Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pani Fotydze odjebało: porównała Rosję do Państwa Islamskiego

Posted by Marucha w dniu 2016-11-23 (środa)

„Wstyd”. Europoseł skrytykował rezolucję ws. walki z rosyjską propagandą.

Autorka rezolucji ws. walki z rosyjską propagandą, polska europosłanka Anna Fotyga powinna się wstydzić za porównanie Rosji do organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie – powiedział francuski europoseł, członek grupy politycznej Europa Narodów i Wolności Jean-Luc Schaffhauser.

W przygotowanym przez Fotygę projekcie rezolucji podkreślono, że Moskwa prowadzi przeciwko UE „wrogą propagandę”, porównując walkę z nią do walki z PI.

— Z jednej strony mamy do czynienia z państwem prawa, a z drugiej – z organizacją terrorystyczną. Te dwie struktury nie mają ze sobą nic wspólnego, nie można ich porównywać! Wstyd – powiedział w rozmowie z RIA Novosti Schaffhauser.

Jego zdaniem niepokój powinna budzić nie rosyjska, a amerykańska propaganda.

— Co prawda, obecnie polityka USA zmieniła się. Mamy nadzieję, że będziemy mieć do czynienia ze społeczeństwem bardziej lub mniej otwartym i bardziej demokratycznym. Ale my w Europie walczymy nie z rosyjską propagandą, a z propagandą Stanów Zjednoczonych i, przede wszystkim, ze światem oligarchii, ze światem tych, kto chciał wojny w Iraku, Libii, Syrii, kto destabilizował sytuację łamiąc prawo międzynarodowe – dodał francuski polityk.

Według Schaffhausera rezolucja Fotygi ma charakter ideologiczny. Polityk uważa, że ten dokument „jest zbliżony do totalitarnego układu, podczas gdy prawda zaczęła wracać i nie jest akceptowana przez system i jego oficjalną doktrynę”. Jak dodał, „w takich warunkach szuka się wroga zewnętrznego, który będzie odpowiedzialny” za tę sytuację.

— W systemie totalitarnym nie może być słychać głosów, które nie zgadzają się z ogólnym kursem. Obecnie na media, które mówią to, co nie zgadza się z oficjalną propagandą, wywierana jest presja – Schaffhauser w taki sposób wyjaśnił ataki na rosyjskie mass media.

Według jego słów „absolutna neutralność nie istnieje, ale trzeba starać się mówić prawdę i przedstawiać różne punkty widzenia”.

W Dumie Państwowej projekt nazwano „rusofobiczną bzdurą”, wyrażając nadzieję, że „europosłowie będą mieli dość zdrowego rozsądku i inteligencji, by powstrzymać się przed jego przyjęciem”.

https://pl.sputniknews.com

Jaką qrwą umysłową trzeba być, żeby mieć czelność porównywać rosyjską propagandę z totalitarnymi mediami żydowskimi, które zawładnęły, tak na oko,  95% zachodniego rynku?
Mnie to się nie mieści na żadnej skali kurewstwa.
Admin

Odpowiedzi: 222 to “Pani Fotydze odjebało: porównała Rosję do Państwa Islamskiego”

  1. ERROR 404 NSZ said

    I jeszcze jej za to płacą….

  2. Zerohero said

    Nie wiem czy Fotyga jest kretynką, ale jej działania na pewno ułatwiają budowę totalitarnego Euro-państwa z cenzurą, sztabami trolli opłacanych przez rząd oraz rozbudowanym Ministerstwem Prawdy. Tylko skrajny zamordysta może przy tej 95% dominacji medialnej pomstować na „wrogą propagandę”.
    Wyborcy PIS to 100% kretyni, szkodnicy, element całkowicie nam wrogi.

  3. Marian said

    PiS, banderowskie organizacje faszystowskie, Państwo Islamskie (ISIS), Front Nusra, Al-Kaida powstały za sprawą jankeskich agencji wywiadu, więc zarówno Fotyga z POLIN jak i islamscy terroryści z Syrii muszą robić to, co im rozkazują ich mocodawcy – Fotyga musi opluwać na Rosję, islamscy terroryści muszą zabijać cywilów w Syrii walcząc o zmianę republiki syryjskiej w kalifat – taki jest los płatnych pachołków, czy to nam się podoba czy nie.

  4. Aguirre said

    Wychodzi na to, że francusko-niemiecki polityk broni normalności przed zapędami polskiej totalitarnej agentki USA. Pytanie kto jest bliższy naszemu sercu Pani Polka czy Pan Niemco-Francuz? Upierdliwie podkreślam, że przynależność etniczna nie ma żadnego znaczenia w walce z globalnym totalitaryzmem określanym skrótowo jako NWO. To nowy rodzaj wojny gdzie baza etniczna nie ma znaczenia liczy się światopogląd oparty na chrześcijańskiej religii (ortodoksyjnie katolickiej ewentualnie ortodoksyjnie prawosławnej) a nie żadne nacjonalistyczne mrzonki. Nie cofniemy czasu tzw. globalna wiocha jest faktem tylko jest kwestią czy będzie urządzona w duchu chrześcijańskim czy masońskim i to jet clou sprawy.

  5. Dictum said

    Panie Gajowy, kto skonstruował ten elegancki tytuł? Pan czy Sputnik?
    Gadać mi się już nie chce o tej językowej kloace, której Pan sprzyja albo wręcz jest twórcą.
    Bo żadne prośby i argumenty – o istnieniu niewyobrażalnego bogactwa naszego języka bez konieczności używania knajackiej mowy – na Pana nie działają.

    Wszystko przez te nerwy i brak dosadnych, acz niewulgarnych synonimów.
    Admin

  6. JerzyS said

    A pan Kamiński wymyślił:
    http://ejp.eu/events/anti-semitism-part-europes-dna/
    Events
    „Anti-Semitism is part of Europe’s DNA”

    „Today, it’s all about leadership, law enforcement and education,” he insisted.

    Orni’s remarks followed the welcome address by the incoming Israeli Ambassador to the European Union, David Walzer, who asked „What makes an anti-Semite anti-Israeli?” Continuing to answer the much-disputed question, he espoused that „anti-Semitism is not a politically correct term and so is now described as hatred of Zionism, hatred of the Jewish entity.”

    Deploring the fact that many people make no distinction between Jews and Israelis, the Israeli envoy stressed that „there is a clear distinction between burning a synagogue and demonstrating outside an Israeli embassy”.

    „Many Jews live outside of Israel, but people don’t make that distinction,” he added. „You cannot equate attacking religious Jews with attacking the Jewish State.”

    Referring to his previous diplomatic posting in Denmark, where the chairperson of the Danish Palestinian Society lobbied him to redefine the Jewish State as „a State for all its citizens”, he added to rousing applause from the crowd, „why is ok for so many countries to define themselves as Christian but not for Israel to define itself as a State for the Jews”.

    Other speakers at this second annual conference included European Jewish Parliament Co-Chairman Joel Rubinfeld who said that Europe must find a solution to the age-old problem of anti-Semitism, which he said threatens the core values of the EU itself.

    „We are here to guarantee the „EU of never again’ will prevail. The future of Jews in Europe is at stake but also the future of Europe itself,” he declared, invoking the historical background to the formation of the European Union.

    Also present was Andrew Cutting, Liaison Officer for the Council of Europe, an organisation he described as the „conscience of the EU.”

    Invoking the recent debate over Bosnia Herzegovina’s constitution, which prevents Jews from standing for high office, he invoked EU Enlargement Commissioner Stefan Fule’s statement that such a country would not be accepted as an EU member state until the constitution is changed.

    „Increased vigilance is needed to learn from the past and to ensure tolerance remains a vital part of European values,” he added.

    A representative of another country seeking accession to the EU, Vesko Garcevic, Ambassador of Montenegro to Belgium and NATO, spoke of his country’s unique „respect for religious groups across the world”, as he invoked Montenegro’s mutual cooperation with its Jewish community, extending back to WWII, where the former Yugoslavian state was one of the few countries in Europe „to offer a safe haven for fleeing Jews during the Holocaust”.

    In February, the country’s Prime Minister Igor Luksic signed an agreement with Jewish community leaders recognising Judaism as the country’s fourth official religion and setting the stage for a revival of the tiny community with the prospect of the opening of a synagogue in the capital, Podgorica.

    Adding that no anti-Semitic incidents against Jews have been recorded in recent history in the small Balkan country, he said that „the history of the EU in the 20th century and the break-up of Balkan States reminds us peace can only be achieved through tolerance and mutual understanding”.

    „These values must be continued by future generations, which will judge us not just by what we say, but by what we do,” he continued.

    The lack of data collecting mechanisms in several EU member states „limits the ability of policy stakeholders at national and international level from taking action on anti-Semitism,” levelled Henri Nickels, Programme Manager at the European Union Agency for Fundamental Rights (FRA), a Vienna-based body which helps individual EU countries in reconciling fundamental human rights and tolerance with the implementation of EU law.

    Although doubts remained about the reliability of some national figures on anti-Semitism, „enough is available to know that anti-Semitism remains a serious concern,” he said, adding that as anti-Semitic incidents returned to their previous levels before Israel’s Operation Cast Lead in Gaza in 2009, it „confirmed events in Israel correlate to anti-Semitic incidents in the EU”.

    Polish Member of the European Parliament MEP Michal Kaminski
    spoke of Israel and the Jewish nation being part of the European heritage
    , adding that „every Israeli soldier defends not just Israel from terrorism,
    but also Europe.
    „The values of Israel and the Jews are also the values of the EU.”

    Heralding Israel’s right to defend itself, he said that „although Israel is strong enough to do so, it also has friends within the EU and within the European Parliament who will defend it”.

    He continued to berate Europe for being soft on Iran, which he accused of stirring up a new Holocaust, insisting that „in Iran’s case, Israel is only the first step – as with Hitler, Jews were only the first step”.

    Describing the battle against anti-Semitism as a fight „for a better Europe and for European values”, he added: „We will fight anti-Semitism, we will win. We will fight terrorism, and we will win.”

    „Anti-Zionism is the key to re-invigorating anti-Semitism,” asserted Flemish politician and author Andre Gantman. „Anti-Semitism is the new detergent to eliminate Auschwitz,” he added, invoking the phenomenon of Holocaust revisionism.

    Whilst many speakers differentiated between the sources of anti-Semitism in western Europe, where it is often justified by the situation in Israel, and eastern Europe, where anti-Semitism is seen as more ‚traditional’ and endemic in its history, with like in Latvia, a revival of Nazism, Claude Moniquet, CEO of the European Strategic Intelligence & Security Centre (ESISC) asserted it’s „naive” to say Communism was not synonymous with anti-Semitism, as by denouncing the phenomenon as bourgeois and distinct from Socialist ideals, nothing was done to counter it and it was allowed to flourish in Communist states.

    „Communism was imposed by the outside” on Soviet states, he added, and since many of the original Russian communists were Jewish, they were vilified by Soviet nationalists. Referring to the rise of anti-Semitism in the Communist world in 1967, he said it was notable that „as Jewish persecution declined (elsewhere), it became part of government policy” in the Soviet states.

    A key point of contention for several of the speakers was the Boycott Divestment & Sanctions (BDS) movement against Israel, with Rubinfeld describing it as „one of the tools for those hoping to expel Jews from the international community and wipe Israel off the face of the map.”

    Is the call for a boycott of Israel ‚anti-Semitism’ ?

    BDS campaigner and Free University of Brussels (ULB) Law Professor Eric David contested that far from constituting anti-Semitism, „BDS is a response to Israeli violations of international law such as its occupation of Palestinian territories and a way to avoid complicity in war crimes.”

    His comments, which were clearly not shared by many in the conference, were immediately refuted by Belgian lawyer Christophe Goossens who argued that „the real issue is not the fact that Israel exists (as a legal entity), but from a moral perspective, does it have a right to exist as a Jewish State”.

    Putting it to the panel that anti-Zionism is inherently anti-Semitism as it denies the Jewish people the right to its own state, whilst inconsistently contesting the Palestinians have a right to their own state, he insisted „anti-Zionism is not compatible with the view that Israel has a right to exist”.

    David retorted to jeers from the crowd that „Israel has a moral right to exist if it withdraws to its 1967 borders”.

    Director of the Simon Wiesenthal Institute Shimon Samuels berated „Jewish identity theft” for defining modern anti-Semitism, blaming the „seemingly incongruous conflation between the Holocaust and Soviet genocide” in eastern Europe, as well as the „appropriation” of the terms „BDS and apartheid” from South Africa to describe Israel policy, which he claimed delegitimized the phenomenon of anti-Semitism.

    Slamming the international community for its muted condemnation of the Iranian regime’s threats against Israel, he said its increasingly hateful comments were „designed to test the limits of EU timidity”, which he described as the „anti-Semitism of indifference”.

    „The convergence of anti-Semitism with terrorism and nuclear intent targets not only every Jew, but is a global threat,” he concluded.

    For lawyer Mischael Modrikamen, who is President of a Belgian populist political party, „permanent statements by the EU condemning Israel also fuels anti-Semitism.”

    Former Turkish parliamentarian and European Jewish Parliament foreign affairs committee co-chairman Cefi Kamhi alleged the threat of anti-Semitism came equally from within the Jewish sphere, characterising the biggest inner-communal problems as deriving from indifference, ignorance and immunity.

    „There are indifferent Jews, there are ignorant Jews who don’t know their rights, and there are immune Jews who think they’re safe in their habitat and don’t think of other more vulnerable Jews,” he said.

    After he followed previous speakers in pointing to the power of legislation to „comply with the needs of the times”, British lawyer and fellow EP committee co-chairman Gordon Hausmann responded that „legal action can only be taken if there is a law – in many EU countries there are no such laws”, adding anti-Semitism could often only be addressed legally through the criminal courts.

    Some speakers, like European Jewish Association (EJA) head Rabbi Menachem Margolin, also mentioned attacks against Jewish religious rituals such as the circumcision and the shechita, the kosher slaughter of animals, as a sign that „Jews are not welcome in Europe”.

    Hausmann added that whilst laws were formerly invoked as tool to attack Israel and Israeli interests, such as banning key political figures guilty of „war crimes” on account of having served in the Israel Defence Force from entry into individual EU states, „now there is a legal onslaught against circumcision and kashrut”, which needs to be addressed according to legal definitions of causing harm.

    A task force has been constituted within the European Jewish Parliament to deal with different aspects of the fight against anti-Semitism.

    For further information please email info@eju.org

  7. JerzyS said

    Fotyga Wiedzę otrzymała przez
    Objawienie …
    i przez
    Pocieranie.

    Ciekawe co za kretyn ją pocierał?

    Może ten Mędrzec Kamiński ją pocierał?

  8. BORU said

    Oni tak musza mowic Gdyz za nimi stoia ;;;starsi bracia w wierze.Smiechu warte.
    Czyli terorysci zydowscy.Ktorzy chca podpali swiat A zwlaszcza Europe Wschodnia .W pychajac nas SLOWIAN POLAKOW I ROSJAN.Do bratobujczej wojny.
    POLACY DOSC TEGO.WONT smierdziele zydowskie z ziem SLOWIAN.

  9. Dictum said

    Ad. 5 – Admin – Chętnie zawsze podsunę.

  10. Dictum said

    ad. 9 – Admin
    Tu wystarczyło napisać „Porąbało”.
    I jest to dużo lepsze, bo po tym, czego Pan użył, mózg niekoniecznie jest uszkodzony, a po porąbaniu – na pewno, czego objawy widzimy u tej damy (starej a bogatej).

    Jasne. Jak się nie pisze na gorąco, zawsze można znaleźć jakiś synonim.
    Powiedziawszy to, nie wycofuję się z opinii, iż Fotyga jest zjebem w spódnicy.
    Admin

  11. Szkoda słów ,żeby to komentować!!!! Można tylko przeprosić Rosjan.Nie wszyscy Polacy są ąż tak głupi!!!!

  12. Listwa said

    Od 1989 do 1991 pracowała, a następnie kierowała Biurem Spraw Zagranicznych Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Była bliskim współpracownikiem ówczesnego wiceprzewodniczącego Związku Lecha Kaczyńskiego.
    29 listopada 2007 została przez Lecha Kaczyńskiego powołana na stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta RP. Pełniła tę funkcję do 20 sierpnia 2008.

    Tańczyła z uciechy rusałka na ulicy w Lizbonie, po podpisaniu Traktatu lizbońskiego 13 grudnia 2007 roku.

    Posiada Krzyż Komandorski Orderu „Za Zasługi dla Litwy” (2009). A prezydentem został Trump.

  13. wiktor said

    Panie Dictum,ci którzy się tu popisują znajomością języka „spod celi” po napisaniu takich słów starannie wycierają klawiaturę papierem klozetowym,więc czego się Pan czepia?

  14. Dictum said

    ad. 13.
    Panie Wiktorze, czepiam się jak Don Kichot skrzydeł wiatraka.
    Wiem, nic to nie daje, i nawet nie przejdę do literatury.

  15. Marian said

    Ad. 12..

    Rolą Fotygi jako „parlamentarzystki” jest szerzenie dezinformacji oraz chaosu.To przecież ona zapraszała Macierewicza do PE, żeby sprytna agencina mogła pleść swoje androny na temat „zamachu smoleńskiego”. Innej wejściówki by nie miał, a centrala wymagała wystąpienia. Proszę zwrócić uwagę, że agentura pisowska działa w sposób zorganizowany, a jej wszystkie ruchy są ustalone z góry.

  16. […] via Pani Fotydze odjebało: porównała Rosję do Państwa Islamskiego — Dziennik gajowego Maruchy […]

  17. Zerohero said

    no widać, że odj…łoło tej starej zezowatej pudernicy. Wiadomo, że z terrorystami się nie negocjuje, że ISIS należy zniszczyć. Co ona proponuje. Zniszczyć Rosję?
    Widać, że się rozkręca. Dawniej była tylko lekko chamowata, a teraz fekalia jej uderzyły już zupełnie do łba i wylewają się otworem gębowym. Chyba tylko do tego służy jej łeb – jako rzygacz fekaliowy.
    No i te apele by wprowadzić cenzurę na trenie UE.
    Pięknie, pięknie. A pan Dictum skupia się na brzydkim słówku.
    Oto „dyplomacja” tej zezowatej rury z 2007 roku.
    Nie było Gruzji, nie było Ukrainy, nie było Smoleńska.
    A powód do sr..nia na Rosję był.

    Anna Fotyga nie znalazła czasu na robocze spotkanie w Moskwie, z trudem – ale wyjaśnienia minister przyjmuję, choć nie popieram. W takich sytuacjach należałoby jednak odpisać i podać powód dla którego spotkanie nie jest możliwe, im bardziej błahy ten powód tym większy prztyczek w nos strony rosyjskiej. Skoro już Pani Minister rozdawała prztyczki to mogła odpisać o ważnym spotkaniu z radomskim kołem filatelistów. Nie odpisywać w ogóle? Prywatnie to zwyczajnie niegrzeczne, w dyplomacji – znacznie gorzej.

    To niestety nie koniec.

    Minister powiedziała w czwartek, że rosyjskie embargo na polskie produkty jest „pewnym rodzajem wypowiedzenia wojny”. To już nie jest lapsus językowy, to jest sabotaż polskiej polityki i naszych interesów wobec Rosji.

    Był kiedyś taki dowcip: „Kto to jest dyplomata? To taki ktoś, kto jak ci powie ‚spadaj’ to czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą”. Pani minister najwyraźniej postanowiła nieco „odświeżyć” uświęcony wielowiekową tradycją język eleganckiej sztuki dyplomatycznej. A może tego akurat dowcipu nie znała? Nie wygląda jak ktoś, kto zna się na żartach.

    W każdym bądź razie Pani Minister pogrążyła właśnie nasze stosunki z Rosją na bardzo długo, nie mam żadnych wątpliwości że po tym jak stronę rosyjską spotkał skandaliczny afront przygotowany przez nieodpowiedzialną minister-sabotażystkę, po tym jak jej nieodpowiedzialne słowa przetrawi strona rosyjska możemy się spodziewać dalszego upadku wzajemnych stosunków. Gratulacje Pani Minister
    http://pravda.blox.pl/2007/05/Fotyga-tez-demoluje-stosunki-z-Rosja.html

    Apele Dictum o kulturalny język rozumiem, ale nie rozumiem czemu w TAKIEJ sytuacji widzi tylko brzydkie słówko w tytule.

  18. Zerohero said

    PS. źródło z którego korzystałem w powyższym komentarzu to propagandówka, ale zachowania Fotygi są faktem. Ona już w 2007 robiła co mogła aby spalić mosty.

  19. @ Dictum, 9, 10

    Panie Dictum, niech Pan z łaski swojej „podsunie”, ale coś bardziej adekwatnego niż „porąbało”, które w dodatku jakoś nieszczególnie siedzi w zdaniu (mnie samemu nic szczególnego w tym momencie na myśl nie przychodzi).

    Skrzywiłbym się, gdyby Pan Marucha napisał, dajmy na to: „Pani Fotyga, qrwa mać, porównała Rosję do Państwa Islamskiego”, ale nie marszczyłbym się ze zgorszenia, gdyby w tytule stało na przykład: „Porównać Rosję do Państwa Islamskiego – Fotyga upadła na łeb, a reszta parlamentu na dupę”.

    Myślę, że między pisaniem męskim, „żołnierskim” a knajackim różnice, choć płynne, dają się jednak uchwycić.
    Pozdrowienia.

  20. xyz said

    A mówią żydzi że żydzi zostali wygnani z Polski w 1968r…
    PiSyjonizm

    Przeszkolona na amerykańskiej Łubiance wiki pl milczy
    Fotyga is a graduate of the University of Gdańsk and the Danish School of Public Administration. She also served postgraduate internships at the Department of Labor of the United States, Cornell University in New York and the European Bank for Reconstruction and Development.

    In 2000, Fotyga served as a foreign affairs adviser under then Prime Minister Jerzy Buzek. Subsequently, she was Deputy Chair of the Supervisory Board of Social Security Administration (Zakład Ubezpieczen Spolecznych, ZUS) with special expertise in International Labour Organization (Międzynarodowa Organizacja Pracy) and the World Bank. From 2002 to 2004, she was Deputy Mayor of Gdańsk.
    Załatwiła kasę z polskich emerytur zachodnim OFE?

    W latach 1992–1994 pracowała w przedsiębiorstwie wydawniczym „Przekaz”, a w kolejnych latach jako ekspert w Międzynarodowej Organizacji Pracy oraz jako doradca przy projektach Banku Światowego. Od 1998 do 2002 pełniła funkcję wiceprzewodniczącej rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Od 1999 do 2001 była także doradcą prezesa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych ds. integracji europejskiej, a w 2000 również doradcą Prezesa Rady Ministrów do spraw międzynarodowych w rządzie Jerzego Buzka. W 2001 pełniła obowiązki dyrektora Departamentu Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    20 listopada 2002 została mianowana zastępcą prezydenta miasta Gdańska, gdzie była odpowiedzialna za politykę gospodarczą miasta oraz między innymi fundusze z Unii Europejskiej. Zrezygnowała z tej funkcji w dniu 12 stycznia 2004, formułując zarzuty o nepotyzm lub korupcję pod adresem prezydenta miasta Pawła Adamowicza z PO i jego otoczenia[2].





  21. Joe said

    Senhendryn juz idzie na calego…tak jakby caly SZWIAT juz do nich nalezal.Przypadkowo wpadlismy z zona na kawe po sumie u sw.Teresy w Linden NJ…A tam przy stoliku p.Gross z jakims chyba rabinem.Gros operowal laptopem a rabin udzielal wskazowek.Zydlaczyli ale po polsku..Czesto rabin powtarzal”mozesz to smialo pisac,nic ci sie nie stanie” i udzielal kolejnych wskazan.Mrugnalem do zony i nie uzywalismy polskiego…ale i tak po kilku minutach zorientowali sie i odsuneli sie do dalszego stolika…Tak samo jest z ta FOTYGA…dostaje POlecenie i wykonuje.Tyle.

  22. Dictum said

    ad. 16 – Widzę i nie tylko w tytule, ale w tytule wali taki po oczach.
    ad. 18 – Pana wersja z łbem jest znacznie lepsza, znaczy się można i mocno, i niewulgarnie. Są słowa dosadne i brzydkie do przyjęcia. I są takie, które w żadnej sytuacji do przyjęcia się nie nadają w normalnym środowisku.

    Moja uwaga skupiła się na doborze słów, ale nie tylko na tym. Fotyga (jaka tam z niej pani) wiele razy pokazała, że albo cierpi na niedorozwój umysłu, albo jest dywersantką i wrogiem Polski.

  23. Mareu said

    Wejdzcie kacapom w dupe, zresztą już siedzicie.

  24. Zerohero said

    @21

    Od siedzenia w D (Izraelskiej) to wy jesteście specami.
    My natomiast apelujemy o NORMALNOŚĆ, np. nie zrównywania w retoryce sąsiedniego kraju z ISIS, bo ani to prawda ani nie ma sensu.

    Ale co o tym może wiedzieć takie g..wno ludzkie jak ty?🙂

  25. Marta1973 said

    @2 „Wyborcy PIS to 100% kretyni, szkodnicy, element całkowicie nam wrogi.”

    Nie uważam się, Panie „Zerohero” ani za kretynkę, ani za szkodnika(czkę). Być może, jestem dla kogoś „elementem wrogim”. Musi pan tylko sprecyzować, kim są owi „my”. Bo chyba Polaków nie miał pan na myśli, panie zero…..

    Ależ wyborcy PiS SĄ KRETYNAMI i nie ma się co obrażać za obiektywną diagnozę!
    Admin

  26. Jerzy said

    Ad #2 i #23. Nie sadze, zeby wyborcy PIS to byli wylacznie kretyni albo szkodnicy. Po 8 latach PO i spolki glosowali prawdopodobnie po prostu na kogos, kto wydawal im sie byc mniejszym zlem. Mam nadzieje, ze teraz widza, iz wyszlo niezupelnie tak, jak tego sie spodziewali. Pisze tak jak mysle, gdyz nie wydaje mi sie, zeby wiekszossc Polakow byla takimi antyrosyjskimi oszolomami jak czolowka PISu. A teraz pytanie: niech mi kto powie,na kogo glosowac w nastepnych wyborach. Czy jest jakakolwiek alternatywa?

  27. Marta1973 said

    Wyborcy PiS raczej nie podpisaliby się pod stwierdzeniem, że „prawo międzynarodowe zezwalało” swołoczy sowieckiej napaść nasz kraj 17 września 1939 roku albo, że w katastrofie smoleńskiej zginęli „polskojęzyczni Chazarowie” (oprócz personelu technicznego i funkcjonariuszy BOR).

    A kto zginął pod Smoleńskiem? Sami szczerzy patrioci? G… prawda. W większości żydzi albo szkodnicy.
    Admin

  28. Bodzio said

    ad 6 @JerzyS
    Mam prośbę: zamiast obficie cytować ten prymitywny germański żargon proponuję ograniczyć się do zamieszczenia linku z jedno- dwu-zdaniowym uzasadnieniem po polsku, dlaczego warto akurat ten tekst przeczytać.

  29. Bronisław said

    Re: 24. Szanowny Panie Jerzy!

    Pyta Pan: „A teraz pytanie: niech mi kto powie,na kogo glosowac w nastepnych wyborach. Czy jest jakakolwiek alternatywa?”!!!
    Pan „chyba” sam dobrze rozumie, że wraz z wyborami w 1989 roku, Polacy niestety oddali – jak jestem przekonany – niemal pełnię władzy syjonistom, którzy w części ją utracili w roku 1956. Obecnie, niezależnie jaką pookrągłostołową opcję wybierzemy to tylko utrwalamy ich okupację nad Nami!!! Trzeba więc odwojować – z Bożą pomocą – Naszą Suwerenność i Niepodległość, a wtedy, jak sądzę, nie będziemy mieć dylematów?!!! Gorąco Pana pozdrawiam!

    Króluj Nam Chryste!!!

  30. Stan said

    Przykro to mówić, ale dyplomacja Pani Fotygi rosyjskiej dyplomacji do piet nie dorasta.
    Dyplomata powinien potrafić dyskretnie i w spokojny, opanowany sposób rozwiązywać problemy,
    a nie wydzierać się i tworzyć nowe. Dyplomacja powinna się kojarzyć z gra w szachy, a nie z kibolska wstawka.

    Pani Fotyga wyraźnie działa przeciwko Polakom, Polsce i Europie.
    Pani Fotyga nie poczuła jeszcze świeżego powietrza, a oddycha dalej ta cuchnącą propagandą „demokratycznego” zachodu.

    Nie rosyjska propaganda, lecz polska rusofobia osiągnęła szczyt głupoty!
    Rosjanie w mediach są silni dlatego, że mówią głosem prawdy, która ośmiesza kraje zachodnie,
    a szczególnie kłamiącą propagandę USA.
    Rosjanie nie zmieniają historii, tylko trzymają się faktów i je chronią.
    To na „zachodzie” pisza na nowo historie i kłamią.
    Polska należy do szpicy w tym zakłamywaniu własnej historii – zlepek kłamstw i propagandy politycznej.

  31. nipies said

    Ludzie, spokojnie. Oni nie są głupi, a ich celem jest wywołanie konfuzji, zamieszania i lawiny postów o niczym. Dlatego i celowo wypuszczaja ze siebie takie absurdy. A uwagi o ruskiej dupie tylko zwiększaja zamieszanie. Szkoda Pańskich nerw, panie Gajowy, szkoda Waszych nerw, szanowni Goście i dysputanci, trzeba było to przemilczeć albo wyśmiać. A tak to oni wygrali tę rundkę i mają satysfankcję, że my sie tak dajemy manipulować za nos jak tylko oni chcą.

    Pozdrawiam gremium, a zainteresowanym życzę udanego weekendu pod znakiem indyka.

  32. Franz said

  33. piwowar said

    Na kogo głosowac, panie Bronisławie? Na mnie, prosze na mnie głosować. Albo jeszcze lepiej. na p.Maruchę. On mnie mianuje premierem (obiecał to juz kilkanaście lat temu) i zobaczycie, jaki Wam rząd zmontuję.

  34. NC said

    Pod poprzednim tekstem skomentowłem p. Waszczykowskiego:
    „Waszczykowski jest niewątpliwie durniem, i własnie dlatego został wyznaczony na rzekomego ministra SZ”

    To samo stosuje sie do p. Fotygi.
    Oczywiście, ci wystrugani z banana „dyplomaci” zawdzieczaja swoje zaistnienie p. Jarosławowi Kaczyńskiemu, który na wcześniejszym etapie dał nam w 2005 premiera Kazia Marcinkiewicza.
    W czyim interesie działa Jarosław Kaczyński?

  35. Mariusz said

    W europejskiej przestrzeni informacyjnej Rosjanie praktycznie nie istnieją, a jak się pojawiają to pod własnym szyldem i to w niszy. Pełną dominację medialną w Europie mają USA. Proszę zrobić prasówkę, obejrzeć stacje TV i ocenić stosunek europejskich mediów do np. spraw Krymu, TTIP, multi-kulti, konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Ta rzekoma „propaganda rosyjska” to wymysł chorego łba.
    Zadaję pacjentom (chorym na wypranie mózgu) takie pytanie: skoro uważasz, że Rosja sieje w Europie propagandę, to wymień mi prorosyjskie media. Pacjent rokujący zwykle wymienia RT i Sputnik. Wówczas ja proponuję to skonfrontować z całym spektrum mediów europejskich. Jeśli faktycznie rokuje, zaczyna kojarzyć nonsens histerii.
    Natomiast pacjent zupełnie nierokujący wymienia np. blogi mające po 1000 odsłon dziennie, kanały na YT, jakis nick („o ten to jest prorosyjski, pewnie troll z KGB”) – taki człowiek po prostu wierzy że rynek medialny w Europie jest wolny i pluralistyczny, a zagrożenie czai się w Internecie i ten Internet należy ocenzurować, ewentualnie nasłać na blogi rządowych „opiekunów’ aby rozbijali dyskusje, klikali lajki i dislajki tworząc fałszywą rzeczywistość dla dobra duszyczek eurokołchozu.
    Fotyga po prostu chce aby Unia Europejska wycięła w pień niszowe media opozycyjne, cenzurowała Internet i zabroniła transmitowania RT w kablówce.Tak by np. spokojnie można było jakiegoś islamistę przedstawić jako demokratę opozycyjnego i żeby żaden polemista nie polemizował. Wówczas nawet największe BREDNIE będą przedstawiane ludziom bez kontry.
    Bolszewia wraca do korzeni.
    W ogóle ciągłe pierniczenie o „propagandzie” bez rzeczywistej dyskusji merytorycznej powinno zapalić lampkę alarmową. Bo czymże to jest? Etykietowaniem, uderzaniem pozamerytorycznym, terroryzowaniem.
    Debil z TV Republika nie sili się by obalić tezy adwersarza. On deklamuje „to narracja Kremla”. I koniec, pozamiatane. Szach mat, japa goju. Nie krytykuj rządu, bo uznamy cię za „propagandę”
    100% bolszewia.

  36. Zerohero said

    @Marta1973

    PiS pod płaszczykiem walki z rosyjską propagandą deklaruje chęć wyposażenia Unii Europejskiej w narzędzia totalitarnej kontroli. W sposób oczywisty motłoch wyborczy PiS jest wrogiem. Jako ślepe narzędzie, ale jednak. Traktuję ich jak zombiaków którzy kiedyś byli ludźmi.

    @Jerzy

    Jeśli po 8 latach rządów AWS-PO odreagowali głosując na AWS-PiS, to jednak zasługują na każde obelżywe słowo.

    Nie ma nic przeciwko ludziom bawiącym się na przykład kupą w zaciszu domowym. Mam natomiast wiele przeciw ludziom, którzy chcą zamienić Europę w łagier.

  37. Zerohero said

    PS. dokończenie:

    ….Mam natomiast wiele przeciw ludziom, którzy chcą zamienić Europę w łagier. głosując na zamordystów

    @Dictum

    komentarz trolla został skasowany, a moja odpowiedź została. To nie było do Pana.

  38. Hunter Wild said

    Jak Pan Bóg chce kogoś pokarać to mu odbiera rozum. Ta Pani jest tyle samo warta co Pani Suchocka. To ten sam gatunek. Szkoda tylko, że taki przekaz idzie w świat i jest utożsamiany z myśleniem „wszystkich”- Polaków. Ale nie ma się co dziwić. W tym kraju zawsze zdrajcy mieli dużo do powiedzenia. Taka Nasza historia. Nie umieliśmy zawrzeć i wykorzystać korzystnych sojuszy, ani prawidłowo ocenić sytuację geopolityczną, a prawdziwym wrogom bez mydła wchodzimy do d..y.
    Hunter Wild

  39. revers said

    Moze tak to mikrofonu w odpowiednim studiu …
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz%2Fmaciejczuk-pobity-w-rosyjskiej-telewizji-foto-video-16-

    A o poslkich szkoleniowcach ISIS w Jordanii i Iraku nie slyszala?

  40. Zerohero said

    Merkel apeluje by cenzurować Internet:

    http://xportal.pl/?p=27522

    Szydło popiera Merkel

    http://xportal.pl/?p=27496

    i oczywiście Szydło popiera Izrael

    http://xportal.pl/?p=27516

    Więc Pani Marto1973….Pani obiekcje mam gdzieś. PiS to Chazarowie pragnący naszej biologicznej zagłady. Głosując na te szumowiny to tak jakby sama Pani nam strzelała nam w tył głowy. A na końcu sobie – co jest niewielką pociechą dla mnie.

    Jest za pięć dwunasta a tylu głupców do otrzeźwienia….😦
    Część z nich praktycznie niereformowalna. Stopień ogłupienia i demoralizacji wyklucza z wami sensowny dialog. Wy jesteście psy i małpy globalizmu. A raczej GOLEMY.

  41. snag said

    Ktos mi powie skad u zon naczalnych Rzeczpospolitej, p. Agatki, , p. Danusi, p. Joli, p. Beatki, p. Ani, euro poslanki czy naczalnej polsko-jezycznej stolicy p. Hanny az tyle fizycznego podobienstwa do siebie ? ,…

    Nie z tej samej ‚parafii’ przypadkiem ? 😉 ,…

  42. semperparatus said

    Ludzie…my tu „gadu-gadu”…a złodziejski i skorumpowany rząd Indii…ze swoim „hersztem”…niejakim „Modim”…na żywca okrada swoich obywateli!Boję się,że to może być „rozgrzewka”przed podobnymi akcjami w innych krajach…w Europie też…NWO postępuje wielkimi krokami…

  43. Listwa said

    @ 22 Mareu

    Wejdzcie kacapom w dupe, zresztą już siedzicie.

    Kto ci powiedział ze w dupę? może w objęcia.
    Nie każdy podziela wasze zachowania.

  44. wanderer said

    Czytam co Fatyga powiedziala i wyjsc z podziwu nie potrafie skad taki paszkwil ulagl sie w jej glowie, czy tak od siebie taka mysl poronila, czy ktos jej pomogl?

  45. watazka said

    Naturalnie, ze pozwole sobie zauwazyc, ze gajowy nie ma racji z tym tytulem.
    Tej babie nic nie odjebalo.

    Ona juz taka jest naturalna od urodzenia.
    Wiadomo gdzie przeszla szkolenie.
    A pojebalo ja doszczetnie jak zdecydowala brac pieniadze za reprezentowanie obcego narodu. Ona z reprezentowaniem Polski nie ma nic wspolnego.

    Zreszta nie o to chodzi czy tytul jest sprosny czy adekwatny.
    Chodzi o to, ze jej nikt nie spral po tym swinskim ryju.

    W Warszawie zalozyli chlew w sejmie i smrod rozsylaja po cajej Europie.

    I nie o to chodzi ze obraza Rosje, bo to jej wolno.
    Ale o to, ze ssie polska krew i lize dupe amerykanskiej propagandzie, ktora juz kosztuje Polske miliardy dolarow rocznie!!!
    Taki debil powinien dostac 100 batow w gole piety, zeby sie czarownica przyznala ile Polske kosztuje zydowsko-amerykanska propaganda… antyrosyjska.
    A ile pro-ukrainska.
    I co na to scierwo polityczne, pani Fotyga:

    Jakby drania umiala czytac i sledzila wiadomosci – toby sie zastanowila ile to jest „ostatnich szpitali” w Syrii zbombardowanych przez Rosjan.
    Od kilku miesiecy parch-media podaja, ze Rosjanie
    „zbombardowali ostatnie szpitale w Syrii” ( w sumie 20 ostatnich szpitali.)
    A ostatnio jeden nawet objazdowy! Ciekawe, kto go utrafil?

    How Many „Last Hospitals” Russia-led Airstrikes Destroyed in Aleppo? |

    http://www.whatreallyhappened.com/node/565079#axzz4QY0Gi7pK

    Syria hospitals Russia accused of bombing don’t exist – Defense Min – YouTube

    Kirby Dodges Questions From RT Regarding Russia’s Alleged Syria Hospital Bombings – YouTube

  46. Wlodzimierz said

    Nic podobnego ! Fotydze nie „odjebalo”. Fotyga jest usluznym, i byc moze tanim nosnikiem pewnych idei, ktorych ona sama nie jest w stanie wymyslec. Potem to juz sprawa prosta. Wystarczylo idee posadzic w odpowiednim miejscu ktorym z pewnoscia jest UE i czekac az urosnie do rozmiaru typowego dla tej centrali NWO plodu w postaci kolejnej komisji. I w ten niezwykle prosty sposob kilkuset hojnie oplacanych funkcjonariuszy UE zdecydowalo o powstaniu nowego narzedzia prowokacji Rosjan. Nie powinni oni, jednak, zapominac o odpowiedzialnosci jaka na nich ciazy jesli te wszystkie dzialania doprowadza jednego dnia do nuklearnego konfliktu.

  47. watazka said

    Naturalnie, ze pozwole sobie zauwazyc, ze gajowy nie ma racji z tym tytulem.
    Tej babie nic nie odjebalo.
    Ona juz taka jest naturalna od urodzenia.
    Wiadomo gdzie przeszla szkolenie.
    A pojebalo ja jak postanowila brac pieniadze za prace dla obcegoi panstwa.
    Ona nie ma nic wspolnego z reprezentowaniem Polski. Juz jej to wytkneli za granica.

    Zreszta nie o to chodzi czy tytul jest sprosny czy adekwatny.
    Chodzi o to, ze jej nikt nie spral po ryju.

    W Warszawie zalozyli chlew w sejmie i smrod rozsylaja po cajej Europie.

    I nie o to chodzi ze obraza Rosje, bo to jej wolno.
    Ale o to, ze ssie polska krew i lize dupe amerykanskiej propagandzie, ktora juz kosztuje polska miliardy dolarow rocznie!!!
    Taki debil powinien dostac 100 batow w gole piety, zeby sie czarownica przyznala ile Polske kosztuje zydowsko-amerykanska propaganda… antyrosyjska.
    A ile pro-ukrainska.

    I co na to scierwo polityczne, pani Fotyga:

    Jakby drania umiala czytac i sledzila wiadomosci – toby sie zastanowila ile to jest „ostatnich szpitali” w Syrii zbombardowanych przez Rosjan.
    Od kilku miesiecy parch-media podaja, ze Rosjanie
    „zbombardowali ostatnie szpitale w Syrii” ( w sumie 20 ostatnich szpitali.)
    A ostatnio jeden nawet objazdowy! Ciekawe, kto go utrafil?

    How Many „Last Hospitals” Russia-led Airstrikes Destroyed in Aleppo? |

    http://www.whatreallyhappened.com/node/565079#axzz4QY0Gi7pK

    Syria hospitals Russia accused of bombing don’t exist – Defense Min – YouTube

    Kirby Dodges Questions From RT Regarding Russia’s Alleged Syria Hospital Bombings – YouTube

  48. Isia said

    … Pana Gajowego rozumiem, że nie zdzierżył … ale popieram Pana Dictum w kwestii językowej … nasz język polski jest językiem pięknym, nadzwyczaj bogatym w zasób słów … warto i należy z tego bogactwa językowego korzystać … inne narody mogą nam zazdrościć … np. taki język angielski to prosty, żeby nie powiedzieć prymitywny język …

    … podpowiadam synonimy … porąbany, rąbnięty, walnięty, stuknięty, puknięty, trzaśnięty, trzepnięty, pomylony, szalony, niespełna rozumu, nawiedzony, postrzelony, obłąkany, zbzikowany, durnowaty, durny, niezrównoważony, nienormalny, przygłupiasty … pospolicie … popaprany, kopnięty, porypany, pieprznięty, popieprzony, szajbnięty, ześwirowany etc. …

    … gdyby europosłanka Anna Fotyga mówiła tak od siebie, to, od biedy, można by powiedzieć, że bełkocze jak nawiedzona … jednakże, występując w roli tuby żydowskiej … całkiem skompromitowała się, wykazując oznaki, delikatnie mówiąc, osoby niespełna rozumu, jeśli nie durnowatej …

  49. Peryskop said

    Jean-Luc Schaffhauser jest Alzatczykiem.

    A więc zapewne nosi w sobie anty-germańsko-frankońskie reminiscencje.

    Ale tu też celnie wrzuca komu czeba :

    Wali jak kałasznikow! 😀
    Europarlament: Francuski polityk Jean-Luc Schaffhauser ciśnie Niemcom odnośnie Polski aż miło.
    „Wierzcie mi, to jest dopiero początek. Bunt ludu się rozpoczął, zmiecie was i na to właśnie zasługujecie.”
    UDOSTĘPNIASZ = UŚWIADAMIASZ!

    ____________

  50. Peryskop said

    Re 43
    …inne narody mogą nam zazdrościć … np. taki język angielski to prosty, żeby nie powiedzieć prymitywny język …

    Zwłaszcza jak się go zna o tyle o ile moja twoja…

    Podobnych głupstw „żeby nie powiedzieć” , to wcześniej wystarczyłoby pomyśleć.

  51. Zgorzkniały said

    „porównała Rosję do Państwa Islamskiego”

    Panie Boże, daj mi siłę żeby nie zwariować w „tym kraju” …

  52. NICK said

    Tak, na początek.
    Zerohero. (2).
    „Wyborcy PIS to 100% kretyni, szkodnicy, element całkowicie nam wrogi.”
    98%.
    Totalny bojkot pseudo-wyborów!!!

  53. watazka said

    Ad. 5
    Dictum
    Jesli chce pan uczyc ludzi wycierac usta serwetka – to niech pan zacznie od … Kukiza i Fotyny .. i paru innych poslow w polskim rzadzie.

    Fotyga moze sobie prywatnie porownywac Putina do siebie albo innej makolagwy, ale na milosc Boska – ta lafirynda przemawia tez i w moim imieniu!.
    A ja nie pamietam, zeby jakikolwiek rosyjski polityk porownywal Polske do ISIS czy innych amerykanskich najemnikow.

    Prawda jest to, ze od czasow powstania ubeckiej Solidarnosci – chlopek- roztropek Bolo zamknal studia dyplomatyczne.
    Na arenie miedzynarodowej Polska wypada tak, ze nas nawet do USA nie wpuszczaja bez wiz, bo sie boja, ze im polscy banderowcy zagniezdza na stale. Kanada wszystkich ostrzega przed prawdziwymi banderowcami..

    Ja rozumiem, ze ani PiS ani PO nie przeczytalo nawet podstawowych zasad dobrego zachowania sie przy stole. Grzeczni i potulni byli tylko przy Okraglym.

    To co powiedziala Fotyga jest bardziej niz karygodne. Po pierwsze, to Polska wypowiedziala wojne Rosji nakladajac zupelnie nielegalne sankcje za Krym.
    Polskie nierzady sie chandrycza z Rosja o gaz, o Ukraine, o Krym, o Donbas, o plodnosc i bezplodnosc.’
    O Syrie.
    A co robi polskie lotnictwo w SYrii?? wywozi chore dzieci do szpitali w Polsce?
    Bo Rosjanie wywoza chore dzieci z Syrii do szpitala w Petersburgu. Fotyga o tym nie slyszala?
    Czy moze Rosjanie teraz powinni udowodnic ze Fotyga miala racje i mowila prawde a na potwierdzenie obciac jej glowke?

    Ja podejrzewam, ze byc moze gajowy namietnie slucha muzyki i polskich zlotoustych politykow i stad sie nauczyl bogatej sejmowej polszczyzny:

    Posel do sejmu, polski dyplomata i patriota:

    Kukiz i piersi
    Kukiz i Piersi – Rozjebałem sie na drzewie – YouTube

    .
    Subject: Kukiz i Piersi – Rodzina słowem silna (slideshow) – YouTube

    Tekst piosenki
    Paweł Kukiz – konserwatysta i patriota

    Zespół Pawła Kukiza Piersi: Rodzina Slowem Silna
    (slowa i muzyka: Kukiz)

    Zmyj podloge, wyrzuc smieci
    Potem idz wyprowadz psa
    Umiesz tylko robic dzieci
    Na chuj za ciebie wychodzilam

    Kurwo, odpierdol sie
    Ty pizdo jebaj sie, oddup sie

    Co ty chuju dzis zrobiles
    Ujebales znowu sie
    Smieci jeszcze nie wyrzuciles
    Kurwa jak mi z toba zle

    Spierdalaj, odpierdol sie
    Idz pizdo, jebaj sie, oddup sie
    Spierdalaj, odpierdol sie
    Idz pizdo, jebaj sie, oddup sie

    Pijesz wciaz, ty skurwysynu
    Nic do domu nie przynosisz pieniedzy
    Caly dom juz, kurwa, nie wie co sie dzieje
    Zyje z toba, kurwa, w nedzy

    Ty kurwo, odpierdol sie
    Za swoje pija ja, ile chce
    Ty kurwo, odpierdol sie
    Idz pizdo, jebaj sie, oddup sie

    Chuj !

  54. Lily said

    Re 45; Zgorzknialy.
    Tragedia jest to,ze to cos reprezentuje Polske.
    Kaczynski wie,co robi,to glowny wodzirej.
    Wyglada na to,ze Pan Putin stoi im koscia w
    gardlach,stad ta agresja,i wrogie nastawienie.

  55. NICK said

    Obudziłeś się Pan?
    Snagu? (41).
    Wcześniej ślepcem byłeś?

  56. Marucha said

    Przestańcie Państwo (niektórzy) pisać o prymitywizmie języka angielskiego. Rozumiem, że nie lubimy anglosasów, no bo i za co, ale może poznajmy ich język choć trochę ponad poziom „howdoyoudo”.

    Pod pewnymi względami (np. zdrobnienia) język polski jest bogatszy, choć konkuruje z nim np. język włoski, nie licząc innych, słowiańskich.
    Z kolei w innych aspektach (np. wyrażanie relacji czasowych) to język polski jest prymitywny. Czym są nasze trzy, w porywach cztery czasy, w porównaniu z kilkunastoma czasami w angielszczyźnie?

    Nieprawdą jest też rzekome ubóstwo synonimów w angielszczyźnie. Przeciwnie, jest ich mnóstwo.
    Weźmy choćby słowo „piękny” – beautiful.

    alluring appealing charming cute dazzling delicate delightful elegant exquisite fascinating fine good-looking gorgeous graceful grand handsome lovely magnificent marvelous pleasing pretty splendid stunning superb wonderful admirable angelic beauteous bewitching classy comely divine enticing excellent fair foxy ideal nice pulchritudinous radiant ravishing refined resplendent shapely sightly statuesque sublime symmetrical taking

    A nie bierzemy pod uwagę jeszcze mnóstwa różnych slangów.

    I jeszcze jedno: bogactwo języka nie sprowadza się do stopnia jego komplikacji.

  57. Peryskop said

    Re 49

    To video z mową Jean-Luc Schaffhauser’a jest jeszcze available, ale via pejs-zbuk za linkiem :

    .https://www.facebook.com/OdbudowaRP/videos/vb.1871617866396102/2078834895674397/?type=2&theater

  58. NICK said

    Jesteśmy po jednej linii, Watażko.
    Pozdrawiam.
    Na pohybel „cookies” 15:

  59. Joannus said

    Sam wygląd babsztyla nie pozwala na powierzenie funkcji babki klozetowej w szalecie publicznym. Bo klienci mieliby problemy z czym tam przybyliby.
    A co mówić o takiej funkcji jaką jej dano.
    Dziwić się w zasadzie nie można, kiedy pewien przygłup łapami 13 milionów został posadzony na fotelu prezydenta.

  60. Peryskop said

    Re 55

    Dobrze, że Admin nie zablokował Marusze tego posta !

    Choć w tym bałaganie mogło go zaświerzbić.

    Dla zainteresowanych finezjami językoznawczymi polecam tematyczne eseje p. Jeznacha na neon24.pl .

    Natomiast dla koneserów – artykuł „Perska sztuka etykiety”, tłumaczący paradoxalne zawiłości dochodzenia do konsensusów poprzez rozmowy oparte na zasadzie „kiedy NIE znaczy TAK”.

    Po tej lekturze można sobie uświadomić głębszy sens naszego zwrotu „kto się lubi, ten się czubi”.

    A można także dojść do wniosku, że po porażce Clintonii H. – plany zniszczenia Iranu wzięły w jep i już można publikować w mediach pierwszego ścieku pozytywne materiały o kulturze Persów🙂

    http://www.bbc.com/travel/story/20161104-the-persian-art-of-etiquette

  61. Piskorz said

    re 49 B. dziękuję, warto było posłuchać..A PAN SCHAFFHAUSER NIECH ŻYJE STO LAT I TROCHĘ DŁUŻEJ..GRAND MERCI ET BONNE SANTE!!

  62. NICK said

    A, postaw się obok. Watażko.

  63. po rosyjsku powiedział bym ; ty suma saszoł ? – (suma saszła ta Fatyga) pewnie tak pomyślano w Rosji ,ale ich chyba w naszym wykonaniu już nic nie zdziwi .
    Tak naprawdę to oczekiwał bym jakiegoś dementi jej słow przez nasze MSZ

  64. nipies said

    Polski, panie Gajowy, jest niezwykle precyzyjny. Ile słów Amerykanin potrzebuje, aby wyrazić na przykład to, po polsku powie jedno słowo: oddałbym.
    I would have given away. Pięć.

    Z drugiej strony trzeba oddac srawiedliwość: Shit oznacza: nie podoba mi sie to. Też pięć.

    Pozdrawiam dyskutantów.

  65. Marucha said

    Re 64:
    Czasami polski, a czasami angielski odda myśl w bardziej zwięzły sposób. Nie ma reguły.

  66. NC said

    RE 64. A czasem jest remis: pojebany = screwed (fucked up to już 2 słowa).
    Podobnie pozdrawiam.

    Dwa słowa, ponieważ w angielskim rzadko używa się przedrostków, zastępując je przysłówkami/przyimkami umieszczanymi PO czasowniku.
    Admin

  67. Isia said

    … (50) Panie Peryskop …

    … nie chcę być nieuprzejma, ale jest Pan w błędzie … wypowiedziałam się, w języku polskim, w sposób jak najbardziej poprawny … a zatem, zanim Pan „wyrwał się” z tą uwagą, powinien był Pan wcześniej zastosować wobec siebie tę dobrą radę, jakiej mi Pan udzielił, cyt. „wcześniej wystarczyłoby pomyśleć”… dodam, że przywiązuję wielką wagę do poprawnego wysławiania się (wypowiadania się) w języku ojczystym … czego i Panu życzę …

    … aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka fragmentów z wypowiedzi tłumaczki Joanny K. Radosz, posługującej się płynnie językiem angielskim, rosyjskim (nota bene jest nim zachwycona) i kilkoma innymi … znajdzie Pan tu podobną konstrukcję językową, jakiej użyłam …

    … „Zdarza ci się narzekać na ubożenie polskiego języka ? Czy odnosisz czasem wrażenie, że staje się coraz bardziej wulgarny i prosty, żeby nie powiedzieć prostacki ? … Myślę, że to problem większości języków świata. Ludziom zwyczajnie się nie chce poszerzać zasobu słownictwa. (…).”

    … (56) Panie Gajowy …

    … języka angielskiego zaczęłam uczyć się już w szkole podstawowej, więc wiem, o czym mówię … i nie jestem, bynajmniej, odosobniona w swojej opinii … cytuję słowa w/w tłumaczki Joanny K. Radosz, pod którymi sama mogę podpisać się, bo też tak myślę …

    … „Angielski jest dla mnie płaski, pozbawiony emocji (…). Polski jest śliczny ! (…) ile razy przypomnę sobie, że ta piękna mowa to mój język ojczysty, czuję dumę większą niż na dżwięk naszego hymnu. Mamy niesamowicie bogaty, plastyczny i elastyczny język, którym możemy wyrazić niemal wszystko. Powinniśmy być z niego dumni i pielęgnować jego urodę.”

    http://www.morzosfera.blogspot.com/2015/08/wywiad-z-joanna-krystyna-radosz-tumaczem.html

  68. NICK said

    P. Isiu.
    Nanorurka jest nano-przegięta.

  69. Greg said

    Pani Isiu.
    Jak mało kto.
    Trzyma Pani Fason.
    Miło się czyta Pani komentarze.
    Wcale nie pochlebiam.
    Mówię jak jest (Max Kolonko).

  70. Marucha said

    Re 67:
    Pani Isiu,
    Trudno jest dyskutować na temat subiektywnych odczuć. Świetnie rozumiem sentyment do własnego języka i nie trzeba go nijak motywować ani uzasadniać.
    Ja też kocham polszczyznę, ale jestem dość ostrożny przy deprecjonowaniu innych języków.

  71. Gapxeo said

    Xyz & Dictum swietne fotki Fatygi, zas najlepsza to zestawienie tej bladzi z Marty Feldman’em.

    Pan Dictum ma racje w sprawach jezyka. To chyba najwieksza radosc gudlajstwa gdy slysza dzisiejszy “polski” jezyk skladajacy sie z potoku wulgaryzmow. Oni chca by reszta swiata zeszla do ich poziomu degregolady. Stad promocja wszystkich perwesji i finansowanie demoralizacji.

    #27 Skad ta pewnosc kto by sie pod czym podpisal?
    Jesli to byl zamach, w co nie wierze, to temu co go zaaranzowal naleza sie oklaski, premia i prosba o BIS. Personel techniczny i wszyscy zgromadzeni pod szyldem kaczorow sluzyli tej samej mafi i realizacji jej antypolskich planow obojetnie czy swiadomie czy nie.

  72. nipies said

    Pani Isiu, mimo że mieszkam na obczyźnie od lat prawie 39, do dziś nie potrafię się ani modlić ani spowiadać w mowie angloamerykańskiej. Nie oddaje słowiańskiej duszy.

  73. Peryskop said

    Re 20

    Xyz dzięki za dossier chutzpiary, która zaliczyła upadkę na rowerze, gdy już pies na niej się poznał. A teraz i publiczność widzi, co to za wsad.

    ===

    Re 67

    Sęk w tym, Panno Isiu Krysiu Joasiu, że ja także przywiązuję wielką wagę do poprawnego wypowiadania się w języku ojczystym, bez okaleczeń i wulgaryzmów, które nadużywane tracą moc expresji.

    Za to z dodatkiem adekwatnych i wyważonych neologizmów, bo one są solą kulturowej gleby.

    Aby nie być gołosłownym przypomnę, że jako tłumaczka Krysia o języku polskim napisała, iż on „staje się coraz bardziej wulgarny i prosty, żeby nie powiedzieć prostacki„.

    A tu jako Isia sponiewierała język angielski jako „prosty, żeby nie powiedzieć prymitywny.”

    Anty-lingwistka ? Poza rosyjskim, którym jest zachwycona (nota bene ja też).

    Albo raczej panna niedopieszczona nieco.

    Myślę, że to problem większości języków świata. Ludziom zwyczajnie się nie chce poszerzać zasobu słownictwa.

    No to przecież jest problem ludzi, a nie języka !

    języka angielskiego zaczęłam uczyć się już w szkole podstawowej, więc wiem, o czym mówię … i nie jestem, bynajmniej, odosobniona w swojej opinii … cytuję słowa w/w tłumaczki Joanny K. Radosz, pod którymi sama mogę podpisać się, bo też tak myślę

    Brawo, bowiem bywa, że ludzie nie mają ochoty na podpisywanie się pod własnymi słowami.

    W przypadku języków obcych ważne jest, w jakim wieku zaczynamy naukę, ale jednak równie istotne – a nawet bardziej – kiedy tę naukę kończymy, i na jakim poziomie.

    Mamy niesamowicie bogaty, plastyczny i elastyczny język, którym możemy wyrazić niemal wszystko.

    To czego Isia Krysia nie potrafi wyrazić w naszym języku niesamowicie bogatym, plastycznym i elastycznym ?

    Isia Krysia nie wie jak ma teraz zareagować :

  74. Isia said

    … miłym Panom, którzy mnie wsparli i poparli … dziękuję ,,,🙂 …

  75. https://marucha.wordpress.com/2016/11/23/pani-fotydze-odjebalo-porownala-rosje-do-panstwa-islamskiego/
    PANI FOTYDZE ODJEBAŁO: PORÓWNAŁA ROSJĘ DO PAŃSTWA ISLAMSKIEGO

    Parlament Europejski PRZYJĄŁ Raport Fotygi w/s Agresywnej Propagandy Rosyjskiej. Propaganda ta zmierza ku STALINIZMOWI, który doprowadził np. do obecnej definicji Faszyzmu z instrukcji dla komunistów francuskich: WROGÓW NAZYWAJCIE FASZYSTAMI, gdy Faszyzm był instrukcją Paderewskiego i Keynesa – najwybitniejszego ekonomisty XX wieku – przeciwdziałania żydokratycznemu Komunizmowi jako TECHNICE Wykupienia USA przez tajne konta szwajcarskie. Faszyzm nie był Antysemicki a symbolem Antysemityzmu uczynił go Stalin jako PRZESZKODĘ ku Wykupieniu USA.
    Polska była 39 razy WYKLINANA przez Papieski Rzym a synonimem tego Wyklinania jest WANDALIZM, Ukuty za zniszczenie Rzymu przez lancknechtów Lutra, którzy byli Serbołużyczanami alias Wandalami, bo mówili Po Polsku. Bismarck powiedział do ambasadora rosyjskiego; BÓG STWORZYŁ ŻYDÓW, ŻEBYŚMY MIELI DOBRYCH SZPIEGÓW, ale gdy Polska odrodziła się to ci Zawodowi Szpiedzy musieli z nią Walczyć, co najlepiej ujął paryski Rotszyld w rozmowie z Orłowskim: WY NAPOTKACIE NAS, NIEZWYCIĘŻONYCH ŻYDÓW, NA SWEJ DRODZE DO WILNA I LWOWA, NA ŚLĄSK AUSTRIACKI I PRUSKI. Chodziło o to, że w Polsce NIGDY nie udało się Żydom zainstalować rządowej infrastruktury – a jeśli to Okupacyjną – jaką ma być obecnie Unia Europejska, która powstała na Satelitarnej Detekcji Złota.
    W Rosji zaś powstało OPRYCZNE Państwo Terroru, które w Wojnie Monastyrów alias SMUTA zeszło do mafijnego podziemia Zakonnego, aby odrodzić się w postaci sfinansowanego przez Niemców bolszewizmu, który był Demokratyczną – bo Większościową – Legitymacją Terroru i dyktatury spermy jezuickiej, bo Zakon Opryczny był z haremów sułtańskich. Z tej racji Rosja stała się Europejską WYLĘGARNIĄ Żydów i Holokaustów.
    Plan 2007 zakładał POWSTRZYMANIE Rosjan na Wiśle na KITANACH chińskich: http://www.wandaluzja.com – Nowy obraz mapy bitowej.bmp Rok 2007// się nie udał, gdyż Chińczycy byli zagrożenie rewindykacją amerykańską na Morzu Południowochińskim. Teraz mego Aerobusa, który – jak wykazała wojna jugosłowiańska i na Morzu Południowochińskim – jest DECYDUJĄCĄ bronią Operacyjną i Taktyczną, produkuje Rosja jako KAMAZA, wobec czego dostarczenie go do Niemiec, dla POWSTRZYMANIA ROSJAN NA WIŚLE, jest łatwiejsze niż z Chin.
    Jeśli więc Amerykanie BĘDĄ BRONIĆ EUROPY NA ODRZE to Jezuicka Bundeswehra Córki Hitlera będzie BRONIĆ EUROPY NA WIŚLE więc ukryta w Podziemnych Miastach i obsługiwana przez Magdeburskie Narzeczone jezuicka armia Córki Hitlera wcale nie musi WYRZYNAĆ Etnicznych Niemców technika Rzezi Wołyńskiej: https://youtu.be/5QtZdXXSEEE// bo może to robić między Odrą a Wisłą !!! Wobec tego nie posiadający Decydującej broni (SADDAMA, KITANA, KAMAZA) Polscy będą Bezbronni tak jak Ukraińcy, którzy oddali Aerobusa-SADDAM Chińczykom za niemieckie i arabskie GWARANCJE.

  76. Boydar said

    Aaa tam, zaraz poje.bana, Pan Watażka ma rację – normalna gudła, i ch.. Płacą, to mówi. A że nienawidzi Polski i Polaków to gładko jej to idzie. A co dopiero Ruskich.

  77. Piszę więc jestem said

    Pani Foryga jest „sobą”,

    Tradycja nakazuje unikać dialogu ze złem,

    a czyż nie gorszym od dialogu ze złem jest

    branie na język imienia, języka, wroga?!

    Kto ze skarbnicy sięga i kloaką trąca

    marna jego skarbnica . . .

    w kloace tonąca!

    Jakże pruchno może owoce rodzić . . .

  78. Piszę więc jestem said

    Dodać muszę, wielkie dzięki dla moich Rodaków obojga płci!

    Kultura języka jest nieomylnym kluczem do

    duszy właściciela . . .

  79. nipies said

    Używanie dobrej polszczyzny jest dowodem na niski poziom kulturalny (nie jażem to wymyslił)

  80. snag said

    Marucha @ 56 ,…

    „ale może poznajmy ich język choć trochę ponad poziom „howdoyoudo”

  81. Przed chwilą usłyszałem we francuskim RTL, że ostatecznie okazało się, że na upiorną Hilarię głosowało o 2 miliony „amerykanów” więcej niż na Trumpa.

    Jedna z recept na upadek kraju potwierdza się:

    (1) wpuścić 12 oryginalnych plemion i chazarię do kraju,
    (2) nie reagować, kiedy przybysze biorą w swoje łapy media, rozrywkę i finanse, co oznacza, że będą sobie wybierali, albo mieli wielki wpływ na wybór prezydentów, senatorów, kongresmenów i sędziów Sądu Najwyższego,
    (3) masowo nawpuszczać do kraju obcych, a zwłaszcza potencjalną klientelę tych z punktu 1,
    (4) dawnym i nowym niewolnikom rozdawać nie wędki, tylko ryby i faszerować ich ideą „sprawiedliwości społecznej”, której gwarantem będzie prezydent ze wskazania tych z p.1,
    (5) wystawiać kandydaturę Murzyna albo kobity (najlepiej byłoby „Murzynki” i zobaczymy, co będzie za 4 lata), po czym tłumaczyć samicom (rozumne dziewuchy się nie obrażą), że są ofiarami samców i wypychać im czaszki sianem, że kobiety powinny głosować na kobiety (ewentualnie na Murzyna, bo Martin Luther King „miał sen”)

    … i sukces powinien być zapewniony.

    Tyle, że czasem, z jakimś nieprzewidzianym przez sondażowe meteo wiatrem, nadlatuje rozum i trzeba od nowa psuć sytuację, tak aby była gotowa za 4 lata.

  82. Listwa said

    @ 67 Isia

    Uwielbiam język polski (bez wulgaryzmów oczywiście), który ma pewne pokrewieństwo z łaciną. W nim nie tylko możemy rozmawiać, ale też myśleć. Język polski nie przeszkadza w poruszaniu się w sferze abstrakcji i logiki, ale sprzyja temu i pozwala tam szybować. A jest to najlepszy punkt wyjściowy dla poznawania, odkryć i rozwoju.

    Mając język polski oraz wiarę katolicką, przy dodatkowym ponad 1000 letnim ukształtowaniu naszej duszy przez nią, możemy być najpotężniejszym narodem na świecie. Nasi wrogowie o tym dobrze wiedzą. Dlatego nie dają nam wstać i dążą od stuleci do naszego zniszczenia.

    Na nasze szczęście jest Matka Boża, która w polskim Gietrzwałdzie, w czasach bismarckiego germanizowania mówiła po polsku.

  83. Peryskop said

    Re 80

    Ad 5) Rozpuszczalnik wie co pisze.

    Tuż po ogłoszeniu elektorskiej klęski Hilarii C. rozległy się wołania o kandydowanie Obamowej.

  84. revers said

    Przed ambasada Rosji w Londynie, podziekowania za walke z IS
    .https://s13.postimg.org/alpilk3t3/uksecurity.jpg

    Czy o Trumpie slyszala?

  85. Marucha said

    Ludzie używający tzw. brzydkich słów są o wiele bardziej szczerzy i prostolinijni, niż ci, którzy skupiają się na formie, a nie na treści. Nie kręcą, nie motają, nie owijają gówna w posrebrzane papierki.
    Pan Beria i jego polski odpowiednik, p. Berman, byli bardzo kulturalni.
    To tak ku rozwadze panu z wpisu 77.

    Proszę porównać postacie z „Zemsty”: cześnik Raptusiewicz, krzykliwy, awanturniczy, a w gruncie rzeczy mało groźny oraz rejent Milczek, ułożony, kulturalny, a po stokroć bardziej złowrogi, niż Raptusiewicz.

    PS. Nie uważam, że jeśli powiem „dupa” to Pan Bóg od razu się na mnie obrazi. Pan Bóg doskonale wie, co komu w duszy gra i ponadto umie rozróżniać między przechodzeniem na czerwonym świetle, a rozbojem z użyciem tępych narzędzi.

  86. Peryskop said

    Re 82

    Listwa zapewne też wie, że w 1917 na szczęście Matka Boża mówiła do pastuszków po fatimsku.

    O co chodzi Peryskopowi? Podaje w wątpliwość?
    Admin

  87. Dictum said

    ad. 84.
    Zastosował Pan zbyt prosty podział.
    Zapomniał Pan o ludziach, którzy są kulturalni i nie podstępni, tylko szczerzy i uczciwi, a wśród nich – to następny podział – są spokojni oraz cholerycy. Znam choleryków, którzy mimo „nerw” pozostają kulturalni i nie bluzgają ohydnymi słowami ani w mowie, ani w piśmie.
    Kłóć się Pan dalej, albo i używaj słów jakich chcesz, to Pańskie podwórko. Jak Pana nie przekonuje, że od forum takiej strony – patriotycznej i tradycyjnie katolickiej – powinno wymagać się więcej niż od innych pętackich „produkcji” internetowych, to rzeczywiście niech każdy wypisuje słowa, jakie mu ślina na język przyniesie, zawsze może powiedzieć, że w nerwach pisał, ale szczerze.
    Myślę, że Pan Bóg nie słucha, czy Gajowy powiedział „dupa”, czy co gorszego. Gajowy tylko sobie świadectwo wystawia. Ale jak się to napisze, to trochę już inna sytuacja, bo pokazuje się młodym ludziom, że to jest dozwolone w każdym środowisku – nawet u tradycyjnych katolików.

  88. Peryskop said

    Pan Dictum też z tych, którzy wiedzą, czego i kogo Pan Bóg słucha, a czego/kogo nie słucha ?

    Ale dziś w dobie powszechnej inwigilacji oraz monitoringów – małe szanse, żeby nie słuchał.

    Inna sprawa, to przyjacielskie ostrzeżenie w porę.

    Bo przecież nie jedną karierę diabli wzięli przez wydawałoby się niewinną „dupę”.

  89. watazka said

    56
    Marucha
    Musze sie wtracic w te dyskusje jezykowe. Skaza zawodowa, ale sprobuje sie streszczac.
    Jezyk polski ma dokladnie tyle samo czasow gramatycnych co jezyk angielski – glownie byc moze dlatego, ze oba maja bardzo duzy bagaz dziedziczny laciny i w ogole jezykow indo-europejskich.
    Nawet polonisci z Polski opowiadaja dokladnie to samo, co Marucha o tych trzech czasach.
    Ale porownanie jest szalenie proste.
    Incipiam:

    Present
    1. Ja chodze do szkoly . 2. Ja ide do szkoly – to sa dwa osobne czasy gramatyczne.
    Pierwsze zdanie tlumaczy sie na j. ang. jako czynosc powtarzana : I go to school
    Drugie zdanie – jako czynnosc trwajaca: I am going to school

    Pres. perfect
    Ja mam umyty samochod – jest odpowiednikiem: I have washed my car. (prosze zauwazyc, ze nawet podobna forme gramatyczna: „mam + 3-forma czasownika.
    Mozna jeszcze inaczej: wszedzie tam, gdzie po polsku wystepuje „juz’ , „wlasnie” a w przeczeniach: „nigdy w zyciu” – uzywamy czasu perfect.:
    I have already finished, He has just started, etc.
    ” Nigdy w zyciu”: I have never slept with a monkey, He has never seen the sea .(ja juz zaczalem, wlasnie skonczylem, nigdy nie spalem z malpa, nigdy morza nie widzial..itd

    Present perfect cont. W jezyku polskim tworzy sie przez powtarzanie czasownika:
    (czesto uzywamy formy ciaglej jak chcemy podkreslic emocje, zachwyt albo zniecierpliwienie: I have been waiting for you in in the rain – czekam i czekam na deszczu.. (podkreslenie trwania czynnosci)

    Czytam i czytam juz od rana i gowno rozumiem: I have been reading it since early morning and still get chicken shit out of it

    To samo odnosi sie do czynnosci czasu przeszlego, ktora moze byc wyrazona jako czynnosc powtarzajaca sie, trwajaca w przeszlosci i czy dwie czynnosci w czasie przeszlym, z ktorych jedna byla pierwsza. ( opowiadaja, ze ta forma jest rzeczywiscie bardzo rzadko uzywana, chociaz .. )
    I went – chodzilem, I was going- szedlem, She had been pregnant before she got married.( Past perfect) Zanim wyszla za maz to juz byla w ciazy. „Zanim wyszedlem z domu pozamykalem okna” I’d closed all the windows before I left home.

    Kazda czynnosc zarowno w jezyku polskim jak i angielskim okresla czynnosc, ktora trwa, powtarza sie albo jest dokonana. I nie wazne w jaki sposob sie to wyraza w danym jezyku. Podobnie zreszta jest w j. niemieckim, i w hiszpanskim i francuskim..

    Odnosi sie to do wszystkich czasow.
    ja to zrobie – I will do it
    Bede robic – I will be doing
    bede mial to zrobione – I will have done it, itd.

    Natomiast jezyk polski ma podobnie jak j. francuski czy rosyjski ogromna ilosc zdrobnien w przeciwienstwie do j. angielskiego: kot, kitus, koteczek, kiciunia, kocisko, koteczka, kicia itd.
    Angielski tylu zdrobnien nie ma.

    Angielski jest moze bardziej „kompaktny” – cholera, co to za polszczyzna chyba „zwarty”. My czesto musimy stosowac metode opisowa,
    Angielski i rosyjski moga tworzyc nowe wyrazy ” na biegu” bo zezwalaja na laczenie wyrazow przy tworzeniu nowego : durdom – dom wariatow, terakt – akt terrorystyczny itp.,

    Naturalnie, ze mamy rozne formy wyrazania czynnosci np. przyszlej czasem terazniejszym, zarowno w j. polskim jak i angielski:
    Jade jutro do Warszawy – czes terazniejszy okreslajacy czynnosc przyszla.
    po angielsku: I am goint to Warsaw tomorro – Oczywiscie ma inne zabarwienie znaczeniowe, bo nie jest to plan ani obietnica tylko ustalony harmonogram: mam juz bilet, walowke i zamowiona taksowke na dworzec..
    I juz przestane zanudzac.

  90. watazka said

    Ostatni paragraf, poprawka: I am going to Warsaw tomorrow – z cyklu uczya Marcin..

  91. Isia said

    … wszystkim moim Rodakom, w szczególności tym rozsianym po całym świecie, polecam piękny i mądry wiersz poety Adama Asnyka … zatytułowany … „Dzisiejszym idealistom” …

    Czyliż fałszywy wzbrania wam wstyd
    Z obłoków zstąpić do ziemian ?
    I czynnie walczyć o dalszy byt
    Wśród życia wstrząśnień i przemian ?

    Czyliż sądzicie, iż spadek wasz
    Całą wam wieczność zapewni ? …
    Że odwracacie od ziemi twarz
    Bezczynni, a jednak gniewni ?

    Wprawdzie bogaty wzięliście dział,
    Przyjąć dziedzictwo gotowi –
    Lecz on na zawsze nie będzie trwał,
    Gdy zasiew żniwa nie wznowi.

    Kto żyje z plonów dawniejszych lat,
    Przeżuwa przodków dostatki …
    Temu dowództwo odbierze świat,
    A mienie – wydrą wypadki !

    Do tych należy jutrzejszy dzień,
    Co nowych łakną zdobyczy –
    Kto się usuwa w ciszę i w cień,
    Ten się do żywych nie liczy.

    Dziś hasłem walka – i trudno już
    Milczeniem przeczyć jej skrycie.
    Dziś trzeba zstąpić w sam środek burz,
    P o t r z e b a w a l c z y ć o ż y c i e !

    Na próżno chcecie wykluczyć gwałt
    Z duchowej sfery istnienia,
    On tylko wyższy przybiera kształt
    W głębiach ludzkiego sumienia.

    Lecz i tu – walka powszechna trwa,
    Podlega duchów potrzebie.
    A t e n z w y c i ę z c ą – k t o d r u g i m d a
    N a j w i ę c e j ś w i a t ł a o d s i e b i e !

  92. Dictum said

    ad. Pani Isia

    Pani Isi serdeczne dziękuję.
    To uczta dla duszy, a też i drogowskaz.
    Dziś toczy się – jak nigdy – walka o życie dusz, czyli o rozum i prawdę.

  93. Boydar said

    [……. …….. …… ….. … …… ……. . ……. …….. ….. …. …… ….. .. …………… … . . ……. ……]

    Wsio paniatno ? 🙂

    Bo tego nie da się inaczej opisać, nie dając jednocześnie świadectwa kłamstwu. Czyli jak to kolokwialnie ujął Pan Gajowy – „owijać gówna w papierek”. Bo kał to kał, a gówno to gówno. Penis to nie to samo co chuj a kurwa nie musi parać się prostytucją. Trzeba być Polakiem aby pojąć różnicę. I wcale nie taką subtelną bynajmniej.

  94. watazka said

    67
    Isia
    re: plaskosc jezyka angielskiego
    Ja bardzo przepraszam, ale tak bredzic moze ktos, kto nie czytal sonetow Szekspira ani poetow neo-klasycznych. I pewnie nie slyszal o takich jak Wordsworth, Coleridge, Blake, Donne, Shelley, a nawet i Chaucer…

    Pani Isia zdaje sie tez ma braki z polskiej literatury, ktora zawsze byla czescia literatury europejskiej i dostosowywala sie do mody i trendow z Zachodu. Romantyzm, pozytywizm, sentymentalizm – moga sluzyc jako przyklady: Czy Mickiewicz, Slowacki byli bardziej romantyczni niz Byron?
    Nasz Mickiewicz to nawet polecial tam gdzie Byron.

    Moj ulubiony ‚kawalek’ W. Blake’a:

    „To see a World in a Grain of Sand
    And a Heaven in a wild flower
    Hold Infinity in the palm of your hand
    And Eternity in an hour”

    Juz starozytni gorale opowiadali, ze:
    IGNOTTI NULLA CUPIDO – nieznane nie neci – jak mawial stary goral Owidiusz.
    Znaczy sie, to mniej wiecej, tak jak ja: nie lubie matematyki, bo nie umiem. Pomimo zdanej zupelnie niezle matury i z matematyki i z fizyki. Ale nie bede nikomu tlumaczyc, ze matematyka jest plaska a fizyka brzydko mi sie kojarzy.

    Powolywanie sie na tlumacza jest troche naiwne: tlumacz to zdrajca.
    „Przygody dobrego wojaka Szwejka” mozna czytac tylko w tlumaczeniu Hulki -Laskowskiego.
    Nowe tlumaczenie jakiegos Waczkowa jest do niczego.

  95. Boydar said

    Nie jest do niczego, Panie Watażka (90); posłużyć ma do zastąpienia gojom tłumaczeń Hulki-Laskowskiego.

  96. Re: ARTYKUL…
    Obawiam sie, ze to nam Polakom „odjebalo” by taka q…rwa (I caly kneSejm) nas reprezentowal(a)…
    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  97. Boydar said

    Panie Jaśku, niech ją Pan zdejmie, natychmiast ! Chyba że Pan nie Polak, to przepraszam.

  98. Re: 93 Boydar
    Wystarczy 2-3 miliony Polakow z taczkami I widlami przed „kneSejmem” w W-wie I cale to „towarzycho” zabiera „manatki”…
    Jesli pol swiatem rzadzi 9 osob (nie znam nazwisk wszystkich), to nie widze ZADNEGO problemu, aby znalezc 12 sprawiedliwych Polakow…
    Prosze zwrocic uwage (baczna uwage) na zaistniala sytuacje w Islandii, gdzie ponad 80 banksterow (z zarzadu) odsiaduje kare za defraudacje (I oszustwa finansowe), a rzad zostal powolany (ok. 50 osob) wybranych z protestujacych…
    Da sie? Oczywiscie ze da sie…

    I jeszcze jedno Panie Boydar: Prosze laskawie nie insynuowac mi, zem nie Polak. Bardzo Pana prosze…

    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  99. Isia said

    … (73) Panie Peryskop …

    … przede wszystkim, po raz kolejny, proszę Pana, aby zwracał się do mnie per Pani Isiu …

    … odnośnie pańskiej wypowiedzi … przepraszam, ale … widzę, że ma Pan, bez wątpienia, problemy ze zrozumieniem mojego wpisu … w którym przywołałam słowa tłumaczki J. K. Radosz z wywiadu, jaki z nią przeprowadzono (podałam link do tej rozmowy) … więc powtórzę:
    … pytanie dziennikarza, cyt. … „Zdarza ci się narzekać na ubożenie języka polskiego ? Czy odnosisz czasem wrażenie, że staje się coraz bardziej wulgarny i prosty, żeby nie powiedzieć prostacki ?
    … odpowiedż tłumaczki, cyt. … „Myślę, że to problem większości języków świata. Ludziom zwyczajnie się nie chce poszerzać zasobu słownictwa.”…
    … zatem w/w słowa p. Radosz są jedynie potwierdzeniem faktu ubożenia naszego pięknego, powiedziałabym nawet … królewskiego języka polskiego, w praktyce …

    … summa summarum … pańska ocena mojego tekstu (wpisu) graniczy, co najmniej, z dezynwolturą … poza tym, pominę milczeniem pańskie nietaktowne sugestie …

  100. Boydar said

    Niepotrzebnie się Pan Jaśko zbulwersował. Ja tam nikomu w majtki nie zaglądam; chyba że sam z ptakiem na wierzchu paraduje; no ale wtedy to przecież nie w majtki … tylko po owocach.

    Żeby jednak się Pan nie zagotował ze szczętem, wyjaśniam; Polacy maja niewielki wpływ na obsadę stanowisk w Knesejmie. O czym Pan zapewne wie, ale jednak czasami zapomina – „… Obawiam się, że to nam Polakom „odje.balo” by taka q…rwa (I caly kneSejm) nas reprezentował(a) …” (92).

    Pan mnie wyraźnie nie docenia 🙂

  101. Boydar said

    @ Pani Isia

    Panią też skrezola chrumka; czemu nie podała Pani linku – http://sjp.pl/dezynwoltura

  102. Re: 96 Boydar.
    Doskonale zdaje sobie sprawe z powagi sprawy, bowiem Polacy w Polsce sa na takim etapie organizowania sie, jak w rzeczywistosci nie potrafia (nie sa w stanie) zorganizowac stolowki szkolnej w gminie powiatu dla wlasnych dzieci.
    Tak to wyglada, a na dodatek jest wciaz dokladnie ten sam problem: Polakami nie moze zarzadzac Polak (wszyscy inni, ale nie Polak).

    I jeszcze jedno Panie Boydar: Prosze sobie wreszcie zdac sprawe (I to czy sie to Panu podoba czy nie) z tego, ze polityke (mam na mysli narodowa polityke) kreuje TYLKO jeden Polak (czlowiek z krwi I kosci)

    Absolutnie nie zbulwersowalem sie, ani nie zamierzam podgrzewac atmosfery, bo nie o to chodzi, ale glownie chodzi o to, abysmy wiedzieli co „z czym sie je” I o czym sie pisze I na jaki temat…

    Czy nam (pisze na panskim poziomie) nie „odjebalo” by nie miec (nie umiec) talentu zorganizowania szkolnej stolowki w gminie Grojec I zabezpieczyc dostawe miesa, warzyw I owocow (w gminie ktora jest tego glownym producentem)???…

    Ja doskonale sobie zdaje sprawe z mozliwosci (mam na mysli poziomu) intelektualnej moich Rodakow w Polsce.
    Dlatego tez, jedni mysla, drudzy kreuja a inni wykonuja. Taki jest porzadek rzeczy.
    „Nie potrafisz? Nie pchaj sie na afisz…”

    ==========================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Mam troche czasu, wiec staram sie nadrobic zaleglosci informacyjne. (i na „chlebek” tez musze zarobic)…

  103. Marucha said

    Re 89:
    To, co Pan napisał o „czasach” w języku polskim niestety nie jest potwierdzone przez żaden znany mi podręcznik polskiej gramatyki.
    Są to po prostu zwroty, z reguły tworzone ad hoc, aby w jakiś sposób spróbować oddać angielskie „tenses”

    W języku polskim mamy cztery czasy, a właściwie to trzy, bo czasu zaprzeszłego używają już tylko nieliczni entuzjaści (i występuje w dawnej mowie).

    Inną cechą angielskiego jest olbrzymie słownictwo oraz łatwość przyswajania obcych słów, z czym język polski nie zawsze sobie daje radę.

  104. Re: 101 cd.
    Moze jeszcze dopowiem:
    W plemiennych szczepach wodzem jest ten, ktory ma doswiadczenie, wiek I madrosc, a nie ten, ktory jest ladnie ubrany, dobrze poluje I jest przystojny…
    W chwili obecnej dla nas Polakow jest byc albo nie byc…I taka jest dzisiaj nasza rzeczywistosc, bez wzgledu na polityczne czy ekonomiczne okolicznosci.
    Albo bedziemy, albo nas „zalatwia na cacy”…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Moja sp. Mama powiadala: „badz zawsze biedny materialnie, ale staraj sie byc bogaty intelektualnie”…(wszystko co zarobisz inwestuj do glowy…wtedy nikt ci tego nie ukradnie)…
    No I miala racje…Choc nie byla wyksztalcona…

  105. Listwa said

    @ 60 Peryskop said

    „Re 55
    Dobrze, że Admin nie zablokował Marusze tego posta !
    Choć w tym bałaganie mogło go zaświerzbić.”

    – aż dziw, że jeszcze żaden wywiad cie nie zwerbował, z takimi zdolnościami jak twoje to żadne odkrycie się nie uchowa, nawet najbardziej tępe.
    No łeb to ty masz.

    @ 86 Peryskop said

    „Re 82

    Listwa zapewne też wie, że w 1917 na szczęście Matka Boża mówiła do pastuszków po fatimsku”.

    – a Peryskop wie, że nikt w Portugalii owego czasu nikt nie zabraniał mówić im w języku ojczystym, a w Polsce tak i Matka Boża wbrew prawom i zakazom prusko-germańskim mówiła po polsku?

    W czy Peryskop wie, ze jego antyreligijne przekonania są mniej warte co świerzb?

  106. Re: 103 Marucha
    Panie Gajowy, nie zgodze sie z panskim twierdzeniem (opinia) n/t jezyka angielskiego. (obcego od polskiego).
    Nasz jezyk polski ma dusze w doslownym tego slowa znaczeniu w przeciwienstwie do innych jezykow.
    Jestem wrecz szczesliwy, ze jestem Polakiem I kazda mysl I odczucie moge przelac na tekst.
    Ponad to wierze, ze to my Polacy jestesmy Narodem Wybranym (oczywiscie po spaleniu plew w ogniu piekielnym).
    ========================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  107. Listwa said

    Miało być:

    „A czy Peryskop wie, ze jego antyreligijne przekonania są mniej warte niż świerzb?”

    Bo świerzbu można się pozbyć, a głupota zabija.

  108. JO said

    ad.22.

    Sir John Tenniel’s illustration of the Caterpillar for Lewis Carroll’s Alice’s Adventures in Wonderland is noted for its ambiguous central figure, whose head can be viewed as being a human male’s face with a pointed nose and pointy chin or being the head end of an actual caterpillar, with the first two right „true” legs visible.[1]

    https://en.wikipedia.org/wiki/Ambiguity

    Filozofia masonskiej wieloznacznosci

    https://gajowka.wordpress.com/2016/11/22/golgota-beskidow-demoniczna-droga-krzyzowa-s-maria-kominek/

    „..Taka jest właśnie logika wprowadzania symboliki masońskiej do miejsc chrześcijańskich – wszystkie symbole są zrozumiałe dla wtajemniczonych, a dla nas „profanów” – pozostaje odczytywać symbolikę na sposób zbliżony do katolickiego i pozostawać przedmiotem pogardy dla „oświeconych”.”. s. M.Kominek

    Prosze zauwazyc, ze Walesa w USA w kongresie czy Senacie, zwracajac sie do Kongresmenow powiedzial „My Narod” , po czym nie bylo nic wiecej procz oklaskow. Polakom bylo „jasne”, ze Walesa mowi o polskim narodzie, ale tym Kongresmenom zydo-masonom i Walesie, bylo jasne, ze on mowi o narodzie zydowskim – masonskim narodzie tworzacym NOWO. Z tego powodu byly oklaski, z powodu, ze Walesa, jak „Zymianin” przyjechal do „Cezara” jako zwysiesca, oglosil je i rzucil przed nogi pokonanych – POLAKOW.

    My Polacy bylismy przekonani, ze Walesa pojechal reprezentowac Polski Narod i zwyciestwo Nasze, Nas – Polskiego Narodu.

    Bylo inaczej, bo zydo-masonska Nowego Katolickiego=Liberalnego Katolickiego=Liberalnego Judaizmu=Masonerii=Satanizmu stosuje Ambiguity – wieloznacznosc = TALMUD=Satanizm.

    To dlatego my Polacy musimy odejsc od Judeokoscila Posoberowego, gdyz pozostajac w nim, bedziemy utopieni w judaizmie, nie rozpoznajac zagrozenia, tak jak nie rozpoznaja zagrozenia ludzie idac „podziwiajac” „Golgote Beskidow”.

    Takim Ambiguies byl caly pontyfikat JPII i sa pontyfikaty JPII nastepcow.

    To wlasnie dlatego, Bractwo Kaplanskie Piusa X nie ma prawa dokonac zadnej umowy, z Posoborowymi Papiezami, dopoki Watykan sie nie nawroci, gdyz zgorszenie – nawet najczystrzego w Teologii oraz dzialaniu Bractwa Piusa X podleglemu Papiezowi Heretykujacemu promujacemu Prawde Zmienna , zalezna od okolicznosci – bedzie wiekszym zlem od zekomego zysku oficjalnego dzialania Bractwa w obrebie stuktor Koscila Katolickiego, ktoremu przewodniczy Papiez Heretyzujacy.

  109. JO said

    re.108, Foryga , wiec, wie co robi i co mowi. Ona swym dzialaniem pokazuje, ze jest b inteligentna, wspaniale wyszkolona kobieta, politykiem.

    Ona swym dzialaniem, mowa sprawia, ze nawet tacy jak Pan Diktum, sa skonfudowani…w ten sam sposob, jak ludzie ogladajacy albo wrecz adorujacy Chrystusa przy „Golgocie Beskidow”

    „Golgota Beskidow” jest WZORCEM dla dzialania politykow – masonow…

  110. Marucha said

    Re 106:
    Panie Jaśku, każdemu wolno jest kochać własny język – ten, którego uczył się od matki. I wszelka dyskusja na ten temat jest bezcelowa, bo uczucia dyskusji nie podlegają.

    Ja angielskiego ani nie deprecjonuję, ani nie wychwalam. Podaję tylko pewne obiektywne fakty.

    No i trochę mnie bulwersuje fakt nazwania go językiem prymitywnym, płaskim itd. w sytuacji, gdy wiele arcydzieł literatury światowej stworzono właśnie w tym języku.

    A propos duszy języka – czy odmówimy jej językom takim, jak rosyjski, słowacki, włoski czy francuski?

  111. Listwa said

    @ 108 JO

    Co do symboliki masońskiej to owszem. Co do rozwiązań
    „To wlasnie dlatego, Bractwo Kaplanskie Piusa X nie ma prawa dokonac zadnej umowy, z Posoborowymi Papiezami, dopoki Watykan sie nie nawroci”

    – to jednak kwestia do dyskusji. Nie jest to takie oczywiste.

  112. JO said

    ad.111. To bylo oczywiste dla Biskupa Lefebvre.

    Osobiscie dla mnie to jest rowniez oczywiste.

  113. Listwa said

    @ 112 JO

    To co było oczywiste 2016 – 1991 = 25 nie musi być takie dziś. Z postawy całkowitej separacji do chwili nawrócenia też są straty.

  114. Isia said

    … (90) Panie Watażka …

    … szanuję pańską opinię odnośnie języka angielskiego, ale proszę nie odmawiać innym prawa do własnego (odmiennego niż pańskie) zdania w tym względzie … Pan próbuje zdyskredytować opinię, przywołanej przeze mnie, tłumaczki … uważam, że niesłusznie … zawodowy tłumacz, po studiach lingwistycznych, znający doskonale języki angielski, rosyjski i inne, jest osobą, jak najbardziej uprawnioną do wydawania ocen tychże języków …

    … ja również ośmielam się twierdzić, że język angielski jest językiem prostym i ubogim w porównaniu do języka polskiego … a formalnie uczyłam się go, tj. języka angielskiego, zaczynając już w szkole podstawowej, potem w liceum i na studiach, nie wspominając o uczeniu się w sposób nieformalny … przede wszystkim na gruncie, szeroko rozumianej, gramatyki, zasobu słów i ich znaczeń … ale to nie wyklucza istnienia wartościowych, pod względem literackim, dzieł napisanych w tym języku (angielskim) … wymienia Pan nawet kilka znanych, bardziej lub mniej, nazwisk i cytuje ulubiony wiersz (zaiste, piękny w swojej prostocie … a prostota to szczyt wyrafinowania, jak mawiał Leonardo da Vinci) …

    … na koniec … gwoli wyjaśnienia … jestem z wykształcenia humanistą, od dziecka zaczytywałam się w literaturze (nie tylko polskiej, także angielskiej, francuskiej etc.), więc zapewniam Pana, że pańskie uwagi dot. mojej znajomości w tej dziedzinie są bezpodstawne … załączam pozdrowienia … z Polski …

  115. Listwa said

    @ 94 watazka

    Panie Watazka po wpisach pani Isi, winien pan jesteś podnieść poziom i kulturę wypowiedzi.

  116. JO said

    ad.113.
    Panie Listwa. Nie ma mozliwosci by Prawda istniala pod „koldra”, ktora by w tym wypadlku byl heretyzujacy Papiez i Biskupi. Nie tylko to jest ujete w Swietym Magisterulum jako Nauka Chrystusa Pana, ale w praktyce to sie tez przeklada.

    W Anglii widzialem Ksiedza Bractwa Sw Piotra i Pawla, ktory odprawial Msze w Oby Rytach. Na Msze Trydencka przychodzilo niewielu, a w srod tych niewilu panowal tez chaos doktrynalny….przekladajacy sie na zycie …

    Sumujac, Prawda pod koldra ginie, lub tworzy pozar…. Przykladem „pozaru” jest to co sie stalo z Bractwem Piusa X w Polsce pod rzadami Ksiedza Lukasza Webera – „Bractwo umiera w pozarze..”

    „To co było oczywiste 2016 – 1991 = 25 nie musi być takie dziś. Z postawy całkowitej separacji do chwili nawrócenia też są straty.”

    Tu nie ma duskusji – Prawda jest oczywista zawsze i jest niezmienna.

    Bractwo Lefebvre Biskupa nie separowalo sie. To Posoborowie sie separowalo od Bractwa/Prawdy, ktore trzymalo Klamstwo na dystans ( obnazalo je..) co skutkowalo tym, ze Posoborowie ponosilo straty na rzecz Tradycji.

    Bractwo Biskupa Fellay dopuszcza bliskosc Klamstwa i ponosi straty na rzecz „ideii posoborowia – liberalizmu=judaizmu…

  117. Dictum said

    ad. 110
    Wzruszyłem się tym Pana wyznaniem miłości do języka, którego uczyła Matka.
    Szkoda, że nauka nie zatrzymała się na tym, tylko poszerzyła o rozległą znajomość języka koszarowego.

    Koszarowym językiem to ja tu jeszcze nie pisałem, Panie Dictum… ale jeszcze nic straconego.
    Admin

  118. MowaTrawa said

    # 85 Admin: “Ludzie używający tzw. brzydkich słów są o wiele bardziej szczerzy i prostolinijni, niż ci, którzy skupiają się na formie, a nie na treści. Nie kręcą, nie motają, nie owijają gówna w posrebrzane papierki.

    Zupelnie jakbym czytal ocene “tfurczosci” pana Michalkiewicza🙂

    Serio zas, ta proba samousprawiedliwienia Admina wypada very kiepsko.
    Szczerosc mozemy tylko ocenic porownujac slowa z czynami. “Gadanie jest tanie”. Sluchaj politykow przed wyborami.

    Co do P.S Admina., to podejrzewam ze ma hot line do sil wyzszych i stad tyle pewnosci.
    A jak oceniany jest rozboj narzedziem ostrym, do ktorych mozna zaliczyc ostry jezyk? Ponoc slowo moze zabic. A to grzech.

    #98 “Wystarczy 2-3 miliony Polakow z taczkami I widlami przed „kneSejmem” w W-wie I cale to „towarzycho” zabiera „manatki..”

    Panie Jasiek z Toronta, Wodzu prowadz!

    Co do sporu jezykowego to przypomina mi sie powiedzenie: “Kazda myszka swoj ogonek chwali”.

  119. Marucha said

    Re 114:
    Pani Isiu, opinia Pani Tłumaczki jest… opinią Pani Tłumaczki, a nie prawdą objawioną i obowiązującą. B. znany tłumacz, Maciej Słomczyński coś opowiadał o trudnościach przekładania pewnych dzieł z języka angielskiego na polski.

    Takie sądy bazują na subiektywnych odczuciach i nie poddają się żadnym intelektualnym kryteriom prawdy. Należą do tej samej kategorii, co „Monika mi się podoba, a Grażyna nie”.

    Nazywanie „ubogim” języka, który dysponuje największym słownictwem na świecie, to lekka przesada.
    Podobnie – określanie angielszczyzny jako języka „prostego” w sytuacji, gdy NIKT nie jest w stanie opanować niezliczonej wręcz liczby wyrażeń idiomatycznych.

    Stosunkowo prosta jest tylko wersja „szkolna” języka angielskiego. Kto zna angielski, wie o czym mówię.

  120. Re 73:
    Czyje to zdjęcie?

  121. JO said

    ad.118. Tak wlasnie jest. Nie znam wielu Anglikow, ktorzy znaja dobrze swoj jezyk, a ci ktorych znam i go uzywaja, powoduja, ze srodowisko anglielskie po przeczytaniu tresci napisanych przez takich znawcow i uzytkownikow tego jezyka, upada przez nimi w „trwodze”… – taka jest sila pieknej angielszczyzny.

  122. JO said

    re.120. ..powinienem napisac w „trwodze i podziwie..”

  123. towarzysz0 said

    Ad 116
    Panie JO!

    Co ma Pan na uwadze mwiąc o rządach Ks. Łukasza Webera?

  124. Marucha said

    Re 118:
    Pani(e) MowaTrawa,
    Po pierwsze – ani mi w głowie jakieś „usprawiedliwianie się”. A gdzie tam!
    Po drugie – po ch…ulajnogę wtrąca Pan angielskie słowa do swego komentarza? W jakim celu? Dla jakiego efektu?
    Po trzecie – nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia za dokonanie „rozboju słowem” na takim egzemplarzu, jakim jest Fotyga.

  125. JO said

    ad.123. Wolalbym publicznie nie wywodzic sie za bardzo w tej sprawie.

    ——
    Jak się powiedziało „A”…
    Admin

  126. JO said

    ad.125. Nic wiecej publicznie w sparwie nie mam do pdania. Ja nie mam „B”. Moze Pan cos napisze jezeli ma cos do powiedzenia. Moze Pan napisac, ze JO sugeruje nieprade, Panie Gajowy🙂

    Nic nie napiszę, bo nie wiem, o co chodzi. Pan zaś sugeruje, iż wie…
    Admin

  127. towarzysz0 said

    Ad 125
    Też słusznie.

  128. Isia said

    … (101) Panie Boydarze …

    … faktycznie, zapomniałam, dziękuję 🙂 … ale na pańska pamięć zawsze można liczyć 😉 …

  129. Boydar said

    Nie ma sprawy, Pani Isiu. Tego niżej jednak, proszę nie otwierać.

    .https://www.youtube.com/watch?v=8qdu_mJ-myk

  130. Dictum said

    ad. 124
    Przykro mi to mówić, ale wydaje mi się, a raczej jestem pewien, że na poruszony przeze mnie temat (bardzo jakoś drażliwy dla Pana Gospodarza) reaguje On jakby nie kapował, o czym się do niego mówi.
    A mówi się – Kochasz, chłopie, swój język? To go szanuj! A nie – excusez le mot – obsrywaj.
    (p.s. – wtrącenie obcego zwrotu jest niekiedy pewną okrasą naszej mowy – i nie tylko po to, żeby się popisywać).

    Kocham polski język w całości, nie wybiórczo.
    Admin

  131. Isia said

    … (119) Pan Marucha …

    … każdy ma prawo do własnego zdania … ja swojej (ani niczyjej) opinii nikomu nie narzucam, ani tym bardziej nie przedstawiam jako tzw. prawdy objawionej … choć wiele osób podziela mój punkt widzenia, a wymieniona przeze mnie tłumaczka jest jedynie przykładem takiej osoby myślącej, w tym względzie, podobnie jak ja …

    … według mnie … niezliczona liczba idiomów, których trzeba wyuczyć się na pamięć, świadczy raczej o prymitywizmie językowym (w kontekście gramatyki, szeroko rozumianej), a co do bogactwa językowego (zasobu słów, ich precyzji, jednoznaczności w opisywaniu rzeczywistości etc.) to język angielski nie umywa się do języka polskiego …

    Pani Isiu, niech Pani nie przeczy faktom.
    Podam Pani dane z roku 2009.
    Słownik Oxford English Dictionary zawiera ok. 300 tys. (!) haseł, słowniki języka polskiego mają 60—80 tys. (największy z nich, słownik Doroszewskiego, zawiera ok. 120 tys.).
    Można kochać swój język i tak.
    Admin

  132. Re: 118 „mowa trawa”…

    Czyzby „mowa trawa” zmienila ponownie „pseudonim” z „przyjaciolki mojej zony???”…

    A wracajac do durnego chicagowskiego wpisu: „wodzu prowadz…”…

    To kiedy mam przyjechac na demonstracje zlozona w 2-3 milionow Polakow.
    Konkretnie!!! Termin I zaraz przylatuje…z Toront’a – to tylko 8 godzin lotu…:))))

    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. wez zacznij kosic trawe na wiosne…to lepiejj bys zrobil…

  133. Dictum said

    ad. 130 – Admin

    A kochasz Pan Polskę w całości też? Nie wybiórczo?
    Razem ze zdrajcami, złodziejami, zbrodniarzami i degeneratami? Bo niestety oni też należą do Polski.
    A takimi szumowinami języka polskiego są wulgarne słowa – jak te indywidua częścią Polski.
    Jakoś nie widać, żeby uważał Pan ich za „swoich”, promował, dopuszczał do głosu (z aprobatą tego głosu) tu u siebie, w Gajówce.
    A z rynsztokowymi słowami Pan to robisz.

  134. Marucha said

    Re 133:
    Tak, kocham całą Polskę – Karpaty, Podlasie, Kujawy…
    Ale nie wszystkich Polaków.
    I tu upada analogia.
    ——
    Widzę, że Pan z uporem powraca do kwestii tzw. wulgarnych słów. To jest dla Pana najwidoczniej ważniejsze, niż treść artykułu.
    Jeśli nie może się Pan pogodzić się z moim stylem, to pozostaje tylko znaleźć kulturalniejszą witrynę.
    Każdy niech sobie zrobi bilans plusów i minusów gajówki i gajowego i podejmie właściwą decyzję.

  135. Dictum said

    Ważna jest dla mnie i prawda, i kultura przekazu.
    To nie w treści artykułu znalazł się wulgaryzm, tylko już w Pana „komentarzu”, którym był skonstruowany przez Pana tytuł (od razu zapytałem o autorstwo i Pan nie zaprzeczył, że to nie on).
    Widzę, że dla Pana jest ważniejsze, żeby nie ograniczać się w doborze słów z kochanego „w całości” języka niż mieć wiernych czytelników.

    … never ending story…
    Admin

  136. NICK said

    Niuans.

  137. Dictum said

    Bardziej niż „story” – „talk”.
    I właśnie kończąca się – Dobranoc.

  138. revers said

    Nietety ale to nie tylko Fotyga ma tak ulozone pod kopula, boa za tym wnioskiem o porownaniu Rosji zIS byl caly europarlament.

    Co lepsze europarlament zgodzil sie na jedna euro armie, co przeklda sie ze Rosja moze byc bojowo potraktowana przez zachod jak IS, jak nie poporzadkuje sie jej interesom i multi-kulti.

    To nie odjebanie to dazenie do wojny i pelna wladza po Ural, kieruje tych ludzi.

    https://de.sott.net/article/27025-Frieden-Nein-nur-mehr-Krieg-Das-EU-Parlament-stimmt-fur-Europaische-Armee

  139. Boydar said

    Jest taka stara, a może nawet bardzo stara prawda, że rzeczy nienazwane nie istnieją. No więc właśnie zostały nazwane; i bardzo dobrze. Nie może p. Fotyga uchodzić wśród tłumów za Joanne d’Arc; bez względu na to czy odgrywa komedię (co wielce prawdopodobne), czy rzeczywiście mówi co uważa.

    Panie Dictum, mamy wojnę, albo pożar jak kto woli. Że w burdelu, to nic nie zmienia. Jeśli będzie Pan, nawet bardzo kulturalnie plątał się strażakom pod nogami, ktoś odpowiedzialny za organizację i zabezpieczenie miejsca akcji, spuści Panu równie taktowny wpier dol. I po co to Panu. A żeby nie pomyślał Pan, że zupełnie Pana nie rozumiem, co jest nieprawdą, przywołam słowa poety – „nie czas żałować róż gdy płoną lasy”.No chyba że to nie Pański las …

  140. Wełna said

    Trochę mnie zniesmacza ta obrona języka naszych odwiecznych wrogów.

    „…w sytuacji, gdy wiele arcydzieł literatury światowej stworzono właśnie w tym języku”

    Pani Gospodarzu, arcydzieła literatury w języku rosyjskim to ja znam, ale w angielskim?
    Tam mają tylko dobrych piarowców – z powodu genetycznego uzdolnienia do oszustw.

  141. Marucha said

    Re 140:
    Wróg, czy nie wróg, nie powinno to wpływać na ocenę jego języka, czy literatury.

    Negowanie wielkości literatury anglojęzycznej jest niepoważne.
    Nie zmieni tego fakt, iż np. uważam Quo Vadis za najlepszą powieść kiedykolwiek napisaną przez człowieka.

  142. Isia said

    … Panie Adminie …

    … w ocenie liczy się zawsze i przede wszystkim j a k o ś ć … a nie tylko ilość … rozwinę myśl, którą zasygnalizowałam już wcześniej … bogactwo języka polskiego polega nie tylko na nadzwyczaj bogatym zasobie (także pięknych) słów, ale i na tym, że można wyrazić w nim wszelkie subtelności, emocje … a także opisać wszystkie odcienie otaczającej nas rzeczywistości … w sposób jasny, wyjątkowo precyzyjny i jednoznaczny … bezsprzecznie język polski jest językiem trudnym, skomplikowanym, o rozbudowanej gramatyce, ale dopracowanym, o bogatym systemie fonetycznym, wspaniałym brzmieniu … dlatego jest językiem niezwykle pięknym, niespotykanym i nieporównywalnym … m.in. do języka angielskiego, a więc języka o uproszczonej gramatyce i w przekazie nie dość precyzyjnego …

  143. Isia said

    … dla przykładu przypomnę, niezrównany w swej wymowie, znany wszystkim, jak sądzę, wiersz naszego wspaniałego poety Juliusza Słowackiego … z książki Beniowski. Poema …

    Chodzi mi o to, aby język giętki
    Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:
    A czasem był jak piorun, jasny, prędki,
    A czasem smutny jako pieśń stepowa,
    A czasem jak skarga nimfy miętki,
    A czasem piękny jak aniołów mowa …
    Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.
    Strofa być winna taktem, nie wędzidłem.

  144. Isia said

    … (129) Panie Boydarze

    … posłucham Pana … w końcu człowiek mądry, inteligentny, wrażliwy, któremu granice poczucia humoru, w szczególności w rozmowie z Paniami, wyznacza dobry smak … wie, co pisze …

  145. NICK said

    Te, Isia. We wejdź se na strony. Polonistyczne.
    Bo tu się pisze krótko.
    Na wprost.
    Czy poprawnie napisałem?
    Za dużo epitetowania.
    Poprawnie?

  146. Sytuacja zaczyna przypominać sławne rozważania prof. Jana Tadeusza Stanisławskiego na temat wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia (nie bluźnię; młodym wyjaśniam, że chodziło o kabaret).

    Znam parę języków i wiem, że każdy z nich nie tylko ma swoją urodę, ale również tę fascynującą cechę, że istnieją wyrażone w nim rzeczy, których w innym języku wyrazić się nie da bez rezygnacji z niuansów. Niech ktoś spróbuje wyrazić po polsku przymiotnik francuski envoûtant, albo niech ktoś dobrze przetłumaczy okrzyk lorda Emswortha skierowany do psa, który go dopadł w ogrodzie, w którym ten gentleman się znalazł, a nie powinien.
    Okrzyk (cytuję sytuację i tekst z pamięci) brzmiał „Go away, Sir !”
    Tylko trzy słowa, a zawiera się w nich m.in. fakt, że lord Emsworth nie rezygnuje z dobrego wychowania nawet w okolicznościach komiczno-dramatycznych, czyli kiedy trzeba podać tyły i jednocześńie opędzać się przed krwawą bestią.

    Reasumując, przy całej sympatii dla osób podejmujących temat muszę stwierdzić, że najbliższa mi jest postawa i argumentacja p. Admina.

    Z kolei zaś po tym, jak przeczytałem wyjaśnienie p. Boydara (139), nie tylko opadła mnie nagła wesołość, ale wymusiła ona na mnie szybkie sięgnięcie do barku, z umiarem jednak i powściągliwością.

    Dobranoc wszystkim.

  147. Isia said

    … (145) Panie Nick …

    … jeśli już, to proszę zwracać się do mnie w formie per Pani Isiu … Pan wybaczy, ale w ten sposób, mówiąc oględnie, nazbyt poufały, jaki Pan zaprezentował, nie rozmawia się z Paniami … sprawił mi Pan wielką przykrość i bardzo rozczarował … Z Panem Bogiem …

  148. eywey said

    Panów `dywagacje są akademickie`. Nie tak dawno temu `Kneszejm` żydów polskich pilnowali w Polsce Sowieci dzisiejsi Rosjanie, teraz robią to Amerykanie, poprzez swoje układy, a jest to z wydania tego samego żyda międzynarodowego !

    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/busktkpTURBXy9hOTdhNmE0MDdiMGIwNmE5NjUzNjI3MTM3ZWFhMWMxYy5qcGeSlQMAKM0D6M0CMpMFzQMgzQHC

    bez krwawej oprawy na skale światowa nie da rady, logiczne i proste jak historyczny hak w ścianie.

  149. Peryskop said

    Re 86

    Admin : O co chodzi Peryskopowi? Podaje w wątpliwość?

    Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że w 1917 roku Matka Boża musiała mówić do pastuszków po fatimsku, bo inaczej maluszkowie nie znający przecież innego języka prócz ich lokalnego dialektu, nie zrozumieliby co-miesięcznych zapowiedzi armagedonu, opisów kryzysu wewnątrz KRK, nawoływań do odmawiania różańca oraz wezwań do poświęcenia Rosji.

    Natomiast są wątpliwości jaki czort szarpnął Listwą w #105/107, która wyceniła moje antyreligijne przekonania na „mniej co/niż świerzb” – jakby przypodłogowa nie wiedziała, że aby być katolikiem, nie trzeba wierzyć w tzw „objawienia prywatne”, jakich onegdaj doznało troje pastuszków.

    Szanowny Pan Marucha potwierdzając tę interpretację zadał bolesny cios dewotom przypodłogowym, na czele których Listwa lubuje się w szachowaniu osobników pogubionych „świentymi ojbawieniami” branymi z kapelusza.

    Nie ma również wątpliwości co do tego, że po serii tzw „objawień prywatnych” zwanych „fatimskimi” Matka Boża w listopadzie przestała nękać pastuszków „poświęcaniem Rosji” gdy tylko banksterom udało się wzniecić rewolucję komunistyczną i wymodlone „poświęcanie Rosji” ruszyło.

    A że zasoby naszych wschodnich braci są ogromne, więc „poświęcanie Rosji” odbywało się w kęsach, aż ostatnimi laty rytuał ten zablokował Putin i zewsząd płynie pełne oburzenia ayway !

    Zaślepiona dewocja to drugi stopień do Piekła, tuż po ciekawości #105 Listwy, jakie to wywiady mną się rzekomo interesowały. Najważniejsze, że żadnemu nie uległem i trawię oraz sypiam spokojnie🙂

    ===

    Re 116

    JOrtodox : …. Przykladem „pozaru” jest to co sie stalo z Bractwem Piusa X w Polsce pod rzadami Ksiedza Lukasza Webera – „Bractwo umiera w pozarze..”

    Wystarczy skonstatować podszewkę przywództwa jakzawsze nam przywleczonego :

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/19/polska-wizyta-ks-karola-stehlina-fsspx/#comment-631167

    Pan JOrtodox tak twierdząc, zapewne wie, co się za tym kryje. Bo zna magię symboliki, moc zawartą w języku i siłę #108 filozofii masonskiej wieloznaczności (ambiguity).

    ===

    Re 120

    To na #73 jest zdjęcie Isi Krysi, która zamiast się uradować na widok faworyzowanej tu przez siebie tłumaczki, w konfuzji w #99 skwitowała swą podobiznę – jak przewidziałem w #73 – rzekomo „nietaktownymi sugestiami”.

    Isia tłumaczka wielojęzykowa ma ulubowanie w tłumaczeniach swych powikłanych ocen, imputując z przekroczeniem granicy dezynwoltury, np jakoby „języki miały problemy” i były „prymitywne”.

    Tego typu stwierdzenia absolwentki filologii potwierdzają niski poziom studiów i wysoki narcyzmu.

  150. watazka said

    103
    Marucha

    Widze, ze razem z pania Isia ma pan podobne wiadomosci na temat gramatyki j. angielskiego.
    Nawet mi to troszke humor poprawilo.

    Jest zasadnicza roznica miedzy okresleniem czasu: wczoraj, dzis, jutro – a czasami gramatycznymi, ktore okreslaja nie sam czas, a tylko czynnosci wykonywane w danym czasie. (time i tense)
    Badania nad jezykiem polskim nigdy nie mialy takiego rozmachu jak w przypadku jezyka angielskiego.
    A to ze zwyklego powodu, ze nie mielismy kolonii i przez ponad 500 lat nie nauczalismy jezyka w podbitych krajach. Nie bylo takiej palacej potrzeby rozkladania na czynniki pierwsze wszystkich aspektow jezyka. Angole mieli przede wszystkim duzo czasu i szmalu, zeby prowadzic dokladne badania jezykowe.

    Najbardziej mnie ubawil zwrot; ‚ad hoc’ – Pierwszy raz sie dowiaduje, ze w gramatyce jakiegokolwiek jezyka wystepuja zjawiska „ad hoc'”. Moze w fizyce: dwa palce w kontakcie.
    Widac nie chodzil pan do klasy lacinskiej.
    Z tego „ad hoc” rozumiem, ze nikt nie bylby w stanie przetlumaczyc np. Szekspira na jezyk polski gdyby nie mozna bylo znalezc odpowiednikow w j. polskim.
    Dotyczy to zarowno poezji, jak i prozy a nawet tekstow specjalistycznych.
    Zarowno nasza gramatyka jak i angielska oparta jest w duzej mierze na gramatyce lacinskiej: deklinacje, koniugacje, przypadki, nawet skladnie (syntax) sa te same: SVO, a.c.i, n.c.i (accusativus cum infinitivo, nominativus cum infinitivo – etc). A przede wszystkim slownictwo. Dzieki lacinie, jezyk polski sie szalenie wzbogacil i rozbudowal.

    Polecam gramatyke Zaanvoorta, Eckersleya ,Allena, Fabisiaka, Hornby’ego, prof. Kaluzy, prof. Tabakowskiej, „Oxford grammar on Present Tenses” in English i cale mnostwo opracowan angielskich czasow w wielu jezykach – w tym w j. rosyjskim
    Szczegolnie polecam W. Stannard Allen – Living English Structure (Longman), ktory jest ‚elementarzem dla studiujacych j. angielski.
    Moja kolezanka E. Manczakowna z UJ bronila nawet prace z „Perfect Tenses” co nas troche ubawilo, bo byla corka Prof. Manczaka z Romanistyki, wiec nam sie wtedy wydawalo, ze miala bardzo latwa obrone.

    Jeszcze raz – (choc mi tu z boku podpowiadaja , ze na prozno):

    Mozemy okreslic czas gramatyczny przy pomocy roznych instrumentow jezykowych. To wcale nie musi byc have+pp ani nawet slowo posilkowe „To be”.
    Czasy mozna okreslac tez przy pomocy okolicznika czasu.

    Klasycznym przykladem jest polski „plusquamperfectum”, czyli czas zaprzeszly. Kiedys rzeczywiscie uzywalismy zwrotu „bylem widzialem”. Ta forma zostala uproszczona bo zastapiona okolicznikiem „zanim”, „na dlugo przed”.
    „Zanim dobieglem do kibla to sie zes.. ”
    Juz nie uzywamy „bylem zes..” co nie znaczy, ze zniknal nam z gramatyki czas zaprzeszly: dwie czynnosci w czasie przeszlym, z ktorych jedna byla wykonana wczesniej. Ten czas dalej istnieje tylko zmienil forme.

    Zeby jeszcze bardziej pogmatwac, to najprostszym wyjasnieniem dla polskiego studenta jest wskazac znaczenie okolicznikow czasu dla prawidlowego uzycia „tense”. W polskim jezyku nie ma osobnego okreslenia dla czasu gramatycznego. W angielskim: time – tense to zupenie dwie rozne rzeczy.

    Przyklad: Simple Present Tense: uzywamy wtedy gdy, np:
    – chcemy wyrazic czynnosc powtarzajaca sie:
    every day, usually, sometimes, often from time to time, seldom, always
    – habitual actions: never (nawyki) – Nie pale
    – gdy opisujemy prawa przyrody, natury : the sun rises in the East itd itd.

    Pres. Perfect:
    – completed action: just, already, yet
    – ever-in life- experience: never, ever, (Have you ever..?)
    – dla wyrazenia czynnosci, ktora zaczela sie kiedys i dalej trwa: since, for: (I ‚ve worked for 50 years; or …since 1966.)

    Nie chce mi sie wiecej tlumaczyc, bo nie ma takiej palacej potrzeby.
    Chce tylko skromnie przypomniec, ze ja tych regulek nie wymyslam, bo nie mam takiej fantazji.
    Pragne tylko zwrocic uwage, ze mamy w jezyku polskim odpowiedniki w j. angielskim – bo inaczej nie wyobrazam sobie przekladow literackich.

    A i nawet nie jestem purysta jezykowym, choc mnie raza niepotrzebne zapozyczenia, ktore maja polskie odpowiedniki: moj „pet-hate” to „falszywa flaga” i „zamiatanie pod dywan”, czy wierzcholek gory lodowej.

    O Polakach mozna roznie, ale nie to, ze do naszych narodowych zwyczajow nalezy zamiatanie czegokolwiek pod dywan. My mamy raczej zwyczaj wywalania kawe na lawe bez wzgledu na konsekwencje.
    Podobnym kretynstwem jest „wierzcholek gory lodowej”. Ja chce widziec te miliony Polakow, ktore sie naogladaly w swoim zyciu tyle gor lodowych i czubkow tych gor , ze wlazlo nam to do jezyka narodowego. Mamy za to ‚krople w morzu” i bardzo ladne okreslenie strusia z glowa w piasku – bo sie naczytalismy bajek o egzotycznych zwierzatkach i ptaszkach.

    Dlatego nie wyobrazam sobie tlumaczenia Hamleta ani limerykow ‚slowo w slowo” – mamy bardzo ladne polskie odpowiedniki. Co nie znaczy, ze polski jezyk jest literacko ubozszy od np. j. angielskiego. mamy wlasne okreslenia, ktore maja odpowiedniki w j. angielskim.

    A naszym chyba najlepszym tlumaczem dla dzieci z j. angielskiego byla jednak Irena Tuwim. Znakomite przyklady przekladu jezykowego, ktory nie znieksztaca polszczyzny.
    Serdecznie pozdrawiam

  151. watazka said

    146
    Rozpuszczalnik
    Jeszcze jeden teoretyk, ktory twierdzi, ze ani Rabelaisa, Villona, Sartre’a czy nawet latwego Dantego nie da sie przetlumaczyc na jezyk polski a to ze wzgledu na ‚niuanse’.

    O ile prawda jest, ze jezyk jako srodek komunikacji rozwija sie ‚srodowiskowo’ i rozne rzeczy nigdy nie beda brzmiec tak hecnie po polsku jak np. w jezyku rosyjskim, o tyle smiem twierdzic, ze jezyki nie powstaja przypadkowo ani „ad hoc’.
    Taki ad hoc – to byl ido, volapik czy Esperanto i sie nie sprawdzily bo nie mialy srodowiskowej ‚podporki’ czyli koniecznosci komunikacji.
    Natomiast wplywy jezykow europejskich na jezyk polski byly na tyle powazne, ze zdecydowanie pozwalaja na swobode w poszukiwaniu podobnych „niuansow’ w tlumaczeniach.

    Ale czasem sie zastanawiam, dlaczego mamy tak malo przekladow przebogatej literatury … chinskiej.

    Nic nie jest calkiem proste na tym swiecie.

  152. Boydar said

    No, no, Panie Watażko, niezły wykład. Nie wiem na ile merytoryczny ale trzyma się kupy i wyraźnie sprawnie napisany.
    Wybrałem z niego dwa zdania, które szczególnie poruszyły moją wyobraźnię.

    „… Nie było takiej palącej potrzeby rozkładania na czynniki pierwsze wszystkich aspektów języka …”, polskiego oczywiście. To rozsądne i trafia mi do przekonania. Poza tym niesie za sobą różne inne przesłanki; można bowiem np. zastanowić się, czy obszar naszego języka został ot tak, przez nieuwagę, pozostawiony samemu sobie przez naszych wrogów i okupantów.
    Drugi fragment – pytanie jest z drugiego pozornie końca świata – „… dlaczego mamy tak mało przekładów przebogatej literatury … chińskiej …”. Tu również otwiera się całe spektrum skojarzeń. Najprostsze w interpretacji, jak się wydaje, to takie, że mimo całej „przebogatej” żółtej biblioteki, jeszcze do niedawna pozbawianie życia małych, żywych i zdrowych dziewczynek było w tej bibliotece powszechnie zaakceptowana praktyką. To ja się pytam, na ch, nam taka biblioteka.

    Pozdrawiam.

  153. (Watażka z Pana, Panie Watazka)

    @ Watazka, 94

    Znakomite jest, w moich oczach, pańskie spojrzenie na urodę angielskiego oraz na językowe sympatie i antypatie.

    Pański „ulubiony kawałek W. Blake’a stał się właśnie ulubionym kawałkiem Blake’a dla mnie i dla Mme Rozpuszczalnik, która zerknęła mi przez ramię.

    Sprawię sobie przyjemność i zacytuję za Panem tutaj:

    „To see a World in a Grain of Sand
    And a Heaven in a wild flower
    Hold Infinity in the palm of your hand
    And Eternity in an hour”

    ___________________________________________________________

    @ Watazka, 150

    Jeśli dobrze rozumiem, pańskie słowa „Jeszcze jeden teoretyk, ktory twierdzi, ze ani Rabelaisa, Villona, Sartre’a czy nawet latwego Dantego nie da sie przetlumaczyc na jezyk polski a to ze wzgledu na ‚niuanse’” odnoszą się do moich opinii.

    Podzielam pański pogląd, że „wplywy jezykow europejskich na jezyk polski byly na tyle powazne, ze zdecydowanie pozwalaja na swobode w poszukiwaniu podobnych „niuansow’ w tlumaczeniach”, ale podtrzymuję swoją opinię, że istnieją wyrazy, myśli i spotrzeżenia, których nie da się przetłumaczyć na inny język inaczej niż opisowo (i to, choćby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów…).

    PS
    Czasem, w niezwykłych okolicznościach, udaje się tłumaczowi przetłumaczyć tekst oryginalny w sposób skrajnie zwięzły.
    Oto przykład z II połowy ubiegłego wieku (nie będę sprawdzał daty), tym bardziej stosowny, że dziwi się Pan, że tak mało jest przypadków tłumaczenia z literatury chińskiej:

    Do Pekinu, do Mao-Tse-Tunga, w momencie największego napięcia między ZSRR a Chinami, po wielokrotnej wymianie strzałow nad Amurem, przyjeżdża Chruszczow i na lotnisku wygłasza długie, raczej pojednawcze przemówienie.
    Co jakiś czas przerywa, tak aby tłumacz mógł wykonać swoje zadanie i dziwi się w duchu, że tłumacz wszystko tłumaczy na krótkie ping. Każdemu „ping” towarzyszy wielkie poruszenie wśród zgromadzonych Chińczyków.
    Po ostatnim zdaniu Chruszczow słyszy, jak tłumacz tym razem przekłada je na pong.
    Wrzawa jest jeszcze głośniejsza.

    Wieczorem, już w ambasadzie, Chruszczow pyta, co znaczy „ping”.
    – „Ping” znaczy „pier.doli” – wyjaśnia tłumacz ambasady.
    – A „pong”?
    – A „pong” – znaczy „przestał pier.dolić”.

  154. Listwa said

    @ 149 Watażka

    Z tym zgodzić się nie mogę:

    „zamiatanie pod dywan”, czy „wierzcholek gory lodowej”:.
    O Polakach mozna roznie, ale nie to, ze do naszych narodowych zwyczajow nalezy zamiatanie czegokolwiek pod dywan. My mamy raczej zwyczaj wywalania kawe na lawe bez wzgledu na konsekwencje.
    Podobnym kretynstwem jest „wierzcholek gory lodowej”. Ja chce widziec te miliony Polakow, ktore sie naogladaly w swoim zyciu tyle gor lodowych i czubkow tych gor , ze wlazlo nam to do jezyka narodowego.”

    – tu nie chodzi o kwestię języka polskiego i jego cech, ani o kwestię cech narodowych, czy zwyczajów. „Zamiatanie pod dywan”, czy „wierzchołek góry lodowej” są zwrotami, przenośniami, które na zasadzie analogii opisują zachowania ludzi lub instytucji, czy nature zjawisk.

    Te zwroty są używane i powszechnie rozumiane, czyli spełniają swoje komunikacyjne zadanie i zwięźle oddają pewne stany i zachowania, które gdybyśmy chcieli oddać bez ich zastosowania, to opis nie byłby tak lapidarny w przekazie, a o ten zwięzły przekaz najczęściej chodzi, aby oddać treść bez nadmiernego wchodzenia w szczegóły sprawy.

    „zamiatanie pod dywan”, możemy odnieść do poczynań polaków, ale też francuzów, niemców, rosjan i każdej innej nacji i ten zwrot moglibyśmy przenieść do każdego innego języka. „Wierzcholek gory lodowej” również jest lapidarnym opisem sytuacji i stanów, który odnosi się do fragmentarycznej prezentacji spraw, z wyraźnym uzmysłowieniem, że przekaz dotyczył tylko cześci zagadnienia, a większość kwestii ukrywa się pod powierzchnią poznania i przekazu.

    Aby tych zwrotów używać w przekazie i odbiorze trzeba poznac i zrozumieć ich zdefiniowanie. A to nie jest kwestia języka , a znajomość zwrotu. A przede wszystkim nie jest to zrozumienie znaczenia samych słów, gdyż znaczenie tych zwrotów wykracza daleko poza uzyte w nich słowa. Np. przy wierzchołku góry lodowej nikt nie mówi o zanurzeniu w wodzie, ale każdy wie, że chodzi o niewielką cześć góry ponad powierzchnią i większą cześć jej część pod powierzchnią wody.

    Kto nie zna znaczenia zwrotu, to pomimo znajomości użytych słów, czy zdolności przetłumaczenia, nie bedzie w stanie użyć ich w przekazie treśći.

  155. Marucha said

    Re 142:

    Rosjanie mogliby to samo powiedzieć o swoim języku, Eskimosi stwierdziliby, że u nich istnieją siedemdziesiąt trzy słowa na oznaczenie różnych rodzajów śniegu, a w polskim raptem kilka, zaś Indianie naśmiewaliby się z niezdolności naszego języka do opisywania życia bawołów.

    Ponieważ twierdzenie o ubogim zasobie słownictwa angielszczyzny [sic!] nie da się utrzymać nawet przez pięć minut, przechodzimy na bardziej emocjonalny plan, posługując się niemierzalnymi kryteriami…

    Otóż, pani Isiu – w ohydnej i prymitywnej angielszczyźnie można wyrazić wszelkie subtelności, emocje, odcienie etc. również w sposób bardzo precyzyjny i jednoznaczny. Tłumacze (nie mówię o tłumaczach kryminałków) dobrze wiedzą, jak trudno nieraz przełożyć pewne angielskie słowa czy zwroty na polski i jak często muszą używać opisów.

    Oczywiście, język polski jest piękny. Choć nie wiem, czy jest „nieporównywalny” – bo ja spokojnie mogę go porównać np. z językiem słowackim (najbliższym hipotetycznego języka ogólnosłowiańskiego), rosyjskim czy serbochorwackim.

    W sumie – czy nie wystarczy powiedzieć „kocham język polski, a angielskiego nie lubię” – zamiast próbować uzasadniać wyższość języka polskiego przy pomocy karkołomnych rozumowań, opartym na emocjach, a nie chłodnych faktach?

  156. watazka said

    152
    Rozpuszczalnik
    Zas sie nie do. A lokomotywa idzie po slonsku napisac:

    Jest na bahfofie ciynzko maszyna
    Rubo jak kachlok niy limuzyna
    Stoji i dycho, parsko i zipie
    a hajer jeszcze wongiel w niom sypie
    Potym wagony podopinali
    i calym szwongiym kajs pojechali
    W piyrwszym siedzialy se dwa hanysy
    Jedyn kudlaty a drugi lysy
    Prawie do siebie niy godali
    bo sie do kupy jeszcze nie znali
    W drugim jechala banda goroli
    Wiyzli ze sobo krzynka jaboli
    I pylne kofry samych preswursztow
    I kabanina prosciutko z rusztu
    Pili i zarli jeszcze spiywali
    Potym bez uokno wszyscy rzygali
    W czecim Cygany, Zydy, Araby
    W czwortym jechaly zas same baby
    W piontym jechali zas Ruski
    Ci mieli zycie
    Sasza uozarty siedziol na tricie
    gwiozdo miol na mycce
    stargane lachy
    Krzywil pycholem i ciepiol machy.
    A wszostym zas byly same armaty
    co je wachowal jakiyjs puklaty
    W siodmym dwa szranki, pufy wertigo
    smyczy maszyno moze donikad
    Jak przejezdzali przez Slaskie Piekary
    Koj wam to robiom kolka do kary
    Maszyna sztopla kufry slecialy
    i kazden lotol jak pogupioly
    To jakis ciucmok i lajza ciupnol i slimtol
    Sygnal na glajzach
    Mog isc do hajzla
    abo do lasa
    niy pokazywac tego mamlasa
    Potym mu do szmot nakopali
    zug jechol dalyj
    Bez pola, lasy, gory , tynele
    i darl za sobom te duperele
    Az sie zagrzoly te biydne glajzy
    Maszyna sztopla
    i koniec jazdy

  157. watazka said

    142
    Isia
    Pani Isia upadla na glowe.
    Patetyczne podejscie do jezyka ojczystego nie dodaje mu zadnej wartosci.
    Ja nie przepadam za Angolami ale to nie znaczy, ze ich traktuje jak niemoty co to gadac po nijakiemu nie umieja.

  158. watazka said

    151
    Boydar
    No, nie tylko Chiny sie popisaly okrucienstwem.
    Moze faktycznie powinnismy przestac czytac literature hamerykanska? Akurat wole rosyjska.
    Ale Francuzom za to co wyprawiaja do tej pory w Afryce i na Bliskim Wschodzie, Anglikowm za Libie, i Kalkute a takze za obie wojny plus Burska w Poludniowej Afryce, no i Niemcom … powinismy zalozyc szlaban na ich literature?
    Za te Hiroszime i Wietnam i caly Bliski Wschod… Jugoslawie ..
    Mielibysmy tylko kilka polek z ksiazkami w ksiegarniach.
    No i juz nie bede zaczynac o pedofilach ..

    Do tego jeszcze pan Listwa (153) probuje nam wmowic amerykanizmy i angielskie zwroty, ktore byc moze sa zrozumiale ale szpetne. Zgadzam sie, ze w stylu gazetowym sa do przyjecia.
    Nasz zachwyt nad Zachodem i snobizmem jezykowym przypomina troche ambicje Ukrow, ktorzy ostatnio proponuja, zeby angielski stal sie jezykiem urzedowym Ukrainy.
    Ja troche rozumiem, bo bez obrazy, ukrainski jezyk do I-ej wojny swiatowej nie byl rozpoznany jako jezyk narodowy kogokolwiek, ale jezyk polski ma zdrowe tradycje i nie widze, zeby go zastepowac na sile obcymi zwrotami.
    Niektorych nalecialosci nie da sie uniknac chocby ze wzgledu na ogromnie szybki rozwoj techniki , elektroniki itp a takze wlezlismy na teren nam obcy gdy chodzi o ekonomie rynkowa.
    Natomiast dalej sie bede upierac przy jezyku literackim, ktory nie powinien byc zagluszony przez slang czy obce zwroty, ktore przeciez maja polskie odpowiedniki. To mamy teraz unikac polskich zwrotow jak zarazy?
    Nie jestem w stanie powstrzymac zmian i zdaje sobie z tego sprawe, ze po prostu narzekam i nie mam absolutnie wplywu na wplyw obcych wulgaryzmow w jezykiu polskim.
    Juz Krasicki biadolil nad zachwaszczaniem jezyka polskiego. Tez daleko nie zaszedl.
    A kudy mi do wieszcza! Ale ponarzekac chyba jeszcze wolno.

    Ostatnio wzruszylo mnie do lez, jak wreszcie udalo mi sie zrozumiec taki zwrot: ” A ten wpis mial tysiac lajkow”.

  159. Wełna said

    Jeszcze nie skończyliście – może pogadajmy o kroju munduru bandyty, trzymającego giwerę wycelowaną w nasze puste łby.

    (język tez jest orężem i to bardzo groźnym – zastanówmy się lepiej, jak się bronić)

  160. Boydar said

    Panie Wełna, ja już zrozumiałem, Pan też spróbuj – nie zdarzyło się, aby parch zaatakował widząc determinację twierdzy. Tu nie ma potrzeby się bronić; tu wystarczy się zdecydowanie postawić. I wcale nie będzie potrzeby nadstawiania drugiego policzka, nad czym niektórzy z nas obłudnie ubolewają.

    Ale to tak na marginesie dyskusi.

  161. Isia said

    … (156) Panie Watażka …

    … na początek … proszę zwrócić uwagę na wpis Pana Listwy (115) … a następnie uzasadnić swoją opinię (w tej dyskusji) w sposób merytoryczny … bez uciekania się do, wymienionego przez Pana, niezbyt uprzejmego i mało eleganckiego, związku frazeologicznego … ponadto, wbrew temu, co Pan napisał … w moich wypowiedziach nie ma odrobiny patosu … jedynie jasno, konkretnie wyłuszczone racje … z którymi nie musi się Pan zgadzać, ma Pan takie prawo …

  162. Marucha said

    Re 146:
    Ja w ogóle nie widzę żadnej różnicy w naszym podejściu do tematu „O wyższości języka polskiego nad dowolnym innym”.

    Dodam od siebie. że o bogactwie języka absolutnie nie świadczy ogromna liczba różnych wyjątków od reguł, w czym celuje język polski. Świadczy to jedynie o trudnościach w jego opanowaniu, czego dowodem liczne rzesze nominalnych Polaków nie umiejących się nim posługiwać. Niestety, dla ignorantów język trudny to język bogaty…

    Natomiast o bogactwie języka na pewno świadczy bogactwo jego słownictwa (i tu lenguidż jest POZA WSZELKĄ KONKURENCJĄ), liczba wyrażeń idiomatycznych potrafiących subtelnie oddać pewne niuanse znaczeniowe, bogactwo form czasownikowych itd. itp.

  163. Peryskop said

    Szacunek, Panie Watażko.

    Tak oto paradoksalnie za sprawą kiksów p. Fotygi zyskaliśmy trochę wiedzy ogólno-rozwojowej🙂

    Między innymi dlaczego dobre tłumaczenia literackie mają nikłe szanse aby się pojawiać.

    Pan Boydar jak zwykle zbrutalizował … Chiny. Dokraszając bluzgiem.

    A problem tkwi w naszej nikłej na ogół wiedzy o azjatyckiej kulturze, oraz jej specyfice, której nie sposób zrozumieć bez bezpośredniego kontaktu na miejscu z ludźmi, ich teraźniejszością i historią.

    Zachód jest samo-centryczny i to co poza Europą i USA jest najczęściej traktowane jako kolonie, skanseny lub plaże. Sam miałem podobnie, zanim szczęśliwy los rzucił mnie 3x do Chin, 2x na Tajwan, 2x do Japonii, oraz do Indii, Pakistanu, Nepalu i Wietnamu.

    Bodaj więcej przekładów literatury chińskiej mają Francuzi, Niemcy i Anglicy, bo bywając tam częściej rozbudzili fascynacje dorobkiem tamtej kultury.

    Niestety, na relacje rzutują zaszłości historyczne – kolonializm, wojny opiumowe, czy koalicyjna interwencja dla stłumienia powstania boxerów.
    Na szczęście jako Polacy nie mamy tych obciążeń.

  164. NICK said

    No, tak.
    PANI ISIA upadła na głowę. (157).
    Tylko nie wiem, na którą… ćwiartkę.
    Nie w smak?

    Cóż za inter-punkcyjność.

    Pani Isiu,
    Pani się nie gniewa.
    Słoma mi z butów. Lewa cholewa.

    [142,143,145,147,155,157]

  165. Marucha said

    Re 150:
    Nie mam zamiaru psuć humoru p. Watażce, ale stwierdzę stanowczo, iż nie on będzie mnie pouczał w temacie gramatyki angielskiej. Ani polskiej.

    W języku polskim istnieją TRZY (może cztery) czasy.
    W języku angielskim – kilkanaście, nie chce mi się liczyć. Fakt. że nazywają się one po angielsku „tenses”, a po polsku „czasy” jest bez znaczenia. Można to sprawdzić w dowolnej gramatyce, a nawet na Internecie.

    Tłumacząc najróżniejsze „tenses” na polski dokonujemy różnych wygibasów – ale to nie znaczy, że wprowadzamy do polszczyzny nowe czasy.

    Jeszcze gorzej jest z językami romańskimi. Wprawdzie nie ma w nich form „Continuos”, ale mają za to dwa czasy przeszłe: perfectum i imperfectum. (nie liczę tu czasów złożonych)
    Np. u żabojadów mamy le passé récent – czas przeszły niedawny oraz l’imparfait – czas przeszły prosty niedokonany.
    Wyjaśnianie, że chodzi o „dokonany – niedokonany”, jest błędne.

    No i co? W tłumaczeniach przeważnie ginie ta różnica.

    Pana wykład z gramatyki, który spodobał się innym, był moim zdaniem zbędny i nie zawierał żadnych merytorycznych argumentów. Powtarzał elementarne informacje.

    Re 151:
    Powiem tak: PRAWIE NIC (prócz trywializmów) nie da się idealnie przełożyć, zwłaszcza z języków dość od siebie odległych.
    Ktoś powiedział, że tłumaczenie jest jak kobieta: albo piękne, albo wierne.
    W tłumaczeniach literackich wolę pierwszą opcję. W naukowo-technicznych tę drugą.

    Wracając do trywializmów: nawet „God dag!”, które znaczy dosłownie „Dzień dobry!” po szwedzku, ma swój niuans, trudny do odtworzenia w języku polskim. Otóż jest w nim pewna formalna sztywność, nie pasująca do codziennych rozmów. Używają go głównie recepcjonistki w przedsiębiorstwach.

  166. Marucha said

    Ad 151:
    Zapomniałem skomentować następujące:

    Jeszcze jeden teoretyk, ktory twierdzi, ze ani Rabelaisa, Villona, Sartre’a czy nawet latwego Dantego nie da sie przetlumaczyc na jezyk polski a to ze wzgledu na ‚niuanse’.

    Owszem, da się (rura puzonu też „da się” wyjąć…) – ale nigdy tłumaczenie nie będzie w 100% równoważne oryginałowi. Nie tylko ze względu na brak kompatybilności słownictwa – ani z powodu nieuchwytnych dla laika odcieni znaczeniowych pozornie identycznych słów – ale również i ze względu na kontekst kulturowo-etniczny, w jakim odbierany jest utwór.
    Tłumaczenie, zależnie od talentu i erudycji tłumacza, może być tylko lepsze lub gorsze.

    Dam trywialne przykłady:
    „Rogacz” (chodzi o faceta) w języku polskim to figura śmieszna – a we francuskim groźna.
    Dla nas „kot” jest na ogół symbolem ciepła domowego – dla innych symbolem fałszu i zdrady.
    „Chleb nasz codzienny” – nie znaczy prawie nic dla Chińczyka, nie niesie ze sobą całej symboliki.
    Itd.

    Iluż to tłumaczy brało się za Iliadę… co tłumacz, to inny rezultat…

  167. Wełna said

    Panie Boydarze,

    kto tu się może postawić, tu się gotuje żabę. Cieszą się, że im ciepło

  168. Listwa said

    @ 149 Peryskop
    Na takich jak ty to szkoda czasu, tępota ciebie i tak zdominuje. Swój, co najmniej sceptycyzm antyreligijny, zabarwiony materialistycznym mędrkowaniem, pokazujesz już od dawna.

    „Natomiast są wątpliwości jaki czort szarpnął Listwą w #105/107, która wyceniła moje antyreligijne przekonania na „mniej co/niż świerzb” – jakby przypodłogowa nie wiedziała, że aby być katolikiem, nie trzeba wierzyć w tzw „objawienia prywatne”, jakich onegdaj doznało troje pastuszków.”

    – krytyka postawy antyreligijnej nie oznacza krytyki postawy nie przyjmowania objawień prywatnych. Ale ty takich subtelności zachłyśnięty antykatolickim szambem nie rozróżniasz. Masz antyreligijne przekonania mniej warte niż świerzb i tej oceny nie poprawi brak uznania dla prywatnych, ale uznanych oficjalnie przez Kościół objawień w Fatimie za autentyczne. Zwykły rozsądek nakazuje te objawienia przyjąć i zrozumieć, choć formalnie takiego obowiązku nie ma. Można być też Peryskopem na własne życzenie.

    Czego ty Peryskop jeszcze nie rozumiesz w tym zdaniu „Na nasze szczęście jest Matka Boża, która w polskim Gietrzwałdzie, w czasach bismarckiego germanizowania mówiła po polsku”?

    Chlubą naszą jest że Matka Boża, wbrew planom i prawom pruskim mówiła do polaków po polsku. Tobie się to nie podoba jak prusakom.

    „Zaślepiona dewocja to drugi stopień do Piekła, tuż po ciekawości #105 Listwy, jakie to wywiady mną się rzekomo interesowały”.

    – Peryskop to ironia była, tobą to się nawet wywiad z Tępakowa nie zainteresuje. Tak sie nie ciesz.

    A co do ks. Stehlina i twoich wywarów z dupy to sie nawet nie odnoszę, bo to debilstwo nieprzeciętne

    Dobrze że czasami sie wynurzasz z tego szamba i łapiesz świeżego powietrza.

  169. watazka said

    161
    Marucha
    Frapujaca dyskusja
    Zgadzam sie z ta ocena jezyka polskiego.
    Ja mam oczywiscie jest inne podejscie do „wyjatkow i regul w jezykiu polskim”.
    Bo te ‚wyjatki’ sa w kazdym jezyku, i przewaznie maja historyczne uzasadnienie, o czym nie zawsze wiemy, bo przeciez nie kazdy musi byc lingwista.
    Jezyk polski jest trudny do nauczenia poniewaz nie mamy rzeczywiscie dlugoletniego doswiadczenia w nauczaniu doroslych cudzoziemcow.
    Ja nie mam pojecia nawet od czego by zaczac takie nauczanie.
    Na to potrzebne jest opracowanie metod.
    Wiem z kolei, ze nauczyciele z Polski, ktorzy usiluja uczyc w polskich szkolkach na emigracji maja podstawowe problemy, nawet jesli sa polonistami.
    Jakie to problemy?
    Przede wszystkim, rozny poziom wsrod uczniow znajomosci jezyka. Fundusze nie pozwalaja na zroznicowanie klas i poziomow. Z kolei nie ma tzw. ‚short cuts’ crash courses, czyli metod przyspieszonych , tak jak to maja wycwiczone Anglicy i Amerykanie, ktorzy musieli prowadzic przyspieszone kursy dla np. Arabow w Iraku, ktorzy pracowali dla amerykanskich firm. Chodzilo glownie o obsluge sprzetu i zrozumienie instrukcji a takze porozumiewania sie z Amerykanami. (tak zwany funkcjonalny jezyk w miejscu pracy) .
    Inne wymagania jezykowe maja studenci, inne lekarze, pracownicy wykwalifikowani czy poszukujacy pracy czy nawet panie, ktore zajmuja sie domem i wychowaniem dzieci.,
    Inne zas maja dzieci polskich emigrantow, ktore chodza do polskiej szkoly raz w tygodniu.
    Prawde mowiac polska emigracja ( przynajmniej u nas) nie ma wykwalifikowanych nauczycieli do nauki jezyka polskiego w warunkach emigracyjnych.
    Mnie kilka razy proponowali . Ja nie ma takich kwalifikacji a nie lubie oszukiwac i udawac, ze cos umiem, jak nie mam zielonego pojecia o nauczaniu jezyka polskiego – nawet w Polsce.
    Ambasady i osrodki dyplomatycznie tak naprawde maja w dupie nauczanie jezyka polskiego.
    Przyjechala do nas taka lafirynda , Jola Kwasniewska, ktora podobno byla odpowiedzialna za wiez z Polonia. Trudno bylo ja spotkac w miare trzezwa i ani razu sie nie pokazala w polskiej szkole. Ani w zadnym polskim osrodku u nas. Pili wodke ‚ w country’ u bogatego Polaka, z ktorym pan Walesa zyl w przyjazni- i tez chlali.
    Naturalnie, ze moje podejscie do ratowania jezyka polskiego jest inne od opinii np. pani Isi, ktora w ogole zdaje sie nie zdaje sobie sprawy z zagrozenia w jakim znalazl sie jezyk polski.
    Ja nie jestem polonista ale na Boga, polski jezyk jest zagrozony zarowno w kraju jak i za granica.
    Bardzo dobrze, ze na gajowce rozpetala sie ta dyskusja.
    Jezyk to skarbnica wiedzy o Polsce, historii i literaturze. Potrzebni sa wykwalifikowani nauczyciele, zeby nie narobili szkody.
    W zwiazku z paskudna sytuacja na swiecie jezyki narodowe sa zagrozone, a nauczanie jezyka stalo sie narzedziem politycznym. Niby zawsze bylo ale teraz wyanaradawianine jest na skale globalna.
    Strach.

  170. Marucha said

    Re 158:
    Natomiast dalej sie bede upierac przy jezyku literackim, ktory nie powinien byc zagluszony przez slang czy obce zwroty, ktore przeciez maja polskie odpowiedniki.

    Oczywiście.
    Jeśli istnieją polskie odpowiedniki.

  171. Peryskop said

    Listwa, dzięki za kolejne świadectwo jaki masz ulubiony styl traktowania ludzi :

    http://pikio.pl/izraelczycy-doslownie-oblewaja-dzieci-palestynczykow-i-ich-domy-odchodami-video/

    Peryskopie, Listwa ma rację.
    Z Peryskopa co i raz wylewa się rurą jakaś niechęć do katolicyzmu.
    Admin

  172. Listwa said

    @ 158 Watażka

    „Do tego jeszcze pan Listwa (153) probuje nam wmowic amerykanizmy i angielskie zwroty, ktore byc moze sa zrozumiale ale szpetne. Zgadzam sie, ze w stylu gazetowym sa do przyjecia”

    – panie Watażka, myślałem że pan farmazonami się nie szpeci, a jednak tak. Nie wydaje mi sie ze sens mojej wypowiedzi ani pana dotyczył gdzie co pasuje, a gdzie nie. „Zamiatanie pod dywan”, czy „wierzcholek gory lodowej” są to zwroty potoczne, można je wcisnąć w publicystykę gazetową. Nie było też mowy, czy one są szpetne czy piękne. Są potoczne, wygodne, używane, zrozumiałe, sporo oddają w swej treści.

    Ale używając zrozumiałego dla pana zwrotu, szpetnego i nawet nie gazetowego, zaczerpniętego z @ 94 Watażka, powiem, że bredzisz pan.

    Zrobił pan nad wyraz głupawy błąd (wyjaśnienie @ 154 Listwa).
    Jak mozna mówić o cechach języka, tłumaczeniach, różnicach między językami, by przeskoczyć nagle do zachowań ludzkich i zwyczajów mając na myśli uzasadnienie dla pochodzenia zwrotów. Kretyńskie.

    „O Polakach mozna roznie, ale nie to, ze do naszych narodowych zwyczajow nalezy zamiatanie czegokolwiek pod dywan. My mamy raczej zwyczaj wywalania kawe na lawe bez wzgledu na konsekwencje.
    Podobnym kretynstwem jest „wierzcholek gory lodowej”. Ja chce widziec te miliony Polakow, ktore sie naogladaly w swoim zyciu tyle gor lodowych i czubkow tych gor , ze wlazlo nam to do jezyka narodowego.”

    -kretyńskie z pana strony było wywlekanie takich wniosków. Zwrot „wierzcholek gory lodowej” może być z powodzeniem używany i własciwie zrozumiany przez wszystkich, i wcale nie trzeba było naoglądać się w życiu gór lodowych. Po prostu zwrot jest uniwersalny w swym opisie w stosunku do sytuacji z jaką mamy bardzo często do czynienia. Zwłaszcza w sprawach złożonych. Tak samo co mają wspólnego cechy naszego zachowania i zwyczaje z wykorzystaniem zwrotu „Zamiatanie pod dywan”?

    Pan swoim wpisem który krytycznie komentuje dał przykład takiego „zamiatania pod dywan” . pisząc „pan Listwa (153) probuje nam wmowic amerykanizmy i angielskie zwroty”.
    Próbuje panu uzmysłowić błąd jaki pan wysmarzył na temat zwrotów które sam pan tu przyciagnął.

  173. Listwa said

    @1 71 Peryskop

    Ty na inny nie zasługujesz. Peryskop. A te teksty o odchodach dzieciach i domach to sobie wsać w rurę zakrzywioną.
    Mają tyle z rzeczywostościa wspólnego co działalność ks. Stehlina z krzywdami wypędzonych i planami Hitlera.

  174. Boydar said

    Ale złośliwy Pan Gajowy; „… który spodobał się innym …”, no spodobał się, bo był własnym słowem, w dodatku nieźle związanym. Napisałem wyraźnie – „nie wiem na ile merytoryczny”, bo się nie znam. Ale ludzi którzy potrafią skleić sensownie kilka zdań do kupy w temacie, w tej materii szanuję, bo coraz mniej takich.
    W sumie, to chyba o ten szacunek się rozchodzi; nie powinien Pan Watażka tak lekceważąco Gospodarza potraktować – „… Marucha, widzę, ze razem z panią Isią ma pan podobne wiadomości na temat gramatyki j. angielskiego …”. No cóż, widać jeszcze nie dojrzał do pewnych wniosków. Na razie czuje się pewnie w gramatyce angielskiej. Może na inne rzeczy jeszcze dla Niego nie czas; przecież jest Watażką 🙂

    ——
    Tak w ogólności to bardzo cenię Watażkę.
    Jego przywarą jest to, że czasami rozwodzi się obok tematu.
    A z kolei gajowy brzydko przeklina i nie wykazuje żalu za grzechy…
    Admin

  175. NICK said

    nano-rurka

  176. Boydar said

    Nano jest niebezpieczne, dla zdrowia.

  177. Boydar said

    A brzydkie przekleństwa Pana Gajowego nie są brzydsze od spraw których dotyczą. I te sprawy jakoś dziwnie łatwiej nam przełknąć niż ich prawdziwe nazwy. „Polska to bardzo dziwny kraj” 🙂

    Dobrze, że to Pan wyartykułował, a nie ja.
    Admin

  178. Peryskop said

    Re 171

    Przecież nie wylewa mi się „jakaś niechęć do katolicyzmu”, a bardzo konkretna niechęć – do wszelkich przejawów fałszu i cynizmu w obrębie katolicyzmu. W wykonaniu m.in. dr filozofii Z.P.

    Listwa gdyby miał rację, to by nie nie ział pogardą.

    A pogarda jest emocją auto-destrukcyjną.

    Już nie potrafi podać merytorycznej riposty, tylko liczy na to, że mnie zakrzyczy i poniży ochlapując ekskrementami. Czy to jest postępowanie godne katolika Polaka, za którego się tu podaje ?

    Proszę spojrzeć na przypodłogowe argumenty.

    Admin już mu tu zwracał uwagę na sprowadzanie dyskusji do niecnych ataków ad personam.

    Jego metody erystyczne są mizernej próby, być może bywają skuteczne wobec zastraszonych studentów, ale tu ma silniejszych oponentów, bo na swą zgubę szuka zaczepek nie tylko ze mną.

    Ponadto odkrył się jako teutonofil i ma przechlapane.

  179. NICK said

    Szkoda czasu. (178). Rureczko. Pogmatwana.

  180. Peryskop said

    A #179 nocNICK wciąż pusty !

    Nic z nocNICKa nie skapło, choć tutejsza dyskusja była ożywiona, ciekawa i stymulująca.

    Ale nie dla zgrywającej się na dyslektyka przypodłogowej. Nie ten poziom i nie ten cel.

    Bo gównie chodzi o polowanie – do kogo by się tu przychrzanić, kogo obrazić, kogo sprowokować.

    Oczywiście wywijając banderą katolicką, w porywach wypuszczając coś na kształt „o. Salija”.

    A co – jak chutzpa to chutzpa !

    Niech goje uczą się moresu.

  181. Re 149:
    A skąd Pan Peryskop ma dostęp do galerii Pani Isi? Jeśli to naprawdę ona, to jest naprawdę młoda i mogłaby zostać moją żoną.

  182. Peryskop said

    Re 181

    Panna/pani Isia sama podała w #67 nazwisko „Joanna K. Radosz” tłumaczki, o której wyrażała się z atencją, wykazując przy tym kilka cech wspólnych, że odniosłem wrażenie, iż pisze raczej o sobie.

    Po zgooglowaniu, zza K. wyszła Krysia – rym do Isia. Więc zawistowałem, dodając przed fotką komentarz w roli brydżowej zagrywki.

    Impas się udał, bo zaskoczona Isia tylko coś zabulgotała zamiast się ucieszyć, że oto :
    a) widzi na łamach Gojówki swoją ulubioną, uzdolnioną tłumaczkę, lub/i
    b) została – może pomyłkowo – wzięta za faworyzowaną tłumaczkę J.K.R.

    Co do zostania żoną, to ciemno widzę po jej korektach z „panny” na „panią”.

    Ale popróbować można – najwyżej okaże się, że to Biedroń albo Anna Grodzka.

  183. Re 182:
    Tylko, że Joanna Radosz wygląda tak:
    https://www.facebook.com/joanna.k.radosz

  184. Isia said

    … (182) Panie Peryskop …

    … z pewnością zauważył Pan, że odnoszę się do swoich rozmówców z poszanowaniem, także do Pana … proszę więc, wzajemnie, o poszanowanie dla mnie … przejawiające się, między innymi, w powściągliwości w mowie i staranniejszym dobieraniu słów …

    … proszę też ukrócić wybujałą fantazję … nie wiem na jakiej podstawie stwierdził Pan, że J. K. Radosz (osoba dla mnie obca) jest moją ulubioną tłumaczką … podałam jedynie, jako przykład, jej opinię o językach … i to wszystko … a Pan „dorabia” ideologię do faktów i bierze zwykłą grzeczność za atencję … przy tym wymyślając sobie, zupełnie bezpodstawnie, że piszę o sobie …

    … a już w przypadku, jak Pan to nazwał, impasu … to pańska wyobrażnia wysoko poszybowała w górę … jak już pisałam (99), taktownie pominęłam pańskie aluzje i niezrozumiałą dla mnie manipulację („podchody”) ze zdjęciem … pański triumfalizm jest nieuzasadniony … pominę też milczeniem inne, nie wiadomo skąd wzięte, pańskie insynuacje (149) …

    … co do ostatniej pańskiej uwagi … nie wątpię, że jest Pan mężczyzną … a jednak, za przeproszeniem, plecie Pan dyrdymały … niczym, przysłowiowe już, baby w maglu … a to (mężczyżnie) nie uchodzi … nie uchodzi, Panie Peryskop … pozdrawiam … z Panem Bogiem …

  185. Isia said

    … (169) Panie Watażka …

    … przepraszam, ale na jakiej podstawie wysnuł Pan taki śmiały wniosek, że nie zdaję sobie sprawy z zagrożenia, w jakim znalazł się język polski … przecież ja w ogóle nie poruszałam tego tematu w swoich (tutaj) komentarzach … jeśli chce Pan wiedzieć to … wręcz przeciwnie, doskonale zdaję sobie z tego sprawę i dlatego, między innymi … staram się pisać jak najbardziej poprawną polszczyzną, czerpiąc z naszego bogactwa językowego … choć z przykrością muszę stwierdzić, że nie wszystkim się to podoba i to tu, na patriotycznym, polskim, katolickim forum … np. Pan Nick dworuje sobie (natrząsa się) a to ze, stosowanej przeze mnie, polskiej interpunkcji, a to z, jego zdaniem, (nad)używania epitetów w moich komentarzach (145, 164) etc., nie wspominając już o pouczeniach w kwestii wypowiadania się … takie naśmiewanie się jest nie tylko niegrzeczne, ale, w kontekście naszego języka ojczystego, oburzające … jeśli sam Polak drwi z własnej mowy, poniewiera ją, nie szanuje jej … to jaka przyszłość nas, Polaków etnicznych, czeka ? … pozdrawiam Pana …

    ——
    Bez obrazy, Pani Isiu, ale nadużywa Pani wielokropków.
    Admin

  186. watazka said

    172
    Listwa

    Czy pan Listwa kiedykolwiek slyszal/czytal o takim zjawisku jak ETYMOLOGIA???
    Nie slyszal. To widac.
    Niestety, nie bylismy znanymi zeglarzami ani podroznikami , ani nawet piratami.
    Dlatego nie bylismy znani z np. wywieszania falszywej flagi. Robili to angielscy piraci. I stad sie wzielo to powiedzenie.
    Wierzcholek lodowej gory tez sie wzial od angielskichh zeglarzy, ktorzy sie roztrzaskali o wielka kre bo widzieli tylko jej czubek. Polakow przy tym nie bylo.
    Powiedzenie, zwroty idiomatyczne maja swoj zrodloslow bardzo czesto w kulturze narodu: „wyszedl jak Zablocki na mydle” , „Wart Pac Paca, kielbie we lbie, „uczyl Marcina-Marcina” , „babcyne gesi niech sie same pasa” , jeden do lasa drugi do Sasa, za krola Sasa jedz pij i popuszczaj pasa” – wiele innych itp. – nie wyobrazam sobie, ze ANglik to skopiuje i wsadzi do swojego jezyka, mimo, ze moze to mec miedzynarowe znaczenie..
    I … niechaj narodowie wzdy postronne znaja- iz Polacy nie gesi i swoj jezyk maja.

    A w ogole, co sie ze mna sprzeczacie. Poczytajcie tlumaczenia Kubusia Puchatka, Alicji w Krainie Czarow – sa to bardzo dobre przyklady na szalenie trudne tlumaczenie gry slow, idiomow, i powiedzonek.
    Bo inaczej to tak rozmawiamy na roznych poziomach.
    Bardziej ambitnym literacko polecam Ulissesa- Joyce’a w tlumaczeniu M. Slomczynskiego.
    A potem wrocimy do dyskusji.

    ——
    Panie Watażka, język polski czerpie dość obficie ze słownictwa innych języków – i tak samo czerpie ze skarbnicy obcych zwrotów i wyrażeń, typu „wierzchołek góry lodowej”, gdy ich znaczenie jest oczywiste, trafia w sedno i nie ma nic lepszego w języku polskim.
    I nie ma co wierzgać przeciw ościeniowi…
    Admin

  187. Peryskop said

    Re 183:
    Tylko, że Joanna Radosz wygląda tak:…

    Ale czy teraz źle wygląda ? Chyba nie.

    Sęk w tym, że wg autowywiadu-rzeczki pod linkiem z #67 Isia Krysia ma narzeczonego – przynajmniej wg stanu na 10.08.2015. Ponadto uczciwie uprzedza m.in. o uprawianiu mimikry, fikcji oraz głupot :

    Jestem człowiekiem o wielu twarzach i wielu pasjach, a języki to tylko jedna z nich. Płodozmian uskuteczniam na co dzień, tłumaczenia przeplatam pisaniem (fikcji i publicystyki), pracą naukową i głupotami w rodzaju kolorowanek dla dorosłych czy szkolenia wokalu…

    W autowywiadzie zacytowała fajną grę słowną z „Anny Kareniny”: „żdał żyda i dożydałsja” (dosłownie: „czekał na Żyda i doczekiwał się” zamiast „dożdałsja” – „doczekał się”)…

    Nie jestem tłumaczem, ale może Pan Gojowy mógłby rozsądzić, czy nie poprawniej byłoby tu :
    „czekał na Żyda aż się zżydził” ?

    Mimo tego typu mankamentów, z autowywiadu Isia Krysia jawi się atrakcyjniej niż jako Isia🙂

    ——
    Moim zdaniem jest to zwrot nieprzetłumaczalny.
    Co może zrobić tłumacz? Dać odnośnik i wyjaśnić, na czym polega gra słów.
    Admin

  188. Peryskop said

    Re 186

    Przypodłogowa w narcystycznym zaślepieniu potrafi nie tylko swoje debilizmy wciskać, jak ten z #172 poniżej, ale je także powtarzać, licząc na znużenie adwersarza :

    Listfa do Watażki : Zrobił pan nad wyraz głupawy błąd (wyjaśnienie @ 154 Listwa).
    Jak mozna mówić o cechach języka, tłumaczeniach, różnicach między językami, by przeskoczyć nagle do zachowań ludzkich i zwyczajów mając na myśli uzasadnienie dla pochodzenia zwrotów. Kretyńskie…

    Hop, hop ! A czyż można mówić o cechach języka, tłumaczeniach, różnicach między językami, BEZ UWZGLĘDNIENIA zachowań ludzkich i obyczajów, mając na myśli uzasadnienie dla pochodzenia zwrotów ?

    Czyż to nie byłoby właśnie Kretyńskie analizowanie cech danego języka w oderwaniu od ludzi używających ten język do porozumiewania się, od ich zachowań i obyczajów ?

    Autorem tego kretyńskiego poglądu jest „humanista” doktor filozofii z KUL !

    ===

    Oprócz odwołań do starych wydarzeń historycznych, które łatwiej ogarnąć i które stanowią źródła idiomów, funkcjonują też nie tylko w USA idiomy tworzone doraźnie – nowinki z filmów i tv, coraz częściej wpuszczane do obiegu medialno-społecznego w ramach lokowania produktu, promowania określonego stylu zachowań, czy dla lansowania polityka lub celebryty.

    I ktoś nie śledzący na bieżąco tej całej papki medialnej zaczyna tracić językową kompatybilność.

    A dla tłumaczy to są zdradliwe pułapki.

    ===

    A propos cytatu „założycielskiego” polszczyzny autorstwa Mikołaja Reja, warto znać ten aspekt różnicy między Polakami a gęsiami :

    Maciej Malinowski : Gdybym spytał, jak trzeba rozumieć sens apelu Reja, z pewnością sporo osób odpowiedziałoby: – Przecież to proste, Rejowi chodziło o to, że Polacy nie są gęśmi.

    Otóż właśnie takie rozumowanie jest błędne!

    Pionier literatury polskiej wcale nie porównywał nas do gęsi, lecz jedynie chciał powiedzieć światu, że Polacy mają swój własny język.

    Wyraz gęsi nie jest w sentencji rzeczownikiem, tylko… przymiotnikiem (tzw. przymiotnikiem dzierżawczym – jaki? gęsi)! A zatem poprawne odczytanie powiedzenia Mikołaja Reja powinno być takie, że Polacy mają nie gęsi język, tylko swój, że nie gęgają, tylko mówią po polsku.

    … (do dzisiaj funkcjonują w polszczyźnie takie określenia, jak gęsia skórka, gęsie pióro).

    http://obcyjezykpolski.pl/o-co-chodzilo-rejowi/

  189. Isia said

    … (155, 185) Panie Adminie …

    … podnosi Pan argument zasobu słów … w związku z tym chcę zwrócić uwagę na to, że język polski jest językiem naturalnym (należącym do grupy języków zachodniosłowiańskich) … natomiast język angielski jest językiem mieszanym, powstałym z języka staroangielskiego, języków skandynawskich i języka starofrancuskiego … ile jest więc słów pochodzących z tego „prawdziwego” języka angielskiego (czyli staroangielskiego) w angielszczyżnie ? … może 1/3 ? …

    … z kolei, z uwagi na kolonialną przeszłość imperium brytyjskiego, język angielski jest mocno zróżnicowany geograficznie, stąd dialekty (do pewnego stopnia) różniące się m.in. słownictwem, nie wspominając już o językach pidżynowych (Pidgin English) … nic więc dziwnego, że ten zasób słów liczy 300 tysięcy … czy jednak ubogaciło to (jakościowo) język angielski ? … wątpię …

    … dodam, że wiele słów, używanych w języku polskim, nie zostało ujętych w słownikach, o czym wiem także z własnego doświadczenia, przykładowo słowo patetyzm, rzadko używane … ale takich słów można by podać dużo więcej …

    … oczywiście, pisząc, że język polski jest nieporównywalny, miałam na myśli głównie języki niesłowiańskie … choć i wśród języków słowiańskich nasz język wyróżnia się, choćby charakterystycznym … szsz … psz … przez co nasi bracia Słowianie w Rosji nazywają nas, nawet sympatycznie, pszekami … a w Czechach mówią o Polaku pszonek … „brzęczą” i „szeleszczą” nasze słowa nawet u Anglików, w uszach których brzmimy „jak poruszane wiatrem drzewa” (bardzo mi się to określenie, znalezione w internecie, podoba) …

  190. Marucha said

    Re 189:
    Pani Isiu, pochodzenie języka jest nieistotne z punktu widzenia oceny jego bogactwa, precyzji itd.

    Przypomnę Pani jednak, że i język polski zawiera masę słów zaadoptowanych głównie z łaciny, niemieckiego, greki etc. – a nie zapominajmy o coraz liczniejszych zapożyczeniach z angielszczyzny. „Słownik Wyrazów Obcych” jest dość gruby…

    Co do 300 tysięcy słów – tyle zarejestrowano w cytowanym słowniku angielskim. Prawdziwa ich liczba to kilka milionów. I codziennie się powiększa.
    Zob. http://www.sfora.pl/swiat/Angielski-ma-8-milionow-slow-Poznajnajnowsze-a6185

    Co do słowa „pszek”, to dyskutowałbym, czy jest dla nas sympatyczne, ale nie o tym rozmawiamy.

  191. Isia said

    … (190) Panie Gospodarzu …

    … z całym szacunkiem … ale różnimy się, zdecydowanie, w swoich ocenach dot. wartości (jakości) języka polskiego … nie przekonuje Pana nawet tak zasadniczy argument, jakim jest pochodzenie naszego języka, jako języka naturalnego, jednolitego, powstałego i kształtującego się od pradawnych lat we własnym środowisku, czyli wśród Słowian Zachodnich (temat jest bardzo szeroki, napomknę tylko o mowie naszej zapisanej w runach etc.) …

    … liczba słów (zasób) jest jedynie jednym z wielu kryteriów, składających się na ocenę wartości danego języka, a nie jedynym i decydującym … uważam, że, wziąwszy pod uwagę wszystkie kryteria (w tym naturalne pochodzenie języka polskiego, jego rozbudowaną gramatykę wraz z pełną deklinacją, niespotykanie bogaty system fonetyczny, wyjątkową precyzję i jednoznaczność, giętkość, plastyczność, swobodę, piękne brzmienie etc. w porównaniu z mieszanym językiem angielskim, jego uproszczoną, sztywną gramatyką wraz z wielką liczbą idiomów i konstrukcji gramatycznych do pamięciowego opanowania, z odmianą rzeczowników tylko w dopełniaczu, o skromniejszym systemie fonetycznym, nie dość precyzyjnym i jednoznacznym, mało dżwięcznym w brzmieniu etc.) … język polski, swoim bogactwem, o wiele przewyższa język angielski …

    … co do zapożyczeń … występują one w każdym języku, także angielskim …

    … odnośnie zapodanego przez Pana tekstu … myślę, że chodzi tu bardziej o statystykę, niż o prawdziwy proces słowotwórczy (kto będzie tych słów używał i jak długo) … zresztą, komentarze pod tym tekstem są wymowne … powiem tylko, że wszystko co piękne i trwałe wymaga czasu i trudu …

  192. Marucha said

    Re 191:
    Pani Isiu,

    Ja staram się oceniać bogactwo języka wg. kryteriów obiektywnych i wymiernych (jak zasób słów, synonimy, liczba czasów gramatycznych…). Pani zaś ocenia je subiektywnie – do czego ma Pani oczywiście pełne prawo, bo każdemu wolno lubić to, co sam chce i nie musi tego uzasadniać.

    Stopień złożoności języka, zwłaszcza liczba najrozmaitszych wyjątków, nie ma nic wspólnego z bogactwem języka. Bogactwo – to zdolność wyrażania myśli. Gdyby język polski nie posiadał absolutnie żadnych wyjątków, nie byłby w niczym uboższy, niż teraz.

    Język polski nie wyróżnia się specjalnym bogactwem fonetycznym; jest dość przeciętny pod tym względem – nie może się równać np. językami kaukaskimi. Ale to nie jest istotne. Fonetyka również nie świadczy o bogactwie języka.

    Takie kryteria, jak „naturalne pochodzenie” języka, precyzja, jednoznaczność, giętkość, plastyczność, swoboda, piękne brzmienie – są niemierzalne i bardzo subiektywne. Wielu cudzoziemców uważa, że język polski wcale nie brzmi pięknie.

    Nb. czy Pani wie, że język węgierski ma aż 35 przypadków?

    Reasumując ponownie: kocha Pani polszczyznę, i bardzo dobrze – i nie ma potrzeby tego uzasadniać, bo wplątujemy się w ryzykowne twierdzenia bez pokrycia.

    PS. To, że język liczy sobie kilka milionów słów nie oznacza, że każdy używa ich wszystkich.
    Na ogół słownictwo przeciętnego człowieka zamyka się liczbą 10-15 tys. słów, jednostki wyjątkowe osiągają 50-70 tysięcy.
    Ważne jest jednak, że taki zasób słów istnieje.
    Nowych słów nie rejestruje się, jeśli nie wystąpiły w tekstach drukowanych (także na sieci) przynajmniej 25 razy, jeśli mnie pamięć nie myli.

  193. Grigorij said

    Dodałbym (bez Ja) do Pana Gospodarza wywodów:
    . http://www.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wiadomosci/poradnik_savoir_vivre
    . http://www.urbandictionary.com/ – słownik amerykański
    – automatyczne tłumczenia z języka angielskiego na język polski nie są sensowne,
    – angielskie zapisy wielu języków są fałszywe dźwiekowo, np. japońskie: Cuszima, Kiusiu po amerykańsku Tsushima, Kiushu, chiński Pekin na Beiging,
    – język angielski nie ma miękkich form językowych takich jak język polski, stąd okropne wpisy z klawiatur QWERTY, naszych rodaków zza oceanów
    – tłumaczenia z języków słowianskich na język polski winny być bezposrednie, a nie via język angielski
    Pozdrawiam

  194. Isia said

    … (192) Panie Gospodarzu …

    … ja również, w ocenie wartości języków, polskiego i angielskiego, stosuję kryteria obiektywne …

    … w przeciwieństwie do Pana, do tych kryteriów zaliczam także system fonetyczny … we współczesnym języku ogólnopolskim wyróżniamy około 90 głosek, które biorą udział w procesie komunikowania, w języku angielskim tych głosek jest ponad 26 … z kolei, jeśli chodzi o litery … w języku polskim mamy 32 znaki, a uwzględniając litery q, v, x, ich liczba wynosi 35, natomiast alfabet angielski składa się z 26 liter … to tak, tytułem przykładu …

    … a na koniec przypomnę, stare, polskie powiedzenie, użyte przez Stanisława Jachowicza, polskiego bajkopisarza i pedagoga, żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku, w jednej ze swoich bajek, cyt. „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie” …

  195. Marucha said

    Re 194:
    Pani Isiu, nie wiem skąd Pani wzięła swe liczby.

    Liczba głosek w języku polskim wynosi 54 (przy uwzględnieniu takich wariantów, jak b i b’, czyli spółgłosek zmiękczonych przez występujące po nich „i”).
    Liczbę głosek w angielszczyźnie kwituje Pani nieokreślonym zwrotem „ponad 26”. Otóż w języku angielskim samych samogłosek jest 15.

    W sumie, istotnie, jest więcej głosek w polszczyźnie, niż w angielszczyźnie. Ale – powtarzam z naciskiem – system fonetyczny nie ma nic wspólnego z bogactwem języka określanym jako jego zdolność do wyrażania myśli. Gdyby było inaczej, to języki kaukaskie albo niektóre indiańskie plasowałyby się w czołówce bogatych języków

    Przysłowie „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie” odniesione do mojej osoby jest całkowicie pozbawione sensu.
    Mam wrażenie, że moja polszczyzna jest lepsza od przeciętnej i – zmuszony do chwalenia się – twierdzę, że wiem to i owo zarówno o języku polskim, jak i o językach w ogólności. A więc „znam swoje”.

    Natomiast niezbyt lubię, gdy odbiera się innym ich zalety i zasługi. Dlatego też bronię innych języków przed ich deprecjonowaniem i ocenianiem wyłącznie z naszej, polskiej perspektywy (tak, jak pewien kot oceniał kaczątko na podstawie tego, że nie umiało puszczać iskier)

    BRONIĘ, nie CHWALĘ.

    Prawie każdy język ma swoje silne i słabe strony, Język Eskimosów potrafi opisać lód i śnieg w sposób niedostępny dla mieszkańca Europy. Z angielskim żaden nie może się mierzyć, jeśli chodzi o słownictwo techniczne. Itd.

  196. Joe said

    Techniczne i medyczne…bo wielu urzadzen POprostu swiat wczesniej nie znal.

  197. watazka said

    187
    Peryskop
    I jak mawial Tuwim:
    Zebralo mi sie na zydanie.

    Z tej dyskusji wyraznie widac, ze nikt nigdy nawet nie probowal przetlumaczyc na rozne jezyki .. Szekspira.
    Ani Franciszka Villona
    Ani Balzaca
    Ani Hugo
    Prousta
    Schillera
    Moliera
    Puszkina
    Ani Eliotta
    Ani w ogole zadnej poezji
    Ani zadnej komedii – bo to co u nas smieszne to „oni’ nie rozumieja.
    Nie da sie.
    Za duzo zglosek, glosek ktore ‚biora udzial w procesie komunikowania”?
    Chyba gulgotania.

    W jezyku angielskim wystepuje 8 cardinal vowels.(plus te same ale tzw. dlugie czy miekkie samogloski)

    W australijskiej odmianie angielskiego istnieja … 24 samogloski.
    Ja juz nie mam sily opowiadac dlaczego w jezyku angielskim jest slowo „eucalyptus’ a nie ma slowa „gum tree”, ktore jest w australijskim- angielskim..

  198. Listwa said

    @ 188 Peryskop

    Jak już nie będziesz sie męczył po przeczytaniu dwóch zdań i udzieleniu dwóch odpowiedzi, to mogę poświecić ci trochę czasu. Swoimi epitetami to w oborze ze świniami możesz imponować. Choć wątpię, czy nawet u świń znajdziesz zrozumienie.

    Znajdź kiedyś jakiś temat, chętnie poświęcę trochę trudu i czasu, aby obnażyć twoją tępotę, ograniczenia.

    „Autorem tego kretyńskiego poglądu jest „humanista” doktor filozofii z KUL !”

    – To jak to jest ? Dobrze czy nie dobrze , że Admin nie usunął wpisu Maruchy, choc go pewnie ręka świerzbiła a w tym zamęcie?

    Ośmieszasz się i nawet o tym nie wiesz, za to wszystko robisz żeby sie ożmieszac dalej.

  199. Listwa said

    @ 186 watazka

    Potrafi pan sprecyzować temat jaki pan podejmuje, bo się panu coś ciągle przesuwa.

    „Czy pan Listwa kiedykolwiek slyszal/czytal o takim zjawisku jak ETYMOLOGIA???”
    – nie słyszałem i nie chce tego omawiać.O Watażce usłyszałem niedawni, ale nic mi to nie daje.

    Może wróćmy do tematu.

    Wpis @ 158 Watażka
    „Do tego jeszcze pan Listwa (153) probuje nam wmowic amerykanizmy i angielskie zwroty, ktore byc moze sa zrozumiale ale szpetne”.

    – nie wmawiam panu, a proponuję, aby pan skrzętnie sprawdził, gdzie polacy byli na przestrzeni wieków ,a gdzie nie byli i co widzieli i czego nie widzieli, aby dzięki temu używał pan jedynie polskich zwrotów o czysto polskiej etymologii. I zachęcam pana z całych sił, używaj pan tylko polskich zwrotów, żadnych szpetnych. No leć pan, powodzenia.
    Mam jeszcze prośbę, aby zechciał pan podać w jaki sposób pan ustala szpetność zwrotu. Z góry dziekuję panu za pomoc wszystkim polakom , dzięki panu nie będziemy używali zwrotów szpetnych i o obcej etymologii.

    „O Polakach mozna roznie, ale nie to, ze do naszych narodowych zwyczajow nalezy zamiatanie czegokolwiek pod dywan. My mamy raczej zwyczaj wywalania kawe na lawe bez wzgledu na konsekwencje.
    Podobnym kretynstwem jest „wierzcholek gory lodowej”. Ja chce widziec te miliony Polakow, ktore sie naogladaly w swoim zyciu tyle gor lodowych i czubkow tych gor , ze wlazlo nam to do jezyka narodowego.”

    – można z powodzeniem używać zwrotu „zamiatanie pod dywan” i nic tu do rzeczy nie ma, czy polacy mają skłonność do zamiatania pod dywan, czy do wywalania kawy na ławę. Analogicznie jest ze zwrotem Wierzchołek góry lodowej. Nic nie stoi na przeszkodzie dla uzywania tego zwrotu przez osoby, które nigdy góry lodowej na własne oczy nie widziały. I wątpię panie Watażka, aby osób które „sie naogladaly w swoim zyciu tyle gor lodowych i czubkow tych gor , ze wlazlo to do jezyka narodowego” wśród amerykanów i anglików były miliony.

    Pan też może nie używać tego zwrotu, zanim pan zobaczy na własne oczy górę lodową albo zmienią się panu kryteria szpetności.
    I nie wypisuj pan bzdur, co ja wmawiam.

  200. Isia said

    … (195) Panie Gospodarzu …

    … proszę bardzo … o, wzmiankowanej przeze mnie (194), liczbie 90 głosek we współczesnym języku ogólnopolskim pisał językoznawca dr Jan Grzenia, choćby tutaj w:
    http://www.sjp.pwn.pl/slowniki/fonologia.html

    ——
    Pani Isiu, zależy kto liczy głoski. Ale niech tam, niech ich będzie nawet 190. I co z tego wynika? Bogactwo języka?
    Admin

  201. Isia said

    … (200) c.d. przepraszam, dokładnie … około 90 głosek …

  202. Peryskop said

    Isia Krysia poszukuje swojego klucza w przebogatej niszy lingwistycznej.
    Więc trudno się dziwić, że próbuje różnych wytryszków.

    Może któryś otworzy – tylko czy sezam, czy oczy ?

    ===

    193 Grigorij :
    angielskie zapisy wielu języków są fałszywe dźwiekowo, np. … chiński Pekin na Beiging

    Nie tylko fałszywe, ale i obraźliwe – bo tak odbierają Chińczycy dźwięko-prześladowcze „Pekin” lub „Peking” zamiast ich Beijing (nie Beiging).

    Tu w ogólności pojawia się delikatny problem tłumaczenia nazw własnych, imion i nazwisk na dowolny „nasz” język, bo za tymi adaptacjami często kryją się demony dominacji.

    ===

    197 Watażka

    Tuwim
    – Zebralo mi sie na zydanie.
    – Zebrało mi się na żydanie.
    – Żebrało mi się na żydanie.

    ?

    Polska jenzyka tesz ambioguous.

    ===

    198 ListwaNICK : „sie ożmieszac”

    BINGO ! A zatem gonimy Anglików.

    Tworząc nowe bezokoliczniki dzięki takim polakom (jego pisownia oryginalna) jak Listwa.

    Przypodłogowa nie zauważyła jeszcze, że jak mawiał niezapomniany Kazimierz Klaudiusz Górski ze Lwowa : „sytuacja jest dynamiczna” i „nasza drużyna jest turniejowa”.

    I zgodnie z tymi zasadami Pan Marucha przestał polegać na gojówkowej sforce obszczekiwaczy jego oponentów, bo pieski zajadłe w służalczości ulegały zaślepieniu i kompromitowały go.

    Marucha potrafi asertywnie obronić się sam.
    Bez asysty czubka wierzchołka robiącego lody.

    A jak trzeba, to i przyzna rację nawet Watażce, jak po poście nt sankcji przeciwko Fidelowi :

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/26/kuba-przed-i-po-rewolucji/#comment-633054
    ===

    W licytacjach który język „bardziej”, postawiłbym na … szwedzki (zwany „szweckim” przez specjalistę z Domu Handlowego Nauki PAN przy spisywaniu kontraktu licencyjno-exportowego, którego byłem sprawcą).

    Bo w konkurencji oryginalności Szwedzi – a zazwyczaj Szwedki, zwłaszcza w Norrlandii – biją i mieszkańców rejonów Kaukazu, jako że wymawiają słowo „jo” (tak) na wdechu !

    Jak to się tam ukształtowało, wiedzą formaliści-skandynawiści oraz zapewne i nasz Gospodarz.

    A mi się kojarzy z dziewiczym zasysaniem dla podkreślenia przyzwolenia „całą gębą”🙂

    Bowiem język służy ludziom do komunikacji w przeróżnych konfiguracjach życiowych.

  203. Marucha said

    Re 202:
    Niestety, tradycja mówienia na wdechu (zwłaszcza u młodych dziewczyn) ginie.

    Na wdechu mówiono nie tylko „jo” czy „ja” – ale np. ekspedientka w sklepie potrafiła liczyć na wydechu „jeden, dwa, trzy, cztery, pięć” a potem na wdechu „sześć, siedem, osiem….”.
    Ja też tak umiem🙂

  204. Listwa said

    @ 202 Peryskop

    Jakie nowe bezokoliczniki? To zwykła literówka z pospiechu, bo tak bardzo szkoda mi czasu na odpisywanie na twój namolny bełkot.
    Ty możesz robić tylko za piłkę.
    Spadaj

  205. Peryskop said

    A niju, tiju znowu na wydechu🙂

    Wdecho-mowy jest zapewne wciąż więcej na północy, bo tam co prawda kalkulatory też wypierają liczenie w głowie, ale mrozy zamrażają obyczaje.

    A im bardziej Skåne, tym bardziej tyske.
    Na długim kraju widać wpływ klimatu na mentalność.

    ===

    Re 204

    „Żenadka sekciarzu!” – jak mawiał przypodłogowa w mycku hjk experto ex-student + ca 300 innych…

  206. Isia said

    … (202) Panie Peryskop …

    … Pani Isiu … tak proszę zwracać się do mnie, przypominam to Panu kolejny już raz … czy to tak trudno zapamiętać ? … pozwala Pan sobie na zbytnią poufałość a pańskie uszczypliwości nie są ani zabawne, ani stosowne wobec mnie, jako przedstawicielki płci pięknej …

  207. Peryskop said

    Czy sturlanie przypodłogowej nie było nauczką ?

    Kto tu sobie pozwala na zbytnią poufałość, to zaraz wykażę.

    Bogactwa naszego języka nie należy nadużywać, bo to grozi kompromitacją.

    Nick w formie imienia staje się imieniem bis, z wszelkimi tego konsekwencjami.

    Zwyczajowo zdrobnienia imion stosujemy wobec :
    1) dzieci;
    2) osób nam bliskich;
    3) osób zasługujących na współczucie.

    Na nasze życie przed-grobowe oprócz wolnych rozmyślań składa się 5 funkcji kompulsywnych :
    a) spożywanie pokarmów oraz tlenu;
    b) ustawiczne testowanie otoczenia;
    c) ciągłe adoptowanie się do otoczenia;
    d) prokreacja i zabezpieczenie efektów;
    e) wydalanie w trzech stanach skupienia.

    W ramach aktywności (b) wykluczyłem opcje (1), (2) oraz (3).

    ad (1)

    2016-11-21 : …. Do której panna Isia zdała ? … Za pozdrowienia dzięki, i wzajemnie 🙂
    https://marucha.wordpress.com/2016/11/19/zacharowa-rosja-nigdy-nie-ukrywala-wraku-tu-154/#comment-631060

    Gimnazjalistka / licealistka zapewne pochwaliłaby się swoją klasą.
    Natomiast brak odpowiedzi wskazuje na osobę po-maturalną, o ile nie jeszcze gorzej.

    ad (2)

    Pomimo puszczanych oczek (też w rajstopach) – nie należę do osób bliskich Isi Krysi – z wzajemnością.

    Do osób bliskich Isi Krysi może należeć jej narzeczony, o ile od 10.08.2015 nie dał drapaka wobec ciągłych napomnień jego narzeczonej, że ma się do niej zwracać per „pani Isiu” oraz wyzbyć się uszczypliwości ani zabawnych, ani stosownych wobec niej – jako przedstawicielki płci pięknej …

    ad (3)

    Ktoś jeszcze naiwniejszy niż ja mógłby po przeczytaniu postów Isi Krysi pomyśleć, że zasługuje ona na współczucie.

    Ale przecież przy nieco poszerzonej w głąb analizie nie trudno zauważyć, że Isia Krysia jest nad-asertywna (ADHD?), i próbuje zmieniać świat i ludzi, zaczynając od Gojówki, jej Gospodarza i bywalców.

    Bowiem jak sama przyznała w auto-wywiadzie-rzeczce, faktycznie „jest człowiekiem o wielu twarzach i wielu pasjach, a języki to tylko jedna z nich. Płodozmian uskutecznia na co dzień, tłumaczenia przeplata pisaniem (fikcji i publicystyki), pracą naukową i głupotami w rodzaju kolorowanek dla dorosłych czy szkolenia wokalu…

    ===

    Więc kto tu sobie pozwala na zbytnią poufałość ?

    Czy ja się domagam, aby Isia Krysia zwracała się do mnie per „panie Maciusiu” ?
    A na dobrą sprawę wręcz „panie Ciusiu” ?

    Byłoby to tak śmieszne, jak jest obecnie wobec narcystycznych (ocze)kiwań Isi Krysi.

    Nawet jeśli przyjąć, że nie jestem przedstawicielkiem płci pięknej.

    A kto tam wie jak jest z tą i tamtą płcią w rzeczywistości ?

    Wywalczone F-parytety, diabli wzięli priorytety😦

    ===

    Może cefałka* Isi Krysi tak się potoczy,
    że nie tylko sezam otworzy, ale i oczy ?

    * miało być „żywocik”
    ale jesteśmy w stanie progresji, eskalacji oraz spolszczanego zangliczenia od-łacińskiego

    PS. W przypadku wykorzystania w całości lub części moich postów do pisania publicystyki, fikcji, lub do przeplatania w tłumaczeniach – proszę mieć na uwadze ©Peryskop 2000-2024.

    —————–
    Tak a propos dociekań odnośnie tożsamości.
    Czy to nie p. Peryskop twierdził, że Marucha i Boydar – a może Boydar i Nick? – to niewątpliwie ta sama osoba?
    Teraz bierze się za p. Isię…
    Admin

  208. Isia said

    … (207) Panie Peryskop …

    … jeszcze raz wyjaśniam Panu, że n i e jestem tłumaczką Joanną Krystyną Radosz, to dla mnie obca osoba, przywołałam jedynie jej opinię o językach … więc wszelkie pańskie dywagacje mijają się z celem, nie mówiąc już o tym, że są uwłaczające …szydzi Pan sobie (anonimowo, ukryty pod pseudonimem) z ludzi, których w ogóle nie zna …sam Pan wystawia, swoimi wpisami, świadectwo o sobie … niezbyt pochlebne … zamiast rozmawiać merytorycznie i z poszanowaniem dla drugiej osoby, biorącej udział w dyskusji …

    … do tego uzurpuje Pan sobie prawo do komentowania (z nonszalancją) nicka, pod którym występuję na forum, i do pouczania mnie w tym względzie … to bardzo nieuprzejmie z Pana strony …

    … przepraszam, ale przecież n i e musi Pan ze mną rozmawiać ! … z Panem Bogiem …

    Pani Isiu, Pani nie przekona tego gościa….
    Admin

  209. Isia said

    … Panu Gajowemu dziękuję za interesującą i inspirującą rozmowę na temat języków … przyznam się, że podbił mnie Pan szeroką wiedzą, elokwencją i … wyrozumiałością 🙂 … dziękuję też za wsparcie (207) … pozdrawiam serdecznie z zaśnieżonej (już) Polski …

    ——
    Pani Isiu, ja również dziękuję. I powtarzam – aby kochać swój własny język nie potrzebujemy żadnych naukowych argumentów. Po prostu to jest nasz własny język, język naszych rodziców i ich rodziców, język w którym wysławiano mądre myśli i pisano piękne wiersze.
    Admin

  210. Listwa said

    Isia

    Jak Peryskop ustalił, że pani jest tłumaczką Joanną Krystyną Radosz to już pani tego nie zmieni. On ma jedną komórkę , albo nią myśli albo zapamiętuje. Nie pani pierwsza doświadcza „możliwości” tej jego komórki.

    Jest duża różnica miedzy panią a Peryskopem, na pani korzyść, i nie trzeba tego udowadniać. Bardzo mi się podoba pani styl. Oby więcej takich kobiet w naszym narodzie.

  211. NICK said

    Tego się nie da czytać.
    Peryskopa tekstów, znaczy.

    Rodzaj narcyzmu/ekshibicjonizm, pomięszany z sado-macho/nihilizm/nicoś(ć).

    Niech się za-pycha dalej i dalej wywodzi.
    Toż ta rura-kanał. Niewiele tu szkodzi.

  212. Greg said

    Pan Nick.
    Co racja to racja.
    Bełkot Peryskopa!

  213. NICK said

    Admin.

    Wyżej rurka zapodała: ListwaNick.
    A wcześniej, o ile pamiętam bo notatNICKa na temat rur nie prowadzę, Nick=O. Salij???
    Te wpisy nie mieszczą się.
    Nie tyle w Katolicyźmie.
    Tak obco mi brzęcząc i srebrnikując.
    Co w jakiejś normalnej, ludzkiej wymianie zdań.

    Nieeeważne. Finisz.

  214. Peryskop said

    Gojówka jednak dość dobrze spełnia niełatwą funkcję tygielka opinio- i kulturo-twórczego🙂

    Re 207

    Admin : Tak a propos dociekań odnośnie tożsamości.
    Czy to nie p. Peryskop twierdził, że Marucha i Boydar – a może Boydar i Nick? – to niewątpliwie ta sama osoba?
    Teraz bierze się za p. Isię…

    I to dość skutecznie, bo wreszcie zrozumiała swój narcyzm w połajankach, by w nicku ją zdrabniać, a dla dodania powagi – tytułować per „Pani”🙂

    #99 … przede wszystkim, po raz kolejny, proszę Pana, aby zwracał się do mnie per Pani Isiu …

    Przez duże „P” !

    Która to nad-nacja tak ma ?

    Czy teraz może się przyznać, że ona to ona ?

    A potem narzekają, że mają kłopoty z jaźnią, osobowością, tożsamością, że spać nie mogą, że życie się im rozpada, że nowotwory, horrory …

    I peroruje dalej, starannie omijając merytorykę, oraz imputując mi rzekome szydzenie z OSÓB, rzekomo pod pseudonimem z ukrycia (choć byłem tu „odkrywany” m.in. przez Beina), a sama zarzeka się, że nie jest JKR, ale „Pani Isia” :

    …szydzi Pan sobie (anonimowo, ukryty pod pseudonimem) z ludzi, których w ogóle nie zna …sam Pan wystawia, swoimi wpisami, świadectwo o sobie … niezbyt pochlebne … zamiast rozmawiać merytorycznie i z poszanowaniem dla drugiej osoby, biorącej udział w dyskusji …

    A to chutzpiara drobna !
    Przyłapana już w pierwszym podejściu przy niedawnych peanach dla Marii Zacharowej.

    Panu Gojowemu już daaaawno wytknąłem, że hoduje tu „kukiełki”. Kiepskiej próby #188 #202.

    Napędzane wazeliną.

    OTO kolejny przykład i dowód zarazem :

    ===

    Re 212

    https://marucha.wordpress.com/2016/02/26/rola-czlowieka-na-ziemi/#comment-558869

    37 NICK said 2016-02-27 (sobota) @ 18:26:26

    Oooo. P. Peryskop. Toś mi Pan „nabił ćwoka”.
    I nie wiem nawet czy to określenie jest neologizmem. Tak czy siak. Muszę to przemyśleć.
    Nawiasem to jest troszku śmisznie.
    Cudex? Nie znam.
    Listwa? Lubię!
    Jam zaś jest NICK. Po prostu. Drzewiej zwany o. Salijem.
    Hi, hi.

    ===

    Hi, hi ?

    Czy to przypadek, że teraz NICK = Greg ?

    #210 #211
    #68 #69
    bang-bang

    To jest jeden z płytkich forteli Lprzypodłogowej, robienia sobie „tłumku” potakiwaczy, dokładnie obadany i skompromitowany na małoPolskim.

    Co za kitsch w porównaniu z dziełkiem bom-bom :
    Mr. Sandman bom bom bom bom
    bez kropki aby pokazać babki Chordettes z 1954

    ===

    Swoją drogą tamten @pbeczala autor gniota „Rola człowieka na ziemi” przypomina enigmata o nicku @Tomasz Kaczyński od kłamliwego produkcyjniaka „Dlaczego Średniowiecze było epoką nauki i postępu”. Przypadek ?

    Wpisałem mu tam komentarz, ale go zjadł, żeby się nie wydało, że nałgał, lokując stęchły produkt jak pijarowiec gorszego sortu.

    Cienkie Bolki rzucone na za-głęboką wodę.

    WHAT NEXT ?

  215. Marucha said

    Re 214:
    To nie Pani Isia wykazuje narcyzm, ale Pan wykazuje braki w dobrym wychowaniu.

    Poza tym wykazuje Pan absolutną niezdolność do uznania własnego błędu, nawet jeśli przyłapano Pana z przysłowiową ręką w konfiturach. Jest to cecha pewnego typu ludzi, o których pisał m.in. Łobaczewski…
    Nie wie Pan, o kim pisał ten psycholog?
    To ja Panu powiem: o psychopatach.

    Pańskie rozważania na temat tożsamości uczestników gajówki nie są nawet śmieszne. To jest bełkot. Podobnie jak reszta wpisu.

  216. Boydar said

    bełkot … bulgot … a cóż Rura więcej może … /Jasiu, do czego służy dana rura ?!? Dana rura służy do niczego, Panie Majster/

  217. Peryskop said

    Re 216

    bełkot … bulgot … a cóż Rura więcej może …

    Proszę nie pękać tu z nieśmiechu, Panie Boydar, bo zgryzoty nie zagłuszysz.

    I nie niszcz mebla, bo i tak tonu nie dobierzesz – jak to rzekła stara ciotka do młodzieńca, który trzeszczeniem swego krzesła usiłował zatrzeć trawienne faux pas przy stole.

    Pery może i tak :

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/28/slowianski-ruch-zadruga/#comment-633394

    Re 12
    …Tak się jakoś składa, że z naszego punktu widzenia, wszyscy przed AD 30 byli poganami.

    Z waszego punktu to wszystko się składa.

    I nie jakoś, tylko oficjalnie, według Magisterium KRK, opartego m.in. na błędnych obliczeniach Dionizego Małego – Ojca Prawa Kanonicznego – oraz na pozostawionych jego lewych datowaniach na naszą udrękę.

    W efekcie czego jest wątpliwe, żeby Chrystus był ukrzyżowan i pogrzebion w roku 33 AD.

    Ani w 30 AD, jak tu sugeruje doskonale niby zorientowany i niezwykle rzekomo celny w ripostach Pan Boydar, też Lubelak.

    Chrystus to nie jakiś poeta, podróżnik, filozof, wodzirej na balu, czy byle chłystek, żeby nie miał jednoznacznego umiejscowienia w czasie.

    Skąd Pan te 30 AD wytrzasnął ?
    I POCO ?

  218. Peryskop said

    Re 215

    Pardon, czy to ja żądam tu narcystycznych zwrotów względem mej osoby, albo nicka ?
    Czy ona ?

    Jako „po przejściach” i to duuużo mocniejszych, jestem więc dość odporny na perswazje, próby uklęcznikowania i drugopoliczkowania.

    Jeśli popełniam błędy, to jako gentilis przepraszam i koryguję. Jak teraz przepraszam za kiks w #214, gdzie zamiast Re 212 … #210 #211, powinno być odpowiednio : Re 213 … #211 #212.

    Kiks wynikł z tego, że gdy pisałem posta, Lprzypodłogowa została spuszczona z moderki na #210. Ale i korzyść z tego, bo teraz wiadomo, że słusznie dr gagatek też bywa na smyczy.

    Zasadnie, bo wstydem Szanowny Pan Marucha okupuje ratowanie filozofa przyjmowaniem na klatę jego farmazonów. Jak choćby ten w #172, jakoby właściwe było analizowanie cech dowolnego języka w oderwaniu od ludzi używających tego języka do porozumiewania się, od ich zachowań oraz obyczajów.

    Zastanawiam się czy to jego kolejna pomyłka, czy z pośpiechu, z głupoty, czy operacyjnie…

    A wobec wykazania w #214, że językolożka domagając się, aby w nicku ją zdrabniać, a dla dodania powagi tytułować per „Pani” przez duże „P” – okazała się chutzpiarą, to w wazelince przypodłogowej w #210 : ”Oby więcej takich kobiet w naszym narodzie. z tzw brakuczasu zabrakło uściślenia, o jaki tu ich wybrany naród polskojęzyczny chodzi.

    Gospodarz wie o co chodzi, bo właśnie wyznał, że lubił zanim nie poznał. Ja mam odwrotnie, bo im głębiej poznaję, to nabieram jak ze źródła🙂
    Niesamowita stymulacja dla hipokampa, odpowiedzialnego za orientację w przestrzeni.

    ===

    ListwaNICK haruje jak Alexey Grigoryevich Stakhanov (1906-1977) – nawet podobny :

    I przodownik tyłkowy równie naciągany.
    Bowiem nie tylko zapomina, że wcześniej sam się nazywał „o. Salij”, ale identycznie jak onegdaj na Monitorze mPL – wykazuje kontrolowanie swej pamięci rozbieganej na różne nickimycki, wątki i blogi zaledwie do ok. 10 minut wstecz, np. lansując dubletem Jarkacza bez kropki:

    #108 2016-11-27 (niedziela) @ 20:09:52
    #116 2016-11-27 (niedziela) @ 20:19:43

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/26/wolne-tematy-104-2016/#comment-632956

    ===

    Wielkie dzięki za przywołanie autora książki „Ponerologia polityczna: Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych” (1984)

    Bo to jest elementarz do poznania mechanizmów oraz do zrozumienia tła większych przekrętów w rozmaitych dziedzinach !

    Dla greenhornów ściągi :
    http://pracownia4.wordpress.com/2011/07/12/in-memoriam-andrzej-m-lobaczewski/#more-3441
    http://www.sott.net/articles/show/159686-In-Memoriam-Andrzej-M-obaczewski

    A dla zaawansowanych grubszy elementarz :
    Elliot Aronson i in.
    Psychologia społeczna, Serce i umysł. (1994)

    ===

    Więc cieszę się, że i Szanowny Gospodarz nieźle orientuje się, gdzie i co w trawie piszczy i dzwoni.

    Żebyśmy jeszcze wiedzieli, w którym kościele ?

    I komu, czemu ?

    PS. Psiaki wciąż posikują, wybrzydzają, że niby nie warto czytać. Ale czytają … przypodłogowo🙂

  219. Boydar said

    To długa historia, krótka Ruro, za długa jak na Twój sajz. Najpierw trzeba by pojąć co znaczy „w naszym rozumieniu”; w naszym, nie w waszym.

  220. Peryskop said

    Boydar …w naszym, nie w waszym.

    Ano w tym właśnie sęk.
    No i w boldzie.

    bold –
    śmiały odważny zuchwały wyraźny stromy łobuzerski

    L-ass-t the best !

    No a 30 AD skąd ?

    Od wróżki ?

    Przypomnę, że chodzi o postać historyczną.

    Też boldem.

    Skonsultuj z ListwaNICKiem, lub z farmaceutką.
    Wynik będzie właściwie ten sam.

    Parę lat nazad na własne uszy słyszałem w RM jak po katechezie nt ofiary Chrystusa z udziałem zaproszonego ks. profesora, na wezwanie ojca prowadzącego zadzwoniła kobicina z wydawałoby się prostym pytaniem moherowym :

    Czy na krzyżu Chrystus umarł jako człowiek, czy jako Bóg ?

    Zamiast odpowiedzi rozległa się cisza, potem ojciec prowadzący coś mruknął, następnie chyba przegryzł kabel. I po króciutkiej przerwie – pieśń.
    A następnie dalszy ciąg programu bez zakłóceń.

    Jakichkolwiek !

    30 AD ?

  221. Boydar said

    Ty Rura też wypierdalaj.

  222. NICK said

    I niech mi Pan Listwa nie prowadzi z rurką-kremówką ponurej dyskusji.
    Lubelak zapodał.
    Słusznie.
    Przenoszę swe ciśnienie do rury. Nie jest taka mocna. Może pierdolnie?

Sorry, the comment form is closed at this time.