Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Początek równi pochyłej?

Posted by Marucha w dniu 2016-10-20 (czwartek)

Nie ma wątpliwości, że polityka społeczna obecnej ekipy idzie w jak najlepszym kierunku. Nareszcie polskie rodziny otrzymują realne a nie gołosłowne wsparcie.

W innych jednak dziedzinach PiS coraz bardziej zapętla się, politycy tej partii najwyraźniej zaczęli się gubić lub – co gorsza – ulegać krajowych i unijnym naciskom.

Super-ministerstwo super-premiera

Zaczęło się od podatku od hipermarketów, co stanowiło jedną z czołowych obietnic wyborczych ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Miał on wyrównać szanse polskiego kapitału, z reguły drobnych rodzinnych firm, w starciu z potężnymi zagranicznymi sieciami handlowymi. Podatek ten został i tak zaprojektowany bardzo skromnie. Gdy tylko Unia krzyknęła rząd stulił uszy po sobie i podatek wycofał, twierdząc, że ma projekt rezerwowy. Na razie o nim głucho.

Tymczasem wymiar podatków należy do kompetencji członków UE, a nie Komisji Europejskiej. To prawda, że nagonka Unii na Polskę – w ogromnym stopniu sterowana przez PO, Nowoczesną i KOD – trwa w najlepsze, ale obowiązkiem władz polskich jest przeciwstawianie się brukselskiej agresji. Jednym z argumentów na rzecz tego ustępstwa jest przypomnienie, że nawet Viktor Orban nie dał rady wprowadzić tego podatku. Zwracam uwagę, że Polska jest mimo wszystko silniejszym krajem od państwa naszych bratanków. To żadne usprawiedliwienie.

Ostatnio nastąpiło połączenie ministerstwa rozwoju z resortem finansów oraz przywrócono KERM instytucję powoływaną dwa razy w PRL i dwa razy w III RP. W ten sposób wszystkie resorty gospodarcze skupił w jednej ręce wicepremier Mateusz Morawiecki. Nie tyle koordynacja tych ministerstw w ramach KERM, ile ustanowienie jednego szefa nad dwoma ministerstwami budzi zastrzeżenia.

To prawda, że Min. Fin. stanowiło dotychczas super-resort, który jednym dawał pieniądze, innym nie. Z drugiej jednak strony musi istnieć w rządzie hamulec apetytów na środki finansowe, bo też jednym z kluczowych zadań Min. Fin. to pilnowanie budżetu państwa. Druga wątpliwość dotyczy sterowalności tej ogromnej struktury. Jej kierowanie przez jedną osobę, choćby najbardziej kompetentną, wydaje się zadaniem niewykonalnym.

Repolonizacja gospodarki z CETA

Jak wiadomo, zarówno premier Szydło, Kaczyński oraz Morawiecki bez przerwy głoszą potrzebę odbudowy kapitału polskiego, unarodowienia gospodarki, repolonizacji banków, odbudowy przemysłu krajowego. Nic bardziej słusznego. Praktyka jednak zaczyna przeczyć hasłom. Na nieformalnym spotkaniu ministrów handlu UE w Bratysławie (23.09.br.) wszyscy oni wyrazili zgodę na zawarcie umowy CETA między Unią a Kanadą.

W tym Morawiecki. CETA , młodsza siostra TTIP, znosi 98 proc. ceł między stronami, w tym 90 proc. na żywność. Kanada występuje w umowie jako przyzwoitka Stanów Zjednoczonych. A ponieważ rynki USA i Kanady stanowią jedność (NAFTA), koncerny amerykańskie poprzez swoje spółki-siostry wejdą bez trudu na rynek unijny, w tym polski.

Przyjęcie CETA grozi polskiej gospodarce nieobliczalnymi konsekwencjami. Po pierwsze – nasz rynek zostanie zalany kanadyjską żywnością modyfikowaną genetycznie i produkowaną na skalę przemysłową, po drugie – firmy zagraniczne zastrzegły sobie prawo zaskarżania danego państwa do arbitrażu prywatnego, co wyklucza polskie sądy, po trzecie – znosi ograniczenia udziału obcego kapitału w instytucjach finansowych, w tym bankach.

Jako pierwsze padną ofiarą polskie gospodarstwa rolne, które nie wytrzymają konkurencji z produkowaną na skalę przemysłową, w sposób niezdrowy, żywnością kanadyjską i amerykańską. To będzie „na dzień dobry”. Następnie pod ciosami wielkich międzynarodowych koncernów padnie cała polska gospodarka.

O tych zagrożeniach Morawiecki wiedzieć musi. Wprawdzie pod naciskiem obywateli i organizacji społecznych w UE CETA ma być ratyfikowana przez parlamenty narodowe, ale umowa ta wejdzie w życie natychmiast po podpisaniu. Rokowania te były prowadzone przez rząd polski potajemnie, opinia publiczna nieinformowana uczciwie i na bieżąco. Media pisowskie i propisowskie milczały jak zaklęte na ten temat, co najwyżej wspominając o sprawie półgębkiem.

Dopiero niedawno dopuszczono informację, że „rząd dyskutuje o CETA”, ale Polska ma nie stawiać veta w Radzie Europy, licząc na veto innego kraju. A jeśli nikt nie ośmieli się, skoro nawet pozostałe państwa grupy Wyszehradzkiej nie oponują? Doświadczenia krajów NAFTA dowiodły, że po wejściu w życie tej umowy pracę straciło 1,5 mln Meksykanów. Obiektywne analizy wskazują, że ten sam los czeka inne kraje UE. Do kwestii CETA wrócimy odrębnie, bo wymieniłem tylko niewielką część zagrożeń, które nas czekają.

Waszczykowski wystraszył się GW

Ekipa rządząca zaczyna gubić się także w rozgrywce z Trybunałem Konstytucyjnym. To trudna walka, bo TK stanowi w naszym państwie instytucję kompletnie bezkarną i uprzywilejowaną na sposób wręcz bizantyjski. Jej prezes Andrzej Rzepliński już właściwie nie kryje, że łamie prawo i stanowi wraz z większością tego gremium zaplecze opozycji. Ale PiS również – by użyć kolokwializmu – podkłada się.

Mimo że orzeczenia tzw. Komisji Weneckiej mają charakter opiniodawczy i nie noszą charakteru dyrektyw unijnych, PiS dostosował nową ustawę o TK do jej „światłych” wskazań, co zaowocowało ogłoszeniem wyroków Trybunału, które uprzednio PiS kwestionował – zupełnie słusznie – jako podjęte wbrew prawu.

Ale część orzeczeń TK nie została formalnie ogłoszona. Czyli PiS zakwestionowało swoje poprzednie stanowisko, z pewnymi wyjątkami. Z kolei Klub PiS przygotowuje nowe ustawy o TK, szczególnie dotyczące przywilejów sędziów Trybunału. Następuje więc inflacja ustaw o tej instytucji – właściwie zbędnej, acz koniecznej, bo zapisanej w Konstytucji. Chyba na przygotowanie ustaw partia Kaczyńskiego miała dość czasu, bo 8 lat. Teraz mogłyby być zaledwie aktualizowane.

Przyjrzyjmy się teraz działaniom, a właściwie brakowi działań mojego największego „faworyta” w tej ekipie – ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. W jednym z wywiadów został zapytany, dlaczego tak wolno postępuje wymiana ambasadorów RP. Szef polskiej dyplomacji zasłonił się procedurami, które długo trwają, ale – jak utrzymuje – na najważniejszych placówkach taka wymiana nastąpiła, w tym w Kijowie. Lepiej by przemilczał nominację probanderowca Jana Piekło. W sumie jednak zmiany dotyczyły zaledwie kilku stolic. Przypomnijmy w tym miejscu, że Radosław Sikorski rozpoczynając swojego urzędowanie w MSZ wymienił 30 ambasadorów w ciągu dwóch miesięcy.

Sprawa jest prosta: obecny szef dyplomacji powinien postarać się o korepetycje u byłego ministra SZ. Mój „faworyt” bardzo pilnie czytuje „Gazetę Wyborczą”, a w rezultacie wyciąga wnioski. Świadczy o tym koniec pracy w MSZ Matthew Tyrmanda (syna Leopolda), który pełnił społecznie funkcję doradcy ds. komunikacji. Bronił on od lat Polski na łamach prasy amerykańskiej. Ostatnio zaatakował niejakiego Henry Foya korespondenta „Financial Times” w Europie Środowej za zły stosunek do Polski. Foy napisał, że M. Tyrmand napisał antysemicki artykuł w serwisie „Bretbart News”. Co ciekawe, właścicielami tej strony internetowej są … Żydzi. Zajście odnotowała GW, a Waszczykowskie zareagował. „prawidłowo”. Z tego wniosek, że należy pozbywać się Żydów przyjaźnie nastawionych do Polski, a wspierać Żydów polonofobów.

W czasie ostatniej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA spotkał się on z przedstawicielami organizacji żydowskich, co stanowi wręcz rytuał odprawiany przez naszych VIP-ów składających wizytę w kraju aktualnego „wielkiego brata”. Z komunikatu po tym kilkugodzinnym spotkaniu zamieszczonym na stornie Kancelarii Prezydenta literalnie nie wynika nic.

Publicysta „Najwyższego Czasu” próbował dopytać się o szczegóły min. Krzysztofa Szczerskiego towarzyszącego Dudzie w czasie tej wizyty. Pan Minister odesłał wścibskiego dziennikarza do oficjalnego komunikatu. O tematach dowiedzieć się [można] od Abrahama Foxmana, przewodniczącego Ligi Antydefamacyjnej. Poinformował on, że prezydent Duda obiecał swoim rozmówcom dalszą kontynuację walki z „antysemityzmem” i zapowiedział jakąś legislację w tej materii.

Drugi temat stanowiły roszczenia żydowskie wobec Polski (przypomnę – oceniane na 65 mld USD, co stanowi w przybliżeniu roczny budżet naszego państwa). Tajemniczość tego spotkania musi budzić jak najgorsze obawy. Powstają bowiem pytania czy i jakie zobowiązania w obu dyskutowanych kwestiach podjął Duda, tym bardziej, że był on bardzo chwalony przez swoich rozmówców.

Kto się przeląkł „czarnego marszu”

Ostatnią poważną wpadkę PiS odnotował w czasie debaty sejmowej nad obywatelskim projektem zaostrzenia prawa aborcyjnego. Klub PiS nie obiecywał przepchnięcia projektu ustawy przez Sejm, zasłaniając się klauzulą sumienia (nie ma dyscypliny głosowania w kwestiach światopoglądowych). Jednocześnie do Sejmu wpłynął lewacki projekt ustawy – aborcji na życzenie. Początkowo chciano wyjść z dylematu kierując oba projekty do komisji sejmowych. Ale głosami PiS projekt lewacki został odrzucony, a projekt zakazujący aborcji skierowano do komisji. Wtedy PO, Nowoczesna na terenie Sejmu, a oba te ugrupowania wraz z KOD-em wyszły na ulice w tzw. czarnym marszu kobiet.

PiS wystraszył się i nakazał swoim posłom głosować za odrzuceniem projektu obywatelskiego. Z punktu widzenia moralnego sprawa jest jasna – ugrupowanie Kaczyńskiego umywa ręce. Jak zwykle w starciu moralność-polityka przegrała moralność.

Wsparcie Kościoła dla projektu środowisk pro life było też co najmniej wstrzemięźliwe. Rozpatrując rzecz od strony pragmatyki politycznej PiS straciło na wizerunku, bo przegrało. Feminazistki oraz opozycja odtrąbiły zwycięstwo. PiS straciło twarz w środowiskach autentycznie katolickich, a feministki i tak nigdy tej partii nie poprą.

A tymczasem w Unii Europejskiej urządzono dyskusję o strasznym losie kobiet w Polsce, Komisja Wenecka cenzuruje nam ustawy i jeździ z kontrolami po naszym kraju, i – jak wyznał Krzysztof Czabański – nawet abonament telewizyjny musimy notyfikować w Unii. To wszystko nazywa się suwerenność i niepodległość.

Najwyższy czas na Polexit, inaczej z półkolonii staniemy się kolonią. A przyszli gubernatorzy czekają w PO, Nowoczesnej i KOD, widząc jak partia rządząca zjeżdża po równi pochyłej.

Z dedykacją PiS-owi –
Zbigniew Lipiński
Myśl Polska, nr 43-44 (23-30.10.2016)
http://www.mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 19 to “Początek równi pochyłej?”

  1. Sowa said

    „Nareszcie polskie rodziny otrzymują realne a nie gołosłowne wsparcie.”

    Tylko że za to wsparcie potem zapłacą z nawiązką koszernym bankierom. Nareszcie, prawda?

  2. Aguirre said

    ad 1) Zapłacą tylko te, które pracują. Lebry i patole będą się śmiały uczciwie pracującym w twarz swoim prymitywnym i cwaniackim uśmieszkiem.

  3. Re: 1 Sowa…
    Alez oczywiscie, ze piS nic nie wspomnial, ze pieniadze pozycza od bankierow dla potrzeb rzondowych…
    Jakie juz jest zadluzenie? 3 biliony zlotych a lichwa rosnie w tempie geometrycznym…
    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com (zablokowana przez zydostwo…)

  4. Maciuś said

    Nie zauważyłem by polskie rodziny otrzymywały realne wsparcie???😮

  5. Lara said

    Toś Pan ślepy.
    Niektórzy zawsze wszystko mieli, więc nie rozumieją potrzeb rodzin wielodzietnych. Coś czuję, że Pan do takich należy, Panie Maciusiu.

  6. RomanK said

    ad. Drogi panie Jasiu….czyzby pan zapomnial, ze:

    Zloto to pieniadze krolow-wladcow….
    Srebro to pieniadze gentleman’ow
    Produkty to wymienne pieniadze rolnikow i rzemieslnikow
    Dlug…to pieniadz Niewolnikow….

  7. Re: 6 RomanK.
    Alez Panie Romku, wlasnie do tego moj wpis byl zamierzony, bowiem od ponad 600 lat jestesmy niewolnikami lichwiarskiego syndykatu finansowego…od „zlotnikow” do „jewRopejskiego kolchozu”…
    Tak, jestesmy niewolnikami na wlasne zyczenie I co najgorsze dzieki wlasnej pracy suto opodatkowanej…
    czyli zlodzieje okradaja nas w bialy dzien I na naszych oczach.
    To sie w „pale” nie miesci do czego te zydowskie zlodziejskie q…rwy sa I beda zdolne…
    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com (zablokowana przez zydostwo)…

  8. Re: 7 cd…
    Ach, Panie Romku, zapomnialbym. zydostwo juz przygotowalo III wojne I jest to kwestia niedalekiej przyszlosci w ktorej m.in., 14 miast w USA zostanie „zmiecionych” z powierzchni ziemi po wymianie ognia z Rosja I Chinami..
    Rozpoczecie dzialan wojennych moze nastapic juz na tereni Syrii, gdzie prowokatorami sa „nieznani” operatorzy samolotow bojowych atakujacych rosyjskie mysliwce wykonujace operacje likwidacji zydowskiego ISIS…w Allepo.
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com (zablokowana przez zydowska censure)…

    P.S. Najwlasciwszym rozwiazaniem dla Polski byloby calkowita biernosc w rosyjsko amerykanskim konflikcie, gdyz w przeciwnym wypadku Polska z Polakami moze „wyparowac”…

  9. AlexSailor said

    Obawiam się, że autor ma lewackie fiksum dyrdum.

    „Nareszcie polskie rodziny otrzymują realne a nie gołosłowne wsparcie.”
    Z pieniędzy pożyczonych do spłacenia z odsetkami przez następne pokolenia oraz z pieniędzy zrabowanych tymże rodzinom w absurdalnie wysokich podatkach (ZUS i inne).

    A wsparcie polskich rodzin to wprowadził LPR z Samoobroną przy poparciu PO (na złość PIS głosowali) i głosowaniu przeciw PIS.
    Wsparcie to polegało na uldze podatkowej w wysokości ok. 800 zł rocznie na każde dziecko na utrzymaniu rodziców, to jest te uczące się i studiujące (wysokie koszty utrzymania) po 18 roku życia też.
    Wystarczyło rozszerzyć to „wsparcie” przez podniesienie kwoty wolnej od podatku do minimum 12 tys. zł na osobę w rodzinie i to wszystko.
    Ale za proste, nie można byłoby zatrudnić dodatkowych 8 pułków urzędasów i nie zarobili by na tym przyjaciele królika.

    ” Szydło, Kaczyński oraz Morawiecki bez przerwy głoszą potrzebę odbudowy kapitału polskiego”
    W związku z szykują polskim małym i średnim firmom podniesienie podatku dochodowego z 19% do 40%, przy czym nie zwlekając podnieśli już VAT o 4,5% (1%/22%), szykują wprowadzenie DODATKOWEGO podatku obrotowego, komplikują w sposób niespotykany rozliczenia podatkowe, wprowadzają podwyżki OC dla samochodów (wymuszenie dodatkowych pieniędzy z firm ubezpieczeniowych na ZUS), obciążają ubezpieczenia, depozyty i kredyty polaków dodatkowym podatkiem, mają przeciętnie dwa razy w tygodniu nowy pomysł na podniesieni starego lub nałożenie nowego podatku.
    Ponadto rząd rękoma min. Tchórzewskiego gra na giełdzie w sposób, za który w każdym normalnym państwie sprawca znalazłby się na długie lata w więzieniu, czego efektem jest ulotnienie się 1/5 kapitalizacji spółek.
    Do tego ukradziona ziemia rolna Polaków przez brak możliwości jej sprzedaży przez właścicieli i brak możliwości jej zakupu przez Polaków z nielicznymi wyjątkami.

    „Jako pierwsze padną ofiarą polskie gospodarstwa rolne”
    Które stanowią podstawową i najprostszą formę kapitału polskiego.
    Dziwnie zbiega się to z przejęciem prywatnej ziemi rolnej przez państwo rządzących (zablokowanie obrotu).

    „po wejściu w życie tej umowy pracę straciło 1,5 mln Meksykanów”
    Nie 1,5 miliona Meksykanów, ale padło 1,7 miliona gospodarstw meksykańskich, w których zatrudnionych było wielokrotnie więcej ludzi.
    W Polsce w samych gospodarstwach zatrudnienie znajduje kilka milionów ludzi.

    „Przyjrzyjmy się teraz działaniom, a właściwie brakowi działań mojego największego „faworyta” w tej ekipie – ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.”
    G.Braun mówi, że są to działania „ocierające się o zdradę stanu”.
    Ja myślę, że były kandydat na prezydenta przesadza.
    Z ostrożnością wypowiedzi.

    „jak wyznał Krzysztof Czabański – nawet abonament telewizyjny musimy notyfikować w Unii”
    I być może całe szczęście.
    W końcu na coś UE się przydaje i cwaniacy nie mogli narzucić Polakom całkowicie bezprawnego nowego podatku.
    Obecny „abonament” też jest bezprawny i rządzący doskonale o tym wiedzą.
    Przy czym obecny mam głęboko nie posiadając telewizora.
    A jak se rząd (ten i inne) chce pobierać opłaty z swoją reżimową telawizję, to niech ją sobie zakoduje.
    Co nie chce tego zrobić???
    Dlaczegoż???

  10. AlexSailor said

    @Lara

    Dlaczego uważa pani, że należy zabrać (ukraść) pieniądze jednym polskim dzieciom, w tym w rodzinach wielodzietnych, gdzie np. czwórka dzieci skończyła 18 lat ucząc się i studiując na koszt rodziców, a na piąte „nie należy się”????

    Czy zdaje sobie pani sprawę co będzie za 2-4 lata, jak namnoży się dzieci w rodzinach, które nie są ich w stanie utrzymać, padną finanse państwa, i te rodziny nie dostaną NIC, żadnego 500+, a tylko podwyższone podatki na spłatę zadłużenia????

    Co się będzie działo w rodzinach z trójką dzieci, bez możliwości zatrudnienia rodziców w kryzysie (małe firmy się zwiną, padną, nie będą inwestować z uwagi na 210% podwyżkę opodatkowania samym podatkiem dochodowym i 4,5% podwyżkę podatku VAT oraz wielu innych opłat i podatków) przy powszechnej zawiści i nienawiści wzbudzonej do tychże rodzin właśnie 500+.
    Myśli pani, że ludzie stojący na prawdę za 500+ (lichwiarze i wrogowie Polski) o tym nie wiedzą??

    ——
    Panie Alex, nie ma obaw, że się namnoży dzieci. Nie namnoży. Historia nie zna przypadku, aby jakiś naród podniósł się z tak głębokiej zapaści demograficznej, jak Polska.
    Admin

  11. RomanK said

    Panie Alex Sailor…ja na panskie zmartwienie mam sposob. Nie moj – ale bardzo stary i slowianski. W koncowym okresie rozsypywania sie Lechii…Slowianie protoplasci Polakow poprostu sprzedawali swoje dzieci….
    Pisal o tym ze groza kronikarz bizantynski Prokop z Cezarei…. cyt:…”Venedzi rodza i chowaja wlasne dzieci na sprzedaz w niewol”….
    Prokop byl Chrzeacijaninem….Oczywiscie zapominaja o tym obecni neopoganie opiewajcy czasy swietnosci:-))))na podstawie emmpstrembzdrem i wyobrazni:-))))
    Fortuna kolem sie toczy….zamiast zarznac w lonie i zaplacic za rzniecie, moze troszke podchowac i sprzedac zywe????W sumie Katechzm nic nie mowi o sprzedazy wlasnych dzieci….a sprzedaz to nie zadna zbrodnia ale proceder…Jezus sprzedal Judasza….ksiadz parafie z kosciolem, ,prosie i gospodynia..etc etc./…
    WYsprzedac znajduchy dziadow bezrobotnych…i zasilic kase Panstfa….jasnie skurwionych i nadzianych nakradzionym.

  12. revers said

    …Jezus sprzedal Judasza…? nowy testament dziedzica?

    To na pewno jakiś Żyd napisał.
    Admin

  13. Lily said

    Geba Kaczora,mowi sama za siebie.
    „Po owocach,ich poznacie”.Ewangelia wg,sw Mateusza.
    „Raz,przejetej wladzy,nigdy nie oddamy”,stad
    to uwiezienie dr. Mateusza Piskorskiego.

  14. Lara said

    Re 10

    Panie AlexSailor. Gdyby tak mnożyć wątpliwości, jak Pan je mnoży, i zakładać tylko pesymistyczny wariant rozwoju wypadków, to w tym kraju nie dałoby się niczego absolutnie zrobić.
    Nie podoba mi się Pana język; to o mnożeniu się dzieci. Przepraszam, ale naprawdę ohyda.
    Reszta spraw. Odpowiem dokładniej, jak zbiorę myśli.

  15. Lara said

    Re 10
    To link do uwagi admina.

    http://wawalove.pl/Potezna-liczba-urodzen-w-2016-To-absolutny-rekord-a23973

  16. NICK said

    Admin. (10).
    Bez komentarza.
    Trudno.
    Jest jak jest.
    Lepiej to już było.
    Nawet nie można napisać całej prawdy.
    Prawda?

  17. Lara said

    Z jakiego długu jest 500+? Jeśli już z długu, jak Pan pisze. Proszę doprecyzować, Panie Sailor. To raczej takie ogólnikowe gadanie, żeby zdeprecjonować ten program. Który za rok, dwa lata, przestanie być programem, stanie się rutyna. Będzie to standard świadczenia wychowawczego dla rodziny.
    Oczywiście, życie na kredyt nie jest dobre. A na pewno przejadanie kredytu. Bo to Pan sugeruje. Że Szałamacha na wypłatę 500+ zaciągnął kredyt. Gdzie? Jaki? Proszę o konkret.

    Z moich m.in. podatków jest (będzie) wypłacane 500+. Uczucie zawiści społecznej jest mi obce. Chodzi o to, żeby rodziły się dzieci. Bo kto będzie kiedyś pracował na moją emeryturę? Wszyscy chcą dzieci w naszym kraju. Dotarło do nas, czym jest wieloletni niż demograficzny (zastój w edukacji np., zwolnienia nauczycieli). A w perspektywie dziesięcioleci – to jest naprawdę dramat. O to chodziło w tym programie, o jego prodemograficzny wydźwięk. A nie tylko załatanie bieżących konsumpcyjnych potrzeb.

    Niemniej dla rodzin w najtrudniejszym położeniu te dodatkowe pieniądze są naprawdę czymś dobroczynnym. Podam taki przykład. Pani x. Młoda, po 30-te. Troje dzieci. W tej chwili wychowuje je sama. Bardzo porządna kobieta. Ciężko pracuje. Jest sprzątaczką. Jedna praca etatowa i 2 zlecenia. Zrobiłyśmy wspólnie rachunek, na co wydać te pieniądze, jeszcze przed ich wypłatą. Za 500 złotych z kawałkiem starcza na obiady i 2 śniadanie w szkole, a nawet podwieczorek w świetlicy. Zostaje jej jeszcze 1000 złotych. Do tej pory pracowała w soboty i niedziele. Teraz z tych zleceń zrezygnowała. Weekendy spędza z dziećmi. One do tej obecności mamy w domku aż piszczały. To są naprawdę wspaniałe smyki. Jednemu z nich potrzebne są zajęcia logopedyczne. Teraz pani x ma więcej czasu, żeby tych spraw dopilnować.

  18. Lara said

    Te pieniądze pobudzają rynek wewnętrzny. Ogólnie wpływają na pewien dobrostan rodzin (wyjazdy letnie, konta oszczędnościowe dla dzieci).
    Zgodzę się natomiast z tym, że te pieniądze powinny być też wypłacane rodzicom jedynakom.

    Zawsze musi być jakaś cezura wiekowa. Tu się pojawiło 18 lat. Do tego wieku jest w Polsce ustawowy obowiązek nauki. To jest wszystko logiczne.

    A na potrzeby edukacji uczelnianej – to inna pula pieniędzy. Z programem 500+ bym tego nie mieszała.

  19. Lara said

    Przy piątku to mi się tutaj błędy gramatyczne trafiły. Przepraszam.

Sorry, the comment form is closed at this time.