Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego

Posted by Marucha w dniu 2016-10-20 (czwartek)

LIST OTWARTY DO PREZESA PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI,
PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO.

Szanowny Panie Prezesie!

Piszę do Pana te słowa, jako pierwszy od lat w naszym kraju więzień polityczny, mając jednocześnie nadzieję, że stan w którym się znalazłem jako obywatel Rzeczypospolitej nie jest Panu, jako liderowi rządzącej dziś partii politycznej, obojętny.

Kreślę te słowa nie tylko po to, by uzmysłowić Panu moją osobistą i rodzinną tragedię, do której doprowadziły nieodpowiedzialne działania organów naszego państwa, ale również, by zwrócić pańską uwagę na zalążki niebezpiecznych patologii, które przerodzić się mogą w przyszłości w istotne zapory blokujące możliwości debaty publicznej w naszym kraju i przeczące podstawowym wartościom republikańskim, do których również Pan odwołuje się w swej działalności politycznej.

W latach 2005-2007 byłem posłem na Sejm RP V kadencji, zasiadając w ławach Klubu Parlamentarnego Samoobrona RP, z którym pańska partia podpisała umowę koalicyjną. Osobiście byłem owej koalicji zdecydowanym przeciwnikiem, uznając, iż Samoobrona realizowała skutecznie funkcję partii protestu, potrzebnej w moim przekonaniu w każdym systemie partyjnym, jednakże niegotowej do sprawowania wówczas władzy na poziomie gabinetowym.

Byłem owej koalicji oponentem również z przyczyn ideowych; obca była mi wizja polityki zagranicznej i historycznej prezentowanych przez pańskie ugrupowanie. Nie wierzyłem, jak się okazało niebezpodstawnie, w wolę przeprowadzenia głębokich zmian w dziedzinie polityki społeczno-gospodarczej wśród polityków PiS.

W 2007 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych, miałem jednak przekonanie, że liderzy trzech ugrupowań koalicyjnych z lat 2006-2007 okazali niezdolność do kompromisu i dialogu opartego na wzajemnym szacunku, która doprowadziła do kolejnej wieloletniej dominacji liberałów na polskiej scenie politycznej. Wycofałem się z aktywnej działalności politycznej, poświęcając czas na zakończenie i obronę dysertacji doktorskiej oraz aktywności naukowo-eksperckiej. Moje zainteresowania ogniskowały się w szczególności wokół zagadnień polityki zagranicznej i teorii geopolitycznych.

Pogłębione analizy i refleksje doprowadziły mnie do przekonań diametralnie odmiennych od tych reprezentowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w sferze polityki zewnętrznej, przede wszystkim wschodniej. W sposób jednoznaczny i konsekwentny opowiadałem się za budową partnerskich, wzajemnie korzystnych relacji z Federacją Rosyjską, występowałem przeciwko instrumentalizacji Rzeczypospolitej przez odgrywające destrukcyjną rolę w naszym regionie Stany Zjednoczone. Prezentowałem zatem poglądy zdecydowanie odmienne w tej dziedzinie od pańskiego obozu politycznego.

W lutym 2015 roku wraz ze zwolennikami głoszonych przeze mnie koncepcji zdecydowałem się na powołanie partii politycznej Zmiana. Liczyłem, że jej istnienie wzbogaci nieco polską debatę polityczną, szczególnie zaś jej wątki poświęcone sprawom międzynarodowym. Rozwijałem kontakty i współpracę z całym szeregiem organizacji zagranicznych prezentujących podobny punkt widzenia.

Nigdy nie spodziewałem się, iż moja działalność polityczna może stanowić w wolnej Polsce przyczynę represji i uwięzienia. W chwilach kluczowych, związanych choćby z próbami oczerniania naszego kraju przez organizowane wokół koncernu Agora, za pieniądze międzynarodowych spekulantów finansowych, struktury przypominającej instrumenty służące do wywoływania tzw. kolorowych rewolucji, kierowana przeze mnie Zmiana stała na gruncie obrony polskiej suwerenności, piętnując zdecydowanie haniebne polityki donosicielstwa na własny kraj praktykowanego przez polityków opozycji na poziomie instytucji europejskich.

Podobne stanowisko wyrażamy konsekwentnie, gdy opowiadamy się przeciwko stacjonowaniu jakichkolwiek wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej. Nasze poglądy odbiegają zatem zdecydowanie od przekonań pańskich i pańskiej partii. Mimo to, zarówno ja, jak i moi koledzy, wierzyliśmy, iż Prawo i Sprawiedliwość gotowe będzie do uczciwej wymiany zdań i polemiki ze swymi oponentami ideowymi, w odróżnieniu od parlamentarnych partii kartelowych, prezentującymi określony, spójny zestaw poglądów politycznych. Niestety, srodze się zawiedliśmy.

18 maja bieżącego roku w Warszawie zostałem w brutalny sposób zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa przedstawiła mi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 130 kk, czyli szpiegostwa.

Na tej podstawie oraz przy pomocy nacisku medialnego, prawdopodobnie spowodowanego przez tzw. kontrolowane przecieki z ABW, zastosowano wobec mnie areszt tymczasowy. Tym samym znalazłem się w Areszcie Śledczym Warszawa – Mokotów, w miejscu znanym z kart naszej historii powojennej jako ośrodek represji i likwidacji przeciwników politycznych.

Związane z pańską partią osoby: Minister – Koordynator Służb Specjalnych, Mariusz Kamiński oraz szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski – były przeze mnie w minionych latach wielokrotnie poddawane ostrej publicznej krytyce, w związku z czym doprawdy trudno jest wierzyć w ich bezstronność i brak zaangażowania osobistego w moją sprawę.

Przede wszystkim jednak wystosowano wobec mnie zarzuty nie mające nic wspólnego z określonym w art. 130 kk przestępstwem szpiegostwa. Szpiegostwo bowiem w sposób jednoznaczny, zarówno w doktrynie prawnej, jak i w odbiorze opinii publicznej, wiąże się z przekazywaniem informacji niejawnych obcemu wywiadowi, na szkodę państwa własnego. Tymczasem prokuratorskie zarzuty wobec mnie dotyczą rzekomego prowadzenia przeze mnie “wojny informacyjnej”, podejmowania prób “kształtowania opinii publicznej”.

Utajnienie toczącego się przeciwko mnie postępowania uniemożliwia mi skuteczną obronę dobrego imienia. Świadczy dodatkowo o politycznym charakterze stosowanej wobec mnie i mojego środowiska represji. Podlegający Panu w ramach struktury partyjnej funkcjonariusze polityczni działają zgodnie z najgorszymi tradycjami prześladowań politycznych, jeśli nie stalinowskich represji w Związku Radzieckim rozpoczętych po zamachu na Siergieja Kirowa w 1934 roku, to co najmniej w sposób łudząco podobny do paranoicznych czasów maccarthyzmu w Stanach Zjednoczonych.

Moja działalność publiczna zawsze utrzymana w duchu walki przeciwko neoliberałom – grabieżcom polskiego majątku narodowego i grabarzom polskiej gospodarki szabrującym w naszym kraju od 1989 roku, nie pozwoliła pańskim podwładnym na oskarżenie mnie o jakiekolwiek przestępstwa korupcyjne czy gospodarcze. Zmuszeni byli więc sięgnąć po absurdalny zarzut szpiegostwa.

Kierując się podobnym założeniem, większość z nich powinna tłumaczyć się z pojawiających się na przestrzeni wielu lat doniesień o ich zażyłych relacjach z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą. Pańscy podwładni wolą wszakże stosować podwójne standardy. Ich sposób myślenia polega na prymitywnej redukcji ad absurdum wszelkich relacji i kontaktów z osobami fizycznymi, organizacjami pozarządowymi i partiami politycznymi z Federacji Rosyjskiej do szpiegostwa i działalności przestępczej.

Naruszenie przez pańskich partyjnych podwładnych elementarnych praw człowieka i obywatela to nie wszystko. Kryminalizacja wszelkich relacji towarzyskich, społecznych, naukowych, gospodarczych i kulturalnych z największym spośród naszych wschodnich sąsiadów stanowi także poważne naruszenie polskiej racji stanu.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o kwestię subiektywnej definicji owej racji stanu, do której ma prawo każde środowisko polityczne w demokratycznym państwie; ja i mój obóz polityczny twierdzimy i twierdzić będziemy, chyba że ktoś zdoła przekonać nas nie za pomocą aresztowań i represji, lecz racjonalną argumentacją, iż Rosja we współczesnym systemie międzynarodowym jest naturalnym partnerem i sojusznikiem Polski; Pan i pański obóz polityczny uznajecie naszego wschodniego sąsiada za wroga, sojuszników lokując gdzie indziej.

Rzecz nie w tych naturalnych i uprawnionych różnicach. Racją stanu jest bowiem istnienie w Polsce sił politycznych przejawiających zdolność do dialogu z różnymi ośrodkami siły geopolitycznej. Gdybyśmy to my sprawowali w naszym kraju władzę, pańscy partyjni koledzy byliby w naszych oczach istotnym potencjałem wiedzy i kontaktów w środowiskach neokonserwatywnych w USA, których znaczenia nie sposób bagatelizować.

Żaden z Pana politycznych podwładnych z pewnością nie trafiłby do więzienia za swą polityczną współpracę z tymi kręgami polityków i decydentów amerykańskich, do których odnosimy się, delikatnie ujmując, bardziej niż sceptycznie. Pomimo istniejących pomiędzy nami fundamentalnych różnic, ja i Zmiana otwarci jesteśmy na wymianę argumentów i rzeczową, merytoryczną debatę.

Gdy w pierwszych latach niepodległości Stanów Zjednoczonych pojawiły się głosy nawołujące do prześladowania przeciwników politycznych, Thomas Jefferson w swym inauguracyjnym prezydenckim przemówieniu mówił: “i pamiętajmy, że może nie warto było wypędzać z naszego kraju nietolerancji religijnej, przez którą ludzkość cierpiała i krwawiła tak długo, jeżeli mamy zachować nietolerancję polityczną, równie despotyczną, równie szkodliwą i zdolną do równie dotkliwych i krwawych prześladowań. (…) a jeżeli są wśród nas zwolennicy rozwiązania tej unii i zmiany jej republikańskiego ustroju, zostawmy ich w spokoju na dowód, że można tolerować błędy nierozumu tam, gdzie rozum jest nieskrępowany i może je zwalczyć”.

Sądzę, iż ten wybitnie republikański pogląd autora Deklaracji Niepodległości nie powinien być Panu obcy. Ja i każdy z członków Zmiany gotowi jesteśmy do debaty na temat geopolitycznej roli Polski we współczesnym świecie z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Nie wykluczamy, że w pewnych kwestiach ich rzeczowa argumentacja wpłynąć może na nasze przekonania, a nawet zmodyfikować prezentowane przez nas poglądy. Podobnej gotowości oczekujemy również od drugiej strony. Argumenty siły nie powinny w ustroju republikańskim zastępować siły argumentów w rzeczowej debacie świadomych obywateli.

Kolejnym niepokojącym sygnałem, który pojawił się w związku z moim zatrzymaniem i uwięzieniem, jest aspekt bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski, o które; jak się przekonałem; absolutnie nie możemy być spokojni.

Chodzi tu w pierwszej kolejności o zupełny brak profesjonalizmu oficerów ABW. Nie mnie oceniać poziom przygotowania struktur agencji do zwalczania zorganizowanej przestępczości czy terroryzmu. Pragnę wszakże zwrócić pańską uwagę na bezgraniczną ignorancję jej przedstawicieli w zakresie spraw międzynarodowych i podstawowych pojęć z kategorii politologicznych. Podjęte przeciwko mnie działania agencji wskazują na alarmujący fakt, iż jej młodzi funkcjonariusze cierpią na analfabetyzm funkcjonalny uniemożliwiający nie tylko zrozumiałą artykulację ich pytań i oczekiwań, ale również rozumienie prostych pojęć i komunikatów.

Poziom rozkładu kadrowego i intelektualnego ABW powoduje poważne obawy o stan bezpieczeństwa Państwa Polskiego. Nie wiem, czy świadomość owego kryzysu posiada pański zastępca Mariusz Kamiński. Wiem, że taką świadomość winien mieć Pan, jako lider partii rządzącej.

Pisząc ten list, zdaję sobie sprawę, że otoczony jest Pan ludźmi nierzadko miernymi intelektualnie i zepsutymi moralnie. Taki jest niestety los dużych partii typu catch-all, w szczególności zaś tych rządzących. Uznałem wszakże, że warto zwrócić pańską uwagę na fakt istnienia w Polsce niezrozumiałych represji politycznych oraz stanowiących ich tło patologicznych procesów życia publicznego.

Z wyrazami szacunku!
/-/ Dr Mateusz Piskorski
http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl

Odpowiedzi: 14 to “List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego”

  1. adsenior said

    Miał Tusk więźnia politycznego STARUCHA, ma JarKacz takowego – PISKORSKIEGO!

  2. Wełna said

    Panie Piskorski, uczy nas Pan, mędrkujących o Polsce – pokory, a może też, dodaje nam trochę odwagi. DZIĘKUJĘ.

  3. WI42 said

    #2
    Dzielny człowiek i prawdziwy patriota

  4. Siggi said

    Jak poskładać główne „klocki”polityczno-ideologiczne pisizmu-kachismu,to wychodzi taka 100% totalitarna składanka.To się kiedyś zawali,bo oparte jest na „niezastąpionym”wodzu Tysiąclecia i narazie wiernych mu janczarów.Przedrzeżnianie się z pewnych zjawisk polityczno-rządowych w Polsce Ludowej nie ma sensu ,bo Partia Wodza powtarza to samo jeszcze bardziej dokładnie i z pełnym przekonaniem aktualnie w RP-III i pół.Klasycznym przykładem są więzniowie polityczni,których obecnie nie powinno być,bo wmówili ludziom,żę jest wolność i demokracja.
    Te „eksperymenty”nas kosztują i płacimy już słono jako państwo,naród.Za granicą lepiej nie przyznawać się…skąd my?
    Czasem mam „ciężkie”sny,że nas niebawem rozparcelują,a mam -z uwagi na wiek- wojenne sny,które są skutkiem obciążenia pamięci z lat młodzieńczych opowiadaniami starszych,którzy przeżyli koszmar wojny.
    Za uwięzienie dr Mateusza Piskorskiego wodzowstwo pisizmu-kachismu będzie drogo kosztowało.
    Mali ludzie !

  5. Adam Ryglowski said

    Ciekawe , co wg Pana Mateusza Piskorskiego ukrywa się pod definicją „Państwo Polskie ” ?
    I co to jest NARÓD ?

    Mamy , jako obywatele „III R P ” ok. 40 000 osób konsekrowanych ( księży , zakonników itp.)
    PiS – ma ok. 40 000 członków partii ,- może NAWET 50 000
    PO – to samo

    Czy to „reprezentacja ” Polaków , czy jakieś tam KANAPOWE PARTYJKI jadące na „kroplówce finansowej” podatników ?
    Gdyby 20 % – osób konsekrowanych , którzy są REALNIE POLSKIMI PATRIOTAMI , I RZECZYWISTYMI KAPŁANAMI ,
    -mając (!!!) wsparcie i pomoc parafian Polaków przestało się słuchać UMOCZONYCH PURPURATÓW , i zaczęło uświadamiać te 20% – 30% desperatów , którzy jeszcze są w Kościołach więcej , niż 30 razy w ciągu roku , to
    ………
    co by się stało ?

    (może byłby mniejszy wstyd )
    ….
    (WYSTARCZY DIAGNOZOWAĆ DEKALOG na dziś )

  6. revers said

    Idzie medal za ojcem od Motoroli, niesie najstarszy syn, moze pojdzie za Piskorkim.

    Boże…
    Admin

  7. Maciuś said

    Mateusz, szkoda twojego czasu, tego w więzieniu teraz, bo ta q…orwwa i tak Cię nie posłucha i… wypuści. Pisz książkę, a jak wyjdziesz będziesz jeszcze bardziej znany i rozpoznawany, jako prawdziwy Polak.

  8. TG said

    Gwiazda Pitagorejska
    Umiłowaną figurą geometryczną pitagorejczyków był
    pentagram zwany również gwiazdą
    pitagorejską. Jest to prawidłowy pięciokąt, którego boki przedłużone w obie strony
    tworzą pięciokąt gwiaździsty
    . Znakiem tym pitagorejczycy pozdrawiali się i wzajemnie rozpoznawali,
    kreśląc go na piasku.
    Gwiazda pitagorejska posiada właściwości wyróżniające ją spośród innych gwiazd. Gwiazda zawiera tzw. złoty podział odcinka znany tez jako „boska proporcja” wg której zbudowany jest Świat.
    Gwiazda została zawłaszczona , ale tak się dzieje i w obecnych czasach. Polecam linki do tej cudownej wiedzy o pentagramie .Pozdrawiam

  9. revers said

    A to resztki cywilnej opozycji, nie koncesjonowanej jak w PL, swiezo wykopanych w Nowejrosji, yamordowanzch przez polskojezycznych przyjaciół Bandery, UPA,UON i SS Asov, SS Galicja.

    http://stalkerzone.org/mass-grave-civilians-discovered-donbass/

  10. Łagiewnik said

    W średniowieczu przeciwników wszelakich Panowie trzymali w loszkach przykutych łańcuchami. Teraz, w
    demokracji jest wyraźny postęp, łańcuchów nie ma w celach, ale na przesłuchaniach i to się zdarza tu i ówdzie.

  11. Lovshak-Rusofil said

    Dupowłazom Amerykańskim pokroju morawieckich maciorewiczów i reszty khazarskiej hołoty dedykuję …. do pewnych słów i działań trzeba mieć jaja… pod waszą służalczą wobec USA postawą kiedyś dumna Polska stoczy się jak biedne Filipiny, wyprute ze wszystkiego. Bóg jednak istnieje i dał Filipinczykom prawdziwego Prezydenta, anie pluszową maskotkę…

  12. peacelover said

    To, co przydarzylo sie Piskorskiemu dowodzi, ze

    SILA ARGUMENTU jest zawsze slabsza od …ARGUMENTU SILY !!!

    Mniej naiwni dzialaja zgodnie z powyzszym…!!

  13. Boryna said

    Wymiar ścigania zupełnie zdegenerowany nie prawo ale samowola króluje.

  14. Halszka said

    Równie dobrze mógł Piskorski adresować ten list do Lecha Kaczyńskiego.
    Nie wydaje się, aby Jarosław K. mógł (nawet gdyby chciał) podjąć tu jakąś decyzję.

    Nie było przecież żadnych sensownych zarzutów, żadnych logicznych argumentów, także w sprawie zakazu przejazdu Nocnych Wilków, wydalenia rosyjskiego korespondenta, odwołania Roku kultury rosyjskiej, zamknięcia granicy z Obwodem Kaliningradzkim.
    Najwyraźniej tak naprawdę nie u nas podejmuje się te – tylko sygnowane u nas – decyzje.

Sorry, the comment form is closed at this time.