Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy polski parlament świadomie przygotował „furtkę” prawną do bezkarnego wyrzucania Polaków z mieszkań przez imigrantów z Ukrainy i Bliskiego Wschodu?

Posted by Marucha w dniu 2016-12-18 (niedziela)

Art. 342 kodeksu cywilnego o treści „nie wolno naruszać posiadania samowolnie, choćby posiadacz był w złej wierze” jest zapisem tegoż Kodeksu niezgodnym z art. 64 Konstytucji, i umożliwia bezprawne pozbawianie mieszkań prawowitych właścicieli, zwłaszcza osoby starsze i samotne.

[Dla wolniej myślących: artykuł 342 oznacza, iż można na bezczela, świadomie okraść kogoś z jego mienia i żadna siła nie może złodziejowi odebrać nakradzionego. – admin]

Dlatego stawiamy pytanie tak jak w tytule do Parlamentu i Rządu oraz dodajemy drugie pytanie: czyją inicjatywą było wprowadzenie tego zapisu i kto lobbował za wprowadzeniem tego prawa w Parlamencie? Ten problem w skali kraju jest o wiele poważniejszy niż afera Amber- Gold.

Publikujemy poniżej Apel zjazdu przedkongresowego spółdzielni mieszkaniowych województwa warmińsko-mazurskiego do VI Kongresu Spółdzielczości i za jego pośrednictwem do Parlamentu.

Redakcja KIP


A P E L

zjazdu przedkongresowego spółdzielni mieszkaniowych województwa warmińsko-mazurskiego, obradującego w Ostródzie w dn. 3.10.2016 r.

do VI Kongresu Spółdzielczości

w sprawie

Projektu inicjatywy ustawodawczej w zakresie ograniczenia

możliwości samowolnego zajmowania lokali mieszkalnych – ochrony własności lokali i miru domowego

Przedmiotowa inicjatywa ustawodawcza ma na celu wprowadzenie regulacji prawnych, które pozwolą na objęcie ochroną właścicieli (bądź inne osoby posiadające tytuł prawny do lokalu), których lokale mieszkalne zostały samowolnie zajęte przez osoby trzecie nie mające do tychże lokali tytułu prawnego.

Ze zjawiskiem samowolnego zajmowania lokali mieszkalnych mamy do czynienia coraz częściej, a obecne przepisy prawa sprzyjają rozprzestrzenianiu się tego niebezpiecznego zjawiska. Chronią one bardziej samowolnych posiadaczy, aniżeli właścicieli lokali mieszkalnych. Zgodnie z obecną regulacją prawną, właściciel chcąc odzyskać pełne władztwo nad lokalem mieszkalnym musi przejść przez długotrwałą procedurę sądowo-egzekucyjną, co naraża go na koszty oraz nieodwracalną szkodę.

Wskazać należy, iż w obecnej regulacji prawnej brak jest odpowiednika uchylonego przepisu art. 18 ust. 1 i ust. 2 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych z dnia 2 lipca 1994 roku (Dz.U.1994.105.509), umożliwiającego osobom, których lokale mieszkalne zostały samowolnie zajęte, usunięcie „dzikiego lokatora” działając z pomocą policji albo straży miejskiej, pod warunkiem, iż „dziki lokator” zajmuje lokal przez okres krótszy niż trzy miesiące. W przeciwnym razie właściciel mógł żądać eksmisji „dzikiego lokatora” jedynie na drodze postępowania sądowego.

Obecnie, jedynym uprawnieniem właściciela jest złożenie do sądu pozwu o eksmisję osoby samowolnie zajmującej lokal mieszkalny, niezależnie od okresu jego samowolnego zajmowania. Brak uregulowania prawnego, pozwalającego na opróżnienie lokalu mieszkalnego bez odpowiedniego tytułu wykonawczego, jakim jest wyrok sądu, narusza istotę prawa własności, a w konsekwencji prowadzi do nieusprawiedliwionego uprzywilejowania przez ustawodawcę osób samowolnie zajmujących lokale mieszkalne kosztem właścicieli tych lokali bądź innych osób, którym przysługuje do nich tytuł prawny.

Zważyć należy, iż na gruncie obowiązujących przepisów prawa nie można bez odpowiedniego tytułu wykonawczego opróżnić lokalu zajmowanego przez osobę nieuprawnioną, ponieważ zgodnie z art. 342 kodeksu cywilnego „nie wolno naruszać posiadania samowolnie, choćby posiadacz był w złej wierze”.

Cytowany przepis jednoznacznie wskazuje, że nawet gdy ktoś samowolnie zajmuje lokal, przysługuje mu ochrona prawna, a w konsekwencji nie można naruszyć jego posiadania (co umożliwiał uchylony przepis art. 18 ust. 1 i ust. 2 ustawy o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych). Możliwe jest jedynie wszczęcie postępowania sądowego (art. 222 k.c.) oraz egzekucyjnego w tym przedmiocie.

Taka procedura powoduje, iż właściciele lokali mieszkalnych, chcący odzyskać swoją własność, zmuszeni są przebrnąć przez długotrwałą drogę sądową, a następnie długotrwałe postępowanie egzekucyjne, co wiąże się z dużymi kosztami, które z reguły są niezwracane, bowiem strona przeciwna – „dziki lokator” jest niewypłacalny.

Praktyka pokazuje, iż samo tylko postępowanie sądowe (dwuinstancyjne) trwa co najmniej 1 rok, zaś postępowanie egzekucyjne pół roku. Powoduje to, iż właściciel nieruchomości przez co najmniej 1,5 roku narażony jest na: pokrywanie kosztów dotyczących zajętej nieruchomości, szkodę spowodowaną ograniczeniem w rozporządzaniu nieruchomością, utratę czynszu oraz, co najważniejsze, obecność dzikiego lokatora.

Ponadto ochrona posiadacza w złej wierze jest również regulowana na gruncie przepisów karnych. Wskazać trzeba ewentualne działania faktyczne właściciela lokalu (lub innej osoby, której przysługuje tytuł prawny do lokalu) mające na celu przymusowe wyzucie z posiadania osób zajmujących lokal bez tytułu prawnego (np. zmiana zamków, wyniesienie wyposażenia wbrew woli określonej osoby) może być zakwalifikowane jako przestępstwo z art. 193 K.k. [Tak! – admin]

Zgodnie z przedmiotowym przepisem „Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Przez wdarcie do cudzego lokalu rozumie się natomiast bezprawne wejście do cudzego domu, mieszkania, lokalu, innego pomieszczenia albo ogrodzonego terenu (tak: komentarz do art. 193 k.k. – autor A. Marek, Kodeks karny – komentarz). O bezprawności natomiast działania może stanowić cytowany wcześniej art. 342 k.c., przyznający ochronę prawną posiadaczowi w złej wierze.

Powyższe przepisy, przyznające większą ochronę samowolnemu posiadaczowi, aniżeli właścicielowi lokalu mieszkalnego są sprzeczne z art. 64 Konstytucji, który wskazuje, iż prawo własności jest podstawowym prawem ekonomicznym człowieka i może być ono ograniczone tylko w drodze ustawy oraz tylko w takim zakresie, w jakim nie narusza istoty prawa własności.

Brak w obecnych przepisach regulacji prawnych pozwalających właścicielowi na opróżnienie lokalu z „dzikiego lokatora” bez tytułu wykonawczego oraz uprzywilejowanie pozycji „dzikiego lokatora” względem właściciela prowadzi do sytuacji, w których to coraz więcej osób może korzystać z „instytucji” samowolnego zajmowania lokali mieszkalnych.

Wskazać należy, iż stwarza to zagrożenie szczególnie dla kobiet samotnych oraz osób starszych, nieznających przepisów prawa, które w sposób lekkomyślny i naiwny przyjmują do swojego mieszkania osobę obcą na „chwilę”, która obiecując wspólną przyszłość bądź pomoc w opiece staje się „dzikim lokatorem”.

Osoba chcąca pozbyć się z własnego mieszkania „dzikiego lokatora” nie może liczyć na policję bądź straż miejską, bowiem odmawiają one pomocy w usunięciu „dzikiego lokatora” bez prawomocnego tytułu wykonawczego. Szczególnie, że „dziki lokator” z reguły wskazuje, iż osoba ta sama wpuściła go do domu oraz ma świadków (osoby znajome, współuczestniczące w tym procederze), potwierdzających, iż „dziki lokator” zamieszkuje w lokalu mieszkalnym danej osoby.

Właścicielom pozostaje jedynie złożenie do sądu pozwu o eksmisję „dzikiego lokatora”, który z samowolnego zajmowania lokali mieszkalnych mógł uczynić sobie stałe źródło dochodu, działając w różnych miastach. Taki „dziki lokator” może zamieszkiwać w danym lokalu mieszkalnym przez co najmniej 1,5 roku (czas trwania postępowania sądowego i egzekucyjnego), a właściciele pozostają w takich sytuacjach bezradni, bowiem nie mają tytułu wykonawczego, uprawniającego do pozbycia się „dzikiego lokatora”.

Zważywszy więc na powyższe, konieczne jest wprowadzenie takich zmian legislacyjnych, które wprowadzą do ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego odpowiednik rozwiązania prawnego przewidzianego w uchylonym art. 18 ust. 1 i ust. 2 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych o treści następującej:

„1. W razie samowolnego[1] zajęcia lokalu ten, którego prawo zostało naruszone, może dokonać usunięcia sprawcy, działając z pomocą policji albo straży miejskiej.

2. Jeżeli sprawca, o którym mowa w ust. 1, nie zostanie usunięty przed upływem trzech miesięcy od dnia samowolnego zajęcia lokalu, ten, którego prawo zostało naruszone, może ubiegać się o eksmisję wyłącznie na drodze postępowania sądowego.”

Powyższy zapis pozwoli na ochronę właściciela, który przy pomocy policji bądź straży miejskiej będzie mógł w terminie 3 miesięcy usunąć „dzikiego lokatora” z własnego mieszkania, realizując tym samym zagwarantowane przez konstytucję prawo własności. Zabezpiecza on ponadto, z jednej strony, właściciela lokalu mieszkalnego przed skutkami długotrwałego samowolnego zajmowania lokalu, z drugiej strony natomiast dyscyplinuje go do tego, żeby interesował się własną nieruchomością oraz eliminuje ryzyko nadużywania tej instytucji, gdyby osoba zajmująca lokal weszła w jego posiadanie na dłuższy czas na podstawie nieformalnej (np. ustnej) umowy.

Wprowadzenie proponowanego przez Spółdzielnię przepisu pozwala właścicielowi na ochronę swego prawa i pozbycie się jedynie osoby, która zajęła lokal mieszkalny SAMOWOLNIE, tj. bezprawnie. To osoba „zajmująca” lokal mieszkalny będzie zobowiązana do udowodnienia, iż posiada tytuł prawny do lokalu (np. umowę najmu, meldunek, zgłoszenie), a policja w takiej sytuacji będzie zobowiązana do potwierdzenia np. meldunku danej osoby (w tym celu winna być stworzona centralna baza meldunków bądź zgłoszeń, do której dostęp będzie miała również policja, aby sprawdzić czy dana osoba przebywa w lokalu legalnie).

W razie stwierdzenia, iż osoba ta nie posiada tytułu prawnego do lokalu, a tym samym przebywa w nim bezprawnie, policja zobowiązana będzie do jej usunięcia. Prawo takie nie będzie przysługiwało ani właścicielowi, ani policji w sytuacji gdy lokator ten posiada tytuł prawny do lokalu bądź gdy osoba samowolnie zajmująca lokal przebywać będzie w nim bezprawnie co najmniej 3 miesiące. Wtedy jedynym uprawnieniem właściciela będzie tylko i wyłącznie możliwość wystąpienia na drogę sądową.

Mając na uwadze powyższe należy również podnieść, iż przedmiotowa inicjatywa ustawodawcza nie ma na celu ingerowania w ochronę, jaką ustawodawca przyznaje lokatorom w rozumieniu ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 21 czerwca 2001 r. (Dz.U.2005.31.266). Istotą tego wystąpienia jest bowiem wprowadzenie przejrzystych i automatycznych mechanizmów umożliwiających realną ochronę prawa własności lokali/nieruchomości mieszkalnych przed osobami, które samowolnie weszły w ich posiadanie i korzystają z niczym nieograniczonej ochrony prawnej ze szkodą dla osób, którym przysługuje w stosunku do zajętych lokali/nieruchomości mieszkalnych odpowiedni tytuł prawny – głównie prawo własności.

(-)SEKRETARZ ZJAZDU (-) PRZEWODNICZĄCY ZJAZDU

[1] Samowolne zajęcie lokalu – zajęcie lokalu bez tytułu prawnego.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl

 

komentarzy 10 to “Czy polski parlament świadomie przygotował „furtkę” prawną do bezkarnego wyrzucania Polaków z mieszkań przez imigrantów z Ukrainy i Bliskiego Wschodu?”

  1. GonDar said

    Hmm. Tzn. ze jak przyjada z Palestyny to za bezdurno sie urzadza. Ide szukac w drzewie rodzinnym jakis pociotkow.

  2. AlexSailor said

    No dobrze, a jaki cel mają te trzy miesiące.
    Wlazł bezprawnie, nie chce się wynieść, to powinien zostać aresztowany jak za napad lub molestowanie, zamknięty na 48 godzin, i w zależności od stanu faktycznego postawiony przed sądem, a jego mienie zabezpieczone na poczet odszkodowań dla właściciela.

    Zostawiając te 3 miesiące, wystarczy, że ktoś wyjedzie do roboty czy na studia za granicę, albo pójdzie do szpitala, i można się włamać, zmienić zamki i już.
    Ciekawe, że wtedy policja nie reaguje.
    Bardzo ciekawe, a jak właściciel odzyska własność w ten sposób, to już tak.

    Bardzo ciekawe.

  3. Dla jasnosci p. Twardowski winien dodac ze art.342 KC jest oryginalnym bez nowelizacji zapisem z ustawy z 23 Kwietnia 1964. Gdzie Krym gdzie Rzym..panie Tawardowski? „Dlatego stawiamy pytanie tak jak w tytule do Parlamentu i Rządu oraz dodajemy drugie pytanie: czyją inicjatywą było wprowadzenie tego zapisu i kto lobbował za wprowadzeniem tego prawa w Parlamencie” ????? To prawda, od 1989 mielismy mase niespojnych nowelizacji tej ustawy majstrowany przez Knesejm III RP.
    Trzeba jednak pamietac ze plodzenie zas jadra ustaw zasadniczych (KK, KPK 1964, KK, KPK 1967) zakonczony zostal do konca lat 60-tych..tj. w czasach koncowej fazy umacniana socjalistycznej panstwowosci PRLu prze Gomolke. Niestety pomimo „sterowanego wyjazdu 1956 UBckich elit chazarskich ” umoczonych w kryminalne zbrodnie popelnione na Narodzie Polskim (wspierany przez Izrael), wiekszosc zydostwa pozostala (zmieniajac poraz drugi lub trzeci swoje nazwiska i biografie dla zatarcia sladow). Bie trzeb przypominac ze wydzialy prawa na Universytetach, Sadownictwo do dzis pozostalo w rekach zydowskich…Nie nalezy sie wiec dziwic ze polskie ustawodastwo tak smierdzi talmudycznym relatywizmem. Dodac nalezy ze Gomolka z Natolinczykami nie mial zadnych szans by ten prawodawczy gnoj i belkot chazarski posprzatac. Niezwykle pouczajaca moze byc lektura ustaw Knesejmu i ich analiza z punktu lingwistycznego….
    P. Marucha swietnie skomentowal …..”Dla wolniej myślących: artykuł 342 oznacza, iż można na bezczela, świadomie okraść kogoś z jego mienia i żadna siła nie może złodziejowi odebrać nakradzionego. – admin”….tylko ze ta interpretacja jest mozliwa z definicji zawartej w „art 336.Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny). Talmuduzm polega na relatywizowaniu „wlasciciela” jako podmiotu podrzednego w stosunku do „posiadacza” jako podmiotu nadrzednego ktory moze posiasc wlasnosc wlasciciela. Tego wezla Gordyjskiego zaden Goj nie rozsupla bez zacnej pomocy zydowskiego kauzyperdy.

  4. Moher49 said

    Tego talmudycznego prawa to nawet szybko-myślący nie zrozumieją.
    Wlezie ci ktoś do mieszkania – nic mu nie zrobisz, strach wyjechać na weekend,
    Nie zapłaci ci pracodawca – nic mu nie zrobisz. Chłopcy ukończyli budowę, nie zapłacił, zarechotał,
    Nie stać mnie na sądy, procesy i adwokatów, będzie zemsta, winni za to zapłacą.
    Kościół nawołuje do miłosierdzia, dość przebaczania, nie będzie miłosierdzia dla chamstwa i warcholstwa.

    ——
    Kościół stwierdza też z całą mocą, iż nie wypłacenie pracownikowi należnych zarobków jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba.
    Admin

  5. Taki system prawny sprzyja złodziejom.Wyobrażmy sobie,że zamiast mieszkania,ktoś włamuje się do auta, sorry „zaopiekuje” się moim autem.Jak w takiej sytuacji w Polsce, zapraszać znajomych do domu, do mieszkania, do ogrodu, gdy taki zwariowany przepis prawny ,pozwala na „kradzież”.i niszczenie majątku prywatnego.

    Przecież Polska jest w EU.

    W Niemczech jest wiele spółdzielni mieszkaniowych.Zdarzają się czasami podobne sytuacje,z mieszkaniami ale „przywłaszczanie” sobie mieszkania własnościowego jest jednoznaczne z włamaniem, z napadem rabunkowym, z fałszowaniem dokumentów a policja natychmiast reaguje i wyrzuca „złodzieja opiekuna”.Jednocześnie,z urzędu zakłada sprawę karną.

    Przy zameldowaniu do mieszkania własnościowego czy też w kamienicy właściciel musi wyrazić zgodę , sam wypełnić specjałny formularz i potwierdzić własnym ,czytelnym podpisem.Z takim formularzem,z podpisem właściciela,dana osoba może się zameldować.Musi pokazać w urzędzie meldującym, również umowę o wynajęciu mieszkania.

    „Opiekun złodziej” otrzymuje natychmiast propozycję do zamieszkania,w hotelu dla bezdomnych.Musi się liczyć nie tylko z grzywną ale z pobytem w więzieniu.

    Oczywiście,że są tak zwane mieszkania „socjalne”,w których oficjalnie czynsz jest znacznie mniejszy a właściciele prywatni czy też spółdzielnie,otrzymują ulgi podatkowe i dotacje.

    Wiem,że sytuacja w Polsce,dla mniej zamożnych, jest trudna ale prawo musi chronić własności prywatnej.Ten perwesyjny przepis prawny,który chroni włamywaczy i złodziei w Polsce, jest wyjątkowo grożny.Nawet dla bezpieczeństwa państwa. Przecież to jest przepis prawny dla „muzułmanów” czy też emigrantów z Albanii czy też z Ukrainy.Pomijam inne narodowości.

    Zapoznałem się po tym wpisie,z tym makabrycznym,przepisem prawnym w Polsce.

    Strach żyć w Polsce.

    Przecież mafia „opiekunów-złodziei” w imię prawa z poparciem prawników może pod każdym pretekstem zabrać….wszystko w Polsce, co dana osoba posiada ,co jest prywatną własnością.To jest horror.Wyjedzam na urlop.Zamykam mieszkanie czy dom a po powrocie mam „lokatorów” złodziei? Makabra.

    Dobrze że zapoznałem się z tym przepisem prawnym w Polsce.Dziękuję autorowi i Gajowemu.Przekażę do internetu i do znajomych.Czy Polonia będzie wracać do Polski?

  6. Boryna said

    W Polsce nie sposób ukarać oszusta. Policja odmawia ścigania takich drapieżników.

  7. re1truth2 said

    Taki sobie komentarz do tego 342…kc pzpr
    [„Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel , jak i ten kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą”. Tak stanowi art. 336 k.c.. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z posiadaniem samoistnym, gdzie posiadaczowi przysługują uprawnienia wynikające z prawa własności. W drugim przypadku mowa jest o tzw. posiadaniu zależnym.

    Wedle art. 342 k.c. nikt nie może naruszać posiadania samowolnie, chociażby posiadacz był w złej wierze. Oznacza to, że posiadacz ma prawo do ochrony przedmiotu swojego posiadania, chociażby był posiadaczem bezprawnym, czyli bez odpowiedniej podstawy prawnej lub wadliwym, czyli posiadanie uzyskałby środkami niedozwolonymi – gwałtem czy potajemnie. Z samowolnym naruszeniem mamy do czynienia zarówno, gdy osoba dopuszczająca się naruszenia w ogóle nie ma prawa do jakiejkolwiek ingerencji w sferę cudzego władztwa nad rzeczą, jak i odbiera rzecz posiadaczowi, przekraczając swoje prawo podmiotowe lub bez wykorzystania drogi sądowej. Posiadanie może zostać naruszone zarówno poprzez „wyzucie z posiadania”, więc gdy posiadacz zostanie go pozbawiony, jak i poprzez „zakłócenie posiadania”, więc gdy zostanie ono ograniczone, ale bez pozbawienia władztwa nad rzeczą.

    W razie owego naruszenia przysługują posiadaczowi uprawnienia dwojakiego rodzaju. Na początku k.c. wskazuje środki ochrony własnej, a mianowicie „obronę konieczną” oraz „dozwoloną samopomoc”. W drugiej kolejności ustawodawca wskazuje sądową drogę ochrony posiadania, przyznając posiadaczowi stosowne „roszczenia posesoryjne”. Wedle art. 343 §1 k.c. posiadacz chcąc odeprzeć samowolne naruszenie posiadania, może zastosować obronę konieczną. Istotą obrony koniecznej jest natychmiastowe odparcie bezpośredniego bezprawnego ataku. § 2 tego artykułu zdanie pierwsze stanowi, że posiadacz może przywrócić stan poprzedni własnym działaniem, jest to tzw. dozwolona samopomoc. O ile obrona konieczna jest środkiem obrony przed zagrożeniem utraty władztwa, o tyle samopomoc zmierza do restytucji utraconego władztwa. Zatem jest to uprawnienie, które przysługuje posiadaczowi już po naruszeniu i musi z niego skorzystać niezwłocznie. Nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy wobec innych osób. Drugim uprawnieniem przysługującym posiadaczowi jest ochrona na drodze sądowej. Posiadacz korzysta z niej, jeśli brak jest przesłanek do skorzystania z obrony koniecznej lub dozwolonej samopomocy. Przysługują mu roszczenia, które cywilistyka określa jako roszczenia posesoryjne. Posiadaczowi przysługuje roszczenie o przywrócenie posiadania i o zaniechanie naruszeń. Celem pierwszego roszczenia jest przywrócenie władztwa nad rzeczą w dotychczasowym rozmiarze poprzez przywrócenie stanu poprzedniego. Roszczenie o zaniechanie naruszeń jest uzasadnione w razie realnego zagrożenia dalszymi naruszeniami.

    Roszczenia te nie są zależne od dobrej wiary posiadacza. Art. 344 §1 k.c. rozszerza krąg osób odpowiedzialnych za naruszenie. Posiadacz może wystąpić z roszczeniem nie tylko przeciwko osobie, która samowolnie naruszyła posiadanie, ale również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenie nastąpiło. Roszczenie nie przysługuje, gdy sąd lub inny powołany do rozpoznania spraw tego rodzaju organ państwowy wydał prawomocne orzeczenie, że stan, który powstał po naruszeniu jest zgodny z prawem.]

    STOSOWAĆ DOZWOLONĄ SAMOPOMOC..
    W A Ż N E – Roszczenie wygasa, jeśli nie będzie dochodzone w ciągu roku od chwili naruszenia. Aczkolwiek roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego stwierdzone już prawomocnym wyrokiem sądu, przedawnia się z upływem lat //// dziesięciu //// wedle art. 125 §1 k.c..

  8. Marucha said

    Re 3:
    Jeśli się nie mylę, za czasów PRL, skazanym złodziejom odbierano ich mienie (tzw. przepadek mienia).
    W IIIRP pospiesznie zmieniono to prawo. Zgadnij, koteczku, dlaczego. Najpierw zastanów się kto na tym skorzystał.
    I pospiesznie zlikwidowano karę śmierci. Nie wiadomo, kto ją zlikwidował. Nie można do tego dojść. Ale pilnie się tego przestrzega.
    Też wiadomo, komu w ten sposób ocalono głowę.

  9. EyWey said

    rte 8

    tak jest, nie bez powodu Judeo parlamenty nie muzułmańskiego świata forsują nie karalność i dożywocie,
    i tak w zasadzie Gojom.

  10. Grecja – jakiś lewak zajął 4-gwiazdkowy hotel z 300. pokojami w centrum Aten (hotel nie miał od dłuższego czasu klientów, którzy przestali odwiedzać Ateny ze strachu przed „uchodźcami”) i urządził w nim ośrodek dla owych „uchodźców”. Przed wejściem do hotelu ustawił osiłków, a właściciel próbuje go teraz odzyskać na drodze sądowej. W poniższym tendencyjnym materiale niemieckiej państwowej rozgłośni Deutsche Welle Polska jest powiedziane, że teraz jest fala takich przypadków w Grecji:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/uchodzcy-nielegalnie-zajeli-czterogwiazdkowy-hotel-w-atenach/6d1heqg
    Prawdopodobnie to „prawo” wprowadzone w Polin, o którym jest w powyższym artykule, ma na celu umożliwienie w naszym kraju rozwinięcie się takiego procederu, jak w Grecji.

Sorry, the comment form is closed at this time.