Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dość tych błazeństw!

Posted by Marucha w dniu 2016-10-18 (wtorek)

W swoim „Dzienniku 1954” Leopold Tyrmand wspomina o incydencie, jaki zdarzył się w jednym z samolotów, który wystartował z lotniska na Okęciu. Kiedy już nabrał wysokości przelotowej, z kabiny pilotów wyszedł młody ZMP-owiec i odezwał się w tej słowa: Obywatele! Gratuluję wam! Ten samolot inżynierowie przeznaczyli do kasacji, ale nasza ZMP-owska ekipa w czynie społecznym go wyremontował i oto lecimy!

Na pokładzie podniósł się nieopisany lament, kobiety zaczęły mdleć, a lecący tym samolotem partyjny dygnitarz wrzasnął: „Dość tych błazeństw! Natychmiast lądować!” Najwyraźniej współzawodnictwo socjalistyczne całkiem inaczej wygląda na bezpiecznym lądzie, niż kilka kilometrów nad nim.

Przypomniał mi się ten incydent po przeczytaniu wiadomości o ekspiacyjnych uroczystościach na Jasnej Górze z działem 100 tysięcy ludzi i JE arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Pretekstem do niej były „grzechy narodu” – oczywiście polskiego – wśród których pojawiło się również „uwikłanie w komunizm”.

Ano, nie da się ukryć, że naród polski został w komunizm „uwikłany” przede wszystkim za sprawą prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta i brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, którzy w Teheranie oddali Polskę Józefowi Stalinowi tytułem wynagrodzenia za kontynuowanie wojny przeciwko III Rzeszy Adolfa Hitlera.

W drugiej kolejności naród polski został „uwikłany” w komunizm za sprawą żydokomuny, to znaczy Żydów w bolszewickiej służbie, którzy zwalili się na Polskę wraz z Armią Czerwoną z zadaniem tresowania mniej wartościowego polskiego narodu do komunizmu. Tej tresurze przewodziła klasowa trójka wszechmogących Żydów w osobach nadzorującego bezpiekę Jakuba Bermana, dyktatora gospodarczego Polski Hilarego Minca i specjalizującego się w walce z „sabotażem” Romana Zambrowskiego.

Po trzecie, naród polski został „uwikłany” w komunizm za sprawą polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, która wyodrębniła się z niego w czasie II wojny światowej i została przez bolszewików wykorzystana do skomunizowania Polski.

Ciekawe, że w podobny sposób myślą o swoim „uwikłaniu w komunizm” Rosjanie. Wiele lat temu rozmawiałem na ten temat z mieszkającą w Budapeszcie Rosjanką pochodzącą z Suzdala, a więc – rdzennej Rosji. Podczas kolacji u mojej siostry, z którą owa Tatiana się przyjaźniła, zapytałem ją, czy to prawda, że Rosjanie w Rosji stawiali wkraczającym niemieckim wojskom bramy triumfalne. Potwierdziła, że to prawda i że zjawisko to miało charakter masowy, a nie wyjątkowy. Podobnie jak na Ukrainie – ale tam chodziło o coś zupełnie innego.

Powiedziałem jej wtedy, ze my, Polacy, zostaliśmy wprawdzie uwikłani w komunizm, ale za sprawą Rosjan, którzy przynieśli go na swoich bagnetach, podczas gdy Rosjanie nie mają na swoje usprawiedliwienie niczego. Oburzona Tatiana zaczęła mnie wypytywać: a Lenin, to kto? Rosjanin, czy Żyd? A Stalin to kto? Rosjanin, czy Gruzin? A Dzierżyński to kto? Rosjanin, czy Polak? – i tak dalej.

Kiedy już zakończyła tę wyliczankę, powiedziała: naród rosyjski najdłużej opierał się komunizmowi z bronią w ręku! Trudno było się z nią spierać, bo to prawda.

Nawiasem mówiąc, za sprawą wrocławskiego wydawnictwa „Wektory” ukazała się książka, a właściwie wznowiona została książka Roberta Archibalda Wiltona „Ostatnie dni Romanowów”. Autor był w Rosji przed I wojną światową jako korespondent „New York Herald”. W czasie wojny służył w rosyjskiej armii, gdzie został odznaczony Krzyżem św. Jerzego. Po rewolucji przedostał się na Syberię, gdzie u boku wojsk adm. Kołczaka dotarł do Jekaterynburga i uczestniczył w badaniu okoliczności zamordowania przez bolszewików cara Mikołaja II i jego rodziny.

Po upadku Kołczaka przedostał się do Paryża, gdzie pracował w gazecie „The Paris Times”. Podaję te okoliczności by pokazać, że autor jest człowiekiem solidnym, który podawane przez siebie wiadomości sprawdza. Otóż w aneksie do swojej książki podaje on skład narodowościowy rozmaitych sowieckich instytucji, wyszczególniając przynależność narodową każdej osoby.

I tak, w Radzie Komisarzy Ludowych, na ogólną liczbę 22 członków, było 19 Żydów, 1 Ormianin, 1 Gruzin (Dżugaszwili, czyli Stalin) i 1 Rosjanin (Anatol Łunaczarski). W Komisariacie Wojny, na ogólną liczbę 43 stanowisk było 35 Żydów, 7 Łotyszy, 1 Niemiec i ani jednego Rosjanina. W Komisariacie Spraw Wewnętrznych na ogólną liczbę 62 stanowisk Żydów było 43, 10 Łotyszy, 2 Niemców, 2 Polaków (Dzierżyński w moskiewskiej i Kozłowski w piotrogrodzkiej CzeKa), 3 Ormian i 2 Rosjan. W Komisariacie Spraw Zagranicznych na ogólną liczbę 16 stanowisk było 14 Żydów, 1 Łotysz i 1 Niemiec. W Komisariacie Finansów na ogólną liczbę 29 stanowisk było 24 Żydów, 2 Łotyszy, 2 Rosjan i 1 Polak. W Komisariacie Sprawiedliwości na ogólną liczbę 19 stanowisk było 18 Żydów, 1 Ormianin i ani jednego Rosjanina. I tak dalej i tak dalej.

Z tych statystyk wynika, że wbrew bajkom opowiadanym przez pana prof. Pawła Śpiewaka z Żydowskiego Instytutu Historycznego, żydokomuna była i jest FAKTEM, a nie żadną fantasmagorią.

Dlaczego Żydzi mają taką już nawet nie skłonność, ale prawdziwą zapamiętałość do krzewienia komunizmu wśród mniej wartościowych narodów – to sprawa osobna, chociaż i ją wypada nam sobie rozebrać z uwagą. Takie fakty wypada uwzględniać, kiedy organizuje się ekspiacyjne nabożeństwa z udziałem 100 tysięcy ufnych ludzi, nieświadomych celu tego przedsięwzięcia – ale najpierw trzeba takie fakty znać.

Dlatego rację miał Guy Sorman, nawiasem mówiąc – Żyd z polskimi korzeniami, kiedy po rozmowie z pewnym polskim biskupem powiedział mi, że „nigdy nie należy lekceważyć potęgi ignorancji”.

Oczywiście podejrzewanie JE abpa Stanisława Gądeckiego o ignorancję zwłaszcza w takiej sprawie, byłoby niegrzeczne, jako, że jest on jednym, a może nawet najważniejszym promotorem obchodzenia „Dnia Judaizmu” w polskim Kościele.

O co w tych całych „dniach judaizmu” chodzi – trudno zgadnąć; tymczasem na podstawie dotychczasowego ich przebiegu i wydźwięku można nabrać podejrzeń, że oprócz promowania żydowskiego przemysłu rozrywkowego, te „dni” mają swój specyficzny udział w uprawianej wobec narodu polskiego tak zwanej „pedagogiki wstydu”, której celem jest doprowadzenie go do stanu bezbronności wobec żydowskich roszczeń majątkowych i innych.

Ekspiacyjna uroczystość na Jasnej Górze, niezależnie od intencji jej młodocianych promotorów, znakomicie się w „pedagogikę wstydu” wpisuje, skoro „naród polski” czuje się w obowiązku przepraszania za „uwikłanie w komunizm”.

Warto bowiem zwrócić uwagę, że na jednej uroczystości ekspiacyjnej w wykonaniu całego „narodu” może się nie skończyć, że osobnych ekspiacji będzie dokonywało każde środowisko społeczne, a może nawet zawodowe. Problem jednak w tym, że nie każde. Jestem pewien, że na przykład ubowcy, ani funkcjonariusze Informacji Wojskowej, czy WSI, nie pójdą z pielgrzymką na Jasną Górę, by tam błagać Matkę Najświętszą o wstawiennictwo u Pana Jezusa, by ten przebaczył im wszystkie czynności dokonywane w ramach „uwikływania” narodu polskiego w komunizm. Podobnie nie pójdą w pielgrzymce członkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ani tak zwanych „stronnictw sojuszniczych”.

Jestem pewien, że nie będzie też żadnej pielgrzymki Żydów z Jerzym Urbanem i Adamem Michnikiem na czele, podobnie, jak nie spodziewam się pielgrzymki przewielebnych Ojców Konfidencjałów, którzy nie dość, że sami się w komunizm pouwikływali, to jeszcze – kto wie, czy – realizując pragnienie ukrycia swego „uwikłania” – nie zachowują się na podobieństwo Pani co to zabiła Pana: „Ach pójdę aż do piekła, byleby moją zbrodnię wieczysta noc powlekła!”?

W rezultacie okaże się – a świat będzie miał niezaprzeczalny dowód z tej publicznej konfesaty – że naród polski z wrodzonej lekkomyślności sam się w ten nieszczęsny komunizm „uwikłał”. To zaś stanowi znakomite uzasadnienie dla wniosku, że Polaków nie wolno zostawić samopas, bo w przeciwnym razie znowu „uwikłają się” w jakieś okropności. Że dla dobra ich samych, a także dla dobra Europy i świata, trzeba roztoczyć nad nimi kuratelę starszych i mądrzejszych, którzy pewną i mocną ręką poprowadzą ich ku świetlanej przyszłości.

Taką samą opinię spreparowali w XVIII wieku francuscy filozofowie na obstalunek monarchów państw zaborczych, którzy musieli zaprezentować opinii europejskiej jakiś pozór moralnego uzasadnienia rozbiorów – no a teraz – Jego Ekscelencja. Czy aby nie za wiele tych błazeństw?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 81 to “Dość tych błazeństw!”

  1. Greg said

    Prorok czy co? Skąd mógł przewidzieć Smoleńsk?

  2. Waclaw-L said

    „W swoim „Dzienniku 1954” Leopold Tyrmand…“
    Szanowny pan Stanisław Michalkiewicz mógłby oszczędzić cytowania tego pożałowania godnego erotomana. Polki traktował jak rzeźne bydło.

  3. Isreal said

    ad2
    tylko te co chciały…

  4. Przemko said

    Tyrmand jak Tyrmand (nikt go za gwałt nie pozywał), ale nie pojmuję dlaczego SM często cytuje tzw. boya (tfu) żeleńskiego …. to dopiero bydlę było. i jeszcze jedna mała uwaga – mała ale istotna – TO NIE BYLI ŻYDZI. takie oskarżenia krzywdzą tę małą grupkę potomków 12 pokoleń (ani mnie oni ziębią ani grzeją). to była dzicz chazaraska! – a to robi różnicę.

  5. Józef Piotr said

    Znowu ten Gądecki (Hartman) bije się zamiast w żydowskich , w polskie piersi .
    Uwikłanie w komunizm ? Dobre sobie ! A ilu to zabili żydzi Polaków stojących na drodze wdrazania komunizmu ?

  6. Macko said

    To jest duzo ciekawsze, Szanowni, duzo ciekawsze !!!
    …w Radzie Komisarzy Ludowych, na ogólną liczbę 22 członków, było 19 Żydów, 1 Ormianin, 1 Gruzin (Dżugaszwili, czyli Stalin) i 1 Rosjanin (Anatol Łunaczarski). W Komisariacie Wojny, na ogólną liczbę 43 stanowisk było 35 Żydów, 7 Łotyszy, 1 Niemiec i ani jednego Rosjanina. W Komisariacie Spraw Wewnętrznych na ogólną liczbę 62 stanowisk Żydów było 43, 10 Łotyszy, 2 Niemców, 2 Polaków (Dzierżyński w moskiewskiej i Kozłowski w piotrogrodzkiej CzeKa), 3 Ormian i 2 Rosjan. W Komisariacie Spraw Zagranicznych na ogólną liczbę 16 stanowisk było 14 Żydów, 1 Łotysz i 1 Niemiec. W Komisariacie Finansów na ogólną liczbę 29 stanowisk było 24 Żydów, 2 Łotyszy, 2 Rosjan i 1 Polak. W Komisariacie Sprawiedliwości na ogólną liczbę 19 stanowisk było 18 Żydów, 1 Ormianin i ani jednego Rosjanina. I tak dalej i tak dalej….

    ***
    http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/prawda-o-wielkiej-rewolucji-pazdziernikowej-czesc-3.html

  7. NICK said

    Cieka? Wsze? Jest to co ponad Panem napisano. (6).

  8. RomanK said

    Panie Macieju….Polacy tak- jak Dzierzynski z rodu Rufin????? Tak samo Rosjanie, Wegrzy czy Lotysze…..

  9. Waclaw-L said

    „tylko te co chciały…“
    Panie szanowny, un brał je podstępem. To specjalność pewnej rasy.

    „(nikt go za gwałt nie pozywał)”
    może ze strachu? Tego nie wiemy.

    Dziwne, złoczyńca ma zawsze wielu obrońców, nawet tych nie z urzędu.

  10. Macko said

    8 Panie Romanie, 100% dowodu, ze Dzierzynski byl Zydem to nie ma. Nie to zebym nie chcial aby Feliks okazal sie być Zydem, wrecz przeciwnie, taki psychopata wśród Polaków to spora plama, ale… albo coś jest i mozna to udowodnić, albo tego czegoś nie ma.

    Pan zna historie jego rodziny? Rodzeństwa? Nie pasuja do zydowskich.

  11. NC said

    Re 4: A którzy to sa tą małą grupką potomków 12 pokoleń (raczej 12 plemion), i gdzie można ich znaleźć?

  12. Piszę więc jestem said

    Ad.10 Macko – proszę na początek, udowodnić nam, że

    jest Pan Polakiem-Katolikiem!

    Do tego czasu, niech sobie Pan pisze. ku uciesze żydków,

    których wg Pana nie ma, a i my mamy się z czego pośmiać, choć

    z ciężką świadomością i bezsilnością wobec . . .

    fantasmagorii i fatamorganów

    nieodpowiedzilnych za swoje słowa dzieci MATRIXA.

  13. Maćko said

    12 PWJ – jestem Polakiem – ateista. Nie jestem katolikiem.

    Zamiast bzdecic, podaj pan dowody, ze zboczony psychopata FD byl pochodzenia zydowskiego. Proste.

    Feliks był synem nauczyciela fizyki i matematyki, Edmunda Dzierżyńskiego i Heleny[3] z Januszewskich. Poza nim Dzierżyńscy mieli jeszcze 3 córki i 5 synów: Aldonę (1870-1966), Jadwigę (1871-1949), Wandę[4] (1878-1892), Witolda (1867-1868), Stanisława Czesława (1872-1917), Kazimierza (1875-1943), Ignacego (1879-1953) i Władysława (1881-1942) – profesora dr nauk medycznych, neurologa. Ojciec zdobył wykształcenie na petersburskich uczelniach. Jako „kandydat nauk”[5], w 1869 r. był doradcą trybunału (ros. надворный советник) i został odznaczony carskim Orderem św. Anny. Matka, również osoba wykształcona, była miłośniczką muzyki, literatury polskiej i światowej, znającą biegle kilka języków.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Dzier%C5%BCy%C5%84ski
    Po wybuchu II wojny światowej, zapewne ze względu na wiek (58 lat) nie został powołany do czynnej służby wojskowej. Po rozpoczęciu okupacji niemieckiej w Łodzi (od 8 września), uniknął aresztowania podczas pierwszej fali prześladowań łódzkiej inteligencji (w ramach „Intelligenzaktion”) przez miejscowe gestapo w listopadzie 1939 r., ponieważ wcześniej zadeklarował narodowość białoruską[12]. Pomimo tego został jednak usunięty z pracy w szpitalu Kasy Chorych. Ordynaturę po nim objął jego dotychczasowy podwładny, Niemiec z pochodzenia – dr Oskar Winter. W związku z tym prywatna praktyka lekarska stała się jedynym źródłem jego utrzymania. Prowadził ją w swojej willi przy ówczesnej Nelkenweg 7 (wcześniej i obecnie E. Orzeszkowej)[13].

    Przez długi czas w historiografii łódzkiego AK utrzymywał się mylny pogląd, że był pierwszym szefem Służba Zdrowia Okręgu AK w Łodzi[g].

    Aresztowany 13 lutego 1942 r. podczas dużej fali zatrzymań w kręgu łódzkiego AK. Najpierw osadzony w więzieniu łódzkiej policji i gestapo przy Robert-Koch-Str. (S. Sterlinga) 16. Stąd już ok. 15 lutego przewieziony do Rozszerzonego Więzienia Policyjnego na Radogoszczu (Erweitertes Polizeigefängnis, Radegast). Tu najpierw umieszczony na ogólnej sali więziennej, ale po kilku dniach – najprawdopodobniej za sprawą dr. Oskara Wintera, który w tym czasie był również lekarzem łódzkich więzień – przeniesiony na izbę chorych, gdzie były nieco lepsze warunki bytowania. Według współwięźnia – Mieczysława Sudry – dr Winter odnosił się do prof. Dzierżyńskiego przez cały czas jego pobytu na Radogoszczu z szacunkiem i pomagał mu w miarę swoich możliwości[potrzebny przypis]. Inni współwięźniowie wspominają, że przez cały czas pobytu w tym więzieniu wyróżniał się godną postawą. Nie ulegał wachmanom radogoskim. Gdy wraz z innymi był wypędzany na apele nie krył się przed ich razami, schodził spokojnie, z podniesioną głową. Taka postawa groziła przynajmniej ciężkim pobiciem[14].

    Zginął 20 marca 1942 r., podczas zgierskiej egzekucji 100 Polaków na ówczesnym pl. Stodół[15][16][17][18]. Egzekucja była odwetem za zastrzelenie w Zgierzu 6 marca tego roku dwóch gestapowców przez członka AK Józefa Mierzyńskiego, w trakcie ujawniania przez niego miejsca ukrycia broni. Pomimo, że Niemcy znali sprawcę, celem sterroryzowania narodu polskiego zastosowali zbiorową odpowiedzialność. Była to największa publiczna egzekucja nie tylko na terenie Kraju Warty, ale i na terenie całego okupowanego przez Niemców obszaru Polski. Pozostaje do źródłowego wyjaśnienia przyczyna dołączenia profesora do liczby ofiar[h].

  14. Zerohero said

    Dlaczego Żydzi mają taką już nawet nie skłonność, ale prawdziwą zapamiętałość do krzewienia komunizmu wśród mniej wartościowych narodów – to sprawa osobna, chociaż i ją wypada nam sobie rozebrać z uwagą.

    Nie przeszkadza im to być równierz liderami antykomunizmu, a zmiana zachodzi w tym samym pokoleniu. Prawdopodobnie po prostu wszelkie -izmy są dla prostaczków a mądrzy po prosu rządzą takimi narzędziami jakie im pasują. Dlatego łysy kark narodowy drze japę w 2016 „precz z komuną” a nie „precz z bankierami”. Co prawda bankierzy stoją za komunizmem, ale „narodowiec” w to nie wnika. On powtarza hasła podrzucone przez władzę. Debilek z..ny.

  15. Michalkiewicz poświęcił swój znakomity felieton bredniom głoszonym przez JE arcybiskupa Stanisława Gądeckiego i fałszywej koncepcji „przepraszania za grzechy narodu” ze strony organizatorów pielgrzymki.

    Co nie znaczy, że Polacy nie mają za co przepraszać; owszem mają, tyle że za nieco inne sprawy. Między innymi, walnąć się w piersi powinien episkopat, który ostatnio zadeklarował, że jest przeciwny sądowemu ściaganiu kobiet za aborcję (jak rozumiem, bez względu na motywy). Aborcja, zwłaszcza „antykocepcyjna”, jest zabójstwem człowieka – ciekawi mnie więc, czy episkopat byłby za nieściganiem kobiety, która np. zaszlachtowała proboszcza.

    Ale mniejsza o dygresje. Tematyka składu etnicznego każdej instancji najohydniejszej organizacji politycznej wszechczasów, tj. żydokomuny, jest niezwykle ważna i bez niej nic się nie zrozumie z historii świata od Rewolucji Francuskiej, a nawet od prawie 2 tysięcy lat (myślę o talmudystach, najpierw judejczykach, a potem również chazarach).

    Tym niemniej, zasadniczy temat artykułu Michalkiewicza, to degrengolada części episkopatu, który wiedzie naród w kierunku nieustannego samobiczowania, samoponiżania i w końcu uległości wobec tych, którym poświęca swój dzień judaizmu (wkrótce może tydzień i rok).
    Gdyby tak JE Gądecki sprowadził na Jasną Górę ks. ks. Sowę i Lemańskiego oraz redakcje Obłudnika Powszechnęgo, Znaku i Więzi, i zafundował im przy okazji rekolekcje prowadzone przez ks. Międlara – zasłużyłby na 6 rzędów różnych medali, których nie wymienię, bo nie znam się na medalach.

    Mam w tej sytuacji nadzieję, że ktoś otworzy okno w maglu, kto inny przestanie publicznie paskudzić, wypuszczając z siebie durnowate wezwania w rodzaju „Macko – proszę na początek, udowodnić nam, że jest Pan Polakiem-Katolikiem!” i że wszyscy pozostali przypomną sobie, o czym jest tekst, pod którym gardłują.

    R.

    ps
    Pozdrawiam natomiast p. NC, który roztropnie pyta: którzy to sa tą małą grupką potomków 12 pokoleń (raczej 12 plemion), i gdzie można ich znaleźć?. Sam też jestem ciekawy.

  16. provincjal said

    Witam Rodaków nie omotanych żydoską wizją myślenia o świecie, a propos urbana, to wyobraziłem sobie jak ów wynajmuje sobie sześciu półnagich kulturystów do jego lektyki i zasuwa do tatusiów na jasną górkę, ciekaw byłbym ich reakcji i pana gądeckiego… po chwili zastanowienia stwierdziłem, że byłbym skłonny poprzeć tą jego ew.ekspiację, chwała Polsce i Polakom !
    >http://bi.gazeta.pl/im/df/bb/10/z17546975Q,Przebrany-za-biskupa-Jerzy-Urban-w-programie–Skan.jpg

  17. Grażyna said

    ad. 6 Pan Maćko

    Andrzej Gwiazda w Radio „Wnet” opowiedział o swojej rozmowie z amerykańskim kongresmenem, która miała miejsce w 1988 r.

    .http://www.radiownet.pl/publikacje/gwiazda-platforma-celowo-niszczyla-polski-przemysl

    Amerykanie obawiali się, że polska gospodarka w ciągu 2 lat po odzyskaniu wolności przez Polskę zdestabilizuje światowy rynek.

    Potwierdza to ciągłość amerykańskiej polityki wobec innych państw w celu zachowania dominacji.

  18. Marucha said

    Re 15:
    Nie mogę się oprzeć przed dodaniem komentarza, który właściwie nic nowego nie wnosi: p. Rozpuszczalnik dokonał świetnego wpisu.

  19. Piszę więc jestem said

    A więc nie jest Pan Macko Polakiem,

    omijam Pana jak Dzierżyńskiego, też Polaka ateistę, daleko.

    Dialogować z dziećmi zła nie wolno – i tyle.

    Dokładnie takie same argumenty istnieją w sprawach:

    Kwaśniewskiego; Kaczyńskich; Jaruzelskiego itp.

    Tyle samo warte co Pańskie wywody o pochodzeniu Dzierżyńskiego.

    Podobnie z Wajdą i Katyniem, ilu oni maja takich Macków na służbie,

    bo kłąmstwo zawsze ma wsparcie w ilości głupoty,

    Jakość Prawdy zadowala się dobrą Wolą.

  20. Zdziwiony said

    Dowody zamordowanla cara i jego rodziny.

    Dosłowny tekst raportu rządu Kołczaka w Omsku, z opisem szczegułów zbrodni i nazwiskami osób. Odnalezienie kosztowności, części odzieży i palca
    ludzkiego w studni w pobliżu Ekaterynburga.

    W miesięczniku „Current History ” czytamy, co następuje:

    Kiedy rząd Kołczaka został usunięty z Ekaterynburga w Rosji, 7. lipca 1919 roku, minister sprawiedliwości tegoż rządu zebrał był co tylko ciekawe szczegóły co do zamordowania cara Mikołaja i jego rodziny w tym mieście, przed rokiem. Poświadczona kopia tego urzędowego dokumentu, adresowana do ministra spraw zagranicznych, została opublikowana w Stanach
    Zjednoczonych, po upływie około sześciu tygodni po jej napisaniu i podana jest poniżej w pełnym brzmieniu. Nie jest to tylko wyświetlenie dowodów zamordowania cara, lecz równocześnie wyświetlenie jednej z najbardziej tragicznych i romantycznych zbrodni w historii.

    Do ministra spraw zagranicznych:

    Podług informacji, jakie zebraliśmy w czasie śledztwa sądowego, przeprowadzonego w sprawie zamordowania Mikołaja II i jego rodziny, jesteśmy teraz w stanie ustalić następujące fakty:

    W pierwszych dniach miesiąca sierpnia 1917 roku, Ex-car wraz z rodziną został przetransportowany z Carskiego Sioła do Tobolska, z rozporządzenia rządu prowizorycznego, gdzie mieszkał da 25 kwietnia (starego stylu) roku 1918, w którym to dniu na mocy normalnego zarządzenia Centralnego Komitetu Rady Deputowanych, robotników i żołnierzy, rodzina ta została poinformowana, że musi natychmiast przenosić się do Ekaterynburga, to jest do miejsca, wyznaczonego dla niej na nową siedzibę.

    Z powodu choroby eks-następcy tronu, Aleksego Mikołajewicza, po naradzie rodzinnej, postanowiono wysłać go do Tobolska w tym celu, że będzie pod opieką swych sióstr i osób ze swego otoczenia.

    Ex-car, carowa i księżna Maria Mikołajówna, w towarzystwie księcia Dołgorukowa, prof. Botkina i sług: Czemurowa, Siednewa i Demidowa, wyruszyli do Ekaterynburga, gdzie po przybyciu ulokowano ich w domu niejakiego Ipatiewa i tu poddano ich tak grubiańskiemu obchodzeniu się, jakiego nie ma równego w żadnym więzieniu.

    Dnia 22. maja tego samego roku przybyli do nich w celu pocieszenia inni członkowie carskiej rodziny, to jest: Aleksy Mikołajewicz, Olga Mikołajówna, Tatiana Mikołajówna, Anna Mikołajówna (córki byłego cara), oraz pewne osoby z ich otoczenia, jak również pewna liczba sług.

    Pan Pierre Gillard, profesor, udzielający francuskiego języka następcy tronu i córkom cara, świadczy, że carowa zabrała ze sobą wszelkie kosztowności carskiej rodziny z Carskiego Sioła, a obawiając się, by ich nie skradziono, pozaszywała je w kapelusze i guziki swych córek i dam dworu.

    W czerwcu 1918 roku (z powodu ruchu wojsk czesko-słowackich), władze sowietowe z Ekaterynburga oświadczyły, że ex-car wraz z rodziną powinien być stracony; i od tej daty rozeszły się pogłoski z dwóch różnych źródeł o zniknięciu carskiej rodziny i krążyły po mieście. Podług jednych, carska rodzina została wymordowana, podług innych, miała być wysłana do Werkoturiewa, czy Permu. Wszystkie informacje, jakie zdołaliśmy zebrać w czasie sądowego śledztwa w tej sprawie, potwierdzają z wielką akuratnością wymordowanie całej rodziny carskiej.

    Tragiczna nić do kłębka.

    Dnia 17. lipca, wieśniacy z wioski Koptiaki – „wołosti” (sołtysostwa) Werknie-Isetsk, nazwiskiem Andrzej Szeremetiewskij i Michał Alferow, oraz inni, zauważyli pewne obozy wojsk, należących do czerwonej armii w odległości 18 wiorst (około 12 mil amerykańskich) od miasta Ekaterynburga; obozy te rozbite były w lasach, niedaleko od tej wioski. Po odejściu żołnierzy, ci sami Kieśniacy, powracający tą samą drogą którą przechodził oddział wojsk czerwonej armii, doszli do miejsca, gdzie czerwone gwardie miały postój
    i tam w pobliżu kilku wydrążonych jaskiń i opuszczonych studni odkryto mały obóz, gdzie palono ogień. Rozgrzebując popiół, wieśniacy ci znaleźli szmaragdowy krzyżyk, cztery fiszbinki z gorsetu, kilka sprzączek od spodni i kilka pantofli, oraz kilka guzików z fałszywych pereł. Nadto zauważyli oni kilka przedmiotów na powierzchni wody w studni i żelazną łopatę. Egzaminujący magistrat, zwany Isset Mine, po obejrzeniu tych rzeczy w studni, znalazł stary „próżny worek” , kilka szmat z dobrego płótna, sznurek od bucików i pewną ilość czarnych i błyszczących odpadków. Odkrył on tam również dwa splamione odłamki szmaragdu i perły, oraz pewną ilość sukna, cuchnącego oliwą, kamyk oprawny w platynę, bardzo zaśniedziały, koloru podobnego do zielonkowatej morskiej wody, dość duży. Był to diament, wartości 100 000 rubli podług orzeczenia rzeczoznawcy, który poddał ten kamień jaknajściślejszej egzaminacji.

    Z wywodów tego eksperta okazuje się, że kamyk ten należał zapewne do naszyjnika, o najwspanialszej robocie artystycznej. Na powierzchni iłu, dookoła studni, znaleźli oni ślady po wybuchu granatów, a na ścianach studni były jeszcze do tego czasu ślady od uderzeń pękających granatów w jej wnętrzu. Po wypompowaniu wody ze studni i usunięciu piasku, który tam naleciał, znaleziono palec ludzkiej ręki, cały garnitur sztucznych zębów, kilka kawałków bomby, męską szpilkę od krawata i inne mniej ważne przedmioty.

    Kosztowności rozpoznane.

    Pan Pierre Gillard, któremu pokazaliśmy diamenty i inne przedmioty, zapewnia, że naszyjnik, którego część znaleziono, był zaszyty w jedną z sukienek wielkiej księżnej Olgi lub Tatiany Mikołajówny. Co do perłowych kolczyków, to rozpoznał je ten sam świadek, jako własność ex-carowej. Derewenko zaś twierdzi, że garnitur sztucznych zębów był własnością dr. Botkina. Z porównania znalezionego kolczyka na brzegu studni z fotografią kolczyków, jakie nosiła ex-carowa, którą to fotografię doręczono śledczej komisji, niema najmniejszej wątpliwości, co do ich oryginału. Drugiego kolczyka nie można było znależć na miejscu śledztwa. Jednakowóż znaleźliśmy kilka kawałków pereł, a rzeczoznawca, który ustalił ich gatunek przez analizę, dodał, że należą one do innej pary kolczyków, a nie do tej, z której jeden znaleziono. Co do kawałka znalezionego palca, zawezwany lekarz-rzeczoznawca oświadczył, że jest to część palca kobiecego, ze szczególniejszą starannością utrzymywanego.

    Po przeprowadzeniu śledztwa w domu Ipatiewa, w którym przebywała czas jakiś carska rodzina, ustalono fakt, że drzwi do jednego z pokojów na drugim
    piętrze zostały rozbite uderzeniami bagnetu i wysadzone z zawias przy pomocy jakiegoś narzędzia. Na dolnym piętrze, w pokoju, gdzie naszym zdaniem musiano dokonać zbrodni, zauważyliśmy sześć małych dziur w różnej odległości od siebie, w ścianie, naprzeciw drzwi. Podobne dziury widziane są na lewej stronie podłogi, w miejscach, gdzie zmywano ślady krwi, lub
    zacierano je piaskiem. Uważne badanie tych otworów naprowadza do wniosku, że pochodzą one od wybuchowych kul, nadto, że w niektórych z tych otworów znajdują się do tego czasu ślady zaschniętej krwi.

    Co do zeznań sądowych pod względem tych otworów, widzialnych w ścianie tego pokoju, w wysokości od 5 do 32 „werszków ” (od 7 1/2 do 50 cali) od podłogi, a które można widzieć również w podłodze, pozwalamy sobie wnioskować, że zastrzelono tu kilka osób, niektóre w postawie stojącej, inne w pozycji leżącej.

    Na jednej ze ścian tego samego pokoju można odczytać następujący napis w języku niemieckim, skreślony
    nieprawną ręką: „Das ist die Nacht, während welcher
    der Zar war tot geschossen” . (Tej nocy car został zastrzelony.).

    Wszystko to, co powyżej przytoczyliśmy, jest tylko materiałem dowodowym, którego pozwalamy sobie użyć za podstawę do wniosku, że morderstwo carskiej rodziny zostało dokonane; co do innych dowodów śledztwo zebrało je w czasie przesłuchów długiej listy świadków.

    Z zeznań tych przytaczamy najbardziej sensacyjne:

    Brutalna egzekucja.

    Jednym z najbardziej znamiennych zeznań co do tej zbrodni jest to, jakie złożyła niejaka Kapitolina Agafanowa, która złożyła je podług poprzedniego opowiadania jej brata Anatola Jakimowa, który też brał udział w pełnieniu straży dookoła domu Ipatiewa.

    Powiada ona, że w miesiącu lipcu, jej brat Anatol Jakimow, który zdawał się być sfatygowany, a nawet wynędzniały, przyszedł do niej w odwiedziny. Ona
    zadawała mu różne pytania, a on opowiadał jej z wielkim wzburzeniem okoliczności, wśród których zabity został Mikołaj Romanow, jego rodzina, lekarz, damy dworu i lokaj.

    „Około godziny pierwszej po północy — tak rozpoczął on swe opowiadanie — zbudzono wszystkich uwięzionych i kazano im zejść do dolnych pokojów. Zeszli oni na dół, a tam powiedziano im, że nieprzyjaciel może nadejść lada chwila do Ekaterynburgu i że my mamy ich stracić.

    „Zaledwie padły pierwsze strzały, car i następca tronu zostali najprzód zabici; inni byli tylko ranni.”

    Jakimow mówił dalej: „Z tego też powodu musieliśmy ich podobijać kolbami i bagnetami. Była tam jedna dama dworu, która strasznie kopała. Walczyła
    ona nawet, zasłaniając się materacem. Później znaleźliśmy trzydzieści dwie rany na jej ciele. Wielka księżna Anastazya Mikołajówna mdlała, a kiedy zaczęliśmy ją przeszukiwać — wrzeszczała z całych sił. Została ona
    w końcu uspokojona pchnięciami bagnetu i uderzeniami kolb karabinowych.”

    Scena tej zbrodni była tak straszna i tak szkaradna — mówił dalej Jakimow — że tylko z trudnością mógł na to wszystko patrzeć i wolał wyjść z mieszkania,
    aby się ochłodzić.

    Kapitolina Agafanowa dodaje: „Jest wprost niemożliwym uwierzyć w to opowiadanie Anatola Jakimowa, lecz jego zachowanie się przy pożegnaniu następnego wieczoru, po spełnieniu zbrodni, było nienaturalne! Był on zupełnie zdenerwowany, wzrok jego przeszywał nawskroś, jego dolna warga drżała! Widocznym było z tego, że musiał on przeżyć coś strasznego poprzedniej nocy.”

    Tajemnicze automobile bez pudła.

    Prócz tego, co wyżej powiedziano, na podstawie zeznań kilku innych osób, śledztwo ustaliło fakt, że oprócz tych wszystkich dowodów, ustalających niewątpliwie morderstwo carskiej rodziny, jest pewna liczba osób, które oświadczyły, że członkowie tej rodziny nie zostali zastrzeleni, lecz, że przetransportowano ich z Ekaterynburgu do Permu, lub do Werkoturiewa. Z tego też powodu starano się przeprowadzić śledztwo podług tych wskazówek, lecz nie zdołano stwierdzić, czy te pogłoski o wywiezieniu są prawdziwe, ani też nie można było znależć choćby jednego świadka, któryby
    mógł poświadczyć, że osobiście widział to wywożenie carskiej rodziny.

    Są to wszystkie materyały dowodowe, jakie zebrało przedwstępne śledztwo w tej sprawie, w celu ustalenia faktu o dokonanej zbrodni.

    Niedawno temu przejęliśmy całą telegraficzną korespondencję okolicznej rady deputowanych, robotników i wieśniaków z Ekaterynburga.

    Korespondencya ta podana będzie egzaminacji dla ustalenia stanowiska, zajętego w tej sprawie przez władze, zarówno centralne jak i lokalne.

    Prócz tego aresztowano niedawno głównego uczestnika tej zbrodni.

    Jest nim Paweł Medwediew, który ma być wkrótce przesłuchiwany. Komisja sądu śledczego liczy wiele na zeznania tego świadka, dzięki czemu należy spodziewać się wyjaśnienia wszelkich szczegółów tej zbrodni.

    Jest bardzo możliwym, że wobec tego, w niedługim czasie powinniśmy mieć informacje co do miejsca, gdzie ciała te pochowano.

    Minister sprawiedliwości przywiązuje wielkie znaczenie do tej sprawy, używa wszelkich potrzebnych środków, któreby mogły przyspieszyć procedurę śledztwa sądowego i pokierowały ją do właściwego końca. Sprawą tą kieruje sędzia Piotr Sokołow, obeznany z najbardziej zawiłymi sprawami.

    Równocześnie poczyniono wszelkie środki w celu zebrania w czasie śledztwa wszystkich przedmiotów historycznej wartości, które należały do ex-cara i jego rodziny.

    Podpisano: Starynkiewicz minister sprawiedliwości.
    Wiarogodność kopii z oryginałem potwierdza:
    V. Nikiforow, dyrektor II. departamentu.

    Żródło: GŁOS ŚLĄSKI Gazeta polska ludu polsko-katolickiego. Gliwice, wtorek dnia 13-go stycznia 1920, Nr 6. Rok XvIII

  21. Marucha said

    Re 19:
    Drogi Panie,
    Jeśli p. Maćko ma w sobie polskie geny, to jest Polakiem bez względu na swe wyznanie, poglądy, kolor oczu itp.

  22. Piszę więc jestem said

    Doświadczenie boleśnie mnie przekonało, że

    być Polakiem a być obywatelem polskojęzycznym to wielka różnica.

    Mam prawo dobierać sobie przyjaciół, tak jak i oni

    moga sobie wyobrażać, że są Polakami.

    Dziwi mnie Pana niekonsekwencja, raz broni Pan Tradycji,

    a to znowy jej Pan zaprzecza. Przykre zjawisko.

  23. Marucha said

    Re 22:
    Konsekwentnie głoszę pogląd, iż bycie Polakiem to kwestia biologiczna – genów, jakie posiada.
    Naród to zbiór ludzi, którzy mają wspólnego przodka. Pogląd głoszony zresztą przez prof. Tadeusza Millera.
    Jest to jedyna, obiektywna, nie uzależniona od niczyich ocen ani wartościowań, definicja „bycia Polakiem”.

    Zupełnie inną sprawą jest, czy ktoś jest dobrym Polakiem, czy złym. Pan może mieć swoje kryteria, ja zaś swoje. I natychmiast wchodzimy na obszar, gdzie kryteria mogą być zmienne, płynne, nieścisłe, uzależnione od czyichś osobistych zapatrywań. Jedni uważają ostatniego króla za mądrego patriotę, inni zaś za zdrajcę.

    Obywatelstwo polskie oczywiście nie musi oznaczać bycia Polakiem – ani brak obywatelstwa nie może wykluczyć z narodu polskiego.
    Podobnie, można być Polsce wiernym, nie będąc genetycznym Polakiem (np. Hemar) – albo być wrogiem Polski mimo polskiego pochodzenia.

    Nie wiem, ile razy można tak proste rzeczy tłumaczyć.

    Swoją drogą – nie rozumiem Pana wtrętu o tradycji. Nie ma tu ona nic do rzeczy.

  24. lala said

    22
    Pisze wiec jestem

    Bardzo bolesne doswiadczenie Polakow polega na tym, ze sie nie potrafia nauczyc byc Polakami.
    Ile razy Rosja probuje nas ratowac – tyle razy my wolimy Zachod, zeby nas dolowal. Geny nie sa wyznacznikem dziedzicznego geniuszu ani umilowania ojczyzny.
    I co takiego wielu „rdzennnych” a ciagle genetycznie nie przetestowanych Polakow przynioslo dobrego Polsce?

    Kim ja jestem, zeby stwierdzac „katolickosc” czy genetycznosc rodakow?
    Na to potrzebne sa nie tylko badania ale przede wszystkim stosunek do polskiej spolecznosci i dobra kraju.

    A tradycje umilowania ojczyzny mamy takie sobie. Najlepszym przykladem jest 10 milionow Polakow, ktorzy poparli sprzedanie Polski zdrajcom z Zachodu.
    Takim jak pan Pisze Wiec jestem pragne przypomniec, ze silna Polska jest w interesie Rosji – a slaba Polska jest w interesie Zachodu – bo chodzi o ulatwienie marszu na Rosje i zajecie Syberii.

    Ciekawe ilu Polakow to rozumie?

  25. Marucha said

    Re 24:
    Po raz kolejny stwierdzam oczywiste oczywistości:
    – można być genetycznym Polakiem a zarazem wrogiem Polski
    – można nie być genetycznym Polakiem, a być Polsce wiernym.
    Nie mieszajmy ściśle naukowego, biologicznego kryterium „bycia Polakiem” z – siłą rzeczy subiektywnym – wartościowaniem postaw danego człowieka.

    Odnośnie Rosji – oczywiście zgoda.

  26. NICK said

    Ponieważ nie możemy się opierać na genotypie to oceniamy np. p. Maćka, na innych podstawach, zaczynając od pełnienia obowiązków POLSKICH, po polsku i dla Polski. (…)

    Więc oceniajmy jego postawę wobec Polski, a nie jego (nieznane) geny.
    Admin

  27. Marek said

    #4

    i jeszcze jedna mała uwaga – mała ale istotna – TO NIE BYLI ŻYDZI. takie oskarżenia krzywdzą tę małą grupkę potomków 12 pokoleń (ani mnie oni ziębią ani grzeją). to była dzicz chazaraska! – a to robi różnicę.
    ====

    Wypada się zgodzić z powyższym. Z tego, co wiem, żaden chazarski złodziej tożsamości – nie wie, z jakiego plemienia prawdziwego Izraela pochodzi.
    To są przybłędy i złodzieje i mordercy, wieczni rewolucjoniści, obalający naturalny porządek rzeczy. Po prostu zgnilizna i bakterie na organizmie ludzkim.

    Jak pisze ap. Jan w apokalipsie – ci, co podają się za żydów, a nimi nie są.

  28. Marucha said

    Re 27:
    Panie Marku,
    Autentyczni, biblijni żydzi, prezentowali dokładnie te same cechy, co żydzi chazarscy – oszustwo, złodziejstwo, okrucieństwo.

  29. re1truth2 said

    Już pisałem w wolnych, że 6 i 13 to jest pan weksel… c, ć.
    Gdybym nie wiedział to napisałbym czort jewo znajet

  30. Maćko said

    Być Żydem, to należeć do cywilizacji żydowskiej, a nie mieć żydowskie czy chazarskie geny.

    Cywilizacja żydowska ma dwa wyrózniki ( Koneczny-Kossecki ) które są determinujące i odrózniaja ja od innych cywilizacji:

    1. PRAWO JEST TOŻSAME Z ETYKĄ.
    2. IDEOLOGIA JEST PONAD PRAWDĄ.

    W naszej ( mojej ) cywilizacli łacińskiej, prawo jest podporządkowane etyce a ideologia podporządkowana prawdzie.

    Polecam teksty i wyklady w tej sprawie

  31. Maćko said

    17. Grażyna – zgoda. Znam to od dawna. Pozdr.

    30. cd: https://www.youtube.com/watch?v=LlxNpGjaJ0I
    Zapraszamy na kolejny wykład Doc. Józefa Kosseckiego pt.

    „Cywilizacja żydowska”

    w ramach cyklu „NOC — Nauki O Cywilizacjach wg koncepcji Feliksa Konecznego rozwiniętej przez naszego szacownego wykładowcę.

    Sluchac nalezy z predkoscia 1.25 lub 1.5 bo idzie troche wolno no i warto zaczac od poczatku cykl wykladów. Klasyfikacjacywilizacji Konecznego byla absolutnie najlpesza w historii Ludzkosci a Kossecki ja dopracowal do perfekcji.

    Tu poczatek cyklu: .https://www.youtube.com/watch?v=TkHpldKuYwQ&list=PL5LSM13zdJ8j5BbuVGIVBNC5RT_UNSOu-

  32. Maćko said

    Panie Marucha, a co zrobic z Generalem Unrugiem? Byl Polakiem. A geny mial…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Unrug

    A co niby mamy zrobić?
    Był dobrym obywatelem Polski i zasługuje na szacunek.
    Admin

  33. Maćko said

    28. Marucha – dokladnie. Zydzi zawsze i wszedzie byli szkodnikami. Nawet miedzy soba. Plemie zdegenerowane i nieludzkie.

  34. NICK said

    Admin. (26).
    Tak. Tak należy oceniać.

  35. RomanK said

    Panie Rozpuszczalnik..spoznil sie pan ze swym wpisem o kilka lat….
    kiedys bylby ciekawie rozwijany…
    Dzis ……sam pan widzi….
    Nawt p[an Stanislaw Michalkiewicz potrzebuje o wiele wiecej papieru, zeby czytelnicy zrozumieli to- co kiedys ujmowal w jednym zdaniu….
    Taka rzeczywistosc, Natura zna zjawisko regressu.

  36. Waclaw-L said

    13 Maćko, „12 PWJ – jestem Polakiem – ateista. Nie jestem katolikiem.”
    30 Maćko, „Być Żydem, to należeć do cywilizacji żydowskiej”
    Być Polakiem to co najmniej identyfikować się z cywilizacją łacińską.
    „…najważniejszym czynnikiem ją tworzącym był Kościół katolicki…”
    https://marucha.wordpress.com/2012/05/04/krotko-o-cywilizacjach-wg-prof-feliksa-konecznego/
    R. Dmowski, „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie…“

    Panie Maćko szanowny, jak powyższe ugryźć?

  37. Przemko said

    witam
    1/ Dwanaście Plemion Izraela (hebr. שבטי ישראל Szewtej Jisrael – „Plemiona Izraela”; także Dwanaście Pokoleń Izraela) – ale macie panowie rację – lepiej brzmi ‚plemion(a)’
    2/ tak – to byli dzikusy i zwyrodnialcy ale nie sądzę, aby zabili w swych dziejach więcej Polaków niż… Amalekitów, Amorytów, Filistynów czy innych Moabitów
    3/ gdzie ich znaleźć? gdzieś tam na Bliskim Wschodzie – jeden na dziewięciu tzw. „Żydów” miałby prawo wywieść swe korzenie od synów Jakuba, pewnie jakaś garstka w rozproszeniu na świecie

    nie sądzę aby nadawali ton „izraelowi” i syjonizmowi – te wszystkie obrzydliwe mordy to typowi aszke-nazi!

  38. Tadeusz said

    Skończmy z tymi obywatelami Polakami. Wystarczy po prostu Polakami.

    Nie, nie wystarczy. Polak a obywatel polski to nie to samo.
    Admin

  39. Maćko said

    36. Wacław-L cywilizacja łacińska jest oparta na chrześcijaństwie, nieprawdaż?

    Nauki Jesusa są uniwersalnie dobre dla wszystkich żyjących, nie ma w nich nienawiscie, żądzy mordu, poczucia wyższości czy dominacji wierzących nad niewierzącymi z racji swojej wiary.

    W ramach cywilizacj łacińskiej isnieje kultura polska.

    Czytanki do poduszki. A raczej do rozbudzenia:
    http://trivium.wybudzeni.com/wp-content/uploads/2016/02/Podstawy-nowoczesnej-nauki-porównawczej-o-cywilizacjach-Józef-Kossecki.pdf

    http://kotwicki.blogspot.cl/2012/03/jozef-kossecki-zderzenie-cywilizacji.html
    Według Feliksa Konecznego cywilizacja łacińska opiera się na następujących podstawach:
    1. nauce greckiej (zwłaszcza logice) – w kategorii prawdy;
    2. prawie rzymskim i etyce chrześcijańskiej – w kategorii dobra.
    W języku cybernetyki społecznej można powiedzieć, że nauka grecka oparta na logice jest w cywilizacji łacińskiej podstawą procesów poznawczych, zaś prawo rzymskie i etyka chrześcijańska podstawą procesów decyzyjnych i działań społecznych.

  40. wanderer said

    Powinno zostac ponownie wdrozone okreslenie w dowodach i paszportach – narodowosc i obywatelstwo.

  41. Maćko said

    40. W.
    Zdecydowanie powinno… ale cwaniakom libertariakom neokoniakom nie na reke to… pozdro.

  42. Marek said

    Maćko, Pan by napisał jestem: agnostykiem, a nie ateistą. Miałby Pan lżej.
    Chyba że nie rozróżnia definicji.
    Poza tym, dla mnie cechą konstytutywną polskości jest wiara w Boga Trójjedynego.

  43. Isreal said

    ad9
    zawsze to jest podstęp…
    taki lub inny….

    niektóre „cierpią” na snębicę , i wtedy pod ręka jest jakiś tyrmand czy inny mol

    obywatelu nie pieprz bez sensu

  44. Isreal said

    ad15
    ilu w episkopacie to Polacy…
    ilu polaków…..

    ???

    to chyba nie grupa reprezentatywna, ten episkopat…

  45. Maćko said

    42. Marek – pan móglby podac obie definicje?
    Pozdr.

  46. Boydar said

    Jeżeli ktoś liczył, że mnie dłużej nie będzie, to się przeliczył.
    —-

    @ Pan Maćko

    Ty księciuniu durny jesteś, i żebyś wszystkie mądrości świata przeczytał to durny umrzesz. Obyś sto lat a może i dwieście jeszcze żył, aż to pojmiesz. Najgorsze, że durniejszych od siebie szukasz a jak znajdziesz, co niestety problemem większym nie jest, to starasz się przerobić ich na intelektualne warzywa.

    Nauki Chrystusa nie były głoszone dla ich uniwersalności. To rozpaczliwe chwytanie się brzytwy, wymysł Twój i Twoich obrzezanych prowodyrów. Nie były też po to, aby było Ci i Twoim ciepło w dupę, na głowę nie kapało a kieska dźwięczała. Były po to, aby zbawić dusze; także jeszcze niewierzących, jeśli uwierzą i zawierzą. Tu można się na siłę ewentualnie jakiej urawniłowki się doszukać. Wy duszy nie macie; ani wam do szczęścia nie potrzebna, wręcz przeciwnie ani nie macie jej skąd wziąć; w sumie zagadnienie Was nie dotyczy. Jako laitmotiv musi wystarczyć Wam najlepszy mafijny kodeks na świecie; w Waszej rzeczywistości full support gwarantuje od wieków. No chyba że któryś z Judenratu ma inne rozkazy, ale to już nie jest moja sprawa.

  47. NICK said

    Tak. (46).
    Dziwię się, że Gospodarz toleruje.
    Jakby tak przepatrzeć?
    Powiadam. Jestem zdziwiony.
    HUK!!!

  48. Boydar said

    A na co niby Gospodarz ma reagować; a to Gajówka jest dla Gospodarza ? Myślałem że dla nas. Gospodarz to może tylko w duszy zapłakać. A na zewnątrz ma obowiązek; cięższy niż my wszyscy razem.

  49. Marucha said

    Re 47:
    To zapewne ograniczenia mego umysłu, ale ja Pana Maćka nie odbieram aż tak diaboliczno-talmudycznie, jak niektórzy z miłych gości gajówki.
    Za co się sumituję.

  50. NICK said

    Zapewne. Nie płacz Gospodarzu. Robisz co możesz… .
    Dziękuję.

  51. NICK said

    Przepraszam.

  52. NICK said

    Wracajmy zatem. Na stronę główną.
    Do Spraw.

  53. Marucha said

    Re 51:
    Ale za co?

  54. NICK said

    Za NIC.
    I, wszystko.
    Pan wie.
    To tak jak Pan Roman, dzisiaj, Acetonowi, zapodał… .

    Trawestując: nie należy iść wedle ‚postępu’. Światowego.
    Inaczej: trza by przyhamować. Wedle wskazań. Chrystusowych.
    Poczytność? To tylko ludzki ranking… .

  55. NICK said

    Inaczej to jakość spada… .
    A Bóg? Wypada.

  56. Greg said

    Pan Boydar, po dłuższej nieobecności wszedł z wielkim HUK…iem. I dobrze.
    Nic więcej nie dodaję bo, wszystko zostało powiedziane.

  57. @ RomanK, 35

    Kilka lat temu… przypominam sobie, jak jeszcze było.

    Tymczasem prawdziwe ciekawe czasy dopiero się zaczynają i szcześliwi, którzy odpowiedzą „jestem!”. Trzeba będzie mówić TAK albo NIE.
    Teraz, kiedy drzemią albo wymieniają obserwacje na temat du.py Maryni, do pewnego stopnia tłumaczy ich albo nabyta w międzyczasie odraza do tematu, albo niewiara w inny obrót spraw (wałęsowski zwrot o 360°), albo wreszcie, why not, zmęczenie materiału wywołane zmęczeniem materiałem.

    Nie wiem, czy wszyscy znają pewną refleksję, którą najlepiej przedstawia się po rosyjsku, ale którą, ze względu na młodzież, „która się jeszcze uczy” (albo nie uczy), zapiszę po polsku, nadając jej, na ile to będzie możliwe, pewien rosyjski koloryt:


    Jak wojskowy mówi TAK, to znaczy TAK.
    Jak wojskowy mówi NIE, to znaczy NIE.
    A jak wojskowy mówi BYĆ MOŻE, to on nie wojskowy!

    Jak dyplomata mówi TAK, to znaczy BYĆ MOŻE.
    Jak dyplomata mówi BYĆ MOŻE, to znaczy NIE.
    A jak dyplomata mówi NIE, to on nie dyplomata!

    Jak dziewica mówi BYĆ MOŻE, to znaczy TAK.
    Jak dziewica mówi NIE, to znaczy BYĆ MOŻE.
    A jak dziewica mówi TAK, to ona nie dziewica!

    Pozdrawiam, 😉

  58. Boydar said

    Panie NICK’u, dywersyjno prowokacyjna działalność Pana Macko budzi emocje w kilku zaledwie osobach. Znaczy się, większości Księciunio pasuje; ba, niektórzy są wręcz zachwyceni Jego towarzystwem. My jesteśmy w tzw. opozycji i trzeba się z tym z godnością pogodzić.

    Są tacy ludzie, którzy twierdzą, że świat jest Matrixem. Kiedyś uważałem, że to bzdura. Dzisiaj nie jestem już wcale taki tego pewien. Jednak bez względu na stan faktyczny, to on przecież nic nie zmienia w swych skutkach dla nas; nasze postawy podlegające ocenie Boga, są samorządne i niezależne. W kinie, płaczemy i śmiejemy się naprawdę.

  59. NICK said

    Ślepcy.

  60. Maćko said

    Szanowny Adminie, kiedyś prosiłem na WT o naganę dla N&B za czepianie się każdego, urąganie, zaśmiecanie i nieposzanowanie ani miejsca ani innych osób.

    Ponawiam prośbę.

  61. Boydar said

    Do Urzędu ? Po prośbie ? Z pustymi rękami ? Gdzieś ty się chował, Księciuniu …

    Dobra, co możesz zaoferować; mnie, nie Panu Gajowemu, On jest nieprzekupny. Ale ja za szczerą modlitwę i skrzynkę wódki gotów jestem dać Ci nową szansę. Dołożę miesiąc odpustu gratis. Deal ?

    Aha, na usługę udzielam gwarancji i rękojmi. Prawdziwej katolickiej, nie jakiejś innej. Z Kol Nidre znam tylko tytuł, nic nie ryzykujesz.

  62. peacelover said

    …a wiec doszlismy do sedna, ze byc POLAKIEM to „polska swiadomosc”…
    To wpisana do naszych muzgowych twardych dyskow informacja,
    ktora wpisali nam rodzice, szkola, srodowisko, doswiadczenie zyciowe itd itp.

    Podobnie janczarom wpisywano dzielnosc i nienawisc do wrogow Islamu,
    a dzieciom wychowanym przez przybranych rodzicow milosc do domu rodzinnego.

    GENY – oczywiscie !! to osobowosc, sprawnosc, pojemnosc …czyli zdolnosci i sklonnosci…
    naszych twardych dyskow !!!

    Czy cos jeszcze !???

    ——
    Pan myli dwie rzeczy: genetykę i duchowość. Można być duchowym Polakiem, ale nie genetycznym – i vice versa.

    Swoją drogą definicja „duchowego Polaka” jest bardzo nieprecyzyjna, uzależniona od wartościowań, poglądów, polityki itd. Apeluje do odczuć, a nie opiera się na twardych, weryfikowalnych faktach.
    Admin

  63. Boydar said

    Co można zarzucić temu duchowemu Polakowi ?

    Oprócz tego, że nie za bardzo lubi grać w piłkę kopaną … no i to nazwisko – Olisadebe, takie trochę śliskie; nie to co np. Kwaśniewski.

    Ten duchowy Polak, o czym Pan na pewno wie, obrabiał w Grecji d&pę Polakom, że tacy z nich rasiści.
    Admin

  64. Maćko said

    61. Boydarze, nie o mnie chodzi ale o podejście życzliwe i pożyteczne do wszystkich obecnych.

    O przygarnianie i łączenie a nie odrzucanie i dzielenie.

    Źle to już nam za friko i za często czynią wrogowie, nam się jednać i wspomagać należy.

    I tak Wam dopomóz Bóg.😉
    Ja muszę sam na sobie polegać. Taki los ateisty czy agnostyka… jak dotychczas to jakos sobie daję radę.

  65. wanderer said

    A ja ciagle wierze w Pana Macko, ze kiedys z przekonaniem uwierzy w Boga.

    Zreszta, Panie Macko, tak cybernetyczno technicznie jak Pan lubi, dam Panu taki przyczynek do myslenia na dzisiejszy wieczor (na ktory nie musi Pan odpowiadac !🙂 ) a wiec..

    Widzi Pan jak wszystko jest dookola perfekcyjnie wykonane, dzialaja prawa fizyczne, taki wrobelek patrzy, cwierka, podskakuje, cieszy sie, skubnie, polknie i odleci…
    KTO to stworzyl?
    ktos moze powiedziec, ze to dzielo przypadku, rozwoju, ewolucji itp.
    No dobrze..
    A ja proponuje zrobic tak:
    Kazdy wie jak wygladaja klocki Lego, sa kolorowe, trwale, lacza sie ze soba, mozna z nich zbudowac przerozne rzeczy, figury, ksztalty…
    Wiec jesli swiat jest dzielem przypadku to ja proponuje taki maly, najprostszy z mozliwych eksperyment. Do wielkiego worka prosze wsypac niezliczenie wiele, (albo malo, jak kto woli) klockow i zaczac nimi potrzasac. Jakie jest prawdopodobienstwo ze powstanie z nich domek? Nic prostszego. Taki zwykly, maly domek z okienkami, drzwiczkami i kominkiem?Jakie praktycznie? – Zadne
    A teraz prosze spojrzec chocby na malutka mrowke, jak duzo bardziej jest ona skomplikowana. Taka malutka mrowka idaca swoja droga. A teraz prosze podniesc glowe i rozejrzec sie dookola. A teraz spojrzec w niebo i zadac sobie to samo pytanie – jakie jest prawdopodobienstwo ze to wszystko co nas otacza powstalo same z siebie? Zadne 🙂
    No wiec KTO jest tego architektem? KTO to wszystko poukladal, stworzyl, malo tego nadal temu prawa ktore nimi kieruja i sa najlepsze z mozliwych? KIM jest?
    Prosze zauwazyc, ze niektore Dziela potrafia sie rozmnazac, ze w takiej malenkiej komorce jest caly kod jak i co ma powstac, i co w ktorym miejscu jakie ma obrac zadanie. Malo tego – TO ZYJE!
    My mozemy zrobic podobna chemiczna miksture, potrzasac tym, potraktowac pradem, energia, cieplem nie wiem czym jeszcze i nie bedzie zylo. A tamto ZYJE i nie trzeba niczym potraktowac! Czy to nie jest cud?
    Wiec KTO jest autorem tego wszystkiego?

    Panie Macko, niech Pan o tym pomysli dzis wieczorem, prosze.

  66. Boydar said

  67. Miet said

    Ad.65.
    Bardzo mi się podoba ten krótki wykład pana Wanderera. Bardzo logiczny i bardzo trafny ten przykład z klockami.
    Mnie nie trzeba przekonywać bo zawsze byłem i jestem wierzącym – ale ten wywód zapamiętam i może się nim posłużę.
    Dzięki.

  68. wanderer said

    re. 67,
    Dziekuje za mile slowa Panie Miet.
    Pozdrawiam.

  69. Maćko said

    Wanderer – Obiecuje przeanalizowac na spokojnie. Uklony.

  70. NICK said

    Każdy. Sam. Musi.
    Dotknąć barszczu.
    Sosnowskiego.
    Trudno.

  71. Zdziwiony said

    Re. 16.
    https://marucha.wordpress.com/2012/05/23/informacja-w-przyrodzie/

  72. Maćko said

    71. Zdziwiony – cenne przypomnienie tematu. Sam artykul tylko w malej czesci jest przydatny, ale czytam dyskusje.
    Wyglada, ze to byla dobra dyskusja miedzy ludzmi dobrej woli.
    Pozdrawiam

  73. toidi said

    Uwierzy, panie Wanderer, uwierzy. Teraz też wierzy, że nie wierzy.

    Ale gdy któryś z tych kretynów naciśnie czerwony guzik, to agnostycy stana sie z minuty na minute bardzo wierzący, a wierzący stana sie z minuty na minutę jeszcze bardziej wierzący.

    Obyśmy się o tym nie musieli naocznie przekonać.

    (a może już wierzy, tylko na razie sie z tym kryje? Za mądrze gada jak na agnostyka…)

  74. lala said

    Ja rozumiem, ze Gajowka to jest blog katolicki, czyli kazdy, kto sie tu wpisuje szanuje wiare i kosciol katolicki. Co nie znaczy, ze wpisujacy musi byc katolikiem.
    Nie wiem na ile wpisowcy w gajowce czuja sie prozelitami, ale przeciez, przez zachowanie i stosunek do tych, ktorzy nas szanuja mozemy dawac przyklad, ze dobrze byc katolikiem.
    Co nie znaczy, ze kazdy z nas ma kwalifikacje misjonarza. Na to potrzeba ukonczyc teologie w seminarium i zdac egzaminy misyjne. ( Wlasnie moj krewniak – wnuk brata w Warszawie sie zakwalifikowal i zostal wyslany do Francji gdzie przechodzi dalsze przygotowania na misje.) Bo mozna wiecej zrobic szkody przez niekompetencje. Przeciez chodzi nie tylko o stworzenie swiata ale i nauki Chrystusowe. Nie wystarczy sie sprzeczac o to, kto stworzyl swiat. That’s given.

  75. margreth said

    Waszystko Prawda!
    Tylko co z tego?
    Modlitwy na Jasnej Gorze byly tak naprawde uwolnieniem od grzechow pokoleniowych w Polskim Narodzie-
    co tak ostatnio „Polski” „Episkopat” surowo zabrania…
    …wystawiajac rozne tego typu „urzedowe”pisemka.
    Czego najleprzym dowodem i przyznaniem sie do winy-bylo
    kazanie biskupa Gadeckiego
    {KTORY PASOWAL DO TEJ UROCZYSTOSCJ – JAK
    PIESC DO NOSA ! ! !
    …tylko czy wolno takiemu zabronic, zeby nieprzyjezdzal?
    Uwierz mi chlopie!
    Ks.Piotr Glas,
    jest najleprzym egzorcysta na swiecie!
    Miemoglby nim byc, gdyby nie byl takim samym kaplanem!
    „TO PO OWOCACH ICH POZNACIE”!
    A nie po WIDZIMISIACH !

    Wiele razy tez slyszalam i to osobiscie jak Stanislaw Michalkiewicz zachwalal zone Sikorskiego – tylko dlatego ze jest-> MADRA ZYDOWKA !
    madrzejsza od niego…
    I co z tego?
    Czy mam zeraz zaczac myslec,ze tez jest zydem, ktiry sie zakochal?
    MOZE ZWYCZAJNIE POWIEDZIAL PRAWDE !

    a skad wy mozecie wiedziec ze tak bylo i koniec kropka..
    ..moze ktos was OSZUKAL,
    tak jak oszukuja obecnie RADIO MARYJA?

  76. Greg said

    #75.
    Słuszne spostrzeżenie, Gądecki pasował tam jak ,,Pięść go nosa”

  77. Listwa said

    @ 65 wanderer

    Dawniej, ale i obecnie ewolucjonisci i wszelkie agnostycy mowia o ciałach biologicznych i materialnych i tyko w tym wymiarze się poruszają.
    Ale odkryto genetykę jako podstawe budowy i zorganizowania organizmów, gdzie argumenty porównawcze ciał i budowy biologicznej schodza na daleki plan, a do tego coraz bardziej odkrywane jest rola i znaczenie informacji. Bez inforamacji , jej przechowywania i wykorzystania nie mógł powstac żadnen orgnizm, i zadnen nie może funkcjoniwać, kod genetyczny posuada ogromną ilość uporądkowanej i złożonej inforamacji, specyficznie magazynowanej i przetwarzanej. Organizmy to w pierwszej kolejniści ośrodki przechowujące i posługujące sie infrmacją, dopiero potem jest genetyka i potem budowa oraz kształt orgnizmu jako pochodna informacji.

    żaden proces ewolucyjmy , zwłaszcza w procesie doboru naturalnego nie mógł wytworzyć tak pełnej różnorodnej i bogatej struktury informacyjnej wraz z jej specyfiką przechowywania, przekazywania i wykorzystania. nawet swiadomy człowiek nie poznał nawet w 20 % zagadnienia i ma z tym trudność.

    Nawet sam proces przekazywania informacji (chemiczny i elektryczny) wymaga inforamcji do jego utworzenia, istnienia i funkcjonowania, nie mówiąc już o procesie jego powstania od stadium zalążka do pełnej struktury i jego uruchomienia, gdzie proces przekazywania posiadanej informacji jest warunkiem powstania organizmu, czy pojedyńczej komórki.

    Żaden organizm nie mógł powstać i nie może funkcjonaowac bez informancji i przekazywania inforamci. Cudem jest że kadzy organizm posiada pełną i bardzo złozoną strukture informacji oraz tak dużą jej ilość.

  78. Boydar said

    „… Gądecki pasował tam jak ,,Pięść go nosa” … – (76)

    Miał ważne papiery ? Miał. Miał kompetencje ? Miał. Ja w majtki tym co wywożą śmiecie nie zaglądam. Nasrali to ich obowiązek posprzątać. Pan nie wierzy w „mechaniczną siłę” sakramentów i liturgii, Panie Greg. Albo ich nie rozumie. Jeśli to drugie, to proszę się za bardzo nie przejmować; na palcach jednej ręki doświadczonego drwala idzie policzyć tych, którzy rozumieją. Za wyjątkiem rabinów, bo te bladzie wiedzą to niestety lepiej od nas i duuuużo dawniej. Pozdrawiam.

  79. Greg said

    Panie Listwa czy zna Pan to opracowanie? (książkę)
    Ks.prof. Włodzimierz Sedlak ,,Mała monografia bioelektroniki”
    Polecam zdobyć z wszelką cenę.
    Prowadził wykłady w PAN w latach 80-tych. Nie ma na rynku wydawniczym lepszej pozycji obrazującej organizm człowieka i zachodzących w nim procesów. Po prostu, człowiek jest ,,urządzeniem bioelektronicznym” w którym istnieje międzymolekularny elektronowy transfer danych. Każda obecność organizmu żywego w zasięgu działania pól EM jest szkodliwa, dokonuje się całym organizmem i ma dla tego organizmu katastrofalne konsekwencje. Najgorsze jest promieniowanie mikrofalowe, nawet małej mocy i działa bardzo destrukcyjnie na cały organizm.
    Tel. komórkowe, wieże nadawcze, Wi-fi itd. to cichy morderca organizmu!

  80. Boydar said

  81. Listwa said

    @ 79 Greg

    Tego nie czytałem, może uda mi się zdobyć.

Sorry, the comment form is closed at this time.