Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polska i Ukraina znowu postawiły nie na tego konia. Europa potrzebuje Nord Stream-2

Posted by Marucha w dniu 2016-11-21 (poniedziałek)

Pomimo prób zablokowania przez Polskę projektu Nord Stream-2 i energicznych protestów ze strony Ukrainy, Europa szuka sposobu, by sfinansować budowę rurociągu – pisze „Der Standard”.

Kijów i Warszawa sprzeciwiają się realizacji tego projektu, bo nie chcą stracić dochodów pochodzących z opłat za tranzyt rosyjskiego gazu poprzez swoje terytorium. Dlatego władze tych krajów próbują przeszkodzić w budowie Nord Stream-2.

Polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie pozwolił austriackiemu OMV i czterem innym koncernom energetycznym powołać do życia wraz z Gazpromem nowej spółki. Austria jednak znalazła wyjście awaryjne.

Wielu analityków zgadza się z tym, że OMV i być może Shell, Wintershall, Uniper oraz Engie zdołają przeforsować budowę gazociągu, pożyczając pieniądze. — W taki sposób można zapewnić projektowi środki w wysokości około 10 miliardów euro – pisze gazeta.

Jeśli Rosji uda się wdrożyć do eksploatacji gazociąg już w 2019 roku, będzie to prawdziwa niespodzianka.

Kijów i Warszawa nie poddają się. W piątek na konferencji w Wiedniu przedstawiciele Polski i Ukrainy znowu podzieli się swoimi obawami, że wraz z pojawieniem się nowego rurociągu wpływ Rosji na Europę „będzie zbyt duży”. Wcześniej ukraińska Rada Najwyższa apelowała do krajów UE, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, by zablokowano budowę gazociągu z pominięciem Ukrainy.

https://pl.sputniknews.com

Polska (rękami rządu wybranego przez nasz mądry Naród) robi, co może, żeby zablokować budowę rurociągu, a dupogłowi patridioci skarżą się, że Polskę pomija się przy jego budowie…
Admin

Odpowiedzi: 21 to “Polska i Ukraina znowu postawiły nie na tego konia. Europa potrzebuje Nord Stream-2”

  1. Siekiera_Motyka said

    „Dlatego władze tych krajów próbują przeszkodzić w budowie Nord Stream-2.”

  2. Jasnowidz z Jasnej Góry said

    Co tam Ukraina. Nie jest to członek EU. Ale Polska jest. I gdzie jest teraz EU solidarność?
    A szczególnie niemiaszków? No i gdzie jest ten cały Tusk?

  3. Marian said

    A tymczasem pisowska dyktatura jedzie po instrukcje bezpośrednio do samego piekła. Czy po nowym roku możemy spodziewać się otwarcia obozów koncentracyjnych dla Polaków?

    http://www.tvn24.pl/premier-szydlo-z-wizyta-w-izraelu-podpisze-wazne-porozumienie,693489,s.html

  4. Marek said

    Animowana morda satanistki z usraela.
    Zabrakło kropki przed linkiem. Szkoda czasu i zasobów na ładowanie strony.

  5. jamal said

    http://nczas.com/publicystyka/wielomski-rosyjski-gazociag-przez-terytorium-polski-test-na-dojrzalosc-polityczna-polskich-elit/

    Zdumienie u niektórych może budzić fakt, że wśród politycznych doradców i współpracowników w kwestiach polityki energetycznej żydo-rządów PiS znaleźli się Żydzi z dwóch, wydawałoby się przeciwnych, opcji politycznych, np. R.Schnepf, H.Szlajfer, przyjaciele Michnika (opcja PO) i P.Naimiski, kolega i współpracownik A.Macierewicza (opcja PiS) – różne polityczne opcje, a cele polityczne te same: na rzecz żydostwa i przeciw Polsce !

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/06/01/syjonistyczna-banda-iiizydo-rp-rusza-na-wojne-z-rosja/

    http://www.szczesniak.pl/717

    Jednak URE zastosowało bardzo ciekawy stosunek opłaty stałej do zmiennej. Za utrzymywanie mocy PGNiG zapłaciłoby 310 milionów złotych, a za uzyskany gaz – 18 mln. Z takiej konstrukcji opłat w taryfie URE wynika, że gdyby gazoport tylko stał, nie pracował, kosztowałby PGNiG 95% całości kosztów importu 3,2 miliarda m3 (36 TWh) gazu. Tak ogromna dominacja opłaty stałej mówi nam jedno – ważne jest, że jesteśmy gotowi, nieważne, ile regazyfikujemy. Model bezpieczny dla Polskiego LNG. Model rentierski, można powiedzieć „czy się stoi czy się leży…”

    Czyli PGNiG będzie płaciło dwa razy więcej niż każdy jego konkurent, który będzie chciał choćby przez jeden dzień skorzystać z tej usługi.

    Polska – jedyny węglowy looser

    środa, 2 listopad 2016

    http://szczesniak.pl/3097

    o bałtyckiej rurze

    @ Greg , Ty pewno nie mieszkasz w Polsce . To cudowne , że tego nie rozumiesz ! Mało się nie rozpłakałem ! My tak mamy . Z szaleńczych przyczyn za czasów AWS Jamał II i pieremyczka zostały przez styropian odrzucone .Mogliśmy mieć diużą kasę za tranzyt . Cały czas woleliśmy interes ukraiński od swojego . Różne pierdoły grały tam rolę . M. inn doktryna Giedroycia . Ale głownie styropianowe szaleństwo . Cały czas paliliśmy pod ukraińskim kotłem p-ko Rosji . Pisał o tym obszernie p. Andrzej .
    Teraz mamy upadłe państwo u swych granic , zagrożenie wojną , nawet światową , a wszystko „dzięki” doktrynie USA o rozwalaniu krajów mogących być zagrożeniem dla USA – doktryna Wolfowitza i Brzezińskiego . My nadal z zapałem podrzucamy do ognia -np. Redzikowo.
    http://www.szczesniak.pl/3109

    Kilkanaście lat temu , kiedy rządy AWS ogłosiły z dumą o wyrzuceniu Jamału II , w tyg. Przegląd przeczytałem art. mówiący , że rosyjski gaz będziemy kupować od Niemiec ! Facet miał nosa i wiedzę . Nasze „elyty ” tarzały się wtedy ze śmiechu , że „Ruskie ” miałyby jakoby móc z Niemcami wybudować gazociąg podmorski . I … mamy co mamy !!!

    http://www.szczesniak.pl/2843
    Jamał II – Europa nierealny

    Dla Polski Jamał II – Europa to atrakcyjny projekt ale według mnie jest nierealny.

    – Projekt Jamał II ma dwie płaszczyzny. To projekt odnowiony po prawie 15 latach. Ma on dla nas ogromne znaczenie. Warto przypomnieć co było 12 lat temu, kiedy Rosjanie w konsorcjum z Niemcami, Francuzami, Włochami proponowali nam ten projekt dokładnie tak samo jak dzisiaj. Tylko wówczas dotyczył dużo większej pojemności, bo około 64 miliardów metrów sześciennych a dzisiaj zostało to zeskalowane – mówił w TVP Info Andrzej Szczęśniak.

    – To był projekt, który szedł na południe, blisko ukraińskiej granicy i projekt, któremu powiedzieliśmy nie ze względów politycznych, bo nie chcieliśmy aby przez Polskę okrążono Ukrainę. Projekt upadł. Wybudowano Nord Streem. A dzisiaj niespodziewanie do tego wrócono. Projekt ten ma walor ekonomiczny i gospodarczy, bo to bardzo ważny projekt dla Polski, gdyby się okazało, że faktycznie jest możliwy – chociaż nie wydaje mi się – przekonywał ekspert rynku paliw.
    http://www.szczesniak.pl/jamal-2

    rozdz.9). Za kampanię w parlamencie odpowiadała m.in. była holenderska deputowana do Parlamentu
    Europejskiego i ekspertka Banku Światowego Maartje Van Putten, która też pracuje dla spółki. Jest to
    klęska polskiej polityki. Polska, została wykluczona przez konsorcjum Nord Stream z negocjacji
    już wcześniej przez przesunięcie trasy rurociągu. Jednak przyczyn tego należy szukać jeszcze
    dalej. W roku 2000 konsorcjum z udziałem Gazpromu, Niemców, Francuzów, Włochów stara się
    w Polsce o zgodę na budowę „pieremyczki”. Cel był taki sam, jak Nord Stream’u – uniknąć
    ukraińskiego ryzyka tranzytowego. Polska odpowiedziała wtedy : NIE. Te 55 miliardów metrów
    sześciennych gazu mogło płynąć przez Polskę. Nasza pozycja negocjacyjna w dostawach gazu
    byłaby nieporównywalnie lepsza. Niestety – stracono ją.
    http://www.mea.szczecin.pl/klaster/2011.02.28_NORD.STREAM.pdf

    idioci:
    http://www.niedziela.pl/artykul/111524/nd/Ropa-gaz-i-wielka-polityka

    https://slizewski.wordpress.com/2011/09/04/sprawa-polska-na-litwie-a%E2%80%A6-kaczynscy/
    31 lipca 2014
    Spuścizna Lecha Kaczyńskiego kosztowała nas 8,5 mld zł
    Jest rok 2006. Rafineria w litewskich Możejkach zostaje wystawiona na sprzedaż przez Jukos Michaiła Chodorkowskiego oraz litewski rząd. Prezydent Lech Kaczyński uznaje, że jeśli rafinerię kupi PKN Orlen, Polska pokaże Rosji, swoją siłę. Prezes Orlenu Igor Chalupec uważał, że Rosjanie nie zakręcą nam kurka z ropa, gdyż rafinerie Płock i Możejki mogły kupować 15% surowca. Rosjanie zakręcili kurek pod pretekstem problemów technicznych – trwają one do dziś. Ale to nie jedyny powód porażki energetycznej ekspansji zagranicznej ówczesnego prezydenta. Nieprzychylne Polakom litewskie władze przez lata skutecznie blokowały wszelkie próby Orlenu, by rafineria nadawała się do czegokolwiek.

    Księgowi twierdzą, że wartość nieruchomości (budynków i urządzeń) to najwyżej 500 mln zł, ale trudno stwierdzić za ile można sprzedać firmę do której ropę trzeba sprowadzać tankowcami z Wenezueli, a potem płacić 100 mln dolarów rocznie za transport surowca koleją do rafinerii i eksport paliw. Możejki miały w zeszłym roku 93 mln dolarów straty. Samo utrzymanie rafinerii kosztuje rocznie 25 mln dolarów.
    http://www.bezczelny.eu/2014/07/spuscizna-lecha-kaczynskiego-kosztowaa.html

    Rząd litewski potraktował nas bardzo twardo (podobnie jak w sprawach Polaków na Litwie). Gdy tylko inwestycje się dokonały, pogorszył nam warunki działania, otworzył rynek dla rosyjskiej konkurencji, rozebrał najkrótszą linię kolejową z rafinerii do portu, podniósł stawki za przewóz i zablokował inwestycje w rurociąg eksportowy. Dodatkowo, gdy Litwinom zabrakło pieniędzy w budżecie, zażądali natychmiastowej realizacji opcji sprzedaży swoich udziałów, które Orlen opłacił z opóźnieniem, omal nie przypłacając to zawałem finansowym.

    Imperium marnotrawstwa / Najważniejsze

    15 grudnia 2015
    Rząd Szydło nie chce sprzedać Możejek. Kolejne setki milionów złotych pójdą na przemiał…
    0

    Publicystyka

    29 kwietnia 2014

    http://polskiepiekielko.pl/tag/mozejki/
    http://polskiepiekielko.pl/panstwowa-spolka-wydala-300-000-zl-na-prenumerate-miesiecznikow-powiazanych-z-pis/
    http://polskiepiekielko.pl/wylecial-z-pis-za-udzial-w-aferze-teraz-zarabia-w-panstwowych-spolkach-756-000-zl-rocznie/

    Syn europosła PiS pracuje w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, bo… „jest patriotą”

    przez redakcja · 19 września 2016
    http://polskiepiekielko.pl/ma-87-lat-na-lekarza-musi-czekac-8-lat/
    http://polskiepiekielko.pl/pis-wyrzucil-go-przed-wyborami-teraz-dostal-panstwowa-posade/

  6. jamal said

    Gdy w 1997 r. – powstaje spółka North Transgas, utworzona przez – Neste Oy i Gazprom, która zaczyna opracowywać projekt gazociągu transbałtyckiego z Rosji przez Finlandię, Bałtyk, Szwecję i Danię do Niemiec, sprawa jest jeszcze dość abstrakcyjna. Jednak już w grudniu 2000 r. projekt ten otrzymuje w Komisji Europejskiej status TEN (Sieci Transeuropejskie). 25 kwietnia 2001 Gazprom zawiązuje porozumienie z niemieckimi spółkami Ruhrgas i Wintershall, Fińska spółka Fortum przeprowadza analizę opłacalności projektu.

    Kluczowym punktem – decydującym o losach tego rurociągu była polska odmowa z 2001 i 2002 r., na poprowadzenie przez Polskę drugiej nitki rurociągu jamalskiego – tzw. “pieremyczki”, omijającej Ukrainę. Brak zgody władz Polski czyni pomysł przejścia przez Bałtyk realną alternatywą. Rozwój techniki przychodzi Rosjanom i Niemcom w sukurs.

    Podstawowym elementem polskiej strategii wobec nowych rosyjskich rurociągów była wtedy (i jest do dziś) chęć zabezpieczenia interesów państw Europy Wschodniej, a w przypadku rurociągu jamalskiego – interesów Ukrainy. To było głównym powodem odmowy budowy drugiej nitki (wariant „pieremyczki”). O tym mówił wicepremier w rządzie Jerzego Buzka, Janusz Steinhoff w 2002 r.:

    „problem tzw. pieremyczki – gazociągu południowego, omijającego Ukrainę. My powiedzieliśmy: zgoda na wszelkie projekty, które pozwalają wykorzystać tranzytowe położenie Polski, ale w takim stopniu, w jakim nie zagraża to interesom Ukrainy, która jest naszym strategicznym partnerem”.

    Dzisiaj Nord Stream zaczyna działać. Jakie są skutki dla Polski?

    utrata dochodów z przesyłu. (można było zawrzeć korzystny kontrakt, nie zawalić go tak, jak przy pierwszej nitce i odnosić realne korzyści finansowe)
    utrata szansy na tańszy gaz. Tranzyt jest atutem w negocjacjach cenowych z dostawcą – dzisiaj to ćwiczy Turcja, Bułgaria i wiele innych krajów. My mamy gaz drogi, jednak krzyczący na głos o tym, nie chcą zauważyć przyczyn tego problemu)
    utrata narzędzia politycznego wpływu w stosunkach z Rosją i Niemcami. Mając taki atut, można coś ugrać w staraniach o własne interesy. No ale Polska nie prowadzi polityki opartej na interesach, tylko na wartościach. Więc interesy robią inni.

    Jak polska polityka wygląda – widać. Jakie przynosi skutki? Opłakane. Kiedyś pozwoliłem sobie napisać taką „wariację historyczną”, pod tytułem „Nord Stream – historia alternatywna” Tak według mnie mogłaby wyglądać twarda polityka, osadzona na dbaniu o polskie interesy i wykorzystywaniu swoich atutów. Nic z tego.

    http://www.szczesniak.pl/search/node/steinhoff

  7. jamal said

    Nord Stream – historia alternatywna

    Euro-Stream.gif… czyli co myślał premier Putin podczas otwarcia rurociągu Euro Stream, zwanej czasami drugą nitką Jamału. Taki sobie żart.

    9 kwietnia 2010 roku, w chwilę po uroczystościach katyńskich, które były już wieloletnim zwyczajem polsko-rosyjskim (z krótką przerwą w 2006 i 2007 roku), premierzy Polski Donald Tusk i Rosji Władimir Putin udali się do miejscowości Kondratki.

    Poprzedniego dnia postępowało pogodzenie obu narodów z trudną wspólną historią – przy Katyniu zbliżali swoje stanowiska historycy, postępował ekumeniczny dialog kościołów katolickiego i prawosławnego, znajdowały zadośćuczynienie rodziny ofiar zbrodni stalinowskiej, wspólnie z rodzinami ofiar rosyjskich i wielu innych narodowości, śmiertelnie niszczonych w Związku Radzieckim.

    Po wizycie w Katyniu – współczesność, energia i wspólne europejskie interesy. W międzyczasie premierzy spędzili wspólnie wieczór, poznając się i zaprzyjaźniając, czego początki widać było już w Sopocie – a rankiem następnego dnia nastąpiła uroczystość otwarcia rurociągu Euro Stream.

    W uroczystości brały udział głowy czterech państw, komisarz europejski ds. energii (dzięki sprytnemu manewrowi dyplomatycznemu Polaków nie został Niemiec, tylko Jerzy Buzek, który za zadanie miał obronić polskie elektrownie węglowe przed lobby ekologicznym, które na celownik wzięło energię, a najbardziej nie lubiło węgla). Prezydent Łukaszenko, który najdłużej i najgłośniej negocjował kontrakt budowy tranzytowego rurociągu. Premier Tusk, który miał największe opory wewnątrz kraju, gdzie opozycja wciąż krzyczała o zdradzie i organizowała manifestacje. Kanclerz Merkel, która nie zgarnęła wszystkich atutów, jak to szykowało się przy alternatywnym rurociągu Nord Stream, który jednak przez sprytną grę polityczną Polaków nie wypalił. Premier Putin, który oddychał z ulgą, gdyż rosyjski gaz znajdował nową bezpieczną drogę do klientów w Europie, choć ilość ustępstw i koncesji dla pozostałych uczestników trochę go irytowała.

    Najtrudniejsza była Polska – zżymał się w duchu rosyjski premier.

    Białoruś – wiadomo, wystarczyło dobrze grać z Bat’ką, podkręcić trochę prorosyjskich dostojników w Mińsku i prezydent Łukaszenko po głośnych (chętnie cytowanych przez zachodnią prasę) okrzykach o gazie z Norwegii, Algierii i Iranu – zgodził się na wszystkie warunki, łącznie z własnością całego odcinka przez Gazprom. Trochę te ceny za niskie, ale cóż, jak jest we wspólnym obszarze celnym, to trudno mu nałożyć 30% cła eksportowego. Niech będzie.

    Niemcy – wiadomo, muszą znaleźć jakieś przełożenie na Amerykanów. 65 lat po wojnie, a tu wciąż wojska amerykańskie na terytorium kraju. Jedyne wojska okupacyjne, jakie udało się usunąć to Armia Radziecka, więc obcych wojsk nie ma jedynie we wschodnich Niemczech. Romans z Rosją nie był mile widziany w Waszyngtonie, ale Niemcy dążyli do niego z konsekwencją upartego osła, który miał coraz więcej narzędzi nacisku na USA (choć Unii Europejskiej w tej sprawie nie mogli używać). A gaz był im potrzebny, żeby budować elektrownie, żeby był prąd jak wiatr przestaje wiać i cała alternatywna energetyka siada. W alternatywnym scenariuszu Nord Streamu, którym postraszyliśmy w razie czego Bat’kę i Polaków, mogli jednak zyskać nieporównanie więcej.

    Polacy – ci jak zwykle nieprzewidywalni. Najpierw w 2001 roku odmawiają budowy pieremyczki i zawierają jakiś dziwny kontrakt z Norwegią pod amerykańskim patronatem. Co do tej Ameryki to mają jakąś szajbę – zapatrzeni jak w obraz, do Iraku i Afganistanu posłali wojska całkiem za darmo, a ci potem wystawili ich do wiatru z tarczą antyrakietową, o której każde dziecko wie, że nie jest przeciw Iranowi.

    Ale w Polakach zaszła jakaś metamorfoza. I to niepokoiło premiera Putina. Wysłuchując przemówień kolejnych premierów, jaka to współpraca będzie kwitła i jekie to zyski będą mieli z rosyjskiego gazu (jasne, że będą, ale i tak my największe, pół miliona ludzi pracuje w Rosji przy jego wydobyciu) – zastanawiał się, co się stało, że Polacy zaczęli nagle rozgrywać wszystkich dookoła ze skutecznością… jak oni to mówią… „ruskich szachistów”? Mhm… I jeszcze z ułańską fantazją, jak mu podpowiadał Donald, jak wieczorkiem posidzieli sobie przy lampce szampana.

    Polacy rozegrali to koncertowo. Jeszcze w 2001 coś opowiadali, ze bronią Ukrainy, że „za waszą i naszą…”, a później nagle… Okazało się, że ten norweski kontrakt to nie kontrakt, tylko takie porozumienie, bo jak nie znajdą się klienci na gaz, to nie ma kontraktu. I rzeczywiście nie było, no bo jaki może być tańszy niż rosyjski – myślał sobie Putin, patrząc, jak Frau Merkel się męczy czytając z kartki przyciężkie niemieckie urzędnicze wypociny. Widać, że jest zła, bo nie ugrała zbyt wiele. A Schroeder tak pięknie zaczynał, snuł takie perspektywy, że bezpośrednio połączą – producent – klient… Tak, tak, mieliśmy już jednego takiego, Turcję, co był jedynym klientem i daliśmy się wciągnąć w budowę rurociągu przez Morze Czarne. Przetrzymał nas, przydusił cenowo, do tej pory rurociąg chodzi na pół gwizdka – zżymał się Władimir Władimirowicz. Nigdy więcej takiego błędu!

    I to rozegrali Polacy. W 2003 mieli na kolanach podpisać niskie taryfy przesyłowe dla pierwszej nitki Jamału, a tu przyjechali, pokazali plany rozwoju sektora gazowego – 20 miliardów m3 więcej do 2020 roku. No no no, ciekawe, jak to zrobią przy takim kryzysie? Ale cóż, położyli plany na stół, zażądali drugiej nitki – trzeba było coś zrobić. Niemcy nie brali ich poważnie – polnische Wirtschaft! A poza tym kilka antyrosyjskich publikacji i Polacy znów zaczną, że komunizm, że Katyń… Ale coś tym Niemcom nie wyszło, artykuły były, ale skutku żadnego.

    Polacy zaczęli inwestować w wydobycie (co prawda jacyś nawiedzeni chcieli ich namówić na udział w norweskich złożach, ale nie dali się namówić na ratowanie wtopionych pieniędzy wielkich koncernów). Coraz więcej gazu mieli własnego, już teraz wydobywają 8 miliardów na 25 konsumpcji, całkiem nieźle, najbardziej niezależni od importu gazu w Europie. A z drugiej strony – potrafili nawet z Bat’ką się dogadać, choć co chwile jakieś afery wybuchały wśród polskiej mniejszości. Pani Borys, owszem, popieramy, ale gaz musi iść przez Polskę.

    Jak Miller (żadna rodzina Aleksieja, chociaż opozycja polska złośliwie mówi, że mogliby się zamienić miejscami i nikt by nie zauważył…) zaczął to rozgrywać, to po pierwsze nie dał się ich prezydentowi (ten, co go później posadziłem w siódmym rzędzie za jego ukraińskie „osiągnięcia” – z rozrzewnieniem sobie przypomniał minę polskiego prezydenta), który ciągle dzwonił i mówił, że wiesz ten rosyjski gaz to drogi i w ogóle, za chwilę go w Rosji zabraknie. Straszył go Amerykanami, ale ten rozegrał Jankesów koncertowo. Do tej pory nie mogą się połapać. Irak – owszem, ropa w Iraku? Jaka ropa, przez dziesięć lat nic tam nie wydobędziecie… Chcemy gaz z Rosji! Będziemy kontrolować Niemców, a w razie czego to i nacisk na Rosjan wywrzemy odpowiedni. Wiem, co im opowiadał, ma się te źródła, uśmiechnął się do siebie z zadowoleniem.

    A nam opowiadał zupełnie co innego. I co najciekawsze godził się na nasze gwarancje. Jednego tylko nie chciał – żeby to było druga nitka Jamału. To miał być jego projekt, o ładnej europejskiej nazwie i nie związany z tamtym projektem – wzorcowo spapranym. Jak to zwykle Polacy… dał się radośnie ponieść rosyjskim stereotypom Władimir Władimirowicz.

    No ale nie z Euro Stream – zasępił się – tu nam dali popalić. Wszelkie gwarancje tranzytowe – owszem, ale za wszystkie – kasa na stół. Gaz? Ma być tani! Opłaty tranzytowe… mogą być niskie, ale gaz ma być jeszcze tańszy. Wspólny zarząd? Tak, ale węzeł dystrybucyjny ma być w Polsce!

    No tu nie mogłem… jak to mam powiedzieć Frau Merkel i Schroederowi, który marniał w oczach po przegranych wyborach, a na dodatek przegrał konkurencję o fotel prezesa rady nadzorczej Euro Streamu z Millerem. Nie z Aleksiejem, z Leszkiem. Jak go Kwaśniewski wyrzucił po wejściu do Unii, to ten przyszedł z amerykańskim poparciem, że to będzie projekt z poparciem Wujka Sama. Raz się przeleciał ich F-16 i już takie chody ma, popatrz.

    Jak on im wytłumaczył, że ważniejsze jest kontrolowanie aspiracji Niemców niż wyciskanie rosyjskiego gazu z Europy? Sprytny, w końcu pozyczek w Moskwie idiotom nie dajemy. No i Amerykanie, trochę się nauczyli po próbach Reagana zatrzymania gazowego interesu stulecia „gaz za rury” (nawet ich Thatcher wyśmiała) – zgodzili się. Nawet machanie tarczą antyrakietowa przeciw Iranowi (tu Władimir Władimirowicz rozrzewnił się… Iranowi, no popatrz, co tym ludziom można wmówić…) – wspólnie wykonali.

    Więc jak tego Millera wyrzucili z premiera, to został szefem rady nadzorczej. Ależ się piekliła ta ich rusofobiczna opozycja… wyzywali go od zdrajców codziennie. A jak na krótko doszli do władzy, to na szczęście już wszystko było dopięte, budowa szła, a Amerykanie powaleni kryzysem nie chcieli wchodzić jeszcze w jeden konflikt, starczy im Irak i Afganistan, Europa była dzięki temu coraz bardziej samodzielna. A jak ci bracia rozpętali u siebie piekło, to tylko dwa lata porządzili. Przyszedł premier Tusk (o, właśnie przemawia, cosik smutny, prezydentem nie zostanie, prawdziwa władza mu zasmakowała, trochę nie rozumiem, co to za prezydent bez władzy) i dokończył sprawy.

    Też niezłe ziółko – w ostatniej chwili wstrzymał roboty, zagroził, że z powodu ekologicznych przekroczeń limitów… no, czegoś tam… to on w Europie załatwi, że trzeba przenegocjować, bo niezgodne z jakąś dyrektywą. No mają tego Buzka, coś tam im załatwia, chociaż do tej pory Polacy byli jedynymi, którzy podchodzili do sprawy Europy ideowo. Nic nie chcieli, tylko nam dowalic. No ale skończyło się, wycisnęli z nas jeszcze, że ich PGNiG będzie miało złoża z Niemcami na Syberii. Tego to już nawet u siebie nie mogłem przepchnąć. Rozdokazywali się ci Polacy.

    No nic, teraz moja kolej na przemówienie, trzeba coś oficjalnego powiedzieć…

    – – –

    Tak mogło być, nie było, zamiast tego 6 kwietnia zaczęto układać Nord Stream, a 9 kwietnia w Wyborgu… Może ktoś zrozumie, jak wielkie są opportunity costs, czyli stracone okazje.
    Andrzej Szczęśniak, 7 kwiecień, 2010
    Tematy:

    Nord Stream

  8. jamal said

    Polityczna bańka łupkowa – drugie nakłucie

    ExxonMobil zrezygnował z poszukiwań gazu z łupków w Polsce.

    „ExxonMobil potwierdza, że zakończył poszukiwania gazu łupkowego w Polsce […] zakończenie poszukiwania gazu łupkowego w Polsce równa się wycofanie z dalszych prac poszukiwawczych w Polsce.

    Nie zaobserwowaliśmy stałego, komercyjnego poziomu przepływu węglowodorów w naszych dwóch otworach w basenie lubelskim (otwór Krupe-1, Gmina Krasnystaw, koncesja Chełm) i podlaskim (otwór Siennica-1, Gmina Siennica, koncesja Mińsk Mazowiecki)”

    – poinformował rzecznik spółki. Na koniec koncern życzył nam powodzenia:

    „Mamy nadzieję, że działania Polski mające na celu rozwój gazu łupkowego zakończą się sukcesem”.

    Uprzejmi ludzie.

    Exxon już w marcu informował, że coś jest źle z polskimi łupkami. Rex Tillerson, prezes spółki mówił:

    – Niektóre złoża gazu łupkowego w Europie i Chinach są odporne na techniki wiertnicze, jakie umożliwiły uruchomienie ogromnych zasobów gazu od Teksasu do Pensylwanii.

    http://www.szczesniak.pl/2185
    http://www.szczesniak.pl/search/node/naimski

  9. jamal said

    Przypomnijmy wypowiedź Aleksandra Gudzowatego z 9 listopada 2006 roku (portal wnp.pl): „Jeśli już mówimy o Gazociągu Północnym, to chciałbym przypomnieć, że sami sprowokowaliśmy jego budowę. Przecież dla Rosjan pierwszym kandydatem na tranzyt rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej była Polska. Pamiętam, bo sam uczestniczyłem w rozmowach na temat tego projektu. Miała być druga nitka Jamału i tzw. pieremyczka, czyli gazociąg łączący gazociągi Białorusi i Słowacji z pominięciem Ukrainy. Dlatego, że Ukraina miała i nadal ma gazociągi bardzo złej jakości. I Rosjanie – dla bezpieczeństwa tranzytu coraz większych ilości gazu – postanowili zawrzeć z Polską układ partnerski. Wówczas przechodziłoby przez Polskę 120 mld m sześc. gazu. Nie muszę chyba mówić, jak olbrzymi byłby zarobek na samym tranzycie. Ale, co o wiele ważniejsze, bylibyśmy wówczas innym jakościowo partnerem dla Rosji. Skoro przez Polskę przechodziłaby większość gazu rosyjskiego do Europy Zachodniej, to Rosjanie musieliby nas inaczej – czyli lepiej – traktować. A ów prestiż kupiecki pomógłby nam później także rozwiązywać inne problemy, równie istotne dla Polski. Jednak zaprzepaściliśmy tę okazję przez nieprzyzwoitość naszych polityków. Czy zadecydował tu brak doświadczenia, czy też niechęć do nauki i wyciągania wniosków, czy też wreszcie zupełny brak rozsądku – tego nie wiem. Projekt storpedował m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski. krzycząc na całą Polskę, że przeszkadzamy naszym braciom Ukraińcom”.

    http://www.geopolityka.org/komentarze/257-jan-engelgard-gazociag-polnocny-im-janusza-steinhoffa

  10. jamal said

    Głos Rossiji:

    „Jamał-Europa-2”: powrót

    Druga nitka gazociągu Jamał-Europa o mocy 15 miliardów metrów sześciennych może zostać oddana do użytku w latach 2018-2019. Ten rurociąg przechodzi przez terytoria czterech krajów – Rosji, Białorusi, Polski i Niemiec. Na spotkaniu z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem prezydent Rosji Władimir Putin zalecił holdingowi powrócenie do opracowania projektu, który powinien zwiększyć pewność dostaw do krajów Europy.

    Stabilność dostaw rosyjskiego gazu do krajów Europy Środkowej i Wschodniej wywołuje liczne obawy kierownictwa Gazpromu. Przyczyna – w „sporach gazowych”, które okresowo powstają przy tranzycie błękitnego paliwa przez terytorium Ukrainy. Celem projektu „Jamał-Europa-2” jest zapewnienie rosyjskich dostaw, oświadczył Władimir Putin w rozmowie z Aleksiejem Millerem.

    Aleksiej Miller opowiedział prezydentowi, że już przeprowadził pertraktacje z polskimi, węgierskimi i słowackimi partnerami. Wszyscy oni gotowi są przystąpić do opracowywania techniczno-ekonomicznego uzasadnienia projektu. W opinii szefa Gazpromu projekt „Jamał-Europa-2” może być oddany do użytku po tym, jak zostaną zakończone prace nad „Południowym Potokiem” – orientacyjnie w latach 2018-2019. Rozmówcy wyrazili przekonanie, że taki schemat zapewni stuprocentową pewność dostaw gazu.

    Gazprom, sądząc po wszystkim, nie ma zamiaru czekać na zakończenie pertraktacji z Ukrainą. W końcu stało się jasne, że Ukraina traci swój status państwa tranzytowego dla rosyjskiego gazu. Jeszcze do zakończenia budowy „Południowego Potoku” zostanie całkowicie usunięta z systemu dostaw. „Nord Stream” pozwolił nam zwiększyć dostawy – z pominięciem Ukrainy – do Europy Zachodniej. Teraz chodzi o to, żeby usunąć Ukrainę jako kraj tranzytowy dla dostaw na wschód i południe Unii Europejskiej.

    W tym tygodniu Gazprom wdał się z Kijowem w polemikę w związku ze schematem rewersowych dostaw gazu z Europy na Ukrainę. Strona ukraińska zorganizowała ten „wirtualny rewers” rosyjskiego gazu, starając się zyskać na cenie. Sądząc po wszystkim, takiego efektu swoich manewrów, jak podjęta w Moskwie decyzja, Kijów nie oczekiwał.

    ====

    Rp.pl

    Rosja wstrzymała gazowe rozmowy w Ukrainą

    Dzięki poparciu otrzymanym z Polski, Rosjanie mogą zaprzestać gazowych rozmów z Ukrainę. Właśnie wstrzymali negocjacje w sprawie wspólnego zarządzania gazociągami

    Jak dowiedział się Kommersant w ministerstwie energetyki Ukrainy, Rosjanie wstrzymali wszelkie rozmowy na temat powołania wspólnej spółki zarządzającej ukraińskimi magistralami tranzytowymi. Strona ukraińska uważa, że to efekt rosyjskiego porozumienia z Polską w sprawie drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa. Kommersant dowiedział się też, że Polacy i Rosjanie do września zakończą uzgadnianie szczegółowego kosztorysu i harmonogramu inwestycji.

    Od listopada Ukraina dostaje gaz z Niemiec. Jego przesył odbywa się w kierunku odwrotnym z wykorzystaniem istniejących połączeń gazowych przez Polskę. W marcu rozpoczęły się też dostawy przez Węgry.

    Kijów i Moskwa negocjowały jednak także wspólne zarządzanie ukraińskimi magistralami w zamian za zniżkę w cenie rosyjskiego gazu. Teraz Rosjanie rozmowy wstrzymali na czas nieokreślony.

    ====
    Odpowiedz
    Odpowiedzi

    Urszula Domyślna5 kwietnia 2013 19:19

    A W „RZĄDZIE III RP” SCHIZOFRENIA OBJAWOWA!!!

    TUSK SIĘ SPRZECIWIA, ALE NA WSZELKI WYPADEK „NIC NIE WIE”, CHOĆ KONTRAKT JUŻ PODPISANY !!!!
    ===============================

    W TVP Info Janusz Piechociński twierdził, że nie chodzi o budowę drugiej nitki tranzytowego gazociągu na osi wschód-zachód, a o powrót do koncepcji tak zwanej „pieremyczki”, czyli budowy rury łączącej koniec gazociągu na Białorusi, a biegnącego przez Polskę na Słowację. Połączenie to ominęłoby Ukrainę.

    W piątek Gazprom na swojej stronie internetowej zamieścił komunikat o współpracy Gazpromu z EuRoPol GAZ-em przy projekcie Jamał – Europa 2. Informacje zamieszczone na stronie Gazpromu podały wcześniej rosyjskie media, w tym agencja informacyjna RIA Nowosti.

    Premier Donald Tusk, pytany wcześniej przez dziennikarzy, powiedział, że nic nie wie o memorandum ws. budowy gazociągu. Dodał, że musi sprawdzić informację i „nie komentuje czegoś, o czym nie wie”. Szef rządu poparł jednak krytyczne stanowisko ministra skarbu wobec budowy nowej nitki gazociągu z Rosji. Mówił, że dobrze się stało, że minister Mikołaj Budzanowski szybko przeciął ewentualne spekulacje na ten temat. Premier podkreślił, że dla Polski gaz nie jest narzędziem polityki i nasze stanowisko wobec pomysłu przeprowadzenia gazociągu omijającego Ukrainę jest znane. Polski nie interesują też dodatkowe dostawy gazu, a naszym celem jest pozyskiwanie go z różnych źródeł.

    Oświadczenie Gazpromu>>>

    Z komunikatu wynika jednoznacznie, że szef Gazpromu Aleksiej Miller i generalny dyrektor spółki EuRoPol GAZ Mirosław Dobrut podpisali w Petersburgu memorandum na realizację projektu gazociągu „Jamał – Europa 2”.

    Na stronie koncernu zacytowano słowa szefa Gazpromu Aleksieja Millera, o tym, że gazociąg ma być poprowadzony przez terytorium Polski, a prace budowlane i projektowe będą prowadzone ”przy udziale polskich partnerów”. Koncern przypomniał, że głównym akcjonariuszami EuRoPol GAZ-u są rosyjski Gazprom i polski PGNiG. Rosjanie zobowiązali się, że w ciągu pół roku przedstawią szczegółowe założenia koncepcji budowy.

    http://bezdekretu.blogspot.com/2013/04/podzwonne-od-bondaryka.html

  11. jamal said

    ZMIANY „Full Ahead”
    Szkoda Ale ten powód odwołania jest kompromitujący – nawet Rząd by sobie nie poradził … Czy naprawdę firma ze Szczecina miała szanse wygrać spór o wgłębienie Nord Streamu-u ? … Po za tym trochę wiedzy i dobrej woli – niewielka dewiacja i statek z zanurzeniem 15 – 17 metrów naprawdę wpłynie do Świnoujścia …. Czy były jakieś problemy z katarskim tankowcem „Al Nuaman” ? Wg zapowiedzi PIS typu „przez Tuska i Sikorskiego LNG Terminal będzie zablokowany ” gazowiec nie miał prawa wejść do portu. A tu szok – żadnych problemów . Bardzo się cieszę z ambicji polityczno-gospodarczych aby Świnoujście przyjmowały giganty – tj statki z segmentu 14-18 metrów zanurzenia … ale czy to realny projekt ? po co nam takie ambicje … Do Gdańska wpłynęły ze dwa takie statki (ale nie maksymalnie zanurzone). Skupmy się raczej na modernizacji tego co jest – aby masowiec rozładować/załadować w Szczecinie z ratą 30.000 ton na dobę …. zamiast skupiać się na projektach o gigantycznych kosztach i wydatkach . Przypominam , że pozbyliśmy się pogłębiarek i holowników (te trzeba zlecać za niemałe kwoty) – a utrzymanie nawet 12,50 na naszym Zalewie Szczecińskim to koszty gigantyczne / których wpływający tonaż nie pokryje) – nie mówiąc o prywatyzacji portu masowego w Świnoujściu – gdzie tak naprawdę ZPSŚ sprzedał „złotą kurę” już dawno . Obserwujmy jakie następne zmiany w szczecińskiej gospodarce morskiej …
    2016-01-22 09:55:21

    15 mln $ w pudełku po butach
    @Podpalacz woła – Czyżby? A kto to jest „solidaruch”? Buzek ze swoim rządem? Ja go kwalifikuję do POstkomuchów, ale nawet jeśli na nim chcesz bazować, to przecież zaraz po jego rządach już w 2002 tow. Miller (z Gazpromu) spotkał się z tow. Millerem (z KC PZPR, ówczesny premier) w sprawie Jamału 1 i 2 i pieremyczki. Ministrem gospodarki był wtedy tow. Piechota, a prezydentem i za Buzka i za Millera był tow. Aleksander „gorzała” Kwaśniewski. Miller potwierdzał stanowisko Steinhoffa: „problem tzw. pieremyczki – gazociągu południowego, omijającego Ukrainę. My powiedzieliśmy: zgoda na wszelkie projekty, które pozwalają wykorzystać tranzytowe położenie Polski, ale w takim stopniu, w jakim nie zagraża to interesom Ukrainy, która jest naszym strategicznym partnerem”. Piechota powiedział: „Zajmujemy twarde stanowisko. Zarówno kwestie inwestycji – pierwsza nitka, druga nitka, łącznik jak i kwestie zakontraktowanego poziomu dostaw”. A o Kwaśniewskim Gudzowaty powiedział w kontekście Jamału: „Projekt storpedował m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski krzycząc na całą Polskę, że przeszkadzamy naszym braciom Ukraińcom”. I co teraz powiesz komuszy ignorancie? Dla jasności przytoczę ci też wypowiedź J.Kaczyńskiego sprzed lat: „Położenie Polski w kontekście transportu surowców i polityki energetycznej to ogromny atut. Niestety, jest to kapitał, który konsekwentnie, przez 20 lat, był marnotrawiony”.
    2016-01-22 01:24:48

    http://www.24kurier.pl/aktualnosci/gospodarka/zarzad-portowej-spolki-odwolany/

  12. jamal said

    Trochę gorzej jest z kosztami bo to wydaje się tajemnicą państwową #1. Otóż wg dostępnych danych (jeśli ktoś ma dokładniejsze niech da się słyszeć, byle z linkiem) kraj płaci za gaz rosyjski $265/1000m3 a za katarski gaz LNG $700/1000m3. Jest to 2.5 raza więcej. Owszem, był czas kiedy przekupione najpewniej rządowe zombies zafundowały krajowi rosyjski gaz po cenach bliższych $500/1000m3. Czasy te jednak, wg dostępnych informacji, były i minęły w czym być może kij basebolowy za szafą w postaci budowanego gazoportu mógł mieć swój udział.

    http://dwagrosze.com/gazoport-w-swinoujsciu/
    Można się obawiać że największym przegranym w tym wszystkim okaże się nie sam hegemon ale najwierniejszy jego wasal i główny dywersant na Ukrainie. Samobójcza polityka bezkrytycznego popierania amerykańskiej burdy w tym kraju, wspieranie jego neo banderowskiej junty najemnikami i sprzętem oraz chorobliwie antyrosyjska polityka doprowadzić może w końcu do konsekwencji, i to całkowicie na jego własne życzenie. Tym razem nie będzie na kogo zwalać, poza śmiesznym „brakiem solidarności” w EU.
    http://dwagrosze.com/nord-stream-2/

  13. jamal said

    6 listopada 2000 roku przyjechał do Warszawy Jewhren Marczuk, sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy i oto co powiedział dziennikarzom; „Ukraina nie może być ani za, ani przeciw budowie gazociągu omijającego jej granice, bo te sprawy rozgrywają się poza sferą naszych realnych wpływów. Jesteśmy oczywiście zainteresowani tym, by surowce energetyczne szły przez Ukrainę, tym bardziej że nasz system gazociągów tranzytowych jest w tej chwili obciążony tylko w 70 proc. Ale nie uważamy, że należy się na kogoś obrażać za ten czy inny projekt. Nie zmienimy tego, że z Rosji jest bliżej na Zachód przez Białoruś i Polskę niż przez Ukrainę. Z drugiej strony, nie ulega wątpliwości, że lansowany przez Rosjan projekt nowego gazociągu ma także podtekst polityczny. Jednak osoby zakażone wirusem ukraińskiego pseudopatriotyzmu powinny jak najszybciej się go pozbyć w interesie samej Ukrainy” (cyt. za Marcin Wojciechowski – Nie obrażamy się za rurę. G.W. 7.11.2000 r.).

    Byliśmy bardziej ukraińscy, od nich samych wink.gif
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=71289&st=540

  14. jamal said

    Jednak w wyniku sankcji nałożonych na Związek Sowiecki (w związku z jego agresją na Afganistan) projekt został zamrożony. Powrócono do niego w latach 90., czemu impuls dała Warszawa próbując zapewnić sobie dostawy brakujących ilości gazu z kierunku nierosyjskiego (Morze Północne: szelf norweski, szelf brytyjski; Algieria: LNG, gazociąg TRANSMED). Stalo się to przyczynkiem do podpisania przez prezydentów Polski i Rosji (Lech Wałęsa, Borys Jelcyn) 22 maja 1992 r. umowy, która dawała podwaliny pod powstanie polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa I i II (tzw. Pieremyczka; http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930610291 ) i zarazem zapewniała Polsce brakujące ilości gazu z kierunku rosyjskiego. Pierwszą nitkę gazociągu Jamał-Europa o przepustowości 32,3 mld m3 oddano do użytku w 1999 r. Jednak równolegle z podpisaniem umowy na powstanie polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa Rosja rozpoczęła rozmowy z Finami nt. budowy gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego do Niemiec (późniejszy Gazociąg Północny), omijającego Białoruś i Polskę. Tym samym Rosja de facto zrezygnowała z drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa nim powstała pierwsza.

    Warszawa dała Moskwie ponownie impuls do działania. W wyniku poszukiwania przez Polskę możliwości zdywersyfikowania źródeł gazu (w latach 1997-2001) Rosja powróciła do koncepcji budowy drugiej nitki (tzw. Pieremyczki) i zaproponowała Polsce dodatkową ilość gazu (Rem Wiachiriew wysłał list do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego). Polska nie chciała przystać na tę propozycję twierdząc, że projekt wyklucza Ukrainę. Podobnie jak pierwsza nitka gazociągu Jamał-Europa, która istnieje. Zarazem pierwsza nitka wyklucza również Słowację, natomiast druga nitka (Pieremyczka) skierowana miała być właśnie na południe. Ostatecznie polsko-rosyjski spór miał dotyczyć nie samego faktu poprowadzenia gazociągu z Rosji, przez Białoruś i Polskę na Słowację, ale jego trasy na terytorium Polski. Trudno rozsądzić, kto pierwszy wycofał się z projektu: Polska, czy Rosja. Najbardziej prawdopodobna zdaje się odpowiedź, że wraz ze zmianą władzy w Polsce i upadkiem projektu importu z Norwegii (rząd Leszka Millera wycofał Polskę z tego projektu) Pieremyczka nie była już dłużej potrzebna i Rosja mogła wrócić do trasy gazociągu, która zamierzana była od początku lat 90. – po dnie Bałtyku.

    Pierwsze dwie nitki Gazociągu Północnego o przepustowości 55 mld m3 gazu zostały oddane do użytku w 2011 i 2012 r. Gazociąg Północny jest wyjęty spod jurysdykcji prawa UE, co jest podyktowane faktem, że umowa na gazociąg została podpisana wcześniej niż rozwinięto unijną jurysdykcję dot. gazu (TPA). Co ciekawe, innych gazociągów – starszych od Północnego – casus czasu nie obejmuje. Nim jednak Gazociąg Północny powstał, z raportu polskiego europosła Marcina Libickiego dotyczącego wpływu Gazociągu Północnego na środowisko, ostatecznie wykreślono zapis o wstrzymaniu inwestycji, jeśli nie zgodzą się na nią wszystkie kraje przybrzeżne, w tym Polska. Ponadto gazociąg OPAL – południowa odnoga Gazociągu Północnego – w 50% jest wyłączona spod TPA. Gazprom wciąż stara się o wyłączenie pełnej przepustowości gazociągu – na co niemiecki urząd ds. regulacji już się zgodził. Decyzję jednak wciąż blokuje KE. Powyższe informacje to zaledwie kilka przykładów pokazujących, że polityka Berlina i Moskwy w tym projekcie nie jest czynnikiem dodatkowym, lecz dominującym. I Gazociągu Północnego nie należy traktować tylko w kategoriach biznesu, lecz dużego i ważnego projektu stricte politycznego.

    W kontekście zgody niemieckiego regulatora na przyznanie Gazpromowi całej przepustowości na gazociągu OPAL (wciąż negowanej przez KE) warto wspomnieć podważenie przez KE parafowanej uprzednio polsko-rosyjskiej umowy gazowej z 2009 r. Wydłużała ona użytkowanie przez Rosję polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa aż do 2045 r. (zarazem dostawy gazu miały być do 2037 r.). Umowa ta była rosyjską odpowiedzią na kolejne polskie próby zdywersyfikowania źródeł gazu (Norwegia). Propozycja powrotu do projektu Pieremyczki w 2013 r., która zakończyła się dymisją Mikołaja Budzanowskiego, Grażyny Piotrowskiej-Oliwy i Mirosława Dobruta (opóźnionej), również była polityczna a nie tylko biznesową. Umożliwiałaby dostawy kolejnych metrów sześciennych gazu do Polski i na Słowację. Oczywiście z pominięciem Ukrainy. I w bardzo krótkim czasie – budowa kolejnej nitki gazociągu Jamał-Europa może odbyć się w znacznie krótszym czasie i niższym kosztem niż budowa kolejnych nitek podmorskiego gazociągu. Warto również odnotować, że propozycja Pieremyczki padła w kwietniu 2013 r. (z raportu ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza wynika, że prace nad nią rozpoczęły się znacznie wcześniej), tymczasem rewolucja na Ukrainie (która była casus belli) rozpoczęła się w listopadzie 2013 r.

    W początkowej fazie wojny toczącej się na Ukrainie kwestia gazociągów również była podnoszona. Przedstawiciel rosyjskiej Dumy (Iwan Gracew) po spotkaniu z wiceprzewodniczącym niemieckiego Bundestagu Andreasem Lenzem w marcu 2014 r. zaproponował utworzenie niemiecko-ukraińsko-rosyjskiego konsorcjum na rzecz „modernizacji ukraińskiej infrastruktury gazowej”. Oczywiście, Deutsche Bank zaoferował kredyt dla tej inicjatywy. Gracew przy tej okazji zauważył również, że Moskwa nie jest w stanie w tak krótkim czasie zastąpić ukraińskiej infrastruktury. Z kolei Angela Merkel (CDU) wielokrotnie powtarzała, że Niemcy nie posiadają infrastruktury umożliwiającej zastąpienie surowców importowanych z Rosji. Również wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel (SPD) zapewnił, że Rosja pozostaje solidnym partnerem gospodarczym. Rzecz w tym, że Kijów nie chciał tego przyjąć do wiadomości i w sierpniu 2014 r. rząd Arsenija Jaceniuka złożył ustawę, która umożliwia przejęcie 49% udziałów w ukraińskich gazociągach tylko europejskim (de facto niemieckim) i amerykańskim firmom (więcej tutaj i tutaj).

    Wątłe podstawy polityki Jaceniuka zostały szybko zweryfikowane: chętnych na ukraińską infrastrukturę nie było. W odpowiedzi Kijów proponował przesunięcie punktów odbioru rosyjskiego gazu przez firmy europejskie na granicę ukraińsko-rosyjską. Oznaczałoby to de facto przeniesienie odpowiedzialności za infrastrukturę na te firmy bez zmiany prawnej ich właściciela. Na taką propozycje nie chciały przystać europejskie firmy, rządy ani KE. Co ciekawe Moskwa wyrażała wstępne zainteresowanie warunkując je jednak zgodą KE na budowę Gazociągu Południowego. Na taką propozycję nie przystały jednak KE i Kijów. Ukraina postanowiła podbić stawkę i ustami Arsenija Jaceniuka ogłosiła możliwość wprowadzenia wobec Rosji sankcji na tranzyt przez jej terytorium – miałyby one dotyczyć również przesyłu węglowodorów. Ta próba szantażu nie przymusiła jednak firm amerykańskich i niemieckich do kupna udziałów w ukraińskiej infrastrukturze.

    http://biznesalert.pl/makuch-nord-stream-prometeizm-tak-mesjanizm-nie/

  15. Jabo said

    Ad. 5 O mało nie spadłem z krzesła, kiedy przeczytałem, że Polska prowadzi politykę opartą na wartościach, a nie interesach. Do prawdy, toż dowcip stulecia. Oczywiście, że cały czas chodzi o interesy, a że niepolskie to wynik tego,że drobni geszefciarze udający polskie rządy, sprzedali kraj za psi grosz. I to są te prawdziwe wartości polskiej polityki.

    Dlaczego miał Pan spaść?
    Oczywiście – Polska nie prowadzi żadnej polityki opartej na interesach, lecz opiera ją na wartościach. Te wartości to bezwarunkowe włażenie do odbytu Ukrainie oraz lanie pomyj na Rosję. Przy okazji wiernopoddańczość USA, Izraelowi i Unii.
    Admin

  16. jamal said

    Z blogu Leszka Milera smile.gif

    Budowa Gazociągu Północnego stała się faktem. Ostatnim rządem, który zgodził się na przebieg i warunki techniczne Nord Streamu był gabinet w Berlinie. Przed nim zgodę na budowę rurociągu wydały: Dania, Finlandia, Szwecja i Rosja.

    Dopięcie projektu jest polską porażką prestiżową, dyplomatyczną i gospodarczą. Dodajmy – porażką na własne życzenie.

    Najpierw, jeszcze w latach 90-tych Rosjanie zaproponowali, by po wybudowaniu pierwszej nitki gazociągu jamalskiego drugą poprowadzić przez Polskę, ale inną trasą. Miała iść nie prosto do Niemiec, ale na Słowację, a tam połączyć się z główną magistralą gazową wiodącą przez Ukrainę – Słowację – Czechy. Był to pomysł gazowego łącznika, nazywanego „pieremyczką”. Gdyby powstał, Polska byłaby strategicznym krajem dla polityki gazowej UE. Nie zgodziliśmy się jednak, bo łącznik zagrażał interesom bratniej Ukrainy, którą rosyjski gaz mógłby omijać, a „polska racja stanu” wymagała wspierania tranzytu gazu do Europy przez ten kraj.

  17. TG said

    Podstawowy problem USA który od wieków angażował nas w I, II wojnę światową i zimną wojnę to relacje pomiędzy Niemcami i Rosją, ponieważ razem są jedyną siłą która może nam zagrozić i upewnienie się, że to nie nastąpihttp://www.prisonplanet.pl/polityka/friedman_rekomenduje_dla,p1047563417

  18. Siekiera_Motyka said

    Ad. 4 – Miałem do wyboru innych ale to ludzie tego samego charakteru co Hitlerra właśnie tak się śmieją z Polaków i co Polacy myślą. Tego Jestem Pewny a Radek Zdradek potwierdził na taśmach.

    A ta wiedźma jest na szczycie ludzi których nie lubię🙂

  19. watazka said

    Polska i Ukraina znowu postawily nie na tego konia – czyli ” gospoda! my lizali nie tu guzicu (rzopu)”

  20. RomanK said

  21. NICK said

    Panie Jamal, dzięki.
    Dobrej wiedzy, u źródła, nigdy dość.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s