Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Watykan dzisiaj

Posted by Marucha w dniu 2016-11-12 (sobota)

Nawet dla osób nawykłych do częstego gradu w postaci coraz to nowych wytworów myśli katolicko-reformowanej, która pieczętuje się – często na wyrost – Soborem Watykańskim II, wstrząsem stał się niedawny dokument Watykanu o wyłączeniu żydów[1] spośród tych środowisk, ludów i narodów, do których Kościół będzie kierował nauczanie Chrystusa[2].

Ma to wynikać głównie stąd, że oni rzekomo są „nosicielami Słowa Bożego”[3], lecz gdyby tak było, to komu – według Kurii – potrzebne byłoby przyjście Jezusa? Czy nie wystarczyłaby droga Chazarów, owego ludu i państwa nad Morzem Czarnym, które w wieku IX przyjęło judaizm?

Wstrząs wynika stąd, że reformowanie[4], które dotąd – przy pewnym wysiłku – można było postrzegać jako przejściowe gorączkowanie w postaci herezji materialnej, czyli nieświadomego błądzenia w wierze[5], w danym oświadczeniu przekroczyło granice herezji formalnej; a to już pociąga skutki ciężkie, i to zarówno dla chrześcijan świeckich, jak i duchownych, także dla biskupa.

Już „krewni Jezusa” przyszli Go odciągnąć od nauczania w imię jakiejś poprawności potocznej, wręcz „zabrać Go”, mówiąc, że „odszedł od zmysłów” (Mk 3, 21). Dzisiaj Watykan zwraca się ku prawomyślności tego świata, którym od wieku XVIII – naznaczonego buntem Ameryki i przewrotem we Francji – kieruje gwiazda ludu (am) Dawida[6]. Wokół niej zaś od lat trzystu pośród narodów (gojím) posłusznie krąży pięcioramienna gwiazda masonów, której zgodną odmianą jest czerwony znak socjalistów.

Sprawa jest groźna, bo stanęła na granicy, o której rzekł Pan, jedyny Ješuah – Zbawiciel (Jezus)[7]: „Do każdego, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie; lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32-33). Także jednak na ziemi rzecz mocą prawa Kościoła miewa skutki ciężkie.

PAWEŁ

Dokument Watykanu wstępnie zaskakuje tym, że powołuje się na krótkie i ogólne, a z kontekstu wyjęte, powiedzenie Pawła[8], owego Szawła z Tarsu, który był nie tylko rodowitym Żydem z pokolenia Beniamina, lecz niegdyś także gorliwym faryzeuszem, a nawet zaciekłym oraz urzędowym inkwizytorem i prześladowcą chrześcijan.

Otóż według tegoż pisma chwalebny Jezus nie miałby prawa nawrócić go u bram Damaszku, a jeśli już do tego doszło, to stałoby się coś niestosownego, wysoce niepożądanego. Pośrednio wskazuje się na Chrystusa jako na kogoś, kto narobił niepotrzebnego kłopotu. W tym względzie jednak bardzo jednoznaczny jest Nowy Testament, a w nim św. Paweł, który z naciskiem stwierdza: „Jeśli usprawiedliwienie dokonuje się przez prawo [Mojżesza], to Chrystus dôreán apéthanen – umarł na darmo” (Gal 2, 21).

Religia więc żydów, odrzucających Jezusa, nie jest i nie może być równoległą drogą do zbawienia, jak to zostało jasno wyłożone przez Kurię wcześniej, w składzie innego pokroju[9]. Także męczennicy krwią wyznawali nie tylko to, że On był Bogiem – więc dla Greków i Rzymian bezpieczne mniemanie, jakoby był jednym z bogów Panteonu – lecz głównie prawdę o tym, że jest On zbawicielem jedynym.

Otóż samej wysokiej radzie Żydów z arcykapłanami na czele jasno oświadczył apostoł Piotr: Poza „Jezusem Chrystusem Nazarejczykiem, którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg [Ojciec] wskrzesił z martwych […] nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano pod niebem żadnego innego imienia, przez które my [Żydzi] powinni byśmy zostać zbawieni (deí sôthếnai hêmás)” (Dz 4, 10. 12).

W tej samej sprawie później rodacy ze strony Pawła przeczytali słowa: „Mamy więc, bracia, pewność, że wejdziemy do miejsca świętego [w niebie] przez krew Jezusa. On nam [Żydom] zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje […] Przystąpmy z sercem prawym, z wiarą czystą… obmyci na ciele czystą wodą [chrztu]” (Hbr 10, 19-22).

Kuria Rzymska zasłania się ogólnym i skądinąd oczywistym powiedzeniem Pawła, że „Bóg nie żałuje [swych] darów łaski i wezwania”[10]. Słowa te zostały tu wyjęte z kontekstu jego rozważań o dziejach Izraela, który w końcu jednak przyjmie Pana Jezusa Chrystusa (Rz 11, 25-26). Niniejszą część Listu do Rzymian umieszczono w tle soborowego oświadczenia „Nostra aetate”, skierowanego do wyznawców religiach niechrześcijańskich, w jego części dotyczącej żydów.

Dane powiedzenie Pawła jest tam przytoczone, lecz Soborowi nie tylko daleko było do tego, co z nimi zrobił ostatnio Watykan, ale w tymże piśmie Sobór nawet podkreślił konieczność głoszenia ewangelii wszystkim, a zwłaszcza muzułmanom i żydom, gdy rzekł: „Kościół katolicki […] głosi i jest zobowiązany (tenetur) nieustannie głosić Chrystusa, który jest, ‹drogą i prawdą, i życiem› (J 14, 6), w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego i w którym Bóg wszystko [więc również żydów] ze sobą pojednał”[11]. –

Należy to podkreślić, bo Kuria chciała sprawić żydom miłą niespodziankę w pięćdziesięciolecie pisma „Nostra aetate”. Okazuje się jednak, że usiłowała to uczynić za wszelką cenę, i to nie tylko wbrew tamtemu oświadczeniu Soboru, lecz także stronniczo nadużywając słów Pawła, a co najważniejsze – wbrew samemu Chrystusowi Panu.

Prawdziwa myśl Pawła jest jasno zarysowana już na tej samej stronicy jego Listu do Rzymian, gdzie pisze on, że wrogość Żydów względem Jezusa jest tymczasowa, a tajemniczo przez Boga dopuszczona po to, „aby i [oni] sami teraz dostąpili miłosierdzia” (Rz 11, 31) dokładnie tak samo, jak tymczasem narody „z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiły miłosierdzia” (30) drogą chrzcielnego włączenia w tajemnicę Chrystusa. „Zatwardziałość – pisze Paweł – dotknęła część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia narodów; i tak cały Izrael zostanie zbawiony” (25-26) w Kościele Chrystusa. „Jeżeli zaś ich [Żydów] upadek przyniósł bogactwo światu, a ich [nawróconych] mała liczba – wzbogacenie narodom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie w całości” (12) wokół Pana Jezusa.

To zaś nastąpi także dlatego, że z woli Chrystusa przed końcem tego świata „ewangelia musi być głoszona wszystkim narodom”[12], przeto również Żydom, a nawet „najpierw Żydowi, a potem Grekowi”[13], czyli synowi jakiegoś narodu wewnątrz Cesarstwa, gdzie mowa grecka była używana wszędzie. „Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem, ponieważ ten sam jest Pan wszystkich” (Rz 10, 12), a „Ten [Jezus] jest ustanowiony na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34).

Przede wszystkim zaś, jeśli Żydzi – także według Pawła – mają przyjść do Jezusa, to nasuwa się pytanie, na które on jasno odpowiedział w sąsiednim miejscu tegoż Listu do Rzymian: „Jak mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jak mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? […] Przeto wiara ex akoếs – z usłyszenia [pochodzi], a usłyszenie [dokonuje się] przez słowo Chrystusa” (Rz 10, 14-17).

Według Pawła więc Żydom koniecznie trzeba kêrýssein – ogłaszać Dobrą Nowinę Jezusa. Oświadcza on: „Ja nie wstydzę się ewangelii. Jest ona bowiem mocą Boga ku zbawieniu dla każdego wierzącego, Ioudaíô te prốton – najpierw dla Żyda, potem dla Greka” (1, 16).

Paweł nie tylko był tego pewien, lecz również tak czynił, wszędzie – począwszy od Damaszku i Antiochii poprzez Efez i Korynt aż do Rzymu – kierując swoje kroki i słowo najpierw do Żydów, wbrew temu, czego chciałaby obecna Kuria.

Jej wymysł nie pomieściłby się w głowie nawet owym ioudaizóntes – żydującym przeciwnikom, a nawet wrogom Pawła, dla których prawo Mojżesza było częścią całości zbawczej, należącej jednak do Chrystusa. Nawet ci ludzie – których Paweł nie waha się nazwać „fałszywymi apostołami, podstępnymi działaczami, udającymi apostołów Chrystusa”, a nawet „sługami jego [szatana]” (2 Kor 11, 13-15) – z obrzydzeniem odrzuciliby twierdzenie, jakoby do zbawienia wystarczył Mojżesz, więc religia żydowska byłaby względem chrześcijaństwa jakąś drogą równoległą do zbawienia. Coś takiego więc nikomu nie mogło nawet przyjść do głowy, natomiast ów żydujący pogląd o przyjęciu prawa jako warunku dojścia do Chrystusa, został na szczeblu najwyższym odrzucony przez samych apostołów na Soborze Jerozolimskim w roku 49 (Dz 15, 1-33).

Zasadniczo tej sprawie św. Paweł poświęcił swe listy do Rzymian i do Galatów, gdzie z naciskiem rzekł: „Jeżeli zbawienie dokonuje się przez prawo [Mojżesza], to Chrystus umarł na darmo” (Gal 2, 21). W przekonaniu Pawła – wbrew temu, co usiłuje mu podsunąć Kuria – całe dzieje Izraela zmierzały ku Jezusowi i w Nim miały znaleźć wypełnienie (Mt 5, 17): „Nasi ojcowie – pisze on – wszyscy byli pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze i wszyscy w [imię] Mojżesza zostali zanurzeni w obłoku i w morzu; wszyscy też jedli ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili bowiem z towarzyszącej im skały duchowej; a tą skałą był Chrystus” (1 Kor 10, 1-4).

Owo kluczowe Pawła zdanie warunkowe: „Jeżeli usprawiedliwienie – przez prawo…”, w domniemanym trybie nierzeczywistości działające jako ‘dowód nie wprost’, jest doniosłe tak samo, a zasadniczo jest nawet tożsame z tym jego zdaniem także warunkowym: „Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, to daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach […] Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli” (15, 17. 20).

JEZUS

Od jasnej postawy Pawła daleko ważniejsze jest nauczanie i dzieło Chrystusa, których zresztą odzwierciedleniem były starania Jego ucznia z Tarsu, owego Żyda, a nawet faryzeusza przezeń nawróconego u bram Damaszku.

Jezus Nazarejczyk[14] wychował się, wzrastał i pracował, a potem głosił naukę w zielonej, kwitnącej rolnictwem północnej części Palestyny, zwanej Galil hag-gojím – Galileą narodów[15], odróżnianych od jedynego ludu (am), którym miał być Izrael. Wynikało to stąd, że już w VIII wieku podbił ją król Asyrii, który Żydów uprowadził w głąb swojego kraju, by tam osiedlić Asyryjczyków; a później – po Aleksandrze Wielkim – napłynęli tam Grecy.

Królowej judzkiej Aleksandrze około roku 70 przed Chr. tylko w małej mierze udało się zmusić Galilejczyków do religii żydowskiej, skąd w oczach Judejczyków oni nadal pozostali narodem osobnym[16]. Zachowali odmienną kulturę syryjską, opartą o najstarszy i wielki dorobek sumeryjsko-babiloński, także w dziedzinie piśmiennictwa, prawa i religii. Wyróżniali się też osobliwą, bliższą klasycznej, wymową języka aramejskiego (Mt 26, 73), którym wówczas mówiono w Palestynie i na Bliskim Wschodzie[17].

Jezusa, syna Maryi z „miasta w Galilei, zwanego Nazaret” (Łk 1, 26), powszechnie uznawano za Galilejczyka; Jego uczniów – także[18]. Nie bez związku z ową kulturą wysoką, wolną od usposobienia nazbyt prawniczego, pozostają wielekroć powtórzone słowa Zbawiciela: „Słyszeliście, że powiedziano [według prawa Mojżesza]… Ja natomiast mówię wam…”[19].

Dla każdej osoby, „najpierw dla Żyda, potem dla Greka” zetknięcie się z Jezusem jest rozstrzygające, bo wymaga zajęcia postawy, której treść ma skutki na wieczność. On jest probierzem, gdyż „ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”[20]. On „jest ustanowiony na upadek i powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34). „On jest – rzecze Piotr – kamieniem, odrzuconym hyph’hymốn – przez was [Żydzi] budują­cych: tym, który stał się głowicą węgła” (Dz 4, 11). „Wam zatem, co [w Niego] wierzycie [niech będzie] cześć, natomiast niewierzącym tenże kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się… kamieniem potknięcia się i skałą obrazy” (1 P 2, 7-8).

Niniejsze słowa Piotra i Pawła tylko rozwijają to, co rzekł sam Pan Jezus na krótko przed męką: „Każdy, kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go” (Łk 20, 18).

Według rozporządzenia Boga głoszenie ewangelii, podczas gdy Syn Boży chodził po tej ziemi, miało dokonywać się w Palestynie i skupiać się wyłącznie na Żydach. On nie tylko o sobie rzekł: „Jestem posłany [osobiście] tylko do owiec, które poginęły oíkou Israếl – z domu Izraela” (Mt 15, 24) – choć poszedł w okolice fenickiego Tyru i Sydonu, a także do greckiego Dziesięciogrodu (Dekápolis) – lecz zakazał też uczniom: „Nie idźcie do narodów i nie wstępujcie do żadnego miasta Samarytan. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” (10,5-6).

Czyż te słowa nie są wprost przeciwne temu, co wyznacza Watykan? Ich moc w tym względzie nie zmniejsza się na tle tego, co Jezus oświadczył uczniom po swym zmartwychwstaniu, gdy oświecił uczniów, „aby rozumieli Pisma” (Łk 24, 45), czyli Biblię Żydów, i rzekł im: „Tak jest napisane [tam]: Mesjasz (ton Christón) będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W Jego imię będzie głoszone nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, [lecz] począwszy od Jerozolimy” (46-47).

Dzieło to mieli zacząć po zesłaniu Ducha Świętego, a Jezus przed wniebowstąpie­niem, bezkreśnie rozszerzając ich pole działania, powtórzył im: „Będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii [czyli w Izraelu], i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8).

Wówczas to uczniom nakazał: „Pójdźcie na cały świat i ogłoście (kêrýxate) ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, ten będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 15-16). Innej możliwości nie ma „ani dla Żyda ani dla Greka”, czyli dla nikogo.

Praca więc apostołów oraz ich następców miała wyrastać niezmiernie ponad proste zachęcanie do czegoś wartościowego obok innych rzeczy podobnie dobrych i pięknych, gdyż miała ona być kếrygma – ogłoszeniem tego, co do zbawienia jest konieczne potrzebne, czyli przylgnięcia do Jezusa, czego uwieńczeniem jest chrzest. Dlatego to już w dzień Pięćdziesiątnicy, gdy Żydzi w Jerozolimie wysłuchawszy pierwszego kazania Piotra, „przejęci do głębi serca” zapytali, co mają czynić, on rzekł im: „Nawróćcie się i niech każdy z was zostanie ochrzczony w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego […] Ratujcie się spośród tego przewrotnego plemienia!” (Dz 2, 37-40).

Znamienne jest, że Pan Jezus nakazał nie tylko podtrzymywanie działania ciągłego, jakby liniowego w postaci ‘głoście (kêrýssete)’, lecz dokonanie czynności jakby punktowej, gdy rzekł: „ogłoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15), czemu zresztą doskonale odpowiada zapis Mateusza: „Pójdźcie więc i nauczcie (mathêtéusate) wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, [i] ucząc je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (28, 19).

Ostatnio jednak najlepsi katolicy, którzy według woli Pana starają się „zachowywać wszystko”, nie szczędząc wysiłków, a nawet ofiar, oni – zwłaszcza w okresie niedawnego synodu i po nim – ze strony Kurii bywają piętnowani jako rzekomi faryzeusze, ludzie niemiłosierni, zapatrzeni w literę, bałwochwalcy, buntownicy, a nawet jako fundamentaliści podobni do bojowników państwa islamskiego. Cóż to jednak jest wobec tych potwarzy, które zniósł Pan Jezus, zwłaszcza od arcykapłanów i rady żydowskiej?

Według obecnej Kurii powodem wyłączenia żydów spośród tych, do których będzie kierowana nauka Chrystusa, ma być głównie to, że oni rzekomo są „nosicielami Słowa Bożego”[21], a przecież sam Jezus tuż po zmartwychwstaniu „zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im [uczniom], co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (Łk 24, 27). Później zaś rzekł: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi wypełnić się wszystko, co jest o Mnie napisane w prawie Mojżesza, u proroków i w psalmach” (44).

Wcześniej natomiast oświadczył, że nie przyszedł znieść prawa czy proroków, „lecz wypełnić [je]” (Mt 5, 17), uwagę skupiając na ich korzeniu, a także na zwieńczeniu, którym jest dwoiste prawo miłości, a przede wszystkim to, że jedyny Bóg istnieje w trójcy Osób i że On sam, Jezus, jest odwiecznym Synem Bożym, który w „pełni czasu”[22] przyjął naturę ludzką w łonie Maryi Panny[23]. Jest On więc „Tym, który [ostatecznie] wyznacza treść wiary (ho tês písteôs archêgós)”, przeto ją „wydoskonala” (Hbr 12, 2), doprowadzając do odwiecznie zamierzonego stanu pełnego Słowa Bożego.

O tym w kręgu Pawła napisano, że „wielekroć i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna…, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty” (Hbr 1, 1-3). Głównie w tym odniesieniu rzekł On: „Oto czynię wszystko nowe… Ja jestem Alfą i Omegą, początkiem i końcem” (Ap 21, 5-6).

On więc jest koniecznym szczytem i zwornikiem całego łuku biblijnego, a tegoż pełnego Słowa nosicielami nie mogą być żydzi, którym już na początku rzekł Piotr z Galilei: „Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg [Ojciec] potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami… przybiliście rękami nieprawych do krzyża i zabiliście […] Zaparliście się Go przed obliczem Piłata, gdy ten postanowił uwolnić [Go]… Zabiliście dawcę życia, lecz Bóg Go wskrzesił z martwych”[24].

Ich ziomek zaś Paweł z rodu Beniamina w liście, który jest najstarszą częścią Nowego Testamentu, pisze: „Bracia, wy staliście się naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, gdyż to samo, co one od Żydów, wycierpieliście także wy od własnych współziomków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków; i nas prześladowali, a nie podobają się Bogu i wrodzy są wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemówić do narodów, [co jednak czynimy] aby ci zostali zbawieni; a tak dopełniają miary swoich grzechów. Na koniec jednak pośpieszył przeciw nim gniew [Boga]” (1 Tes 2, 14-16).

Gdy Pan Jezus, na oślęciu jadąc ku stolicy Żydów, „zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli […] Niektórzy jednak faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: ‹Nauczycielu, zabroń tego uczniom swoim›. Odrzekł: ‹Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, to kamienie wołać będą›” (Łk 19, 37-40).

Obecna Kuria natomiast nie tylko zamilkła, lecz – dołączając do tamtych faryzeuszy – domaga się milczenia od uczniów Jezusa. Kościół Katolicki jednak nie przestanie śpiewać owej pięknej antyfony: Pueri Hebraeorum, portantes ramos olivarum – Hebrajskie pacholęta, niosąc gałązki oliwne, wybiegły naprzeciw Pana, śpiewając radośnie Mu: ‹Hosanna na wysokości!›[25]. Wcześniej zaś Jezus oświadczył Żydom w Jerozolimie: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się stąd, że ujrzał mój dzień: ujrzał [go] i ucieszył się” (J 8, 56).

KURIA

Okoliczności wskazane wyżej wskazują na to, że watykańskie oświadczenie w sprawie żydów – w którego tle widnieje obraz jakiegoś Kościoła zbytecznego, nikomu w istocie niekoniecznego, a nie prawdziwy Kościół „jeden, święty, powszechny (katholikế) i apostolski”[26] – nie tylko przekroczyło granice herezji formalnej, lecz nawet zbliżyło się do odstępstwa od wiary katolickiej, co z grecka bywa zwane apostazją.

Kuria rzymska, z kongregacjami i podległymi urzędami, jest osobistym narzędziem papieża, działającym jako jego alter ego, czyli przedstawiciel jego osoby. Żadne więc działanie Kurii, a już zupełnie żaden jej dokument, nie jest głosem samej Kurii, lecz jest odbierany jako pochodzący ze strony papieża. Stąd wynika ogromna odpowiedzialność urzędów watykańskich, a beztroskie obchodzenie się z nauką i zwyczajem apostolskim, do których należy powszechna konieczność wiary oraz chrztu, to droga prowadząca do skutków najgorszych. Taka beztroska urzędów może wynikać ze zwodniczego poczucia, że nic im nie grozi, bo za nimi stoi papież, który może wszystko, a także z mniemania, jakoby papież był wyrocznią prawdy.

Zapominają jednak, że papież nie jest jakimś bogiem, lecz tylko biskupem, a jako biskupowi Rzymu przysługuje mu szczególne stanowisko w Kościele. Metropolitą Lacjum, prymasem Włoch, patriarchą Zachodu – jednym z pięciu starożytnych[27] – i pasterzem całego Kościoła staje się on ze względu na to, że został biskupem Rzymu.

Owo stanowisko, ów zakres władzy jest nadbudową jego tożsamości biskupiej, sprawowanej w Rzymie. Jako następca Piotra, bywa nieomylny w okolicznościach ściśle określonych, czyli tylko wówczas, gdy jako pasterz całego Kościoła – ponad patriarchami i obrządkami – sprawuje nauczanie uroczyste. Ostatnim razem miało to miejsce w roku 1950 przy ogłoszeniu dogmatu o wniebowzięciu Maryi. Oczywiście nie jest to żadna twórczość, lecz tylko stwierdzenie, że dana treść – jak roślina w ziarnie skryta pod ziemią, a potem kiełkująca i rozwijająca się – zawsze należała do skarbca Objawienia, którego źródłami są Pismo i Tradycja, a głównie ta druga, bo jest o wiele starsza i tylko według niej ustalono wykaz ksiąg biblijnych.

Narzędziem zaś przekazywania treści Objawienia jest według woli Chrystusa żywe słowo apostołów oraz ich następców, którymi są biskupi; a jest ono nieomylne wtedy i tylko wówczas, gdy oni – w łączności z następcą Piotra – sprawują nauczanie uroczyste na soborze powszechnym albo gdy rozproszeni po całym świecie sprawują nauczanie zwyczajne, które musi być całkowicie zgodne, czyli powszechne, i to nie tylko w przestrzeni – kiedy to w danym okresie biskupi wyrażaliby jakieś twierdzenie – lecz także w czasie, czyli w zgodzie z nauczaniem poprzednich pokoleń biskupów aż do apostołów.

Na tym tle o czym świadczy wypowiedź kard. L. J. Suenensa, że Sobór Watykański II był rewolucją francuską w Kościele, lub podobne słowa o. Y. Congara OP, że był on bezkrwawo przeprowadzoną rewolucją październikową?

Na co dzień więc papież nie jest nieomylny i jak każdy inny biskup święcenia wprawdzie ma nieutracalne, lecz nie jest wykluczona utrata jego władzy w diecezji, a z nią – całej nadbudowy, i to nawet niekoniecznie drogą postępowania w sądzie, lecz samoczynnie, mocą samego prawa. Stwierdzają to na przestrzeni wieków niektórzy papieże, lecz także znamienici teologowie i prawnicy, z których wielu Kościół ogłosił świętymi[28].

Powody takiej utraty, skądinąd oczywiste, wyszczególnia prawo Kościoła, gdy stanowi w kanonie 1364: „§ 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1, 2 i 3. – § 2. Jeśli tego domaga się długotrwały upór lub wielkość zgorszenia, można dołączyć także inne kary, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego”.

Ów zaś kanon 194, § 1, n. 2 brzmi: „§ 1. Mocą samego prawa zostaje usunięty z urzędu kościelnego: […] 2° kto publicznie odstąpił od wiary katolickiej lub wspólnoty z Kościołem”.

Tutaj posoborowy reformator prawa pomylił się, gdyż powtórzył treść kanonu 1364, a chodziło z pewnością o § 2 kanonu 194: „Usunięcie, o którym w nn. 2 i 3, tylko wtedy może być uskutecznione, jeśli wiadomo, że to [wykroczenie] stwierdziła odpowiednia władza (competens)”.

Jest to wymóg zrozumiały, bo dla poczucia praworządności stosowne jest, aby społeczność wiernych wiedziała, dlaczego ich przełożony stracił stanowisko. Przepis ten zakłada, że herezja pasterza nie jest powszechnie znana (notoria) w jego środowisku, więc odnośne stwierdzenie władzy wyższej zapewnia też jawność. Wiąże się to ze wstępną prawdą o widzialności Kościoła, który jako taki może być rozpoznany jako prawdziwy, czyli „jeden, święty, powszechny (katholikế) i apostolski”[29].

Względem biskupa Rzymu zaś, jako patriarchy najwyższego, nie ma wprawdzie ludzkiej władzy odpowiedniej, czyli zwierzchniej, która by stwierdziła zajście wykroczenia (factum), ale w danym przypadku nie jest to konieczne, bo z całą oczywistością zostało to wykazane przez samo oświadczenie Watykanu o żydach, które jest dokumentem najbardziej urzędowym, więc powszechnie jawnym oraz rozgłoszonym, a jaskrawo przeciwstawnym ewangelii Jezusa i całemu Testamentowi Nowemu[30].

Taka rzecz zaś, jako notoria et palam divulgata – poznana i otwarcie rozgłoszona[31], będąc kościelno-społecznym zjawiskiem postrzegalnym i powszechnie znanym, wystarczająco wykazuje sam krok urzędowy i wyszczególnia treść jego. Trudno zresztą byłoby o jawność i rozgłoszenie większe niż to, które sam Watykan zapewnił swemu oświadczeniu, przez co ze strony Pawła ściągnął on na siebie ocenę jako autokatákritos – zasądzony przez samego siebie (Tt 3, 11), a już wstępnie dlatego, że w Kościele władza – jak podkreśla tenże Paweł – jest nadawana „ku budowaniu, a nie ku burzeniu” wiernych[32].

Rzecz zaś dodatkowo jest opieczętowana swym stanem jubileuszowego daru dla żydów w pięćdziesięciolecie soborowego pisma „Nostra aetate”, jak również wypowiedziami podczas nieco późniejszego spotkania w synagodze rzymskiej.

Niczego tu nie zmienia wzmianka, że ów dokument nie jest głosem dogmatycznym. Cóż bardziej oczywistego? To jednak nie zmienia jego treści i nie umniejsza jej przedmiotowości i powszechnie nagłośnionej jawności.

Tak samo zresztą przed Soborem i w czasie jego trwania Jan XXIII, potem Paweł VI, a z nimi Kuria, wielekroć powtarzali, że to zgromadzenie nie ma celów dogmatycznych, lecz tylko duszpasterskie. Celem było uspokojenie biskupów, by otworzyć bramy dla głębokich i zasadniczych zmian w Kościele rzymskim; a rzecz za Pawła VI była już tak nie do ukrycia, że nawet dwom pismom szumnie i na wyrost nadano tytuł ‘konstytucja dogmatyczna’, choć ów przymiotnik mógł wskazywać tylko na jakąś teologię, czyli naukę o treściach wiary, jako odróżnioną od teologii moralnej czy duszpasterskiej[33].

Dogmatyzm natomiast, tyle bezwzględny co nieuzasadniony, wykazano czynnie tuż po soborze, przy wprowadzaniu reform, podobnie jak ostatnio powalono jedyny zakon owocujący i młodzieńczy, mianowicie Franciszkanów Niepokalanej z ich gałęzią żeńską.

Chrystus Pan wprawdzie obiecał uczniom, że Duch Święty, którego im ześle po wniebowstąpieniu, doprowadzi ich „do całej prawdy” (J 16, 13), lecz nie jakoby wówczas mieli otrzymać nowe objawienie, ale że Duch poprowadzi ich w głąb tej prawdy, którą On objawił, chodząc po tej ziemi. Ona bowiem jest jedna i niezmienna, bo tożsama ze sobą, co więcej – On jest jej uosobieniem, jak sam rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą [ową jedyną] (hê alếtheia), i życiem” (14, 6). Ona więc jest niezmienna, lecz jej poznanie może się rozwijać głównie przy wsparciu Ducha, podobnie jak gorczyca od stanu ziarna ukrytego w ziemi, które jest „najmniejsze ze wszystkich”, stopniowo rozwija się i „staje się drzewem” (Mt 13, 32), niezmiennie zachowując bytową tożsamość.
Objawienie, które się wypełniło w Chrystusie, stanowi skarbiec pełny i zamknięty, Dlatego to św. Paweł swego ucznia Tymoteusza, biskupa Efezu, niemal „zaklina” (1 Tm 5, 21), gdy list kończy w słowach: „O, Tymoteuszu, tên parathếkên phýlaxon – ustrzeż [tego] skarbca” (6, 20); a podobnie na początku listu drugiego pisze mu: „Zdrowe zasady, które usłyszałeś ode mnie, zachowaj w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie. Dobrego skarbca ustrzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (1, 13-14).

*                                *                               *

Dokument o żydach jest kroplą, która przepełniła czarę, a raczej ogromną stągiew, bo rzecz zasadniczo rozpoczęła się już w dniu wyboru papieża, kiedy to przemówienie było tak zaskakujące, że już nazajutrz rano na odległą jeszcze Mszę rozpoczęcia urzędu wprosił się prawosławny patriarcha Konstantynopola (Stambułu). O czymś takim zaś nie tylko „od wieków nie słyszano”, nawet po Soborze Watykań­skim II, ale przez ponad tysiąclecie – począwszy od Focjusza w wieku IX – było to wręcz nie do pomyślenia.

Patriarcha jednak podjął tę podróż chętnie, gdyż „między wierszami” usłyszał własne nuty o biskupie Rzymu, który wśród patriarchów Kościoła ma miejsce pierwsze nie według zwierzchności, lecz tylko honoru, jak przewodniczący obrad okrągłego stołu. To jednak przeczy katolickiej prawdzie orzeczonej[34].

Beztrosko tworząc nowe teorie, Kuria zapomniała, że nawet w owych rzadkich chwilach, gdy głos papieża bywa nieomylny, „następcom Piotra został obiecany Duch Święty nie po to, by dzięki Jego objawieniu (eo revelante) przedkładali [jakąś] naukę nową, lecz po to, by przy Jego wsparciu (eo assistente) święcie strzegli i wiernie wykładali objawienie, czyli skarbiec wiary przekazanej przez apostołów”[35].

Prawo Kościoła także w danej sprawie ma być odzwierciedleniem zasad właściwych czasom apostołów, a zapisanym w Nowym Testamencie. Jeżeli niedawno synod biskupów greckoprawosławnego patriarchatu Jerozolimy i całej Palestyny usunął ze stanowiska patriarchę Ireneusza, a nawet sprowadził go do stanu mniszego za to, że w długoterminową dzierżawę oddał Żydom pewne nieruchomości kościelne w Mieście; jeżeli Paweł już o tych, co prawo Mojżesza stawiali jako warunek otrzymania chrztu, powiedział, że są kłamliwymi apostołami i sługami szatana (2 Kor 11, 13. 15), – to co rzekłby o tych, co dzisiaj uznają samo to prawo za drogę do zbawienia, sprzeciwiając się Jezusowi, który polecił ogłosić ewangelię wszystkim ludom i narodom „aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8), „począwszy od Jerozolimy” (Łk 24, 46), stolicy Żydów, i od Izraela, do którego wyłącznie był On osobiście posłany?

Są podstawy, by się domyślać, bo już w odniesieniu do tamtych ludzi Paweł wyznaczył zasadę: „Jeżeli ktoś głosiłby wam ewangelię różną od tej, którą otrzymaliście, anáthema éstô – niech będzie wyklęty” (Gal 1, 9).

Jeżeli Mię miłujecie – rzecze Pan Jezus – będziecie zachowy­wać moje przykazania” (J 14, 15). Wespół ze św. Pawłem, owym Żydem z rodu Beniamina, wyznać należy: „Miłość Chrystusa przynagla nas” (2 Kor 5, 14), przeto „gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla narodów, natomiast dla tych, co są powołani [do zbawienia], tak spośród Żydów, jak i spośród Greków – Mesjaszem (Christón), mocą Boga i mądrością Boga” (1 Kor 1, 22-24).

W chwili zbawczej śmierci Jezusa nie przypadkiem „zasłona przybytku”, czyli miejsca najgodniejszego w świątyni Jerozolimy, stolicy Żydów, „rozdarła się na dwoje, z góry na dół”; a przy tym „ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać” (Mt 27, 51). Także na tym tle trzeba wsłuchać się w oczywiste skądinąd oświadczenie Pawła: „My jesteśmy phýsei Ioudaíoi – Żydami z urodzenia…, a jednak przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie prawa [Mojżesza] za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa […] Jeśli bowiem usprawiedliwienie dokonuje się przez prawo, to Chrystus umarł na darmo” (Gal 2, 15-21).

———
O. Benedykt J. Huculak
Autor jest doktorem habilitowanym teologii ze specjalnością w teologii dogma­tycznej (przypis redakcji).

[1] Według pisowni polskiej wyraz ten pisze się literą małą, gdy oznacza wyznawców religii Mojżesza, nie przyjmujących Jezusa za Mesjasza, natomiast literą dużą, gdy chodzi o członków narodu hebrajskiego, których duża część nie wyznaje żadnej religii lub jakąś inną, głównie chrześcijańską. W niniejszym piśmie nie chodzi o naród, tym bardziej, że znaczna większość obecnie żyjących wyznawców Mojżeszowych wywodzi się z ludu Chazarów, których państwo, w okresie VII-X w. położone nad Morzem Czarnym między Wołgą a Donem, w wieku IX przyjęło judaizm.
[2] Komisja d/s Stosunków z Żydostwem Papieskiej Rady d/s Jedności Chrześcijan [!], ‹Perché i doni e la chiamata di Dio sono irrevocabili› (Rm 11, 29). Riflessioni su questioni teologiche attinenti alle relazioni cattolico-ebraiche in occasione del 50o di ‹Nostra aetate› (11 XII 2015), n. 40: „La Chiesa cattolica non conduce né incoraggia alcuna missione istituzionale rivolta specificamente agli ebrei. Fermo restando questo rifiuto – per principio – di una missione istituzionale diretta agli ebrei, i cristiani sono chiamati…”. Streszczenie pt. Un nuovo contesto teologico zamieszczono w ‘L’Osservatore Romano’ 11 XII 2015, ss. 1. 4.
[3] Tamże.
[4] Zostało ono pilnie opisane oraz udokumentowane przez R. Amerio w potężnym tomie pt. ‹Iota unum›. Analiza zmian w Kościele katolickim w XX wieku, którego tłumaczenie polskie (z języka włoskiego) zostało wydane w roku 2009.
[5] Ono może wynikać np. z niedouczenia, które jednak – jako brak wiedzy należnej (ignorantia) – w przypadku osób duchownych jest zawinione.
[6] L. de Poncins, Les forces secrètes de la Révolution, Cadillac 2005. – „Ciebie wybrał Jahwe, Bóg twój, abyś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem stanowiącym Jego szczególną własność […] Dziś Jahwe wybrał cię, byś był Jego ludem szczególnym… i by uczynić cię wyższym od innych narodów” (Pwt 7, 6; 26, 18-19). Nawet rzekomo otwarty na narody Izajasz mówi jasno: „Do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie” (60, 5). „Stawią się obcy, by paść waszą trzodę, cudzoziemcy będą u was orać i uprawiać winnice. Wy natomiast będziecie nazywani kapłanami Jahwe, nazywać was będą sługami Boga naszego. Żywić się będziecie bogactwem narodów, dobra ich przywłaszczycie sobie” (61, 5-6). Z narodów zaś tylko „niektórych wezmę sobie jako kapłanów i lewitów – mówi Jahwe” (66, 21), oczywiście jeśli owi „niektórzy” przyjmą prawo Mojżeszowe. „Pamiętaj, co uczynił ci Amalek […] Gdy Jahwe, Bóg twój, da ci bezpieczeństwo…, wygładzisz imię Amaleka spod nieba. Nie zapominaj o tym!” (Pwt 25, 17-19).
[7] „Nadasz [Mu] imię Jezus, albowiem On zbawi swój lud [Żydów] od Jego grzechów”: Mt 1, 21.
[8] Rz 11, 29.
[9] Kongregacja Nauki Wiary, Oświadczenie Dominus Iesus o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła (6 VIII 2000), nn. 13-14: „Właśnie ze względu na tę świadomość jedynego i powszechnego daru zbawienia, pochodzącego od Ojca poprzez Syna w Duchu (Ef 1, 3-14), pierwsi chrześcijanie zwrócili się do Izraela, ogłaszając mu dokonanie się zbawienia, które przekra­czało Prawo, a następnie stawili czoło ówczesnemu pogańskiemu światu, który próbował osiągnąć zbawienie za pośrednictwem wielu zbawczych bóstw […] Należy dążyć do głębszego zrozumienia, na czym polega ów współudział w pośrednictwie [zbawczym], który wszakże musi być zawsze podporządkowany zasadzie jedynego pośrednictwa Chrystusa: ‹Jeśli nie są wykluczone różnego rodzaju i porządku pośrednictwa, to jednak czerpią one znaczenie i wartość wyłącznie z pośrednictwa Chrystusa i nie można ich pojmować jako równoległe i uzupełniające się›”.
[10] Rz 11, 29. Paweł używa strony biernej, według której wspomniane dary ‘nie są przedmiotem żałowania (ametamélêta)’ ze strony Boga.
[11] Nostra aetate, n. 2. Nawiązuje się tu do 2 Kor 5, 18-19.
[12] Mk 13, 10; Mt 24, 14.
[13] Rz 1, 16; 2, 9. 10.
[14] J 19, 19; Dz 3, 6; 4, 10: Iêsoús ho Nazôraíos.
[15] Iz 8, 23; 1 Mch 5, 14; Mt 4, 15.
[16] Widać to np. w cierpkich wypowiedziach: „Czy może być coś dobrego z Nazaretu?” (J 1, 20); „Zbadaj i zobacz, iż [żaden] prorok nie powstaje z Galilei” (J 7, 52).
[17] Początkowo Żydzi przyjęli alfabet odwiecznych i właściwych mieszkańców Palestyny, czyli Kananejczyków – przez Greków zwanych Fenicjanami –, których dużą część wymordowali, począwszy od ludności Jerycha, a resztę zepchnęli na zachodni kraniec nadmorski. Znacznie później zaś, bo między wiekiem IV a II przed Chr. alfabet fenicki zastąpili właśnie aramejskim, który potocznie, choć błędnie, jest nazywany hebrajskim głównie dlatego, że wyłącznie nim zapisano Biblię hebrajską. To jednak, obok innych znamion, świadczy o tym, że jest ona o wiele mniej starożytna od literatury greckiej, nie mówiąc o sumeryjsko-babilońskiej czy syryjsko-fenickiej, tj. aramejskiej. – Żydzi zaś uznają kształt tych liter za święty nośnik duchowych mocy, a poznawanie ich – za sposób przybliżania się do Jahwe.
[18] Łk 23, 6-7; Mt 26, 73; Dz 1, 11; 2, 7.
[19] Mt 5, 21. 27. 31. 33. 38. 43.
[20] Mt 3, 12; Łk 3, 17.
[21] „Portatori della Parola di Dio”: Komisja d/s Stosunków z Żydostwem Papieskiej Rady d/s Jedności Chrześcijan, ‹Perché i doni e la chiamata di Dio sono irrevocabili› (Rm 11, 29). Riflessioni su questioni teologiche, n. 40.
[22] Gal 4, 4; Ef 1, 10; Mk 1, 15.
[23] Breviarium Romanum, Antiphona II ad Laudes die 1 I (Octava Nativitatis Domini): „Quando natus es ineffabiliter ex Virgine, tunc impletae sunt Scripturae: sicut pluvia in vellus descendisti, ut salvum faceres genus humanum: te laudamus Deus noster”.
[24] Dz 2, 22-23; 3, 14-15.
[25] Procesja Niedzieli Palmowej, według Mk 11,4-10; Mt 21, 6-11.
[26] Mszalny Symbol Konstantynopolski: DS 150.
[27] Sobór Konstantynopolski IV, Kanon 21: DS 661; Sobór Florencki, Bulla Laetentur caeli o zjednoczeniu z Grekami: DS 1307-1308.
[28] Św. Ambroży, De poenitentia I, c. 2; św. Hieronim, In epistulam Pauli ad Titum 3, 10-11; św. Augustyn, De gratia Christi, c. 20; Enchiridion, c. 65; św. Leon II, List Regi regum do cesarza w Konstantyna IV: DS 563; Innocenty III, Sermo II: PL 218, 656; Sermo IV: PL 218, 670; Paweł IV, Bulla Cum ex apostolatus officio (16 II 1559); św. Robert Bellarmin SJ, De Romano pontifice II, c. 30; F. Sylvius, Commentarium in totam II-II S. Thomae Aquinatis, Antwerpia 1697, q. 39, a. 1; św. Alfons Liguori, Oeuvres complètes IX, Paryż 2013, s. 232; C. Mazella SJ, De religione et Ecclesia, Rzym 1880, s. 617; C. Badii, Institutiones iuris canonici, in usum scholarum, Florencja 1921, 160. 165; F. X. Wernz, P. Vidal, Ius canonicum II: De personis, Rzym 1943, s. 453; U. Beste, Introductio in Codicem, Collegeville 1946, kan. 221: „W tym ostatnim przypadku [herezji] papież utraciłby swą władzę samoczynnie i to bez ogłaszania żadnego wyroku, bo stolica pierwsza [czyli rzymska] przez nikogo nie bywa sądzona”; A. Vermeersch, I. Creusen, Epitome iuris canonici, Rzym 1949, s. 340; M. Conte a Coronata OFMCap, Institutiones iuris canonici I, Rzym 1950, ss. 313. 316; E. F. Regatillo, Institutiones iuris canonici I, Santander 1956, s. 396; I. Iragui, Manuale theologiae dogmaticae, Madryt 1959, s. 371. – Także względem nowego Kodeksu zob. np. The Code of Canon Law. A Text and Commentary (wyd. J. A. Corridan i inni), Nowy Jork 1985, kan. 333.
[29] Mszalny Symbol konstantynopolski: DS 150.
[30] Ten zaś kończy się następująco: „Ja, Jezus, posłałem mego anioła, by wam za­świadczyć o tym, co dotyczy Kościołów [miejscowych, …] Gdyby ktoś odjął coś ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg jemu odejmie udział w drzewie życia i w Mieście świętym” (Ap 22, 16-19), którym jest niebo.
[31] F. X. Wernz, P. Vidal, Ius canonicum, s. 433.
[32] 2 Kor 10, 8; 13, 10.
[33] Świadczy o tym tytuł drugiego pisma o Kościele, które nazwano „Konstytucją duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym”. Obecnie zaś ta owijająca w bawełnę mowa o niedogmatyczności, zwłaszcza po wstępie soborowym, ma kierować myśl w stronę jakiejś niegroźnej doraźności pasterskiej, podczas gdy przeczy temu nie tylko treść, lecz nawet tytuł dokumentu (Riflessioni teologiche…), jak i jego streszczenia w ‘L’Osservatore Romano’ (Un nuovo contesto teologico); zob. przypis 2.
[34] Sobór Konstantynopolski IV, Kanon 21: DS 661-664; Sobór Florencki, Bulla Laetentur caeli o zjednoczeniu z Grekami: DS 1307.
[35] Sobór Watykański I, Konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus o Kościele Chrystusa, c. 4: DS 3070.

https://sacerdoshyacinthus.com

Odpowiedzi: 44 to “Watykan dzisiaj”

  1. PiotrZW said

    I takie prawdy wiary katolickiej, oczywiste dla każdego prostego katolika, trzeba dziś tak obszernie teologicznie uzasadniać? Do czego to doszło.

    Ostatnio dochodzę do wniosku, że moje bunty przeciwko nauczaniu z ambon mają podłoże w tym, że jestem bardziej katolicki niż katoliccy księża. To jest nawet zrozumiałe. Przez około 60 lat wyrastałem w środowisku katolickim, uczestniczyłem w tysiącach, jeśli nie dziesiątkach tysięcy Mszy św., wysłuchałem tysięcy kazań i dzięki temu już czuję, czym jest wiara katolicka, i potrafię wyłapać każdy fałszywy ton w kościelnym nauczaniu. Młodzi księża nie zdają sobie z tego sprawy.

    Pisałbym o tym więcej, gdybym nie miał tego katolickiego poczucia, żem grzesznik, a katolickie nauczanie mówi: zaprawę świata zacznij od samego siebie.

  2. PiotrZW said

    Ten dokument Watykanu o wyłączeniu żydów spośród tych środowisk, ludów i narodów, do których Kościół będzie kierował nauczanie Chrystusa to nie jest nic nowego, to tylko postawienie kropki nad „i”. To mój ukochany papież Benedykt XVI ugiął się pod naciskiem żydów i w liturgii Wielkiej Nocy zmienił modlitwę za nich w taki sposób, że za każdym razem kiedy ją słyszę, ulatuje ze mnie cały podniosły nastrój i ogarnia mnie… nie, nie nazwę tego po imieniu. Poważnie zastanawiam się, czy uczestniczyć w niej, skoro ona też jest zafałszowana.

    Kiedyś modliliśmy się tak:
    Módlmy się za żydów wiarołomnych
    aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc,
    iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.
    Módlmy się: Wszechmocny wiekuisty Boże,
    który od miłosierdzia Twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucił:
    wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony,
    aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus,
    z ciemności swoich został wybawiony.
    Przez Tegoż Chrystusa Pana naszego.
    Amen.

    Czy w tym jest coś poniżającego dla żydów?

    Dzisiaj modlimy się tak:
    Módlmy się, za Żydów, do których przodków Pan Bóg wpierw przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu. Wszechmogący wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby naród pierwszego wybrania mógł osiągnąć pełnię odkupienia.

    W tym jest coś więcej niż tylko rezygnacja z głoszenia żydom Dobrej Nowiny, w tym jest uznanie jakiegoś ich pierwszeństwa. Pojawia się pytanie, po co pozostawać z narodem drugiego wybrania, skoro można „nawrócić się” na judaizm.

  3. lopek said

    Bóg za nas nie przepędzi szatana z KK – bo inaczej musiałby także zmywać za nas podłogę – nie mówiąc już o garnkach po obiedzie. Co do Żydów – to Jezus Chrystus wciąż daje im szansę zbawienia – z której ci w swojej większości nie korzystają. Ich wybór.

  4. Kościół został wyposażony w asystencję Ducha Świętego i obietnice, że bramy piekielne go nie przemogą.
    Skoro zatem system został skorumpowany to jest to dopust Boży, zgodny zresztą z przekazem Apokalipsy.
    Kościół podzieli los swego Mistrza: zostanie zdradzony, oskarżony, ukrzyżowany i umrze aby ponownie się odrodzić w chwale.

  5. JO said

    w 1942 roku Smith i Kosmala w swoim manifescie polityczno teologicznym wtraznie stwierdzaja, ze judaizm jest droga do zbawienia na conajmniej rowna z chrzescijanstwem – religia katolicka.

    Chrzescijanie nie moga uzurpowac sobie prawa do wylacznosci swojej religii, ktora ma prowadzic do zbawienia, gdyz judaizm jest religia powszechna, a Chrystus jest tej religii powszechnosci glosicielem.

    To wlasnie poprzez Chrystusa Judaizm wprowadzajac liberalizm, ma doprowadzic do jednego Swiatowego Kosciola na czele ktorego stoi czlowiek. Ludzki humanizm kreowany przez Kaplanow wspolnej judeo-chrzescijanskiej jednej swiatowej religii w dzisiejszym swiecie, ma jednoczyc cala ludzkosc pod wodza Zydow, ktorzy realizuja przymierze narodu wybranego przez Boga,Boga, ktory dal im jedyne prawo przewodzic ludzkosci, jako narodowi wywyzszonemu ponad innych ludzi…

    Chrustus , jest dowodem na te wyzszosc, gdyz Chrystus, ktory byl Zydem, jako Mesjasz wskazal droge reszcie swojego narodu do realizacji przymierza.

    Krwiopijca narodu zydowskiego Poncjusz Pilat zabil Chrystusa. Rzymianie i Pilat sa winni smierci Mesjasza, ktory dokonal sadu nad Chrystusem lamiac wszelkie tamtego czaso prawa.

    Klamstwem jest, ze Nardod Zydowski w czasch Chrystusa jest winien ukrzyzowania smieci mesjasza Zydow – Chrystusa.

    Te wiadomosci i duzo wiecej, opisuje Kosmala i Smitgh w swoim memoriale wydanym ksiazkowo w 1942 roku.

    Jan Pawel II wdrozym wytyczne manifestu w zycie. Polaczyl on judaizm z chrzescijanstwe oraz wyznaczyl kierunek laczenia innych wyznan, ktory to kierunek wsklazal Chrystus, Mesjasz Zydowski, zamordowany przez Rzymian.

  6. JO said

    Nie mozna zrozumiec w pelni Pontyfikatu Jana Pawla II bez przeczytania tego Manifestu…

    Nie mozna zrozumiec w pelni tego co sie dzieje w Watykanie i swiecie bez przeczytania tej pozycji…

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/11/04/apostolska-pielgrzymka-cz-10-chrystus-jest-krolem-polski-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/comment-page-1/#comment-225

  7. Darek said

    Tylko przez tacę parafialni duchowni zrozumieją swoje niekatolickie kazania, postawy, bylejakość czy nieznajomość wiary przed 1958r. Inaczej nie zrozumieją. Nie dawać na tacę, na kolędzie itd. pieniędzy to się nauczą. Trzeba się wysilić iść na Mszę Św Łacińską, (albo zorganizowac lokal na kaplicę ze znajomymi) wyłącznie ze zdrowym nauczaniem i takiego ksiądza nagradzać tacą itd.

  8. JO said

    ad.7. To nie jest dobra rada.

    Rade sluszna daje zawsze Swiete Maggisterium – U C I E K A C od Posoborowych zjudaizowanych Ksiezy, w wiekszosci sa to Zydzi z nie tylko z Ducha ale i ciala…-chazarzy… Msza Posoborowa to Msza Niegodna , ktora Smierc Przynosi.

    Posoborowy Kosciol to LIBERALNY JUDAIZM o czym wyraznie pisze Kosmala – Liberalny Judaizm to SATANIZM.

    Uciekac od kazdego, kazdej rodziny , ktora chodzi na posoborowe Msze.

  9. JO said

    Polska to Tradycyjni Katolicy i Prawoslawni.

    Cala reszta, to Zydzi albo zjudaizowany tlum…, ktory Zydzi uzywaja…ktory ma byc zawsze ofiarnym Kozlem…, ma byc poswiecony na rzecz zydo-masonerii…, na rzecz NOWO.

  10. Greg said

    Uważam, że w Polsce nie jest jeszcze tak źle. Mamy wspaniałych księży od których w swoim czasie przyjdzie odrodzenie.
    Polecam bardzo wartościową książkę, szczególnie dla świeckich.
    Obrona Religii Katolickiej……Św. Bp Józef Sebastian Pelczar.
    wyd. Prohibita. (Cena przystępna)

  11. JO said

    ad.10. Ksiadz odprawiajacy Posoborowa Msze nazwany Wspanialym Ksiedzem?

    To jak mowa, ze prostytutka jest wspaniala zona…

  12. Re: 7 Darek.
    Mysle, ze cos bardzo waznego szanowny Pan pominal, a mianowicie, hierarchia kosciola jest dosc dobrze finansowana przez lucyferianski Watykan, a ten jest finansowany (czyt. sponsorowany) m.in., przez mafie sorosa, rotschilda, j.p. morgana I innych, ktorzy „pilotuja” watykanski system bankowy.

    Upraszczajac kwestie: gdyby dzisiaj g…no wyborcze michnika vel szechtera nie bylo zakupione nawet w 1 egzeplarzu, to bankructwo „agory” nie jest nawet brane pod uwage przez zydowskich syjonistow z prostej przyczyny: legalnosci bycia w przestrzeni publicznej…
    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. syjonistom ani zazydzonej hierarchii kosciola (mass mediow rowniez) nie chodzi o zadne pieniadze (profity), ale chodzi „im” glownie o to, aby nam Polakom wszelkimi dostepnymi sposobami robic „g…no” w mozgach doprowadzajac nas do poziomu „przetworni zywnosci w g…no”…no I do uiszczania podatkowych haraczow….z „mordami w kublach”…

  13. JO said

    ad.12.

    Tak wlasnie jest Panie Jasiu. Kosciol Posoborowy NIE potrzebuje naszych malutkich datkow na tace :))) On ma tyle ile chce pieniedzy.

    Chodzenie na Posoborowa Msze i nie dawanie na tace, to strzelanie sobie w glowe, prosto w glowe…

    Od Posoborowia – tak Ksiezy jak i Ludzi chodzacych na Posoborowa Msze nalezy uciakjac…

  14. Jan said

  15. Re: 13 JO
    O ile pamietam, to mialem okazje napisac pare felietonow na temat skorumpowanego srodowiska duchownego pt: „Ksiaz – zawod czy powolanie”, „Cennik od chrztu do pogrzebu”….(…), a przyczyna bylo to od momentu, kiedy ksiadz zazadal ode mnie 5000 zlotych (na „tace”) za chrzest mojego syna (jeszcze w Polsce). To byla (tak sie zaczela) inspiracja do przyjrzenia sie bardziej takiemu procederowi… (majac na uwadze, ze za czasow E.Gierka Kosciol byl finansowany w doslownym tego slowa znaczeniu w 100% jego potrzeb, jak rowniez otrzymywal granty bezposrednio z Watykanu).

    Nie jest to miejsce, abym szczegolowo opisywal subiektywne doswiadczenia, ale staram sie ujawniac obiektywnie ta nas wszystkich bolaca kwestie majac nadzieje, ze Kosciol bedzie (stanie sie) Kosciolem, a plewy obok niego zostana spalone raz na zawsze.
    Taka mam przynajmniej nadzieje…

    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Z grzecznosci pominalem jeden z wielu faktow, gdzie hierarchia Kosciola uprawia propaganda grzechu lichwy, a trzyma pieniadze u lichwiarzy na procent majac alternatywe zalozenia wlasnego banku koscielnego (parafialnych skladek oszczednosciowych na wzor PKO czy SKO) w celu pomocy potrzebujacych swoich parafian dla m.in., zakupu mieszkania czy rozpoczecia dzialalnosci gospodarczej nie zadajac zadnego procentu.
    No bo jakze by zadac lichwy pozyczajac wlasnemu synowi (czy corce dobrego sasiada) troche gotowki na dzialalnosc gospodarcza???…
    (majac na uwadze, ze jako samozatrudniajacy bedzie zarabial o wiele wiecej, anizeli pracujacy dla kogos, a tym samym skladki do kasy parafialnej beda od niego (niej) o wiele wieksze patrzac pod katem ekonomicznym I spolecznym.

  16. Greg said

    Panie Jo.
    Proszę nie sugerować tego, czego nie napisałem!
    Myślałem o Ks. Jochemczyk, Bałemba, FSSPX ….i wielu innych. Msze w rycie tradycyjnym odprawiane są już w niektórych diecezjach, za zgodą bp. miejsca. Trzeba tylko zachęcać młode pokolenie do uczestnictwa.

  17. JO said

    ad.16. Tak, sa dobrzy Ksieza w Polsce oraz wielu wciaz Polakow. Polska wciaz rozni sie od upadlego Zachodu…

    Zrozumialem, ze Pan mowi o Posoborowych Ksiezach odparwaijacych posoborowa Msze…
    W internecie latwo o pomylke w odbiorze wypowiedzi…

  18. Greg said

    Swoją drogą Panie Jo, gdyby posoborowe Msze nie były ważne ten Świat już dawno by nie istniał.
    Czy w nowym rycie cuda eucharystyczne nie miały miejsca?
    Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie bronię posoborowia.

  19. JO said

    ad.15. I ja pamietam czasy te i pozniejsze, ktora to „finansowa postawa” miala odrzucic Polakow od Kosciola, od Religii, od Ojcow Wiary i tak sie stalo. Zydo-Masoneria osiagnela w wielkim procencie swoj zalozony cel.

    Kolejnym etapem po odrzuceniu, powiedzmy radzej OKRADZENIU nas z Wiary Ojcow Naszych.., to perfidny cel, latwy do osiagniecia, gdy juz osoba jest niewierzaca – to s q u r w i e n i e Nas Polakow. O tym publicznie mowil Jerzy Urban. To bylo celem zydo-masonerii, bo wiedzieli, ze Katolikow i Prawoslawnych nie da sie pokonac bronia a jedynie poprzez squrwienie obyczajow.

    Dzis na ilicach widzimy mlode pokolenia , ktorym nie daje sie do wyboru chodzic schludnie, bo ubran Tradycyjnych kupic nie mozna , chyba ze za fortune, ale squrwiajace na ubrania sa za pprzyslowiawa prawie zlotowke do kupienia w lumelszopach – sklepach z uzywanymi ubraniami, ktore zydo-masoneria sprzedaje w Polsce…

    Ubarnia w ich sklepach sa takiego samego kroju – np. spodnie z dziurami :)) co jest teraz „hitem” wsrod Zdebilacialej mlodziezy…

    W latach 80-90 pazernosc Ksiezy odrzucila i mnie od Kosciola…zreszta nie tylko pazernosc.

    Zaplacilem za bardzo…

    Pan Bog jednak daje Laske, w ktorej nawet Kazde Cierpienie do niego Prowadzi.
    Niech kazde cierpienie Prowadzi do Chrystusa, kazdeo z nas Polakow. Z prochow powstaniemy!
    J.

  20. JerzyS said

    Działalność KRK należy docenić to, że przez ponad 2000 lat ,
    że z prawowitością Ignoranta w sposób ciągły naprawia zaniechania Jezusa!

    Nu, coż?
    Jezus miał na to tylko 33 lata, a KRK ma na to 2000 lat!

    Przy tym w sposób perfekcyjny korzysta z dorobku Pogaństwa.

    Ostatnio nawet po wprowadzeniu do gospodarki produkcji masowej ,
    wykorzystał , ten wynalazek do produkcji świętych!

  21. Adam Ryglowski said

    BÓG ZAPŁAĆ – OJCZE Benedykcie .
    To już nie tylko Artykuł , TO WSPANIAŁE KAZANIE .
    Życzyłbym nam katolikom , aby WSZYSCY KONSEKROWANI ( 40 000 ) w jeszcze naszej (?) Ojczyżnie ,
    przekazali te nauki nieświadomym , zabieganym , czy zahukanym ( wystraszonym ) katolikom .

    Jeszcze raz : B Ó G , Z A P Ł A Ć !


    A z sublokatorami u W. Sz. P. Gajowego zwrestlinguję się
    potem .🙂

  22. Greg said

    Powiedzenie, że człowieka poznaje się nie po ubiorze, poszło do lamusa.
    Dzisiejsze ,,ubiory” są odzwierciedleniem duszy. Szczególnie dotyczy to kobiet.
    Gdzieś u prawosławnych czytałem przepowiednie mówiące o kobietach chodzących w spodniach.
    Będą powołane na front, i już nie wrócą!!!

  23. Re 22:
    Nie dość, że spodnie, to w dodatku obcisłe tak mocno, że niemalże emituje skórę. Dodatkowo „kurtka” jak po młodszej siostrze, by tyłek było widać i wojskowe wysokocholewowe kozaki bądź oficerki. Jak się tak porówna stroje z poprzednich epok, to dzisiejszy „styl” wypada najgorzej. Jest najbardziej zgangreniały, zepsuty, zgniły, nieskromny i po prostu grzeszny.
    Tak, pójdą te obciśnięte paniusie w tych buciorach na konie i zginą od pierwszego wystrzału hakownicy wroga.

  24. Re 11 et 13:
    Czy Pan nabawił się jakiejś nowej obsesji? Pana komentarze brzmią jak fanatycznego sedewakantysty. Mam powystrzelać swoją rodzinę, bo chodzą na Novus Ordo, albo xięży, którzy ją odprawiają? Bez szaleństw.

  25. Darek said

    12

    Panie Jaśku, uprawia Pan konwencję oświeconego Guru, wie ale nie powie.
    Soros jakby miał każdemu duchownemu posoborowia po 5000zł płacić tylko za chrzest ze swojej drukarni to stwierdziłby że to jednak zły interes.
    Drobniaki z tacy x miliony katolików to nie są drobniaki.
    Miesza pan utrzymanie tytułu GW w społeczeństwie ze sponsorowaniem przez podatników. PIs PO nie zamawiałoby reklam, prenumerat GW na lata do instytucji rządowych, bibliotek itp skoro Soros płaci.
    To hierarchia wysyła pieniądze Watykanowi a nie na odwrót.

    Panie JO, niech pan czyta ze zrozumieniem – nie zachęcam do uczęszczania na posoborową mszę.

  26. em said

    Od Posoborowia – tak Ksiezy jak i Ludzi chodzacych na Posoborowa Msze nalezy uciakjac…

    Szanowny Panie Jo.
    Pana słowa /choć nijak nie pojmuję, cóż to znaczy „uciakjac”/ sprawiają, że niejeden z nas mógł poczuć się zeszmacony. Rozumiem, że z Pana wielki tradycjonalista, od reszty trzeba wiać. Tak, uczestniczę we mszy św, niestety, to nom. Czy to znaczy, że jestem zły i gorszy? Pycha proszę Pana Jo to wielkich rozmiarów grzech!……

  27. Rafał said

    Przecież kościół to żydzi .Chrystus nie jest ŻYDEM ! ! !

  28. Marucha said

    Re 26:
    A dlaczego Pan nie chodzi na Msze Trydenckie?
    Nie ma ich w pobliżu?
    Czy też nie widzi Pan jakiejś zasadniczej różnicy między Mszą Trydencką a Mszą Bugniniego?

  29. Kar said

    re:23/Pre

    ..a najgorzej jak sie juz taka oswoji na 100%, to bedzie caly dzien chodzic po mieszkaniu bezwstydnie naga z kopcacym sie non-stop petem w gebie..siadac..wyginac/przeciagac sie nieprzyzwoicie..(a mieszkanie jest ciasne, ze nie ma nijak gdzie uciec czy sie schowac bezpiecznie..)

    ..i wtedy te namiastki ciuchow-officerki i inne skromne rekwizyty beda marzeniem niejednego wspolokatora-obserwatora..Czasy barchanow skonczyly sie bezpowrotnie..trzeba dzisiaj brac jak leci

    ——
    Diabelską jest sprawą, iż niektóre bezwstydnice są całkiem ładnie zbudowane…
    Admin

  30. SHREK said

    Z Bogiem należy trzymać_tak czy inaczej_ i Go chwalić !

    Msza Trydencka na pewno jest `lotem ptaka` w/g Mszy zwyklej posoborowej, niemniej do Boga z Bogiem w sercu chodzimy i dopóki jawnie nie karzą przed Bafometem klękać nie ma co się drzeć i spierać.

    [ dlatego są denominacje podziały i rozdziały to jest jego dzieło, najpierw przejmując dzieli, by potem jak już posiada złączyć, prosty i skuteczny sposób na działalność diabla ]

    Artykuł memle żydów z chrześcijanami [ jak przepisana odpowiednio Biblia ] w żadnym wypadku nie należy łączyć z Kościołem Jezusa Chrystusa a tym bardziej JHVH z prostego względu, ze dwóm Panom służyć nie można !

    Zauroczenie światem materialnym i jego zgubnym wpływem jest dziś oczywiste.

    Zżyjemy w czasach kłamstwa rządzonego przez spuszczonego ze smyczy Diabla i jego legiony przy zarządzie jego dzieci `zygadla`, nie tak jak to ich-nieście autorytety przemawiają !

    Paweł i Łukasz nie byli `Zygadłami` po prostu uwierzyli ! w Pana i nauczali w Duchu Świętym, nie mówiąc o innych Apostołach, jak i samym Bogu ! Tylko Diabeł i jego pomiot może mówić i myśleć inaczej !

    Ludzie pora się obudzić ! wyjąc `łeb` z Tuby TVkloacznej i zacząć prosić Boga o laskę poznania.
    Inaczej to może być droga do piekła. Wielu ma tam trafić przez zwodzenie, jego popleczników.

    `Zygadło` zawsze był jest i będzie naszym wrogiem, na wieki wieków. A modlić się trzeba za nasze zbawienie a nie diabla czyli żyda. Ameen

    http://c.wrzuta.pl/wi15695/d7c0b5500007d3b64ff54648

  31. Kar said

    ..taak, …Panie Gajowy, zaraz spadna na pana gromy z jasnego nieba..

  32. Marucha said

    Re 31 (i 29):
    Odpowiem w duchu Biblii: niech ten, co jest w tej materii bez grzechu, rzuci we mnie czym tam ma pod ręką🙂

  33. Adam Ryglowski said

    Ad 27 ) P. Rafał – BARDZO PROSZĘ UŚCIŚLIĆ WYDRUK.
    1) „KOŚCIÓŁ TO ŻYDZI ”
    2) Chrystus nie jest ŻYDEM !!!
    …..
    Ad 2) – o.k. – przeca Duch Św. nie miał narodowości
    ale 1 ) – ŚMIERDZI –
    KOŚCIÓŁ KATOLICKI – TO M Y , WSZYSCY WIERNI,
    STOSUJĄCY DO WYMAGAŃ X przykazań , a przede
    wszystkim do przykazania : ….”… MIŁUJ BLIŻNIEGO SWEGO , JAK SIEBIE SAMEGO .”

    kiepski/a katecheta/ka – (?) ,
    ….?
    DISCE PUER – tak za Gomółki ,czy Gierka mawiali POLSCY BELFROWIE / NAUCZYCIELE .

    wiedza , to nie tylko internet , viki … , czy inni POMAGIERZY …

  34. Isia said

    … (28) Panie Gajowy …

    … u mnie (na Dolnym Śląsku) msza trydencka odprawiana jest w jednym (spośród wielu) kościele, akurat będącym w remoncie (w tym ołtarza głównego), a więc przy zaimprowizowanym ołtarzyku i postawionych rusztowaniach, oczywiście bez dostępu do balasek … po południu o godzinie 16 – ej … pytałam się księdza (podczas kolędy), czemu nie jest (ta msza) wpleciona w porządek mszy niedzielnych, tylko taka wyodrębniona (przez co mniej osób w niej uczestniczy) i w dodatku, jak sądzę, o nie najlepszej porze … odpowiedział mi (ksiądz) mniej więcej tak, że ludzie nie znają tej mszy (jej liturgii po łacinie) i mieliby trudności w uczestnictwie w niej … natomiast ja uważam, że jest to celowe (utrudnianie) i złośliwe działanie miejscowego żyda biskupa, żeby jak najmniej ludzi chodziło na tę mszę …

    … a co dzieje się w pałacu biskupim ? … opowiadała mi pewna osoba (wiarygodna), która usłyszała to od swojego kolegi po fachu, wykonującego, wraz z innymi osobami, określone prace remontowe w tym pałacu … podczas prowadzenia tychże prac trafili m.in. i do piwniczki suto zaopatrzonej … gdzie ich nakrył ksiądz i … pogroził … że jak ich jeszcze raz w tych miejscach zastanie to … łeb im ukręci … na początku sama nie mogłam w to uwierzyć …

  35. Re 34:
    Proszę dokończyć czym były zaopatrzone te piwniczki. Prowiantem? Amunicją? Złotem? Kobietami?

    Re 32:
    Pana słabość w tym względzie jest już znana. Jak by to określił p. JO: odpowiada za to Pana grupa krwi.

  36. Isia said

    … (35) Pan Premizlaus Crucis …

    … ta grożba to nie był jakiś żart … a piwniczka (mówiąc potocznie, bo mała nie była, jak to w starych budowlach) … suto zaopatrzona w extra jedzenie i extra alkohole (nie tylko w wina mszalne) …

  37. Czyli po prostu żydowiny w purpurach i miejscach, które przejęli swoim podstępem urządzają sobie uczty i libacje, jak patrycjusze rzymscy.

  38. Listwa said

    @ 26 em

    Sądzę, że pan błędnie podchodzi do sprawy.

    Trzeba pamiętać, ze oprócz pychy jest też głupota. A głupota może pochodzić również z niewiedzy, zatem o wiedzę trzeba dbać. I moze to zdziwić niektórych , ale Pismo św uczy, że zdobywanie wiedzy jest oznaką miłości, też w stosunku do samego siebie.

    „Pana słowa /choć nijak nie pojmuję, cóż to znaczy „uciakjac”/ sprawiają, że niejeden z nas mógł poczuć się zeszmacony, (..) Czy to znaczy, że jestem zły i gorszy?”

    Panie Em,
    można uczęszczać na Msze trydencką lub na NOM i nic zupełnie z tego nie mieć.
    Pierwszą Mszę, oraz ustanowił sakrament, sprawował Jezus Chrystus przed swoją męką. Zaznaczył, sprawujcie to na moja pamiątkę, co jest bardzo ważnym nakazem.
    Po zmartwychwstaniu Msza św. kształtowała swoją formę, także pod wpływem Matki Bożej, która od początku wraz z apostołami w niej uczestniczyła. Forma i treść Mszy św. odzwierciedla przebieg męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Każdy element i symboliczny gest jaki zawiera się we Mszy św. jest odniesieniem się do rzeczywistego przebiegu męki i śmierci Chrystusa. Czyli przychodząc na Mszę św. w myśl Chrystusa, stajemy się uczestnikami w tym wszystkim co miało miejsce i co Jezus Chrystus zechciał dla nas uczynić w tak brutalnym i drastycznym potraktowaniu go przez złych ludzi będącymi pod szatańska inspiracją.

    Po zaśnięciu Matki Bożej, Msza św. dotarła w swej formie do czasów Soboru Trydenckiego, który z obawy przed wprowadzeniem do Mszy św , a także treści Pisma św. pewnych negatywnych zmian, sformułował i formalnie zatwierdził to, co było od wieków, z nakazem tak ma być do końca czasów, jest to katolickie, za zmiany wyklęcie. Pochodzenie i kształt Mszy św. nie jest dziełem Pisma św. Wiedza o Mszy św. i jej kształt to kwestia Tradycji, a wcześniej decyzji i ustanowienia przez Jezusa Chrystusa.

    W chwilę po soborze Trydenckim nastąpiła Reformacja, z jej zanegowaniem prawdziwości sakramentów, i m.in. zakwestionowaniem prawdziwości sakramentu Mszy sw, wraz z chęcią wprowadzenia do niej zmian, porzuceniu Tradycji na rzecz Pisma św i odrzuceniem katolickiego magisterium oraz papiestwa. Reformacja zanegowała realną obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina, po konsekracji na Mszy św. Postulaty Reformacji w stosunku do Mszy św są zbieżne z tym co wprowadzono po Soborze Watykańskim II, ale te zmiany nic z soborem nie mają wspólnego. Sobór był rozpoczęty Mszą Trydencka i Mszą Trydencką zakończony. Od czasu ustanowienia Mszy św. do czasu soboru Watykańskiego II Msza św. pozostawała bez zmian.

    Po Soborze Watykańskim II na zasadach indultu i za zgodą niestety Pawła VI wprowadzono NOM, czyli jak nazwa wskazuje Nowy porządek, na miejsce starego porządku, ustanowionego przez Chrystusa i apostołów. I NOM, to co miało być jako wyjątek, stało się regułą w całym Kosciele na wiele lat, z myślą całkowitego zatarcia pamięci o Mszy Trydenckiej i porządku trydenckiego.
    Papież Paweł VI zapłakał (był to rok 1973), że do Kościoła wślizgnął się dym szatana, a oficjalnego twórcę NOM i jego wprowadzenia , czyli bp. Buginiego wywalił z Rzymu do Iranu, na którego nagrobku nie ma krzyża. Ale było juz za późno i „mleko sie rozlało”

    Dopiero papież Benedykt XVI zniósł ekskomunikę z tych którzy Mszy i porządku trydenckiego bronili oraz potwierdził oficjalnym stanowiskiem Kościoła , że Msza trydencka jest nadal ważna i aktualna. Porządek Trydencki nie został jeszcze przywrócony, ani powszechna praktyka Mszy trydenckiej.

    NOM jest całkowitą zmianą w wielu aspektach Mszy trydenckiej i zgubną. Z jednym warunkiem, zachowano w NOM akt katolickiej konsekracji, czyniąc zaistnienie ważnego sakramentu i urzeczywistniając realną obecność Chrystusa, o ile zostaną spełnione warunku sakramentu.

    I tu jest problem z NOM. Pan pyta czy po uczestnictwie w NOM jest zeszmacony, gorszy zły.

    NOM teoretycznie nie jest zerwaniem z sakramentem (choć w wielu miejscach na świecie jest i do Polski to włazi), ale jest zerwaniem i zanegowaniem prawdziwego kształtu i treści Mszy św. oraz zanegowaniem i zerwaniem z porządkiem trydenckim, czyli katolickim.

    Ze swej natury NOM lgnie do „stołu, spożywania, nawiązania wspólnoty, zabawy, posiłku, tańce bębny i radość w duchu” kosztem uczestnictwa w Męce i śmierci Jezusa Chrystusa, właściwej istoty Mszy św., oraz towarzyszeniu Chrystusowi, gdzie On jest w centrum, gdzie jest czczony, adorowany, gdzie celem jest poznanie Chrystusa, zbliżenie się do Niego oraz nawiązywanie więzi miłości z Chrystusem, a wszystko w świadomości trwania męki i śmierci w oczekiwaniu na zmarwychwstania i zbawienia.

    Oczywistością logiczną jest, że powinniśmy zerwać z porządkiem NOM i z tymi, którzy ten porządek wprowadzają i utrzymują go przy życiu. Bo jeśli idziemy do duchownych soborowych, to uczestniczymy nie tylko w nowym i sprzecznym porządkiem w zakresie Mszy, ale też całego porządku naszej wiedzy , ducha i postawy, mentalności, celów , świadomości oraz tego wszystkiego na co NOM oddziaływuje.
    Prosze zwrócic uwagę, że nawet uczestnicząc w Mszy Trydenckiej u soborowych duchowych, o soborowej wiedzy, dążeniach, wartościach, mentalności, to jest nadal poważny problem, gdyż powstaje pytanie , kim jesteśmy lub kim stajemy się w kontaktach z soborowymi duchownymi nawet podczas Mszy Trydenckiej.

    Bo mamy wierzyć i przyjąć tylko to, co jest prawdziwie katolickie, a nie emituje katolicyzm, przyjąć to co jest zgodne z autentycznym nauczaniem katolickim i „Depositum Fidei” pochodzącym od Chrystusa.

    Gdyż nawet jeśli uczęszczamy na Msze Trydencką u duchowych soborowych, a nie nabywamy tego co konieczne, nie znamy tego, nie mamy swiadomości istnienia, źle kształtujemy naszą wiedzę i swiadomośc, co oznacza w konsekwencji złe wybory, to oznacza, że przegrywamy. Mozna też nazwać to zeszmacamy się, stajemy się źli i gorsi.

    Zatem szanowny panie, tylko kontakty z tymi duchownymi i kapłanami, którzy dają nam porządek trydencki Mszy św. oraz daja trydencki porządek doktrynalny i moralny, czyli dają właściwą otoczkę i środowisko wiedzy i nauczania. Tylko to się liczy i tylko tam jest zwycięstwo. Reszta chłam nie warty uwagi.

    „Od Posoborowia – tak Ksiezy jak i Ludzi chodzacych na Posoborowa Msze nalezy uciakjac…
    – czyli zerwać i trzymać się z daleka od wszelkich błędów, niewłasciwego porządku, wiedzy i postępowania, oraz unikac tych który szerzą błędy, aby ich błędami nie nasiąkać, a przeciwnie, zdobywać to co zdobyć powinniśmy, zrozumieć to co powinniśmy i uczestniczyć tylko w tym w czym powinniśmy.

  39. Peryskop said

    Re 29 31 32

    Nie jestem pewien, czy do kobiecych kształtów trzeba diabła mieszać.

    Bo pruderia jest jedną z bolączek katolicyzmu.

    Zwrócił mi na to uwagę Gunnar (o fińskich korzeniach), który bardzo sympatycznie pomógł mi na początku stypendium w Szwecji w 1985. Nie bardzo chciałem wtedy z nim się zgodzić.

    A wśród podziękowań za wsparcie dzieleniem się rodzinną atmosferą powiedziałem, że nasz ludzki altruizm paradoksalnie wynika z egoizmu. W pierwszym odruchu rezolutnie zaprotestował, ale po dyskusji przyznał rację.

    Nieco później i ja przyznałem mu rację, niestety.

    Tego typu psycho-pułapek jest wiele.

    To jedna z wielu przyczyn, że chrześcijaństwo rozpadło się na wiele odłamów i sekt – zwykle wrogich – jak arianie antytrynitarianie, prawosławni, protestanci różnych odcieni, kwakrzy, zielonoświątkowcy, jehowici, opusdeiści, posoborowcy V2, judeo-chrześcijanie, czy multi-ekumeniści.

    No i tradycjonaliści, którzy chcą powrotu do źródeł, ale te niestety już ledwo biją. Bowiem zostały zasypane kurzem osiadającym po licznych swarach i wojnach religijnych.

    Jest niezmiernie smutne, że szczytne dzieło Jezusa zostało tak powypaczane i porozbijane.

    A czy to nie nastało właśnie przez tworzenie pozorów „świętości” oraz bluźniercze i kupieckie licytowanie się czyj Chrystus jest bardziej Chrystusowy ?

  40. Marucha said

    Re 39:
    Znowu się Panu wszystko pomyliło.
    Pruderia była cechą charakterystyczną protestantów, przede wszystkim kalwinistów. Po paru wiekach przeszli na pornografizację społeczeństw.
    Pana diagnozy odnośnie chrześcijaństwa (a szczególnie tradycjonalistów) są nic nie warte, czego mi się nawet nie chce uzasadniać.

  41. Peryskop said

    Re 40

    Samo się wzięło i rozpadło ?

    Ale…

    „Kto milczy, jest zwycięzcą sporu.”
    — Św. Tomasz z Akwinu

  42. SHREK said

    Hucpa czy fakt ?

    Oczyszczanie czy niszczenie Kościoła ?

    Wodzirej `zydlak` paskudny poniża stan Kapłański wykorzystując zwykłą namiętność czy tez głupotę.

    .https://www.youtube.com/watch?v=n23w9Nvl068

  43. pawel said

    Tak o NOM 45 lat temu pisał Alfredo kard. Ottaviani, Antonio kard. Bacci. I był to NOM odprawiany przez księży uformowanych w prawdziwej Wierze. O czym myślą dzisiejsi młodzi księża? A przecież intencja jest jednym z warunków ważności sakramentu.

    Krótka analiza krytyczna nowego Ordo Missa:
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/332

    Z ostatniej Mszy Trydenckiej, indultowej, musiałem wyprowadzić dzieciaki, bo ksiądz, wydawałoby się całkiem rozsądny, zaczął opowiadać o pozytywnych świadectwach mających początek w pewnej chorwackiej wiosce.

  44. Zdziwiony said

    Dzisiejsze kazanie ks. Natanka jest właśnie teraz głoszone o tym co zawarte jest w artykule.

Sorry, the comment form is closed at this time.