Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Abp Pozzo o randze doktrynalnej dokumentów II Soboru Watykańskiego

Posted by Marucha w dniu 2016-10-02 (Niedziela)

Obrady II Soboru Watykańskiego w bazylice św. Piotra

Obrady II Soboru Watykańskiego w bazylice św. Piotra

29 lipca br. abp Gwidon Pozzo, sekretarz Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, której formalnie podlega sprawa rozmów z Bractwem, w wywiadzie udzielonym niemieckiemu tygodnikowi „Die Zeit”, a zatytułowanym Seid gehorsam – bitte! (‘Proszę, bądźcie posłuszni!’) i poświęconym relacjom FSSPX z Rzymem, wypowiedział parę dość zaskakujących zdań, na które warto tu zwrócić uwagę.

Odnosząc się do kilku soborowych dokumentów, mianowicie Nostra aetate (o dialogu międzyreligijnym), Unitatis redintegratio (o ekumenizmie) i Dignitatis humanae (o wolności religijnej) stwierdził, że „nie chodzi w nich o doktrynę czy definitywne orzeczenia, ale raczej o instrukcje i wskazówki dla pracy duszpasterskiej (Dabei handelt es sich aber nicht um Glaubenslehren oder definitive Aussagen, sondern um Anweisungen oder Orientierungshilfen für die pastorale Praxis).

Będzie zatem nadal można dyskutować o tych aspektach pastoralnych po [proponowanym] uznaniu kanonicznym Bractwa Św. Piusa X, w celu ich klaryfikacji”.

Zapytany przez dziennikarza, czy Rzym uznał, iż różne dokumenty soboru mają różną wagę doktrynalną, abp Pozzo odpowiedział: „Z pewnością nie jest to nasze [późniejsze] stanowisko, gdyż było to jasne już podczas soboru.

Jego sekretarz generalny, kard. Perykles Felici, 16 listopada 1964 r. oświadczył: «Ten święty sobór definiuje tylko tę naukę jako wiążącą dla Kościoła, którą wyraźnie zadeklaruje jako taką odnośnie do wiary i moralności». Tylko te teksty, które ojcowie soboru uznali za wiążące, mają być za takie uważane. Nie zostało to [później] wymyślone przez «Watykan», ale jest zapisane w oficjalnym sprawozdaniu soboru”.

Czy nie oznacza to jednak, że ważne dokumenty Vaticanum II, takie jak Nostra aetate, mogą być teraz krytykowane, a nawet odrzucane?

Abp Pozzo wyjaśnił: „18 listopada 1964 r. sekretarz komisji ds. jedności chrześcijan oświadczył w auli soborowej odnośnie do Nostra aetate: «Co się tyczy charakteru tej deklaracji, to sekretariat nie chce formułować deklaracji dogmatycznej o religiach niechrześcijańskich, ale raczej normy praktyczne i duszpasterskie». Nostra aetate nie ma żadnego autorytetu dogmatycznego, zatem nikt nie może od nikogo wymagać uznania tej deklaracji za dogmatyczną (Nostra aetate hat keine dogmatische Verbindlichkeit, also kann man auch von niemandem verlangen, diese Erklärung als dogmatisch verbindlich anzuerkennen). Deklarację [soborową] można zrozumieć tylko w świetle Tradycji i ciągłego Magisterium. Przykładowo istnieje dziś, niestety, pogląd – sprzeczny z wiarą katolicką – o istnieniu drogi zbawczej niezależnej od Chrystusa i Jego Kościoła; Kongregacja Nauki Wiary dała mu oficjalnie odpór w swojej deklaracji Dominus Iesus. Zatem jakakolwiek interpretacja Nostra aetate, która zdąża w tym [błędnym] kierunku, jest całkowicie nieuprawniona i musi zostać odrzucona”.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że kard. Gerhard Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kilkakrotnie w ciągu ostatnich miesięcy wyrażał przeciwne stanowisko, podkreślając, że Bractwa Św. Piusa X musi zaakceptować wszystkie dokumenty soborowe.

Przykładowo 24 maja w wywiadzie dla „National Catholic Register” powiedział, iż FSSPX musi „bez zastrzeżeń uznać” zasadę wolności religijnej jako prawo człowieka, a także obowiązek prowadzenia dialogu ekumenicznego.

Jeszcze mocniej wypowiedział się w czerwcu w wywiadzie dla miesięcznika „Herder Korrespondenz”, mówiąc, że jeśli ktoś „chce być w pełni katolikiem, musi uznawać papieża i II Sobór Watykański” i nie odrzucać go tylko na tej podstawie, iż był soborem pastoralnym i nie zdefiniował żadnych dogmatów.

http://news.fsspx.pl/

Krótko mówiąc – w Kościele panuje chaos, ścinają się sprzeczne poglądy, ortodoksja z herezją – i nie ma nikogo, kto by swą papieską władzą jednoznacznie i definitywnie rozstrzygał takie kwestie, a krnąbrnych hierarchów ustawiał do pionu. Przecież nie zrobi tego Franciszek, no bo „kim on jest?”, a wiele jego wypowiedzi trzeba dopiero „interpretować”. Z reguły na parę sposobów.
Admin

komentarze 23 to “Abp Pozzo o randze doktrynalnej dokumentów II Soboru Watykańskiego”

  1. Marek said

    Prawosławni mają prościej. Uznają tylko 7 pierwszych soborów powszechnych, których ustalenia nie ma potrzeby interpretować na kilka sposobów.

  2. Dziadzius said

    widze z tego opisu ze nawet sam Abp.Pizza nie jest pewny co Sobor ustalil i jak rozwalil Kosciol –cos w rodzaju „”sralis margalis diferntis duptis”” ale badz posluszny – nie dziwota ze mamy az tak duzo i tak silnie wierzacych katolikow ktorzy razem z kosciolem staja w obronie wiary i zycia i rodziny przeciw homoseksualitom lesbijkom aborcjonistom i oczywicie pedalom. .

  3. RomanK said

    Co Ultramontes wymodzili..nadal nie moga rozwiazac! Zreszta w Kosciele nigdy inaczej nie bylo…stad tyle schizm, herezji, odszczepien,,,interpretacji.
    MOdlmy sie o Jednosc Kosciola Chrystusowego!

  4. Sarto said

    MOdlmy sie o Jednosc Kosciola Chrystusowego!

    A ile panie heretyku masz „Kościołów Chrystusowych”, że musisz się modlić o jedność?! Jeden, Święty, Katolicki, Apostolski Kościół Chrystusowy.

    Naucz się panie heretyku na pamięć:
    Wyznanie Wiary dla heretyków przechodzących
    na łono Kościoła katolickiego

    Oświecony obecnie łaską Bożą wierzę, że święty Kościół katolicki, apostolski i rzymski jest jedynym i prawdziwym Ko­ściołem, ustanowionym przez Jezusa Chrystusa na ziemi, któremu się poddaję z całego serca. Wierzę we wszystkie artykuły, które mi podaje do wierzenia; odrzucam i potępiam wszystko, co on odrzuca i potępia, i jestem gotów do zachowania wszyst­kiego, co on mi nakazuje, a mianowicie: wierzę:
    http://www.ultramontes.pl/wyznanie_wiary_inkwizycja.htm

  5. Joannus said

    Ile głów tyle opinii. Co jeden powie drugi podważy.

    Tak wygląda janopawłowa ” wiosna Kościoła”. Tylko strach pomyśleć co jeszcze przyniesie lato.

  6. Franek said

    Przed II soborem nie było czytań ze starego testamentu. Zgodnie z tym co powiedział Jezus Chrystus : ” mieliście proroków – nie słuchaliście ich, teraz odrzućcie co stare, Ja daję wam nowe”. To II sobór odstąpił od tego i wprowadził czytania ze starego testamentu. Demony są inteligentne i przebiegłe, kombinują nad tym aby jak najwięcej dusz zaprowadzić do piekła. Pan nasz Jezus Chrystus się nie zmienia i jego nauki też nie, ale pachołki demona ciągle mącą i zmieniają to co było jasne od wieków. Ale Pan Jezus to przepowiedział, nie tylko Marii Valtorcie, ale również w Orędziach. Wystarczy poczytać – i wszystko jasne. Także Matka Boża Maryja też wielokrotnie w swoich objawieniach ostrzegała przed fałszywymi prorokami. Sam Pan Jezus powiedział, że ” wielu z moich diakonów odstępuje ode mnie nad czym bardzo ubolewam ” i nakazuje się za nich modlić.
    Reasumując powyższe – coś tu jest nie tak i nie tędy droga. Trzeba samemu to przemyśleć i pójść tą wąską ścieżką jaka prowadzi do Pana naszego Jezusa Chrystusa.

    http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2016/07/wywiad-z-upadym-duchem.html

  7. Marucha said

    Re 4:
    Niech Pan nie robi rabanu o jeden zwrot „Jedność Kościoła Chrystusowego”.
    Wiadomo, o co chodzi.
    O powrót zbłąkanych dzieci do Matki.

  8. Greg said

    #6 Franek.
    Tak trzymać.
    Pozdrawiam.

  9. Piszę więc jestem said

    Jeszcze raz przypomnę, że:

    Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu są nie odpuszczone

    ani w tym ani w tamtym świecie!

    Jak więc ci, którzy popełnili ten grzech po wielokroć,

    mogą wrócić do Matki, Kościoła Katolickiego?

    Jak?!

    Ich kolana zginają się w drugą stronę . . . (cyt. BXVI)

  10. Boydar said

    Coś mi się wydaje PWJ, że ty g…o wiesz o grzechach przeciw Duchowi Świętemu. Wskaż w tekstach powyżej przykład na taki właśnie grzech. Czy uważasz, że ci tam, na górze, są idiotami ? Jeden tylko z tych określonych grzechów może być wzięty po uwagę – ‚sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej’. Bo to jest względnie jawne; natomiast pozostałe, czy zaistniały, może ocenić tylko Pan Bóg, On zna nasze myśli i ich myśli też. Można zadać sobie pytanie, czy Szatan sprzeciwia się „uznanej prawdzie chrześcijańskiej”. Śmiem wątpić, przecież wie, jaka jest prawda, wie lepiej od każdego człowieka. Więc jego sprzeciw ma inny charakter niż nasz, ludzki. On nie może zaakceptować, że przegrał, mimo że przegrał w „uczciwej” walce. Ba, widział że przegra zanim zaczął grać. Był pyszny i zżerała go buta. Teraz może zabiegać jedynie o jak największe grono swoich zwolenników; również i przede wszystkim wprowadzając nas w błąd. My natomiast, ludzie, wcielamy w życie nasz sprzeciw żyjąc tak, jakby prawdy wiary nie były prawdziwe. A to jest zupełnie inna kwalifikacja czynu zabronionego. I teraz jeśli uzurpatorzy, na lewych papierach „książęta” Kościoła Katolickiego, przestawiają alternatywną wersję prawdy, czy też jej braku, to musi oznaczać że sami nie wiedzą jak jest ? Wcale nie musi. Przecież gdyby faryzeusze nie wierzyli w prawdziwość misji Chrystusa na ziemi, nie walczyliby z Nim tak zaciekle i bezwzględnie przez następne dwa tysiące lat. Oni wierzą/wiedzą bardziej od nas, tylko tak jak tatełe nie mogą się z tym pogodzić.

    Takie tematy, to powinien Pan Listwa egzegować, nie ja. Tylko Pana Listwę nagminnie Amba wcina gdy jest akurat najbardziej potrzebny

  11. Piszę więc jestem said

    Specjalnie dla Pana B.:
    Grzechy przeciw Duchowi Świętemu są – NIEODWRACALNE
    Święto Zesłania Ducha Swiętego budzi we mnie wiele obaw i znaków zapytania.
    Pierszym i głównym źródłem ich są Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu.
    Ile to mówią mi: o darach, o cnotach, o miłości miłosiernej… – ale nic o tym
    CO GROZI ICH UTRATĄ ! ! !
    Oto jawi się pytanie: Czym różnią się grzechy śmiertelne od… grzechów przeciwko
    Duchowi Świętemu?!
    Szukałem odpowiedzi na tak postawione pytanie dosyć długo, aż dzisiaj, właśnie z uwagi na
    zbliżającą się Uroczystość, postanowiłem choć kilka refleksji na ten temat utrwalić na piśmie,
    bo milczenie jest przyzwoleniem na Zło!!!
    Jezus Chrystus w całej Ewangelii ostrzega nas przed upadkiem, ale tylko w jednej rzeczy upadek ten uznaje za … N i e o d w a r a c a l n y !
    Cytuję te przygniatające każdego człowieka, o wrażliwym jeszcze sumieniu, na kolana błagając:
    Panie ustrzeż mnie od tego strasznego występku przeciw Miłości, czyli przeciw
    samemu Bogu-Trójcy Najświętszej! Jekże inaczej rozumieć te słowa:
    „… ani na tym, ani na innym świecie nie będą odpuszczone.” Mt 12; 32
    ( w Biblii 1000-lecia jest mowa o „tym i przyszłym wieku”, ale 2000 lat stoi w orginałach, że mowa jest o Świecie, o rzeczywistości osobowej , a nie o przemijającym czasie!!! )
    Jakże więc ważna jest ta nauka, bo tylko ten jeden jedyny grzech daje owoc w postaci
    Utraty asysty Ducha Świętego! – a bez niej, już żadna, skrucha ani pokora, nie są w stanie u tej duszy kiedykolwiek w tym czy przyszłym świecie Z A I S T N I E Ć ! ! !
    Nie dlatego, jakoby Pan Bóg tego uczynić nie jest w mocy, bo to ubliża Samemu Wszechmocnemu, On może wszystko, ale ukazuje tragizm Duszy tak lekkomyślnej, która już nigdy jak Judasz, jak Kain, jak Jeroobam, jak Faraon, jak Piłat, aż po wspólczesnych nam: Comeniusów, Weishauptów, Mazzinich, kard. Rempollów, aż po: Leninów, Kantów, Nitschech, Brzezińskich czy Salvatore Dali, który w rozpaczy powiedział: „Tak Boga widzę wszędzie … Ale uwierzyć nie potrafię…”!!!
    Od faryzeuszy po Judasza widać potworność tego grzechu.
    Tak jak w grzechach wołających o Pomstę do Pana Boga – już tu a nie na sądzie ostatecznym, tak i tu w grzechach przeciwko Duchowi Świętemu, kara przychodzi już tutaj, bo grzech się już D O P E Ł N I Ł !!!
    Bo jeżeli mówię o kimś rzeczy kłamliwe, odbierające mu DOBRE IMIĘ – to też popełniam grzech przeciw Duchowi Św. – wystepuję przeciw bliźniemu, a to zazdroszcząc mu Łask Bożych, a to bojąc się jego argumentów bo demaskują zakłamanie.
    Gdybym głosił, że Miłość Boża jest ślepa na grzech, czyli Miłość Miłosierna co jest tak wielka, że Pokochała już i … grzech! – to zuchwale bym twierdził jak Luter, że im więcej grzeszę tym powiększam Chwałę Bożą, bo Pan może więcej wybaczać… – to Delirium Maximum wg definicji prof. Feliksa Konecznego. Zuchwała wiara w zbawienie to jeden z sześciu grzechów przeciw Duchowi Św. Zuchwałość jest owocem Pychy, a Pycha zabija cnoty…
    Gdybym sprzeciwił się jawnie jakiejś Prawdzie Wiary, przestał klęczeć przed Eucharystią, pozwalał kobietom głosić nauki Ewangelii przed Świętym zgromadzeniem, ze świętego przybytku – Prezbiterium uczynił deptak turystyczno-rozrywkowy, że np. Konsekracja dokonuje się wszędzie, a nie tylko na ołtarzu i nigdzie indziej(nawet w Tabernakulum NIE!) więc wierni komunikują nikonsekrowane Hostie, aż po tę która mówi, że przyniosłem pokój dla świata,
    a nie MIECZ !!! – stałbym się bezwolną marionetką szatana, który…
    już bez mojej zgody lub nie, bo przyzwolenie otrzymał poprzez odrzucenie Ducha Świętego, a
    pustki nie ma, odchodzi Duch Święty… już tam działa szatan ! ! !
    Tak zatwardzając się w tych występkach, podobnie jak węch ludzki czuje smród tylko jakiś czas,
    gdy trwa dalej przestajemy go wogóle zauważać, tak jest i z grzechem. Kochanka, czyli jawnogrzesznica, staje się z czasem bliższa memu sercu jak żona lub księdzu … sutanna ! …
    albo Imię Zbawiciela wywołuje w nich …torsje, więc zagłuszaja je swoim „szczęść boże”.
    Zatwardziałość w grzechu nieuchronnie prowadzi do odkładania pukuty na jutro… no bo bez przesady, Pan Bóg Miłuje Miłosiernie, On Jest Miłością, wybacza wszystko, dał nam Świat byśmy go posiedli we władanie, więc … chulaj duszo piekła nie ma! Więc kogo przeklina Pan Jezus czy Św. Paweł?! – aaa – to tylko taka przenośnia…
    I wtedy pozostanie nam już tylko rozpacz Judasza, Kaima, czy Lutra, kiedy ten ostatni, w obecności świadków, na łożu Śmierci widział – otwierające się przed nim piekło…
    Durniem jest ten, kto bierze do ręki skarb, w przypadku katolika jest to Ewangelia, i radując się zapomina, że na tym łez padole Szatan jak lew czycha na każdego z nas, bez wyjątku, i głupotą najwyższą jest odrzucać nauką o sposobach działania złośliwca i naukach ojców Kościoła Świętego – Jak się przed nim bronić. Modlitwa, tak ale przewracając białkami i udając kurczaka nieopierzonego co mu się wydaje że już fruwa, ruszając łokciami jak dzieci gdy widzą ptaszka, to graniczy już z chorobą. Kiedyś pewien zakonnik słuchając opisów takich niby modlitw, zawołał, jak coś takiego znowu zobaczysz to zadzwoń po pogotowie z kamizelkami bezpieczeństwa, może tak uratujesz biedaka.
    Dwa są Filary grzechu, jak uczył nas św. Bernard: Zazdrość i ciekawość, to dwa źródła zatrute, z nich wypływa cały grzech, gdzie 2 lub 3 mówi Pan Jezus, ale Św. Katarzyna wyjaśnia nam słowami Opatrzności Bożej, że chodzi tu o Syna Mego-Słowo Wcielone i Ducha Pocieszyciela wtedy i ja Jestem wśród was, a nie mówił o milionach co wzięły się za ręce i – zaczynają dyktować Panu Bogu co mu wolno a co nie…
    Nikt bez asysty Ducha Świętego nie może wejść do izby i w samotności wyznać na kolanach:
    Jezus Chrystus Panem moim jest… a kto popełnił grzech przeciwko Duchowi Świętemy traci jego asystę, konsekwencje bezmyślnego biegania z tłumem są tragiczne, bo ani w tym ani w przyszłym wieku, czy świecie jak kto woli, ważne jest tylko jedno :
    NIE BĘDĄ WYBACZONE !
    Jeżeli więc świadom wyżej wymienionych spraw, składam dziękczynną modlitwę do Ducha Świętego, za to, że jest i raczył mnie nie odrzucić, bo nieustannie wołam
    Królu naszych Serc, Pasterzu Naszych Dusz – Jezu Chryste, chroń mnie od Zła ukrytego,
    od nauk nieczystych od podstępów bezbożników, i od moich słabości.
    Bo bez Ciebie Panie nic uczynić nie możemy – tak wiem Panie.
    Ufam, że słowa te staną się tylko na tyle wysłuchane na ile zgodne są z Wolą Boga w Trójcy Jedynego, bo tylko to jest ważne dla mej duszy na tym Łez Padole – mocni w Duchu przeciwstawiajcie się Złu, nie mówi walczcie mieczem, lecz mówcie Złu NIE !–a o resztę . . .
    zadbam Ja – Jezus Chrystus, tak Panie,
    Króluj nam i prowadź nas do bramy którą się dla nas stałeś na Krzyżu,
    Bo z upadku cieszyć się nie godzi, a nawrócony bliźni – radość w sercu płodzi.

    (Dla przypomnienia oto 6 Grzechów przeciwko Duchowi Świętemu: 1-Rozpacz o zbawienie, czyli bluźnierstwo przeciw wszechmocy Stwórcy;
    2-Zuchwała ufność w zbawienie-urąganie sprawiedliwości;
    3-Jawne sprzeciwianie się, uznanej Prawdzie Koscioła św.-trwanie w herezji;
    4-Zatwardziałość w grzechach-oddanie się szatanowi;
    5-Zazdrość miłości braterskiej-Kaim zabił Abla zaślepiony zazdrością-zamiast radować się z bratem;
    6-Zaniedbanie pokuty aż do śmierci-naiwna wiara, że jutro nadejdzie, tak jak to było wczoraj, zamiast … żyć tak jakby jutra już nigdy nie było-tylko Sąd Ostateczny!!! )

    Życzę owocej lektury i spokojnej nocy . . .

  12. Piszę więc jestem said

    Może Pan Listwa śpi, to może stare nauki katechizmowe Panu B. pomogą:

    Nauki Chrześcijańskie Katechizmowe zebrane z różnych pism gruntownych miane w Kościele parafialnym warszawskim pod tytułem Świetego Andrzeja przez ks.Tomasza Grodzickiego proboszcza tegoż kościoła. Wydane po raz pierwszy w Warszawie 1798 roku. Wydanie II 1886 rok.
    IMPRIMATUR Datum Psnaniae d. 3. Septem. A. 1886. Consistorium generale Archipiskopale. Dr.Likowski.
    Censor ksiąg Xiądz Jerzy Koźmiński; podpisane Biskup Jan Albertrandi Wikary i Oficjał Warszwski.

    Nauka sześćdziesiąta druga.
    O ósmym Przykazaniu Boskim: Nie świadcz fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu twemu.

    0 obłudzie.
    ~W ~ tym przykazaniu zakazuje Bóg fałszu nie tylko w mowie, ale i w sprawach. Obłuda zaś jest takim fałszem.
    Jest albowiem wiel¬kiem oszukaniem ludzi, ukazuje fałsz za prawdę, i udaje ją albo dla Wziątku, albo dla nabycia przyjaźni, lub jakiego godności stopnia. Obłuda dobre rzeczy pokazuje, ale złe intencyę niemi pokrywa.
    Cie¬nie prawdy w oczach ludzkich stawia, a fałsz ukryty pod niemi tai. Ukazuje cnoty, ale malowane, owoce śliczne zewnątrz, ale wewnątrz samo pruchno albo robactwo mające w sobie. Faryzeuszowie, że naj¬większymi obłudnikami byli, przeto Chrystus Pan nazwał ich gro¬bami pięknie pobielanymi, wewnątrz smrodliwych trupów pełnemi.
    Heród, że w pseudo polityce celował wielu, nazwał go Chrystus Pan chytrą liszką. Fałszywych proroków, obłudników opisał: „Veniunt In vestimentis ovium”. Że przychodzą owczemi skórami pokryci, jak baranki, a wewnątrz są wilkami drapieżnymi. Święty Paweł Apo¬stół opisał ich (ad Rom. 6). „Christo Domino non serviunt, sed suo eentri, et per dulces sermones, seducunt corda innocentium. Że obłu¬dnicy nie służą Chrystusowi Panu, ale swemu brzuchowi. Przez miłe i słodkie mowy, serca niewinnych zwodzą. Trudno znaleść stan i wiek, żeby który nią zarażony nie był. Świętych i grzeszników ta niecnota atakuje; najwyżsi i najniżsi, świeccy i duchowni, przełożeni i poddani, nie są wolni od niej wtenczas nawet, kiedy się jej chro¬nią. Tego się bał święty Paweł Apostół, i nas wszystkich ostrzegł: (1.. Cor. 9). „Ne forte cum aliis praedicavero, ipse reprobus efficiar.
    Tego się lękam (mówił ten wielki Apostół) żebym innym opowiadając prawdy wieczne, sam odrzuconym nie stał się. Znajduje się ona w latach dziecinnych, ale i w najstarszych nie starzeje się. A cho¬ciaż Bóg na obłudników, że tam, gdzie oni szukają wywyższenia, dopuszcza poniżenie, gdzie szukają ukontentowania, umartwienie, gdzie upatrują pożytku, znajdują gorycz i stratę. Z tem wszystkiem ona jest jak mówi jeden filozof, ostatnim odzieniem, z którego się nie pierwej wyzuwamy, aż z ciała wyzujemy. Czyliż przeto milczeć mamy, że tak wielka liczba ludzi temu występkowi podległa? Ach! – okryjmy tę poczwarę, bez podchlebstwa, więcej nam tu pomoże pro¬stota publikana, aniżeli obłuda faryzeusza. Święty Chryzostom, chcąc obłudnikom przez oszukanie oczu ludzkich, szukających pochwał, le¬pszego mienia, albo ukontentowania, przyganić, ukazuje im trzy skutki, które oni przez obłudę pozyskują.
    Naprzód niebaczność albo nierozum. Powtóre, podłość umysłu.
    Po trzecie, niewiadomości Boga, To jest, że pragnienie obłudne, chwały, mienia i rozkoszy pochodzi z głupstwa, z podłości umysłu i niewiadomości Boga, albo z zapo¬mnienia o nim. Stawam i ja przy tym podziale świętego Chryzo-stoma, a na obrzydzenie obłudy i oszukania ludzi, ukażę i wytłu¬maczę, jak ślepa jest niebaczność i nierozum obłudnika? Powtóre jak wielka podłość umysłu. Po trzecie: jak niezbożna niewiado¬mość albo zapomnienie Boga.
    Cnota prawdziwa i obłuda cnoty, tak blisko siebie co do oka ludzkiego i podobieństwem i postacie chodzą, że naganiając obłudę, może się naruszyć prawdziwa cnota. Chwaląc cnotę, trudno nie dać przyczyny do obłudy, ganiac obłudę, boję się, żebym od prawdziwej nie odraził cnoty. Ale że mówię do prawdziwych chrześcian, którzy mają te dwa przykazania Boskie. Pierwsze ściągające się do dobrych uczynków: (Math. 5). „Niech tak świeci światło wasze przed ludźmi, aby wiedzieli sprawy wasze dobre, i wychwalali Ojca, który jest w nie¬biesiech”. Drugie: które zabrania prawem miłości posądzania złego o bliźnim. Mówię do chrześcian choć grzesznych, bo i ci samą, po¬stać cnoty w innych szanować powinni. Gdyż i u żydów nikomu nie wolno było tej powierzchowności naganiać, tylko temu, który ich serca przenikał. Nie powinniśmy więc dobrych uczynków jawnych zanie¬dbywać, przeto, że może kto one za obłudę tłumaczyć. Ani też do¬brze czyniących posądzać o obłudę. Obłudnik sam siebie zwodzi i sam sobie szkodzi; zwodzi i innych, swoje występki pokrywając fał¬szywą cnotą.
    A ten błąd z obłudy wynikły, i obłudnikowi i innym jest najszkodliwszy.
    Uważmyż naprzód, jak ślepa jest niebaczność i nierozum obłu¬dnika, któż jej nie pozna?
    Szuka obłudnik tego, co jest niczem, nic w sobie dobrego nie ma i mieć nie może.
    Dajmy to, że go kto z powierzchownych postępków pochwali, ale to jest niczem. Czy uważemy tych, którzy
    Go chwalą, czy to z czego chwalą, czy sposób w jaki go chwalą, zewszed ukaże się nikczemność. Któż go chwali? powiesz mądrzy chwalą: mądrzy skąpymi są w pochwałach, i choćby obłudnika ganili, za nicby to miał sobie.
    Jeżeli nierozumni chwalą? jakaż tu dla obłudnika chwała? Kiedy Demosthenes szedł przez ry¬nek, a babka jedna zawołała: oto Demosthenes, wielki mówca. Za¬dziwił się Demosthenes i prawie się zapomniał, sądząc że już jego prace stały się sowicie nagrodzone. Ale gdy się zreflektował, że go nikczemna osoba chwali, za nic tę pochwałę poczytał. Takby i obdu¬łdnik postąpić powinien. Chwalą go wielu; o jak nie mała liczba chwalących na świecie znajduje się? Jedni chwalą z podchlebstwa, aby co zyskali, drudzy ze zwyczaju, że o nikim źle mówić nie zwykli, inni dla interesu, inni tylko przytomnego chwalą, a gdy się od kom¬panü oddali, ganią i wyśmiewają. Alboż nie wiemy, jak omylnie ludzie o cnotach sadzą? Ganią to, co Bóg w błogosławionęj wie¬ czności koronuje; chwale to, co Bóg na sedzie potępi. Jak często chwalą z tego, czego w sobie nie mamy?
    My nawet sami własne miłością, zaślepieni, jak sobie podchlebniemy? „Est via quae videtnr homini justa, recta, et novissima ejus deducunt ad mortem”. (Prov. 14). Mówi Duch Śwęty: Jest droga, która się zdaje być sprawiedliwa i prawa, a ostatki jej prowadzą do śmierci. Jeżeli uważy z czego chwalą go, azalii warta ta jego obłudna sprawa pochwały sprawie¬dliwej ? Mówi Job święty w rozdziale 20. „To wiem od poczetku, że chwała bezbożnych krótka jest, a wesele obłudnika jako mgnienie oka, jako sen odlatujący znalezion nie będzie. Przeminie jako wi¬dzenie nocne, oko, które go widziało nie ujrzy, ani nań patrzyć bę¬dzie więcej miejsce jego”. Czy o sposobie, jak go z obłudnych spraw chwale pomyśli, mówi święty Chryzostom, i nic więcęj. Wróć się do domu twego, gdy w nim sam jeden zostaniesz, wszystko wnet ustanie, wszystko jako dym rozeszło się, dym próżny gorzko trapiący. Obłu¬dnik zawsze nieszczęśliwy, czy to otrzyma czego żąda obłudą, czy nie otrzyma. Jeżeli nie otrzyma, to się gryzie prac swoich niesku¬tecznością, jeżeli otrzyma, to się gryzie długą, pracą, a hypokryzya długości czasu nie cierpi. I tak sam sobie nigdy się nie podoba. Dopieroż gdy się znajdzie dwóch hypokrytów, jeden siebie nad dru¬giego wynosi, jeden drugim gardzi, jeden drugiego potępia; o jaki to widok ludzi nierozumnych?
    Obłudnik ma się za człowieka najlepszego; te ozdobne, piękne sprawy, któremi się pokrywa, dowcipną pychę zdają się w nim mocno gruntować i gruntują, a z nią nierozum.
    „Quid aliud est superbia? nisi deserto secreto conscientiae, foris velle videri quod non est’’. Cóż proszę jest pycha? tylko opuściwszy to, co się sekretnie w sumieniu dzieje, człowiek pragnie być widzianym i mianym
    za takiego, jakim nie jest, mówi święty Augustyn (lib. 2 contra Manich).
    Pości, modli się, jałmużny daje, ale to wszystko dla oka ludzkiego, nie Boskiego,
    obowiązków stanu dopełnia, i z dopełnionych cieszy się.
    Pokrywa złotem i pięknemi farbami ten wewnętrzny posąg, który podobno ro¬bacy toczą. Wszyskie te dzieła są pięknym bluszczem pokrywają¬cym głowę proroka Jonasza, a robaka z siebie wydające próżnej chwały, który tak śliczne liście pobożności niszczy. Co jest puowierzchownego, jest to cieniem rzuconym. Któż się chełpi rozumnie, że od niego przy świetle albo przy słońcu, cień duży wypada? „ Cor meum: ibi ego sum quicunque sum”. Ach serce moje! tam ja jestem takim, jakim jestem. Nie powierzchowność jest istotą, dobroci mojej, ale serce ukazuje takiego, jakim jestem. Ach próżność to jest, co się powierzchownie tylko układa, jeżeli w sercu gruntu dobrego nio masz. Co jeżeli tak jest, jakoż tak jest nie inaczej, o jak wiele ukaże się naszych jałmużn próżną chlubą skażonych, naszych nabożeństw, w złe intencye zelżonych, naszym powinnościom zadosyć czyniena, tylko dla interesu, naszych postów dla chwały ludzkięj podjętych, a przeto przed Bogiem nie płatnych. Duch święty mówi o duszy od Boga ulubionej :„Omnis gloria filia regis ab intus”. Wszystka chwała, wszystek szacunek, tej córki Ojca przedwiecznego, od ułożenia scrca jej, z którego wszystko dobre i złe pochodzi. Jak mówi Augustyn święty: „Ibi amat Christus: ibi punit Christus: ibi coronat Christuv”. W sercu naszym tylko, a nie powierzchownie to się znajduje, co ko¬cha Chrystus. W sercu naszym to się znajduje, za co karze Chry¬stus, w sercu naszym to się znajduje, za co koronuje Chrystus. Uważ-cie, co to obłuda może: tak ważne z serca pochodzące dobre uczynki, za wiatr próżnej chwały dawać? trudzić się dla tego marnego cienia? i dwojaką ponosić karę, i tu dla próżnej chwały wiele cierpieć, i w piekle za pychę?
    Jestże tu rozum w obłudniku? jestże łączność jaka na tak piękne sprawy, jakie są post, jałmużna,
    modlitwa próżną chwałą do szczętu zagubiać?
    Djabeł nietylko straszny, gdy oczywiście do grzechu prowadzi, ale gdy go ukrywa. Przez grzech jawny, nie jeden we wzgardę u ludzi wpada; przez ukrycie grzechu obłudne, szacunku nabywa, i ta pokusa przez to samo jest straszniejsza. Adam nie dosyć że zgrzeszył, ale i krył się z grzechem. Zostawił nam przeto i prze¬klęctwo i przykład obłudy. Każdy od niego idący kryje się z wy¬stępkami, i ukazać się nie chce czem jest, ale tem ukazać się pragnie, czem nie jest, to jest niewinnym. Oczy ludzkie łudzi, ale Boskich nie złudzi. Czyni obłudnik upokorzenia, a same pychą oddycha. Szczerym się pokazuje, a podstępnie z innymi poczyna.Stawia się łagodnie, żeby srożej zaszkodzić. Otwartym się ukazuje, aby chytrzej zdradził; uniża się skromnie, żeby się bardziej nadął. Usiłuje ukazać się świętym, pobożnym i nabożnym, aby bardziej był wystepnym.
    0 jak wielu takowych obłudników! zewnątrz pięknie ukazujących się, a wewnątrz chytrze: „Omnes in eo tenebrae sunt absconditae”. (Job. 20). Mówi Job święty, że wszystkie ciemności w nim se ukryte, Jakby miał dwie dusze; jedne ukazujące powierzchowność, drugą we¬wnętrzne ułożenie. Ale że obłudnik ma jedną duszę, niechże się lęka, aby jęj nie utracił. Choćby się najpiękniej ukrywał, Bóg:„Partem ejus ponet cum hypocritis”. Będzie należał do kary obłudników.
    Uważyliśmy jaka niebaczność i nierozum obłudnika, uważmyż jeszcze, jaka jest podłość jego. Podłe myśli, podlejsze postępowanie, jak najemnik albo niewolnik czyni, aby zyskał, czego obłudą szuka. Jeżeli się udaje za medrego skromnością w mowie i milczeniem, ukazuje rozum, na którym mu braknie. 0 gdyby posłuchał świętego Pawła (1. Cor. 4). „Jeżeli kto mniema żeby co umiał, jeszcze nie wie, jako mu umieć potrzeba. Nikczemnieje w myślach swoich, i zaćmione jest serce jego”. Fałszywie chwały sobie szukać, dla niej co czynić, jestże tu jaka cnota? Azalii to nie jest być jakimś komedyantem gwałtownym, udawać tego, czem nie jest? Pychę forsować pod za¬słoną cnoty. 0 szkaradna obłudy chytrość, która cnoty samemi zabija cnotami. Post z hypokryzyi samym zabija postem, modlitwy dla oka ludzkiego samemi modlitwami truje, miłosierdzie wyświad¬czone z obłudy, samym miłosierdziem niszczy, z lekarstwa czyni sobie truciznę, z uzdrowienia chorobę, z życia na pozór dobrego, śmierć złą. Nie jestże to podłość? Wspaniały umysł nigdy się ani pod¬chlebstwem unosi, ani naganą i potwarzą upada. Czy cię chwalą,, czy ganią (jak mówił Arystoteles) nie dbałbyś o ten wzgląd na sie¬bie, ale obłuda niewolnikiem cię uczyniła. Niewolą sobie zaiste obłu¬dnik sam czyni, czy się dłużej modli, czy surowiej pości, czy hojniej¬szą jałmużnę daje, czego Bóg się domaga nie czyni, a dla próżności czyni. Miej chrześcianinie w dziełach twoich czyste intencye. „Mihi autem pro minimo est, ut a vobis judicer. Qui autem judicat me, Dominus est”. Jak mówił święty Paweł. Za nic u mnie są ludzkie zdania. Ten który mnie sądzi, Pan i Bóg jest.
    Nie zawadzi jednak i w przyczyny wejrzeć, z których ta po¬dłość obłudy pochodzi. Opisał je Augustyn święty: „Fecit eos car¬nales timor et cupiditas”. Oto nikczemnymi obłudników robi bojaźń i chciwość. Dla bojaźni i niesławy, pokazuje się obłudnicy na oko ludzkie dobrymi, choć nimi nie są,. Pokazuje się gorliwymi, burzą się przeciwko złym mowom, aby o nich dobrze mówiono, choć ta mowa nie zgadza się z życiem ich sekretnem. Ach! prawdziwa cnota świadków się nie boi, ale obłuda zawsze z tym się kryje, co ma w sercu. Powtóre chciwość:
    kiedy dumny zapragnie wyniesienia choć nic poczciwego w gruncie serca nie ma, jako się on na piękną powierzchow-ność wysila. Przybiera się w łagodność, żeby oszukał; same występki pokrywa w bliźnim ludzkością, żeby w nich jego
    ugruntował. Dumny choć łakomy, gotów się wyniszczyć, byle swegodopiął.
    Duchowny pokazuje się gorliwym, ale jak to otrzyma czego żądał, ustaje w gorliwości, i pokazuje czem był wewnątrz. Ubogi na ujęcie możniejszych, o czego nie czyni? jak układa minę pobożną i nabożną?
    Służący na oko tylko służy, aby łaskę pana pozyskał.
    Wyśmiewali filozofowie stoikami nazwani, Epikurejezyków, że oni rozkosz za jedyny cel człowiekowi naznaczali. Wyśmiał święty Augustyn Stoików, że oni w chwale ludzkięj, zupełne serca ludzkiego zaspokojenie zasadzali. Nam zapłakać potrzeba nad ślepotą chrześcian, którzy na wietrze próżnej chwały swoje zakładają szczęście, nie dba¬jąc o chwałę Boską, tylko ludzka. Nie masz prawdziwej cnoty chrze¬ścijańskiej, tylko ta, która Boga sobie za cel wystawia, i jedynie dla Boga czyni. A gdzież jest taka cnota? „Difficile est Deo tantum judice contentum esse”, mówi święty Hieronim. Ach trudnoż to jest człowiekowi, żeby samego Boga miał za świadka i sędziego, wkrada się zawsze jaka intencya chwały ludzkiej. Tej zaś, gdy obłudnik nie¬zmiernie pragnie, samej powierzchowności zażywa, aby niedostatki przymiotów fałszywą pobożnością nadstawił. Wielu jest wprawdzie, którzy choć podle urodzeni, wzgardzili chwałą świata, ale wielu też jest, którzy dla tego cześć Bogu wyrządzają, aby sami od świata uczczeni byli. Jak Szymon czarnoksiężnik pragnął, nie żeby Ducha Świętego miał, ale żeby miał chwałę z czynienia cudów. 0 jak wielu podobne w pięknych dziełach intencye mających, służy Bogu, ale nie dla Boga, lecz dla zjednania sobie szacunku, dla obrony siebie, dla wsparcia siebie! Mogliby ratować nędznego skrycie, ale nie chcą, bo nierozsławiliby się u ludzi.Łożą na chwałę Boską publicznie, aby mieli chwałę, a lud ubogi zdzierają. Pamiątki sobie zostawuje, a złe zamysły kryją. Ten to jest orzeł u Ezechiela proroka, który sam drzeń i miazgę cedru wysokościa swoją, tykającego się obłoków, pożera i z liści i gałęzi obiera, i do spalenia przysposabia. Niech się wynosi ezłowiek jak chce, jeżeli ten orzeł próżnej chwały drzeń dobrej intencyi pożera, jeżeli pycha ukryta grunt psuje, pokaże się człowiek w swoich ozdobach zniszczonym, z fałszywej pobożności obdartym, i na ogień tylko skazanym.
    Podłość jeszcze obłudnika i w tym się wydaje, że zgorszeniem swoim wielu do złego pociąga. Dawne to jest zdanie, że znośniejszym jest, jawnym ukazywać się grzesznikiem, niżeli fałszywym świętym. Bo występki w barwę cnoty przybrane, więcej zniewagi Bogu, bliźnim zgorszenia, a wszystkim niebezpieczeństwa przynoszą.
    Widzi kto ; niewiastę w kościele nabożną, ale w kompaniach rozwiozłą, prędzej się jej rozwiązłości chwyci, niżeli pobożności. Widzi kto nabożnego łakomego, prędzej się od niego łakomstwa nauczy, jak modlitwy.
    Widzi kto gorliwego kapłana, a on żadnej kompanii nie opuści, żadnego wybornego stołu, prędzej się spraw jego chwyci, niżeli nauki.
    Jużeśmy poznali, jake obłuda ukazuje niebaczność i nierozum, tudzież jaką podłość człowieka; poznajmyż jeszcze jaką ukazuje nie¬świadomość i nieznajomość Boga, albo przynajmniej niepamięć na niego. Czy mógłżeby obłudnik wiedzacy o Bogu, i pamiętający o tem, że to Bóg widzi, to czynić co czyni? że najskrytsze rzeczy sądzi prawda nieskończona, że jego umysłu nie przenika? że równie jak ludzie oszukać się dopuści, i samą powierzchowność nagrodzi? Bóg na serce patrzy: (1. Reg. 16). „Człowiek to widzi, co się pokazuje, a Pan patrzy na serce”.
    Dwóch mamy jak na teatrze spektatorów spraw naszych: ludzi i Boga z dworem Jego.
    Inaczej Bóg, inaczęj ludzie widzą.
    Mówię ja do obłudników, co niegdyś mówił Chrystus do obłudnych faryzeuszów. (Joan 5). „Quomodo vos potestis credere, qui gloriam ab invicem recipitis; et gloriam quae a solo Deo est non quaeritis”. Jakże wy możecie wierzyć w Boga, którzy chwałę jego sobie zobopólnie przywłaszczacie? a tej chwały, która z Boga jest, nie szukacie?
    Azaliż jeżeli dobrze czynić będziesz, nie odbierzesz? a jeśli źle, azalii natychmiast we drzwiach twoich grzech twój nie będzie? Mówił to Bóg do Kaina, mówię ja to do każdego obłudnika.” Tamten nie zabójcą brata chciał się mieć, ale niewinnym: tak i obłu¬dnik będąc złym, pragnie się ukazać świętym. Jeśli dobrze czynić będziesz, znajdziesz pokój, wesele i chwałę ; jeżeli źle, odbierzesz zgryzotę sumienia, smutek i zawstydzenie. Pięknie o tęm mówi święty Chryzostom:
    „0 Panie ! kto szuka chwały sobie z daru Twego, choć go z daru twego ludzie chwalą, Ty go jednak potępiasz;
    bo z daru Twego nie twojej, ale swojej chwały szuka”.
    Małoż mamy przykładów, jak ukarana srodze obłuda!
    Nie doznałże jej Heród chytry od robactwa roztoczony? Antyoch pyszny, Joab Abnera i Amazę zdradliwie przy powitaniu przyjacielskim zabi¬jający? Na faryzeuszach pychą nadętych, i naostatek na Judaszu, obłudnie Chrystusa wydającym pocałowaniem na śmierć?
    Ale za wszystkie kary stanie ów dzień ostatni, który wszystkie zasłony
    obłudne odkryje, i kałuże sumienia obłudników licznym śniegiem po¬kryte ukaże. Odezwą się wtenczas obłudnicy, słowa Boskiego opowiadacze:
    Oto Panie do mnóstwa ludzi dla twojej chwały mówiliśmy.
    Ale że przy tem swojej wziętości i chwały poszukiwali. Rzecze Sędzia :„Nescio vos”. Nie znam was.
    Odezwą się dla oka ludzkiego miłosierne uczynki czyniący, szpitale odwiedzający, ubogich ratujący,
    chorych dźwiagający, umarłych grzebiący. Ale że w tym tajemną próżność mieli, czynili to nie dla miłości Boga i bliźniego, ale z skłonności naturalnej, co za nic u Boga nie stoi, rzecze Sędzia:
    „Nescio vos”. Odezwą się nabożni: Oto Panie byliśmy pomocą wielu do nawrócenia grzesznych, budowaliśmy dobrym przykładem, dłuższą mo¬dlitwą, zachęcaliśmy innych do oddania chwały Tobie Panie, ale jeżeliśmy dla siebie promyk jaki chwały zostawili, i nam rzeką: „Nescio vos”, nie znam was.

    Albo przynajmnięj to, co przez świtętego Jana Ewangelistę kazał powiedzieć Chrystus Pan: „Non inve¬nio opera tua plena”. Nie znajduję spraw twoich w zupełności, to jest zupełnie doskonałych, bo się między nie próżność pychy wmię¬szała; rzeką.: „Nescio vos”. Rozumieją obłudni, że te pozory cnót, piękne w oczach Boskich wydają się,
    ale przestrzega Job święty: „Spes hypocritae peribit”. (Job. 10).
    Obaczą że ich dobre uczynki słabsze od pajęczyny, zasadzają się one na hypokryzyi, jak na bu¬dowli, ale ta budowla skruszy się, i onych swoich upadkiem przywali. A ci, których obłudą zwodzili, pytać się będą:
    A gdzież jest ten oszust, który nasze dla siebie pochwały wyłudzał?
    Trzeba nam tedy zachować wszelką powierzchowność cnotliwego życia.
    Dawajmy bliźniemu cośmy winni, to jest dobry przykład w kościele,
    pomierność w jedzeniu, stroju, ale w tem nie szukajmy chwały naszej, lecz Boskiej,
    i zbudowania bliźniego.
    Strzegąc się wszędzie zgorszenia, jak czynił święty Paweł.
    „Si esca scandalisat, fratrem, non manducabo carnes in aeternum”.
    Jak stary Eleazar wolał życie łożyć, jak przez obłudę dać zgorszenie.
    A Bóg grunto¬wną cnotę, wiecznie trwającą, chwałą ukoronuje.
    Amen.
    ( Powyższe jest jedną z 84 Nauk w Tomie I-ym i II-im oraz 7 Medytacji:
    O Lenistwie; O złości grzechu lenistwa; O Lenistwie i szkodach z niego; O Ciężkości grzechu; O Piekle;
    O Miłości Bożej; O Wytrwaniu w dobrym z pamięci na obecność Boską – Którymi to naukami karmili się Polscy Redemtoryści w jednym z pierwszych ich klasztorów na terenie Polski, choć pod zaborami, w Mościskach, więc nie może być tak, że coś co Święty Kościól Katolicki przez 1900 lat głosił kiedykolwiek na tym łez padole swą moc prawdy zatracić miało, to jest ABSURD !!! Kto coś takiego twierdzi musi niestety doznać ciężaru słów Apostoła Narodów Św.Pawła, kiedy w Liście do Galatów(1;8-9) stwierdza:
    „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [ od nas ] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”.
    Dlatego niech ta nauka O Obłudnikach stanie się może i ostatnim ratunkiem przed POTĘPIENIEM WIECZNYM,
    Dla tych których mowa już: ani Tak ani Nie znaczy, a zamiast unikać pozorów zła… pozory dobra za całe dobro biorą.
    Obowiązkiem Katolika jest szukać Prawdy Słowa Bożego, bez prawdy nie ma Miłości Bożej, a bez niej Zbawienie jest ułudą która owocem Obłudy się staje, Królowo Polski Mario Módl Się Za nami. Amen. )

    Kto pyta nie błądzi.

  13. AlexSailor said

    @Franek

    Weź se mszał przedsoborowy i poczytaj.

    .https://www.youtube.com/watch?v=RuzPNVSOoYI

    Np. „Mszał niedzielny i świąteczny”, Warszawa 1954.

    6 stycznia, Święto Objawienia (Trzech Króli).
    Str. 88, Lekcja z Izajasza proroka.
    „Wstań, oświeć się Jeruzalem!
    Bo przyszła światłość twoja,
    a sława Pańska wzeszła na Tobą … .”

    27 grudnia, św Jan Apostoł i Ewangelia
    str. 74, Lekcja z Księgi mądrości.

    Stary testament jest podstawą Nowego.
    Nie da się zrozumieć, ani nawet przyjąć, Ewangelii bez Starego Testamentu.
    Chrześcijanin, szczególnie Katolik, który nie zna Starego Testamentu, w szczególności Księgi Rodzaju, jest łatwy do zwiedzenia i manipulowania jak pacynka.

    Apostołowie i Kościół Święty ograniczyli nauczanie Starego Testamentu przy nawracaniu, by ułatwić przyjęcie Ewangelii.
    Niemniej jednak, obowiązkiem wiernego jest poznawać Stary Testament i pogłębiać jego zrozumienie.

    Podam przykład.
    Kara śmierci dla morderców jest obecnie negowana, nawet Jan Paweł II przedstawił swój pogląd na nią, zalecając je wyeliminowanie, co oczywiście podchwyciły wiadome lewicowe środowiska.

    Stary Testament w sposób jednoznaczny i bezdyskusyjny ustawia sprawę.
    Morderca z premedytacją człowieka niewinnego MUSI ZOSTAĆ STRACONY.
    MUSI i nie ma innej możliwości.
    To nie jest tak, że sobie parlament lub ktokolwiek może to zmienić.
    To jest w zasadzie PRZYKAZANIE.

    Gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości, to w ST opisany jest przypadek człowiek zamordowanego znalezionego w ustronnym miejscu, gdzie ustalenie sprawcy jest niemożliwe.
    Ponieważ obowiązek społeczności w postaci stracenia sprawcy musi być wykonany (znaczy jest bardzo ważny), to ST nakazuje w
    takim przypadku, by zadość uczynić wymaganiom, stracić krowę uwalniając się od winy polegającej na nie
    ukaraniu rzeczywistego sprawcy.

    Dziś zaś mamy średni wyrok za morderstwo z premedytacją 5-7 lat więzienia w luksusowych warunkach.
    Przykazanie jest nie wypełnione, konsekwencje są widoczne nawet dla ślepego.

    Tylko, że mówienie o tym komuś, kto nie przeczytał ST jest w zasadzie rozmową ze ślepym o kolorach.
    Nie dotrze.

  14. Yah said

    Ad 11

    Trafne, Panie PWJ, trafne, ale w kontekście tego co się dziej w Kościele od baardzo dawna na uwagę zasługują szczególnie:

    2-Zuchwała ufność w zbawienie-urąganie sprawiedliwości;
    3-Jawne sprzeciwianie się, uznanej Prawdzie Koscioła św.-trwanie w herezji

    Przecież nie jest dobrze ( SW II i modernizm) – w takim gdzie i kiedy sprzeciwiono się Prawdzie. Jeśli sprzeciwiono się, to tak jak Pan napisał:

    „Grzechy przeciw Duchowi Świętemu są – NIEODWRACALNE”
    ” ….ale tylko w jednej rzeczy upadek ten uznaje za … N i e o d w a r a c a l n y !”

    Patrząc na świat, nie sposób w to wątpić, ale perfidia szatana i niebywała umiejętność podpowiadania ludziom ja siebie usprawiedliwić, spowodowała, że ci co powinni to widzieć grzechu przeciwko Duchowi Świętemu nie widzą. Są ślepi bo ….. asysty Ducha Świętego się pozbawili. Niestety wśród współczesnych ludzi to reguła , a nie wyjątek. A co , jak, gdzie i kiedy to musi sam Pan sobie odpowiedzieć. Ma Pan wiedzę, która pozwala wyciągnąć prawidłowe wnioski.

    Pozdrawiam

  15. Sarto said

    @PJW
    ROZDZIAŁ XX

    O GRZECHACH PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU

    UCZEŃ. Ile jest grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, i które są?

    NAUCZYCIEL. Jest ich sześć, a są następujące. 1. Rozpaczanie o zbawieniu. 2. Zarozumiałe spodziewanie się zbawienia bez zasług. 3. Walczenie przeciwko prawdzie poznanej. 4. Zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej. 5. Uporczywość w grzechach. 6. Ostateczne niepokutowanie.

    U. Dlaczego grzechy te nazywają się grzechami przeciwko Duchowi Świętemu?

    N. Bo złość sama jest źródłem tych grzechów, a mianowicie trzeciego z nich, który więcej od innych jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, a jest wtedy, gdy kto poznawszy prawdę, uporczywie wmawia w siebie i w drugich, iż nie jest prawdą. Grzeszenie przez złość nazywa się grzeszeniem przeciwko Duchowi Świętemu, bo Duchowi Świętemu przypisujemy Dobroć nieskończoną, wręcz przeciwną złości naszej: podobnie jak grzeszenie przez występną niewiadomość, zowie się grzeszeniem przeciwko Synowi Bożemu, bo Jemu przypisujemy Mądrość nieskończoną; a zaś grzeszenie przez ułomność, zowie się grzeszeniem przeciwko Bogu Ojcu, bo Jemu przypisujemy Moc nieskończoną.

    U. Co mają właściwego te grzechy?

    N. To, że nie mają przebaczenia ani w tym życiu, ani w przyszłym, jak o tym ostrzega nas Ewangelia święta (Mt. XII, 32; Mk III, 29; Łk. XII, 10). Co się ma rozumieć w ten sposób: iż to przebaczenie jest bardzo rzadkim i trudnym, bo trudno i rzadko się zdarza, iżby ci, którzy wpadają w te grzechy, przyszli do prawdziwej pokuty. Nie masz przebaczenia na te grzechy: jest tu więc powiedziane w sposobie względnym; tak jak się mówi np. nie masz lekarstwa na tę chorobę: co nie znaczy, iż żadnym sposobem wyleczenie nastąpić nie może, lecz znaczy tylko, iż w zwyczajnym biegu rzeczy nie masz wyleczenia.
    http://ww.ultramontes.pl/Katechizm_Bellarmina_XX.htm

    @7
    Nie zgadzam się. Trzeba precyzyjnie pisać bo inaczej ekumenizm gładko przechodzi.

  16. Listwa said

    @ 1 Marek

    prawosławni maja trudniej, gdyż nie przyjmują pewnej części nauki katolickiej, a i tą przyjętą również można przeinterpretować opacznie.
    Sobór Watykański II dołożył do nauki katolickiej swoje idee pragnąc, aby je za naukę katolicką uznać. I nie przeinterpretował a zanegował część nauki.

    @ 4 Sarto

    Szanowny Panie Sarto,
    pan pozwoli że ustosunkuję się.

    Ma Pan rację piszac, że Kościół jest jeden i nie podzielny. Ale Kościół to instytucja, organizacja, to Jezus Chrystus i lud, a jakby tego było mało, to kazdy z nas jest świątynia Boga, Pismo ostrzega : Kto zniszczy świątynie Boga , tego zniszczy Bóg. Kościół składa się z ludu, który w skutek róznych pradów myślenia może odchodzić od pierwotnej jednosci (gdzie dobrym przykładem sa prawosławni) az do całkowitego oderwania się (gdzie przykładem są sekty).

    Zatem Kościół jako instytucja jest jeden , niepodzielny, niezniszczalny, ale na płaszczyźnie ludu może dochodzić do pęknieć, rozchodzenia się , odejścia definitywnego.
    Jeśli ktoś wzywa do jedności Koscioła, to trzeba miec na myśli wszelkie wrogie prądy i nawoływanie do otrzeźwienia, dostrzeżenia niebezpieczeństw i powrotu poszczególnych ludzi do całokształtu nauki katolickiej oraz do intelektualnej i duchowej jednosci z Kościołem oraz wiernymi trwającymi w pełni w Kościele. \

    @5 Joannus
    W tym przypadku abp Pozzo ma racje. Sytuacja o której pan wspomina swiadczy o „dwóch chórach” o którym tez była mowa, gdy izraelici zrobili sobie cielca i zaczęli go czcić (Księga Exodus – czyli wyjścia po posoborowemu) w czasie gdy Mojzesz przebywał w obliczu Pana Boga na górze, na której dostał tablice przymierza, czyli 10 słów, które Kościół nazwał 10 przykazań, a z kolei Jezus Chrystus powiedział: Kto je przestrzega mnie miłuje. Jest chór który nie miłuje Jezusa Chrystusa.

    @ 6 Franek

    W Pismie św jest powiedziane : Nie przyszywa się starej łaty do nowego ubrania oraz roztropny człowiek wydobywa ze skarbca rzezy nowe i stare. Nie tyle wprowadzanie czytań nauki starotestamentalnej jest złe, bo Stary Testament należy decyzją Koscióła z III wieku do kanonu Pisma Sw. ale wprowadzenie tych czytań w myśl idei ustawiena judaizmu na równi z nauką ewangeliczną , która ma na celu zamazanie ważności Jezusa Chrystusa w planie zbawienia i tego , ze tylko On jest dawca zbawienia, a nie starotestamentalne prawo i jego wypełnianie. Judaizm uważa że zbawią sie poprzez wypełnianie prawa i nie chce uznać Jezusa Chrystusa jako Króla, Boga i Zbawcę. A na orędzia i wszelkie objawienia trzeba unikać, chyba ze są już zatwierdzone przez Kościół , jako wynik katolickiego badania i śedztwa. Czyli np. Lourdes , Fatim , czy Gietrzwałd.

    @ Grzech przeciwko Duchowi św.

    Aby go zrozumieć to trzeba poznawać sprawę , ale nie poprzez wyrwanie z kontekstu fragmentu tekstu.
    Ewangelia święta (Mt. XII, 32; Mk III, 29; Łk. XII, 10) – trzy miejsca w którym zostało to poruszone. Trzeba przeczytac wczesniejszy tekst który wyjasnia .

    U pierwszych dwóch ewangelistów jest mowa o tym, jak widząc Chrystusa mocnego i silnego, dokonującego cudów i uzdrowien, porywajacego lud izraela sobą i swoimi czynami zaczeli sie obawać o utrate władzy. (to jest powiedzane w innych fragmentach)
    mówili : Gdy nic nie zrobimy lud pójdzie za nim. Gdy Jezus Chrystus wygnał ich ze swiątyni ( i nie żydowskiej, a swego Ojca) to juz niepokój przeplatał im sie ze strachem. ( i soborową narracją jest gadanina że Jezus był słaby i umarł na Krzyżu – nie , był mocny i zdołał czynić cuda i w sposob zwycięski ponieść krzyż).

    I faryzeusze i uczeni w piśmie co zrobili ? Chcą zniechęcić do Jezusa Chrystusa, wzbudzić obawy przeciw niemu, zdegradować o nim opinię, zniwelowac jego wpływ, zdetronizować Go, bo mówił i czynił jak ten kto ma władzę, powiedzili : On ma belzebuba i siłą złych mocy wyrzuca zło.Na co Jezus Chrystus wyjasnił, mówiąc czy może diabeł wyrzucać diabła i ostać się, po owocach poznaje się drzewo,
    Czyli faryzeusze i uczeni w piśmie zrobili rzecz nastepującą:

    Powiedzieli że dobro jest złem i tak sami uznali
    Odrzucili Jezusa Chrystusa jako zło i namawiali do tego lud
    Oskarżyli Jezusa Chrystusa że posługuję się mocą szatana, czym zaprzeczyli jego Boskiej wszechmocy, czyli Jezus Chrystus nie jest Bogiem i nie ma własnej siły, a jest podwładnym szatana, który korzysta z szatańskiej mocy.

    Na to Jezus Chrystus powidział; Kto powie coś przeciw Synowi człowieczemu będzie mu odpuszczone, ale jeśli wystąpi przeciw Duchowi św. to już nie.

    Św Łukasz rzuca nieco inne swiatło na te zagadnienie, cytujac Jezusa Chrystusa: Nie dajcie sie zastraszyc tym którzy zabijają ciało, lecz pokaże wam kogo macie się lękać, bójcie się Tego, który ma moc wtrącić do piekła, zaiste powiadam wam Tego się bójcie. I dodał: włosy na waszej głowie są wszystkie policzone, ważniejsi jesteście niż wiele wróbli, a żaden z nich nie jest w zapomnieniu u Boga. Przeto się nie bójcie. Wam zaś mówię Ktokolwiek wyzna mnie przez ludźmi i Syn cżlowieczy wyzna go przez aniołami. Lecz kto się mnie zaprze i Syn człowieczy zaprze się jego przed aniołami. I kończąc powiedział wtedy: Każdy kto mówi przeciw Synowi będzie odpuszczone, ale temu co by bluźnił przeciw Duchowi sw nie będzie odpuszczone.

    Na koniec powiedział: gdy was będą prowadzić do synagog, urzędów, zwierzchności nie martwcie sie co macie mówić, gdyz Duch św w owej godzinie nauczy was co wam mówić potrzeba.

    Pan Jezus pokazał strone przeciwną w postawie, miejcie bojaźń Bożą, nie lękajcie się, bo nawet co macie powiedzieć będzie wam dane, jesteście ważni, ni odrzućcie Boga. to Bóg ma moc wrzucać do piekła swoją mocą i nie musi pytac sie szatana czy może i czy może posłużyć sie szatanską siła. Gdy wybierzemy prawidłowo i unikniemy błędu , Duch św zaczyna pomagac i asystować lub będzie odrzucony człowiek poprzez swój głupi wybór.

    Dla przypomnienia:
    Owoce łaski Ducha Świętego
    1. Miłość
    2. Radość
    3. Pokój
    4. Cierpliwość
    5. Łaskawość
    6. Dobroć
    7. Uprzejmość
    8. Cichość
    9. Wierność
    10. Skromność
    11. Wstrzemięźliwość
    12. Czystość.

    Trzy fragmenty apostolskiej nauki związane jednym zwrotem pokazują zagadnienie grzechu przeciwko Duchowi św, ta nauka staje się widoczna „trójwymiarowo” w zderzeniu i zespoleniu tekstu Mateusza, Marka oraz Łukasza. Nie można zatrzymać się i skupić tylko na zwrocie wspólnym i łączącym trzy opisy.

    .

  17. Listwa said

    Powinno być:

    U pierwszych dwóch ewangelistów jest mowa o tym, jak faryzeusze i uczeni w piśmie widząc Chrystusa mocnego i silnego, dokonującego cudów i uzdrowien, porywajacego lud izraela sobą i swoimi czynami zaczeli sie obawać o utrate władzy.

  18. Listwa said

    @ 10 Boydar

    Jestem Panie Boydar, nic mnie nie zeżarło. A pan widze, że czuwa w każdym czasie i w każdej pogodzie.

  19. Boydar said

    Jednym okiem czuwam a drugim na chleb zarabiam, jedno drugiemu nie wadzi; taka praca. Jeśli ktoś nominalnie i zawodowo siedzi przed trzema monitorami, to już ten „czwarty” różnicy nie robi 🙂

    Dziękuję, że się Pan pojawił i odezwał.

  20. Mordka Rosenzweig said

    re 4

    Ja pan Mordka tylko na chwile bo nie ma czasu.

    Ja pan Mordka chce tylko powiedziec szanowny pan, sze pan nie masz pojecia o swoja religia i nie pisz pan dusze bzdury.

    Nie tak dawno pan Franek powiedzial, sze nawracanie czlowiekuw na religia katolicka to jest smiertelny gszech.

    Francis: “But what should I do with a friend, neighbour, an Orthodox person? Be open, be a friend. ‘But should I make efforts to convert him or her?’ There is a very grave sin against ecumenism: proselytism. We should never proselytise the Orthodox!”

    Apostolic Journey to Georgia and Azerbaijan:

    http://w2.vatican.va/content/francesco/en/speeches/2016/october/documents/papa-francesco_20161001_georgia-sacerdoti-religiosi.html

  21. NICK said

    Pan Mordka?
    Ooo.
    Witamy!

    Jak to nie mam czasu???

  22. Boydar said

    Pan Mordka Najuszanowniejszy wychodzi z przemądrego założenia, że nie mieć pieniędzy to jeszcze nic, nie mieć poczucia humoru to kłopot, ale nie mieć czasu to już giewałt 🙂

    Dzień dobry, Panie Mordko, stęskniliśmy się za Panem. Naprawdę.

  23. wanderer said

    Panie Mordka, Pan ostatnio wpadasz jak przeciag. Robota nie zajac, sze nie wytopi.

Sorry, the comment form is closed at this time.