Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rosja, czyli polska obsesja

Posted by Marucha w dniu 2016-12-07 (środa)

Ukazał się trzeci tom publicystyki prof. Witolda Modzelewskiego, który jest znany jako ekspert ws. podatków, na temat Rosji i polskiej polityki wschodniej. Niezauważona przez media i recenzentów stanowi istotny wkład w rozwój prawdziwej polskiej myśli politycznej.

Ostrość sądów Modzelewskiego można porównać ze zjadliwą publicystka prof. Bronisława Łagowskiego na ten sam temat. Obaj nie istnieją w tzw. mainstreamie.

„Szczególną porażką kończą się nasze prognozy na temat współczesnej Rosji, która jest wyjątkowo „nieprzewidywalna”. Aneksja Krymu, wspieranie separatyzmu na wschodniej Ukrainie, zbliżenie z Turcją czy embargo na eksport do Rosji były i są (jakoby) zaskoczeniem. Rosja nie raz jeszcze zadziwi specjalistów od nieprzewidywalności.

Dlaczego? Dlatego że wszystkie postsowietologiczne sposoby zrozumienia jej polityki są niewiele warte. Rosja jest, mimo specyfiki i odmienności, państwem tak samo przewidywalnym jak każde duże mocarstwo – trzeba tylko coś wiedzieć na jej temat i umieć przewidywać. Poparcie dla ukraińskich separatystów było dość oczywistym rewanżem za deklaracje przystąpienia „pomajdanowych” rządów tego kraju do NATO i Unii Europejskiej.

Powrót Krymu do Rosji, czyli zmiana zastanego układu granic, był odpowiedzią na wcześniejsze zmiany dokonywane przez Zachód na Bałkanach, a zwłaszcza powołanie państwa pod nazwą Kosowo. Trzeba przypomnieć, że Rosja wtedy ostrzegała, że ten precedens będzie miał dalekosiężne skutki. I ma.

Czy Rosja dąży do rewizji porządku politycznego powstałego po rozwiązaniu ZSRR? Oczywiście: wystarczy nieco wiedzy historycznej na temat okresu międzywojennego i systemu wersalskiego, który powstał wtedy bez udziału bolszewickich rządów.

Czym się on jednak różnił od czasów obecnych? Dla nas w najistotniejszych punktach: współczesny rosyjski rewizjonizm obejmuje tereny byłego Związku Radzieckiego i to nawet nie wszystkie; nie sięga państw europejskich byłego „obozu socjalistycznego”. Jeżeli jest inaczej (choć nic na to nie wskazuje), to trzeba mieć na poparcie tychże strachów mocne dowody. Nie sądzę, aby specjaliści od „nieprzewidywalności” Rosji mieli na ten temat jakąś wiedzę. Chcą nas jednak straszyć, a w ten sposób ograniczają pole manewru polskiej polityce.

Mamy z obawy przed Rosją podporządkować się Niemcom i grzmieć przeciwko Putinowi, aby w perspektywie wyjść na głupka (to się nam udaje).

Stosunki polsko-rosyjskie wymagają ponownej dyskusji, minimalnego poziomu wiedzy historycznej i zwykłego racjonalizmu w ocenie współczesności. Na pewno nie możemy się dać uwikłać w cudze konflikty. Musimy unikać zbędnej obecności tam, gdzie nie ma naszych interesów, a przede wszystkim musimy liczyć na samych siebie i nie darzyć kogokolwiek przesadnym zaufaniem. Udział w irackiej i afgańskiej wojnie nie przyniósł nam żadnych korzyści.

Jeżeli odrzucimy błędne pojęcia, fałszywe diagnozy („odbudowa imperium” Rosji), może nie popełnimy kolejnych błędów. Świat postzimnowojenny jest już przeszłością. Zmiany na politycznej mapie świata będą częścią przyszłości (nie nastąpił przecież „koniec historii”).

[Coś mi się wydaje, że wszystkie albo prawie wszystkie błędy zostały już popełnione.  – admin]

Naszą szansą są brak zaangażowania w cudze konflikty i umiejętna obrona własnych interesów ekonomicznych. Jeżeli przemysłem rządzi obcy kapitał, a w sektorze publicznym panoszą się zagraniczne firmy konsultingowe, przez co nasza gospodarka stała się dla konkurentów w pełni transparentna i „przewidywalna”, to do jej wzmocnienia jeszcze droga daleka. Mamy czym się zająć”.

Fragment tekstu pt. „Nieprzewidywalność” Rosji współczesnej. Czy tak było również w XIX wieku”.
W. Modzelewski, „Polska-Rosja. Wojny nie będzie”, t. III lata 2015-2016, Warszawa 2016, ss. 267.

http://mysl-polska.pl

Komentarzy 10 to “Rosja, czyli polska obsesja”

  1. NICK said

    Modzelewski contra Łagowski?

    Myśl. Polsko.

    Myśl.
    Dobrali się dyskutanci. W korcu maku.

    A oduraczenie poprzez makówkowe opium?

    Na świat spadnie.

    (jełopy do roboty, fizycznej; rowy kopać)

  2. Dziadzius said

    Dlaczego my Polacy jestesmy politycznie i umyslowo powiazani pepowina USraela jezeli chodzi o rozpatrywanie Rosji tak politycznie jak i ekonomicznie . Czas juz zdjac te hamerykanskie okulary i patrzec na Rosje jako panstwo „Nie zalezne” i tylko jedyne na obecnym swiecie(oprucz Chin) nie pladrowane umyslowo i politycznie przez USrael i ich sobaczke NATO.

  3. Józef Piotr said

    Historię trzeba rozumieć !!
    A oto jeden z przyczynków do tej historii

    http://zygumntbalas.neon24.pl/post/135511,zydzi-w-rosji-07-12-2016

  4. Jacek2 said

    „Rosja jest, mimo specyfiki i odmienności”, „rosyjski rewizjonizm”, nie wiem jak szanowni koledzy i koleżanki ale ja już temu panu dziękuję.

  5. revers said

    gazeta malo Polska rowniez w SKW znalazla ruskich kontrwywiadowcow
    https://ria.ru/world/20161208/1483086538.html
    sa tez ruscy szpiedzy …
    https://ria.ru/world/20161206/1482976403.html

    nawet Dmowskiemu dostanie sie, bo chca go wykreslic z historii Polskiej za wspolparce z Ruskimi i za narodowca ktory dyplomacja za duzo przyniosl niepodleglosci i suwerennosci Polski.

  6. JerzyS said

    Henryk Sienkiewicz o Organizacji Bojowej PPS

    „Zaszczepiliście Polsce chorobę i nic więcej (…) Wy jesteście tylko krzykiem nienawiści (…)
    Choćbyście chcieli uczynić coś polskiego, to nie zdołacie, albowiem w was samych nie ma nic polskiego.
    Szkoła, którąście przeszli, nie odjęła wam, bo nie mogła odjąć języka,
    ale urobiła wasze umysły i dusze w ten sposób, że jesteście nie Polakami,
    lecz Rosjanami, nienawidzącymi Rosji
    (…) Wy jesteście złym kwiatem obcego ducha (…)
    Nosicie w sobie zatratę i Polskę łączycie z zatratą.
    W waszej partii są niechybnie ludzie poświęcenia i dobrej wiary,
    ale ślepi, którzy w swej ślepocie służą komu innemu niż myślą”.
    (z powieści „Wiry”)

    Doskonale pasuje do dzisiejszych ….czasów PPS, prawda?

    /Pierwsza próba miała miejsce w grudniu 1922 roku. Detonatorem miało być
    zamordowanie właśnie wybranego prezydenta G. Narutowicza. Był on
    Polakiem „genetycznie modyfikowanym”, masonem*. Powszechnie wiedziano,
    że nie ochrzcił dwóch swoich córek, co w narodzie tak (wówczas)
    katolickim jak Polska, stanowiło szczególnie niemiłą, wręcz prowokacyjną
    „plamę”.
    Wybór Narutowicza był zresztą wynikiem taktycznego błędu narodowców,
    ufnych w swoją przewagę głosów. Kiedy po eliminacjach pozostali tylko
    hrabia Maurycy Zamoyski i Narutowicz, narodowcy nie uwzględnili faktu,
    że posłom ludowym ze stronnictwa „Wyzwolenie”, którego członkiem był
    Narutowicz, będzie bliżej do Narutowicza niż do Zamoyskiego, synonimu
    „feudalizmu” jako ostatniego właściciela gigantycznej ordynacji
    zamojskiej, choć oddał on Polsce ol¬brzymie usługi, m.in. gwarantując
    swoim majątkiem pożyczkę dla Komitetu Na¬rodowego w Paryżu. Ostatecznie
    „witosowcy” oddali głosy na Narutowicza.
    Ludowcy widząc swój błąd, udali się do Narutowicza z apelem, aby nie
    przyjął nominacji. Narutowicz oczywiście odmówił.
    Kulminacją prowokacji związanej z nominacją Narutowicza były masowe
    protesty uliczne narodowców, kiedy Narutowicz miał się udać do Sejmu na
    zaprzysiężenie. Bojówkarze PPS postanowili wykorzystać ten moment do
    wywołania rozruchów ulicznych.
    Ale rozruchy miały być tylko wstępnym etapem rozgrywki. Drugim był
    za¬planowany mord na Narutowiczu, a w odwecie – coś na podobieństwo
    hitlero¬wskiej „nocy długich noży”, tylko prekursorskie, o szereg lat
    wcześniejsze niż hitlerowska rzeź przeciwników. Do akcji wkroczyli
    wypróbowani prowokatorzy-bojówkarze z powstałego jeszcze w 1917 roku i
    nigdy nie „uśpionego” Central¬nego Wydziału Pogotowia Bojowego PPS,
    składającego się z dawnych „be¬ków” – członków Organizacji Bojowej PPS
    sprzed rewolucji 1905 roku. Ma się rozumieć, byli to już mocno
    podtatusiali weterani ulicznych tumultów i krwa¬wych zamachów. Tym razem
    pełnili role kierownicze w PPS, której zbrojnym ra¬mieniem były w 1922
    roku tamte bojówki, wzmocnione przez specjalne grupy „zadymiarzy”
    legionowych.
    Szefem pepesowskiej milicji w Warszawie był Żyd tow. Łokietek, bezkarny
    bandzior, który miał potem odegrać ważną rolę w rozruchach maja 1926
    roku, a potem w porwaniu i zamordowaniu gen. W. Zagórskiego. Łokietek
    był z wy¬kształcenia lekarzem, przybył z Francji wraz z darami zebranymi
    w ramach po¬mocy Polonii dla Polski, czym pozyskał poparcie i sympatię
    wraz z innym bandziorem – Łukaszem Siemiątkowskim ksywa „Tata Tasiemka”.
    Wkrótce po¬tem terroryzowali dosłownie całą Warszawę – targi (haracze),
    zwłaszcza słynny „Kiercelak”; restauracje i nocne lokale, sklepikarzy,
    domy publiczne. Na czele swojej bandy – oficjalnej milicji porządkowej
    PPS, wykonywali wszystkie za¬mówienia politycznych bojówkarzy z obozu
    Piłsudskiego, oczywiście zawsze bez wiedzy wodza, a czasami nawet
    rzekomo wbrew jego woli. Łokietkowi i Sie¬miątkowskiemu poświęcił grubą
    książkę, analizującą ówczesne konstelacje poli¬tyczno-partyjne,
    publicysta peerelowski Jerzy Rawicz: Doktor Łokietek i Tata Tasiemka,
    Dzieje gangu1. Sam znający tamte czasy z autopsji, członek ówczesnej
    so¬cjal-komuny, Rawicz był za pan brat z prominentami PPS, którzy po
    wojnie z za¬ufaniem udzielali mu relacji o tamtych wydarzeniach. Książka
    jest cennym źródłem i przewodnikiem po szczytach ówczesnej PPS, jej
    bojówek, jej programu, bojów z „endecją”.
    Rawicz stwierdza otwarcie i udowadnia, że po zabiciu Narutowicza
    wyznaczono trójki bojówkarzy PPS, które miały zamordować generała
    Stanisława Hallera, Antoniego Sadzewicza, Tadeusza Dymowskiego (prezesa
    „Rozwoju”), publicystę Stanisława Strońskiego, kilku innych ludzi z
    opozycji antypiłsudczykowskiej.
    Przedtem należało znaleźć wykonawcę mordu, a jeszcze wcześniej, rozpalić
    ulice Warszawy w krwawych zamieszkach.
    „Endecy” i patriotycznie uświadomiona młodzież akademicka usiłowali
    uniemożliwić Narutowiczowi przejazd do Sejmu na złożenie przysięgi. W
    pocho¬dzie narodowców znajdowali się nawet księża: Lutosławski,
    Nowakowski, Wyrębowski; znani „endecy” jak Stanisław Stroński, Gierczak,
    Dymowski.
    Otoczono gmach sejmu, aby Narutowicz nie mógł dostać się do środka.
    Tymczasem PPS skrzyknęła „robotników” z Powązek i Pragi. Komendę nad
    całością kontraktacji objął tow. Łokietek wraz ze swymi „milicjantami
    ludowy¬mi”. Cel – rozbić „bojówki faszystowskie”, uwolnić posłów PPS i
    posłów żydo¬wskich „aresztowanych” na Placu Trzech Krzyży, następnie
    doprowadzić ich do Sejmu na przysięgę prezydencką. Na czele pochodu
    szedł Łokietek ze znanymi działaczami PPS, Szczypiorskim i Marcelim
    Piłackim. Szli za sztandarem. Jego chorążym był robotnik z rzeźni na
    Solcu – Jan Kałuszewski.
    W pobliżu ulicy Księżej obie grupy starły się. Padły strzały, które
    zabiły Kałuszewskiego i raniły kilkadziesiąt innych osób. Stary
    „bojowiec” Piłacki – jak pisał Rawicz na podstawie relacji równie
    starych pepesowców – ukląkł i oddał kil¬ka strzałów do pochodu
    „endeków”. Inne grupy bojówkarzy Łokietka uwolniły zablokowanych w ich
    mieszkaniach, przy Placu Trzech Krzyży, posłów Daszyń¬skiego i
    Limanowskiego.
    Wśród bojówkarzy działacze PPS zauważyli ze zdumieniem członka PPS
    Opęchowskiego. Był to prowokator, jak się, później okazało (s. 34).
    Tak więc trasa do Sejmu była wolna. Narutowicz złożył przysięgę.
    Rozpoczynał się etap drugi – mord na prezydencie Narutowiczu. Musiał
    zo¬stać zamordowany przez „endeka”, scenariusz nie mógł być inny.
    Wybór już padł na Eligiusza Niewiadomskiego, niezrównoważonego mala¬rza
    o poglądach rzeczywiście „endeckich” czyli narodowych, ale nigdy nie był
    on członkiem Narodowej Demokracji, nie utrzymywał kontaktów z
    „endekami”, cze¬go nie zdołano mu udowodnić ani na procesie, ani potem,
    przez 60 lat szperania w jego życiorysie i w okolicznościach zabójstwa
    prezydenta. Natomiast udowod¬niono podczas rozprawy sądowej, że
    Niewiadomski był przez jakiś czas pra¬cownikiem II Oddziału – wojskowego
    oddziału Wywiadu Sztabu Generalnego, w którym Piłsudski sprawował rolę
    jednoosobowego szefa tego Sztabu./

    /* – Członek loży „Wolność Przywrócona” (Wielka Loża Narodowa Polski).
    Jego brat Stanisław był działaczem agresywnie antypolskiej, litewskiej
    Taryby./

  7. RomanK said

    ad 2, Dziadzius,,,dlaczego???? Po 8wiekach Polin,,nie ma juz Polakow.. Wlasnie koncza likwidujac wiesc…polska wies….
    % wiekow temu wystrugali Sarmatow tych po 3 wiekach skojarzyli z shabateistkami, te pokryli bolszewizmem i mamy co mamy…
    Nawet jezyk zmienil sie pod wplywem:
    Krupy..dzis zastapione kasza… polewke – zupa…a krupnioka – kiszka..
    Polin Ukraina doskonaly material na kHazaria Magna.

  8. Re: RomanK..
    Panie Romku, nie przypuszczam, aby Rosja miala jakikolwiek interes napadu na Polakow mimo zydowskiej dominacji z „kneSejmu” z prostej przyczyny. Rosjanie nie atakuja bezbronnych I oglupionych… a niestety takimi w slusznej wiekszosci jestesmy.
    Rosjanie to bardzo specyficzny Narod I specyficzne ma dazenia, ale w dalszym ciagu maja do nas historyczna „slpabosc” I w pewnym sensie jestesmy dla Rosjan jakas duchowa wskazowka. Wiec daleki jestem od faktu, aby Rosjanie mimo zydowskich prowokacji wobec nich cokolwiek mogla zmienic.
    Ostatnio, W. Putin w swoich wypowiedziach jasno I wyraznie okreslil linie polityke wobec Polakow: co mozna by interpretowac: „…zrobcie wreszczie porzadek we wlasnym domu, a poterm zabierajcie sie o sprawy, ktore sami winniscie je kontrolowac bez zadnych „posrednikow”…”\

    Oczywiscie, ze zdaje sobie sprawe, ze maciar-kur…wa – rawicz” I inne zydowskie ‚indywidua” za wszelka cene nie chca dopuscic do jakiegokolwiek bezposredniego porozumienia Polakow z Rosjanami, co oznaczaloby dla zydow koniec hegemonii na terenie RP, czego dowodem jest polityka kalkstaina vel kaczynskiego upierzonego w chrzecijanskie piorka…
    =============================
    jasiek z Toronto
    \
    http://polskawalczaca.com

  9. Wieś Rządzi Światem said

    Rozmarzył się, bo chciałby ustawy o VAT pisać nie tylko polskim, ale tez ruskim gojom. A potem doradzać, doradzać i doradzać… jak ją stosować.

  10. BORU said

    Polskim zydom wlasnie chodzi oto By ta WOJNA ruskich z polakami sie odbyla.
    Bo chca wyczyscic teren ziem slowianskich od BIALEJ RASY.Iscie diabelski pomysl.
    mosie……..NIE BEDZIE NIC Z TEGO.TO NIE ROSJA JEST ZAGROZENIEM DLA POLSKI CZY SWIATA ……………….ale wy ……….dzieci szatana.

Sorry, the comment form is closed at this time.