Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wojna na komisje smoleńskie – kabaret w Sejmie

Posted by Marucha w dniu 2016-10-27 (czwartek)

Najpierw Grzegorz Schetyna oświadczył, że Platforma Obywatelska musi powołać swój własny zespół parlamentarny, który będzie obnażać kłamstwa PiS wokół Smoleńska.

W odpowiedzi partia rządząca też powołała swój zespół – odkłamujący odkłamywanie Platformy.

 Polscy posłowie zaczynają powoli zaginać czasoprzestrzeń. Na samym początku, tuż po katastrofie, to Platforma miała oficjalną państwową komisję (pod kierownictwem Jerzego Millera), badającą przyczyny katastrofy z 10 kwietnia, zaś w PiS swój zespół parlamentarny — organ o wiele niższej rangi, równolegle prowadził Antoni Macierewicz.

Po wygranych wyborach role się odwróciły — i to „eksperci” Macierewicza zasiadają teraz w oficjalnej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). Dokonano tego, balansując na granicy prawa, ponieważ większość z nich nie miała stosownych uprawnień bądź nie była związana bezpośrednio z lotnictwem.

Wobec takiego obrotu sprawy Platforma uznała więc, że powtórzy ruch PiS z 2010 roku i powoła swój własny zespół parlamentarny — ds. odkłamywania teorii na temat katastrofy smoleńskiej. Będzie on piętnował działania PiS i patrzył ekspertom Macierewicza na ręce. Pokieruje nim poseł Marcin Kierwiński, włączy się do niego również Maciej Lasek, odwołany miesiąc temu przez PiS ze stanowiska przewodniczącego PKBWL. Piastował je 4 lata — aż do nadejścia „dobrej zmiany”.

— Budujemy zespół, żeby dać świadectwo prawdzie, oddać pamięć i cześć zmarłym, tym którzy zginęli w katastrofie. Zespół ma odkłamywać fałszywą narrację, która jest prowadzona w Polsce od lat przez zespół Antoniego Macierewicza i kontynuowana dzisiaj w nieudolny sposób — ogłosił z dumą Grzegorz Schetyna.

Wojna na zespoły i komisje już na tym etapie zdaje się wystarczająco absurdalna. Ale uwaga! To nie koniec historii — PiS uznało, że nie może być gorsze i chociaż ma państwową komisję… też powołało swój zespół parlamentarny. Na jego czele stanął Jacek Świat, mąż posłanki, która zginęła w katastrofie. Zapisało się doń kilkunastu posłów PiS.

Mają poczucie zwycięstwa — na ilość organów badających sprawę Smoleńska pokonali Platformę 2 do 1. Właściwie to każda partia powinna mieć swój zespół, komisję lub podkomisję. Ostatecznie polski podatnik zniesie wszystko.

Julia Baranowska
Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

https://pl.sputniknews.com

Odpowiedzi: 4 to “Wojna na komisje smoleńskie – kabaret w Sejmie”

  1. witek said

    Europosłanka PiS Beata Gosiewska żąda od państwa 5 mln zł rekompensaty za śmierć męża – Przemysława Gosiewskiego w katastrofie smoleńskiej. Domaga się także dodatkowych rent na dzieci. Uzasadnia, że mieszka w małym mieszkaniu i potrzebuje pieniędzy na zajęcia terapeutyczne dla córki

    Portal OKO.press dotarł do akt kolejnych 10 spraw o zadośćuczynienia i odszkodowania dla bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej. Trzy z nich skierowała do sądu wdowa po Przemysławie Gosiewskim – Beata Gosiewska (oddzielnie w imieniu swoim i dwójki niepełnoletnich dzieci). Wzywa Ministerstwo Obrony Narodowej do podpisania ugód i wypłaty:

    po 1,25 mln zł zadośćuczynienia dla niej i każdego z dzieci
    oraz po 400 tys. zł odszkodowania.

    W sumie domaga się dla swojej rodziny prawie 5 mln zł rekompensaty. Dodatkowo wnioskuje o przyznanie każdemu z dzieci:

    72 tys. zł wyrównania renty
    i dodatkowej renty w wysokości 2 tys. zł miesięcznie.

    Dodatkowej- bo i syn i córka dostają już od kilku lat świadczenia od państwa. Cała rodzina otrzymała również zadośćuczynienia.

    Śmierć zniweczyła wyrzeczenia

    W wezwaniach do ugody, Gosiewska pisze, że przed katastrofą „całe (jej) życie podporządkowane było działaności męża”, a jego śmierć „zniweczyła wysiłki wielu lat wspólnej pracy i wyrzeczeń całej rodziny związanych z (jego) działalnością polityczną”.

    Według niej, gdyby nie katastrofa smoleńska, Gosiewski mógłby być jeszcze politykiem przez długie lata. „W momencie katastrofy znajdował się u szczytu kariery politycznej, w każdych kolejnych wyborach uzyskiwał coraz wyższe poparcie”, a w najbliższych planach miał kandydowanie do Parlamentu Europejskiego „co wiązałoby się z olbrzymim awansem finansowym – jego uposażenie wzrosłoby dwukrotnie”- napisała w swoim piśmie.

    Gosiewska oblicza, że gdyby nie katastrofa TU-154, jej mąż miałby przed sobą 21 lat aktywności zawodowej. W chwili śmierci zarabiał 14 tys. zł brutto.

    W najnowszym oświadczeniu majątkowym, złożonym w europarlamencie w kwietniu br., Gosiewska podała, że w 2015 r. zarobiła ponad 97 tys. euro (czyli około 400 tys. zł). Zadeklarowała, że na koncie ma prawie 1,4 mln zł i 107 tys. euro (w przeliczeniu około 440 tys. zł) oszczędności oraz papiery wartościowe o wartości blisko 290 tys. zł. Jest także właścicielką samochodu Toyota. Nie ma jednak mieszkania ani domu.

    We wnioskach o rekompensaty za śmierć męża Gosiewska, pisze, że wraz z dwójką dzieci zamieszkuje „w mieszkaniu o pow. 48 m kw, stanowiącym własność matki Przemysława Gosiewskiego”. I że wraz z mężem planowali wzięcie kredytu i kupno domu pod Warszawą. Ale plany przekreśliła katastrofa.

  2. NICK said

    ” Ale plany przekreśliła katastrofa.”

    Kata. Strefa.

  3. jamek said

  4. gosc said

    a pan maz pojechal-/.a..ta karczma rzym sie nazywa/ skutek ;medialny atak na Abp-Stanislawa Wielgusa

Sorry, the comment form is closed at this time.