Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Talassokracja, tellurokracja

Posted by Marucha w dniu 2016-12-01 (czwartek)

Opozycja Lądu i Morza, Behemota i Lewiatana, platonizmu politycznego i arystotelizmu politycznego, wspólnotowości i indywidualizmu, ducha militarnego i ducha kupieckiego wyraża się nie tylko w polityce międzynarodowej, ideologii, ustroju politycznym i mentalności społeczeństw, lecz również w rozbudowywanych środkach transportu.

Talassokracja opiera swój rozwój na dynamice powiązań zewnętrznych i indywidualnej inicjatywie swoich obywateli, tak więc rozwija przede wszystkim środki transportu międzynarodowego i środki indywidualnego i swobodnego przemieszczania się obywateli: transport dalekomorski i samochodowy.

Tellurokracja opiera swój rozwój na dynamice powiązań wewnętrznych i autorytarnej regulacji aktywności obywateli, tak więc rozwija przede wszystkim środki transportu wewnętrznego i środki zbiorowego i regulowanego przemieszczania się obywateli: transport szynowy i żeglugę po wodach wewnętrznych.

Dzisiaj większość przewozów towarowych dokonuje się dalekomorskimi środkami transportu a ruchu osobowego – indywidualnym transportem samochodowym. Główne szlaki transportowe są tymi samymi, które wytyczyli marinheiros w epoce wielkich odkryć geograficznych. Są one spoiwami talassokratycznego i liberalnego systemu-świata.

Gdy zastąpimy tallasokratyczną i liberalną architekturę porządku międzynarodowego konstrukcją tellurokratyczną i tożsamościową, główne szlaki transportowe (i kierunki oddziaływania idei) poprowadzone zostaną lądem: połączą Europę i Chiny, Europę i Indie, Europę i Persję, Europę i Arabię, Europę i Gwineę, Europę i Afrykę Południową. Wzbogacą się ponownie Konstantynopol, Damaszek, Bagdad, Samarkanda, Buchara, Timbuktu, Kair. Wyrosną nowe ośrodki jak Nowosybirsk, Moskwa, Taszkient, Ankara. Stracą na znaczeniu peryferyjne Hamburg, Amsterdam, Rotterdam, Londyn. Wielka Brytania, Irlandia i Islandia staną się na powrót zamglonymi wyspami na peryferiach znanego świata.

W miejsce międzynarodowego transportu morskiego najtańszy stanie się międzynarodowy transport kolejowy: magistrale kolejowe przetną Eurazję z zachodu na wschód i z zachodu na południowy wschód, pobiegną od Algieru do Zatoki Gwinejskiej i od Kairu do Pretorii. W miejsce gigantycznych statków-transportowców pojawią się gigantyczne pociągi transportowe przystosowane do przewozu ładunków płynnych, sypkich i drobnicowych.

Rozwinie się żegluga przybrzeżna: z Morza Białego i Murmańska surowce wydobywane pod dnem Oceanu Lodowatego kolei przewiezie do miast Europy. Morskie przejście północno-wschodnie da Europie dostęp do Grenlandii, Alaski i Archipelagu Arktycznego które ponownie dostaną się w orbitę geopolitycznych wpływów Europy. Dostęp do Oceanu Lodowatego zaktywizuje geoekonomicznie przesmyk karelski, Morze Bałtyckie i śródlądowy szlak „od Waregów do Greków”, w związku z czym Polska odbuduje swoją żeglugę śródlądową, rozbuduje port w Szczecinie i sieć kolejową na kierunkach północny wschód-południe i północ-południe.

W życiu wewnętrznym Europy promować się będzie porządek, wspólnotowość, piękno i bliskość natury. Indywidualny transport samochodowy zostanie ograniczony do rodzin wielodzietnych i luksusowego segmentu F przeznaczonego dla rodów panujących i piastunów reprezentacyjnych godności państwowych.

Po nielicznych i wąskich jezdniach, pośród szerokich chodników i ścieżek rowerowych tonących w zieleni miast-ogrodów, sunąć będą raczej podobne do siebie samochody do których prawa będą miały rodziny z co najmniej trójką dzieci. Z rzadka przemykać będą też należące do ministrów, wojewodów i dyplomatów Bentley’e, Rolls-Royce’y itp.

Reszta społeczeństwa będzie przemieszczać się metrem, tramwajami, trolejbusami i pociągami miejskimi oraz podmiejskimi. Trasy rowerowe staną się wielopasmowe i wyposażone zostaną w wiadukty i tunele, co sprawi że staną się bezkolizyjne w stosunku do innych środków transportu. Każde osiedle dysponować będzie darmową wypożyczalnią rowerów towarowych przystosowanych do przewożenia w podczepionym z tyłu wózku kilkorga dzieci lub dużych ładunków.

W walce Lewiatana z Behemotem, Lewiatan stara się zatkać Behemotowi płetwami nos i usta, by ten się udusił. Tym jest właśnie dzisiejsza inwazja indywidualnego spalinowego transportu samochodowego. Samochody zalały nasze miasta, kraj i całą Europę a także Wielką Wyspę w ogóle, niszcząc kolei, żeglugę śródlądową, żeglugę przybrzeżną i lokalny transport wspólnotowy, a także zatruwając powietrze, dewastując krajobraz i środowisko przyrodnicze.

Krew przestała krążyć w żyłach Eurazji, jej centralne miasta umierają zaś jako zapyziałe peryferyjne dziury. Tamtejsza mądrość i obecne tam tradycyjne idee nie znajdują już oparcia w sile ekonomicznej, która pozwalałaby im oświecać kraje wewnętrznej strefy brzegowej i peryferia Wielkiej Wyspy. Pozbawione dopływu sił życiowych z kontynentalnego interioru (Mezopotamia, Syria, Tybet, Palestyna, Arabia itp.) morskie peryferia Wielkiej Wyspy (Europa, Chiny) duchowo wysychają. Eurazja dusi się i umiera, spętana kapitalistycznymi powiązaniami gospodarki morskiej zawiązanymi wokół niej przez marinheiros jeszcze w XVI wieku.

Eurazjatycki Guliwer musi się wreszcie przebudzić, zrywając pęta nałożone na niego przez talassokratycznych Liliputów: Portugalię, Holandię, Anglię, Stany Zjednoczone. Serce Eurazji ponownie musi zacząć tłoczyć krew w jej układ krążenia. Odbudować musimy transport lądowy i nasze wewnętrzne kontynentalne szlaki transportowe, odzyskując w ten sposób jedność Eurazji i spychając kapitalizm, liberalizm oraz państwa anglosaskie na peryferia i na śmietnik historii.

Ronald Lasecki
https://www.facebook.com

W komentarzu do artykułu autor pisze:
„Oczywiście, sterowce też muszą być – doskonale sprawdzałyby się jako transport turystyczny.”

 

Odpowiedzi: 5 to “Talassokracja, tellurokracja”

  1. markglogg said

    No fajna idea, by nie powiedzieć w 100 procentach komunistyczna – jak z czasów Stalina, kiedy to w Nowej Hucie pobudowano wszędzie ścieżki rowerowe.

  2. Eurazja to jakiś masoński wymysł. Europa i Azja to dwa oddzielne kontynenty.

    Geologicznie na pewno nie.
    Admin

  3. slawek said

    @Premizlaus Crucis pierdął:
    ///Eurazja to jakiś masoński wymysł. Europa i Azja to dwa oddzielne kontynenty.///

    Jest zupełnie odwrotnie

    https://treborok.wordpress.com/falszerstwo-geograficzne-kto-i-dlaczego-wymyslil-europe/comment-page-1/
    Fałszerstwo geograficzne: kto i dlaczego wymyślił Europę?
    Skąd wzięła się nazwa „Europa” i dlaczego Azja, którą często przedstawiano na starych mapach, sztucznie podzielono na 2 części świata – Europę i Azję? Okazuje się, że nie obeszło się tu bez oszustw duchownych…

    ——
    Treborok miejscami jedzie po bandzie, jak to mają w zwyczaju „rodzimowiercy”.
    Admin

  4. NICK said

    Euroazja jest faktem. Kontynentalnym=geograficznym. Historycznym i kulturowo-gospodarczym.

    P.S. A khazaria magna była pośrodku.
    Niestety.

  5. piwowar said

    Nazwa Europa wzięła się z następującego epizodu:

    ‒ Jeśli o opowieści idzie, mniemam, że chcecie posłuchać historii naszego pięknego, acz niewielkiego stołecznego miasta.
    Ponieważ wszyscy wyrazili szczere zaciekawienie, Kreteńczyk rozpoczął opowieść.
    ‒ Jak zapewne wiecie, Zeus urodził się na Krecie. Jeszcze dziś można zobaczyć grotę, w której spędził dzieciństwo. Gdy Chronos, zazdrosnny o władzę, pożerał dzieci swoje, Zeusowa matka podała mu w zawiniątku kamień miast syna jego.
    Gdy Zeus posiadł nieśmiertelność i stał się bogiem, otrzymał wszystko, co w każdej chwili mógł zapragnąć. Wielkie ilości ambrozji, napoju boskiego i nektaru, a także aromaty kadzideł ofiarowanych mu w niezliczonych sanktuariach na świecie całym, a także wielu przyjaciól w swoim otoczeniu, których sam uczynił nieśmiertelnymi i dla własnego kaprysu zabrał do siebie na Olimp. Wśród nich są na przykład Herakles i Gandymedes. Posiada też niewyczerpany zapas piorunów, które może do woli rzucać na głowy nieprzyjaciół swoich. A także ma oddaną i kochającą żonę imieniem Hera.
    Jednak jest słabość, która go dręczy, albowiem trudno mu z nią walczyć. Mianowicie jest wielkim kobieciarzem.
    Przede wszystkim, trzeba mu wymykać się spod bacznego oka żony swojej, która często przyłapywała go na gorącym uczynku. Ponadto, musi wyprowadzić w pole swą wybraną ofiarę, coby nie wiedziała, kim on jest w rzeczywistości i by krzykiem nie zepsuła wszystkiego, co względem niej zaplanował. Ale zawsze ma w zanadrzu pomysły, dzięki którym swój cel osiąga.
    Pewnego razu ujrzał piękną księżniczkę, która akurat zabawiała się z przyjaciółkami na piaszczystej plaży w Sidonie w Libanie, gdzie za ubiegłej waszej bytności zakupiliście szkło na sprzedaż do Rzymu. Widzicie, nic nie umknie jego spojrzeniu. Przemieniwszy się w pięknego, białego byka, pojawił się przed nią i jął dla igraszki tarzać się w piasku jak rozbawiony kociak. Gdy ona usiadła na jego grzbiecie, zaczął nosić ją tam i z powrotem, zrazu delikatnie, by jej nie spłoszyć. W pewnej chwili wskoczył do morza i z wielką szybkością popłynął w dal. Dziewczyna jak widać pływać nie umiała, trzymała się więc rogów zwierza, coby nie utonąć. Na imię jej było Europa.
    Teraz dopiero bycza ofiara narobiła krzyku, ale wołanie pośrodku morza wielkiego jest jak głos wołającego na pustyni. Po paru godzinach byk wylądował na łagodnym piaszczystym brzegu, właśnie tutaj, w Lebenie. Tu przybrał postać człowieczą, choć ruja jego bycza ani na jotę zmianie nie uległa… Ale może nie powinienem przy dzieciach takich rzeczy opowiadać.
    ‒ L…….a jest dojrzała ponad lata swoje i przeżyła więcej niż większość dorosłych niewiast. A i T…….s nad swój wiek poważny. Opowiadajcie, jeno zechcijcie zbereźności się strzec.
    ‒ Będę się zatem miarkował, jak mogę. Otóż Zeus wiedział, co czyni, wybierając na gniazdko dla swoich amorów wyspę, która jest miejscem jego narodzin. Miejsce, gdzie założył siedzibę dla Europy położone było w najpiękniejszym zakątku Krety, przy ujściu niewielkiego strumienia do rzeki Litheos, w gaju drzew cienistych. Niewiele później na tym miejscu wybudowano miasto, które nazwano Gortyną. Na początku swego istnienia, gdy wielkie miasta jak Knossos szczyciły się wspaniałymi minoańskimi pałacami, Gortyna była niewielką, acz pięknie położoną w zielonej dolinie u stóp góry osadą, ale znaczenie jej wzrosło i wkrótce stała się miastem bogatym i potężnym. Za przyczyną wielkiego sentymentu Zeusa do tego miejsca, Gortyna nigdy nie ucierpiała wskutek żadnej większej katastrofy czy tragedii. Wdzięczni za tę szczególną łaskę Gortyńczycy ustanowili ku czci Europy doroczne święto zwane Ellotia, kiedy to kładą monety na wizerunek księżniczki na grzbiecie byka.

    (z Opowieści, Której Nikt Nie Przeczyta)

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s