Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski Październik 1956

Posted by Marucha w dniu 2016-10-18 (wtorek)

60 lat temu w Polsce dokonał się głęboki przełom – skończyła się definitywnie epoka stalinizmu, zaczęła epoka Władysława Gomułki.

Dochodził on do władzy w atmosferze wielkiej euforii, miał gigantyczne poparcie społeczne, w tym wielu środowisk akowskich i konspiracyjnych.

Sam fakt, że był także więźniem UB sprawiał, że traktowano go jako ofiarę poprzedniego systemu, uosobienie losu narodu.

Gomułka odegrał w 1956 roku rolę katalizatora nastrojów społecznych – z jednej strony nie przekroczył cienkiej granicy, za którą czekała nas interwencja radziecka, taka jak na Węgrzech, z drugiej, potrafił przeciwstawić się kierownictwu KPZR z Nikitą Chruszczowem, który wymachiwał pięścią już na lotnisku w Warszawie.

Jeszcze większy triumf – trochę dzisiaj zapomniany – przeżył Gomułka w czasie powrotu z wizyty w Moskwie (listopad 1956), gdzie wywalczył spory zakres suwerenności państwa. Na trasie przejazdu, od Terespola do Warszawy, witały go tysiące ludzi mających poczucie wielkiego zwycięstwa.

Zgodnie z obecną wykładnią tzw. polityki historycznej Polski Października 1956 faktycznie nie istnieje – jest traktowany jako nic nie znaczący epizod, zręczny manewr władzy, po którym „nic się nie zmieniło”. Jest to wykładnia, którą przed laty lansował KOR i Jacek Kuroń, a teraz przejął to solidarnościowy establishment. Zgodnie z tą teorią w Polsce cały czas istniał „totalitaryzm” i „komuna”.

Politykom postsolidarnościowym jest to potrzebne do tego, żeby dodać sobie splendoru, jakim była ich „walka z komuną”. Jeśli stawia się takie karkołomne tezy, to Październik nie ma znaczenia, większe nadaje się takim wydarzeniom jak Poznański Czerwiec, który jednak nie miałby znaczenia, gdyby nie przełom w październiku.

Po 1956 roku Polska była już innym krajem niż wcześniej. Jak pisze prof. Andrzej Walicki – Gomułka zawarł niepisany układ z Polakami – partia „zrezygnowała z aspiracji totalitarnych i prymatu ideologii nad celami ogólnonarodowymi”. W jego opinii był to początek nie tylko przejścia od totalitaryzmu do autorytaryzmu, ale faktyczny początek demontażu systemu na długo przed „Solidarnością”.

Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 43-44 )23-30.10.2016)
http://www.mysl-polska.pl

komentarzy 28 to “Polski Październik 1956”

  1. Wszystko wygląda na pozór dobrze, ale zap…. na całej linii jedną rzecz – przyzwolił i podpisał się nad wyrzuceniem z PRL Rokossowskiego. Bardzo tego potem żałował, ale szkody nie dało się już odwrócić.

  2. Adam Ryglowski said

    Ad 1 Panie K.K. – co prawda , to prawda – stracił cichego wiernego współpracownika, ale wiele mogącego Marszałka .

    Konstanty Rokossowski był Polakiem (pochodził ze szlachty), a jego brat był wysoko postawionym oficerem Polskiej Policji Kryminalnej .Trudno ,-„odbiło mu” , i spasował mu socjalizm .Do śmierci był Polakiem .
    Stalinowski Sowiet też dużo zawdzięcza , temu oficerowi za czasy II W. Św.

    A kto go ZNISZCZYŁ ???
    (Nie odpowiem , bo zostanę antysemitą )

  3. Siggi said

    Jako 12-to latek mieszkający na wsi dwie rzeczy utkwiły mi z tego okresu w pamięci.
    – wykup soli spożywczej w ilościach przynajmniej worek(50kg) na dwa domy.
    -przejazd radzieckich kolumn wojskowych(czołgi,transportery opancerzone,ciężarówki z uzbrojonym wojskiem).Trzy dni i trzy noce „stadami” jechały kolumny ze Świętoszowa,Legnicy.Żagana przez Głogów,Wschowę,Leszno i dalej na Warszawę.W Warszawie kilka dni obradowało VIIIplenum KC Naszej Partii,na którym tow.Edward Ochab zrezygnował z I Sekretarza na rzecz wyboru tow.Władysława Gomułki „ps.wojenny „Wiesław”.Po kilku dniach tą samą trasą te kolumny wracały do swoich baz.
    Z tego co się mówiło Warszawa była praktycznie otoczona i realna była akcja wojska radzieckiego w zakresie „uregulowania”sytuacji.

    Towarzysze radzieccy z kierownictwa KC KPZR nie ufali tow.Wiesławowi,ponieważ był on postrzegany jako odchyleniec nacjonalistyczno-prawicowy w Naszej Partii i mieli obawy,że zapędzi się za daleko w stronę Zachodu.2-3 tyg.po VIIIplenum KC tow.Wiesław wraz z delegacją pojechał do Moskwy i tam się dogadali m.in. w sprawie wyrównania kwot za polski węgiel,przyspieszenia powrotu Rodaków do Kraju,co zaczęło się już w 1955r i wiele innych spraw m.in.w kwestii polskiej drogi do socjalizmu.
    Tow.Wiesław biegle władał rosyjskim,jakiś czas spędził w ZSRR w l.30-tych ,miał szczęście,że wócił wcześniej do Kraju zanim Komintern rozpoczął likwidację KPP jako…bużuazyjnej agentury.
    Tow.Wiesław uchronił Polskę i Polaków przed jatką,w którą pchali gminni z diaspory.Potem musiał wielu z nich spuścić na „zieloną trawkę” zwłaszcza w organach cywilnych i wojskowych.Rozpoczęły się wyjady niektórych na B.Wschód,co było znaczącym zasileniem tamtejszej kadry w doświadczonych oficerów.To była „II Fala”.”I Fala”.to lata 46-48 tamtego wieku i „III Fala”po czerwcu’67 po wojnie sześciodniowej na B.Wschodzie i w związku z tem doszedł Marzec’68.Bardzo silny zastrzyk kadrowy.
    Ciekawe czasy,to nie to co po Magdalenie Steropianównej ,która wyglądała na dziejowe qrevstwo z całym inwentarzem tegoż. Ale stało się…ręka w nocniku,co dalej?Ani w tą ,ani we tą.

  4. semperparatus said

    Istotą „Polskiego Października” 1956 roku było wyrwanie władzy żydom…i objęcie jej przez patriotyczne siły w PZPR z Władysławem Gomułką na czele…Tego typu pozytywne przemiany były skutkiem podobnych wydarzeń w ZSRR…gdzie Nikita Chruszczow i Marszałek Georgij Żukow 27 czerwca 1953 roku-przy pomocy 2 dywizji Armii Radzieckiej rozgromili garnizony NKWD(KGB)w Moskwie…z fizyczną eksterminacją Berii i całego kierownictwa tej zbrodniczej instytucji…O tych wydarzeniach mało kto dzisiaj wie…a miały one fundamentalne znaczenie dla historii ZSRR,Polski i całego świata.Opisuje je m.in W.Uszkujnik(pseudonim)w pracy „Paradoksy historii”…a także Albin Siwak…na podstawie swojej rozmowy z Marszałkiem Wiktorem Kulikowem…który-jako młody oficer-brał czynny udział w opisanych wydarzeniach…

  5. Marta1973 said

    Wielce smakowite określenia można tutaj przeczytać „Naszej Partii”, „towarzysze radzieccy”, „Tow. Wiesław”, „tow. Edward Ochab”.
    A ja, naiwna sądziłam, że pisanina przygłupa „zapinio” o „tałażyszach” urozmaicających sobie życie na emeryturze dyskusją w Gajówce, to tylko chore rojenia maniaka 🙂

    „Nasza Partia”, oba słowa pisane wielką literą. No, no….

    ——
    Niech Pani zatem wraca do „Zapinio” i jego bredzeń, skoro drażni Panią pisanie prawdy o PRL z pozycji normalnego Polaka, a nie żydowskich KOR-owców.
    Admin

  6. JerzyS said

  7. Zbyszko said

    Bardzo cenny artykuł. Powinien zamknąć paszcze tym PIS-owskim moherom, że o PO-wsko-KOD-owkich moherach nie wspomnę. Ślepe mohery, po raz kolejny pchają Polskę w paszczę szatana, tak jak juz kiedyś, gdy dali skrzydła KOR-owskiej Solidarności.

  8. Zbyszko said

    Kiedyś na YT oglądałem taką wypowiedź świadka wydarzeń z grudnia 1970 roku, który opowiada jak był naocznym świadkiem prowokacji środowisk -nazwijmy je- KOR-owskich, zrobionej Gomułce, by zmieść go od władzy. Niestety, nie mogę tego znaleźć, bo YT wywaliło ten filmik. Pewnie jest gdzieś pod innym linkiem, ale nie mogę do niego dotrzeć. Gdyby ktoś to znalazł to proszę o wstawienie linka. Jest to o tyle ważne, że w powszechnej świadomości Polaków, to właśnie Gomułkę wini się za wydarzenia grudnia 1970roku.

  9. Marta1973 said

    Panie Gospodarzu.

    W roku 1970 niczego nie palono z taką ochotą, jak komitety tej „Naszej Partii”. I nie robili tego jacyś mityczni Chazarzy, ale prości, zwykli robotnicy. Żyję dostatecznie długo na tym świecie i znam osobiście dwóch uczestników owych wydarzeń. Polacy z dziada, pradziada.

    Normalny Polak, za jakiego uważał się zapewne „Tow. Wiesław”, nie dokonałby tak brutalnego „usmirienia polskowo miatieża”.
    Wstawkę o czosnkowym KORze wstawił pan zapewne w chwili zdenerwowania, więc panu wybaczam 🙂

    ——
    Pani Marto… niewielka i powierzchowna jest Pani wiedza o czasach PRL. I niech Pani przyjmie do wiadomości, że nie ma żadnych spontanicznych rewolucji, rozruchów, palenia komitetów itd.
    Admin

  10. Marta1973 said

    Skoro napisano „towarzysze radzieccy”, to zapewne warto wspomnieć o towarzyszu Chruszczowie?
    Czy to aby nie ten zbrodniarz wojenny, o którym wspomina Ryszard Szawłowski w swojej monumentalnej pracy „Wojna polsko-sowiecka 1939”?

    „Chodzi o „uchwałę” z 12 X 1939, podjętą przez „członków Rady Wojennej”
    Timoszenkę, Chruszczowa (późniejszego przywódcę sowieckiego), Borisowa
    i Kożewnikowa: „(…) – 1. Były szef Oddziału Prawa Administracyjnego Krakowskiego
    Urzędu Wojewódzkiego – Stanisław Harmata s. Wincentego, urodzony
    w 1887 roku w m. Lwowie, urzędnik, pochodzi z rodziny urzędnika sądowego,
    wykształcenie wyższe, bezpartyjny, od roku 1920 do 1938 pełnił służbę jako
    starosta w miastach: Radomsko, Rohatyn i Stryj, od końca 1938 r. w Krakowie
    (…). – 2. Na mocy wyroku Trybunału Wojennego Frontu Ukraińskiego skazany
    dn. 7 października 1939 r. na karę śmierci przez rozstrzelanie w myśl art. 54-13
    kodeksu karnego Ukraińskiej SSR za to, że pełniąc służbę na stanowiskach
    administracyjnych, prowadził czynną walkę z rewolucyjnym ruchem klasy
    robotniczej i chłopstwa, wydawał decyzje w sprawie stłumienia powstań
    chłopskich, o rozpędzeniu rewolucyjnych manifestacji. – Skazany złożył prośbę
    o ułaskawienie. (…) – Wyrok skazujący Stanisława Harmatę s. Wincentego na
    najwyższy wymiar kary – rozstrzelanie – zatwierdzić”.

  11. Marta1973 said

    A pakt Brianda-Kelloga był burżujskim wymysłem, bo „prawo międzynarodowe pozwalało wkroczyć” krasnoarmiejcom na „tereny zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy” jak to raczył był stwierdzić jeden z pańskich Dyskutantów.
    Niech i tak będzie

  12. semperparatus said

    Grudzień 1970 roku był antypolską i antygomułkowską prowokacją…niestety udaną…Na lep tej prowokacji dla się złapać także uczciwi Polacy…m.in robotnicy Wybrzeża właśnie…jej „spiritus movens”były popłuczyny frakcji „puławian”w PZPR…

    ——
    Dokładnie tak było.
    A wcześniej, w 1968 roku, podburzona przez żydowskich manipulatorów naiwna młodzież studencka protestowała w obronie żydostwa.
    Admin

  13. Marucha said

    Re 9:
    Jeszcze coś dodam.
    Palono komitety.
    Dziwne, że dziś nikt nie podpala siedzib banksterów ani „inwestorów” zagranicznych.

    Re 10:
    Czy ktoś tu robił z Chruszczowa rycerza bez zmazy i skazy? O czym nas Pani chce przekonać?

    Re 11:
    Faktem jest, że rząd polski uciekł za granicę, zostawiając terytorium II RP w zasadzie bezpańskim. Takie są fakty.

  14. Siekiera_Motyka said

    Ad. 4 – Z …
    HENRYK PAJĄK
    KONSPIRACJĘ CZAS ZACZYNAĆ?
    Jeżeli boisz się głosić prawdę —już jesteś niewolnikiem
    Lublin 2008

    „Francuski pisarz – noblista Albert Camus /1913-1960/ w słynnej przed pół wiekiem noweli „Upadek”, literackim studium upadku człowieka, pytał swego literackiego rozmówcę:
    Czy słyszał pan przynajmniej o celi opluwania, którą wymyślił niedawno pewien naród, by dowieść, że jest największy na ziemi? Jest to murowane pudełko, gdzie więzień stoi, ale nie może się ruszać. Mocne drzwi, które zamykają go w tej muszli z cementu, kończą się na wysokości jego brody. Widać więc tylko twarz, na którą każdy przechodzący strażnik pluje obficie. Więzień, ściśnięty w celi, nie
    może się wytrzeć, choć, co prawda, wolno mu zamknąć oczy. Tak, drogi panie, to jest pomysł ludzki. Nie trzeba im Boga do tego małego arcydzieła.

    Jaki naród miał na myśli Albert Camus? Nowelę pisał niespełna dziesięć lat po zakończeniu drugiej wojny światowej. Łatwo zgadnąć, jaki to naród. Wątpliwości jednak pozostały, bo do tamtego wkrótce dołączył inny naród, uważający się za naród nadludzi, naród wybrany nie przez jakiegoś ziemskiego uzurpatora, tylko przez samego Boga.
    Obydwa narody nadludzi podały sobie krwawe łapy i skonstruowały Polakom nową „muszlę z cementu”, obramowaną granicami Odry i Bugu. Od dziesięcioleci plują nam w twarz obficie, z satysfakcją sadystów. Odebrali nam wszelkie możliwości obrony, jakiegoś ruchu. Jedyne, co nam wolno, to przymykać oczy przed ich plwocinami.
    Camus powiada: „Nie trzeba im Boga do tego małego arcydzieła”. To prawda, Bóg nie był im potrzebny. Ani tym z lat 1939 – 1945, ani z lat 1945 – 2008. Oni Boga także zamknęli w betonowej muszli, opluli i plują nań obficie. On także jest ich więźniem.”

  15. revers said

    Jak jaki narod? ten co nie ma konstytucji, a narzuca globalnie wszystkim swoje prawo.

  16. revers said

    ad15
    .http://i2.wp.com/www.nrhz.de/flyer/media/20589/EvelynKommentar20_Juli-2014%20%202.jpg?resize=653%2C855

  17. Archer said

    Społeczeństwo polskie nienawidziło sowieckiego marszałka Rokossowskiego, bo był symbolem zależności Polski od Związku Radzieckiego. Mało kto wiedział w tamtym okresie, że Rokossowski jest z pochodzenia Polakiem.
    Dodatkowo sprawę komplikowała sytuacja, że Chruszczow który się kłócił z Gomułką w 56 r. podczas już rozpoczętej interwencji w Polsce, usilnie namawiał do pozostawienia Rokossowskiego na stanowisku. Gomułka za „towarzyszami” radzieckimi nie przepadał, bo przebywał pewien czas w ZSRR, i wiedział jacy oni są. No i jeszcze kłamstwa Rokossowskiego podczas kłótni Gomułki z Chruszczowem, że sowieckie wojska wyszły tylko „na wykopki” z baz, kierując się w stronę Warszawy.

  18. lala said

    Czas przygladnac sie polskiej historii i poczytac sprawozdania z Kongresu.
    Zarowno awantura w 1970 roku, jak „studenckie wydarzenia” w 1968 roku a takze rewolucja na Wegrzech ( i awantury w Polsce) w 1956 roku byly jawna prowokacja CIA do czego sie Amerykanie sami przyznaja.

    Po kretynskiej kampanii Solidarnosci, ktora poparlo 10 milionow Polakow, guzik mnie obchodzi opinia niedouczonych rodakow, ktorzy kochaja wpadac w te sama pulapke nastawiona glownie przeciwko Rosji: obojetnie jakiej: carskiej, sowieckiej czy putinowskiej.

  19. semperparatus said

    Re.13″Czy ktoś tu robił z Chruszczowa rycerza bez zmazy i skazy”?Oczywiście…miał on wiele na sumieniu…ale obywatele ZSRR i całego swiata powinni mu być głęboko wdzięczni za to co zrobił-wraz z Żukowem i jego oficerami-w latach 1953-56…Otóż zniszczył on i rozmontował żydowski aparat masowego terroru…zbudowany jeszcze przez Lenina,Trockiego i Dzierżynskiego…i zrobił Związek Radziecki krajem w którym można było w miarę normalnie żyć…
    Od tego czasu swiatowy syjonizm stał się wrogiem ZSRR…i zaczął go zwalczać wszystkimi dostępnymi sobie środkami…co w końcu przyniosło upadek obozu socjalistycznego w latach 1989-91…

  20. revers said

    „upadek obozu socjalistycznego w latach 1989-91… ” odbudowuje sie po trockiwsowsku w USA, a CETA,TTIP ogarnie caly swiat.

  21. Sowa said

    Re1:
    Tym bardziej szkoda, że Rokossowski domagał się ograniczenia wpływów żydowskich:

    Na VII plenum KC PZPR (18-28 lipca 1956 roku) marszałek powiedział rzeczy, których do dziś wielu mu nie zapomniało. Mianowicie mówił o bezpodstawnym uprzywilejowaniu towarzyszy żydowskich w państwie i w partii, oraz że należy szanować godność narodową Polaków. Na to I Sekretarz KW PZPR w Łodzi – Michalina Tatarkówna Majkowska, przedstawicielka chazarskich Puławian odpowiedziała mu wprost : „Chcecie mieć wojnę, to będziecie ją mieć” .
    https://marucha.wordpress.com/2014/12/12/marszalek-konstanty-rokossowski-szczery-polski-patriota-wrog-bermanowskiej-kliki-z-cbkp/

  22. Sowa said

    Errata do powyższego, oczywiście „Tym bardziej szkoda, ponieważ…”

  23. Siggi said

    Lp.21,Sowa.
    ———
    Marszałek Polski K.Rokossowski mówił płynnie,bez zaśpiewu po polsku.W Jego rosyjskim wyczuwalny był polski zaśpiew ,co towarzyszom z Kierownictwa na Kremlu uświadamiało,że rozmawiają z nie-Rosjaninem ,a Polakiem.Jego biografia jak i rodowe dzieje nigdy nie były tajemnicą.Korzenie rodowe siegają Rokosowa w pow.Kościan Wlkp,gdzie przodkowie Marszałka otrzymali przed kilkoma wiekami włościa od króla Polski za zasługi w w wojnach na rzecz Rzeczpospolitej.
    Praprawnuczka Marszałka red.Ariana Rokossowska(płynnie mówi po polsku,mieszka w Moskwie,także wiele lat w Polsce)jest autorką historycznych opracowań dot.rodu Rokossowskich i skąd się wzieło-dlaczego to nazwisko?
    Pozdr.

  24. Ad. 17: Rokossowskiemu gębę ortodoksyjnego „Sowieciarza” przyprawiła żydobolszewia przy wykorzystaniu swego monopolu medialnego. Nic dziwnego, że tak bardzo go nienawidzili, bo bez jego wsparcia frakcja „natolińczyków”, czyli w dużym uproszczeniu narodowych komunistów nie miałaby większych (a może wprost żadnych) szans zaistnienia.

  25. toidi said

    Skoro przez chwilę o Rokossowskim mowa, to troche infantylnie poinformuję, że w ubiegłym tygodniu miałem w rękach sztucer, który należał do Roskossowskiego (doskonały egzemplarz mausera 8 mm specjalnej produkcji Czeskiej Zbrojovki) i nawet pozwolono mi go obfotografować. Ciekawa jest historia, w jaki sposób broń znalazła się w Wisconsin, ale nie będziemy zamulać głównego tematu.

  26. karlik said

    Ad. 11 „A pakt Brianda-Kellogga był burżujskim wymysłem, bo „prawo międzynarodowe pozwalało wkroczyć” krasnoarmiejcom na „tereny zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy” jak to raczył był stwierdzić jeden z pańskich Dyskutantów.
    Niech i tak będzie”

    Pani Marto, żeby zadziałało jakieś prawo do tego muszą istnieć jakieś informacje popełnienia przestępstwa…
    Nie wszystko działa z urzędu..
    To, że sąsiad bije sąsiadkę, można uznać, że jest bita, ale to nie jest powód, żeby jej męża wsadzać do więzienia..
    Sąsiadka musi wystąpić o ukaranie małżonka..
    Co innego, gdyby sąsiad bił psa, to jest przestępstwo karane z urzędu, bo pies nie może zgłosić faktu przemocy..
    Wracając do wkroczenia Sowietów do Polski, była to istotnie agresja i nikt tego nie neguje, ale polskojęzyczny rząd zaniechał
    oskarżenia Sowietów o agresję..
    Czyli wychodzi, że „polskawy” rząd zachował się jak bita sąsiadka..Prawo zadziałałoby gdyby zabito wszystkich Polaków, lub sąsiad zamordował sąsiadkę..
    Chyba, że jest Pani w stanie udowodnić, że Rząd RP zgłosił fakt agresji jak np. Finlandia nieco później, za co ZSRR został ukarany usunięciem z Ligi Narodów…

  27. Siggi said

    https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/10/20/60-rocznica-polskiego-pazdziernika/

  28. hubalblog said

    1956 to udana próba odsunięcia żydostwa od władzy i powrót do polskiej racji stanu. 1968, 1971 to były syjonistyczne próby wrócenia do starego układu sił. Udało się to dopiero w 1981. Od tego czasu Polską rządzi ponownie żydokomuna. Każdy rząd od internowania E. Gomułki był antypolski i zdradziecki. Nie inaczej jest z żydoPIS.

Sorry, the comment form is closed at this time.