Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Podpisać CETA i za nic nie odpowiadać

Posted by Marucha w dniu 2016-11-17 (czwartek)

Polski rząd bez jakichkolwiek zastrzeżeń i przy akceptacji sił ”opozycji” (w tym wypadku jednomyślnej z nim, podobnie jak w sprawie baz NATO i poparcia dla banderowskiej Ukrainy) – PO, Nowoczesnej, a nawet partii Korwina – wyraził zgodę na umowę CETA w interesie globalnej strategii Waszyngtonu, działającego poprzez Kanadę.

Umowa pod każdym względem jest, mówiąc językiem politycznej poprawności, niekorzystna nie tylko dla Polski, ale również Europy. Nie tylko ze względu na GMO, ale także z uwagi na bezkonkurencyjny kapitał amerykańskich korporacji.

Jest cynicznym oszustwem narzuconym przez neoliberalnych ideologów zmanipulowanym społeczeństwom unijnym przy pomocy słów-kluczy: wolny handel, wolny rynek usług, partnerstwo, inwestycje, zysk, wzrost gospodarczy etc. Towarzyszą im: demokracja, prawa człowieka, wolność i inne twory tego systemu pojęciowego zniewalania, który od czasów Orwella nazywamy nowomową. Jej wyznacznikiem nie jest wymyślanie oryginalnych pojęć w celu osiągania władzy nad umysłami ludzi, ale nadawanie nowych – ukrytych – znaczeń pojęciom już istniejącym. Wiedza o tych znaczeniach nabiera charakteru „mistyki politycznej”.

Tych, którzy ją posiadają ma predestynować do roli totalnych władców istniejącego świata. Działają oni rzekomo dla dobra ludzkości, któremu nadawany jest nowy sens. Obecnie dobrem ludzkości nazywane jest finansowo-kredytowe więzienie narodów, jakim stała się dla nich pułapka zbudowanego na rasizmie ekonomicznym zachodniego systemu bankowego, nowe formy niewolnictwa i pustka metafizyczna amerykańskiej kultury, o których pisze Aleksander Panarin. Mimo dziejowego krachu idei totalnej władzy globalnej – na gruncie komunizmu – znaleźli się zwolennicy nowej jej treści – neoliberalnej, posiłkującej się koncepcją nowej antropologii – genderyzmem.

Mamy więc do czynienia z nową odmianą Wielkiego Inkwizytora, którego metaforę stworzył na przykładzie dziewiętnastowiecznego socjalizmu Fiodor Dostojewski. Instrumenty, jakimi posługuje się Wielki Inkwizytor, zmieniają się. Mogą nimi być zarówno teorie socjalizmu i komunizmu, jak i skrajnego liberalizmu, który pod hasłem demokracji i wolnego rynku ma zapewnić wieczną dominacją amerykańskiego hegemona, zgrabnie ujętą w literackiej formule Francisa Fukujamy jako koniec historii.

Celem owej „mistycznej” hegemonii nie jest bowiem komunistyczna czy liberalna forma własności, ale władza nad umysłami ludzkimi, zapewniająca zyski wyłącznie panującym. Przewidziano także sprzeciwy wobec „końca historii”, dlatego wciąż poszerzana jest ilość członków NATO i powiększany jego potencjał, używany w „misjach stabilizacyjnych’.

W tej sytuacji, tylko wyjątkowi śmiałkowie mogą sprzeciwić się „dobru ludzkości”. Uzyskają natychmiast miano jej wrogów i agentów Rosji, dążącej do bipolarnego systemu światowego. W Polsce przeciwko nim zmobilizowane mogą być obce służby – na podstawie ustawy 1066. Polskie protesty paraliżować ma również sama świadomość obecności obcych wojsk w natowskich bazach na naszym terytorium.

Przypadek Polski, której już raz narzucono uczestnictwo w budowie dobra ludzkości – komunistycznego – jest tragiczny. Oznacza bowiem, że polscy politycy niczego nie rozumieją albo działają z bezwzględnym cynizmem [jak mawia gajowy: debile albo k..wy – admin]. W dodatku kulturalnie, cicho i beznamiętnie, jak to czyni premier Szydło, tłumacząc swoją zgodę na CETA: nic nam nie grozi, ponieważ ratyfikacji musi dokonać 2/3 parlamentu, w dodatku wszystko to potrwa, więc da się wytrzymać.

I nabiera wody w usta, gdy idzie o handlową część CETA, wprowadzającą na nasz rynek trującą żywność z GMO zaraz po podpisaniu umowy. Pani premier myśli, że wszyscy Polacy zapomnieli o Traktacie Lizbońskim, który w podobnych okolicznościach był podpisany przez L. Kaczyńskiego, a następnie ratyfikowany przez parlament. Zobowiązania jego zwolenników wobec Brukseli i stojącej za nim Ameryki były tak wielkie, że woleli oni rozwiązać sejm i ogłosić przedterminowe wybory – ryzykując, iż mogą w nich przegrać – niż dopuścić do tego, aby LPR i Samoobrona zablokowały ratyfikację dokumentu grzebiącego chrześcijańską Europę.

O powrocie Wielkiego Inkwizytora świadczy nie tylko element tajemniczości, która od początku towarzyszy akceptacji polskich władz dla CETA, ale również coraz silniejszy w naszym życiu politycznym czynnik ogólnej infantylizacji. Jego przejawem jest z jednej strony brak odpowiedzialności rządzących za podejmowane decyzje. Z drugiej – przekonanie ich zwolenników, iż władza wie, co robi, ale dla dobra społeczeństwa nie może się z nim dzielić swoją wiedzą.

Z kolei ich przeciwnicy zrzucają z siebie odpowiedzialność za losy kraju z powodu zniechęcenia i zmarginalizowania bądź w myśl zasady: im gorzej, tym lepiej. Ogólny brak odpowiedzialności jest cechą zniewolonych społeczeństw i zniewalającej je władzy.

Każdy, kto ma choćby podstawową wiedzę na temat społeczeństwa totalitarnego, wie, że infantylizacja – jak to świetne ujął Michal Heller – jest podstawowym atrybutem jego świadomości. Nowy Gułag jest już niepotrzebny. Obecnie zniewala się miliony ludzi nie poprzez przymus pracy, ale poprzez brak pracy lub jej nową niewolniczą formę, dla której drut kolczasty obozu jest już zbędny.

Ponadto do zniewolenia współczesnego świata wystarczy czwarta władza – środki masowego przekazu – oraz towarzysząca jej piąta, jaką wymienia Panarin – mniej lub bardziej niejawne ośrodki globalnych ekspertyz i podporządkowanych im służb specjalnych oraz prywatnych wojsk.

Na naszych oczach, bez wprowadzania rygorów Gułagu, jest zniewalana świadomość współczesnych Polaków.

Postępującemu procesowi infantylizacji towarzyszy destrukcja solidaryzmu narodowego, a wraz z nią pogłębiająca się negacja dobra wspólnego. Świadectwem tego procesu jest m.in. stosunek Polaków do CETA. Mamy umowę z Kanadą, ale nie mamy odpowiedzialnych za nią. I nic się nie dzieje. Przeciwnie, ten stan rzeczy jest chaotycznie utrwalany przez wszystkie środki masowego przekazu, które przy pomocy różnego rodzaju „ekspertów” usypiają czujność i odwagę naszego społeczeństwa. Nade wszystko jednak chronią przed nim polskie władze podpisujące umowę.

Symbolicznym przykładem takiego działania jest sam tytuł i podtytuł artykułu Piotra Falkowskiego – czołowego rusofoba i natowskiego propagandzisty w „Naszym Dzienniku”: Ekspres do GMO.

Wbrew opinii publicznej Unia Europejska podpisała z Kanadą umowę CETA (”Nasz Dziennik”, Nr 255, 31 XI – 1 XI 2016). Nie tylko z tego tytułu, ale również z całego artykułu nikt się nie dowie, kto rządził Polską w 2016 roku i kto w jej imieniu podpisał CETA. Autor artykułu ani razu nie wymienia bowiem premier Szydło, pisze wyłącznie o Donaldzie Tusku, Jean-Claude Junckerze oraz Robercie Fico – premierze Słowacji, sprawującej obecnie prezydencję w UE. Majstersztyk manipulacji.

Dzięki takim zabiegom dokonuje się transformacja świadomości – tego, co jest fundamentalną własnością Polaków, trzonem ich tożsamości. Już teraz większość z nas wie, że nie tylko CETA, ale również czekająca w kolejce druga taka umowa – TTIP – determinują nas do roli półkolonii. Wmawia się nam jednak, że tak ma być, że sprzeciw świadczyłby tylko o naszej niewiedzy, niedojrzałości, ignorancji. Większość wybiera więc rezygnację, która zaczyna determinować jej świadomość.

Polityka historyczna narzuca wprawdzie Polakom postawy żołnierzy wyklętych, ale są one zarezerwowane dla walki z Rosją. W dodatku IPN dba o to, aby ten wzorzec patriotyczny nie stał się punktem wyjścia do walki z rzeczywistym zagrożeniem Polski i we wszystkich obszarach swej działalności stara się udowodnić, że największe nasze zagrożenie zawsze przychodziło, idzie i nadejdzie ze strony Rosji – carskiej, sowieckiej, Putinowskiej. Dlatego w środkach masowego przekazu utrwalany jest jeden kierunek mobilizacji patriotycznej – przeciwko Moskwie.

Mamy totalne pranie mózgów. Jego celem jest usprawiedliwienie wszelkich poczynań władzy, umocnienie przekonania, że wolność może zaistnieć bez odpowiedzialności, wzbudzenie nienawiści do Rosji, która nie chce przyjąć dyktatu nowego Wielkiego Inkwizytora.

Nieodległa historia Polski pokazuje jednak, że nawet w najtrudniejszych momentach zmasowanej indoktrynacji polskiego społeczeństwa pojawiały się środowiska niepokornych, odrzucających w sposób wolny i odpowiedzialny, a nade wszystko mądry, pokusę realizacji obcych interesów pod szyldem polskiej racji stanu. Również i teraz jest ich sporo – łączy ich odwaga samodzielnego myślenia. Brakuje odwagi integracyjnych działań.

Prof. Anna Raźny
Myśl Polska, nr 47-48 (20-27.11.2016)
http://mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 9 to “Podpisać CETA i za nic nie odpowiadać”

  1. Zerohero said

    GDYBYM był samotnym mścicielem (a nie jestem), to bym anonimowo rzucił oświadczenie.

    Ja anonimowy mściciel zastrzelę jak psa pana Tuska albo panią Szydło, jakiś czas (miesiące, lata…) po tym jak na skutek podpisania CETA Polska zapłaci pierwsze odszkodowanie zasądzone w sposób jawnie niesłuszny i niesprawiedliwy przez amerykański sąd arbitrażowy. Kryterium słuszności jest nieprecyzyjne,więc doprecyzuję, że chodzi o przypadki takie jak ten gdy „inwestor” truciciel domaga się odszkodowania, bo państwo III świata w którym działał śmiało mu nakazać utylizować toksyny jakie naprodukował.
    Niesłuszne jest pozywanie przez McDonalda miasta które nie chciało dać mu lokalu w centrum swej starówki.
    Niesłuszne jest pozywanie państwa przez firmę tytoniową, tylko dlatego, że te państwo śmiało prowadzić kampanię antytytoniową.

    Zastrzelę jednego z dziennikarzy „naukowych” którzy promowali GMO jeśli po latach wyjdzie bezspornie (podkreślam), że szkodziło.

    itd.

    Byli premierzy, posłowie, a nawet prezydenci nie chodzą z ochroną. Są łatwym celem. Ryzyko zemsty ludu mitygowałoby ich przed podejmowaniem rażąco haniebnych decyzji.

    (proszę to potraktować jako eksperyment myślowy. nikogo nie zachęcam do takiej formy zemsty. Najpierw trzeba zmienić postrzeganie ZDRAJCÓW.)

  2. Siekiera_Motyka said

    „Pani premier myśli, że wszyscy Polacy zapomnieli o Traktacie Lizbońskim,”

    i się nie myli. Dodatkowo, Polacy nie rozumieją konsekwencji podpisania tego traktatu. Przykro ale taka jest prawda.

  3. Archer said

    @ Zerohero

    Tacy jak Tuski, Korwiny, czy Szydło, to są jedynie marionetki w czyichś rękach. Taka premierka Szydło może co najwyżej kierowcę swojego zwolnić. Decyzje podejmują za nich inni. Wystarczy jeden telefon z ambasady amerykańskiej i zaraz tych z PiSu ustawiają do pionu. Politykierzy z PiS-u skaczą przed USraelem z gałęzi na gałąź, wykonując wykonując niemal wszystko bez szemrania, bo to ich jedyny „sojusznik” przy pomocy którego doszli do władzy w Polsce.

  4. revers said

    w pejsouni juz wala w koronkowe gatki, miedzy innymi tuski, bo im i anglicy, i francuzi z Le Pen za Trumpem uciec z zwiazku handle moga. A do tych nad wisla nic nie dochodzi, malo gramotne pejsactwo, lub reka naczelnego K., Szydlo, Dudy w nocniku.

    .https://www.youtube.com/watch?v=RGp42HoXGsM

  5. Jazzik said

    Wyczytałem gdzieś że ta kanadyjska CETA to na próbę, na czas określony czy nie… no i tego się trzymam. Jeśli tak to POLSKA może ją wypowiedzieć, jeżeli zajdzie potrzeba, lub ujawni się drzemiące w niej zło dla kraju i jego mieszkańców.

  6. Sowa said

    „Pani premier myśli, że wszyscy Polacy zapomnieli o Traktacie Lizbońskim, który w podobnych okolicznościach był podpisany przez L. Kaczyńskiego, a następnie ratyfikowany przez parlament. ”

    I ma rację! Bo Polacy o tym zapomnieli.

  7. Zdziwiony said

    „Polityka historyczna narzuca wprawdzie Polakom postawy żołnierzy wyklętych, ale są one zarezerwowane dla walki z Rosją. W dodatku IPN dba o to, aby ten wzorzec patriotyczny nie stał się punktem wyjścia do walki z rzeczywistym zagrożeniem Polski i we wszystkich obszarach swej działalności stara się udowodnić, że największe nasze zagrożenie zawsze przychodziło, idzie i nadejdzie ze strony Rosji – carskiej, sowieckiej, Putinowskiej. Dlatego w środkach masowego przekazu utrwalany jest jeden kierunek mobilizacji patriotycznej – przeciwko Moskwie”.

    GENERAŁ SKALSKI mówił wyrażnie i dobitnie ” Żydzi wydawali rozkazy a biła polska swołocz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    .https://www.youtube.com/watch?v=Y_ZDO6IRtI8

    Zmarł 12 listopada 2004 roku, w samotności, w warunkach daleko gorszych od należnych jednemu z największych bohaterów polskich, a co najgorsze – w zapomnieniu.

    Zbignigniew Herbert: Naród, który traci pamięć – traci sumienie.

    NA POŻEGNANIE RAF-u
    Znad wód Kanału, sponad ruin Ruhry
    Zwołani dzisiaj – lądujemy w szyku
    Z min niewyraźnych odgadując z góry,
    Że już nie trzeba – nas, polskich lotników…

    My, co nas mierził fetor niedowiarków,
    My, Don Kichoty z niebieskiej granicy,
    Za nieobecnych leżących w Newarku
    Słuchamy pochwał… my, polscy lotnicy.

    Słuchamy ględzeń o sławie, o dumie,
    O czynach, których nikt nam nie zapomni,
    W naszym matolstwie nie mogąc zrozumieć
    O czym mówicie … my, polscy bezdomni.

    „Pierwsi w potrzebie”, „niezrównani w boju”
    (I w naiwności, której nikt nie zmierzy)
    Zbieramy od was w godzinę pokoju
    Ochłapy glorii… my, polscy frajerzy.

    Gdy jedną ręką rzucacie ordery,
    Drugą – zbyt lotne wyrywacie pióra,
    Wiedzcie, że mamy – do ciężkiej cholery –
    Skrzydła wrośnięte! A nie przy mundurach.

    Kpt. pilot Paweł Moskwa, ur. 5.12.1910 r. w Zurychu – zm. 2.03.1987 r. w Londynie.

  8. Zerohero said

    @Archer

    Wiem, że marionetki. Są jednak łatwym celem, zwłaszcza na emeryturze. Wyrwanie chwasta spowoduje, że jego mocodawcy będą mieli utrudnione zadanie. Chwasty będą musiały całe życie spędzać pod kloszem. Chwasty będą droższe w utrzymaniu, ponieważ łapówka będzie musiała wystarczyć na zmianę tożsamości i urządzenie się w innym kraju.
    Taki tchórz jak Tusk pewnie nie odważyłby się na kilka rujnujących Polskę posunięć, gdyby tylko groziła mu czapa.

  9. revers said

    Z CETA

Sorry, the comment form is closed at this time.