 9,5 tys. lat.

Egipska mumia kota, fot. Natural History Museum/London Science Photo Library

Egipska mumia kota, fot. Natural History Museum/London Science Photo Library

Następna migracja nastąpiła ok. 6 tys. lat, czyli już po udomowieniu się kota w starożytnym Egipcie. Linia mitochondrialnego DNA z późnej mumii egipskiego kota została znaleziona w próbkach w szczątkach kotów w Europie, Azji i w Afryce subsaharyjskiej.

W północnych Niemczech w wikińskim grobie datowanym na okres VIII i XI wieku, znaleziono szczątki kota także z mitochondrialnym DNA z Egiptu.

To oznacza, że podróżnicy i handlarze również zabierali ze sobą koty w drogę morską, by walczyć plagą gryzoni na okrętach. Ponadto badaczom udało się ustalić, że koty o pręgowanym umaszczeniu pojawiły się dopiero w średniowieczu.

Nordycka bogini Freja na kocim zaprzęgu, autor rysunku Ludwig Pietsch, 1865 r., źródlo: Wikimedia Commons

Nordycka bogini Freja na kocim zaprzęgu, autor rysunku Ludwig Pietsch, 1865 r., źródlo: Wikimedia Commons

Niestety badania DNA i historii kotów jest trudniejsze niż psów ze względu na różne czynniki. Na badania jest przeznaczonych mniej środków finansowych [dyskryminacja! – admin], a także zachowało się mniej materiału genetycznego kotów.

Zespół genetyków zapowiada przeprowadzenie badań zsekwencjonowania jądra DNA ponad 1000 starożytnych psów i wilków.

Wyniki zaprezentowane na 7. Międzynarodowym Sympozjum Archeologii Biomolekuralnej na Uniwersytecie w Oxfordzie rzucają nowe na historię związków między kotami i ludźmi.

Na podstawie: Nature, Live Science
Autor: Jacek Czubacki
https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com

Zobacz też:
>https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/01/27/koty-zostaly-dwukrotnie-udomowione/
>https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/02/17/historia-kotow-na-swiecie-i-w-polsce/
>https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/02/17/dzien-kota-historia-kotow/

Komentarzy 18 to “Jak badania DNA pokazały udomowienie kota”

  1. piwowar said

    Kot sąsiadki powiada, że człowieka ostatecznie można udomowić, ale komu by tam się chciało.
    Poprzednio mi takich rzeczy nie powiadał, bo się bał do mnie zbliżyć. Pikuś za życia nie pozwalał.
    Ja tam kotom nie wierzę. Gdy pijany się modli, białogłowa płacze, żyd przysięga a kot o czymś zapewnia, rzadko wierzyć trzeba.

    Pies jest szczery i bezinteresowny. Kot, różnie, w zależności od nastroju, humoru i zachciewajki.

  2. wanderer said

    Paaanie Piwowar,
    Pan to nie masz serca.
    Szanowny Gospodarz taki ladny artykul o ulubionych zwierzakach nam zapodal, a Pan tutaj wyjezdzasz ze kotow nie lubisz

    Ja tam sie nie wychylam 🙂

  3. assasello said

    @1
    Proszę podać jakiś przykład obietnicy którą złożył panu kot i potem nie dotrzymał.

  4. piwowar said

    Ja nie pisze żebym kotów nie lubił. Lubie koty. Kot je szkodniki wydajniej niż na przykład wąż ogrodowy (garter snake). Pogłaszcze kota, przytulę, a na pewno nie dam skrzywdzić. Ale sie nie zaprzyjaźnie z tej prostej przyczyny że kot nigdy nie będzie przyjacielem jak Pies.

    Od lat sie z Gajowym przepycham w sprawie kota i od lat przy okazji puszczam ten niesmiertelny kawałek:

    .https://www.youtube.com/watch?v=l6Vvb7BVu48

    Obyśmy mieli tylko takie tematy do przepychania się…

  5. Co mamy z kota?

    Kot kładzie się na te części ciała człowieka, które są chore, tym samym go lecząc.

    Znajomy były partyzant, wyleczył się po wojnie z zaawansowanego reumatyzmu nosząc spodnie z kociej skóry.

    Kot wyszukuje i chętnie przebywa w miejscach, które są szkodliwe dla człowieka (geopromieniowanie).

  6. Ad. 4

    ” kot nigdy nie będzie przyjacielem jak Pies.”

    – Pies także nie jest przyjacielem człowieka. Pies po prostu jest silnie związany ze stadem.

    Przykro mi, ale to nie jest uczucie – to instynkt.

  7. JerzyS said

    Miałem czarną kotkę , która zachowywała się jak pies.Jej córka odprowadzała właścicieli pod kościół i czekała na nich pod bramą ogrodzenia kościelnego.

  8. JerzyS said

    Kot , czy pies to:
    Geny plus wychowanie

  9. Kar said

    ..jak „pies z kotem” mowia ludzie..i chyba cos w tym jest, bo tylko toleruja sie do pewnego stopnia zyjac w mezaliansie pod jednym dachem… nie ma miedzy nimi dobrej komitywy (chodze czasami do znajomych i obserwuje zachowanie kota, ktory syczy-pluje zlowieszczo na przyjacielskie podchody psa)…

  10. toidi said

    Chyba jak PIS z KODem.

  11. NICK said

    Ponieważ nie mam „kota” to napiszę.
    Cyklop gryzie ziemię. Wiadomo.
    W tym roku znam dwa przypadki, gdy kot gryzł właściciela.
    Psy chyba częściej… .

  12. Maćko said

    Koty duza spia i malo sie bawia a psy na odwrót. Niekompatybilnosc energetyczna uniemozliwia doskonala wspólprace.
    Natomiast , jesli jest poszanowanie z obu stron, to milosc jest gleboka i dozgonna miedzy psami i kotami zyjacymi w zgranej rodzinie. Jak u mnie. Koty zyja dluzej, wiec juz kumplowaly z rotweilerem, pitbullem, owczarkiem alzackim i paroma kundlami.
    Na dodatek, szanowni, w tej sforze to ludzie sa szefami a zwierzecy plebs sie podporzadkowyuje szefom. 😉

  13. NICK said

    Nie do końca. P. Maćku.
    Znam wiele przykładów. Z mojej „kariery”.
    Nawet kundel oskalpował niemowlaka. Kundel od trzech lat w rodzinie. Od szczeniaka. Sprawa była słynna. Szczegółów nie podam.

  14. Maćko said

    13 Nick. Czy rzeczywiscie wyjatki potwierdzaja regule? Moze tak.
    Zawyczaj meteoryty nie wpadaja przez dach do domu na srodek zastawionego stolu, ale pare lat temu tak sie zdarzylo w pewnej rodznie.
    Jesli ludzie potrafia byc nieobliczalni, to czemu nie psy. W samochodzie zaklada sie pasy, patrzy dookola i przewiduje, nie inaczej ze zwierzakami. Kot potrafi podrapac oko albo zasnac na twarzy dziecka i go udusisc ( tak mi na wsi opowiadali ). Tak wiec na nasze domowe zwierzaki tez trzeba bardzo i zawsze uwazac.
    Bywalo ze kot budzil spiacego wlasciciela jak sie chalupa palila, pies gryzl tracacego przytomnosc, duzo przykladów jest na tak jak i na nie.
    Pozdrówka.

  15. Marucha said

    Re 14:
    1. Wyjątki potwierdzają tylko te reguły, która mówią, że zdarzają się wyjątki.
    Opracowany przez matematyka Poissona „rozkład Poissona” wyraża prawdopodobieństwo szeregu wydarzeń mających miejsce w określonym czasie, gdy te wydarzenia występują ze znaną średnią częstotliwością i w sposób niezależny od czasu jaki upłynął od ostatniego zajścia takiego zdarzenia.
    Rozkładu Poissona używa się do opisu dużej liczby zdarzeń występujących każde z osobna rzadko na osi czasu. Np. świetnie opisuje on rozpad jąder atomowych.

    2. Przypadki z kotami, które zadusiły dziecko, są niezmiernie rzadkie; dużo rzadsze, niż wypadnięcie dziecka przez okno, czy poturbowanie go przez psa. Ale jakoś są chodliwe w miejskiej mitologii…

  16. kot księdza udusił said

    Archiwalne:

    Kot Ksiedza Udusil said

    2011-10-23 (niedziela) @ 09:00:47
    Sasiad ma dwa koty. Przychodza i za moja Zona laza wszedzie jak pies. Ja mam Psa. Pies powiada, ze lubi koty. Ponoc dobrze smakuja. Ja tam zawsze kota poglaszcze, albo przytule, kot to tez czlowiek, nie? Ale czynie to bez jakiegos emocjonalnego zaangazowania. Kot nie lubi czlowieka (wcale mu sie nie dziwie), a ja mu bynajmniej nie mam zamiaru sie narzucac. Ot, koty i ja nie wchodzimy sobie wzajebnie w parade. Kiedys chcialem pogadac z kotem, to on sie na mnie patrzyl i tylko miau. Natomiast z moim Psem (pies to tez czlowiek, tylko bardziej niz kot) rozumiemy sie doskonale i nierzadko prowadzimy nawet dosc nieglupie dysputy. (rzecz jasna, zarowno kot jak i Pies porozumiewa sie niekoniecznie tylko glosem). No to mowie do sasiada. Sasiedzie, a czy te koty wiedza, kto to jest Pikus? (gwoli wyjasnienia moj Pikus wazy 120 funtow). A on powiada beztrosko, chyba wiedza, bo jeszcze jakos laza…

    Pies stworzony jest (czy tez powiedzmy w kontrolowany z Gory sposob ewoluowal z wilka), zeby zyc z czlowiekiem. A kot obok czlowieka i to wcale niekoniecznie.

    Pozdrawiam zwolennikow Psa. Zwolennikow kota tez, ale w nastepnej kolejnosci. To taka moja prywatna dyskryminancja.

  17. RomanK said

    KTo chce wiedziec wiecej o kotach i nie tylko- proponuje zapoznanie sie z zawartoscia sarcophagow Czerwonej Piramidy.

  18. Filomena said

    Ja lubie i koty i psy, ale uwazam, ze w kotach jest cos tajemniczego i podoba mi sie w kotach ich niezaleznosc. Uwazam, ze zwierzeta maja swoje osobowosci. Nie sa one wszystkie takie same. Mielismy kiedys psa, ktorego mozna bylo spkojnie nazwac „aniolem”. Naprawde zaslugiwal na takie miano. Byla to wcielona dobroc i choc byl to tylko pies (konkretniej mowiac suka) to powiem szczerze, ze pod wzgledem charakteru i dobrych cech moglby konkurowac z niejednym czlowiekiem.

    Co sie tyczy kotow, to nie nalezy zapominac, ze jest to drapieznik, ale wcale nie znaczy to, ze kot czlowieka nie poslucha, ze zawsze kieruje sie instynktem. wcale tak nie jest. Problem lezy w tym, ze na posluch kota trzeba zasluzyc. Kot sluchac bedzie tylko tych, ktorzy na to zasluzyli. Czyli – zeby stac sie „panem” kota w doslownym znaczeniu tego slowa trzeba najpierw zdobyc jego sympatie, co oczywiscie nie jest proste, ale jest mozliwe.

    W Rosji istnieje teatr kotow. Zalozyl ten teatr pan Kuklaczew i udowodnil, ze z kotow mozna zrobic artystow i aktorow, chociaz wymaga to wiecej staran niz w przypadku psow czy koni.

    Mam tez osobiste doswiadczenie. Mieszkalam swego czasu w Rzymie. Wynajmowalam mieszkanie u starej Wloszki, prostej kobiety, religijnej, tradycyjnej, bardzo uczynnej. Ta kobieta miala kota. Ale co to byl za kot! Sluchal ja jak pies. Innych – nawet jej dorosle juz dzieci – traktowal z gory. Mnie tez. Jak mu cos sie nie podobalo to syczal. Na nia nigdy nie syknal ani nigdy jej nie drapnal. Jak kazala mu polozyc sie na krzesle, to kladl sie na krzesle. Jak mowila mu isc do drugiego pokoju pokoju, to szedl do drugiego pokoju. W ogole chodzil za nia jak pies. Byl jej we wszystkim posluszny. Czesto brala go na kolana, glaskala go po brzuchu i mowila mu jaki jest „bello” piekny a on mruczal z ukontentowaniem.

Sorry, the comment form is closed at this time.