Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

8 niesamowitych faktów o pszczołach, których z całą pewnością nie znacie

Posted by Marucha w dniu 2016-11-05 (sobota)

Czy wiecie że pszczoły potrafią obliczać kąty i podawać sobie nawzajem odległości geograficzne? Te małe, pracowite zwierzęta skrywają w sobie wiele ciekawych niespodzianek, które zaskoczą każdego kto nie zajmuje się pszczelarstwem – czy wiecie jak powstaje nowa królowa lub ile tak naprawdę żyje pszczoła – 5 lat czy 40 dni?

Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w naszym tekście, miłej lektury!

1. Pszczoły miodne dzielą pracę między sobą ze względu na swój wiek:
– 1-2 dniowe pszczoły spędzają swój czas czyszcząc plastry, w których się urodziły i zapewniają ciepło pozostałemu potomstwu
– 3-5 dniowe pszczoły karmią starsze larwy
– 6-11 dniowe pszczoły karmią najmłodsze larwy
– 12-17 dniowe pszczoły produkują wosk, budują plastry, przenoszą pożywienie i przygotowują innym obowiązki
– 18-21 dniowe pszczoły pełnią obowiązki wartownicze, ochraniają wejście do ula
– 22 dniowe pszczoły aż do swojej śmierci (która następuje pomiędzy 40-45 dniem życia) latają i zbierają pyłki, nektar, wodę i inne potrzebne elementy potrzebnie rodzinie pszczelej.

2. Pszczoły nie zawsze umierają z powodu pozostawienia żądła po ukłuciu.
Pszczoła miodna umiera poprzez użądlenie człowieka, choć ciekawe jest to, że w swoim życiu żądli wiele innych rzeczy, które nie powodują jej śmierci. Pszczoła zostawiając żądło w naszym ciele niszczy niektóre narządy wewnętrzne przyczepione do niego i umiera. Żądląc jednak inne rodzaje zwierząt często jej żądło pozostaje nieuszkodzone i nie wyrządza sobie żadnej krzywdy.

3. Pszczoły wiedzą, że ziemia jest okrągła i potrafią obliczać kąty.
Naukowcy odkryli, jak można interpretować specyficzny taniec pszczół – pszczoły wykonują specyficzny taniec, aby komunikować się między sobą w sprawie jedzenia, nowego domu i innych naturalnych rzeczy. Przeprowadzono eksperyment, w którym jedyne źródło pożywienia znajdowało się daleko za górą. Pszczoły nie były w stanie przemierzyć takiej odległości. Jednakże, kiedy komunikowały się między sobą w sprawie jedzenia, przekazywały informację, że znajduje się ono za górą pokazując nawet kąt jakiego należy użyć, aby dotrzeć do jedzenia. Późniejsze badania wykazały, że pszczoły w trakcie poszukiwania jedzenia są w stanie wziąć pod uwagę okrągły kształt Ziemi i uwzględniają go w typowym „tańcu”. W dodatku znając potrzebne kąty, przekazują sobie informacje jak daleko w danym kierunku należy się udać.

4. Pszczoły są zimnokrwiste.
Pszczoły są zwierzętami zimnokrwistymi, jednak w odróżnieniu od innych zimnokrwistych stworzeń, posiadają zdolność do generowania ciepła poprzez wibrację własnego ciała. Latająca pszczoła ma temperaturę ciała wynoszącą ok. 55 stopni C, jednakże jeśli złapie ją zimny deszcz może szybko stracić możliwość poruszania się. Pszczoła utrzymuje swoją temperaturę ciała w granicach 36 stopni C.

5. Miód powstaje z nektaru i enzymów znajdujących się w ślinie pszczoły.
Pszczoły mogą zrobić miód przez zbieranie nektaru z kwiatów i łączeniu go z enzymami śliny. Następnie przechowują je w sześciokątnych woskowych plastrach, aż ich zawartość wody zostanie obniżona do około 17%. Gdy nektar osiągnie odpowiednie parametry, pszczoły robotnice zabezpieczają go, aby mógł być wykorzystywany np. w zimie.

6. Powstawanie królowej.
Jeśli kolonia pszczół staje się zatłoczona, pszczoły decydują się stworzyć nową królową.Proces przebiega następująco:
– krok 1: pszczoły budują ok. 20 komórek
– krok 2: aktualna królowa składa jaja w każdej komórce
– krok 3: jedna z młodych pszczół karmi młodą larwę królowej specjalnym pożywieniem i powiększa komórkę, aż osiągnie 25 mm średnicy.
– krok 4: 9 dni po połogu, pierwsza komórka królowej jest uszczelniana warstwą wosku.
– krok 5: duży rój, nazywany pierwszym rojem, opuszcza ul prowadzony przez starsze pszczoły. Stara królowa głoduje, przez co staje się lżejsza i zdolna do latania. Stare pszczoły, które przekonały królową do dołączenia do nich, odlatują w poszukiwaniu nowego miejsca na stworzenie kolonii.
– krok 6: 8 dni później pierwsza królowa opuszcza swoją komórkę. Teraz, albo wybiera dla siebie mały rój albo opuszcza ul, aby założyć własny rój. Może również zabić pozostałe potencjalne królowe poprzez zaklejenie je woskiem w ich komórkach i pozostać jako jedyna królowa.
– krok 7: młoda królowa lata w okolicy i zdobywa orientację otoczenia
– krok 8: królowa wykonuje kilka lotów gotowych i wybiera z pośród 20 trutni, które umrą zaraz po godach
– krok 9: po 3 dniach zapłodniona królowa zacznie składać jaja w wymiarze do 2000 na dzień. Z zapłodnionych jaj powstaną pszczoły robotnice, z niezapłodnionych trutnie.
– krok 10: królowa pozostaje z kolonią przynajmniej rok, zanim urośnie na tyle, by założyć własną kolonię. Pszczoły robotnice żyją tylko 40 dni, królowa może przeżyć nawet 5 lat.

7. Pszczoły rozpoznają umierającą królową po zapachu.
Pszczoły są w stanie stwierdzić kiedy umrze królowa, ponieważ przestają wtedy czuć jej feromony. Jeśli królowa umrze przedwcześnie, pszczoły robotnice natychmiast zaczną robić wszystko, aby stworzyć nową królową z istniejących larw. Tak długo jak istnieją larwy, które mają poniżej 3 dni, mogą powstać nowe królowe.

8. Zmiana królowej zmieni zachowania i osobowość kolonii pszczół.
Osoby zajmujące się hodowlą pszczół wykorzystują tą informację, aby kontrolować ich zachowania takie jak agresywność czy nadmierna rojliwość.

Podana garść informacji pozwoli na nowo spojrzeć na te ciekawe stworzenia, jakimi są pszczoły. Na pierwszy rzut oka ich działania wyglądają na niezorganizowane i przypadkowe, jednak w istocie są to bardzo dobrze zorganizowane społeczeństwa, które działają według ustalonych schematów. Któż mógłby pomyśleć, że pszczoły wiedzą nawet że Ziemia jest okrągła?

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Łysoń.
http://rogalinski.com.pl

Odpowiedzi: 41 to “8 niesamowitych faktów o pszczołach, których z całą pewnością nie znacie”

  1. NICK said

    Miód na me stargane nerwy.
    Takowoż pyłek, pierzga, wosk (…).

    Dzisiaj rano był przymrozek. Zajrzałem do jednego ula. Większość była we kłębie zimowym. Tymczasowym oczywiście.
    Zdrowe. Pokarmu dość mają. Ja tam nawet miodu nie chcę. Ale mam, oczy-wiście. Dbałość i OBSERWACJA mi wystarczą.
    Są pszczółki ostre i łagodne. Moje mnie poznały. Żadna w tym roku mnie nie użądliła. Opiekuna.
    A szkoda. To zdrowe.
    Niecierpliwie czekam na pierwszy wiosenny oblot.
    Dokarmienie. A i to, że w końcu opróżnią wypełnione jelita.
    I, że, znowu je zobaczę.

    Po raz kolejny polecam książkę: „Poradnik pszczelarza” autorstwa Henri Clement. To brevier pszczelarza.

  2. Boydar said

    „… Moje mnie poznały …”

    Figa z makiem a nie poznały. Skąd niby miały poznać, z Gajówki ? Niech się do mnie zgłoszą, to im parę rzeczy opowiem. Skumają od razu co je czeka jak która i przez pomyłkę swego „opiekuna” w dupę kujnie.

  3. NICK said

    Aż mnie się drink rozlazł.
    Dobre.🙂 .
    Pozdrawiam.
    Idę się kłębić.🙂 .

  4. Boydar said

    Nnnno !

  5. Yah said

    Ad 1

    U mnie na razie ciepło. Przymrozków właściwie nie było ale pszczoły tez w kłębie. W jednym matka do późna czerwiła, nie wiedzieć czemu. Jeszcze parę się wygryzło. Przydałoby się ze dwa dni z 15 st. żeby te wygryzione się obleciały. Ja właściwie trzy strzały zaliczyłem. Jeden od pszczółki sąsiada – w czoło jego zawsze tam celują. A od swoich w palec ( bo nie zauważyłem i przycisnąłem) i w kolano ( bo wyprysnęła gdy na powałkę stosowałem olejek pichtowy na warrozę). Upasły się w tym roku bardzo na zimę. Le Panie Nick dałeś Pan cukru na ul na zimę ?

    Wie Pan co na stargane nerwy to nie trzeba miodu wystarczy …. widok i buczenie pszczół….przynajmniej mnie.

  6. NICK said

    Wie Pan i widzi, Panie Yah.
    Ja nie jestem „książkowy”.

    Patrzę jak szybko panują nad syropem. Zaglądam. Lubię podglądać i widzę jak szybko pobierają, ważę ramki, na „oko”,
    oceniam zapasy pierzgi i zimowego pokarmu. Czasami dodaję ciasta. Nawet w październiku.

    Zasadę mam taką, że od połowy sierpnia nie zabieram im pożytków. Tutejszy klimat też do tego zobowiązuje.

    W tym roku dałem tymol i paski.
    Jak się zdarzy 10+ to jeszcze je odymię Apiwarolem. Jednorazowo.

  7. Yah said

    Aha i jeszcze jedno. Jak się jest pszczelarzem a nie producentem miodu to zauważa się, że pszczoły są tak różne jak ludzie. Miałem takie dwie skrajne różne rodziny pszczele po jednej matce ( no po jakich to trutniach było trudno powiedzieć, choć uliki były na trutowisku). Jedne czyściochy, że hej. Kiedyś wywlekły z ula duży kawał ściereczki gąbczastej nasyconej olejkiem – musiały ciągnąc w kilkadziesiąt, żeby to przez wylotek wywalić. Z kolei zupełnie nie reagowały na hałas – można było pukać, stuknąć w ul i nic. Drugą rodzina z kolei byle puknięcie wprawiało w bojowy nastrój i latały nawet podczas mżawki jak głupie.

    Dlaczego patrzenie na pszczoły uspokaja? Bo pszczoły stale pracują. Człowiek gdy jest pożytecznie zajęty też jest spokojny bo pożyteczna praca daje zadowolenie. A od lenistwa to się tylko w łeb coś robi i tyle w temacie😉

  8. towarzysz0 said

    Panie Nick i Yah!

    Stanowczo przyjemnie mi się czyta wynurzenia pszczelarzy.

    Proszę o poradę.

    Ja, chyba jak i Panowie, uznaję, że tradycyjne technologie nie dają dużego zarobku, ale bardzo zdrowe produkty.

    Jak wybrać miód?
    Raczej od starszego bartnika, którego ule stoją gdzieś z oddali intensywnego rolnictwa? Albo…. czym się kierować kupując miód?

    I takie pytanie z pszczelarstwa –
    chciwy bartnik zabiera cały/prawie cały miód, w zamian ofiarowuje wspaniałomyślnie cukier pszczołom. Korzyść – może więcej sprzedać miodu, ale pszczoły za to są mniej odporne na czynniki pogodowe, infekcje.

    Jest tu sens w tym??? Czy totalna bzdura?

  9. Yah said

    Ad 6

    Panie Nick nie da się książkowo. Pszczoły mają swoje sposoby. Niby wszystko powinno być zalane pokarmem na zimę, a ta skubana gdzieś we wrześniu jeszcze zaczerwiła🙂

    Ja właściwie od początku sierpnia im nie kradnę. Jak wywiozę ule na wrzos lub nawłoć to tworzę takie rodzinki produkcyjne, a te do zimowania zostawiam w spokoju.

    Tymolu się boję bo jego zapach mnie denerwuje, a jak mnie to i pszczoły. Wszystkie inne olejki tak. U mnie ekologia – preparat egipski ( prawie cały czas), olejki i kwas mrówkowy ale nie tak jak piszą wszyscy tylko po swojemu – trzeba uwzględnić mnóstwo czynników. Jeszcze teraz traktuje olejkami.

    Ponieważ mała pasieczka to mogę sobie pozwolić na permanentna walkę z warrozą, jak ktoś ma 50 uli to niestety nie może. Choć znam pszczelarza co tylko dwa razy kwas mrówkowy i odymianie sumakiem octowcem i pszczoły ma zdrowe.

    Po przymrozkach ja wyjmuję wkładki dennicy i zostaje sama siatka. Nie lubie i pszczoły tez zaduchu ale ….. sąsiad, który gospodarzy na warszawiakach patrzy na to z przerażeniem🙂

  10. Yah said

    Ad 8

    „I takie pytanie z pszczelarstwa –
    chciwy bartnik zabiera cały/prawie cały miód, w zamian ofiarowuje wspaniałomyślnie cukier pszczołom. Korzyść – może więcej sprzedać miodu, ale pszczoły za to są mniej odporne na czynniki pogodowe, infekcje. ”

    Generalnie uważa się, że pszczoły źle zimują na miodzie a już kompletnie nie powinny zimować na miodzie spadziowym. Po miodzie właśnie mogą pojawić się problemy i infekcje np. nosemozy. Dajemy cukier nie dlatego, że kradniemy wszystek miód tylko że strawiony cukier daje mniej resztek zalegających w jelicie prostym pszczoły. Na cukrze, że tak powiem, pszczoła dłużej wytrzyma bez wypróżniania się – co jest ważne gdy warunki nie pozwalają na wczesny oblot. Ja zostawiam im trochę miodu wielokwiatowego a reszte uzupełniam cukrem

  11. Yah said

    ad 8

    „Jak wybrać miód?
    Raczej od starszego bartnika, którego ule stoją gdzieś z oddali intensywnego rolnictwa? Albo…. czym się kierować kupując miód?”

    Ciężkie pytanie. Teoretycznie, gdy pszczelarz przestrzega pewnych zasad, karencji miód powinien być ok np.

    – używa węzy z badanego wosku albo sam produkuje z wosku nieodymianego akarycydami;
    – nie odymia gdy w ulu ma miód towarowy.

    Ale zawsze powstaje dylemat czy:

    – akarycydy nie pozostają na ramkach;
    – czy wosk był rzeczywiście nie skażony;
    – czy pszczółki przynosząc nektar z rzepaku nie przyniosły środka owadobójczego na słodyszka rzepakowego, który jest stosowany w czasie kwitnienia.

    Jak pan chce być w 100% spokojny to wybrać miód lipowy, akacjowy lub wrzosowy bo skażenie czymś drzew albo polan leśnych jest trudniejsze i od takiego pszczelarza, który stosuje olejki i kwasy. Oczywiście jeśli apiwarol jest stosowany zgodnie z zasadami tez miód jest ok tylko pozostaje świadomość, że było odymiane chemią.

    Ech proszę Pana jak Pan pozna technologie produkcji pięknych jabłek to nie kupi Pan jabłka ze sklepu. Bez oprysków nic nie ma – przerabiałem. Kupiłem wysokopienne i cześć – nie są idealne ale „nie pryskane”. Na robaki można prysnąć olejkiem – owocnica nie poleci na śliwkę, która pachnie jak sosna🙂

  12. NICK said

    Jaki miód najlepszy, Towarzyszu?
    Swój. Albo od absolutnie zaufanego bartNICKa.

    Nie ma sposobu ostatecznego na rozpoznanie miodu, co się zowie.
    Ha.

    O bartniku chciwym jest wyżej.
    Dodam do tego.
    Jeżeli odciągam miodek we miodarce, to nie do końca. Dając zaczyn do ula. Zaczyn na różne czynniki. Także pogodowe i infekcje.
    Zaczyn ten jest najlepszym antidotum. Pszczółki go wytworzyły. Na swój i mój, nomen omen, pożytek.

  13. NICK said

    Co do cukru.
    Daję invert lub glukozę.
    Wiadomo. Nie tracą energii na procesy enzymatyczne.

    A co Pan sądzi, Panie Yah o syropie glukozowo-fruktozowym?
    Teoretycznie to miód dla pszczółek… .

  14. Yah said

    ad 13

    Wie Pan ja tam jestem taki staroświecki. Cukier dawano przez lata to i ja daję . Te co przerabiają i tak kipną przed zimą. Jakoś nie mam ochoty na invert choć koledzy pszczelarze namawiają ale im bardziej namawiają to ja mam tym mniejszą ochotę.

    A co do syropu glukozowo-fruktozowego to jak jest w jakiejś słodyczy i ja to zjem to jest mi niedobrze. Konfiturę na cukrze zjem i jest ok. Nie będę pszczółkom dawał tego po czym mi niedobrze. teoria teoria, a życie życiem.

    Ja jak coś komuś polecam to najpierw próbuje na sobie. Przecież te syropy to jednak jakieś procesy enzymatyczne – nie wiadomo z jakiej kukurydzy, nie wiadomo w jakich warunkach, a cukier to cukier – choć tez nie do końca. Dwa razy tańszy cukier z sieciówek jest podejrzany, wybieram droższy z polskiej cukrowni.

  15. Yah said

    No i invert invertowi nie równy, niektóre lubią w styczniu skrystalizować i wtedy lipa ….

  16. NICK said

    A skąd wiedzieć, że to polska cukrownia?
    Kończę.
    Zapewne nie raz pogadamy.

  17. Jedna więcej z bajek dla dorosłych… w bajki wierzycie ale prawdziwej nauki nie znosicie…
    Weźmy choćby nawet taka informację, że pszczoły wiedzą o kulistości ziemi… jest to akurat nieprawda..
    po pierwsze same pszczoły nic nie wiedzą a po drugie ziemia nie jest kulą…jest bardziej płaska niiz sobie to wyobrażamy, po praniu mózgów przez Kopernika..
    W sprawach zwierząt i owadów warto sie odwoływać do instynktów a nie wiedzy…
    a wszystko razem powinno być w otoczce wiary w Boga i Jego Aniołów…a nie w ramkach racjonalizmu…materii, której tak faktycznie nie ma skoro nie ma tak zwanych najmniejszych cząstek samej, czystej materii…
    Oczywiście pszczoły zachwycaja człowieka swoja pracą i owocami, swoją praktycznością i zdolnościami..
    Pszczeli miodek, wosk i inne produkty sa o niedocenionych wartościach dla człowieka
    ps
    Gdzies w księgach jest napisane że każde źdźbło trawy ma swego anioła, który szepce rośnij!…a co dopiero pszczoły, czy ptaszki, które nie sieja a latają w dalekie kraje aby przetrwać zime…czyż nie maja swoich aniołów, którzy mówią pozycje jak GPS i wskazują inne roboty do wykonania?

  18. Yah said

    Z pszczelarstwem jest ta, że każdy robi po swojemu i ponosi konsekwencje tego co robi. To że coś robił Pan A i przyniosło to pozytywne efekty to wcale nie oznacza, ze gdy zrobi to Pan B będzie podobnie. Dlaczego? Bo mieli inne pszczoły, inne warunki na toczku inna bazę pożytków rozwojowych etc.
    Ale po co dyskutować, lepiej kupić na początek dwa odkłady i uczyć się w działaniu a nie w teoretyzowaniu. To tak jak z zegarkami trzeba go rozebrać na części, żeby zobaczyć jak działa – okazuje się, że nie jest aż tak bardzo skomplikowany jak myśleliśmy.

    Ale pszczoły to nie zegarki tylko stworzenia boże oprócz podbudowy teoretycznej potrzebna jest intuicja i wyczucie tego czego one naprawdę od nas chca🙂

  19. Yah said

    Ad 16

    Zapewne Panie Nick, pozdrawiam.

  20. Yah said

    Ad 17
    Chyba pomyśleliśmy jednocześnie:

    „W sprawach zwierząt i owadów warto sie odwoływać do instynktów a nie wiedzy…”

    „Ale pszczoły to nie zegarki tylko stworzenia boże oprócz podbudowy teoretycznej potrzebna jest intuicja i wyczucie tego czego one naprawdę od nas chcą”

    „jest bardziej płaska niiz sobie to wyobrażamy, po praniu mózgów przez Kopernika..”

    Panie Stanisławie „pranie rozpoczął Arystoteles prawie 1800 lat wcześniej swoimi piecioma dowodami kulistości Ziemi🙂

  21. Marucha said

    Re 17:
    Kolejny zwolennik płaskiej Ziemi…
    Do tego autor jakichś duchowatych teorii.
    Boże.

    PS. 300 lat przed naszą erą pogląd, że Ziemia jest kulista wyznawali już wszyscy Grecy i Rzymianie. Najważniejszym wydarzeniem związanym z kulistością Ziemi było obliczenie przez Eratostenesa obwodu naszej planety…
    Gdzie tu Kopernik?
    Za prostowanie dróg nauki się biorą, a podstawowych faktów nie znają.

  22. Miet said

    Re.21.
    Panie Gajowy, bez tych zwolenników płaskiej ziemi byłoby nam smutno.😀
    Oni potrafią rozweselić każdą duszę – instynkty są ważniejsze od wiedzy – tak trzymać – o k…wa mać.

  23. Joannus said

    Dziw bierze, kiedy są w XXI wieku ludzie zdolni uwierzyć w płaskość ziemi.

    Uwielbiam pszczółki,lubię też wyjątkowo pszczelarzy.
    Pozdrawiam zacnych Panów Yaha i Nicka.
    Ciekawym jakie macie odmiany.Ja zacząłem w tym roku od jednego ula ”Karinki”.

  24. towarzysz0 said

    Ad 10
    Panie Yah!

    A co z pszczołami dzikimi? Co prawda, co poniektórzy próbowali mi wmówić, że dzikie pszczółki wymarły. Gdy powiedziałem im o miodzie, który mój kolega po fachu, sympatyczny (!) Pakistańczyk, odbierał dzikim pszczołom, tam w Pakistanie – usłyszałem odpowiedź, że te dzikusy u nas w Europie wymarły.
    Co na to Panowie? Latają u nas wolne pszczoły? Gdzieś w borach albo kniejach?
    Jeśli tak, to jak one radzą bez cukru?

    Panie Yah. Bardzo mi się podoba to, powiedziałbym franciszkańskie podejście do świata Bożego, w tym i do pszczółek – co mi szkodzi, to MOŻE i też im nie na korzyść.
    I dlatego – naszej odporności cukier nie poprawia (do pewnego poziomu oczywiście potrzebuj nasze ciało węglowodany, również proste). Dlatego i poszukuję miodu, aby zrezygnować z cukru, poprawiając swoją odporność. Może właśnie dlatego i chorują teraźniejsze pszczoły bardziej, gdyż od XX wieku pszczelarze masowo dokarmiają swe pszczoły cukrem, zabierając im miód, które, jak i dla nas, jest i słodkim pożywieniem i lekarstwem.

    Czy nie jest prawdą następująca myśl

    w ideale dla pszczół było by nieodbieranie im ich dobra. Tak, jak niedojenie krów, kóz i owiec. Potrzebny jest zatem rozsądny kompromis pomiędzy pszczół i naszymi potrzebami.

    Znowuż (drzewiej wszystko było lepiej), wcześniej bartnik nie dodawał cukru, bo produkcję przemysłową cukru jeszcze nie wynaleziono. Teraz stoi bartnik przed pokusą – dodam cukru – portfel rodzinny się powiększy, a klient różnicy nie jest w stanie stwierdzić. Gdy nie dodam, mniejszą ilość miodu nie sprzedam drożej, bo nikt tego nie doceni.

    Takie myślenie oczywiście dotyczy każdego produktu chłopskiego – jeśli nie sypnę tego bądź owego, nie wyżywię rodziny.

    Takie oto mądrkowanie.

    Proszę teraz o siermiężne bluzgi na moje „herezje”. Ale siarczyście proszę.
    Bo też stoję przed wyborem miejsca do osiedlenia, z uwzględnieniem ewentualnego pszczelarstwa.

  25. Boydar said

    Skoro Panowie tacy fachowcy od pszczołowania, to uprzejmie proszę o wyrażenie opinii co do tzw. wymierania pszczół. Pomimo swoich lat, nie zdawałem sobie sprawy z faktu, że pszczoła żyje tylko około czterdziestu dni. Wynika z tego, że wcale nie trzeba ich truć aby umarły, wystarczy doprowadzić do nieskutecznego rozmnażania. Sprawa dla ekspertów ale konkretna. Da się udowodnić jeśli to by była prawda. Ludziom też coraz częściej trudno znaleźć sprawnego plemnika. Z powodów różnych choć głośno nie omawianych.

  26. Anka said

    Prawie wszyscy kochamy pszczółki, nawet mężczyźni ! Ale nie wiecie, że królowa wzbija się na około 800 metrów wzwyż (ogromna odległość mając na uwadze rozmiary pszczoły) i tylko ten najsilniejszy „men” jest w stanie ją zapłodnić. Tak to się ma z „mężczyznami” pszczelimi.
    Dla panów Yaha i Nica: pszczółki naprawdę kochają swoich dobroczyńców tulą się, łaskoczą ….
    Następna ciekawostka: pszczółka jako wielka Dama wybiera sobie kwiaty z których zbiera miód ! Na przykład jeżeli nie odpowiada jej smak, zapach, lub wygląd pozostawia je hołocie np muchom.
    I jeszcze jedno wśród wielu wiadomości o tych cudnych owadach: na świecie UMIERAJĄ dwa stworzenia: człowiek i pszczoła !

  27. towarzysz0 said

    Ad 11
    Panie Yah!

    Nie zrozumiałem
    XXXXXXXXXXXXXX
    „Jak wybrać miód?
    Raczej od starszego bartnika, którego ule stoją gdzieś z oddali intensywnego rolnictwa? Albo…. czym się kierować kupując miód?”
    Ciężkie pytanie. Teoretycznie, gdy pszczelarz przestrzega pewnych zasad, karencji miód powinien być ok np.
    XXXXXXXXXXXXX

    XXXXXXXX
    Jak pan chce być w 100% spokojny to wybrać miód lipowy, akacjowy lub wrzosowy bo skażenie czymś drzew albo polan leśnych jest trudniejsze i od takiego pszczelarza, który stosuje olejki i kwasy. Oczywiście jeśli apiwarol jest stosowany zgodnie z zasadami tez miód jest ok tylko pozostaje świadomość, że było odymiane chemią.

    Czyli spadziowy miód byłby najmniej zanieczyszczony toksynami przemysu rolniczego?
    XXXXXXXXXX

    XXX
    Ech proszę Pana jak Pan pozna technologie produkcji pięknych jabłek to nie kupi Pan jabłka ze sklepu. Bez oprysków nic nie ma – przerabiałem. Kupiłem wysokopienne i cześć – nie są idealne ale „nie pryskane”. Na robaki można prysnąć olejkiem – owocnica nie poleci na śliwkę, która pachnie jak sosna🙂

    Tak, dlatego piekę chleb z własnej pełnej mąki, od niedawna całkowicie zrezygnowałem z kupowanych produktów mlecznych (kupuję od rolniczki mleko, twaróg, robię sam masło). Dla dzieci żona jeszcze, niestety, kupuje śmietanę i ser. W ten sposób nie popieram Kauflandu, popieram chłopską rodzinę. Mam zdrowe jedzenie.
    Z ogrodem i sadem nie mam istotnego doświadczenia, ale obserwując ogrody rodziców, teściów i swój własny, gdzie z pewnością nie było żadnej chemii, to powiem – nie jest tak źle. Tym bardziej, że jeszcze nie wspomagałem roślin naturalnymi środkami.

    Oczywiste, rolnik, który dostaje za kg jabłek grosze, nie może sobie pozwolić na straty. Podobnież znajoma bauerka w Niemczech, od której kupowałem mleko (miało industrialne wady, ale i tak lepsze niż z supermarketu). Ona za litra mleka dostawała ok 25 centów. Sama naprawa systemu doprowadzania mleka od dojarek do zbiornika kosztował kilka tys euro, toteż nie mogła sobie pozwolić na obniżenie mleczności krów, stosowała więc możliwe metody, które to obniżały bogactwo mleka (nie obniżając ceny rynkowej). Tego klient nie zauważy.

    Do rzeczy – ta miła wieśniaczka, od której teraz kupuję wspaniałe mleko, to jakiś istny cud. Robi ona to nie z rachunku opłacalności, lecz z przyzwyczajenia chyba. Ma 1 krowę, litr mleka 2 zł, kg twarogu tłustego 14 zł. Nie wiem, dlaczego ona to robi! I jak długo.

  28. towarzysz0 said

    Ad 12
    Panie Nicku!
    Właśnie też do tego dochodzę wniosku. Na razie nie mam swego, więc poszukuję zaufanego pszczelarza.
    W Niemczech poznałem pewnego pszczelarza, który mi chętnie pokazywał swoje królestwo. Miał około 50 uli. Trochę mi mina zrzedła, gdy chciał zamówić mi amitrazę, gdyż w Niemczech jest ona zakazana.

    Tak, od zacnych gajowiczów (np Panów Nick i Yah) już bym kupował miód. Ale jak? Jak stworzyć taką sieć handlowo-barterową?

    XXXX
    Jeżeli odciągam miodek we miodarce, to nie do końca. Dając zaczyn do ula. Zaczyn na różne czynniki. Także pogodowe i infekcje.
    Zaczyn ten jest najlepszym antidotum. Pszczółki go wytworzyły. Na swój i mój, nomen omen, pożytek.

    Tego nie bardzo rozumiem, ale muszę sam się dokształcić.

  29. Polo said

    Ad 25
    W tym roku na wiosnę w mojej okolicy prosty plantator za zwrócenie uwagi, że nie pryska się kwiatu rzepaku w czasie lotu pszczół nawet wodą źródlaną spalił koledze 3 ule a kolejne 12 próbował. Latem na pasiece wędrownej temu samemu pszczelarzowi ukradli 6 uli, a 17 wytruli. Musiał to zrobić „kutas pszczelarz” ponieważ 6 ukradzionych były z młodymi matkami. Podsumowując 6+3=9 średnio w ulu 40 tyś to jakiś złamas wybił 360 tyś pszczół.
    Pozdrawiam pszczelarzy.

  30. Minus said

    Panie NICKu, tato mój na emeryturze też para się pszczelarstwem, przed wyjazdem z kraju często brał mnie do pomocy. Przyznam się, że średnio to lubiłem, nie na mój temperament wtedy. Opuchnięte ręce przy podczas dojenia to nawet komicznie wyglądało. Dużo tego miodu było w 1 poł.lat 90ch, do niedawna bryndza okropna- popadały tacie ule- chemia?, czy inny dopust Boży?, dopiero od 2, 3ch lat lepiej. Aktualnie z miodu ma pociechę najbliższa rodzina. Ciekawe czy się Panowie znacie? Pozdrawiam.

  31. Joannus said

    Ad 25
    W hameryce w przeciągu jednego roku, tj od 2014 do 2015 wyginęło ok 40% pszczół.
    Oto jest odpowiedź skąd przychodzi dobrodziejstwo.
    Jeszcze przed kilku laty na lipie czy malinach było mnóstwo trzmieli, z rzadka pszczoła. Obecnie trzmiele coraz mniej widoczne, bo nasi obszarowi i postępowi rolnicy przyjęli dla siebie styl farmerski.
    Dodam coś jeszcze.
    Po sprowadzeniu hamerykanskich raków nasze rodzime znikają, bo tamte przynosły ze sobą co im nie szkodzi , a nasze zabija, jakieś pasożyty czy coś takiego.

  32. Joannus said

    Ad 29 Polo.
    Kiedy kobiety bez zmrużenia oka zabijając unicestwiają swoje dzieci,a uznają to za prawo, to trudno dziwić się innym osobnikom nie mającym najmniejszych się skrupułów w unicestwianiu bożych pracowitych niewinnych pszczółek.

    Taki mamy świat i bliższe otoczenie. Puszka ”pandory” postępu z napisem róbta co chceta została otwarta.

  33. ad,31 -w zeszłym roku odeszły z mojej pasieki 2 rodziny .Aż trudno uwierzyć zostawiły czyste ule
    z całym prawie zapasem .przyczyna prawdopodobna to waroza -dostaliśmy ze związku prawdopodobnie suche paski na jej zwalczanie (BAJWAROL) .

    Nie wiem czy ktoś uwierzy ale w jednym ulu przezimowała matka z może setką pszczółek (żal mi było jej się pozbyć po otrzymaniu tzw.matek zarodowych ze związku),trohzę je wzmocniłem po zimie podkładając ramko z pszczołami z innego ula .
    Ta matka i ten rój dały mi w czerwcu około 20 słoi (09l) pysznego miodu pozostałe słabiutko.

    Ten rok tez był też nie najlepszy – lipa i akacja prawie nie miodowały . Przyszły się niezbyt zapowiada po jesiennych rabunkach masowych i ataku warozy z która coraz trudniej walczyć .
    Mieszkam w okolicy słabej w pożytki i cały zbiór miodu kończy się u nas w czerwcu .

    Podobnie jak kilku z Was źle oceniam inwert (szybko krystalizuje i pozostawia kryształy cukru w komórkach nie do usuniecia ,

    Może ktoś podzieli się skutecznym sposobem walki z warozą .

    Pozdrawiam !

  34. Yah said

    Ad 21 i 22

    Pan Stanisław pojechał po bandzie płaska Ziemia ale …. pisząc instynkty miał pewnie na myśli intuicję, przynajmniej ja tak zrozumiałem.
    Dlaczego bo instynkt nijak się ma do wiedzy – bo jaki związek wiedzy i popędów? Żaden. Natomiast intuicja i wiedza jest ściśle ze sobą powiązana. Sporo odkryć naukowych doszło do skutku dzięki intuicji badaczy.

    Innymi słowy podświadomość ma wypracowany wynik w zakamarkach mózgu, ale świadomość o tym jeszcze nie wie, ale ten przebłysk intuicji popycha świadomość w określonym kierunku.

  35. Yah said

    Ad 24

    Dawniej latały w kniejach bo były znacznie większe obszary leśne o bardziej zróżnicowanym składzie gatunkowym, a wiec z roślinami, które kwitły od wiosny do jesieni. Wycinka lasów, nowoczesne rolnictwo to wszystko zniszczyło. W Pakistanie pewnie są takie naturalne pastwiska pszczół – u nas prawie nie ma. To że pszczoły chorują to nie kwestia odbierania miodu tylko raczej antropogeniczne zmiany w środowisku następujące tak szybko, że pszczoła nie może nadążyć.

    ad 27

    1 akapit – jeśli pszczelarz jest uczciwy.

    2 akapit – tak tylko spadź jest pożytkiem niepewnym, zależnym od pogody, populacji mszycy no i resztek miodu spadziowego nie można zostawiać pszczołom na zimę.

    3 akapit – to słuszna koncepcja

  36. Yah said

    Ad 33

    Osłabione warroza pszczoły nie zniknęły by z ula z całymi zapasami. Gdyby to był problem warrozy i pasków ( pewnie ta sama seria) to wystąpiłby w całej pasiece. Bardziej prawdopodobny jest rabunek. Przy intensywnym rabunku rabowane pszczoły przyłączaja sie do rabusiów i z zapasami opuszczają ul ale mogę się mylić.

    Z warrozą jest problem i ilu pszczelarzy tyle metod walki. Każdy ma inne doświadczenia. Największym problemem jest to, ze nawet jak wytłuczemy, to jak pszczoła poleci to i tak do ula przyniesie – przecież warroza siedzi na kwiatach, na innych pszczołach. Zawsze miałem dylematy ze środkami na dłużej pozostawianymi w ulu bo :

    – warrozie przestanie przeszkadzać flumetryna;
    – uodporni sie na amitrazę
    – długotrwałe działanie kwasu mrówkowego , źle wpływa na odporność pszczół.

    Tak więc walczyć trzeba cały sezon jak najłagodniejszymi środkami do których warroza się nie przyzwyczai, a pszczołom nie zaszkodzi.

    Ja w dwu ulach stosuje cały czas wkładki kontrolne. W sierpniu stosowałem olejki eteryczne. Na początku września kontrolnie kwas mrówkowy. Czyściutka wkładka ale na tydzień przed zastosowanie kwasu lało – pszczoły nie latały. Po dwóch tygodniach w tym tydzień Słońca jeszcze raz kwas mrówkowy i …. warroza jest. Przywlekły skądś latając.

    Cały czas polewam syropem i sokiem z cytryny. W sierpniu naprzemiennie olejki eteryczne, we wrześniu dwa razy kwas mrówkowy, później znów olejki eteryczne. Sasiad stosuje amitrazę po miodobraniu i jesienią 2-3 razy ale w sierpniu miał pszczoły z uszkodzonymi skrzydełkami , a ja nie.

    Ale …. trudno radzić bo to splot wielu czynników

  37. ad 36 Yah -dla ścisłości mówiłem ze pszczoły zostawiły prawie cały zapas i to jest dziwne
    bo matek tez nie było ?. na zebraniach koledzy opowiadali podobne przypadki ,o destruktorze i takie tam .
    Tak naprawdę to w prasie cały czas pisze się o dziwnych zjawiskach u hodowców pszczół .
    Z tego co widze i obserwuję to niewielu już z nas pozostało i ma tego bakcyla i wolę a siły
    i cierpliwość bycia pszczelarzem .
    To jednak jest jakaś siła która nam pozwala te owady kochać .
    Pozdrawiam !

  38. NICK said

    Państwo. Moiściewy:
    -Joannus
    Nie znam „Karinek”. Może chodzi o Krainki?
    Jeżeli tak to ja mam trzy ich odmiany: Primę, Kortowską i Neskę. Po dwóch sezonach nie jestem w stanie ocenić ich wartości zwłaszcza, że gdy wiosną 2015 zakładałem pasiekę żadnych pożytków nie odbierałem;
    -Lubelak
    42 dni prócz tych zimująch, Matki – trzyletnią wymieniamy, trutnie (hm) też są pożyteczne: zapładniają, pomagają, niechcący, walczyć z warrozą (…)
    „wcale nie trzeba ich truć aby umarły, wystarczy doprowadzić do nieskutecznego rozmnażania.”. Tak.
    -Anka
    Serdecznie pozdrawiam. Gdzieś, kiedyś, we Gajówce, pisałem o umieraniu we świecie zwierząt. (nie raz, zresztą).
    O ile „moda” na umieranie naszych pupilków ciągle jest czymś dość nowym i ciągle się rozszerza, to o umieraniu pszczół, tu, w Polsce biednej, mówimy od setek lat… .
    -Minus
    Nie sądzę byśmy się znali z Pana Ojcem. Może nastanie ten dzień?
    -Z Prowincji
    Nie ma metody 100%. Różnorodność metod. Najlepiej naturalnych. Co do tymolu. Jest to sposób naturalny. Jak najbardziej. Podstawowy u brytoli. Macierzanka zaś jest przecież uwielbiana przez pszczółki a i dla człowieka ma wartość nieocenioną.

    Jeszcze raz polecam książkę spod (1).
    Także laikom a może zwłaszcza.

    Pozdrawiam wszystkich z Naszej Pasieki.

  39. NICK said

    Aaa. Co do walki z warrozą i, nie tylko.
    Podkurzanie!
    Różnymi mieszankami substancji organicznych.
    Nie mam notatek – nie napiszę.
    Wróciłem do wielkomiejskiego obozu (pracy, „życia” i umierania).

  40. Yah said

    ad 39

    Tak to też stosuję – mięta, wrotycz, lawenda, tymianek, Sumaka nie stosuję ale znajomy tak.

    Nie lobię zapachu macierzanki, olejek tymolowy, a właściwie jego zapach wkurza mnie i …. pszczoły chyba również bo zdarzały sie, że po tymolu opuszczały ule.

    Olejki – miętowy, lawendowy, drzewa herbacianego i pichtowy na przemian żeby sie nie przyzwyczaiły.

    Ja mam buckfasty

  41. Yah said

    Ad 37

    Źle przeczytałem Pana wpis o zapasach w ulu. Pszczoły opuszczają ul, gdy coś w nim im nie pasuje, gdy następuję kumulacja czegoś, czego pszczoły nie znoszą. Trzeba analizować co się stosowało, kiedy się stosowało, gdzie mogło pozostać, z czego ul jest zrobiony itd.

    Ja bym stawiał , że przyczyna ucieczek pszczół jest chemia stosowana do walki z warrozą. To , że ludziom się wydaje , że jest ok, to nie znaczy , że pszczołom też. Poza tym rodziny sie różnią dwudziestu coś nie będzie przeszkadzało a tym dwum tak i odlecą do …… innego ula.

Sorry, the comment form is closed at this time.