Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Komunizm wczoraj i dziś w realiach

Posted by Marucha w dniu 2016-11-17 (czwartek)

Z punktu widzenia ekonomicznego, komunizm przedstawiany jest jako system przeciwstawny kapitalizmowi, co jest zupełnym nieporozumieniem. Żydokomuna jest dzieckiem kapitalizmu, a więc jak globalizm i NWO, stanowi jego logiczną kontynuację.

Wpadła mi ostatnio w ręce książka Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego pt. „Lenin”[i]. Jest ona obok „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza jedyną pozycja polskiej literatury przetłumaczoną na wszystkie znaczące języki świata. Napisana w okresie międzywojennym stanowi miażdżącą krytykę komunizmu i jego twórcy Lenina. Z tego też powodu, jej autor jest osobą prawie całkowicie nieznaną społeczeństwu od czasów PRLu do dnia dzisiejszego.

Zarówno wtedy, jak i dziś władcy naszego kraju starają się utrzymać w zapomnieniu Wielkich Polaków, takich jak wspomniany już Ossendowski, margrabia Aleksander Wielopolski [ii], Ignacy Łukasiewicz [iii], Stefan Banach [iv] i inni, a celebrować zdrajców, renegatów, lub pospolitych głupców, jak Tadeusz Bór-Komorowski [v], Joseph Conrad[vi], Maria Curie, itd. [Maria Curie? – admin]

Ossendowski, jako naoczny obserwator wydarzeń tego czasu, w sposób mistrzowski przedstawił ideologię i logikę postępowania Lenina, ilustrując ją praktycznymi rezultatami „z życia” , w formie zdarzeń znanych sobie z autopsji, lub świadectw innych współczesnych mu ludzi. W ten plastyczny sposób pokazał społeczne efekty wdrażania ideologii komunizmu.

Ponieważ mym celem nie jest recenzja tej książki, ale porównanie metod działania i ich społecznych efektów wtedy i dziś, to tytułem wstępu muszę przedstawić kilka wyjaśniających kwestii.

Okres opisywany w książce, to czas tworzenia się i dojrzewania komunizmu (bolszewizmu/ żydokomuny), który po śmierci Lenina rozpadł się na dwa odłamy: stalinowski i trockistowski. Ostateczny koniec stalinizmu to była „pierestrojka” Michaiła Gorbaczowa, podczas gdy trockizm przeniesiony na grunt amerykański, funkcjonuje do dziś pod nazwą „neokonserwatyzmu” [vii] i jego prominentni przedstawiciele odpowiedzialni są za politykę USA od upadku ZSRR do dziś.

Z punktu widzenia ekonomicznego, komunizm przedstawiany jest jako system przeciwstawny kapitalizmowi, co jest zupełnym nieporozumieniem. Żydokomuna jest dzieckiem kapitalizmu, a więc jak globalizm i NWO, stanowi jego logiczną kontynuację.

Obiegowo, pod pojęciem „kapitalizmu” rozumie się własność prywatną i tzw. „wolny rynek”, a pod pojęciem „komunizmu” własność państwową i „ręczne sterowanie” gospodarką. Jest to z gruntu błędne założenie. Własność prywatna funkcjonowała niepodzielnie do okresu industrializacji włącznie. Wtedy to powstały wielkie koncerny produkcyjne, wyroby których do dziś noszą nazwy ich twórców.

Taki sposób zarządzania własnością nie był jednak Żydom na rękę. Każdego z właścicieli mógł przecież dotknąć karzący miecz wyzyskiwanych obywateli. Stąd też pomysł na „kapitalizm”, gdzie rolę właściciela przejął bezosobowy pieniądz (kapitał) manipulowany na odległość przez spekulantów za pomocą kompanii finansowych tzw. „holding company” [viii].

Aby system ten mógł sprawnie funkcjonować potrzeba było „wolnego rynku”, czyli zasad przepływu kapitału zgodnie ze spekulacyjnymi wymogami. Przy czym „wolny rynek” uzyskał status równy Boskim prawom natury, jak np. prawo grawitacji, którego ignorowanie musi kosztować delikwenta bardzo drogo.

„Mesjasze” w rodzaju „polskiego” Balcerowicza, przy współpracy tabunów „pożytecznych idiotów”, wmówili społeczeństwu nadprzyrodzoną cechę „wolnego rynku”, stawiając go nie tyko powyżej interesu ludzi, ale nawet samego Boga.

W rzeczywistości „wolny rynek” jako prawo natury nigdy nie istniał, a dziś stanowi jedynie niewidzialny ekwiwalent reglamentowanego zarządzania (tzw. „ręcznego sterowania”) gospodarki komunistycznej.

Z drugiej strony, gospodarka komunistyczna oparta jest na własności państwowej. Własność tą reprezentuje zawsze żydowski komitet centralny partii. Przy czym celem komunistów było zawsze jego globalne rozprzestrzenienie, a więc globalna własność wszystkich dóbr przez wspomniany komitet centralny.

Ponieważ komunistyczny eksperyment nie powiódł się, wprowadzono zmodyfikowaną wersję kapitalizmu pod nazwą globalizmu, lub NWO ( „nowego porządku światowego” ).
Końcowym celem NWO jest stworzenie jednej globalnej korporacji, która zarządzać będzie wszystkimi dobrami ziemskimi, a którą reprezentować będzie jedna żydowska rada nadzorcza.

To, czy rządzący masami niewolników Żydzi będą zwać się „radą nadzorczą” czy „komitetem centralnym”, jest całkowicie bez znaczenia. Znaczenie ma fakt, że od czasów Lenina do dziś toczy się jedna i ta sama walka światowego żydostwa z Ludzkością. I w tym kontekście należy rozpatrywać poniżej przedstawione porównanie.

Postać Lenina nie jest ewenementem historycznym. W każdym pokoleniu i w każdym kraju na świat przychodzą podobne wyrodki. Jednak do prominencji dochodzą jedynie w wyniku skrajnych patologii społecznych. Rosja carska niewątpliwie do takich należała.

Zadaniem elit jest zawsze podciąganie reszty społeczeństwa do swego poziomu w aspekcie moralnym, ideologicznym, kulturowym, cywilizacyjnym i gospodarczym. Rosyjskie elity tych czasów nie tylko nie spełniły swych powinności, ale spychały niższe warstwy w otchłań nędzy i upadku. Szczególnie podłą rolę odegrała tu hierarchia kościoła prawosławnego, zainteresowana jedynie w „podpieraniu” dynastii Romanowów.

Pomimo, że opisywano te zdarzenia prawie wiek temu, to trudno oprzeć się analogiom z dzisiejszą hierarchią kościoła katolickiego. Autor, oczami młodego Lenina, pokazuje całą ohydę owej sytuacji.

Lenin z łatwością poznaje mentalność niższych warstw społeczeństwa, co umożliwia mu w przyszłej działalności manipulowanie nimi zgodnie z zasadą: obiecuj to na czym im najbardziej zależy. W rezultacie tego, w warunkach dodatkowej biedy spowodowanej ciężarami I Wojny Światowej, udało mu się wykrzesać z rosyjskiego motłochu najniższe instynkty. Wyższe warstwy zapłaciły straszną cenę krwi za swą przedrewolucyjną działalność. Niższe stoczyły się do poziomu gorszego zwierząt.

Najlepiej widać to na przykładzie tradycyjnej społeczności chłopskiej , gdzie bolszewicy rozmontowali w krótkim czasie całą strukturę społeczną. Zaczęli od młodych kobiet, które „wyzwolone” pod wpływem (jak to autor określa) „łagodnej tresury”, poznały „wartość rynkową” swych ciał. Rezultatem tego była totalna rozpusta, rozpad rodziny, choroby weneryczne i stada bezdomnych dzieci, na które bolszewicy polowali jak na zwierzęta. Robotnikom obiecywali, że „i złodziej i kurwa będą mieć dobrze w komunizmie” ( W III RP: „i zmywak i kurwa będzie mieć dobrze w Unii”).

Pomimo, że w owych czasach dysponowano jedynie skromnymi narzędziami „komunikacji społecznej”, a mianowicie prasą, telefonem i telegrafem, niestrudzona działalność propagandowa Lenina i jego agitatorów osiągała rezultaty nie gorsze od dzisiejszych.

Nie zapomniano też o „wirtualnym dobrobycie”. Zapraszani na Kreml zachodni „demokraci” i „intelektualiści” obżarci astrachańskim kawiorem i opici gruzińskimi winami, nie mogli nadziwić się osiągnięciom „dyktatury proletariatu”, choć za rogiem ludzie ginęli z głodu, zimna i chorób. Po powrocie do swych ojczyzn, dzielili się ze współobywatelami wizją tego „dobrobytu”.

Dziś w III RP obywatele w „indywidualnym toku” mogą sycić się tym „dobrobytem” przed ekranami swych telewizorów, gdakając aprobująco na działania lokalnych krajowych neo- bolszewików (czy to z PiS czy PO). To nic, że za oknami nędza! Ale za to kolorowa, nie jak w PRLu, siermiężna. To nic, że synowie szorują zachodnie wychodki, a córki zapełniają zachodnie burdele i wschodnie haremy. Ważne, że to wyraz wielokulturowości i „europejskiej tolerancji”.

Porażka Rosji bolszewickiej w wojnie z Polską 1920 roku zmusiła Lenina do zmiany strategii. Kolejną szansę podbicia Europy zaczął on upatrywać w Azji. Przy pomocy Międzynarodówki komunistycznej chciał skierować atak Arabów na ten kontynent. Niestety niechęć muzułmanów do ideowego materializmu pokrzyżowała te plany. Neokonserwatywni spadkobiercy Lenina z Waszyngtonu wyciągnęli z tego odpowiednie wnioski i obecna agresja Arabów na Europę odbywa się pod flagami islamu.

Wszelkie twierdzenia, że obecna sytuacja jest lepsza niż w rewolucyjnej Rosji są błędne. Jest ona równie katastrofalna i tylko powierzchownie, w wizualnym aspekcie, wygląda lepiej.

Konkludując, należy podkreślić że żydowskie działania osiągają sukcesy jedynie w warunkach „Wieży Babel”. Zarówno Rosja, jak USA są państwami wielonarodowościowymi. Z tego też powodu tak gorączkowo prowadzono projekt „integracji europejskiej”.

Gdyby Polska była suwerennym państwem, a nie częścią wielonarodowego super-państwa, to nawet bez narodowych elit i ze zdradzieckim klerem na karku nie udałoby się im zniszczyć Narodu. Wszyscy sprawcy tej „integracji” odpowiedzą przed Sędzią Sprawiedliwym i pokrętne tłumaczenia, że „nie to mieli na myśli” nie na wiele się im przydadzą!

[i] http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153814/lenin
[ii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe
[iii] https://en.wikipedia.org/wiki/Ignacy_%C5%81ukasiewicz
[iv] https://en.wikipedia.org/wiki/Banach_algebra
[v] https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Komorowski
[vi] https://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Conrad
[vii] https://en.wikipedia.org/wiki/Neoconservatism
[viii] https://en.wikipedia.org/wiki/Holding_company

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl

Odpowiedzi: 15 to “Komunizm wczoraj i dziś w realiach”

  1. semperparatus said

    .Komunizm i kapitalizm są dwoma stronami tego samego „medalu”…czyli materializmu…degradującego osobę ludzką do poziomu producenta i konsumenta…
    „homo economicusa”…Oba wynikają wprost z żydowskiego umiłowania przemijających dóbr doczesnych…i są-z definicji-wrogami wszelkich prądów stawiających ducha ponad materią(autentyczne religie)

  2. panMarek said

    Ad. 1. Semperparatus said

    2016-11-17 (czwartek) @ 17:36:07
    „Komunizm i kapitalizm są dwoma stronami tego samego „medalu”…czyli materializmu…degradującego osobę ludzką do poziomu producenta i konsumenta…”

    … i kajzerki jeszcze degradują osobę ludzką do poziomu producenta i konsumenta głupolu jeden.

  3. Bodzio said

    ad 2 @PanMarek
    Jeżeli PanMarek umiłował te kajzerki ponad dobra niematerialne to i owszem – zdegradował się do konsumenta.

  4. semperparatus said

    Re2…Chamie…licz się ze słowami…mało,że bez kultury…to jeszcze mętnie i głupio…

  5. JO said

    A Nazizm + Komunizm = Liberalna Demokracja

  6. Hubal said

    Maria Salomea Skłodowska Curie była polskojęzyczną żydówką, judaistką przechrztą.

    It is almost Marie Curie was of Jewish ancestry, though this was whitewashed and denied and still is. The claim is that The family were deposed royalty –to account for the fact that they were all highly educated and were musicians, lawyers, doctors, professors, etc., comding from a country region, Piotrkow Gubernia that was Jewish, and where non-Jews were not education. Deposed royalty was a common cover for Jewish people sliding through to become Catholics. In Warsaw Marie Curie was born on Freta Street in the heart of Warsaw’s Jewish Ghetto — across the street from the synagogue. When the family moved they continued to stay in the Warsaw Ghetto. The name Sklowdoska is found in the Jewish Geneology website in Jewish cemeteries in Piotrkow Gubernia. Marie’s second name, Salomea, was after her paternal Grandmother, whose maiden name was Salmea Sagtynska(f), Sagtynski(m). This surname also is found abundantly in Jewish cemetery records of the region. These records exist prior to the Nazi destruction of everything Jewish in Poland.

    In the second home in which Marie grew up, the father, who’d lost his professorship at the University of Poland, ran what in all probability was a Yeshiva where boys boarded. Marie had to give up her bed for one of the boys. Marie and all her siblings complained of the boys’ studying in the house very loudly — seeming to study in a sing-song manner. This of course appears to be Yeshiva students chanting as they learned. There is much more evidence for her Jewish forebears, although Marie, though raised Catholic, abandoned the faith at a very young age — when her mother and sister died. She curiously found no solace in her church and declared herself an agnostic
    and sometimes an athiest early on. This is a fascinating topic. Her reluctance to declare her true ethnicity in the age of Freud and Einstein, who was her personal friend, is of some interest.

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/07/24/czy-maria-curie-sklodowska-byla-zydowka/
    Zagadką jest sposób wylosowania Skłodowskiej do studiowania we Francji.

    http://gadzetomania.pl/556,fetysze-i-seksualne-skandale-11-slawnych-ludzi-sklodowska-sobieski-mozart-i-inni,all
    jewornotjew.blogspot.com/2010/07/profile-marie-curie.html

    tu romantyczny mesjanski mit i mix z bohaterem Pileckim:
    ewastankiewicz.wordpress.com/2013/03/12/poslany-przez-boga-witold-pilecki-dziedzic-na-sukurczach-kolo-lidy/

    JOSEPH CONRAD AND BERDICHEV Józef Teodor Konrad Korzeniowski

    Conrad’s birth in a predominantly Jewish town was to give rise to a rumour that he himself was Jewish, one he vigorously denied but with no hint of racial prejudice: ‚Had I been an Israelite I would never have denied being a member of a race occupying such a unique place in the religious history of mankind.’ The town, in any event, played only a small role in his life, since his parents left it when he was an infant; on the other hand, it explains a sense of marginality that is often given expression in his writings and formed part of his psychology. A degree of mystery long persisted about the precise location of his birth, partly owing to his own misleading statements. His baptismal certificate indicates not his birthplace but the location of his baptism, or rather two baptisms, the first in a private ceremony performed in Zhitomir, a nearby town, by a priest of the Carmelite order belonging to Berdichev’s monastery, and the second in Berdichev’s parish church. The two baptisms suggest that there were fears for his life. When completing his British naturalisation papers, Conrad gave Zhitomir as his birthplace, and biographers later variously proposed Ivankivci and Terechowa, respectively south-east and south of Berdichev.

    http://www.berdichev.org/joseph_conrad_and_berdichev.html

    Józef Retinger – Wikipedia
    He moved to England in 1911, where his closest friend was Polish writer Joseph Conrad. He would later write about Conrad in his book Conrad and His Contemporaries (1943).
    en.wikipedia.org/wiki/Józef_Retinger

    https://www.royalcollection.org.uk/collection/1128875/zydzi-komedya-we-4-aktach-jozefa-korzeniowskiego
    http://freemasonry.bcy.ca/pop_culture/index.html

    Dalej już jako ciekawostka – skąd wziął się tytułowy „cesarz Ameryki”?
    Sprzedając bilety, agenci chętnie posługują się osobliwym „telegrafem”. Jest to zwykły blaszany budzik, którym operuje Abraham Landerer […]. „Dyrektor” nakręca budzik i pozwala mu dzwonić, bo w ten sposób rzekomo nawiązuje „telegraficzne połączenie” z Hamburgiem albo z Ameryką. Najpierw dowiaduje się o wolne miejsce na statku. Potem znowu nakręca budzik i przyjmuje odpowiedź. Za każdy tego rodzaju „telegram” każdy emigrant musi wyłożyć cztery do sześciu guldenów.[…] Na koniec przychodzi pora, żeby do gry włączyć także „cesarza Ameryki”, którego, również z pomocą blaszanego budzika, należy spytać, czy będzie tak łaskawy i zechce przyjąć do swego cesarstwa nowego poddanego. [s.117] Jakże ten fragment zbieżny z przytoczonym na początku!
    http://dom-z-papieru.blogspot.com/2013/02/jak-cuchnea-galicyjska-bieda.html

  7. NICK said

    Hm.
    Trza poczytać.

  8. Greg said

    Polacy nigdy nie dali się nabrać na komunizm, a tym bardziej bolszewizm!
    Miejmy nadzieję, że i tym razem tak będzie.
    Amen!

  9. Wełna said

    Panie Hubal, nie wiem czy Pan zdaje sobie sprawę, że wypisując te durnoty działa Pan zgodnie z oczekiwaniem i pod dyktando „braci starszych”

    Od kilku wieków robią z Polakami to samo, a ci idioci (w tym niestety Pan) nie potrafią zrozumieć, że aby przetrwać trzeba szanować wszystko co jest związane z Polską.

  10. Ad 6, Hubal

    Napisał Pan:
    (1) „Maria Salomea Skłodowska Curie była polskojęzyczną żydówką, judaistką przechrztą.”
    (2) Zaraz po bzdurach na temat Skłodowskiej, smaruje Pan jakieś aluzje na temat Józefa Conrada-Korzeniowskiego, na temat którego miałyby istnieć plotki, ponieważ pochodził z zażydzonego Berdyczowa.

    W obu przypadkach są to kompletne bzdury. Druga nie wymaga komentarzy, a pierwsza – tylko jednego. Błąd, jaki na temat pochodzenia Marii Skłodowskiej popełniła francuska policja, został przejęty przez sodomitę Rogera Peyrefitte, który żydowskie korzenie przypisał Marii Curie, późniejszej dwukrotnej noblistce, w swojej książce Les Juifs (1965).

    Nie podaje Pan źródła zacytowanych bredni, ale dziecko wie, że wszystkim ludziom wybitnym (w dobrym lub złym sensie) Żydzi – gdy tylko mogą – przypisują żydowskie pochodzenie.

    Nowopolski (czy to nie frankistowskie nazwisko) za przeproszeniem pier’dnął, zaliczając Korzeniowskiego i Marię Curie do „zdrajców, renegatów, lub pospolitych głupców”, a Pan jego produkt powąchal i wzbogacił o wątpliwości na temat pochodzenia.

    Panie „???” (ksywa Hubal) – moim zdaniem taki z Pana Hubal, jak z koziej d.upy trąba, bo znajduję w Panu coś wyjątkowo paskudnego, a w pańskich gumowych butach aż chlupie od rozwodnionej nienawiści, kwasu żołądkowego i pieluch, które, nie wiadomo dlaczego, przechowuje Pan przy sobie.

    Chętnie cofnę, co napisałem, jeśli przedstawi Pan swoje motywy i ewentualnie wyklepie mea culpa na górnych guzikach marynarki.

    PS
    Uprzedził mnie p. Wełna, którego przy okazji pozdrawiam.

  11. Hubal said

    re9

    Ma pan info telefoniczne od starszych braci? Dla pana prawdę wyznacza sanhedryn. Zresztą nic pan nie wie o życiu Skłodowskiej itp. Przez takich idiotów, ignorantów i dyletantów jak pan mamy kult Piłsudskiego, Jana Pawła 2, Kaczyńskiego bo są związani z Polską.

    re10

    Rozpuszczalnik pan to jesteś gnida i nieuk. Te pańskie pomyje nie zrobią z pana intelektualisty. I gdzie masz pan źródła? Sodomita to panski informator. W pańskich pieluchach jest sodomicki kał.

  12. Miet said

    Dzięki Panie Wełno i Panie Rozpuszczalniku, zaoszczędziliście mi czasu – już nie mogłem zdzierżyć i miałem zamiar bluzgnąć w tego durnia.
    Dzięki.

  13. Filomena said

    @ 9
    To samo wlasnie chcialam powiedziec. Przypisywanie roznym slawnym i wielkim osobom zydowskiego pochodzenia jest glupota i niewiedza jednych, a celowym dzialaniem w interesach Kaganatu drugich.

    Juz od jakiegos czasu obserwuje taka tendencje. Pojawili sie „znawcy”, ktorzy to mowia, ze Szekspir byl z pochodzenia zydem. Leonardo da Vinci i Kolumb ponoc rowniez. Newton takze mial byc zydem. Itd.Itd. Wychodzi wiec na to, ze goje nic nie wymyslili i cala swoja cywilizacje wlacznie z technika i technologia zawdzieczaja zydom.

    Przypisywanie zydowskiego pochodzenia roznym znamienitym gojom jest kontynuacja judaizacji naszych spoleczenstw. Bo wlasnie judaizacja naszych spoleczenstw jest najwiekszym problemem i wykonawcami tego procesu nie zawsze sa zydzi choc zydzi czesto wiada w tym prym. Niemalo jest naiwnych goji, ktorzy ida, ze tak powiem na lep. Judeo-masonskiemu Kaganatowi chodzi o to azeby w swiadomosci kazdego goja bylo pojecie, ze tylko zydzi sa madrzy i to oni stworzyli cywilizacje.

    Rzeczywistosc jest calkiem inna. Zydowska kultura byla jalowa kultura. Jej poziom zalezal zawsze od poziomu otaczajacych ja narodow. Ci zydzi, ktorzy zrobili jakis wklad do swiatowej nauki byli to ci, ktorych wyuczyly nasze a nie ich szkoly i uczelnie. Ich nauka ograniczala sie do zglebiania zabobonu pod nazwa Talmud.

    Najlepszym przykladem moze byc mit o wielich talentach Einstein’a. Po dzis dzien Einstein uwazany jest za super-geniusza, niezwyklego, niepowtarzalnego. Istnieja jednak konkretne poszlaki, ze skradl on pomysly od swojej pierwszej zony Milevy Maric. Przyswoil sobie jej pomysly dzieki wsparciu swoich wspolwyznawcow i zostal uznany za wielkiego geniusza. Mileva Maric byla wybitnie zdolna kobieta a na dodatek byla rodowita Serbka czyli Slowianka. Dzis nikt juz jej nie pamieta. Za to zyda i syjoniste Einstein’a zna przaktycznie kazdy.

  14. revers said

    … w sluzbie zdrowia …
    .https://www.youtube.com/watch?v=5CgHt5H2sZM&feature=em-uploademail

  15. @ Filomena, 13

    Moje uznanie za Pani trzeźwy osąd, w dodatku wyśmienicie wyrażony.
    Napisała Pani, że rdzennie żydowska kultura była jałowa i że jej ostateczny poziom zawsze zależał od poziomu kultury krajów, w którym przyszło Żydom mieszkać. Ja sam, kiedyś, na forum Michalkiewicza, napisałem, że w jedynym autentycznie żydowskim eksponatem w Luwrze był jego aktualny dyrektor.

    Dwie ciekawostki:

    (1)
    W maju 2010 napisałem na jednym ze swoich blogów (Dzwoni do mnie Maurycy) tekst „Krótka historia muzyki nowojorskiej” (można do niego zerknąć tutaj: .http://maurwsbn.blogspot.fr/2010/05/krotka-historia-muzyki-nowojorskiej.html )
    Oto, co wstawiłem w usta Maurycego, a co w istocie było moim udziałem:

    „- Słuchałem przed chwilą radia France Inter – mówi Maurycy – i co słyszę? Zapowiadają Octet Sirba i koncert „Od shtetla do Nowego Jorku”. Pomyślałem, że jakieś Biuro Podróży poda adresy tanich sklepów, a tu słyszę muzykę.
    – Coś mi to mówi – wychodzę na prowadzenie. – Szef grupy nazywa się Jankiel. Czy to nie Mickiewicz robił mu recenzję w Disco Dziady?
    – Kurwa – nie podejmuje klimatu przyjaciel. – ty sobie posłuchaj na internecie tę shtetlową music. Ja do tej pory myślałem, że jest coś takiego, jak muzyka cygańska, węgierska, rumuńska, ukraińska, dumki, czardasze, a tu się okazuje, że wystarczyło tysiąc lat temu zrobić studio nagrań w shtetlu i cała reszta Galicji mogła była sobie odpocząć. Jeszcze tylko brakuje, żeby z Cyganów tantiemy zaczęli dzisiaj ściągać.”

    Podałem też adres tego shtetlowego nagrania, istnej summy wszelkiej muzyki: .https://youtu.be/KuipfheDSnk

    Niedawno gdzieś usłyszałem, że nawet flamenco i cała muzyka andaluzyjska ma pochodzenie żydowskie.

    (2)
    Co do Einsteina:

    O udziale Milevy w jego pracach czytałem. Co jest jednak pomijane, nawet na polskiej poświęconej mu stronie Wikipedii, to wielka, wciąż aktualna kontrowersja w sprawie autorstwa szczególnej teorii względności. Poświęcona jest tej sprawie cała zapisana w języku francuskim strona Wikipedii pt. Controverses au sujet de la théorie de la relativité restreinte (adres: .https://fr.wikipedia.org/wiki/Controverse_sur_la_paternit%C3%A9_de_la_relativit%C3%A9 )
    Można tam znaleźć bardzo ciekawe wypowiedzi Lorentza i samego Einsteina, m.in. to oto oświadczenie Lorentza z 1921 r. (w moim wolnym tłumaczeniu): „Ja sam nie ustanowiłem zasady względności jako zasady uniwersalnie prawdziwej. Zrobił to Poincaré, który wykazał niezmienność równań elektrodynamiki i sformułował postulat względności; termin ten Poincaré wprowadził jako pierwszy.”

    Einstein, w 1946 r., tłumaczył, że nie wiedział, że teoria względności była już dojrzała w 1905 r., czyli zanim on ją sformułował. Einstein wymienia w tym momencie wcześniejsze osiągnięcia Lorentza i Poincaré’go, ale twierdzi, że swoje badania prowadził niezależnie.

    Jak tam było, tak tam było.
    Za prawdziwego „ojca” teorii względności wielu uważa jednak absolutnie genialnego Francuza Poincaré (polska „wikipedia” jest na jego temat skrajnie oszczędna), ale też kto z klientów (ofiar) mass mediów o tym wie.
    Tak, jak kto wie coś więcej o Wernerze Heisenbergu, twórcy mechaniki kwantowej, nobliście, który miał pecha być tylko Niemcem (Einstein nie uznawał niedeterministycznej formy teorii kwantów i nie chciał uwierzyć, że „Bóg może grać w kości”). Tymczasem dzisiejsza nauka i technika jest bez zastosowań mechaniki kwantowej niewyobrażalna.

    * * *

    Czy w nauce, technice i sztukach istnieją autentycznie genialni Żydzi?
    Naturalnie, istnieją.
    Jest ich wielu.
    Wielu, ale… nie więcej.
    Jak wszystkich.

Sorry, the comment form is closed at this time.