Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O realności polityki wśród imbecyli

Posted by Marucha w dniu 2016-11-07 (poniedziałek)

Nie wiem czy ktokolwiek zechce sprzeczać się, iż to właśnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych było najgorzej zarządzanym resortem przez cały okres istnienia III Rzeczpospolitej Oligarchicznej.

Można by to nawet podciągnąć pod ,,polską” politykę zagraniczną z okresu II i I RP, lecz by uniknąć nadmiernego rozmydlenia tematu i skupić się bardziej na teraźniejszości niźli przeszłości, pierw dokonam krótkiej prezentacji dotychczasowych ministrów:

  1. Skrajny germanofil – Krzysztof Skubiszewski.
    Pracownik Banku Światowego, członek zarządu Fundacji im. Sorosa vel Batorego, ,,stypendysta” wymienionego kryminalisty z Collegium Invisibile –
  2. Andrzej ,,Bilderberg” Olechowski.
  3. Władysław Bartoszewski, o którego opis mogą się już postarać komentatorzy.
  4. Kolejny pracownik Banku Światowego i ,,stypendysta” – Dariusz Rosati.
  5. Benjamin Lewertow, znany szerzej jako – Bronisław ,,Polonofob” Geremek.
  6. Trzeci już ,,stypendysta”, tym razem Fullbrighta – Włodzimierz Cimoszewicz.
  7. Adam Daniel Rotfeld, syn adwokata Leona Rothfelda.
  8. Syn żydowskiego komunisty, podobnie jak i ojciec ,,poszkodowany” w wydarzeniach marcowych – Stefan Meller.
  9. Amerykańska ,,stypendystka” – Anna Fotyga.
  10. Korespondent brytyjski, mąż Anne Apfelbaum, oceniający w prywatnych rozmowach swoją własną politykę jako ,,murzyńskość” i ,,robienie l…ski Amerykanom” – Radosław Sikorski.
  11. Tym razem skrajny ukrainofil – Grzegorz Schetyna.
  12. Nowiutki ,,stypendysta” – Witold Waszczykowski.

Śmietanka towarzyska jakkolwiek by nie patrzeć. Hojnie obdarowani stypendiami od znanych kryminalistów (w tym George’a Sorosa), co najmniej połowa nie-polskiego pochodzenia albo z wyraźnymi ciągotkami w stronę krajów, które nigdy nie były Polsce przyjazne.

Warto zwrócić uwagę, że chyba cała elita polityczna PiSu otrzymuje ,,stypendia” od Amerykanów, gdy tymczasem autorytety PO są wyraźnie proniemieckie i proukraińskie (co też tłumaczy obecność w ich partii niejakiego Mirosława Sycza).

Czym jest realna polityka zagraniczna? Otóż realpolitik to nic innego jak zbiór prostych doktryn, które dopasowuje się do okoliczności, obecnych układów, sił, możliwości i potrzeb danego kraju. Uznaje się prymat państwa jako głównego podmiotu na arenie międzynarodowej i to właśnie interes tegoż państwa jest w realpolitik najistotniejszy, skąd też tak dobre oceny pracy Kissingera w Stanach Zjednoczonych, czy Dugina w Rosji, które nie musiały i nie muszą być równie entuzjastyczne w innych krajach.

Im jest gorsza ocena przedstawiciela realpolitik poza granicami kraju, tym też jego doktryna może okazać się skuteczniejsza i bardziej odpowiadająca interesom jego własnego państwa. Nie dziwię się zatem przywódcom państw, którzy w swym najbliższym otoczeniu tolerują teoretyków politycznej socjopatii. Musi to wszakże wywoływać zazdrość mniejszych Narodów, które na podobnych przywódców nie mają nawet najmniejszych szans.

Na brak zdolności do prowadzenia realpolitik przez Polskę i Polaków, wskazywał już na długo przede mną Józef Feldman. On też znacznie lepiej potrafił opisać powody tej tragedii, więc zainteresowanych głębiej naszym brakiem zdolności do prowadzenia realistycznej polityki zagranicznej, już teraz odsyłam do prac tego wybitnego historyka.

Chcę jeno wskazać, iż fundamentem realpolitik jest obiektywizm osób zarządzających danym państwem i ustalających jego doktrynę w polityce zagranicznej.

Obecny minister Witold Waszczykowski (podobnie jak każdy jego poprzednik) nie ma w sobie za grosz realizmu ni obiektywizmu; w swej polityce kieruje się animozjami, uprzedzeniami, sympatiami i antypatiami. Każdy kraj i Naród, który może liczyć z jego strony na przychylność (np. w zamian za umożliwienie mu studiów poza granicami Polski), liczy obecnie na przychylność całego zarządzanego przez niego resortu i państwa.

Nie ma w naszym kraju gorszej patologii od emocjonalnego podchodzenia do kwestii polityki zagranicznej i od wybierania na przedstawicieli MSZ członków mniejszości, zainteresowanych interesami wszystkich państw poza Polską.

Co gorsza, nawet wyborcy zdają się wymagać od ,,swoich” polityków, by ci za nic nie zgrywali dyplomatów i by byli jeno zajęci obrażaniem przedstawicieli państw cieszących się obecnie przez media oraz salon antypatią, a także by zgadzali się na wszelkie żądania tych, których niesłusznie obdarzamy teraz najmniejszą choćby sympatią.

Niechaj zatem pisma historyka Józefa Feldmana będą dla wszystkich moich Rodaków ostrzeżeniem: choćbyście mieli jeszcze wpływ na prowadzoną przez Polskę politykę, pójdziecie zapewne tropem Becka i innych ,,mężyków stanu” w szortach. Chyba, że choć w tej jednej kwestii rozważycie swe błędy z przeszłości i wyciągnięcie z nich wnioski na przyszłość. Póki co nie wychodzi wam to w najmniejszym nawet stopniu, a jeno rzucam grochem o ścianę.

Robert Grünholz
https://rgrunholz.wordpress.com

Odpowiedzi: 26 to “O realności polityki wśród imbecyli”

  1. watazka said

    Bardzo piekny artykul.
    Mozna jeszcze dodac to i owo ale szkoda psuc kompozycji.

  2. Yah said

    Po co analizować wystarczy wrócić do pewnego wczorajszego artykułu z Gajówki i wszystko jest jasne. Niestety przykra lub wręcz tragiczna sytuacja Polaków w kraju pod nazwa Polska nie dociera do resztek Polaków i ….. raczej nie ma szans by dotarła. Dlaczego? Ile czasu trzeba się zastanawiać, żeby analizując wszystkie polityczne decyzje ostatnich 100 lat dojść do wniosku, że nie podejmowali je polscy politycy, bo nie były one zgodne z polska racja stanu czyli obroną substancji biologicznej i majątku Polaków. Właściwie to można by to potraktować jako kryterium polskości:

    – dotarło – Polak
    – nie dotarło tzn. udaje , że nie wie o co chodzi i uważa, że wszystkiemu winna polska klasa polityczna – obcy.

  3. popierdywania bedzie said

    .

  4. Ad.2

    Panie Yah, wróćmy więc do czasów, gdy Polacy mieli faktyczny wpływ na politykę zagraniczną swojego kraju.

    Czy była ona mądrzejsza? Bardziej realistyczna? Jak nam ona wyszła?

    Wskazuję właśnie na głęboką niezdolność nas, Polaków, do odpowiedniego postrzegania kwestii zagranicznych.

    Nie sugeruję, że mamy na tę politykę dzisiaj wpływ, bo nie mamy jej. Ale nawet gdybyśmy mieli, to jakby ona wyglądała? Nie byłbym w tej kwestii optymistą.

  5. Dodam może, że jednym z niewielu polskich realistów bym R. Dmowski i jako jedyny z nich miał też realny wpływ na prowadzoną przez nas politykę.

    Czy ta jedna jaskółka czyni wiosnę? Dalej mamy przecież zastępy romantyków, nieświadomie sterowane przez London City i Frankfurt, czego efektem były trzy nieudane powstania.

  6. Zerohero said

    Ciekawostka: Waszczykowski okazał się niezwykle łaskawy dla ambasadorów z nadania PO. piękna kontynuacja.

  7. Boydar said

    „… wróćmy więc do czasów, gdy Polacy mieli faktyczny wpływ na politykę zagraniczną swojego kraju …” – (4)

    Ależ Pan ma fantazję !!! Ja nie pamiętam co było tydzień temu a Pan każe przeszukiwać wieki całe, i to jeszcze przy świeczce 🙂

  8. Putinistka said

    Nigdy nie zapomnę jak dopiero co nominowany WCz Witold Waszczykowski postanowił z miejsca pokazać publicznie swoje prywatne uprzedzenia słowami o tym, że jest islamofobem (jak da sobie radę w takim razie na misji dyplomatycznej w krajach Bliskiego Wschodu) i rusofobem (tu zero problemu, gdyż JE Putin ostatni raz u nas gościł na początku lat dwutysiędznych, a nikt się w naszym kraju nie kwapi, aby prezydenta Rosji zaprosić czy też odpowiedzieć na jego zaproszenie – JE A. Duda otrzymał takowe, ale wolał zamienić wycieczkę do Moskwy na podróż do Kijowa).

    Jestem daleka od wielbienia Pana Sikorskiego, ale jego komentarz o robieniu tego i owego Amerykanom był jednak jego prywatną opinią i zachował ją dla siebie (wyciągnęły ją na światło dzienne podsłuchy). Nie wolno pokazywać publicznie swych prywatnych poglądów piastując stanowiska o charakterze dyplomatycznym. Jednakże Pan Waszczykowski jest na tyle ograniczonym intelektualnie osobnikiem, że postanowił uruchomić wszelkie cechy niedyplomatyczne.

    To chyba tyle.

  9. Boydar said

    Pani Putinistko Szanowna

    Niech się Pani zdecyduje; kto jest według Pani be a kto cacy. Bo kręci Pani jak suka ogonem.

  10. Putinistka said

    Panie Boydar,

    Proszę czytać mnie ze zrozumieniem.🙂

  11. Panie Boydar, młodszy jestem, to i pamięć mam lepszą😉 Coś za coś jednak, bo w innych rzeczach Panu nie dorównam.

  12. Yah said

    Ad 4

    „Panie Yah, wróćmy więc do czasów, gdy Polacy mieli faktyczny wpływ na politykę zagraniczną swojego kraju.

    Czy była ona mądrzejsza? Bardziej realistyczna? Jak nam ona wyszła?

    Wskazuję właśnie na głęboką niezdolność nas, Polaków, do odpowiedniego postrzegania kwestii zagranicznych. ”

    Panie Robercie ja od czasów Mieszka I nie pamiętam takich czasów. Problem tkwi w tym , że politykę robione „pod obce mocarstwa” przez tych mocarstw lobbystów bierzemy za swoją. Cały czas proniemiecka, proaustriacka, prolitewska, proukraińska tylko nie propolska.

    Nawet słynna odsiecz wiedeńska – czy ona była zgodna z polska racja stanu. Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć nie. Gdyby nie ona Europa byłaby podzielona pomiędzy Rosję, Turcję i Polskę. Dlaczego po zniknięciu Zachodu pod jarzmem tureckim ich negatywne oddziaływanie na Polskę by jeśli nie zniknęło to mocno osłabło. Ale nie gdybajmy wazne jest to, że od 1000 lat nie jest prowadzona w polskim, tylko obcym interesie.

  13. Putinistka said

    Politykę zagraniczną mieliśmy od XVIII wieku ułomną. Podobnie jak kontrwywiad. Zalety ministrów nie górowały nigdy nad ich wadami. Kij już z pochodzeniem cudzym. Efekty były i są opłakane.

  14. Boydar said

    „… ja od czasów Mieszka I nie pamiętam takich czasów …” – Pan Yah

    Ja qurwa też. A nie wiem czy nie wcześniej. Na ch, się było pod żydoszkopów podpinać; to przecież też „polityka zagraniczna”, w samej swej istocie.


    @ Pani Putinistaka

    staram się jak mogę, i co ? i psińco.

  15. Boydar said

    @ Pan Robert (11)

    Zmartwienie niewielkie; Pan rób swoje a ja będę swoje. Wszystko potrzebne; i koń i krowa. Można dyskutować nad Dusiołkiem.

  16. Putinistka said

    Pani Boydar

    Jeśli Pan nie rozumie mojej wypowiedzi, no to trudno.🙂

  17. BORU said

    Boydar piszesz pan takie bzdury ze sie czytac nie chce.A obecnie jest tyle ciekawych tematow dotyczacych naszego kraju ze az strach czlowieka ogarnia.Co ci kundle pracujace dla swiatowego (SANCHEDRYNU=NATO ONZ)nam polakom szykuja.

  18. Boydar said

    @ Pan BORU

    Zawsze szykują to samo. A uda im się na tyle na ile im pozwolimy.

    @ Pani Putinistka

    Sama Pani widzi, że jestem tępy jak trzonek od wideł, do mnie trzeba drukowanymi literami.

  19. Zerohero said

    Ja panią Putinistkę zrozumiałem. „Dyplomaci” z PiS faktycznie stanowią klasę samą w sobie. W ich przypadku pojęcie dyplomacji (i tak skarlałej w III RP) praktycznie nie istnieje.
    Panie Boydar, czep się Pan czegoś innego. Szkoda czasu na takie podchody.

    w temacie:
    Pan Waszczykowski pewnego razu „obraził” się na Europę Zachodnią (bo sama coś bez nas obmyślała) i zorganizował zjazd dyplomatów z Europy Wschodniej. Na tym zjeździe NICZEGO nie ogłoszono, nie ustalono, niczego nie negocjowano, nawet nie było takiego zamysłu. Po prostu nasze MSZ zachowało się jak obrażone dziecko którego nie zaproszono gdzieś na urodziny, więc zorganizuje teraz własną imprezę.

    Przypomnijmy też sprawę Caracali. Rząd PiS w sposób niedyplomatyczny zerwał rozmowy, a kilka miesięcy później Waszczykowski oznajmił, że może jednak kilka Caracali kupimy.
    Zastanawiam się czy on nie ma miażdżycy albo demencji.

  20. Boydar said

    Panie Zerohero, Pan stale i z uporem maniaka pomija oczywistą oczywistość – Rosja NIGDY nie odpuści sobie Polski. Nie może; i Bogu dzięki. A to wszystko co widać to … tylko że widać. Ludzie są squrwysynami na własne prywatne konto. Widać etapem koniecznym jest i PiS i Waszykowski i Macierewicz i wszyscy inni z każdej strony.

  21. Marcin said

    ” Tatko, a może to juz nie Polska” – jak mawiał Wicia do swego ojca.

  22. Adam Ryglowski said

    Ad 20 ) P. Boydar – i za takie oczywiste oczywistości Pana
    naprawdę szanuję .
    Polacy , jako Naród / Społeczność mieli szansę BYĆ
    MOCARSTWEM W XV – XVI wieku . Mężni , i patrioci
    RZECZYWISTA SZLACHTA walczyli , ginęli , …………
    a KURWA ! – reszta towarzycha piła , bawiła , i handlowała głosami ( TEŻ SZ L A CH T A !!!) , a przy okazji zaludniała (. 😦 .) tereny swoich włości , swoimi potomkami .
    A potem … to już nogi śmierdzą 😦
    ….
    Rosjanie , za czasów ZSRR mieli niesamowicie rozwinięty,
    tzw. (know- how) – teoretyczne podstawy pod technologię , ale nie mieli możliwości zdobycia(?) szybko NARZĘDZI ( podstaw do uruchomienia nowoczesnego przemysłu ).
    Teraz to mają ,
    … a nas traktują tak ,jak „naszego ” prezia , ze stoczni.
    ….
    Dla Rosjan – już NIGDY NIE BĘDZIEMY SOJUSZNIKAMI
    (a bodaj by się ten tekst w GÓWNO obrócił ) –
    Judasz – zawsze będzie Judaszem , – a ROSJA ( z której GROM wyprowadził XXX XXX gudłajów / z zarzutami KK ) nie
    zapomina o takich „PRZYJACIELACH / .SOJUSZNIKACH”
    P.S.
    Przepraszam Pana Roberta G. (autora DOSKONAŁEGO ARTYKUŁU ) za wykolejenie dyskusji

  23. RomanK said

    Panie Robercie… moj znajomy narysowal kiedys doskonaly sketch:::
    Dwoch cowboys konno z marnym wyrazem na twarzach posrodku wielkiego stada swin…siegajace horyzontu…
    Jeden mowi do drugiego…

    – Clay…czys ty jest pewny, ze wczoraj wynajelismy sie do przegonu bydla?????
    Natychmiast mi sie to przypomnialo po przeczytaniu panskiego doskonalego textu:-))))

  24. Yah said

    „Dla Rosjan – już NIGDY NIE BĘDZIEMY SOJUSZNIKAMI
    (a bodaj by się ten tekst w GÓWNO obrócił ) –
    Judasz – zawsze będzie Judaszem (…)

    Niestety gorzka prawda. Dlaczego ? Skoro nie możemy „sojusznika” znaleźć wśród sąsiadów, współpracowników bo wokół sami …..Judasze dbający o swoje srebrniki ….

    Sojusznikiem kogoś można zostać jak się mu ufa. Zaufamy komuś, gdy z innymi kombinuje jak nas oszukać i obmawia ? Jak jestesmy silniejsi i mądrzejsi możemy popatrzeć dobrotliwie, uśmiechnąć się pod wąsem i pomyśleć „Ot durak”.

    Skoro ja nie ufam podszywającym się pod Polaków, jak Rosja ma ufać tworowi, który udaje Polskę.

  25. DRZYMALA said

    Ad 2
    ” zgodne z polska racja stanu czyli obroną substancji biologicznej i majątku Polaków. Właściwie to można by to potraktować jako kryterium polskości:”

    Panie Yah, szacunek. Tak wlasnie !
    Obrona substancji biologicznej i majatku Polakow,
    takze prawdziwych dziejow, jezyka, kultury…
    dlaczego nie ucza o 10 000 lat panstwa polskiego na naszych ziemiach i co najmniej 45 000 lat naszego tu istnienia ( genetyka)…
    no dlaczego nie ucza w szkolach oplacanych za pieniadze nas Polakow..;

    dlaczego ucza hisTOR ii obcych ludow i kultur nam wrogich od dawna…za nasze pieniadze ucza falszu zapomnienia kultury…

  26. DRZYMALA said

    Ad 18
    jesli „im” nie pozwolimy to im sie nie uda…”oni” chca bysmy utracili wiere i ufnosc w nasze sily… i tego sie obawiaja..;dgy uwierzymy w MOC , ktora mamy w nas…to odejda…

Sorry, the comment form is closed at this time.