Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

To nie żart. Głosy w USA policzą komputery z firmy znajomego Sorosa.

Posted by Marucha w dniu 2016-10-27 (czwartek)

Rosną obawy w związku z systemem liczącym głosy w wyborach prezydenckich w USA. Maszyny liczące pochodzą z firmy Smartmatic, która należy do dobrego znajomego miliardera Georga Sorosa. Wiele osób obawia się, że w sytuacji gdy wybory będą kontrolowane przez spółkę powiązaną z globalnym bogaczem, wyniki wyborów mogą zostać sfałszowane.

„Brytyjska firma Smartmatic dostarczyła maszyny do głosowania do 16 stanów, w tym ważnych niezdecydowanych stanów takich jak Floryda i Arizona. Przewodniczący firmy Smartmatic, Mark Malloch Brown, były urzędnik ONZ zasiada w zarządzie Fundacji Otwartego Społeczeństwa FOS Sorosa.” – czytamy na portalu prisonplanet.com

Informacje o tym zostały udostępnione przez WikiLeaks. Z dokumentów jakie zostały wrzucone do sieci wynika, że Soros posiada wiele związków z czołowymi działaczami Partii Demokratycznej.

Dodatkowo wyszło na jaw, że właściciel firmy, która dostarczyła maszyny do liczenia głosów od połowy lat 90 współpracuje z Sorosem, który z kolei wydał miliony dolarów na kampanię Hillary Clinton.

Smartmatic powstała i utrzymała się dzięki ciągłemu wsparciu finansowemu z osobistych środków Georga Sorosa.

http://wRealu24.pl

Odpowiedzi: 5 to “To nie żart. Głosy w USA policzą komputery z firmy znajomego Sorosa.”

  1. Nemo said

    Gdzieś tam w trakcie jest ciekawa wzmianka o systemie liczenia głosów w USA. Nota bene to zupełnie jak i u nas w Polsce, „głosują” m. in. umarli i kryminaliści:
    .https://youtu.be/ebB9O_I0OnU

  2. To nie żart. Głosy w USA policzą komputery z firmy znajomego Sorosa.
    —————————————–
    Ciekawe ile głosów będzie liczyć te komputery.

  3. Dla śmietanki towarzyskiej w Polsce to nie przeszkadza. Przeszkadza natomiast to, że polskie głosy mogą być liczone w ruskich serwerach, które się uroiły w chorych głowach.

  4. NICK said

    Czy są jeszcze, Gajówkowicze, którzy „chodzą” na „wybory”.

    A, Polonusi. Są?
    Z litości nie wymienię. Którzy.

  5. Rob said

    Pamiętacie jak długo liczyli głosy na Florydzie? Nie mogli się doliczyć aż sąd zdecydował kto wygrał; Bush!

Sorry, the comment form is closed at this time.