Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Z pamiętnika świeżo upieczonego emeryta (11)

Posted by Marucha w dniu 2016-12-09 (piątek)

Polska musi upaść.

Świeżo upieczony emeryt, Górnoślązak, stara się myśleć politycznie, tzn. bez emocji i uwzględniając prawa obowiązujące w polityce. Wychodzi mu z tego myślenia, że zachowanie tożsamości Górnoślązaków jest możliwe tylko przy szerokim zakresie autonomii i tylko w ramach państwa polskiego.

Dlatego – wbrew powszechnym opiniom o rozłamowym charakterze idei autonomicznych – bardzo mu zależy na istnieniu i rozwoju Polski. Bez Polski nie ma Śląska takiego, jaki jest mu bliski. Niestety, jego instynkt polityczny mówi mu, że z Polską jest bardzo źle.

To, że Polska była i jest rządzona przez agentów rozmaitych mocarstw, nie wydaje mu się teorią spiskową. Emeryt patrzy na interes, na to, czyj interes realizują rządzący Polską i widzi, że wszystkich innych tylko nie Polaków, no, powiedzmy… prostych Polaków.

Emeryt jest świadomy, że Polska nie należy do światowych mocarstw i faktu, że średnie i małe państwa mają małe szanse na zachowanie niezależności. Polityka to jest gra sił, trzeba mieć w ręku jakieś atuty, żeby liczyć się przy stole negocjacyjnym, już nie mówiąc o wojnie.

Polska, od czasów, kiedy pozbyła się swego przemysłu, a rolnictwo podporządkowała UE, żadnych atutów nie ma.

Zdaniem świeżo upieczonego emeryta nie to jednak jest najgroźniejsze dla przyszłości Polski. Kiedyś jakaś polemistka zarzuciła emerytowi – tak, bo to zostało wyrażone jako zarzut – że Polska istnieje tak długo, jak długo biją polskie serca [„ulubione” przez gajowego pseudopatriotyczne pustosłowie – admin]. Myśl jak najbardziej słuszna, rzecz w tym, że – emeryt zauważa, iż Polska już wyparowała z serc Polaków, a pod hasłem polskości w polskich sercach egzystują już idee niewiele z Polską mające wspólnego.

Emeryt ze trzydzieści lat związany był ze środowiskiem Duszpasterstwa Akademickiego w Gliwicach. Po przełomie 1989 r. zaczął się od niego dystansować, ponieważ stwierdził, że przemieniło się ono w kółko wzajemnej adoracji.

– Jest u nas kilkudziesięciu, jeśli nie ponad setka lekarzy, wielu z tytułami naukowym – przekonywał kolegów – jest u nas – mówił – kilkudziesięciu, jeśli nie kilkaset inżynierów, wielu z tytułami naukowymi. Weźmy – mówił – podyskutujmy nad sprawami Polski, nad sprawami, które nas bezpośrednio dotyczą. Coś się dzieje strasznego w służbie zdrowie – mówił – jakiś niezrozumiały upadek etosu lekarskiego, widzę, ze tutaj koleżanki i koledzy widzą co się dzieje i rozumieją mechanizmy. Podyskutujmy nad tym – apelował.

Jak groch o ścianę. Odpowiadano mu, że Kościół nie powinien mieszać się do polityki, że jak zaczniemy politykować, to środowisko się podzieli na zwolenników Unii Wolności i Platformy Obywatelskiej z jednej strony a wyznawców PiS-u – z drugiej; tłumaczono mu, że zadaniem Kościoła, zwłaszcza Duszpasterstwa Akademickiego, jest tworzyć środowisko, gdzie ludzie będą się doskonalić wewnętrznie, aby móc osiągnąć stan świętości.

Na nic zdały się argumenty emeryta, że nie chodzi mu o zajmowanie pozycji w sporze politycznym, ale o rozeznanie się w sytuacji ojczyzny.
– Jak by nie było, my tu stanowimy jakąś elitę – argumentował. – Jeśli my się tymi sprawami nie zajmiemy, to kto? – pytał.

W pewnym momencie emeryt zauważył, że nikt go nie słucha, więc machnął ręką i wycofał się stamtąd. Jeszcze tylko wręczył szwagrowi, który zajmuje się organizacją rekolekcji dla tego środowiska, CD z nagraniem sztuki Lusi Ogińskiej „Zmartwychwstanie”, która to sztuka, jak mu się wydaje, w najlepszy sposób ukazywała, co się dzieje z Polską w sercach Polaków.
– Obejrzyjcie to sobie w wolnych chwilach i podyskutujcie – poprosił.

Na weekendowych rekolekcjach zawsze sobotni wieczór jest luźniejszy, poświęca się go na obejrzenie jakiegoś pouczającego filmu, wysłuchanie czyichś wspomnień czy rozmowy w małych grupach.

I tak od kilkudziesięciu lat bezskutecznie usiłuje namówić koleżanki i kolegów do obejrzenia najlepszej polskiej sztuki teatralnej, jaka pojawiła się po przełomie 1989 r.

Na tym tle dochodzi do spięć w małżeństwie świeżo upieczonego emeryta.
– Ja, Ślązak, mam was uczyć patriotyzmu – krzyczy.
W odpowiedzi słyszy:
– A co ty takiego możesz zdziałać? Na swój duchowy rozwój masz wpływ, na sytuację Polski nie masz żadnego.

Gdzie są te polskie elity? – zastanawia się emeryt i nie widzi ich. Środowiska polityczne, skupione wokół partii? Kim one są, wyjaśnia na początku niniejszego wpisu. Może tzw. „Salon”? Już dawno zostało wyjaśnione, że jest to próżniacza warstwa społeczna, zainteresowana tylko spokojną egzystencją na koszt podatnika. Kościół? Księża? Emeryt czuje się głęboko związany z Kościołem, a ponieważ ktoś kiedyś zarzucił mu, że go atakuje, więc w tym miejscu zamilczy. Nauczyciele? Oni mogą realizować program nauczania, ale żeby mieć swoje zdanie, to… chyba dla nich za dużo.

Na ostatnich rekolekcjach, w listopadzie dawne koleżanki i koledzy emeryta woleli wysłuchać relacji z wyprawy na Syberię. Sybir, jak się okazuje, ciekawszy jest od Polski. A może Sybir jako erzac polskości? Albo esencja polskości? To nawet trzyma się kupy. W pojęciu Sybiry mieszczą się i zabory, i powstania, i kibitki, i cała literatura romantyczna. Czymże są wobec tego takie przyziemne kwestie, jak spospolicenie duchowe Polaków, jak patrzenie dzisiejszych Polek na świat przez pryzmat magazynów dla pań, czymże jest wobec Sybiru wyalienowanie się świeżo wzbogaconych Polaków z reszty społeczeństwa? To takie przyziemne.

PiotrZW
http://piotrzw.neon24.pl.neon24.pl

Odpowiedzi: 5 to “Z pamiętnika świeżo upieczonego emeryta (11)”

  1. jazmig said

    Rację mają koledzy z duszpasterstwa, a nie świeży emeryt. Na tematy polityczne najlepiej jest dyskutować na spotkaniach partyjnych, duszpasterstwa mają zupełnie inne cele.

    Emeryt powinien wstąpić do jakiejś partii, która jego zdaniem najbardziej mu odpowiada i tam może do woli prowadzić dyskusje polityczne.

  2. Wspaniały i mądry artykuł i taki trzymający się realiów. Pozdrawiam serdecznie ” świeżo upieczonego ” emeryta.

  3. Trak said

    Trzeba działać tak, aby diabeł zgłupiał, co z tym zrobić.
    Np. zapisać się do chóru i na próbach śpiewać świetnie a na koncertach fatalnie.

  4. Isreal said

    „Emeryt jest świadomy, ….”
    to emeryt pewnie dobrze wychował swoje dzieci, które teraz, razem z innymi dobrze wychowanymi dziećmi zabezpieczają żywot emerytom….
    i wpływają, tworzą, lansują elyty…

  5. Emeryt wojskówki said

    Tutaj także pisdzielce dobierają się do emeryta. Już było nieźle i komu to przeszkadzało?
    http://wpolityce.pl/polityka/318838-kwasniewski-zali-sie-na-sledztwo-ws-willi-bedzie-polityczne-grillowanie-i-oczernianie-aby-wytrzec-mnie-gumka-myszka-z-kart-historii

Sorry, the comment form is closed at this time.