Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zrównoważony rozwój – „walka z rakiem”, którym jest… człowiek

Posted by Marucha w dniu 2016-11-23 (środa)

Słyszymy i czytamy o nim często. Zajmują się nim najważniejsi przywódcy polityczni świata. Mówią o nim duchowni, a nawet papież Franciszek. Jednak dziwi fakt, że mało kto rozumie jego naturę.

Tymczasem – jak się wyraził jeden z polskich uczonych – jest to koncepcja „prawdopodobnie bardziej niebezpieczna niż wszystkie poprzednie aberracje intelektualne ludzkości”. Skąd się wzięła? Kto był na tyle szalony by ja sformułować i dość silny by skutecznie forsować?

Określenie zapisane także w polskiej konstytucji z 1997 r. (art. 5) zrobiło błyskotliwą karierę na arenie międzynarodowej od momentu oficjalnego pojawienia się w dokumentach w latach 80. Warto wspomnieć, że kwestia wejścia Polski na tzw. ścieżkę zrównoważonego rozwoju była konsultowana już podczas obrad „okrągłego stołu”. Nic dziwnego, bo to nowa metamorfoza socjalizmu. Źródeł tej doktryny należy szukać w myśli neomarksistów.

„Zrównoważony rozwój” to doktryna ekonomiczna zakładająca, że wszelkie aspekty działalności człowieka nie tylko powinny, ale nawet muszą być podporządkowane „warunkom środowiska”, by nie szkodzić planecie i nie umniejszać szans przyszłych pokoleń na zaspokojenie ich potrzeb.

Niektórzy koncepcję tę wywodzą od idei zrównoważonej gospodarki leśnej, które powstały w Europie w XVII i XVIII wieku. Faktem jednak jest, że dopiero w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia upowszechnił ją ruch ekologiczny. W 1962 r. Rachel Carson opublikowała pracę „Silent Spring” [„cicha wiosna”] zwracając uwagę na związek między wzrostem gospodarczym a rozwojem i równoczesną degradacją środowiska.

Jednak przełomowy okazał się esej Kennetha E. Bouldinga z 1966 roku, pt. „The Economics of the Coming Spaceship Earth”. Autor pisał o potrzebie stworzenia nowego sytemu ekonomicznego, uwzględniającego ograniczone zasoby Ziemi. Boulding był radykalnym strukturalistą, zafascynowanym socjalizmem. Wielu ekonomistów opowiadających się za interwencjonizmem państwa w gospodarce, w swoich pracach często powołuje się na idee Bouldinga, wykształconego w Oksfordzie, a potem przez długie lata związanego z amerykańskim uniwersytetem w Kolorado.

Boulding – przeświadczony o szybko kurczących się zasobach i szkodliwości rzekomego przeludnienia – zaproponował wprowadzenie „licencji na posiadanie dziecka”. Miałaby je otrzymywać każda kobieta, która mogłaby mieć jedno lub co najwyżej dwoje dzieci. Licencje miały stanowić „dodatkowe źródło dochodów” dla kobiet biednych. Pozwoleniami tymi można by było handlować, jak dziś handluje się pozwoleniami na emisję dwutlenku węgla.

W rezultacie, jak tłumaczył ekonomista, wyrównałyby się nierówności społeczne, ponieważ (przynajmniej tak zakładał) kobiety zamożne chętnie kupowałyby te pozwolenia od biednych, te zaś chętnie by je zbywały. Boulding mówił wprost, że opłaty byłyby „dodatkowym źródłem bogactwa ubogich”, co pozwoliłoby skutecznie walczyć z ekonomicznym niedostatkiem. „Prawo do posiadania dzieci – tłumaczył – powinno być towarem rynkowym, kupowane i sprzedawane przez osoby fizyczne, ale całkowicie regulowane przez państwo”.

O pomysłach Bouldinga można by pisać wiele. W licznych jego publikacjach stale przewijają się wątki eugeniczne. Ów innowator społeczny postulował m. in. wynalezienie szczepionek sterylizacyjnych…

Maurice Strong – człowiek od zadań specjalnych światowej Rewolucji

Historię dochodzenia do etapu, w którym obecnie jesteśmy i niezwykłej determinacji polityków z wielu państw (nie zabrakło pośród nich urzędników Watykanu) w realizacji celów „zrównoważonego rozwoju”, doskonale obrazuje przemówienie Maurice’a Stronga wygłoszone w Senacie USA w 2002 roku. na temat szczegółowo zaplanowanej globalnej transformacji społecznej, ekonomicznej i kulturalnej.

Idee te przedstawił założyciel m. in. New Age Manitou Centre w Kolorado, które stało się mekką wielbicieli ideologii New Age, mającej jednoczyć ludzi wszystkich religii w Ameryce Północnej. Projekt – jak podkreśliła jego druga „żona” – „miał łączyć ludzki duch, świadomość i zrównoważony rozwój”.

Tuż po śmierci Stronga w 2015 r. brytyjski „The Guardian” napisał, że był on jedyną osobą, która w latach 80. potrafiła wyjaśnić, co należy rozumieć pod pojęciem „zrównoważonego rozwoju”. Fakt ten nie dziwi, bo Kanadyjczyk wymyślił ekologizm. Lansował również wszelkie związane z nim teorie rzekomego globalnego ocieplenia, a także feminizm i eugenikę, pełniąc najwyższe funkcje w rządzie kanadyjskim, a potem w wielu organizacjach międzynarodowych, głównie jednak w ONZ.

Profesor Zbigniew Jaworowski – nieżyjący już ceniony radiolog, który walczył z fałszerstwem na temat rzekomego ocieplenia klimatu – napisał o ideologii Stronga, twórcy m. in. traktatu z Kioto, sekretarzu generalnym Konferencji Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r.: „Ideologia prezentowana przez Stronga, przedstawiciela najwyższych władz ONZ, jest prawdopodobnie bardziej niebezpieczna niż wszystkie poprzednie aberracje intelektualne ludzkości”.

Prof. Jaworowski wskazał, że źródła tej ideologii należy szukać w opracowaniu 15 naukowców z 1967 roku, zawartych w „Raporcie z Żelaznej Góry”, w którym „dyskutowano długoterminowe perspektywy nadchodzącego kresu wojen i konieczności wprowadzenia ich substytutów, celem uniknięcia zagrożeń wynikających z pokoju”. Profesor podkreśla, że „raport proponował m.in. utworzenie globalnych sił policyjnych, wprowadzenie współczesnego niewolnictwa, eugeniki, nowych quasi-religijnych mitów o planetarnych zagrożeniach oraz wyolbrzymioną ochronę środowiska”.

Myśli zawarte w tym opracowaniu, odzwierciedlające ówczesne opinie elit USA, stały się zalążkiem zdarzeń prowadzących do gwałtownego rozwoju ruchów ekologicznych i obecnej histerii klimatycznej. Raport początkowo utajniony przez prezydenta Johnsona, opublikowany jednak po kilku latach jako „przeciek”, stał się bestsellerem. Zalecał, by „substytutem wojen” stało się jakieś „śmiertelne zagrożenie dla planety”. Raport wzywał do zaakceptowania „rządu światowego” i skoncentrowania uwagi społeczeństwa na zagrożeniu dla planety oraz „fikcyjnych globalnych wrogach”.

Zadanie to – jak zauważa profesor – zrealizował Klub Rzymski w swoim, wydanym w 1972 roku raporcie zatytułowanym „Granice Wzrostu”. Straszono w nim „przeludnieniem” i domagano się natychmiastowego wdrożenia polityki, ograniczającej przyrost naturalny. Autorzy opracowania – grupa naukowców kierowanych przez Dennisa i Donellę Meadows z Massachusetts Institute of Technology – opisywała pożądany „stan globalnej równowagi”: „Poszukujemy takiego modelu produkcji, który byłby trwały i nie groził nagłym, niekontrolowanym upadkiem; systemu światowego zdolnego do zaspokojenia podstawowych potrzeb materialnych wszystkich ludzi” – czytamy w raporcie.

Dalej naukowcy przekonywali, iż „jeśli obecne trendy wzrostowe światowej populacji, industrializacji, zanieczyszczenia, produkcji żywności i zużycia zasobów zostaną utrzymane, to w ciągu najbliższych stu lat osiągnięte zostaną granice wzrostu tej planety”.

Autorzy przyjęli, że możliwe jest zbudowanie „modelu zrównoważonego” jeśli zostaną spełnione następujące warunki: populacja uzyska dostęp do stuprocentowo skutecznych metod kontroli urodzin, średni pożądany rozmiar rodziny to dwójka dzieci, zaś system ekonomiczny utrzyma średnią produkcję przemysłową per capita na poziomie z 1972 roku.

„Świat ma raka, a tym rakiem jest człowiek”

W 1976 r. opublikowano drugie wydanie tego opracowania pod zmienionym tytułem „Ludzkość w punkcie zwrotnym” z groźnym mottem: „Świat ma raka, a tym rakiem jest człowiek” (raport jest dostępny w postaci książki: Mihajlo Mesarovic and Eduard Pestel, Mankind at the Turning Point: The Second Report to The Club of Rome, 1974).

Pismo „Nature” uznało opracowanie za „niedorzeczne”. Wszystkie przewidywania o katastroficznych skutkach skażeń i niedoborów okazały się fałszywe. „W latach osiemdziesiątych, po trzech dekadach spadku temperatury przy ciągle wzrastającej emisji dwutlenku węgla, zaczęło robić się cieplej. To stało się pretekstem do przemianowania dwutlenku węgla, „gazu życia”, z którego zbudowane jest wszystko, co żyje na Ziemi, na najgorsze skażenie powodowane przez człowieka, rzekomo zagrażające planecie” – pisze Jaworowski.

Stworzony więc został „fikcyjny wróg globalny”. W celu „prowadzenia walki z nim” odwołano się do altruistycznych instynktów ludzi dobrej woli, czym można tłumaczyć popularność owej ideologii. „Mamy niebezpiecznego wroga planety, ludzki dwutlenek węgla, dla którego zwalczenia gotowi jesteśmy poświęcić swój dobrobyt i rozwój” – komentuje radiolog, wskazując, że obniżenie o połowę emisji dwutlenku węgla do roku 2050 będzie kosztować świat 45 bilionów dolarów, czyli corocznie 1,1 proc. światowego PKB!

Zrównoważony rozwój – nowa twarz „cywilizacji śmierci”

Na początku lat. 80. – jak wspomniał przed komisją senacką Maurice Strong – zapał do realizacji „celów środowiskowych” znacznie przygasł, dlatego „Zgromadzenie Ogólne ONZ podjęło decyzję o utworzeniu Światowej Komisji Środowiska i Rozwoju pod przewodnictwem byłej premier Norwegii Gro Harlem Brundtland”.

W 1987 roku Komisja, której członkiem był też Strong, przedstawiła raport, pt. „Nasza wspólna przyszłość”. Tłumaczono w nim, dlaczego świat musi wkroczyć na ścieżkę „zrównoważonego rozwoju jako jedynego bezpiecznego i trwałego szlaku dla przyszłości ludzkiej wspólnoty”. Dodajmy, że pani Brundtland doradzała polskiemu rządowi w latach 1990-1991 w ekokonwersji zadłużenia wobec Klubu Paryskiego.

Dzięki impetowi politycznemu wytworzonemu przez komisję Brundtland, Zgromadzenie Ogólne ONZ postanowiło zwołać w 1992 roku Konferencję na temat Środowiska i Rozwoju w Rio de Janeiro.

Wróćmy jednak do opracowania powszechnie znanego jako „Raport Brundtland”, od nazwiska przewodniczącej grupy roboczej. Zdefiniowano w nim pojęcie „zrównoważonego rozwoju” i stwierdzono, że utrzymanie wolnorynkowej gospodarki nie jest już możliwe.

Wnioski zawarte w tym opracowaniu stanowią kamień węgielny realizowanej obecnie polityki „zrównoważonego rozwoju”, która przerzuca niejako odpowiedzialność za skutki neokolonializmu z korporacji międzynarodowych na całą ludzkość.

Socjoekonomiczny program transformacji zarysowany w raporcie wymaga radykalnego upolitycznienia ekonomii. Widoczny w nim determinizm (nieuchronna katastrofa zagrażająca ludzkości z powodu zanieczyszczenia środowiska, przeludnienia planety itp.), kosmopolityzm, humanizm, nowe formy autokratycznego zarządzania pozapaństwowego, zniszczenie klasy średniej, tolerancja dla wszystkich, budowa „otwartego społeczeństwa”, upowszechnienie wszelkich technik zabijania dzieci poczętych, to tylko cześć fundamentów niezwykle pojemnej ideologii „zrównoważonego rozwoju” powszechnie wdrażanej na świecie.

Raport przyrównał rzekome zmiany klimatyczne do „zagrożenia jądrowego” i postulował podporządkowanie wszelkich działań ludzkich potrzebom ochrony klimatu. Stał się ważną agendą polityczną biurokratów ONZ i UE oraz wszystkich ministerstw środowiska na świecie.

Agnieszka Stelmach
http://www.pch24.pl/

Odpowiedzi: 19 to “Zrównoważony rozwój – „walka z rakiem”, którym jest… człowiek”

  1. jotem said

    Człowiek potrafi! – również wypaczyć w realizacji dobre idee, które zawarte są w sustainable development. Szkoda, ze nie uwydatniony jest fakt nierozłączności człowieka od środowiska, a wtedy jasne się staje, że dbając o siebie musimy troszczyć się o środowisko. Już samo przykazanie „Będziesz miłował ….” zobowiązuje do zrównoważonego rozwoju, tylko, że to przykazanie jest odrzucane, a wraz z nim i Pan Bóg i bliźni. W tym widzę wypaczenie dobrej idei. .

  2. Niewielu wie i nie wielu zdaje sobie sprawę, że rozwój społeczno-gospodarczy bazuje na relacji tzw. czynników produkcji (ekonomia żydowskiego kapitalizmu celowo zarzuciła termin: siły wytwórcze narodu), czyli: „ludzi”, „ziemi” i „kapitału” (istotą jest kapitał rzeczowy, nie finansowy). Posłużono się w sposób zakłamany szeroko pojętą ekologią (ochrona środowiska – ale nie człowieka -, ocieplenie klimatu, itp.), co logicznie wskazuje na ograniczenie rozwoju poprzez niejako naturalną barierę intensywnego wykorzystania „ziemi” i „kapitału”. Zatem jedynym czynnikiem możliwy do „regulowania” są ludzie – „zbędni ludzie”.

    Pochwałę zrównoważonego rozwoju zawiera encyklika „Laudato si” – https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/06/20/watykan-za-depopulacja/

  3. RomanK said

    TO nazywa sie po angielsku sustainable development…

    Czy wiecie ilu sypendystow na naukowych stypendiach , zaufanych Partii PZPRstudiowalo owa nowa nauke naa think tnkach i Uniwerystetach w USA..w tym malzenstwo Bochniarzy…cale to towarzycho natychmiast po 1989 roku wrocilo do Polski..jako experci najwyzszej kategorii od spraw najinteligentniejszych i przenajpowiazniejszych….
    TO tykko z grubsza obrobiona i przystosowana do nowych czasow teoria katastrofy Matlhusa…

    https://en.wikipedia.org/wiki/Malthusian_catastrophe
    Absolutnie idioyczna i falszywa ….zdolnosci plabnety sa praktycznei nieograniczone…zdolnosc utrzymania na wtysokim poziomie bytu 50 miliardow ludzi..daje zaledwie 1/3 potencjalu Ziemi,.

  4. RomanK said

    Panie Dariuszu tu mam Encyklice :
    Niech mi pan pokaze w ktorym miejscu papiez…pochwala czy promuje teorie Malthusa???

    https://www.documentcloud.org/documents/2105201-laudato-si-inglese.html
    Niech pan zapozna sie z rozdz VI..szcegolnie i powie jak to mozna inaczej zinterpretowac????

  5. Boydar said

    „… o pomysłach Bouldinga można by pisać wiele. W licznych jego publikacjach stale przewijają się wątki eugeniczne. Ów innowator społeczny postulował m. in. wynalezienie szczepionek sterylizacyjnych …”

    Koncerny posłuchały i wymyśliły; a rebe Hamankiewicz wdrożył …

  6. Zerohero said

    W ramach dyskusji o zrównoważonym rozwoju przedstawiam jacht Żyda kontrolującego firmę Oracle

    jacht Żyda p.o. najbogatszego Rosjanina

    no, a teraz głupie goje gasić światło i wyłączać kaloryfery, bo prąd to emisja CO2, a CO2 truje drzewka i szczeniaczki. Szalom.

  7. lopek said

    Fundamentem depopulacji nie jest tak naprawdę ochrona Ziemi tylko:
    Izrael wtedy stanie się wielki – kiedy więksi od niego staną się mniejszymi.

  8. Boryna said

    Ekolodzy to nowocześni faszyści

    Ekologia to poważna nauka. Niestety nie ma prawa zabraniającego każdemu dupkowi nazwać się „ekologiem”.
    Admin

  9. peacelover said

    Zyjemy w okresie swiatowej polaryzacji.
    Kto potrafi czytac i zadaje sobie ten trud, dowiaduje sie latwo szczegolow o „narodzie wybranym”.
    Jeszcze pare lat temu nie bylo takiej mozliwosci, a jak cos niepochlebnego przeniknelo do prasy, czy radia/tv,
    bylo obiektem natychmiastowego niszczenia-cenzury.
    Obecnie Swiat juz wie, kto odpowiada za wiekszosc swiatowych barbazynstw, masakr.itd.
    Dosc powiedziec:
    obecna swiatowa konfrontacja: to my (zwykli ludzie !) przeciwko syjonizmowi.
    Ta konfrontacja uwidocznila sie w ostatnich wyborach w USA….i widac ja wyraznie na kazdym kroku.
    chociazby w perfidnym stosunku rzadow europejskich do wojny w Syrii.

    Poruszone problemy w artykule j/wyzej. sa tylko dowodem tej konfrontacji , pomimo faktu,
    ze problemy te juz dawno zostaly zauwazone. Sprawy przeludnienia, zmian klimatycznych, surowcow,
    zabrudzenia srodowiska itd itp byly szeroko omawiane w latach 70tych na zebraniach Klubu Rzymskiego.
    Malo tego !
    Dokonywano symulacji komputerowych, ktore mialy przewidziec problemy ludzkosci.

    Caloksztalt tych problemow zostal calkowicie przejety przez syjonistyczny dach swiata.
    i jest obecnie wykozystywany w calosci dla potrzeb syjonizmu !!

  10. Boydar said

    Zapewne to strasznie głupie co napiszę, ale w takim razie, czyje powinny być te jachty ?

  11. Wełna said

    Nas wszystkich, będziemy wtedy wszyscy mieli prawo krzyczeć o ochronie planety przed zniszczeniem.

  12. Boydar said

    Dobra odpowiedź, Panie Wełno; aczkolwiek oczekiwałem „do ludu pracującego miast i wsi” (W.I. Lenin)

  13. Zerohero said

    Faktycznie pytanie jako takie jest nędzne, ale jako prowokacja intelektualna może być. Potraktuję je zatem jako prowokację. Prowokacja skłania mnie do poruszneia dwóch aspektów:

    1) Przede wszystkim (i do tego piłem)….jeśli zakładamy prawdziwość katastrofy globalnego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka, powinniśmy z tym ociepleniem walczyć. Niech teraz Pan sobie odpowie w duchu czy obecna „walka” jest skuteczna i moralna. Walka ta polega na tym, że masom ogranicza się konsumpcję tak, że nie stać ich nawet na ogrzewanie, natomiast elity mają po kilkanaście posiadłości, prywatne odrzutowce itp. Nawet konferencje związane ze Szczytami Klimatycznymi to luksus i niepotrzebne latanie tysięcy delegatów. Ktoś tu sobie jaja z nas robi.
    Dokładnie ten sam schemat jest z przyjmowaniem uchodźców i cackanie się z cyganami. Żaden z pięknodichów nie zamieszka w dzielnicy z kolorowymi migrantami. Pięknoduchy mieszkają w luksusowych dzielnicach i z tych dzielnicy pouczają jak być dobrym i tolerancyjnym.

    2) co do konkretnych osób typu Larry Ellison i Roman Abramowicz można zadać pytanie o źródło ich majątku. Larry ma źródła delikatnie niejasne (służby) a Abramowicz to oligarcha pełną gębą. Jego jacht JEST wynikiem grabieży tego – jak się pogardliwie Pan wyraził – „ludu pracującego miast i wsi”.Abramowicz KRADŁ majątek państwowy ZSRR. Jego jacht został sfinansowany z UKRADZIONEGO majątku. Ten Jacht oznacza dziesiątki tysięcy tragedii ludzkich wywołanych nędzą.

    Nie obchodzi mnie kto inny mógłby te jachty kupić, bo nie jestem przeciwnikiem bogactwa i luksusu, nie jestem też zawistny.

  14. Zerohero said

    PS. poza tym w kontekście artykułu jest jasne, że zrównoważony rozwój oznacza karlenie naszej cywilizacji. Coraz mniejsze mieszkania, coraz mniej nowych dróg, coraz bardziej licha architektura.
    Ale ONI – oni nie będą przecież karleć. Ich pałace będą rosnąć. Przecież sami się nie zaorają.
    Do obsługi kilku milionów wybrańców wystarcza 500 milionów proli. Prole nie powinny za dużo konsumować. Jeśli postawisz za dużą szkołę prolom, to nie starczy na altankę w jednej z posiadłości.
    Pseudo ekologia jako ideologia pozwoli proli zdegradować rzesze proli bez niepotrzebnych buntów i powstań. Skoro ma być eko, to trudno. A że ktoś ma jacht…no cóż. Stać go. Rozważania na temat kto rzeczywiście płaci podatki a kto nie są dla proli zbyt abstrakcyjne.
    Ot i cała tajemnica ekologizmu i jachtów.

  15. Boydar said

    Panie Zerohero; prawda jest taka, że jeśliby nie było potencjalnych nabywców (zamawiających), te poniekąd dzieła sztuki nigdy by nie powstały. Wypada dodać, że przy tej okazji, parę tysięcy ludzi zarobiło na chleb dla swoich Dzieci. Ten kij ma kilka końców.

  16. Zerohero said

    Panie Boydar. Zarobili ludzie przy budowie jachtu. Tak? Tak.
    A mogli zarobić przy budowie szpitala, świątyni, parku, mostu albo misji na Marsa.
    I to jest koniec kija którym walę Pana po głowie na opamiętanie. Można całą ludzkość zapędzić do budowy piramid, a można rozdzielić pracę bardziej konstruktywnie.

    Powtarzam: nie ma nic do tych dzieł sztuki. Mam zastrzeżenia do doboru „mecenasów” i promowaniu przez tych mecenasów walki z CO2.

  17. Boydar said

    Nie bardzo wiem w jakim zakresie ale chyba się nie do końca mogę z Panem zgodzić. Zaczynamy kwestionować jachty (to nic, że nazbyt wypasione) zamiast tępić (nawet słowem) złodziejstwo i bandytyzm. Gdyby w tej samej stoczni zamówił taki sam jacht Putin, uznając jego uczciwe prawo do posiadanych funduszy nie mielibyśmy nic przeciwko tym pływadełkom. Czyli coś w naszym systemie ocen nie sztymuje. Pan jest przeciwko jachtom bo je Pan widzi. A całych ton albo lepiej złota nie zobaczy. Bo jest schowane jak u wujka Skrudża. Ale przecież jest, i krwią czy potem i łzami ocieka. A nikt nic z niego nigdy mieć nie będzie. To ja już wolę te jachty.

  18. Racjonalista said

    90% zniszczeń w środowisku naturalnym powoduje 10 000 najbogatszych ludzi na Ziemi. Te 10 000 najbogatszych chce wytępić resztę ludzkości pod pozorem ochrony środowiska.

  19. Ad.4 @ RomanK

    Odnośne punkty encykliki Laudato si są omówione w tekście, do którego podałem link: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/06/20/watykan-za-depopulacja/

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s