Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego działania ruchów pro life są aż tak nieskuteczne?

Posted by Marucha w dniu 2016-11-03 (czwartek)

Wyliczmy: 2007, 2011, 2012, 2013, 2015, 2016 … We wszystkich tych latach podejmowano próby rozszerzenia ochrony życia nienarodzonych w Polsce. Składały się na nią cztery projekty obywatelskie, poprzedzone zbiórkami podpisów w całym kraju, słynna prowokacja Giertycha z 2007 r., która rozwaliła ówczesną koalicję rządzącą i doprowadziła do przyspieszonych wyborów parlamentarnych oraz projekt poselski klubu Solidarnej Polski z 2012 r.

W naszych środowiskach dominuje jednostronna ocena tych starań. Ponieważ popieramy ich cel, to nie dokonujemy analizy stosowanych środków. Frustrujemy się porażkami, ale nie wyciągamy wniosków na przyszłość. Bezmyślnie tkwimy w cyklu: zbiórka podpisów – spory z aborcjonistami – manifestacje – nasłuchiwanie debaty z sejmu – tworzenie poszerzonej i zaktualizowanej listy zdrajców – przeznaczenie 1% podatku PIT na wybraną organizację pro life. No ile jeszcze tak można?

Wielokrotnie w życiu bywa, że sukces, realizację planów osiągną ci, którzy pójdą inną ścieżką niż poprzednicy. Innowacja oznacza zmianę dotychczasowego modelu działania. W naszym konkretnym przypadku autorefleksja jest niezbędna, bowiem aktualnie podejmowane działania są skrajnie nieskuteczne. Mija czas, w majestacie prawa pozbawiane życia są kolejne dzieci, a każde kolejne uderzenie pustym łbem w twardy mur ma mniejsze szanse na powodzenie.

Zacznijmy od spraw najważniejszych.

Czy obywatelskie inicjatywy ustawodawcze w Polsce to najlepszy sposób na uchwalenie prawa odnoszącego się do ochrony życia?

Z całą pewnością to nie jest trafny wybór. Ta ścieżka legislacyjna jest mniej skuteczna od projektów rządowych, poselskich, senackich czy prezydenckich. Czyli wszystkich innych. Mogą z niej korzystać ugrupowania pozaparlamentarne, które nie są w stanie zebrać 15 posłów podpisujących się pod propozycją, ale chcą zwiększać zainteresowanie społeczeństwa tematem. Ale to jest jedyny skutek, jaki mogą osiągnąć.

W Polsce nie tylko przez 8 lat rządów Platformy nomen omen Obywatelskiej ignorowano przedkładane projekty odnoszące się do jednomandatowych okręgów wyborczych, przywrócenia święta Trzech Króli – trafiały najpierw do tak zwanej sejmowej zamrażarki, a potem do niszczarek.

Jeśli dobrze pamiętam, to dawno, dawno temu zbieraliśmy podpisy pod petycją o wprowadzenie ochrony życia nienarodzonych w Polsce. Było to jeszcze w czasach obowiązywania prawa gomułkowskiego. Ale czy z faktu, że wtedy takie działanie było słuszne i efektywne wynika, że powinniśmy je naśladować do końca świata? Nie wydaje mi się.

Dodajmy, że inicjatywa obywatelska ma jeszcze jedną poważną wadę. Niebezpiecznie zbliża się do (i)grania większością społeczeństwa. Sugeruje ona błędnie, jakoby idea wprowadzenia pełnej ochrony życia cieszyła się poparciem wspomnianej większości. Tak niestety nie było ani nie jest, zwłaszcza po fiasku medialnym projektu Ordo Iuris.

Nie chcę wnikać, jak doszło do powstania majowego sondażu IBRIS, w którym rzekomo 58 % Polaków zadeklarowało poglądy niezgodne z obowiązującym kompromisem. Dość, że bardzo wielu prolajferów uwierzyło własnej propagandzie. Być może dlatego nikt nie miał na tyle rozsądku, by skorygować projekt Ordo Iuris o zapisy, które najbardziej zmobilizowały przeciwników ochrony życia, tj. sprawę karalności kobiet i śledztw po poronieniach. Zagadnienie to nie zostało odpowiednio przedstawione opinii publicznej i spowodowało, że pamiętnego 3 października „czarny protest” wsparły osoby dopuszczające odpowiedniość aktualnego „kompromisu”.

Korzystając z obywatelskiej inicjatywy legislacyjnej sami prosimy się o to, by druga strona sporu zebrała milion podpisów za referendum w sprawie dopuszczalności aborcji. Dopóki interesy feministek reprezentował Sojusz Lewicy Demokratycznej ryzyko takiego zagrania było niewielkie. Odkąd pojawił się Ruch Palikota, zastąpiony obecnie przez .Nowoczesną i Razem, ktoś powinien to niebezpieczeństwo uwzględniać w bieżących analizach działań.

Jak zatem powinni postępować zwolennicy rozwiązań pro life?

Pozostaje w pełni aktualna moja analiza, umieszczona na blogu pięć lat temu:

Co zatem należało zrobić AD 2007 ?

Należało doprowadzić do wydania przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, iż „kompromis aborcyjny” jest niezgodny z art. 38 Konstytucji RP, czyli ze zdaniem: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Drogą do tego byłaby prosta analiza wskazująca, iż art. 38 mówi o każdym człowieku a „kompromis aborcyjny” odmawia tego prawa niektórym ludziom. Proste, prawda? Proste, o ile pamiętałoby się o jednym. O składzie Trybunału Konstytucyjnego. A tak się szczęśliwie składało dla PiSu i jego koalicjantów, że w trakcie kadencji 2005 – 2009 wygasały kadencje 8 spośród 15 członków TK, w tym ówczesnego prezesa prof. Safjana i wiceprezesa prof. Mączyńskiego.

(..)Niewykorzystanie Trybunału Konstytucyjnego w zakresie korekty prawa aborcyjnego, ale także w żadnym innym zakresie ustroju Polski świadczy o dyletanctwie polityków polskiej centroprawicy. W wielu krajach stosuje się sąd konstytucyjny jako najwygodniejszą maczugę do realizacji swoich celów politycznych. Ma ona między innymi tę zaletę, że decyzja polityczna może być przedstawiona jako niezależne orzeczenie sędziów.

Jak wiemy z doświadczeń ostatniego roku, AD 2015 Platforma już wiedziała, jak używać Trybunału. W jej zamyśle miał on stanowić trzecią i najważniejszą izbę parlamentu, która wetowałaby wszelkie kluczowe zamysły ustrojowe Prawa i Sprawiedliwości. PiS przejrzało te zamiary i skutecznie zablokowało ów urząd. Co jednak działo się wcześniej w polskim sądzie konstytucyjnym?

Piastujący od 2010 r. funkcję prezesa TK prof. Andrzej Rzepliński ma poglądy konserwatywne obyczajowo. Zaryzykowałbym tezę, że jest on „na prawo” od większości decydentów Prawa i Sprawiedliwości, wywodzących się z „zakonu PC”, którzy kwestie światopoglądowe traktują bardzo utylitarnie.

Mało kto pamięta, że w 2005 r. SLD utrąciło kandydaturę prof. Rzeplińskiego na rzecznika praw obywatelskich. Odpowiadając na pytanie o aborcję Rzepliński podkreślił, że jest dla niego oczywiste, iż ochronie prawnej podlega każda osoba ludzka od samego poczęcia, tak jak jest to zapisane w ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o Prawach Dziecka. Dodał, że obowiązująca w Polsce ustawa, określająca warunki przerywania ciąży jest „trudnym i dobrym kompromisem” i on jako RPO będzie dbał o to, by wszystkie jej postanowienia były przestrzegane.

Całkiem niedawno Rzepliński udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej, w którym powiedział: nieważne, jak byśmy próbowali to elegancko nazwać, aborcja jest zabójstwem – tak uważam. Co nie znaczy, że nie akceptuję, i to w pełni, orzeczeń wyroku sądu konstytucyjnego z 1994 roku, który w moim przekonaniu dobrze wyważył wszystkie racje. Sędzia konstytucyjny nie może oczekiwać od ludzi bohaterstwa. Także od kobiet. Obowiązujące prawo ma wychodzić naprzeciw życiu. Ale nie naprzeciw nieodpowiedzialności. Że można zrobić aborcję w 24. tygodniu, bo takie jest zapotrzebowanie. Bo się odkochałam. Bo mężczyzna – głównie to mężczyźni korzystają na aborcji – będzie ją wymuszał na kobiecie.

Nawet gdyby Trybunał Konstytucyjny z prof. Rzeplińskim na czele nie miał odwagi, by zakwestionować całość „kompromisu” aktualnie obowiązującego, to czemu przez tyle lat w ogóle nie skorzystano z tej drogi, być może jedynej realnie istniejącej w czasach rządów Platformy Obywatelskiej?!

Czemu działacze pro life, wśród których są byli politycy konserwatywni (np. p. Mariusz Dzierżawski, były wiceprezes Unii Polityki Realnej oraz prezes jeszcze bardziej kanapowego Stronnictwa Polityki Realnej) z lubością wikłają się w nieskuteczne procedury ultrademokratyczne, pomijając pozademokratyczne metody oddziaływania na prawo?

Bardzo łatwo jest krzyczeć: „Wystawmy PiSowi rachunek za jego postawę w sprawie ochrony życia”, mając w domyśle nadzieję, że na bazie tego krzyku stworzy się jakaś ultrakatolicka partyjka, w której będą mogli realizować swoje ambicje ci i owi działacze ultrakatoliccy. Przestrzegam przed takim rozwiązaniem, z przynajmniej dwu powodów.

Po pierwsze dlatego, że środowisko pro life jest z jakichś powodów mocno skłócone i nie ma szans, by wystawiło wspólną reprezentację. Osobno mamy Fundację Pro, osobno Polską Federację Ruchów Ochrony Życia, swój podmiot stworzyła nawet p. Kaja Godek. Można zatem sądzić, że środowiska te nie wykształciłyby żadnej wspólnej propozycji światopoglądowej, która byłaby interesująca dla znaczącej części społeczeństwa. Być może taki ruch miałby charakter efemerydy, dobrej na jedne wybory (jak Samoobrona, Ruch Palikota czy Kukiz’15).

Drugi powód jest jeszcze ważniejszy. Z przeprowadzonej wcześniej analizy aktywności środowisk pro life wynika, że dowodzą nimi w najlepszym razie nieudacznicy. Uszczegóławiając tę myśl, wśród tzw. „obrońców życia” wyróżniłbym następujące główne grupy:

1. Ideowców, takich jak np. Ordo Iuris czy p. Marek Jurek, dla których walka z legalnością aborcji jest najważniejszym, jeśli nie jedynym punktem aktywności politycznej. Osoby te na hasło „walcz z aborcją” zawsze podejmą oczekiwane od nich działania, zaryzykują karierę, pozycję, stanowisko. Ideowców jest zapewne najwięcej, ale mniej niż się wszystkim wydaje.

2. Cyników – dla których hasło „walka z aborcją” jest sposobem na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, na przykład na pozyskiwanie środków przekazywanych przez ludzi (np. 1% z PIT na OPP).

3. Są też rozmaici agenci wpływu. Aborcja jest tematem zastępczym i zawsze można zrobić jakieś zamieszanie w Polsce, podzielić społeczeństwo, utrudnić władzy rządzenie itp. itd. wyjmując tę kartę na stół.

Przypomnę raz jeszcze prowokację Giertycha z 2007 r., który wykorzystał kwestię aborcji, by podzielić Prawo i Sprawiedliwość. W owym czasie wydawał się przekonujący i zaangażowany w sprawę niemniej niż sam Marek Jurek. Dziś wiemy już, że ogół poglądów głoszonych przez Romana Giertycha miał się nijak do poglądów przezeń wyznawanych. Zapewne większość ideowców nie dostrzega wokół siebie cyników i agentów. Ale takie osoby z całą pewnością też są i teraz. Trzeba tylko oddalić od siebie emocje i obserwować działania.

Jak Państwo widzą, w mojej wyliczance bardzo brakuje grupy 4 – pragmatyków, którzy byliby w stanie poszerzać ochronę życia nienarodzonych stosując metodę być może małych, ale skutecznych kroków.

Uważam, że dopiero po ich osiągnięciu należy pójść dalej. Jest to lepsze niż głośna gra „o wszystko albo nic”, jaką nam się od przynajmniej 10 lat serwuje.

Te małe kroki, możliwe do przeprowadzenia bez naruszania ustawowego „kompromisu”, to:
– zakaz stosowania środków wczesnoporonnych, zarówno chemicznych jak i mechanicznych,
– bardzo znaczące ograniczenie dopuszczalności aborcji w przypadku chorób płodu,
– egzekwowanie karalności dla osób przyczyniających się do przerywania ciąży.

W dwu pierwszych wymienionych obszarach należałoby oczekiwać wsparcia i współpracy ze strony ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, który w swej działalności medycznej i publicznej od wielu lat działa na rzecz ochrony życia. Czemu zatem i takich ruchów nie wykonano ? Czy chociaż podjęto takie inicjatywy?

Czy potrafimy uczyć się na własnych błędach? Czy jedynym pomysłem na działalność polskich środowisk pro life będzie zapowiadana już organizacja marszów, na które przyjdzie ilościowo jedna dziesiąta (1/10) tych tłumów, które pojawiły się na sabacie 3 października? (Doświadczyliśmy już tego w Poznaniu: 8 000 osób na „strajku kobiet” i „biały marsz” 16 października, który przyciągnął ok. 500 osób). No i oczywiście zbiórka podpisów pod kolejną obywatelską inicjatywą legislacyjną w sprawie całkowitego i absolutnego zakazu aborcji.

Niespójne działania podejmowane przez obrońców życia na przestrzeni ostatnich lat z pewnością nie przysłużyły się sprawie. Mamy bowiem z jednej strony marsze dla życia, mające bardzo pozytywny przekaz, dobrze kojarzące się i sympatyczne.

Ale z drugiej strony mamy to, co tak skutecznie aktywowało zwolenników dopuszczalności przerywania ciąży: wielkopowierzchniowe plakaty ze zwłokami zamordowanych dziećmi, postulaty prowadzenia śledztw w przypadku poronień oraz więzienia dla kobiet za współudział w przeprowadzonej aborcji.

Zauważmy, jak szybko media zareagowały na te postulaty, podbijając je wyciągniętym z czeluści internetu sławetnym bloggerem portalu fronda.pl, postulującym wprowadzenie kar państwowych za cudzołóstwo. W kilka ostatnich dni września pokazano go w telewizjach, w papierowych brukowcach typu „fakt” i „wyborcza” oraz bardzo wielu innych mediach elektronicznych.

Mamy przez to wszystko paradoksalną sytuację: z jednej strony polska opinia publiczna jest przesunięta w wielu kwestiach bardzo na prawo (zwłaszcza w porównaniu do stanu przed 5 czy 10 laty), z drugiej strony środowiska najbardziej konserwatywne od dłuższego czasu harują jak woły na opinię totalnych świrów.

Trzeba zacząć myśleć. I przestać wmawiać sympatykom, że alternatywą jest wyłącznie „wszystko albo nic”. Paradoksalnie, za największego „hamulcowego”, uniemożliwiającego dziś zwiększenie ochrony życia w Polsce, uważam same organizacje pro life. Oj, niełatwo będzie zejść ze spirali głośnego i pustego radykalizmu na rzecz efektywnej, organicznej pracy. A kto będzie najgłośniej protestował przeciwko racjonalizacji działań prolajferów? Wykonywał gesty rejtanowskie, oskarżał o zdradę wszystkich krytykujących aktualne strategie? To oczywiste: cynicy i agenci wpływu. Po tym między innymi będzie można ich rozpoznać.

Autor: Krusejder
http://przedsoborowy.blogspot.se

Odpowiedzi: 26 to “Dlaczego działania ruchów pro life są aż tak nieskuteczne?”

  1. JerzyS said

    Przed wybuchem powstania warszawskiego przeprowadzono inspekcję warszawskich kanałów.

    Oficerowie spytali kanalarzy co tak chrzęści pod ich butami?
    Warszawscy kanalarze odpowiedzieli:

    To szkielety noworodków -niemowlaków,
    wrzucone do kanałów!

    Tak wyglądała aborcja w II RP!
    Karą Bożą za to było zburzenie Warszawy!

  2. JerzyS said

    Aborcja i EUGENIKA

    Rozmawiam z moją żoną lekarką a co ty sądzisz o ABORCJI I skrobankach?
    ona mi na to:
    „ŻADNA PORZĄDNA KOBIETA SIĘ NIE WYSKROBIE!

    a niech się QoorVy skrobią , to mniej QooreV będzie!

  3. NICK said

    Jasne.
    Niech zabijają. (2).
    To może lepiej by te qrvy, potencjalne, jakimś sposobem wyławiać i eksterminować, np.?
    Żeś Pan pojechał.

    P.S. Dlaczego qurvy z Dużej litery?

  4. ERROR 404 NSZ said

    Gdyż duża litera to wyraz szacunku, trzeba myśleć co się pisze , nawet w złości…
    Zwady nie szukam..

  5. Działania ruchów prolife są nieskuteczne bo:
    – wszystkie media obsadzone są przez neomarksistów
    – władze państwowe są pod wpływem neomarksistów
    – normalni ludzie zaczynają być prześladowani przez neomarksizm

    Wypada jeszcze wyjaśnić w jednym zdaniu co to jest neomarksizm: ideologia materialistyczna, której celem jest zniszczenie w s z y s t k i e g o co tradycyjne przy użyciu jedynego skutecznego narzędzia, jakie posiadają – seksu.

  6. witek said

    Pan Krusejder wydaje się, że nie bardzo łapie temat.
    Owszem w Polsce tzw obrońców życia jest pod dostatkiem.
    Ale z ilości jeszcze nic nie wynika….
    Pamiętam jak pewien niezmordowany obrońca życia, inżynier, który zawsze ma otwarte studio w mediach toruńskich, naskakiwał na umieszczanie zdjęć z aborcji po róznych miastach!
    A się nagadał, że ” my takich drastycznych środków nie używamy”
    MY- czyli wszystkie organizacje pod jego i pana Wosickiego auspicjami.
    Wówczas zaświeciło mi się światełko ostrzegawcze
    – ten gość to musi być ” z przydziału”…
    Chyba się nie pomyliłem widząc to bezczelne sabotowanie Fundacji Pro.
    Który trzeźwy obrońca życia sabotuje tuż przy mecie działalność pokrewnej sobie organizacji?!
    Kościół jak zwykle w ostatnich czasach przestraszył się Ewangelii, a nuż katolicy serio potraktują Przykazanie” Nie zabijaj”?!?
    Przyznał to dzisiaj kard Nycz w wywiadzie dla RzP.
    O katolickich partiach i ich liderach włącznie z Markiem Jurkiem szkoda gadać…
    Skoro panu Krusejderowi podoba się pan Jurek i jego gorliwość, proszę mi zacytować ostatnie wypowiedzi odnoszące się do PIS, a dające podstawy do rzekomej utraty przez niego politycznych konfitur?
    Krótko mówiąc
    – czy Marek Jurek postawił się prezesowi?
    Bo ja o tym nie słyszałem.
    Nie chcę się znęcać nad retoryką ojca Rydzyka bo jego jedna wzburzona wypowiedź na antenie
    ” jeszcze szafoty ( czy szubienice, nie pamiętam) postawcie kobietom” jest wielce znacząca!
    Jak milion $.
    Czyli….gonimy tego króliczka….gonimy!
    ale tak żeby nigdy nie złapać!

  7. witek said

    Poza tym jak na ” tradycjonalistę” przystało, pan Krusejder powinien znać te słowa
    – nastawajcie w porę i nie w porę….

    Uczęszczam na tradycyjne Msze, ale czasami jak czytam takie mądrale, to trudno mi się z nimi identyfikować😦

  8. Yah said

    Właściwe autorowi sążnistego artykułu odpowiedział Pan Witek, ale wtrace swoje trzy grosze.

    W sumie Krusejder mógłby napisać tylko jedno zdanie:
    „Są też rozmaici agenci wpływu. Aborcja jest tematem zastępczym i zawsze można zrobić jakieś zamieszanie w Polsce, podzielić społeczeństwo, utrudnić władzy rządzenie itp. itd. wyjmując tę kartę na stół.”

    …. tyle by wystarczyło.

    Dlaczego ruch pro life sa nieskuteczne? BO TAKIE MAJĄ BYĆ. Ich celem jest nie ochrona życia tylko odgrywanie roli harcowników odwracających uwagę oo uderzeń w społeczeństwo znacznie powodujących znacznie większe straty bo prawdę napisał Pan JerzyS:

    „„ŻADNA PORZĄDNA KOBIETA SIĘ NIE WYSKROBIE!

    a niech się QoorVy skrobią , to mniej QooreV będzie!”

    Nagłaśnianie przez media przypadki przeciw ochronie życia to tysięczne części promila w społeczeństwie , ale nagłaśniane pod hasłami – ” a co byś zrobił jak by tobie się to przytrafiło”.

  9. Antares said

    #JerzyS
    „Tak wyglądała aborcja w II RP!
    Karą Bożą za to było zburzenie Warszawy!” Kolejny nawiedzony, który wierzy że katastrofa PW to kara boska. Tak jakby w innych miastach nie było aborcji. Paryż, Londyn Nowy Jork Rzym i wiele innych w Europie i na świecie jakoś bez większego uszczerbku przetrwały II WS.

  10. Yah said

    Panie Antares tzw. nawiedzeni wierzą Bogu, a paradoksalnie kara Boska tu ( np. Katyń, zburzenie Warszawy) to nie kara tylko upomnienie dla tych, dla których jest jakaś szansa ( u Boga). Tym dla których nie ma szansy ( u Boga) Pan Bóg na wszystko – sami sobie wymierza karę. Sam , na własne oczy Pan zobaczy co sie stanie z Zachodem i będzie to znacznie gorsze niż …… zburzenie Warszawy.

  11. Yah said

    Ad 9

    I jeszcze jedno mi się nasunęło w kontekście a propos przeszłości i przyszłości Zachodu i Polski.

    Jakiej przyszłości swojej córki pragnęlibyśmy bardziej – spokojnej matki dwojga dzieci, żyjącej skromnie z kochającym mężem ( choć w domu się nie przelewa) czy bogatej, niezależnej ladacznicy z domem, samochodami zmieniającej partnerów jak rękawiczki na kolejne wojaże zagraniczne. Przy czym ta pierwsze jako nastolatka dostała „klapsa” od ojca, co uchroniło ja przed wejściem na złą drogę

    Niestety Polacy ( i myślę o większości POLAKÓW właśnie) na upomnienia i klapsy ( niestety z konieczności) coraz mocniejsze nie reagowali i niestety zeszli na te złą drogę. Nie widać? Niektórzy widzą, a niektórzy wytresowani przez kolorowe czasopisma i TV uważają, że spełnianie wszystkich zachcianek to PRAWO CZŁOWIEKA

  12. Boydar said

    „… Jakiej przyszłości swojej córki pragnęlibyśmy …”

    W założeniu, Panie Yah, do kogo Pan to zaadresował ? Oprócz Pana Antaresa, oczywiście ?

  13. Yah said

    Ad 12

    Do Pana Antaresa ? Nie do wszystkich, ku zadumie gdy się patrzy na pachole płci żeńskiej …..

  14. Boydar said

    Panie Yah … człowiek normalny, nie psychopata, nie musi być przekonywany o pożytku z normalności. Natomiast relacje rodzice – dzieci u unych, znacząco odbiegają od naszych wyobrażeń. I o żadnym przekonywaniu mowy być nie może, szkoda nafty. Stąd i moje zdziwienie.

  15. Yah said

    ad 14

    Dobrze, że Pan przypomniał. Ja ciągle o tym zapominam ….

  16. ginekolog said

    Ad PT JerzyS
    szkielety noworodków zbudowane są głównie z chrząstki i rozkładają się w ciągu 6 miesięcy, nie mogły to być szkielety noworodków

  17. Yah said

    ad 14

    No i w tym kontekście staje się jasne po co Księga Estery w ST – ku przestrodze nam, bo nie nasi inaczej ja odczytują, ale jak by nie patrzeć metod nie zmienili.

  18. watazka said

    Przede wszystkim sprawa usuwania niechcianej/niezaplanowanej ciazy to sprawa etyki chrzescijanskiej i lekarskiej. Jest to tez istotna sprawa rodzinna.
    I tak powinna byc traktowana w pierwszym rzedzie.
    Sejm, glownie zydowski, w ogole nie powinien zajmowac sie skrobankami.
    Zrobilo sie z calego bardzo istotnego i bardzo powaznego problemu istne targowisko sejmowo-uliczne.
    Dyskusje zeszly do poziomu suteryny pt. co kto moze sobie zrobic z wlasna macica: moze ja zakazic,. zarazic, zaswinic wielopartnerstwem i z zakazonej chorej, zasyfionej macicy moze przyniesc na swiat chore, niepelnosprawne dziecko.

    Z kolei panie w bialych strojach (?) nie potrafily obronic godnosci kobiety.
    Haslo „pro life’ jest glupie i nieprzemyslane.

    Chodzi o to przeciez, zeby dzieci sie rodzily w atmosferze rodzinnej, gdzie cala rodzina z radoscia oczekuje nowego przybysza.
    Zarowno komorka rodzinna jak i polityka rzadu powinna sprzyjac rozwojowi spoleczenstwa.
    Przyjelismy zachodni system ‚indywidualizmu” czyli po naszemu: kazdy chuj na swoj stoj”. Jak nie umiesz plywac – to sie utop.
    W czasie tych durnowatych demonstracji nie bylo troski o przyszle pokolenia, o cieplo rodzinne o powody dla ktorych kazde dziecko jest nasze i powinno byc pod opieka calego spoleczenstwa.
    Dyskusje zawziete toczyly sie wokol genitaliow i macicy i zagladania do majtek.
    Ponizajace.

    Te wsciekle baby i biale i czarne najbardziej zaszkodzily nie tylko kobietom ale i spaskudzily idee narodzenia mlodego czlowieka.

    W normalnym, etycznym spoleczenstwie ksztaltowanym przez wartosci chrzescijanskie skrobanki sa niepotrzebne.
    W burdelu trudno szukac trzezwych dziewic.

    Nalezaloby zaczac od walki z narkotykami, pijanstwem, ‚zachodnia kultura” wyuzdanej chcicy dla sportu i poniewierania kobietami.

    Ja na ogol nie uchodze za moralizatora ale te demonstracje wytracily mnie z rownowagi.
    O co tym koltunkom chodzi?
    Czy potrafia wychowac wlasne potomstwo na powaznych, odpowiedzialnych czlonkow chrzescijanskiego spoleczenstwa?
    Skretynialy sejm i jeszcze glupszy Trybunal nie zalatwi sprawy ludzkich zachowan.
    Pojda sie skrobac do panstw unijnych.
    Nie wiem czy to tak trudno zrozumiec, ze kobieta nie jest obojnakiem i za niechciana ciaze dpowiada tez potencjalny tatus.
    Za obecny przemysl skrobankowy odpowiedzialne jest cale polskie spoleczenstwo.

    Wstyd

  19. Sebastian said

    Trochę nie rozumiem tej krytyki. Czy to źle, że autor podjął się analizy problemu i próbuje wyjaśniać „nieznafcom” tematu, że działania obrońców są robione od doopy strony ? Czy ograniczenie się w wypowiedzi do jednego zdania to już to nie będzie publicystyczny artykuł i nikt tego nie opublikuje, nie przeczyta, nie zauważy. Wszyscy tacy mądrzy. A może mają przestać pisać, to piszcie za nich, bo jak na razie czytam tylko wasze komentarze. Temat jest ciężki jak nasze czasy, moralność upadła tak nisko, duchowni nabierają wody w usta, rząd boi się czarownic – dookoła niezgoda tylko diabeł się cieszy. – Pozdrawiam

    ——
    Gajówka reprezentuje tak wysoki poziom, że gdyby Św. Tomasz z Akwinu z zaświatów wrzucił tu jakiś artykuł, to też by się nie obeszło bez krytyki.
    Admin

  20. Antares said

    #Yah
    „Pan zobaczy co sie stanie z Zachodem i będzie to znacznie gorsze niż …… zburzenie Warszawy”
    Panie Yah, myślę że się Pan myli. Zachód jak zwykle spadnie na cztery łapy, to ze mają ciapatych o niczym jeszcze nie przesądza, z tą hołotą można sobie szybko i sprawnie sobie poradzić. A poza tym to jeszcze mają przemysł i jeszcze coś znaczą na świecie. A my co? jestesmy kolonią w środku Europy z kupą banderowców, a miliony Polaków jest za granicą i pracuje na ten „zgniły” zachód.

  21. Yah said

    Ad. 12

    Panie Antaresie ( tak w ogóle to od gwiazdy ? tej letniej nisko nad horyzontem ?🙂 ) nich Pan nie będzie takim pesymista w sprawach ziemskich jak ja😉 Jeden wystarczy😉

    A na poważnie – trochę przemysłu mają ale to tylko Niemcy ( czytamy wykupywani przez Chińczyków), północ Włoch trochę Hiszpania i Szwecja. W reszcie przemysł leży – wystarczy popatrzeć na strukturę zatrudnienia. Zresztą jaki przemysł jak projektują nie inżynierowie tylko księgowi, spece od marketingu i designerzy.

    Z hołota sobie nie maja poradzić bo jak by mieli to by jej nie wpuszczali. Podstawowa zasada oblężonej twierdzy – lepiej nie wpuszczać wroga niż później próbować go stamtąd wyprzeć.

    Co znaczą , u kogo znaczą ? Znaczą bo sami o sobie tak piszą. Większość normalnych ludzi na świecie uważa ich za psychopatów bo ….. takimi są.

    Szanowny Panie Antares niech pan skończy z tą wiarą w Zachód celowo nam zaszczepioną. Też byłem jej wyznawcą. To kupa idiotów, psychopatów i baranów sterowanych przez psychopatów i kropka. Jesteśmy od nich lepsi i to trzeba wszystkim ładować do głów.

    Na tym polega DUMA NARODOWA – nie bohatersko giniemy tylko JESTEŚMY LEPSI I MĄDRZEJSI. Wady? Jakie wady? Pokaż genealogię tych z wadami tak 300 lat do tyłu.

    „Polska” jaka znamy tonie , tonie bo źle sterowana i obciążona przez tłumy pasażerów na gapę. Na łódce prawdziwej Polski znajdzie się bo miejsce dla niewielu naprawdę jest niewielu, a reszta …….

  22. Yah said

    ad 20 miało być

  23. jazmig said

    Krusaider się wymądrza, ale nie daje żadnej propozycji. Takich mędrków mamy zatrzęsienie w Polsce.

    Moim zdaniem ostatnia akcja prolajferów była zrobiona bardzo dobrze, a dzięki nim została zerwana z PiS maska katolicyzmu. Dzisiaj każdy myślący człowiek wie, że PiS niczym nie różni się od PO jak chodzi o imponderabilia.

    W najbliższych wyborach zostanie to PiSowi przypomniane. Na razie, prolajferzy muszą rozpoczynać od nowa swoją akcję, tak, żeby drążyć tę skałę.

  24. Antares said

    Ad21
    Tak Panie Yah. Antares to czerwony nadolbrzym widoczny latem na południu (oprócz Gajówki interesuje mnie też astronomia) i stąd mój nick. Tylko ja, ani nie jestem czerwony🙂, ani olbrzymi i ani nie pałam miłością i wiarą do zachodu. I nie uważam również że jako naród – przynajmniej znaczna część, że jesteśmy głupi (chociaż Pan Gajowy ma inne zdanie), po prostu władzę przejęli skurwiele w dużej mierze wiadomego pochodzenia sterowani z zewnątrz. Panie Yah, szczerze mówiąc, to chciałbym żeby to Pan a nie ja żebym miał rację. Pozdrawiam

    Ależ Pani Antares, ja też uważam, że naród polski – jak na taki bagaż doświadczeń – jest głupi. Spieszę jednak dodać, iż nie dotyczy to każdego Polaka z osobna.
    Admin

  25. Yah said

    Ad 23

    Panie Jazmig święta racja w drugim akapicie i ale trawestując wypowiedź Pana Boydara z tego wątku ” … człowiek normalny, nie psychopata, nie musi być przekonywany o pożytku z ochrony życia. Natomiast stosunek do ochrony życia u unych, znacząco odbiegają od naszych wyobrażeń. I o żadnym przekonywaniu mowy być nie może, szkoda nafty”

    Tylko Panie Jazmig ta maska zawsze krzywo siedziała i było spod tej maski widać kto zacz. Pisaliśmy w Gajówce wielokrotnie ale nie PiS to patrioci, coś zrobią, lepsze to niż PO i co …….. wychodzi, że to to samo.

    Co do pierwszego akapitu to Krusejder mógłby przeanalizować kolejne akcje prolajferów pod katem kto i w jakim celu politycznym to realizował i jakie były skutki polityczne tych działań.

    Nie wiem, może się mylę, to tylko TA akcja prolajferow była autentyczna. Tym młodym, w stosunku do mnie ludziom, naprawdę zależało na tym projekcie. Tylko w czasie tej akcji chodziło o ratowanie nie narodzonych a nie osiągniecie celu politycznego choć oczywiście źli ludzie nie byliby sobą, gdyby nawet tego nie wykorzystali do realizacji swoich celów:

    – PiS do przepchnięcia CETA;
    – kościół do odegrania spektaklu pod tytułem :Obrońcy Życia, który zakończył się oświadczeniem scenarzysty i reżysera ( konferencji Episkopatu), że tylko żartowali.

    Co do trzeciego akapitu to Panie Jazmigu Szanowny kto im to przypomni. Kościół? Przecież to jedna ekipa? Obrońcy życia? Przecież oni cały czas się z nich śmieją, że uwierzyli, że są naprawdę obrońcami nienarodzonych. Kto? Jakaś garstka ludzi z której politycy kpią w żywe oczy.

    „Na razie, prolajferzy muszą rozpoczynać od nowa swoją akcję, tak, żeby drążyć tę skałę.”

    Tak, ale nie po to by drążyć skałę, na to jest już za późno, tylko aby być po właściwej stronie – dobra i Boga i stanowić taka lampke dobra dla innych w nocy zła, samolubstwa i egoizmu.
    Ta lekcja przyda sie tym młodym ludziom z ruchu prolajf, aby na innych popatrzyli inaczej, bardziej roztropnie, żeby dotarło do nich, że żli ludzie nawet dobro wykorzystują do czynienia zła i krzywdzenia innych.

  26. Yah said

    Ad 24

    „(oprócz Gajówki interesuje mnie też astronomia)”

    O to miło , mnie też. Wie Pan od pewnego czasu mam dylemat moralny następującej treści. Czy astronomia, poznanie wszechświata nie miało aby udziału w odciągnięciu ludzi od Boga. Mam takie przeczucie, że niestety ta nauka miała udział w rozwoju ludzkiej pychy. Chociaż z drugiej strony astrofizycy udowadniają, że szansa na powstanie życia na Ziemi była bardzo mała a to że jest jest splotem kilku nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Ale to tylko taka dygresja off topic.

    ——
    Nauka zagraża wierze tylko w przypadku ludzi, którzy ową naukę liznęli powierzchownie.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.