Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie przesadzić ze zdrowiem

Posted by Marucha w dniu 2016-10-14 (piątek)

Hipokrates mawiał, że mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością. Montaigne twierdził, że zdrowie to jedyna rzecz zasługująca na to, by jej poświęcić czas, pot, trudy, dobra materialne, a nawet nasze życie dla jego osiągnięcia; gdyż bez zdrowia, życie jest ciężkie i pełne przeciwieństw.

Współczesny Szekspirowi angielski poeta Ben Jonson wołał: O zdrowie! Zdrowie! Błogosławieństwo bogatych! Bogactwo biednych! Któż Cię kupi za zbyt wysoką cenę, skoro nie ma na tym świecie przyjemności bez Ciebie?

Pisarz Webster zgadzał się z nim, twierdząc, że nie da się źle wydać złota, za które kupuje się zdrowie. W swojej „Rozprawie o metodzie” Kartezjusz podkreślał, że zdrowie jest bez wątpienia pierwszym dobrem i podstawą wszystkich innych dóbr tego życia. Poeci i pisarze stale wracali do tego tematu.

A jeśli interesuje Cię moje zdanie, Szanowny Czytelniku, to… wszyscy oni się mylili!

Pewnie, że istnieją choroby i stopnie choroby, które czynią z życia ciężar tak wielki, że śmierć może się nawet zacząć wydawać pożądaną alternatywą. Ale fałszem jest twierdzić, że choroba sama w sobie sprawia, że życie staje się nie do zniesienia lub jest bezsensowne.

Na przykład fizyk Stephen Hawking: nikt nie uważa go za zdrowego człowieka, ale w taki sam sposób wyobrażam sobie, że nikt nie uważa, że jego życie nie jest warte trudu. Albo Mozart – cierpiał na częste infekcje dróg oddechowych, bóle głowy i problemy z uzębieniem, zaś zmarł (prawdopodobnie) na gruźlicę. Beethoven – był głuchy i miał depresję. Schuberta męczył syfilis. Edith Piaf zniszczyło reumatoidalne zapalenie stawów. Kennedy cierpiał na chorobę Addisona (niewystarczająca produkcja kortyzolu i aldosteronu, dwóch hormonów niezbędnych w ludzkim organizmie).

Maria Curie-Skłodowska chorowała na niedokrwistość aplastyczną (niewydolność szpiku kostnego, wskutek której dochodzi do obniżenia ilości komórek krwi). Napoleon Bonaparte, z dłonią na brzuchu, straszliwie cierpiał na nowotwór żołądka z przerzutami. Molier chorował na padaczkę, tak samo jak Juliusz Cezar. Baudelaire miał syfilis, Chopin – gruźlicę, Renoir – artretyzm i zniekształcenia ciała pochodzenia reumatycznego.

Ta lista wydaje się nie mieć końca… [1]

Kiepskie zdrowie nie przeszkodziło im w pisaniu czy tworzeniu – w tym dzieł światowej klasy.

Często myślimy, że tetraplegicy, którzy utracili władzę nad wszystkimi kończynami i którzy mogą ruszać tylko głową, powinni woleć umrzeć, niż żyć w takim stanie. Otóż, zupełnie co innego twierdzą lekarze zajmujący się takimi pacjentami! Po kilku tygodniach czy miesiącach całkiem naturalnej rozpaczy, większość z nich ponownie zaczyna piąć się w górę… jak wcześniej.

Nie oznacza to, że wszyscy tetraplegicy to osoby radosne, albo, że nie ma wśród nich osób z depresją lub samobójców. Ale jest ich tyle samo co w pozostałej części populacji!

Ludzkość jest przyzwyczajona do walki z przeciwnościami.

Kiepsko idzie nam przewidywanie własnej reakcji na przeciwności losu. Często mówimy „wolałbym umrzeć niż…” przejść taką czy inną próbę. Ale kiedy przychodzi dzień próby, jesteśmy zaskoczeni:
– spostrzegając, że wcale nie chcemy umrzeć
– odkrywając u siebie zdolność do stawiania oporu, o którą wcześniej się nie podejrzewaliśmy.
I to się sprawdza w chorobie, często także w przypadkach najcięższych chorób.

Bo, czy mamy tego świadomość, czy też nie, jesteśmy „przystosowani” do stawiania czoła poważnym trudnościom, a nawet kalectwu. Tego wymaga od nas historia ludzkości. To dziedzictwo wpisane w nasze geny i w układ nerwowy.

Z definicji jesteśmy, i ty, i ja, potomkami najbardziej wytrzymałych i walecznych z naszych przodków. Pochodzimy, z założenia, od najsilniejszych istot ludzkich; od tych, którym się udało, pokolenie za pokoleniem, przetrwać do dorosłości i przekazać geny dalej. Jesteśmy więc owocem drakońskiej selekcji, która toczyła się z korzyścią dla najodważniejszych, najbardziej wytrzymałych, a także – trzeba to przyznać, nawet jeśli przeraża, do najbardziej „drapieżnych”.

A mimo to, przez większą część historii, większa część ludzkości, jeśli nie wszyscy, żyła w fatalnym stanie zdrowia, przynajmniej według dzisiejszych kryteriów. Trzeba było być mocnym psychicznie by przeżyć. Ale im się udało!

Człowiek jest przystosowany do życia w stanie choroby

Jasne jest, że ludy łowieckie były zdrowsze niż pierwsze ludy rolnicze, a nawet niż mieszkańcy Europy w XVIII wieku. Ale oznacza to tylko, że średnia długość życia (nie uwzględniając przypadków nagłej śmierci) wynosiła 40, a nie 30 lat. Nikt nie mógł się spodziewać, że przeżyje 70, 80 czy nawet 100 lat, jak to często zdarza się obecnie. To miało miejsce tylko w pojedynczych, bardzo rzadkich przypadkach.

Prowadzone niedawno badania wykazały, że praktycznie wszystkie małpy człekokształtne (które nieco przypominają ludzi), takie jak szympans, orangutan czy goryl, borykają się z takimi czy innymi problemami zdrowotnymi. Wszystkie one są, na swoją miarę, niepełnosprawne, kalekie. Ale to nie przeszkadza im żyć, i trwać jako gatunek.

Uznać, że życie jest piękne, pomimo prób

Godne spostrzeżenia jest to, że ludzkość nigdy nie uznała swojego losu za na tyle straszny, by chcieć przestać istnieć i przekazywać życie dzieciom. Wręcz przeciwnie, często w najtrudniejszych historycznie okresach płodność rosła. Tak było na przykład z baby boomem, który rozpoczął się podczas ostatniej wojny światowej.

Co znaczące – wskaźnik płodności jest najwyższy w krajach najbiedniejszych. Indianie amerykańscy po inwazji konkwistadorów nadal chcieli mieć dzieci. To pokazuje, że pomimo wszystko ocenili, że życie trwa i jest warte przeżycia. Nawet niewolnicy na plantacjach chcieli, by rodziły im się dzieci, kiedy im na to pozwalano.

We wszystkich regionach świata i we wszystkich epokach, może poza naszą, ludzkość uznała, że życie było tak pożądane, że należało je przekazać, jeśli tylko nadarzała się okazja. I to pomimo faktu, że w większości epok warunki życia były bardzo trudne.

Na przykład w XVI w. we Francji, jedna kobieta na dwanaście umierała podczas porodu. W XVIII w. w Paryżu połowa dzieci umierała przed ukończeniem 5. roku życia. Ale ani w minionej sztuce, ani w literaturze nie znajdujemy dowodów na to, że ludzie uważali, że życie jest nie do zniesienia. Wręcz przeciwnie, cierpienie egzystencjalne w sztuce pojawiało się w miarę poprawy stanu zdrowia ludzkości!

Nigdy nie powstało tyle ponurych spektakli epatujących przemocą, ciemnych i rozpaczliwych, co w czasach współczesnych. Wizja życia wyrażana przez dawnych poetów i kompozytorów wydaje się dużo lżejsza, radosna, pozytywna! I być może nie jest to przypadek…

W obliczu niebezpieczeństwa, za wszelką cenę chronić życie

Kiedy życie wisi na włosku, nikt nie zadaje sobie pytań, czy warte jest ono trudu, czy nie. Wydaje się oczywiste, że za wszelką cenę trzeba je chronić! Ale kiedy żyje się łatwo i „nieskończenie” długo, wtedy pojawiają się pytania o wartość życia, jego sens, jego znaczenie…

Proszę, nie zrozum mnie źle. Nadal zależy mi na tym, abyś jak najlepiej dbał o swoje zdrowie, i nadal będę Ci podpowiadał, jak to robić w moim newsletterze Poczta Zdrowia. Chciałem jedynie dziś podkreślić, jak ważne jest zachowanie rozsądnego podejścia do zdrowia. Dystans do wszystkich naszych trudności, prób, z którymi się mierzymy i naszych dolegliwości. Jak istotne jest, by nie pozwolić im zapanować nad naszym życiem, by nie stały się naszą obsesją i przeszkodą dla wszystkich wokół nas.

Zdrowie jest ważne. Ale jest jeszcze coś ważniejszego: życie.

Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis
https://www.pocztazdrowia.pl

Komentarze 43 to “Nie przesadzić ze zdrowiem”

  1. Nemo said

    NA ZDROWIE

    Ślachetne zdrowie,
    Nikt się nie dowie,
    Jako smakujesz,
    Aż się zepsujesz.

    Tam człowiek prawie
    Widzi na jawie
    I sam to powie,
    Że nic nad zdrowie

    Ani lepszego,
    Ani droższego;
    Bo dobre mienie,
    Perły, kamienie,

    Także wiek młody
    I dar urody,
    Miejsca wysokie,
    Władze szerokie
    Dobre są, ale –
    Gdy zdrowie w cale.

    Gdzie nie masz siły,
    I świat niemiły.
    Klejnocie drogi,
    Mój dom ubogi
    Oddany tobie
    Ulubuj sobie!

    J. Kochanowski

  2. Boydar said

    Kto pije i pali ten nie ma robali.

    Częste mycie skraca życie;
    skóra się ściera i człowiek umiera.

    Znam jeszcze parę ale WordPress nie puści; za kurtularny jest skubany.

  3. NICK said

    B. Dobry artykuł.
    A wszystkie durnowate chciałyby.
    Kobiety zwłaszcza.
    Współczesne. Dożyć. Lat stu. W kondycji nastolatki. Dziwią się ‚dziwy’.
    Świat jest prawdziwy.

  4. toidi said

    .https://www.youtube.com/watch?v=exacDWG5qUU

  5. Dziś, żeby chodzić do lekarza, trzeba mieć zdrowie i pieniądze. 🙂

  6. Isia said

    … Panie Boydarze … słyszałam podobne powiedzenie … nie pij, nie pal – umrzesz zdrowszy … ale proszę mnie z nim, broń Boże, nie identyfikować …

  7. Leszek Karpinski said

    Stephen Hawking to marionetka. Artykuł to bzdura dla was drogie lemingi a ewolucja to kłamstwo, aczkolwiek zbliżacie się do małpy, więc może wkrótce będzie to fakt.

    No cóż, wyraził Pan swą opinię, która nadaje się do kosza.
    Admin

  8. Boydar said

    Pomyślmy sobie, wyobraźmy, że Pan Bóg pozwolił nam żyć wiecznie. Albo duuuuużo dłużej niż innym.

    Po siedemdziesięciu latach, jeżeli jesteśmy normalni, zaczęlibyśmy nerwowo rozglądać się dookoła, do kogo paszczę otworzyć. Tych bowiem, którzy jeszcze nas względnie rozumieli, już nie ma. Tych których kochaliśmy, też już nie ma. Prawnuki (jeśli są) średnio nas rozpoznają. Smutek i żalpeel. Jeśli nawet zdrowie nam dopisuje (co zapewne wpisane jest w ewenement) i jako taki wygląd, to poczucie osamotnienia staje się zupełnie nieznośne a bezsens takiej egzystencji z każdym dniem rysuje się coraz wyraźniej. Większość filmów o wampirach daje nam to jasno do zrozumienia. No i cóż, zaczynamy modlić się o … śmierć, i przywrócenie … sensu istnienia.

    Człowiek do szczęścia, potrzebuje dwóch elementów – Boga i drugiego człowieka. O tym, że w takiej właśnie kolejności, nabiera przekonania przeważnie dopiero pod koniec ziemskiej egzystencji.

  9. Boydar said

    @ Pani Isia

    ależ gdzieżbym śmiał !

    @ Pan Leszek

    Marionetka, i cóż z tego. Niby jak warzywko ale na szczególnie nieszczęśliwego nie wygląda. Tu jest nieco głębszy przekaz. Nieistotne, czy dotyczy tego akurat jegomościa.

  10. semperparatus said

    Re.8 Bo my naprawdę żyjemy wiecznie…jesteśmy duszami nieśmiertelnymi…a ciało…z którym się ogromna większość ludzi utożsamia-jest tylko wehikułem dla duszy…łączącym nas z tym upadłym rządzonym przez jahwe-demiurga-szatana światem…(Mt.4,1-13)…po to żeby wypełniać pewne misje…rozwijać się duchowo…Dlatego najbardziej istotne jest dla nas zdobywanie „kapitału duchowego’…czyli miłości i wiedzy…bo tylko tego typu zasługi zabieramy ze sobą do wieczności…Wszystkie dobra doczesne:pieniądze,domy,samochody…a także własne ciała-niedługo zostawimy w świecie materii…więc nadmierna troska o nie…i ich zdobywanie…najczęściej kosztem naszych bliźnich…jest błędem prowadzącym często do zbrodni((Mt.6,19-21)

  11. Isia said

    … Pan Boydar …
    … 🙂 …

  12. Leszek Karpinski said

    AD 9 . Panie Boydar, większy sens? to że życie jest najważniejsze? Zdrowie jest bardzo, bardzo ważne , życie? nie koniecznie, najważniejszy jest drugi człowiek i można ze zdrowia czasem zrezygnować na rzecz drugiego człowieka. Pharmakeia to pozostałość po „czarnoksiężnikach” i nie mamy z tego korzystać lecz żyć jak Bóg przykazał. Wszelkie noworodki z wadami wrodzonymi miały umrzeć śmiercią naturalną bo nie tak Stwórca nas zaprojektował i nie tego chce aby niszczono geny człowieka i zmutowane trwały w następnych pokoleniach. Dlaczego rodzą się chore dzieci? o to niech Pan zapyta rodziców, dziadków i pradziadków do czwartego pokolenia, ktoś z nich łamał zasady życia i ich dna zostało zmienione, można zmienić dna poprzez złą dietę, alkohol brak ruchu a nawet przez myśli i uczynki. To jest kara za to że nie żyjemy jak nam nakazano. Hawking był zdrowy lecz został ukarany za to co robił, a dokładniej za oszukiwanie ludzkości. Kiedyś to Pan zrozumie. Jesteśmy stworzeni na Podobieństwo Boga i mamy być zdrowymi osobnikami. Wszelkie choroby na tym świecie są spowodowane przez ludzi i ich styl życia a bardziej poprzez niezrozumienie zasad, i zostaliśmy oszukani „tak jest dobrze, jak by co weźmiesz tabletkę, albo bubunia zrobi ci nalewkę”. Brak wiary i strach czyni nas słabszymi również, a coś takiego uczynił że się boisz? rzekł bym , jak żyłeś? co zrobiłeś?
    Sam popełniłem tysiące „grzechów” a za myśli me nie ma wystarczającej kary, piłem , paliłem , ćpałem i się nie szanowałem, trzy razy miałem zginąć a nadal chodzę i żyję, nawet robię się silniejszy, choć boli i boleć będzie. Nie wiem czy to test czy też część kary jaką mam do odbycia na pewno jest to nauka , bardzo ciężka abym zrozumiał więcej.
    Nie chcę mieć dzieci bo nie zasłużyłem a i moje geny mogą być zniszczone przez to jak żyłem więc nie mam prawa rozprzestrzeniać „tej zarazy”
    Co by nie mówić , nie życie jakie znamy jest najważniejsze a drugi człowiek.

    Wiele rodzin w tych czasach uczy dzieci „nie patrz na innych, patrz na siebie” i „zrób tak abyś ty miał jak najlepiej” , moja rodzina nauczyła mnie całkowicie odwrotnie, nie wiedząc nawet o tym, co miałem im za złe kiedyś, gdy zrozumiałem dlaczego robię wszystko aby inni mieli więcej a ja jak najmniej. Teraz cieszę się że miałem taką „zacofaną rodzinę”

    Niestety nie kocham wszystkich ludzi oprócz bliskich . Kocham zwierzęta i dzięki nim zrozumiałem czym jest miłość.
    Chciałbym kochać wszystkich , ale to się nie stanie, nie jestem taki dobrotliwy, lecz na zawsze w życiu człowieka najważniejszy jest drugi człowiek. Nie zdrowie, nie zawsze życie a druga osoba i jej świadomość.

  13. Lara said

    Choroba przewlekła sprawia, że narzucamy swojemu życiu pewną dyscyplinę. Dbamy o siebie, by jak dłużej zachować sprawność. By pracować. By być w życiu pożytecznym dla siebie i innych. A jak cenimy chwile, gdy nam nic nie dolega. Zero bólu. Żadnego zapalenia. Można góry przenosić!
    W szkole powinni więcej uczyć (informować) o chorobach twórców. To by ich uczyniło bardziej ludzkimi.
    Pointa tekstu świetna, i na czasie. Bardzo mi się podoba.

    Panie Nick: Zmarszczki mogą być (w ostateczności). 😉 Ale Broń Boże – nadwaga (łącząca się zwykle z objadaniem się, łakomstwem, złą dietą, brakiem ruchu). Tutaj jestem pryncypialnym przeciwnikiem.

  14. I akurat wstawiono ten artykuł, kiedy jestem przeziębiony.

  15. toidi said

    „Ale Broń Boże – nadwaga (łącząca się zwykle z objadaniem się, łakomstwem, złą dietą, brakiem ruchu).”

    Już biegnę czuć się winnym.

  16. polopiryn said

    I akurat wstawiono ten artykuł, kiedy jestem przeziębiony.

    Śpieszę z radą. Sposób sprawdzony wielokrotnie, ale uprzedzić czuję sie w obowiązku, iż to jest kuracja trochę końska. Bierze się dwie butelki piwa w temperaturze pokojowej, jedna może byc ciemna, albo nawet porter. Jedną wlewa sie do rondelka o pojemności półtora litra i podgrzewa prawie do wrzenia, ale ma nie zawrzeć. Bo gdy piwo się zagotuje, to smakuje wstrętnie i może posłużyc najwyżej do mycia włosów, jesli ktoś jest w ich posiadaniu. Powiedzmy więc do 80 stopni, albo o kilka stopni mniej. Następnie, zdjąwszy z kuchenki, zaciąga się je koglem moglem ukręconym do białości z jednego żółtka, czterech łyżeczek cukru, łyżeczki miodu i małego kieliszka koniaku dodanego pod sam koniec kręcenia. Ilość cukru i miodu nie jest podana precyzyjnie i można ją sobie zmieniać do smaku. Do piwa wrzuca się dwa goździki, kawałek cynamonu, a jeśli chcemy nawiązac do starożydowskiej tradycji leczenia, to więcej i zmielonego. Jeśli nie zbywa nam na odwadze, dodamy trochę imbitu i bardzo niewiele gałki muszkatołowej. Ale naprawdę bardzo niewiele, bo to tylko na posmak do towarzystwa dla imbiru. Niech to będzie szczypta wielkości jednej ósmej szerokości paznokcia. Dodaje się do tego drugą butelke piwa i delikatnie miesza.

    Połowę tego preparatu oddajemy do wypicia komuś, kogo lubimy, a druga połowę wypijamy sami, jak najgorętsze. I zaraz kładziemy się do wyra pod kołdrę z podwójna poszewką.

    Na drugi dzień obydwie poszewki wrzucamy do pralki i pierzemy w gorącej wodzie, ponieważ nasze przeziebienie weszło w pościel. Sami czujemy sie nieco osłabieni i literalnie nieco pieprznięci w łeb, ale wszystkie symptomy przeziębienia już nas ostapiły, bo przecież sa już w pralce.

    PIwo musi byc dobrej, albo przynajmniej niezłej jakości, bo inaczej doznamy jeszcze kaca.

  17. NICK said

    Bolą Cię. Kolana.
    Aha.
    Otyłości.
    Precz!
    P. Laro, zwolenniku. 🙂 .

  18. pull up said

    @ 6 Pani Agnieszka, @ 8 Boydar

    1. Kto nie pali nie pije i nie używa to się doopa nazywa – stare przysłowie, Pani Adnieszko.
    2. Panie Boydar – nie zalecam wyjazdu do Holandii (wie Pan dlaczego), a zachęcam do roboty, do lasu, w pole na wykopki kartofli (ziemniaków) itd, robic zapasy na zimę i na czas wojny!

    Podrawiam

  19. Boydar said

    @ Pan Leszek

    Wiele z Pańskich przedstawionych poglądów zasługiwałoby na szerszą dyskusję. Można jednak zauważyć, że większość z nich już rozważaliśmy w Gajówce. Nie wiem czy warto od nowa szukać drzwi do lasu.

    Wyraził się Pan dość pogardliwie o czytelnikach; właściwie wszystkich. To nie świadczy o właściwej perspektywie. Za tym zaś podąża wątpliwość, czy inne Pańskie opinie zasługują na wnikliwszą uwagę, bo istnieje możliwość, że wyrażane są na zasadzie copy-paste.

  20. Boydar said

    @ Pan Pull Up

    – Wyjeżdżać nigdzie nie mam najmniejszego zamiaru, nie jestem „syryjczykiem” tylko polskim Chachłem; tu jest moja Ojczyzna, tu może być i mój grób.
    – Jeśli chodzi o roboty z listy wymienionych, to ma Pan małe szanse mnie przelicytować.
    – Żadnej wojny nie planuję a w cudzych udziału nie biorę. Współczuję tym, którzy próbowali by mnie na siłę wciągnąć w swoje gierki.

  21. SAP said

    @12
    O porządku w miłości (ordo caritatis):
    http://templumchristi.pl/sw-tomasz-o-porzadku-w-milosci/

  22. Leszek Karpinski said

    Ad 19. Przepraszam Panie Boydar, czasem zasługuję na reprymendę. Żyję sam i czasem się oddalam. Miłego wieczoru życzę wszystkim użytkownikom i przepraszam jeśli kogoś uraziłem, mam niekiedy niewyparzony język.

  23. Boydar said

    Nnnnooo ! 🙂

  24. Lara said

    Re 15

    Nie jest łatwo Panie Toidi, mnie też, choć jestem tak uważna. Ale pożytek z powrotu do wagi optymalnej – ogromny. Kiedyś moja znajoma z poważną otyłością naprawdę pięknie schudła. Nauczyłam się od niej przepisu na miłą sałatkę: brokuł, ser feta, prażone płatki migdałowe. I po jakimś czasie ją znowu spotykam. Ona znowu gruba. A bo wie Pani, tłumaczy mi, nastały święta, pojechaliśmy do rodziny, to nie miałam śmiałości rozkładać się tam ze swoimi garnuszkami.
    Program dietetyczny szlag trafił.
    Otóż żaden wstyd rozkładać się ze swoimi garnuszkami. I nie o poczucie winy chodzi Panie Toidi. Tylko o działanie. W tym działaniu o żelazną konsekwencję. Ale o pewną przygodę też.
    Pozdrawiam. 🙂

  25. Lara said

    Re 16

    Panie Polopiryn (?) – przeczytałam, uśmiecham się. 🙂

  26. polopiryn said

    Czy z ironią, życzliwością, czy z zainteresowaniem? To jest jaknajprawdziwsza prawda, tylko niektórzy nie toleruja takiej straszliwej bomby kalorycznej na raz.

  27. toidi said

    Jedyna efektywna dieta to dieta NŻN. W łagodniejszej wersji NŻT. W obydwóch metodach powinno sie uzupełniać mikroelementy preparatami farmaceutycznymi, albo produktami spożywczymi o wysokiej zawartości takowych, ale do tego chyba trzeba byc dietetykiem.

    Poza klasyfikacją, jest jeszcze jeden bardzo efektywny sposób. Mało że się nie płaci za jego zastosowanie, to jeszcze można wyciągnąć na giszefcie jakieś zielone pieniądze. Otóż należy otworzyc firmę sprzątającą. Przeciętny wydatek kaloryczny w jedną noc wynosi od tysiąca do trzech tysięcy kalorii, a jeść nie ma czasu. Z doświadczenia wiem, że to się przekłada na utratę od 10 do 20 kg w ciągu półtora miesiąca. Do tego jeszcze dochodza stressy wynikłe z użerania się z pracownikami i zleceniodawcami, którym trzeba wydzierać z gardła należnść za usługę. I jedni i drudzy sa przeświadczeni że za dużo zarabiasz. Tak, w tej branży nie ma ludzi grubych.

    I czasem jak sie czlowiekowi zupełnie wszystkiego odechciewa, to i jeść mu się nie chce przez zwykłą niechęć, przez złośliwych nazywaną lenistwem, a przez szczególnie złosliwych zwaną lenistwem śmierdzącym.

    Wszystkie powyższe sytuacje niestety znam z doświadczenia osobistego.

  28. toidi said

    Co to jest waga optymalna?

    (pytanie podchwytliwe – uczciwie zakomunikowywowuję).

  29. toidi said

    Panie Boydar, mam jeszcze jedno przysłowie, ale nie wiem jak sie pisze, bo mój niemiecki pisaty nie jest i kuleje.

    Nach dem szajzen, for dem essen hende waszen nicht forgiesen.

    Wie pan, gdzie to było napisane? Na ścianie w koncentracjonslagierze Auszwic.

    Źródło: wspomnienia jasnowidza Marcinkowskiego.

  30. Lara said

    Re 26

    Życzliwością. Zawsze z życzliwością. 🙂

  31. Isia said

    … (18) Paaanie Pull Up …

    … to powiedzenie, które Pan przywołał … powinien Pan skierować do Panów, bo niewątpliwie do nich odnosi się i … w męskim towarzystwie uchodzi … a tak sprawił Pan, ze czuję się zażenowana … a tak na marginesie … nie jestem Agnieszką …

  32. polopiryn said

    Nieprzyzwoicie wręcz mi miło.
    Prosze nawzajemnie przyjąc wyrazy sympatii.

  33. Lara said

    Re 27

    Nie zagonimy wszystkich do firm sprzątających, przy całym szacunku dla ludzi w nich pracujących. Moim zdaniem sprzątanie nie jest łatwą rzeczą. I naprawdę niewiele osób umie naprawdę dobrze sprzątać. Albo brakuje pewnego doświadczenia, albo nawyków, albo staranności.
    Branżę sprzątającą znam, i zapewniam Pana/Panią – w niej też są ludzie grubi.
    Nie trzeba być dietetykiem. Wystarczy sięgnąć po książki autorstwa dietetyków. Jest tego sporo na rynku. W edukacji (samokształceniu) – jest zawsze klucz do każdego sukcesu. Choć żadnej diety nie polecam w ortodoksyjnej wersji. Raczej to, co w gruncie rzeczy zawsze lubiliśmy, może nawet od dzieciństwa, jednak z modyfikacjami.
    Każdy ma swoją optymalną wagę. Z którą dobrze się czuje W moim wypadku to jest 62/63 kilo. Jak przekraczam, zaczynam się źle czuć.
    Dużo o tej diecie mi się napisało. A tu chyba są osoby bardziej w tej materii kompetentne.
    Spokojnej nocy życzę.

  34. Isia said

    … (28) Pan Toidi …

    … moim skromnym zdaniem … każdy ma własną (indywidualną) wagę optymalną … stosownie do wieku, budowy ciała, stanu zdrowia … mówiąc tak ogólnie i subiektywnie …

  35. Lara said

    Re 32

    Jak mowa o ingredientach – zawsze lubię. 🙂

  36. Boydar said

    @ Pan Toidi

    Ja aż taki asior to po szkopsku nie jestem, ale w oryginale to mniej więcej tak jakoś było – „Nach dem Klo und vor dem Essen – Händewaschen nicht vergessen“

  37. Lara said

    Re 34

    Właśnie tak Pani Isiu. Ktoś ma 150 cm wzrostu, inny – 170. Całe życie dorosłe mamy mniej więcej tę samą wagę. W wieku dojrzałym może być 2 – 5 kilo więcej.

  38. toidi said

    Płęta jest w tym, że nie musimy zaganiać wszystkich do firm sprzątających, albowiem wcale nie każdy musi byc przerażająco szczupłym. To wymysł teraźniejszych czasów, by wpoić społeczeństwu przekonanie jakoby szczupły to dopasowany do reszty, a więc po amerykańsku fit. jeśli nie anorektyk to oczywiście unfit, czyli niedopasowany i trzeba go nie tylko wytykać kościstym palcem, ale w ogóle nie akceptować jako członka społeczności. Przy czym standarty idealnej wagi sa stale zmieniane (w dół). I rzecz jasna krzykacze demagodzy triumfują, a fitness industry, czyli przemysł dopasowywalnościowy zaciera łapska.

    No, ale nie będziemy się tu wymandrzać, ponieważ w Starym Kraju ludziska chcą iść lulu (Wam to dobrze). Przyjemnych snów.

  39. toidi said

    Ale jak co, to przyuczę do tego przemysłowego sprzątania. Właśnie wybieram się na zasłużoną emeryturę (.https://www.youtube.com/watch?v=yPFobxbn4XQ&list=PLE1ABD491F7440343) i chciałbym jeszcze coś robić, a sam sie nie bede wygłupiał.

  40. Boydar said

    Jak jest w rzeczywistości, Panie NICK’u ? Jaki jest procent sprzedawczyków ? A jaki za jajka i gęś ? Co zresztą się w dużym stopniu pokrywa ? (o świńskiej dupie nie wspominam, bo świnie mogłyby się poobrażać a to gorsze niż unijne sankcje)

    http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,szczepienia-na-grype,artykul,1722425.html

  41. Boydar said

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/nie-lekcewaz-grypy-wciaz-jest-grozna-infografika/ej6ct9

    „unikanie szczepień” wypadło poza konkursem, znaczy się termometrem …

  42. NICK said

    Toidi. (28). To waga optymalna dla danego indywiduum. Mieszcząca się w pewnych, dopuszczalnych, granicach.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_masy_cia%C5%82a
    Od lat jestem przeciwnikiem szczepień ‚na grypę’, Lubelaku.
    Linka nie czytałem.

    Sprzedawczyków jest większość. Zdecydowana! Nie napiszę we procentach. Ech.

    Naprawdę najlepiej to jeszcze jest u mnie. Na wsi. Barter. Gębą całą.

    Miasto. 150-200.
    Tu kogucik, pęto kiełbasy, tuzin jajek, słoik żurawiny, grzyby, mleko i pochodne…………………. .

  43. Sebastian said

    Re 10. Dlaczego te gnostyckie wywody udają, że są cytatami z Ewangelii wg Św. Mateusza ??? Co autor chciał za herezje tutaj przemycić, ha ?

Sorry, the comment form is closed at this time.