Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Co się dzieje w Rosji – 05.12.2016.

Posted by Marucha w dniu 2016-12-05 (poniedziałek)

The Saker: Putin (wreszcie) przeprowadza czystkę w rządzie Miedwiediewa
http://thesaker.is/putin-is-finally-puring-the-medvedev-government/

Podczas gdy świat skierował swoją uwagę na wynik amerykańskich wyborów prezydenckich, Władimir Putin zrobił coś nadzwyczajnego – aresztował Aleksieja Uliukajewa, ministra gospodarki w rządzie Miedwiediewa, pod zarzutem wyłudzenia i korupcji.

Uliukajew, którego telefon był na podsłuchu rosyjskich służb specjalnych od ostatniego lata, został aresztowany w środku nocy wraz z dwoma milionami dolarów amerykańskich. Putin zwolnił go oficjalnie z funkcji następnego ranka.

Rosyjskie źródła oficjalne mówią że Uliukajew wyłudził dwa miliony dolarów łapówki za decyzję, która doprowadziła do nabycia przez Rosnieft (państwowy gigant naftowy) 50% akcji w Baszniefcie (innym gigancie naftowym). Najwyraźniej Uliukajew próbował grozić Igorowi Seczinowi, prezesowi Rosnieftu, osobie uważanej za zbliżoną do Władimira Putina i rosyjskich służb specjalnych i wywiadowczych.

Tak, macie rację: zgodnie z oficjalną wersją państwowa spółka dała łapówkę członkowi rządu. Czy to ma sens? A co z ważnym członkiem rządu, którego telefon jest na podsłuchu i który jest pod nadzorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa przez ponad rok – czy to ma sens? -To nie ma sensu i wszystkie rosyjskie władze są tego świadome. Taka jest jednak oficjalna wersja. Co tam się dzieje? Czy jest w tym wiadomość od Putina? – Oczywiście, że jest!

Pamiętacie skorumpowanego ministra obrony Anatolija Serdiukowa? – Był pierwszym zdymisjonowanym z tej funkcji i następnie aresztowanym. Tym razem mamy członka rządu aresztowanego w środku nocy. Przez kilka godzin jego podwładni nie mogli się z nim skontaktować – nie mieli pojęcia, gdzie się znajduje. Czy to był błąd? – Raczej nie.

Sposób aresztowania Uliukajewa był dokładnie reżyserowany w celu wywołania strachu wśród wszystkich przedstawicieli piątej kolumny w aparacie władzy. Uliukajew był symbolem “atlantyckich integracjonistów” (przedstawicieli Kremla chcących integracji Rosji w kontrolowany przez Stany Zjednoczone system bezpieczeństwa): Uliukajew był znanym liberałem, tak jak Nikita Biełych, gubernator Kirowa publicznie aresztowany w lipcu za przyjęcie łapówki w wysokości 400 tys. euro.

Powiedziałbym nawet, że Uliukajew mógł być uważany za symbol atlantyckich integracjonistów i wiernego członka rosyjskiego liberalnej sekty (w typie Konsensusu waszyngtońskiego), https://pl.wikipedia.org/wiki/Konsensus_waszyngto%C5%84ski
w przeszłości pracował z Jegorem Gajdarem I Aleksiejem Kudrinem a teraz został ustrzelony przez rosyjskich siłowików, najwyższych przedstawicieli ministerstw siłowych (obrona, bezpieczeństwo, wywiad).

Sergiej Koroliew, przewodniczący sekcji bezpieczeństwa gospodarczego w FSB

Taka była pierwsza ocena publiczności i nagłówek popularnej gazety internetowej gazeta.ru: “Siłowiki ustrzeliły Uliukajewa” wraz z fotografią głównych aktorów dramatu, wraz z twardzielem, który osobiście ustrzelił Uliukajewa, przewodniczącym wydziału bezpieczeństwa gospodarczego Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

W kwietniu przewidywałem przygotowywanie czystek w rządzie. Muszę przyznać, że myślałem, iż zostaną przeprowadzone wcześniej. Najwyraźniej Putin podjął działania w czasie gdy Wujek Sam jest zajęty swoimi własnymi problemami.

Jeśli to jest prawdziwy powód późnego przeprowadzenia operacji, to wiele on mówi o władzy Stanów Zjednoczonych w Rosji. Niektórzy obserwatorzy zauważyli, że aresztowanie Uliukajewa miało miejsce po rozmowie telefonicznej pomiędzy Trumpem a Putinem; twierdzą, że Trump mógł dać Putinowi wolną rękę w tej sprawie. To oczywiście jest czysty nonsens, ale jeśli to przedstawi Putina w złym świetle, to już wystarcza piątej kolumnie.

Lista potencjalnych kandydatów do czystki jest długa i obejmuje nazwiska wicepremiera Arkadija Dworkowicza, wicepremiera Igora Szuwalowa, gubernator banku centralnego Elwiry Naiuliny, ministra finansów Antgona Siłuanowa oraz oczywiście premiera Dimitrija Miedwiediewa.

Uliukajew był tylko jednym z wielu, choć z pewnością celem na najwyższym szczeblu, a sposób jego aresztowania musiał śmiertelnie przestraszyć przedstawicieli piątej kolumny na Kremlu. Sam fakt podsłuchiwania jego telefonu przez tak długi czas jest nie do pomyślenia i wskazuje, że nikt nie jest chroniony przed czystkami Putina. Choćby to jest największą zmianą: każdy członek rządu Miedwiediewa już wie, że jego życie jest przedmiotem skrupulatnej analizy FSB.

Liczy się to, co stanie się teraz z Uliukajewem. Czy zostanie postawiony w stan oskarżenia, jak będzie prowadzona jego sprawa i czy odbędzie się jawna rozprawa (obecnie Uliukajew jest tylko aresztowany, będzie pozostawał w areszcie domowym przez dwa miesiące)?

Potencjalnie grozi mu 15 lat więzienia i równowartość 70-krotności przyjętej łapówki. Sądząc po przypadku Serdiukowa, który zdołał uniknąć więzienia dzięki prezydenckiej amnestii wydanej z okazji dwudziestolecia rosyjskiej Konstytucji, Putin nie dyszy żądzą kary na swych przeciwnikach. Nawet jeśli Uliukajew nie zdoła zaciągać się świeżym powietrzem syberyjskiej tajgi, to już jest skończony jako element układanki w systemie władzy, a o to właśnie chodzi Putinowi.

Uliukajew już się nie śmieje...

Uliukajew już się nie śmieje…

Trudny do przeoczenia jest fakt, że w ciągu jednej nocy kluczowy rosyjski minister ze swojego ministerialnego biura trafił do aresztu i nikt nie mógł tego przewidzieć ani temu zapobiec. To w stylu Putina: bez ostrzeżenia, żadnych wskazówek, tylko nagła dramatyczna akcja z natychmiastowym rezultatem. Pod tą akcją znajduje się jego podpis.

Reakcja w Rosji na to aresztowanie była do przewidzenia, zwłaszcza po tym jak źródła w służbach specjalnych przekazały mediom, że Arkadij Dworkowicz i Andriej Biełousow także są objęci śledztwem. Anatolij Czubais zadekarował “całkowity szok”. Lepsza była reakcja Premiera Miedwiediewa, który powiedział, że ta sprawa znajduje się “na skraju jego zdolności pojmowania”.

Interesująca będzie reakcja atlantyckich integracjonistów: czy odczują porażkę, czy fałszywie poprą “potrzebę zwalczania korupcji na wszystkich szczeblach” i położą uszy po sobie. Jeśli ciągle mają ducha walki to zdemaskują “stalinowską” rozprawę, powrót “czystek w stylu lat 30-tych” i “nową kampanię terroru” przeciwko demokracji. Zachodnie media korporacyjne, których jedyną “wartością” jest pieniądz, będą pisać o rosyjskiej “tajnej policji” rozprawiającej się z “przedsiębiorcami” i o negatywnych skutkach kampanii dla rosyjskiej gospodarki.

To będzie powtórka skowytu, który słyszeliśmy podczas rozprawy Putina z gangiem siedmiu bankierów (Bierezowski, Chodorkowski, Fridman, Awen, Gusiński, Potanin, Smoleński). Jak powiedziałby Elton John, “już widzieliśmy ten film”.

Jeśli chodzi o radykalnych nacjonalistów nienawidzących Putina, to powiedzą: za późno, za mało. Przez lata skarżyli się na korupcję, na brak dochodzeń w sprawach najwyższych urzędników, a teraz spełnia się ich życzenie, to zawsze będzie “za mało, za późno”. To jednak nie ma znaczenia, ponieważ rosyjska publiczność przyznawała im niską wiarygodność, podobnie jak prozachodnim partiom typu Jabłoko czy Parnass.

Głównie media i komentatorzy polityczni ofiarują Putinowi owacje na stojąco. To nie będzie niespodzianką, ponieważ w ostatnich miesiącach to właśnie oni skarżyli się na “blok gospodarczy w rządzie”, mając na myśli proamerykańską piątą kolumnę wewnątrz rządu Miedwiediewa. Dosłownie wszyscy główni komentatorzy polityczni błagali i żądali przeprowadzenia czystki “bloku gospodarczego” i radykalnej zmiany polityki gospodarczej Rosji.

Mają już jednego łotra ustrzelonego, to dobry początek, lecz nie ma znaków na upadek pozostałych głów czy na ostateczne odejście Rosji od konsensusu waszyngtońskiego i zastąpienia go polityką organicznego wzrostu gospodarczego. Ale – znając Putina – nie powinniśmy oczekiwać żadnych znaków – tylko działania.

W Rosji, tak jak w Stanach Zjednoczonych, zmiana ludzi jest o wiele łatwiejsza od zmiany systemu. Jedyną drogą do osiągnięcia rzeczywistej zmiany jest zaś zmiana systemu, a nie ludzi.

Jak dotąd Putinowi udało się wyrzucenie kilku najgorszych oraz przyciągnięcie kilku dobrych ludzi. Teraz – kiedy groźba rzeczywistej wojny z Ameryką została znacząco zredukowana i Wujek Sam jest zajęty swoimi własnymi problemami, mam nadzieję, że Putin podejmie dostatecznie zdecydowane kroki zmierzające do uwolnienia Rosji z kleszcz wyznawców polityki typu konsensusu waszyngtońskiego i zastąpi ich prawdziwymi patriotami, którzy zrealizują nadzieje o całkowicie niepodległej Rosji, również w wymiarze gospodarczym.

Napisał: The Saker
Przetłumaczył: Metro

*                           *                             *

O USA też trzeba tu wspomnieć. Pisze pani Tiamat:

Administracja Obamy konkuruje z nadchodzącą administracją Trumpa w sprawie uchodźców i tzw. nielegalnych imigrantów. Trump obiecał wybudować wielki anty-latynoski mur między USA i Meksykiem. Meksykanie już zaczęli ćwiczyć ‚wspinanie po ścianie’:

Mexican Wall Climbing is Now a Competitive Sport – InvestmentWatch, http://investmentwatchblog.com/mexican-wall-climbing-is-now-a-competitive-sport/

Obama zaś spieszy się, by przyjąć tysiące nielegalnych podobno uchodźców z… Australii. Są to bardzo nielegalni uchodźcy, którzy przypłynęli do Australii na łódkach i Australia nie może ich przyjąć, bo nie wiadomo, czy to przypadkiem nie są jakieś podejrzane typy, np. kryminaliści, terroryści itp., bo przybyli z krajów, gdzie terror jest na porządku dziennym: Iran (sic!), Pakistan, Sri Lanka, Afganistan, Irak, Somalia i Sudan.

A ‚bezczelny’ Mike Rivero – amerykański bloger z Hawajów – skomentował to bardzo brzydko, że „ci przybysze są zbyt niebezpieczni dla kraju, który został założony przez kryminalistów wypuszczonych z londyńskich więzień, ale Obama chce ich przyjąć do (spokój miłującej) Ameryki?”

Pragnę tu przypomnieć panu Rivero, że zarówno USA, jak i Australia zostały założone przez tych samych kryminalistów z londyńskich więzień.

Pikanterii dodaje fakt, że uchodźcy, którzy przybywają do Australii czy USA z tych ‚terrorystycznych’ państw – KAŻDYM innym niż łódka, środkiem lokomocji – nie są uznawani za ‚nielegalnych’, nie są zamykani w więzieniach dla uchodźców i podczas gdy ich podania są rozpatrywane, mogą przebywać na wolności, pracować i czekać na decyzje urzędu emigracyjnego.

The Obama Administration is About To Admit Thousands of Refugees Australia Rejected
http://www.whatreallyhappened.com/node/566970#axzz4RmDJ03x6

A tymczasem… rząd federalny i urząd bezpieczeństwa wewnętrznego (DHS) USA nie mogą się doszukać tysięcy zaginionych tajemniczo tzw. green cards (zezwolenie na pobyt i pracę w USA ), bo się gdzieś ‚zawieruszyły’. A przecież mogą się dostać w ręce… terrorystów.

Żeby jeszcze było śmieszniej, to okazało się, że przez ostatnie trzy lata odnośne władze wydały 19 tysięcy tych ‚green cards’,które zawierały niewłaściwe informacje, były skierowane pod zły adres lub musiały mieć wydany duplikat. Urząd otrzymał też około 200 000 zgłoszeń, że te zezwolenia pobytowe były wysłane pod zły adres lub w ogóle nie dostarczone do zatwierdzonych odbiorców.

Thousands of green cards gone missing, federal officials say
http://abc7.com/news/thousands-of-green-cards-gone-missing-federal-officials-say/1619310/

Napisała: Tiamat

 *                    *                     *

Afrykańscy imigranci na granicy Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi

Przekład z języka angielskiego:

Mieszkam w Meksyku w stanie Kalifornia. Dzisiaj stało się coś dziwnego. Kilkuset, może nawet tysiąc, imigrantów z Afryki, pojawiło się znikąd w Tijuanie i rozbiło tu obóz. Ci ludzie nie znają hiszpańskiego ani angielskiego, ale zmierzają w kierunku amerykańskiej granicy, licząc na jakąś wizę czy amnestię; nie mam pojęcia o co im chodzi.

Większość z tych ludzi to dorośli mężczyźni, część z nich wygląda na muzułmanów. Nie wiem, skąd są, nic nie mówią. Wygląda to bardzo podejrzanie. Na tyle, na ile znam granicę, to przejście jej nawet przez jedną osobę jest dużym osiągnięciem. Przekroczenie granicy w tym miejscu przez setki czy tysiąc ludzi nie zdarza się regularnie. To jest bardzo podejrzane.

Coś złego się dzieje, nie wiem o co chodzi, ale chciałem to zdarzenie podać do publicznej wiadomości. Byli tu już jacyś reporterzy. Mieszkańcy Tijuany z okolic, gdzie ci tajemniczy przybysze rozbili obóz, mówią, że Afrykańczycy pojawili się dosłownie znikąd. Czegoś takiego nigdy nie widziałem, tłum muzułmanów w Meksyku, który ma dostać się do Stanów Zjednoczonych za darmo? – To jest bardzo podejrzane, w całym moim życiu niczego podobnego nie widziałem.

Przetłumaczył: Mariusz B.

http://zygumntbalas.neon24.pl

komentarzy 8 to “Co się dzieje w Rosji – 05.12.2016.”

  1. NICK said

    Putin. Czystka. Rząd. Miedwiediewa. Żydzi. Chazaria. Magna.

    Tagi.
    Tyle.

  2. VA said

    Sergiej Koroliew, przewodniczący sekcji bezpieczeństwa gospodarczego w FSB wyglada na Rosjanina. Trudno dopatrzec sie w nim semickich rysow twarzy.

  3. Lovshak Ruskij Szpion said

    No to chyba jasne, musi to być że największy filantrop świata,któreo kukła jest nietykalna bardziej niż jasnogórski wizerunek, postanowił pomóc tym biednym ludziom z Afryki i podrzucił kulkuset z nich swoim prywatnym samolotem, jako że biedni są a podróż pontonem zajęłą by znacz\nie dłużej no i niebezpieczenstwo zjedzenia przez zabójcze orki….. Papież Franciszek pobłogosławi zapewne sorosowi ten gest niezwykego miłosierdzia wobec tych biednych, niewinnycyh ofiar wojny. pewnością nad bidulkami pochyliła sie Clinto Fundation znana ze swej filantropii i mosierdzia wobec prześladowanych mniejszości…

  4. revers said

    Afrykańscy imigranci na granicy Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi

    to samo dzieje sie na przeprawach morskich pln.afryka- pld.europa z wynajetymi prez NGO okretami do przemytu ludzi, a za tym w Meksyku stoi odpowiednik amerykanski NGO, NGO sponsorowany m.in. przez takich filantropow jak Soros.

  5. Głos Prawdy said

    Takich w Rosji nazywają либерастами -liberastami – od słowa liberał + pederasta. Sprzedani zdrajcy, wiecznie niezadowoleni, spadkobiercy tych, którzy rozbili Rosje.

  6. morgan said

    Pan Koroliew nie tylko twardziel, takze przystojniak o slowianskich rysach.

  7. Boydar said

    @ komentarz (3)

    Gdyby był tak nietykalny „… którego kukła jest nietykalna bardziej niż jasnogórski wizerunek …” to problem rozwiązałby się niejako samoistnie

  8. Peryskop said

    Fakt czy trick medialny ?

    Putin: „Chcę zakończyć swoją karierę”

    Nieoczekiwana deklaracja prezydenta Rosji.
    Na spotkaniu z robotnikami w Czelabińsku Władimir Putin zapowiedział odejście z polityki. „Chciałbym pomyślnie zakończyć swoją karierę” – odpowiedział publicznie na pytanie jednego z uczestników spotkania o swoje plany. Jego wypowiedź cytuje Interfax.

    A co dalej? Na pytanie o to, czym w takim razie chciałby się teraz zająć Władimir Putin odpowiedział, że „chciałby sobie podróżować”. „Dziś moje podróże sprowadzają się do tego, że jadę na lotnisko, stamtąd do jakichś sal, a potem z powrotem na lotnisko. A ja chciałbym popatrzeć sobie na przyrodę, pozwiedzać jakieś zabytki” – zwierza się rosyjski prezydent.
    Obserwatorzy podkreślają, że jest to pierwsza tak dosłowna zapowiedź Putina zakończenia kariery politycznej. Wcześniej robił on jedynie aluzje, że może wycofać się z kolejnych wyborów prezydenckich w 2018 r., a generalnie „jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić”.

    http://reporters.pl/4014/putin-chce-zakonczyc-swoja-kariere/

Sorry, the comment form is closed at this time.