Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Z Bożą pomocą nie skapitulujemy – konferencja bp. Bernarda Fellay, FSSPX

Posted by Marucha w dniu 2016-11-24 (czwartek)

8 października 2016 r., podczas Dni Tradycji w Port-Marly (Francja) bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Świętego Piusa X, wygłosił konferencję poświęconą stanowi relacji Bractwa z Rzymem, której dłuższy fragment przytaczamy.

Czy dokumenty soboru duszpasterskiego mogą być przedmiotem dyskusji?

Nieoczekiwanie ponad rok temu Rzym przedstawił nam nową propozycję. Byliśmy naprawdę zaskoczeni, ponieważ [zawsze] mówiliśmy: „Nie. Nie możemy powiedzieć, że sobór jest w zgodzie z Tradycją. Nie możemy tego uczynić. Jest też kwestia nowej Mszy – nie możemy uznać, że jest ona dobra”.

A jednak nieoczekiwanie przedstawiono nam nową propozycję, czego przyczyny wyjaśnia do pewnego stopnia treść kilku wywiadów udzielonych przez abp. Pozzo. Wynika z nich, że początkowo Rzym chciał, żebyśmy zaakceptowali wszystko (tj. całe nauczanie Vaticanum II – przyp. tłum.) – nie udało się mu jednak nas do tego nakłonić. Tak więc zaczęto się zastanawiać, jak wyjść z tej kłopotliwej sytuacji, ponieważ znaleźliśmy się w impasie – i wydaje się, że znaleziono pewien sposób. Polegał on na wyróżnieniu w dokumentach soborowych kwestii ważniejszych oraz mniej istotnych. Po raz pierwszy abp Pozzo wspomniał o tym w lutym 2016 r., czyli niemal dziewięć miesięcy po zaprezentowaniu nam tej propozycji.

W efekcie Rzym zrezygnował z pewnych dość ważnych żądań. Obecnie nie wymaga się już od nas złożenia „wyznania wiary kard. Ratzingera”. Chodzi o zakwestionowane niegdyś przez abp. Lefebvre’a słowa, jakie zostały dodane przez kard. Ratzingera do składanego zwyczajowo wyznania wiary, a odnoszące się do tego, co nazywamy Magisterium autentycznym. Jak wyjaśnił kard. Ratzinger, celem dodania tych słów było uzyskanie [od Bractwa] podporządkowania się dokumentom Magisterium autentycznego, obligującym katolików do zaakceptowania soboru.

Można nad tym dyskutować: jest oczywiście prawdą, że jesteśmy winni okazywać pełne szacunku podporządkowanie dokumentom Magisterium, np. encyklikom. Traktowanie takich dokumentów z szacunkiem jest czymś całkowicie naturalnym, jako że są one ogłaszane przez najwyższą władzę w Kościele. Tak więc to żądanie samo w sobie nie jest szokujące, jest nawet katolickie. Kiedy jednak odniesie się je do soboru, staje się problematyczne.

Tak więc rzeczywiście wzdragaliśmy się przed złożeniem tego wyznania wiary. I cóż, jak się okazuje, obecnie się już tego od nas nie wymaga! Obecnie Rzym chce, żebyśmy złożyli stare trydenckie wyznanie wiary Piusa IV. W skierowanym do nas dokumencie określa się je mianem „wyznania wiary ojców soborowych”. Tak, ojcowie soborowi – innymi słowy biskupi zgromadzeni na II Soborze Watykańskim – złożyli na początku 1. sesji wyznanie wiary, które jest w istocie wyznaniem tradycyjnym. Podobnie jak Mszą, którą sprawowano podczas soboru, była stara Msza…

Różna ranga doktrynalna dokumentów soborowych

Druga zmiana polega na tym, że zrezygnowano z wysuwania wobec nas jakichkolwiek żądań odnośnie do akceptacji wolności religijnej i ekumenizmu. Nie wspomina się już o tym. To interesujące!

Jaki jest tego powód? W tym pierwszym wywiadzie udzielonym [przez abp. Pozzo] agencji Zenit w lutym (28 lutego 2016 r. – to i pozostałe uściślenia źródeł dodane przez red. DICI) możemy przeczytać, że katolicy muszą akceptować wszystkie dokumenty soboru, jednak nie w równym stopniu. Ta idea została rozwinięta następnie w kwietniu („La Croix” z 7 kwietnia 2016 r.).

W tym momencie staje się to szczególnie interesujące, ponieważ nieoczekiwanie mówi się nam, że dokumenty przyjęte przez sobór nie mają charakteru dogmatycznego, innymi słowy, że akceptacja wszystkich przyjętych wówczas deklaracji – deklaracji wobec świata (niejasne; być może chodzi o konstytucję duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes – przyp. red. WTK) itd. – nie jest wg abp. Pozzo konieczna, żeby być uznanym za katolika.

Co to oznacza? „Nie musicie się z tym zgadzać, żeby być uznanymi za katolików”. Kiedy to usłyszałem, uznałem to za tak zdumiewające, iż powiedziałem abp. Pozzo: „Możliwe, że będę musiał poprosić Ekscelencję, by przybył do nas i powtórzył to osobiście, ponieważ moi współbracia mi nie uwierzą”. Myślę, że nawet dziś możemy mieć wątpliwości: czy to było powiedziane na serio? Czy istotnie tak uważają?

Abp Pozzo rzeczywiście udzielił kilku wywiadów. Przytoczyłem tu fragment wywiadu z kwietnia, następnie pojawiły się kolejne (4 lipca dla agencji Zenit oraz 28 lipca dla „Christ und Welt”). Pomiędzy tymi dwoma datami, w czerwcu, jego przełożony – kard. Müller – powiedział jednak coś wręcz przeciwnego (por. „Herder Korrespondenz” z czerwca 2016 r.). „«Wyrazy prawd wiary i autentycznej doktryny katolickiej zawarte w dokumentach II Soboru Watykańskiego muszą być akceptowane stosownie do stopnia wymaganego [od wiernych] posłuszeństwa» – kontynuował włoski biskup, potwierdzając jeszcze raz różnicę pomiędzy dogmatami a pewnymi dekretami czy deklaracjami zawierającymi «dyrektywy dla działalności duszpasterskiej, wskazówki i sugestie czy też zachęty o charakterze praktycznym czy duszpasterskim», jak to miało miejsce zwłaszcza w przypadku Nostra aetate, która zainaugurowała dialog z religiami niechrześcijańskimi.

Ta ostatnia [powiedział abp Pozzo] «będzie stanowić, po rozpoznaniu kanonicznym, przedmiot dyskusji i szczegółowego badania mającego na celu osiągnięcie większej precyzji oraz wyeliminowanie niejasności i zapobieżenie błędnym jej interpretacjom, które – jak wiemy – są obecnie bardzo rozpowszechnione»”. To naprawdę bardzo interesujące.

Deklaracje te nie są jednak zawsze całkowicie jasne. Niekiedy można odnieść wrażenie, że abp Pozzo stara się zadowolić obie strony. Do nas mówi: „Możecie nie zgadzać się z tym i nadal być katolikami”. Gdyby jednak powiedziało się to zbyt głośno w świecie modernistów, skutkiem byłaby rewolucja. Dlaczego? Ponieważ – jak zawsze podkreślaliśmy – te idee, które są zabójcze dla Kościoła, zostały wprowadzone przez sobór w dokumentach o ekumenizmie, wolności religijnej oraz w Nostra aetate (Deklaracji o stosunkach z religiami niechrześcijańskimi). To właśnie tam oraz w Gaudium et spes w najdobitniejszy sposób zostało wyrażone pozytywne stanowisko [Kościoła] wobec świata.

Właśnie dlatego zawsze krytykowaliśmy te dokumenty soborowe. Nie ulega wątpliwości, że w tekstach soborowych można znaleźć potwierdzenie znacznej liczby dogmatów, np. o Trójcy Świętej, o bóstwie Chrystusa itp. Sobór naucza nawet, że zbawienie można osiągnąć jedynie za pośrednictwem Chrystusa. Wszystko to sobór potwierdza. Ktoś nawet żartobliwie wykazywał, że Bractwo było bardziej wierne soborowi, niż jezuici.

Problemem nie są jednak dobre rzeczy, jakie możemy znaleźć w tych dokumentach, a które rzeczywiście są w nich obecne. Problemem są rzeczy złe! Jeśli do zupy dodano cyjanku, jakie ma znaczenie to, czy w skład jej wchodzą smaczne warzywa i pyszny bulion ugotowany na najczystszej wodzie? Ze względu na obecność trucizny taka zupa jest niejadalna.

I dokładnie z czymś takim mieliśmy do czynienia podczas soboru; właśnie dlatego mówimy, że jest on „niejadalny”. Nie ze względu na dobre rzeczy, jakie można znaleźć w jego dokumentach, ale z powodu trucizny. I – aby być zupełnie ścisłym – ta trucizna nie jest obecna wszędzie, ale jedynie w pewnej liczbie tych tekstów, o których abp Pozzo mówi nam obecnie: „Nie jesteście zobligowani do ich zaakceptowania, aby być uznani za katolików”.

Jednakże przeważająca większość osób należących dziś do Kościoła uważa, że jest dokładnie odwrotnie. Innymi słowy, widzą oni w tych dokumentach fundament swego Kościoła, tego, co jest nazywane Kościołem soborowym. Moderniści na tym właśnie się opierają.

Zasadniczy element naszej walki polega więc na mówieniu tego, o czym wspomniałem przed chwilą, bez żadnych upiększeń, aby przekonać się, jak zareagują moderniści, ponieważ – będąc tym, kim są – muszą zareagować. Nie mogą przystać na takie ustępstwo. Muszą interweniować w Rzymie i powiedzieć władzom [Kościoła]: „To niedopuszczalne”. Gdzieniegdzie przybierze to wręcz formę ultimatum: „my albo oni”. Te stanowiska są nie do pogodzenia. Zobaczymy, co ostatecznie z tego wyniknie.

Sobór jest teoretycznie duszpasterski, w praktyce jednak dogmatyczny

Kard. Müller upierał się: „Nie, Bractwo musi zaakceptować cały sobór!”. Mówił nawet o nieodwracalności zaangażowania Kościoła w ekumenizm. To jednak nie wszystko… Mówi on [również] o liturgii, o wolności religijnej, a następnie w lipcu jego podwładny twierdzi coś zupełnie przeciwnego.

Co za chaos! Komu mamy wierzyć? To nie do pomyślenia, by abp Pozzo mówił to, co mówi, nie mając żadnego wsparcia. A osobą, która mu tego wsparcia udziela, jest papież. Jest to oczywiście sytuacja absolutnie bezprecedensowa. Co do mnie, to z ciekawością czekam co z tego wyniknie, ponieważ pojawiły się już krytyczne reakcje na jego słowa. Przykładowo pewni niemieccy świeccy wydali wspólnie ze środowiskiem żydowskim oświadczenie (domradio.de z 19 maja 2016 r.), stwierdzające: „Uznanie Bractwa bez [akceptacji przez nie] Nostra aetate jest nie do przyjęcia”. Dokładnie tak to sformułowano.

Z kolei niemiecki wykładowca teologii (Jan-Heiner Tück, „Neue Zürcher Zeitung” z 23 maja 2016 r. i „Salzburger Nachrichten” z 5 lipca 2016 r.) wydał w Wiedniu oświadczenie, w którym napisał: „Jeśli przyjmie się Bractwo na powrót do Kościoła bez uznania przez niego soboru, to będzie ono w Kościele koniem trojańskim”. O oświadczeniu tym donosiło nawet Radio Watykańskie.

Pojawiły się też inne dokumenty, z których jeden został napisany przez przedstawicielkę American Jewish Committee w Rzymie (Lisa Palmieri-Billig, „Vatican Insider” z 28 lipca 2016 r.). Komentowała ona w nim artykuł abp. Pozzo z lipca, w którym jasno i wyraźnie stwierdził on, że uznanie Nostra aetate i akceptacja ekumenizmu nie mogą być uważane za kryterium katolickości, że można je odrzucać i pomimo to pozostać katolikiem.

W tym komentarzu, napisanym bardzo inteligentnie, autorka cytuje słowa rabina, wykładowcy teologii oraz muzułmanina, który stwierdza: „Śledzimy bardzo uważnie rozwój stosunków pomiędzy Bractwem a Rzymem, ponieważ również nas to dotyczy”. Ten tekst stanowił bardzo jednoznaczne ostrzeżenie dla Rzymu.

Pojawiły się też jeszcze inne publikacje… Autorem jednej z nich był szwajcarski jezuita (Christian Rutishauser SI, „Tages-Anzeiger” z 30 września 2016 r.), będący członkiem komisji doradzającej papieżowi w kwestii stosunków z Żydami. W artykule opublikowanym na łamach periodyku ukazującego się w Szwajcarii stwierdził on, że zamierza osobiście porozmawiać z papieżem, ponieważ absolutnie nie do przyjęcia jest uregulowanie statusu kanonicznego Bractwa bez zobligowania go do akceptacji Nostra aetate.

Tak więc należy oczekiwać, że będą wywierane zdecydowane naciski, aby [przedstawiciele Rzymu] wycofali się z wygłoszonych publicznie opinii, wedle których pewne dokumenty soborowe nie są wiążące dla katolików. Cóż, zobaczymy; będzie to bardzo ciekawe.

Zobaczymy, co zrobią władze rzymskie. Zobaczymy, czy będą się stosować do tej zasady (odnośnie do różnej rangi doktrynalnej tekstów soborowych – przyp. tłum.), nawet bez wskazywania, kto ma słuszność, a kto się myli… bowiem już samo stwierdzenie, że mamy prawo nie zgadzać się [z dokumentami soborowymi] de facto oznacza rozbicie monolitu, jaki dotąd stanowiło nauczanie Vaticanum II. Tak więc staje się to nadzwyczaj interesujące.

Może to być początek końca soboru, skoro Kościół mówi, że uznawanie jego dokumentów nie jest [dla katolików] obligatoryjne. Co oczywiście jest prawdą: to nie jest obligatoryjne. Stwierdzenie tego przez władze rzymskie byłoby bardzo interesującym punktem wyjścia. Nie jest to koniec bitwy, wprowadza jednak niezwykle ważną zasadę, stwierdzając: „Nie, uznanie tych dokumentów nie jest konieczne”.

Wieloznaczne Magisterium

Przyjęcie idei o niewiążącym charakterze dokumentów soborowych jest stanowiskiem całkowicie nowym; nie mówię, że to dobry [pomysł], ale widzieliśmy zapowiedzi takiego obrotu już kilka lat temu i jest to niezwykle ważne dla przyszłego rozwoju wydarzeń.

W 2014 r., kiedy prowadziliśmy dyskusje z Kongregacją Nauki Wiary, usiłowaliśmy wykazać, że zaistniał poważny problem na poziomie nauczania Kościoła, na poziomie Magisterium. Podałem wówczas kilka przykładów. Jednym z nich była deklaracja Stolicy Apostolskiej w kwestii liturgii mszalnej schizmatyckiego Kościoła chaldejskiego, zawierającej anaforę Addai i Mari, w której nie występują słowa konsekracji. A jednak Rzym twierdzi, że ta Msza jest ważna.

Powiedziałem władzom rzymskim, że taka deklaracja podkopuje całkowicie katolicką sakramentologię. Wiecie, co mi odpowiedziano? „Ten dokument nie ma rangi Magisterium”. A jednak stwierdza on, że ta „Msza” – która w istocie nie jest Mszą – jest ważna, pomimo że nie zawiera słów konsekracji. A zatem, kiedy ktoś wyraża zastrzeżenia, Kongregacja Nauki Wiary odpowiada, że [jej stanowisko] nie należy do Magisterium. Czymże więc jest ten dokument, jeśli nie częścią Magisterium? Odpowiedziano mi, że nie zostało to ogłoszone przez żaden organ władzy nauczycielskiej, ale przez „Radę” (Papieską Radę ds. Popierania Jedności Chrześcijan – przyp. tłum).

Inny przykład: deklaracja z Balamand. Jest to deklaracja ułożona przez pewnych kardynałów będących delegatami Stolicy Apostolskiej oraz przedstawicieli prawosławia. Kościół zobowiązał się w niej do nienawracania prawosławnych. Co więcej, potępił próby ich nawracania, które nazywa zjawiskiem „uniatyzmu”. I znów odpowiedź Stolicy Apostolskiej brzmiała: „To nie jest akt Magisterium”.

A zupełnie niedawno kard. Koch ogłosił dokument dotyczący stosunków z żydami. Jest to przerażający tekst, całkowicie heretycki, który stwierdza, że żydzi mogą dostąpić zbawienia bez pośrednictwa Chrystusa. Pismo św. uczy nas jednak czegoś dokładnie przeciwnego, a sam pierwszy papież, św. Piotr, mówił do żydów: „Nie ma bowiem innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4, 12). Innymi słowy, nie ma innego środka zbawienia poza naszym Panem Jezusem Chrystusem. Kard. Koch uważa jednak, że wolno jest głosić tezy wprost przeciwne. A równocześnie sam stwierdza wyraźnie (we wstępie): „Nie jest to nauczanie doktrynalne”.

O co im jednak w takim razie chodzi? Ci ludzie nauczają, twierdząc zarazem, że nie jest to wcale element Magisterium – co wywołuje powszechną dezorientację. Jest to zjawisko całkowicie nowe… Do tej pory dla każdego katolika było zupełnie oczywiste, że kiedy Rzym przemawia: Roma locuta, causa finita. Rzym zabiera głos, Rzym naucza – i koniec dyskusji. A obecnie mówi się nam, że nie, że ma to być „punkt wyjścia do dalszej dyskusji teologicznej”. W wielu ze swych encyklik Jan Paweł II pisał nawet o „refleksjach”. Nie jest to już nauczanie, ale „refleksje”.

Wspominam o tych przykładach aby pokazać, w jakiej sytuacji się obecnie znajdujemy. Rozmowy doktrynalne trwają i stają się coraz bardziej interesujące, ponieważ władze rzymskie zaczynają poszerzać zakres dyskusji. Do tej pory powtarzano nam w kółko: „Musicie być posłuszni”. Przedstawiano nam pewne nauczanie, a następnie mówiono: „Macie się temu podporządkować”. I nagle ich postawa się zmieniła. Myślę, że zostali do tego zmuszeni – co można wywnioskować na podstawie słów abp Pozzo – zostali do tego zmuszeni przez katastrofalną sytuację, przez powszechną dezorientację, która panuje nawet w Rzymie.

Zostali zmuszeni do ustępstw. Nie mogą już trwać przy swych żądaniach, ponieważ widzą, że nie przynosi to żadnego skutku. W tym miejscu przypominają mi się słowa kard. Müllera z 2014 r. Powiedział nam wówczas: „Zmuszacie Kongregację Nauki Wiary, żeby poświęcała wam swój cenny czas, podczas gdy Kościół zmaga się poważnymi problemami”. To interesujące, a jednak to dokładnie usiłujemy im przez cały czas uzmysłowić! I nagle przyznają, że rzeczywiście istnieją poważne problemy.

Tak więc mówią sobie: „Problem, jaki stwarza to Bractwo, nie jest wcale taki wielki”. Są jednak zirytowani, ponieważ mówimy im: „To wy stanowicie problem”. Nie wiedzą już, jak sobie z nami poradzić, tak więc idą na ustępstwa. Dokąd to wszystko doprowadzi? Wkrótce zobaczymy. Myślę jednak, że obecnie sytuacja jest tak katastrofalna, że wywołuje to nadzwyczaj interesującą reakcję. Na kilku poziomach.

Po pierwsze, na poziomie dialogu – wszyscy wydelegowani przez Rzym biskupi prowadzący z nami w ciągu ostatnich dwóch lat rozmowy mówili nam, że kwestie kontrowersyjne – zawsze te same – są „kwestiami otwartymi”. Wszyscy to powtarzali, włączając kardynałów. Sformułowanie „kwestie otwarte” oznacza, że można nad nimi dyskutować. Tak więc akceptacja tych punktów nie jest już postrzegana jako obligatoryjna.

I dyskusje przynoszą owoce. Są one póki co słabo dostrzegalne, ponieważ dokonuje się to na poziomie refleksji teologicznej i z pewnością wymaga to czasu. Powoli jednak zmierza to w kierunku, o którym przed chwilą wspomniałem. Niektóre stwierdzenia poczynione przez abp. Pozzo mogą być interpretowane w tym sensie, że pragnął on wykorzystać te dyskusje, aby spróbować skorygować obecny kurs [w Kościele]. Nie ma jednak odwagi powiedzieć tego głośno, gdyż większość podąża w kierunku dokładnie przeciwnym.

Nieoczekiwane wsparcie

Ponadto niektórzy kardynałowie zaczynają otwarcie wyrażać sprzeciw odnośnie do niektórych posunięć papieża, zwłaszcza jego nauczania w kwestiach moralnych – dotyczących małżeństwa i Komunii św. dla osób rozwiedzionych, które zawarły kolejne związki. Niektórzy z nich jasno i otwarcie zadeklarowali, że nie zastosują się (do tych nowych dyrektyw – przyp. tłum.), stwierdzając: „Nie, nie wprowadzimy tego”.

Także niektórzy biskupi afrykańscy jednoznacznie zadeklarowali, że (na terenie ich diecezji – przyp. tłum.) nie ma mowy o udzielaniu Komunii rozwodnikom żyjącym w nowych związkach. Mamy więc do czynienia z opieraniem się najwyższej władzy [w Kościele], a więc dokładnie tym samym, co my sami robiliśmy przez 50 lat. Staje się to nadzwyczaj ciekawe. Nie jesteśmy już jedynymi.

Są też tacy, którzy nam mówią: „Uważajcie! Jeśli zawrzecie porozumienie, po jego zawarciu zamkną wam usta”. To już jednak passé. Czas milczenia minął bezpowrotnie. Dziś są również inni, którzy także nie wahają się mówić.

Nie jesteśmy już jedynymi. Nie mamy już monopolu na protesty. Na razie tych osób nie ma zbyt wiele, ale ich liczba stale wzrasta. Od czasu do czasu otrzymuję też listy, jak np. ten. Przytoczę go po angielsku, ponieważ zawiera metaforę: „Stick to your guns. Always stick to your guns” (‘nie porzucajcie waszych strzelb’ – przyp. tłum.). Innymi słowy: nie ustępujcie. „Walczcie. I nie idźcie na żaden kompromis – odrzucając idee, które nie należą w istocie do depozytu wiary: ideę wolności religijnej, ekumenizmu, dialogu z religiami niechrześcijańskimi. Wielu z nas, należących do hierarchii, podziela Wasze stanowisko w tych kwestiach”.

Napisał to do mnie pewien biskup. Nie pisze „ja”, pisze, że jest „nas” wielu. Napisał też pod naszym adresem wiele pochlebnych słów, których nie wypada tu przytaczać, ogólny sens jest jednak taki: „Odczuwamy potrzebę, żeby ktoś wyjaśnił nam zakres wolności, jaką mamy w akceptacji tych idei”. Napisał też, że Kościół, będący nauczycielem prawdy, zagubił się obecnie w dwuznacznościach. „Pomóżcie nam”.

I jeszcze dalej: „Nie rezygnujcie z niczego, róbcie to, co robicie; potrzebujemy tego”. To coś nowego. Nigdy w przeszłości nie mieliśmy do czynienia z czymś podobnym. Biskupi zwykli mówić nam: „Oczywiście istnieją problemy, jednak ostatecznie…”. A oto teraz apeluje się do nas: „Stawiajcie opór, potrzebujemy tego”. W istocie ci ludzie nie mówią tego zbyt głośno, bowiem wiedzą bardzo dobrze, że tym samym sami wydaliby na siebie wyrok.

Pracują jednak po cichu, starają się przywrócić [należne] miejsce starej Mszy, jak pewien arcybiskup, który napisał do mnie: „Mam [w mojej diecezji] całą generację księży, która jest bezpowrotnie stracona. Nie da się ich w żaden sposób zmienić. Co więc mogę [w tej sytuacji] uczynić? Troszczę się o odpowiednią formację młodych”. I podał mi dwa środki: podstawą kapłańskiej formacji teologicznej musi być Suma św. Tomasza, zaś formacji duchowej, liturgicznej – stara Msza.

Nie wymieniam tu nazwisk tych prałatów, jako że nie chcemy im zaszkodzić, jest ich jednak kilku. Sam poznałem niektórych z nich przypadkowo – i rzeczywiście jest ich trochę. I są to młodzi biskupi! Niektórzy z nich zostali mianowani przez papieża Franciszka! Nie jest więc tak, że mianuje on wyłącznie ludzi nieodpowiednich! Jego decyzje w tej sferze są niespójne, podobnie jak wszystko, co mówi i robi, co również przyczyniło się do pogłębienia powszechnej dezorientacji.

Jest jednak ważne, że taka reakcja rzeczywiście się rodzi – i pewien jestem, że nie da się już tego powstrzymać. Dlaczego? Ponieważ ci biskupi widzą, gdzie jest prawda – i nie dadzą za wygraną. Są poirytowani, są pozbawieni swobody działania, ponieważ są zmuszeni funkcjonować w ramach systemu, ale już nie ustąpią. Podobnie jest w przypadku kapłanów, którzy odkryli starą Mszę – będą oni robili co tylko w ich mocy. Są nękani, izolowani – ale już się tego nie wyrzekną. Są to potyczki, które zostały wygrane.

Kontynuacja walki przy wykorzystaniu środków nadprzyrodzonych

Wciąż jeszcze czekają nas poważne batalie. Nie wolno nam jednak popadać w zniechęcenie, choć potworny kataklizm, którego jesteśmy świadkami, mógłby nas rzeczywiście doprowadzić do utraty nadziei. Kościół jest Kościołem Bożym; stał się co prawda obecnie bezprecedensowym polem walki, widzimy jednak – na przykładzie czterdziestoletniej historii naszego Bractwa – jak bardzo dobry Bóg nam pomaga. Jak bardzo wspiera nas, jak bardzo nam błogosławi, pomimo wszystkich doczesnych niedoli oraz prób, jakich możemy doświadczać z rąk innych.

Pomimo wszystko dobry Bóg jest tu: pomimo tych wszystkich doświadczeń wciąż trwa ta wiara i to [prowadzone przez nas] dzieło wiary, które wciąż się rozrasta. Pomimo tego wszystkiego kontynuujemy naszą walkę, spokojnie, wytrwale, w naszej codziennej pracy. I apeluję do was, żebyście w dalszym ciągu podążali tą drogą. Bez wątpienia sytuacja, w jakiej znajduje się Kościół, jest bardzo poważna. Musicie też trwać niewzruszenie przy [nauce zawartej w] dokumentach, która jest prawdziwie zdrowa i święta. Przy nauczaniu wszystkich encyklik ogłoszonych przez papieży przed soborem. Jest to pokarm duchowy, który uchroni was przed błędami, jakie szerzą się dziś wszędzie.

To wręcz niewiarygodne, jak szalone tezy są obecnie głoszone, i to dosłownie wszędzie. Patrząc na to po ludzku, można by wątpić, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji. Nie mamy tu jednak do czynienia z walką o wymiarze czysto ludzkim, a naszym orężem są środki nadprzyrodzone. Zaprawdę, jeśli Bractwo wciąż jeszcze istnieje i nadal prowadzi swe dzieło, to dzieje się tak właśnie z tego powodu, że polega na środkach nadprzyrodzonych, a przede wszystkim – z czego wszyscy zdajemy sobie sprawę – na Mszy oraz na wstawiennictwie Najświętszej Maryi Panny. Te dwa elementy są niejako skarbami, które przekazał nam abp Lefebvre. Msza św., kapłaństwo, całkowite podporządkowanie się władzy Chrystusa Pana (czyli uznanie Jego społecznego panowania), a także nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny. I nie ulega wątpliwości, że jeśli w dalszym ciągu będziemy się opierać na tych fundamentach, będziemy na właściwej drodze. Nie musimy się martwić, dobry Bóg jest z nami. Daje nam to odczuć każdego dnia. Musimy jedynie wytrwać.

Nie zaprzątajcie sobie bez przerwy głów pytaniami w rodzaju: „Czy porozumienie zostanie zawarte, czy nie?”. Osobiście nie potrafię tego przewidzieć. Zobaczymy! Wiem natomiast, że – z pomocą Bożą – nie skapitulujemy. Oby zawsze raczył wspierać nas swą łaską! Widzimy jednak, że dzieło, które prowadziliśmy przez tak długi czas, zaczyna stopniowo przynosić owoce – niektórzy zaczynają uświadamiać sobie rozmiar obecnego kryzysu. Módlmy się w tej intencji.

I na zakończenie pragnę wyrazić wielką wdzięczność abp. Lefebvre! Wszyscy mamy wobec niego dług wdzięczności i nie wolno nam zapominać o nim [w naszych modlitwach]. Dziękuję również wszystkim, którzy wspierają to dzieło, także wam, drodzy wierni.

Źródło: Conference given by Bp. Fellay, October 8, 2016, Port-Marly (France)
Zobacz też: Abp Pozzo o randze doktrynalnej dokumentów II Soboru Watykańskiego.

https://news.fsspx.pl

Odpowiedzi: 153 to “Z Bożą pomocą nie skapitulujemy – konferencja bp. Bernarda Fellay, FSSPX”

  1. JO said

    Nie zaprzątajcie sobie bez przerwy głów pytaniami w rodzaju: „Czy porozumienie zostanie zawarte, czy nie?” – Bernard Fellay, FSSPX

    To jest dopiero odezwa!

    To jest dopiero rada!

    Moze wprost powiedziec, ze decyzja zostala podjeta, to kwestia czasu, by do porozumienia z heretyzujacym Watykanem doszlo.
    W praktyce to juz wyglada tak, ze do porozumienia doszlo, a dowodem na to moze byc np Szkola Bractwa, gdzie ucza nauczyciele indultowcy?

    Osfajanie i badanie nastrojow , a na koniec „dobra rada”:

    „Nie zaprzątajcie sobie bez przerwy głów pytaniami w rodzaju: „Czy porozumienie zostanie zawarte, czy nie?”

  2. Bodzio said

    Pan JO zdaje sobie sprawę, że odniósł się do zdania wyrwanego z kontekstu?

  3. JO said

    ad.2. Odnioslem sie poprzez to zdanie do calosci tekstu.

  4. Joannus said

    ”I na zakończenie pragnę wyrazić wielką wdzięczność abp. Lefebvre! Wszyscy mamy wobec niego dług wdzięczności..”

    Także Przełożonemu Generalnemu za jego mądrość i roztropność.
    Przede wszystkim jednak Panu Bogu Naszemu i Zbawicielowi, że nie dopuścił do uśmiercenia Tradycji.

  5. JO said

    ad.4. ”I na zakończenie pragnę wyrazić wielką wdzięczność abp. Lefebvre! Wszyscy mamy wobec niego dług wdzięczności..”

    Wdziecznosc wzgledem Biskupa Lefebvre,( ktory odmowil rozmow w sprawie porozumienia z Watykanem do czasu Watykanu nawrocienia), oraz madrosc i roztropnosc polega na rozmowach o porozumieniu z Heretyzujacym Watykanem oraz w Polsce obstawieniem szkoly Bractwa indutowcami, a wczesniej usunieciem Ksiezy Jana i Karola, nie wspominajac o usinieciu Biskupa Williamsona ze struktur Bractwa…?

    Czy za taka wdziecznosc i madrosc i roztropnosc Pan dziekjue Biskupowi Fellay, Panie Joannus?

    Prosze napisac jak Pan zauwaza madrosc, roztropnosc oraz kontynuacje ideii Biskupa Lefebvre przez Biskupa Fellay. Bo ja swym dyslektycznym rozumem nie potrafie tego zauwazyc.

  6. Listwa said

    @ 3 JO

    Tekst to nie tylko jedno zdanie. Ma wiele wątków. Trzeba wypowiedź oceniać obiektywnie i z dystansem. Jest w nim wiele informacji , które warto poznać.

    Także to:
    ” A zatem, kiedy ktoś wyraża zastrzeżenia, Kongregacja Nauki Wiary odpowiada, że [jej stanowisko] nie należy do Magisterium. Czymże więc jest ten dokument, jeśli nie częścią Magisterium? Odpowiedziano mi, że nie zostało to ogłoszone przez żaden organ władzy nauczycielskiej, ale przez „Radę” (Papieską Radę ds. Popierania Jedności Chrześcijan – przyp. tłum).

    Inny przykład: deklaracja z Balamand. Jest to deklaracja ułożona przez pewnych kardynałów będących delegatami Stolicy Apostolskiej oraz przedstawicieli prawosławia. Kościół zobowiązał się w niej do nienawracania prawosławnych. Co więcej, potępił próby ich nawracania, które nazywa zjawiskiem „uniatyzmu”. I znów odpowiedź Stolicy Apostolskiej brzmiała: „To nie jest akt Magisterium”.”

    Ks. Stehlin jest bardzo skuteczny i pod kilkoma względami wyjątkowy. Zapadła decyzja, aby ks. Stehlin udał sie do Azji, jego miejsce zajął ks. Weber.

    Ta zmiana dla Polski nie była dobrze przygotowana, gdyż ks. Weber nie zna polskiego i rozumie tyle, ile ktoś przetłumaczy.
    Ks. Weber podjął decyzję, aby dyrektorem szkoły średniej uczynić ks. Konstantyna Najmowicza, wychowanego przez seminarium soborowe.
    Ks. Konstantyn przeniósł się do Bractwa kilka lat temu. Najprawdopodobniej on podjął decyzję aby zwolnić ok. 12 nauczycieli, a w ich miejsce zatrudnić Pawła Mielcarka i jego kolegów. Nie ma co ukrywać, ale zaleciało soborowym indultem.

    http://christianitas.org/

    Jednak taka sytuacja nie jest jeszcze dowodem na to co będzie dalej w całym Bractwie. Poza tym o ocenie ewentualnego porozumienia zdecyduje konkretna treść i zawartość umowy.
    Bez tych szczegółów oceny mieć nie można, ani w jedną ani w drugą. W tej chwili decyzję podejmuje całe Bractwo, nie sam bp. Fellay.

    I trzeba odrózniac rozmowy, spotkania, kontakty od układów formalnych np. Prałatura personalna.

    Uregulowanie kanoniczne byłoby korzystne. Pod warunkiem, że będzie zachowana pełna niezależność od soborowia od strony personalnej, materialnej i ideowej. Każde inne jest nie do przyjęcia. Zainfekowaniem soborowiem grozi także bez formalnych związków.

  7. Joannus said

    Ad 5
    ”Prosze napisac jak Pan zauwaza madrosc, roztropnosc oraz kontynuacje ideii Biskupa Lefebvre przez Biskupa Fellay.”

    W kontynuacji dzieła ś.p. Arcybiskupa, właśnie mądrej i roztropnej, w posłuszeństwie i służbie Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Niepokalanemu Sercu Panny Maryi.

  8. Listwa said

    „To co było oczywiste 2016 – 1991 = 25 nie musi być takie dziś. Z postawy całkowitej separacji do chwili nawrócenia też są straty.”

    Tu nie ma duskusji – Prawda jest oczywista zawsze i jest niezmienna. – pan JO.

    Prawda jest niezmienna, ale niekiedy nie od razu oczywista, czasami trzeba sie trochę potrudzić, żeby ją odkryć.
    Zmieniają sie ludzie i okoliczności i to trzeba uwzględniać.

  9. NICK said

    Paaanie JO. Moiściewy.

    Można, trzeba i należy rozmawiać.
    A biskupi mają dać przykład.
    Jeśli Oni się cietrzewią to cóż My?

    Pan nasz, Ojciec Niebieski, Stworzyciel, patrzy.
    Uśmiecha się.
    Pobłażliwie.
    (nie będę się rozwijał)

  10. JO said

    Ad. 9. Rozmawiac jak Chrysus to robil… z Diablem… – to Pan chce powiedzieć?

  11. NICK said

    Chrystus rozmawiał z diabłem???
    (diabeł pisze się z najmniejszej litery!!!)
    JO. (10).

  12. NICK said

    Kiedy i gdzie?

  13. Birton said

    „Kiedy słyszę Żyd odbezpieczam rewolwer” – tak powiedział pewien staruszek na przystanku autobusowym w 2003 roku, a ja natychmiast chciałem mu zwrócić uwagę, że tak nie wolno mówić i że nawet Jan Paweł II tak ich umiłował, że Polskę im oddał we władanie, lecz ten staruszek zbyt szybko się jednak oddalił, a poza tym już pewnie nie żyje, bo był wtedy bardzo leciwy.

  14. Oglądajcie wykłady genialnego teologa i kanonisty śp. ojca Gregory Hesse. Jest wiele jego filmów na YT. Znający angielski są w lepszej sytuacji ale wiele z wykładów jest tłumaczonych na polski.
    Ten człowiek to tytan intelektu i logiki.
    Wyjaśnia wiele spraw, które dzisiaj są przedmiotem sporów i nieporozumień.

  15. Greg said

    #Stonka.
    Dzięki za info odnośnie Gregory Hesse.
    Już pierwszy wykład jest wspaniały!
    .https://www.youtube.com/watch?v=rk1g6fZaQKw

  16. Greg said

    Panowie, Dictum,Jo,Yah,Listwa,Joannus polecam wykłady Gregory Hesse!

  17. eywey said

    KIEDY WRESZCIE BOZE ZNISZCZYSZ_ HYDRE PIEKIELNA_ ZANIM ONA CAŁKIEM ZETRZE NAS !

  18. Dzięcioł said

    Po owocach ich poznacie, a Bractwo faktycznie przynosi poprzez swą działalność wiele dobrych owoców. Dzieje się to już od wielu lat pod przewodnictwem bp. Fellay. Widzimy w samej Polsce jak wzrasta ilość ludzi świadomych sytuacji w Kościele, i dzieje się to dzięki działalności księży z Bractwa poprzez wykłady, rekolekcje, czasopisma i książki z Te Deum, szkoły, a przede wszystkim poprzez niezłomne sprawowanie Sakramentów Świętych. Kto ma oczy i dobą wolę ten sam widzi.

    Dobrze napisane. Oceniajmy ich po owocach – a nie po jakichś wewnętrznych utarczkach, które są nieuniknione w każdym dziele ludzkim.
    Admin

  19. Listwa said

    @ 18 Dzięcioł

    Wszystko tez może być zniszczone. A może być nie tylko zachowane, ale też rozwinięte. To zależy od wiernych i kierownictwa.

  20. JO said

    ad.16. Dziekuje. Zaczalem sluchac.

    ad.6. Panie Listwa:
    „Poza tym o ocenie ewentualnego porozumienia zdecyduje konkretna treść i zawartość umowy.”

    Nie zgadzam sie z taka wizja, gdyz Watykan glosi inna religie, religie, ktora walczy z Religia Chrystusowa, z Kosciolem Chrystusowym.

    Sama mysl, ze moze dojsc do jakiejs umowy pomiedzy Bractwem a Watykanem, jest tak gorszaca, ze skutki jego widzimy w Polsce i na calym swiecie juz dzis od dluzszego czasu.

    ad.18. Pan bredzi. Jest calkowiecie przeciwnie.
    ad.7. Pan nie podal zadnego konkretu a swego rodzaju zdanie, ktore jest sloganem, z ktorym sie nie zgadzam calkowicie.

    ——
    Czy Bractwo odeszło gdzieś od zasad głoszonych przez abp Lefebvre’a?
    Dyskusje to jeszcze nie zdrada.
    Admin

  21. Listwa said

    @ 20 JO

    To co obecny Rzym może dać Bractwu od strony pozytywnej, to tylko papier potwierdzający prawne unormowanie kanoniczne. Oznacza to udzielenie pełni praw funkcjonowania w Kościele i sprawowania wszystkich sakramentów. Od strony negatywnej też może coś Bractwu dać, jeśli ono postąpi głupio. Obecnie Bractwo funkcjonuje na zasadach wyższej konieczności, co oznacza pewne ograniczenia, a także podstawy do dyskredytowania, a nawet obrzydzania w oczach wiernych soborowych, także kapłanów soborowych.

    Jeśli chcemy aby Tradycja się rozszerzała, to musimy otworzyć drogę dla tych którzy obecnie tkwią w soborowiu. Ale jest więcej przyczyn.

    Własnie z tego powodu, że obecnie dominuje Watykan ze swymi teoriami, a nie Rzym ze swą Tradycją, to musimy tam wchodzić, żeby Rzym uwolnić od Watykanu i nie oddać mu Kościoła. a zabrać. Nie odbierzemy Kościoła jeśli schowamy sie w norce i będziemy narzekać. Ale jest więcej argumentów wtym zakresie.

    Umowa jaka może być , ale wcale nie musi jej być, to nadanie np. Prałatury personalnej, od warunków i szczegółów zalezy ocena tej umowy.

    Zgorszenie i wątpliwości przy całej masie niezrozumienia, gmatwania, błędów, juz mamy, nawet bez żadnej umowy z Bractwem.
    Taka umowa w niczym sytuacji nie pogarsza. I nie chodzi o odczucia, czy opinię, a chodzi o trafne kroki i decyzje na wojnie.

    Mamy wojnę na śmierć i życie , a nie podmuchy emocji. Trzeba tak robić, żeby wygrać, a nie prowadzić spór o wizje. Nie ma nic gorszącego w tym , ze Bractwo i cały ruch Tradycjonalistycny miałby pełnie praw w Kościele i tą pełnię praw mógłby wykorzystać do wali z soborowiem.
    Jednak wszystko zalezy od władz Tradycji i wiernych. O te sprawy trzeba zabiegać i o nie walczyć. Nic samo sie nie zrobi. Zalezy też od szczegółów.

    .

  22. JO said

    ad.17. Pan Bog uzywa serc i rak ludzkich. Nie ma co liczyc na zniszczenie Hydry jezeli my nie bedziemy wierzyc i zyc wiara, czyli wyrazac ja czynem…., ale moze byc Pan pewnym, ze beda zniszczeni bluzniercy, niedowiarkowie, letni ludzie…a przy tym, wielu zginie poboznych.

  23. JO said

    ad.21.

    „Zgorszenie i wątpliwości przy całej masie niezrozumienia, gmatwania, błędów, juz mamy, nawet bez żadnej umowy z Bractwem.
    Taka umowa w niczym sytuacji nie pogarsza. I nie chodzi o odczucia, czy opinię, a chodzi o trafne kroki i decyzje na wojnie”.

    Panie Listwa,

    Owoce mowia za siebie,- czy mysl o umowie z heretyzujacym, gloszacym inna, antyChrystusowa wiare Watykanem – jest dobra czy zla acoz dopiero dzialania, ktorych przedsmakiem bylo „pekniecie” w Bractwie.

    Chrystus nie zna kompromisow, Prawda nie zna kompromisow. Umowa, oznacza polaczenie sie, oznacza UZNANIE dla strony przeciwnej, w tym wypadku uznanie jako partnera do nie tylko rozmowy ale i wspolnego dzialania, wspolistnienia ( przynajmniej oficjalnie wspolistnienia..)

    Biskup Lefebvre i Bractwo rozwijalo sie bez umowy, bez „ukonow” i kompromisow, np, do jakiego doszlo z indultowymi nauczycielami w szkole Bractwa – po ich zatrudnieniu.

    Pan wie, ze ci wlasnie nauczyciele, byli wrogami bractwa do czasu, az ono samo skierowalo sie w strone heretyzujacego Watykanu.

    Mamy wiec wrogow wewnatrz kongregacji skupionej w kolo Ksiezy Bractwa, ba, Tradycja Swieta, moim zdaniem ma wrogow wewnatrz Bractwa, przynajmniej tego pod przewodnictwem Biskupa Fellay.

    To co Pan probuje powiedziec, jest sprzeczne z nauczaniem Chrystusa, sprzeczne z faktami, sprzeczne z logika.

  24. Listwa said

    @ 22 JO

    Ale w obecnej sytuacji musimy zachować się rozsądnie. Nadanie pełni praw i zniesienie ograniczeń jest pozytywne.
    Nie mam nic przeciwko żeby Bractwo odprawiło Msze św Trydencką z murów Częstochowy 15 sierpnia wraz ze śpiewem gregoriańskim.
    Teraz ci paulini nie pozwalają bo Bractwo statusu kanonicznego nie ma, a na pytanie czy taka msza mogłaby się odbyć to nerwowi się robią albo mówią że tu nie oni rządzą, gdy im sie przypomni, że taka Msza była tu przez ponad 500 lat.

    Już wymówki by nie było. A teraz mają. A gdyby tak usłyszeli o swoich błedach ekumenizmu i partactwa doktrynalnego jeszcze. Moherom też w radyjku prawdy nie powiedzą.

  25. JO said

    Panie Listwa, staje sie w Pan ostatniej wypowiedzi – ambiguity
    Prosze uwazac na te trucizne. Ja mozna latwo polknac, niezauwazalnie. Tyle jest przynet …

    Wieloznacznosc z Pana wypowiedzi wynika z proby opisania i przemienienia zlego w dobre, bo przeciez ten kat, z ktorego stopnia Pan probuje widziec sytuacje i ja opisuje tu, ma sugerowac, ze istnieje mozliwosc zawarcia dobrej umowy z Watykanem, przez Kosciol Chrystusowy :)))

    Czytajac Pana, jakbym rozmawial z Ksiedzem Plonka! Szkoda, ze Pana na tym wykladzie nie bylo, zobaczyl by Pan siebie w teraz w akcji.

    Prosze sobie raz jeszcze przeanalizowc wszystko w konkluzji, ze NIE MA mozliwosci zawarcia dobrej umowy z Watykanem. Sama o niej mysl, juz jest zgorszeniem, ktore eliminuje mozliwosc jej zawarcia.

    To tak jak z odprawianiem Mszy Swietej i uczestnictwo na niej przez Trady Katolikow oraz Trad Ksiedza. Sama mysl o takiej mozliwosci jest zgorszeniem a coz fakt istnienia?.

  26. JO said

    ad.24. Co innego odprawianie Mszy Swietej na Jasnej Gorze jako odmawiajacy jakiejkolwiek wspolpracy z Heretyzujacym Watykanem, dajac wzor do nasladowania innym… – jak to zrobil Biskup Williamson ostatnio w Polsce.

    A co innego jest Odprawiac Msze Sw. Trydencka ( jak to robia indultowcy z „umowa”..) jako „wspolpartner umowny”, jako wspoluczestnik calkowiecie innej religii, jako mimo wszystko czesc heretyzujacego antykatolickiego kosciola – co jest ZGORSZENIEM, ktore przelozy sie na zycie..

    Smutne, ze i Pan tego nie widzi.

  27. Listwa said

    @ 23 JO

    W tej chwili porozumienie nie grożi, gdyz Bractwo nie chce przyjąć Nostra aetate, abp Pozzo powiedział, ze Bractwo nie musi tego zrobić, gdyż nie jest to dokument dogmatyczny i jest nizszej rangi, na co zaprotestowały środowiska zydowskie i muzułańskie razem, że albo oni albo Bractwo. I postawiły warunek że Bractwo moze byc przyjętę do Kościoła jeśli przyjmie Nostra aetate.

    Czy ktoś z Tradycji decyduje kto będzie w Kosciele a kto nie ?

    Wiec słuszna jest wypowiedz „Nie zaprzątajcie sobie bez przerwy głów pytaniami w rodzaju: „Czy porozumienie zostanie zawarte, czy nie?”. Osobiście nie potrafię tego przewidzieć. Zobaczymy!”

    Czym innym należy sobie głowę zaprzątać.

    „Biskup Lefebvre i Bractwo rozwijalo sie bez umowy, bez „ukonow” i kompromisow, np, do jakiego doszlo z indultowymi nauczycielami w szkole Bractwa – po ich zatrudnieniu.

    Pan wie, ze ci wlasnie nauczyciele, byli wrogami bractwa do czasu, az ono samo skierowalo sie w strone heretyzujacego Watykanu.”

    – czyli nie ma umowy a kłopoty są. Bp. Lefebvre nie unikał kontaków i rozmów. Zawsze był gotowy stawić sie i bronić.

    „Mamy wiec wrogow wewnatrz kongregacji skupionej w kolo Ksiezy Bractwa, ba, Tradycja Swieta, moim zdaniem ma wrogow wewnatrz Bractwa, przynajmniej tego pod przewodnictwem Biskupa Fellay.”

    – czyli nie ma umowy a kłopoty są. Co teraz?

  28. JO said

    ad.27. Pan placze i tak, ze az boli.
    1.
    „W tej chwili porozumienie nie grożi, gdyz Bractwo nie chce przyjąć Nostra aetate, abp Pozzo powiedział, ze Bractwo nie musi tego zrobić, gdyż nie jest to dokument dogmatyczny i jest nizszej rangi, na co zaprotestowały środowiska zydowskie i muzułańskie razem, że albo oni albo Bractwo. I postawiły warunek że Bractwo moze byc przyjętę do Kościoła jeśli przyjmie Nostra aetate.”

    To nalezy odebrac jako typowe Talmudyczne zachowanie, liczone na efekt, ktoremu Pan ulegl Panie Listwa…- szkoda ze Pan tego nie widzi..

    2. „Czy ktoś z Tradycji decyduje kto będzie w Kosciele a kto nie ?”

    No wlasnie! Problem jest, ze Umowa, to wejscie nie do Koscila, w ktorym Bractwo jest, a wejscie do ANTYKOSCOLA, bo Papiez nie jest Kosciolem, Panie Listwa. Szkoda, ze Pan tego nie widzi…

    3. „Wiec słuszna jest wypowiedz „Nie zaprzątajcie sobie bez przerwy głów pytaniami w rodzaju: „Czy porozumienie zostanie zawarte, czy nie?”. Osobiście nie potrafię tego przewidzieć. Zobaczymy!”

    Czym innym należy sobie głowę zaprzątać.”

    Przeciwnie, ta wypowiedz mrozi krew w zylach. Bractwo nie istnieje z powodu jakiejs nadprzyrodzonosci, jak to sugeruje Biskup Fellay, a wlasnie przy pomocy nadprzyrodzonych darow – Rozumu, Madrosci …a wiec pelnej swiadomosci faktow i ich analizy…oraz wlasciwych decyzji po analizie, Bractwo Istnieje. Zdanie nawolujace o nie zaprzataniu sobie glowy tak waznyhm problemem , ktory w obliczu herezjio Watykanu Biskup Fellaj wciaz dlubie, jest mrozace krew w zylach…

    4. „Mamy wiec wrogow wewnatrz kongregacji skupionej w kolo Ksiezy Bractwa, ba, Tradycja Swieta, moim zdaniem ma wrogow wewnatrz Bractwa, przynajmniej tego pod przewodnictwem Biskupa Fellay.”

    – czyli nie ma umowy a kłopoty są. Co teraz?”

    Klopoty sa i beda…, ale nie natury GRZECHU Zgorszenia, z powodu ktorego nie bedzie Lask, a jest juz „Umieranie Bractwa w Fellayowym Pozarze”

  29. Listwa said

    @ 25 JO

    Nie dyskredytowałbym tekstu wywiadu. A jak mi sie wydaje od tego pan zaczął.

    Nie jestem „ambiguity” , wpis @ 6 „Uregulowanie kanoniczne byłoby korzystne. Pod warunkiem, że będzie zachowana pełna niezależność od soborowia od strony personalnej, materialnej i ideowej. Każde inne jest nie do przyjęcia. Zainfekowaniem soborowiem grozi także bez formalnych związków.”

    Zna pan jakieś szczegóły ewentualnej umowy? Bo jeśli nie, to nic pan nie moze w tym temacie powiedzieć, żadnej oceny.
    I nie jest umowa potrzebna, jak widać, przy zatrudnianiu soborowych indultowców w szkołach.

    Uważam , że jak sprawy doszły do tego punktu, to nie należy wylewać dziecka z kąpielą.
    Jestem krytyczny do księdza soborowego Płonki. Wyważone opinie i uzasadnione sa sercem rozważań, pana porównanie bez wątpienia przesadzone, a w przesadzie tkwią błędy.

    Jeśli umowa będzie zawarta to z papieżem Franciszkiem. Watykan sie nie liczy. A Franciszek ma w ręku realną władzę nad Kościołem.
    Trzeba czekać na szczegóły.

    .

  30. JO said

    ad.26. Jest Pan „ambiguity”. Pan jest juz zarazony ta trucizna.

    Pan i w kolejnym wpisi „zada” ( jak Ksiadz Plonka..), by patrzec wylacznie na mozliwosc powstania umowy „dobrej”, „Korzystnej” pod podanymi warunkami, jako na cos dobrego, korzystnego.

    Pan zada by NIE widziec ZGORSZENIA w tym AKCIE PRAWNYM , ktory jest zgorszeniem z samej przyczyny zaistnienia pomiedzy stronami umowy. Taki dokument – Akt Prawny jest grzechem, zgorszeniem, a Pan nawoluje, by tego nie widziec z powodu „wspanialych” , „Korzystnych” warunkow umowy.

    Poza tym, Pan zapomina, ze ten akt Prawny ma powstac pomiedzy Masoneria, Inna Religia, Klamcami, Zlodziejami, Mordercami…a Swietym Kosciolem! To jest niemozliwe bez tragicznych konsekwencji dla Kosciola na ziemi, ktory reprezentowany przez Bractwo straci Laski!

    Pan „zaslepl”, Panie Listwa. Pan przyjal mowe AMBIGUITY, Pan „adoruje Golgote Beskidow”, Panie Listwa.

  31. Listwa said

    @ 26 JO

    Bp. Wiliamson odprawił Mszę po cichu w bocznej kaplicy. a chodziłoby o jawnie, oficjalnie, jako Bractwo, dla wszystkich. Tego obecnie zrobic nie mozna, nawet bp. Wiliamsonowi. Bo zakonnicy soborowi, którzy rządzą mają wymówkę i brak zamiłowania do czystości doktryny.

    Mankamentem Bractwa św Piotra , czyli soborowy indult, jest przyjęcie Soboru Watykańskiego II w całości wraz z jego błędami oraz odprawianie NOM oraz Mszy św. Trydenckiej ale pozbawionej czystości nauki doktrynalnej. Na to jak na razie Bractwo się nie godzi, a te róznice trzeba widziec i uwzględniać

    Ponadto indult jest uzalezniony od soborowych biskupów, personalnie i ideowo. Prałatura personalna podlega tylko papieżowi , bez jurysdykcji biskupów miejsca. .Zawarcie Prałatury personalnej nie musi teoretycznie obejmować błędów soboru i żadnych herezji lub heretyzowania.

    Znowu niepoprawne porównanie

  32. Listwa said

    @ 28 JO

    1. Przedstawiłem okoliczności, o których tez wspomina bp Fellay w wywiadzie (pominąl muzułmanów) w jakich znajduje się obecnie Rzym.
    Jest to bariera do zawarcia umowy między Bractwem a Rzymem.
    A co to ma ze mną wspólnego, nawet jeśli jest to talmudyczne? takie są fakty, i najwyższy czas żeby faktami i pan zaczął sie zajmować.

    2 . papiez nie jest Kościołem , a jest to urząd który należy do Kościoła. Papież ma realną władzę nad kościołem i tak jak udzilelił prawa do spowiadania czyli uporządkował sprawę kanonicznie, co nie wprowadziło żadnego zgorszenia, tak pozostałe uregulowanie zgorszenia wprowadzic nie musi. Obecnie Bractwo spowiada w sytuacji pełnego uregulowania we wszelkich płaszczyznach i spowiada w Kościele katolickim,a nie w soborowym czy antykosciele.

    3. Nie dostrzegam w tej wypowiedzi nic mrożacego krew. Do żadnego porozumienia i umowy dojść nie musii, do niczego może nie dojść, nigdy. Jak na razie mamy tylko zapowiedzi i jakieś tam przymiarki. W międzyczasie zaczęły sie wtrącać grupy zewnętrzne, które protestują. Więc błedem jest sobie zawracać bez ustanku tym głowę. To nie ma nic wspólnego z podstawami Bractwa i nadprzyrodzonością.

    4. A kiedy dotrze do pana wieść, że Bractwo można rozbić bez umowy i bez dłubania przy nich? O rozwiazanie pan sie nawet nie otarł. .

  33. Listwa said

    @ 30 JO

    Raczej sądzę że trucizną to zaraził sie pan.

    „Pan i w kolejnym wpisi „zada” ( jak Ksiadz Plonka..), by patrzec wylacznie na mozliwosc powstania umowy „dobrej”, „Korzystnej” pod podanymi warunkami, jako na cos dobrego, korzystnego”

    – niczego nie żądam, a juz nie tego co soborowy ks Płonka. Aby cokolwiek ocenić , to trzeba mieć informacje. Nie możemy nic powiedziec o ewentanej umowie między papieżem a Bractwem, gdyż nawet chyba projektu takiej umowy nie ma, a na pewno nic o niej nie wiadomo. Stąd nic ocenić nie możemy. Gdy sie pojawi , to mamy dostrzeć w niej wszytko, to co w niej dobre i to co w niej złe. O ile się umowa pojawi.
    To co możemy zrobić to tylko czekać. Umowa może być niekorzystna , ale moze być korzystna. A może jej nigdy nie być. Czy jasno sie wyraziłem?

    Uregulowaniu kanonicznemu spowiedzi w Bractwie nie towarzyszyła żadna herezja, zgorszenie, antykościół. A czy pan może widzi coś takiego? prosze pokazać.

    „Pan zada by NIE widziec ZGORSZENIA w tym AKCIE PRAWNYM , ktory jest zgorszeniem z samej przyczyny zaistnienia pomiedzy stronami umowy. Taki dokument – Akt Prawny jest grzechem, zgorszeniem, a Pan nawoluje, by tego nie widziec z powodu „wspanialych” , „Korzystnych” warunkow umowy”

    – powtarzam raz jeszcze, nie można mówić nic o umowie, której pan na oczy nie widział. Uregulowanie sytuacji kanonicznej Bractwa nie jest zgorszeniem, grzechem.
    Nie nawołuje do uznania wspaniałych korzystnych warunków, bo nikt jeszcze nie podał że jakieś warunki w ogóle sa. Pan podrzuci projekt to pogadamy. Sytuacja kanonoczna w sprawie spowiedzi jest już uregulowana od roku. Pan zaczał protestować dopiero teraz. .

    „Poza tym, Pan zapomina, ze ten akt Prawny ma powstac pomiedzy Masoneria, Inna Religia, Klamcami, Zlodziejami, Mordercami…a Swietym Kosciolem! To jest niemozliwe bez tragicznych konsekwencji dla Kosciola na ziemi, ktory reprezentowany przez Bractwo straci Laski!”

    – od 2000 tys lat jest Kościół, od samego początku ma on urząd papieski. Byli rózni papieże, nie każdy był jak Pius X, obecnie urząd zajmuje Franciszek. Jaki jest każdy widzi, co mowi kazdy słyszy. Ale czy ktoś chce czy nie , ma w swym ręku realną władzę nad Kościołem i w imieniu Koscioła te władzę sprawuje, wraz ze wszystkimi konsekwencjami. Czy ktos tego chce czy nie chce.

    Istnieje jakieś prawdopodobieństwo , ze byc może dojdzie do zawarcia umowy i utworzenia Prałatury personalnej dla Bractwa. A byc może nie dojdzie. A jeśli dojdzie to tym bardziej nie wiadomo kiedy, a jaka ona będzie to jeszcze mniej wiadomo.
    Ale jeśłi dojdzie do zawarcia takiej umowy, oznaczać będzie , że Bractwo na mocy umowy ze sprawującym urząd papieski otrzyma może Prałaturę personalną w Kosciele katolickim. I będzie ona funkcjonować i będzie wazna.

    A czy ów zajmujący urząd papieski (bo wcale nie musi byc to Franciszek) będzie „Masoneria, Inna Religia, Klamcami, Zlodziejami, Mordercami”, to jeśli on będzie miał władze w Kościele to zawrze ważna umowę, a od jej szczegółów i uregulowań zalezeć będa konsekwencje dla całego Kościoła. Czy tego chcemy czy nie.

    I rzecz to Bractwa i wszystkich wiernych, aby była to dobra umowa albo wcale. I nie należy tak „a priori” występować przeciwko samej idei umowy. Nie dac sie uzaleznić, a w zamian obronić Tradycję. Ale głową a nie tylko nogami.

  34. JO said

    Panie Listwa… dokonuje „translokacji guzowatosci pszczela.. ” wiec odpowiem później. Pozdrawiam. JA

  35. NICK said

    Czuję heretykowanie… .
    Po prostu.
    Dość swoisty a nie swojski ‚zapach’.

    Może być tak, że zostaną Nam katakumby.
    Dobrowolnie nie dam się tam wepchnąć. Jak niejeden próbuje. (9-12).

  36. NICK said

    Powodzenia we translokacji „pszczela”. (34).

  37. Marucha said

    Panie JO,
    Bezsensowną „bezkompromisowością”, odcinaniem się od kontaktów i rozmów z Rzymem, strachem przed tym co się nie zdarzyło, ale może się zdarzyć – możemy uwalić całą ideę obrony Tradycji.

  38. NICK said

    DOKŁADNIE, Gospodarzu. (37).

  39. Listwa said

    @ 34 JO

    Pan najpierw dobrze uporządkuje to chce powiedzieć. Bo takim chaosem, też w słownictwie, nic nie wskóra, nawet jeśli miałby pan rację.

  40. JO said

    Panie Listwa, przede wszystkim mowie jako przyjaciel a nie wrog. Moja natura jest mowic ostro a nawet „szokujac”, z czym, zdaje sobie sprawe, ze musze walczyc ,

    1. „Przedstawiłem okoliczności, o których tez wspomina bp Fellay w wywiadzie (pominąl muzułmanów) w jakich znajduje się obecnie Rzym.
    Jest to bariera do zawarcia umowy między Bractwem a Rzymem.
    A co to ma ze mną wspólnego, nawet jeśli jest to talmudyczne? takie są fakty, i najwyższy czas żeby faktami i pan zaczął sie zajmować.”

    ad.1.

    – Pana wypowiedzi sa mi niejasne pod wzgledem, kto mowi – czy Pan Listwa, czy osoba, ktora stara sie wylozyc „bractwa strone akcji..”, zachowujac zdanie o wszyskim jaki ma, jako osoba prywatna, dla siebie.

    Jezeli Pan mowi za siebie, to jak napisalem, Pan jest „ambiguogus”, a w jaki sposob, to wylozylem wystarczajaco dobrze, by to zrozumiec. Nie ma sensu sie powtarzac.

    2 .” papiez nie jest Kościołem , a jest to urząd który należy do Kościoła. Papież ma realną władzę nad kościołem i tak jak udzilelił prawa do spowiadania czyli uporządkował sprawę kanonicznie, co nie wprowadziło żadnego zgorszenia, tak pozostałe uregulowanie zgorszenia wprowadzic nie musi. Obecnie Bractwo spowiada w sytuacji pełnego uregulowania we wszelkich płaszczyznach i spowiada w Kościele katolickim,a nie w soborowym czy antykosciele.”

    ad.2.

    Do wypowiedzi swoich dodam, zaprzeczajac Panskim wywodom, ze Bractwo po podpisaniu umowy, wejdzie w struktury niekatolickiego kosciola – kosciola masonskiego, ktory glosi inna religie, niz to robi do dzis Bractwo Piusa X. A to jest herezja, grzechem, zgorszeniem.

    Bledem jest tez to, ze jak Pan wywodzi, Papiez „daje”. Papiez NIC nie daje Bractwu, z tego, co sie Bractwu nie nalezy i jest w jego posiadaniu. To tak jakby Pan napisal, ze Papiez Benedykt zdjal excomunike :)))

    Miejsce dla Bractwa bedzie nie ewentualnej Pralatury czy czegokolwiek, ale to, ze Bractwo znajdzie sie poza strukturami Kosciola Rzymsko – Katolickiego, przynalezac poprzez podpisanie dokumentu, do struktur MASONSKIEGO KOSCIOLA.

    To Bractwo jest Struktura KK, a nie Watykan, ktory tworzy struktury masonskiego kosciola.

    To wlasnie idea podpisania ugody z heretyzyjacym Watykanem jest juz wielkim zgorszeniem w samej fazie rozwazan, a coz w fazie faktow. To wlasnie jest grzechem popelnianym mysla, a coz, gdy dojdzie do tego jako fakt?

    Za czasow Biskupa Lefebvre , Duch Swiety ze zlego ( „exomuniki” ) zrobil rzecz dobra, ktora wydawala Dobre Owoce. Za sprawa Ducha Swietego, ludzkie / JPII odseparowanie Bractwa od heretyzujacego Watykanu, spowodowalo, ze to wlasciwie Watykan odsuwal sie od Kosciola, a posunal sie od czasow JPII jeszcze dalej..

    Teraz, Biskup Fellay, ma idee, by bez przymusu wejsc w struktury Koscila Masonskiego, wbrew woli Bozej, wbrew decyzjom i postawie Bractwa zalozyciela, ze

    jest mozliwa wspolpraca z Watykanem tylko wowczas gdy stanie sie RZYMEM.

    ad.37, W odniesieniu do tego, co ja napisalem powyzej Pana wpisu, to albo Pan nie zrozumial dokladnie moich wypowiedzi, albo zajmuje Pan totalnie bledne, zle stanowisko.

    Nikt tu nie boi sie , nie odcina sie.

    Stanowisko bezkompromisowosci jako zarzut jest nonsensem, to jakby powiedziec, ze Chrystus dal sie zabic zajmujac bezkompromisowe stanowisko, a mogl przeciez sie dogadac.

    Idziecie Panowie „Golgota Beskidow” i tam ja adorujecie. Zyjecie ILUZJA.

  41. NICK said

    Ostrzegam przed memłaniem.
    Krótko.
    I, na temat.
    Nie dajcie się wciągać!

  42. Listwa said

    @ 40 JO

    Wal pan, aby rzeczowo. Piszę we własnym imieniu,

    1.
    „W tej chwili porozumienie nie grożi, gdyz Bractwo nie chce przyjąć Nostra aetate, abp Pozzo powiedział, ze Bractwo nie musi tego zrobić, gdyż nie jest to dokument dogmatyczny i jest nizszej rangi, na co zaprotestowały środowiska zydowskie i muzułańskie razem, że albo oni albo Bractwo. I postawiły warunek że Bractwo moze byc przyjętę do Kościoła jeśli przyjmie Nostra aetate”

    – takie sa fakty i wypowiedzi, niezależne od opinii i osoby przytaczającej je.

    2.
    Bractwo w ubiegłym roku otrzymało uregulowanie kanoniczne w sprawie spowiedzi, w tym roku otrzymało bezterminowe przedłużenie. Obecnie zaden soborowy nie moze mieć żadnych obiekcji spowiadania sie w Bractwie, jak też zaden ksiądz soborowy nie może podnieść żadnych krytycznych uwag, a musi uznać w pełni spowiedź w Bractwie według kryteriów przedsoborowych, także z niej legalnie skorzystać. Jako spowidzi Kościoła katolickiego.

    Gdzie tu występuje problem : struktury niekatolickiego kosciola – kosciola masonskiego, ktory glosi inna religie, niz to robi do dzis Bractwo Piusa X. A to jest herezja, grzechem, zgorszeniem.” ? Bractwo robi to samo co robiło gdy zył abp Lefebvre

    Papież może dać Bractwu uregulowanie kanoniczne, którego obecnie ono nie ma i zdjąć wszelkie ograniczenia, które Bractwo teraz ma.
    Na wzór spowiedzi. O ile ewentualna umowa będzie dobra. .

    „To Bractwo jest Struktura KK, a nie Watykan, ktory tworzy struktury masonskiego kosciola”

    – umowa może byc z Rzymem i z papieżem, nie z Watykanem. .

    „To wlasnie idea podpisania ugody z heretyzyjacym Watykanem jest juz wielkim zgorszeniem w samej fazie rozwazan, a coz w fazie faktow. To wlasnie jest grzechem popelnianym mysla, a coz, gdy dojdzie do tego jako fakt?”
    – a dlaczego? Umowa z Rzymem i papieżem.

    „Za czasow Biskupa Lefebvre , Duch Swiety ze zlego ( „exomuniki” ) zrobil rzecz dobra, ktora wydawala Dobre Owoce. Za sprawa Ducha Swietego, ludzkie / JPII odseparowanie Bractwa od heretyzujacego Watykanu, spowodowalo, ze to wlasciwie Watykan odsuwal sie od Kosciola, a posunal sie od czasow JPII jeszcze dalej”

    – obecnie też nie trzeba podpisywac żadnej umowy, ale jeśli warunki będą dobre, tak jak przy spowiedzi to czemu nie.

    Watykan dalej może sie odsuwać od Kościóła, po podpisaniu umowy też i bez jej podpisywania. Chodzi o jak największą swobodę i moziwości działania, a nie gdzie zmierza Watykan.

    „Teraz, Biskup Fellay, ma idee, by bez przymusu wejsc w struktury Koscila Masonskiego, wbrew woli Bozej, wbrew decyzjom i postawie Bractwa zalozyciela, ze jest mozliwa wspolpraca z Watykanem tylko wowczas gdy stanie sie RZYMEM.”

    – czyli co o tym świadczy że chodzi o jakiś Kościół masoński? To zalezy od umowy, z kim i jaką podpiszą. Ale nie wiadomo czy taka będzie.
    W Kościele masońskim nie ma Mszy św ani sakatramentu spowiedzi. Sądże że preparuje pan zarzuty na podstawie niejasnch założeń.

  43. Boguslaw P. said

    Szanowny Panie Listwa – szacunek dla Pana.
    Tylko po co Pan dyskutuje z takim ‚JO’ – to jest tylko czas przeszly-stracony.
    Bractwu te „negocjacje” sa niepotrzebne – nawet szkodliwe. Tylko, ze bp Fellay tego nie rozumie. Ten typ „rozmow” powoduje niepewnosc i obawy u licznych wiernych Bractwa. Prowadzi tez do nieporozumien i rozlamow. Zwycieza na tym wrog katolicyzmu. I o tym wie Rzym. Dlatego wystawili abp Pozzo, niech sobie rozmawia i obiecuje, a jak przyjdzie do wiazacych decyzji, to arcykaplan Muller go wyrzuci. A jak to nie pomoze to nastepny arcykaplan Franciszk wyrzuci Mullera.
    Rozmowy bylyby bardziej wiarygodne, gdyby Franciszek, co jest papiezem, zechcial chociaz raz oficjalnie spotkac sie z bp.Fellayem.
    Bp Fellay nie rozumie, ze 40 lat rozmow Bractwa z Rzymem nie wnioslo nic pozytywnego. W tym czasie Bractwo nieustannie sie rozwija i nie potrzebuje Rzymu. Potrzebny jest mu autorytet urzedu papieskigo, ktory jest zawladniety od 50 lat przez wrogow Kosciola. Bractwo na kazdej Mszy Sw modli sie za papieza i o papieza, prawdziwego wikariusza Naszego Pana. Bardzo dobra prace dla Tradycji i wiernych Tradycji wykonal abp.Lefebvre. To on zasluguje na praces kanonizacyjny za odwage obrony Tradycji, doktryny katolickiej, za goszenie Prawdy, obrone Sw Liturgii. Niestety bp.Fellay nie ma charyzmy abp.Lefebvra.

    Po co sa te modly z innowiercami, o ekumanizm, gdy oficjalnie Rzym za najwiekszego wroga kosciola posoborowego uwaza Bractwo SW Piua X.
    Absurd : katolicy z Rzymu chca sie zjednac z wrogami naszej wiary i wrogami Chrystusa, a nie potrafia pojednac sie z obrancami wiary i liturgii obecnymi w Bractwie.

  44. Marucha said

    Re 43:
    Bractwu nie chodzi o to, aby samemu się rozwijać – ale o to, by nawrócić Rzym i po drodze szerzyć prawdziwą naukę Kościoła. Po to są rozmowy.
    Rozmowy mogą trwać i 200 lat. To dla Kościoła niewiele więcej, niż mgnienie oka.

  45. JO said

    ad.42.

    Panie Listwa,

    – „obecnie też nie trzeba podpisywac żadnej umowy, ale jeśli warunki będą dobre, tak jak przy spowiedzi to czemu nie”

    Ano temu Nemu NIE, ze akredytujac masonski kosciol przez Bractwo Piusa X, ono samo bierze udzial w zgorszeniu….

    To, ze Watykan daje cos Bractwu, jakas akredytacje , etc, eyc, to jedno a przymowanie jej-akredytacji.. to drugie. I to drugie jest wielkim zgorszeniem, bo jak mozna przyjac Katolikowi cos, co sie juz ma, oraz jak mozna przyjac cos od kogos, ktory w istocie nie daje a symuluje dawanie po to, by uzyskac splendor i publiczna „akredytacje” .

    Jak mozna? Ano tak, ze sie oklamuje w tym samego siebie i innych w kolo…

    Zauwazylem, ze Pan probuje zbagatelizowac fakt, ze Watykan jest masonskim kosciolem… Jezeli tak, to rozmowa jest jakby zakonczona…

    Dodam jeszcze to, ze iluzja jest mysl, marzeniem jest mysl, ze po podpisaniu umowy z Watykanem, Bractwo bedzie moglo nawracac wiecej bo lepiej.

    Jak czlowiek upada, to demony podpowiadaja najgorsze rozwiazania, a obecnosc Bractwa oficjalana w masonskim koscile, bedzie sugerowac upadlemu, ze jest mozliwosc bycia w Koscile Chrystusowym sluchajac sie Posoborowia, ktory sankcjonuje grzech.

    To by bylo na tyle. Proponuje przestac dyskusje na ten temat, bo bedziey robic to przed czym Pan NICK nawolujac, ostrzega…

    Prawda jest jedna.

    „Za łaską Bożą musimy się ostać w Prawdzie bez względu na koszty. A jeśli nas brutalnie zamordują ….Hej, to najszybsza winda do Nieba.”
    – Biskup R. Williamson.

    „..mamy dwie religie ( Tradycyjną Rzymsko-Katolicką oraz Katolicko-Posoborową = Liberalny Judaizm-JA)…mowimy tutaj o dwóch różnych religiach , które walczą na śmierć i życie..”

    – Biskup R. Williamson

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/11/22/apostolska-pielgrzymka-cz-10b-chrystus-jest-krolem-polski-ksiadz-plonka-a-droga-prawda-zycie-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/

    Veritas Vincit

    J.

  46. Przekret said

    Panie JO, wiekszosc Pana adwersarzy nie rozumie czym jest „opozycja kontrolowana”, dlatego bezcelowe jest tlumaczenie jak niebezpiecznym rozwiazaniem jest pralatura personalna czy jakakolwiek struktura w ramach Neokosciola pod przywodztwem papieza heretyka. Jakim kontrastem wobec umizgow +Fellay’ a jest zdecydowana postawa czterech kardynalow odnosnie herezji Franciszka w jego adhortacji. Doprawdy dzis lepiej slucha sie ks.Sniadocha czy ks.prof.Guza niz macenia + Fellay’a w jego kolejnych starannie wyrezyserowanychwywiadach, gdzie krytyki jest akurat tyle, by utrzymac owieczki w stadzie . Nie ma tam bowiem zadnych konkretow nt coraz bardziej dramatycznej sytuacji w Kosciele i na swiecie, zadnych wylamujacych sie poza kurtuazje ocen.
    Coz, dla ludzi, ktorzy przekroczyli progi kaplic FSSPX po roku 2009, istotniejsze poza walka o prawdziwa wiare jest bycie w Rzymie, dlatego lubia cytowac wczesnego Abpa Lefebvre’a, jeszcze sprzed Asyzow i calej tej poznojanopawlowej hucpy.

    ——
    Zupełnie źle.
    Najistotniejsze jest nawrócenie Rzymu i powrót do ortodoksji i Tradycji.
    Wówczas Bractwo może się rozwiązać.
    Do tej pory Bractwo ani na jotę nie odeszło od założeń abp. Lefebvre’a, więc może schowajmy na razie te czarne proroctwa do kieszeni.
    Chyba, że z jakichś względów komuś zależy na dyskredytowaniu Bractwa.
    Admin

  47. JO said

    ad.44.

    Nawraca sie czlowieka, ktory wspolpracuje z Laska Boza majac pragnienie poznawania prawdy, przed ktora upada na kolana…, a nie ktory POUCZA Prawde…. Zapomnial Pan, to przypominam….

    Po co rozmowy sa, ja wiem. Tu nie chodzi o przyczyne rozmowy, a o jej forme, ktora jest niedpuszczalna w formie jakiej proponuje Biskup Fellay.

    ——-
    Rozmawiamy z INSTYTUCJĄ, a nie z człowiekiem, po którym można otrzepać pył ze swoich szat.
    Człowieki mogą się jeszcze wiele razy zmienić. Instytucja pozostaje.
    Czy rozumie Pan, o co mi chodzi?
    Admin

  48. JO said

    ad.46. ..NIE chce rozumiec, a to wielka roznica….

  49. NICK said

    Paaanie JO.
    Usiądź se Pan na dupie=tyłku.
    Przeanalizuj Pan.
    Wszystkie swoje wpisy. Z lat pięciu.
    To nie do mnie jest.

  50. Listwa said

    @ 43 Boguslaw P.

    Co do pana JO to nie mogę się zgodzić. Jego wpisy mają wartość, choć może ukrytą. Daleki jestem żeby go obrażać.

    Bractwu do życia negocjacje nie są potrzebne, ale można je wykorzystać. Jeśli już są.
    Zawsze należy spodziewać się pułapek i być ostrożnym. Tak może być z tymi rozmowami i obietnicami jak pan pisze. Ale problemy wewnętrzne w Rzymie narastają.
    Franciszek jakby miał dobrą wolę, to mógłby unormować sytuację kanoniczną bez żadnych warunków do czasu odwołania i bez żadnej umowy oraz prałatury.

    „Bp Fellay nie rozumie, ze 40 lat rozmow Bractwa z Rzymem nie wnioslo nic pozytywnego.”

    – z tym tez nie moge się zgodzić. W ciągu dwóch lat przedstawili Tradycyjne nauczanie i podejście w Rzymie, zmierzyli sie bezpośrednio z przeciwnikiem, wskazali wszystkie błędy i utrzymali uzasadnienia. Oraz otrzymali deklarację Rzymu, że Bractwo w niczym nie odbiega od nauczania katolickiego i w pełni je reprezentuje.

    Soborowiu trudno utrzymac logikę, modernizm i rozdwajanie wszystkiego swoje robi, oni juz myślą, że to tlen, bez którego nie ma zycia.

    Nadal uważam że wydarzenia z 2012 r były fatalne i skutki są do dziś, odpowiada za nie bp. Falley

  51. JO said

    ad.47. „Rozmawiamy z INSTYTUCJĄ, a nie z człowiekiem, po którym można otrzepać pył ze swoich szat.
    Człowieki mogą się jeszcze wiele razy zmienić. Instytucja pozostaje.
    Czy rozumie Pan, o co mi chodzi?
    Admin”

    Pan zapomnial, lub nie przeczytal, ze nie chodzi mi i nie tylko mi o rozmowy, a o ich Forme?

    Jezeli Pan doczytal jednak, to po co ten wpis??

    Co do instytucji, to nie widzi Pan, ze rozmawia Pan z instytucja masonskiego kosciola? Czy moze zyjac w iluzji „Golgoty Beskidow” widzi Pan w Watykanie…etc, etc jedynie KRK?

    ad.50 Ci ludzie – masoneria zna tricki „rozmow” od tysiacleci. Pan , naiwnie wg mnie, wywodzi, ze oni cokolwiek zrobili w dobrej intencji? Jeszcze raz – takie podejscie to iluzjonizm.

  52. Listwa said

    @ 45 JO

    W grę wchodzi unormowanie kanoniczne, które nie może być uzyskane kosztem żadnego uzależnienia: personalnego, ideowego, materialnego. Reszta do wzięcia.

    Musi pan wrócić do ustalenia co to jest Bractwo, co to Rzym i czy błędy sa błędami, czy kolejną instytucją wrogą Kościołaowi i w jego miejscu.
    Rzym to Kościół , który ma takie władze jakie ma. Trzeba jeśli sie uda te urzędy odzyskać i odzyskać wpływy, a do tego momentu jak najmocniej oddziaływać.
    Ten wpływ jest już widoczny, i chodzi o soborowie, Ono słabnie, ma coraz mniej ludzi zdolnych do wygrania sporu , choć ma jeszcze sporo osiłków. Alternatywą jest większy ich wpływ. A spowiedż jest faktem, a nie marzeniem. Kiedyś to byłoby tylko abstrakcją.

    Po uzyskaniu uregulowania prawnego Bractwo mogłoby działać z innego pułapu.

    „mamy dwie religie ( Tradycyjną Rzymsko-Katolicką oraz Katolicko-Posoborową”

    – mamy, mamy i Kościół w Rzymie. Quo vadis Domine?

  53. JO said

    ad.46. „Do tej pory Bractwo ani na jotę nie odeszło od założeń abp. Lefebvre’a, „- admin

    Ano odeszlo, bo rozmysla o umowie z nienawroconym Watykanem.

    Nawracanie nie polega na metodach, ktore stosuje Biskup Fellay.

    Poza tym,

    „Najistotniejsze jest nawrócenie Rzymu i powrót do ortodoksji i Tradycji.”

    Rzymu nie trzeba nawracac, a Watykan, a to wielka roznica. A dodatkowo, nawracac na sile nikogo nie wolno a li tylko tych, co chca sie nawrocic…na warunkach, jakie wspomnielem wyzej…

  54. Marucha said

    Re 51:
    Nie wiem, o co chodzi z tą „formą” rozmów… widzę jednak, że skłania się Pan ku temu, aby Bractwo założyło własny Kościół niezależny od Rzymu i nie wdający się z nim w żadne kontakty, rozmowy, pertraktacje itd.

    Pozostawiam czytelnikom ocenę takiej postawy.

  55. Listwa said

    @ 51 JO

    „ad.50 Ci ludzie – masoneria zna tricki „rozmow” od tysiacleci. Pan , naiwnie wg mnie, wywodzi, ze oni cokolwiek zrobili w dobrej intencji? Jeszcze raz – takie podejscie to iluzjonizm.”

    – nie wywodze. W sprawie ważne sa rózne strony i aspekty, Masoneria jest tylko jedną z nich. I trzeba precyzyjnie, a nie tak dmuchac w puzon.

  56. JO said

    ad.52. Pan wkolko swoje. Jakie i gdzie uregulowanie? W Kosciele Masonskim?????

    To nie wchodzi w gre!! Pan najwyrazniej tego nie chce zrozumiec:

    „mamy dwie religie ( Tradycyjną Rzymsko-Katolicką oraz Katolicko-Posoborową”

    – mamy, mamy i Kościół w Rzymie. Quo vadis Domine?”

    Z taka postawa i mysleniem nie ma rozmowy, Panie Listwa. Jest tylko za Was modlitwa…

  57. Marucha said

    Re 53:

    No nie mogę…

    Marucha:. „Do tej pory Bractwo ani na jotę nie odeszło od założeń abp. Lefebvre’a, „- admin
    JP: Ano odeszlo, bo rozmysla o umowie z nienawroconym Watykanem.

    Czyli Bractwo popełniło typową myślozbrodnię. Nic się nie stało, ale przecież może się stać…
    Ch… z tym, że abp. Lefebvre zawsze był gotów do rozmów i dyskusji…

    Poza tym. Panie JO, nikt tu k…a nie mówi o żadnym „nawracaniu na siłę”, oprócz Pana. Chodzi o zwyczajne nawracanie, metodą argumentów i perswazji. Coś Pan ma przeciwko nawracaniu?

  58. Marucha said

    Re 56:
    Nic mi nie wiadomo, aby Kościół Katolicki był „Kościołem Masońskim”.
    Wiem tylko. że wkradło się doń wielu masonów – i wiem, że jest w nim również wielu prawdziwych katolików, którzy ostatnio podnoszą coraz bardziej głos.

  59. Listwa said

    @ 56 JO

    A w jakim masońskim? Z jakim Watykanem?
    Wchodzi w grę, ale nie wiadomo czy dojdzie do skutku. To za pana trzeba sie modlić, żebyś pan wzrok odzyskał.

    Została uregulowana spowiedź- prosze pokazać gdzie sie świat zawalił.

  60. JO said

    ad.54. Pan z braku argumentow, probuje przypiac mi „latke”, Panie Gajowy.

    Forma, to :

    http://sjp.pwn.pl/sjp/forma;2459747

    Śmieszne wyjaśnienie… – admin

  61. Marucha said

    Re 60:
    Ja Pana tylko proszę… niech Pan już nie wyrządza więcej szkód Kościołowi swym brakiem rozsądku i zapalczywością.
    Żadnej łatki Panu nie przypinam, tylko wyciągam wnioski z tego, co Pan wypisuje, a co w skrócie brzmi: „Żadnych kontaktów”

  62. JO said

    ad.59. „Swiat sie wali, jak widac i slychac”
    A w jakim masonskim. Szkoda, ze Pan nie widzi, nie slyszy, nie slucha.

    Na dzis koncze.

    Dobranoc.

  63. Marucha said

    Re 62:
    I słusznie.
    Może przez noc się Pan zreflektuje.

  64. Listwa said

    @ JO

    Panie JO ucz sie pan nawet od maciarewicza. Jest ministrem MON siedzi i rządzi. A nie zrzędzi w norce. W 76 kiedy zaczeli KOR, to rządził Gierek. Mamy siedziec i czekać co trefni duchowni będą robić w Rzymie? Bo tam nawłazili nieproszeni, a pan dorwał nazwę Kościół masoński.

    Nie potrafię powiedzeć teraz na ile poprawnie bp. Falley prowadzi sprawę, więc pewny byc nie mogę, ale co do pana podejścia to z całym spokojem odrzucam.

  65. Listwa said

    @ 62 JO

    „Ano odeszlo, bo rozmysla o umowie z nienawroconym Watykanem”

    – to przez to rozmyślanie „Swiat sie wali, jak widac i slychac”? czy przez te rozmyślanie słychac i widać?

    Miało byc rzeczowo .

  66. Peryskop said

    Według Szanownego Maruchy „nic na tym świecie nie dzieje się bez dopustu bożego”.

    Zatem ta dyskusja też.

    Ale im więcej czytam takich relacji, jak ta na górze, i śledzę takich kłótni, jak ta tu na dole – tym wyraźniej ze smutkiem dostrzegam (korzystając z atutu pewnego dystansu), że za swarami stron oskarżających się o herezje – Chrystus ginie.

    Wobec tego – czy ktoś z Szanownych już wie, w którym właściwie roku „naszej ery” urodził się Syn Boży ?!

    Pono Dionizy Mały był to ustalił – ale jak się potem okazało – z omyłkami, których dlaczegoś do dziś nie skorygowano.

    I mamy AMBIGUITY w kwestii KARDYNALNEJ !

    Natomiast jeżeli nie wiadomo w którym roku, to może wszystkie te doktrynalne spory i ujadania są właściwie psu na budę ?

    A może to te swary są celem samym w sobie, żeby skłócać tych, którzy ugrzęźli na Kancie ?

    Immanuel Kant (1724-1804)
    – Wierzę w to, co widzę. Widzę to, w co wierzę.

  67. Marucha said

    Re 66:
    Dla katolików kwestia, kiedy dokładnie urodził się Jezus Chrystus, nie jest kwestią kardynalną. Rzekłbym, że w ogóle nie jest żadną kwestią.

  68. Joannus said

    Ad 54
    ”…widzę jednak, że skłania się Pan ku temu, aby Bractwo założyło własny Kościół niezależny od Rzymu i nie wdający się z nim w żadne kontakty, rozmowy, pertraktacje itd.

    Pozostawiam czytelnikom ocenę takiej postawy.”

    Super trafne widzenie Szanowny Panie Gospodarzu.
    Ocena jest oczywista nawet z pobieżnego zapoznania z argumentacją.

    Kościół święty dopóki istnieje na ziemi będzie szarpany z zewnątrz z każdej strony ale i od wewnątrz. Należy jednak nie do samych ludzi tylko do Chrystusa Pana i żaden naprawiacz, obojętnie czy duchowny, czy świecki, czy też zbiorowy nie może go unicestwić nawet werbalnie, czy spisywać na straty albo wobec rozsianego w nim obficie kąkolu. Albo w zapamiętaniu i pysze uznawać się komukolwiek za jedynego ratującego.
    Mistyczne Ciało Chrystusowe tak jak ludzkie może być przez niegodziwców oszpecane, czy kaleczone, nawet Boskie Ciało Pana było niebożebnie oszpecone zanim zajaśniało niespotykaną pełnią blasku Chwały Zmartwychwstania.
    Misja FSSPX miała i ma nadal jeden, przetrwanie nieskażonej wiary, także zachowanie jej na szersze odrodzenie w czasie kiedy płomień zamętu zacznie przygasać, kiedy zło zacznie się wypalać.
    Ale na pewno nie po to by tworzyć alternatywny ”czysty” Kościół, jakby tego nawiedzeni puryści sobie życzyli

    ——
    Ładnie Pan to ujął.
    Admin

  69. Mis z Okienka said

    re 44

    Panie Marucha,

    Te rozmowy oraz wzajemne nawracanie sie pomiedzy Watykanem, a abp Fellay przynisly pozytywne rezultaty dla obu stron.

    Watykan pozwolil na tradycyjna msze sw., a abp Fellay powiedzial, ze 95% z SWII jest do zaakceptowania.
    Rowniez, ostatnio abp Fellay stwierdzil ze “there is no direct (bezposrednich) heresy in Vatican II”.

    Rowniez w “Apostolic Letter” Misericordia et Misera w punkcie 16 nie ma slowa o Sanctyfing Grace, bardzo dziwne.

    Pan Listwa na pewno potrafi to wytlumaczyc bo przeciez Franek, jako papiez, musial o tym slyszec.

    Pytanie jest co teraz dalej?

    Zalaczam link Misericordia po angielsku jako ze w jez. polskim juz byl zamieszczony, tym bardziej ze polskie tlumaczenie nie jest najlepsze.

    Panie Listwa co to znaczy “It is the time to unleash the creativity of mercy” z p. 18.

    Czy to jest cos co Fanek robi od dawna tylko teraz bedzie tego wiecej?

    http://w2.vatican.va/content/francesco/en/apost_letters/documents/papa-francesco-lettera-ap_20161120_misericordia-et-misera.html

    re 68

    Pan Joannus,

    ”…widzę jednak, że skłania się Pan ku temu, aby Bractwo założyło własny Kościół niezależny od Rzymu i nie wdający się z nim w żadne kontakty, rozmowy, pertraktacje itd.

    Przeciez to powiedzial abp Marcel Lefebvre, zeby nie rozmawiac az Rzym sie nawroci.

    ——
    Nie. Abp Lefebvre był zawsze gotowy do rozmów… dopóki Rzym chciał rozmawiać.
    Nie ma mowy o samorzutnym nawróceniu się Rzymu, jedyną drogą jest wpływanie na niego, np. przez romowy.
    Admin

  70. Boydar said

    Tak to czytam, i czytam, i różne myśli mi przychodzą. I zastanawiam się, jak jest różnica pomiędzy tradycjonalistą a fanatykiem.

    Stąpa Pan po cienkiej linii… między niewinnym pytaniem a prowokacją.
    Admin

  71. Joannus said

    Ad 69 Pan Boydar
    Może dokonam próby odpowiedzi na dręczące pytanie. A jest ona taka.
    Nie szata czyni człowieka.

  72. wanderer said

    Dlatego ja staram sie nie uczestniczyc w takich rozmowach wogole. Nie dlatego ze nie lubie albo sie boje podejmowac temat, tylko zeby nie popadac w niepotrzebne emocje. Co najwyzej skonfrontowac przekonania z tym co inni maja do powiedzenia a wnioski co do tematu i osob wypowiadajacych sie pozostawic sobie.

  73. Boydar said

    Obaj Panowie polecieliście po wierzchu, i Pan Gajowy i Pan Jan. W dodatku nie wierzycie w moje intencje; Wasze zbójeckie prawo.

    Ja nie uważam tradycjonalizmu za fanatyzm. Różnica pomiędzy nimi, jawi mi się jak Wielki Kanion albo nawet Rów Mariański. Nie będę analizował publicznie żeby kogoś zbytnio nie urazić.

    Natomiast moim zasranym obowiązkiem jako katolika, jest zastanawianie się, kto rzeczywiście jest tradycjonalistą a komu się tylko wydaje, lub, co gorsza, udaje.

  74. wanderer said

    Staje murem za powyzsza wypowiedzia (73) Pana Boydara.
    Uwazam ze slusznie wylozyl.

  75. Marucha said

    Re 73:
    Panie Boydar…
    .
    Pan się nie zapytałeś, kto tu jest tradycjonalistą, a kto fanatykiem.
    Pan żeś się zapytał, jaka jest różnica pomiędzy tradycjonalistą a fanatykiem – co samo w sobie sugeruje, iż owa granica nie jest wyraźna i jeden do drugiego są dość podobni.

    Na co p. Wandererowi (74) uwagę zwracam.

  76. Boguslaw P. said

    Re 44:
    cytat :”Bractwu nie chodzi o to, aby samemu się rozwijać – ale o to, by nawrócić Rzym i po drodze szerzyć prawdziwą naukę Kościoła.” w moim rozumieniu – nie chodzi o rozwoj Bractwa, ale o gloszenie Ewangelii Sw, czyli Prawdy o Chrystucie i nie po drodze, ale calym sercem i cala dusza. Bractwo Sw Piusa X nie nawroci Rzymu, w ktorym rozsiedli sie heretycy Franciszek i jego poprzednicy z 50 lat. Bractwo jest swiadkiem i obronca Prawdy, co kluje arcykaplanow w Watykanie.
    Odnosnie „rozmow”, ktore ceni Pan Gajowy – ostatni przyklad z 2.11.2016 – w odpowiedzi na wyczyny Franciszka w Lund w Szwecji z 31.10.2016 Ksiadz Christian BOUCHACOURT, przelozony Distryktu we Francji powiedzial :
    Nie, protestantyzm nie wniosl nic dla katolicyzmu! On rujnuje jednosc chrzescijan, odrywa cale panstwa od Kosciola Katolickiego …
    Prosimy wiernych Dystryktu Francji o modlitwe, o pokute za papieza aby Nasz Pan, ktorego on jest Wikariuszem, ochronil go przed bledem i go
    strzegl w Prawdzie, ktorej on jest straznikiem.
    Zapraszam ksiezy Dystryktu do celebracji mszy przeblagalnych oraz do organizowania Godziny Swietej przed Przenajswietszym Sakramentem aby wyprosic przebaczenie za te skandale i prosic Naszego Pana o zlagodzenie wichury, ktora wstrzasa Kosciolem od polwiecza. – koniec cytatu.
    Jest to w specjalnym komunikacie do wszystkich wiernych we Francji.
    I tak oto maja wygladac prawidlowe rozmowy z Rzymem, bo inaczej z tymi arcykaplanami nie da rady.

    Re.50:
    Panie Lawina – pan sie nie zgadza z : „Bp Fellay nie rozumie, ze 40 lat rozmow Bractwa z Rzymem nie wnioslo nic pozytywnego.”
    I chyba prawidlowo, bo nie dopisalem, ze „nie wnioslo nic pozytywnego dla Bractwa”. teraz chyba jest poprawniej.
    Efektem tych rozmow bylo miedzy innymi usuniecie Bp.Wiliamsona, ktorego bardzo cenie i szanuje. Ten akt jest zwyciestwem wrogow i Bractwa i Kosciola. I zostal wycisniety w rozmowach z arcykaplanem Mullerem.

    A to Bp.Wiliamson stal na stanowisku konkretnych „rozmow” z Rzymem, typu takiego jak powyzej w komunikacie ksiedza Bouchacourt.
    Jego propozycja byla, aby siasc razem i weryfikowac wszystkie dokumenty soborowe po kolei i pojedynczo – po pierwsze wyrzucic wszystkie dokumenty dotyczace dogmatu wiary, bo byl to SOBOR PASTORALNY. Tak go otworzyl swiety Roncalli.Pozostale dokumenty opublikowane jezykiem metnym i niespojnym – wyrzucic, dokumenty niespojne z dokumentami Kosciola powszechnego i z Tradycja Sw odrzucic – no i zobaczylibysmy co by zostalo.
    I wlasnie chodzi o ten typ rozmow z Rzymem.

  77. Lovshak Russkij Agient said

    Jeśli mamy patrzeć szerzej a nie wężej w swojej idealnej elkskluzywnej wierze i zachowywać się jak świadkowie w latach 80 odważnie nakłaniających abyśmy opuścili wileką nierządnicę i dołączyli do 144 tysiecy wybranych tak zwanych starszych braci świadków Jehovy i ich uczniów to musimy wiedzieć że Credo wyznanie wiary odnosi się niestety do Jednego Świętego Kościoła,. Jest Jeden Kosciół i jedna wiara jest, jedna jest Polska. Tak chodzę do zwykłego Kościoła Katolickiego, tak klękam wraz z synem modlę się przed Tabernakulum i jako ojciec wyjaśniam mu Tajemnice naszej wiary. Przykro mi jest słychać jak nieraz z wyższością niektórzy świeci i wybitni kapłani bractwa mówili nawet o świętej wierze Prawosławnej.

    bardzo chciałbym wierzyć powinienem nie wątpić w działanie Boga Łaski Trójcy , że może Kościół, tak ten brudny i błądzący po ciemku nawet dzięki swojemu obecnemu papieżowi, że go w końcu jakoś uzdrowi i może i chciałbym dzięki działaniu swietych mężów obecnych w koścele posoborowym jak i w kapłanach bractwa, kórzy swoim przykładem, świadectwem pociągną wielu.

    Patrze na to nie jako katolik tradycji żaden bo nim w sensie ścisłym nie jestem ale jako człowiek życzliwye Bractwu, i moje zdanie jest takie, że jeśli zostanie coś podpisane albo już jest toi jest to jeden wielki koniec bractwa, to dla mnie jasne jak śłońce nie mam złudzeń, bo obecny Kościół Posoborow Katolicki jego kierownictw w odpowiedzianych kongregacja dykasteriach itp etc w swojej idei źle pojetego universalizmu ma idee sciśle marxistowskie idee równości wolności i braterswa zawarte w w doktrynach o wolności religijnej i ekumenizmie co niestety potwierdza raz za razem ppFranciszek, skutkuje i skutkować będzie posłuszeństwem wobec tej oficjalnej linii i w codziennym głoszeniu słowa kapłani Bractwa bedą zobligowaniu przyjąć tę linie, oficjalnie nie będze tolerancji dla jkiejkolwiek złej moweyzy choćby próbach nawracania, to jest już faktem, śłucam Radia Maryja i widze jak starają się pokazać delikatnie wzajemne ukłony i paeny pp Franciszka wobec protestantów, jak delikatnie .. o tu byłem zdziwiony że wogóle wspomnieli o jakimś stanowisku separatum Kardynałów oporu…Kardynała Burke kardynała z Kazachstanu …

    Jezuici odpowidzialni są za zadanie iż bezwzględu na to jaki Antycrtyyst ni pojawi się na ziemi, należy zadbać o to aby tylko im znanene dobro Kościoła i jego wpływy były zachowane, czytaj gdyby dziś doszed do władzy jakiś dolf Hitler jak Hilary Clinton nie wiem mordował dalej na bliskim Wschodzie, kościół zrobi wszystko aby dyplomatycznie nie palnąćglupstwa w obecności bestiii, nie mówie o grzmiacych proboszc\zach czy biskupach, dzisiaj bestii w Watykanie nikt niepotępii, boja się utraty milionw dolarów bo Hydra niestety utrzymuje w szachu Watykan..

    Jeśli prawdą jest że w szkole Bractwa działa grupa Pana Mielcarka, to dla mnie mogliby dać rónie dobrze tego drugiego zurnaliste żydobolszevika w okularkach czy kolegów ze Znaku czy Tygodnika wsadzić……. Taka szkoła to sobie o kant dupy rozbić….

    Zachwycanie si e tym że papież coś dał coś przyznał jst bbłednym kołem, ludzie papież nie może dać przywilejów czy uprawnień, w średniowieczu mół pozwolić na dzwon czy ddatkowa sygnaturkę nie te czasy, i pomieszani pojęć co innego sukcesja apstolska i władza kapłanw Bractwa a co innego bajania Franciszka i jego interprtacje miosierdziai Amoris laeticia….Bractwo wytrwało tyle lat i takie owoce dało światu właśnie ten resistance abp Lefebvre, jeśli bp Fellay zrobi krok porządany przez Watykan za kilka lat dzesiąt lat będą wspominali dla klerykó o was jako o ciekawostce na łonie koscioła takie chwilowe dziwactwo, nierozsądne dzieciątko, które wyrwało się mamie, ale w końcu mamusia odnalazła głupiuytkiedziecko przytuliła pouczyła i założyła dzieciątku gpsa aby sie zanadto nie oddalało…. szkoda szkod bo to musi być wielka trgedia dla wiernych bractwa w Polsce…..

    Powiem tak jak przeczytałem napisaną przez tego arcybiskupa bractwa…. biografię o bpie Lefebvre, to do dzś nie moge wrócić do siebie w pozytywym tego slowa znaczeniu, teraz doradzcie jakie dzieło Ojca założyciela bractwa mam kolejne nabyć interesuje mnie jego myśl refleksja teologicznai dogmatyczna…. doradźcie….

  78. Boydar said

    @ Pan Gajowy (75)

    „… Pan się nie zapytałeś, kto tu jest tradycjonalistą, a kto fanatykiem …”

    Przykro mi, ale dokładnie właśnie o to się zapytałem. Tyle że oględnie. Bo rozpatrywanie personalne to za poważna batalia; ani potrzebna na naszej gajówkowej płaszczyźnie, ani nie dająca nikomu triumfu; nawet potencjalnym zwycięzcom.

    Większy pożytek będzie z rozważań natury ogólnej.

  79. Peryskop said

    Re 67

    Dla katolików kwestia, kiedy dokładnie urodził się Jezus Chrystus, nie jest kwestią kardynalną. Rzekłbym, że w ogóle nie jest żadną kwestią.

    Osobiście jestem skłonny przyjąć tę interpretację.

    Ale implikacje są niepokojące. Bo według zasad prawa rzymskiego – bliskiemu Stolicy Piotrowej i naszej tradycji cywilizacyjnej – brak uściślenia wydarzenia w miejscu i w czasie skutkuje zagrożeniem zakwestionowania wydarzenia.

    Wobec rozmaitych rozłamów wewnątrz Kościoła na tle negowania „nienaruszalnych dogmatów”, a także kłopotów z czasem – miejsce to przymało.

    Czy znowu przyjdzie podeprzeć się halachą ?

    OTO jak codzienną rutyną stało się chodzenie po cienkiej linii…

    ——
    Goovno prawda. Nie wiemy, kiedy dokładnie narodziło się i/lub kiedy zmarło bardzo wiele postaci historycznych, a nikt normalny na umyśle nie kwestionuje z tego powodu ich istnienia.
    Ale Pan, zdaje się, ma na to ochotę…
    Admin

  80. Listwa said

    @ 69 Mis z Okienka

    „Watykan pozwolil na tradycyjna msze sw., a abp Fellay powiedzial, ze 95% z SWII jest do zaakceptowania.”
    – korzystny układ, ma pan wątpliwości?

    „Rowniez, ostatnio abp Fellay stwierdzil ze “there is no direct (bezposrednich) heresy in Vatican II”
    – tak naprawdę to chyba nikt tak dokładnie nie policzył, ale chodzi o % błędu tam występujący, a nie o negowanie całości. Juz pan chyba nie ma wątpliwości?

    „Rowniez w “Apostolic Letter” Misericordia et Misera w punkcie 16 nie ma slowa o Sanctyfing Grace, bardzo dziwne’
    – a dlaczego akurat w pkt 16 powinien być? Nas interesuje pkt. 12. Pan powienien wytłumaczyć swoje oczekiwania, a Franciszek wyjasnić swoje teksty. .

    „Panie Listwa co to znaczy “It is the time to unleash the creativity of mercy” z p. 18.
    Czy to jest cos co Fanek robi od dawna tylko teraz bedzie tego wiecej?”

    – raczej pan sam będzie musiał poszukać odpowiedzi na swoje zaawansowane pytanie, odnośnie przyszłości, nieco niechlujne. A pod uwagę zalecam brac całość tekstu. Sądzę że Franciszek ma na myśli wzbudzenie aktywności u ludzi, aby łaska pochodząca z miłosierdzi zaowocowała konkretnymi czynami i efektami. Jednak zainteresowania tekstami Franciszka prosze zaspokajać indywidualnym trudem

  81. wanderer said

    Na co p. Wandererowi (74) uwagę zwracam.

    Jak Pan Gajowy zechce zauwazyc odnioslem sie do wypowiedzi 73 a nie 71 a dokladniej do:

    ..Ja nie uważam tradycjonalizmu za fanatyzm. Różnica pomiędzy nimi, jawi mi się jak Wielki Kanion albo nawet Rów Mariański. Nie będę analizował publicznie żeby kogoś zbytnio nie urazić.

    Natomiast moim zasranym obowiązkiem jako katolika, jest zastanawianie się, kto rzeczywiście jest tradycjonalistą a komu się tylko wydaje, lub, co gorsza, udaje.

    Niepotrzebnie sie Pan obruszyl ze stanalem po stronie Pana Boydara (albo tak mi sie wydaje?)
    Po prostu uwazam, ze powiedzial slusznie.

    Nie chce sie dalej roztrzasac nad tym tematem z powodow opisanych w moim poscie wczesniej 72.

  82. Bialostocki Sledzik said

    Ad 17

    Prosze pana, my mamy rozum i wolna wole…Bog dal nam wszelkie moce potrzebne , by tu byl pokoj i dobro,oraz sprawiedliwosc.

    Ta „hydre” mozemy wyslac w niebyt MY ludzie jesli zdamy sobie sprawe z nasze BOSKIEJ NATURY. jestesmy DZIECMI BOZYMI ! korzystajmy z tej mocy: nie pijmy, nie palmy, pomagajmy bliznim, wychowujmy liczne dzieci w madrosci i wolnosci, nie sluzmy mamonie, badzmy DUMNI z naszych korzeni…itd

    HYDRA sama sie zniszczy ze zlosci i strachu.
    MY NIE BOJMY SIE!

  83. Greg said

    Re77.Lovshak Russkij Agient
    Proszę odwiedzić księgarnię internetową TE DEUM, tam jest wszystko.
    Abp. Lefebvre polecam wszystko….dosłownie.
    Są jednak perełki.
    DVD….,,Monseigneur Lefebvre”….daję 5 gwiazdek! (dokument)
    Podróż duchowa………Oni Jego zdetronizowali……List Do Zagubionych Katolików….Kościół Przesiąknięty Modernizmem
    Kazania abp. Marcela Lefebvre itd.

  84. Boydar said

    Pan Gajowy dmucha na zimne; należy to zrozumieć i docenić.

    Spokojnie, Panie Wanderer, roztrząsać właśnie trzeba. Bo to jest jeden z naszych większych problemów. Nie wykluczam możliwości, że nie jeszcze nie teraz. Na wszystko musi być właściwy czas i pora. Choć że „tu” (‚tu i teraz’), nie mam wątpliwości. Jedynie jedna Gajówka daje takie możliwości. Tylko delikatnie trzeba, bo to śliski temat.

  85. wanderer said

    Tym natomiast, któzy byli przekonani o swej sprawiedliwości, a innymi gardzili, powiedział taką przypowieść: „Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby sie modlić: jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz skupiony na sobie tak sie modlił: ‚Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam’ . Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: ‚Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego’. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy kto się wywyższa, będzie ponizony; a kto się uniża, bedzie wywyższony.

    Ewangelia wg Sw. Łukasza, 18 , 9-14

  86. Listwa said

    @ 76 Boguslaw P.

    „nie wnioslo nic pozytywnego dla Bractwa … Efektem tych rozmow bylo miedzy innymi usuniecie Bp.Wiliamsona, ktorego bardzo cenie i szanuje”

    – to tak, i dodac mozna tę Preambułę doktrynalną nieszczęsną z 2012r, odkrytą prze ks Salaneve i dwóch towarzyszy. Ale rozmowy stratą dla Tradycji nie były. Bp.Wiliamson takim podejściem chciał od razu robic porządek , byc może zbyt wcześnie. Ale kierunek słuszny, co się da poprawić to poprawić, a co sie nie da, to wywalić.

  87. Lovshak Russkij Agient said

    Zchiałem zaznaczyć zę w tradycyjnym auczaniu logiki jak jest jakieś dzieło jako całość to albo jest ono prawdą albo fałszem i mówieni że zaiera ono prcent będu jest falszee także….

    czy to prawda że nie wolno wam jeść z drzew tego wspaniałego ogrodu…. nie, nie tylko z jednego drzewa nam niewolno….

    cy to prawda że nauka jest fałszywa…. nie, nie tylko 2 procent jest fałszem, reszta to najczystsza prawda..

  88. wanderer said

    Pan Gajowy dmucha na zimne; należy to zrozumieć i docenić.

    Rozumiem i doceniam. I nie mam zalu ze czasami na kogos spojrzy, bo wiem, ze za chwile i tak wszystko sie wyjasni.

  89. Lovshak Russkij Agient said

    Dzieki Greg to pewnie tak jak napisałes wszystko, to taki wielki święty mąż, taki filar był i jest dla wielu z pewnością jeszcze długo… zachęcony bo nie stać mnie na wszystko zakupię ten Film i list do agubionych katolików, bo jestem zagubiony, za dużo informacji zewsząd to może święty Arcybiskup pomoże mi sie odnależć…. Z Panem Bogiem

  90. Listwa said

    @ 85 Lovshak Russkij Agient

    Jest jeden Kościół , ale ten jeden to katolicki, a nie katolicki i prawosławny jako jeden. Jest wiara ale i prawda. Prawosławni maja wiarę, sakramenty tez mają, ale prawdzie uchybiają.

    „Zchiałem zaznaczyć zę w tradycyjnym auczaniu logiki jak jest jakieś dzieło jako całość to albo jest ono prawdą albo fałszem i mówieni że zaiera ono prcent będu jest falszee także….”

    – oczywiście robi pan błąd. Jeśli dokument soboru watykańskiego II wypowiada sie pozytywnie np. o ekumeniźmie to robi błąd i podaje fałsz twierdząc, że ekumenizm jest zgodny z autentyczną wykładnią. Natomiast, gdy ten sam dokument powtarza w innym miejscu nieomylną naukę dogmatyczną poprzedniego papieża , to podaje prawdę , którą nalezy przyjąć , a nie odrzucać. Jeśli taki dokument zawiera 1000 zdań , a 100 jest o ekumeniźmie , to pozostałe 900 powinniśmy przyjąć i nie możemy powołać sie na 100 błędnych i 900 odrzucić, czyli traktowac dokument jako całość i zanegowac prawdę.

    Dokumety soboru watykańskiego zawierają obok błędów także treści zgodne z nauką katolicką,.

  91. Listwa said

    „Za łaską Bożą, wobec Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego, odnowiłem wczoraj przysięgę antymodernistyczną.”

    Sacerdos Hyacinthus

  92. Marucha said

    Re 76:
    Czy cenię, czy nie cenię owych rozmów Bractwa z Rzymem – nie ma znaczenia. Po prostu uważam je za absolutnie konieczne, nawet jeśli nie przynoszą natychmiastowych rezultatów, jakby sobie życzyły różne gorące głowy.

    Rozmowy owe jednak coś dały, wbrew malkontentom:
    – Tzw. uwolnienie tradycyjnej Mszy Św.
    – Zdjęcie ekskomuniki z Bractwa
    – Przypomnienie o ważności sakramentów u Bractwa i że jest ono częścią Kościoła.
    Ponadto sam fakt prowadzenia tych rozmów pozwala wielu ludziom dowiedzieć się, że istnieje coś takiego, jak Tradycja i że jakaś tam grupa walczy o nią. Skutkiem tego jest rosnacy opór przeciwko ekscesom Franciszka i jego poprzedników.

    Bractwo jest jedyną społecznością, której działania przynoszą wymierne, dobre skutki w postaci wzrostu liczby wiernych Tradycji, nowych powołań, wydawnictw prasy i książek, istnienia szkół i seminariów itd.

    Usunięcie bpa Williamsona było błędem. Błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi – albo Pan Bóg. Każda działalność ludzka jest narażona na błędy, a także sabotaże z zewnątrz i od wewnątrz,

    Re 77:
    Nie wdawajmy się w dyskusje nad tym, która wiara – katolicyzm czy prawosławie – jest bardziej święta, bo może nas po drugiej stronie spotkać wielkie zaskoczenie.

    My nie mamy powodu wpadać w euforię z racji tego, że obecny papież łaskawie potwierdził to, co jest dla nas oczywiste. Ale przypominam delikatnie, iż oprócz nas istnieją na świecie jeszcze setki milionów innych katolików, dla których będzie to miało ogromne znaczenie – czego wyjaśniać nie ma potrzeby.

    Re 78:
    Przykro mi, panie Boydar, ale ja zupełnie inaczej odebrałem Pańskie pytanie i pańskie wyjaśnienie mnie nie przekonuje.
    Jak by Pan zrozumiał cos takiego: „Jaka jest różnica między politykiem a złodziejem”?
    Mimo to daję Panu wiarę ze względu na przywilej wątpliwości.

    Re 87:
    Tradycyjna logika mówi o prawdziwości ZDAŃ, a nie dzieł.

  93. Joannus said

    Zastanawia mnie nie od dziś, komu i z jakiej przyczyny tak naprawdę wadzą rozmowy FSSPX z Rzymem.

    Obawiam się czy nie ma tutaj, zapewne nieświadomego do końca, pragnienia spisania na straty tzw.” Kościoła posoborowego”. Tak jak chce świat , jak chce nieprzyjaciel od samej chwili Zmartwychwstania Pańskiego.

    Czegoś takiego nie sposób zrozumieć w świetle nauki Ewangelii, Apokalipsy, nauk Ojców i Doktorów Kościoła, wizji bł Anny Katarzyny Emmerich, czy Objawień Maryjnych z Fatimą na czele.

    ——
    Mam to samo wrażenie: dajmy sobie spokój z Kościołem w Rzymie, opuśćmy go, załóżmy własny Kościół.
    Inaczej tego nie potrafię zinterpretować.
    Admin

  94. Boydar said

    @ Pan Gajowy (92)

    Panu Gajowemu przykro … a co ja mam powiedzieć ?

    Pan sądzi, że skąd mi się to wzięło ?
    Jak czytam niektóre wpisy, to opadają mnie wątpliwości; czy autor na pewno zdaje sobie sprawę z wrażenia jakie sprawia na czytających. Niektóre wpisy są właśnie fanatyczne. Brak jest spokoju i rozsądku, brak rzeczowego argumentu powalającego oportunistów na kolana. Wręcz przeciwnie; daje się materiał do ośmieszenia.
    Człowiek mający najważniejsze dobro na względzie, nie pogodzi się z rozcięciem dziecka na pół, żeby było po równo podzielone.
    A jeśli już ten biblijny przykład wziąłem na tapetę, to czy tamta „matka” była matką czy porąbaną fanatyczką ? I co leżało u podstaw tego fanatyzmu !
    Pewnych rzeczy dotykać wcale nie trzeba, czasem i się po prostu nie da, bo leżą niby na wyciągnięcie ręki ale zawsze o te kilka centymetrów za daleko. Śmieszne, że to w Main Kampf musiało być wyartykułowane, dlaczego wiara katolicka jest tak niewzruszona w swych podstawach, całkowicie poza zasięgiem przeciwników.
    Człowiek głębokiej wiary, nadstawia drugi policzek, bo wie, że pewne rzeczy bronią się same; wystarczy że milcząco choć zdecydowanie staniemy obok nich.

    To tak, żeby było Panu lżej, myśląc o mnie.

  95. Ta to teraz Pan JO nie ma niby czasu, ale jak jest artykuł dotyczący FSSPX, to dostaje istnego, szaleńczego słowotoku na Gajówce. Postawa wykluczająca wszelkie kontakty z Rzymem, to postawa schizmatycka, sedewakantystyczna i tyle na ten temat.

  96. Marucha said

    Re 94:
    To, że było mi „przykro” – to raczej figura retoryczna, niż autentyczne odczucie przykrości. Więc niech Pan się nie niepokoi.
    Co do osób piszących bez umiarkowania i wręcz napraszających się o ośmieszenie – a tym samym czyniących niedźwiedzią przysługę swojej sprawie – mam oczywiście takie samo zdanie, jak Pan.

  97. Boguslaw P. said

    Re 92:
    Panie gajowy, jakdotad to sie nie rozumiemy, ale to nie znaczy, ze mamy sie gniewac na siebie.

    Sa roznego rodzaju rozmowy i maja rozny cel. Dla ludzi rozsadnych kazde negocjacje powinny dawac konkretny i pozytywny rezultat.
    cytat : „Rozmowy owe jednak coś dały, wbrew malkontentom:
    – Tzw. uwolnienie tradycyjnej Mszy Św.
    – Zdjęcie ekskomuniki z Bractwa
    – Przypomnienie o ważności sakramentów u Bractwa i że jest ono częścią Kościoła. ” koniec cytatu

    – co znaczy to uwolnienie – i tak wiekszosc biskupow maksymalnie utrudnia celebracje Mszy Sw tradycyjnej. A jezeli ksiadz moze celebrowac i w dodatku miesza sobie elementy mszy nowoczesnej i tradycyjnej – jest to tragedia dla Wiary i calego Kosciola. Tylko wspolczuc wiernym.

    – zdjecie ekskomuniki – Bp.Wiliamson proponowal uniewaznic ekskomunike, bo nie miala ona ani podstaw, ani sensu. Jeden papiez w trybie ekspresowym (1 dzien) ekskomunikuje, a drugi ja sciaga. Co sie zmienilo – NIC tylko zmarl ten pierwszy papiez. I tak przez przypadek z dwu biskupow ekskomunikowanych, ktorzy zmarli, ekskomunika nie zostala zdjeta. I na co te rozmowy?? Jakie rozmowy? Prowadzil je bp.Fellay, a uwagi sluszne wnosil Bp.Wiliamson. Efekt – pozbyli sie biskupa najmadrzejszego i najodwazniejszego, ktorego ustanowil zalozyciel Bractwa Abp.Lefebvre.

    – sakramenty -na pewno pan tego nie wie – u Bractwa zglaszaja sie wierni po to, aby powtorzyc warunkowo sakrament chrztu lub bierzmowania, ktory przyjeli w kosciele nowoczesnym. Warunkowo, bo nie maja pewnosci czy sakrament byl wazny. Formuly, zwlaszcza dotyczace Ducha Sw zostaly tak pozmieniane, ze sakramenty staja sie niewazne, niezgodne z nauka i Tradycja Kosciola. Co ciekawsze, zglaszaja sie tez ksieza o powtorzenie swiecen kaplanskich! Jest to rzadkie – ale jest. Wierni potrzebuja rzetelnych sakramentow, ktore prowadza ich przez zycie a nie erzac sakrametow zafundowanuch im przez sw Roncaliego, sw Wojtyle i bl Montiniego.

    Jak widac „rozmowy” daly rezultat, ale malo pozadany wg nauki Chrystusa.

    cytat „Ponadto sam fakt prowadzenia tych rozmów pozwala wielu ludziom dowiedzieć się, że istnieje coś takiego, jak Tradycja i że jakaś tam grupa walczy o nią. Skutkiem tego jest rosnacy opór przeciwko ekscesom Franciszka i jego poprzedników.” koniec cytatu

    Mimo tego co pan pisze – wiekszosc ludzi, w tym wierzacych lyka propagande przeciwko Bractwu i az tak wielu ludzi na razie nie przybywa do Bractwa.
    Opor wobec Bergoglio dopiero co sie zaczyna pojawiac – list 4 kardynalow, slowa kard.Burke, bp.Schnaider, bp.Lenga – a 40 poprzednich lat rozmow dalo male owoce. Rozmowy Abp Lefebvre nie byly nigdy prowadzone na kolanach. On sie nie spotykal i nie rozmawial z papiezem na korytarzu miedzy jadalnia, a ubikacja – jak to bylo z Franciszkiem i bp.Fellayem.

  98. Marucha said

    Re 97:
    Rozumiem jedno: Pan stara się za wszelką cenę zdeprecjonować niewątpliwe osiągnięcia Bractwa w szerzeniu nieskażonego modernizmem katolicyzmu. Robi Pan to tak tendencyjnie, że tracę chęć do dyskusji.

    Prawda jest taka, że TYLKO dzięki Bractwu wciąż żyje Tradycja, wciąż mamy dostęp do Mszy Trydenckiej, wciąż naucza się tomizmu, wciąż przechowywane są modlitwy w wersji niezmodyfikowanej.

    A Pan szuka rozpaczliwie, do czego się tu przyczepić. Albo raczej – excusez le mot – przypierdolić. A to że biskupi utrudniają, a to że zdjęcie, a nie anulowanie, a to że sakramenty Kościoła Posoborowego mogą być nieważne (co to ma wspólnego z rozmowami?)

    Rezultaty rozmów są za małe? A jakie powinny być? Czy Pan, kuźwa, w ogóle zdaje sobie sprawę, z kim walczy Bractwo i jak potężne siły stoją mu naprzeciw?

    PS. O sakramentach warunkowych wiem. Od dawna.
    W ogóle wiem więcej, niż się na co dzień tym chwalę. I nie zakładam z góry, że mój oponent jest ignorantem, jak Pan to był łaskaw uczynić.

  99. NICK said

    No to na początek. Peryskop spierdalaj!

  100. NyndrO said

    „Przypierdolić, spierdalaj” .. no to jest sobota w gronie zdrowych Chłopów! 🙂

  101. NICK said

    Środka nie będzie.

    Na koniec zatem: Gospodarz się spiął i zapodaje RÓWNO po Prawdzie. To jest mi, osobiście, po drodze.

    I niech mi nikt nie pisze, że chcę się przypodobać.
    Jestem od tego najdalszy.
    Znacie mnie, przecież.

    P.S. JO, Panie.
    Byłem w błędzie myśląc, że Pan to już jest – ostatecznie – ukształtowany.
    Ale nic to. Jedziemy dalej.
    Przecież ja też. Nie jestem.

  102. Boguslaw P. said

    Jest wieczor, jest ciemno.
    Z pewnoscia jest pan zmeczony panie Gajowy Marucha.
    Zycze – Dobranoc.

  103. JO said

    ad.92. Panie Gajowy.

    1. Ja nie nazywal bym tego, ze rozmowy sa z „Rzymem”, ale z Watykanem. Pan, Panie Gajowy oddaje tym nazewnictwem wielki nieuyasadnionz szacunek, ktory w obecnej sztuacji moze mylic nas.

    2. Rozmowy , ktore Pan nazywa, sa w zasadzie negocjacjami, poszukiwaniem „consensusu” , poprzez ktory Bractwo ma miec oficjalna pozycje kanoniczna – inaczej UMOWE, z Watykanem Heretyzujacym, a wiec, Pan, wg mnie zmow wprowadza w blad czytelnikow.

    3. Bractwo Biskupa Fellay juz nie jest jedyna spolecznoscia przynoszaca „wymierne, dobre skutki w postaci wzrostu liczby wiernych Tradycji, nowych powołań, wydawnictw prasy i książek, istnienia szkół i seminariów itd.”

    Trzeba podkreslic, ze Bractwo Biskupa Fellay wciaz jest Liderem w tej dziedzinie, ale juz nie jedyna spolecynoscia I ya to Niech Beda Panu Bogu Dzieki.

    4. Kolejna falszywa sugestia, ktora pada z Pana wpisow, jest to, ze „rozmowy” nawracaja Watykan, ktory Pan nazywa nieslusznie Rzymem. Wylicza Pan „dobre owoce” tych rozmow, ktore dla calego swiata pokazaly , ze :

    „– Tzw. uwolnienie tradycyjnej Mszy Św.
    – Zdjęcie ekskomuniki z Bractwa
    – Przypomnienie o ważności sakramentów u Bractwa i że jest ono częścią Kościoła.
    Ponadto sam fakt prowadzenia tych rozmów pozwala wielu ludziom dowiedzieć się, że istnieje coś takiego, jak Tradycja i że jakaś tam grupa walczy o nią. Skutkiem tego jest rosnacy opór przeciwko ekscesom Franciszka i jego poprzedników.”

    Nalezy przypomniec, ze Bractwo do czasow „Rozmow” rozwijalo sie bardzo intensywnie, czego dowodem jest pojawinie sie I „wybuch” Tradycji w Polsce. Podobnie bylo w innych krajach Europy. Naturalne jest, ze przeciwnik, ktorym jest Watykan, musial cos w tej kwestii zrobic, a skoro Watykan nie mogl zniszczyc Bractwa fizycznie, to jasne jest, ze postanowil sie dogadac, za planem I testamentem, pewnego dyplomaty, o ktorym pisalismy na witrynie Polak-Ortodoks w jednym z artykulow, ktory dotyczy wizyty Biskupa W w Polsce.

    Ani Bractwo, ani Gajowka Pana – Pan, nic o tym nie piszecie, co jest znamienne w swietle tej juz wieloletniej akcji „poszukiwania konsensusu”.

    Wg wiec tej „umowy Dyplomaty” wlasnie warunkami do podejscie do negocjacji bylo to co Pan wyliczyl a ja jeszcze raz zacytuje:

    „– Tzw. uwolnienie tradycyjnej Mszy Św.
    – Zdjęcie ekskomuniki z Bractwa
    – Przypomnienie o ważności sakramentów u Bractwa i że jest ono częścią Kościoła.
    Ponadto sam fakt prowadzenia tych rozmów pozwala wielu ludziom dowiedzieć się, że istnieje coś takiego, jak Tradycja i że jakaś tam grupa walczy o nią. Skutkiem tego jest rosnacy opór przeciwko ekscesom Franciszka i jego poprzedników.”

    W swietle tego, co opisalem, Pana Gajowy wyliczanka, jest li tylko skutkiem wypelniania warunkow haniebnej umownych, NIC WIECEJ. umowy, do ktorej haniebnie wg niektorych, przystapil Biskup Fellay pociagajac cale niemalze Bractwo. A dlaczego haniebnej? Bo umowy z heretyzujacym Watykanem, ktory posuna sie w herezji jeszcze bardziej niz JPII….

    Natomiast rzeczywistymi skutkami „rozmow” nie jest zadne nawrocenie Watykanu, czy jak Pan nazywa Rzymu, ale jeszcze wieksze jego tkwienie w bledzie I jeszcze wieksza determinacja progresistow do pograzenia w tym Bladzie Bractwa I w kolo niego Tradycjonalistow. A dowodem na to jest totalny „UPADEK” Watykanu, skutkujacy w katastrofalnych decyzjach, zachowaniu oraz prywatnymm nauczaniu Papieza Franciszka. Upadek, ktory od czasow JPII powoduje, ze rzeczywiscie JPII w zestawieniu z Franciszkiem jest „swietym i niewiniatkiem…”

    Bractwo do czasow odejscia Biskupa W ze struktur, bylo jak ” Rosja za Putina”. Sila jego rosla z dnia na dzien I bylo dzialanie defensywnym, obronnym tego, co bylo Dobrym Owocem Bractwa pracy.

    Teraz, Bractwo zachowuje sie jak Polska, ktora jak to Pan Gajowy kiedys opisal – wysyla swoje corki do Burdelu, by nawracaly prostytutki, ktore nie chca nawracenia…

    ad.68. Panie Joannus, widze, ze z powodu niedomowien, oraz zaprzeczania faktom, powstala zla atmosfera, ktora kreuje poczucie klamstwa, gdyz Bractwo Biskupa Fellay ZESZLO ze sciezki, ktora szedl Biskup Lefebvre.

    Zamiast zaprzeczac oczywistym faktom, lepiej by bylo dla wszystkich Tradycjonalistow przyznac sie do tego oficjalnie.

  104. NICK said

    Dys-leksja. Tyle. (103).

  105. JO said

    ad.57.
    Poza tym. Panie JO, nikt tu k…a nie mówi o żadnym „nawracaniu na siłę”, oprócz Pana. Chodzi o zwyczajne nawracanie, metodą argumentów i perswazji. Coś Pan ma przeciwko nawracaniu?

    Tak, mam przeciwko takiemu nawracaniu, gdyz metody takie to sa Pana Gajowego, ktory w Gajowce „nawracal pouczajacych” . Inaczej mowiac, to nie sa metody Katolickie, a „rozmowa z diablem”, czego Chrystus zabronil robic…

    Pan, Panie Gajowy zaprzestal tego robic w Gajowce, a popiera taka „akcje” przez Bractwo???

  106. NICK said

    Odniesiesz się JO, Panie. Do mych uwag?
    Niewygodnych?

  107. NICK said

    Czy wolisz lekceważenie. Osoby. Swojej?

  108. Marucha said

    Re 103, 105:
    Co miałem do powiedzenia, to powiedziałem i nie widzę sensu dalszego odbijania wciąż tej samej piłeczki pingpongowej.

    Nawracanie Rzymu to sprawa o wiele bardziej skomplikowana, niż nawracanie jakiegoś Mietka czy Grażyny. Ja mogę sobie ich odpuścić, widząc u nich złą wolę. Kościoła w Rzymie NIE WOLNO jest odpuścić, choćbyśmy mieli się czołgać po tłuczonym szkle.

  109. NICK said

    !!!

  110. Marucha said

    Re 109:
    Widzi Pan, autentycznych sukcesów Bractwa nie da się zanegować.
    Ale zawsze można ujadać, że nie osiągnięto jeszcze więcej.

  111. JO said

    ad.108.
    *

    Powstaly dwia rozbiezne zdania na ten temat, powodujace podzial Tradycjonalistow oraz tych grup przeciwne dzialanie, calkowiecie przeciwne.

    To zdanie do mnie nie przemawia:

    „Nawracanie Rzymu to sprawa o wiele bardziej skomplikowana, niż nawracanie jakiegoś Mietka czy Grażyny. Ja mogę sobie ich odpuścić, widząc u nich złą wolę. Kościoła w Rzymie NIE WOLNO jest odpuścić, choćbyśmy mieli się czołgać po tłuczonym szkle.”- p. Gajowy M.

    Panie Gajowy!

    Rzym, to jest Swiety Kosciol Katolicki. On nie wymaga nawrocenia. Rzym, to jest sam Chrystus!

    Natomiat Watykan, to jest dzis zydo-masoneria, to wrogowie najwieksi Pana Jezusa Chrystusa. Ja nie mam zamiaru dla ich nawrocenia, ktorego nie chca, czolgac sie po tluczonym szkle.

    Jezeli Pan chce byc masochista, to Pana sprawa. Inni tez chca? Prosze bardzo, ale beze mnie i bez wielu takich jak nie tylko ja….

    **

    Natomiast przemawia do mnie to zdanie, ktore prosze sobie jeszcze raz przypomniec, To tez Pan napisal:

    „Prawda, wbrew popularnemu przesądowi, w którym pobożne życzenia bierze się za rzeczywistość – wcale nie musi zwyciężyć, a zwłaszcza sama z siebie.
    Trzeba jej w tym pomóc.
    Choćbyśmy pluli krwią.”

    Dla Prawdy, jestem gotow na wszysko!

    Pozdrawiam, Panie Gajowy oraz zycze wszyskiego najlepszego w Nowym Roku – KOSCIELNYM 2016/2017, niech dobry Bog i Jego Przenajswietrza Matka maja Pana w swojej opiece.

    JO

    ——
    Ja też Panu życzę wszystkiego najlepszego i opieki Najwyższego.
    Marucha

  112. Greg said

    Dość tych wszystkich błazeństw.
    Tego nie da się już czytać.
    Zostawcie wszystko BOGU!
    Tylko ON wie jak to wszystko rozwikłać.

  113. NICK said

    Gregu. (112).
    Zostawmy zatem. Milczmy.
    Pan pierwszy, zamilczy?
    Gdzież tam…

  114. Greg said

    Panie Nick.
    Nie, nie potrafię!
    Jeżeli z kimś się nie zgadzam…..NIE potrafię!
    Tak samo jak Pan.

  115. NICK said

    Bóg Nam sprzyja.
    Nam.
    Wypierdkom.

  116. Listwa said

    @ 97 Boguslaw P.

    Sprawy trzeba dobrze rozumieć. Bo można wiele popsuć w dobrej wierze.

    „co znaczy to uwolnienie – i tak wiekszosc biskupow maksymalnie utrudnia celebracje Mszy Sw tradycyjnej”

    – po soborze wprowadzono NOM i Mszy św trydenckiej miało już nie być. Miał być tylko NOM i tylko soborowie. Papież Benedykt XVI podał całemu Kościołowi, że to co było skarbem przez wieki, nie może przestać być skarbem dla nas i swoim postanowieniem przywrócił Msze św jako ważną i obowiązującą liturgie trydencką. Także w soborowiej części Kościoła. Obecnie funkcjonuje oficjalnie NOM, ale Msza św trydencka nie jest zakazana, nie mówi się o niej jako zakazanej, nie neguje się jej prawowitego istnienia, nikt z soborowia nie może istnienia Mszy trydenckiej kwestionować. . Jest to duże zwycięstwo nad soborowiem, a że niemal wszyscy biskupi utrudniają jej powrót to juz problem biskupów i problem ich posłuszeństwa. Bo tym zarzutem walili w abp Lefebvre i Bractwo.

    – zdjęcia ekskomuniki nie nalezy wiązać z usunięciem bp. Wiliamsona z Bractwa. Powinna byc ogłoszona nieskuteczność ekskomuniki z 1988 i jej brak uprawomocnienia. Unieważnienie i zniesienie jest tym samym znaczeniowo. Dla zmarłych biskupów ona już nie miała znaczenia, jej wartość ocenił juz Pan Bóg.
    Choć powinna być zanegowana także dla zmarłych konsekratorów, a nie tylko dla żyjących konsekrowanych.

    – pana komentarz nt. sakramentów jest nie na temat. Soborowe władze potwierdziły „ważności sakramentów u Bractwa i że jest ono częścią Kościoła”
    Również ważna deklaracja.

    „cytat „Ponadto sam fakt prowadzenia tych rozmów pozwala wielu ludziom dowiedzieć się, że istnieje coś takiego, jak Tradycja i że jakaś tam grupa walczy o nią. Skutkiem tego jest rosnacy opór przeciwko ekscesom Franciszka i jego poprzedników.” koniec cytatu

    Mimo tego co pan pisze – wiekszosc ludzi, w tym wierzacych lyka propagande przeciwko Bractwu i az tak wielu ludzi na razie nie przybywa do Bractwa.
    Opor wobec Bergoglio dopiero co sie zaczyna pojawiac – list 4 kardynalow, slowa kard.Burke, bp.Schnaider, bp.Lenga – a 40 poprzednich lat rozmow dalo male owoce. Rozmowy Abp Lefebvre nie byly nigdy prowadzone na kolanach. On sie nie spotykal i nie rozmawial z papiezem na korytarzu miedzy jadalnia, a ubikacja – jak to bylo z Franciszkiem i bp.Fellayem”

    – pan źle ocenia, wierni soborowi dowiedzieli sie że jest Tradycja od władzy którą uznają, przestają pluć na Bratwo, coraz rzadziej wygadują głupoty. Nawet jeśli nie dołączają do Bractwa, to nie znaczy że tego nie zrobią, dociera do nich czym jest Tradycja, a bardzie dociera do nich, że jest Tradycja. List kardynałów, czy inne przejawy nawiązujące do Tradycji, też są efektem istnienia Bractwa i wszystkich Tradycjonalistów. Sądze, że nieodpowiedzialne wypowiedzi i nieodpowiedzialna krytyka hamują te procesy.

  117. Listwa said

    @ 103 JO

    Pan się myli.

    Czy zastanowił pan się kiedyś, co byłoby . gdyby Bractwo odmówiło kontaktów z Rzymem? jakie byłyby tego konsekwencje?

    Rozpowszechniane byłyby informacje, że papież zaprasza Bractwo do rozmów, organizuje spotkania, prosi o zachowanie jedności, apeluje o rozsądek, martwi się o los Bractwa i wiernych wokół niego skupionych, a Bractwo tylko nie pójdziemy, odmawiamy, odrzucamy, jesteście heretykami, grzesznikami , nie jesteście Rzymem, jesteście tylko heretyzującym watykanem. I wtedy mozna byłoby przywalić Bractwu i Tradycji – np sami widzicie, że to jacyś odszczepieńcy, schizmatycy, dziwaki, mądrzejsi od papieża, którzy tworzą jakąś sekte itd itp. twórcy i publicysci soborowia pisaliby jak najęci. I tak skończyłaby sie pana polityka. Trzeba uważąć żeby nie strzelili bramki, ale tezżeb nie strzelić sobie samobója.
    Są też inne powody, ktróre powinien pan znac i je rozumieć, zamiast tak oslepiać swą egzaltacją.

    Poza tym :

    1. Ja nie nazywal bym tego, ze rozmowy sa z „Rzymem”, ale z Watykanem. Pan, Panie Gajowy oddaje tym nazewnictwem wielki nieuyasadnionz szacunek, ktory w obecnej sztuacji moze mylic nas

    – To są rozmowy z Rzymem, który jest reprezentowany przez swoje władze, a że ludzie władzy siedzą w soborowiu , to na tym polega problem.

    2. Rozmowy , ktore Pan nazywa, sa w zasadzie negocjacjami, poszukiwaniem „consensusu” , poprzez ktory Bractwo ma miec oficjalna pozycje kanoniczna – inaczej UMOWE, z Watykanem Heretyzujacym, a wiec, Pan, wg mnie zmow wprowadza w blad czytelnikow.

    – po co pan zmyśla, Bractwu chodzi o ewentualne uregulowanie kanoniczne, jest wstępna propozycja Prałatury personalnej jako sposobu oficjalnego funkcjonoania, nie znając szczegółów nie mażna ocenic niczego, także czy jest to konsensus. Uregulownie kaniniczne spowiedzi nie było konsensusem,

  118. Listwa said

    @ 111 JO

    „Kościoła w Rzymie NIE WOLNO jest odpuścić, choćbyśmy mieli się czołgać po tłuczonym szkle.”- p. Gajowy M”.
    „Rzym, to jest Swiety Kosciol Katolicki. On nie wymaga nawrocenia. Rzym, to jest sam Chrystus!” – p. JO

    Tak jest, właśnie dlatego nie wolno go odpuścić, panie JO.

  119. Marucha said

    Re 116:
    Panie Listwa,
    Jak się nie da zanegować autentycznych sukcesów Bractwa – to zawsze można się przyczepić, że były niewystarczające, a przecież mogły być większe.
    Nie rozumiem takich ludzi.
    Jacyś sabotażyści, czy co?

  120. Marucha said

    Re 117:
    To dobrze, że jeszcze jest ktoś, kto ma siłę tłumaczyć pewne sprawy Panu JO – pełnemu dobrej woli, a niekoniecznie rozsądku, rycerzowi Tradycji,

    Przy okazji przyznam się, że nie wiem, na czym polega akcentowana przez Pana JO różnica między Watykanem a Rzymem (oczywiście nie chodzi o geografię).- i gdzie mogę znaleźć coś więcej na ten temat.

  121. Joannus said

    @ Boguslaw.P

    FSSPX nie jest wyizolowanym odrębnym Kościołem ś.p. Arcybiskupa M.Lefebvre, utworzonym według jego zasad, tylko jest nadal Kościołem Rzymsko-Katolickim. nie wnoszącym nic nowego, czego w nim nie było.
    Dodam zabezpieczanym w czasie z Woli Bożej przez opatrznościowego i wybranego Sługę, przed zalewem nacierającej z siłą wodospadu fali modernizmu.

  122. ad.120. Rzym , to Papieze, ktorzy glosza Wiare Pana Jezusa Chrystusa. Watykan, to Papieze, ktorzy glosza nieprawde.

    Panowie zmuszacie mnie do powtarzania sie. Odsylem do moich wczesniejszych tu wpisaw.

    Panowie rozrozniacie co to Prawda, a co nie jest Prawda? Wydaje mi sie ze zdolnosc ta zatracacie. Glosicie ambiguous, jak Ksiadz Plonka.

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/10/28/apostolska-pielgrzymka-cz-9-krakow-dzialanie-a-laska-boza-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/

    Wasze ostatnie wpisy sa przesiakniete duchem masonskim. Odrzucacie niezaprzeczalny Fakt, w ktorym Watykan glosi inna religie od Chrystusowej.

    Dyskusja z takim Duchem jaki reprezentujecie nie ma sensu w tym temacie. Ten Duch, to „kolko wzajemnej adoracji”, ja do tego „kolka” nie naleze.

  123. JO said

    re.22. Nie wiem jak, ale z witryny zginely arykuly dotyczace wlasnie ambiguous kosciola …link, ktory podalem w 122, jest nie tym, ktory chcialem wskazac.

  124. JO said

    to ten:

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/11/22/apostolska-pielgrzymka-cz-10b-chrystus-jest-krolem-polski-ksiadz-plonka-a-droga-prawda-zycie-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/

  125. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/2016/11/25/z-boza-pomoca-nie-skapitulujemy-konferencja-bp-bernarda-fellay-fsspx/#comment-42935

  126. Marucha said

    Re 122:
    Rzym , to Papieze, ktorzy glosza Wiare Pana Jezusa Chrystusa. Watykan, to Papieze, ktorzy glosza nieprawde.

    Tak to Pan sobie wykoncypował – ale dopóki ta koncepcja nie zostanie uznana przez więcej osób, niż jej autor i jego przyjaciele – jest dla mnie bez większego znaczenia.
    Na razie to to takie zgrabne hasło Pana JO i nic poza tym.

  127. JO said

    ad.126. To nie jest haslo, jak tez nie jest tylko haslem, ze Papiez jest NIEOMYLNY.

    Nie jest prawda, ze tylko JO glosi „koncepcje” roznicy pomiedzy Heretyzujacym Watykanem a Nieomylnym Rzymem…

  128. Piszę więc jestem said

    W teorii mamy „mocarzy” – ale co robić wobec realiów.

    A realia są w pełni ujawniane w Gietrzwałdzie, w PCh24,

    chociaż było kilka głosów, bo tutaj temat zbyt , chmm zaściankowy. .

    .http://www.pch24.pl/szkola-w-gietrzwaldzie-arena-walki-o-patriotyzm–obelgi-za-obrone-polskosci,47653,i.html

  129. Listwa said

    @ 122 Polak-Ortodoks

    Pan popełnia wiele błędów. Pan też powinien wziąć niektóre wpisy pod uwagę. A nie bierze, lecz buja w obłokach.

    Panowie rozrozniacie co to Prawda, a co nie jest Prawda?
    – a pan rozróżnia? a czy to co pan twierdzi to sama prawda , a czego nie głosi to już prawdą być nie może? Bardzo pochopnie pan wymachuje tym „ambiguous”.

    „Wasze ostatnie wpisy sa przesiakniete duchem masonskim. Odrzucacie niezaprzeczalny Fakt, w ktorym Watykan glosi inna religie od Chrystusowej”
    – to pan ma podejście przesiąknięte jakimiś duchami.

    „Dyskusja z takim Duchem jaki reprezentujecie nie ma sensu w tym temacie. Ten Duch, to „kolko wzajemnej adoracji”, ja do tego „kolka” nie naleze”.
    – panu to chyba dar nieomylności nie został jeszcze podarowany. Czy się mylę? Więc nie powinien pan podchodzić tak pochopnie i przypomnieć sobie „Nie sądź nie będziesz sądzony, a takim sądem jakim osądzasz, takim będziesz sądzony”.

    Pewne zwroty były swego czasu utworzone i z powodzeniem używane, co nie znaczy, że oddają rzeczywistość i należy posługiwać się nimi jako opisem tej rzeczywistości, a tym bardziej nie należy na nich poprzestać.

    Watykan to państwo kościelne, Rzym to stolica Apostolska. Te dwa ośrodki związane są unią personalną. Ale pozostają dwoma ośrodkami o odmiennym charakterze i celach. Nie jest tak, ze gdy papież jako nauczyciel i pasterz coś wygłosi, a pan Polak-Ortodoks oceni, ze wygłosił błąd, to papież przestaje być zwierzchnikiem Stolicy Apostolskiej, a zaczyna być przywódcą Państwa Watykańskiego. Przez cały czas papież stoi na czele Stolicy Apostolskiej i stoi na czele Watykanu. W praktyce nie da sie tak przeskakiwać, jak pan to robi.

    Więc jeśli papież głosi błąd, to czyni to jako zwierzchnik Kościoła i zwierzchnik Watykanu.
    Był ktoś taki jak homoś Charamsa?

    „Słynny były ksiądz gej nie daje o sobie zapomnieć! Krzysztof Charamsa (44 l.), który jesienią w blasku fleszy ujawnił swoją orientację, a następnie został usunięty z Watykanu, wydał właśnie książkę. A ta z miejsca stała się hitem w słonecznej Italii. Były duchowny wyjawił w tej publikacji m.in., że na początku związku z obecnym partnerem, katalońskim urzędnikiem Eduardo Planasem (43 l.), jego kochanek nie wiedział nawet, iż sypia z księdzem!

    Charamsa ma na południu Europy niemal status gwiazdy. Nie ma tygodnia, by we włoskich czy hiszpańskich mediach nie pojawił się artykuł na jego temat. Korzystając ze swej popularności, były duchowny wydał w Italii książkę „Ja, ksiądz-gej i mój bunt przeciw hipokryzji kościoła”. Obecnie Charamsa i Eduardo wiodą sielskie życie w gejowskiej dzielnicy w słonecznej Barcelonie. Zanim jednak do tego doszło, para borykała się z nie lada problemami. Bowiem na początku znajomości przystojny Katalończyk nie wiedział, że ma do czynienia z księdzem. – Wiedział tylko te rzeczy, o których kochanek powinien wiedzieć, ale nic poza tym. Nie wiedział, że mężczyzna, którego trzymał w ramionach, był kapłanem – wspomina w swej książce Charamsa.

    Na szczęście jednak postanowił zdobyć się na szczerość. – Nie chciałem się ukrywać. Dlaczego się ujawniłem? Nie chciałem go stracić. Byłem zakochany. Pewnej nocy poczułem, że Bóg mnie kocha, objął mnie i zaakceptował – wyznaje. To nie był jednak pierwszy gejowski romans Charamsy. Były ksiądz wspomina również swoją pierwszą miłość. – To był włoski kapłan, zakochany we mnie – przyznaje. Charamsa początkowo odrzucił jego zaloty, ale już miesiąc później zmienił zdanie. – Ten człowiek odkrył mnie na nowo i przyczynił się do uwolnienia z kościelnych kajdan. Był iskrą, której potrzebowałem – wyznaje były polski ksiądz. Oby tylko Eduardo nie poczuł się dotknięty taką szczerością!”

    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/charamsa-moj-kochanek-nie-wiedzia-ze-jestem-ksiedzem_859653.html

    Który powiedział swego czasu w wywiadzie z Katarzyna Kolenda-Zaleska: „- Jestem księdzem, szczęśliwym i dumnym księdzem. Dzisiaj to szczęście dotyka szczytu, bo mogę powiedzieć, że jestem księdzem gejem – powiedział ks. Charamsa w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską. – Jestem mężczyzną, który żyje w zgodzie ze swoją orientacją seksualną. W zgodzie z naturą realizuję powołanie kapłańskie – kontynuował w odpowiedzi na pytanie, kim jest Krzysztof Charamsa.
    Ksiądz ocenił, że w jego opinii jego deklaracja jest zgodna z ewangelią. – Kościół jeszcze nigdy nie skonfrontował się z obecnym stanem nauki na temat homoseksualności. Dokumenty Kongregacji Nauki Wiary są wypełnione stereotypem, kiedyś przyjętym jako prawda, ale dziś już przez świat odrzuconym – powiedział.”

    Przypomnę :
    „W 1997 otrzymał święcenia kapłańskie. W latach 1991–1993 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie, następnie na Wydziale Teologii w Lugano w Szwajcarii (1993–1997) i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, gdzie w 2002 obronił doktorat. Od 2009 do 2015 roku był wykładowcą teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim[2], a od 2004 do 2015 roku na Papieskim Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie. W 2008 roku mianowany kapelanem honorowym Ojca św. Specjalizował się w teologii dogmatycznej i fundamentalnej oraz metodologii teologicznej. Od 2011 do 2015 roku był drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie”

    Proszę teraz odpowiedzieć na pytanie: Czy, gdy ten Charamsa zaczął pracować w Dykasterii i wykładać w uniwersytecie, to Bazylika św Piotra zmieniła położenie, męczennicy pierwszych wieków odeszli w niebyt, przestało istnieć Depositum Fidei, nauka papieży z 2000 lat już nie obowiązuje, sakramenty straciły swoją moc, wola Boga została skruszona, a moc jego osłabła, a Charamsa noe umrze jak każdy z ludzi?

    On może być traktowany jak bóstwo, ale nie ma mocy, także poprzez pracę w dykasterii i na uniwersytecie, aby zmienić istotę Kościoła i zburzyć jego gmach oraz fundamenty, nie jest w stanie, nawet, razem ze wszystkimi takimi jak on, wyrwać Kościół z mocy Chrystusa. Może tylko dokonać szkód ludziom, którym uda mu się zwieść. Robi to do dziś.

    To co się stało , gdy Charamsa zaczął pracę w instytucjach Kościoła, to tylko to , że zaczął pracę w instytucjach Kościoła i z tego miejsca szkodził Kościołowi, w miejsce uczciwego, mądrego i rzetelnego kapłana katolickiego.

    I co teraz panie Polak-Ortodoks?

    czy mamy przyjąć pana egzaltowaną postawę i powiedzieć, ty Charamsa, w związku z tym, że juz tu pracujesz, a gadasz i robisz wbrew nauce katolickiej, jesteś grzesznikiem , schizmatykiem, przesiąknięty duchem masońskim, glosisz ambiguous, jak Ksiadz Plonka, to masz wszystkie pieczątki i urzędy i rządź, decyduj, nauczaj, nawołuj do posłuszeństwa sobie, mieszaj w umysłach dzieci, dawaj zgorszycielom instytucjonalne poparcie, wydawaj dokumenty w imieniu Kościoła katolickiego prowadzące do zguby nieświadomych, zabieraj uregulowanie kanoniczne swoim przeciwnikom, wywalaj ich z Kościoła nakładaj ekskomuniki, rechocz się. Tylko pamiętaj, ja jestem Polak-Ortodoks, a ty nie nalezysz do Rzymu tylko do Watykanu.

    Czy mamy takiemu powiedzieć, ty Charamsa, oddawaj pieczątki i wypad, bo nam podłogę zasmradzasz tymi swoimi wyziewami, a ono nie po to tu jest.

    Panie Polak-Ortodoks ucz sie pan od ojca Kordeckiego, który powiedział , mamy oddać świątynie naszej Pani w ręce schizmatyków i heretyków, aby oni ją zbieszcześcili i naśmiewali sie z naszej Pani. Nigdy, walczymy, inaczej gniew Boży na siebie ściągniemy. Schizmatyk Muller krzyknął mu, myślisz że nie zdobędę tego kurnika?

    Ojciec Kordecki dzięki swojej dyplomacji i armatami, radosnymi pieśniami i żołnierzami doczekał sie i zasłużył na interwencję Matki Bożej i Częstochowę obronił, Król obwołał ją królową, Polskę wyzwolili.

    Ojciec Kordecki pozostawił „Pamiętnik oblężenia Częstochowy 1655” wydany przez Biblioteka Wszechpolaka, Dom wydawniczy Ostoja, Krzeszowice 2000 r. Tytuł oryginału łacińskiego „Nowa gigantomachia”.

    Poza tym robi pan ten sam błąd, co ci , którzy doprowadzili do rozłamu w 1054r.
    Oni zamiast postawić kwestię „Filique” na soborze i doprowadzić do naświetlenia problemu, znalezienia odpowiedzi, sformułowania prawdy, to zrobili z siebie nieomylnych i oświeconych pasterzy i zaczęli nakładać anatemy i ekskomuniki oraz orzekać że papież to heretyk , a Kościół to sekta.
    Pan robi to samo w stosunku do Bractwa, ale też Kościoła. I orzeka , ze Rzym to nie Kościół, papież to Watykan, Bractwo trzeba wywalić do kosza.

    .

    ,

  130. Piszę więc jestem said

    CO do ks.Charamsa – mam wiele podstaw by zapytać:

    Kto tego biedaka wprowadził w „arkana odbytnicze”?!

    Może odpwie nam bp. Mering aktualnie deprawujący i

    niszczący diecezję Włocławską, w wtedy

    deprawujący w Pelplinie?!

    Kto pyta . . . chyba nie błądzi.

  131. JO said

    ad.129.

    1. Panie Litwa – Polak-Ortodoks to nazwa witryny a moja to JO.

    2. wydaje mi sie, ze Pan w tej sprawie pisze na ilosc, co jest niepotrzebne. Sprawa jest nieskomplikowana i nie wymaga elaboratow.

    3. Nie zaglebiajac sie w Ksiedza geja historie, kazdy katolik wiedziec powinien, ze jezeli Ksiadz, nawt gej glosi odwiczna nauke ujeta w Swietej Tradycji, to ten ksiadz , nawet gej, ma byc sluchanym. Jego choroba jest prywatnym tego ksiedza problemem o ile nie robi z niej publicznego zgorszenia.

    Natomiast gdy gej ksiadz, glosi nieprawde, poucza, to podlega karze.

    3.a. Jezeli Papiez poucza, gloszac prywatnie herezje, to nie mozna Papieza ukarac, ale nie wolno jego sluchac.
    Jezeli Papiez gloszacy prywatnie herezje tworzy „srodowisko wzajemnej adoracji” heretyzujacych biskupow, to abdolutnie do takiego srodowiska nalezec nie wolno pod zadnym pozorem.

    Taki Papiez z biskupami heretyzujac, oddala sie od Rzymskiego Kosciola stawiajac siebie czynami i slowami poza Kosciolem.

    Pana wywody dotyczace struktory Panstwa Watykanskiego, sa nie na temat, bo mowimy przede wszyskim o relacjach w nadprzyrodzonosci a nie relacjach stawiajacych stres na materialna – ludzka KK.

    Rzym, to nieomylny, Swiety Kosciola Rzymsko-Katolicki

    a Watykan, Krakow z Biskupem Dziwiszem, Warszawa z Episkopatem, etc, etc, etc oraz Bractwo Pisa X Biskupa Fellay, czy Bractwo Pisa X Tradycji Oporu, to sa podlegle Swietemu Rzymowi Ludzkie struktury Kosciola, polegle Swietemu Rzymowi, na ktorego czele stoli Nieomylny Papiez.

    Natomiast , jezeli osoba Papieza prywatnie jest „chora” i „bredzi”, to taka osoba potrzebuje leczenia fizycznego oraz duchowego, o ile sobie na to „pacjent” pozwoli.

    Niewolno strukturom Kosciola Rzymskiego podczas „choroby” Papieza sejsc z drogi Prawdy. Role opeikunow poszczegolnych stuktur Koscila przejmuja Biskupi i Ksieza – zaznaczam „zdrowi”.

    ———

    Natomiast Bractwo jest w sytuacji przystepowania do struktur masonskiego Kosciola, wewnatrz Koscola Rzymsko-Katolickiego, ktorego przywodca jest Papiez w stanie „choroby”, ktory tworzy masonbskie struktury..

    Bractwo za czasow Biskupa Lefebvre zdiagnozowalo problem choroby Papieza oraz jego antychrystusowe dzialania. Biskup Lefebvre odmowil przystapienia do struktur , ktore tworzyl chory JPII.

    Biskup Fellay, w zgodzie z umowa i wytycznymi pewnego dyplomaty, wypelnia warunki umowy z MASONERIA, co jest karygodne.

    Pan Listwa, Pan Gajowy i Pan Joannus, zaprzeczaja oczywistosciom, w ktorych rozmowa jest poszukiwaniem drogi do umownego konsensusu, by znalezc sie w strukturach masonskiego kosciola, twierdzac, ze rozmowy sa po to by koniecznie nawrocic Masonow, ktorzy tego nawrocenia nie poszukuja, a przeciwnie, poglebiaja gloszony blad, ktory posunal sie dalej od tych, ktore glosil JPII. Twierdzac rowniez, ze „paralatura” albo cokolwiek innego jest potrzebne Baractwu do funkcjonowania w Kosciele Katolickim (sic), nazywajac Kosciolem Katolickim, struktury masonskie, ktory tworzy chroy Papiez Franciszek.

  132. Listwa said

    @ 131 JO

    Może czyta pan zbyt krótkie teksty, że robi błędy.
    Jak widać, pana zdaniem można być homoseksualistą i być czynnym kapłanem.
    Natomiast uzyskanie uregulowania kanonicznego jest „przystepowania do struktur masonskiego Kosciola, wewnatrz Koscola Rzymsko-Katolickiego”

  133. Marucha said

    Re131:
    Panie JO,
    Kościół, jak go Pan zwie, „watykański” to nie masoneria. I nie ma „Kościoła masońskiego”.

    Wkradło się do Kościoła wielu masonów, to prawda, i to na krytyczne stanowiska.
    Nie należy jednak zapominać, że wielu hierarchów NIE jest masonami, a ich liczba rośnie (i rośnie ich odwaga) – na co bez wątpienia ma wpływ taki ośrodek Tradycji, jak FSSPX.

    Pan najwyraźniej – NIECH PAN NIE ZAPRZECZA! – chciałby, aby Bractwo funkcjonowało POZA Kościołem.

  134. JO said

    ad.133. Panie Gajowy🙂

    Kosciol Posoborowy to jest dzis jak Golgota Beskidow. Pan , za Ksiedza Plonka folozofia widzi w Golgocie Beskidow tradycyjne 14 stacji Meki Naszego Pana.

    Ja widze Masonska, satanistyczna droge z masonskimi znakami… nawiazujacymi do symboli Katolickich.

    Uwazam, ze modlenie sie na Golgicie Beskidow grozi utrata wiary , bo jest niegodne to miejsce do adoracji naszego Pana…, jak niegodna jest msza posoborowa…

    Pan i inni chcecie sie modlic na Golgocie Beskidow i nie chcecie widziec zgorszenia.

    Macie mozliwosc Adorowac Pana Boga jak to bylo od wiekow, macie struktury Bractwa, ktore sa strukturami Koscila Katolickiego.

    To do was powinien przysc nie tylko Biskup ale i Papiez, ale nie , wy chcecie isc do masosnkich struktur zbudowanych na posoborowym trupie ziemskiego KK, twierdzac, ze inczaj Bractwa funkcjonowac bedzie poza Kosciolem, co jest Klamstwem ( chyba bezwiednym z Pana strony), gdyz to wlasnie Bractwo powstalo prawnie za decyzja Papieza!! Odebranie czegokolwiek Bractwu bylo nielegalne i jest niewazne, wlasnie z punktu widzenia Prawa Kanonicznego, Prawa Koscielnego.

    Raptownie chcecie sie sluchac Prawa zydowskiego, masonskiego, posoborowego.

    Jaka zmiana o 180 stopni!! Niedouwierzenia Panie Gajowy. Pan? Pan na to idzie??????

  135. JO said

    Masoneria ma Kosciol wlasnie, ma Panie Gajowy. Ten Koscil Masonski wszedl w szkielet Koscila Katolickiego zjadajac jego tkanku, przebudowujac KK komorki na podobienstwo iluminujac KK.

    Nie tylko wkradlo sie do KK wielu masonow, ale duch wiekszosci ksiezy posoborowy jest masonski, czyniac ich masonami!! Przeciez to u Pana w Gajowce wiele bylo ta ten temat cytatow. Czy Pan dostal amnezji, zaslepienia lub oczarowania jakas osoba? Kto Pana tak odmienil , Panie Gajowy? Pod czyim wplywem Pan jest?? To nie jest trudno odgadnac. Nim jest Biskup Fellay, Ksiadz Karol, Ksiadz Weber…

    Co do odwagi. To odwaga by byla, gdyby ci „odwazni Ksieza , Biskupi wypowiedzieli posluszenstwo tak jak to zrobil Biskup Lefebvre….

  136. Listwa said

    @ JO

    Pan się niepotrzebnie tak egzaltuje i to swymi przeświadczeniami.

    Z uregulowania kanonicznego spowiedzi w Bractwie mogą być korzyści, tak samo moze być z uregulowaniem kanonicznym całego Bractwa. I trzeba patrzeć w dłuższej perspektywie, a nie swojego nosa.

    Nie ma po co opowiadać, że Kościół katolicki to sekta, masoneria, soborowie.
    Teoretycznie Bractwo obejdzie sie bez uregulowania, ale jeśli już sprawy doszły tak daleko, to też warto się zastanowić nad tym, a nie od razu potępiać. I rozwiązania mogą być rózne. Robi pan błąd twierdząc , ze koncepcja z która sie pan nie zgadza jest grzechem, zgorszeniem itp.

    Jest teraz pytanie, czy ewentualne uregulowanie kanoniczne będzie zawierało niezalezność dla Bractwa personalna, majątkowa, ideowa, czy w jakiś sposób nastąpi uzaleznienie.

    Pan nic na ten temat powiedziec nie potrafi a już obwinia kogo sie da. I ocene jeszcze ma.
    Mozemy krytykowac i w odrzucić koncepcję bp Falley, gdy nastąpi jakiekolwiek uzaleznienie i niebezpeczeństwo ziszczenia Bractwa lub jego dzialności,

    A być może do żadnej umowy nie dojdzie. To nie jest przesądzone w tej chwili.

    Pan swymi wypowiedziami niszczy dobry wizerunek Kościoła i Bractwa. A tym czyni pan szkody. Krytykować trzeba umieć , a nie walić cepem.

  137. Marucha said

    Re 134:
    Może by Pan tak, dla odmiany, podyskutował z tym, co ja rzeczywiście napisałem, a nie z tym, co mi Pan w gębę wkłada?

    Z czyjej d…y Pan wyciągnął wniosek, że chcę się modlić do osławionej Golgoty Beskidów? Pisałem o niej już wtedy, kiedy Pan chyba jeszcze nie wiedział o jej istnieniu.
    Dlaczego uważa Pan, że chcę słuchać „prawa zydowskiego, masonskiego, posoborowego”? Na jakiej, k-mać, podstawie?

    Czy Pan oszalał? Czy coś niedobrego zjadł albo wypił?

  138. Greg said

    Panie JO.
    Proszę zobaczyć wywiad z abp. Lengą.
    Nie związany z FSSPX, a jednak godny Szacunku.
    Modli się Pan o taką odwagę Biskupów K.K?
    Kościół nie poległ i nie polegnie!
    Zapodaję wykład z wolnych, bardzo odważny i jak dla mnie szokujący (prawdą)
    .https://www.youtube.com/watch?v=FcPgBJdstKA

  139. Greg said

    Tak mocnych słów nie słyszałem nawet z ust abp. Lefebvra.
    On działał kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy sytuacja była ,,o niebo lepsza” (jeśli można to tak określić)
    Teraz to już Dramat, lecz nie bez wyjścia, o czym w wywiadzie.

  140. JO said

    ad.136.

    „…mogą być korzyści…” – p.Listwa

    Panie Listwa, czy Pan nie widzi, ze ja sie niczym takim co Pan opisuje nie egzaltuje i nie bazuje na przeswiadczeniach a DOSWIADCZENIACH. Mam przekonanie glebokie, ze to co robie jest konieczne.

    Natomiast, to Pan I tacy jak Pan bazujecie na „marzeniach” , naiwnym chciejstwie. Kazde Panow wylozenie sprawy, obala „przedszkolak” I to wypowiedziami m ktore w przeszlosci sami Panowie wykladaliscie tlumaczac niuanse Sw Magisterium.

    Jak widac z powyzszej rozmowy, na temat „uregulowania kanonicznego” mam wiele do powiedzenia, a dowodem na to jest Panow reakcja.

    Koncepcja , z ktora sie nie zgadzam JEST GRZECHEM, ale to Pan ma glowe na to, by dokonac na ten temat wywodu. Jest grzechem takim samym, jakim jest uczestnictwo na mszy posoborowej.

    Swymi wypowiedziami ujawniam prawde, w przeciwienstwie do Panow, ktorzy tworzac tajemnice z oczywistosci, zaprzeczajac faktom, tworzycie atmosphere klamstwa, ktora ludzie-czytelnicy wyczuwaja na odleglosc.

    Wypowiedziami swoimi ostrzegam Panow, przed popelnieniem bledu.

    ad.137. Panie Gajowy, czy Pan wie, co to jest przenosnia, bad porownanie? To wlasnie w opisie uzylem, dla lepszego zrozumienia wywodu. Widze, ze mi sie to nie udalo, przynajmniej w Pana przypadku.

    ad.138. Modle sie o odwage Biskupow I przekonany jestem, ze to za przyczyna Bractwa Piusa X glownie…
    Nie atakuje Bractwa a ostrzegam, Jestem , jakby to powiedziec, w duzym procencie po Bractwa stronie, z ktorym sie tak utozsamiam. Mam jednak odmienne zdanie co do kierunku Bractwa I mam prawo a w moim mniemamniu obowiazek o tym publicznioe pisac.

  141. Listwa said

    @ 140 JO

    To pan pisze, tylko rzeczowo.

    To np rzeczowe nie jest:
    „Jak widac z powyzszej rozmowy, na temat „uregulowania kanonicznego” mam wiele do powiedzenia, a dowodem na to jest Panow reakcja”
    i to nie:
    „Natomiast, to Pan I tacy jak Pan bazujecie na „marzeniach” , naiwnym chciejstwie. Kazde Panow wylozenie sprawy, obala „przedszkolak” I to wypowiedziami m ktore w przeszlosci sami Panowie wykladaliscie tlumaczac niuanse Sw Magisterium”
    I to nie:
    „Swymi wypowiedziami ujawniam prawde, w przeciwienstwie do Panow, ktorzy tworzac tajemnice z oczywistosci, zaprzeczajac faktom, tworzycie atmosphere klamstwa, ktora ludzie-czytelnicy wyczuwaja na odleglosc”

    Kontakty z Rzymem są dopuszczalne, uregulowanie kanoniczne jest dopuszczalne, nawet marzenia są dopuszczalne, .różne koncepcje są takze dopuszczalne.

    Nie jest dopuszczalne ocenianie, gdy nie ma do tego podstaw i informacji.
    Ma pan jakieś informacje, że za uregulowanie kanoniczne, Bractwo dozna uszczerbku na swej wolności i niezależności w realizowaniu swych zadań?
    Jakie?

    A czy ma pan pewność, że dojdzie do takiego uregulowania, bądź ustanowienia Prałatury personalnej?
    Jaką?

    ..

  142. JO said

    ad.141. Panie Listwa,

    * Jestem przekonany, ze to co jest dopuszczalne dla Bractwa dzialania, opisal, wskazal, wypowiedzial Biskup Lefebvre oraz mowi zwykla logika wsparta rozumem, madroscia.

    Skoro wywiedlismy, ze Posoborowy Kosciol jest nalozonym na strukture Kosciola Katolickiego Kosciolem Masonskim, Koscioolem Liberalnym, ekumenicznym, Kosciolem Wieloznaczeniowym, wielosymbolocznym, iluminujacym w tym zobaczyc mozna podobienstwa Kosciola Posoborowego do Kosciola Rzymsko-Katolickiego… – to oznacza, ze Posoborowy Kosciol NIE jest Kosciolem Rzymsko – Katolickim.

    Skoro nie jest to Kosciol Rzymsko-Katolicki, to jedynym kierunkiem , sposobem nawrocenia ludzi – ksiezy, biskupow w tym Papieza tego Kosciola oraz skierowanie organizacji jego struktur na wiare Rzymsko-Katolicka oraz structure Rzymsko – Katolickiego Kosciola jest nawrocenie jak to tradycja opisuje. nakazuje a wiec przyjecie odrzucenie bledu i przyjecie tego , co bylo od zawsze.

    To posoborowie ma porzuciec blad I przystapic do tego co robi Bractwo a Koscil RK od zawsze a nie odwrotnie.

    Bledem, glupota, albno nawet zbrodnia jest wchodzenie do Posoborowego Kosciola, jego struktur, bo jest to wbrew nauce Swietego Magisterim, ktora zabrania korelacji z innowiercami, a coz z takimi satanistami, jakim sie stal Posoborowy Kosciol szerzacy idee, ze Zydzi nie potrzebuja nawrocenia a Koscil Rz-Katolicki zle w przeszlosci interpretowal Biblie…I wiele, wiele innych herezji, ktore w Gajowce byly przytaczane jako prywatna nauka JPII czy kolejnych posoborowych Papiezy.

    Bledem oraz marzeniem jest myslec, ze Bractwo dostanie jakas oficjalna pozycje w Posoborowym Koscile bez zobowiazan, ktore by stanowily zagrozenie dla Bractwa I Sw Tradycji…

    Juz sama mysl o tym, powoduje zagrozenie utraty wiary, a o tym publiczne rozwazanie, jak to robi Biskup Fellay, jest ZGORSZENIEM dla maluczkich, za co Biskup Fellay, przekonany jestem, odpowie na sadzie ostatecznym.

    Tytul „Z Bożą pomocą nie skapitulujemy – konferencja bp. Bernarda Fellay, FSSPX” jest pokretny, bo sugeruje, ze Bractwo rozwazajac wejscie w struktury Posoborowego Koscila , bez wczesniejszego nawrocenia Papieza,, ktory posoborowie organizuje, jest „Bractwem Walczacym” o dobra sprawe z nadzieja na zwyciestwo, podczas gdy SAMA MYSL I PUBLICZNE ROZWAZANIE WEJSCIA DO HERETYZUJACEGO POSOBOROWIA JEST K A P I T U L A C J A.

    * „A czy ma pan pewność, że dojdzie do takiego uregulowania, bądź ustanowienia Prałatury personalnej?
    Jaką?” – p.Listwa

    Panie Listwa, Pan musi byc zaslepiony …., bo do uregulowania w praktyce juz dochodzi. Dowodem na to jest to co sie stalo w Polsce. Publicznym „Klamstwem” bylo, niegodna dyplomartyczna informacja…, ze Ksiadz Karol I Ksiadz Jan zostali przeniesieni, podczas gdy fakty sa inne, bo zostali usunieci z Polski a przyczyna tego bylo to, by dokonywac wlasnie PRAKTYCZNEGO uregulowywania pod wytyczne pisemnego dokumentu, ktory stworzyl pewien niezyjacy juz dyplomata.

    Zle owoce oraz fakty z przeszlosci, swiadcza, ze do umowy ustne juz doszlo a jej warunki sa juz spelniane.

    W swietle tego co sie dzieje, do oficjalnego podpisania jakiegokolwiek dokumentu, wcale nie musi dojsc, bo to sie juz realizuje na naszych oczach w sposob praktyczny, niemalze niezauwazalny, przynajmniej dla tak wielu osob jakimi sie prezentujecie Pan, Pan Gajowy, Pan Joannus.

    To co bylo do niedozaakceptowania w przeszlosci, zostalo dokonane teraz w Bractwie – nauczyciele z obozu swego czasu „wroga” – indultowcy – zostali zatrudnieni w szkole Bractwa. Stara kadra zostala zwolniona grupowo, bo stanela po stronie Dyrektora Mozgola I wlasnie Tradycji.

    A Paniowie tu w Gajowce , siedzacy blisko tego wciaz piszecie, ze nic sie nie dzieje ? Moze jestescie za blisko I to powoduje , ze nie widziecie?

    Mysle, ze gdyby Biskup Fellay I „kadra”, oficjalnie powiedzieli, ze Bractwo zmienilo kierunek Biskupa Lefebvre, bo uwaza, ze juz jest czas, to bylo by wporzadku do siebie samych oraz wiernych I wielu ksiezy. Poprzez tworzenie atmosfery tajemnicy, w ktorej zaprzecza sie faktom, w konsekwencji tworzy sie atmosfera klamstwa co niesluzy dobrej sprawie.

  143. Listwa said

    @ 142 JO

    Panie JO,

    „Jestem przekonany, ze to co jest dopuszczalne dla Bractwa dzialania, opisal, wskazal, wypowiedzial Biskup Lefebvre oraz mowi zwykla logika wsparta rozumem, madroscia.”

    – Kontakty z Rzymem są dopuszczalne, uregulowanie kanoniczne jest dopuszczalne, nawet marzenia są dopuszczalne, różne koncepcje są takze dopuszczalne.

    „Skoro wywiedlismy, ze Posoborowy Kosciol jest nalozonym na strukture Kosciola Katolickiego Kosciolem Masonskim, Koscioolem Liberalnym, ekumenicznym, Kosciolem Wieloznaczeniowym, wielosymbolocznym, iluminujacym w tym zobaczyc mozna podobienstwa Kosciola Posoborowego do Kosciola Rzymsko-Katolickiego… – to oznacza, ze Posoborowy Kosciol NIE jest Kosciolem Rzymsko – Katolickim.

    – nie ma Kościoła posoborowego i wcale nie wywiedliśmy, że „Posoborowy Kosciol jest nalozonym na strukture Kosciola Katolickiego”. Władze Kościoła katolickiego zostały opanowane przez ludzi modernizmu, liberalizmu i soborowia. Analogicznie, gdy ks. Charamsa zaczął pracować w dykasterii i na uniwersytecie wraz z kilkoma podobnymi sobie, nie powstał Kościół homoseksualny, który był nałożony na strukturę Kościoła katolickiego. Władze Kościoła głoszą sprzeczności z nauką katolicką i prowadzą Kościół tam gdzie nie powinni.

    „Skoro nie jest to Kosciol Rzymsko-Katolicki, to jedynym kierunkiem , sposobem nawrocenia ludzi – ksiezy, biskupow w tym Papieza tego Kosciola oraz skierowanie organizacji jego struktur na wiare Rzymsko-Katolicka oraz structure Rzymsko – Katolickiego Kosciola jest nawrocenie jak to tradycja opisuje. nakazuje a wiec przyjecie odrzucenie bledu i przyjecie tego , co bylo od zawsze.”

    – Rzym pozostał Rzymem, tylko u władzy są ci, którzy tam być nie powinni. Pana logika się nie sprawdza. Jednym ze sposobów jest pokazanie obecnie rządzącym ich błędy, aby ci zaprzestali je propagować i tak poprzestali szkodzić Kościołowi i wiernym, innym ze sposobów jest usunięcie tych którzy rządzą, (tak jak Charamsy) a w ich miejsce postawić tych, którzy będą chcieli i potrafili prawidłowo nauczać i prowadzić Kościół, w tym wiernych. Kolejnym sposobem jest wspieranie tych , którzy już są, a skłaniają się do Tradycji i prawdy. Tzw. nawracanie Rzymu jest określeniem zbyt nieprecyzyjnym na dzisiejsze czasy.

    „To posoborowie ma porzuciec blad I przystapic do tego co robi Bractwo a Koscil RK od zawsze a nie odwrotnie”.

    – ludzie wyznający soborowie i posoborowie mają porzucić błąd, a same soborowie i posiborowie jako nurt i nauka powinny zniknąć z obszaru Kościoła.

    „Bledem, glupota, albno nawet zbrodnia jest wchodzenie do Posoborowego Kosciola, jego struktur, bo jest to wbrew nauce Swietego Magisterim, ktora zabrania korelacji z innowiercami, a coz z takimi satanistami, jakim sie stal Posoborowy Kosciol szerzacy idee, ze Zydzi nie potrzebuja nawrocenia a Koscil Rz-Katolicki zle w przeszlosci interpretowal Biblie…I wiele, wiele innych herezji, ktore w Gajowce byly przytaczane jako prywatna nauka JPII czy kolejnych posoborowych Papiezy.”

    – otrzymanie uregulowania kanonicznego, jest zgodne z magisterium, gdyby Bractwo otrzymało je nawet od Franciszka, byłoby to uregulowanie Kościoła katolickiego, a nie posoborowego Kościoła, którego nie ma. Warunkiem przyjęcia takiego uregulowania jest całkowita niezależność od ludzi soborowia w zakresie materialnym, ideowym, personalnym. Bo oni Bractwo zniszczą.

    „Bledem oraz marzeniem jest myslec, ze Bractwo dostanie jakas oficjalna pozycje w Posoborowym Koscile bez zobowiazan, ktore by stanowily zagrozenie dla Bractwa I Sw Tradycji…”

    – niekoniecznie, i nie jest ważne jakaś oficjalna pozycja w Kościele katolickim, a tym bardziej w jakimś posoborowym, chodzi o status kanoniczny, które posiadały wszelkie instytucje w przeszłości. Pan zaślepiony neguje tę wartość. Jeśli zobowiązania byłyby zagrożeniem dla niezależności Bractwa, uregulowania nie należy przyjmować od ludzi soborowia i uzależniać się od nich.

    „Juz sama mysl o tym, powoduje zagrozenie utraty wiary, a o tym publiczne rozwazanie, jak to robi Biskup Fellay, jest ZGORSZENIEM dla maluczkich, za co Biskup Fellay, przekonany jestem, odpowie na sadzie ostatecznym.”

    – przesadza pan. Juz sama zapowiedź uregulowania dla wiernych znających tylko wersje soborową i tkwiącym o dziecinstwa w soborowiu , bo prawdziwego oblicza
    Kościoła nikt im nie przedstawił, jest już intrygujące i wyciągające ze zgorszenia błędów soborowia.
    Dla Tradycjonalistów nadanie statusu jest obojętne i świat nie powinien im sie z tego powodu zawalić.

    „Tytul „Z Bożą pomocą nie skapitulujemy – konferencja bp. Bernarda Fellay, FSSPX” jest pokretny, bo sugeruje, ze Bractwo rozwazajac wejscie w struktury Posoborowego Koscila , bez wczesniejszego nawrocenia Papieza,, ktory posoborowie organizuje, jest „Bractwem Walczacym” o dobra sprawe z nadzieja na zwyciestwo, podczas gdy SAMA MYSL I PUBLICZNE ROZWAZANIE WEJSCIA DO HERETYZUJACEGO POSOBOROWIA JEST K A P I T U L A C J A.

    – wejdą w świat soborowia jeśli będą przyjmowali nauke i wizję soborowia, a to jest mozliwe już teraz i uregulowanie kanoniczne nie jest do tego konieczne. Uregulowanie kanoniczne w Kościele katolickim nie jest ” WEJSCIEM DO HERETYZUJACEGO POSOBOROWIA”. Pozwala być skuteczniejszym w wypychaniu soborowia, szczególenie chodzi o wiernych tkwiących świadomością w soborowiu.

    „Panie Listwa, Pan musi byc zaslepiony …., bo do uregulowania w praktyce juz dochodzi. Dowodem na to jest to co sie stalo w Polsce. Publicznym „Klamstwem” bylo, niegodna dyplomartyczna informacja…, ze Ksiadz Karol I Ksiadz Jan zostali przeniesieni, podczas gdy fakty sa inne, bo zostali usunieci z Polski a przyczyna tego bylo to, by dokonywac wlasnie PRAKTYCZNEGO uregulowywania pod wytyczne pisemnego dokumentu, ktory stworzyl pewien niezyjacy juz dyplomata.

    – jeśli „dochodzi” to nie „już doszło”. A jeśli juz są spełniane, to nie z chwila ukazania sie wywiadu, czego pan tak histeryzuje od tego tygodnia. I po co pan robi tę otoczkę tajemniczości z tym dyplomatą, chodzi o GREG. Ks. Karol jest przełożonym dystryktu Azji i ma taki sam (o ile nie większy) wpływ na sprawy Bractwa jakby pracował nadal w Polsce. Miejsce pracy nie decyduje, a bycie wyższym przełożonym. Podobnie jest z ks. Janem.

    „Zle owoce oraz fakty z przeszlosci, swiadcza, ze do umowy ustne juz doszlo a jej warunki sa juz spelniane”

    – to po co pan tak TERAZ histeryzuje, jeśłi jest już wszystko zniszczone.

    „W swietle tego co sie dzieje, do oficjalnego podpisania jakiegokolwiek dokumentu, wcale nie musi dojsc, bo to sie juz realizuje na naszych oczach w sposob praktyczny, niemalze niezauwazalny, przynajmniej dla tak wielu osob jakimi sie prezentujecie Pan, Pan Gajowy, Pan Joannus.

    – to po co pan TERAZ histeryzuje , jeśli do podpisania żadnego dokumentu wcale nie musi dojść.

    „To co bylo do niedozaakceptowania w przeszlosci, zostalo dokonane teraz w Bractwie – nauczyciele z obozu swego czasu „wroga” – indultowcy – zostali zatrudnieni w szkole Bractwa. Stara kadra zostala zwolniona grupowo, bo stanela po stronie Dyrektora Mozgola I wlasnie Tradycji.
    A Paniowie tu w Gajowce , siedzacy blisko tego wciaz piszecie, ze nic sie nie dzieje ? Moze jestescie za blisko I to powoduje , ze nie widziecie?

    – wydarzenia w jednej szkole nie decydują o losach całego Bractwa.

    „Mysle, ze gdyby Biskup Fellay I „kadra”, oficjalnie powiedzieli, ze Bractwo zmienilo kierunek Biskupa Lefebvre, bo uwaza, ze juz jest czas, to bylo by wporzadku do siebie samych oraz wiernych I wielu ksiezy. Poprzez tworzenie atmosfery tajemnicy, w ktorej zaprzecza sie faktom, w konsekwencji tworzy sie atmosfera klamstwa co niesluzy dobrej sprawie.”

    – jeśli zmienili kierunek, to będzie to widoczne przy przyjęciu uregulowania kanonicznego uzależniającego od ludzi soborowia, jeśli nie będzie uzależnienia o zmianie kierunku na tej podstawie nie może być mowy. Same przyjęcie uregulowania nie jest żadnym przystapieniem do nieistniejącego Kościoła soborowego. Taki chaos myślowy i pojęciowy jaki pan wprowadza , to powala.

  144. Piszę więc jestem said

    Jest jeszcze jedna kardynalna sprawa, a mianowicie,

    co robi gospodarz gdy jego ojcowiznę nawiedzi

    stonka czy inne robactwo?! – zwalcza je do ostatniego ścierwa . . .

    Kościoły katolickie i struktury tego kościoła do 1958 roku,

    są naszą ojcowizną, więc . . .

    Mamy sobie zafundować nową,

    cudowna i cieszącą nasze oko i serce,

    ojcowiznę?! – tak ma to wyglądać?!

  145. JO said

    ad.143. Panie Listwa, prosze sprobowac wyeliminowac PO I PiS z Polski oraz inne partie. Ano nie uda sie Panu tego zrobic, gdyz do tego potrzebuje Pan zorganizowana grupe ludzi a nawet I wiecej…..

    PiS I PO oraz inne.., ludzuie w tych organizacjach to nie sa ot tacy sobie zwykli ludzie, a wyrafinowani mordercy, zlodzieje , manipulanci, wilki w owczej skorze. Przekonany jestem, ze Pan wie o tym I sie zgadza. PiS I PO nie nawroci sie na polskosc, bo to nie sa Polacy etc, etc

    Podobnie jest z Kosciolem Posoborowym. Pan jednak naiwnie wierzy, ze w KK sa tylko zagubieni ludzie, ktorym wystarczy troche pomoc zrozumiec :))) I wszysko wroci do tego jak bylo dawniej..

    Posoborowie jest opanowane przez takich samych zbrodniarzy jak nasze I innych krajow wladze zydo-masonskie. Proba a nawt mysl, by mozna bylo wejsc do nich I od srodka ich eliminowac jest utopia.

    Panowie kpicie z Polakow, ktorzy dzialaja w PiS, bo sa tacy, a sami chcecie dokonac podobny ruch. Taki plan jest utopia. Taki plan jest zgorszeniem, bo tak jak Pan moze sprobowac wejsc do PO I PiS, to w swerze nadprzyrodzonosci to tak nie dziala. Chrystus powioedzial , ze laczyc sie w uprzezy mozna tylko z rownim sobie…tej samej wiary…

    Poza tym, myslenie, ze Kosciol Posoborowy jest Kosciolem Rzymsko-Katolickim, jest takim samym mysleniem jak PiS I PO sa Polskimi Partiami Narodowymi.

    Pan buja w oblokach, Pan zakazil sie ” wirusem ambiguity”, „wirusem golgoty beskidow”.

    ad.144. Pan jest kolejnym bujajacym w oblokach. My nie tylko nasza ojcowizne w „zebach” przekazalismy zydo-masonerii przez glupote wlasna I nie jest wazne, ze to zostalo osiagniete u nas zbrodnia, podstepem. Ojcowizne starcilismy, bo starcilismy Ducha Bozego, Ducha Polskiego! Ducha trzeba odzyskac najpierw a majac go wszystko co ziemskie zostanie nam przywrocone! Wejcie do Posoborowia , ktory ma zlego ducha, nie jest dobrym krokiem a przeciwnie…

    Przechodzac do Posoborowia poprzez uzyskanie statusu kanonicznego wejdziemy publicznie pod wladze Papieza Heretyka. Taki sygnal damy calemu swiatu, ze Bractwo mimo , ze Papiez jest Heretykiem, oficjalnie poddaje sie Jego woli przyjmujac status kanoniczny w Posoborowiu….Bractwo bedzie czescia Posoborowia, co zaskutkuje zmiana formacji nas kazdego zwiazanego z Bractwem z Katolickiej na Posoborowa… Konsekwencje takiego zgorszenia beda nieobliczalne. Same mysl I do tego sie zblizanie dokonalo zgorszenia I podzialu conajmniej wiernych skupionych w kolo Bractwa. Po tym samym juz widac, ze to sa zle kroki.

    Oby nie, ale przekonany jestem, ze przyjdzie czas I wyciagne Panom ten artykul z nasza tu rozmowa. Wytkne wam to kiedys.

    Jestescie rewolucjonistami. Dokonujecie w malej skali rewolucji Soboru Watykanskiego II, czego dowodem jest przyjecie indultowych nauczycieli do szkoly Bractwa I wypatrywanie otrzymania statu kanonicznego od Heretyka Papieza. To wielkie zgorszenie, ktorego nie widziecie…

    Ta rozmowa dala mi jedno – pokazala, ze wy Panowie naprawde nie rozumiecie co robicie.

    A prywatnie ..taka mysl co do przeszlosci…upewnila mnie, ze wchodzenie Polakow za PRL do Partii PZPR bylo bledem. Polacy powinni tworzyc zwiazki zawodowe a PZPR zostawic zydom i zdrajcom . A tak, zydzi zrzucili wine swoja na Polakow w PZPR. Zydzi bedac w zwiazkach zawodowych podpuscili Polakow na PZPR bedacy ” w polskich rekach” I dokonali rewolucji solidarnosciowej naszymi rekoma, robiac z nas ofiarnych kozlow.

    To samo bedzie z Bractwem… Zydo-masoneria bedzie waszymi rekoma dokonywala nieustajacej rewolucji w calym swiecie. To wy bedziecie winni za pozar calego swiata. A dlaczego, to Panowie bedziecie mogli sie dowiedziec przeczytawszy nowy raport z Pielgrzymki Biskupa W po Polsce, jak znajde czas, by go napisac🙂

    Dziekuje za rozmowe Panom. Jak napisalem raz wyzej, pisze jako Przyjaciel. Wiem, ze nie jestem w stanie Was Panowie przekonac, bo wg mnie dzialacie pod wplywem zlego ducha, na ktory moze pomoc wylacznie modlitwa w Waszej intencji.

    Smutne.

    Pozdrawiam,

    JO

  146. Listwa said

    @ 145 JO

    Oj nie panie JO, proszę wyciągnąć także wtedy, gdy to będzie niekorzystne dla pana.

    Z Kościołem nie jest tak jak z partiami rządzącymi, ze trzeba co 4 lata wygrać wybory, według ordynacji, która napisały i pilnują te same partie, a listy układają ich liderzy.

    „Podobnie jest z Kosciolem Posoborowym. Pan jednak naiwnie wierzy, ze w KK sa tylko zagubieni ludzie, ktorym wystarczy troche pomoc zrozumiec :))) I wszysko wroci do tego jak bylo dawniej.”

    – to jest pana osąd w co ja wierzę i czy naiwnie. Teoretycznie ci ludzie mogą się nawrócić, ale łatwiej jest pozbyć się ich wpływów, a jeszcze łatwiej te wpływy ograniczać. A jeśli pan już wie, że to nie są naiwni ludzie, a ” wyrafinowani mordercy, zlodzieje , manipulanci, wilki w owczej skorze.”, to w końcu powinno do pana dotrzeć, że prostymi metodami i skromnymi rozwiązaniami, bo tylko takie pan uznaje, wygrać sie z nimi nie da.

    I sam nie zamierzam, ani nikomu nie proponuję, aby łączył sie z soborowcami w jedną uprząż.

    „Poza tym, myslenie, ze Kosciol Posoborowy jest Kosciolem Rzymsko-Katolickim, jest takim samym mysleniem jak PiS I PO sa Polskimi Partiami Narodowymi.”

    – a ile razy jeszcze trzeba powtarzać, że nie ma czegoś takiego jak Kościół soborowy? są tylko ludzie opętani duchem soboru , którzy zajmują w Kościele katolickim ważne stanowiska. I to ich trzeba się pozbyć, a nie szukać Kościoła soborowego, albo co już jest karygodne, mówić, że Kościół katolicki to soborowa sekta. Jeśli nasze pole opanuje stonka, to wcale nie znaczy , że pole jest stonki, dalej jest nasze, tylko musimy stonkę wywalić. A pan proponuje, aby te pole przekazać stonce i sobie pójść rozgoryczony i oburzony.

    „Przechodzac do Posoborowia poprzez uzyskanie statusu kanonicznego wejdziemy publicznie pod wladze Papieza Heretyka”

    – najpierw trzeba uzyskać wiedzę, zrozumienie, trzeźwe myślenie. Uregulowanie spowiedzi odbyło się bez tych pana kasandrycznych przewidywań. Widzi pan to już , czy nadal zamierza kąpać sie w egzaltacji?
    Uzyskanie statusu kanonicznego nie musi wiązać sie z „wejściem pod władzę” Zależy od szczegółów, a nie generalnych twierdzeń.

    „Taki sygnal damy calemu swiatu, ze Bractwo mimo , ze Papiez jest Heretykiem, oficjalnie poddaje sie Jego woli przyjmujac status kanoniczny w Posoborowiu”

    – damy inny sygnał, wszystko zależy od szczegółów i sposobu prowadzenia sprawy.

    „Bractwo bedzie czescia Posoborowia, co zaskutkuje zmiana formacji nas kazdego zwiazanego z Bractwem z Katolickiej na Posoborowa”

    – będzie albo nie będzie. Teraz pan nie ma dowodów na to. Zalezy od szczegółów i sposobu prowadzenia sprawy. Mozna mieć korzysci, można sprawę spartaczyć.

    Sądzi pan że jakby Bractwo przejęło władzę w Rzymie, to soborowie zrzuci na nich wine za efekty ducha soboru? Przyłączenie sie do Tradycji wymaga wiedzy, inteligencji i odważnej decyzji. Wątpię aby tacy ludzie realizowali pana obawy.

    Dawaj pan ten raport. Z którego będzie wynikać , ze jestesm winni pożaru, którego jeszcze nie było.

    Panie JO , nawiedzenie w połączeniu z gorliwością jest gorsze od faszyzmu. Wiedza, informacja, umiejętność myślenia, poprawne oceny , zero egzaltacji.
    Fakty i dowody.

  147. EyWey said

    Zapraszam do Odpowiedzi na te pytania :

  148. Greg said

    Odpowiedź.
    O to samo pytali żydzi w czasie okupacji.
    Katolicy odpowiedź znają.
    Więc kogo Pan…. zapy…to..wywuje?

  149. NICK said

    Panie JO………………………………………………………….. .
    Masz Pan zdolności.
    Tylko źle je Pan wykorzystujesz.

  150. EyWey said

    Dlaczego człowiek pragnie i szuka Boga?

    Ks. Florian

    Znane jest powiedzenie św. Augustyna: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. Bóg nie przestaje bowiem wzywać każdego człowieka, aby w Nim znalazł pełnię szczęścia (K 2)*. Stworzył człowieka jako istotę poszukującą Jego obecności, zdolną do wejścia z Nim w kontakt. Przeznaczył go na dziedzica dóbr swego Królestwa. To uzdolnienie wyróżnia człowieka spośród innych stworzeń – stanowi o jego wyjątkowości. Można by więc człowieka zdefiniować jako istotę szukającą kontaktu z Bogiem, poszukującą Boga. Człowiek bowiem przeczuwa, że Bóg jest jego przeznaczeniem, jego kresem; że tylko On może zaspokoić jego pragnienie szczęścia i dążenie do zdobycia prawdy o wszelkiej otaczającej go rzeczywistości.

    To sam Bóg wpisał w serce człowieka tę tęsknotę – dlatego określa się człowieka mianem istoty religijnej, dążącej do więzi z Bogiem.

    I chociaż Bóg jest tak blisko każdego z nas – powie Ateńczykom św. Paweł – „w Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28), to odszukanie Go, nawiązanie z Nim kontaktu nie jest łatwe. Wymaga od człowieka znacznego wysiłku rozumu, starań o prawość woli, o żar serca. Pomocne jest mu także świadectwo innych ludzi, którzy wskazywaliby drogi, na których można spotkać Boga. Znalazłem kiedyś porównanie prawdziwych „poszukiwaczy” Boga do grzybiarzy. Pozwólcie, że je przytoczę:
    – Ze znalezieniem Boga jest podobnie jak ze znalezieniem grzybów. Aby je znaleźć, trzeba ich szukać. Trzeba wybrać się na grzybobranie. Kto nie szuka Boga, nie znajdzie Go nigdy. Przypadki zdarzają się rzadko.

    Aby znaleźć grzyby, trzeba dostosować się do okoliczności, w jakich się pojawiają. Iść do lasu ciepłą, deszczową jesienią – a nie zimą czy wiosną. Wybrać się wcześnie rano, z przekonaniem, że dziś jest ich dzień. A potem chodzić, chodzić i szukać… pilnie obserwując poszycie lasu. Poszukiwanie grzybów niewątpliwie wymaga wysiłku i skoncentrowania uwagi.

    Podobnie jest z poszukiwaniem Boga. Należy dostosować się do warunków, w jakich On pozwala się odnaleźć. I wierząc, że można Go spotkać – trzeba wyruszyć na oczekującą nas przygodę. Nie znajdziesz Go w bezczynności. Musisz „wyjść z pieleszy twojego domu”. Wyruszyć w nieznane. Szukać. Chodzić. Obserwować. Tęsknić za tym spotkaniem… Oczekiwać, że tym razem odnajdziesz Go w gąszczu twoich pragnień.

    Powiedzą wam pewni ludzie: – Szukacie Boga? Próżna praca! Przypominają mi tych, którzy odradzali mi wybrania się na grzybobranie, ponieważ grzybów nie ma ponoć nawet na lekarstwo…, a przecież wróciłem z pełnym koszem. Inni mówią: – Nie mamy czasu na grzybobranie. Może to i prawda. Nie wiedzą jednak, co tracą.

    Poprowadźmy dalej to porównanie: Kończysz już grzybobranie, zbierasz się do domu z koszem dobrze wypełnionym i kiedy najmniej się spodziewasz, oto nowe grzyby pojawiają się na ścieżce – że aż się nie chce uwierzyć. To tak jakby nie ty, ale grzyby ciebie szukały, wysypując się w poprzek twojej drogi… Wychodzą ci jakby na spotkanie.. Zapraszają, byś je zebrał.

    Coś podobnego przytrafia się poszukującym Boga. W momencie, kiedy najmniej tego oczekujemy, On niespodziewanie zjawia się przed nami na drogach ich życia. Pozwala się odnaleźć. Staje przed nami w ludziach, w wydarzeniach… Odczuwamy naprawdę Jego obecność… Przecież powiedział, że ci, którzy Go szukają – niewątpliwie Go znajdą. A tym, którzy kosze mają wypełnione – będzie dodane (na podst. francuskiego miesięcznika La Vie z 14 lutego 1980 r.).

    Ułatwiajmy ludziom spotkanie z Bogiem. Zapewniajmy ich: „Zacznijcie Go szukać – a On wyjdzie na wasze spotkanie”.

    Dysputa prowadząca do Boga, mimo wszystkich naszych podziałów, wiążąca wiara i silą, jest nasza bronią w ciemnym zaułku. Ks. Hioba.

  151. EyWey said

    re 148

    zejdź Pan łaskawie z `wysokiego konia`, `joodzi` mieli swoja agendę, powinien Pan to już wiedzieć i nie powtarzać ich `martyrologi` z rogu dmuchanego, ja stawiam pytanie, jakże istotne dziś dla wielu maluczkich, pod niewola `jodowego bractwa` retoryczne , by przypomnieć, wzmocnić i powtórzyć nasze prawdy wiary.

    Niech i ze swarów będzie pożytek i konstrukcja.

    Czyżby cala para już sobie poszła ?

  152. […] https://marucha.wordpress.com/2016/11/24/z-boza-pomoca-nie-skapitulujemy-konferencja-bp-bernarda-fel… […]

  153. JO said

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/11/30/apostolska-pielgrzymka-cz-12-bonapartyzacja-posoborowego-kosciola-katolickiego-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s