Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prezes Fakro: Polska opierając swój rozwój o zachodnie koncerny stała się półkolonią

Posted by Marucha w dniu 2016-11-26 (sobota)

– Każdy kraj, który opiera swój rozwój o inwestorów zagranicznych, jest krajem półkolonialnym. Pozostanie na pułapie średniego rozwoju i na tym koniec. My na tym etapie już jesteśmy. Gdzie nie ma kapitału społecznego, tam jest bieda. Tam, gdzie jest, tam jest bogactwo – mówi w rozmowie z miesięcznikiem Forbes Ryszard Florek, prezes polskiej firmy Fakro.

Florek zaznacza w rozmowie, że ważne jest budowanie w Polsce kapitału społecznego, a także świadomości konsumenckiej:

– Największym kapitałem w Polsce są konsumenci. Muszą zrozumieć, że to oni, wydając swoje pieniądze, decydują o tym, jak się będzie kraj rozwijał. Jeśli Polak pójdzie do sklepu i kupi produkt niemiecki, to powiększa średnią wynagrodzeń w Niemczech. Firma sprzedaje, ma obrót i kapitał, ma efekt skali, może produkować taniej, może wydawać pieniądze na badania i rozwój, na innowacje. U przeciętnego Polaka nie ma wiedzy, skąd bierze się bogactwo zachodnich państw. Kapitał społeczny to największa nasza rezerwa. Musimy nauczyć się ze sobą współpracować, by wspólnie tworzyć dobrobyt.

 

Prezes Fakro podkreśla, że aby dogonić Zachód i zarabiać więcej, Polacy muszą zacząć ze sobą współpracować:

– Proste rezerwy już wykorzystaliśmy. Każdy kraj, który opiera swój rozwój o inwestorów zagranicznych, jest krajem półkolonialnym. Pozostanie na pułapie średniego rozwoju i na tym koniec. My na tym etapie już jesteśmy. Gdzie nie ma kapitału społecznego, tam jest bieda. Tam, gdzie jest, tam jest bogactwo.

Forbes i Florek zwracają uwagę na przypadek Danii, w której statystycznie na milion mieszkańców przypada najwięcej globalnych firm. Prezes Fakro przypomniał, że Dunka Margrethe Vestager, europejska sekretarz ds. konkurencji, połowę swoich spotkań odbywa z duńskimi przedsiębiorcami.

– Będąc w Komisji, główkuje, co tu zrobić, żeby się rozwijała gospodarka duńska. A jak się zwróciliśmy do Janusza Lewandowskiego, gdy zasiadał w Komisji, mówił, że jest z Polski, więc mu nie wypada zabiegać [sic! – admin] o to, żeby polska firma nie była dyskryminowana w Unii Europejskiej. Jak mamy takich polityków, to jak my możemy budować kapitał społeczny i dobrze zarabiać?

W rozmowie Florek nawiązał również do kwestii ochrony polskiej ziemi:

– Jak przedsiębiorca chce dziś kupić kawałek ziemi, to albo nie może, albo musi robić kilka podejść. Trzeba było wprowadzić jakąś ochronę polskiej ziemi, ale przyjęte rozwiązania to przesada.

Z kolei w kontekście zmian dla przedsiębiorców stwierdził, że najważniejsze byłoby wprowadzenie systemu estońskiego. Według którego, obowiązek płacenia CIT pojawiałby się dopiero w chwili, gdy pobiera się dywidendę.

– To jest najprostszy sposób, żeby pobudzić gospodarkę, bo niepotrzebne są wtedy optymalizacje podatkowe, a kontrole mogą zostać uproszczone – uważa przedsiębiorca.

– Warto pomyśleć też o rozwiązaniu, które funkcjonuje w Niemczech, gdzie minister gospodarki może zmienić decyzję innego urzędu, jeśli miałoby to służyć gospodarce – podkreślił.

http://www.kresy.pl

Podobnie jest z tymi rolnikami, którzy swój byt oparli nie na dochodach z gospodarowania własną ziemią, ale na „dotacjach” z Unii Europejskiej. 
Kiedyś – i to pewnie nie w tak odległej przyszłości – dotacje się skończą i rolnik, który już zapomniał, jak się pasie krowy, hoduje kury, czy sieje pszenicę, obudzi się. Nie z jedną ręką, ale obiema. I nie w nocniku, a w szambie.
Admin

Odpowiedzi: 21 to “Prezes Fakro: Polska opierając swój rozwój o zachodnie koncerny stała się półkolonią”

  1. Dziadzius said

    widac ze Trump lubi ludzi co maja polityczny i narodowy nabial taki jak u Orbana
    http://www.breitbart.com/london/2016/11/25/trump-invites-hungarian-pm-orban-washington-dc/

  2. Isreal said

    „Podobnie jest z tymi rolnikami, którzy swój byt oparli nie na dochodach z gospodarowania własną ziemią, ale na „dotacjach” z Unii Europejskiej.”
    ???

    „dotacje” (czytaj rekompensaty) to nie była wola i decyzja rolników itd ……………….

    „Kiedyś – i to pewnie nie w tak odległej przyszłości – dotacje się skończą i rolnik, który już zapomniał, jak się pasie krowy, hoduje kury, czy sieje pszenicę, obudzi się. Nie z jedną ręką, ale obiema. I nie w nocniku, a w szambie.
    Admin”
    to oczywiste, łącznie z degeneracją tzw rolnika …..

    ——
    A wie Pan, że mnisi prawosławni w Polsce (chyba w Ujkowicach) gospodarują na roli bez żadnych dotacji unijnych?
    Rolników nie zmuszano do ich przyjmowania.
    Admin

  3. ? said

    Fakro postanowiło napiętnować… Komisję Europejską. Powód? Cztery lata temu spółka poskarżyła się w Brukseli na swojego największego branżowego konkurenta, duńską firmę Velux, która – jak utrzymuje sądecka firma – narusza prawo antymonopolowe. Komisja jak dotąd sprawą się nie zajęła. Zdaniem prezesa Fakro to dowód na naruszenie podstawowych zasad demokracji wewnątrz unijnego rynku.
    (…)
    Obecny na spotkaniu z dziennikarzami Janusz Komurkiewicz z zarządu Fakro stwierdził, że komisarz do spraw konkurencji, Margrethe Vestager, która decyduje, jakie sprawy będą przedmiotem obrad, pochodzi z Danii, gdzie piastowała funkcję ministra gospodarki. Komurkiewicz argumentował, że komisarz musiałaby ukarać rodzimą firmę. Nie chce tego zrobić, więc sprawą się nie zajęła.

    https://sadeczanin.info/gospodarka/florek-i-jego-fakro-idą-na-wojnę-z-komisją-europejską

  4. NICK said

    Nie korzystam.
    Z ‚dotacji’.

  5. ERROR 404 NSZ said

    Na Akademii Bosej Stopy, Pan Milicki w kontekście ziemi opowiada jaki mamy zakres wolności.W tle majaczą turbiny „nomen omen” morskie na lądzie, bardzo nieekonomiczne, do czego nawiązuje Pan Milicki.Ja o tym wiem, ale ci których się karmi tą sieczką w telewizji o super
    ich ( turbin) ekonomiczności, pozbawią wszelkich złudzeń , polecam….

    Na youtubie w tytule… ” Akademia Bosej Stopy – Ekowioska Barkowo – 7.11.2013 ”

    Polecam też , Edward Abramowski „Kooperatywa , Polskie korzenie przedsiębiorczości społecznej” i inne w tym temacie..

    Miłego póznego wieczoru i samych dobrych przemyśleń… ERROR 404 NSZ

  6. pawel said

    O! Miesięcznik Forbes się o nasz dobrobyt nawet zaczął troszczyć?

  7. Jabo said

    Szanowny adminie, rolnicy już są w szambie i nie z rękami , ale po dziurki w nosie.Twierdzenie, że rolnik żyje z dopłat zamiast produkować, jest dyplomatycznie rzecz ujmując lekkim nieporozumieniem. Tak nie dyplomatycznie,to od niejednego rolnika Admin usłyszałby soczystą wiązankę przekleństw. Panie Adminie, dotacje powodują, że rolnicy w tym szambie jeszcze się nie potopili, chociaż produkują znacznie więcej niż kiedyś.W czym rzecz, wyjaśnię na dwóch przykładach. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu i to w całej Europie w cenie produktu sklepie udział rolnika wynosił ok. 60%, dzisiaj to zaledwie 20%, a nawet mniej. Śmietankę spijają właściciele supermarkietów. Mój ojciec miał 10 hektarów, hodował 10 krów i był w stanie utrzymać rodzinę, wykształcić dzieci. Ja uprawiam ponad 50 hektarów, utrzymuję 50 krów, żeby jakoś utrzymać się na powierzchni. Już jednak słyszę,że to za mało i nie mam przyszłości, bo żeby była opłacalność, musi być 100 hektarów i 100 krów. Proszę więc nie pisać, że można żyć z dopłat i nic nie robić. Żyć z dopłat to może jakiś obszczymurek, który wydzierżawił swoje hektary i życie spędza przed sklepem z piwem, ale też nie na długo mu starcza tych pieniędzy.

  8. Marucha said

    Re 7:
    Informacje o rolnikach, jakie mam, nie są wzięte z niczyjej d..y, ale z bezpośredniej obserwacji. Z autopsji.
    Z odwiedzania wsi, gdzie już nie ma ani jednej krowy, gdzie rano nie pieją koguty, gdzie zamiast łanów zboża sadzi się las (bo Unia dotuje zalesienia).

    Oczywiście zgadzam się z Panem odnośnie grabienia rolników z dochodów. I przypominam, że to, co napisałem, nie dotyczy wszystkich rolników, co powinno być oczywiste.
    A, jak Pan ich zwie, obszczymurków, jest zaskakująco dużo. Kiedyś ich nie było.

  9. Polak = Czlowiek z INICJATYWA i WIZJA innowacji, pelen energii do DZIALANIA said

    Polska ziemia jest SWIETA i zaden obcokrajowien NIE MOZE JEJ KUPIC tak ma BYC. Dotacje? PL placi defakto do EU wiecej niz bierze. To zadne dotacje to nasze pieniadze. Wolny rynek w EU? Tylko w teorii a tak to lapowki, korupcja, demontaz innych produktow lub lepsza bron: NIGDY NIE DOSTANIESZ ZLECENIA jak nie jesten Niemcem, Belgie, Holendren, Dunczykiem lub Szwedem. Ci INNI ta RESZTA kma stopien SLUGUSLOW, MONTEROW i idiotow na ZMYWAKACH. Prawdziwa DUPO-KRACJA, sobacze DNO.

  10. Yawamdam! said

    półkolonią???
    Neokolonią!

  11. Marcin said

    Panie Marucha. Rolnicy jako producenci rolni powinni dbać tez o jakość wytwarzanych produktów i powinni „rękami i nogami” bronić siebie, swoje rodziny i rodakow przed inwazją GMO a jest zupełnie inaczej. Poza tym ta cała zasrana unia zmieniła proporcje i nie wiem ile teraz ludzi jest zatrudnionych w rolnictwie ale kiedys to było ok 30-40% ludzi czynnych zawodowo a dziś?-5, może 10%. I nie jest to przypadek ale działanie z premedytacją aby zniszczyć naród. Po co są” dotacje”? Czy aby nie elementem niszczenia konkurencji? Polak posadzi orzechy, dostanie ochłap w postaci dotacji a niemiecki rolnik w tym samym czasie dostanie i dotacje i będzie uprawiał swoją ziemie a produkt sprzeda. Polacy poza tym nie potrafią się jakoś wspierać.

    Nie sposób się nie zgodzić.
    Rodzinne gospodarstwa zginęły, pojawiły się obce naszej kulturze farmy, czyli fabryki żywności.
    Admin

  12. Marcin said

    Do czego to doszło aby ludzie mieszkający na wsiach chodzili po mleko….do sklepu! U mnie w lubelskim ( dawne zamojskie ) trochę jeszcze ludzi kultywuje rolnicze tradycje ale jest ich coraz mniej, wioski sie wyludniają – starzy umierają a młodzi wyjeżdżają i to jest dramat.

  13. Jabo said

    Panie Marucha, w swoich obserwacjach dostrzega pan objawy, a nie przyczyny zjawiska. Jak już pisałem, dzisiaj, żeby gospodarstwo jakoś funkcjonowało musi posiadać kilkadziesiąt hektarów. Tylko przy takiej skali produkcji możliwe jest spełnienie wymogów sanitarnych i weterynaryjnych, które są niezbędne aby rolnik mógł sprzedać mleko, czy żywiec i wyjść na swoje. Zwracam uwagę, że ceny produktów rolnych są praktycznie takie same jak dwadzieścia lat temu, a ceny paliwa, energii, maszyn wzrosły kilkukrotnie. Rolnicy mający kilkanaście hektarów jeszcze jakoś egzystują, ale są na wymarciu. Kilkuhektarowi już się podali. Nie można wyżyć z kilku hektarów, bo nakłady przewyższają dochody. Po to, żeby legalnie coś sprzedać trzeba mieć certyfikaty, a uzyskanie ich kosztuje. Dlatego rolnicy ci oddają swą ziemię w dzierżawę tym, którzy mają większe gospodarstwa i żyją z dopłat i dzierżaw. To ci chodzą po mleko do sklepu. bo na chów własnej krowy ich nie stać. Każda krowa musi być zarejestrowana w ARiMR i mieć kolczyk, aby to zrobić trzeba spełnić odpowiednie wymogi, a to kosztuje i kółko się zamyka. Lepiej iść już do sklepu i kupić ten litr mleka. Z reguły są już starsi ludzie, bo młodzi wyjechali do miast, albo na zachód, bądż stali się obszczymurkami i życie spędzają przy butelce piwa. Sytuacja rolników posiadających duże gospodarstwa wcale nie jest lepsza. Wielu z nich, żeby zwiększyć produkcje i sprostać wymogom sanitarno-weterynaryjnym dokonało wielomilionowych inwestycji. Nie mogąc zgromadzić kapitału na inwestycje z własnych dochodów, sięgnęli po kredyty stając się niewolnikami banków. Tak działa ten system. Bo to jest system, panie Marucha, który z chłopów, z najbardziej nie zależnej do tej pory grupy społecznej ma uczynić niewolników międzynarodowej finansjery. Ta międzynarodowa, to oczywiście eufemizm.Trzeba to widzieć.

  14. Piskorz said

    re art. Odnośnie dotacji…nawet dziennikarz GW dobrze przejechał się na tzw. królowej Elżbiecie /za jej pazerność/..bo bierze dotacje z tytułu swoich lasów.!! PS Choć na temat. ale warto przypomnieć..W OSTATNICH LATACH PRZED WEJŚCIEM DO TZW. UNII SPECJALNIE DOCISKANO POLSKIE HUTNICTWO REDUK0CJAMI PRODUKCYJNYMI..!!

  15. Zdziwiony said

    13. Jabo said
    To ci chodzą po mleko do sklepu. bo na chów własnej krowy ich nie stać. Każda krowa musi być zarejestrowana w ARiMR i mieć kolczyk, aby to zrobić trzeba spełnić odpowiednie wymogi, a to kosztuje i kółko się zamyka.

    Wytłumacz mi Pan dlaczego ci rolnicy (może nie wszyscy) biorący dotacje z ARiMR, a jest ich ponad 1 mln 200 tys. kupują z ochotą zatrute produkty mleczne i mięsne w sklepach, skoro mogą wyprodukować ją w sposób zdrowy dla swoich potrzeb, przecież żadne prawo im tego nie broni, jedynie to, że ubój świniaka, cielęcia musi się odbyć za ok 100 zł. w rzeżni, gdy pozostawi tam surową skórę. Oczywiście istnieje jeszcze obowiązkowy, ale darmowy zwrot kolczyków.

  16. ? said

    Re 2: Admin:
    My zaś dotacji nie bierzemy, lecz na własnej ziemi jako ludzie wolni spokojnie pracujemy.
    http://www.monasterujkowice.pl/photo.php?id=3011

    No właśnie!
    Ale większość woli sprzedać swoją wolność za parę groszy rzuconych im łaskawie przez próg.
    Admin

  17. veri said

    ad.16. Wdzieczny jestem za podany link … jeden click i znalazlem sie w normalnym, Bozym swiecie.

  18. ? said

    Re 17:
    Jeśli pomogło, to cieszę się. Na chwałę Boga w Trójcy Jedynego!

    Dla mnie lektura tych zdjęć z komentarzami jest jak balsam dla duszy, szczególnie w zimowe wieczory w okresie postnym, tak, jak teraz. Można odetchnąć od tego całego wariactwa wokół nas.

  19. Isreal said

    „A wie Pan, że mnisi prawosławni w Polsce (chyba w Ujkowicach) gospodarują na roli bez żadnych dotacji unijnych?
    Rolników nie zmuszano do ich przyjmowania.
    Admin”
    czytać dalej jeżeli cytat wyżej nie jest żartem (sucharem)

    to temat rzeka…
    ale jak Gospodarz ma na myśli tych co czują zapach zruszonej orką ziemi i to kochają to zupełnie nie ma racji…

    co do nie zmuszania, to zmusili, … i to też temat rzeka…

    kiedy dostałem pismo, że mam zarejestrować produkcję żywności z pochodnymi (jako „rolnik ekologiczny”) to po prawie 20 latach certyfikowania odpisałem, ze z dniem …. nie prowadzę gospodarstwa ekologicznego i po filipku

    a te rolniki w Ujkowicach są unijnymi przestępcami ) według „prawa”, ale pewnie mają nr gospodarstwa itd… ))

    wrzucamy Polaków do jednego wora z mieszańcami…
    Gospodarzu

  20. Marucha said

    Re 19:
    Żaden żart.
    http://www.monasterujkowice.pl/photo.php?id=3011
    A więc można gospodarować bez dotacji unijnych.
    Numer gospodarstwa może mają, a może nie. Nie wiem.

    Nie wiem też, co Pan miał na myśli pisząc o „mieszańcach”.

  21. Isreal said

    re 20
    mnisi prawosławni są raczej klarowni i „mieszańcy” ich nie dotyczy,

    co do dotacji, armia rolników ich nie bierze – w uboższych rejonach kraju ci piękni ludzie kochający ojcowiznę to w masie wegetujący nędzarze Panie Gospodarzu. Macie orientację co w Polsce i nie macie jej wcale – tak to jest jak patrzy się z boku („perspektywy „)…….

    bez unijnego jarzma ma się gigantyczne kłopoty nie adekwatne do działania…. ale tak to „wynegocjowano”

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s