Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski Lwów, a sprawa polska

Posted by Marucha w dniu 2016-11-04 (piątek)

W świetle prawa międzynarodowego, zabór polskich ziem wschodnich był i pozostaje przestępstwem. Podczas gdy przyłączenie ziem odzyskanych do Polski odbyło się zgodnie z prawem.

W polskojęzycznej wersji Sputniknews[i] ukazał się artykuł pod intrygującym tytułem: „Oddać Polsce Zachodnią Ukrainę”. Autor przedstawia pięć głównych powodów dla których pomysł ten jest poroniony.

Pierwsza przyczyna jest natury ekonomicznej. Przejęcie tych terytoriów wiązałoby się z koniecznością sanacji gospodarki tego obszaru, na którą nie stać by było materialnie upadłą III RP.

Druga, to fakt że zachodnie tereny obecnej Ukrainy są matecznikiem wszelkiej maści banderyzmu, z którym to nie potrafił sobie dać rady nawet Stalin.

Trzecia dotyczy, potencjalnej „rewizji granic”, która mogłaby spowodować utratę polskich ziem zachodnich, czyli „przerażający scenariusz” otwarcia przysłowiowej puszki Pandory. Przy czym autor artykułu lekką ręką dodaje do poniemieckich ziem zachodnich także Poznań.

Kolejna, to „utrata twarzy” obecnej „polskiej” władzy, budującej swą potęgę na pro-ukraińskości.

Ostania, cytuję autora: „Już teraz dokładnie widać, jak Polacy w swej większości odnoszą się do ukraińskich pracowników, którzy u nas w kraju szukają ucieczki przed biedą. Jaki polscy pracodawcy stosują chamski i bezwzględny wyzysk, jak oszukują bezbronnych ludzi na każdym kroku, jakie fatalne, półniewolnicze warunki pracy im stwarzają”.

Trudno uznać za poważne dwie ostatnie przyczyny. Image agenturalnych władz III RP jest ostatnią sprawą wartą roztrząsania, a „niedolę” ukraińskich emigrantów w III RP łatwo jest rozwiązać poprzez wysłanie ich dalej na zachód do upragnionej „Europy”.

Dwie pierwsze cytowane przyczyny są niewątpliwie natury obiektywnej. Cały wic polega jednak na tym, że bez znaczenia jest to, czy Polska „przyjdzie do tych problemów” (zajęcie zachodniej Ukrainy), czy też „problemy” przyjdą do nas. Prawdę mówiąc, nie czekając na naszą decyzję, problemy te w błyskawiczny sposób rozprzestrzeniają się już na obecnym terytorium III RP. W moim odczuciu, bez znaczenia jest to czy powtórka rzezi wołyńskiej odbędzie się na Wołyniu, czy na Dolnym Śląsku.

Większej uwagi wymaga problem ewentualnej „rewizji granic”. Rozważać to zagadnienie należy w dwu aspektach: formalno – prawnym (de jure) i praktycznym (de facto).

W świetle prawa międzynarodowego, zabór polskich ziem był i pozostaje przestępstwem. Przy czym data tego przestępstwa to nie 17 września 1939 roku, ale czas rozbiorów. Zdaje sobie z tego dobrze sprawę prezydent Putin, prawnik z wykształcenia, który kilkakrotnie publicznie nazywał Lwów polskim miastem.

Przyłączenie ziem odzyskanych do Polski odbyło się zgodnie z prawem, na podstawie decyzji zwycięskich mocarstw po II Wojnie Światowej. Status prawny tych ziem został dodatkowo potwierdzony, z udziałem Niemiec, w tzw. „Two Plus Four Treaty” z września 1990 roku[ii].

Każdy kto obserwuje obecną rzeczywistość międzynarodową wie, że „prawo międzynarodowe” to pusty dźwięk. Pomimo to zbrodniarze zawsze się go obawiają, zdając sobie sprawę, że w zmieniającej się dynamicznie sytuacji, mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Stąd też wynika ich gorliwość w zakłamywaniu prawdy historycznej.

Odwrotną stronę medalu stanowi współczesna rzeczywistość. Sztuczny twór państwowy, jakim niewątpliwie jest Ukraina, rozpada się na naszych oczach, zarówno politycznie (Krym, Donbas), gospodarczo, jak i demograficznie. Czy tego ktoś chce, czy nie, państwa ościenne stają przed problemem „zagospodarowania” tego rozpadającego się tworu.

Analitycy CIA zdają sobie doskonale sprawę, że Rosja nie jest w stanie zaabsorbować całego obszaru Ukrainy. Stąd też bełkot o „rosyjskiej agresji” jest tylko propagandową brednią. Samą Ukrainę, Stany Zjednoczone traktują jako narzędzie w wojnie „proxy” wydanej Federacji Rosyjskiej.

Z drugiej strony, obszar zwany III RP, to nic innego jak współczesna replika Generalnej Guberni, w której dokonuje się miękka zagłada jej mieszkańców, a gospodarka funkcjonuje w kolonialnej zależności od Zachodu. W latach wojny Hitler nie wpadł na pomysł rozbioru Generalnej Guberni. Wręcz przeciwnie w 1941 roku dołączył doń część ziem wschodnich, w tym Lwów[iii]. Trudno więc oczekiwać, by obecne władze Republiki Federalnej planowały kolejny rozbiór tego terytorium, zwłaszcza w sytuacji narastających problemów z emigrantami muzułmańskimi u siebie.

Znakomita większość mieszkańców III RP, na wzór swych „elit”, pozbawiona jest umiejętności elementarnego rozeznawania skutków swych własnych poczynań. Stąd też mieszkańcy tej zdeindustrializowanej krainy delektują się konsumpcją dóbr zachodnich koncernów, a w szczególności niemieckich, za co płacą eksportem samych siebie, w charakterze niewolników. „Patriotyczna” administracja skwapliwie zastępuje ich emigrantami sprowadzanymi z Ukrainy, reklamując te poczynania jako „szansę dla Polski”.

Tak więc banderyzacja III RP postępuje sprawnie, bez potrzeby aneksji terenów zachodniej Ukrainy.

Cóż w takiej sytuacji trzeba by zrobić? Wprzódy utworzyć suwerenne Państwo Polskie, rządzone przez autentycznych Polaków, a pozostałe problemy da się w takim układzie rozwiązać.

[i] https://pl.sputniknews.com/opinie/201611034176099-Polski-Lwow-Oddac-Polsce-Zachodnia-Ukraine-Marceli-Szpaczynski/
[ii] http://germanhistorydocs.ghi-dc.org/sub_document.cfm?document_id=176
[iii] https://en.wikipedia.org/wiki/General_Government

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl

Odpowiedzi: 14 to “Polski Lwów, a sprawa polska”

  1. Tomek said

    Z tymi rozbiorami jako nielegalnymi to autor trochę przesadził, Chyba nie wszystkie trzy, ale były potwierdzane przez Sejm w Warszawie. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, zostało zaakceptowane przez naród.

    Poza tym to głupota.

    Przypomnę że w tym roku Rada Najwyższa z Kijowa wezwała Mongolię do wypłaty odszkodowania za najazd Ukrainy (???) przez wojska Czyngis Chana. Policzyli im i wyszło jakoś parę miliardów dolarów. To zdarzenie rzeczywiści miało miejsce, tak jak te rozbiory, przy czym zdarzyło się jeszcze dawniej, przed rozbiorami.

    Mongolski Ułus odpowiedział że rozważy wypłacenie odszkodowania po przedstawieniu listy poszkodowanych.

    Być może rzytki będą stręczyć w Polsce pomysł przyłączenia Barderlandii ale to jest potrzebne tylko im, realizuje ich cele. Im chodzi o WOJNĘ.

  2. proto said

    W jaki sposób uwolnić przestrzeń życiową nad Wisłą dla nowych osadników? Doprowadzić Polaków do krwawego konfliktu z jednym z sąsiadów, czyli przeprowadzić tzw. sterowaną depopulację. Większą część ludności zlikwidować, mniejszą przeprowadzić przez piekło wojny, a następnie na kilkadziesiąt lat mocno wziąć pod but i zrobić z nich bezwolnych niewolników. Takie są skojarzenia jak się słyszy o „polskim Lwowie” – w chwili obecnej najbardziej wrogim i nieprzyjaznym Polsce i Polakom mieście na świecie.

  3. Sebastian said

    Naród Polski zaakceptował rozbiory ?? w jakim sensie ? co niepolski sejm potwierdził z bandą obcych, agentów i zdrajców. Wschodnie ziemie utracone są nasze, były i będą choćby na wzgląd na te polskie prochy w tej ziemi . na razie w sensie administracyjnym znajdują się pod okupacją, zdradą, gwałtem i podstępem przejęte. Można by je przyłączyć jedynie pod warunkiem skazania na dożywotnią banicję wszelkiej maści chachłów, chazarów itp Tylko jedno ale, najpierw to trzeba oczyścić nasze podwórko – Pozdrawiam

  4. Zbyszko said

    „Pierwsza przyczyna jest natury ekonomicznej. Przejęcie tych terytoriów wiązałoby się z koniecznością sanacji gospodarki tego obszaru, na którą nie stać by było materialnie upadłą III RP”…
    Więc może wzorem Rumunii, wystrczyłobytylko przestać drenować przestrzeń gospodarczą Lwowa i chronić ją przed tzw „strategicznymi inwestorami” Kapitalizmu Globalistycznego. Nic więcej, tylko autentycznie wesprzeć lokalną indywidualna przedsiębiorczość, te tzw małe i średnie, ale przede wszystkim mikro przedsiębiorstwa i może wtedy okazałoby się że do Lwowa nie tylko nie trezbaby dokładać, ale właśnie ten Lwów byłby tygrysem gospodarczym całej wtedy tak powiększonej Polski.

  5. watazka said

    Latwo zabrac – oddac trudniej.
    Jakos Polacy nie chca pamietac o Linii Curzona.
    A szkoda.
    Ciekawe czy uda sie kiedys zlepic z powrotem Jugoslawie, ktora panstwa europejskie rozwalily?

    Przede wszystkim obecna Ukraina nie ma zatwierdzonych oficjalnie granic.

    Sprawa Lwowa, Stanislawowa, Lucka itp nie ma absolutnie nic wspolnego z obecnym zachowaniem Ukrow. Przed wojna stanowili zaledwie kilka procent mieszkancow Lwowa.
    Sa swinie i tyle.

    Nasza jest opera, cudo europejskiej architektury, nasz jest Lyczakow, Uniwersytet Jana Kazimierza a nie zadnego Frankenszteina.
    I nasza slynna na cala niegdys Europe Politechnika Lwowska.
    Nasze sa domy we Lwowie, ktorych nam nikt nie odda w ramach reprywatyzacji. Nasze koscioly nie-unickie, i groby naszych pisarzy i poetow. Groby naszych dziadkow. I pradziadkow.
    Lwow zawsze przypominal Krakow.

    A Wroclaw?

    A LWOW TO DLA MNIE ZAGRANICA – YouTube

    Lwów, ta Lwów, ta reszta nic – YouTube

  6. Zbyszko said

    Zbyszko@4 oczywiście warunkiem sine qua non takiego rozwoju gospodarki we Lwowie, byłoby generalne oczyszczenie Lwowa z mafijno-banderowskiej korupcji. I to chyba raczej jest temat nie do przeskoczenia

  7. Yah said

    Drodzy Panów jest w tym momencie nie niedobór terytorium ale ( o czym już wspominałem ) , nazwijmy to zróżnicowanie etnosu co uniemożliwia sprawne zarządzanie nie państwem, nie mówiąc nawet o ochronie ekonomicznej Polaków przed wyzyskiem. Teoretycznie przyłączenie ziem zachodniej Ukrainy sytuacje polskiego etosu tylko by pogorszyło

  8. Sebastian said

    Wojciech Bardowski

  9. snag said

    Ojojoj @ 233 w poprzednich ,…

    Trumpa ojciec (developer) ponoć zostawił ok. 200 milionów dolców czwórce dzieci w posiadłościach (budynki) z czego większość na nie spłaconych pożyczkach, tak że z Trumpem też pudło. Trump jest multi miliarderem, jego dwoje rodzeństwa są normalnymi (pracującymi) zjadaczami chleba a starszy brat roztrwonił spadek i zmarł przed 40-tka z powodu alkoholizmu co jest dowodem że Donald ma glowe na karku i charakter bo podobnie jak brat mógł się wykoleić ,…

    Rodzinny dom w Jamaica, Queens – Mieszkałem niedaleko w Kew Gardens. Kiedyś była to ładna dzielnica angielskich tudors dziś w sąsiednim domu widzę kraty na oknach.

    http://i0.wp.com/peopledotcom.files.wordpress.com/2016/08/trump-house-02.jpg?crop=0px%2C0px%2C2000px%2C1333px&resize=2000%2C1333&ssl=1

    .http://s14.therealdeal.com/trd/up/2016/07/image.jpg

  10. revers said

    Jak na razie powstal we Wroclawiu klub sportowy DYNAMO Wroclaw tylko DLA UKRAINCOW przy SBU logo UKRAINA PONAD WSZYSTKO.

    http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/inne-ligi/dynamo-wroclaw-czyli-polski-klub-tylko-dla-ukraincow/w757x9

    Co przy gietkowci kregoslupa polskich rzadzacych i infiltrowanych takze przez ukraicow sluzb w rp, medii, policje jest stanem nie ma polskiej sprawy we Lwowie, czy na Wolyniu.

  11. revers said

    Chyba oprocz niemieckiego ze wzgledu na rozbudowany konsulat niemiecki we Wroclawiu i wplywy na dolnym slasku, jeszcze trzeba bedzie uczys sie urzedowego ukrainskiego …

    https://www.facebook.com/dynamo.wroclaw/

    Bo Polska nie dla Polakow jak juz podaja na dynama wroclaw stronie pejsbuka ukropejsy.

  12. Dictum said

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/03/09/kim-naprawde-jest-arsenij-jaceniuk-i-kto-za-nim-stoi/

  13. Dictum said

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/

  14. „Ziemie Zachodnie za Kresy”, „Polska nie chce Kresów Wschodnich” i temu podobne, parchate hasła można napotkać w ichnich wyszukiwarkach.
    Dzisiejsza Polska w świetle prawa nie jest spadkobierczynią II Rzeczypospolitej – o to ktoś zadbał. Dzisiejsza Polska nie jest suwerenna. W Polsce nie rządzą Polacy. Nasz kraj został rozszabrowany przez bandyckie plemię koczowników. Nasz naród jest ciągle oszukiwany, wyzyskiwany i w podstępny sposób likwidowany.

    Zasada niezbywalności polskiego terytorium państwowego zawierała się w pojęciu „Korona Królestwa Polskiego”. Nazwa ta określała Polskę jako organizm niepodzielny, rządzący się prawami i zasadami ustrojowymi stojącymi ponad osobą monarchy. Terminem „Korony Królestwa Polskiego” określano nie tylko ziemie znajdujące się pod władzą króla polskiego, ale także te, do których roszczono uzasadnione prawa, czyli przede wszystkim Śląsk i Pomorze. Do Korony wliczano, stanowiące lenno Polski, Mazowsze. Od 1569 roku nazwy tej używano w odniesieniu do Wielkopolski, Kujaw, Małopolski, Mazowsza, Prus Królewskich i Książęcych, Rusi Czerwonej, Podlasia, Podola, Wołynia, Ukrainy i Spiszu, w odróżnieniu od Litwy (nie mylić z Litwą obecną, która bezprawnie taką nazwę przyjęła), jako drugiego członu państwa polskiego. Od 3 maja 1791 roku zniesiono odrębność Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pieczę nad zachowaniem integralności Państwa Polskiego Konstytucja oddała Narodowi Polskiemu! „Corona Regni Poloniae” stała się tożsama z całością ówczesnego obszaru Rzeczypospolitej, plus dzisiejsze tzw. „Ziemie Odzyskane”, do których to swoich praw suweren, czyli naród polski, nigdy się nie wyzbył! Przekładając ideologię „Korony Królestwa Polskiego” na warunki współczesne, należy wskazać, że ucieleśnia ona prawa zwierzchnie Narodu i Państwa Polskiego do wszystkich ziem historycznie i etnicznie polskich, niezależnie od ich aktualnej przynależności państwowej!!! Do ziem historycznie polskich należy zaliczyć wszystkie ziemie znajdujące się w granicach współczesnych, jak i wszystkie ziemie w granicach sprzed roku 1772!!! Tu nie ma „gdybania” i mataczenia! Aby Naród Polski mógł decydować o sprawach własnego terytorium, musi on wpierw sam odzyskać we własnym kraju suwerenną władzę. Czy kiedykolwiek w przyszłości Naród Polski taką władzę odzyska, i czy tereny polskie, które znajdują się obecnie poza granicami państwa polskiego będą mogły wrócić do Macierzy? Trudno jest dziś jednoznacznie na te pytania odpowiedzieć. Jedna rzecz jest pewna – to Naród Polski i tylko on ma prawo decydowania w kwestii terytorium jego państwa. Jeśli ktokolwiek chciałby uzupełnić nieco wiedzę o polskich kresach w aspekcie powyższego artykułu, polecam na początek następujące książki:
    Tomaszewski Jerzy – Rzeczpospolita wielu narodów;
    Andrzej Leszek Szcześniak – Zmowa. IV rozbiór Polski;
    Stanisław Srokowski – Nienawiść.
    Do tego dwa artykuły:
    „Polskie prawa do Kresów Wschodnich” i „Dlaczego Lwów i Wilno nie są dziś polskie”.

    https://rapidu.net/2418152496/
    https://rapidu.net/9118152445/
    https://rapidu.net/5918152420/
    https://rapidu.net/3718152356/
    https://rapidu.net/2618152268/
    https://rapidu.net/9718152145/

Sorry, the comment form is closed at this time.