Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polska traci będąc kundelkiem USA

Posted by Marucha w dniu 2016-11-10 (czwartek)

„Prom z pominięciem Polski to dość silny chwyt Rosji”

Dzisiaj media obiegła informacja o tym, że Ministerstwo Transportu Rosji zamierza znacznie zwiększyć wielkości przewozów ładunkowych do Europy za pośrednictwem promów, co pozwoli na dostarczanie ładunków z pominięciem Polski.

„Podobny krok związany jest z niestabilną polityką polskich kolegów w zakresie wymiany zezwoleń, co nie pozwala rosyjskim przewoźnikom na sprawną pracę” — czytamy w komunikacie.

Docent Katedry Historii Słowian Południowych i Zachodnich Wydziału Historii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Jurij Borisienok uważa koncepcję wykorzystania linii promowej omijającej Polskę za logiczny i odpowiadający dzisiejszym realiom krok ze strony Rosji. Jednakże, zdaniem eksperta, polska strona ma jeszcze szanse na uregulowanie rozdźwięków z Federacją Rosyjską.

„Zakładam, że będzie to dobrym argumentem w sporze w kwestii przydziałów na przewozy. Powstanie alternatywnego sposobu na usługi transportowe — czyli promów, zastępujących TIR-y, które podróżują przez terytorium Polski, jest dość silnym chwytem. Jednakże, z innej strony, polska strona ma jeszcze możliwość złagodzenia w jakiś sposób rozdźwięków panujących między Warszawą a Moskwą w kwestii przewozów samochodowych. Gdyż w relacjach rosyjsko-polskich mogą nastąpić nieco inne czasy niż ta epoka, którą obserwowaliśmy w ciągu kilku ostatnich lat, poczynając od zimy 2014 roku” — powiedział Jurij Borisienok w audycji radia Sputnik.

Jego zdaniem dostarczanie ładunków z pominięciem Polski zmniejszy ryzyko, a wydatki raczej nie powinny istotnie się zwiększyć: „Nie sądzę, że wszystko podrożeje. Rosyjscy specjaliści ds. transportu, zanim rozpoczęli pertraktacje z duńską firmą, dokonali wszystkich niezbędnych obliczeń. Nie jest to chwyt reklamowy, lecz decyzja biznesowa. Nie myślę, że dojdzie do konieczności znacznego zwiększenia nakładów, inaczej polska prasa pisałaby o tym na wyścigi, a ona przecież dość powściągliwie potraktowała tę wiadomość. Czyli w ogólnym zarysie, jak mi się wydaje, jest to dobrym posunięciem, które nie pozwoli polskiemu partnerowi na podejmowanie pewnych decyzji w trybie jednostronnym. Przecież przewozy już były zawieszane, a tego nie potrzebuje nikt, tym bardziej europejscy odbiorcy ładunków, którzy są w tym wszystkim stroną absolutnie niesłusznie poszkodowaną” — konkluduje Jurij Borisienok.

https://pl.sputniknews.com

*                                          *                                            *

Towary z Rosji trafią do Europy z pominięciem Polski?

Ministerstwo Transportu Rosji zamierza znacząco zwiększyć przewozy towarowe do Europy przy pomocy promów, co pozwoli dostarczać ładunki omijając Polskę, czytamy na stronie internetowej resortu.

Ten krok związany jest z „niestabilną polityką polskich kolegów w kwestii wymiany zezwoleń, która nie pozwala rosyjskim przewoźnikom na komfortową pracę”.

Wiceminister Transportu Nikołaj Asauł 8 listopada spotkał się z przedstawicielami firmy DFDS, która zajmuje się przewozem ładunków promami. Pracownicy firmy wyrazili gotowość zapewnienia promów towarowych dla linii.

Transport towarów między Rosją a Polską został zawieszony na początku tego roku. Powodem było niezadowolenie Warszawy ze zmian w rosyjskim ustawodawstwie dotyczących kwot na przejazd. Później strony osiągnęły kompromis.

Wcześniej informowano, że 10 listopada w Polsce odbędzie się spotkanie komisji dwustronnej w sprawie towarowego międzynarodowego transportu drogowego. Ministerstwo Transportu Rosji zaznaczyło, że na spotkaniu będzie omawiana kwestia wymiany zezwoleń na 2017 rok.

https://pl.sputniknews.com

Odpowiedzi: 15 to “Polska traci będąc kundelkiem USA”

  1. AlexSailor said

    No, my gaz z Kataru, oni promami do Niemiec, my im wała bo rurociąg nie przez Ukrainę, oni nie przez Polskę ale przez Bałtyk, itd.

    Teraz nic, tylko zablokować całkiem tranzyt Rosji, a oni nam wtedy uruchomią linie sterowcowe przez Bałtyk.

    Kretynizm i debilizm.

    Oczywiście słabszy przegra, to jest my.

    A tak na marginesie.
    Naprawa rozpieprzonego rurociągu na Bałtyku to czas liczony w miesiącach, a na lądzie w Polsce w dniach.

  2. mechanik said

    Jaka Polska? Jaka Polska? POLIN straci i bardzo dobrze, że tak się stanie, bo najbardziej uderzy to w chazarskiego okupanta. Polacy nie pływają promami. Chodzą po śmietnikach i zbierają złom, żeby jakoś przetrwać.

  3. Adam Ryglowski said

    P. Panie AleksSaylor .
    ” Kretynizm i debilizm ” , to tylko pozory .
    Soliter ( tasiemiec ) wykańcza swojego żywiciela ( człowieka , lub zwierzaka ) , jemioła ” załatwi ” – poprzednio
    zdrowe , bardzo silne drzewo ( vide – topola )
    Bardziej prawdziwe wydaje mi się ,że pasożyt(!)owi jest tym
    lepiej , im żywiciel SŁABSZY .


    W razie ZDECHU ŻYWICIELA – te paso….y przenoszą się na następnego .

    A poza tym PRAWDA , SAMA PRAWDA i TYLKO PRAWDA.😦

  4. Maćko said

    Promem moze byc po prostu taniej. Transport kolowy jest bardzo drogi i ryzykowny. Tak ze argument o braku zgody moze byc publicystyka a nie obrazem rzeczywistosci. Polska powinna zaproponowac przewóz kontenerów koleja😉 ..

  5. Adam Ryglowski said

    Ad 4 ) Panie Maćko .
    Zapłać Pan EKSTRAORYNARYJE OPŁATY ZA „tzw. autostrady ” .( podobno winieta – CAŁOROCZNA ZA JAZDĘ
    PO WSZYSTKICH AUTOSTRADACH – będzie niższa , niż w
    tzw. Polsce – JEDEN PRZEJAZD )
    A CO Z KOLEJĄ ????
    Szykuje się POLACTWU to samo , co PRZEŻYLI Angole , po rządach taczerowej , – w sprawach kolei , ( a potem górnictwa – ni ma , abo w Doncastrze ryją HANYSY , HUTNICTWA …—- itd . { CZYM MOŻE HANDLOWAĆ TŁUM HANDLARZY , – JAK N I E , M A , PRODUCENTA?}

  6. Maverick said

    To polskie myślenie biznesowe przypomina mnie polish Jokes!!!

  7. Polska traci? Polska – kolebka Słowiańszczyzny, ukochana ziemia rodzinna, gdzie mogiły dziadów naszych, gdzie brzózki szumiące i jaśminy pachnące – może tylko na tym skorzystać.

    Skorzystać tracąc dochody? Ciekawe…
    Admin

  8. Panie gajowy, to Polacy mieliby z tego jakiś dochód? Z tego przewozu towarów przez nasz kraj, który naszym jest już tylko z nazwy, znaczy się? Późno już i być może całodniowe zmęczenie wpływa trochę na moje postrzeganie rzeczywistości, ale mniemam, iż w dalszej perspektywie, to właśnie na takich posunięciach Rosjan możemy tylko skorzystać. I jak już przyjdzie taki czas, to nikt nas nie pominie, bo (mam taką mocną nadzieję) będziemy gospodarzami w swoim własnym domu. Przyglądałem się kiedyś stosunkom handlowym między nami Słowianami na najniższym poziomie, tym straganowym. I…? Wiecie, co mam na myśli.

    Nie rozumiem, jak można skorzystać na antagonizowaniu bliskiego sąsiada.
    Admin

  9. Panie gajowy, czy wspomógłby pan, finansowo, dajmy na to, biedną rodzinę, przekazując pieniądze ojcu alkoholikowi? Dzieciom też jest trudno taką sytuację wytłumaczyć. Trzeba poczekać, aż do tego dorosną. I myślę, że to chyba nie jest antagonizowanie. Pewnie… Powinni byli to jakoś nam wytłumaczyć. Ale czy muszą? Oni mają jeszcze sporo problemów u siebie. Tamci wymordowali 66 milionów Rosjan (i innych w tej liczbie przy okazji). Ci ich nie mordują; no bo niby jak? I póki taka zaraza żyje, to trzeba ją powoli i sukcesywnie odcinać od źródełka. A zapewniam pana, że jest tam jeszcze tych zagnieżdżonych (żeby użyć polskich liczebników) od ch… i trochę. Innymi słowy… gdyby Polska była polska, to pewnie Ruscy takich numerów by nam nie odstawiali.

    ——
    Ależ oczywiście, że dla Rosji nie jesteśmy wiarygodni.
    I Polska na tym traci.
    Bo to nie chodzi o jakieś „podarunki” od Rosji, ale odcięcie Polski od możliwości zarobku.
    Admin

  10. Nie my, panie Marucha, jesteśmy niewiarygodni, tylko ci, którzy objęli – podobno z woli naszej – nad nami zarząd. Polska utraciła miejsca pracy. Miliony jej synów i córek wyjechało „za chlebem” i nie wiadomo, czy powrócą. Polska traci domy na rzecz „spadkobierców”, skarby podziemne i ziemie uprawne nad nimi. Wkrótce będą lasy (tak!), woda i powietrze. A my tu dyskutujemy o domniemanych stratach, bo liczyliśmy na Ruskie myto? To wygląda tak, jakby chałupę zajął nam komornik, a my płaczemy tylko dlatego, że sąsiad nie da nam zarobić paru groszy, bo wybrał sobie inną drogę. Ten zarobek i tak nie trafiłby do polskich kieszeni. No… może poza kilkoma wasalami panów HANDLARZY.

  11. Siggi said

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,gospodarka?zobacz%2Fkoniec-wojny-transportowej-miedzy-polska-i-rosja

  12. Marucha said

    Re 10:
    Wychodzi Pan z założenia, że im gorzej dla Polski, tym lepiej.
    Niech nas omijają wszelkie wspólne projekty, kontrakty, umowy, dochody, zyski… bo Polską rządzą nie ci, co trzeba. Bo mamy także inne problemy i nie mamy głowy zajmowania się więcej niż jednym na raz.

    Ja się poddaję.

  13. Yah said

    Ad 10 i 12

    Teoretycznie Pan Hulajdusznik ma rację ale tylko, gdy przyjmiemy jedno założenie – głodówka trwałaby na tyle długo by wykończyć pasożyta, ale na tyle krótko by przeżył gospodarz. Niestety pasożyt ma również inne źródła pożywienia, których nie ma gospodarz. W związku z czym ten pomysł jest chybiony. Prędzej gospodarz osłabnie do reszty, nim głodem wykończymy pasożyta.

    Dobrze Pan to ujął.
    Admin

  14. Szanowni panowie, tu nie tyle chodzi o rację, bo każdy – tak jak wiarę, poglądy i przysłowiową d…ę – ma swoją, ile o wzajemne kontakty między Polakami a Rosjanami (na przykład). Z takich bezpośrednich kontaktów częstokroć wynika współpraca i wiele innych dobrych rzeczy, a co za tym idzie wymierne korzyści dla jednostek i ogółu. A tu co? Nocne Wilki to fe, bo szpiony. Mały ruch przygraniczny to fe, bo tam może być dywersja. Występy gościnne chóru Alexandrowa to fe, bo to ruska prowokacja.

    Uwaga, owacje na koncercie wywołane zostały przez agentów Putina!
    Żartowałem.

    Więcej?
    Polskie jabłka to fe, bo SANKCJE. Polska pomoc dla Donbasu to fe, bo jak to tak? I cisza. Za to głośno o udziale polskich najemników w walkach przeciwko Donbasowi.
    „Wspólne projekty, kontrakty, umowy, dochody, zyski…” – Tak! Jak najbardziej! Dodałbym tu jeszcze wymianę kulturalną. Ale… Proszę zauważyć jedną, dość istotną rzecz: wszelkie próby kontaktów, gdzie może być jakakolwiek korzyść dla Polaków, natychmiast są torpedowane, ośmieszane, przemilczane, bądź zawłaszczane – zależy od rodzaju korzyści i rodzaju zagrożenia dla koczowników. „Odcięcie Polski od zysków?” „Głodówka”? Tak to rozumiecie? To ja się poddaję.

  15. Yah said

    Ad 14

    Szanowny Panie Huladuszniku, tak dla uporządkowania myśli,aby przyszłe dyskusje miały w ogóle jakiś sens.

    Przedstawia Pan wizję, że ominięcie Polski przez tranzyt towarów z Rosji nie jest złe, że Polska traci dochody, ale tak prawdę mówiąc jest to nam, Polakom na rękę, bo nie żyjemy w kraju w pełni suwerennym, Ja to zrozumiałem tak na podstawie Pana wpisów:

    „Panie gajowy, to Polacy mieliby z tego jakiś dochód? Z tego przewozu towarów przez nasz kraj, który naszym jest już tylko z nazwy, znaczy się? Późno już i być może całodniowe zmęczenie wpływa trochę na moje postrzeganie rzeczywistości, ale mniemam, iż w dalszej perspektywie, to właśnie na takich posunięciach Rosjan możemy tylko skorzystać.”

    „Panie gajowy, czy wspomógłby pan, finansowo, dajmy na to, biedną rodzinę, przekazując pieniądze ojcu alkoholikowi? Dzieciom też jest trudno taką sytuację wytłumaczyć.”

    „To wygląda tak, jakby chałupę zajął nam komornik, a my płaczemy tylko dlatego, że sąsiad nie da nam zarobić paru groszy, bo wybrał sobie inną drogę. Ten zarobek i tak nie trafiłby do polskich kieszeni. No… może poza kilkoma wasalami panów HANDLARZY.”

    Pan Gajowy dziwił się jak można cieszyć się ze strat, które ponosi Polska, wiec doprecyzowałem pana pomysł wpisem 13, w którym co prawda użyłem analogii do głodówki, ale mniej więcej chodzi w nim o to by wykorzystać spadek dochodów rodziny , do tego by komornik opuścił dom, bo dochodów rodzina nie ma, ale i dom nic nie wart. Problem w tym by rodzina jeszcze żyła, gdy komornik będzie opuszczał dom.

    Skoro w latach 80-tch wywołany kryzys tylko po to by obrzydzić ludziom życie w suwerennym kraju, ograbić ich z majątku i przyszłości to przecież można wywołać kryzys po to by wygonić ta bandę rządząca Polską bo ….. w Polsce będzie za biednie za ciężko. Problem tkwi w tym, czy coś takiego Polska i Polacy by wytrzymali. Na razie banda jest utrzymywana przez kroplówkę zza granicy i wszystkie tego typu próby wykończa nas , a nie ich.

    Na podstawie Pana wpisów, można by tak logicznie wytłumaczyć Pana wpisy.

    Później we wpisie 14 pogrąża Pan wypowiedź chaosie, z którego nic nie wynika😦

    Zaczęliśmy od gospodarki i spadku wpływów do budżetu, od braku suwerenności a skończyliśmy na zdziwieniu :

    „Polskie jabłka to fe, bo SANKCJE. Polska pomoc dla Donbasu to fe, bo jak to tak? I cisza. Za to głośno o udziale polskich najemników w walkach przeciwko Donbasowi.
    „Wspólne projekty, kontrakty, umowy, dochody, zyski…” – Tak! Jak najbardziej! Dodałbym tu jeszcze wymianę kulturalną. Ale… Proszę zauważyć jedną, dość istotną rzecz: wszelkie próby kontaktów, gdzie może być jakakolwiek korzyść dla Polaków, natychmiast są torpedowane, ośmieszane, przemilczane, bądź zawłaszczane – zależy od rodzaju korzyści i rodzaju zagrożenia dla koczowników.”

    No przecież na początku doszedł Pan do konkluzji, że nie jesteśmy u siebie, bo w domu komornik. To czemu zdziwienie, że komornik nie chce tego co chce nasza rodzina i …. czemu zdziwienie na pomysł „wzięcia” tegoż komornika głodówka.

    Szanowny Panie Hulajdusznik, proszę przeczytać wszystko raz jeszcze, przemyśleć i zastanowić się nad spójnością całości. Koncepcja świetna, wymagająca dopracowania ale ….. sam Pan nie zauważył wartości swojego pomysłu z pierwszych Pana postów🙂

    Pozdrawiam Pana

Sorry, the comment form is closed at this time.