Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pomnik Lutra intronizowany w Watykanie

Posted by Marucha w dniu 2016-10-21 (piątek)

W dniu 13 października 2016 roku, Franciszek NIE powiedział nawet jednego słowa ku czci Matki Bożej Fatimskiej. Zamiast tego, zdecydował się on na przyjecie tego właśnie dnia tysiąca luteranów w Auli Pawła VI w Watykanie.

Z okazji tej imprezki NAKAZAŁ on aby pomnik Marcina Lutra został wzniesiony na scenie, na honorowym miejscu, tak , żeby przewodniczył spotkaniu (zdjęcia poniżej). Następnie otrzymał od luteran oprawiony egzemplarz 95 tez, z którymi to tezami Luter ZACZĄŁ swą protestancka rewoltę.

Podczas spotkania ów anty-papież miał na szyi DWIE wstęgi, jedną żółtą, symbolizująca papiestwo, a drugą jasno- niebieską, reprezentująca luteranizm.

Te dwie wstęgi były ze sobą powiązane, co miało oznaczać ZWIĄZEK (unie) między Kościołem soborowym i protestanckimi heretykami.

Odnosząc się do heretyka Lutra, Bergoglio powiedział: „W Kościele największym reformatorami są święci, innymi słowy, mężczyźni i kobiety, którzy podążają za Słowem Pana i praktykują je. Jest to droga, którą musimy podjąć, bo ona reformuje Kościół i to są wielcy reformatorzy.

Oni może nie są teologami, może nie są uczonymi, mogą być pokornymi, ale dusze tych ludzi są przesiąknięta Ewangelią, są wypełnieni nią, i to oni są tymi, którzy z powodzeniem reformują Kościół. Zarówno w Kościołach luterańskich jak i katolickich są ŚWIĘCI, mężczyźni i kobiety o świętym sercu, którzy podążają za Ewangelią: oni są reformatorami Kościoła.”

Czyż nie są te słowa wypowiedziane w kontekście tej ceremonii uhonorowania Lutra, niejawna KANONIZACJA Lutra? Zastanawiamy się, co jeszcze jest przed nami… Nawet jeśli nie byłoby nic innego aby oskarżyć posoborowy Kościół, czyż sama ta‚ uroczystość’ nie jest wystarczającym dowodem na to, że ta sekta całkowicie PORZUCIŁA wiarę katolicka?

http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A700-Luther.htm

Od tłumacza: Należy pamiętać, że wszelkie „kanonizacje ” czy ‚błogosławieństwa” dokonywane przez apostackich anty-papieży z sekty Watykan-2, NIE SA WAŻNE!!! Tak zresztą jak większość innych rzeczy, które ta sekta głosi czy czyni.

Żaden obecny katolik nie może być w owej satanistycznej sekcie. Mówi o tym nawet Apokalipsa św. Jana; „I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: „Ludu mój, WYJDŹCIE Z NIEJ, byście NIE MIELI udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: bo grzechy jej narosły – aż do nieba…..” (Ap 18:4).

Ojcowie Traditio
Tłumaczenie: Renata
Źródło: http://www.traditioninaction.org/bev/195bev09_30_2016.htm

Za: Wolna-Polska (Październik 20, 2016)

KOMENTARZ BIBUŁY:
Oczywiście Tłumacz jest w błędzie dodając, że wszelkie kanonizacje dokonywane przez posoborowych papieży są nieważne. Przy takim poziomie rozumowania, tak święty ojciec Pio, jak i święty Maksymilian Kolbe, nie powinni być uznawani jako święci. Akty kanonizacyjne posoborowych papieży są ważne, chociaż historia i przyszli Papieże, którzy powrócą do Tradycji, z pewnością zaświadczą, że część z nich nie została dokonana w sposób tak rygorystycznie przestrzegany w przeszłości, ergo wznowione zostaną procesy podczas których ustalony będzie status wielu posoborowych świętych. No, ale na to trzeba poczekać do czasów kontrewolucji w Kościele.

http://www.bibula.com

Odpowiedzi: 314 to “Pomnik Lutra intronizowany w Watykanie”

  1. Obcy Astronom said

    Petro Pornoszczenko dziękuje Watykanowi za poparcie Ukrainy ;-)))

  2. Dictum said

    Śmieci Lutra

    Posted by Marucha w dniu 2011-07-18 (poniedziałek)

    Archeologia obala mity o twórcy Reformacji. Niemieccy archeolodzy od kilku lat tropią ślady Marcina Lutra, największego niemieckiego reformatora religijnego, który zapoczątkował Reformację. Przebadano domy, w których mieszkał i wychował się Marcin Luter. Znaleziska dostarczyły sensacyjnych informacji, które demitologizują postać Lutra i dostarczają nieznanych informacji na temat jego prywatnego życia.

    Bohater w toalecie
    Marcin Luter (ur. 10 listopada 1483, zm. 18 lutego 1546) był początkowo niemieckim mnichem i teologiem, którego idee zmieniły nie tylko historię Kościoła, ale poważnie wpłynęły na dzieje Europy. Zapoczątkowana przez niego Reformacja podzieliła chrześcijan na wrogie obozy, które zwalczały się zarówno słowem, jak i mieczem. Podział ten istnieje do dzisiaj i wciąż bywa przyczyną wielu napięć. Luter był bardzo płodnym i opiniotwórczym autorem. Tłumaczenie Biblii dokonane przez Lutra stało się niezwykle popularne w Niemczech, a także znacząco wpłynęło na ukształtowanie się współczesnego języka niemieckiego. Luter stał się niemieckim bohaterem narodowym. Nowe wykopaliska dostarczają wielu informacji na temat jego życia prywatnego, które czynią z wielkiego reformatora postać niezwykle ludzką i daleką od ideału. Te nowe znaleziska stały się elementem wystawy Fundsache Luther – Archäologen auf den Spuren des Reformators – „W poszukiwaniu Lutra – Archeologowie śladami reformatora” w Muzeum Prehistorii w Halle, którą zaprezentowano publiczności 31 października.
    Złośliwi twierdzą, że Luter wymyślił Reformację w toalecie. Marcin Luter sam zauważył w dwóch poobiednich przemowach, że: „Duch święty rozbudził we mnie tę kreację w wygódce”. Luter użył tu łacińskiego słowa cloaca, które, jak historycy argumentują, mogło być użyte jako generalny termin na „świat doczesny”. Niezależnie od tego, jaka była prawda, nowa wystawa pokazuje zupełnie przyziemny obraz życia reformatora. Nowe odkrycia zupełnie zmieniają dotychczasowy wizerunek Lutra, który jest idealizowany na kartach licznych biografii, które mu poświęcono.

    Nie tak ubogie dzieciństwo
    Znaleziska są rezultatem wykopalisk, które prowadzone były od 2003 roku. Prace prowadzono w domu jego narodzin w mieście Eisleben, w domu jego rodziców w Mansfeld, oraz w jego posiadłości w Wittenberdze, gdzie mieszkał ze swoją żoną i sześciorgiem dzieci. W czasie wykopalisk znaleziono zabawki, pozostałości jedzenia, resztki naczyń i zboże. Archeolodzy znaleźli także obrączkę, która może być ślubną obrączką jego żony, i skarb 250 srebrnych monet.
    Prawdziwą sensacją okazał się fakt, że Luter nie zawsze pisał prawdę odnośnie swojego dzieciństwa. Na przykład minął się z prawdą, opisując rzekome ubóstwo swoich rodziców. W swoich pismach twierdził, że był synem biednego górnika, który pracował w pocie czoła w kopalniach, a jego matka nosiła na plecach drewno opałowe do domu. Tymczasem ojciec Lutra już jako młody człowiek miał własny zakład na terenie kopalni, a matka reformatora pochodziła z zamożnej rodziny z Eisenach.
    Jeszcze gdy Luter był niemowlęciem, status jego rodziny znacznie się podniósł, gdy jego rodzice przenieśli się do Mansfeld. Jego ojciec został brygadzistą, obsługiwał trzy piece hutnicze i posiadał około 80 ha ziemi. Zarobione pieniądze oddawał na procent. Wbrew temu co twierdził, Luter spędził dzieciństwo w dostatku. Jego rodzice mieli wielki dom – który od strony ulicy miał szerokość 25 m, posiadał olbrzymie piwnice i tylny dziedziniec otoczony przez duże zabudowania gospodarcze. W trakcie wykopalisk odkryto także zabawki Lutra i jego rodzeństwa: miniaturowe kusze, gliniane kulki i kręgle zrobione z kości wołowych. Choć współcześnie brzmi to skromnie, wówczas były to zabawki, które posiadało nie każde dziecko. Wiadomo także, jakie Lutrowie spożywali posiłki: w czasie dzieciństwa przyszły reformator często jadł mięso gęsi i wieprzowinę, w czasie postu zaś drogie ryby morskie, jak śledzie, dorsze i gładzice.
    Co ciekawe, potwierdził się pogląd, że rodzice Lutra byli ludźmi przesądnymi. Powszechnie wiadomo, że wierzyli w wiedźmy czy diabły, a także że byli zabobonni. W domu odnaleziono pozostałości rogu pielgrzymiego, który można było kupić tylko w Aachen, centrum niemieckich pielgrzymek, także miejsca gdzie sprzedawano znienawidzone potem przez Lutra odpusty. Jego ojciec najwyraźniej pielgrzymował do Aachen, by podziwiać znajdujące się tam powijaki i przepaskę biodrową Jezusa. Nie przypuszczał nawet, że jego syn będzie zagorzałym przeciwnikiem relikwii.

    Ucieczka przed żeniaczką
    Mając 21 lat, Luter rzucił szkołę prawniczą, która mogła zapewnić mu dobrobyt w przyszłości i został mnichem. Do niedawna jego motywy nie były jasne. Sam przyznawał, że postąpił tak z powodu nagłego sygnału od Boga. 2 Lipca 1505 roku miała złapać go silna burza , podczas której ujrzał błyskawicę uderzającą koło niego. Wtedy to miał przysiąc, że zostanie mnichem. Prawda była zapewne nieco inna, Luter wstąpił do klasztoru w ucieczce przed małżeństwem. W czasie prac badawczych odkryto nowe archiwum, które pokazało, że jego ojciec wydał już za mąż trzy swoje córki i ożenił jednego z synów z dziećmi bogatych brygadzistów. Najwyraźniej zbliżała się kolej Lutra.
    To podczas swojego pobytu w klasztorze Luter przeszedł duchową transformację. Gdy zaczynał nowicjat był zagorzałym katolikiem, jednak z czasem zaczynał tracić wiarę i wątpić w słuszność postępowania hierarchów kościelnych. Gdy żegnał się z klasztorem, był już znanym reformatorem. Tu zaczął pisać swoje pisma, w których rozpoczął od krytyki odpustów, jakie chrześcijanie w całej Europie kupowali, by zagwarantować sobie odpuszczenie grzechów i zbawienie. Krytyka ta podkopywała fundamenty finansowej potęgi kościoła, który zarabiał krocie na odpustach. Nie ma się co dziwić, że nie spodobało się to hierarchom kościelnym, w tym jego własnemu biskupowi Albrechtowi von Hohenzollernowi, kardynałowi i arcybiskupowi Magdeburga i Mainzu. Sam arcybiskup nakazał dominikaninowi Johannowi Tetzelowi sprzedawanie odpustów, z których zyski w połowie szły do papiestwa, a w połowie na pokrycie długów arcybiskupa.
    Jak by tego było mało, w 1516 roku Luter doszedł do wniosku, że człowiek może uzyskać zbawienie jedynie dzięki łasce Boga, a nie dzięki odpustom czy dobrym uczynkom. 31 października 1517 roku te i inne poglądy wyraził w swoim liście do arcybiskupa Albrechta, w którym zamieścił swoje słynne 95 tez – kredo rodzącej się reformacji. Wbrew oczekiwaniom Kościoła i jego hierarchów, Luter nie skończył na stosie. Dzięki poparciu potężnych niemieckich książąt, mających dość wszechwładzy kościelnych hierarchów, reformator przetrwał najtrudniejszy okres w Zamku w Wartburgu, gdzie między innymi stworzył swoje tłumaczenie Biblii, czy pisma wyrażające jego poglądy o nieważności sakramentów (z wyjątkiem chrztu i komunii świętej) i relikwii.

    Ożeniony z zakonnicą
    Papiestwo reagowało bardzo powoli i początkowo zbagatelizowało ruch reformacyjny. Klasztor, w którym lata młodości spędził Luter, został zamknięty w 1522 roku, gdy ostatni z mnichów rzucił szaty. O ironio, gdy w 1525 roku Luter postanowił zerwać z celibatem, zadziwiając tym niektórych co bardziej radykalnych zwolenników reformacji, budynek klasztoru otrzymał jako prezent ślubny. Jego żona, Catherine von Bora, była zresztą byłą zakonnicą. Luter twierdził, że celibat jest wbrew naturze, a kuria papieska, jak powiadał, równie dobrze może zabraniać… „srania” (das Scheißen).
    Archeolodzy przebadali też były klasztor, a później dom Lutra w Wittenberdze. Na dziedzińcu domu znaleźli rów wypełniony śmieciami z jego gospodarstwa domowego. Mimo krytyki opływających w luksusy hierarchów kościelnych, twórca reformacji sam nie gardził luksusem. Luter pracował w ogrzewanym pokoju z widokiem na Elbę, wieczorami przy świetle z lamp wypełnionych zwierzęcym tłuszczem. Jadał z fajansowych mis i pił ze wspaniałych tureckich dzbanów, co nie przeszkadzało mu nazywać Turków „diabłami”. Wykopaliska odkryły także misternie zdobione kafle z lutrowego pieca, udekorowane scenami ze Starego Testamentu. Reformator był też zapamiętałym piwoszem – w śmieciach znajdowało się 1600 skorup ze szklanic, których używał do spożywania tego trunku. Luter był dręczony nieustannymi chorobami: świadectwem tego są znalezione liczne małe pojemniki na lekarstwa i maści.
    Mimo życia w wygodzie, Luter nie osiadł na laurach. Świadectwem jego wytężonej pracy są znalezione oprawy pergaminowych książek, noże do ostrzenia gęsich piór, a także komplety do pisania zawierające między innymi piasek i pojemniki z atramentem. Luter był niezwykle płodnym autorem – pisał przeciętnie 1800 stron rocznie. Jego pisma z czasem stawały się coraz ostrzejsze. W stosunku do papiestwa nie gardził inwektywami, a jego twórczość jest pełna przejawów tego, co nazwalibyśmy dzisiaj szowinizmem. Znany jest jego antysemityzm – Żydom poświęcił kilka bardzo ostrych dzieł, z których można wymienić Von den Juden und Ihren Lügen (O Żydach i ich kłamstwach) czy Schem Hamphoras und vom Geschlecht Christi (O Szemie Hamforasie [tj. imieniu Boga] i rodzie Chrystusa). Niektórzy z dzisiejszych historyków idei sądzą, że poglądy Lutra stały u podstaw narodzin ideologii nazistowskiej kilkaset lat później.
    Wykopaliska w domach Lutra i jego rodziców są kolejnym dowodem na to, jak mylne mogą być opinie powtórzone po źródłach pisanych z epoki. Wyniki wykopalisk pozwoliły na zweryfikowanie utrwalonych poglądów na temat reformatora i uczyniły obraz jego postaci dużo barwniejszym.
    Tytus Mikołajczak
    http://www.polskieradio.pl/23/272/Artykul/168502,Smieci-Lutra

  3. Dictum said

    Sola haeresis, czyli marny żywot Marcina Lutra

    Posted by Marucha w dniu 2011-07-16 (sobota)

  4. Dictum said

    ad. Sola haeresis…

    Na istnienie artykułu na sieci zwrócił nam uwagę p. PiotrX. Można tekst znaleźć w formacie DOC tutaj: http://chomikuj.pl/File.aspx?id=273049954
    Admin.

  5. adsenior said

    Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że to ambasadora belzebuba, osadzono na STOLCU PIOTROWYM???

  6. Dictum said

    Ludzie wokół Marcina Luthera
    Posted by Marucha w dniu 2011-12-17 (sobota)
    Marcin Luther miał bezpośredni lub pośredni kontakt z wieloma żydowskimi kabalistami, wpływowymi żydami i żydami odgrywającymi rolę antysemitów tamtego czasu, a którzy przyjęli chrześcijaństwo prawdopodobnie pozornie. Żydzi wokół Marcina Lutra to: Konrad Mutian (vel. Conradus Mutianus Rufus), Johann Reuchlin, Pico della Mirandola, Jakob Questenberg, Jakob ben Jehiel Loans, Obadja Sforno of Cesena, Johann Pferrerkorn (który rozpoczął Kontrreformację), itd. [M. A. Hoffman II, „Judaism’s Strange Gods” Independent History and Research, Coeur d’Alene, Idaho, 2000, pp. 108-109]
    Encyclopaedia Judaica w artykule „Messianic Movements” (Ruch Mesjanistyczny) pisze:
    „Mniej więcej w tym samym czasie wiele Żydów pokładało swoje nadzieje w Marcinie Lutrze jako człowieku który przygotuje drogę dla Mesjasza poprzez stopniowe edukowanie Chrześcijan polegące na odciąganiu ich od zabobonnych praktyk i wierzeń”
    [„Messianic Movement”, Encyclopaedia Judaica, Volume 11 LEK-MIL, Encyclopaedia Judaica, Jerusalem, The Macmillan Company, New York, (1971), cols. 1417-1427, na 1426]
    W Księdze Malachiasza w ustępie 3:1 i 3:23 możemy wyczytać że zanim pojawi się Mesjasz będzie wcześniej wysłany poprzednik który przygotuje jemu drogę:
    „1 Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną1, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza1, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. … 23Oto Ja poślę wam proroka Eliasza7 przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego.”
    Kabalistyczni żydzi uważali Marcina Lutra (1483-1546) jako poprzednika (messenger) który miał przygotować drogę do spełnienie proroctw żydowskich.
    Żydzi uważają że nie uda im się podbić całego świata doputy dopóki narody czczą wierzą w Boga i z tego też powodu katolicyzm jest centralnym punktem żydowskiej nienawiści. Można zauważyć, że obecnie żadna inna religia na świecie nie jest atatkowana (z zewnątrz i od wewnątrz) bardziej niż katolicyzm rzymski. Nie jest to przypadek.
    Głównym celem pruskich protestantów, francuskich wolnomyślicieli, iluminatów i masonerii było i jest „nawrócić” katolików na judaizm a później na ateizm. Takie właśnie oskarżenia padały z ust wielu wybitnych osób jak John Robinson, Abbe Barruel, George Pitt-Rives, („World Significance of the Russian Revolution”), Nestia Helen Webster („Germany and England”), i kapitan Archibald Henry Maule Ramsay („The Nameless War”).
    Marcin Luter w początkowym okresie swojego życia był wyjątkowym filosemitą. Było to prawdopodobnie spowodowane właśnie tym, że był otoczony przez żydowskich kabalistów i znajdował się pod wpływem. W 1523 roku napisał nawet pracę pod tytułem: „Das Ihesus Christus eyn geborner Jude sey” [Cranach u. Doring, 1523], („Das Ihesus Christus ain geborner Jude sey”, [ Melchior Ramminger, Wittemberg, 1523], co znaczy „Jezus Chrystus urodził się Żydem”.
    Można więc zaryzykować stwierdzenie że Luter podburzony przez otoczenie żydowskich kabalistów chciał „zreformować” katolicyzm poprzez upodobnienie go do judaizmu
    Dopiero znacznie później zorientował się jakie są prawdziwe intencje żydów i że żydzi nie wyznają Tory lecz Talmud. W 1543 napisał nawet dzieło „Von den Juden und ihren Lugen” [Hans Lufft, Wittenber, 1543], („Żydzi i Ich Kłamstwa”) w którym to zawarte jest wiele antyżydowskich wypowiedzi Lutra. Być może było to spowodowane masowymi zbrodniami ( popełnionymi przez obie strony, a wywołanymi przez Lutra) w wojnie 30 letniej.
    O tym że Reformacja była wywołana przez żydów przyznają sami żydzi.
    Benjamin Disraeli, żyd wysoko wtajemniczony w zakulisową rozgrywkę i sprawy żydowskie, premier rządu Wielkiej Brytanii w XIX wieku i człowiek Rotszylda, napisał w 1844 książkę „Coningsby”, w której pod dość łatwo rozpoznawalnymi pseudonimami (Sydonia = Rotszyld) ukazuje rzeczywistą władzę ówczesnej Europy i świata. W 1844 roku „Sidonia” powiedział w „Coningsby”:
    „Pierwszymi jezuitami byli żydzi; ta tajemnicza rosyjska dyplomacja która tak niepokoi Europę Zachodnią, jest zorganizowana i, w istocie, prowadzona przez żydów; ta ogromna rewolucja która w tym momencie jest przygotowywana w Niemczech, a która będzie w istocie drugą i większą Reformacją, i o której tak niewiele jest jeszcze wiadomo w Angli, jest całkowicie rozwijana pod okiem żydów, którzy prawie całkowicie zmonopolizowali pozycje profesorów w Niemczech.
    Żydzi mają zabronione mówić pozytywnie o czymkolwiek co pochodzi od gojów i jest dobre dla gojów. Jeżeli żydzi mówią pozytywnie o czymś, tak jak w tym wypadku o „pierwszej Reformacji”, to znaczy że było ona ich dziełem i była dla nich dobra.
    Nadesłał p. Marek S.

  7. Dictum said

    Luter odbrązowiony. Na rozdrożach ekumenizmu.

    Posted by Marucha w dniu 2011-07-13 (środa)

    Autor: Robert Wit Wyrostkiewcz.

    Tekst pochodzi z http://www.konserwatyzm.pl pt. „Luter odbrązowiony. Na rozdrożach ekumenizmu”
    http://www.ngopole.pl

  8. Boydar said

    @ señor Adsenior (4)

    A kto klaskał ? I dalej klaszcze ? Olbrychskiego też na pal ?

  9. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/2016/10/21/ludzie-wokol-marcina-luthera/

  10. Obcy Astronom said

    Trzeba wspomnieć o wykładach ks. prof. Tadeusza Guza na youtube nt. Lutra i protestantyzmu. Warto posłuchać!

  11. Maćko said

    5 Dictum – interesujace.
    Ten cytata moze byc kluczem: „Można więc zaryzykować stwierdzenie że Luter podburzony przez otoczenie żydowskich kabalistów chciał „zreformować” katolicyzm poprzez upodobnienie go do judaizmu
    Dopiero znacznie później zorientował się jakie są prawdziwe intencje żydów i że żydzi nie wyznają Tory lecz Talmud. W 1543 napisał nawet dzieło „Von den Juden und ihren Lugen” [Hans Lufft, Wittenber, 1543], („Żydzi i Ich Kłamstwa”) w którym to zawarte jest wiele antyżydowskich wypowiedzi Lutra. Być może było to spowodowane masowymi zbrodniami ( popełnionymi przez obie strony, a wywołanymi przez Lutra) w wojnie 30 letniej.
    O tym że Reformacja była wywołana przez żydów przyznają sami żydzi.”

    Czyli kolejny przyklad jak uzyteczny ignorant zaszkodzil innym bedac manipulowanym ignorantem. Potwierdza to dalszy komunikat: „Dopiero znacznie później zorientował się jakie są prawdziwe intencje żydów i że żydzi nie wyznają Tory lecz Talmud. W 1543 napisał nawet dzieło „Von den Juden und ihren Lugen” [Hans Lufft, Wittenber, 1543], („Żydzi i Ich Kłamstwa”) w którym to zawarte jest wiele antyżydowskich wypowiedzi Lutra. ”

    Podobnie wielu innych pod koniec zycia przyznawalo, ze zaszkodzili innym i ze tego zaluja ( Lenin, Rossevelt, Gierek… moze kiedys i Balcerowicz skoczy z mostu?)

    Natomiast tu mam wrazenie, ze Sidonia wprowadza falszywke manipulacyjan: „„Pierwszymi jezuitami byli żydzi;”… jelsi po wynikach ich oceniac oraz po wrogach szanowac, to trudno mi w to uwierzyc.

  12. ekler said

    Sekretarz Benedykta XVI też się cieszy z kanonizacji Marcina Lutra.

    Kto sponsorował propagandę nieznanego heretyka Lutra po całej Europie?

  13. zeev said

    Nasz ukochany Franciszek katolicki Ojciec świętyyy, prawdziwy!!! On jest naszym papieżem, wybrany duchem świętym!!!
    Uczy nas, oświecony duchem świętym!!!
    Kto nie wierzy, nie jest katolikiem!!!
    Stoimy za tobą!!!
    :)))
    .https://www.youtube.com/watch?v=zKb-jjzg1B4
    .https://www.youtube.com/watch?v=BNZ1wz4TMYs

    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    .https://www.youtube.com/watch?v=GqMFGY1h_6s

  14. Leszek Karpinski said

    Tak, Tak, ci wszyscy „święci i błogosławieni”, kiedyś się może ockniecie , bez obaw , na nic nie będzie za późno.
    Nasz świat i my , jesteśmy dziełem stworzenia, wszystko co znacie to kłamstwo a w szczególności księża „świętobliwi” z brzuchem z obżarstwa i nieczystym sumieniem po stosunkach seksualnych z …. Bóg wie kim.

    Tacy oni święci w luksusach pałający i ze zwykłych ludzi po cichu śmiejący.
    Siedzą ,piją , palą w swoich synagogach aby w strachu prosić o łaskę do Boga.

    ——
    Panie Leszku… Pan balansuje po cholernie cienkiej linie.
    Admin

  15. Listwa said

    @ 13 zeev

    Zeev dodaj jeszcze tylko jaki problem chcesz tym swoim podejściem rozwiązać. Bo mi się wydaje że zaden.

  16. Iza said

    Następny cyrkowiec po słynnym aktorzynie -kremówie z Wadowic; słynnym agencie CIA Ten jest równie dobry, a nawet lepszy.

  17. NICK said

    HABEMUS PAPAM!!!
    Mamy Papieża!
    We Have a Pope!

    Mamy?
    Papieża?

    Z retorycznym bergolnięciem pozdrawiam.
    (Bóg się schował. Ze wstydu NASZEGO)

    Panie Boże! Uchowaj.

  18. Mis Z Okienka said

    Najwspanialszy z posoborowych papiezy (Ratzinger) przedstawia Marcina Lutra jako model dla wszystkich katolikow.

    In Erfurt Benedict presents Luther as a model for Catholics

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A438-Erfurt.html

  19. Greg said

    Egzorcysta o Lutrze.
    .https://www.youtube.com/watch?v=8KIaFsTkiUk

  20. Dictum said

    ad. 14.
    Nie dość, że lina cienka, że balansuje, to jeszcze ewidentnie w pijanym widzie.

  21. Dziadzius said

    wiec jak mozna wierzyc w Swiety Apostolski Kosciol i w nieomylnosc papierza w sprawach wiary kiedy ta nieomylnosc to tak jak kalesony jak pelna gu**na to trzeba zmienic. Logika mowi ze jezeli Luter jest dzis wyniesiony i uhonorowany to on NIE byl w religijnym bledzie i nie powinien byl byc uznany za heretyka– no to kto odpowiada za tysiace zabitych i herezja kosciola reformacji uznana az do dzis? Kto KLAMIE??? ALe to moze byc tylko nowe „tango bergoglio” – jak sie pisze Piergoglio

  22. Barnaba said

    re 20

    Panie Dziadzius, oczywiście że trzeba wierzyć w Jeden Święty Katolicki Apostolski Kościoł i w nieomylność Papieża i Kościoła.
    Papież jest nieomylny ale również ma wolną wolę – może zaprzeczać słowem uczynkiem, gestem itd niezmiennej katolickiej wierze. Tylko wtedy przestaje być katolikiem. Trudno żeby antykatolik był Głową Kościoła Katolickiego.

    Rzeczywistość duchowa może się różnić od tej materialnej. Franciszek dobrowolnie nie opuści Watykanu. To jest jego cel. Zwodzić tych co nie znają podstaw swojej Wiary – np przedsoborowego katechizmu Św Piusa X. Bergoglio wie kim jest Luter. Cieszy się z protestanckiego Lutra a szczerze nienawidził i zniszczył Franciszkanów Niepokalanej.
    Kościół Katolicki jest tam gdzie jest wyznawana Wiara Katolicka. Wiara Katolicka jest niezmienna. Więc próżne są wysiłki Franciszka Wielkiego Niszczyciela jeśli odcinamy się od jego fałszu.

  23. Greg said

    Całkowita racja Panie Barnaba.
    Oszustwo będzie dopuszczone nawet na wybranych!

  24. Leszek Karpinski said

    ad 14. Przepraszam Panie Gajowy, lepiej zamknę pysk na dłuższy czas. W nowy testament nie uwierzę, choćbym potępionym miał być, Ale zaczynam podejrzewać że ze starego dużo więcej to prawda niż sama Księga Rodzaju.

    Mój komentarz wyszedł spontanicznie po przeczytaniu co Dictum napisał, zaraz po tym czytałem wersy przez Luthera pisane i hamulce zadziałały , to co „Archeologia” wam powiedziała to możecie sobie schować, on raczej był dobrym człowiekiem a historii pisanej nie ufam za żadne skarby.

    Co do księży zdania nie zmienię, niech Pan wybaczy, mogę obiecać że naprawdę nie będę już tutaj „przeginał pały” ze względu na Pana oby pamięć mnie nie zawiodła, z reguły tego nie robi.
    Przepraszam raz jeszcze.

  25. Leszek Karpinski said

    Ad 19. nie wiem o co chodzi ale nie piję i nie stosuję żadnych używek, używki zakończyłem jakieś 6 miesięcy temu, piłem bardzo rzadko a od 2 lat nic oprócz butelki wina rok temu.

  26. Greg said

    Za Pana Leszka trzeba się pomodlić. I tyle.
    Amen.

  27. NICK said

    Jasne! Leszku. ” używki zakończyłem jakieś 6 miesięcy temu”
    „W nowy testament nie uwierzę, choćbym potępionym miał być, ”

    Weź się w garść. Człowieku. Z Panem Bogiem.

  28. @ Dziadzius, 20

    Wierzy się nie „w Swiety Apostolski Kosciol i w nieomylnosc papieża w sprawach wiary”, tylko w Boga w Trójcy Jedynego. Kościołowi i papieżowi można ufać i dać się do Boga prowadzić po bezpiecznej ścieżce. Papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności nie, kiedy na przykład mówi „poproszę o więcej dżemu” albo „kim ja jestem, aby sądzić”, tylko jeśli wygłasza coś szczególnego w powyższych sprawach i to w specjalnych okolicznościach i z powołaniem się na swoją papieską nieomylność. Nie ma znaczenia, że ja, szeregowy wierny Rozpuszczalnik, nigdy bym za takim dogmatem nie głosował, a w dodatku uważam, że jest on szkodliwy i uchwalony w czasach, kiedy pilna potrzeba wzmocnienia autorytetu papieża zmieszała się z niekontrolowanym przypływem pychy do głów zebranych na soborze eminencji i ekscelencji.

    Cokolowiek byśmy jednak o tym dogmacie i posoborowych papieżach nie myśleli, powinniśmy przywiązywać pewną wagę do słownictwa (pomijam problemy składni, ortografii i interpunkcji, bo każdy orze jak może). W pańskim przypadku mam na myśli fragment „ta nieomylnosc to tak jak kalesony jak pelna gu**na”.

    Skądinąd, rozumiem pańskie intencje i podzielam wątpliwości.

    Ad 16, Iza

    Mam skłonność uważać Karola Wojtyłę (Jana Pawła II) za postać tragiczną. Mdli mnie, jak słyszę bezmyślne albo bardzo chytre, korzenne cmokanie „Jan Paweł Wielki”, ale pewnej wielkości (albo po prostu wielkości) nie da się Karolowi Wojtyle odmówić. Nie mam zamiaru pośpiesznie sporządzać własnej roboty bilansu jego życia i osiągnięć. Prawdopodobnie wielkie były jego zasługi, podobnie jak wielkie zaniedbania i błędy.
    Ale do nagłej ciężkiej cholery…

    Tłumię teraz w sobie chęć uduszenia Izy i zapytam uprzejmie:

    Pani Izo,
    – Ile Pani sobie liczy wiosen?
    – Jakie ma Pani kwalifikacje, aby móc uznać JPII za „aktorzynę”?
    – Jaki sens ma zlepek „aktorzyna-kremówa”?
    – Co pozwala Pani twierdzić, że JPII był agentem CIA, w dodatku słynnym?
    – Co zamierza Pani zrobić, żeby przestać rozumować niechlujnie i pisać byle jak, z oczywistą pogardą wobec polszczyzny?

    Nie pytam, czy jak Pani schodzi po schodach, to słychać, bo po pierwsze, nawet gdyby Pani była, jak by to powiedzieć… innego (lub żadnego) wyznania, to by się Pani i tak nie przyznała, a poza tym pytanie byłoby niezbyt eleganckie.
    Dla odmiany chciałbym liczyć na odpowiedź w rodzaju: „Owszem, czasem myślę jak durna Izunia, ale postaram się w przyszłości poprzedzić stukanie w klawiaturę jakimś procesem myślowym, choćby na początek skromnym”.
    Optymista ze mnie, Pani Izo, czyż nie?

  29. Zdziwiony said

    W roku 2000 na konferencji w Bolonii kardynał Biffi powiedział, że Antychryst jest żyjącym, prominentnym filantropem, posiadającym „fascynującą osobowość” i promującym idee praw ludzkich, ekumenizmu, wegetarianizmu i pacyfizmu, a wkrótce dojdzie do wysokich pozycji, chociaż odmówił on ujawnienia jego nazwiska. Kardynał dodał, że Antychryst będzie ekspertem biblijnym, który zaniecha prawd Biblii, żeby nawracać na „niejasne i modne wartości duchowe”.

    Kardynał Biffi jest mocno antymasoński. Mówił on, że w kościołach katolickich powinno zostać zakazane wykonywanie muzyki Mozarta, ponieważ kompozytor był masonem. W ostatnich latach kardynał Biffi wzbudził kontrowersje, twierdząc, że Włochy powinny
    „chronić swoją narodową tożsamość” i zatrzymać lawinę imigrantów muzułmańskich. W 2000 r. przewidywał, że „Europa albo stanie się znowu chrześcijańska, albo będzie muzułmańska”. Mówił: „Ogromna większość muzułmanów przybywa tutaj, zdecydowanych pozostać poza naszą społecznością”.

    Antychryst według proroctwa Sołowiowa

    Temat ten zajął moją wyobraźnię dzięki temu, że kard. Giacomo Biffi, który w tym roku (25 II – 3 III 2007) głosił rekolekcje wielkopostne w Watykanie, nawiązał – na marginesie nauk – do zastanawiającego proroctwa Włodzimierza Sołowiowa, rosyjskiego pisarza zmarłego w 1900 roku. Emerytowany arcybiskup Bolonii przypomniał, że w proroczej wizji Sołowiowa szatan „przedstawi się jako pacyfista, ekologista i ekumenista. Ma zwołać sobór ekumeniczny i będzie dążył do ugody ze wszystkimi chrześcijańskimi wyznaniami, zgadzając się na ustępstwa wobec każdego z nich. Ogół chrześcijan pójdzie za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, prawosławnych i protestantów”.

    W podobny sposób, jak pamiętamy, krytykował pewne odchylenia od prawdziwej nauki Kościoła słynny filozof niemiecki Dietrich von Hildebrand. Znane są u nas jego książki na ten temat: „Koń trojański w Państwie Bożym” i „Winnica spustoszona”. Sporo krytyki poświęca ten filozof zafałszowaniu podstawowych pojęć antropologicznych i chrystologicznych, na których opiera się etyka katolicka, tak wytrwale broniona przez Karola Wojtyłę (Jana Pawła II). Powinno się też wydobyć na światło zapomnianą książkę ks. Michała Poradowskiego pt. „Kościół od wewnątrz zagrożony”, w której autor krytykuje rzeczowo tendencje do zainfekowania teologii przez marksizm i samego chrześcijaństwa przez sekularystyczne wizje zbawienia.

    http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=234&doc=170

  30. Duce said

    Jak twierdzi wykładowca historii na KUL profesor Tomasz Panfil luter schronił się w klasztorze z obawy przed aresztowaniem za zabójstwo. „Ucieczka przed żeniaczką” to prymitywne kłamstwo.

  31. Organista said

    Zresztą, to nie tylko w Hiszpanii partia komunistyczna nakazała swym członkom masowo wstępować do seminariów i zakonów, gdyż rozkaz ten wyszedł z Moskwy w roku 1936, jak to oświadczył dawny członek partii komunistycznej we Francji Albert Vassart. Według jego oświadczeń, podanych przez prasę francuską, rozkaz ten przewidywał także głęboką infiltrację wielu zakonów, a głównie dominikanów.

    Co do tego znany pisarz niemiecki, katolik Dietrich von Hildebrand, w swej książce Szatan przy pracy, podaje szczegóły co do zamiaru papieża Piusa XII zamknięcia i całkowitego zniesienia zakonu dominikanów, jako prawie całkowicie przenikniętego przez marksistowski komunizm. W ciekawym i doskonale udokumentowanym artykule, opublikowanym w czasopiśmie The National Educator (nr z kwietnia 1990), [zostało opisane, że] dawny członek amerykańskiej partii komunistycznej Manning Johnson, składając zeznanie wobec Komisji Parlamentarnej do Spraw Działań Przeciwamerykańskich (the House Un-American Activities Committee) podkreślił, że władze Kremla uznały, iż szybciej i łatwiej zniszczą Kościół katolicki przez infiltrację, niż przez prześladowania i dlatego nakazały, aby we wszystkich krajach młodzież komunistyczna wstępowała masowo do seminariów i zakonów. Nadto stwierdził, że taktyka ta dała doskonałe wyniki, bo jeszcze przed DSW Kościół przestał zwalczać komunizm; osiągnęli także i to, że Kościół, w pewnym sensie „zlaicyzował się”, gdyż zmniejszyła się jego działalność dogmatyczno-moralna, a zwiększyła „społeczna”.

    W tymże artykule podaje się także zeznanie pani Belli Dodd, która prawie przez całe swoje życie pracowała w partii komunistycznej w USA, a jednym z głównych jej zajęć było kierowanie młodzieży wyselekcjonowanej do seminariów i zakonów. W zeznaniu swym oświadczyła, że ona sama skierowała ponad tysiąc osób do seminariów i zakonów, że tylko w roku 1930 umieściła przeszło stu mężczyzn w seminariach, aby rozkładali Kościół katolicki od wewnątrz; stwierdziła też, iż wielu z nich zajmuje obecnie (rok zeznań 1955) najwyższe stanowiska w Kościele katolickim. W zeznaniu swym mówi: „nie tyle nam chodziło o zniszczenie Kościoła, ale o jego przekształcenie, tak aby porzucił nauczanie tradycyjnej wiary i zastąpił ją pseudoreligią, a szczególniej, aby Kościół porzucił swoją arogancką postawę, że tylko on posiada prawdę”. Pani Bella Dodd z dumą stwierdziła, że osiągnęła swoje cele, gdyż Kościół po DSW przyjął postawę, jakiej komunizm sobie życzył.

    Ale natychmiast wstał inny pan i poprosił o głos, oświadczając, że sam kilka lat temu wstąpił do Seminarium w Madrycie (chodziło w tym wypadku o seminarium dla księży – misjonarzy dla Ameryki Południowej) i już był na drugim roku studiów. Otóż na początku nowego roku przyjechała duża grupa młodzieży męskiej z Kuby. Zdziwiony taką ilością „powołań” Kubańczyków, zapytał ich: – … że też Fidel Castro pozwolił wam tutaj przyjechać? Na co mu odpowiedzieli chórem: – nie pozwolił, lecz nakazał.
    – No, a gdyby wam Fidel Castro nie nakazał, to przyjechalibyście?
    – A po co? – brzmiała odpowiedź.

    https://gloria.tv/article/2Nh47w2RWff73ms7s1mXPa4ay

  32. Rusin_czerwony said

    Dictum! Luter nie uciekł do klasztoru przed żeniaczką ale przed karą śmierci za udział w pojedynku. W pierwszym został ranny a sam fakt odbycia pojedynku nie wydał się. Już za samo pojedynkowanie się z kimś zostałby ścięty. W drugim pojedynku zabił człowieka i wtedy uciekł do klasztoru który miał prawo azylu z cesarstwie.
    dowód?

  33. Maćko said

    28 Rozpuszczalnik, czy móglby Pan innych szakalowników JPII równiez przywolac do porzadku, z nagana wlacznie???
    ( Pani Izo,
    – Ile Pani sobie liczy wiosen?
    – Jakie ma Pani kwalifikacje, aby móc uznać JPII za “aktorzynę”?
    – Jaki sens ma zlepek “aktorzyna-kremówa”?
    – Co pozwala Pani twierdzić, że JPII był agentem CIA, w dodatku słynnym?)
    ZGD
    ZP

  34. Rob said

    @21 Dziadzius
    W Kościele Katolickim mówi się, że uważać iż papiez nigdy nie jest nieomylny to grzech ale
    uważać że papież zawsze jest nieomylny to grzech nawet cięższy.

  35. Maćko said

    Od Lutra sie zaczelo a potem…
    http://www.historiasztuki.com.pl/index-kultura.php
    O rozwoju, a raczej regresie historii kultury w drugiej połowie XX wieku zdecydowały dwa przełomy. Pierwszym była ofensywa teorii krytycznej, drugim tzw. zwrot lingwistyczny.

    Teoria krytyczna sformułowana została w 1937 r. przez przebywającego na emigracji w USA frankfurckiego marksistę Maxa Horkheimera jako uzasadnienie rewolucji seksualnej, ale jej najważniejszymi dziełami dotyczącym nie tylko kultury, ale całej koncepcji rzeczywistości, a także teorii poznania stały się: napisana wspólnie z Theodorem W. Adorno książka pt. Dialektyka oświecenia i książka Horkheimera z 1947 r. pt. Krytyka instrumentalnego rozsądku.
    Max Horkheimer

    Chociaż nigdzie się o tym nie wspomina, przedostatnią wizję CAŁEJ kultury przedstawili dwaj reformowani marksiści Max Horkheimer (1895-1973) i Theodor W. Adorno (1903-1969) w napisanej w latach 1942-44 książce pt. „Dialektyka oświecenia”. Książka jest wyrazem pesymizmu co do możliwości emancypacji człowieka i indywidualnej wolności we współczesnym społeczeństwie dobrobytu, w którym interwencjonizm państwowy złagodził konflikty klasowe i uniemożliwił rewolucję społeczną. W istocie Dialektyka oświecenia jest jednak krytyką kultury (każdej, a przede wszystkim chrześcijańskiej) jako mechanizmu zniewolenia natury, prowadzącego do patologizacji ludzkiej osobowości. Historia kultury to historia podporządkowywania naturalnych potrzeb człowieka (których symbolem jest popęd seksualny) instrumentalnemu rozumowi uzasadniającemu społeczną niesprawiedliwość w imię doraźnych interesów.
    Zgodnie z teorią krytyczną, której Dialektyka oświecenia jest rozwinięciem, nie ma sensu tworzenie wizji nowej kultury, ponieważ każda kultura w swojej istocie jest formą opresji.

    Stuart Hall

    Dyscypliną próbującą w powojennej Europie tworzyć całościową – chociaż pozbawioną istotnych odniesień do historii – wizję kultury, jest kulturoznawstwo (cultural studies). Powstało ono na początku lat 60-tych, gdy przy Uniwersytecie w Birmingham brytyjski socjolog Herbert Hoggart (1918-2014) założył Centre for Contemporary Cultural Studies (CCCS) (zlikwidowane w 2002 r.), a jego czołowym teoretykiem stał się pochodzący z Jamajki marksistowski socjolog Stuart Hall (1932-2014). Hall był współwydawcą czasopisma Nowej Lewicy New Left Review, a od 1968 r. następcą Hoggarta na stanowisku dyrektora CCCS. Profil ideowy kulturoznawstwa określiła teoria krytyczna i (m.in.) właśnie tłumaczone na angielski Zeszyty więzienne Antonio Gramsciego, od którego Nowa Lewica przejęła koncepcję hegemonii kulturowej i nowych intelektualistów. Jego główną ideą stał się multikulturalizm. Stuart Hall jako pierwszy dostrzegł niebezpieczeństwo dla lewicy ze strony konserwatywnego „thatcheryzmu” i rozpoczął współpracę Nowej Lewicy na polu kultury z alternatywnymi ruchami społecznymi, oraz środowiskami ekologów i homoseksualistów.

    Jurgen Habermas

    W 1973 r. ostatni (jawny) przedstawiciel szkoły frankfurckiej Jurgen Habermas (ur. 1926) opublikował tekst pt. Teorie prawdy, a w 1981 dzieło pt. Teoria komunikatywnego działania.

    W pierwszym Habermas przedstawił dyskursywną koncepcję prawdy opartą na konsensusie. W koncepcji tej o prawdziwości poglądu, opinii, twierdzenia itp. nie decyduje ich zgodność z rzeczywistością (doświadczeniem), ale akceptacja wszystkich stron dyskursu.

    W dziele drugim przedstawiony jest pogląd, że „dziedzictwo okcydentalnego (tzn. łacińsko-chrześcijańskiego) racjonalizmu przestało być w zachodniej kulturze niepodważalne”, a racjonalność „instrumentalna” powinna być zastąpiona racjonalnością „komunikacyjną” (czyli dyskursywną). Zgodnie z przyjęta perspektywną uzasadnienie swojej tezy opiera Habermas na analizie poglądów m.in. Marksa, Webera, Lukacsa, Durkheima, Meada, Adorno, Parsonsa, dając tym samym do zrozmienia, że świat przedmarksowski nie tylko nie jest już źródłem inspiracji, ale nie jest nawet wart krytyki.
    ….
    co za banda durniów… pasozytniczych

  36. RomanK said

    KTo to pise i po co???? Tradition in Action INC:

    http://www.nonprofitfacts.com/CA/Tradition-In-Action-Inc.html#compensationOfOfficers

  37. Duce said

    Ad. Rusin_czerwony

    Dziękuję za doprecyzowanie i link do bardzo interesującego materiału filmowego.

  38. Rusin_czerwony said

    Duce nie ma sprawy. Fragment o pojedynku jest od 1:21:40
    Czy ktoś może sprawdzić czy jest to prawda?
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/nowa-ewangelizacja-czyli-bergoglio-wydala-jezus-zachowuje-sie-troche-przyglup-2016-10
    http://callmejorgebergoglio.blogspot.com/2016/10/francis-humble-said-jesus-sort-of-plays.html
    Mimo wszystkiego co się słyszy nt Franciszka jednak ciężko w to uwierzyć. Pozatym żeby to powielać trzeba mieć 100% pewności.

  39. Re Maćko, 33

    „Przywołać do porządku innych szakalowników JPII”?

    Panie Maćko, miałbym z tym pewien kłopot – otóż ja sam mam tyle wątpliwości na temat Karola Wojtyły, że tylko on sam miał ich prawdopodobnie więcej, kiedy tak siedział nieruchomo na swoim stołku i stolcu, gdy prowadzone były ostatnie Drogi Krzyżowe bez jego udziału albo gdy noce były czarne i za długie.

    Jan Paweł II podobał się (podobnie jak dzisiaj Franciszek) żydom, Żydom, postępowcom, buddystom, indianom w pióropuszach, wszystkim religiom naraz, etc, etc. i powstaje pytanie, czy na koniec podobał się samemu sobie. Miał swoją wizję wiary i Kościoła, która, moim zdaniem, przyśpieszyła jego degrengoladę i – po okresie pewnych nadziei, związanych z BXVI – zakwitła Franciszkiem.

    W wyniku istnej histerii o wymiarze światowym, Karol Wojtyła został bezprecedensowo szybko wyniesiony na ołtarze, wywołując w wielu ludziach konsternację i jeszcze większy spadek zaufania do Kościoła Katolickiego. Myślę, że jeśli przypadkiem nie dojdzie do końca świata :-=) , to wejdziemy w okres kryzysu, rozłamu, walki, a dla nas pozostanie kwestią, po której stronie staniemy. Co do mnie, to marzy mi się powrót do Kościoła, podwójnie tysiącletniego, ale z nadzieją na istotne przewietrzenie Instytucji, takie jednak, aby przeciąg nie powyrywał okien.

    Dlaczego „wsiadłem” na Izę? Bo nie można w odniesieniu do Kościoła, jaki chwilowo by nie był, uprawiać durnowatego i nienawistnego bla-bla językiem ze szkoły podstawowej. Zanim się otworzy japę na jakikolwiek poważny temat, należy uruchomić we łbie odrobinę rozumowania, posłuchać, co mówią inni i przypomnieć sobie elementarne reguły dobrego zachowania.

    W naszej pamięci formuła „krytyka tak, ale z jakich pozycji” związana jest ze wspomnieniem partyjnej propagandy PZPR; tymczasem ta formuła wcale nie jest bezwartościowa.
    A już rozwścieczyć może, kiedy za „pomniki”, z ich bynajmniej nie czarno-białym kolorytem, bierze się byle g.ówniarz, mający ochotę popisać się poziomem własnego krzyku w pierwszej linii.

    Pozdrawiam Pana.

  40. Listwa said

    @ 33 Maćko

    Pan siebie przywoła do porządku , i prosi o naganę Rozpuszczalnika.

    To czy papież był dobry lub wielki należy rozpatrywać z punktu widzenia Kościoła , jego doktryny i jego dobra. Pod tym względem na postaci Jana Pawła II są liczne rysy i duże wątpliwości. W dużej mierze „zasługą” Jana Pawła II było rozprzestrzenianie się zgubnego soborowia. Dawał tez pożywkę do takiego stawiania spraw i nauki Kościoła , jakby Kościól zaczął się dopiero od Soboru Watykańskiego II, a to był błąd szalony.

    @ 32 Rusin_czerwony

    Z tego co mi wiadomo, to Luter uciekł do klasztoru za morderstwo. A był on wynalazek wielowymiarowy i też go chyba jakaś kiła na koncu załatwiła.

  41. Obcy Astronom said

    Franciszek jest w głębi protestantem. Proszę zauważyć, że on nie opiera się na doktrynie (dlatego z przyjemnością „dołączy” FSSPX do „swojego” kościoła), jak jego poprzednicy (dlatego FSSPX było nie do przyjęcia ze względu na kontestowanie SV II, NOM), ale na walce z biedą, ekologii, miłości i co tam ktoś jeszcze chce.
    Protestantyzm ucieleśnia kościół wg świata, akceptując homoseksualizm, rozwody, antykoncepcję, feminizm (kapłaństwo kobiet – dlaczego nie?). Byle wierny płacił podatek i był ok. I żył ekologicznie, segregował śmieci. I taki jest cel Franciszka – kościół wg świata.

  42. AlexSailor said

    @Marucha

    W Watykanie nie intronizowany, a postawiony, pomnik Łotra, to jest Lutra.
    Nie dobrze moim zdaniem – niezbyt oryginalnym tu.

    Ale.
    Moim zdaniem Luter był tylko marionetką w rękach.
    Niemniej, gdyby nie sprzyjające okoliczności w Kościele, ze sławetną sprzedażą odpustów,
    którą uruchomili bankierzy tamtych czasów (czy nie Fuger finansujący cesarza Austrii?), a
    którą zatwierdził papież powagą kościoła (z pewnym udziałem w zyskach),
    NIE BYŁOBY TAK ZWANEJ REFORMACJI i setek lat wojen religijnych niszczących Europę w
    obliczu ekspansji Islamu.

    Na marginesie (znowu w bok), rozkwit i gliniana potęga I RP (patrz Maciejewski), była możliwa
    głównie dlatego, że Zachód zajęty był sobą przez dwa wieki.
    A mógł zajmować się sobą dlatego, że I RP powstrzymywała w dużej mierze Islam.

    Wrócę do tych odpustów wzbudzających dziś śmiech niedowierzania.
    Sprawa nie jest taka prosta i oczywista, a odpusty miały najprawdopodobniej sens i były ważne.
    A sprowadzona do absurdu została przez bankierów, przy ślamazarnej reakcji
    odpowiednich czynników katolickich.

    ALE DO RZECZY.
    W Watykanie postawili pomnik Lutra.
    W POLSCE MA SIĘ DZIŚ ODBYĆ INTRONIZACJA SYNA BOŻEGO NA KRÓLA POLSKI.
    Trochę konspiracyjna (nie nazwana intronizacją – nie ma znaczenia), tylko przez biskupów,
    ale może zjawi się PAD lub PBS i się przyłączy, co od wielkiej biedy mogło by być zaliczone
    jako intronizacja pełna.
    W każdym razie połowiczna (episkopat) odbędzie się dziś.
    Przed wojną nawet tego nie zrobiono.

  43. Listwa said

    @ 22 Barnaba said

    Troche dokładniej trzeba, papież jest na pewno nieomylny , gdy naucza Ex Catedra w zakresie wiary i moralności. Poza tym zakresem jego nauczanie może zawierać błędy. I to nie jest prawo do głoszenia błędu, bo nikt nie ma prawa głosic bład i podawac go do wierzenia i przyjęcia, a możliwość znalezienia się błedu w nauczaniu, który powienien być wyeliminowany, i do tej eliminacji zobowiązany jest papież jak też kardynałowie i biskupi.

    Nie ma tez automatyzmu , w przypadku gdy papiez czyni błąd moralny lub doktrynalny, nie przestaje z automatu byc katolikiem lub staje się antykatolikiem. Wchodzi na tę drogę , ale do jej końca trochę trzeba przejść. W trakcie każdy , nie tylko papież może zawrócić.

    Niestety otacza nas rzeczywistość grzechu i konsekwencje grzechu pierworodnego. Pan Bóg to uwzględnia i daje człowiekowi całe zycie na kroczenie. Czasami jest to w odwrotnym kierunku, ale do śmierci możemy kierunki zmieniać. Inaczej było z aniołami, oni jako istoty duchowe z chwilą wyboru okresliły swój stan na wieki. Część została w raju , cześć odpadła do piekła. Stało to sie z chwilą podjęcia decyzji – jedni ‚którz jak Bóg’ , pozostali ‚non serviam’. Ludzie to nie anioły

    re 20

    Panie Dziadzius, oczywiście że trzeba wierzyć w Jeden Święty Katolicki Apostolski Kościoł i w nieomylność Papieża i Kościoła.
    Papież jest nieomylny ale również ma wolną wolę – może zaprzeczać słowem uczynkiem, gestem itd niezmiennej katolickiej wierze. Tylko wtedy przestaje być katolikiem. Trudno żeby antykatolik był Głową Kościoła Katolickiego.

  44. Listwa said

    @ 28 Rozpuszczalnik

    Nie ma pan racji.

    Należy wierzyć w istnienie Boga i to w Trójcy św Jedynego, ale też w prawdomówność Boga. To jest pierwszy i konieczny krok. Bez wiary Panu Bogu podobać się nie można. To święta nauka od stuleci , zakorzeniona już w Starym Testamencie. Pan Jezus w wielu miejscach odmówił uczynienia cudów, gdyż mówił, że nie znalazł tam wiary.

    Ale oprócz tego powinniśmy wierzyć w prawdy które nam podał do wierzenia Kościół.

    Tu jest Credo, ktore każdy ma obowiązek przyjąć:

    „Wierzę w jednego Boga,
    Ojca Wszechmogącego,
    Stworzyciela nieba i ziemi,
    wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

    I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
    Syna Bożego Jednorodzonego,
    który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

    Bóg z Boga,
    Światłość ze Światłości,
    Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
    Zrodzony, a nie stworzony,
    współistotny Ojcu,
    a przez Niego wszystko się stało.
    On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
    I za sprawą Ducha Świętego
    przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
    Ukrzyżowany również za nas
    pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
    I zmartwychwstał trzeciego dnia,
    jak oznajmia Pismo.
    I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
    I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych,
    a królestwu Jego nie będzie końca.

    Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
    który od Ojca pochodzi.
    Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę;
    który mówi[ł] przez Proroków.

    Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
    Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
    I oczekuję wskrzeszenia umarłych
    i życia wiecznego w przyszłym świecie.
    Amen.”

    Credo oczywiście zawiera „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

    W przypadku dogmatu o nieomylności papieża tez nie ma pan racji.
    Żaden dogmat nie jest jakąś zasadą czy regułą ustaloną przez władze na zasadzie głosowania, która ma od jakiegoś momentu obowiązywać i regulowac życie społeczności i która zdaniem tej władzy jest potrzebna. Kazdy dogmat jest opisem rzeczywisrtości i w swej treści zawiera określona prawdę. Kościół tylko tę prawdę sformułował, a nie stworzył własne twierdzenie. Kościół tylko opisał prawdę i ją podał.

    I każdy dogmat jest podaniem do przyjęcia i wierzenia całemu Kościołowi określonych w dogmacie prawd.

    Więc zgodnie z dogmatem o nieomylności papieża, papież spełnaijąc warunki nauczania Ex Catedra i tylko wtedy, zawsze formułuje i podaje nieomylną naukę konieczna do przyjęcia przez cały Kościół. Taka jest nieomylna nauka i prawda. Zatem Franciszek może sobie mówić rózne rzeczy, może zdarzyć mu się podanie fałszu i błędu, ale zgodnie z nieomylna nauką dogmatyczną , ten sam Franciszek nigdy nie poda fałszu i błędu w przypadku nauczania Ex Catedra. Są bardzo daleko idace konsekwencje tego dogmatu, który został podany w czasie , gdy władze Kościoła były w pewnych i mocnych rękach. Ten dogmat służy obronie konstrukcji nauki doktrynalnej. A pan nazywa go szkodliwym, pisząc „jest on szkodliwy i uchwalony w czasach, kiedy pilna potrzeba wzmocnienia autorytetu papieża zmieszała się z niekontrolowanym przypływem pychy do głów zebranych na soborze eminencji i ekscelencji” .

    Dogmat o nieomylności nauki podawanej przez papieza w zakresie nauczania Ex Catedra jest uniwersalna prawdą i opisem rzeczywostości, niezaleznie od tego czy sama prawda byłaby sformułowana i podana Kościołowi czy nie. I to nie jest dogmat o nieomylności papieskiej.

  45. Listwa said

    Tej „wstawki”

    „re 20

    Panie Dziadzius, oczywiście że trzeba wierzyć w Jeden Święty Katolicki Apostolski Kościoł i w nieomylność Papieża i Kościoła.
    Papież jest nieomylny ale również ma wolną wolę – może zaprzeczać słowem uczynkiem, gestem itd niezmiennej katolickiej wierze. Tylko wtedy przestaje być katolikiem. Trudno żeby antykatolik był Głową Kościoła Katolickiego”.

    we wpisie @ 42 nie powinno być,

  46. Listwa said

    A czy widziecie Państwo , że ta prawda : Stworzyciela nieba i ziemi,
    wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

    przeczy tzw, Teorii ewolucji, a ta teoria jest nauczania w tzw katolickich uczelniach i seminariach.

    a prawda jest jeszcze potwierdzona w Księdze Genesis.

    Nie da się być księdzem katolickim lub wiernym katolickim i wyznawać sprzeczne idee, a tym barzdziej niezgodne z nauką Koscioła.

  47. Modlitwa o zjednoczenie Chrześcijan

    Boże! Boże! Wyślij swego Anioła
    Niech zgoni chrześcijan, do jednego sioła.
    Aby jednakowo Twe nauki interpretowali
    I jednym głosem – Hosanna na Wysokości! – wołali.

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/moje_spojrzenie_na_boga_i_jego_prawa_212526-2–1-d.html

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kosciol_katolicki_269293.html

  48. re1truth2 said

    Re 37
    częściowo
    https://gloria.tv/video/tGqVep6Mjx2x2kBgmBTGr7pQE

  49. re1truth2 said

    Opis pod wiadomościami Gloria TV w link 47.
    [Pontifical Nonsense: Last Thursday, during the opening of a pastoral conference of the Diocese of Rome, Pope Francis not only claimed that – quote – “a big majority of our sacramental marriages are null” and that many concubinages are true marriages. Referring to Jesus’ meeting with the adulteress Francis also said that Christ was – quote – “a little behaving like a fool”, and by saving her from being stoned – quote – “he failed against morality”. Francis also claimed that Jesus was not – quote – “clean”.]

  50. Listwa said

    @ 21 Dziadzius

    Panie Dziadziuś,

    ludzie narzekają na Franciszka, ale trzeba mieć świadomość, ze może być gorzej.
    Trzeba sięgnąć pamięcią i wyobraźnią do istoty piekła i nieba. Lucyfer niegdyś piekny i wpaaniały utracił wszystko, została mu pamięći i inteligencja oraz odczuwanie cierpienia.

    Zamiast być na pieknej słonecznej plazy w towarzystwie pięknych kobiet, syty wszystkiego i pełen szcześcia, trafił jako śmierdząca kreatura do śmierdzacego lochu. W swej wściekłości walczy o każdą duszę i chce zniszczyć Kościół. Poznając piekło i niebo zaczynamy choć trochę rozumieć siłe motywacji i kierunek destrukcji.

    Walka idzie o każdego z nas. Wszystkie chwyty dozwolone, a stawka to śmierć lub zycie.

    Dlatego niezaleznie od wszystkiego mamy trzymac sie prawdy , utrzymywac umysł w świadomości i sprawności, bo przyjdzie na każdego z nas chwia gdzie wybierzymy na wiecznośc: z Bogiem czy bez Boga, tak jak aniolowie decyzja ostateczne na wieki.

    Kto da się zwieść to przegra. Wszystko zostało już powiedziane i określone. Tu jest ważna zasada „nadstaw drugi policzek” , istnieje możliwośc buntu i szemrania zakończonego katastrofą lub nastawienia drugiego policzka i wgłebianie sie w rzeczywstość, poznanie prawd, wzmocnienie woli i poprzez pokorne trzymanie się tego czego nalezy wygrana na wieki poprzez własciwe decyzje odrzucena zła, głupoty i grzechu, a przyjęcie wiary i poprzez skorzystanie z zaproszenia mając szaty godowe uczestniczyć w chwale i zwycięstwie.

  51. outsiderR said

    Módlmy się zatem z Papieżem (niektórzy mówią na niego „papież-emeryt”🙂 )
    za wrogów Kościoła. Nie o pomyślność dla nich, lecz o nawrócenie….

    .https://www.youtube.com/watch?v=gw1NoDH4eMI&list=PL3Zefj-LqujTh3wi2trV0JfHcgA3O3dNR&index=4

    PS W kontekście pomnika, o którym wyżej mowa, w Watykanie…
    Nie od rzeczy będzie posłuchać kazania księdza Oko.
    W zasadzie – całe warte, by wysłuchać – lecz najciekawsze jest od 29 minuty
    (mniej więcej). Kazanie nie jest stare, pewnie nie wszyscy słyszeli. Warto.

    .https://www.youtube.com/watch?v=XQsvzVxNP8c

  52. outsiderR said

    W uzupełnieniu kazania ks. Oko.
    Mówiąc o naukach Ojca Świętego ani razu nie pada imię „Franciszek”.
    Ciekawostka, prawda?😉

  53. AlexSailor said

    Ad. 40 @Obcy Astronom

    Ale-Katolików proszę o nie czytanie poniższego, dla ich własnego dobra.
    To jest rozmowa między Katolikami (tak z dużej litery mimo konwencji)
    bez „ale”, całkowicie na gruncie KK.

    Po pierwsze „Duch tchnie, kędy chce”,
    Po drugie sekt protestanckich są setki, jeśli nie tysiące.
    Po trzecie, od niektórych można się wiele nauczyć.
    A po czwarte, to właśnie część sekt protestanckich nie dała się
    oszukać „miliardom lat ewolucji” i innym pierdołom podmywającym
    fundamenty wiary, co bezsprzecznie je uwiarygadnia.
    Po piąte – nie napiszę, wystarczy powyższego.

    Moralność części sekt protestanckich też nie jest taka, jak Pan pisze.
    Mają co prawda wszędzie problem z „nierozerwalnością małżeństwa”,
    ale kościoły wschodnie też dopuszczają drugą żonę, tyle że bez błogosławieństwa.
    Poza tym, wydaje mi się, choć badaczem nie jestem, że w sektach
    protestanckich małżeństwo może nie być (nie jest?) sakramentem
    ( w KK wszystko jest proste, ksiądz-szafarz udziela sakramentu),
    a skoro tak, to i ta nierozerwalność może mieć inne podstawy u nas
    Katolików, a inne u nich – aczkolwiek na pewno mają z tym problem.

    Niemniej rozerwanie małżeństwa traktują jako zło.
    Tylko, że czasem życie przerasta górnolotne pomysły
    pięknoduchów, zwłaszcza z awersją do kobiet.

    Proszę Pana,
    to są bardzo trudne sprawy.
    Jest obecnie wielu dobrych katolików, wiernych,
    którzy mają nieuporządkowaną sytuację małżeńską,
    a zgodnie z rygorystycznym rozumieniem nauki Kościoła,
    żyją w grzechu i grozi im potępienie.

    Trzeba też pamiętać o słowach Pana Naszego:
    „Łk 11:46
    46. On odparł: I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie.
    (BT)”

    Oczywiście jakiekolwiek zmniejszenie „ciężarów” musi być bardzo roztropne
    i ostrożne, by nie uczynić dziury w tamie, która doprowadzi do zawalenia całej
    budowli.
    Ja stoję na gruncie nierozerwalności małżeństwa, ale nie chciałbym,
    by na zasadzie:
    „Mt 18:18
    18. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
    (BT)”
    moi znajomi i przyjaciele, i w ogóle porządni lecz nieświadomi lub zapętleni ludzie, poszli na
    potępienie.

    Przypomnę również:
    „Jn 4:15-18
    15. Rzekła do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać.
    16. A On jej odpowiedział: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj.
    17. A kobieta odrzekła Mu na to: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
    18. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.
    (BT)”

    Na dodatek w KK istnieje „przywilej Pawłowy” w stosunku do małżeństwa, a także powody
    unieważniające małżeństwo.
    I znowu, na dobra sprawę, może się okazać, że zawartych np. 80% małżeństw w Polsce, a jeszcze więcej w innych krajach, może być uznane za nieważne zgodnie z prawem Kościoła, a jednak trwają do śmierci i sami małżonkowie o tym nie wiedzą.
    Prosta sprawa proszę pana.
    Gdy jeden z przyszłych małżonków dopuszcza rozwód, uważa, że jak nie wyjdzie, to może sobie zawrzeć nowe małżeństwo, to w zasadzie może ono zostać uznane za nieważne, bo kłamał przysięgając i oszukał drugą stronę.
    Z kolei odwrotna sytuacja, gdy jeden z małżonków nawymyśla rzeczy nieprawdziwych, mogących być podstawą do
    unieważnienia małżeństwa, a drugi nie i takie małżeństwo zostanie uznane za nieważne przez sąd kościelny, to czy ono jest dalej ważne czy też jest nieważne – no i zaczynają się schody.
    To nie jest takie proste wszystko w życiu.

    No i wyszła mi nie chcący obrona sekt protestanckich niestety.

    Linki:
    .http://slubosfera.pl/slub-w-kosciele/sakrament-malzenstwa/331-swieta-wola-malzonkow-decyduje-o-waznosci-slubu-w-kosciele
    .http://www.infor.pl/prawo/rozwody/rozwod-koscielny/686360,Jakie-sa-przeszkody-malzenskie-w-prawie-koscielnym.html

  54. Lolek said

    @Maćko

    Pan wymieni ile potrafi zasług Jana Pawła II jako strażnika doktryny KK, zasad moralnych katolika w pracy, medycynie, jako polityka, jako obrońcy interesów bytowych i materialnych Polaków itd. I my ocenimy czy coś sensownego ma pan do napisania. Bo na razie pan bredzi był Wielki bo był Wielki. Do katechizmu marsz! Przestań się pan lenić, użyj wyszukiwarki na gajówce.

    Tylko nie ogólniki „pokonał komunę” czy „umocnił kościół” bo to jest dobre do TVN lub TRWAM.

    Spadek liczby, apostazja katolików na świcie, zamienianie światyń na sklepy, kluby nocne, wzrost odejść z kapłaństwa, wzrost „unieważnień” małżeństw, przyjmowanie do seminariów pederastów itd itp

    JP2 rządził prawie 30 lat. Oczywiście nic nie wiedział:)

  55. AlexSailor said

    Ad. 45 @Listwa

    „Nie da się być księdzem katolickim lub wiernym katolickim i wyznawać sprzeczne idee, a tym barzdziej niezgodne z nauką Kościoła.”

    Drogi Panie.
    Sprowadzę do absurdu.
    To co? Mamy 90% księży i wiernych nie spełniających podanego warunku?
    Na dodatek dziwną akceptację górnych sfer KK dla takiego stanu rzeczy??
    Konsekwentnie udzielane przez nich Sakramenty Pokuty, Małżeństwa, Bierzmowania, Namaszczenia Chorych – są nieważne???
    A zatem i przyjmowanie Najświętszego Sakramentu jest świętokradztwem?

    Moim zdaniem można być wiernym katolikiem wyznającym sprzeczne wiarą idee, jeśli działa się w błędzie.
    Takimi byli nawet święci.
    Co prawda wstrząsające jest, że choć herezję teorii (w zasadzie religii) ewolucji można udowodnić w kilku zdaniach mając podstawową (na poziomie sześcioklasowej szkoły podstawowej) znajomość prawd wiary, to studiujący przez lata teologię nie mogą na to wpaść,

    ale

    tak już jest.
    Niezbadane są Wyroki Boskie i Pan Bóg wie co robi dopuszczając do takiej sytuacji.

  56. AlexSailor said

    Ad. 41 Sprostowanie.

    Oczywiście Intronizacja ma się odbyć 19 listopada.

    .http://episkopat.pl/jubileuszowy-akt-przyjecia-jezusa-chrystusa-za-krola-i-pana-2/

  57. NICK said

    Panie Maćko.
    Ta Pana „nagana” to trąci obsesją.
    Proszę się wziąć w garść

  58. NICK said

    Bergolnięty odmówił Putinowi poświęcenia Rosji Matce Bożej.

    To ważniejsze niż „Intronizacja”. Ewentualnie dokonana przez żydoskopat „polski”.

    Owszem, na odczepne, może się to wydarzyć.

    MOCY BOŻEJ?
    Mieć nie będzie.

  59. Rusin_czerwony said

    @39 Listwa
    Dlatego dałem nagranie ks. Guza i czas w którym mówi o pojedynkach. Więc to z ks. Guzem proszę dyskutować. Czas podałem w poście nr 37

  60. Listwa said

    @ 53 AlexSailor

    Nie chodzi o aż tak dalekie wątki.

    Religia katolicka to religia prawdy i logiki, chodzi o to, że będąc katolikiem nie można uznawać jednocześnie sprzecznych twierdzeń jako równorzędnych i prawdziwych, jest to niedopuszczalny zgrzyt i defekt.

  61. Listwa said

    @ 52 AlexSailor

    Małżeństwo w Kościele katolickim to związek kobiety i mężczyzny mający na celu stworzenie rodziny, jest to związek zawarty na podstawie deklaracji wolnej woli spojony sakramentem małżeństwa. Sakrament małżeństwa ustanowił Jezus Chrystus a nie żadni uczeni w piśmie.

    Nie ma czegoś takiego w Kościele jak rozwiązanie małżeństwa zawartego i związanego sakramentem.
    Jest coś takiego jak weryfikacja i sprawdzenie, czy zostały spełnione wszystkie warunki jakie są niezbędne do zaistnienia sakramentu małżeństwa.

    Wynikiem takiej weryfikacji jest decyzja : tak, zostały spełnione warunki i nastąpił ważny sakrament małżeństwa lub : nie, nie zostały spełnione warunki i sakrament małżeństwa nigdy nie miał miejsca.

    Kościól nie ma mocy i prawa rozwiązać waznie zawarty sakrament małżeństwa.

    Nie jest możliwe żeby jedna strona przyszła i podała okoliczności na podstawie których można byłoby stwierdzić nieważność. Musiałyby obie strony podawać fałsz. Ale w przypadku gdy świadomie strony podałyby fałszywe informacje w celu uzyskania dokumentu stwierdzającego niezaistnienie sakramentu przed trybunałem kościelnym, to oczywiście nadal ich sakramentalny związek małżeński istnieje, tacy ludzie oszukiwaliby samych siebie i trybunał.

    Nierozerwalność małżeńska aż do śmierci nie jest ciężarem ponad miarę. Chyba że do sakramentu przystepują ludzie chwiejni, nieprzygotowani, nierozwinięci dostatecznie do podjęcia obowiązków, sfatygowani moralnie. Tacy nie tylko do małżeństwa nie powinni być dopuszczani.

  62. Maćko said

    39. Rozpuszczalnik – dziekuje za rzeczowa i taktowna odpowiedz.
    ( brac nam przyklad, Szanowni, z lepszych i madrzejszych )

    1. Zgoda, ze JPII na pewno nie byl pewien sam, czy dobrze czyni, co czynic ma, któredy isc… ale, w mojej i moch znajomych opinii, zawsze wybieral droge milosci blizniego, dobroci, pomocy i odrzucenia zla.
    2. Mieszkajac w katolickim kraju zauwazylem ze dla prostych ludzi, tych którzy tworza sile narodu ( liczba chociazby ) JPII jest swietym czlowiekiem, idealem dobroci, uosobieniem Chrystusa na Ziemi.
    JPII dla wierzacych jest pozytywna postacia i cenna dla KK.
    3. Jest podloscia, brakiem kultury czy wiedzy, mówic o nim slowami Izy czy innych Niców
    Jak Pan pisze, gówniarze, jak ja – szakale, JBNB, nie wypada i hadko czytac. Jakis sajko zabija kota a potem zuca kotem na JPII. Chanba.
    Uklony

  63. RomanK said

    Nooop panie Alex….nie ma pan racji piszac.: ( w KK wszystko jest proste, ksiądz-szafarz udziela sakramentu)…
    W KK t jedny Sakrament , ktorego udzielaja sobie nawzajem malzonkowie…. ksiadz jest tylko swiadkiem i powaga Kosciola Swietego zaswiadcza ,ze zawarte w jego i wielu weselnikow obecnosci Malzenstwo jest wazne,….

    To- ze wielu pseudo katolikow ma problemy z malzenstwem,,to nie zadna wina Kosciola Swietego…ale ich wlasnej i nieprzymuszonej woli! Wiekszosc problemow, jakie maja pseudokatolicy z Kosciolem sa wlasnie z tego samego prozaicznego powodu.

  64. RomanK said

    Panie
    Listwa badze pan konsekwentnym skoro tak pan pryncypialnie zwraca uwage na spojnosc i ostrzega przed sprzacznosciami.
    Zwiazek kobiety i mezczyzny znany- jako Malzenstwo byl znany ludzkosci od zarania….
    Jezus nei9 ustanowil sakramentu Malzenstwa….ze go szanowal i uznawal niech chocby swiadczy jego udzial na weselu w Qana…
    Ale jego udzial na weselu zostal zapisany nie jako dajacego slub czy ustanawiajacego Sakrament Malzenstwa ale …zamiany wody w wino…
    „Sakrament malzenstwa”….ma dosc dluga historie i jego interpretacje tak samo…
    I jesli oceniac stan katolicyzmu poprzez stan malzenstwa….mozna dojc do wniosku, ze w Polsce jest on w zaniku….a katolikow nie ma.
    Malzenstwo to slubowanie wzajamne :
    MIlosci, Wiernosci,Uczciwosci Malzenskiej, oraz ze sie nie opuszcza az do smierci….
    Ale zeby nastepowal sztucznie dodany warunek ostatni musza byc spelnione warunki milosci , wiernosci i uczciwosci…..
    Legalnei o malzenstwie stanowi trzy wspolnoty..]
    Duchowa , Cielesna ,Majatkowa…..
    Brak jednej z nich unicestwia Malzenstwo…..
    Jaki jest stan malzenstwa w Polsce???? Uczciwosci malzenskiej????
    Jak demografia , ktora daje najlepsze rozeznanie jak jest????
    Panie Listwa zrob sie pan papiezem…..

  65. NICK said

    Pan masz czwórkę. Dobrze.
    Demografia usraelska się poprawiła.
    A co to ma do Polski?
    „Jaki jest stan malzenstwa w Polsce???? Uczciwosci malzenskiej????”

    No, widzimy i czytamy. We Teksasie to same małżeństwa. Naturalne i uczciwe?
    Żeś Pan spadł.
    Na łapy cztery.
    Ominęli? Oficery?
    Co Pan jadł?

  66. Listwa said

    @ 61 RomanK

    panie RomanK zrób się poprawiaczem swoich błędów.

    Pokazać je? .

  67. Listwa said

    @ 62 NICK

    RomanK mierzy stan katolicyzmu ilością dzieci i małżeństw.
    Zwłaszcza w zakonach mu się uda. Jeszcze chce wierzgać jęzorem,

  68. RomanK said

    Pokaz pan panie Listwa!
    Chetnie sie pokajam i odpoku tuje.

  69. Mis z Okienka said

    re 16, 20, 33

    Wedlug mnie to jest nieslusznie aby nazwac JPII za aktorzyne, jak rowniez jest niesluszna aby mowic o nim jako postaci tragicznej.

    JPII nie byl aktorzyna tylko wspanialym aktorem bo podajac sie za katolika oszukiwal katolikow na calym swiecie.

    Rowniez, nie byl postacia tragiczna bo wiedzial co robil i robil to celowo i z namaszczeniem.

  70. Listwa said

    @ 65 RomanK

    Proszę bardzo :

    Związek kobiety i mężczyzny jako małżeństwa znany jest przed pojawieniem się Kościoła w historii świata.
    W swoim wpisie ograniczyłem się do „Małżeństwo w Kościele katolickim to …”
    Jednak tzw. sakrament małżeństwa wcześniej nie istniał.
    Sakrament małżeństwa ustanowił Jezus Chrystus oprócz 6 innych sakramentów, w tym sakrament kapłaństwa.
    W czasie wesela Jezus Chrystus nie tylko przemienił wodę w wino.
    Nie należy mylić związku małżeńskiego (o którym jest mowa już w Księdze Genesis) z sakramentem małżeństwa, którego przed ustanowieniem przez Jezusa Chrystusa sakramentu nie było. Sakrament małżeństwa należy jedynie do Kościoła i tylko dzięki Kościołowi może zaistnieć, stąd związki wcześniejsze lub poza Kościołem nie mają charakteru sakramentalnego. .
    Jest tylko jedna „interpretacja” sakramentu małżeństwa.
    Błędem jest traktować treść i istotę sakramentu jako interpretacji.
    Stanu katolicyzmu nie można oceniać tylko ilością zdrad i rozwodów. Choćby z tego powodu że np. zdrada męża w żaden sposób nie musi rzutować na stan katolicyzmu zdradzanej żony i dzieci.
    Małżeństwo to ślubowanie : Biorę ciebie za żonę/ męża, dopiero potem w uzupełnieniu : ślubuję ci MIlosci, Wiernosci,Uczciwosci Malzenskiej, oraz ze sie nie opuszcza az do smierci.
    Sakrament małżeństwa nie jest sztucznie dodanym warunkiem i żeby mógł on zaistnieć musi być spełniony warunek: Biore ciebie za żonę/męża.
    Sakrament małżeństwa nie warunkiem, ponownie błąd w nazewnictwie i pojęciach. To sakrament wymaga spełnienia warunków.
    Małżeństwo katolickie i małżeństwo cywilne to dwie różne rzeczywistości.
    W wymiarze katolickim nic nie nie stanowi czynnika i argumentu dla rozerwania sakramentalnego związku małżeńskiego, żadne brak współnot,
    jedyną okolicznością która wprowadza stan ustania małżeństwa jest śmierć jednego z małżonków.

    Proszę sobie teraz policzyć ilość błędów i ilość zdań jakie pan wpisał w @ 65.
    I że tak powiem delikatnie, na drugi raz niech pan dupy nie zawraca swoimi brakami i nadmiarami wyobraźni.

    .

  71. Listwa said

    @ 65 RomanK

    I mam wątpliwość że wie pan co oznacza „uczciwość małżeńska: , nie ma to nic wspólnego z majątkiem.
    Choć w sprawach majątkowych tez powinna byc uczciwość.

  72. toidi said

    Nierozerwalność małżeńska aż do śmierci nie jest ciężarem ponad miarę. Chyba że do sakramentu przystepują ludzie chwiejni, nieprzygotowani, nierozwinięci dostatecznie do podjęcia obowiązków, sfatygowani moralnie. Tacy nie tylko do małżeństwa nie powinni być dopuszczani.

    Pan to jesteś idealista, panie Listwa. No i co z tego, że ma pan cholerną rację?

    Nie chcę przy sobocie rozwijać tematu, żeby nie wpaśc w jeszcze większa depresję.

    (wszechobecna propagacja przez polskie media podejścia dożycia pieprzta sie z kim kceta).

  73. toidi said

    Pan Roman za wyjątkiem ostatniego zdania pisze samą prawdziwą prawdę.

  74. Listwa said

    @ 68 toidi

    To z tego, że to żaden idealizm , a najzwyklejsze normy. Poniżej jest smród.
    Trzeba za siebie sie wziąć i życie porządkować, a nie stękać o depresji. Zaczyna się od zrozumienia problemu. Wmawianie sobie że choroby to nie lekarstwo. .

    @ 69

    Czyli ?
    Ale wy w tej hameryce jesteście przewalcowani.

  75. Adam Ryglowski said

    DO POPRZEDNIKÓW- filozofów
    ( miłość , wierność (fizyczna) – to podstawa ale ))
    JAK NIE MA UCZCIWOŚCI W MAŁŻEŃSTWIE ,
    to o dupę potłuc „taką r o dz i n k ę”
    …………………….
    I co jest dziś ?
    ……………………..
    Nawet chadzają do Kościoła (max. 20 % 🙂 .)
    ……………………
    Mają dzieciska ( i chwała Bogu !!!)
    …………………..

    Idzie ku DUŻO LEPSZEMU – i co ???
    ………………….
    Dzieciska ze „starą babą” idą w odstawkę , bo coś….
    ……………….
    „PODNOSI POZIOM (???)”

  76. Piszę więc jestem said

    Czyż nie byłoby prościej zastosować w tych wszystkich dywagacjach

    prostej metody:

    Kartka na pół, po lewej argumenty dla zobrazownia

    jak POWINNO BYĆ!

    po prawej – Jak jest w danym, konkretynym przypadku!

    Każdy osobiście musi zobaczyć dysonans,

    dysonans na kartce i

    dysonans we własnym sumieniu.

    Dopiero potem się odzywać i prostować innym ich

    fałdy mózgowe.

    Swoje pozostawiając w schronie atomowym kultu „moimZdaniem”.

    Oczywiście mówię o Nauce Wiary Katolickiej,

    i Jej wykładni Prawdy i grzechu – bez plucia w twarz

    interlokutora.

    Humorystycznie rzecz biorąc, oby nie było z myśleniem
    co poniektórych tak jak u tej Pani, która widząc znajomego wychodzącego z apteki „zmartwiona” pytała o rodzaj choroby,
    na co usłyszała:
    a kto ci powiedzaił że jestem chory?
    Czy gdybyś mnie zobaczyła wychodzącego z cmentarza,
    pytałabyś mnie kiedy umarłem?!

    Niech tego rodzaju „logika” będzie Wam obca . . .

  77. Marek said

    outsiderR said
    2016-10-22 (sobota) @ 10:44:09

    W uzupełnieniu kazania ks. Oko.
    Mówiąc o naukach Ojca Świętego ani razu nie pada imię „Franciszek”.
    Ciekawostka, prawda?
    ====

    Słuchałem, ks. Oko mówił o setkach i tysiącach słów codziennie atakujących wielkiego świętego JP2 w Polsce.
    To ci dopiero ciekawostka, prawda?

  78. Marek said

    Listwa:
    Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
    który od Ojca pochodzi.
    Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę;
    który mówi[ł] przez Proroków.
    ===
    coś to credo prawosławne bardziej, niż katolickie:)

  79. Marek said

    Katechizm KK:
    1623 Według tradycji łacińskiej sami małżonkowie jako szafarze łaski Chrystusa udzielają sobie nawzajem sakramentu małżeństwa, wypowiadając wobec Kościoła swoją zgodę. W tradycjach Kościołów wschodnich kapłani lub biskupi, którzy przewodniczą ceremonii, są świadkami wzajemnej zgody malżonków, ale ich błogosławieństwo jest konieczne także dla ważności sakramentu.

    1624 Różne liturgie zawierają wiele formuł błogosławieństw i modlitw epikletycznych, w których prosi się Boga o łaskę i błogosławieństwo dla nowożeńców, szczególnie dla żony. W epiklezie tego sakramentu małżonkowie otrzymują Ducha Świętego jako komunię miłości Chrystusa i Kościoła 129 . Jest On pieczęcią ich przymierza, zawsze żywym źródłem ich miłości, mocą, w której będzie odnawiać się ich wierność.

    1625 Zawierającymi przymierze małżeńskie są mężczyzna i kobieta, ochrzczeni, wolni do zawarcia małżeństwa, którzy w sposób dobrowolny wyrażają swoją zgodę…

    1626 Kościół uważa wzajemne wyrażenie zgody przez małżonków za nieodzowny element, który „stwarza małżeństwo” Jeśli nie ma zgody, nie ma małżeństwa.

  80. Toidi said

    Panie Listwo: ( Trzeba za siebie sie wziąć i życie porządkować,) Pan jesteś młody, pan się tym lepiej zaimij. My, starzy jużeśmy swoje robili (Gajowy świadkiem). Czy zrobili, to inna sprawa. Na betonie orka trudna. Teraz nasza funkcja to stękanie i czasami dawanie oględnych porad wam, młodym, ażeby nie powtarzali naszych niedociągnięć. Tako prawi Natura. (ale młodzi jak to młodzi – pop swajo, cziort swajo)

    A tera o walcowaniu. Wie pan, pan by sie wstydził tak pisać z kraju, gdzie mieszka jedna z najbardziej przewalcowanych społeczności na świecie. Czy będziemy sypać przykładami? Nie, nie będziemy. Prosze sie rozejrzeć wokół, a jesli to mało, prosze porozmawiać z dziesięcioma przypadkowo wybranymi osobami z otoczenia, wprzódy zapewniwszy sobie szybka i bezpieczną droge odwrotu. Na przykład o Rosji i Putinie, a także o Śledzikowie, gdzie mieszkają wierni sojusznicy.

    Albo może lepiej nie, po co i pan ma wpadać w depresję.

  81. Listwa said

    @ 74 Marek

    Słuszna uwaga, powinno być:

    „Wierzę w Ducha świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi”.

    Tu poprawna wersja: http://www.piusx.org.pl/modlitewnik/symbola

    @ 76 Toidi

    To dawajcie te rady , tylko na poziomie.
    Tu są przewalcowani, ale i nie przewalcowani.

  82. RomanK said

    Panie Listwa ..zdaje sie ze pan zaczyna lapac , gdzie panu luzuje:-)))
    KOmbinuje pan- jak kun pod gore, byle skomplikowac to -co jest naturalnie proste.
    Pan Jezus nie ustanowil zadnego sakramentu….wszystkie sa tworem Kosciola…Tradycji…stad w roznych tradycjach rozne ich liczby.
    Skoro Malzenstwo to obietnica zlozona sobie przez malzonkow…jesli z przywolaniem Boga …to slub….jest wazna- to wazna byla zawsze…od Adama….i wszyscy Patriarchowi i inni byli „slubni”:-)))
    Wiedziano kto ojciec kto matka…
    Uczciwosc malzenska- to panie Listwa widze, ze pan nie wie napewno co to jest…. To poprostu odpowedz na pytanie-jakie zadaje przy slubie ksiadz ,zeby uzmyslowic malzonkom o co chodzi…a pyta tak …czy zgadzacie sie przyjac…i wychowac potomstwo , ktorym Bog was obdarzy?????
    I wiekszosc uznajacych sie za katolikow prawdziwych pseudokatolikow odpowiada przy oltarzu …..TAAAAK…..a potem cwaniaczy glupawymi zarcikami o demografii klasztornej:-))))
    Widzi pan to jest ptanie czy zdaje sobie pan sprawe i na ile, ze malzenstwo to praktycznie jedyny powod tej instytucji, aby zabazpieczyc wlasciwa prokreacje…demografie…
    Tak, ze panie Listwa zanim pan nawroci Papieza, Kurie..Kosciol , Gajowke i mnie grzesznego…poucz sie pan po cichu:-))))

  83. RomanK said

    Panie Marek -Credo…bylo wspolne od Soboru Nicejskiego….i jest do dzis….To tylko w momencie proby narzucenia prymatu papieskiego siegnieto po falszywy argument Filoque…..
    Nie ma Credo Prawoslawnego ani Rzymskiego…sa tylko dwie wersje jezykowe…grecka i lacinska.

  84. RomanK said

    Panie Todi..bardzo slusznie pan zauwazyl- ze trwalosc malzenska nie jest ciezarem. I nie byla projektowana- jako ciezar, ale jako GWARANCJA…jako UBEZPIECZENIE…i tak dzialala , dziala i bedzie dzialac.
    Ale pod jednym warunkiem! Ze Malzenstwo trwa i bazuje na tych trzech kolumnach- na jakich je oparto.
    Milosc- Wiernosc- Uczciwosc Malzenska..
    ale kto to rozumie.. pan zobaczy statystyki.
    Niech pan zapyta kazdego , ktory nei utrzymal malzenstwa -jaka role w tym jego zyciowym procesie odegral:
    Sex- Kasa- Kariera.

  85. Piszę więc jestem said

    Panie RamanK,

    Cóż to za bóg, co nie potrafi swej nauki przypilnować?!

    Pozwólmy rozmnażać się robactwu, a szybko

    zaczniemy podlegać prawom . . . ROBACTA !

    Tak właśnie podcina Pan gałąź

    na której Pan siedzi . . .

  86. Listwa said

    @ 78 RomanK

    Widze, ze pan lubuje sie z wylatywaniem ze swoimi brakami i nadmiarem wyobraźni.
    Policzył pan juz ilość swoich błędów? czy z liczeniem tez ma pan kłopoty?
    A z wyszukiwaniem treści w Internecie tez opornie?

    „Sakrament Nowego Zakonu jest to znak zewnętrzny, ustanowiony przez Jezusa Chrystusa dla oznaczenia łaski i udzielenia jej tym, którzy sakrament godnie przyjmują.Sakramentów Nowego Zakonu jest siedem, a mianowicie: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, ostatnie namaszczenie, kapłaństwo i małżeństwo.”

    http://www.piusx.org.pl/katechizm/9

    Czym jest Tradycja tez panu obce.

    „Skoro Malzenstwo to obietnica zlozona sobie przez malzonkow”
    – kolejna bzdura

    „Uczciwosc malzenska- to panie Listwa widze, ze pan nie wie napewno co to jest…. To poprostu odpowedz na pytanie-jakie zadaje przy slubie ksiadz ,zeby uzmyslowic malzonkom o co chodzi…a pyta tak …czy zgadzacie sie przyjac…i wychowac potomstwo , ktorym Bog was obdarzy?????”

    – następny bianialuk . Dobrze mi się wydawało.

    „Widzi pan to jest ptanie czy zdaje sobie pan sprawe i na ile, ze malzenstwo to praktycznie jedyny powod tej instytucji, aby zabazpieczyc wlasciwa prokreacje…demografie…”

    – i to też się nie zgadza, to jest pierwszym celem małżeństwa, ale na pierwszym celu się nie kończy.

    „Tak, ze panie Listwa zanim pan nawroci Papieza, Kurie..Kosciol , Gajowke i mnie grzesznego…poucz sie pan po cichu:-))))”

    – cienki pan jesteś, z liczneniem i czytaniem masz pan problemy. I pokręciło sie panu coś w rozmumKu jeśli sie panu wydaje że komuś łaskę zrobi jeśli ciemnotę własnej wyobrąźni porzuci. A tkwij sobie mądralo ze zwichniętą stylistyką i pogladami. Trąca z pana tekstów z daleka. .

  87. toidi said

    Małżenstwo opiera się na jednym filarze. To Przyjaźń. Bo afekt, zauroczenie mija jak wiosenna burza, głośno, wietrznie, mokro i zaraz potem spokój.
    W skład tego filaru wchodzi z definicji wzajemne zaufanie, a co za tym idzie, wierność. Co to jest ta miłość? Definicyj tyle ile ludzi na świecie. Miłośc jako powód (jedyny) zamązpójścia? non mi far rindere…

    Dlatego tak powszechne są rodziny porozbijane, chore. Czasem chce sie powiedzieć, że większość. (mam nadzieje, ze nie).

    Ksiądz Dominik (salezjanin) powiada: W Warszawie dochodzi do czterdziestu i więcej rozwodów dziennie. Co jest główną przyczyną że nie ma ich więcej? Ktoś odpowiedział – dzieci. Nie. Kredyty.

    Czujecie, moi drodzy tego bluesa? Widzicie to cholerne przewalcowanie?

  88. Listwa said

    @ 79 RomanK

    Kolejny farmazon. Pochodzenie Ducha św jest zupełnie niezależne od tego co prawosławie oraz RomanK uważa w kwestii papiestwa.

    A poza tym Konstantynopol na kilka wieków przed 1054 już głupio brykał

  89. Listwa said

    @ 83 toidi

    Trwałość małżęństwa katolickiego ma kilka filarów.
    Częśc rozwodów jest fikcyjna, bo ukłąd prawny promuje rodziny rozbite i tylko takim udzoelana jest pomoc finansowa. I na pewno miłości nie mozna odsunąc od małżeństwa , bo z definicją są trudności.

  90. piwowar said

    Panie Piszę. Najwyższy już zrobił, co uważał, że się należało zrobić. Najpierw wszystko zaprojektował, potem wykonał, następnie stworzył człowieka i dał mu, prosze zgadnąc co. Trudne pytanie, nieprawdaż. Otóż dał mu rozum. I dał mu jeszcze coś, co odróżnia człowieka od innych Bożych stworzeń. Dał mu zdolność i umiejętność podejmowania decyzji. W swojej genialnej mądrości nie dał mu wiedzy,jak odróżnić Zło od Dobra, przez co na początku nie było pojęcia grzechu. Ale człowiek najsampierw zrezygnoważ z tego wielkiego przywileju niewiedzy i ukradł zdolność do odróżniania zła od dobra i stąd się wziął grzech, jako świadome i dobrowolne pójście za Złem. Potem człowiek zrezygnował z wolnej woli, schedowując ją na wybranych w drodze elekcji swoich przedstawicieli. nazwał to eufemistycznie demokracją. I ludzkość jako taka zaczęła pękać, Z braku rozumu i decyzji. Wreszcie zrobiło się to, co się zrobiło i co widzimy, jakie jest. Aktualnie obserwujemy zjawisko wyrzekania sie przez ludzkość rozumu. Do czego to prowadzi, nie chce nawet mysleć.

    Ale rozgadałem sie znowu (na Sądzie zdamy sprawę z każdego niepotrzebnie wypowiedzianego słowa). Teraz Łysiak: Najwyższy jest wielkim (tu padło słowo, które ktoś złośliwy wziąłby za epitet, więc je pomińmy). Zrobił wszystko, potem wygodnie siadł i tylko patrzy. A człowiek sam ponosi konsekwencje swojego działania (i sam, bez ingerencji Niebios sobie zrobi koniec świata).

    Tu nie zgodze się trochę z Autorytetem. Było kilka interwencji. Najpierw Dekalog, krótka instrukcja, jak należy używac rozumu i etyki. Potem potop. (chyba odwrotnie, najpierw potop, potem Dekalog). W międzyczasie likwidacja gigantów, wpaden genetycznych (wciąz nowe szkielety są odnajdywane, potwierdzając genesis), eksterminacja przerosłych organizmów zwierzęcych, neandertali i Sodoma z Gomorą. Takie niewielkie adjustacje. Największa ingerencją była Jego wizyta osobista na tym realnym świecie. Reszta jest dziełem człowieka, nie wiadomo, czy z inspiracji Nieba, czy bez. Ale pamiętajmy cytat z Nowego testamentu: „Beze Mnie nic nie możecie”. Przepraszam za przydługą refleksje. I za przynudny wstęp.

    Co chciałem powiedzieć. Najwyższy nie ma żadnego, ale to żadnego obowiązku pilnować Swojej nauki, cokolwiek robi (jeśli robi), to z dobrej woli, a nie z obowiązku.

    Niektóre ludy z Natury żyły w sposób prawy. Podam cytat z opowieści, której nikt nie przeczyta. Wytłuszczenie moje.

    zamknął oczy i wyrecytował:
    – A no chi Adonai e loh hej chi.
    Lo ijeh l’cha elohim
    A che rim al panahi

    …….. tłumaczył:

    – Jam jest Panem Bogiem twym i nie będziesz miał innych bogów przed twarzą Moją.
    ………. ciągnął:
    – Lo ti sah et szem Adonai elohi cha la szai.
    – Nie będziesz wzywal niepotrzebnie Imienia Mego.
    – Zachor te jom szabat chad szo…
    – Pamiętaj cobyś święcił dzień szabatu.
    – Cha bed et ah wi-kah wet ih mi-chah.
    – Szanuj swego ojca i matkę.
    – Loh tiir cach!
    – Loh tiin ahf!
    – Loh Tiig neho!
    – Loh tah ah neh v’rai ah cha ed sza ker!
    – Loh tahch mohd!
    ………… tłumaczył. Wreszcie …………..wyczerpany zamilkł. Po chwili ciszy odezwał się ktoś:
    – Przecie te wskazówki rodziciele nasze dają nam za lat szczenięcych. Czyż żydowski Bóg sam się trudzić musi, by pouczać lud swój, jak ma żyć coby nędznie nie sczeznąć?
    L………. podeszła do okna i otworzyła okiennice

  91. toidi said

    „Częśc rozwodów jest fikcyjna, bo ukłąd prawny promuje rodziny rozbite i tylko takim udzielana jest pomoc finansowa”.

    I znów cholerna prawda. Nie chce sie rozgadywać, ale myślę że warto pokrótce przytoczyć epizod który miał miejsce kilka lat temu.

    Pracowałem dla urzędu miasta. Dawniej miasto wymagało, żeby wszyscy pracownicy zamieszkiwali w obrębie administracyjnym miasta. Stan uznał to wymaganie za niezgodne z konstytucją i zdelegalizował, a miasto złożyło apelacje i sprawa sie ciągnęła. Zamieszkiwałem z rodziną nie tylko poza miastem, ale w innym stanie, geograficznie bliżej roboty niz wiele osób z miasta. Musiałem znaleźć sobie drugi adres, żeby nie stracic roboty. Urzędnicy miejscy, zadecydowali arbitralnie, że jednak mieszkam nielegalnie i przystąpili do sprawdzania. Ponieważ nie mogli ze względów praktycznych zaglądać mi pod kołdrę, wleźli w papiery. Ale i tu się nadziali, bo podatkowo musiałem się odseparowac od Żony. (i tu się sprawdza przyjaźń i zaufanie, bo przecież codziennie wracałem po robocie do domu Żony, a nie do lewej rezydencji, w której nawet łózka nie było, tylko pościel, kilka książek i karabinki). W ten sposób dali mi spokój, zmuszając niejako do separacji.
    W tym samym czasie Dziecko szło na studia. Było wiele pierepałek z uzyskaniem pomocy finansowej, której wreszcie nie otrzymaliśmy, ale zapewnienie, że gdybyśmy byli rozwiedzeni z moją Żoną, to żadnego problemu by nie było z otrzymaniem stypendium przez dziecko.

    Takoż, dług zwany parent-plus, wynosi jak dotychczas około pięćdziesięciu tysięcy zielonych. W dodatku do osobistego długu na studia zaciągniętego przez Dziecko. I tak niewiele jak na obecne czasy. W ten sposób, mogę moje slubne szczęście wołać uczciwie „moja najdroższa”.

    Szczęście w nieszczęściu, gdy wyciągnę kopyta, dług na nikogo nie przechodzi, a jest anulowany. Jeszcze tylko chałupę trzeba puścić w trust.

    P.S. ludzie czasem rozwodzą się w celu uzyskania benefitów na studia dla dziecka.

  92. frau said

    Zabawy w kolory i symbole to przeszłość. Idziemy prosto do Boga🙂 Nawet jeśli nabroiliśmy w tym świecie 3D.

  93. RomanK said

    ad84..Pan to powaznie???? panie Listwa????
    Poczyta pan co Piwowar pisze…..czsami sie sam zastanawiam po co Pan Bog daje ludziom taki talent , akurat wtedy , kiedy nie ma zadnych czytajacych….ale tylko sami gadajacy….

  94. Dziekuję za dobre słowo.

  95. […] z:  https://marucha.wordpress.com/2016/10/21/pomnik-lutra-intronizowany-w-watykanie/ […]

  96. Listwa said

    @ 88 RomanK

    No poważnie. Robi pan błąd za błędem.
    Błędem jest też naiwna nadzieja, że stoczenie się do poziomu jałowych sugestii zmieni pana położenie.

    @ 86 Piwowar

    Obok tematu.
    Pan Bóg dał naukę ludziom żeby z niej czerpali i stosowali się do niej i nie jest ona po to, żeby jej Pan Bóg pilnował. Zupełne nieporozumienie.

    „W swojej genialnej mądrości nie dał mu wiedzy,jak odróżnić Zło od Dobra, przez co na początku nie było pojęcia grzechu”

    – tu są błędy. Prosze poczytać Księgę Genesis, tekst krótki, wtedy pan będzie zdolny poprawić całą swoja refleksję. A tak, to pan RomanK podnieca się błędami.

    Akt stwórczy był doskonały, Poznanie dobra i zła po symbolicznym spożyciu jabłka nie ulepszyło danych człowiekowi zdolności. Przeciwnie ten akt zniszczył ludzką naturę, która zostanie naprowiona w pełni o ile człowiek dojdzie do zbawienia. Dane potem ludziom prawo pouczyło o grzechu, który był, ale był nieznany. Wyjaśnia to apostoł. Prawo spowodowała rozlanie się grzechu, co z kolei sprawiło rozlanie sie łaski.
    Ale jak wyjasnia apostoł, czy mamy grzeszyć żeby łaska bardziej sie rozlała ? żadna miarą – odpowiedział.

    Prosze sobie przeczytać rozmowę Ewy z szatanem jeszcze przed zerwanie jabłka, czyli przed jak pan to określa, ” ukradł zdolność do odróżniania zła od dobra”, gdze Ewa mówi: „Z owoców drzewa jeść możemy, ale z owocu drzewa w środku raju jeść nie możemy, rozkazał Bóg abyśmy nie jedli i nie dotykali go byśmy nie pomarli”. Wiedzieli i odrózniali,jednak nie byli posłuszni mądrym rozkazom Pana Boga.
    .
    Potem Pan Bóg powiedział : poznali dobro i zło , zatem wyganjmy ich z raju zeby nie wyciągneli ręki po owoc życia.

    Pan ewidentnie pozamieniał płaszczyzny. Nie nalezy mylić aktu poznania ze zdolnościa poznania. W raju Adam i Ewa mieli zdolność poznania także zła, ale zło nie miało dostępu. Po złamaniu rozkazu Pana Boga okazało się jak tragiczne było to poznanie.

    To tak w skrócie i na skróty zaznaczam.

    .

  97. Ad 78, RomanK

    Napisał Pan (cytję dokładnie):
    „Pan Jezus nie ustanowil zadnego sakramentu….wszystkie sa tworem Kosciola…Tradycji…stad w roznych tradycjach rozne ich liczby.
    Skoro Malzenstwo to obietnica zlozona sobie przez malzonkow…jesli z przywolaniem Boga …to slub….(to ta obietnica – mój przyp.) jest wazna – to wazna byla zawsze…od Adama….i wszyscy Patriarchowi i inni byli „slubni”:-)))”

    Ad 80, RomanK

    Napisał Pan tutaj:
    „…trwalosc malzenska nie jest ciezarem. I nie byla projektowana- jako ciezar, ale jako GWARANCJA…jako UBEZPIECZENIE…i tak dzialala , dziala i bedzie dzialac.
    Ale pod jednym warunkiem! Ze Malzenstwo trwa i bazuje na tych trzech kolumnach – na jakich je oparto.
    Milosc – Wiernosc – Uczciwosc Malzenska..
    (…)
    Niech pan zapyta kazdego , ktory nie utrzymal malzenstwa – jaka role w tym jego zyciowym procesie odegral:
    Sex- Kasa- Kariera.”

    Moje uznanie, Panie Romanie

    * * *

    Do p. Listwy, 82

    Pomogłoby mi, gdyby wskazał Pan miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus Chrystus ustanawia 7 (siedem) sakramentów Nowego Zakonu (z naciskiem, jeśli można prosić, na skrament małżeństwa).

    Wymieniony przez Pana katechizm kard. Gasparriego, w p.328 na pytanie „Dlaczego Jezus Chrystus ustanowił te siedem sakramentów, a nie więcej ani nie mniej?” odpowiada gładko „Jezus Chrystus ustanowił te siedem sakramentów, a nie więcej ani nie mniej, bo te są potrzebne i wystarczają dla celu Kościoła.”
    Mam silne wrażenie, że dzielny kardynał ustawił chronologicznie wóz przed koniem i Kościół przed Chrystusem.

    Pozostaję zadowolony z ujęcia p. RomanaK.
    A co do reszty pańskiego postu, p. Listwa, to stanowczo nie mogę Panu zaprezentować komplementów. Jest Pan w nim nieprecyzyjny i niegrzeczny.

    Do p. Listwy, 84

    Wypadałoby dorzucić, o co w gronie świątobliwych baranów poszło i idzie do dzisiaj:
    Oto straszne kłody towarzystwo sobie wzajemnie podrzuciło pod kopyta w związku z zasadniczym pytaniem: „Czy Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna.”

    Zgorszenie trwa do dzisiaj.
    O ile mi wiadomo, żadna strona nie koleguje się z Duchem Świętym (niech Duch Święty mnie nie pokarze za lekkość stylu) i formalnie rzecz biorąc, wypadałoby tej kwestii z braku wiedzy nie poruszać, albo pozostawić gdzieś na teologicznym marginesie zwykły protokół rozbieżności.
    Na tym „marginesie” jest więcej najistotniejszych dla chrześcijanina treści, a wśród nich takie sławne zagadnienia, jak „ilu aniołów można zmieścić na główce od szpilki” i „jaka jest płeć aniołów”.
    Niech mającym za dużo czasu do zmarnowania nadętym bałwanom z obu Kościołów święci Anieli wybaczą!

  98. re1truth2 said

    Czytamy, czytamy aby nie palnąć głupstwa we wpisie…

  99. Mieszko said

    Na tym „marginesie” jest więcej najistotniejszych dla chrześcijanina treści, a wśród nich takie sławne zagadnienia, jak „ilu aniołów można zmieścić na główce od szpilki” i „jaka jest płeć aniołów”.

    Bzdury pan pisze aby ośmieszyć katolicki Tomizm. Cytaty, źródła?

    Nie, nie bzdury. Problem Filioque naprawdę nie jest aż tak ważny.
    Admin

  100. Dictum said

    Fajna zabawa, nie?

  101. Dictum said

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ii-sobor-watykanski-wywolal-niezgode-rozlam-i-utrate-dusz-2015-05

  102. Mieszko said

    Portal http://www.callmebergoglio.blogspot.com : Jesteśmy winni naszym czytelnikom ogromne przeprosiny za to, że w poprzednim poście w sposób niezamierzony podaliśmy nieprawdziwe słowa Franciszka według których Franciszek powiedział, że „Chrystus był brudny, upadł moralnie i zachowywał się jak głupiec !!! „ Doszło teraz do naszej świadomości, że to co powiedział Franciszek jest o wiele gorsze i poniżej podajemy nasze objaśnienie”.

    Media, które były obecne podczas przemówienia Franciszka adresowanego do diecezji rzymskiej (16 czerwca 2016 roku) i ci, którzy relacjonowali to przemówienie, napisali, że Franciszek powiedział: „I Jezus trochę jakby odgrywa głupca, czas ucieka, pisze na ziemi…”, podczas gdy, w rzeczywistości, Franciszek powiedział: „A Jezus zachowuje się trochę jak przygłup, czas mija, pisze na ziemi…”

    Jak już wielokrotnie przedtem donosiliśmy na tym blogu, Franciszek powiedział:

    „Ciągle składam oświadczenia, wygłaszam homilie. To jest właśnie MAGISTERIUM. To jest właśnie to co ja myślę a nie to co media mówią, że ja myślę. Sprawdźcie to. To jest bardzo jasne.”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/nowa-ewangelizacja-czyli-bergoglio-wydala-jezus-zachowuje-sie-troche-przyglup-2016-10

    http://callmejorgebergoglio.blogspot.com/2016/10/francis-humble-said-jesus-sort-of-plays.html
    According to Francis: Christ was dirty, failed against morality, and behaved like a fool!!!
    http://callmejorgebergoglio.blogspot.com/2016/06/according-to-fracnis-christ-was-ditry.html

  103. outsiderR said

    Marek said

    2016-10-22 (sobota) @ 20:33:49

    „Słuchałem, ks. Oko mówił o setkach i tysiącach słów codziennie atakujących wielkiego świętego JP2 w Polsce.
    To ci dopiero ciekawostka, prawda?”

    Moim zdaniem nie. Żadna to ciekawostka. Wszak w Kościele Posoborowym wizerunki JP2
    wiszą w przybytkach na poczesnym miejscu. Ba, pomniki już stały (w niektórych kaplicach),
    zanim jeszcze świętym został.
    Więc fakt, że ks. Oko broni „wielkiego świętego” nie dziwi.
    W końcu jest kapłanem posoborowia, a nie FSSPX, prawda?

    Jednak w Kościele była tradycja rozważań słów aktualnie panującego.
    Tu tego nie ma, co jest swego rodzaju ciekawostką.

    PS No i ciekawostki od 29 minuty. O grzesznikach i zdrajcach. Niektórych wymienia z imienia.
    I ostrzega wiernych przed Kościołem Otwartym.
    Na to chciałem zwrócić uwagę…

  104. Marek said

    RomanK said
    2016-10-22 (sobota) @ 22:36:14

    Panie Marek -Credo…bylo wspolne od Soboru Nicejskiego….i jest do dzis….To tylko w momencie proby narzucenia prymatu papieskiego siegnieto po falszywy argument Filoque…..
    Nie ma Credo Prawoslawnego ani Rzymskiego…sa tylko dwie wersje jezykowe…grecka i lacinska.
    ====
    Fałszywy argument? Duch Święty pochodzi od Ojca, a skąd pan wie, że nie od Syna również? Rozwinięcie creda o Filoque, nie musi oznaczać sprzeczności obu wersji.
    Zresztą, w pierwotnym Kościele posługiwano się kilkoma credami. Jedne były krótsze, inne dłuższe.

  105. Ad 94, Mieszko

    Gdyby Mieszko w swoim (długim, niedługim życiu – niepotrzebne skreślić) więcej czytał, wiedziałby, że te kwestie niepokoiły wysokich urzędników Kościoła, i to jak!

    Na przykład, kiedy Krzyżowcy (jestem zwolennikiem Wypraw Krzyżowych – żeby było jasne) w czasie jednej w wypraw, zamiast zająć się bisurmanami w Zie,iast bić w dzwony, było właśnie zajęte kwestią „płci aniołów”.

    Kto wyciąga na wierzch rzeczy śmieszne, czasem debilne, niekoniecznie szkodzi, proszę Mieszka.
    Nie zajmuję się ośmieszaniem „katolickiego tomizmu”, tylko „ludzkiego komizmu”.

    Co do kwestii „ile aniołów mieści się na główce od szpilki”, to w wersji renesansowej to drwiące pytanie brzmiało „ile diabłow mieści się na główce od szpilki” (diabły, to aniołowie upadli, gabarytowo identyczni). A problem wziął się właśnie od Tomasza z Akwinu, który w Summa Theologiae (część II, rozdział LII 3) pytał „Czy wielu aniołów może być równocześnie w tym samym miejscu?”.

    Do jakiego stopnia rozważania św. Tomasza brzmiałyby dzisiaj abstrakcyjnie, niech świadczy to, wyrwane z kontekstu zdanie: „Jednak co do tego pomylili się niektórzy. Jedni bowiem nie potrafiąc wyjść poza wyobraźnię, przypuścili niepodzielność anioła na sposób niepodzielności punktu i dlatego myśleli, że anioł może być tylko w miejscu, które jest punktem. – Lecz jest oczywistem, że się omylili; punkt bowiem jest czymś niepodzielnym mającym położenie, lecz anioł jest niepodzielny istniejąc poza rodzajem ilości i położenia. Stąd nie potrzeba, by anioł miał określone jedno miejsce niepodzielne co do położenia, lecz czy to podzielne, czy niepodzielne, czy większe, czy mniejsze, według tego jak z wolnej woli stosuje swą moc do ciała większego lub mniejszego”.

    Następnie można znaleźć wyjaśnienia w rodzaju : „dwaj aniołowie nie istnieją równocześnie w tem samem miejscu”, etc. etc.

    Rozumiem pański niepokój, Mieszko. Według mnie, teologia jest nauką tak pełną pychy, tak wobec Stwórcy niepokorną, tak wszystko wiedzącą, że człowiek, który tak ją widzi jak ja, ilekroć słyszy po każdym „ludzkim” tekście w posoborowym Kościele „Oto słowo Boże” z lekka dygocze i myśli, komu by tu przywalić kropidłem?

  106. Mieszko said

    „wysokich urzędników Kościoła” jakie to dokładne nazwiska…

    Niech pan Rozpuszczalnik daruje sobie demagogię, antykatolickie kłamstwa i wolnomyślicielstwo.
    A ja panu radzę żeby na emeryturze czytał pan książki katolickie, poduczył się podstaw teologii, tomizmu a nie czytał książki heretyckie, posoborowe.
    Teologia katolicka pełna pychy?! Tomizm to komizm. Bluźni pan i uderza w filary KK.
    Być może pan wie że dzwoni, tylko nie wie w którym kościele.

    Choć dziś nie wiadomo dokładnie, kto po raz pierwszy sformułował pytanie w ten sposób, to jednak zawsze pojawia się ono właśnie w takim ośmieszającym kontekście. Jak się wydaje najstarszy znany tekst, który zawiera to pytanie, pochodzi z roku 1638, kiedy to William Chillingworth, w owym czasie zaciekły przeciwnik Kościoła Katolickiego, podaje je jako przykład bezsensownej debaty prowadzonej przez scholastyków. Chciał on w ten sposób pokazać, że katolicka teologia zajmuje się roztrząsaniem sztucznych problemów, podczas gdy protestancka nauka o Bogu i Zbawieniu jest prosta i klarowna. Pod koniec XVIII w. pytanie: „Ilu aniołów może tańczyć na ostrzu bardzo cienkiej igły bez potrącania się wzajemnie?” pojawia się jako przykład dziwnego miejsca w literaturze w Osobliwościach literackich Izaaka D’Izraeliego. Autor ten, przytacza je w kontekście innych twierdzeń Akwinaty na temat aniołów, z których można nieźle się pośmiać. Wydaje się, że od tego momentu zaczęło funkcjonować ono jako przysłowie pokazujące, że pewnych pytań po prostu nie warto zadawać.

    http://www.katolik.pl/ile-aniolow-moze-tanczyc-na-ostrzu-bardzo-cienkiej-igly-,2488,416,cz.html

  107. Boydar said

    Nie przypuszczam, że tu coś źle pisze

    http://www.nspj-sanok.pl/?page_id=87

  108. VA said

    W zydowskim supermarkiecie, Ksiadz probuje namowic Zydow aby podpisali sie pod petycja dotyczaca przeprosin Zydow za smierc Jezusa Chrystusa.

  109. RomanK said

    Panie Marek….

    Pamietaj, ze jest Jeden BOG! Ktorej czesci slowa i pojecia „Jeden” pan nie rozumie dokladnie????

    Panie Listwa

    Ten BOG Stworca stworzyl Czlowieka….Mezczyzna i Kobieta stworzyl GO….powtorzmy za Genesiss ..”.mezczyzna i kobieta stworzyl go.

    Panie Toidi…trzy filary…przypisane do daru rozumu, jakim obdarzyl Czlowieka goniac z Raju….Idzcie i romnazajcie sie, czyncie sobie Ziemie poddana….
    Malzenstwo Naturalne Ludzkie to Twor BOGA….to gwarancja rodzaju zwanego Czlowiek!
    Kazdy zwiazek- jaki opiera sie tylko na jednym filarze…jest zwiazkiem alternatywnym – perwersyjnym – dionizjanskim.
    Nie musze dodawac, ze to zwiazek bluznierczy, nawet jesli opiera sie na ” przyjazni”.
    MIlosc malzenska to nie „tzw” przyjazn”…przyjazn moze byc pomiedzy kobieta i kobieta , mezczyzna i mezczyzna, mezczyzna i koza, kobieta i hydrantem…
    Milosc malzenska to cos co jednoczy w jednym cztery rodzaje milosci- jakie rozrozniali Grecy : eros, agape, phillia, storge…
    Dlatego widzi pan- jak trzeba zglupiec, zeby obnosic sie z argumentem..ze zwiazki homoseksualne sa OK bo oni sie kochaja:-))))
    A zaobaczy pan ilu idiotow ma pan wokol????

    Panie Rozpuszczalnik- najtrudniej zawsze zobaczyc ..Slonce:-))))
    ….

  110. RomanK said

    Czy mozna sie nasmiewac ze Sw Tomasza?
    Sprobuj z nim podyskutowac…..
    To co wsrod tzw uczonych naukowcow i postepowcow budzilo salwy smiechu dzis..z nabozestwem wysluchuja jako wyklady Ufologow i z drzeniem kolan czkaja na nowe wiesci z Cosmosu….
    A przeciez i Angelolodzy i Demonologowie opisywale te same zjawiska od zarania….z czego sie smiac????

  111. NICK said

    Hasbara.

    Wyraźnie.
    Przeważa.
    W Gajówce.

    A, lepiej?
    To już było!
    Panie Listwa, niestety.
    Zatem?

    Tyle razy i tyle argumentów i nic?
    Liczba mentów dominuje.
    Liczbą.
    Niczym więcej.

  112. Re 99, MIeszko

    Dałem się ponieść niedzielnej beztrosce i zapomniałem o zasadzie, że , bo nie należy dyskutować z idi.otami, bo ściągną na swój poziom i zabiją doświadczeniem. Ani Mieszko nie jest idiotą, ani mnie nie zabił, ale uważać trzeba.

    Ani myślę tracić czasu na dyskusje ze skrupulatnym poszukiwaczem złota w internecie. Co miałem powiedzieć powiedziałem. Zaznaczę tylko, że o ile mam się za porządnego katolika, to już z pewnością nie za barana, dającego się byle komu strzyc. Nie wymagam (bo i jak, bo i po co), żeby każdy Mieszko i Rzezimieszko czytał mój blog ( http://rozpuszczalnik.blogspot.fr/ ), ale gdyby mu to się przytrafiło, nie posądzałby mnie o „wolnomyślicielstwo oraz demagogię i antykatolickie kłamstwa”.

    Gdyby Mieszko był uczciwy, w moim zdaniu „Nie zajmuję się ośmieszaniem „katolickiego tomizmu”, tylko „ludzkiego komizmu” nie znalazłby śladu równania Tomizm=komizm.
    A gdyby miał więcej rozumu i myślowej dyscypliny, to dostrzegłby w moich odpowiedziach p. Listwie (post 92) szczere pragnienie, aby Kościół przestał na aktualne problemy dzisiejszego świata odpowiadać albo formułkami z katechizmu dla osiemnastowiecznych pensjonarek albo herezjami, od których w posoborowiu roi się, od kiedy Jan XXIII jął wprowadzać aggiornamento i nie dopilnował wyników, bo umarł.

    Przypomnę, że o coś prosiłem p. Listwę (nie będzie mu łatwo i nie mam o to do niego pretensji):
    Pomogłoby mi, gdyby wskazał Pan miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus Chrystus ustanawia 7 (siedem) sakramentów Nowego Zakonu (z naciskiem, jeśli można prosić, na skrament małżeństwa).
    Oświadczyłem rownież, że gorszące jest, że dwa Kościoły, Wschodni i Zachodni, poróżniły się m.in. pod pretekstem, którym była kwestia „Czy Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna”.

    Pan Mieszko na to ani mru-mru. Zajął się natomiast duperelami. W dodatku rozdarł się w kwestii „ilości aniołów na szpilce”, a pominął równie zasadniczą kwestię „płci aniołów”.

    Jeśli, na podstawie tej mojej odpowiedzi Mieszkowi, jakiś bałwan uzna, że jestem wrogiem Kościoła, albo więcej – że bluźnię, niech poszuka najbliższej palmy i – na wzór Koziołka-Matołka – walnie sobie głową w „twardy pień palmowy”. I to nie raz – najlepiej przez 8 minut i 32 sekundy.

  113. Boydar said

    Przeczytałem dokładnie wszystkie powyżej komentarze Pana Romana. I zacząłem się zastanowić, jak On robi ten gnój. I chyba doszedłem. Uważammianowicie, że Pan Roman, tak jak praktycznie wszyscy Prawosławni, ma problem z Duchem Świętym. Ogólnie i w szczegółach. Nie uznaje w pełni Trzeciej Osoby i nie akceptuje Jej unikalnej roli. Jednocześnie chcąc uchodzić za poważnego chrześcijanina. Ale to sem neda.

    Co Pan wypisuje? – admin

  114. Listwa said

    @ Mieszko

    Gratuluję Panie Mieszko, cieszy, że w narodzie są takie umysły.

    @ 102 RomanK

    Tak jest, mężczyzną i kobietą stworzył go , co należy rozumieć, że kobieta jest także człowiekiem jak mężczyzna, a Jezus Chrystus najpierw uporządkował kwestie ilości żon, przypomniał o nierozerwalności małżeństwa, zanegował prawo dane przez Mojrzesza w tych kwestiach, uszczegółowił naukę o cudzołóstwie i ustalił, że małżeństwo jest to związek jednej kobiety i jednego mężczyzny, które jest zawarte po przyjęciu sakramentu małżeństwa.

    Sakramenty ustanowił i nakazał sprawować Jezus Chrystus, gdy rodząc się z Matki Bożej żył na ziemi. Wcześniej sakramentu nie było, tak samo jak nie było Koscioła katolickiego i tylko on ma prawo i moc sakramenty sprawować. .

  115. RomanK said

    Panie Rozpuszczalnik….pan sie dziwi…duperela cieszy ,duperela bawi, kazdy moze sie wypowiedziec i miec wlasne zdanie coraz duperelniejsze…jak nasz niezawodny Gajowkowy Duperelaz ad 103..ktory jak nawet nie ma pojecia o czym idzie..gaworzy swoim duperelnym jendzykiem plutym i lizanym:-)()))))

  116. NICK said

    Eee, tam. Lubelaku. (105).
    Najgorszym sqrvysyństwem jest, że… . Pan sobie dopisze. Bo mi, na razie, nie wolno.
    Ja mam swą Trójcę i Bożą Matkę. Zupełnie inne niż romanowe (przymiotnik).

  117. Listwa said

    @ 92 Rozpuszczalnik

    Panie Rozpuszcalnik,
    na pana miejscu wcale nie byłbym taki pewny siebie. Jak na razie to rozpuszcza pan siano w atmosferę.

    Pisze pan że wyraża pan swoje uznanie, panie Rozpuszczalnik to wiedz pan o tym, że negowanie prawdy o ustanowieniu sakramentów przez Jezusa Chrystusa, co prowadzi do zanegowania wartości w tym skuteczności sakramentów jest typową protestancką herezją.
    Małżeństwo to nie jest obietnica złożona sobie przez małżonków. Umie pan czytać? Więc żadne skoro. „Skoro” to tylko sobie pan RomanK z Texasu wydumał.

    Milosc – Wiernosc – Uczciwosc Malzenska. , ale też nierozerwalność małżeńska oraz sakrament – to są fundamenty katolickiego małżeństwa.
    A pan Pozostaję zadowolony z ujęcia p. RomanaK. – cieszy sie pan ułomnymi opisami. Niestety błąd kolejny .

    Ponadto ograniczenie się tylko do pisma Św. którego twórcą jest Kościół katolicki, a pomijanie Tradycji jest kolejną typową herezją protestancką.

    Jak można sobie poczytać wpisy, wynika z nich jasno, ze tematem była kwestia czy Jezus Chrystus był dawcą i stwórcą sakramentów, czy nie.
    Więc nie stawiaj pan konia za wozem. Schlebiacie protestanckim błędom i zmierzacie do wypadnięcia z Kościoła o ile w nim jeszcze jesteście .
    Pana zapewnienia jak bardzo jest pan porządnym katolikiem są tyle warte co siano które pan rozpuszcza.

    „A co do reszty pańskiego postu, p. Listwa, to stanowczo nie mogę Panu zaprezentować komplementów. Jest Pan w nim nieprecyzyjny i niegrzeczny.”

    – Również przecenia pan wartość swoich komplementów, a już grubo pan sie myli odnośnie moich oczekiwań. Zapewniam, że nie zależy mi na schlebianiu przez kryptoprotestanta. Zero bezwzględne mi zależy – 274.3

    Niech pan się lepiej zajmie swoimi wpisami żeby nie trzeba było prostować bzdur które pan wypisuje (choćby wpis @ 28)

    A w związku z takimi wpisami RomanaK :
    RomanK said
    2016-10-19 (środa) @ 15:32:34
    POkutujcie!!!!!! POkutujcie!!!!!! POkutujcie!!!!!
    POkutasy!!!!!
    Oddajcie wszystko co macie kutasom i katabasom…a wy czysci i goli szykujcie cie do Nieba!
    Kutasow z majatkiem zostawcie na tym lez padole niech sie padola i lza:-))))
    https://marucha.wordpress.com/2016/10/19/na-naszych-oczach-zaczyna-spelniac-sie-wizja-teresy-neumann-z-15-pazdziernika-1948-r/#comments

    – nie poczuwam się do zbytniego dbania o formy grzecznościowe. Pan oczywiście może mieć swoje zdanie w tym względzie i łykać jak indor kluchy sformułowania typu: „Rozpuszcalnik ty pokutasie goły i wesoły szykuj sie do nieba” i odpowiadać na to : „dziękuję ci jasnie panie”, może Profanie kopnij mnie jeszcze w dupę jak ci to sprawi przyjemność”. Nie mam nic przeciwko, nawet chetnie popatrzę na taki cyrk.

    Widać też jak na dłoni, ze pan nie orientuje sie w przyczynach rozłamu w 1054 r.

    Trzeba mieć tępy umysł żeby coś takiego napisac:
    „Wypadałoby dorzucić, o co w gronie świątobliwych baranów poszło i idzie do dzisiaj:
    Oto straszne kłody towarzystwo sobie wzajemnie podrzuciło pod kopyta w związku z zasadniczym pytaniem: „Czy Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna.”

    I do tego śmierdząco pyszałkowaty:
    „Niech mającym za dużo czasu do zmarnowania nadętym bałwanom z obu Kościołów święci Anieli wybaczą!”

  118. Mieszko said

    Rozpuszczalnik

    Niech pan uważa są takie osoby co dałyby panu po mordzie za tego typu oszczerstwa, nie że ja, ja panu dobrze radzę.

    Naprostowałem pańskie protestanckie kłamstwa a pan nadal w kłamstwach żyje.
    Nie interesuje mnie pana blog, dał pan próbkę oszczerstw bez nazwisk, dzieł rzekomych katolickich ” wysokich urzędników Kośćioła” w konkretnym wpisie – i to sprostowałem.

    A katechizmy z imprimatur dla pensjonariuszek cały czas są aktualne ponieważ dogmaty katolickie są niezmienne.

    To co pan wyprawia to nawet nie jest niedźwiedzia przysługa dla KK bo musiałby mieć pan dobre intencje.

    Pan o duperelach dokonał autobiografii.

  119. Listwa said

    @ 104 Rozpuszcalnik

    Przypomnę, że o coś prosiłem p. Listwę (nie będzie mu łatwo i nie mam o to do niego pretensji):Pomogłoby mi, gdyby wskazał Pan miejsce w Ewangelii, gdzie Jezus Chrystus ustanawia 7 (siedem) sakramentów Nowego Zakonu (z naciskiem, jeśli można prosić, na skrament małżeństwa).
    – bzdurę pan wymyśliłeś sobie

    Oświadczyłem rownież, że gorszące jest, że dwa Kościoły, Wschodni i Zachodni, poróżniły się m.in. pod pretekstem, którym była kwestia „Czy Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna”.

    – bzdury pan międlisz w swojej głowie

    Oczywiście że w swoch wypowiedziach pan występuje przeciw Kościołowi, pisząc bzdury, popierając bzdury, mając uznanie dla bzdur.

    PS. Jeden Wpis powyzej nie przeszedł .

  120. Ad 109, Mieszko

    Nic tak nie umacnia przeciwnika w jego błędzie, jak dyskusja (Mark Twain?).
    Uprzedziłem, że nie będę tracił czasu – więc nie będę.
    Mam też na względzie znaną forumową zasadę, którą przypomniałem na początku postu 104.

    _________________________

    Ad 110 Listwa

    Poszedł Pan na łatwiznę. Lepiej było nie odpowiadać; mogłem podejrzewać zadumę.
    Szkoda. Nie myślę o Panu źle, chociaż z pewnością nie tak dobrze, jak Pan myśli sam o sobie.

    _________________________

    @ RomanK, 107
    🙂 😉

  121. Listwa said

    @ 111 Rozpuszczalnik

    A dlaczego nie maiłbym zastosować zasady „nie należy dyskutować z idi.otami, bo ściągną na swój poziom i zabiją doświadczeniem”
    Przecież nie ja ją tu przywołałem.

  122. NICK said

    Rozpuszcza? Owszem.
    Szczalnik!
    Pospolity.

  123. NICK said

    Tylko skąd.
    Gospodarz. Ma. Takich kumpli?

  124. @ Listwa 112

    Jak mógłbym Panu zabronić?

    Kazdy po swojemu s uma schodit…

    Gentlemen, a teraz życzę wszystkim miłego wieczoru, bo mam zamiar oddać się wyuzdanej konsumpcji dobrych rzeczy i innym zajęciom pożytecznym.

    PS
    Z ostatniej chwili:
    Poziom rośnie.
    Brawo dla Nicka. Klasa.

    Mnie nawet nie kusiło, żeby wymyślać coś w rodzaju Pier.dolnick czy inny Gnojnick.
    O, byłbym nie zauważył i nie zacytował mistrza poezji białej, żółtej i brązowej – dlaczego nie Szczalnick?

  125. NICK said

    Jasne. Czaj. niku. Się byłem, obawiałem. I, słusznie.
    Romanowy. ZaNICKowy.
    Szczalnik.
    Spier-papier.

    Co ty wiesz o poziomie.
    Polskim.

    ——
    Panie NICK…
    Proszę o jaki taki poziom wypowiedzi. Stać Pana na coś lepszego, niż przedrzeźnianie pseudonimów.
    Admin

  126. NICK said

    Tak. To się składa, że od razu rozpoznaję wrogów. Pisać się nie chce. O konkretach.

    Jedno Wam powiem. Wróg największy, wbrew pozorom, to RomanK.
    I, poplecznicy jego.

    A wiem Pan… ja na ogół wolę z Romanem K. zgubić, niż z innym znaleźć.
    Admin

  127. Listwa said

    @ 115 Rozpuszcalnik

    A co pan myślał, że jeszcze bedę siedział i pisał , bo pana kapitanem w osiedlowej piaskownicy zrobili.
    Nie podobają mi sie te idioci, barany, bałwany, Kościół przestał na aktualne problemy dzisiejszego świata odpowiadać albo formułkami z katechizmu dla osiemnastowiecznych pensjonarek albo herezjami, czytajcie moja stronę i te całe memłanie o niczym łącznie zadowoleniem w miejscach trefnych.

    Stracił pan szanse, będzie wpis, ktróy sie jeszcze nie ukazał, sobie pan poczyta.

  128. Mis z Okienka said

    re 78

    Roman Kafel,

    “Pan Jezus nie ustanowil zadnego sakramentu….wszystkie sa tworem Kosciola…”

    Pan pisze bzdury i bluzni.

    Jak pan moze sie wypowiadac na temat sakramentow i Katolickiej Religii jesli Pan nie wierzy w Immaculate Conception and in the Assumption of the Most Holy Virgin?

    Jezus Chrystus przejal sakramenty zdefiniowane przez Pana Boga w starym Testamencie.

    IN THE OLD TESTAMENT, God Himself, so to speak, is the liturgist: He specifies the most minute details of the worship which the faithful had to render to Him. The importance attached to a form of worship which was but the shadow of that sublime worship in the New Testament which Christ the High Priest wanted His Church to continue until the end of the world. In the Liturgy of the Catholic Church, everything is important, everything is sublime, down to the tiniest details, a truth which moved St. Teresa of Avila to say: „I would give my life for the smallest ceremony of Holy Church.”

  129. RomanK said

    od 106 Panie Listwa… niestety nie tak- jak pan rozumuje:-))))
    Czlowiek- to Mezczyzna i Kobieta.
    Kobieta nie jest tez Czlowiekiem , jak mezczyzna…..:-))))) Nie!!!!!
    Czlowiekiem jest tylko i wylacznei Mezczyzna i Kobieta….osobno sa ty,lko kobieta i mezczyzna….trudne…prawie – jak Trojca:-))))

    I widzi pan Koscioly nie proznily sie o Filioque….to prozny i zadufany bufon spowodowal klatwe, bezprawna nielegalna…ale reprezentowal Ultramontes- nowa sile ryjaca w Kosciele po germansku….tak stworzono pretext…w postaci Filioque.

  130. NICK said

    Naucz się języka. Polskiego. Patafianie.
    RAZ! NA ZAWSZE!
    RAZ.
    NA ZAWSZE.

    P.S. Dorwał Pana Listwo.
    A Pan?

  131. Listwa said

    @ 119 RomanK

    Sprzedaje pan swoje wyobrażenia. Pan Bóg stworzył człowieka, kobietą i mężczyzną stworzył ich.

    Czlowiekiem jest tylko i wylacznei Mezczyzna i Kobieta….osobno sa ty,lko kobieta i mezczyzna….trudne…prawie – jak Trojca:-))))

    – jakiś mit romanowyK

    Za rozpad odpowiada przywództwo Konstantynopola. Kościół to Rzym. Problem z nimi był na długo przed 1054.

  132. Boydar said

    Czyli taki Pius X człowiekiem znaczy się nie był; ale pierdoły protestanckie. Zresztą, po co nam wywody Pana Romana, przecież goj, nawet z żoną, to też nie ludzie. I to było wiadomo dużo wcześniej.

    Jedynym człowiekiem był rebe Frank Jakub. A uwzględniając publikowane okoliczności to był nawet człowiekiem po wielokroć.

    Najpierw skręcili Stary Testament a teraz się śmieją „i co się gapisz obrzygańcu”; ale ssssssyf.

  133. Listwa said

    @ 122 Boydar

    A jakby się połączył RomanK z Rozpuszczlniekiem to dopiero byłaby baba z cycami i wyobraźnią.

  134. RomanK said

    Panie Listwa..doucz sie pan..:-)))) bo pan skonczysz- jak te dwa glupie chamy:-))))

  135. Boydar said

    Na razie delikatnie kopie tylko Pana Romana; mniej więcej wiem, jak grubą ma skórę i w którym miejscu. Pana Rozpuszczalnika trzymam póki co w aukcjach obserwowanych 🙂

    Pani Listwo, ubić żaden problem; szczególnie dla mnie, starego Chachła bez zębów i z niczym do stracenia. Ale to przecież wcale nie o to chodzi. Jak się takiemu za mocno przywali, to strasznie bryzga; „Szakala” Pan oglądał ? Z tym arbuzem ta scena. No, a nie chce żeby Gospodarz musiał garnitur czy może nawet galowy mundur (niedzielę świętą jeszcze mamy) do pralni … Trzeba mieć szacunek dla Człowieka.

  136. Boydar said

    e mi na początku umknęło, przepraszam.

  137. Greg said

    Proponuję zwołać III Sobór Gajówkowo-watykańsko-protestancki. (pod nazwą Bergolnięty!)

  138. Listwa said

    @ 124 RomanK

    Jak zażądają dowodów na tych „2 głupich chamów” to masz pan coś?
    A czego miałbym się nauczyć? Co tam w Texasie jeszcze cenią oprócz deszczu i TV?

  139. piwowar said

    „Pan Bóg dał naukę ludziom żeby z niej czerpali i stosowali się do niej i nie jest ona po to, żeby jej Pan Bóg pilnował. Zupełne nieporozumienie.”

    Jakie znów nieporozumienie? Nie widze sprzeczności między tym, co napisałem, a wywodami p. Listwy. Także dalej (bez cytatu). Grzech wymaga świadomości, wiedzy, że dany czyn czy tendencja jest czymś złym. Świadome i dobrowolne wykroczenie przeciw woli Stworzyciela (bo sformułowanego Dekalogu wtedy jeszcze nie było).

    Poza tematem. Życze Panu, panie Listwa, żeby pan kiedyś zawitał do Teksasu. Będzie pan zaskoczony. Szczegóły przy innej okazji.

  140. RomanK said

    Dlatego panie Piwowar namawiam pana Listwe ,zeby sie douczyl:-)))
    tylko douczyl….ale to juz jego wolny wybor:-)))))

    Panie Listwa pamietaj pan, ze najwiecej dowodow dostarczaja na siebie dwa glupie chamy….:-)))) sami:-))))) Jak pan bedzie dosc sprytny to dostarcza panu nawet numery swych ligitymacji sluzbowych:-))))

  141. Ad 123, 124, 125, 128

    Nie będę strzelał do ambulansu.

  142. Boydar said

    A jest Pan Roman pewny, jaka to służba ? 🙂

  143. Boydar said

    Tak czy siak, dyskusia z Mecenasem Kaflem to czysta przyjemność; przynajmniej widać że ma jaja, choć nieprawomyślne. I poczucie humoru tez niczego sobie, takie mi pasujące. Pan Aceton natomiast pisze bardzo ładnie i umie bez wysiłku utrzymać w tym pisaniu leitmotiv. Czytając, człowiek nie musi się zastanawiać, o co Autorowi biega.

  144. re1truth2 said

    Daliście sobie po równo, nawet Komisja Wenecka tego nie rozstrzygnie. Zacietrzewili się jak cietrzewie.
    Proponuje coś takiego teraz dla oponentów i kibiców

  145. Boydar said

    Pan Gajowy nie ma jasności „co ja wypisuję”.

    Ja wypisuje dość otwartym tekstem. I prawdę wypisuję, tyle że średnio popularną. A że po chamsku ? „A cóż było robić …”. Mnie poglądy głoszone przez Pana Mecenasa wcale nie przeszkadzają; może sobie uważać co chce i kiedy chce. Pod warunkiem że obok zamieszczone jest sprostowanie dla nieświadomych. I wtedy mogą sobie wybrać zgodnie z intuicją i dobrą wolą. A Pan Roman ex cathedra ogłasza, że Pan Jezus nie ustanowił żadnego sakramentu. Przytaczać nie będę bo zbyt Pana Gajowego szanuję. Tyle że wcale się tutaj o Pana Jezusa nie rozchodzi, to wyłącznie maskirowka. Tu chodzi o unikalne dary jakie otrzymuje człowiek za sprawą Ducha Świętego. I de facto to jest negowane. I to mi się bardzo nie podoba.

  146. Marucha said

    Re 145:
    Odpowiem Panu himilsbachem.
    Ja wiem, co Pan pisze, tylko, k…a, nie mogę uwierzyć.
    Sprostowanie sprostowaniem, ale imputowanie Romanowi K poglądów, jakich nie posiada, to insza inszość.

    Przy okazji: Jezus, moim zdaniem, wprowadził trzy sakramenty: chrzest, komunia, kapłaństwo
    Nie potrafię znaleźć nic o np. bierzmowaniu, małżeństwie, spowiedzi czy ostatnim namaszczeniu.
    Zapewne czyni to ze mnie nie-Polaka i wroga katolicyzmu,

  147. RomanK said

    Panie Gajowy ma pan racje….wczesny Kosciol 3 pierwszych wiekow praktykowal trzy sacramenty..i te trzy sakramenty mozna przyjac zostaly przyjete przez Apsotolow bedacych swiadkami Chrystusa i tego ze sam te trzy sakramenty praktykowal i udzielal..chrzest, eucharystia i kaplanstwo…potem narobilo sie herezji i schizm w tym z arianska…. Doktryne probowal- jako tako uporzadkowac i sw Agustyn i Sw Tomasz…ale dopiero zajal sie raz na zawsze ustalajac ja Sobor Trydencki w 1545 roku- 1562…
    Kosciol zarowno Wschodni,jak i Zachodni uznaje 7 Sacramentow….i uznaje ze pochodza one od Boga! I sa Laska wynikajaca z Prawa Natury prawa BOGA. Zatem nie sa tylko znakiem czy ceremonia…ale Zrodlem Laski Boskiej. Widac w Kosciele siedem sacramentow uznawano przez Wielka Schizma Zachodnio- Wschodnia.Ale tez ostatecznei przyjal ze siedem sakramentow dopiero w roku 1619 roku.
    Prawde mowiac Sobor Trydencki zajal sie tematem sprowokowany wystapieniem Lutra…. nie wiem czy Conclave Gajowkowe zapisze to na jego korzysc. czy raczej potepi:-))))

  148. Ad Marucha, 146
    (patrz również 147, RomanK)

    Marucha: „Jezus, moim zdaniem, wprowadził trzy sakramenty: chrzest, komunia, kapłaństwo.
    Nie potrafię znaleźć nic o np. bierzmowaniu, małżeństwie, spowiedzi czy ostatnim namaszczeniu.”

    Gdyby czcigodny Listwa ograniczył się do napisania tego, co Pan – nie byłoby kwestii, a co najwyżej uwagi.
    Takie uwagi, jak ta oto:
    Słowo sakrament pojawiło się względnie późno (w III w.) Równolegle wciąż istnieje (w prawosławiu obowiązuje) termin „tajemnica” (mystērion), który ma korzenie starotestamentowe.
    Trzy wymienione przez Pana sakramenty (chrzest, komunia, kapłaństwo) Pan Jezus wprowadził de facto: (1) chrzest jako oczyszczenie od grzechów (w tym – pierworodnego), z Jano-Chrzcicielowym gestem przy użyciu wody, (2) komunia ustanowiona podczas Ostatniej Wieczerzy (bez szczególnej kodyfikacji – nic nie ma o tym, aby po przyjęciu chleba i wina, apostołowie rzucali się na ziemię w poszukiwaniu okruchów, albo aby Pan Jezus wkładał im chleb bezpośrednio do ust, jak pelikan młodym) i wreszcie (3) kapłaństwo (Chrystus wysyła uczniów w świat, aby nauczali wszystkie narody, daje im władzę odpuszczania grzechów, udziela wskazówek praktycznych i sprawia, że spływa na nich Duch Święty (uwaga – grzechy nieodpuszczone (zatrzymane) nie oznaczają ostatecznego werdyktu, jurysdykcja przechodzi po prostu w ręce boskie). Wypada przypomnieć, że wysyłając uczniów do wszystkich narodów, Jezus nic nie mówi o wykluczeniue z nauczania żydów (na co sobie pozwolili ostatni papieże, z „naszym” na czele).

    O ile mi wiadomo, Jezus nie używał przy tym terminologii „tajemnica” (późniejszy „sakrament”), nie kodyfikował niczego i nie tworzył jakiejkolwiek piramidalnej struktury administracyjnej, z wyjątkiem może nadania Piotrowi szczególnych uprawnień, które można rozciągać na całą ziemską wieczność, albo – jak to się dzieje poza Kościołem Rzymskim – na jedno apostolskie pokolenie.

    Sakramenty de jure wprowadzono znacznie później i pisze o tym p. RomanK. w p.147.
    Kościół starał się przy tym zapewne, aby wyróżnić umiłowane w Starym Testamencie liczby pierwsze 3 i 7, stąd, jak przypuszczam, obecność na liście bierzmowania.

    Tak, jak dla socjologów i panienek od polskiego, każda gwałtowna zmiana w gatunkach zwięrzęcych da się całkowicie i pogodnie wytłumaczyć „milionami lat”, tak istnieje w ustach niektórych słowo-wytrych „Tradycja”, i jak tylko nie da się łatwo dotrzeć do śladów dojrzewania jakiegoś pojęcia sprzed dwóch tysięcy lat, zaraz tym wytrychem się posługują. Ale żeby się „natężyli i zjedli tysiąc kotletów” (nie wiem, czy czytali Lokomotywę Tuwima; oho, zaraz będzie, że jestem filosemitą), nie znajdą u św. Pawła czy w listach apostolskich skodyfikowanego wykazu 7 sakramentów, z podkreślonym wężykiem małżeństwem i bierzmowaniem.

    Na marginesie:
    Francuzi w poczuciu humoru rozróżniają stopnie. Zero stopni przyznają komuś całkowicie tępemu, a jeden stopień (premier degré) – osobnikom biorącym wszystko dosłownie, niezdolnym do abstrakcji i wykrywania intencji. Dyskretnie podśmiewałem się z kard. Gasparriego, który w „swoim” katechizmie na pytanie „Dlaczego Jezus Chrystus ustanowił te siedem sakramentów, a nie więcej ani nie mniej?” odpowiada gładko „Jezus Chrystus ustanowił te siedem sakramentów, a nie więcej ani nie mniej, bo te są potrzebne i wystarczają dla celu Kościoła.” Dorzuciłem, że „mam silne wrażenie, że dzielny kardynał ustawił chronologicznie wóz przed koniem i Kościół przed Chrystusem”.
    I rejwach o talmudycznym natężeniu się zaczął. No i trudno – życie.

    Pozdrowienia dla roztropnych, dobrze wychowanych i z zimną krwią.

  149. Boydar said

    Bez względu na to, czy odwzorowałem stan faktyczny czy nieco wykrzywiłem obraz, przybliżyłem zagadnienie do jego właściwego kształtu. Czego dowodem jest zejście rozmowy na konkretniejsze tory. Lepiej żebym ja wyszedł na chama i dyletanta niż miałoby pozostać przeświadczenie, że Pan Jezus żadnych Sakramentów nie ustanowił. Istotne jest również, aby w świadomości Czytelnika Gajówki Kobieta pozostała jednak Człowiekiem; nawet jeśli z różnych powodów podąża przez życie w samotności. O mężczyźnie nie wspomnę, gdyż napisałem to już wcześniej.

    Różne ceremonie, obrzędy czy tradycje w epoce przedchrystusowej spełniały w życiu ludzi swoje słuszne funkcje. Ale dopiero Pan Jezus przydał siedmiu z nich nieziemskie wsparcie z Nieba. I to wsparcie, odbywające się z niepojętym udziałem i pośrednictwem sprawczym Ducha Świętego jest istotne, a nie np. fakt że ludzie „żenili się” przed Chrystusem. Bo „żenili się” już w Raju. I trudno powiedzieć, że biblijni Adam z Ewą nie mieli bożego błogosławieństwa tak, jak otrzymują je dzisiejsi Małżonkowie w chwili zaistnienia Sakramentu Małżeństwa. Jednak nie jest to dokładnie to samo.

  150. Piszę więc jestem said

    Proszę, oto świadectwo, które takim rozpuszczonym dziadowskim biczom powinno zamknąć klapaczkę.

    Oto podaję fragment dla zachęty, reszta pod
    .http://www.bibula.com/?p=35774

    (…)
    „Paweł Ludwik Bernard Drach: Uczony Żyd i pobożny chrześcijanin

    W ciągu kilku lat Dawid Drach zaspokoił swoje ambicje: był absolwentem studiów licencjackich i posiadaczem dyplomu akademickiego, rabinem i dyrektorem szkoły, pisarzem i ojcem rodziny. Wydawało się, że jego kariera przebiega gładko i bezproblemowo. W 1821 r. rozpoczął jednak pracę naukową nad projektem, który miał odmienić całe jego życie. Rabin Drach postanowił zrekonstruować hebrajski tekst Tory na podstawie Septuaginty, dochodząc do przekonania, że greckie tłumaczenie jest bardziej autentyczne niż oryginał hebrajski, który — jak głosił — uległ w ciągu wieków znacznym zniekształceniom. (…)”

  151. Boydar said

    Jemu bardziej wierzę. Szczególnie, że jak tylko napisał, to zaraz wziął i umarł.

  152. Listwa said

    @ 148 Rozpuszczalnik
    Panie Rozpuszczalnik,

    pan nie daje uwag, tylko impertynencko i z szyderstwem sprzedaje swoje protestanckie zdobycze.

    Jeśli ktoś chce pisać o swoich opiniach, to teoretycznie może to robić, ale jeśli chce pisać o nauce Kościoła katolickiego to ma przedstawiać naukę Kościoła, a nie wciskać swoje opinie i twierdzić, że tak uczy Kościół.

    Pan RomanK ma pewna wiedzę i zrozumienie, ale ma też luki, które wypełnia swoją wyobraźnią. Również wyobraźni ludzkiej nie należy mylić z nauką Kościoła.

    Kwestii by nie było, gdyby pan nie podawał swoich protestanckich zdobyczy jako nauki Kościoła, wciskanych w towarzystwie określeń barany, bałwany itp. połączonego z intelektualnym dukaniem w stylu : ” nic nie ma o tym, aby po przyjęciu chleba i wina, apostołowie rzucali się na ziemię w poszukiwaniu okruchów, albo aby Pan Jezus wkładał im chleb bezpośrednio do ust, jak pelikan młodym.

    Usiądź Rozpuszczalnik na dupie i się najpierw poucz, bo jak na razie to rozpuszczasz zgniłe siano do atmosfery.

    A jeśli ktokolwiek chce pisać o nauce Kościoła nie może poprzestać na trzech sakramentach, musi napisać o siedmiu.

    „Słowo sakrament pojawiło się względnie późno (w III w.)”
    – nazwa chrześcijanie też pojawiło się poźniej, co nie oznacza, że chrześcijaństwo zaczęło istnieć z chwilą nadania nazwy.

    (1) chrzest jako oczyszczenie od grzechów (w tym – pierworodnego), z Jano-Chrzcicielowym gestem przy użyciu wody

    – chrzest jest oczyszczeniem z grzechu pierworodnego i jest przyjęciem do Kościoła katolickiego, chrzest w późniejszym okresie życia gładzi też pozostałe grzechy.

    (2) komunia ustanowiona podczas Ostatniej Wieczerzy (bez szczególnej kodyfikacji – nic nie ma o tym, aby po przyjęciu chleba i wina, apostołowie rzucali się na ziemię w poszukiwaniu okruchów, albo aby Pan Jezus wkładał im chleb bezpośrednio do ust, jak pelikan młodym)

    – Zgodnie z nauką Kościoła, pod postacią konsekrowanej Hostii przebywa Jezus Chrystus, i dlatego w Kościele katolickim dba się też o okruchy z takiej Hostii, i tylko taką Hostię Kościół podaje do ust, z powodu Jezusa Chrystusa oraz by zapobiegać profanacji i kontaktu boskiej Osoby z niegodnymi rękoma.
    U was w protestantyźmie, gdzie nie macie sukcesji i ważnych sakramentów oczywiście latanie za okruchami pod stołem i wkładanie chleba do ust jest pozbawione sensu. I tu i tu logicznie.

    (3) kapłaństwo (Chrystus wysyła uczniów w świat, aby nauczali wszystkie narody, daje im władzę odpuszczania grzechów, udziela wskazówek praktycznych i sprawia, że spływa na nich Duch Święty (uwaga – grzechy nieodpuszczone (zatrzymane) nie oznaczają ostatecznego werdyktu, jurysdykcja przechodzi po prostu w ręce boskie).

    – władza odpuszczania grzechów jest właśnie sakramentem, taką władzę dał Jezus Chrystus ludziom, aby w imieniu Boga odpuszczali grzechy, żaden człowiek nie byłby w stanie zniwelować winę , gdyby Pan Bóg nie nadał specjalnych uprawnień, jaką jest władza przebaczania grzeców, który jest równoznaczny z przebaczeniem Pana Boga. A tym uprawnieniem jest władza sparowania sakramentu spowiedzi, czuli władza odpuszczania winy za grzechy wyznane wraz ze spełnieniem warunków spowiedzi.
    Uwaga: protestant Rozpuszczalnik podaje śmiertelne kłamstwo. Człowiek umierając w stanie grzechu śmiertelnego, pozostaje w takim stanie na wieki, co oznacza wieczne potępienie. Taki błąd robi też prawosławie. Oni również uważają błędnie, że na Sądzie ostatecznym będą się bronić i może jeszcze wykłucać.

    „O ile mi wiadomo, Jezus nie używał przy tym terminologii „tajemnica” (późniejszy „sakrament”), nie kodyfikował niczego i nie tworzył jakiejkolwiek piramidalnej struktury administracyjnej”
    – co jest wiadome Rozpuszczlnikowi to mało ważne, struktura organizacyjna Kościoła nie ma związku z sakramentami. A sama struktura jest niezbędna aby Kościół mógł funkcjonować na całym świecie, też aby zachować jedność i spójność nauki. Protestanci i prawosławni negują prymat Piotra. To jest główny powód schizm, a nie pochodzenie Ducha św. a dokładnie jak Duch św zaczął działac na ziemi.

    „Sakramenty de jure wprowadzono znacznie później i pisze o tym p. RomanK. w p.147.
    Kościół starał się przy tym zapewne, aby wyróżnić umiłowane w Starym Testamencie liczby pierwsze 3 i 7, stąd, jak przypuszczam, obecność na liście bierzmowania”

    – bzdury, Sobór Trydencki postawił soborową, Kościelną pieczęć i potwierdził prawidłowość tego co już było z zaznaczeniem tak ma być do końca czasów, inaczej klątwa, czyli wykluczenie . Sobór ten skodyfikował formalnie kanon Mszy św, Pism Św.
    ale Msza była odprawiana codziennie , pierwszą Mszę odprawił Jezus Chrystus przed swą męką, Pismo św to III wiek, także sakramenty były sprawowane od początku, przez cały czas.

    Kończę bo teraz nie mam czasu. Potem może sie odniosę do pozostałych rozpuszcalnikowych głupot.

  153. Ad 149, Boydar

    Kokietuje Pan tym „chamem i dyletantem” 😉 .

    Naturalnie, jeśli się chce, można wszystko podciągnąć pod jakąś literę i wyprowadzić z ust Jezusa, nawet bierzmowanie (skądinąd nic nie mam przeciwko temu sakramentowi i bierzmowany byłem).
    Chce forumowy naród 7 (siedem) sakramentów, które – jak powiada kard. Gasparri – Pan Jezus „ustanowił dla Kościoła” zanim jeszcze Kościół zaczął niezależnie funkcjonować, będzie je naród miał i w tej sprawie naród stawi czoła każdemu rozumowemu trzęsieniu ziemi. Also amen.

    W czasie kiedy brałem udział w rozwiązywaniu pewnego zjednoczenia, doradca ekonomiczny Solidarności stwierdził, że ze statystykami jest jak z Pismem Świętym. Można wyłowić dwa dowolne kawałki i na oczach gawiedzi je połączyć. Oto w jednym miejscu Ewangelii – precyzował doradca – jest napisane „a Judasz wziął łapówkę w wysokości 30 srebrników”, a w innym miejscu powiedziane jest „Idźcie i czyńcie to samo”. Z tego można wyprowadzić wniosek, że Chrystus namawiał do brania łapówek.

    Pozdrowienia.

  154. outsiderR said

    „Jemu bardziej wierzę. Szczególnie, że jak tylko napisał, to zaraz wziął i umarł.”

    No tak… To może idźmy tym tropem😉 Jakby tak tego nie napisał, może by jeszcze żył?

    A poważnie. Recenzja. Poniżej.

    „Nowy Testament dla moderatorów to bardzo szczególne wydanie Pisma Świętego. W tej publikacji do znakomitego, nowoczesnego przekładu Nowego Testamentu dokonanego przez ks. prof. Remigiusza Popowskiego SDB (KUL) zaimplementowano szeroko znany na Zachodzie przewodnik do praktycznego studium biblijnego zwany Serendipity Bible. Materiał z tego przewodnika umieszczony na marginaliach i w stopkach każdej strony niniejszej książki udostępnia Czytelnikowi nie tylko dodatkowe wnikliwe komentarze do tekstu i kontekstu, ale także świetnie przemyślane pytania. Te pytania są znakomitą propozycją do dyskusji nie tylko dla prowadzącego studium w ramach kręgów biblijnych, ale także dla każdego, kto w osobistej refleksji z nabożeństwem pochyla się nad Biblią. Każdy, kto brał udział w kręgach biblijnych, wspólnotowym rozważaniu tekstów biblijnych czy skrutacji Pisma Świętego doceni niewątpliwie zalety tego opracowania. Z całą pewnością będą nim zainteresowani moderatorzy Dzieła Biblijnego, liderzy grup Światło – Życie, katechiści, katecheci i wszyscy powołani do dzielenia się Słowem Bożym.

    Przekład ks. prof. Popowskiego powstał całkowicie niezależnie od komentarzy Serendipity Bible. Z tego powodu tekst Serendipity został do tego właśnie przekładu dostosowany. Wprowadzono również konieczne adaptacje kulturowe, aby książka odpowiadała potrzebom polskiego Czytelnika.

    Te „kulturowe adaptacje” (by być zrozumiałym dla czytelnika) przypominają mi filmy, na których ścieżce dźwiękowej podkłada się gromki śmiech. By widz wiedział, kiedy się śmiać🙂
    A poważniej – „adaptacja” to swego rodzaju „fałszowanie”.
    Żaden tłumacz nie ma prawa do adaptacji (modernizacji) tekstu.
    Tłumaczenie polega na… tłumaczeniu właśnie. Nic mniej. Nic więcej.

    Osobiście wole „Życie i działalność Jezusa Chrystusa w świetle czterech Ewangelii”.
    Ks. dr Józef Kaczmarczyk

    Dlaczego? Bo wydana przed SVII. Takie mam gusta.
    Nam nimi się zaś nie dyskutuje😉

    .http://allegro.pl/zycie-i-dzialalnosc-jezusa-chrystusa-1949-r-i6475809364.html?snapshot=MjAxNi0xMC0wM1QxMzoyNjoxMlo7YnV5ZXI7NGYyZWFkNDRlNjA0MDkzYjk2ZWZjMzc2NTI1NTFkOTNhMGE0OGRmNzY0OWE0NmNiMTVhOTcyYWY3Yzc2ZWU2Nw==#imglayer

    Książka jest niedostępna, bo ją sobie kupiłem🙂
    Pozdrawiam

  155. Re 152, Listwa

    Jakakolwiek dyskusja z Panem jest niemożliwa. Wysmarował Pan sobie na ścianie jakieś cudo, nazwał to „Rozpuszczalnik” i na ślinę przykleił do tego metkę „protestant”.
    Jest Pan nielogiczny jak baba z Alzheimerem, kiedy Pan żąda, żeby, cyt. ” jeśli chce (się) pisać o nauce Kościoła katolickiego to ma (się) przedstawiać naukę Kościoła” (to po cholerę pisać?) oraz łże Pan jak ta sama baba przed Alzheimerem, kiedy Pan „zapodaje”, że ja wciskam swoje opinie i twierdzę, że tak uczy Kościół. Otóż wszystko, co wciskam, nosi mój podpis i jest wytworem moich obserwacji i mojego wnioskowania. Chyba że chodzi o fakty, a faktach się nie dyskutuje.

    Kończę.

    W połowie swojego wypracowania, wzywa mnie Pan do następującej akcji, cyt.:
    „Usiądź Rozpuszczalnik na dupie i się najpierw poucz, bo jak na razie to rozpuszczasz zgniłe siano do atmosfery. ”

    Panie Listwa, ja zawsze siadam na dupie.
    Panu też bym to radził, bo siadając na głowie, popsuje Pan sobie przedziałek.

    Czy odniesie się Pan „do pozostałych rozpuszcalnikowych głupot”, jest mi zupełnie obojętne i wątpię, abym te pańskie odniesienia czytał. Jeśli nie wie Pan dlaczego, to niech Pan pokaże komuś z głową na karku, co Pan do tej pory napisał, a on już Panu wyjaśni.

    Bye, bye

  156. re1truth2 said

    Re 151
    Polecam przeczytać na początek Uwagi tłumacza, ks. Remigiusza Popowskiego SDB, dotyczące przekładu
    http://bibliepolskie.pl/przeklady.php?tid=94#n

  157. RomanK said

    Od dawna zastanawia mnie fakt, ze nie uznano za sakramenty ( mimo udanych prob w Kosciele Apostolow)wiele innych rzeczy bardzo czesto praktykowanych przez Chrystusa. takich jak Wskrzeszanie umarlych, Rozmnazanie chleba i ryb, Uzdrawianie chorych slepych i chromych oraz tredowatych…A dzieje apostolskie wspominaja ze wlasnei Napelnieni Duchem Swietym Apostolowie glosili Dobra Nowine w wielu jezykach, uzdrawiajac i czyniac wiele cudow w Imieniu Jezusa.
    Moze uczeni w Tradycji wytlumacza -gdzie to sie zgubilo po drodze??? CO stalo sie z uzdrawianiem w czasie Mszy Swietych we wczesnosredniowiecznym Kosciele podczas spiewu Hymnu Jana Chrzciciela???Dlaczego Hymn zaginal i lata nie mozna bylo go odszukac….????
    Wiele zjawisk zastanawia zwlaszcza- jak mowi sie o 2000letniej Instytucji…

  158. Yah said

    Pan Bóg działa tak , aby zbawić dusze jak największej ilości ludzi. To czy dusze będą zbawione zależny tylko od tego, czy zauważa wskazówki dawane przez Boga i czy spotykające ich dopusty wezmą za to czym są – szturchnięciami prowadzącymi na wąską ścieżkę ku zbawieniu. Nic nie dzieje się bez woli Boga, natomiast ludzie historie biorą jako zespól zbiegów okoliczności, skutków szczęścia lub zaniechania. Tymczasem wszystko, powtarzam WSZYSTKO ma nas poprowadzić ku zbawieniu. Czy herezja Lutra, wojny religijne, wojny światowe czy tez SW II działy się bez przyczyny? Nie one miały otworzyć nam oczy na to co robimy źle, co robimy w niezgodzie z nauka Chrystusa, a ta jest jasna i prosta aż do bólu. wystarczy czytać i rozumieć te słowa bez ludzkiego kombinowania i mędrkowania. Niestety chrześcijanie omamieni przez fałszywych proroków i owce w wilczej skórze dalej nic nie widzą, to pan Bóg zsyła kolejny sygnał opisany w artykule …. ku przestrodze i otwarcia oczu niestety …… znów tylko nielicznym. Skoro Pan Bóg dopuścił i Wulgatę i Septuagintę, a tylu świętych i błogosławionych ( o których naśladowaniu możemy tylko pomarzyć) wychowało się na Septuagincie, nie ma co roztrząsać tematu. Trzeba czytać i bez mędrkowania wierzyć WE WSZYSTKO co tam napisano.

    Co do komentarzy do tekstów biblijnych to uważam, ze bez ryzyka możemy przyjmować tylko komentarze Ojców Kościoła, reszta komentatorów zaciemnia niż rozjaśnia ewangeliczny przekaz – ale to tylko moje odczucia. Wielokrotnie pisałem w gajówce:

    Gdy przekaz , komentarz budzi pogłębia wiarę we wszechmoc Boga, a wiec przynosi pewność, spokój – pochodzi od Boga. Jeśli budzi rozterki, wątpliwości, niepewność pochodzi nie od Boga tylko od człowieka lub powstał za podszeptem złego. Niestety ale dużo literatury, traktowanej jako katolicka nosi te cechy.

    Tak wiec wierzymy Bogu, wierzymy, że wszystko co nam sie przytrafia , przytrafia się dla dobra naszej duszy ( niekoniecznie naszego materialnego dobra. To co w artykule to tez sprawdzian czy wierzymy „…w jeden święty, powszechny apostolski Kościół” czy lansowana tezę new age o wielu promykach ( kościołach) wychodzących od Boga ….. ani Wulgata ani Septuaginta o promykach nie wspominała.

    Pozdrawiam

  159. Listwa said

    @ 158 Yah

    „Tymczasem wszystko, powtarzam WSZYSTKO ma nas poprowadzić ku zbawieniu”

    – nie wszystko prowadzi do zbawienia. Nigdy błąd i zło nie zaprowadzi.

    „Skoro Pan Bóg dopuścił i Wulgatę i Septuagintę”

    – Septuaginda nie należy do Pisma Sw. tak samo jak Biblia La Vey’a. Septuaginda jest tylko tłumaczeniem 70 żydów, do tego miejscami kiepskim, a nie księgą objawioną. I powstała zanim powstał Kościół , zatem nie obejmuje Nowego Testamentu. I wątpię aby pokrywała sie całkowicie ze Starym Testamentem. Nie można stawiac Septuagindy z Wulgatą na tym samym poziomie, choćby ze względu na samą zawartość. Wulgata zawiera tematycznie więcej treści od Septuagindy. Mozna co najwyżej porównywać Septuagindę ze Starym Testamentem. Septuaginga nie zawiera w sobie np. Ewangelii.

    ” Niestety ale dużo literatury, traktowanej jako katolicka nosi te cechy.”

    – nalezy czytac literature katolicką , a nie traktowanej jako katolicka.

  160. Listwa said

    @ 157 RomanK

    „Od dawna zastanawia mnie fakt”

    – i co pan zrobił z tym zastanowieniem, chce pan sprzedawać teksty , które trąci z daleka?

    Jak ktoś przyjmie założenie że Kościół katolicki jest naturalistycznym wytworem ludzkiej wyobraźni ,to i ma kłopot z zastanawianiem. .
    Pan Bóg ma dwie nadzwyczajne cechy, wszechwiedzę i wszechmoc.Człowiek tego nie ma.

    To od Pana Boga zależy jaki dostęp da człowiekowi do swej wszechwiedzy i wszechmocy. Pan Bóg postanowił dac sakramenty w takim zakresie jak to ustanowił. Dał ich 7. Nie ustanowił sakramentu „Wskrzeszanie umarlych, Rozmnazanie chleba i ryb, Uzdrawianie chorych slepych i chromych oraz tredowatych”. Kościół nie ma władzy sakramentalnego wkrzeszania umarłych, rozmnażania chleba, uzdrawiania w kazdym momencie jak tylko zechce sprawowac sakrament.

    I sami ludzie , ani nawet Kościół nie mogą sami sobie ustanowić takich sakramentów i nadać takiej władzy. Natomiast jest mozliwe wskrzeszanie umarłych, rozmnożenie chleba, uzdrawianie, ale nie na na podstawie sakramentów. (sakramentu ostatniego namaszczenia nie nalezy mylić z niczym po otarciu się z soborowiem). Są mozliwe nadzwyczajne ingerencje w rzeczywostość jak uzdrawianie o ile Pan Bóg wysłucha prośb, uzna to za słuszne i uczyni.

    Ponadto co bardzo wazne, wszystko co czyni Pan Bóg jest słuszne, dobre i sprawiedliwe. Nie po to Pan Bóg daje śmierć lub chorobę, aby np. RomanK dał księdzu „dychę” z żadaniem uzdrawiaj mnie. A konsekwencją grzechu pierworodnego jest trud , także uprawy ziemi. Nie spełni sie pana marzenie, że bedzie pan spożywał obiadki po sakramencie. W tym wszystkim jest wyjątkowa logika.

    Cuda są podpisem Pana Boga. I Pan Bóg uwiarygadnia wybrane zdarzenia swym podpisem dokonując cudu, ale tylko wtedy kiedy zechce. Zdarzenia objęte sakramentami pozostawił ludzkiej woli.

    A jak cos zgninie , nie oznacza to słabości lub woli Koscioła. Przeciez od swego początku uczy Nie kradnij.

  161. Listwa said

    @ 155 Rozpuszczalnik

    A z całą przyjemnością żegnam łaskawego pana, zatruwanie to nie źródlana woda, choć pan nieźle polewa.

    Przypomnę łaskawemu panu , że ma siedzieć na dupie i się uczyć, a nie tylko siedzieć i martwić się o przedziałek.

    I pozwoli pan że wyjaśnię. Ludzie Kościoła katolickiego przyjdą i wszystko wyjaśnią, przedstawią, wytłumaczą, nawet będą prosić o przyjęcie zbawczej wiedzy i formacji. Znajdą się tacy co nawet ofiarę własnego cierpienia złożą, aby głupi, grzeszny, bądź zgubiony zrozumiał i nie zginął na wieki.

    Ale wiedz o tym , że jak synku odrzucisz , pogardzisz , uniesiesz się pychą lub inną formą głupoty, to nawet proch ze swej odzieży i sandałów ci strzepną. Łaski nikomu nie robisz, twoim psim obowiązkiem jest poznać i zrozumieć po to żeby stosować.
    Widzisz wyraźnie? Psim obowiązkiem. A nie świecił pustosłowiem jak dębowa decha.

    I radzę ci żebyś uważał co piszesz w sprawach Kościoła. dbaj dobrze synku żeby to była prawda. Bo zapłacisz drogo.

    I mam szczerze gdzieś te bye bye. Postaram sie spostowac tego gniota:

    „Tak, jak dla socjologów i panienek od polskiego, każda gwałtowna zmiana w gatunkach zwięrzęcych da się całkowicie i pogodnie wytłumaczyć „milionami lat”, tak istnieje w ustach niektórych słowo-wytrych „Tradycja”, i jak tylko nie da się łatwo dotrzeć do śladów dojrzewania jakiegoś pojęcia sprzed dwóch tysięcy lat, zaraz tym wytrychem się posługują. Ale żeby się „natężyli i zjedli tysiąc kotletów” (nie wiem, czy czytali Lokomotywę Tuwima; oho, zaraz będzie, że jestem filosemitą), nie znajdą u św. Pawła czy w listach apostolskich skodyfikowanego wykazu 7 sakramentów, z podkreślonym wężykiem małżeństwem i bierzmowaniem.”

    I już nie w Ewangeliach nalezy wskazywac źródła sakramentów, tylko łaskawy pan ograniczył do listów apostolskich?
    Kapitanem to pan może i jest, ale wiesz juz gdzie.

    .

  162. Maćko said

    155 Rozpuszczalnik – to ze ktos cos pisze, nie znaczy ze zawsze trzeba mu odpowiadac. Tym mniej, jesli pisze wulgarnie, szasta epitetami i ma na celu tylko wygrana wlasna.

    Warto pisac z osobami, które pomagaja znalezc prawde.

    Innych lepiej uspokajac brakiem reakcji.
    Pozdrawiam.

  163. Listwa said

    @ 162 Maćko

    Zawsze Panie Maćko trzeba mieć co odpowiedzieć, pan wie że to tez do pana.

    Z tymi radami o epitetach to bym tak nie wyskakiwał, do kogoś kto uzywa barany, bałwany, itp. To z tego samego poziomu co promowanie książki zachetami o jej transcendencji.
    Pewnie ze na celu mam tylko wygraną. Kierowac się w dzialaniu perspektywą przegranej to jakieś zboczenie. Znowu pan zareklamował socjocybernetykę, No podziw.

    ——
    A czy nie powinno się kierować przede wszystkim dążeniem do prawdy? Nie traktując oponenta jako wroga, którego trzeba za wszelką cenę pokonać?
    Admin

    Admin

  164. Maćko said

    163. Trochę samokontroli zawsze nam pomaga. Oraz samokrytyki.

    Nie zgodzę się z Pana opinią o wygrywaniu, gdyż wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają.

    Tylko takie cenimy, gdyż dają podwójna satysfakcję i nie pozostawiają po sobie ani goryczy ani zagrożenia.

    Zadowolenie, że wygraliśmy.
    Satysfakcję, że druga storna też wygrała.
    Bezpieczeństwo, że druga strona nie będzie szukała się odegrać. Co jest bardzo pragmatyczne.

    W zasadzie tak wlasnie dzialaja teoretyczne systemy autonomiczne.

  165. Greg said

    ,,wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają”
    Kpisz waść z rozumu? Swojego?

  166. Listwa said

    @ 164 Maćko

    No widzi pan jak szybko zdewaluował pan swą formułę : Innych lepiej uspokajac brakiem reakcji.

    Co do tego pana TYLKO to jest wątpliwość.

    Przy sprzeczności stanowisk jedno musi przegrać, gdyż jedno jest fałszywe. a jak oba to klęska podwójna. A jak pan pozwoli wygrac stanowisku fałszywemu to żadna to korzyśc, także dla tego który rzekomo wygrał trzymając się fałszu.

    Rosja atakuje Deasz w Syrii , pan twierdzi, że „wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają”.
    Uważam jednak inaczej.

    Coś ten pana układ autonomiczny skrzeczy w stawach.

    No zareklamował pan socjocybernetyke po raz drugi w krótkim czasie.

    Stac pana na ponowne zanegowaniw swej tezy : Innych lepiej uspokajac brakiem reakcji? w krótkim czasie.

  167. Maćko said

    166. Listwa pisze: „Rosja atakuje Deasz w Syrii” – i wojne, zniszczenie, zabitych i rannych uwaza pan za sytuacje wartosciowa?

  168. Maćko said

    Greg, pa co masz na mysli? Pan gdzie widzi w tym stwierdzeniu kpine?

    ( ,,wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają” )

  169. Listwa said

    @ 167 Maćko

    A pan uważa ścinanie głów, mordowanie chrześcijan, porywanie chrzescijanek na muzułamńskie niewolnice seksualne, niszczenie Kościołów, niszczenie zabytków za sytuacje wartościową? Bo jak nie, to trzeba mieć zgrzyty w systemie autonomicznym żeby uznać zwyciętwo Daesz jako warunek sytuacji wartościowej.

    WIdże że po raz kolejny pan zdewaluował w krótkim czasie swoje tezy.

    . Czyż we wpisie @ 162 nie napisał pan : „Warto pisac z osobami, które pomagaja znalezc prawde”.

    Wprawdzie nadal oczekuję że pan i pan Rozpuszcalnik odkryjecie jakąś prawdę.

    Ale żeby tak w krótkim czasie dwie formuły i jedną dwukrotnie skasować? śmierdzaco. I widze że na tym nie koniec
    A mógł pan chociaż odczekać. .

  170. Maćko said

    169 Listwa. Moze sie pan trzymac tego co napisalem a nie tego czego nie napisalem?

  171. Boydar said

    Panie Outsider, mam do Pana jedno krótkie pytanie ; czy widział Pan na własne oczy PIERWSZE wydanie, powstałe jeszcze za życia (zdrowia) Autora i pod jego pełną kontrolą ?

    Kolejne losy pracy ks. Popowskiego owiane są dziwnym smrodem, skądinąd jednak znajomym, z taką jakąś warzywną nutą. Już kiedy ukazywało się drugie wydanie (czerwiec 2014) Autor nie żył od miesiąca. A złożony chorobą był od znacznie wcześniej. Praktycznie od wydania pierwszego. Strasznie się wydawcy śpieszyli. Obecnie dostępne praktycznie jest tylko wydanie trzecie, na które Autor nie tylko żadnego wpływu nie miał, ale i pewnie by je zakwestionował, gdyż diabeł ma zwyczaj siedzieć w szczegółach.

    Mam to w dupie !

    Polecam życiorys – http://www.kul.pl/files/409/public/RH54-55z3/RH_54-55z3_01-Popowski_Biog.pdf

  172. Listwa said

    @ 170 Macko

    No mogę. Trzymam się cytatów, czyż pan tego nie napisał?

    „Warto pisac z osobami, które pomagaja znalezc prawde”
    „Innych lepiej uspokajac brakiem reakcji”.

    Milczeniem i zagadywaniem o „Moze sie pan trzymac tego co napisalem” nie obroni pan kolejnej swej tezy ze zgrzytu układu autonomicznego:
    „wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają”

    A możePan zaprzeczy że Deasz zamyka ludzi w klatkach i podpala, w tym kobiety które odmówiły bycia niewolnicami seksualnymi w liczbie przynajmniej?

    26?

    Przecież to pan twierdzi własnoręcznie „wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają” . Zresztą głupio.

  173. Joannus said

    Może tak do pewnych wątków z dyskusji.

    Pan Jezus mówiąc o nierozumieniu do końca swej nauki przez prostych uczniów,obiecuje Kiedy przyjdzie Duch Święty Pocieszyciel pouczy was o wszystkim co wam przekazałem a czego teraz zrozumieć nie możecie.
    Tutaj co niektórzy teologowie internetowi kwestionują ustanowienie i podstawy siedmiu Sakramentow Świętych. Jakby nauka Kościoła budowała się, jak inne fałszywe, tylko na księdze.
    Zbliżanie papieża Franciszka do Lutra ma tutaj jakoś małych naśladowców, w podważaniu 7 Sakramentów, które luteranie zredukowali wg widzimisię mądrali herezjarchów niby znawców pisma.

  174. Maćko said

    172. Listwa.

    „wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają”

    W opisane przez pana sytuacji, obie strony nie wygrywaja, wiec nie jest ta sytuacja wartosciowa w sensie wartosci pozytywnej dla obu stron.

    Wartosciowa bylaby negocjacja i takie rozwiazanie konfliktu aby wszystkie strony wyszly na tym na swoja korzysc.
    Czy to mozliwe? Prawdopodobnie nie. Czy warto takiego rozwiazania szukac? Na pewno tak.

    To nie zmienia prawdziwosci stwierdzenia, ze : „wartościowe są TYLKO sytuacje w których OBIE strony wygrywają”

    W danej sytuacji, ktos odzyska wolnosc, ktos straci zycie, ktos straci bezpowrotnie dla Ludzkosci srodki materialne i energie. Wiecje strat niz zysku.

  175. Greg said

    #Maćko.
    Proponuję najpierw kredką po asfalcie, potem zapytać przechodniów o zdanie i wtedy ewentualny wpis w Gajówce.
    Odnoszę wrażenie, że jest Pan niepełnoletni.

  176. Boydar said

    Albo wręcz przeciwnie 🙂

  177. NICK said

    Nie ma szans.
    Z niektórymi.
    Gdy we dyskusyję wchodzim.

    Teren naznaczyć. Jak kot. Sik, sik.

    Iiiii. Pilnować! Resztek Jezusa… .
    Panie. Wybacz!!!

    Bo niektórym to trza obrazowo i bez obrazy Twej Mocy.

    (Wierszyk swój chowię.
    Dla Ciebie. Tylko.
    Wybacz.)

  178. Yah said

    Ad 159

    Nie rozumiemy się. Wszystko co przydarza nam się w życiu z dopuszczenia Pana Boga ma nas doprowadzić do zbawienia. Błąd i zło nie przydarza nam się z dopuszczenia Boga, ale ….. czasami Pan Bóg i to wykorzystuje by naprowadzić nas na właściwe ścieżki.

    „– nalezy czytac literature katolicką , a nie traktowanej jako katolicka.”

    Wie Pan, Panie Listwo, ja wiem, ale niech Pan powie to tym, którzy o tym nie wiedza i ….. nie chcą słyszeć.

    Pozdrawiam Pana

  179. Yah said

    ad 179

    Nawet Pan nie wie Panie Nicku ile w tym Pana wpisie gorzkiej prawdy. Tylko, że prawdy nikt nie chce słuchać, bo gorzka. lepsze sa slodkie kłamstwa ….

    No właśnie.
    Vide opinia o narodzie polskim.
    Admin

  180. NICK said

    Pan Listwa wie i Pan wie Panie Yah.
    Piszecie podobnie. Obu Was uważnie czytam.
    Nawet wnioski wyciągam.
    Z Panem Bogiem. Naszym.

  181. NICK said

    Aaa.
    Co Bogu to Panu Bogu!
    Żeśmy się nieco roztkliwili. Dobrze.

    Jesteśmy na padole ziemskim. Zgodnie z Jezusem TU działać. Po ziemskiemu. Tyle na dziś.

    P.JO zaraz się odezwie.🙂 .

  182. NICK said

    Znowu P.S.
    Uczę się. Od Was.

    A nie od. Wiecie których.

  183. re1truth2 said

    Re 159
    Eeeech, panie Listwa zwątpiłem w pana możliwości analizy i wiary:
    [– a[Septuaginda] nie należy do Pisma Sw. tak samo jak Biblia La Vey’a. a[Septuaginda] jest tylko tłumaczeniem 70 żydów, do tego miejscami kiepskim, a nie księgą objawioną. I powstała zanim powstał Kościół , zatem nie obejmuje Nowego Testamentu.
    b[I wątpię aby pokrywała sie całkowicie ze Starym Testamentem.]
    Nie można stawiac Septuagindy z Wulgatą na tym samym poziomie, choćby ze względu na samą zawartość. Wulgata zawiera tematycznie więcej treści od Septuagindy. Mozna co najwyżej porównywać Septuagindę ze Starym Testamentem. Septuaginga nie zawiera w sobie np. Ewangelii.] – masło maślane….

    a – septuaginta,
    b – Wulgata [Przekład z języka hebrajskiego jest bardzo zbieżny z późniejszymi o 600 lat tekstami masoreckimi, natomiast przekład z języka greckiego jest tekstem o wybitnej roli dla współczesnych wydań krytycznych i dla egzegetów – ponieważ Hieronim miał dostęp do obszernych tekstów starożytnych,] – http://www.biblia.edu.pl/teksty/wulgata.php – tożsame masło maślane

    Jak to czytam, to stwierdzam wg pana interpretacji, że się pan mylisz ponieważ:
    a) teksty masoreckie widać wzorowały się na hebrajskim bo są o 600 lat późniejsze i dlatego zgodne,
    b) czyli Hieronim 382-405 był bliższy czasom napisania Septuaginty,
    c) ‚stara baba’ pamięta lepiej co było 1000 lat temu wg 159,
    d) ‚młoda osoba’ ma szybką sklerozę z powodu krótkiego czasu tj. co zdarzyło się ~ 400 lat temu,
    e) pisałem do Boydar w 156 zapoznać się z uwagami tłumacza, panu też polecam cytuję za ks. Remigiuszem Popowskim [- Przekład niniejszy jest we wszystkich wymiarach przekładem Septuaginty, a nie ksiąg w wersji oryginalnej poprzez filtr Septuaginty, nawet jeśli w niej jest wyraźne odstępstwo od substratu hebrajskiego, spowodowane niezrozumieniem ze strony greckiego tłumacza myśli tekstu oryginalnego albo korzystaniem przez niego z rękopisów zupełnie nam nieznanych. Tych różnic między Septuagintą a tekstem hebrajskim lub aramejskim tłumacz polski nie sygnalizuje w przypisach z kilku racji:
    ///nie ma do tego wystarczających kompetencji naukowych, byłaby to praca na wiele lat, i to dla dużego zespołu znawców, ta księga bardzo by się rozrosła objętościowo i niejednokrotnie więcej miejsca na stronie zajmowałyby przypisy niż tekst główny.//// ],
    f) wg powyższego w 159 Listwa uważa, że ma ///wszelkie kompetencje///
    g) co to jest za grzech z f)…

  184. re1truth2 said

    Z wpisu 159 [Septuaginda…Septuaginda…Septuagindy…Septuagindy…Septuagindę…Septuaginga] niechlujstwo językowe – zagadać. Proszę wybaczyć, ale tak się nie robi.

  185. Boydar said

    A tak w ogóle, to tych „żydów” było 72, nie 70. Dwóch amba wsiorbała i nikt oficjalnie nie wie dlaczego. Może akurat oni powinności swej służby nie zrozumieli.

  186. Yah said

    Ad 181

    Tak więc, podziękujmy Panu Bogu że dożyliśmy, że piszemy, że mamy jeszcze siłę, że ktoś to czyta i komuś to pomoże otworzyć oczy na Prawdę. Powtarzam się, ale cały dzień chodzi mi to po głowie – BÓG NIE W POTĘDZE LECZ W PRAWDZIE.

  187. re1truth2 said

    A tak w ogóle powtarzam za innymi Panie Listwa popierasz Pan talmud?
    [W Talmudzie na przykład dzień pojawienia się Septuaginty przyrównano do ciemnego dnia Starego Testamentu, dnia w którym sporządzono i wyniesiono złotego cielca. Synagoga żydowska odcięła się od tej hellenistycznej wersji hebrajskiej Biblii, zwłaszcza po pojawieniu się innych greckojęzycznych przekładów pism hebrajskich Słowa Bożego, mianowicie przekładów Akwili z Pontu (ok. 140 r. n.e.), Teodocjana (ok. 180 r. n.e.) oraz Symmacha (ok. 200 r. n.e.) pozostających wiernymi oryginałowi starohebrajskiemu.] – http://www.biblia.info.pl/template.php?tpl=tlumaczenia

  188. Listwa said

    @ 178 Yah

    Niekiedy nie chodzi o poprawność myśli , a poprawność zapisu. Teraz się mogę zgodzić , oprócz tego : Błąd i zło nie przydarza nam się z dopuszczenia Boga. Zwłaszcza jeśli chodzi o zło, Pan Bóg nie jest sprawcą, ale na nasze szczęście dokładnie odmierza jego wielkość i czas trwania. Dbając żeby nigdy nie było ponad nasze siły.

  189. outsiderR said

    „mam do Pana jedno krótkie pytanie ; czy widział Pan na własne oczy PIERWSZE wydanie, powstałe jeszcze za życia (zdrowia) Autora i pod jego pełną kontrolą ?”

    Nie widziałem. Ani na własne, ani na cudze.
    Powiem więcej – nie znam człowieka.
    Toż Pan, Panie Boydar go tutaj reklamowałeś, mówiąc – „ja mu wierzę”?

  190. Listwa said

    @ 184 re1truth2

    Panie re1truth2, opowiem panu historie ze swojego życia.
    Kiedyś podwoziłem swoim samochodem mojego znajomego, prostego, zwykłego, starszego człowieka z zawodu hydraulika, oprócz szkoły zawodowej niewykształconego, ale o wysokiej kulturze.

    Włączyłem Ramstain, miałem zestaw 6 głośników z dobrym odtwarzaczem i pytam go, panie Leszku podoba panu się muzyka, czy mam wyłączyć. I wie pan co on mi odpowiedział? Panie xxx – (podał moje imię), jak to? jadę za za darmo, traci pan swój czas żeby mnie podwieźć i jeszcze muzyka ma mi się nie podobać! Pogłoś Pan!

    I daliśmy ognia z Ramstain w tle. I on jest gość.

    A jak panu cos się nie podoba i jest „niechlujstwo językowe” to nie czytaj pan wiecej. Ok?
    Nie bedziesz miał pan więcej czesiowych problemów.

  191. Boydar said

    I nie zmieniam zdania, Panie Outsider, ale nie pisałem nic o „trzecim wydaniu” 🙂

  192. Listwa said

    @ 174 Maćko

    Doceniam pana wysiłek w dryblowaniu, ale panie z infowar, z takim podejściem to marnie sprawa wyglądać.
    Merytorycznie to bieda, ale coś pan stworzył.

    Wartosciowa bylaby negocjacja i takie rozwiazanie konfliktu aby wszystkie strony wyszly na tym na swoja korzysc.

    – nawet gdyby zaniechać akcji zbrojnej na rzecz negocjacji lub dyplomacji, to i tak Daesh musi ponieść klęskę. Muszą zrezygnować ze swych celów i swych metod. I tu nie ma miejsca na gadanie , że „sytuacja będzie wartościowa jak obie strony wygrają.

    Nawet jeśli Daes zrezygnuje z działań pod wpływem pana wywodów (ha ha) to i tak oznacza to przegraną ich planów.

    .
    A w tych sprawac gdzie jest walka między dobrem a złem nie ma zadnych kompromisów. Wpuścisz pan nawet jeden gram na 500 000 litrów powietrza i przegrasz.

  193. Maćko said

    https://www.rammstein.de/de/

    Kto slucha tych prymitywów? Znawca Biblii????? OMG!!!

    Wiki: Założenie i Herzeleid (1989-1996)
    Zespół Rammstein założył gitarzysta Richard Kruspe. W 1989, po ucieczce z NRD do Berlina Zachodniego założył tam zespół Orgasm Death Gimmicks.
    Muzykę grupy często określa się mianem Neue Deutsche Härte. Teksty piosenek poruszają tematy często uznawane za mroczne lub kontrowersyjne (jak np. utwór „Mein Teil” zainspirowany historią kanibala z Rotenburga czy „Wiener Blut” zainspirowany sprawą Josefa Fritzla[5][6]). Obracają się wokół miłości, samotności, perwersji i seksu („Rein raus”, „Bück dich”, „Pussy”, „Sehnsucht”, „Du riechst so gut”). Dotyczą także innych tematów – narkotyków („Adios”), polityki („Amerika”), nekrofilii („Heirate mich”), homoseksualizmu („Mann gegen Mann”), prostytucji („Te quiero puta!”), kazirodztwa i pedofilii („Laichzeit”, „Tier”, „Spiel mit mir”, „Hallelujah”).

    Autorem większości oryginalnych tekstów Rammsteinu jest Till Lindemann:
    Anja Koeseling oskarżyła później Tilla na łamach niemieckiego tygodnika, że nigdy nie interesował się ani ich małżeństwem, ani córką: Kiedy wracał po tournée do domu, rozkładał się tylko leniwie na łóżku. Dla naszej córeczki nigdy nie miał czasu. Teraz muszę walczyć przed sądem o alimenty. Do tego doszła jeszcze sprawa o pobicie. Jak mówi Anja Koeseling: To zdarzyło się w październiku 1997 roku w Dreźnie po koncercie Udo Lindenberga. Till był pijany. W hotelu Hilton uderzył mnie pięścią w nos. Diagnoza: złamanie. Till został skazany i musiał zapłacić 1200 marek odszkodowania. Anja po rozwodzie zachowała nazwisko Lindemann. Zaraz po rozstaniu z Tillem miała romans z kolegą Tilla z zespołu, Richardem Kruspem. Z tego właśnie związku pochodzi Khira „Li” Lindemann, którą można było zobaczyć podczas koncertu Live aus Berlin w czasie wykonywania utworu Tier.

    Prasa głośno pisała też o romansie Tilla Lindemanna z gwiazdą telewizyjną Jenny Elvers. Podobno dzwoniła ona ciągle do Tilla i nagrywała się na jego automatycznej sekretarce, twierdząc, że nie może o nim zapomnieć
    +++

    Rock band Rammstein (RAMM-STONE/Wrecking Ball/RA-33-STONE) who based their name off of a German flight show disaster which killed many people at Rammstein airport.. show occult satanic rituals of the typical nature. Birth of the beast/abyss and an androgynous beast (fallen). All of this is described in the book of the Revelation.

    Christ is the only way out of this kingdom built on the sinking sands of time…

  194. Listwa said

    @ 187 re1truth2

    „A tak w ogóle powtarzam za innymi Panie Listwa popierasz Pan talmud?”

    – nie popieram Talmudu, Biblii La Vey’a, Septuagindy i pana bezmyślnego powtarzania. Gazety wyborczej też nie.

    Nie popieram też dawać kiwać się Talmudowi.

    A ten tekst który pan podaje to pana własne dzieło czy cytat ?

  195. Maćko said

    192. Listwa – pan slucha Rammstein, satanistów, heavy metal? I komentuje Wiare i Biblie?
    Hmm… nie widzi pan sprzecznosci?

    IS i Daesh – czy maja swoje plany czy realizuja zadania narzucone im przez Neokonów z CIA-Pentagonu którzy ich utrzymuja finansowo, logistycznie i zbrojeniowo?

    Co do sytuacji win-win, to jesli pan chce sukcesu w zyciu innego niz z wyzysku typu zydowskiego, to niech sie pan nauczy jak to dziala. Przyda sie.

  196. Listwa said

    @ 183 re1truth2

    Jakiś bełkot pan podaje. Nie wiem o co panu chodzi i na czym niby polega masło maślane.

    Nie uważam że mam wszelkie kompetencje. Ale uważam że obecne pokolenie Polakow jest mierne, ze stresami, chorymi ambicjami, z popapraną asertywnością i nędznymi kompleksami.

    Zawsze ma pan prawo coś zakwestionować. O ile zdoła. Same machanie prądu nie wygeneruje.

    „Przekład niniejszy jest we wszystkich wymiarach przekładem Septuaginty, a nie ksiąg w wersji oryginalnej poprzez filtr Septuaginty, nawet jeśli w niej jest wyraźne odstępstwo od substratu hebrajskiego, spowodowane niezrozumieniem ze strony greckiego tłumacza myśli tekstu oryginalnego albo korzystaniem przez niego z rękopisów zupełnie nam nieznanych. Tych różnic między Septuagintą a tekstem hebrajskim lub aramejskim tłumacz polski nie sygnalizuje w przypisach z kilku racji:
    ///nie ma do tego wystarczających kompetencji naukowych, byłaby to praca na wiele lat, i to dla dużego zespołu znawców, ta księga bardzo by się rozrosła objętościowo i niejednokrotnie więcej miejsca na stronie zajmowałyby przypisy niż tekst główny”.

    – tekst jasny i uczciwa deklaracja. Tłumacz potwierdza że podstawą jest tylko Septuaginta, świadom jest że miejscami jest słabym tłumaczeniem, które odbiega od tekstu tłumaczonego/oryginalnego, podkeśla że źródłem tłumaczeń sa jakieś nieznane teksty. a rozbieżności między między Septuagintą a tekstami oryginalnymi tłumacz nie sygnalizuje.

    ks. Remigiuszem Popowskim pokazał zwięźle problemy jakie wiążą się z Septuaginta.

  197. NICK said

    Panu się coś za dużo wydaje. Zbyt dużo. (195).
    P. Maćko.
    Pozostaje Pan Boydar. Co to z Panem, po chackłacku porozmawiać może.

    P.S. Z Lubelakiem nie konsultowałem. To moje osobiste widmo.

  198. Yah said

    Ad 188

    Mamy wolna wolę. Czasami ( niestety) wchodzimy na złą drogę. Czy Pan Bóg może postawić szlaban ? Nie przeczyłoby wolnej woli ale, wejście na ta złą drogę Pan Bóg może wykorzystać do tego by:

    – czegoś nas nauczyć;
    – sprawić byśmy zauważyli, że zło jest złem pomimo, że jawi się niektórym jako pozorne, doczesne dobro;
    – żeby nie przytrafiło nam się coś jeszcze gorszego.

    Tak wiec człowiek WYBIERA zło, Pan Bóg je dopuszcza jedynie w celach pedagogicznych. Chyba, że grzesznik krnąbrny i bez szans na poprawę – ale to już tylko w Dzienniczku Faustyny:

    „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną”

    Czyli należy się bać szczególnie wtedy gdy, pomimo że robię źle, wszystko idzie jak z płatka ale …… kto by się bał czegokolwiek, gdy ludzie uwielbiają, płaszczą się, spełniają zachcianki a pieniądze płyną strumieniem.

    W kontekście tego co napisałem martwię się o wiele, wiele osób na tym łez padole.

    Jak tak to rozumiem – może błędnie, może nie tak jak trzeba ……

  199. Maćko said

    Pan Rozpuszczalnik wzial sobie de rozumu zasady sprzezen zwrotnych? Zapewnie dobra decyzja.
    JBNB szukajac znalazlem:

    (6) Od dwunastu lat, odkąd Maurice Allais walczy z globalizacją i wykazuje śmiertelne niebezpieczeństwo tej doktryny ekonomicznej dla Francji i Europy, wszystko jest robione, żeby go „wyciszyć”. Jego ostatnia książka „La Mondialisation”, ukazująca destrukcję zatrudnienia i wzrostu gospodarczego, została przykładowo przemilczana. Technika podporządkowywania mediów przez wielkie koncerny nie jest skomplikowana i zasadza się na subwencjach, jakich koncerny udzielają mediom poprzez zlecenia reklamowe.

    „W rzeczywistości”, powiada Allais, „demokracja jest już tylko fasadą, za którą nieustannie działają wszelkiego rodzaju mafie. Gdyby cele tych mafii były rzeczywiście znane narodowi, prawie całe społeczeństwo by je odrzuciło.”
    Szukam dalej, ciekawie jest.😉

  200. Listwa said

    @ 193 Maćko

    „W hotelu Hilton uderzył mnie pięścią w nos”.- żebym ja to wiedział wcześniej. Żebym to ja wiedział. Pan to jest jednak wybitny w korzystaniu z podanych treści.

    @ 195 Maćko

    Tak sie pan nie rozpędzaj, bo się infowar rozleci.

  201. Yah said

    @ 188

    Mamy wolna wolę. Czasami ( niestety) wchodzimy na złą drogę. Czy Pan Bóg może postawić szlaban ? Nie przeczyłoby wolnej woli ale, wejście na ta złą drogę Pan Bóg może wykorzystać do tego by:

    – czegoś nas nauczyć;
    – sprawić byśmy zauważyli, że zło jest złem pomimo, że jawi się niektórym jako pozorne, doczesne dobro;
    – żeby nie przytrafiło nam się coś jeszcze gorszego.

    Tak wiec człowiek WYBIERA zło, Pan Bóg je dopuszcza jedynie w celach pedagogicznych. Chyba, że grzesznik krnąbrny i bez szans na poprawę – ale to już tylko w Dzienniczku Faustyny:

    „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną”

    Czyli należy się bać szczególnie wtedy gdy, pomimo że robię źle, wszystko idzie jak z płatka ale …… kto by się bał czegokolwiek, gdy ludzie uwielbiają, płaszczą się, spełniają zachcianki a pieniądze płyną strumieniem.

    W kontekście tego co napisałem martwię się o wiele, wiele osób na tym łez padole.

    Jak tak to rozumiem – może błędnie, może nie tak jak trzeba ……

  202. Listwa said

    @ 198 Maćko

    Pan Macko jeszcze się wziął za pocieszanie siebie, ale jeśli pan Rozpuszczalnik nie ma nic do powiedzenia, to tak samo to wygląda.
    W Księdze Mądrości jest sentencja : gdy głupi milczy też wydaje się roztropnym.

  203. Boydar said

    Nie chce mi się po chachłacku, Panie NICK’u; musiałbym widły z komórki wyciągnąć.

  204. Yah said

    coś mi wpisu nie chce zamieścić ten wordpress

  205. Boydar said

    Tak mi się całkiem przypadkiem zez (200) Pana Listwy skojarzyło – „błogosławieni cisi, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa”

  206. Yah said

    Mamy wolna wolę. Czasami ( niestety) wchodzimy na złą drogę. Czy Pan Bóg może postawić szlaban ? Nie przeczyłoby wolnej woli ale, wejście na ta złą drogę Pan Bóg może wykorzystać do tego by:

    – czegoś nas nauczyć;
    – sprawić byśmy zauważyli, że zło jest złem pomimo, że jawi się niektórym jako pozorne, doczesne dobro;
    – żeby nie przytrafiło nam się coś jeszcze gorszego.

    Tak wiec człowiek WYBIERA zło, Pan Bóg je dopuszcza jedynie w celach pedagogicznych. Chyba, że grzesznik krnąbrny i bez szans na poprawę – ale to już tylko w Dzienniczku Faustyny:

    Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną

    Czyli należy się bać szczególnie wtedy gdy, pomimo że robię źle, wszystko idzie jak z płatka ale …… kto by się bał czegokolwiek, gdy ludzie uwielbiają, płaszczą się, spełniają zachcianki a pieniądze płyną strumieniem.

    W kontekście tego co napisałem martwię się o wiele, wiele osób na tym łez padole.

    Jak tak to rozumiem – może błędnie, może nie tak jak trzeba ……

  207. Yah said

    Weszło a ja już chyba jestem stary i ślepy …… dobranoc wszystkim

  208. Listwa said

    @ 204 Boydar

    Dobre panie Boydar. Bardzo dobre. Może pan i dwa chamy, ale twórcze.

  209. @ Maćko, 162

    Ma Pan rację.
    Są jednak sytuacje, kiedy zaczęło się tzw. wymianę myśli w uczciwych zamiarach, a w pewnym momencie człowiek stwierdza, że anonimowy interlokutor jest ograniczony i źle wychowany. Można naturalnie uciąć, ale często ma się ochotę doprowadzić rozumowanie do pewnego punktu, bo tak się składa, że czyta również młodzież, a „ona się jeszcze uczy”.

    Miejscowe kilkuosobowe Kółko Amatorów Teologii Wikipediowej, złożone z dewotów o niezwykłej zaciętości, popisuje się tą samą tępą gorliwością, co ów autor Żywotów Świętych, który o pewnym świętym pisał, że w swej świętości już jako noworodek odmawiał ssania matki w piątki i inne dni postne.

    Jeśli ktoś próbuje korzystać z danego mu przez Stwórcę rozumu, zostanie obwołany heretykiem i posadzony na forumowym stosie, wokół którego lata z zapałkami jakiś Listwa, osobnik nie znający pojęcia „wątpliwość” i twardy w środku jak ceramiczny rondel.

    (Listwa, i nie on jeden, to taki lokalny folklor. Moja kresowa babcia mawiała, że gdyby Pan Bóg słuchał pastucha, to by wszystkie świnie wyzdychały.)

    Pozdrawiam, Maćko.

  210. Listwa said

    @ 201 Yah

    „Czyli należy się bać szczególnie wtedy gdy, pomimo że robię źle, wszystko idzie jak z płatka ale …… kto by się bał czegokolwiek, gdy ludzie uwielbiają, płaszczą się, spełniają zachcianki a pieniądze płyną strumieniem”

    – tak jest. Taki usłyszy na końcu, dostałeś już swoje dobra, także jako słuszną zapłatę. teraz dostaniesz sprawiedliwość. .

    „Tak wiec człowiek WYBIERA zło, Pan Bóg je dopuszcza jedynie w celach pedagogicznych. Chyba, że grzesznik krnąbrny i bez szans na poprawę”
    – nawet powiedziane jest,że na każdego Pan Bóg dopuszcza pójście za złem, aby mu pokazać swoje miłosierdzie.

  211. Listwa said

    @ @09 Rozpuszcalnik

    A od kiedy to wyzywanie od bałwanów i szydzenie z rzeczy ważnych jest wymianą myśli o uczciwych zamiarach.
    A jak młodziez sie jeszcze uczy to odniosę się do pana bzdurnych wypocin o Tradycji.

    Będzie mial pan sposobnośc uczciwie wskazać błędy. tak samo jak pan ma możliwość podważyć wpisy powyżej. Działąj magiku, a nie szlochasz w maćkowy rękaw. Mam zamiar skrytykować pana protestanckie gadanie. A pana wątpliwości nad którym się tak rozczula, są tyle warte co gówno w przeręblu. Tle są warte. I na pana miejscu był sobie tak pochopnie nie schlebiał z tym „doprowadzaniem rozumowania do pewnego punktu”.

    Bo jeśli rzeczywiście pan „próbuje korzystać z danego mu przez Stwórcę rozumu” to powinien mnie pan chwalić za wszelką cenę i podziwiać, dopóki pan nie zdoła podważyć tego co napisałem. No bo co z pana za interlokutor dobrze wychowany i zdolny prowadzic rozumowanie , skoro nie potrafi pan sprostać słowom byle jakiego ograniczonego i źle wychowanego, co lata z zapałkami, pastucha.

    Co z pana za Rozpuszczalnik jak pan pastuchowi nie daje rady? jakaś podróba na wodzie.

  212. Maćko said

    209 Rozpuszczalik … hmm… zgoda, to samo pisuję do innego bywalca i wychowawcy z powołania ale nie z przekonania ( na kanale łączności prywatnej, bien sur… ) .
    Siać trzeba koniecznie aby coś rosło.

    Dużo zbieżności …😉 akurat wałkuję Heers’a : http://ladernierebataille.hautetfort.com/archive/2010/06/28/l-histoire-assassinee-les-pieges-de-la-memoire.html

    Miałby Pan cynk do tekstu on linę? Amazon.fr nie pozwala mi kupować na Kundla a nie chce mi się czekać miesiąc++ na papier…

    Co do sporów ze „sporami” to rzeczowe i spokojne wykazywanie ich szkodliwego czy mylnego pisania na forum zazwyczaj pozwala na pozostawienie czytenikom poprawnej wersji. Często duża ilość slów pokrywa małą ilość idei, a ludzie w masie ( duże grupy – narody ) identyfikują się z mała ilością prostych idei – ( wg. Ten Dobry).
    Uszanowania

  213. Marucha said

    Re 211:
    Z należnym szacunkiem dla wiedzy p. Listwy, jakoś mentalnie bliżej mi do p. Rozpuszczalnika.

    Nie podobają mi się zwroty o „szlochaniu w czyjś rękaw”, „rozczulanie się nad wątpliwościami” czy „protestanckim gadaniu”, ponieważ celem ich stosowania nie jest przekazanie żadnej informacji, a jedynie ośmieszenie i zdezawuowanie oponenta.

    W katolicyzmie, Panie Listwa, jest dużo więcej swobody w uznawaniu faktów i ich interpretowaniu, niż się ludziom wydaje.

  214. Boydar said

    Aceton jako jeden z niewielu rozpuszczalników organicznych (jest jeszcze oczywiście szlachetny C2H5OH) miesza się z woda w każdej proporcji. Ale to tylko luźne skojarzenie i z Panem Rozpuszczalnikiem nie ma nic wspólnego 🙂

  215. Listwa said

    @ 213 Marucha.

    „jakoś mentalnie bliżej mi do p. Rozpuszczalnika”
    – nie ma problemu. .

    „Nie podobają mi się zwroty o „szlochaniu w czyjś rękaw”, „rozczulanie się nad wątpliwościami” czy „protestanckim gadaniu”, ponieważ celem ich stosowania nie jest przekazanie żadnej informacji, a jedynie ośmieszenie i zdezawuowanie oponenta.”

    – a mi się nie podobają zwroty : interlokutor jest ograniczony i źle wychowany, Kółko Amatorów Teologii Wikipediowej,złożone z dewotów, lata z zapałkami jakiś Listwa, osobnik nie znający pojęcia „wątpliwość” i twardy w środku jak ceramiczny rondel, Listwa, i nie on jeden, to taki lokalny folklor, ostatnia sugestie juz pominę. Tylko odpowiadam i musiałbym dla równowagi jeszcze dołożyć. I niestety pan Rozpuszczalnik podaje treści protestanckie jako słuszne.

    Owszem, faktów nie trzeba uznawać jeśli jest to niepotrzebne. Ale nigdy faktów nie należy podważać. A wartościowe ich interpretacje są tylko wtedy, gdy są one poprawne.

  216. Boydar said

    @ Pan Gajowy (213)

    Da Pan sobie obciąć paznokcie za to ostatnie zdanie ? Co do faktów, to nie widzę zastosowania wcale; albo fakt jest faktyczny albo medialny. Katolicyzm nie byłby katolicyzmem gdyby próbował twierdzić, że kółka są kwadratowe. Natomiast interpretacja … jeśli nawet kłóci się z rozumem, to albo interpretacja jest błędna albo rozum interpretatora za krótki. Co jedno drugiemu nie przeszkadza a czasem wręcz przeciwnie, dobrze im razem bardzo.

  217. Marucha said

    Re 216:
    Otóż aby być katolikiem nie trzeba np:
    – uznawać żadnych cudów, z wyjątkiem Zmartwychwstania
    – uznawać żadnych objawień, prócz apostolskich
    Co dla jednego będzie faktem, dla drugiego jedynie legendą.

  218. @ Maćko, 212
    Znalazłem to:
    .http://longfiles.com/h3mnf3jgo77n/2851621750histoire_assass.pdf.html
    Essai est gratuit (14 jours)
    _________________________________

    @ Boydar, 216
    Nie do mnie było pytanie. Ale… te kółka kwadratowe. O la la!
    I to ile!
    _________________________________

    @ Panowie Marucha, Maćko i Boydar

    Przyjemnie jest wrócić do klubu dżentelmenów.
    Dobranoc, do jutra!

  219. Marucha said

    Re 215:
    Zwroty użyte przez Pana sugerują jakąś mięczakowatość, rozlazłość, niemęskość. I to właśnie mi się raczej mało podoba.

  220. Listwa said

    A czy nie powinno się kierować przede wszystkim dążeniem do prawdy? Nie traktując oponenta jako wroga, którego trzeba za wszelką cenę pokonać?
    Admin

    W sporze intelektualnym zawsze trzeba pokonać, jeśli chce się zdobyć prawdę lub obronić prawdę. Bo cóż to byłoby za kierowanie się dążeniem do prawdy przy jednoczesnej rezygnacji z prawdy lub rezygnacji z obrony prawdy. W konsekwencji byłaby to zgoda na istnienie fałszu i to pod pozorem prawdy i słuszności. No ale, albo przekazujemy prawdę albo bawimy się w wyborczą.

    Natomiast można pofolgować, jeśli celem jest przyjęcie prawdy przez osobę która ma problemy z jej przyjęciem . Przy takich problemach trzeba zwolnić, a obronić prawdę później. Ale moim celem jest wyartykułowanie prawdy. Kto chce niech korzysta, komu się nie podoba jego wola. Nie mam czasu zajmować się bufonami jak Rozpuszczalnik. Wyjątek robię dla Maćka.

    Poznanie religii katolickiej to trud i czas. Podając streszczenia chce dać innym to, co sam dostałem, aby osiągnęli minimum w krótkim czasie przy minimum wysiłku. Jak uczy Pismo : mądrych wielu to zbawienie świata. A wszystko przez podanie prawdy i posługiwanie się prawdą. Nielogiczne byłoby przyzwalać na fałsz, żeby jakis pan łaskawie coś przyjął. A co z tymi wszystkimi którzy przyjmą fałsz jako prawdę? .

  221. Listwa said

    @ 218 Marucha

    Ale nie użyłem epitetów, a w zasadzie powinienem.
    Uzyłem zwrotów opisujących to co robi Rozpuszczalnik.

    Np. kwestia wątpliwości. Wzbudzanie wątpliwości co do wiary katolickiej jest często stosowanym narzędziem do rozbijania tożsamości katolickiej i pewności podstaw światopoglądowych. Zamiast wiedzy podawane są wątpliwości. Nie podaję sie tego co Kościół uczy – bo ewentualnie można mieć wątpliwości czy Kościół ucząc podaje prawdę – ale nikt nie ma prawa mówić że ma wątpliwości co do tego jaka jest nauka Kościoła – doktrynalna i moralna. Od tego jest apologetyka żeby bronić pewności prawdy. Ale same poznawanie struktury, logiki, słownictwa , nazewnictwa, pojęć, buduje stopniowo pewność prawdy. Podsycanie niepewności i wątpliwości w miejscu gdzie powinna być rzetelna wiedza i znajomośc faktów, , jest niszczące dla tej delikatnej struktury jakim jest wiara w stadium początkowym, a także później.

    Tę kwestię juz apostołowie poruszyli : Jak ktoś może uwierzyć jeśli nikt nie głosi. Mozna sparafrazować jak mają uwierzyć i przyjąć jeśli podaje się wątpliwości. Stąd moje zdanie : wątpliwości są tyle warte co gówno w przeręblu. Ale można napisać bardziej dobitnie i tez nie będzie przesady.
    ,

  222. Marucha said

    Re 219:
    Jest tak, jak Pan pisze… gdy jestem święcie przekonany, że prawda leży całkowicie po mojej stronie. Wówczas pokonanie oponenta jest równoznaczne z dotarciem do prawdy.
    Nie ma chyba potrzeby mówić, iż taka sytuacja nie jest bynajmniej normą.

  223. Boydar said

    Zgadzam się (217).

    Jednak w tych samych kategoriach możemy uznawać za fakt/nie fakt, samo przyjście na świat Pana Jezusa i tego wszystkiego co z tym się wiąże i co wynika. Dla takiego dajmy na to Pana Macko, owszem jakiś tam Joshua syn Miriam, niewykluczone że się i urodził, i co z tego. Na tym etapie jeszcze większej sprzeczności nie ma. Zresztą, nawet nasi wrogowie tego zdarzenia nie negują; mają w tym oczywiście swój podły cel. Problem jest dalej. Gdyby było to do rozważenia tylko jako prawda/fałsz, nic by nam to nie dało. Jaka różnica, co tam się działo dwa tysiące lat temu. A jednak jest coś więcej, nie tylko interpretacja.

    Potrzeba celu. Moja wiara uzasadnia wręcz bezpośrednio potrzebę faktu. Faktu, nie jego uznania. Gdyż tak jak napisałem wcześniej, nie da się faktu kwestionować. Być może jestem fanatykiem. A być może jestem już dzisiaj zmęczony. Więc mówię Dobranoc Wszystkim.

  224. Marucha said

    Re 220:
    W kwestiach zasadniczych wątpliwości mieć nie można.
    Moim zdaniem poruszamy się jednak na obszarze, gdzie różnego rodzaju wątpliwości nie są sprzeczne z Credo i nie podważają go, są zatem dopuszczalne

  225. Marucha said

    Re 223:
    Widzi Pan – nieuznawanie Jezusa bądź też Jego boskości stawia daną osobę w ogóle poza społecznością katolicką i nie mamy z nią o czym rozmawiać.
    Natomiast w naszym przypadku chodzi o osoby należące do społeczności katolickiej, lecz mające bądź inne poglądy, bądź mające wątpliwości w kwestiach, których rozstrzygnięcie nie wpływa na ich prawowierność i przynależność do KK.

  226. Listwa said

    @ 217 Marucha

    Więcej rzeczy trzeba przyjąć niż tylko cud zmartwychwstania.
    Niepokalane poczęcie i wniebowzięcie matki Bożej. Wcielenie Jezusa Chrystusa też to był cud , generalnie trzeba przyjąć Credo.

    I to nie są bajki tylko fakty. Nawet jak ktos uzna je za legendy , to nie zmienia to faktów.

    Ważne jest też aby przyjąć, że Jezus Chrystus miał jednocześnie naturę ludzką i Boską, to że jest jednocześnie Bogiem i człowiekiem.
    Nie wiem do czego to będzie potrzebne i kiedy, ale ten fakt jest wyraźnie podkreślony i do czegoś będzie potrzebny.

    Herezją jest mówić że Jezus Chrystus jest tylko Bogiem. Zapewne ma to związek z pojednaniem ludzi z Panem Bogiem przez człowieka i Boga jakim jest Jezus Chrystus.

    ——
    Nie stoi to w sprzeczności z moimi poglądami.
    Admin

  227. Boydar said

    „… i nie mamy z nią o czym rozmawiać …”

    Ja wiedziałem, że prędzej czy później, Pan Gajowy w swej bezkompromisowej uczciwości takie zdanie kiedyś wypowie. Tylko że to ma swoje konsekwencje. Taki Luter też był przecież z początku niby katolikiem, i tylko te jego „inne poglądy” jakoś dziwnie baldachowo zakwitły …

    Po prostu wyszedł poza obszar katolicyzmu.
    Admin

  228. Listwa said

    @ 224 Marucha

    Wątpliwości są zrozumiałe i naturalne w przypadku błędnej lub niepełnej znajomości spraw, grzechach, zaniedbaniach, czy jakiś szatańskich ingerencji. Można je tolerować nigdy zaakceptować zawsze dążyć do ich wyeliminowania w miarę możliwości. .

    Taki ks. Więcławski, kapłan, profesor, wykładowca, ceniony znany. Jedna sytuacja trudna dla niego do pogodzenia praktyki życia z wiarą w Kościół i wszystko sie sypnęło. Jest teraz zaprzeczeniem tego kim był. Wierzę albo mam wątpliwość nie da się pogodzić.

    Gdy pan Boydar podał słuszną zasadę i interpretację w @ 216 „fakt jest faktyczny albo medialny. Katolicyzm nie byłby katolicyzmem gdyby próbował twierdzić, że kółka są kwadratowe”.

    Bardzo słusznie albo katolicyzm podaje prawdę i jest katolicki albo fałsz i jest atrapą.

    I co robi pan Rozpuszcalnik @ 218 i to nie pytany?

    Wrzuca :

    „Ale… te kółka kwadratowe. O la la!
    I to ile!”

    Katolicyzm jest bardzo spójny, logiczny, kunszt słowa i myśli. Żadne podawanie kółek za kwadraty. Sekciarz a nie Rozpuszczalnik.
    Sekciarskie sianie wątpliwości wbrew faktom i bez podania podstaw. To gdzie panie Rozpuszczalnik są te kwadraty zamiast kółek w nauce katolickiej?

    Żeby nie wyszło zbyt mięczakowato i niemęsko spytam : I jak go nie pie**** nąć? .

    ——
    Katolicyzm jest oczywiście spójny i logiczny, ale pozostawia dość dużo swobody. Prześledźmy choćby poglądy Kościoła na los dzieci, które zmarły przed chrztem. Kiedyś lokowano ich w relatywnie najchłodniejszym rejonie piekła. Dziś idą do limbusa…
    Admin

  229. Maćko said

    218. Rozpuszczalnik – Merci, mais… chca karty a ja nie chce im jej dac. Juz tam bylem. Dzieki de toute manière.

    220. Listwa – tu sie nie zgdzam ( miedzy innymi ) : „W sporze intelektualnym zawsze trzeba pokonać, jeśli chce się zdobyć prawdę lub obronić prawdę. ”

    Bardzo nieciekawa optyka. W sporze trzeba przekonac, przekazac, podniesc druga osobe i wyjsc z niego powiekszonym. Jak sie spiera czlowiek z kims wielkim i powaznym, to wychodzi ze sporu z pieknym uczuciem odkrycia czegos dla siebie nowego, waznego, uzytecznego.

    Róznice miedzy mistrzem a inteligentnym socjopata sa podstawowe.

  230. Listwa said

    @ 229 Macko

    Pan to się może zgadzać albo nie zgadzać ze swoja ograniczoną optyką. Żeby się nie zgodzić, to trzeba mieć argument. Proszę napisać na temat, ale coś sensownego, a nie epatować indywidualnymi ideałami. Takie teksty to pan pisze do Rozpuszczalnika, który we wpisie @ 28 napisał do pani Izy:

    „Dla odmiany chciałbym liczyć na odpowiedź w rodzaju: „Owszem, czasem myślę jak durna Izunia, ale postaram się w przyszłości poprzedzić stukanie w klawiaturę jakimś procesem myślowym, choćby na początek skromnym”.
    Optymista ze mnie, Pani Izo, czyż nie?”

    Cham i prostak. Nie rozumiem dlaczego pan nie stanął na straży i nie pouczył Rozpuszczlanika „W sporze trzeba przekonac, przekazac, podniesc druga osobe i wyjsc z niego powiekszonym. Jak sie spiera czlowiek z kims wielkim i powaznym, to wychodzi ze sporu z pieknym uczuciem odkrycia czegos dla siebie nowego, waznego, uzytecznego”.

    Wątpię żeby pani Iza wyszła przekonana, ubogacona, podniesiona, powiększona, pieknięjsza z uczuciem odkrycia. Pana nie było ze swoimi teoriami, natomiast przyleciał szybko strofować mnie, A ja nie widzę powodów żeby traktować Rozpuszclnika z dostojeństwem. Zwykły prostak. Jest pan stronniczy.

    Pan powinien wiedzieć, ze aby kogoś przekonać itd. to najpierw trzeba ustalić gdzie jest prawda, jaka jest prawda i ją prawidłowo określić. Dopiero wtedy można kogoś zacząć przekonywać. W sporze intelektualnym własnie sformułowanie prawdy jest pierwsze i istotne, przekonywanie to rzecz wtórna. Całkowitym błędem jest przekonywanie bez określenia prawdy,a w sporze o prawdę przekonywanie do fałszu jest zupełnie absurdem.

    Dla pana jak widze dobre samopoczucie, także w sporze , jest kluczowe i ostateczne. Jednak w sporze o prawdę pozbywanie sie poglądów fałszywych jest bardzo bolesne, a przy skrzywionej orientacji przyjmowanie prawdy trudne. A w tych sporach ustalanie prawdy jest kluczowe i wystarczające oraz jej sformułowanie. Prawdy nie zmienia fakt jej nie przyjęcia przez jakieś indywiduum .Na forum dla czytających dostęp do prawdy jest celem, a nie przyjmowanie prawdy przez kogoś i to anonimowego lub jej odrzucenie. Teza się liczy nie osoba. Jak pan chce zajać się i kogoś przekonywać to prosze działać samemu, a nie mnie tym obdarzać. Nie mam nic przeciwko żeby pan czynił „przekazac, podniesc druga osobe i wyjsc z niego powiekszonym” itd.

  231. @ Marucha, 225
    @ Maćko, 230

    Są momenty, kiedy człowiek się szczypie i mówi do siebie na głos „nie, to niemożliwe, taki L. nie istnieje, bo istnieć nie może” (wstawiam L., bo nie chcę stukać w pudełko od zapałek i budzić lokatora). Bo też jak, po doświadczeniach wieków, mógł wstać z jakiegoś upiornego grobu jakiś zombie i walić młotem w obronie jedynie słusznej linii”.

    Spójrzmy na otwartość i rewolucyjność Chrystusa, Jego „litera zabija, a duch ożywia”, Jego Samarytanin jako bliźni, Jego reakcja na kamienowanie dziwki (starotestamentowo uzasadnione), Jego „dziś jeszcze będziesz ze mną w raju” skierowane do nieochrzczonego łotra, Jego „to nie człowiek jest dla szabatu, tylko szabat dla człowieka”, etc. etc.

    Oto wizja, zdolna przyciągnąć młodych ludzi do wymierającego dzisiaj na Zachodzie Kościoła, pełnego misyjnie wykastrowanych, wykwintnych (a jakże!), oddających się kultowi Świętego Spokoju hierarchów, zdolnych jedynie do masowego ściągania księży z Afryki i Haiti, tak aby mogła się odbyć ta jedna niedzielna msza w kościele, w którym łatwiej o święcący na czerwono pentagram, niż o żarliwość i coś przewyższającego dukanie homilki, obłożonej z obu stron piskami matron, które w ekipie liturgicznej odkryły w sobie pęd do śpiewania.

    Nie uważam, aby Kościół Katolicki miał się dostosowywać do świata, ale też jeśli świat miałby wrócić do żywej wiary, wizytówką Kościoła nie mogą być ani wymiękczeni duchowni, zajęci mamlaniem o potrzebie rozumienia pedalstwa i o konieczności przyjęcia w parafiach „uchodźców” (z misją dobicia chrześcijańskich niewiernych psów), ani z drugiej strony wizytówką tą nie mogą być mordy średniowiecznych opryszków, specjalizujących się w karykaturze Inkwizycji.
    Taki opryszek, obrońca każdej „świętej”, choć de facto napisanej przez człowieka litery, miałby naturalnie kłopoty z Tomaszowym poglądem, że płody można wyrzynać do 40 (80) ciąży (oho, zaraz przyleci mi tu z Wikipedii Arystoteles, etc.), że „we wszystkim, poza płodzeniem dzieci, jeden mężczyzna jest w stanie lepiej pomóc drugiemy mężczyźnie niż jakakolwiek kobieta”, że „rozkosz zmysłowa jest grzechem”, że „w odniesieniu do natury partykularnej kobieta jest czymś niedoszłym i niewydarzonym”, etc.
    Św. Tomasz był umysłem wielkim, ale jego przykład pokazuje, jak wątłe jest ludzkie myślenie, nawet w najlepiej wyposażonych mózgach.

    To, co w tej chwili piszę, to rodzaj resumé, kończącego mój udział w debacie, której nie miałem zamiaru ani zaczynać, ani podgrzewać. Chciałem zasygnalizować tylko moją niechęć do m.in. kazuistyki i do poczciwych bredni, mających na celu zakotwiczenie w nauce stricte Chrystusowej wszystko, co zostało ustanowione później i było dziełem ludzi, którym z natury rzeczy pojęcie monopolu w kontroli dusz nie mogło być obce.

    Żeby było jasne – jakiekolwiek podważanie potrzeby i roli Instytucji Kościoła Katolickiego jest mi absolutnie obce. Co mi, dla odmiany, obce nie jest, to potrzeba zdarcia z niego kilku warstw tynku, pokrytego zbyt licznymi ludzkimi plamami jak na to, aby od nowa zaczął przyciągać, głosząc co boskie i proponując co ludzkie.
    Nie jest przy tym żadnym rozwiązaniem rozmywanie wiary w Chrystusa przez niebezpieczne zabawy w Asyżu, gdzie obrady zbytnio przypominają posiedzenie Biura Politycznego Zjednoczonych Religii Światowych, w celu ustalenia reguł nie deptania sobie po piętach, w myśl zasady „my nie nawracamy waszych, a wy nie ruszajcie naszych”.
    Owszem, można w ten sposób założyć „jedną owczarnię”, tyle że nikt się nie chce zgodzić na istnienie „jednego pasterza”. Tak, czy inaczej, owce w dalszym ciągu się naparzają, a barany albo zagrzewają do walki, albo opowiadają, co im się ostatnio przyśniło w kolorach i jak poprawić jakość wełny, jeśli się wszystkie stada przemiesza.

    Miłego dnia.

  232. Post scriptum do 231, zaadresowane ogólnie:

    Już kiedyś wyraźnie napisałem, że (bodaj za Twainem) uważam, że nic tak nie umacnia przeciwnika w jego błędzie, jak dyskusja. Pamiętam też westchnienie Słonimskiego: Nie lubię wymiany poglądów – zawsze jestem stratny.
    Stąd zaznaczyłem, że staram się nie wdawać w dyskusje. Przedstawiam wyłącznie swoje opinie i każdy zrobi z nimi co zechce. Może na przykład przedstawić swoje, a je wtedy z nich skorzystam (albo i nie).

    Zdarza mi się (rzadko!) kogoś skarcić, ale to wtedy, kiedy wykazuje absolutną wredność i bezmyślność, połączone z tupetem, ujawniającym się w fakcie publikowania wynikłych z nich wypocin. Czasem mocne środki wydają się potrzebne.

    Jeszcze to:
    Z szybkim pisaniem i jeszcze szybszym ulepszaniem tekstu jest jak z kotami – koty robią to szybko i kocięta rodzą się ślepe. Popełniłem w 231 parę byków i niech mi te byki mój pośpiech wybaczą.

  233. re1truth2 said

    Re to co poniżej:
    Zlituj się Pan nad sobą, jak nie chcesz nad innymi…
    194 [ …. ] od dawna podaje w nawiasie link nie widzimy i nie rozumiemy co piszą inni. Dobrze pan wie, że cytat przecież to nie ja użyłem ” ” w 196 powtórnie cytatu.

    196 [Jakiś bełkot pan podaje. …………….. Same machanie prądu nie wygeneruje.] perełki.
    A tak ogólnie to chyba Pan popierasz wyborczą, bo bardzo często używasz jako drugiej nogi, aby zdyskredytować kogoś.

    Pisz Pan dalej tylko nie za długie teksty, czasem dobrze napisane.

    Ale takiego zwrotu jak w 215 [Owszem, faktów nie trzeba uznawać jeśli jest to niepotrzebne. Ale nigdy faktów nie należy podważać. A wartościowe ich interpretacje są tylko wtedy, gdy są one poprawne.] to nie, bo mi to wygląda podobnie do [czesiowych problemów.]

  234. Yah said

    Ad 231

    Szanowny Panie Rozpuszczalnik, nie powinienem się wcinać, bo to nie ze mną dyskusja ale po przeczytaniu – chaos, zlepek, wyrywanie z kontekstu i jeszcze raz chaos.

    Ad 232

    „uważam, że nic tak nie umacnia przeciwnika w jego błędzie, jak dyskusja.” W takim razie neokoni czytali Twaina🙂

    „Pamiętam też westchnienie Słonimskiego: Nie lubię wymiany poglądów – zawsze jestem stratny.” Bo po każdej dyskusji coraz słabsze fundamenty wieży z kości słoniowej Pana Słonimskiego.

    Podsumowując dotykamy kwestii prawdy. Czy prawda jest jedna, czy ( jak zresztą chce współczesny, posoborowy KK) jest kilka prawd. Jeśli prawda jest jedna to dyskusja ma nas do niej przybliżyć i ……. przybliża jeśli dyskutanci maja dobra wolę i chcą prawdę poznać.

    Jeśli założymy, że jest kilka prawd równoprawnych ( z czym się nie zgadzam) każda dyskusja nie ma sensu, gdyż staje się formą terroru. Albo ja zmuszę interlokutora do przyjęcia moich poglądów i wygram, albo odwrotnie i wtedy przegram.

    Temat bardzo ciężki , szczególnie we współczesnym świecie. Dla osoby WIERZĄCEJ BOGU prawda ostateczną jest Bóg. Dla innych, w większości , zupełnie inne rzeczy – zdrowie, szczęście, wygoda, pieniądze czy, jak dla Franciszka, efekt cieplarniany i pomoc stworzonym przez wojny USA i pieniądze Sorosa „potrzebującym”.

    Tak wiec póki nie przyjmiemy, że prawda jest jedna wszelkie dyskusje prowadza do nikąd rodząc złość, frustracje itd. Ale do wniosku o tym, że istnieje jedna Prawda trzeba dojść samodzielnie i nie trzeba czytać książek, słuchać mądrych ludzi wystarczy ….. obserwować życie swoje, swoich bliskich, narodu. Obserwować i wyciągać wnioski, że nic nie dzieje się przypadkiem …..

    Pozdrawiam Pana

  235. Boydar said

    Ja tylko w kwestii formalnej albo i ewentualnie dwóch.

    Przypisywanie qurestwa Magdalenie jest namolną domeną określonej grupy interpretatorów; ciekawe czemu im tak na tym zależy. W Piśmie są różne sformułowania co do Jej osoby, ale nie ma że „uprawiała seks za pieniądze”. No chyba że jest a ja nie doczytałem.

    I a’propos dyskusi która podobno umacnia; umacnia, owszem, ale nie w zakresie przekonań a w obszarze klarowności argumentów jakie w jej trakcie się szlifują. Dziadek Feliks zalecał procedurę konstruktywnych rozmów w formie „najpierw strzelaj, potem pytaj”. Moim zdaniem też miał świętą rację.

  236. Listwa said

    @ 233 re1truth2

    Przyznaje, znalazłem cytowany fragment, wcześniej nie mogłem.
    Pan musi cytować rzetelniej i wyciągać poprawne wnioski. Bo mija się z celem.

    Od dawna Septuaginta jako tłumaczenie ksiąg hebrajskich jest oskarżana o słabość i odstępstwo od tekstu tłumaczonego.Twierdzi to też ks. Popowski którego pan zacytowal w @ 183

    W cytownej przez pana stronie stoi jak wół : ” Często podnoszona kwestia mizernej jakości przekładu Septuaginty oraz wielu, wręcz setek, często różniących się jej odpisów, pobudzało to wielu do podejmowania się trudu skorygowania i ujednolicenia tekstu Septuaginty. Najbardziej znane jest gigantyczne co do formatu dzieło, Heksapla Orygenesa, ukończone około 240 roku n.e. Zła opinia o jakości tego przekładu znalazła swe potwierdzenie w opinii wyrażonej przez żydowskich uczonych.”

    Tłumaczenie Septuaginty to rok ok. 200 przed Chrystusem, krytykowane praca Heksapla Orygenesa to ok. 240 lat po Chrystusem.

    W słowach „Najbardziej znane jest gigantyczne co do formatu dzieło, Heksapla Orygenesa, ukończone około 240 roku n.e. Zła opinia o jakości tego przekładu znalazła swe potwierdzenie w opinii wyrażonej przez żydowskich uczonych” – jest krytyka dzieła Heksapla Orygenesa.

    I dopiero dalej jest cytowany przez pana fragment.

    Czego dotyka cytowany przez pana tekst?

    Słusznie żydzi talmudyczni oceniali jakość przekładu Septuaginty, zwłaszcza że znali grekę i hebrajski, a nie tylko grekę. Tak samo krytycznie odniósł się Kościół katolicki. Z dwóch skrajnych stron jest podobna ocena i trudno to podważać. Z tego właśnie względu Kościół przetłumaczył z hebrajskiego na łacinę i powstała Wulgata z pominięciem Septuaginty (jest to rok. ok 300) , co zatwierdził ostatecznie po 10 wiekach Sobór Trydencki. Natomiast Septuaginty trzyma się prawosławie, pomimo upomnień także sprzed 1054 r., że tekst Septuaginty jako tłumaczenie nie oddaje nalezycie tekstu objawionego i je zniekształca. Część prawosławia uznaje Septuagintę, która jest tłumaczeniem jako księgę świętą i objawioną, a pomijają tłumaczony oryginał. Paradoks na miarę 1000 lecia.

    Negacja wartości Septuaginty nie oznacza popierania Talmudu.

    Septuaginta ma jedna wartość, pozwala lepiej zrozumieć znaczenie dawnych zwrotów hebrajskich, Bo objaśnia dawne słowa i ich sens, który może odbiegać od dzisiejszego znaczenia lub nawet wypadły one z obiegu, opisując je w grece.

  237. Boydar said

    „… Po prostu wyszedł poza obszar katolicyzmu. – Admin …” – (227)

    To że wyszedł to ch.w.d.L.; szkoda tylko, że zabrał ze sobą taką masę baranów. Ale w sumie to nie dziwne, une zawsze kradły, już w Egipcie a nawet w Raju.

  238. Listwa said

    @ 234 Yah

    Jeśli założymy, że jest kilka prawd równoprawnych ( z czym się nie zgadzam) każda dyskusja nie ma sensu, gdyż staje się formą terroru. Albo ja zmuszę interlokutora do przyjęcia moich poglądów i wygram, albo odwrotnie i wtedy przegram.

    – oczywiście, chodzi o ustalenie prawdy, a nie gloszenie swoich opinii za prawdziwe. Wygraną w sporze intelektualnym jest ustalenie prawdy, jak chce pan Macko, wygrać mogą wtedy obie strony jak zechcą. Wbrew pozorom strona która dostrzeże że jego opinia jest fałszywa i dostrzeże prawdę wcale nie przegrywa. Własnie wygrywa. Przegra gdy pozostanie kurczowo przy błędnym stanowisku.

    Natomiast przegraną strony posiadającej prawdę byłoby ulec fałszowi.

    tym większe zwycięstwo im donioślejszy temat. Prawda jest jedna, kłamstw jest tysiące – ktoś słusznie powiedział. .

  239. Listwa said

    @ 231 Rozpuszczalnik

    Panie Rozpuszczalnik,

    rozchodzą sie panu deklaracje z czynami. Jak pan nie chce stukać w pudełko i budzić lokatora to prosze nie stukać. A jak pan stuka to prosze nie oszukiwać siebie, że pan nie stuka. A jak pan juz stuknął i obudził to powiem że sam pan jesteś zombi z upiornego grobu który chce zagryść zyjących.

    Bredzi pan pisząc że Jezus Chrystus był rewolucyjny, Jako władca ustanowił swój porządek i to w sposób destrukcyjny dla istniejących błędów. Nie zrobił rewolucji, a wprowadził porządek taki jaki ma być. Bo świątynia nigdy nie miała być miejscem bankierów i handlarzy gołębiami.

    Cóż w tym rewolucyjnego : „Jego „dziś jeszcze będziesz ze mną w raju” skierowane do nieochrzczonego łotra”
    Jako Bóg mógł zmyć hańbę grzechu pierworodnego, będąc na krzyżu i zapowiedzieć zbawienie „dobrego” łotra, gdyż jako Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący.

    I nie wyjeżdząj pan ze swoimi opiniami , bo człowiek jeśli obecnie chce pozbyć sie grzechu pierworodnego musi skorzystać z sakramentu chrztu.

  240. Jego reakcja na kamienowanie dziwki (starotestamentowo uzasadnione)

  241. O la la, co mi sie wkleilo!?
    Mialo byc:

    Ad 235, Boydar

    Domyślam się (może niesłusznie), że pisząc o „qurestwie Magdaleny”, czyni Pan aluzję do mojego 231, a dokładnie do zdania podrzędnego „Jego reakcja na kamienowanie dziwki (starotestamentowo uzasadnione)”.
    Otóż nie przyszłoby mi do głowy chować pod terminem „dziwka” Marię Magdalenę. Chodziło mi o scenę, kiedy żydzi wywlekli za miasta kobitę przyłapaną na pozaprzepisowym seksie (ladacznicę) i pytali rabbiego Jezusa, czy mają kamienować czy nie, a on przykucnął, pisał coś patykiem w piasku, aż wreszcie rzekł: kto z was bez grzechu jest, niech pierwszy rzuca kamieniem.

    Co do umacniania w drodze dyskusji, to miałem na myśli „umacnianie przeciwnika w jego błędzie”.😉

  242. Boydar said

    Proszę o cytaty, popatrzymy co tam w nich jest a czego nie ma. Ja w Piśmie nie uczony, ale czytać umim. Od czwartego roku życia, nie był Pan Bóg łaskawy.

  243. Boydar said

    Aaaa, więc o nie o Magdalenę, no to w tył na lewo. Aczkolwiek zgodnie z Talmudem, trudno jest znaleźć nieprzepisowy seks powyżej trzeciego roku życia ladacznicy.

  244. Yah said

    Ad 238

    Panie Listwo,

    „Wbrew pozorom strona która dostrzeże że jego opinia jest fałszywa i dostrzeże prawdę wcale nie przegrywa. Właśnie wygrywa. Przegra gdy pozostanie kurczowo przy błędnym stanowisku. ”

    Właśnie tak i dlatego akapit wcześniej napisałem :

    Jeśli prawda jest jedna to dyskusja ma nas do niej przybliżyć i ……. przybliża jeśli dyskutanci maja dobra wolę i chcą prawdę poznać.

    Im więcej wiem im więcej widziałem , słyszałem, przeżyłem tym bardziej jestem pewny, że prawda pochodzi od Boga co jest pewne dla jednych, subtelnie wyczuwalne dla innych i nie do przyjęcia dla trzecich – bo obala ich wiarę w ludzkość i postęp czyli rewolucyjne „Liberté-Égalité-Fraternité”

  245. Listwa said

    Katolicyzm jest oczywiście spójny i logiczny, ale pozostawia dość dużo swobody. Prześledźmy choćby poglądy Kościoła na los dzieci, które zmarły przed chrztem. Kiedyś lokowano ich w relatywnie najchłodniejszym rejonie piekła. Dziś idą do limbusa…
    Admin

    Zaznaczam że mowa jest tylko o Kościele autentycznym, przedsoborowym, trydenckim, Chrystusowym.

    Kościół daje swobodę w przestawianiu opinii, dywagacjach, studiach, dociekaniach. Gdy napotka błąd istotny upomina i żąda porzucenia.

    Ale jeśli już określi swoją naukę, tam już nie ma miejsca na swobodę. Z tego względu że prawda jest jedna, jeśli zostanie określona nie ma miejsca już na swobodę, byłoby to tedy wchodzenie w fałsz.

    Jeśli znajdzie się jakiś wybitny zakonnik i wypowie zdanie lub twierdzenie słuszne i prawdzie, to ono nie jest jeszcze nauką Kościoła. Stanie się wtedy , gdy Kościół je przyjmie za swoje i poda jako swoje nauczanie, nawet jeśli dokładnie skopiuje tekst. Co nie oznacza, że przyjmując jedno twierdzenie takiego zakonnika , Kościół daje swoje potwierdzenie prawdziwości co do pozostałych twierdzeń owego zakonnika. Nie wszystkie opinie i tezy głoszone w obrębie Kościoła stają się automatycznie nauką Kościoła.

    . Co do dzieci zmarłych przed chrztem, to Kościół nie podał nauki w tym zakresie. Są różne opinie i były przedstawiane zmienne poglądy, lecz oficjalnie Kościół się nie wypowiedział. Bardzo trudno wypowiedzieć się w sposób autorytatywny co do losu osób po śmierci. Kościół wypowiada się tylko w jednym przypadku, kanonizacji. Kanonizując kogoś Kościół swoją powagą i autorytetem potwierdza prawdę, że osoba kanonizowana jest zbawiona i stoi przed obliczem Pana Boga. Odnośnie innych przypadków np, potępienia nigdy.

    Najbardziej bliską prawdy opinią jest pogląd , że w przypadku dzieci zmarłych przed chrztem nie z ich winy, Pan Bóg daje łaskę poznania takiemu dziecku i ono ma czas i wolną wolę, by zdecydować czy chce przyjąć Jezusa Chrystusa, jego wolę, przynależność do Kościoła i chrzest. Gdy przyjmie będzie zbawione , gdy odrzuci będzie potępione. Po śmierci następuje pełnia poznania. Wybrany stan będzie takim na wieki.

    Jest to analogia do osób zmarłych przed narodzeniem się Chrystusa.
    Raczej Kościół nigdy nie wypowie sie co do losu dzieci zmarłych przed chrztem, uczy jedynie należy przyjąc chrzest.

    Kto mógł przyjąć chrzest a tego nie zrobił, to marny jego los. Kto nie mógł przyjąć , będzie miał szansę zdecydować i przyjąć i osiagnąć pełnię zbawienia.

    Ale to jest tylko pogląd nie oficjalna nauka.

    To jest zgodne juz z nauką, że wszelka kara musi być zawiniona, a czynienie niesprawiedliwości lub jej akceptacja przez Pana Boga jest niemożliwa, i nie do pogodzenia z Jego wielkością i potęgą. Pan Bóg jest doskonały aby dopuścić zło lub niesprawiedliwość, a trzeba pamiętać o pierwszym przymiocie Pana Boga, jakim jest miłość do tych dzieci. Pan Bóg je kocha w sposób dla ludzi nie pojęty.

    Utrata zbawienia z winy innych który uniemożliwili chrzest byłaby niesprawiedliwa.

    ——
    Sam Pan widzi i potwierdza, że w naszej religii jest tu i ówdzie miejsce na różniące się poglądy…
    Admin

  246. Listwa said

    @ 244 Yah

    Tak.
    Tu dochodzimy do zagadnienia przyjmowania prawdy przy odrzucaniu Boga. Nie bierze się znikąd fakt trudności przyjęcia prawdy przy jakimkolwiek odrzucaniu Pana Boga. Nie poznania a przyjmowania, choć i z poznaniem są wtedy trudności.

  247. Listwa said

    Kto mógł przyjąć chrzest a tego nie zrobił, to marny jego los
    Ale to jest tylko pogląd nie oficjalna nauka.

    Dokładnie nauka: kto nie przyjmie chrztu, oczyszczającego z grzechu pierworodnego i włączającego do Kościoła nie będzie zbawiony. Co do losu dzieci zmarłych bez chrztu, Kościół się nie wypowiedział w formie oficjalnej nauki.

  248. re1truth2 said

    Szkoda gadać, jak ktoś po łebkach
    „e) pisałem do Boydar w 156 zapoznać się z uwagami tłumacza, panu też polecam cytuję za ks. Remigiuszem Popowskim [- Przekład niniejszy…”

  249. Listwa said

    Został nam podany tekst „Pomnik Lutra intronizowany w Watykanie”, który wyraża swą krytykę odnośnie planowanych zachwytów i uniesień nad Lutrem i jego myślami.

    Niejaki Rozpuszczalnik, który pisze o sobie „Jestem porządnym katolikiem” zechciał w komentarzach wrzucić kilka tez, pod którymi Luter podpisałby się obiema rękami, czyli protestanckich. Komentarze do wglądu.

    Zamieścił m.in. tezy „Sakramenty to wymysł ludzki” oraz „Tradycja to wytrych używany wtedy , gdy katolicy nie potrafią wskazać w Piśmie św. potwierdzenia tego co czynią”

    Kiedyś Luter przebywał w Rzymie i był świadkiem procesyjnego przenoszenia „Chusty z Manopello” . Wyraził się mniej więcej tak, jacyś nienormalni noszą i adorują same ramy.

    Każdy może udać się do Manopello we Włoszech i zobaczyć tę samą chustę. Jest ona rozpięta w ramach na wzór obrazu, jest wyjątkowa, gdyż jest to bisior i do tego wyjątkowy między takimi tkaninami. Wyjątkowo cienka tkanina na powierzchni której nie ma prawa utrzymać sie żaden barwnik. I pomino badan, które potwierdziły brak jakichkolwiek pigmentów, to obraz jest. I gdyby tego było mało patrząc pod różnymi kątami można zobaczyć różne odsłony obrazu. Jeszcze jedną cechą jest to, że w pełnym świetle obraz jest niewidoczny. Staje się widoczny w półcieniach. I to widział Luter. Oczywiście nic nie sprawdził, niczego się nie dowiedział. Ale o osobach które wiedziały czym dysponują, zdążył sie wyrazić w swoim stylu ignoranta.

    Błędem i herezja protestantów jest to, że swoją wiedzę o Kościele opierają na samym Piśmie św, ignorując czynnik ważniejszy i pierwszy jakim jest Tradycja. Podobnie jak Luter w przypadku chusty, bez specjalnego poznania faktów.

    Z Kościołem nie było tak, że ktoś – powiedzmy- znalazł sie przypadkowo w jakiejś ciemniej jaskini i znalazł nagle oświetloną światłem Księgę Pisma Św. I na jej podstawie powołano do życia Kościół i stała się ona jedynym regulatorem kształtu i praktyki.

    Było tak, że Jezus Chrystus narodził się z Matki Bożej i to on powołał do życia Kościół oraz ustalił w nim wszystko. Pismo św. zaistniało dopiero po ponad 300 latach od ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Stało się to po Edykcie Mediolańskim Cesarza Konstantyna, który uwolnił chrześcijaństwo od prześladowań i dał mu wolność funkcjonowania. Dopiero wtedy Kościół mógł wyjść z katakumb i w świetle słonecznym zgromadzić wszystkie pisma i powołać do istnienia Pismo św. Twórcą Pisma św. jest Kościół. Po ok. 1200 latach od tego faktu, znaleźli się ludzie i są tacy do dziś, którzy powołując się na Pismo św. z roku 300, krytykują Kościół i zarzucają mu, że niby nie przestrzega Pisma Św. Uważają ze Pismo św. jest jedynym miernikiem i źródłem prawidłowości i prawdy oraz kwestionują wszystko to w Kościele, czego nie potrafią znaleźć w Piśmie św. lub uważają, że jest z nim niezgodne.

    Należy zauważyć, że znane są pisma, które są znacznie starsze niż wiek Kościoła np. pisma filozofów greckich. Jezus Chrystus nie zostawił niczego na piśmie, choć technicznie mógł to zrobić. Wszystko co przekazał miało przekaz ustny lub przykład i naukę osobistą. Żadnych informacji na żadnych nośnikach. Za wyjątkiem relikwi, Całunu turyńskiego, Chusty z Manopelo itp. ale w zakresie nauki nic nie pozostawił na piśmie.

    Zatem okres pierwszych 300 lat istnienia Kościoła opierało się na Tradycji i przekazie ustnym, a nie na Piśmie św. Od ukrzyżowania do Edyktu był to okres prześladowań. Dominowało hasło chrześcijanie do lwów. Przeważająca ilość chrześcijan nie potrafiło czytać, a do pism które istniały i pojawiały się, nie miało dostępu do ich treści.

    I pomimo tego, że Kościół pierwszych wieków nie posiadał Pisma św, a sam Jezus Chrystus niczego nie pozostawił, ten Kościół męczenników funkcjonował. Nie można powiedziedzieć, że dopiero Pismo św. określiło wszystko w Kościele i dzięki Pismu św Kościół poznał formę swego funkcjonowania i dopiero od pojawienia Pisma św zaczął swoje życie świadom co ma czynić i jak. Pismo św pełni rolę pomocniczą, uzupełnia Tradycje i nie stanowi fundamentu założycielskiego Kościoła. To Jezus Chrystus wszystko określił i dopuścił co słuszne. To co określa Kościół i co ma czynić oraz jego cele i funkcje znajduje się w pierwszej kolejności w Tradycji potem dopiero w Piśmie św. Zatem ludzie którzy dopuszczają i uznają tylko to w Kościele, co znajduje swe wyraźne potwierdzenie w Piśmie św są w błędzie.
    Dopuszczalne i prawidłowe jest wszystko to , co określił i dopuścił Jezus Chrystus, a co tez jest niesione w Tradycji i nieprzerwanej ciągłości nauki i praktyki. Wszystko co jest w Tradycji jest też zgodne z Pismem św, choć może się zdarzyć, że Pismo św wszystkiego nie zawiera i nie opisuje.

    Ten Kościół pierwszych wieków, pomimo tego, że nie miał do dyspozycji Pisma św, był pełen chrześcijan , którzy szli na śmierć i męczeństwo za to wszystko, co dyktowała i niosła Tradycja, o czym nie mogli dowiedzieć się z Pisma Sw. Wśród męczenników było też wiele kobiet, które oddawały swe życie, piękno i poświęcały się w swej szlachetności w okrutnych cierpieniach, tylko dla tego że nie chciały zdradzić Chrystusa.

    Czy mam postawić pytanie: ilu z nas byłoby w stanie dokonać tego czego one dokonały? A może postawię pytanie łatwiejsze : Ilu z nas byłoby zdolnym być świadkami ich męczeństwa i tego całego okrucieństwa które one zniosły? One były umocnione i przygotowane wiarą i wiedzą, którą poznały z przekazów ustnych, umocnione sakramentami danym przez Chrystusa, wszystkim tym co niosła i zawierała w sobie Tradycja.

    To Tradycja nam mówi, że modlitwa „Pod twoja obronę uciekamy się Boża rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych…” była modlitwą chrześcijan ciągniętych na męczeństwo.

    To oni po zaśnięciu matki Bożej modlili się tymi słowami, szukając Jej pomocy przed kaźniami, które ich czekały. I to nie był strzał w głowę. Lwy, tortury, przywiązywanie do trupa i takie konanie kilkudniowe, zgniatanie, łamanie i wiele wymyślnych tortur.
    Św. Agniszka: ”Agnieszka uczyła się w szkole dla dziewcząt. Pewnego razu, gdy miała zaledwie dwanaście lat i wracała ze szkoły do domu, ujrzał ją syn naczelnika miasta, Symfoniusz, któremu bardzo się spodobała. Kilkakrotnie udawał się do jej domu, prosząc, by została jego żoną i przynosząc jej coraz to cenniejsze dary. Jednak Agnieszka wciąż mu odpowiadała, że jest już zaręczona „z Innym, który jest o wiele bogatszy”. Symfoniusz nie rozumiał, o kim mówi piękna niewiasta, aż do chwili, gdy wytłumaczono mu, że jest chrześcijanką. Wówczas jego ojciec bardzo się rozgniewał i polecił torturami zmusić Agnieszkę do wyrzeczenia się wiary. Jednak niewiasta pozostała nieugięta”.

    Tradycja również uczy, że 11 z 12 apostołów zginęło śmiercią męczeńską, jedynie św. Jan zmarł w sposób naturalny. Tego wszystkiego nie znajdziemy w Piśmie św co nie oznacza, ze tego nie było.

    Zatem nie same Pismo św, a po pierwsze Jezus Chrystus, po drugie Tradycja, dopiero potem Pismo św. I z faktu, ze coś nie jest wspomniane w Piśmie św nie wynika, że czegoś nie było lub nie ma. I błędem jest ignorowanie tego wszystkiego czym jest Tradycja oraz nazywanie jej jakimś wytrychem.

    Tak dochodzimy do sakramentów. W swoim wpisie @ 148 Rozpuszczalnik powołuje sie na wpis @ 147 RomanK

    „Kosciol zarowno Wschodni,jak i Zachodni uznaje 7 Sacramentow….i uznaje ze pochodza one od Boga! I sa Laska wynikajaca z Prawa Natury prawa BOGA. Zatem nie sa tylko znakiem czy ceremonia…ale Zrodlem Laski Boskiej. Widac w Kosciele siedem sacramentow uznawano przez Wielka Schizma Zachodnio- Wschodnia”

    Sama ta informacja daje już dużo do myślenia, bo jeśli prawosławie od tysiąca lat pozostaje w odrębnych strukturach od Kościoła katolickiego i jest do niego negatywne nastawione oraz podobnie jak Kościół uznaje i sprawuje sakramenty i to 7, a przy założeniu Rozpuszcalnika, że na temat sakramentów nic nie jest napisane w Piśmie św. to jak wytłumaczyć fakt że co najmniej od ponad tysiąca lat strona katolicka i prawosławna uznaje to samo oraz jak wytłumaczyć gdzie sakramenty mają swój początek i źródło?

    I żadną odpowiedzią nie jest teza Rozpuszczalnika – Pismo św nie, Tradycja nie. Taką zbieżność w tak długim okresie czasu w dwóch różnych strukturach nie da wytłumaczyć się przypadkiem.

    Sakramenty powołał do istnienia i podał Kościołowi Jezus Chrystus. Przez pierwsze 300 lat były one sprawowane i wiedza o nich oraz praktyka – zresztą jak wszystko co tyczy się Kościoła – były niesione przez Tradycje, a same sakramenty są starsze niż Pismo św. Nie znajdziemy w Ewangeliach analogicznego zapisu o sakramentach jak jest np. o Błogosławieństwach na górze, możemy wskazać konkretne miejsce w Ewangelii o konkretnej treści mówiącej ile błogosławieństw oraz jakie one są. Z sakramentami tak nie ma.

    Co nie oznacza wcale, że uprawnione jest twierdzenie, że sakramenty są nieważne i są ludzkim wymysłem, bądź nie były sprawowane od początku istnienia Kościoła lub, że nie było ich siedem. Bo jeśli kiedykolwiek wprowadził je do życia Kościoła człowiek, to kto i kiedy to zrobił? Nie należy tego mylić z formalną kodyfikacją i soborowym zatwierdzeniem.
    Msza św jest sprawowana nieprzerwanie przez cały czas, od dnia ostatniej wieczerzy, kiedy po raz pierwszy Mszę św odprawił Jezus Chrystus przed swoja męką, ale dopiero Sobór Trydencki skodyfikował kanon Mszy i Pisma św. po wielu wiekach istnienia Kościoła, co nie oznacza, że Msza i Pismo św mają początek dopiero w średniowieczu.

    Natomiast do każdego sakramentu są konkretne odniesienia w Ewangelii. O każdym z nich jest mowa w Piśmie św. jako o rzeczywistości już istniejącej i są konkretne nawiązania perykopami ukazujące ich charakter. Choć sam moment i fakt ich początku w Piśmie św nie jest odnotowany i opisany.

    Wyszło i tak długo , pan Re1truth2 będzie niepocieszony.

  250. re1truth2 said

    Gospodarzu, nie wiem od jakiego czasu pan Listwa pisze tutaj. Ale powinien w końcu używać polskich liter. Proszę mu przesłać rozpisane na etapy korzystanie z klawiatury pl. Bo wychodzą kwiatki, które zaprzepaszczą cała idee zamieszczonego wpisu, chyba domyśla się Pan o których słowach wspominam.
    Przecież to czytają też Polacy z Polski [młodzi] będą się śmiać i jak ich nawrócić pisząc słowa, które wywołują głupie skojarzenia. A może to celowe? jak z wyborczą…

  251. Yah said

    Ad 246

    ” … choć i z poznaniem są wtedy trudności.”

    Śmiem twierdzić, ale to tylko moja obserwacja ludzi i rzeczywistości i nie wiem czy prawidłowa, że tak jak Pan napisał trudności z poznaniem prawdy są ogromne. Powiem więcej ( ale to tez tylko moje zdanie) – poznanie prawdy tej ziemskiej lub jak kto woli naukowej przy odrzuceniu Boga jest wręcz niemożliwe. Dlaczego wysnuwam takie wnioski ? Ścieżki do Boga są wąskie ale proste, drogi szatana szerokie ale kręte. Spójrzmy na rozwój nauki – czy wszystko jest coraz prostsze czy coraz bardziej skomplikowane i mniej pewne ? Wynalazki miały ułatwiać ludziom życie – do tej pory ułatwiają ale tez coraz bardziej je zniewalają i komplikują …..

  252. Zerknąłem do wątku i zauważyłem, że Listwa szaleje w istnym słowotoku i że od nowa dopuścił się cudzysłowu na swoich syntezach moich refleksji (niech mu ktoś z łaski swojej wytłumaczy, co to jest cudzysłów i co oznacza słowo „cytat”).

    Przez chwilę odczuwałem pokusę zachęcenia go, aby przestał pluć pod wiatr, ale zaraz potem przypomniała mi się scena z amerykańskiego baru:
    Siedzący na wysokim stołku gość, obracając w palcach szklankę whisky, zwraca się do przypadkowego sąsiada
    – Wie pan, najpierw miałem ochotę zaprosić żonę do baru… a potem pomyślałem sobie „a po cholerę mi to?”.

    To samo i ja sobie pomyślałem.

  253. Listwa said

    @ 250 re1truth2

    Panie re1truth2 jak panu wpadnie do zbiorniczka pomysł żeby napisać co Putin ma robić, to nie podawaj tylko adresu, bo jak ci odpowiedzą iskanderem to z tego swojego koszyczka wypadniesz i wszystkie skwarki powylatują ci z ziemianki.

    Tak się tate nie przejmuj, przeczytaj jeszcze raz wpis @ 190 i czytaj do skutku. zwłaszcza końcówkę.

  254. Listwa said

    @ 252 Rozpuszczalnik

    Dziękuje za bardzo śmieszny żart. Po cholere panu ta żona w barze.

    I ja panu sprzedam żart, jak pan tak dzielnie zagląda.

    Znalazł rybak złotą rybkę. Rybka mówi – wypuść mnie to spełnię twoje dwa życzenia.
    Na to rybak – chce mieć dobry samochód terenowy. A rybka ciach i samochód stoi.

    Więc rybak myśli dalej i mówi moja zona chce mieć dom w dobrej miejscowości, daj mi dom. Ale rybka mówi, mogę ci sprawić dom , ale muszę dokładnie widzieć w którym miejscu. Wiec rybak wyjął szybko mapę i szukają tej miejscowości. Szukają i szukają i nie mogą znaleźć. Więc rybka mówi. Nie mogę sprawić ci domu jak nie wiem w której miejscowości. Podaj inne życzenie.

    A rybak na to , spraw żeby Rozpuszczalnik był chociaż o drobinę mądrzejszy.
    Na co rybka tak patrzy i patrzy , mruga oczami i mówi : Wiesz co rybaku , daj tę mapę będziemy szukać tej miejscowości.

  255. Maćko said

    Interesujaca, MSZ, obserwacja:

    Wedlug Lobaczewskiego, socjopaci sie rozpoznaja miedzy soba i tworza chocby i przejsciowe alliances miedzy soba przeciwko ludziom normalnym, do których zywia pogarde.

    Podobnie sie zachowuja osoby, które pisza w sposób agresywny i niekulturalny.😉

    Czy dobrze wychowani tez tak czynia?

    Poddaje to pod medytacje Szanownym obecnym.

  256. re1truth2 said

    Re 253
    Faktycznie nie będę czytał więcej. Widać pan piszesz dla siebie dla podbudowania własnego ego.
    Mój ostatni wpis to tylko delikatne napominanie, chyba że to zabronione.

  257. Listwa said

    @ 255 Maćko

    To szybko panie Macko skryj się pan za zasłonkę jakąś , to będzie pan miał pewność że żaden socjopata pana nie rozpozna.

    Dobrze wychowani potrafią przekonywać, ze wartościowa sytuacją będzie wtedy jak Daesz też wygra.
    O łamaniu własnych zasad w krótkim czasie nie wspomnę.

    Ale ma pan postęp panie Maćko i tak.

    Kończę bo muszę jechać. Może pan teraz odkrywać prawdy z panem Rozpuszczalnikiem. tylko się nie rozpoznajcie w celu aliansu

  258. Listwa said

    @ 253 re1truth2

    Panie re1truth2 jakie napomnienie?. Jak juz pan bardzo chce napominać, to napisz pan o co chodzi, a nie pisze pan o jakiś slowach, które panu „wywołują głupie skojarzenia”

    To nie czytaj pan jak ma pan głupie skojarzenia.

  259. Maćko said

    230 Listwa – Pan Rozpuszczalnik nie usiluje pokazac w kazdym momencie, ze jest lepszy we wszystkim od innych. dla zasady i per fas et nefas, como sie Listwie zbyt czesto zdarza. Przynajmniej tak to widze… na razie…

    Rozpuszczalniku . kupilem Heers’a na papierze… jak dojdzie to dojdzie, i tak bedzie ciekawie poczytac.

  260. Listwa said

    @ 259 Maćko

    Panie Macko , jak ja czekam z utęsknieniem, kiedy pan mi pokaże, że jest lepszy ode mnie. W końcu się czegoś dowiem czego jeszcze nie wiem. Bo nawet nie wiem czego nie wiem. Ale myślę więc jestem i dopóki myślę to się może doczekam.

    Liczę na Pana.

  261. Boydar said

    „… Według Łobaczewskiego, socjopaci rozpoznają się miedzy sobą i tworzą choćby i przejściowe alliances miedzy sobą przeciwko ludziom normalnym, do których żywią pogardę …”

    Uważam, że Łobaczewski się mylił. Socjopaci ludzi normalnych się po prostu … boją. To zwierzęcy strach przepycha ich przez granicę, której normalny człowiek nie przekracza. Ba, normalnemu nie przyjdzie nawet do głowy, że można by było przekroczyć. Bo i po co. Normalny się nie boi żyć …

    Nie, nie. Oni nie czują ani strachu, ani wyrzutów sumienia. To ludzie bez duszy.
    Admin

  262. Maćko said

    260. Listwo, mnie by wcale nie przeszkadzało gdyby pan był najlepszym. Wręcz przeciwnie.
    Natomiast mi przeszkada, że pan nie stara się być lepszym.

    Gorszym być jest proste.

    261. Boydar – Socjopaci raczej ludźmi normalnymi pogardzają i się z nich śmieją. Wewnątrz, być może, żałują, że nie są normalni, ale nie będąc normalnymi muszą jakoś nad tym żalem przechodzić do porządku dziennego i pokrywać go zewnętrznymi pozorami „kwaśnych winogron” .
    Ci ludzie cierpią i mają ciężkie życie, mimo pozorów zadowolenia z samych siebie i niepozorowanych sukcesów materialnych. Statystycznie często kończą źle i niedługo cieszą się swymi „sukcesami”.

    ——-
    Nie żałują, nie cierpią, nie mają ciężkiego życia.
    Admin

  263. Boydar said

    Nie przekonuje mnie Pan Macko. Pan nie stawia antytezy – „… raczej …”; Pan jedynie relacjonuje swoje spostrzeżenia. A żeby tylko swoje, ba, trzeba być ślepym aby tego nie widzieć. To za mało, żeby ze mną podyskutować. Musi być Pan bardziej twórczy. Bo inaczej, to wie Pan … szkoda nafty.

  264. NICK said

    Słowa wasze.

    Wśród słów mnogości?
    Brak mi sytości!
    A i Boga coraz mniej… .

    Toż chwalmy Pana!!!
    A nie barana.
    E, ty, baran, ty się chwiej.

    P.S. Każdy sobie dopasuje. Kto za Panem i baranem.

    Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów. To do Admina i Listwy jest.
    I nie ma dyskusji.
    Prawda ta rozciąga się do któregoś roku życia.
    TU dyskusja być może ale beze mnie. Baaardzo szeroki temat.
    Beze mnie.

    P.S. II. Mam nadzieję, że temat zostanie zamknięty.
    Administracyjnie.
    Choćby z wielości wątków, ateizowania we sposób chamski albo pospolitego rozmemływowywania.

  265. Boydar said

    To jest bardzo dobra interpretacja faktów – „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołków”. Sądzę, że nawet nieco dłużej ta boża dyspensa trwa. Ale to ustala tylko ON.

    1. Jest jeden Bóg.
    2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.

    Jest sędzią sprawiedliwym; czy ktoś to uważa czy nie.

  266. outsiderR said

    Na podsumowanie?

    Roberto de Mattei: rewolta Lutra to nie powód do świętowania

    Read more: http://www.pch24.pl/roberto-de-mattei–rewolta-lutra-to-nie-powod-do-swietowania-,46915,i.html#ixzz4O7q2CMsp

  267. @ Maćko, 259

    Mam od dawna konto w Kindle i nie sprawi mi trudności zakup.
    Swoją drogą raz założone konto PayPal stanowi rozwiązanie; przestaje się szastać numerem karty bankowej.

    Dobrej nocy, Maćko, po uczciwym dniu!

  268. Maćko said

    267. R – Jo tyz mom konto i perwszy Kundel ma już dobrze wytarte …😉 … przyciski … ino ten .fr nie pozwala mi kupić książek na mojego Kundla rodem z USA a zadomowionego w na zadpupiu. Pas en vente pour votre pays. Et toc! Z USA za to, to cokolwiek. Nawet trefne knigi o holoszwindlu za których treść w Austrii dostałbym 10 lat Gułagu.
    Dzionka koniec jeszcze daleko…. na dobranoc jeszcze nie czas ale biore na zapas😉

    262 Adminie – psychopaci statystycznie żyją krócej, chorują więcej i umierają samotni, zgorzkniali i nie tak bogaci jak byli za młodu. Są wyjątki, ale taka jest tendencja.

    Podczas gdy ludzie normalni żyjący w trwałych związkach heteroseksualnych żyją dłużej, są zdrowsi, szczęśliwsi i zamożniejsi. Z czego się bardzo cieszę.

    263. Boydar – dopis Admina jest celny w 90%… bo z tym dobrym życiem to jak wyżej.

  269. Marucha said

    Re 268:
    Psychopaci niekoniecznie żyją krócej, niekoniecznie chorują. Proszę popatrzeć na Sorosa, na Rockefellerów.

  270. Boydar said

    Przecież to zombie. To jakie to „życie” …

  271. Listwa said

    @ 264 Nick

    „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów. To do Admina i Listwy jest.
    I nie ma dyskusji.”

    – Panie Nicku, teoria predestynacji została potępiona jako błędna. Jest to teoria protestancka w której oni się taplają.
    Sądzi pan, ze wszystkie abortowane dzieci to same Nicki były? A jak był między nimi jakiś łachudra i szatanista-psychopata?

    Pana zdaniem fakt , że go ktoś wyabortował jest jego zasługą i to pozwalająca zbawić go wbrew jego woli?

    Żaden taki przypadek bram nieba nie pokona, tam nie ma miejsca dla ludzi w jakikolwiek sposób związanych ze złem , a nawet z niedoskonałością.

    Los dzieci zmarłych bez chrztu jest dla nas nieznany, ale pewne to, że jechanie na teoriach protestanckich pana zdrowia nie doda.

    @ 262 Macko

    „Listwo, mnie by wcale nie przeszkadzało gdyby pan był najlepszym. Wręcz przeciwnie.
    Natomiast mi przeszkada, że pan nie stara się być lepszym.”

    – jest lepiej niż myślałem, pan Macko jak wszyscy nauczyciele z soborowia, też wyznaje, że trzeba być lepszym, tylko szkoda że nie pisze nic o tym, co i jak trzeba czynić, żeby lepszym być. Soborowie też tak się zachowuje.

    Ale zawsze lepsze byle jakie soborowie niż najlepszy ateizm.

    Ale muszę panu wytknąć, że ponownie w krótkim czasie pan skasował tezę krórą wyznał.

    Nie może pan tak jedną ręką pisać drugą ścierać.
    Nie może pan uważać:
    „Pan Rozpuszczalnik nie usiluje pokazac w kazdym momencie, ze jest lepszy we wszystkim od innych. dla zasady i per fas et nefas, como sie Listwie zbyt czesto zdarza”. (Wpis @ 259)

    i jednocześnie twierdzić
    „Natomiast mi przeszkada, że pan nie stara się być lepszym”.(wpis @ 2632)

    No to co w końcu panu przeszkadza? I znowu panu zgrzyta w układzie autonomicznym i znowu pan zareklamował socjocybernetykę transcendentnie.

    A sądzi pan, że nie warto pisać prawdy o Kościele i religii katolickiej i przedłożyć wyżej dobre samopoczucie Rozpuszczalnika i fałsz który on podawał od poprawnego odbiory tych tematów przez czytających, także prz4z pana.
    Chyba nie powie mi pan że zależy panu na czytaniu bzdur, kłamstw i historyjek z kija? .

    Rozpuszczalnik zrobił wpis @28 na który odpowiedziałem we wpisie @ 44, gdzie tam ma pan niepoprawność?
    Darowałem sobie odniesienie się do jego wpisu @ 231 , w którym sobie podukał, ale jak zaczyna pisać głupoty i nieprawdę w zakresie nauki Kościoła lub istoty wiary katolickiej, to z całą przyjemnością wykaże mu błąd i będę czekał na pana zachwyt nad moją pokazem wyższości.

    I od razu powiem, moim celem jest rozdeptanie takich głupot jak pluskiew, zwycięstwo i rozbicie wroga.

    A tak przy okazji, trzeba być palantem, żeby napisać :

    „Taki opryszek, obrońca każdej „świętej”, choć de facto napisanej przez człowieka litery, miałby naturalnie kłopoty z Tomaszowym poglądem, że płody można wyrzynać do 40 (80) ciąży (oho, zaraz przyleci mi tu z Wikipedii Arystoteles, etc.), ” (wpis @ 231)

    Dobrze zacytowałem panie Rozpuszczalnik? Się panu pomieszało coś w protestanckim światopoglądzie. Chyba św. Tomasz to dla pana zbyt wysoka półka, sądzę że pan jednak powinien powrócić do lektury bardziej podstawowej i prostszej.

    Może pan zacznie od katechizmu kard. Gasparriego, ale poznawania, a nie wyśmiewania. Luter też widział same ramy.

  272. Ad 271

    I z nowu samozwańczy kapelan forum, Listwa, kompromitujący wszystko, czego broni, obraca imieniem nieobecnego „Rozpuszczalnika”, jak mu tylko brak dobrego stylu i kindersztuby pozwala.

    Czy do łba tego szwejkowego feldkurata Katza dojdzie, że nie dyskutuje się z cieniami i że wykrzykiwanie obelg spod deski klozetowej jest dla autora wrzasków poniżające?!

  273. Boydar said

    Panie Listwo, nie chcę się wcinać między wódkę a zakąskę, ale Pan NICK nigdzie nie napisał, że „te” dzieci zostały zbawione. Myślę, że zaczynamy ingerować w sprawy co do których zupełnie nie mamy kompetencji. Zaczynamy też posługiwać się cudzymi opiniami w miejsce argumentów, co bez wątpienia nie znajdzie uznania w oczach Pana Macko. I tu, akurat słusznie.

  274. Listwa said

    @ 272 Rozpuszalnik

    Rybka miejscowości dalej szuka i chyba prędko nie przestanie. Taki styl jaki Rozpuszczalnik. Zna pan powiedzenie nie rzucajcie pereł przed świnie. Dobry poziom to też perła. Usiądź na dupie weź Katechizm kard. Gasparriego i się ucz. Potem „Protestantyzm Kościoła” Ks. prof. Michał Poradowski, czeka.

    Tłumaczyłem panu, w pana interesie jest wynosić opinię o mnie na szczyty. Wstyd i hańba przegrać z pastuchem.

    @ 273 Boydar

    Proszę się nie martwić ludzka rzecz uczynić błąd, każdemu się może zdarzyć,także po dobrych występach.

    Nie należy posądzać pana Nicka, gdy pisze „dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów”, że jest to grono Aniołów upadłych w piekle i pan Nick tam chce te dzieci wysłać. Aniołowie boży przebywają w Raju. Pan Nick pragnie wysłać wszystkie te dzieci do grona tych dobrych i zbawionych. Wątpliwości nie ma, że bycie w gronie aniołów zbawionych oznaczać musi zbawienie.
    Ale zgoda, że pan Nick literalnie tego nie wyraził.

    Pan Maćko często korzysta z opinii nie swoich i ja również nie uznaję tego jako błąd , pod warunkiem ze są mądre i z „dobrego domu”
    W sprawie losów dzieci bez chrztu po ich śmierci dowodów nie mamy, argumentami są tylko opinie.

    A tak poza tym gdyby pan chciał bazowac tylko na swoich opiniach, to życia panu nie starczy i podważa pan sens instytucji dobrej szkoły.
    A to też pan Maćko chętnie potępi, przypuszczam. I słusznie uczyni.

    No i panie Boydar, dopóki omawiamy opinie i posługujemy się opiniami, to raczej dalecy jesteśmy od ingerowania w te sprawy.
    Oznaczałoby to że samym gadaniem można wszystko zrobić.

  275. Maćko said

    269. Marucha – oczywiscie. Ale to sa nieliczni, a ja pisalem o obserwowanej regule statystycznej.
    Swoja droga, to Soros zdrowo nie wyglada.

  276. Boydar said

    Nie do końca chodziło mi o to. Chodziło mi, że pozaziemski los duszy dzieci nie musi wcale być taki, jak sobie wyobrażamy. O zadnym piekle mowy nie ma, gdyż Bóg jest sprawiedliwy, ale są różne inne opcje. Tacy aniołowie na przykład, nie słyszałem aby mieli dusze. Czy nawet sami byli duszami. To są … Aniołowie, i już. dla Boga przemienienie duszy niewinnego dziecka w Anioła problemu nie stanowi żadnego. To my mamy problem; ale nie Bóg. Pomijam kwestię, że zanim narodził się pradziadek wyskrobanego Jasia czy innej Małgosi, Bóg już znał ich przyszłość. I na pewno nic nie pozostawił przypadkowi.

    A co uważa Pan NICK to ja nie wiem. Wiem natomiast, że formuła „powiększył grono aniołków” była już bardzo dawno przez Kościół Katolicki zaakceptowana. I jakiś powód tego być musiał.

  277. Boydar said

    I jeszcze jedno, Panie Listwo; pisze Pan – „… to raczej dalecy jesteśmy od ingerowania w te sprawy …”

    Jeżeli swoja wypowiedzią możemy wpłynąć na postrzeganie spraw i rzeczy przez osoby trzecie, to bez względu na to jak to nazwiemy, jest to ingerencją. Nie pouczam Pana, kimże bowiem jestem aby, ale piszę Panu co uważam. Może spróbować Pan wykazać, że się mylę; ja nie mam problemów ze zdjęciem kapelusza.

  278. NICK said

    Listwa, Boydar. Panowie.
    Takie napisy są powszechne na grobach Aniołków nienarodzonych i przedsoborowych zarazem.

    Zatem ma ‚wiedza’ jest wzięta z grobów praojców Naszych, którym dawny ksiądz dał odpowiedni pochówek.

    Sam sobie to tak myślę, że dziecko, które nie przyszło na świat jest ‚tabula rasa’, czyste w oczach Boga. Niewinne i namaszczone. Przygotowane do bycia świętym.

    To tak jak Stworzenie Świata i pierwszych Rodziców. A, potem? To Ewa, Kain… (to tylko paralela). Czyli zetknięcie ze światem ludzkim, jego upadłością.
    No i wpływ. Tychże.
    P.s. Jeśli się mylę to proszę napisać. Ja, raczej, nie odpowiem
    Opinii, sądzę, nie zmienię. Nie wykluczam, że na Sądzie Ostatecznym mogę mieć wypomniane i dołożone do „pieca” ale tak jakoś czuję, że ‚tu i teraz’ to dobrze oceniam.

    P.S.II. To nie Aniołki, to Rodzice lub dawcy komórek płciowych oraz ich otoczenie, będą, ewentualnie, potępieni.

  279. Listwa said

    Boydar

    Pan Bóg jest umysłem genialnym i do tego dysponuje genialnymi możliwościami realizacji swoich rozwiązań, nie dość ze nie jesteśmy w stanie tych rozwiązań wyśledzić, to jeszcze nie mamy dostępu.

    Ale Pan Bóg nigdy sobie nie zaprzecza i nigdy nie zmienia swoich rozwiązań, gdyż te obrane zawsze od razu są trafne i najlepsze.
    Przy poczęciu Pan Bóg stwarza dusze człowieka, bez sensu stwarzać człowieka, jeśli w skutek aborcji musiałby zmieniać za chwilę go w anioła. Albo od razu w anioła albo nie dopuścić do poczęcia. Sprawa aborcji pozostaje w kwestii wolnej woli.

    Pan Jezus po przyjęciu ludzkiego ciała i cżłowieczeństwa jako Bóg juz pozostał jako Bóg i jako człowiek, człowieczeństwa sie nie pozbył.
    Ludzie od aniołów róznią się m.in. tym że mają ciała.
    Dzieci abortowane również jako ludzie odzyskają swoje ciała przed Sądem ostatecznym albo piękne albo szkaradne.

    Nic na to nie wskazuje, że poczęte dziecko wraz z nieśmiertelną duszą, kiedykolwiek przestanie być człowiekiem, niezależnie w jakim stanie będzie przebywac przez wieki,

    Zatem:
    Nauka katolicka głosi: Śmierć, Sąd , Niebo albo piekło (żadnych innych opcji) . Dusza ludzka jest nieśmiertelna i ma wolną wolę. Do zbawienia jest niezbędna łaska Boża oraz chrzest, Dla każdego są takie same reguły. Ludzki wybór i decyzja jest szanowana, także w kwestii zbawienia Problemem niewyjasnionym pozostaje : czy człowiek który nie posiada chrztu nie ze swojej winy, jako warunku zbawienie, może być zbawiony?

    Oficjalnej nauki Kosciła w tej kwestii nie ma, dopuszczane są różne opinie i coraz bardziej precyzowane. Nie jest pewne że wszystkie abortowane dzieci chciały znaleźć się w niebie i czy wszystkie na to zasługiwały i to jest pewne. Zatem co do losów po śmierci, to kazdy przypadek nalezałoby rozpatrzeć indywidualnie.

    Drugim pytaniem bez odpowiedzi pozostaje , czy dusza zmarła bez chrztu nie ze swojej winy, moze osiągnać ten sam stan zbawienia co dusza o tej samej wartości moralnej, ale chrzest posiadająca?

    W niebie choć stan zbawienia osiągają wszyscy, to są różne stopnie szczęśliwości i bliskości oraz zażyłości z Panem Bogiem.

    Byc może brak ważnego sakramentu chrztu , a ten zmywa znamię grzechu pierworodnego , ustawia takiego człowieka na najniższym szczeblu.

    To jest nieznane ludziom zyjącym w wymirze ludzkim, a ma pan bardz słuszną rację , że ta rzeczywostość nadprzyrodzona będzie dla nas niebywałym odkryciem i nawet nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Zarówno ta strona zbawienia jak i potępienia,

    Zgadam się też że zmiana postrzegania spraw gadaniem może zmienić wiele w zachodzących procesach, dalszych losach, nowych opcji i posiada ogółny wpływ. Jednak sa sprawy i zakresy spraw gdzie nic gadanie nie zmieni. Do tego nalezy sprawa losu dzieci zmarłych bez chrztu. Niezależnie co powiemy jest jak jest.

  280. Boydar said

    Ja myślę, że dziećmi to się nie zajmujmy w tym zakresie; dajmy im wszystko to, co dać możemy, także szansę poprzez chrzest. Tak jak napisał zdaje się Pan NICK, wszystkie zaniedbania obciążą nas, nie je. A już Pan Bóg ich tam na pewno nie skrzywdzi. Ale akurat na tym przeświadczeniu nie mamy prawa bazować w naszym postępowaniu, bo to nie są nasze karty; to tak jak z wysyłaniem kogoś do piekła – to też nie są nasze karty.

  281. Listwa said

    @ 280 Boydar

    Pewnie. Sami musimy dążyć do tego żeby byc bez winy, a wina może też pochodzić przez zaniedbanie.
    Co nam zabraknie, gdy zrobimy wszystko co z w naszej mocy, Pan Bóg w swym miłosierdziu i dobroci uzupełni.
    Jest bardzo dobry i bardzo mądry. Oraz łagodny i hojny, i trzeba też pamiętać, że wszystkim włada z dobrocią.

    Chrzest to też łaski pomagające uzyskać zbawienie, co oznacza pomoc w kroczeniu przez zycie. A tak niewiele wysiłku kosztuje żeby dziecku to dać.
    Też sądze że Pan Bóg w swej sprawiedliwości nikogo nie obciąży bez winy, bo jest sprawiedliwy, a zawsze da szansę. Nie wiemy co sie dzieje z dzieckiem w czasie aborcji az do chwili jego śmierci. Ale w tym czasie niewatpliwie coś się rozgrywa waznego dla jego losów po śmierci.

  282. Boydar, ja również „nie chcę się wcinać między wódkę a zakąskę”, ale, czy Pan nie ma wrażenia, że bierze udział w jakimś obłędzie? Być może, z myślą o co młodszych czytelnikach, stara się Pan nieustannie sprowadzać „debatę” na grunt rozumu, ale wszelka wymiana myśli z osobnikiem wprawdzie powołującym się na wszelkie świętości, ale dążącym – jak sam wyznaje – do zwycięstwa w debacie, to już wejście do separatki z najcięższym przypadkiem w jakimś diecezjalnym domu wariatów.

    Kilka wymazów z listwowej twórczości (tylko od wczoraj):

    (1) „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów. To do Admina i Listwy jest. I nie ma dyskusji.” (Dowód na to dają kamieniarze, wykuwający na nagrobkach decyzję „Powiększył grono Aniołków”.

    ale już za chwilę Listwa mięknie:

    (1a) W sprawie losów dzieci bez chrztu po ich śmierci dowodów nie mamy, argumentami są tylko opinie. (To już nie wstępują automatycznie „we grono Aniołów”?)

    (2) Co „bram nieba”: „…tam nie ma miejsca dla ludzi w jakikolwiek sposób związanych ze złem , a nawet z niedoskonałością. „ (Aha, żaden łotr, żadna była ladacznica, żaden celnik – miejsce tam jest tylko dla Listwy i pozostałych „doskonałych”)

    (3) I od razu powiem, moim celem jest rozdeptanie takich głupot jak pluskiew, zwycięstwo i rozbicie wroga. (bez komentarza)

    (4) Przy poczęciu Pan Bóg stwarza dusze człowieka, bez sensu stwarzać człowieka, jeśli w skutek aborcji musiałby zmieniać za chwilę go w anioła. Albo od razu w anioła albo nie dopuścić do poczęcia. (Poniał? Nie poniał? – Wiem, nie poniał, bo jak?.)

    (5) Ludzie od aniołów róznią się m.in. tym że mają ciała. Dzieci abortowane również jako ludzie odzyskają swoje ciała przed Sądem ostatecznym albo piękne albo szkaradne. (Tym „szkaradnym” nie zazdroszczę.)

    (6) Nie jest pewne że wszystkie abortowane dzieci chciały znaleźć się w niebie i czy wszystkie na to zasługiwały i to jest pewne. Zatem co do losów po śmierci, to kazdy przypadek nalezałoby rozpatrzeć indywidualnie. (Słyszało niebo? Feldkurat Listwa zaleca rozpatrywanie indywidualne.)

    (7) W niebie choć stan zbawienia osiągają wszyscy, to są różne stopnie szczęśliwości i bliskości oraz zażyłości z Panem Bogiem. (Listwa w niebie był, a teraz zeznaje co widział. Kto Listwie nie wierzy, sam sobie szkodzi.)

    (8) Zgadam się też że zmiana postrzegania spraw gadaniem może zmienić wiele w zachodzących procesach, dalszych losach, nowych opcji i posiada ogółny wpływ. Jednak sa sprawy i zakresy spraw gdzie nic gadanie nie zmieni. (Tu zamilknę, bo boję się zmiany postrzegania spraw gadaniem)

    Uff, mam wrażenie, że kilka minut, poświęconych wyłapaniu ośmiu powyższych insektów, nie pójdzie na marne; zawsze lepiej wiedzieć, na jakie wyżyny trzeba się po intelektualnej lianie wspiąć, żeby stanąć twarzą twarz z Listwową doskonałością.)

    (Powyższy tekst nie był skierowany do Listwy. Ten tekst był o Listwie i chodziło mi w nim o ostrzeżenie nieostrożnych. Parę dni temu pozwoliłem sobie na parę refleksji i teraz Listwa, co tylko się z drzemki obudzi, to zaraz moją ksywą wymachuje. Dobrze wiedząc, że mu nie odpowiem, bo… patrz punkty 1 – 8.)

  283. Boydar said

    Ja Pana Rozpuszczalnika zdaje się rozumiem.

    A teraz niech Pan Rozpuszczalnik spróbuje zrozumieć mnie.
    Gram nieco na gitarze, na harmonijce ustnej oraz na pile, takiej moja-twoja. Oraz odrobinkę na skrzypcach. Nie potrafiłem nigdy nauczyć się na klawiszach. Za dokładne. Za co bym się jednak nie złapał, nie słyszę zarzutu, że fałszuję.

    Tak jak na wstępie, przypuszczam że rozumiem Pana; współczując jednocześnie i po chrześcijańsku.

  284. Listwa said

    @ 282 Rozpuszczalnik
    Panie Rozpuszczalnik, napisałem panu zwięźle, usiądź pan na dupie i się poucz. A teraz musze jeszcze dodać, zacznij od umiejętności „jako tako” właściwej interpretacji tego, co bierzesz przed oczy do czytania.

    To zdanie:
    „(1) „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów. To do Admina i Listwy jest. I nie ma dyskusji.” (Dowód na to dają kamieniarze, wykuwający na nagrobkach decyzję „Powiększył grono Aniołków”.
    – jest autorstwa pana Nicka, które napisał w swoim wpisie @ 264. Co więcej, z tym zdaniem się nie zgadzam, czemu dałem wyraz we wpisie @ 271.

    Również zdanie: „Takie napisy są powszechne na grobach Aniołków nienarodzonych i przedsoborowych zarazem.” jest również autorstwa pana Nicka z jego wpisu @ 278.

    A te zdanie:”Dowód na to dają kamieniarze, wykuwający na nagrobkach decyzję „Powiększył grono Aniołków”. – wygląda na to, że sam sobie wymyśliłeś i napisałeś.

    Ośmiesza się pan tymi swoimi „wymazami z Rozpuszczalnikowej twórczości”.

    Te zdanie: (1a) W sprawie losów dzieci bez chrztu po ich śmierci dowodów nie mamy, argumentami są tylko opinie.” (To już nie wstępują automatycznie „we grono Aniołów”?)

    – jest wyrwaną z kontekstu odpowiedzią na wpis pana Boydara @ 273, a nie pana Nicka. I jest ono merytorycznie zgodne z moimi pozostałymi wpisami. W żadnym z nich nie twierdziłem i nadal nie twierdzę, że dzieci zmarłe bez chrztu automatycznie wstępują „we grono Aniołów.

    Ośmiesza się pan tymi swoimi „wymazami z Rozpuszczalnikowej twórczości”.

    (2) Co „bram nieba”: „…tam nie ma miejsca dla ludzi w jakikolwiek sposób związanych ze złem , a nawet z niedoskonałością. „ (Aha, żaden łotr, żadna była ladacznica, żaden celnik – miejsce tam jest tylko dla Listwy i pozostałych „doskonałych”)
    – jest miejsce dla każdego, ale to nie oznacza automatyzmu z tego powodu. Jeśli łotr, ladacznica, celnik, Rozpuszczalnik, skorzysta z sakramentu chrztu i dzięki sakramentowi kapłaństwa skorzysta z sakramentu spowiedzi oraz zdoła przed śmiercią całkowicie wyrzec się wszelkich form zła i pozbyć się niedoskonałości trafia do tzw. Nieba, gdy wyrzeknie się tylko całkowicie zła trafia do czyśćca. Gdy nie wyrzeknie się zła , głupoty , herezji – przygotowane miejsce dla niego w niebie pozostanie puste.

    Ośmiesza się pan tymi swoimi „wymazami z Rozpuszczalnikowej twórczości”.

    (3) I od razu powiem, moim celem jest rozdeptanie takich głupot jak pluskiew, zwycięstwo i rozbicie wroga. (bez komentarza)

    – po raz pierwszy oznaka jakieś mądrości, wypisywanie głupot byłoby jej zaprzeczeniem. Rozdeptywanie błędów jest bardzo szlachetne i prowadzi do prawdy. „Wymazy z Rozpuszczalnikowej twórczości” mają niestety z tym kłopot. Taplanie się w błędach prowadzi do klęski. Taplanie się Rozpuszczalnik określa jako właściwe, żenada synku.

    (4) Przy poczęciu Pan Bóg stwarza dusze człowieka, bez sensu stwarzać człowieka, jeśli w skutek aborcji musiałby zmieniać za chwilę go w anioła. Albo od razu w anioła albo nie dopuścić do poczęcia. (Poniał? Nie poniał? – Wiem, nie poniał, bo jak?.)
    – jeśli nie poniał, to wyjaśniam : jest to wyrwana z kontekstu odpowiedź na wpis pana Boydara @ 276 w którym sugerował, że może Pan Bóg przekształci człowieka w anioła pisząc: „To są … Aniołowie, i już. dla Boga przemienienie duszy niewinnego dziecka w Anioła problemu nie stanowi żadnego. „. Teraz poniał? . Takie „nie chcę się wcinać między wódkę a zakąskę” panie Rozpuszcalnik prowadzi do Ośmiesza się pan tymi swoimi „wymazami z Rozpuszczalnikowej twórczości”.

    (5) Ludzie od aniołów róznią się m.in. tym że mają ciała. Dzieci abortowane również jako ludzie odzyskają swoje ciała przed Sądem ostatecznym albo piękne albo szkaradne. (Tym „szkaradnym” nie zazdroszczę.)

    – kolejny przejaw postępu w mądrości, jakie ciało otrzyma człowiek zależy od wyniku sądu szczegółowego , który ma miejsce zaraz po śmierci. Osoby zbawione otrzymają ciała tzw. chwalebne, osoby potępione otrzymają ciała brzydkie, śmierdzące, ohydne, wyzute ze wszelkiego piękna, gdyż te osoby utracą wszelkie dary pochodzące od Pana Boga , za wyjątkiem istnienia. Usiądź na dupie i ucz się żebyś zdał egzamin, bo z szydzenia z rzeczy ważnych piękna nie odziedziczysz.

    (6) Nie jest pewne że wszystkie abortowane dzieci chciały znaleźć się w niebie i czy wszystkie na to zasługiwały i to jest pewne. Zatem co do losów po śmierci, to kazdy przypadek nalezałoby rozpatrzeć indywidualnie. (Słyszało niebo? Feldkurat Listwa zaleca rozpatrywanie indywidualne.)

    – ciemna maso, to nie Listwa zaleca, a Listwa przekazuje co ustaliło w tej kwestii „Niebo”. Znowu wyrwane z kontekstu z nieumiejętnością właściwej interpretacji. Nie można stwierdzić gremialnie, że na pewno kazde abortowane dziecko chciało być zbawione. Zatem nie mozna stwierdzić tylko na podstawie faktu dokonania aborcjii, ze wszystkie takie dzieci sa zbawione, stąd niemożność wypowiedzi Kościoła i określenie losów tych dzieci z pominięciem indywidualnej oceny.

    (7) W niebie choć stan zbawienia osiągają wszyscy, to są różne stopnie szczęśliwości i bliskości oraz zażyłości z Panem Bogiem. (Listwa w niebie był, a teraz zeznaje co widział. Kto Listwie nie wierzy, sam sobie szkodzi.)

    – a kto Rozpuszczalnika słucha stanie się jak on. Tobie się wydaje że jak czegoś sam nie wiesz, to i inni nie wiedzą. Co za chęć zniżenia poziomu do rozpuszczalnikowego dna.

    O sprawiedliwości Boga jest napisane nawet we spisach powyżej, ale Rozpuszczalnik takich rzeczy nie dostrzega. Jak ci się wydaje ? czy łajdak który mordował, krzywdził i zabijał, ale w ostatniej sekundzie swego życia zdoła dzięki sakramentowi spowiedzi uzyskać tzw. łaskę uświęcającą będzie na ty samym poziomie i w takim samym stanie jak powiedzmy ojciec Pio? Wystarczy podstawowa znajomość pewnych zagadnień i zwyczajnej wiedzy o sprawiedliwości Pana Boga w połaczeniu z odrobiną logiki w wymiarze ludzkim, aby „wiedzieć” bez konieczności ogladania nieba. Ale Rozpuszczalnik woli być szyderczym ciemniakiem.

    (8) Zgadam się też że zmiana postrzegania spraw gadaniem może zmienić wiele w zachodzących procesach, dalszych losach, nowych opcji i posiada ogółny wpływ. Jednak sa sprawy i zakresy spraw gdzie nic gadanie nie zmieni. (Tu zamilknę, bo boję się zmiany postrzegania spraw gadaniem)

    – no gratuluję Rozpuszczalnik, mądrze postąpiłeś, bo zmiany jakie mógłbyś dokonać swą drętwą gadaniną raczej korzystne by nie były.

    Zatem Rozpuszcalnik cienki jesteś jak żyletka. Tylko ci się wydaje, że wspiąłeś się na wyżyny po intelektualnej lianie, żeby łapać insekty. Głupis waść sądząc, że masz zdolność do sensownej odpowiedzi. Usiądź na dupie i się ucz , a nie do odpowiadania się rwiesz.
    Sam widzisz że ci się na końcu UFF zrobiło po tym memłaniu słowami.

  285. NICK said

    Niemożliwe.
    Aceton się myli coraz częściej?
    I to we sprawach marginalnych?
    Przestaje we zakałapućkaniu swym dostrzegać adresatów?

    Nie pierwszy to raz gdy mylą mnie z Panem Listwą.

    Napisał: ojciec Salij.

  286. Boydar said

    Nie zagłębiając się w meandry (ale i nie kwestionując ich zasadności) pragnę przedstawić swoje stanowisko w pewnej przewijającej się ale nie nazwanej zbyt wyraźnie kwestii. Otóż nie tyle jest mi obojętne, co raczej nie wpływa na moje postrzeganie spraw i rzeczy, co stanie się z duszą po śmierci. To znaczy, co zdecyduje Bóg. Ja Bogu wierzę, i dziękuję za zdjęcie ze mnie ciężaru wydania wyroku. Będzie sprawiedliwie, co do tego nie mam żadnej wątpliwości. Z powyższym wiąże się wiele opinii nieustannie wypowiadanych wręcz na masę przez Komentujących. Ten pójdzie tam a tamten tam; a gów.no Was to obchodzi, nie Wasza rzecz. Macie swoje karty to nimi grajcie, dopóki możecie, a w cudze (i to jeszcze Boże) zaglądać nie próbujcie, „bo jak strzelę w ten rudy pysk”…

  287. Ad 282 (post mój)

    Sprawdziłem.
    Istotnie, zdanie z punktu 1 jest autorstwa Nicka, innego myśliciela zajmującego się sprawami pozaziemskimi.
    Niechlujstwo redakcyjne Listwy sprawiło, że łatwo było o pomyłkę, zwłaszcza że obaj autorzy po jednej skaczą gałęzi.

  288. Piszę więc jestem said

    Nic nie zmieni faktu, że Luter powiesił się na klamce,

    co widząc pan domu zainscenizował na „umarcie w łużeczku” . . .

    dla ratowania dobrego imienia zwykłego bydlaka.

    Tyle musi wiedzieć każdy Katolik!

    Wbrew wszelkiej haggadzie że niby coś tam…

    Świadkowie zeznali i świat wie, tyle że nie! – świat katolicki.

    Ignorancja nie boli, ona zabija! ! !

  289. Listwa said

    @ 287 Rozpuszczalnik

    Niewiele jesteś w stanie wykrzesać, poza błaznowaniem.

    Napisz teraz jak te zdanie powinno wyglądać redakcyjnie, żebyś na drugi raz tak nie ośmieszał się:

    „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów. To do Admina i Listwy jest.
    I nie ma dyskusji.”

    – Panie Nicku, teoria predestynacji została potępiona jako błędna. Jest to teoria protestancka w której oni się taplają.
    Sądzi pan, ze wszystkie abortowane dzieci to same Nicki były? A jak był między nimi jakiś łachudra i szatanista-psychopata?

    Pana zdaniem fakt , że go ktoś wyabortował jest jego zasługą i to pozwalająca zbawić go wbrew jego woli? ”

    Życzę żebyś ponownie nie wyszedł na błazna w tym samym miejscu.

  290. Maćko said

    288 PWJ – wreszcie cos interesujacego! Uklony

  291. Listwa said

    @ 290 Maćko

    Nie znasz się panie Maćko i nie masz wrażliwości dla rzeczy istotnych.
    Ale wpis @ 288 interesujący.

    Proszę przeczytać panie Maćko ostatnie zdanie z wpisu @ 288 Piszę więc jestem.
    I zapamiętać.

  292. Boydar said

    Pan Macko jest jak książka telefoniczna, sporo ma w środku ale zupełnie z tego nie korzysta.

  293. Peryskop said

    Rozpuszczalnikowi należna jest wdzięczność za rozpuszczenie demagogicznego narcyzmu Listwy oraz pustoty NICKa, podszywającego się uporczywie pod „ojca Salija”.

    re1truth2 ukłony za przytomność.

    Boydarowi za czujność, jakzawsze.

    Marusze uznanie za pryncypialność w ocenach.

    RomanowiK za rozwikłanie Tajemnicy Człowieka :
    – niby wiadomo, że to Mężczyzna i Kobieta, ale
    Kobieta staje się Człowiekiem przez Mężczyznę, a Mężczyzna staje się Człowiekiem przez Kobietę.

    Szkoda, że Freud, Wittgestein, Weininger i inni znawcy nie wyartykułowali tej pogłębionej prawdy !

    W zgiełku dyskusji poginęły tu także ważne fakty historyczne powiązane z epoką – np to, że :

    – ks. Marcin Luter obronił doktorat z teologii i miał krytyczny stosunek do rozpasanego papiestwa, jak też i do starozakonnych, więc nie był taki kiep, jak twierdzą niektóre dewocyjne oszołomy;

    – to z dr Lutrem konsultował się dwukrotnie (w 1523 i 1524 roku) Albrecht Hohenzollern (1490-1568), Wielki Mistrz Krzyżacki 1511-25, książę Prus 1525-68, który w roku 1525 z grupą rycerzy przyjął luteranizm i wystąpił z zakonu kończąc jego działanie w Prusach, państwo krzyżackie przemianował na Prusy Książęce, a 10.04.1525 złożył w Krakowie hołd lenny („hołd pruski”) bratu swej matki – czyli swojemu wujowi, królowi Polski Zygmuntowi I Staremu (1467-1548);

    – albowiem Albrecht H. był jednym spośród 18-rga dzieci elektora brandenburskiego Fryderyka Hohenzollerna i jego małżonki Zofii Jagiellonki (1464 Kraków -1512 Ansbach) – margrabiny brandenburskiej na Ansbach i Bayreuth, królewny polskiej, księżniczki litewskiej, córki Kazimierza IV Jagiellończyka i jego żony Elżbiety Rakuszanki z Habsburgów, no i wnuczki naszego króla Władysława Jagiełły !

    – Jana Gutenberga wylansowano jako „wynalazcę druku” głównie wskutek wydania drukiem Biblii.

    Byłoby lepiej gdyby p. Yah i jemu podobni więcej wysiłków poświęcili na pogłębianie wiedzy.

    Pozdrawiam wszystkich bywalców Gojówki i Szanownego Gospodarza. Great job !

  294. Maćko said

    Listwa piszesz z zaswiatów??????? OMG!!!

  295. Yah said

    Ad 284 i 289

    Tu poruszył Pan ważna kwestię nienarodzonych dzieci, abortowanych, nie ochrzczonych dzieci.

    Rozpatrzmy do w kontekście walki dobra i zła o ludzkie dusze.

    Jeśli szatan z zawiści walczy o każdą ludzka duszę i jeśli „Każde dziecko nienarodzone a umarłe lub zabite w życiu płodowym wstępuje we grono Aniołów.” to kusząc do aborcji w imię realizacji „życiowych planów” kobiet, zły działał by wbrew sobie.

    Natomiast nie dając możliwości zaistnienia człowiekowi i zadziałania wolnej woli – wyboru dobro lub zło – skazujemy ta dusze na potępienie i jest to zgodne z logika działania szatana.

  296. Peryskop said

    cd nt epoki rewolucji Lutra

    Ciekawa jest też sprawa spóźnionej wypłaty posagu Zofii – dopiero jej spadkobiercom.

    W 1475 w Poznaniu podpisano umowę małżeńską. Posag królewny Zofii miał wynosić 32 tysiące florenów. Albrecht III Achilles przyznał przyszłej synowej jako oprawę 64 tysiące florenów. Ślub miał się odbyć w Poznaniu, jednak Albrecht III zmienił miejsce ślubu 14.02.1479 na Frankfurt nad Odrą, a wesele było skromne.

    Bo problemy z wypłatą posagu Zofii trwały.

    Kazimierz Jagiellończyk miał wypłacić pierwszą ratę 6 tysięcy guldenów 25.12.1479, lecz polski król poprosił o przesunięcie terminu, na co Albrecht Achilles wyraził zgodę. Jednak wobec niewypłacenia posagu Zofia nie mogła wejść w posiadanie obiecanych dóbr oprawnych.

    W 1489 Władysław II Jagiellończyk obiecał szwagrowi Fryderykowi Starszemu, że wymusi na ojcu wypłatę posagu. W 1493 Fryderyk wysłał poselstwo do Jana Olbrachta w sprawie wypłaty. W roku 1495 Zofia znów prosiła brata o wypłatę.

    Ostatecznie posag wypłacono po śmierci Zofii jej synom w 3 ratach – w 1533, 1535 i 1537.

    Ale wypłacono.

    ===

    Natomiast żoną od roku 1518 owego przedostatniego z Jagiellonów Zygmunta I Starego, który przyjął „hołd pruski” – była Bona Sforza d’Aragona (1494-1557) – pragmatyczna specjalistka od intryg, co miała we krwi po rodzince.

    Bowiem jej dziadek książę Mediolanu Galeazzo Maria Sforza został zamordowany w wieku 32, jej ojciec Gian Galeazzo też (w wieku 25), jej siostra Ippolita Maria także (8), i jej brat Francesco również (21).

    Czy to dziwne, że po takich przejściach inteligentna Bona w wieku 24 lat uciekła do Polski ?

    Zabójca jej ojca – jego wuj – Ludovico Maria Sforza zmarł (56) uwięziony w lochach Loches.

    Tenże książę Mediolanu Ludovico Maria Sforza, wujeczny dziadek Bony – był mecenasem Leonardo da Vinci (1452-1519).

    Jak mówi legenda Bona do Polski przywiozła nam warzywa, ale przemilcza, że wywiozła stąd hardłeru na 24 wozach 6-konnych + osobno 1,5 tony złota w ramach tzw „sum neapolitańskich”,
    przez które zresztą i przez własną pazerność została otruta po powrocie do słonecznej Italii.

    http://pulshistorii.pb.pl/4258661,5572,bona-sforza-czyli-wyciskarka-dukatow

    ===

    Otruta przez swego zaufanego kamerdynera Pappacodę rzekomym elixirem ‘balsam św Mikołaja’ – zgodnie z ponadczasowymi procedurami ukształtowanymi pośród elit.

    Wiele okoliczności wskazuje, że na zlecenie Filipa II „el Prudente” (Roztropny) Habsburga (1527-1598), króla Hiszpanii 1556-98, króla Portugalii 1581-98, od 1554 króla Neapolu i Sycylii, księcia Mediolanu, pana 17 Prowincji Niderlandzkich, króla Anglii i Irlandii 1554-58 podczas małżeństwa z 10 lat starszą królową Marią I Tudor – zwaną „Bloody Mary”.

    Filip II zniedołężniały zmarł w cierpieniach na raka pęcherza. Wg GNM : „konflikt rewirowy”.

    Ojciec Filipa II to był też niezły gagatek – Karol V „Mądry” Habsburg (1500-58) – najstarszy syn
    Filipa I i Joanny Szalonej, król Hiszpanii 1516-56, Święty Cesarz Rzymski (Teutoński) 1519-56.

    Karol V „Mądry” Habsburg abdykował wskutek podagry (dna moczanowa). Wg GNM : „utrata własnej wartości”. Zmarł na udar. Wg GNM : „utrata twarzy”.

    Na elekcję Karola V na urząd Świętego Cesarza w 1519 roku 2 tony złota wyłożył Niemiec
    z Augsburga Jacob Fugger (1459-1525), bankier nieprzeciętny, protoplasta współczesnych korporacji, handlarz odpustami, negocjator w układach z papiestwem, który wobec perturbacji wśród włoskich władców powiązanych z finansistami żydowskimi i skupieniu się potężnego klanu de’ Medici na wewnętrznych sprawach Florencji, Livorno, Pizy i Sieny – przejął na początku XVI wieku ich aktywne pośrednictwo w udzielaniu pożyczek władcom średniowiecznej Europy.

    Jacob Fugger „Der Raiche” (Bogacz) – zgromadził w 66 lat swego bezpotomnego życia równowartość $277 mld. A „nasz” Fukier warszawski restaurator winiarski to jego krewny !

    http://www.instash.com/top-10-richest-men-of-all-time

    Zatem „nasza” Bona Jagiellona, która pod koniec pobytu w Polsce rezydując w Ciechanowie zainicjowała sadownicze zagłębie grójeckie, to kolejny DEINOTATON – czyli według Sofoklesa „istota niesamowita, diabelsko-anielska w jednym ciele”.

    Czy znając tego typu stosuneczki panujące wśród „świentych” elit można się dziwić, że dr Luter się wkurzył i przybił na wrotach swego kościoła 95 tez ?

    ——
    Nie tylko z tego powodu je przybił, nie tylko…
    Admin

  297. Listwa said

    @ 292 Boydar

    I ciągnie go ciągle do wykręcania numerów.

    @ 294 Maćko

    Z ziemi panie, z ziemi.

    @ 293 Peryskop

    A Peryskopowi jesteśmy wdzięczni za szybkie skończenie pisania oraz ze przestał w końcu gadać bzdury że Listwa i Nick to ta sama osoba (i że o wykładowcach KUL tez nie bredzi)

    Narcyzm widziałaś ? To specjalnie dla dla ciebie, bo nie więcej nie złapiesz.

    „Kobieta staje się Człowiekiem przez Mężczyznę, a Mężczyzna staje się Człowiekiem przez Kobietę.”

    – ale peryskopowa bzdura piramidalna. Dawno większej nie widziałem. A komu to niby wiadomo? chyba tam u was w norce.

    ks. dr. Marcin Luter bredził jeszcze lepiej niż Peryskop, i jak informuje @ 288 Piszę więc jestem w swoim wpisie, skończył na klamce. Marny idol z marnym losem. A jaki to ks. Kneblewski był „niemiec” dla Peryskopa?

    Masz chyba Peryskop ograniczenia wrodzone.

  298. Boydar said

    Panie Yah, którędy Pan kombinuje; przecież nawet żyd bierze tylko to co wziąć może. A na to co nie może – czeka.
    Jakim cudem Szatan miałby zawładnąć duszami tych dzieci, on mamusie & consortes sobie upatrzył. I wie co robi.

  299. Maćko said

    Całkując ( integrując ), Szanowni, powyższe wymiany opinii, trudno nie zauważyć, że wpadło wielu w „talmudyzm” ( mawia się, co prawda, scholastyzm, ale to termin ukuty przez wrogów naszej cywilizacji aby poniżyć wielkich, katolickich naukowców z Salamanki i innych sreniowiecznych centr mardrosci i wiedzy ) czyli w rozważania mało istotnych detali i oddaliło się od sedna sprawy.

    Tym widoczniej błyszczą wpisy rzeczowe, diagnostyczne i rozważone, za co autorom się kłaniam do stóp i dziękuję za przekazaną wiedzę.

  300. Listwa said

    @ 299 Maćko

    Jak pan tak daleko zaszedł w tym całkowaniu, to proszę wymienić konkretne wpisy, żeby każdy kto nie potrafi tak całkować jak pan , żęby tez wiedział, które to wpisy są „rzeczowe, diagnostyczne i rozważone”.

    Wpis @ 292 Boydar może pan pominąć,to widzi chyba każdy.

    I jakby pan zechciał też określić sedno sprawy.

  301. Yah said

    Ad 298

    Nie kombinuje tylko dedukuje a jak jest to Pan Bóg wie najlepiej i zrobi tak, że będzie dobrze.

  302. Boydar said

    To (298) było odniesienie do „… to kusząc do aborcji w imię realizacji „życiowych planów” kobiet, zły działał by wbrew sobie …”. On tylko raz zadziałał wbrew sobie, na samym początku; a teraz rżnie już tylko nas. Dusze dzieci i tak są poza jego zasięgiem, co nie znaczy że nie może zgarnąć mamełe.

  303. Maćko said

    …2) o najnowszej produkcji filmowej pod roboczym tytułem ; Luter i inni;.

    Link do nagrania: .http://www.pobudka.org/2016/10/28/slowo-od-brauna-5/

    Polecamy! MINUTA 6 I DALEJ!

    ZPB+ Pozdrawiam serdecznie
    Jolanta Wręczycka
    http://www.pobudka.org/2016/10/28/slowo-od-brauna-5/

  304. Yah said

    ad 302

    Panie Boydar Tam zobaczymy a tu skończymy jak Sumerowie ….

  305. Peryskop said

    Pan Yah z Sumerami marudzi jakby nie znał prawa odkrytego przez prof. F. Konecznego.

    Otóż to naturalne, że cywilizacje wyższe są wypierane przez cywilizacje niższego sortu.

    Więc jeśli i nas wyprą, to pozostanie po nas trochę pyłu i satysfakcja, że byliśmy wyższego sortu.

    A na polemiki z narcyzą przypodłogową nie mam już ochoty. Każdy kto excathedra wciskał nam tu i tam farmazony typu „czego Bóg chce”, albo „czego Bóg nie chce”, lub „co Bogu miłe” – jest kolejnym faryzejskim naciągaczem, którego przydatność operacyjna trwała do czasu, aż został zdekonspirowan.

    Co w przypadku każdego demagoga jest regułą.

    Jak w niebiblijnej przypowieści o lwie i małpach, które w ucieczce schroniły się na drzewie.
    – Każda się puści, wystarczy tylko poczekać…

    ===

    Z ostatnich dni : dlaczego w tak wiele afer ubabrane są mafijne „świentobliwości” ?

    Aresztowany właśnie b. speaker Parlamentu brazylijskiego Eduardo Cunha (ur 1958) wg BBC News był głównym oponentem prezydent Brazylii Dilmy Rousseff i przywódcą politycznego ruchu dla jej usunięcia z urzędu za korupcję dotyczącą manipulowania danych wykazanych w sprawozdaniach rządowych.

    Teraz wobec przestępstw „prokuratorzy przewidują potencjalną karę 184 lat więzienia, jeśli Sąd Najwyższy postawi zarzuty i skaże go”, a prokuratorzy zarzucają mu, że „wziął aż 40 mln USD łapówki dla siebie i swoich sojuszników, w wyniku grabieży naftowego koncernu Petrobras sterowanego przez rząd, z praniem pieniędzy poprzez ewangelicki mega-Kościół”.

    Czyż nie zaczyna być wstyd mieć religijne usposobienie ?

    ——
    1. Od kiedy rażą Pana słowa „Bóg tak chciał” albo „co jest Bogu miłe”? Co konkretnie Pana tu denerwuje? O jakich naciągaczy tu chodzi?
    2. Co my mamy, k…a, wspólnego ze zjudaizowaną wspólnotą ewangelicką?
    Admin
    PS. Z Pana jednak prędzej, czy później, znowu coś takiego wyjdzie…

  306. Peryskop said

    Adminowi Re 305

    Ad 1
    Od czasu gdy po weryfikacji dzięki doświadczeniu nabrałem gorzkiego przekonania, że pochodzą nie od Boga, a wręcz przeciwnie.

    Ad 2
    Ze zjudaizowaną wspólnotą ewangelicką mamy wspólne Testamęty, „k…a”. A także niektóre wspólne kanony i niektórych wspólnych świętych.
    Ze zjudaizowaną wspólnotą KRK mamy ponadto wspólną Tradycję i wspólne Magisterium.
    A ze zjudaizowaną wspólnotą talmudyczną mamy wspólne relacje oparte na zgoła odmiennym pojmowaniu pojęcia „bliźni”.
    To nie mało, a wręcz znacznie za dużo.

    Ad PS.
    To prawda, że ze mnie coraz to jednak znowu coś ciekawego wychodzi. Bo gdy dewoci straszą i przestrzegają : „im więcej wiedzy, tym słabsza wiara”, to ja doświadczam czegoś odmiennego.
    A wiarę w „święty” kościół już dawno straciłem.
    Pan Marucha jeszcze nie ?

    Re 296
    Oczywiście, że nie tylko z powodu zbrodniczych stosuneczków panujących wśród „świentych” elit, nie tylko… dr Luter na wrotach swego kościoła przybił 95 tez. Bowiem jako bystry obserwator i inteligentny teolog i asertywny człowiek zdał sobie zapewne sprawę, w co został wciągnięty.

    ===

    Jak już dawałem i tu sygnały interesuje mnie historia, jej wpływ na nas, i losy zera na jej tle.

    Jednym z tych, którzy przegapili 0 (zero), był Dionysius Exiguus, czyli Dionizy Mały (~470 – ~544), mnich ze Scytii (prawdopodobnie z rejonów dzisiejszej Rumunii / Mołdawii) – teolog i pisarz, uważany za ojca prawa kanonicznego Kościoła, jako pracowity tłumacz postanowień soborów, synodów oraz bulli papieży Kościoła Rzymsko-Katolickiego.

    Otóż ów Dionizy zapewne miał świadomość – odmienną od świadomości tut. Listwy – że to nie Jezus z Betlejem, zwany Chrystusem, ustanowił Sakramenty zwane ŚWIĘTYMI.

    Wszechstronnie – także w astronomii – wykształcony Dionizy, wobec jego wielkiego autorytetu, na zaproszenie papieża Gelazjusza I [1.03.492-19.11.496] miał uporządkować archiwa w siedzibie Kościoła w Pałacu Luterańskim, lecz dotarł do Rzymu już po śmierci zleceniodawcy. Ale pracował potem nad archiwaliami dla jego następców : Anastazego II [24.11.496-19.11.498], Symmachusa [22.11.498-19.07.514], Hormisdasa [20.07.514-6.08.523] i Jana I [13.08.523-18.05.526].

    Dionizy na podstawie kalendarza księżycowego wyznaczył sposób ustalania ruchomych świąt wielkanocnych, a w oparciu o kalendarz słoneczny – po analizie lat panowania kolejnych konsulów – ustalił datę narodzin Jezusa Chrystusa (a więc i datę święta BN) na 25 grudnia roku 753 od założenia Rzymu.

    Przyjmując że po 1. roku przed naszą erą nastąpił 1. rok naszej ery – to od niego Dionizy zaczynał liczenie ery chrześcijańskiej. Papież Jan I przyjął wyniki tych analiz i wprowadził nowy sposób datowania, „oparty na początku ery chrześcijaństwa”. Jak się okazało – z istotnymi błędami.

    Bowiem Dionizy Mały omyłkowo przyjął za początek ery chrześcijańskiej rok 754 ery rzymskiej, podczas gdy poprawnym datowaniem według różnych źródeł jest raczej rok 750 lub nawet 748.

    Zatem wciąż nie wiadomo kiedy właściwie urodził się Syn Boży !

    I już nieco mniej dziwi, że nie wiadomo też kiedy urodził się i zmarł ojciec Dionizy Mały.

    Zatarcie daty urodzenia można zrozumieć, ale przecież reformator KRK i kalendarza, ojciec prawa kanonicznego, zmarł ponoć w rzymskim zakonie nieopodal Lateranu.

    Lecz nie wiadomo też jak wyliczył swoje wyniki, bo „ślady nie zachowały się”.

    Natomiast zachowały się wiarygodne legendy, że Dionizy działał w stresie wobec chęci pozbycia się ówczesnego kalendarza według wroga idei chrześcijańskiej Deklocjana, i żył wśród krążących proroctw i plotek o rzekomym końcu świata 500 lat po Chrystusie, a także w atmosferze herezji, schizm i zabójstw na tym tle – m.in. wokół papiestwa.

    Błąd Dionizego można wykazać obliczając wiek czegokolwiek naturalną metodą odejmowania daty wydarzenia wcześniejszego od daty późniejszej – między erami pojawia się pomyłka przez brak zera.

    Natomiast tradycyjne kalendarze hinduistów i buddystów uwzględniających rok zerowy świadczą o ich wyższej świadomości logicznej i matematycznej. Rok zerowy jest także obecny w „naukowym” kalendarzu astronomicznym, aby uniknąć nieciągłości w harmonijnych ruchach ciał na nieboskłonie.

    ===

    Innym mało wrażliwym na potęgę 0 (zera) był Leonardo Fibonacci z Pizy (~1170 – ~1250), który w „Liber abaci” (Księga rachunków) przedstawił w 1202 roku ciąg „Fi” (fałszywie mu przypisywany co do autorstwa) i zaczął go od : 1, 1, … zamiast od : 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, …

    Moim skromnym zdaniem można rozważyć 5 ewentualnych przyczyn takiej sytuacji :

    1) ciąg nazywany „Fi” Leonardo F. w skróconej , ułomnej postaci wymyślił lokalnie samodzielnie – bez pośredników gdy za młodu pomagał ojcu celnikowi w Bugii (dziś Béjaïa, w Algerii) i uległ tam fascynacji poznaną od Arabów i Fenicjan magią liczb z Indii;

    2) właśnie taką niekompletną postać ciągu od swoich informatorów w Bugii poznał i/lub zapamiętał;

    3) był zbyt przywiązany do powszechnego wówczas rzymskiego systemu liczenia bez użycia zera;

    4) nie miał jeszcze przekonania, że zero (pustka, zephyrum) jest liczbą i cyfrą pełnoprawną jak inne;

    5) zasugerował się podanym przez siebie w księdze „Liber Abaci” przykładem tempa prokreacji królików, gdzie rozsądny stan początkowy to 1,1, .

    ===

    Rachowanie z wydawałoby się prostymi odejmowaniami i z przechodzeniem przez „zero” sprawia kłopoty, o czym boleśnie przekonali się i współcześni dionizi nieduzi – realizatorzy akcji 10.04.2010, myląc się w ustalaniu czasu „katastrofy smoleńskiej”, mimo że strefy czasowe podlegają dość klarownym zasadom arytmetyki.

    http://ziut.neon24.pl/post/133572,ustalam-nowy-oficjalny-czas-katastrofy-smolenskiej

    http://ziut.neon24.pl/post/133951,dlaczego-anodina-zaprosila-antkow-do-moskwy

  307. Marucha said

    Re 306:
    1. Pana przekonanie, od kogo pochodzą zwroty typu „Bóg tak chciał” nie jest więcej warte, niż moje – a nawet mniej, ponieważ nic na tym świecie nie dzieje się bez dopustu bożego.

    2. Proszę uprzejmie odpigdolić się od Kościoła i nie podpinać pod niego tego, co czynią „Kościoły” protestanckie, judaizm, voodoo czy Czciciele Węża Pierzastego. Nie mamy z nimi nic wspólnego. Nawet Pismo Święte poprzekręcali, a świętych – wbrew temu, co Pan pisze – nie uznają. Więc o czym Pan ględzi?

    3. Obronę Lutra proszę sobie wsadzić w doopę. Wiemy, kim był, jak żył, jak wzniosłe hasła głosił i jak nędzną był kreaturą,

  308. NICK said

    A po co się pan tak spocił? Ruro? Dłuuugi tekst.
    Nie masz pan innych zajęć?

  309. Listwa said

    @ 306 Peryskop

    1.A co tobie udało sie zweryfikować dzięki doświadczeniu ?
    Nie rozśmieszaj,

    2. Nic nie mamy z nimi wspólnego, a to że zabrali wychodząc z Kościoła cześć Tradycji, kanonów, mowy o świętych, a Magisterium to oni całkiem odrzucili.

    To prawda, że ze mnie coraz to jednak znowu coś ciekawego wychodzi.
    – czyli ? nie dla każdego ograniczenia są ciekawe.

    Bo gdy dewoci straszą i przestrzegają : „im więcej wiedzy, tym słabsza wiara”, to ja doświadczam czegoś odmiennego.
    – i dobrze, wiara, wiedza i prawda idą w parze.

    A wiarę w „święty” kościół już dawno straciłem.
    – boś baran

    Ile Luter naplótł głupot to cała historia nędzy. Życiem to pokazał i swoim końcem.

    Masz drętwe ogólniki własne, szkoda nawet je czytać.

  310. Ad 305, Peryskop

    Napisał Pan: „Każdy kto excathedra wciskał nam tu i tam farmazony typu „czego Bóg chce”, albo „czego Bóg nie chce”, lub „co Bogu miłe” – jest kolejnym faryzejskim naciągaczem, którego przydatność operacyjna trwała do czasu, aż został zdekonspirowany.”

    Co na ten temat myślą różne podręczne Feldkuraty i forumowi teologowie (wykształceni na własnych tekstach), jest mi zupełnie obojętne. Nie jest mi natomiast obojętne, co myśli p.Gajowy, ponieważ wiem, że nie rzuca słów na wiatr. Muszą być między Nim a Panem jakieś zaszłości, bo ton p.Gajowego jest bardzo ostry. Wypada mi więc wetknąć moje trzy grosze z tym większą ostrożnością.

    Pokusa wypowiedzenia się jest jednak silna, bo teź temat jest ważny (przypomnę tylko raz jeszcze, że nie zależy mi na dyskusji, już nie mówiąc o wulgarnym darciu kotów). Powiem, co myślę, a każdy zrobi sobie z tym, co zechce.

    Otóż, ilekroć po lekturze słów ludzkich słyszę „Oto słowo Boże”, coś we mnie skacze i zawsze mam wrażenie, że przekraczane jest II przykazanie „Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie”. Ta moja reakcja nie dotyczy słów Chrystusa, kiedy słyszę po niech „Oto słowo Pańskie” ( respekt wobec Zbawiciela skłaniał zapewne Ewangelistów do wysokiej precyzji w przekazie boskich słów).
    W każdym takim przypadku wolałbym usłyszeć „Oto słowo proroka Eliasza” albo „Oto słowo św. Pawła”.
    Co się tyczy Starego Testamentu, to doskonale wiem, że nad oddzielaniem słów czysto „człowieczych” od fragmentów pisanych „pod natchnieniem Ducha Świętego” pracuje mnóstwo egzegetów i nie zazdroszczę im zadania, zawsze według mnie obciążonego solidnym potencjalnym marginesem błędu.
    Więcej, za każdym razem, gdy słyszę zdanko „Duch Święty przez Iksa przemawia”, scyzoryk mi się w kieszeni otwiera, bo czuję zapach bluźnierstwa. Bez wątpienia, Duch Święty może przemawiać przez kogo chce, ale czy należy do człowieka wyrokowanie w tej sprawie i stawianie pieczątki na certyfikacie?
    Dodam jeszcze, że wobec mistyków, a zwłaszcza mistyczek, które odczuwały Jezusowe „słodkie pocałunki”, jestem szczególnie ostrożny.
    O „mówiących językami” charyzmatykach nie wspomnę, bo nie chciałbym być nieuprzejmy.

    Podobnie myślę o „Peryskopowych” Bóg tego chce, Bóg tego nie chce albo Bogu jest to miłe, jeśli owo coś nie pochodzi to od jednej z trzech Osób Trójcy Świętej albo od Proroków, na których powołuje się sam Jezus Chrystus w formule „czyż nie powiedział Prorok… „, etc.

    Krótko mówiąc, paplanie o sprawach Bożych i granie roli bożego powiernika, by nie powiedzieć – konferansjera Pana Boga, jest grzechem wyjątkowo poważnym, osłabionym ewentualnie prostactwem lub głupotą mówiącego.

    Ad 306, Peryskop

    Napisał Pan: „A wiarę w ‚święty’ kościół już dawno straciłem.”

    O Kościele mówi się, że ciałem Chrystusa. Tak pojmuję świętość Kościoła i w tym sensie akceptuję występujące w Credo zdanie: Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół.

    Gdyby zaś miało chodzić o świętość Kościoła jako instytucji w wymiarze ludzkim i historycznym, to zupełnie inna sprawa i to zapewne miał na myśli papież Jan Paweł II, kiedy za pewne aspekty działalności Kościoła uroczyście przepraszał. Jakkolwiek nie cierpię wybijania culpy na nieswoich piersiach, zwłaszcza gdy chodzi o ludzi z innych epok, z innymi wizjami spraw, żyjących w innych, niekoniecznie dla nas zrozumiałych okolicznościach, to jednak ani by mi do głowy przyszło zaprzeczać faktom oraz znanej od dawna uniwersalnej prawdzie, że Errare humanum est.

    Czy mam rację, Peryskopie, kiedy myślę, że o taką „nieświętość” Panu chodziło?

    Co do Lutra, to nie napisałbym, dla odmiany, że jako bystry obserwator, inteligentny teolog i asertywny człowiek zdał sobie zapewne sprawę, w co został wciągnięty. Głównie dlatego, że nikt go nie wciągał. Urodził się w Kościele Katolickim i zaangażował się w służbę temu Kościołowi. Doszedł do konkretnych wniosków i z wielką odwagą i determinację przystąpił do działania. Przeszedł pewien proces, miał rację w kwestii handlu odpustami i stylu życia papiestwa, ale w kwestiach teologicznych, w szczególności w kwestii „usprawiedliwienia” wyłącznie przez wiarę, mylił się i mylił, brnął i brnął, aż – zależnie od wersji – umarł pogodnie / popełnił samobójstwo / ryczał w przerażeniu, widząc jak otwierają przed nim „wrota piekieł” (niepotrzebne skreślić).

    Na koniec wyznanie:
    Nie podoba mi się ani strategia pt. „Asyż”, ani przewidywana wyprawa papieża Franciszka do Szwecji, ani fetowanie paskudnej statui Lutra w Watykanie i protestanckiej delegacji z jakimiś biskupkami (?), ani spotkania w Taizé, ani dni Judaizmu, ani całe wszystko podmywające posoborowie.

    Z Watykanu wypchnąć się nie dam, na mszę chodzę do najbliższego kościoła (zakładam ważność sakramentów), Pan Bóg moją postawę i moje argmenty widzi, i mam dziwne wrażenie, że nie oberwę za bardzo, kiedy przyjdzie mi stanąć w kolejce do Nieba. Nawet, gdyby cała kupa ludzi widziałaby mnie w miejscu, gdzie jest gorąco, gdzie śmierdzi smołą, a w jedzeniu jest jeszcze więcej chemii niż na półkach supermarketów.

    Jednym dobranoc, innym dzień dobry!

  311. Piszę więc jestem said

    I właśnie na tym polega Katolicyzm.

    Uczyć się co jest prawdą, a co Boga obraża.

    W swoim sumieniu muszę zająć stanowisko wobec konkretu:

    Bogu miłe czy obmierzłe?!

    Osąd każdy otrzyma bezwzlędnie i niechybnie!

    Ale rady, by to osiągnąć, są tylko w

    Kościele Rzymsko-Katolickim!

    a nie w powszechnym bełkocie . . .

    Również pozdrawiam

  312. Peryskop said

    Panie Rozpuszczalnik, mamy podobne przemyślenia.

    Bez nadmiernego wyrywania z kontekstu
    Marucha said :

    # 213
    Z należnym szacunkiem dla wiedzy p. Listwy, jakoś mentalnie bliżej mi do p. Rozpuszczalnika.
    Nie podobają mi się zwroty o „szlochaniu w czyjś rękaw”, „rozczulanie się nad wątpliwościami” czy „protestanckim gadaniu”, ponieważ celem ich stosowania nie jest przekazanie żadnej informacji, a jedynie ośmieszenie i zdezawuowanie oponenta.
    W katolicyzmie, Panie Listwa, jest dużo więcej swobody w uznawaniu faktów i ich interpretowaniu, niż się ludziom wydaje.

    # 219.
    Zwroty użyte przez Pana [Listwa] sugerują jakąś mięczakowatość, rozlazłość, niemęskość. I to właśnie mi się raczej mało podoba.

    # 217
    Otóż aby być katolikiem nie trzeba np:
    – uznawać żadnych cudów, z wyjątkiem Zmartwychwstania
    – uznawać żadnych objawień, prócz apostolskich
    Co dla jednego będzie faktem, dla drugiego jedynie legendą.

    ===

    Pan jest tu młodszy stażem, ale są archiwalia.

    Polecam np. cenne wpisy Marka S. „Skowyt psa poety” (6 odc), „Teza, antyteza, synteza”, czy „Pułapka na Rosję” (np koment # 668 tamże) https://marucha.wordpress.com/2011/08/23/pulapka-na-rosje/

    Pan Marucha trochę mnie zna i już wie, że jestem źródłem dość wszechstronnej wiedzy, nie cierpię fałszu i wazeliniarstwa oraz staram się bronić wszelkich osób poddawanych nagonkom. Bo tak czuję swoje korzenie i w konsekwencji właśnie tak swoje chrześcijańskie obowiązki realizuję :

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    #116 #149 #180 #195 #201 #222 #231 #235 #249 #253 BAN !

    Uzyskałem tu już i inne emocjonalne bany m.in. za udział w dyskusji nt całunu turyńskiego, oraz nt podstępnego „Wesołego Allelu-Jah(we)”.

    O wielu mrocznych zjawiskach w domenie religii Szanowny Marucha potrafi wypowiadać się krytycznie, ale każdy z nas ma przecież ograniczoną pojemność na krople goryczy.

    Doceniam wagę wiedzy przewijającej się przez Gojówkę i rozumiem stres Gospodarza, bo jest to odpowiedzialna pozycja, gdzie nie każdemu wiadomo, w którym miejscu i kiedy kończy się spontan, a zaczyna misja impossible.

    Re 306 uzupełnienie :
    Geneza ciągu „Fi” wywodzi się z sanskryckiej tradycji prozodii, w której przypisywano wszystkiemu wzorce krótkich sylab o 1 jednostce czasu trwania oraz długich sylab o 2 jednostkach, a wyliczenia dla różnych wzorców dają wyniki właśnie w liczbach ciągu „Fi”; autorem takiej zasady był Pingala (różnie datowany pomiędzy 450 a 200 p.n.e.), o którego wzorze „misrau cha” („te dwa zmieszane”) pisali jego następcy : Virahanka (~700), którego oryginalne prace zaginęły, ale są znane, ponieważ cytował je i analizował Gopāla (~1135), a dyskusji poddał uczony dżinista Hemachandra (~1150).

    Tylko odkrywanie prawdy powoduje, że nasze życie jest ciekawe i pożyteczne. — dr Jerzy Jaśkowski

    Re 311

    Ciekawe czy „Piszę więc jestem” wie, że sparafrazował tylko ogonek myśli jednego z najwybitniejszych matematyków i filozofów wszechczasów, twórcy filozofii racjonalizmu, który bez doktoratu ukształtował specyficzny dla Zachodu sposób korzystania z umysłu ?

    Otóż Kartezjusz (1596-1650) stwierdził :
    WĄTPIĘ, WIĘC MYŚLĘ, WIĘC JESTEM.

    Dubito, ergo cogito, ergo sum.

    A Zbigniew Herbert upowszechnił przykrojoną do wymogu czasów uproszczoną wersję dewizy Rene z pominięciem kontestowania !

    Oto jak redukowani są klasycy, a lemingostan jest otumaniany i programowany na konformizm.

    Pozdrawiam.

  313. Listwa said

    @ 310 Rozpuszczanik

    Widzę że pan sie nieco poduczył. Ale jeszcze nic ze złośliwą zgryźliwośćią.

    Czy zadnie „Napisał Pan: „Każdy kto excathedra wciskał nam tu i tam farmazony typu „czego Bóg chce”, albo „czego Bóg nie chce”, lub „co Bogu miłe” – jest kolejnym faryzejskim naciągaczem, którego przydatność operacyjna trwała do czasu, aż został zdekonspirowany.””

    – łączy pan ze mną , czy mi się tylko zdaje?.

    @ 321 Peryskop

    „Pan Marucha trochę mnie zna i już wie, że jestem źródłem dość wszechstronnej wiedzy”

    – to sie dobrze składa, ma pan okazję sprostowac błędy Rozpuszczalnika z wpisu @ 310, przynajmniej je wymienić, aby dac dowód na swe źródło wszechstronnej wiedzy.

    A co z tym: .

    „Kobieta staje się Człowiekiem przez Mężczyznę, a Mężczyzna staje się Człowiekiem przez Kobietę.” (wpis @ 293)?

    To z tego samego źródła wiedzy wszechstronnej?

    Panie Rozpuszcaalnik, Peryskop czasami cos przekopiuje sensownego, ale wnioski jakie wyciąga to są wątpliwości, gdyby pan chciałby wiedzieć, jakie błędy pan zrobił w @ 310 to proszę dac znać.

  314. Listwa said

    Miało byc:
    Ale jeszcze nic ze złośliwą zgryźliwością pan nie zrobił.

Sorry, the comment form is closed at this time.