Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Naukowcy udowodnili, że koty mogą leczyć i przedłużać życie! Sprawdźcie, co jeszcze potrafią…

Posted by Marucha w dniu 2016-10-20 (czwartek)

Od lat środowiska naukowe starały się jak tylko mogły udowodnić nam że stare, ludowe metody leczenia niewiele mają wspólnego z prawdziwym uzdrawianiem, a jedyną możliwością wyjścia z choroby są antybiotyki, które oczywiście najpierw musimy kupić za ogromne pieniądze.

Mawia się, że jeśli jest się chorym to należy położyć się do łóżka, razem z kotem, by wyciągnął on z nas chorobę! Dotąd według lekarzy były to zwykłe bajki – teraz jednak najnowsze badania amerykańskich i niemieckich naukowców całkowicie szokują.

Koty są często wykorzystywane, jeśli chodzi o leczenie najmłodszych pacjentów dotkniętych ADHD, gdyż ich słodki wygląd, miękkie futerko i delikatne mruczenie tworzą razem potężny, uspokajający efekt!

Kolejną o wiele bardziej szokującą możliwością tych małych istot jest zdolność do zmniejszanie bólu, co związane jest z faktem, że ich sierść posiada ujemną jonizację co stoi w sprzeczności z chorymi dodatnio jonizowanymi miejscami, które co ciekawe koty wyczuwają i lgną do nich, co działa na nas niezwykle pozytywnie.

Podobnie jest z niesamowitą mocą mruczenia u kotów, która również działa przeciwbólowo na wszelkie organizmy – nie tylko ludzkie!

Te zwierzęta obdarzone są, także pozytywnym wpływem na nasze serce, prawidłowe ciśnienie i nastrój, a nawet potrafią zwiększyć długość życia właściciela: Co wynika z badań, które pokazują że ponad 70% ludzi, którzy mają koty żyją od tych nie mających dłużej nawet o 10 lat! Najbardziej korzystne są podobno koty o długiej sierści!

http://www.zjawiskaniewyjasnione.pl/

Odpowiedzi: 50 to “Naukowcy udowodnili, że koty mogą leczyć i przedłużać życie! Sprawdźcie, co jeszcze potrafią…”

  1. Wimar said

    Koty to wspaniałe zwierzęta. Samodzielne, czyste i inteligentne. Są postrachem gryzoni a także leczą.

  2. Leszek Karpinski said

    Ja tam nie wiem, ale kocham koty ponad wszystko zaraz po rodzinie. Nawet na wygnaniu w UK jestem niewolnikiem kota, o którego miałem wojnę z sąsiadką. Spał na dworze (u mnie w ogródku) i był bardzo głodny bo karmiła go raz na dzień suchą karmą, no to oczywiście dawałem mu jeść aż całkowicie ją zignorował i przeprowadził się do mnie do łóżka. kosztuje mnie miciuś 20f na tydzień , czasem więcej ale dam mu wszystko i jeszcze więcej. Uwielbia leżeć mi na kolanach a jak idę spać to nie chce leżeć obok tylko mruczy i chce leżeć na mnie, na brzuchu albo na plecach i się przytula. wybredny ponad wszystko, często połowę najdroższych z przysmaków wyrzucam, bo ma dosyć i tylko zlizuje sosik. Jest moim Panem od 2 lat i musiałem wykombinować jak pozostać w tym samym miejscu ze względy na kociaka.
    Zawsze powtarzam jak ja mam hoojowo to niech chociaż miciek ma dobrze.
    Zawsze w domu w Polsce mieliśmy koty , a raz stała się sytuacja przedziwna, Siedzimy w pokoju w 4-rech, lato ok. 11pm , brat leży w łóżku , ono otwarte. Nagle nieznany nam kot wskoczył na parapet i wszedł do środka, rozejrzał się i wskoczył bratu do łóżka, i ułożył się w nogach i zasnął. nad ranem zniknął i nigdy więcej go nie widzieliśmy.
    Koty to wspaniałe zwierzęta.

  3. Marucha said

    Pamiętajmy: leczy ŻYWY kot, a nie skórka z kota.

  4. Kronikarz said

    , – ))

  5. NICK said

    „Nagle nieznany nam kot wskoczył na parapet i wszedł do środka, rozejrzał się i wskoczył bratu do łóżka, i ułożył się w nogach i zasnął. nad ranem zniknął i nigdy więcej go nie widzieliśmy.
    Koty to wspaniałe zwierzęta.”
    Yhmm.

    Brokuł też leczy i przedłuża.
    Najlepiej świeży lub sparzony.

  6. Maciejasz said

    „Najbardziej korzystne są podobno koty o długiej sierści!” – ja mam syberyjskiego, dobrze takie rzeczy wiedzieć😉

  7. toidi said

    Pies… to już było.

  8. obywatel said

    Podzielę się z Wami historią moich kotów.Gdyby nie one raczej bym nie pisał na forum.Otóż pierwszy często kładł mi się na klatce piersiowej i rzeczywiście robił to tylko wtedy kiedy czułem się fatalnie/leczony na płuca szpitalnie i potem w przychodni przyszpitalnej/.za każdym razem po krótkim czasie czułem się lepiej, ale dla kota skończyło się fatalnie bo po niedługim czasie zszedł na nowotwór żołądka.
    drugi był u nas od małego.Przed incydentem kardiologicznym był częstym gościem na brzuchu,w nogach nawet potrafił spać prawie na głowie.po założeniu stendu przestał mnie odwiedzać do czasu stwierdzenia cukrzycy II.zaznaczam że mimo dobrego samopoczucia kot widział to czego ja jeszcze nie czułem.Niestety dla niego też się to źle skończyło zszedł z powodu powikłania cukrzycy którą rozpoznano zaraz po tym jak u mnie stwierdzono cofnięcie się cukrzycy.Dodam że cukrzyca była spowodowana braniem leków obniżających cholestorol.
    Mamy trzeciego kota i niestety czasem kładzie się na brzucho ale nie dzieje się to zbyt często.zasada 1-trzeba kochać koty i zwierzęta, one to czują i wtedy mogą nas podleczyć.W przypadku złego traktowania przez nas kota nie liczcie na to że położy się na bolące miejsce i będzie mruczał.Dodam że jestem w posiadaniu dokumentacji foto na tą historię.pozdrawiam MW

  9. kade said

    a ja wam opowiem przypowieść o zwierzątkach futerkowych zwanych potocznie kotami- otóż byłem świadkiem (nie posądzać pobieżnie o świadka jhw) jak zwierzątko to zesrało się bezwiednie na parkiet w mieszkaniu i zapewne czując gniewne spojrzenia człowiekowatych domowników w oka mgnieniu połknęło to, co wydaliło; innymi razami zwierzę nie rozumiejąc zupełnie zdziwienia człekokształtnych, miast pójść do łazienki urwać kawałek papieru i dokładnie wytrzeć odbytnicę, własnym, prywatnym, szorstkim jęzorem ją wytarło, mlaskając przy tym okrutnie; no i ten tasiemiec, który wyległ z omawianego otworu i za nic nie chciał się schować, tylko białawe gały wytrzeszczał, udając martwego (wszyscy, co mają kociska i psy zdają sobie sprawę z powszechnego zachowania futerkowatych, polegającego na prostowaniu ogonka podczas siadu, a może przysiadu i wycieraniu dupska w co się da tj. najczęściej w dywan); morał z przypowiastek jest taki, że zwierz w domu cuchnie i roznosi choroby, a w przypadku, gdyby jego pan zszedł i udał się tam, gdzie nikt nie wie, to go zje z lubością, aby przeżyć, a zacznie od wystających miękkości głowy np. uszy, nos, wargi; nie oznacza to, że należy go źle traktować, albo poniewierać- zwierz to nie człowiek, zatem jego miejsce jest wśród zwierząt (mit o super-ewolucji gatunków bez ingerencji siły wyższej pozostawiam bez komentarza); polecam kreskówkę „uwolnić słonia”, po ang. bodajże „free jimmy”, która w przystępny sposób wyjaśnia powyższe…

  10. Boydar said

    Wydaje się, że niektórzy z Komentujących nie posiadają wymaganych uprawnień do zamieszczania prawomocnych opinii.

    ŻADNYCH NIE POSIADAJĄ !!! Wrrrrr …

  11. Boydar said

    Brokuły ciamkać, rozgotowane, a nie o Kotach się wypowiadać !!!

  12. NICK said

    Ależ, tam.

    No. To teraz moda.
    Babcia, prababcia i drzewiej rozgrzewały się. Skórkami. Pochodzenie skórek było różne. Miałem kubraczki z zająca, lisa i … .
    Cyklop zgnił był. Nie mam skórki.
    Natomiast przychodzi kocica. Młoda… .
    Szkoda.

  13. Boydar said

    Czekaj Ty, wejdziesz mi kiedyś pod lufę, całkiem przypadkiem oczy wiście. Pomylę Cię z dzikiem, na sto procent. A to nie jest wiatrówka.

  14. kade said

    …no cóż, przykre jest dla grających w szachy w paru „zdaniach” szach i mat; przykre również dla bajędarzy o tym i o owym, sprowadzenie ich do parteru (parkietu), na którym mnóstwo tego:

    toksoplazmoza wywoływana przez pierwotniaka Toxoplasma gondii,
    toksokaroza kocia lub psia,
    choroba kociego pazura,
    tasiemczyca wywoływana przez pasożyta tasiemca psiego,
    świerzb wywoływany przez świerzbowca usznego,
    chlamydioza w postaci zapalenia spojówek i rogówki,
    wścieklizna wywoływana przez wirusa Rabies virus (RABV),
    grzybice,

    – dlatego też zasadnicza różnica jest wtedy, gdy się widziało i przeżyło, w odniesieniu do bajkopisarzy/gawędziarzy, którym dano kiepską możliwość realizowania siebie w internecie tj. kiedyś, dawno temu w Biłgoraju, byłem świadkiem, gdy starszy pan po zerżnięciu się pieska na chodnik, wyciągnął chusteczkę z kieszeni i powycierał mu dupsko, po czym złożył chusteczkę we czworo i schował do kieszeni spodni (chyba otarł usta, ale nie jestem pewien).

  15. NICK said

    No to lufka.🙂 .

  16. Boydar said

    Nie cierpię NICK’ów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  17. Boydar said

    Panie Kade … nie musi Pan umierać akurat z powodu kocinek. Weź Pan sobie wybierz coś innego. Co to Panu za różnica … może być np. kurzajka na dupie.

  18. Na moich plecach zaprzyjaźniony wypasiony kocur wylegiwał się noc w noc przez kilka dobrych zim noc i, jakkolwiek spanie na brzuchu jest ponoć bardzo niezdrowe, czułem się w tym czasie znakomicie.
    Zamierzam wrócić do tych praktyk. Mam już podhodowanego obiecującego kociaka.

  19. Adam Ryglowski said

    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAALE PRALNIA ,
    (a może magiel ?)
    Chopy ,- poczytajta , cośta ( niektóre ) pobazgrały !

    A fe.
    Szczęściem nie zauważyłem żadnego wpisu od Pań , udzielających się Tutaj -w Gajówce.

    I co męskie , antykocie szowinisty , hę ?
    ………..🙂😉
    A u mnie , w chałupie (wielorodzinnej) – po pierwszej kocicy ,
    z młodym ; która zawitała na klatce schodowej z ubitym szczurem , ok. ’85 r. , drzwi dla tych ‚DYSKRETNYCH DAM’
    ZAWSZE BYŁY OTWARTE .
    Praprawnuczka tej kotki ‚zeszła’ ze dwa lata temu , ku żalowi moich córek ( a każda ma dzieci – wbrew teoryjkom o…)

  20. toidi said

    Nie strzelam w brokuły z wiatrówki. Żaden ze mnie barbarzyńca. Szkoda.
    (w kota tym bardziej)

  21. kade said

    P. Boydar
    to nie o to chodzi, rzecz w tym, że ludzie piszą różne historie, które trudno zweryfikować, a wg nich są ok, ja natomiast w każdej takiej, w którą usiłuje wierzyć większość, węszę podstęp, głupotę lub zbyt mało wiedzy, a może mało doświadczenia; chodzi szczególnie o te czasy- ludzie jak zwierz- byle dach nad głową, nawet dziurawy, byle koryto z byle jakim żarciem, łóżko, łyk wody i samica (samiec) do reszty szczęścia; dlatego też ostatnio wysłuchałem np.starszego pana- księdza zakonnika, który opowiadał o koledze z watykanu, wiedzącym, kim jest człowiek siedzący na piotrowym tronie lub inne prawdziwe historie (…); te śmierdzące koty to moja ironia na tą rzeczywistość i tyle;
    i na koniec wszedłem kiedyś do dużego domu tzw. kasiastego i o mało nie zrzygałem za powodu chronicznego smrodu po kilku kotach, które miały kuwety, czyste, kąpane, ponoć bez chorób i pierwotniaków, moja żona prawie doznała torsji po przekroczeniu progu tej kociarni.

  22. Pokazałem kotu, a on najpierw przestał mruczeć, a potem zaczął się śmiać:

    .http://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/nasralem-ci-na-buty-pies-kot-wybacz-mi.jpg.

  23. Leszek Karpinski said

    ad 21. koty nie są śmierdzące , prędzej psy. a jak wszedłeś do domu gdzie mieszkają inni inaczej to nie dziw się że smród. Kuwety są ok. ale trzeba je czyścić po każdym użyciu co mało kto robi , nasypią sporo i się cieszą bo wyschnie. O wszystkie zwierzęta trzeba dbać, a jak ma się gromadkę kotów w mieście i trzyma się je w domu to jak 24 godziny praca z dziećmi. Ktoś ma zasyfiony dom to śmierdzi i tyle. A każdy kto nienawidzi , lub nie znosi kotów to zły człowiek, koty wybierają ludzi z dobrym sercem. Idź stąd popaprana wszo miejska , razem ze swoją „księżniczką” rzygać pod płot. Pewnie mnie gajowy złoi ale nie znoszę ludzi co nie lubią zwierząt, i jeśli jesteś wielki macho to i w nocy z partyzanta ci bejzbolem po czerepie przejadę, tfu . I się myj cwelu to świerzbu i grzybicy nie będziesz miał ,a toksoplazma to ci już mózg wypaliła!!!

    ——
    Ale tu akurat zupełnie nie mam za co Pana złoić, bo podzielam Pańskie poglądy.
    Admin

  24. Sybirak said

    Niektóre wypowiedzi śmierdzą „ciężkim” niesmacznym dowcipem rodem z awansu społecznego i „punktów” za pochodzenie.

  25. toidi said

    Chyba zatem nie jestem dobrym człowiekiem.

    Gdyby na Swiecie nie było Psów, to być może lubiłbym koty.

    (Pies śmierdzi jak się go zaniedba. Człowiek też. Kot przede wszystkim).

    Kot to bardzo czyste stworzenie, gdy da się mu szansę.
    Admin

  26. toidi said

    Nie, panie Sybiraku. W moim partykularnym przypadku mamy raczej do czynienia ze społeczną degradacja.

  27. K.Konar said

    Zasdnicza różnica w relacji człowiek-zwierzak, polega na tym że-
    człowiek jest właścicielem psa
    kot zaś-właścicielem człowieka.
    Jeśli ktoś lubi być służącym kłębka kłaków, cóz, jego wola.

  28. Boydar said

    W porównaniu z byciem służącym kłębka czosnku to jest poważny skok cywilizacyjny, Panie Konar. W dodatku dobrowolny i nie przymuszony. Gówno chłopu nie zegarek.

    Doskonale Pan skontrował!
    Admin

  29. Boydar said

    Pańska szkoła, Panie Gajowy; tylko ja nie mam ograniczeń cywilizacyjnych i kulturowych

  30. K.konar said

    No, to p.Boydar, jakie to uczucie być służącym kłębka czosnku. Mniemam, że SzP ma jakś rozeznanie. Może kilka słów dla uświadomienia maluczkich, nieobytych i zkompleksionych. Porada światowca bez średniowiecznych zahamowań zawsze jest cenna.

  31. Boydar said

    Mam, Panie Konar. Ale tylko z tego powodu nie będę pisał od nowa Starego Testamentu. Ten co jest, jest zupełnie najlepsiejszy.

  32. K.konar said

    @31
    Święta racja co do Starego Testamentu, ale, że to wątek o kotach, dla uspokojenia skołatanych nerwów, zapraszam (niestety wirtualnie) na świeżutkiego cebularzyka (wypiek własny) oraz szklaneczkę Perły Chmieiewskiej, grzanej z łyżką miodku, goździkiem j szczyptą cynamonu.
    Na jesienne chłody lepiej grzeje niż kot.

  33. Boydar said

    A mruczy ? Jak nie mruczy, to sam Pan rozumie …

  34. K.Konar said

    Czy mruczy? NIE! Od tego jest urocza i elokwentna sasiadka. Grzać też potrafi, a jakże.

  35. NICK said

    Jakże by miała nie grzać.
    Konara.

  36. Miałczek said

    Koty to takie same brudasy jak psy tylko po psie bardziej widać jak ktoś kompal kota to wie jaki syf z niego spływa, że się zygac chce kociarze ble.. Żebyście wiedzieli gdzie ten kot chodzi i co robi Syf i tyle. Koty powinny na podwórku myszy łapać a nie w domu siedzieć

    Brednie.
    Admin

  37. K.Konar said

    Panie Miałczek, Na świecie powinien być porządek. Murzyn ma być w Afryce, Chińczyk w Chinach, pies przy budzie a bocian-he he- dzieci przynosić. Kot łapiacy myszy? Paaanie, toż to naruszenie podstawowych praw do bycia sobą. Już widzę protesty obrońców prawa zwierząt do samostanowienia. A Komisja Wenecka, a Rada Europy?
    Reasumując, kot łapiący myszy to relikt i zabytek. Nowoczesny kot jada kawior, łososia i czasami pozwala na mizianie.

  38. Adam Ryglowski said

    P. Miałczek – A KTO KĄPIE KOTY ???
    Psy , – pamiętam z dzieciństwa – były kąpane raz , może dwa razy w miesiącu , chyba , że okoliczności tego wymagały .
    KĄPAĆ KOTY ??? – Może od razu w automacie pralniczym , koniecznie z programem suszenia !!! 😦

    Koty – samce znaczą „swoje terytorium ” wydzielinami z jakiś tam gruczołów (?) ,- i im więcej jest tego męskiego towarzystwa w otoczeniu , tym „WALKA NA ZAPACHY ” nasila się .
    Kotki tego problemu nie mają . ( Dlatego w pomieszczeniach
    NIE MA TEGO SPECYFICZNEGO , KOCIEGO FETORU ).

    może Ktoś mnie nawróci ( a z tą pralką , to wiecie 🙂🙂🙂
    )

  39. re1truth2 said

    A propos naukofców, to inni naukofcy http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy-odkryli-ze-obcy-obserwuja-nas-przy-pomocy-kotow

  40. K.Konar said

    Moja śp.Małzonka, żartem mówiła „Kota się prze (pierze) ino się nie wykrąca” Prała wię gadzinę, która po tym zabiegu znikała na 2-3 dni i wracała wielce obrażona na cały świat i okolice. No, i faktycznie samce śmierdzą szczególnie wiosną.

  41. morgan said

    Ja jakos wole okreslenie „opiekun” psa, czy kota. Wlasciciel kojarzy mi sie z rzecza, nie z zywym stworzeniem.

  42. jak PIS z KOD'em said

    Z Psem pogadasz. Niekoniecznie głosem. Kotek się kładzie, spi sobie i ma wszystko w dupie, szczególnie rozmowy. Kota można przytulić, pogłaskać, wyczesać, wykąpać (kot stary, czy młody jak ognia boi się wody – Jan Grabowski), wytrzeć i wtedy jest taki puchaty, ale zaprzyjaźnić sie z kotem jakoś nie pozwala natura. Kocia.

    Ale gdy kto skrzywdzi kota, to Psem poszczuję. Krzywdzącego znaczy się, nie kota, choć i kot może dostać rykoszetem za niewinność

  43. Lovshak kotofil said

    Mam dwa małe kotki, zwyczajnie zabrane od chłopa , inaczej worek i mur. Cieszy mnie jak się bawią jak wychodzą mi na głowę, całkowicie fantastyczne zwierzęta. Nie wiem może jutro mnie nie będzie a pojutrze wpadną pod samochód, w takim razie zażyje to kocie rodzeństwa trochę kociej radości i beztroski, podobno Ojciec karmi i dba o wszelkie stworzenia.
    Powiem tak bardziej niż kociej toxoplazmozy obawiam się ludzkiej debilozy. Z Bogiem, spokojnego wick endu

  44. NICK said

    Po co tyle?
    WykrzykNICKów?
    Kocica jest poprawna.

  45. Boydar said

    Dzisiaj daje Pan taka ocenę, a jutro ? Wierzy Pan, że kotu charakter zmienia się co i rusz ?

  46. NC said

    Sierść kota nie „posiada ujemnej jonizacji” – każdy kot jest elektrycznie obojetny🙂
    Rzecz w tym, że przy głaskaniu gołą reką kot jonizuje sie ujemnie, a skóra dodatnio.
    Ale czesanie kota plastykowym lub metalowym grzebieniem jonizuje kota dodatnio.

  47. leo69 said

    Od Kade zarazić się można – grużlicą , kiłą, rzeżączką , żółtaczką , HIV.. grypą świerzbem, grzybicą, , itp…itd..
    Niezbyt rozgarnięty osobniku .. tego wszystkiego można uniknąć dbając o kota i zapewniając mu właściwą profilaktykę .

  48. Zdziwiony said

    Władysław Kopaliński – „Kot w worku czyli z dziejów pojęć i nazw”

    Kupować kota w worku

    Przedmiot handlu wydaje się dość dziwny, tym dziwniejszy, im przysłowie starsze, boć przecie nikt normalnie na targu kotów nie kupował, chyba zaraz po ostatniej wojnie, na Ziemiach Odzyskanych, gdzie pierwszych osiedleńców trapiła plaga myszy, a kotów brakło (taką scenę na targu przedstawia film Sami swoi Chmielewskiego). Jest przysłowie rosyjskie: Nie kupuje się konia na ślepo. I drugie: Tylko jajkami handluje się na ślepo (tzn. bez zaglądania pod skorupkę). I jeszcze zabawniejsze: Na ślepo można tylko placek kupić — nie spodoba się, sam zjesz. Te powiedzenia tłumaczą się same. Inaczej jednak wygląda przysłowie o kocie. Skąd on się tam wziął?
    Odpowiedź na to pytanie nie może być ani łatwa, ani pewna, bo nie ulega wątpliwości, że przysłowie to wywodzi się co najmniej ze średniowiecza, że jest wspólne wielu językom europejskim (co więcej, ma także swój odpowiednik w Chinach!) i że nie można ustalić, kiedy i skąd pojawiło się na gruncie polskim. Jego najwcześniejsza forma mówiła prawdopodobnie tylko o „kupowaniu w worku”, bez wymieniania przedmiotu transakcji. Niemiecki zbiór przysłów z początku XIII wieku notuje:
    „Kto kupuje w worku, ten nieraz cienko zaśpiewa”. Jeszcze Luter używa tego
    przysłowia w postaci średniowiecznej.
    Z czasem utworzyły się dwie odmiany. Jedna, angielska, mówi o kupowaniu prosięcia w worku. Znajdujemy ją już w końcu XIV wieku, w „Opowieściach Kanterberyjskich” Chaucera. Druga, kontynentalna wersja o kocie figuruje dwukrotnie w „Próbach” Montaigne’a, pisanych pod koniec XVI w. Montaigne powiada na przykład, że kobiety, wychodząc za mąż, kupują kota w worku. W tym wariancie przysłowia szło zapewne o kota, który miał być oszukańczo podłożony na miejsce zająca. Niestety, w języku polskim powstaje tu dodatkowe nieporozumienie, gdyż polscy myśliwi nazywają właśnie zająca kotem. Nam więc łatwiej nasuwa się przypuszczenie, że kot sprzedawany w worku jest nadpsutym zającem, niż że ukryty w worku zwierz jest nieżywym kotem, gdyż kotów na targu nigdy nie kupowano, nawet żywych, a cóż dopiero zabitych!

    U Sienkiewicza w „Ogniem i mieczem” znajdujemy: „Filozofowie mówią, że kot powinien być łowny, a chłop mowny”.

  49. piotr said

    koty po prostu kocham – http://bezprzesady.com/wp-content/media/2016/10/kot-przekr%C4%99cony.jpg

  50. Kocura trzeba wykastrowac i nie bedzie smierdzial( oznacza swoj rewir) . Absolutnie nie!Kota nie powinno sie kapac, jest z natury czysciochem. jego slina jest o niebo skuteczniejsza niz szampon i mydlo. No i zywienie – nie wolno mu dawac zadnych resztek ze stolu. A juz w zadnym wypadku wieprzowiny. Nie trawia jej. Czesta przypadloscia kota jest cukrzyca , tak wiec i zadnych weglowodanow.

Sorry, the comment form is closed at this time.