Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Reguła autorytetu

Posted by Marucha w dniu 2016-12-01 (czwartek)

Reguła autorytetu to jedna z zasad wpływu społecznego, które wyróżnił Robert Cialdini, profesor psychologii Uniwersytetu Stanowego w Arizonie. Polega ona na większej skłonności do posłuszeństwa osobom, które uważa się za autorytety.

Czasem jednak ulega się jedynie pozorom i atrybutom wysokiego statusu, koncentrując się na pozamerytorycznej wartości przekazu. Ludzie mają bowiem tendencję do zwracania uwagi na to, kto i jak mówi, a mniej zważają na to, co mówi.

Jak działa reguła autorytetu? Co to jest kapitanoza? Jakie wnioski płyną z eksperymentu Milgrama?

1. Rola autorytetu

W wielu sytuacjach społecznych wydanie komuś polecenia, nakazu czy wręcz rozkazu jest legitymizowane przez obyczaj, normy kulturowe, porządek prawny czy pragmatykę służbową. Cały proces socjalizacji i wychowania małego dziecka polega na uczeniu szkraba posłuszeństwa wobec różnych autorytetów – rodziców, nauczycieli, lekarzy itp. Nikogo nie dziwi uległość pracownika wobec pracodawcy czy szeregowego wobec dowódcy armii.

Wywieranie wpływu przez autorytet i uleganie jego prośbom czy sugestiom należy do automatyzmów zachowania na zasadzie bodziec-reakcja. Przejawy funkcjonowania tej reguły da się odnaleźć nawet w świecie zwierząt, które podporządkowują się liderowi stada i naśladują jego zachowania. To lider stada decyduje o kierunku rozwoju, normach i zasadach panujących w grupie oraz hierarchii celów, co zwiększa szanse biologicznego przetrwania.

Małe dzieci również naśladują i modelują zachowania swoich rodziców czy opiekunów, bo wierzą w ich autorytet, mądrość i nieomylność. Autorytet lidera grupy jest konieczny, bo zapewnia społeczeństwu konkretne korzyści, np. zabezpiecza przed anarchią.

Problem pojawia się wówczas, gdy autorytet zaczyna nadużywać swojej władzy i pozycji, licząc jedynie na własne profity i krzywdząc innych. Przykładem negatywnego działania reguły autorytetu i ślepego posłuszeństwa są hitlerowskie Niemcy, sekty albo wnioski płynące z badania Stanleya Milgrama.

2. Eksperyment Milgrama

Stanley Milgram, amerykański psycholog społeczny, przeprowadził w latach 60. XX wieku eksperyment dotyczący posłuszeństwa wobec autorytetu.

Oficjalnie, badanie miało na celu wykazać zmiany w umiejętności zapamiętywania nowych słów pod wpływem impulsów elektrycznych o coraz większym napięciu.

Ochotnicy pełnili rolę asystentów profesora i słuchając jego poleceń, aplikowali impulsy elektryczne osobie, która niepoprawnie zapamiętała dane słowo.

Tak naprawdę prąd był wyłączony, a osoba, która miała zapamiętywać eksponowane wyrazy, była wynajętym aktorem, symulującym konwulsje i drgawki wywołane rzekomym rażeniem prądu. Faktycznymi badanymi byli asystenci profesora Milgrama, a celem badania – odnalezienie odpowiedzi na pytanie, jak daleko ludzie ulegają wpływowi autorytetu i wysuwanym przez niego sugestiom czy poleceniom.

Wnioski z eksperymentu były szokujące dla opinii publicznej. Nie tylko wzbudziły burzliwą dyskusję nad granicami posłuszeństwa, ale także nad granicami moralnie dozwolonej manipulacji w eksperymentach psychologicznych.

Okazało się, że grymasy bólu, krzyki, żądanie przerwania badania, płacz czy błaganie o litość ze strony aktora nie spowodowały buntu u asystentów przeciw poleceniom profesora. Większość badanych spełniała odrażający nakaz prof. Milgrama i zadawała świadomie ból innej osobie przynajmniej 20 razy.

3. Metody wywierania wpływu

Fakt, iż człowiek jest bardziej skłonny słuchać wskazań i zaleceń autorytetów, jest raczej zrozumiały i oczywisty. W czym zatem tkwi tajemnica reguły autorytetu jako metody wpływu społecznego?

Człowiek niestety bardzo często nie ulega prawdziwym autorytetom, którym należy się szacunek i uznanie, ale pozorom istnienia autorytetu, sztucznie wykreowanego przez manipulatora.

Jakie „sztuczki” wykorzystuje się, odwołując się do autorytetu?

  • Niezrozumiały, pseudonaukowy potok słów – człowiek, słysząc „mądrze” brzmiące słowa, jest automatycznie przekonany o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji rozmówcy, który go onieśmiela i czyni bardziej uległym wobec wysuwanych sugestii.
  • Pozory autorytetu, zewnętrzne atrybuty wysokiej pozycji społecznej – elegancki strój, luksusowe wyposażenie biura, drogie samochody sprzyjają budowaniu wizerunku eksperta czy fachowca, chociaż dana osoba wcale nie musi mieć wiedzy z danej dziedziny.
  • Powoływanie się na znane nazwiska lub znajomości z rozpoznawalną osobą – technikę tę wykorzystuje się w polityce, kiedy młodzi kandydaci uzyskują poparcie elektoratu poprzez „namaszczenie i błogosławieństwo” ze strony znanych i lubianych polityków starszego pokolenia.
  • Zatrudnianie do reklam znanych osobistości i aktorów – chociaż aktor może zupełnie nie znać się, np. na suplementach diety czy lekach, to występuje w reklamie proszków od bólu głowy, bo wzbudza sympatię i może być uznany za autorytet w każdej dziedzinie. Ma tu miejsce irracjonalny mechanizm, polegający na transferowaniu (przeniesieniu) cech z osoby na jakość reklamowanego produktu („Przecież Edyta Górniak nie polecałaby jakiegoś bubla?”).
  • Powoływanie się na tytuły naukowe, stanowiska, instytucje i organizacje – hasła typu: „Książka nominowana do nagrody Pulitzera”, „Polecane przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne”, „Andrzej Sapkowski poleca”, „Rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka” w znacznym stopniu zachęcają do kupna danego towaru.
  • Sygnowanie produktu autorytetem z danej dziedziny – w skrócie polega to na tym, że sławna pani ginekolog i położnik poleca żele do higieny intymnej dla kobiet, prawnik rekomenduje najnowsze pozycje literaturowe z dziedziny prawa, a znakomita dermatolog przekonuje o cudownych właściwościach kremu pod oczy.

Powyższe przykłady obrazują, jak wpływać na innych, nie będąc obiektywnie żadnym autorytetem.

4. Kapitanoza a wpływ na ludzi

Efekt kapitanozy został odkryty i opisany przez organizacje zajmujące się badaniem wypadków lotniczych. Analiza raportów z katastrof samolotowych wykazała, że w wielu przypadkach bezpośrednią przyczyną wypadku były błędy kapitanów, które zignorowała i na które nie zareagowała pozostała część załogi, nie chcąc narażać się ani przeciwstawiać autorytetowi kapitana samolotu.

Uznanie nieomylności i fachowości eksperta niejako uśpiło czujność kadry i zredukowało presję podjęcia środków zaradczych w sytuacji pomyłki czy błędu kapitana. Kapitanoza nie odnosi się tylko i wyłącznie do rzeczywistości lotniczej. Wszędzie tam, gdzie istnieje zależność hierarchiczna na zasadzie przełożony-podwładny, może pojawić się efekt kapitanozy. Dobrym przykładem jest „Titanic”, u którego podstaw katastrofy leżało błędne przekonanie kapitana, że tego statku nie zatopi żadna góra lodowa.

Podobnie rzecz się ma z zależnością lekarz-pielęgniarka. Personel medyczny niższy szczeblem w hierarchii wykazuje tendencję do ulegania wpływowi autorytetu fachowca-doktora, wykonując bezrefleksyjnie każde jego polecenie. Wywieranie wpływu za pomocą reguły autorytetu to dość popularne zjawisko, którego człowiek nawet nie jest do końca świadomy. Możliwością obrony przed nieetycznym wpływem społecznym może być wyczulenie na fałszywe oznaki autorytetu i demaskowanie pseudo-kompetencji.

Bibliografia

  • Cialdini R., Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka, GWP, Gdańsk 2009, ISBN 978-83-7489-250-6.
  • Doliński D., Techniki wpływu społecznego, SCHOLAR, Warszawa 2005, ISBN 83-7383-151-7.
  • Grzelak J., Nowak A., Wpływ społeczny [w:] Psychologia. Podręcznik akademicki, t. 3, pod red. J. Strelau, GWP, Gdańsk 2005, ISBN 83-87957-06-2.

Za https://portal.abczdrowie.pl

Warto przeczytać również m.in:
>http://www.kmt.uksw.edu.pl/autorytety-w-swiecie-stereotypow-artykul
>http://www.kuria-dodatek.szczecin.opoka.org.pl/wplyw.htm
>https://pl.wikibooks.org/wiki/Techniki_manipulacji_psychologicznej/Si%C5%82a_autorytetu
Admin

Odpowiedzi: 48 to “Reguła autorytetu”

  1. Maćko said

    Jak to dobrze że pojawił się ineresujacy oraz ważny temat.
    na owocną dyskusję, bez klótni ani sabotaży.
    Taka, po której wszyscy będziemy nieco madrzejsci, nieco lepiej wyposażeni narzuconego nam sila udzialu w InfoWar.

  2. Maćko said

    Temat zblizony, rozwiniety popularnie w ksiazkach Martin Lindstrom o neuromarketingu.

    Tu nasz polski wklad naukowy:

    http://docplayer.pl/12247731-Etyczne-aspekty-neuromarketingu-mgr-inz-barbara-bizon-uniwersytet-ekonomiczny-w-krakowie.html
    ..
    Neuromarketing jest bardzo trudny do jednoznacznego zdefiniowania. Łączy w sobie psychologięoraz specyficzne metody badawcze dla neuronauki. Jego twórcą jest prof. Gerry Zaltman. Neuromarketingwykorzystuje narzędzia pomiarowe używane w naukowych badaniach psychofizjologicznych oraz wiedzy ozachowaniach człowieka, w procesie optymalizacji bodźców marketingowych. Innymi słowy, konsumentpodejmuje decyzję nieświadomie, a następnie ją sobie racjonalnie uzasadnia. Decyzja ta jest podjęta wsposób emocjonalny, a nie racjonalny. Znajomość bodźców na które reaguje człowiek w trakcje procesudecyzyjnego, pozwoli na efektywne ich wykorzystanie po przez kumulację. Inna definicja przedstawianeuromarketing jako naukę o tym, jak ludzie używają mózgu do podejmowania decyzji, która wykorzystujenowe narzędzia, aby spojrzeć na to co dzieje się w głowach konsumentów. Innowacją jest zastosowanienarzędzi dotychczas używanych tylko w medycynie. Określenie „nowych narzędzi” oznacza wykorzystanieurządzeń w innej dyscyplinie, tworząc tym samym nową dziedzinę nauki jaką jest neuromarketing.Dotychczas uważano komunikację marketingową za sztukę a nie naukę. Większość działań operacyjnych byładziełem przypadku, a nie przemyślanej strategii postępowania. Nowe osiągnięcia w dziedzinie marketingusprawiły, że komunikacja stała się wyzwaniem, któremu można sprostać dzięki zastosowaniu techniknauromarketingu. Od 2002 roku nastąpił gwałtowny rozwój neuromarketingu, fakt ten potwierdza nieustannie rosnącailość firm szkoleniowych zajmujących się tą tematyką. Największe korporacje takie jak Coca-Cola, McDonalds, Procter & Gamble, Geneal Motors oraz Nestle zlecały tego typu praktyki. Badania obejmowałyswoim zakresem produkty oraz kampanie reklamowe. Mc Donalds jako pionier wykorzystania technik neuro,miał na celu stworzenie zapachu, który wywoła pozytywne bodźce oraz będzie kojarzony tylko z ich marką.Zapach miał być „wdrukowany” w mózg konsumenta podobnie jak marka Mc Donalds.Wykorzystanie technik neuro wzbudza wiele kontrowersji. Neuromarkting jako narzędzie do poznaniareakcji konsumentów na określone bodźce ma prowadzić do ulepszenia technik sprzedaży. Przeciwnicy tejmetody mówią otwarcie, że jest to metoda prowadząca do manipulacji ludźmi. Pozbawienie konsumentamożliwości podejmowania decyzji, bez ingerencji w jego podświadomość.

  3. Boydar said

    @ Pan Macka (1)

    Tak se Pan tłumacz. Po prostu zwykły obywatel Marucha Wacław, zirytował się brakiem w ofercie biur podróży podstawowej informacji; że wybierając się do takiego Ekwadoru, Kolumbii, Brazylii, Gabonu, Konga,czy innej Ugandy, należy bezwzględnie i w pierwszej kolejności zabrać ze sobą gogle i pilotkę. Półtora Macha to nie w kij dmuchał.

    Tam wszyscy tubylcy tak się noszą.

  4. JO said

    ad.3. Ten obrazek to klamstwo, bo murzyni nie moga latac samolotem, chyba ze jako pasarzerowie, ale nie piloci. Murzyni genetycznie nie maja predyspozycji mentalno-psychocznych do tego zawodu. Tak mi powiedziano ….

  5. Boydar said

    Dobry tekst (4), Panie JO, naprawdę dobry.

  6. Maćko said

    Czy Pan Admin bylby laskaw wyrzucic od razy powyzszy komentarz Bojadara jako nie zwazany z tematem oraz szkodliwy ze wzgledu na wielosc zamieszczonej zlosliwie fotki?

    Jesli zas wpis Boydara pozostanie, to zwracam Szanownym uwage, na jego szkodliwosc dla naszego zespolu. Czy tak powinien sie zachowywac normalny uczestnik gajówkowych dyskusji?

    Moim zdaniem absolutnie nie.

  7. Boydar said

    Ale świnia … ja Go nigdy nie kazałem szlabanować … normalna świnia ze śliskimi mackami.

  8. Zerohero said

    To źle Panu powiedziano. W czasie II Wojny były murzyńskie dywizjony. Jaki jest udział czarnych wśród pilotów obecnie – nie wiem. Pilot to w sumie taka tresowana małpa (nie chodzi mi o obrażąnie pilotów, ale zaznaczenie specyfiki). Problem z czarnymi jest taki, że nie poddają się łatwo tresurze, tzn. szkoleniu. Im dłuższe, trudniejsze, żmudniejsze, tym gorzej. Trzeba się uczyć o cumulusach, newtonach, wkuwać procedury. Być może jacyś to przechodzą. Za to czarnych inżynierów w lotnictwie jest mało (jeśli jacyś są).

    Amerykańska propaganda rasistowska przed II Wojną twierdziła, że na pilotów nie nadają się Japończycy. Nadawali się świetnie.

  9. Maćko said

    1. Rola autorytetu w wychowaniu szkrabów – oczywiscie jest konieczna. Dzieci potrzebuja opierac sie na autorytetach i miec przez „autorytety” ( rodziców, wujków, dziadków, starszych braci czy kuzynów ) wyznaczone granice. Dzieci nie poddane dyscyplinie rosna ma tyranów bez odpornosci na frustracje, co z kolei zwieksza ich podatnosc na depresje i próby samobójcze.
    Wazne natomiast, aby to byly autorytety pozytywne i etycznie nienaganne! A nie jacys odmózdzeni nauczyciele rodem z Sodomy i Gomory.

    2. W eksperymencie Milgrama im wyzsze wyksztalcenie, wiedza lub pozycja socjalna „torturujacego w imie nauki”, tym wczesniej odmawial on wykonywania rozkazu prowadzacego eksperyment. Czyli trzeba byc kims, uczyc sie i ufac sobie. Co potwierdza socjocybernetyka. Kwestia dostepnej mocy sterowniczej tak socjalnej jak ekonomicznej i fizycznej. Korelator oparty poprzez homeostat na duzym akumulatorze zachowuje sie inaczej niz korelator z pustym brzuchem czy pusta glowa.😉
    cdn…

  10. NyndrO said

    Szanowny Panie Maćko.Oświadczam, że np. mi osobiście (a nawet mojej osobie) Pan Boydar bardzo się w życiu przydał, mimo że Go na oczy nie widziałem.Jest Gajówce niezbędny prawie, jak Pan Kierownik.😉 Jeśli Pan nie rozumie, to nie rozumie Pan DNA Gajówki. Myśle jednak,że Pan rozumie. * Co do mudżynów, to z pewnością nie nadają się do pływania.Wpław znaczy.Nasiąkają wodą i stają się jedną czarną,ciężką gąbką.Tak mi mówił jeden z czarnych koszykarzy (któren to nawet się o NBA otarł), a którego spotkałem w wodzie.Z tym,że se tak stał zanurzony do pasa. I stał,i stał. No to poszedłem i się zapytałem, czy nauczyć go pływać. .. No chyba,że się wstydził i ściemniał. Ale faktycznie – nie widziałem na olimpiadzie mudżyna na podium.Pozdrawiam w ten śliczny,przepaskudny (przynajmniej na Kujawach) dzień .

  11. Maćko said

    10. Drogi NyndrO – powyzsza fotka czarnoskórego w stroju pilota nic nie wnosci do tematu, który zanosi sie na dlugi i obfity w komentarze. Rzetelnosc i etyka narzucaja nam, dobrym ludziom, zachowania pozyteczne dla grupy. Jesli ktos sie za chowuje aspolecznie, to czy to Admin, czy ja sam, czy Pan czy Boydar, nalezy mu to wytknac. Pare takich fotek i strony zaczan sie ladowac tak wolno, ze czytajacym na Mazurach nie uda sie ich zaladowac i machna reka, tracac byc moze okazje do wypowiedzenia sie dla nas pozytecznego lub do nauczenia sie pozytecznego dla nich samych.

    Murzyni rzeczywiscie zle plywaja. Czy to genetyka czy brak praktyki nie wiem, ale mozna stwierdzic, ze do plywac dobrze nie potrafia. W Afryce malo jest miejsc do plywania. Rzeki niebezpieczne, jeziora zakazone, brak zatok na wybrzezu.

    0H – zabraklo < przed linkiem do filmiku… pan moze wyjasnic, w czym jest zwiazany z tematem artykulu?

  12. Boydar said

    Nie ma ludzi niezastąpionych, Panie Nyndr0. Można przychylić się jedynie do stwierdzenia, że dzieła niektórych są w swej istocie niepowtarzalne. Nie było mnie, Gajówka była; nie będzie mnie, Gajówka będzie.

  13. na temat said

    Pra,dem go !!!

    To sie nauczy slow „na temat”.

  14. NyndrO said

    Panie Maćko. Kiedyś to Panu napisałem i potwierdzam tą wypowiedź. Dla mnie argument ” schowania ” linka jest jasny i pomysł popieram.Tak w ogólności. Ale np. ten ” muzio ” jest kapitalny!😉 Pozdrawiam i wyrażam szacunek w stosunku do pańskiej systemowości.

  15. Boydar said

    Bardzo uprzejmie Panu Gajowemu za resize dziękuję; już zaczynałem się czuć nieswojo. W oryginale nie wydawał się taki duży; niestety, z Murzynami to tak właśnie jest.

  16. Polo said

    Proszę o pana Zimbardo. Dziękuję

  17. Maćko said

    Muzio w wersji downsized jest oczywiscie mniej przeszkadzajacy, choc dalej twierdze ze daleki od tematu i rozpraszajacy uwage a zalaczony tekst odnosi sie do innego arykulu w Gajówce, duzo mniej wazkiego.

    Zauwazmy, ze temat bzdetny przyciaga wiecej wpisów niz powazny. Aktualny temat jest fundamentalny w walce o „wolnosc nasza i wasza” czyli o przetrwanie naszego dobrego dla Ludzkosci sposobu zycia.

    Co do predkosci liniowej powierzchni Ziemi na na równiku, to cóz, poki nikt kuli ziemskiej nie wyhamuje to te 1667 km/h sa równie malo odczuwalne jak lot samolotem w pierwszej klasie. Klopoty sie pojawiaja w momencie hamowania.

    Znacie najkrótsza nowelke SciFI?😉
    „Slonce powoli wschodzilo na zachodzie”

  18. JerzyS said

    „Podobnie rzecz się ma z zależnością lekarz-pielęgniarka. Personel medyczny niższy szczeblem w hierarchii wykazuje tendencję do ulegania wpływowi autorytetu fachowca-doktora, wykonując bezrefleksyjnie każde jego polecenie. Wywieranie wpływu za pomocą reguły autorytetu to dość popularne zjawisko, którego człowiek nawet nie jest do końca świadomy. Możliwością obrony przed nieetycznym wpływem społecznym może być wyczulenie na fałszywe oznaki autorytetu i demaskowanie pseudo-kompetencji.”

    Siostro… Siostra zdejmie majtki.
    -nie, nie pacjentowi!

  19. Boydar said

    Jak by Wam Macka łeb przy samej rzyci urwało, żadnego dyskomfortu byście nie odczuli; słowo harcerza !

  20. Maćko said

    19 Boyapa – a ten wpis to a propos jakiego tematu?
    Mawiaja madrzy ludzie ze nie ma glupich pytan… cóz…

    Neurony bez tlenu przestaja dzialac, jesli dobrze pamietam, w okolo 5 sekund. Czyli przez te pare sekund jest mozliwe, ze bym jednak czul dyskomfort. Oczywiscie moze tak byc, ze szok urywania glowy bylby tak wielki a przezyte ( ? ) doswiadczenie tak malo znane, ze mózg by zapadl w sen wieczny nie reagujac specjalnie, jak w stuporze.

    Nikt nie pisze sie na realizacja takiego doswiadczenia i nikomu takiego nie zycze, wiec chyba pozostaniemu w niepewnosci przez jakis czas.

    Mozna sobie wyobrazic, ze za xx lat, bedziemy nosili nie kamery rejestrujace ruch na drodze, tylko wladki rejestrujace nasze mysli, wiec w razie wypadku tragicznego, mysli urywanej glowy bylyby zarejestrowane i zachowane… SciFi jak na razie ale moze Sci bardziej niz Fi?

  21. Siekiera_Motyka said

    Ad. 4 – Oj oj, JO odleciał !!!!

    Tuskegee Airmen
    https://pl.wikipedia.org/wiki/332_Grupa_My%C5%9Bliwska

    Wymaga angielski,
    http://avstop.com/editorials/coloristhecockpit.html

  22. JO said

    ad.21. To sa mulacie a nie murzyni…

  23. Zerohero said

    @Maćko

    Ma Pan rację. 1) Temat jest fundamentalny, 2) wypada dyskutować na temat.
    Błędem jest natomiast oczekiwanie, że samo zwrócenie uwagi coś zmieni. Nie odpowiada lokal, zmieniamy lokal a nie wchodzimy na zaplecze pouczać dyrekcję. To nie ma sensu.
    Ja zaakceptowałem fakt, że komentarze trzeba przewijać, bo większość bywalców czuje wielką presję by coś powiedzieć nie mając nic do powiedzenia. Niestety.

  24. Zdziwiony said

    ad. 19.
    A jeszcze gorzej ze stałą 1 Macha:
    .https://youtu.be/7qMtnFtB38I

  25. KT said

    Moje studenckie czasy … wszyscy pokornie zginali sie w palak przed akademickimi nauczycielami wypowiadajac magiczne ” p.profesorze „. Ja tylko jednego tytulowalem tym okresleniem a to ze wzgledu na szacunek dla Jego siwych wlosow i wiedzy. Dla reszty nalezny im szacunek zawarty byl w slowch „pan”, „pani” … i nikt z nich nie oponowal, nie zglaszal pretensji – a duzo tym ugralem, bylem partnerem ( z racji swojej wiedzy ) a nie poddanym🙂

    ——
    Akurat nie wiem, co jest pokornego i upokarzającego w używaniu tytułu przysługującego danej osobie – czy to będzie „Panie majster”, czy „Panie profesorze”, czy „Panie sierżancie”.
    Admin

  26. veri said

    ad.2 McDonalds tak mi skutecznie wdrukowal ten charaktersystyczny ich zapach, ze ich przybytki omijam z daleka … przewiezli sie – tylko raz, pierwszy i ostatni ( w Holandii, lata temu zaliczylem te ich restauracje ) … preferuje to co serwuje tu na topie sam Szef !🙂

  27. NyndrO said

    …czy ” Panie Kierowniku ” .

  28. Polo. said

    ad 25
    Pan KT to jakiś niedoruchany.

  29. Marucha said

    Re 27:

  30. NyndrO said

    A propos autorytetów, to mój oczywiście nie może być autorytetem katolików. Ja nigdy nie ukrywałem swego pogaństwa.Jeśli jestem w błędzie, to – jasna sprawa – biada mi,ale pozwolę sobie przytoczyć tłumaczenie słów Siddharhy Gautamy, Buddy Śākyamuni : ” Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.” * Daję słowo, że nie mam woli nikogo prowokować, czy przekonywać do czegokolwiek. Nie ukrywam również, że nie zszokuje mnie, jeśli ktoś skonkluduje, że Budda Śākyamuni musi być żydem.🙂

  31. Maćko said

    Zapach i smak frytel z MakDo jest naukowo opracowany tak, aby przypominal niezapomniane oryginalne frytki ze specjalnej odmiany kartofli smazone na tluszczu zawierajacym 60% wolowego. Potem , okolo 1960, gastapo z Genera Bisquit zakazalo uzywania tluszczy zwierzecych i MakDo dlugo szukal dostawcy sztucznego posmaku. Aktualnie, w USrA sa trzy malo znane populacji fabryki, które dostarczaja producentom „srodków malo zdatnych dla spozycia ludzkiego” dowolne smaki chemicznie spreparowane. Optymisci powiadaja, ze coraz czesciej sa to ektrakty naturalne, ale az taki naiwny nie jestem i pozostane przy moim przekonaniu ze chodzi o „artificial igual al natural”

    Frytki sa, nawet bez poprawiaczy smaku, wyjatkowo dla czlowieka perfidna pokusa, gdzyz sa slodkie, slone i tluste… W sumie, o ile tluszcz nie jest zdegenerowany, sol jest z Wieliczki i porcja rozsadna, to nie powinny byc zbyt szkodliwe.
    ****

    Wyniki „black hawks”:
    Łącznie jej piloci odbyli kilkanaście tysięcy lotów bojowych[4], uczestniczyli w 200 misjach osłony bombowców, zapisując na swoim koncie około 110 pewnych zestrzeleń[5] samolotów przeciwnika, innych: 273 trafienia samolotów, 150 uszkodzeń samolotów na lotniskach, jedno zatopienie niszczyciela na morzu[6] oraz liczne skuteczne akcje na umocnienia i pojazdy naziemne (około 600) oraz mniejsze jednostki nawodne. Podczas tych lotów grupa straciła sześćdziesięciu sześciu własnych pilotów zabitych w akcji (plus 33 wziętych do niewoli), a razem ze stratami podczas różnych wypadków – 150 osób. Łącznie podczas wojny przeszkolono 994 czarnoskórych pilotów (i kilkanaście tysięcy personelu naziemnego)

    ****
    Szanowny 0H – jak jest za duzo fotek i filmów to sie przewija zbyt wolno😉 . Pozdrówka !

    ****
    24. Zdziwiony – Mach 1 bang sie pojawia jak sie leci w powietrzu i wzgledem powietrza osiaga dana szybkosc ( 1225km/h pixoko ) . Czyli, wzgledem powierzchni Ziemi moza huknac tak samo leca wolniej lub szybciej, zalezy czy sie zasuwa pod wiatr czy z wiatrem.
    Akurat cala atmosfera sie kreci z reszta globu, wiec mamy wrazenie ze sie nie rusza nic dookola.
    Ale rzeki plynace na osi pólnoc-poludnie draza mocniej jeden brzeg dzieki dzialaniu sily Coriolisa. Mila nazwa fenomenu wywolanego zmiana predkosci liniowe powierzchni w funckcji odleglosci od równika czy bieguna.

  32. Boydar said

    @ Pan Nyndr0 (30)

    „… Miejcie zaufanie do tego /…/ co przynosi powodzenie wam i innym …”

    Jest to konkluzja na tu i teraz, niekoniecznie żydowska. Prosta jak piłka i jak piłka okrągła. Nie daje żadnej wskazówki, jak uczynić, jak postępować, jak żyć, aby owo powodzenie osiągnąć. Nie mówi też, czym jest rzeczywiste powodzenie ani jak nazywa się karczma. Nie wierzę, że dlatego nie mówi, bo nie wie. Wie, ale zapewne nie chce kłamać.

    Jest znacznie prostsza metoda, Panie Nyndr0, na osiągnięcie tego wszystkiego, co z takim trudem podobno osiągają buddyści. Mniej niebezpieczna, za to gwarantowana. Mało tego, daję Panu najświętsze słowo honoru, że powtarzalna i weryfikowalna, również tu i teraz.

  33. Maćko said

    Do tematu:
    https://bladymamut.wordpress.com/2015/01/19/myslenie-pojeciowe-a-myslenie-stereotypowe/
    …Myślenie pojęciowe, a myślenie stereotypowe

    Józef Kossecki

    O PEWNYCH STEREOTYPACH WYKORZYSTYWANYCH DO DZIAŁAŃ DEZINFORMACYJNYCH I DEZINTEGRACYJNYCH 1

    Socjocybernetyczna analiza pojęcia stereotypu i manipulacji wykorzystującej stereotypy

    Socjocybernetyka bada procesy sterowania społecznego, przy czym przez sterowanie rozumiemy wywieranie celowego wpływu na określone zjawiska. Szczególnym rodzajem sterowania jest manipulacja, która odgrywa istotną rolę w socjotechnice działań politycznych.

    Przez manipulację rozumiemy tego rodzaju sterowanie ludźmi, przy którym ukrywa się przed nimi prawdziwy cel lub nawet sam fakt sterowania ich działaniami. Ludzie skutecznie manipulowani wyobrażają sobie, że realizują zupełnie inne cele, niż te do których realizacji faktycznie zmierzają, sądząc, że działają samodzielnie. Takim właśnie manipulacjom są poddawane miliony wyborców.

    Manipulacja stosowana w polityce dotyczy dwóch rodzajów procesów, które są niezbędne do samodzielnego sterowania sobą, zarówno przez poszczególnych ludzi, jak i cały zorganizowany naród:
    1. procesów poznawczych,
    2. procesów decyzyjnych.

    Ad 1. W procesach poznawczych podstawą manipulacji jest dezinformacja, polegająca na zastępowaniu pojęć i opartego na nich krytycznego, samodzielnego myślenia i dochodzenia do prawdy obiektywnej, stereotypami i opartym na nich myśleniu niesamodzielnym, silnie wartościującym, w oderwaniu od prawdy obiektywnej.

    Kluczem zarówno do pojęć, jak i stereotypów, są najczęściej te same słowa, które są nazwami doniosłych społecznie obiektów lub zjawisk. Różnica między nimi polega na tym, że pojęcia mają charakter czysto poznawczy, natomiast stereotypy mają przede wszystkim charakter wartościujący, wywołując silne emocje (pozytywne lub negatywne), przy bardzo zawężonym lub nawet niezgodnym z prawdą obiektywną, sensie poznawczym.

    Podstawą pojęcia jest jego definicja, stereotyp jest natomiast wpajany bez definicji, którą zastępuje ocena….

    wiecej na linku

  34. NyndrO said

    Tak, Panie Boydar. Dotyczy ” tu i teraz „. Jak wszystkie Nauki Buddy. Co do jednej. Niektóre mogą ewentualnie zawierać odniesienia do przeszłości i przyszłości, czy ściślej – do tego co przez te pojęcia rozumiemy. Nie chcę tu kontynuować tego tematu.Jestem tu gościem, dobrze mi tu i mam w związku z tym pewne zasady.

  35. Boydar said

    Musi mi Pan wybaczyć, ja muszę …

  36. NyndrO said

    Doskonale to rozumiem, Panie Boydar. Pan tu jest nie tylko ze względu na rolę, jaką tu ma, jednakowoż Pan ją ma. Ja to szanuję.

  37. Boydar said

    Trafiła się, to wziąłem 🙂

  38. NyndrO said

    Znam Pana na tyle, że wiem dlaczego Pan napisał ostatnie zdanie. Podkreślam – wiem, że nikt jej ( tej roli) Panu nie narzucił. Niby szkoda, że nie jestem starym prykiem z Lublina, bo bym się z Panem napił sodówki. Ale z drugiej strony…🙂

  39. JerzyS said

  40. Maćko said

    .https://www.youtube.com/watch?v=87c76742ocA&list=PL_2LK9doeytbdTNFcpsLFQp7itv_oUIYg

    Telewizja Republika – Kulisy Manipulacji odc. 144 – Manipulacja sondażami, próba upchnięcia .Nowoczesnej na polityczny piedestał
    goście:
    Jerzy Targalski – wykładowca akademicki
    Iwo Bender – publicysta
    emisja: 2016-10-07

  41. NICK said

    TV republika, nasz dziennik, nasz papież… .
    Co jeszcze „Wasze”?

    Noo, kamienice… .

  42. Maćko said

    41 Nicku, to jak z Chomskim. Troche bzdeci ale sporo dobrej info przekazuje. Np. to, ze Klaus Barbie byl swego czasu przedstwaicielem przemyslu zbrojeniowego Israhella na Ameryke Centralna. Nu ciekawostka frapujaca. Gestapowiec majacy na sumieniu smierci wielu Zydów jest przez rzyduf zatrudniony oficjalnie.

    W podanym odcinku robia sobie jaja z Petru. I sporo bzdeca. Zanczy sie duzo blabla a malo faktów w stosunku do czasu audycji. Daltego sie dobrze slucha na wieksze predkosci. 1.5 na przyklad

  43. Peryskop said

    Panie Marucha, dzięki za kolejny cenny artykuł.

    #25

    Admin : Akurat nie wiem, co jest pokornego i upokarzającego w używaniu tytułu przysługującego danej osobie – czy to będzie „Panie majster”, czy „Panie profesorze”, czy „Panie sierżancie”.

    KT wie co pisze.

    Bo niestety jest wielu profesorów, doktorów, czy magistrów, którym przydzielono tytuły, a którzy swoimi postawami na te tytuły nie zasługują.

    Czyż nie brak tego typu przykładów także pośród polityków, autorytetów, duchownych, jurnalistów ?

    OTO przeruchany Polo #28

    Ślepe zaufanie do autorytetów miało miejsce m.in. w okresie III Rzeszy, czy w okresie stalinizmu – i fatalne tego skutki są znane.

    Bo zdyscyplinowanie miewa swoje złe strony !

    Tu przykład 3 setek śmiertelnych ofiar słuchania poleceń kapitana, który miał tytuł bez pokrycia :

    MV Sewol – S.Korea 16.04.2014

    … As Sewol began sinking, the ferry’s intercom system started ordering the passengers to stay put, alleging that moving was dangerous.
    The announcements were made by a communication officer, Kang Hae-seong, who had not consulted the manual before the broadcast.

    The announcements began broadcasting by at least 8:52 a.m. and continued even when water began flooding passenger compartments. Other crew members corroborated this order, instructing passengers to stay put. Captain Lee also instructed passengers to stay put and did not change the order even as he was leaving the ship.

    Passengers
    As the ship capsized, some passengers followed the announcements to stay put, even as the water came in. Most of the student passengers obeyed the announcements. Some passengers who climbed to the top of the ship or jumped into the water were rescued.

    Videos recording passengers during the capsizing have been recovered. Some recorded the announcements telling passengers to stay in place and put on life jackets, while some showed passengers joking around, putting on life jackets, and sending farewells….

    ===

    On board 476 (325 Danwon High School students)

    Deaths 295 on-board
    +2 rescue divers +5 in helicopter

    Missing 9

    Survivors 172
    (171 excluding the subsequent suicide of the vice principal of Danwon High School)

    Suspect(s) Captain and 14 crew members

    Charges Homicide
    (4 including the captain),
    Fleeing and abandoning ship (2),
    Negligence (9)

    Verdict Guilty

    Convictions
    Life sentence (captain),
    10 years (chief engineer),
    18 months −12 years (13 other crew)

    https://en.wikipedia.org/wiki/Sinking_of_MV_Sewol

  44. Isia said

    … Panie Maćku …

    … eksperyment Milgrama przeprowadzono w USA … czy wyniki tego eksperymentu są miarodajne (np. przy innym składzie osobowym asystentów wyniki mogłyby być odmienne) i czy można je odnieść do innych populacji ?… mam wątpliwości … posłużę się przykładem z własnego doświadczenia, czyli buntu uczennic w klasie (tzw. „babińcu”) …

    … otóż w liceum, chyba w trzeciej (albo czwartej) klasie, pojawiła się u nas nowa nauczycielka j. angielskiego, nota bene przyjechała do Polski po kilkuletnim pobycie w Stanach, więc wiadomo, jak brzmiał jej angielski … na początku, połowy z tego, co mówiła, nie mogłyśmy zrozumieć, zwłaszcza, że mówiła bardzo szybko (jak czytam komentarze Pana Siggiego, piszącego słowo okiej, to zaraz sobie przypominam naszą nauczycielkę z Ameryki, bo i ona podobnie wypowiadała to słowo, fonetycznie brzmiało to, mniej więcej, ełkiej) … to tak, tytułem wstępu … któregoś dnia, na lekcji, nasza nowa Pani Profesor od j. angielskiego, ni z tego ni z owego, znienacka, zarządziła sprawdzian … do dziś pamiętam nasze miny, popatrzyłyśmy na siebie, zaskoczone i oburzone … złamana została niepisana zasada, że o sprawdzianie należy wcześniej uprzedzić … toteż żadna z nas (solidarnie, nieustępliwie i twardo), pomimo kilkukrotnego wezwania nauczycielki, nie wyciągnęła nawet kartki … w odpowiedzi, Pani Profesor wyciągnęła dziennik, wyczytywała po kolei nazwisko uczennicy i wpisywała najgorszą notę (od góry do dołu same „bańki”) … a zatem, my, młode, niedorosłe dziewczyny, mogłyśmy sprzeciwić się Pani Profesor, która zachowała się względem nas wbrew niepisanej zasadzie, choć wiedziałyśmy czym to grozi … a asystenci, uczestniczący w eksperymencie, osoby w końcu dorosłe, nie umiały przeciwstawić się swojemu Profesorowi ? …

  45. dookoła wojtek said

    Pani Isiu, przypomina mi się zdarzenie z naszego technikum. Cała klasa poszła na wagary z chemii organicznej, a nas tylko czterech byków zostało, nie z jakiejś gorliwości, ale na przekór wszystkim. I wszystkich nas psorka przepytała i postawiła bomby. A przecież umieliśmy.

    Tam był inny rodzaj i inny kierunek manipulacji.

    W USA mówi się okidoki, albo oł, kiej (zależnie zresztą od regionu), ełkiej zalata trochę brytyjszczyzną.

    Propagowano kiedyś odzywkę: Giej? Oł kiej! Ale już nie propagują, bo ich hilbille z Kentucky i Tennessee gromko wyśmiali. (i nie tylko).

    Pozdrawiam przez „Oł-szen”…

  46. Takitamski said

    Rzeczywiste wyniki badania

    ImageW tak opisanym eksperymencie najsilniejszy szok zaaplikowało uczniowi 65% badanych. Nikt nie wycofał się, gdy ofiara wyraźnie o to prosiła, ani wtedy gdy zaczęła wołać o pomoc, nawet wtedy gdy wydawała okrzyki pełne bólu. 80% uczestników kontynuowało wstrząsy mimo tego, że uczeń wspominał, że ma kłopoty z sercem i krzyczał „Pozwólcie mi stąd wyjść!” (300 V).

    Osoby, które doszły do końca skali były gotowe kontynuować eksperyment, gdy badacz decydował o jego zakończeniu.

    Nie spodziewano się tak wysokiego odsetka całkowicie ulegających osób. Wyniki nie zmieniały się ze względu na wiek uczestników, nie odgrywała roli także płeć (kobiety i mężczyźni ulegali w ten sam sposób) ani narodowość.

    Całkowita nietrafność przewidywań zarówno psychiatrów jak i studentów świadczy o braku świadomości presji, jaka wywierana jest na ludzi przez osoby obdarzone autorytetem oraz żywieniu złudzenia niezależności własnej osoby od wpływów innych ludzi (zobacz też: autowaloryzacja).

    Ilość osób, które podporządkowują się nakazom eksperymentatora zależała od kilku czynników – zobacz sekcja Mutacje eksperymentu

    Interpretacja

    Dlaczego tak wiele osób zastosowało najsilniejszy szok?

    Pierwsza odpowiedź jaka się nasuwa to, że większość ludzi (niemal 2/3) ma poważne zaburzenia i jest ukrytymi psychopatami lub sadystami. Prawdopodobnie tak właśnie myśleli psychiatrzy i studenci, którzy mieli przewidywać wyniki tego eksperymentu: Do końca skali mogą dojść jedynie osoby poważnie zaburzone – a takich ludzi jest ok. 1%.

    Ta interpretacja jest jednak niesłuszna, na co wskazuje kilka faktów:

    – Badani po eksperymencie twierdzili, że było to jedno z najgorszych zdarzeń, jakie im się przytrafiło. Nikt nie czerpał przyjemności z udziału w eksperymencie.
    – Badani oszukiwali eksperymentatora, wtedy gdy myśleli, że tego nie widzi. Na przykład zamiast zaaplikowania wstrząsu 300 V wymierzali 15 V. Gdyby badani byli sadystami należałoby oczekiwać oszukiwania w drugą stronę.
    – Milgram sprawdzał jakie cechy osobowości posiadają ludzie aplikujący najsilniejsze wstrząsy w porównaniu z tymi, którzy przerywali badanie w pewnym momencie. Okazało się, że nie wykrył żadnych istotnych różnic w cechach osobowości. Jest to szalenie zaskakujący wynik i konieczny do zinterpretowania.

    Prawdopodobnie testy osobowości nie kłamią i rzeczywiście nie ma różnic między tymi, którzy aplikują najsilniejszy szok a tymi, którzy wycofywali się z badania. Milgram twierdził, że wszyscy, niezależnie od tego jak się zachowują, przeżywają olbrzymią presję na podporządkowanie się autorytetowi – ich przeżycia są więc podobne. Na dowód tego twierdzenia przytaczał m.in. fakt, że ani jedna osoba z tych, które przerwały eksperyment, nie weszła do sali ucznia, aby udzielić mu pomocy i odpiąć od krzesła, do którego był przywiązany.

    Nikt z badanych nie zawiadomił władz uniwersytetu o tym, że w laboratorium człowiek rażony jest prądem.

    Wynik eksperymentu interpretuje się więc jako objaw skłonności ludzi do podporządkowania się autorytetom, która jest u ludzi olbrzymia (w niektórych wariantach badania nawet 93% osób stosowało najsilniejsze szoki).

    Sytuacja ma tu znacznie większy wpływ na zachowanie ludzi niż osobowość, pragnienia, przeżycia, motywy, postawy i wartości. O tym, że zachowaniem badanych kieruje autorytet, świadczą mutacje podstawowej wersji eksperymentu.

    Mutacje eksperymentu

    Eksperyment powtarzano w bardzo wielu odmianach, na wielu narodowościach – m.in. w Holandii, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Australii i Jordanii[8] – okazało się, że skłonność do podporządkowywania się jest wszędzie podobna.

    Aby sprawdzić od czego zależy uległość osób badanych, skoro czynniki osobowościowe są tu zdecydowanie na drugim planie, zaaranżowano całą serię badań. Milgram przeprowadził ponad 20 różnych odmian eksperymentu z 1961r.

    – W jednym z nich „uczeń” nie był widziany ani słyszany przez nauczyciela. Okazało się, że w takich warunkach odsetek osób, które doszły do końca skali (450 V) wzrosła do 93%. Milgram zbadał także, że ilość osób ulegających autorytetowi zmniejsza się wraz z bliskością ofiary. Jeśli nauczyciel musiał siłą przyciskać rękę ucznia do elektrody (fizyczne zaangażowanie i duża bliskość), to ilość osób aplikujących 450 V szok spadła do 23%.
    – Gdy eksperymentator nakazał nauczycielowi przerwanie badania z powodu zbyt silnych szoków, to nauczyciel bez dyskusji podporządkowywał się nawet, jeśli uczeń pewnym głosem twierdził, że może znieść jeszcze silniejsze wstrząsy.
    – Jeśli w sali było dwóch eksperymentatorów, którzy w pewnym momencie zaczynali się spierać o to, czy kontynuować eksperyment, to „nauczyciel” zwykle spoglądał to na jedną, to na drugą osobę, próbując zrozumieć, kto jest „prawdziwym” autorytetem i kogo należy posłuchać. Jeśli nie dawało się tego rozstrzygnąć, przerywał badanie.
    – Jeśli badany mógł sam decydować jaki szok zaserwować uczniowi, nikt nie przekroczył dawki 45 V, co pokazuje dodatkowo jak bardzo badani działali wbrew własnej woli.
    – Jeśli „prawdziwy” eksperymentator wychodził z sali i pozostawiał swojego „pomocnika”, badani ulegali mu w znacznie mniejszym stopniu. Okazało się także, że skłonność do ulegania autorytetowi rośnie wraz z jego fizyczną bliskością. Jeśli eksperymentator wydawał polecenia z innego pomieszczenia np. przez telefon, ilość ulegających osób zmniejszała się.
    – Jeśli w pewnym momencie eksperymentator i uczeń zamieniali się miejscami (eksperymentator siadał na miejscu ucznia, zaś „uczeń” miał kierować działaniami nauczyciela), to badani nadal słuchali osoby, którą uznawali za „prawdziwego badacza”. Jeśli „uczeń” (teraz w roli eksperymentatora) nakazywał kontynuowanie eksperymentu, zaś rażony prądem eksperymentator nakazywał przerwanie go, 100% nauczycieli przerywało badanie.
    – Uległość badanych zależała także od tego, czy mieli jakiegoś sojusznika. Jeśli w eksperymencie występowało trzech „eksperymentatorów”, z których pierwszy wycofywał się po pierwszym prawdziwym okrzyku bólu ofiary, a drugi zaraz potem, to jedynie 10% badanych aplikowało najsilniejszy wstrząs.
    – Jeszcze inna wersja eksperymentu polegała na rażeniu prądem (tym razem naprawdę) chomików, z którymi wcześniej bawiły się osoby badane (jedynie kobiety). Badacze zastanawiali się, czy uczucia opiekuńcze, które powinny wyzwolić się w pierwszej fazie badania, przeszkodzą w aplikowaniu chomikom silnych wstrząsów. Jednak ilość osób podporządkowujących się autorytetowi nie uległa zmianie.

    Czynnikami, które nasilały posłuszeństwo badanych były:

    – Bliskość autorytetu i stopień jego zaakceptowania jako „prawdziwego autorytetu” (zobacz: np. charyzma)
    – Zinstytucjonalizowanie autorytetu. Jeśli eksperymentator był spostrzegany np. jako pracownik uniwersytetu, to uległość badanych rosła (podobnie dzieje się, gdy za daną osobą stoi inna instytucja np. urząd, wojsko, szpital itp.)
    – Brak bezpośredniego kontaktu lub duży dystans do ofiary.
    – Autorytaryzm badanych (charakteryzujący się uwielbieniem dla autorytetów) – badani autorytarni byli nieco bardziej ulegli (częściej stosowali maksymalne szoki). Jednak ten wpływ osobowości był mało znaczący[9].

    Zmniejszały uległość:

    – Niemożność uniknięcia odpowiedzialności za cierpienia ofiary.
    – Sprzeczne nakazy różnych osób obdarzonych autorytetem.
    – Obecność innych osób które sprzeciwiają się nakazom autorytetu (sprzymierzeńcy)
    – Bliskość ofiary (fizyczna bądź emocjonalna)

    Krytyka

    Wielu badaczy zarzucało Milgramowi zbytnią ufność w to, że zachowania ujawnione w eksperymencie będą pojawiać się także w codziennym życiu. Badani polegali na eksperymentatorze, czuli się od niego zależni, środowisko w którym się znaleźli było im nieznane. W takich warunkach rośnie posłuszeństwo i w związku z tym zachowanie badanych nie jest reprezentatywne codziennego życia.

    Odpowiedź Milgrama brzmiała tak: „Osoba, która przychodzi do laboratorium jest dorosła, aktywna, zdolna do dokonywania wyborów, zatem jest w stanie przyjąć lub odrzucić skierowane do niej polecenie podjęcia określonego działania”[10]

    Wobec eksperymentu wysuwano także krytyczne uwagi natury moralnej. Badacze twierdzili, że okrucieństwo któremu poddani byli badani (nauczyciele) równać się może jedynie temu, które sami zadali rzekomej ofierze[11].

    W odpowiedzi Milgram powoływał się na doniosłość wyników eksperymentu oraz na wypowiedzi badanych. 84% z nich twierdziło, że jest zadowolone z uczestniczenia w badaniu i uznało eksperyment za pouczający. Tylko jeden procent badanych żałował, że odpowiedział na ogłoszenie w gazecie. Po roku od zakończenia eksperymentu przeprowadzono badania psychiatryczne na osobach, które najsilniej przeżyły doświadczenie. Okazało się, że eksperyment nie pozostawił w ich psychice żadnego trwałego śladu (zobacz też: PTSD).

    Oddziaływanie eksperymentu Milgrama

    Badania Milgrama rozpoczęły debatę nad etycznym aspektem eksperymentów psychologicznych. Obecnie etyka badań psychologicznych nakazuje między innymi dostarczenie pełnej informacji o przebiegu badań i uzyskanie świadomej zgody uczestników, nieujawnianie danych personalnych uczestników, dbanie o to, aby żaden z badanych nie doznał krzywdy ani dyskomfortu itp. Wyjątkiem jest tu sytuacja, w której jedynym możliwym sposobem przeprowadzenia ważnego badania jest wprowadzenie badanych w błąd. W takim wypadku jednak konieczne jest przeprowadzenie sesji wyjaśniającej po eksperymencie (tzw. odkłamanie). Zatwierdzeniem planów badawczych zajmują się często komisje uniwersyteckie. Szczegółowy kodeks etyczny psychologa można znaleźć na wikiźródłach.

    Doświadczenia Milgrama są dzisiaj uważane za jedne z najdonośniejszych (a z pewnością najsłynniejszych) i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych w historii psychologii[12], zarówno z powodów etycznych, jak i istotności tego zagadnienia w świecie realnym.

    Po wielu latach od zakończenia serii pierwotnych eksperymentów badania w tej dziedzinie nadal były prowadzone. Na przestrzeni lat stopień podporządkowania się autorytetom nie zmienił się[13]. Trudno znaleźć podręcznik psychologii społecznej, gdzie nie byłoby choćby wzmianki o powyższej serii badań.

    Rzeczywiste przykłady

    Od kwietnia 1995 do 30 czerwca 2004 doszło do serii oszustw na pracownikach popularnej sieci amerykańskich fast foodów, w których telefonowała osoba podająca się za policjanta i nakłaniała osoby zarządzające (autorytety) do obnażania pracowników i nadużyć seksualnych. Sprawca osiągnął spory sukces w przekonywaniu pracowników do wykonywania działań, których w zwyczajnej sytuacji by nie dokonali.[14]. Główny podejrzany, David R. Stewart nie został uznany winnym w jednym jak do tej pory procesie sądowym[15]. We wrześniu 2007 roku zapadł wyrok w sprawie o wielomilionowe odszkodowanie pracownicy baru, która wygrała proces z pracodawcą. Co ciekawe, wygrała też proces kierowniczka fast foodu, która nakazała swojemu przyjacielowi intymną rewizję pracownicy, ten z kolei wykorzystał pracownicę seksualnie.
    http://www.psychologia.apl.pl/index.php/czytelnia/psychologicznie/21-eksperyment-milgrama?showall=1

  47. Isia said

    … (45) Pan Dookoła Wojtek …

    … miło powspominać … pozdrawiam z Polski (też przez ocean)🙂 …

  48. Isia said

    … (46) Pan Takitamski …

    … dziękuję za interesujący wpis … czy w Polsce przeprowadzano podobny eksperyment ?

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s