Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego po drodze mi z Mateuszem Piskorskim i dlaczego ZMIANA

Posted by Marucha w dniu 2016-12-05 (poniedziałek)

A ja poznałam Mateusza gdy po obserwowanych przez Niego wyborach na Białorusi, został wywalony z pracy, za to, że odważył się mówić prawdę. Skąd wiem, że prawdę, ano stąd, że byłam na Białorusi, byłam w Mińsku, byłam, widziałam, rozmawiałam, znałam nastroje przed i po wyborach {ja tam byłam któryś już rok}, widziałam prowokację i akcję milicji i w pełni odpowiadało to wersji przedstawionej w raporcie przez Mateusza.

Opisywałam sytuację, niestety, bez echa w mediach warszawskiej filii Białego Domu. Stąd z radością przyjęłam fakt nawiązania między Samoobroną, a Białą Rusią organizacją białoruską współpracy.

Pamiętam pisałam wówczas artykuł o odwilży w stosunkach między naszymi krajami. Jakże się myliłam, nie miejsce by tu opowiadać. Niemniej gdy tylko przyjechałam do Polski postawiłam sobie za cel poznać Mateusza bliżej. I fakt, z radością przyjęłam i organizowałam Jego wizytę w Tychach. Wiedziałam, że to wartość sama w sobie. Bo prawda jest wartością najcenniejszą, przynajmniej dla mnie.

Dziś słyszałam Pana Prezydenta jak podnosił do rangi nieomal bohaterstwa niezłomność w głoszeniu prawdy. Nawet za cenę prześladowań. I ma Pan Duda rację, prawda to prawda, nie nasza, nie wasza, a obiektywna. I takim głosicielem obiektywnej prawdy jawił mi się Mateusz.

A dalej już samo się potoczyło. Okazało się, że miłośników obiektywizmu, ale też ludzi szanujących nadrzędne prawa człowieka do godnego życia, do sprawiedliwego ich traktowania przy podziale dóbr wytwarzanych, do opieki zdrowotnej, do … do sprawiedliwości tak dziejowej jak społecznej jest niemało.

Na tym fundamencie rodziła się ZMIANA. I pamiętam z jaką radością, entuzjazmem i nadzieją uczestniczyłam w tworzeniu Jej struktur. I pamiętam moją „spowiedź”. Dołączając do „spowiedzi” kolegi Sekretarza Generalnego ZMIANY dzielę się nią z Państwem, tak jak opublikowałam ją wówczas gdy ZMIANĘ zaczynaliśmy.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że nigdy nie byłam związana z żadną partią. Zawsze natomiast byłam społecznikiem, czyli głośno reagowałam na krzywdę, niesprawiedliwość, opryskliwość, butę i hipokryzję każdej władzy, a gdy zauważałam również KK {tu od razu informuję, jestem osobą wierzącą} o czym śledzący moje publikacje doskonale wiedzą, tych zaś którzy nie znają zachęcam do zapoznania się.

Dane mi było w mojej podróży przez życie poznać taki kraj jak Białoruś, a i to jak podle wykorzystuje się instrumentalnie mieszkających tam Polaków do celów brudnej polskiej polityki.

Dane mi było przez 6 lat obserwować, ale również czynnie uczestniczyć w naszym polskim politycznym piekiełku tam na miejscu na Białorusi, bo tam wyeksportowały je tzw. elity z POPiS.

I to właśnie te doświadczenia, które bogato dokumentuję, opisuję i próbuję od lat unaocznić i przebić się z informacją o nich do polskiej opinii publicznej, co oczywiście uniemożliwiają mi strażnicy mainstremowych mediów, ale co przedrukowują i publikują media niezależne, skłoniły mnie do rezygnacji z drogi romantycznego „bohatera”, który samotnie przeciwstawia się złu i podłości świata.

Szukałam ludzi, których, myślałam nie może brakować nawet w zgniłym świecie polityków i mediów. Owszem znajdowałam, wiele obiecywali i ci z SLD i ci z PSL, ba nawet spotykali się, korespondowali. Byli i tacy, którzy przyjeżdżali do białoruskiego Iwieńca, jak się okazało jedynie po to by znaleźć sobie tu, powiem wprost, fajną metę na letnie wycieczki. A ja żyłam tam, życiem zwykłych Białorusinów, razem z nimi siałam, zbierałam plony, uczestniczyłam w codziennych zmaganiach z rzeczywistością, a i z chorobami, a i odejściem bliskich, ślubami, pogrzebami. Poznałam ich, poznałam dobrze.

Jako redaktor wydawanej na Białorusi gazety w języku polskim zjeździłam ten kraj wzdłuż i wszerz i proszę wierzcie mi, nie jest to kraj jaki Wam przedstawiają polskie dyżurne szczekaczki propagandy wrogiej Białorusi. I przecież przyjeżdżałam też do Polski na urlop, wakacje, święta. Każdy kolejny przyjazd do Ojczyzny powodował szok. Bo to pewnie lepiej widać gdy się długo nieobecnym. Co zastawałam, ano smutnych zabieganych moich rodaków, znajomych, którzy nie mieli czasu by spotkać się, bo … bo gonić zmuszeni za chlebem biegali z roboty do roboty, a w tzw. międzyczasie kombinowali jak zainstalować dziecko w szkole bo to tyle kosztuje, jak dostać się do lekarza, jak wreszcie nie spalić się nerwowo i nie podpaść szefowi, mimo że drań, by nie wywalił na bruk.

I wszystko to spowite blichtrem, ułudą i wszechobecną reklamą wszystkiego, dosłownie wszystkiego co w zasięgu ręki… byleś wcześniej, odwiedził jeden z niezliczonej już ilości obcych banków.
Każdy przyjazd powodował kolejny szok. A to zmarł ktoś znajomy, bo… nie załapał się na leczenie wcześniej, po prostu nie doczekał kolejki, a innego córka wyjechała szukać pracy, czyjś syn właśnie pakuje walizki. Itd. itp.

I wracałam tam na Białoruś gdzie i socjal, gdzie praca, rozmach architektoniczny, a i sektor prywatny, a i wolny rynek, a jednak gdzie stabilność i przewidywalność. I tylko ten „satrapa” co to satrapą jedynie dla zachodu, bo jedyny, który opiera się roztrwonić dobro narodowe, bo jedyny, który nie chce wpuścić obcego by okradał jego kraj i obywateli.

I oto doświadczenia te wszystkie i obserwacje i to co dziś widzę, że dzieje się z państwem polskim, pomału już tylko z nazwy, skłoniły mnie do tego, by znajomości jakie przy okazji publikowania swoich spostrzeżeń w necie, przemienić w czyn. To prawda skrzyknęliśmy się tu i postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Czytam komentarze, śledzę nastroje społeczne widzę, że Polacy chcą zmian.

Oglądam też z przerażeniem media i nadziwić się nie mogę, jak bardzo nowobogackość szkodzi na wrażliwość ludzką, co więcej jak bardzo sprzedajnym może być człowiek by zaprzeć się tożsamości, uczciwości, a choćby obiektywizmu i próbować tym zarazić innych dla marnej chwili bycia w centrum. Jak bardzo trzeba być wyzutym z piękna ludzkiej solidarności by zamieniać ją na solidarność z brzęczącą ułudą wszechmocy.

Ileż się trzeba wreszcie nagimnastykować by ciągle tych samych kreować na zupełnie innych niż nimi są. Bo przecie nieustannie, ciągle od lat 25 proponuje się ich zamiany… miejscami. Nie mam przeszłości partyjnej, wręcz do tej pory brzydziłam się polityką, może przerośnie to moje oczekiwania, ale dziś wiem, że nic się nie dzieje samo. Dziś wiem, że nie na zamianach polega porządkowanie, tak jak sprzątanie nie polega na podmiataniu śmieci z kąta w kąt. Znaleźli się ludzie, może szaleńcy, czas pokaże. Szukaliśmy się i my już się znaleźliśmy.

Chcemy ZMIANY, proponujemy ZMIANĘ !!! Czy zechce ktoś dołączyć do nas? Serdecznie zapraszam, zróbmy to razem . Nie jesteśmy skazani na dyżurnych z okienka tv zamieniających się miejscami. To nieprawda, że mamy wybór jedynie między tymi którzy od 25 lat zainstalowani obsadzają się sprytnie w rolach rządzących, opozycji, planktonu i zamieniają co kilka lat rolami. Zróbmy to razem, dołączcie do nas, zróbmy ZMIANĘ.

Iwieńczanka
http://bozenagawalpl.blox.pl/

Komentarze 4 to “Dlaczego po drodze mi z Mateuszem Piskorskim i dlaczego ZMIANA”

  1. banaco said

    A ja dodam tylko, dlaczego nie po drodze z Mateuszem Piskorskim obecnym władzom IIIRP: https://www.youtube.com/watch?v=meTpBZHFL0c
    „Geostrategiczna Ukraina” to dokument (prelekcja Mateusza Piskorskiego) jasno i zwięźle prezentujący ostatnie 25 lat najistotniejszych wydarzeń na świecie – ale wido cznie kłamliwie, oszczerczo i dywersyjnie, skoro zdecydowana się go odosobnić…

  2. Jaka jest sytuacja w Służbie Zdrowia dla dzieci na Białorusi?Czy leki są bez opłat dla dzieci?W Pińsku, Baranowiczach, w Mohylewie? W ramach ubezpieczenia rodzinnego.W Polsce system Służby Zdrowia dla rodzin z dziećmi dyskryminuje od 89 roku do dzisiaj,dzieci,które mają zakazane leki bez opłat

    Dzieci polityków,wysokiej rangii urzędników i wojska w Polsce mają leki za darmo.Bez opłat.

    Jak jest na Białorusi?

    Dlaczego Zmiana nie reaguje dla dobra następnego pokolenia w Polsce ?Pomijam dyktaktorów i to popisowych w Polsce,którzy wiedzą że nawet,autentyczni indianie w Gujanie Francuskiej,mają leki bez opłat.

    Wiem,że to jest zakazany temat w Polsce.
    Odrzucany przez media w Polsce.Zabroniony.
    Gajowy mi wybaczy.
    Pozdrawiam.Marek Lipski.
    P.S.Jestem zmuszony przez prawo w BRD, do podawania danych autentycznych w internecie (Impressum).Sorry.

    ——
    Zmuszony??? Na podstawie czego?
    Admin

  3. Izaurus said

    Czy to ten sam Piskorski, który zakupił wielkie tereny, posadził na nich leszczyn.ę i brał dopłaty rolnicze z UE?

    Nie. Tamten złodziej to Paweł ze spasione mordą.
    Admim

  4. Jacek2 said

    Re.2
    Rzeczywiście ciekawie jest z internetem u Niemiaszków. Kolega potrzebował instalki Linuxa, komputer padł mu całkowicie więc udał się po pomoc do sąsiadów. Na nic zdały się próby przekonania ich że jest to w 100% legalne i darmowe oprogramowanie. Słowo „torrent” wywoływało u nich taką sraczkę. Skończyło się wysłaniem płytki z Polski.

Sorry, the comment form is closed at this time.