Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jan Mosdorf i inni…

Posted by Marucha w dniu 2016-10-14 (piątek)

Minęła 73. rocznica egzekucji dokonanej przez Niemców w KL Auschwitz na kilkudziesięciu oficerach Wojska Polskiego, członkach konspiracji obozowej.

11 października 1943 r. przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11 esesmani rozstrzelali 54 więźniów, w tym wspomnianych oficerów, działających w założonym przez rtm. Witolda Pileckiego Związku Organizacji Wojskowej.

W grupie rozstrzelanych byli nie tylko wybitni wojskowi, lecz również polscy działacze społeczni i polityczni.

Ich pamięć uczciła 11 października 2016 r. delegacja Ministerstwa Obrony Narodowej z dyrektorem generalnym Bogdanem Ścibutem, składając kwiaty i zapalając znicze przed Ścianą Straceń.

Jednym z rozstrzelanych był ppłk lotnictwa Teofil Dziama, który urodził się 5 stycznia 1895 r. w Białej Rzeszowskiej (miejscowość ta obecnie jest włączona w obręb miasta Rzeszowa). Po zdaniu matury studiował na Politechnice Lwowskiej. W sierpniu 1914 r. wstąpił do Legionów Polskich, walcząc później z Rosjanami na froncie w Karpatach.

Wiosną 1915 r. Dziama znalazł się w armii austriackiej na froncie włoskim. Wkrótce dostał się do niewoli włoskiej, a następnie wstąpił do szeregów tworzonej we Francji pod dowództwem gen. Józefa Hallera Armii Polskiej. Tutaj na własną prośbę zgłosił się do lotnictwa i po ukończeniu w 1918 r. szkoły pilotów powrócił w następnym roku do Polski jako oficer-lotnik.

W sierpniu 1920 r., w czasie bitwy warszawskiej, przydzielony został do Eskadry Wywiadowczej, operującej z lotniska mokotowskiego, a następnie z lotniska Markowszczyzna koło Białegostoku. Stąd wykonywał loty na dalekie rozpoznanie, a później walczył w bitwie nad Niemnem, gdzie we wrześniu wyróżnił się wykonując zadanie spędzenia saperów Armii Czerwonej z mostów na Niemnie w rejonie Skidla.

W październiku 1920 r. lecąc samolotem z obserwatorem, ppor. Antonim Romanowskim, został zaatakowany przez trzy sowieckie myśliwce. W stoczonej walce powietrznej trafił i zmusił do lądowania jeden samolot nieprzyjaciela. Wkrótce jego jednostkę przeniesiono na lotnisko Porubanek i przemianowano na Eskadrę Lotniczą Litwy Środkowej. W dniu 5 listopada 1920 r. lecąc z obserwatorem, ppor. Lucjanem Moszczeńskim, zbombardował litewskie lotnisko na Poniemoniu.

W okresie międzywojennym Teofil Dziama pełnił szereg odpowiedzialnych funkcji szkoleniowych i organizacyjnych w polskim lotnictwie, osiągając stopień podpułkownika-pilota i stanowisko zastępcy dowódcy 1. Pułku Lotniczego w Warszawie. W połowie lat trzydziestych został przeniesiony w stan spoczynku.

W kampanii wrześniowej 1939 r. pozostawał w dyspozycji dowódcy Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych. Podczas okupacji hitlerowskiej był jednym z organizatorów konspiracyjnego Związku Walki Zbrojnej, później przekształconego w Armię Krajową. Niestety, w październiku 1940 r. – został wraz z żoną Aliną i dziećmi: Danutą i Mirosławem aresztowany przez gestapo i osadzony w warszawskim więzieniu na Pawiaku.

Dzieci zdołała wykupić z rąk gestapo ich babka – Helena Salinger (uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim, po wojnie pozostały na emigracji), natomiast Alinę Dziamową wywieziono we wrześniu 1941 r. do KL Ravensbrück (obóz przeżyła), a jej męża, który odmówił współpracy z gestapo, w kwietniu tegoż roku przewieziono z Pawiaka do oświęcimskiego obozu, gdzie został oznaczony numerem 13578.

W KL Auschwitz ppłk Teofil Dziama działał w konspiracyjnym Związku Organizacji Wojskowej, utworzonym przez rtm. Witolda Pileckiego. „Wśród konspiratorów polskich – jak napisał Stefan Jellenta – propagował z powodzeniem ideę, że w razie (przygotowywanego też i z jego udziałem) wybuchu oporu zbrojnego, należy do akcji tej wciągnąć również Czechów, Rosjan i Żydów”.

We wrześniu 1943 r. w KL Auschwitz osadzono w bunkrach bloku nr 11 siedemdziesięciu czterech więźniów. Obozowe gestapo po śledztwie połączonym z intensywnymi przesłuchaniami i biciem część więźniów zwolniło.

Pozostałych w liczbie 54 rozstrzelano po Ścianą Straceń w dniu 11 października 1943 r. Znaleźli się wśród nich członkowie Związku Organizacji Wojskowej w obozie, w tym czołowi jej przywódcy: ppłk Juliusz Gilewicz oraz jego brat mjr Kazimierz Gilewicz, mjr Zygmunt Bończa-Bohdanowski, ppłk lotnictwa Teofil Dziama, kpt. Tadeusz Paolone-Lisowski, ppłk Kazimierz Stamirowski i ppłk Mieczysław Dobrzański.

Wszyscy zginęli mężnie. W pierwszej dwójce prowadzonych na rozstrzelanie szli: Dziama i Paolone (w obozie zarejestrowany pod nazwiskiem Lisowski). Ppłk Teofil Dziama zażądał wraz z kpt. Paolone, by strzelano do nich nie w tył głowy, lecz prosto w twarz, jak do żołnierzy. Żądanie to zostało spełnione przez dokonujących egzekucję SS-Unterscharführea Friedricha Stiewitza i SS-Rapportführera Wilhelma Clausena, który aresztowany po wojnie, w trakcie przygotowań do procesu, zmarł w więzieniu w Krakowie w 1948 r.

Ppłk Teofil Dziama był uhonorowany Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Walecznych (dwukrotnie), Krzyżem Zasługi Wojsk Litwy Środkowej, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921, Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości i Polową Odznaką Pilota.

Wśród 54 członków polskiej konspiracji wojskowej w KL Auschwitz, których rozstrzelano 11 października 1943 r. – oprócz przedwojennych oficerów Wojska Polskiego – znajdowali się też działacze polityczni, reprezentujący różne orientacje. Spośród nich najbardziej znanymi byli Jan Mosdorf (nr 8230) i Józef Woźniakowski (nr 52338).

Józef Woźniakowski urodził się 24 kwietnia 1885 r. w Grzegórzkach (obecnie dzielnica Krakowa). Po ukończeniu studiów prawniczych i uzyskaniu tytułu doktora praw rozpoczął w1911 r. praktykę w Sądzie Krajowym w Krakowie, a następnie praktykę adwokacką. Podczas pierwszej wojny światowej został zmobilizowany do armii austro-węgierskiej i walczył w jej szeregach. Politycznie związał się z Polską Partią Socjalistyczną.

Przez cały okres międzywojenny prowadził kancelarię adwokacką w Krakowie przy ul. Basztowej 4, gdzie mieszkał. Należał do jednych z najbardziej znanych adwokatów polskich okresu II Rzeczypospolitej. Bronił w wielu kontrowersyjnych i trudnych sprawach, tak politycznych, jak i karnych. Był m.in. obrońcą Rity Gorgonowej, oskarżonej o morderstwo swojej wychowanki, której proces do dzisiaj uchodzi za jeden z najgłośniejszych w historii polskiego sądownictwa.

Od początku okupacji niemieckiej działał w konspiracyjnych strukturach PPS (przekształconej w organizację Wolność-Równość-Niepodległość) oraz ZWZ/AK na terenie Krakowa. W jego mieszkaniu odbyło się w listopadzie 1939 r. konspiracyjne zebranie założycielskie Obwodu Krakowskiego Związku Walki Zbrojnej. Aresztowany został pod koniec czerwca 1942 r., a do KL Auschwitz deportowano go 25 lipca 1942 r. w transporcie 34 polskich więźniów politycznych z więzienia policyjnego przy ul. Montelupich w Krakowie.

W obozie włączył się w działalność konspiracyjnej grupy PPS, która współpracowała z organizacją Pileckiego. Według oficjalnego aktu zgonu, wystawionego przez władze obozowe, jego śmierć nastąpiła jakoby 15 października 1943 r. na skutek wady mięśnia sercowego.

Jan Mosdorf to postać z przeciwległego – w stosunku do Józefa Woźniakowskiego – krańca przedwojennej sceny politycznej. Urodzony w 1904 r. w Warszawie w rodzinie polskiej o korzeniach niemieckich, doktor filozofii i publicysta, związany z endecją od 1926 r. Był prezesem Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, działaczem Obozu Wielkiej Polski, współtwórcą Obozu Narodowo-Radykalnego oraz publicystą tygodnika „Prosto z Mostu”, „Gazety Warszawskiej”, „Sztafety” „Szczerbca” i innych pism narodowych, uchodzącym za jednego z czołowych ideologów orientacji narodowo-radyklanej.

Od początku okupacji działał w konspiracyjnych strukturach Stronnictwa Narodowego. 4 grudnia 1939 r. brał udział w inauguracyjnym zebraniu redakcji „Walki” –podziemnego pisma SN. Następnie redagował to pismo razem z Bolesławem Piaseckim. Był też członkiem centralnego wydziału propagandy Zarządu Głównego konspiracyjnego SN.

W lipcu 1940 r. został aresztowany przez gestapo i osadzony na Pawiaku. Stamtąd w transporcie 509 polskich więźniów politycznych deportowano go 7 stycznia 1941 r. do KL Auschwitz. W tym samym transporcie zostali też przywiezieni były minister i działacz PPS Norbert Barlicki oraz płk Karol Kumuniecki – w obozie także członek organizacji Pileckiego, rozstrzelany pod Ścianą Straceń 23 stycznia 1943 r.

W KL Auschwitz Mosdorf spotkał przyjaciela z ONR i byłego więźnia Berezy Kartuskiej Bolesława Świderskiego, który go wysoko cenił. Pomoc ze strony Świderskiego pozwoliła Mosdorfowi przetrwać początkowy – najtrudniejszy – etap egzystencji obozowej, kiedy zapadł na tyfus i trafił do szpitala więźniarskiego.

Następnie Mosdorf – pracując w szpitalu więźniarskim – sam udzielał pomocy więźniom bez różnicy na ich narodowość i poglądy polityczne. Znany w okresie międzywojennym z poglądów antysemickich i bezkompromisowego zwalczania lewicy, w obozie zajął postawę chrześcijańską, odrzucając w obliczu piekła Auschwitz swoje wcześniejsze uprzedzenia do Żydów i lewicy.

Potwierdzili to w swoich relacjach byli więźniowie, tacy m.in. jak Józef Cyrankiewicz, Wolf Glicksman, Edward Halek, Jan Ptakowski i Marian Zgórniak.

Józef Cyrankiewicz stwierdził po wojnie, że „pozytywnym przykładem zmiany stosunku do sprawy żydowskiej i zwalczania w sobie antysemityzmu może być osoba Mosdorfa, który właśnie w obozie potrafił tego dokonać”. Żydowski pisarz Wolf Glicksman wspominał z kolei, że „przedwojenny przywódca antysemickiego ruchu młodzieżowego w Polsce, Jan Mosdorf, niejednokrotnie ryzykował życie, przenosząc moje listy do krewnej znajdującej się w obozie kobiecym w Birkenau. Mosdorf pracował w Birkenau i często przynosił mi warzywa, a czasem nawet kromkę chleba lub coś z ubrania”.

Natomiast zdaniem Edwarda Halka „Mosdorf był wówczas zupełnie innym człowiekiem, który dawno zapomniał o swoich nacjonalistycznych poglądach. W obozie szczególnie pomagał Żydom, którym przed przybyciem do KL Auschwitz wyrządził tyle krzywd”. [Jakich? – admin]

Jednym z więźniów żydowskich, których Mosdorf otoczył opieką w obozie był adwokat Mieczysław Maślanko (1903-1986), nr obozowy 128153 – w okresie stalinowskim współpracujący z władzami obrońca z urzędu w procesach politycznych (m.in. Adama Doboszyńskiego i biskupa Czesława Kaczmarka), a po 1956 r. min. obrońca z wyboru płk. UB Józefa Różańskiego. W swoich wspomnieniach Maślanko stwierdził, że Jan Mosdorf w KL Auschwitz oraz Mieczysław Prószyński (także działacz ONR) w KL Lublin (Majdanek) wielokrotnie uratowali mu życie.

Mosdorf popierał powołanie wśród więźniów wspólnego frontu walki i samopomocy. Działał zarówno w więźniarskich strukturach konspiracji narodowej, jak i w Związku Organizacji Wojskowej, co potwierdził Witold Pilecki wymieniając go w swoim raporcie jako zaprzysiężonego członka ZOW. Należał do ścisłego kierownictwa (tzw. trójki górnej) konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego w KL Auschwitz, które obejmowało około 100 więźniów (m.in.Józef i Stanisław Mirochna, Jerzy Ptakowski, Roman Rybarski, Witold T. Staniszkis, Bolesław Świderski, Witold Wasiutyński i in.).

Aresztowanie Mosdorfa przez obozowe gestapo (wydział polityczny) było rezultatem donosu. Do dzisiaj pozostaje sprawą nierozstrzygniętą kto go złożył. Według Józefa Garlińskiego mieli to zrobić konfidenci wydziału politycznego – Stefan Ołpiński lub Leon Markitonn. Natomiast według Jerzego Ptakowskiego Mosdorfa miał zadenuncjować były działacz ONR Zenon Ławski (nr 6561), który wraz z Adamem Dembińskim (nr 667) wielokrotnie krytykował Mosdorfa za zmianę jego postawy w obozie wobec Żydów i lewicy. Ławski miał donieść wydziałowi politycznemu, że Mosdorf jakoby działał w konspiracji komunistycznej.

To stało się przyczyną jego śmierci pod Ścianą Straceń (na zdjęciu).

dr Adam Cyra, Bohdan Piętka
http://mysl-polska.pl

komentarzy 5 to “Jan Mosdorf i inni…”

  1. Adam Ryglowski said

    Bardzo , ale to bardzo dziękuję PP. Adamowi Cyra , i Bohdanowi Piętka !!!
    DUŻO nowości .
    Jeszcze raz dziękuję .

    ( szkoda , że o wiele za póżno – ale taki już jestem )

  2. Adam Ryglowski said

    Chociaż nigdy nie jest za póżno .
    😦
    A wtręt o Józefie Cyrankiewiczu uważam za co najmniej niestosowny .(!!! żyd ? , kapo ? uciekinier do „komunistycznej” po II W . Św. Austrii ? )
    😦

  3. norrman said

    I na co mu było(Mosdorfowi) to ratowanie żydów.Pamietaj.Nie spodziewaj się wdzięczności od swoich dłuzników.Jest pewne jak amen w pacierzu,że zydostwo go zakapowało.

  4. czytelnik said

    Pan Cyra świeci Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Wtręt o Cyrankiewiczu jest mu potrzebny do tego, że ulubieńcem Cyry był Kazimierz Smoleń b. pisarz obozowy w Auschwitz a później wieczny dyrektor Muzeum zarazem koleś Cyrankiewicza także od wspólnych z nim balang, z którym zresztą aż do śmierci się kumplował i z niejednego pieca chleb jadali. Cyra od czasu do czasu pisze o rotmistrzu Pileckim i tylko to co wszyscy już wiedzą, zarazem mu nie przeszkadza, że do bestialskiej śmierci rotmistrza Cyrankiewicz się przyczynił. Zresztą Cyra w tym temacie dziwnie milczy i chyba tylko dlatego aby się nie narazić. Chyba na ten temat jak tzw. historyk nie dostał koncesji.

  5. Rafał said

    W roku 2020 szatan zostanie zniszczony do czwartego pokolenia ! ! ! Polacy ocaleją ! Polska od Atlantyku po Ocean Spokojny !

    Panie Rafale, cholernie nie lubię spamowania forum takimi wpisami, jak powyższy. Wrzuca Pan go codziennie po kilka razy.
    Czy mam Pana zbanować?
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.