Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Putin bierze wszystko

Posted by Marucha w dniu 2016-11-15 (wtorek)

Kto dziś prowadzi najmądrzejszą, najbardziej skuteczną i dalekosiężną politykę zagraniczną w Europie i nie tylko? Tu na Neonie24 mówimy o tym od dawna.

To był wyjątkowo udany tydzień dla Władimira Putina. Już dużo wcześniej prezydent Rosji wielokrotnie pozytywnie wyrażał się o Donaldzie Trumpie, a tuż po ogłoszeniu wyników amerykańskich wyborów pogratulował nowemu prezydentowi USA wyrażając nadzieję na współpracę w kwestii „wyprowadzenia rosyjsko-amerykańskich relacji z kryzysu”.

Kilka dni po przełomowych wyborach w USA, gdzie partia wojny przegrała a Trump wygrał, w stronę Moskwy przesunęły się kolejne kraje w Europie. Na horyzoncie zaś ustawia się kolejka następnych kandydatów. Nowych przywódców w tych krajach łączy silna więź z Rosją, a nawet osobista przyjaźń z Putinem oraz poglądy antyeuropejskie. Brytyjski The Guardian uważa, że w związku z tymi faktami zbliżają się kolejne ważne testy dla stabilności Unii Europejskiej i NATO.

W niedzielę 13 listopada odbyły się wybory prezydenckie w Bułgarii i Mołdawii. W 3,5 milionowej Mołdawii ich zwycięzcą z wynikiem 52,4% został Igor Dodon, lider prorosyjskiej Partii Socjalistów (PSRM). Jego kontrkandydatka, Maia Sandu, liderka opozycyjnej i proeuropejskiej partii Działania i Solidarności (PAS) uzyskała 47,6%. Frekwencja, choć stosunkowo niewielka (53,31%), była wyższa niż w pierwszej turze (48,95%).

Jeszcze podczas kampanii Dodon zapewniał, że będzie dążył do wystąpienia Mołdawii ze struktur europejskich i na siedem lat obiecał zahamować ściślejszą integrację z Unią Europejską. Zapowiedział również, że jego pierwszą podróżą prezydencką będzie wizyta w Moskwie.

Dodon jest zwolennikiem rozwiązania kryzysu związanego z secesją Naddniestrza poprzez utworzenie federacji Kiszyniowa z Tyraspolem, które to rozwiązanie od początku bardzo lansuje Moskwa. Taka federacja mogłaby dotyczyć również nowego statusu bardzo prorosyjskiej Gagauzji w samej Mołdawii.

Z jeszcze większą przewagą wybory w Bułgarii wygrał prorosyjski kandydat generał Rumen Radev. Zanim został prezydentem był dowódcą Bułgarskich Sił Powietrznych. Na początku tego roku zrezygnował z tego stanowiska, ponieważ rząd w Sofii zdecydował się na dopuszczenie państw sojuszniczych – w tym Polski – do ochrony bułgarskiej przestrzeni powietrznej. Gest ten bardzo spodobał się Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, która nieznanego wcześniej w środowisku politycznym Radeva nominowała swoim kandydatem na prezydenta.

Radev ma opinię oficera zasadniczego i kategorycznego. Wielokrotnie podkreślał swoje poglądy antyimigracyjne oraz prorosyjskie podejście. Radev poparł brytyjską decyzję o opuszczeniu Unii Europejskiej, a silnej Bułgarii dopatruje się w sojuszu z silną Rosją.

Bułgaria jest bardzo rozczarowana swoim dotychczasowym członkostwem w UE. Zarówno Mołdawia jak i Bułgaria wydają się zainteresowane udziałem w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, do której należy pięć państw (Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Armenia). Dziś na samym końcu w UE, przez zmianę przynależności i wyjścia na nowe, ale znane sobie rynki mogą one doznać znaczącego impulsu dla swych gospodarek.

Krótko przedtem, 7 listopada w Estonii rozpadła się koalicja rządząca. Świat był wtedy tak pochłonięty wyborami w USA, że informacja ta przeszła bez echa chociaż też ma duże znaczenie psychologiczne. Na początku z koalicyjnego układu wystąpił Związek Ojczyzny i Res Publiki oraz socjaldemokraci. Następnie Partia Centrum złożyła wniosek o wotum nieufności wobec premiera Taaviego Roivasa, który w konsekwencji został odwołany ze stanowiska. Pojawiła się duża szansa dla prorosyjskiej Partii Centrum, która na swojego lidera wybrała Jüriego Ratasowa, znanego z proputinowskich poglądów. Jest on obecnie najmocniejszym kandydatem na nowego premiera.

To jeszcze wcale nie koniec wyborów, których wyniki mogą znacząco przesunąć państwa Unii Europejskiej w stronę Rosji. Na początku roku 2017 odbędą się wybory prezydenckie we Francji, gdzie faworytką jest prorosyjska Marine Le Pen z Frontu Narodowego. Obecny prezydent Hollande będzie miał dużo szczęścia jeśli wywinie się od impeachmentu i wyroku sądowego, a skompromitowany były prezydent Nicolas Sarkozy i oślizły weteran francuskiej sceny politycznej Alain Juppé popełnią błąd jeśli pojawią się w tych wyborach przed opinią publiczną.

Na przełomie 2016 i 2017 rozpoczną się kampanie prezydenckie w Holandii. Tam także za faworyta uważa się Geerta Wildersa, znanego z ksenofobicznych wypowiedzi i prorosyjskich sympatii.

Natomiast w Austrii jeszcze w tym roku, 4 grudnia odbędzie się przełożona powtórka II tury wyborów prezydenckich, których wynik również może zbliżyć Unię Europejską do Putina. Pierwsza tura austriackich wyborów zakończyła się zwycięstwem Norberta Hofera z prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności, który otwarcie mówi o swoim poparciu dla Putina i nie ukrywa swych sympatii do Rosji.

Pojawiła się też informacja, że kolejnym kanclerzem Niemiec może zostać Frank Walter Steinmeier obecny minister spraw zagranicznych RFN, który dał się już poznać z pragmatycznego stanowiska wobec Rosji i Putina.

Jeśli dodać do tego wcześniejsze zwycięstwo prorosyjskiej partii Gruzińskie Marzenie w Gruzji, mocne wejście Rosji na Zakaukazie jako gwarant rozejmu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem, oraz powrót Uzbekistanu po śmierci Karimowa w orbitę pełnych wpływów Rosji, to mamy obraz nieustającego pasma sukcesów Putina.

Zostaje jeszcze sprawa Syrii i Ukrainy, gdzie pozycja Rosji rośnie z każdym dniem.

Kto chciał dowodu na dalekosiężną skuteczność rosyjskiej polityki zagranicznej – ten już go ma. I co panowie na to, panie Waszczykowski i panie Macierewicz?

(BJ)
http://jeznach.neon24.pl

Odpowiedzi: 6 to “Putin bierze wszystko”

  1. Maverick said

    Na razie toczy się walka o nominacje na pozycje w administracji Trumpa. Wielu neoconów chciałoby się tam wepchnąć i dalej prowadzić wojny w imię kabały. Na szczęście głupek Obama jest już zmarginalizowany, jak i jego polskie kundle kabały. Teraz trzeba tylko nie dopuścić kundli lucyfera na ważne pozycje, bo oni tylko będą patyki w szprychy wkładać i spiskować przeciwko woli Amerykanów. Priorytetem Trumpa jest normalizacja stosunków na świecie. Trump zna cele kabały w przeciwieństwie do naszych kundli , którzy sprzedadzą się jak Judasz za parę srebrników.

    Już mieliśmy nadmiar zdrajców w naszych władzach, Stolzman, Bolek, Komorowski, Rostowski, Sikorski, Geremek, czy inne barany chazarskie.

  2. Wasz-szczy-kowski said

    Brawo Putin, oby tak dalej.
    Maciora i Waszczu dwa blazny pejsatej sceny politycznej.

  3. Adam Ryglowski said

    Pan Bogusław Jeznach ZROBIŁ OCENĘ / PODSUMOWANIE polityki Rosji .
    I to – patrząc z boku – PRAWDZIWĄ . (*****)

    gra w szachy ( na poziomie ) , to nie warcaby , ani bierki .

    jestem ciekawy , -kto będzie teraz „przeciwnikiem ” Ministra
    Ławrowa ?🙂

  4. peacelover said

    …niejaki wyjszczykowski ??!!
    …bumelant ??!!

    a paszol WON !!!

  5. cadyk z Radomska said

    panowie Waszczykowski Macierewicz jeszcze nie wiedzą co na to ale lada moment maja dostać nowe dyspozycję z centrali garbatych nochali znad Potomaku

  6. Boydar said

    „… Tu na Neonie24 mówimy o tym od dawna …”

    Miesiąc wstecz to „dawno” ?

Sorry, the comment form is closed at this time.