Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jerzy Kosiński, czyli bełkot erotomana

Posted by Marucha w dniu 2016-12-19 (poniedziałek)

Zastanawiać musi dlaczego amerykańska, a nawet więcej, anglosaska opinia publiczna tak łatwo „kupuje” wszelkie brednie na temat Holocaustu pisane przez Żydów i nie tylko.

Moim zdaniem wynika to z tego, że dla amerykańskich i zachodnich historyków wojna 1939-1945 na terenie Polski, jest tylko tłem dla Holocaustu, i poza Holocaustem nic innego nie miało miejsca.

Dla Polaków, według tego poglądu, wojna była nic nie znaczącym i praktycznie nie naruszającym ich spokoju epizodem. Wmówiono światu, że podczas wojny cierpieli wyłącznie Żydzi, zatem wszystko inne, nie ma w obliczu żydowskiej traumy żadnego znaczenia. Historia Polski lat wojny jest w krajach zachodu, a przede wszystkim w krajach anglosaskich pisana wyłącznie z perspektywy żydowskich cierpień. Przedstawianiu takiego obrazu służą liczne wspomnienia i relacje pisane przez samych Żydów, ale nie tylko.

W literaturze holocaustowej, opartej na wspomnieniach mamy do czynienia z zalewem mitów i kłamstw wymyślanych przez ich autorów. O kilku takich mitomanach pisałem we wcześniejszych tekstach, ale do tego rodzaju hochsztaplerów niewątpliwie należą Jerzy Kosiński i Jan Tomasz Gross. Przypomnijmy zatem „tfurczość” Kosińskiego.

Janusz Głowacki w „Gazecie Wyborczej” nr 220 z dnia 18.09.2004 r. napisał:
„Kosiński nieźle się o Amerykę zaczepił, dobrze ożenił, coś tam wydał, ale nieważnego”.

Widzimy zatem, że nawet opinia środowiska bliskiego Kosińskiemu, nie była bałwochwalcza wobec jego osiągnięć literackich.

Gdy ukazał się „Malowany ptak”, o napisanie recenzji zwrócono się do Elie Wiesela, który uchodził za niekwestionowany autorytet i znawcę Holocaustu. Co do Elie Wiesela, to wiemy z opublikowanych wyników badań Niklasa Grunnera, że ukradł on tożsamość Lazara Wiesela, faktycznego więźnia KL Auschwitz, nie zważając na to, że Lazar Wiesel urodził się w 1913 roku, a Elia Wiesel w 1928 roku, i… nigdy nie był w KL Auschwitz. Trudno dziś stwierdzić, dlaczego Elia Wiesel napisał bardzo chłodną recenzję oceniającą książkę „Malowany ptak”.

Ale przed publikacją tej zdawkowej i chłodnej recenzji dowiedział się o niej Kosiński i… udał się osobiście do Elie Wiesela. Przekonał widocznie Wiesela, że ta historia czarnowłosego chłopca, ni to Żyda, ni to Cygana, który z narażeniem życia tułał się pośród jasnowłosych plemion prymitywnych zboczeńców i sadystów, to jego osobista historia.

Wiesel napisał po tym spotkaniu entuzjastyczną recenzję, mianując Kosińskiego świadkiem, a jego książkę świadectwem Holocaustu. W efekcie uznano „Malowanego ptaka” za „arcydzieło literatury zagłady” (podobnie jak wcześniej „dzieła” Defonseki i Wilkomirskiego!). Do tego sam Kosiński w informacjach o sobie i książce stanowczo podkreślał, że opisane w „Malowanym ptaku” wydarzenia są prawdziwe.

„Malowany ptak” Kosińskiego stał się w ogóle jedną z najważniejszych pozycji na zajęciach poświęconych tematyce holocaustu. Jest traktowany niemal jak dokument historyczny na temat zagłady.

Zatem przyjrzyjmy się opisom jakie powstały w chorej wyobraźni Jerzego Kosińskiego. Pisze on o utracie rodziców i błąkaniu się osieroconego chłopca po okolicznych wsiach. Oczywiście, Polacy zamieszkujący wsie byli brudni, odrażający i źli. W jego opisie mieszkańców wsi nie znalazł się nikt, kto w jakimś, nawet małym stopniu byłby podobny do… człowieka. Od wstrętnej i brudnej staruchy, patrzącej na niego pożądliwym wzrokiem, poprzez wieśniaka, który go tylko dlatego przyjął pod swój dach, aby go ku uciesze rodziny batożyć.

Ponadto w swej powieści Kosiński nieustannie epatuje pornograficznymi opisami, naturalistycznie opisując każdy detal patologii. I tak, opisywany przez niego polski chłop był zoofilem, biseksualistą i kazirodcą (kopulującym ze swoim synem i córką). Młoda Polka zmusza chłopca (Kosińskiego), aby ten manualnie i oralnie pieścił jej narządy płciowe. Niezaspokojona korzystała też z kopulacji z kozłem (erekcje u kozła wywoływał manualnie ojciec rodziny), ojcem i bratem. Ojciec polskiej rodziny prócz seksu z krewnymi gwałcił też króliki.

Praktycznie w tej książce zebrały się wszystkie chore fobie Kosińskiego, związane z seksem i jego obsesyjnym mówieniem i poruszaniem spraw dotyczących seksu w najbardziej wynaturzonej formie.

Z treści książki wynika, że jest ona grafomańskim zapisem fantazji, głównie erotycznych, Jerzego Kosińskiego, zgrabnie wpleciona w czas wojenny.

Zobaczmy zatem jaka była prawda o wojennym losie Kosińskiego i jego rodziców, którzy byli zasymilowanymi, bogatymi, wykorzenionymi z judaizmu Żydami. W czasie II wojny światowej rodzina Kosińskiego została wygnana przez Niemców z Łodzi i trafiła do Sandomierza. Musiało to nastąpić jeszcze w 1939 roku, bowiem Kosiński nic nie wspomina o getcie łódzkim, które oficjalnie zostało utworzone 2 lutego 1940 r. Co prawda w dokumentach niemieckich spotykamy wzmianki na temat utworzenia getta, które pojawiają się w grudniu 1939 roku, ale getto powstało później.

Pamiętać musimy, że Łódź została wcielona do Rzeszy i jeszcze w 1939 r. rozpoczęło się wysiedlanie Polaków i Żydów. W każdym bądź razie rodzina Kosińskich znalazła się w Sandomierzu, gdzie najpierw zamieszkała w kamienicy w centrum miasta, by po pewnym czasie przenieść się do domku na przedmieściach. Po pewnym czasie cała rodzina Kosińskich przeniosła się najpierw do Radomyśla, by ostatecznie przenieść się do Dąbrowy Rzeckiej. W Dąbrowie Rzeckiej wynajmowali dom, matka zatrudniała służącą, a ojciec pracował w punkcie skupu jako pisarz. Ponadto za żywność ojciec Kosińskiego uczył wiejskie dzieci.

W porównaniu z biedotą zamieszkująca te tereny, sytuacja materialna Kosińskich była ponad przeciętna. W wielu przekazach i wspomnieniach pojawiają się sugestie, że ojciec Kosińskiego współpracował z Niemcami, którzy go chronili. Nie zostali Kosińscy wywiezieni do żadnego getta ani obozu, gdy pozostali Żydzi z tego terenu zostali wywiezieni. To jest zastanawiające.

Ale także faktem jest, że metryki chrztu na nazwisko Kosiński wydał im ks. Okoń i… wszyscy o tym wiedzieli. Ukrywał się w katolickiej rodzinie Andrzeja Warchoła. Nikt na niego nie doniósł, ale Mieczysław Kosiński vel Levinkopf odpłacił im po wojnie. W wyniku jego donosu do NKWD, wielu mieszkańców tych okolic znalazło się w łagrach, a gospodarz u którego się ukrywał miał szczęście, został uwięziony w Polsce przez UB.

Jerzy Kosiński w 1957 wyjechał do USA na stypendium, gdzie pozostał i wsławił się stworzeniem jednego z najbardziej ohydnych utworów literatury holocaustu.

Dość symptomatycznie było zachowanie Kosińskiego po otrzymaniu nagrody „Nike”, gdy spotkał się w Warszawie z czytelnikami. Podczas spotkania dowiedział się, że przybyli na spotkanie mieszkańcy Dąbrowy Rzeckiej i wyrazili chęć osobistego spotkania z „geniuszem literackim”. Wyraził zgodę, po czym czmychnął tylnym wyjściem i… tyle ze spotkania wyszło. Tym czynem potwierdził „prawdziwość” swoich wspomnień.

Ale mimo udowodnionego fałszerstwa dla Holocaust Industry jest to ważna książka, służąca ponadto indoktrynacji młodych Izraelczyków, którzy chłoną ten chłam jak gąbka wodę.

Ireneusz T. Lisiak
Myśl Polska, nr 51-52 (18-25.12.2016)
http://www.mysl-polska.pl

Komentarze 23 to “Jerzy Kosiński, czyli bełkot erotomana”

  1. Zenon K, said

    Une mają obsesję na punkcie ptaków, bo sami mają kalekie.

  2. VA said

    Kosiński popełnił samobójstwo w wannie zażywając barbiturany w połączeniu z alkoholem i nakładając na głowę plastikowy worek.
    Dostał od Zydów za kłamstwa duże pieniądze oraz sławe.
    Jak daleko można się posunąć w upodleniu?
    To był demon w ludzkim ciele.

    Tam były jeszcze inne okoliczności tego samobójstwa. Nie będę wchodził w szczegóły, bo są dość obrzydliwe.
    Dla ciekawych – zob. Asfiksjofilia
    Admin

  3. Ad. 2

    W podobny sposób zginął David Carradine, aktor amerykański. Plastikowy worek na głowie służy wywołaniu silnego niedotlenienia mózgu, a to w trakcie orgazmu (masturbacja) daje podobno „niezwykłe” przeżycia. Okazuje się, że nie wszyscy te przeżycia przeżywają.

    „72-letni Carradine został znaleziony martwy w czwartek w hotelu w Bangkoku. Pokojówka odkryła jego ciało w szafie. Był nagi, a wokół szyi i genitaliów miał zawiązane liny. (…)
    Jak się okazuje, Carradine mógł umrzeć w wyniku nieudanej „autoerotycznej asfiksji”, która polega na zmniejszaniu dopływu tlenu do organizmu i zwiększaniu przez to przyjemności seksualnej. Uznaje się, że to właśnie ta niebezpieczna praktyka była przyczyną śmierci Michaela Hutchence’a, lidera zespołu INXS, w 1997 roku. Z powodu „autoerotycznej asfiksji” umiera co roku w Ameryce kilkaset osób.”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/david-carradine-samobojstwo-czy-przypadkowa-smierc/f9zv8

  4. janetatanka said

    To, ze Kosinski byl fetowany w Ameryce to zrozumiale, ale to ze byl przyjmowany w Polsce jako „wielki pisarz” jest zenujace.

  5. 7.62-51; said

    Dabrowa Rzeczycka, Wola Rzeczycka polecam Czarnego Ptasiora -odpowiedz na malowanego

  6. Antares said

    I znów potwierdza się że tym skurwielom – nawet jakby było to dziecko, pod żadnym pozorem nie można pomagać. Oni są gorsi niż dzikie krwiożercze bestie, bo np lwa albo niedźwiedzia można oswoić natomiast jakąkolwiek próba ich ucywilizowania bądź oswojenia skazana jest na porażkę.

  7. peacelover said

    …ten parch nie zdazyl oberwac po ryju za ten paszkwil,

    tylko zlosliwie zdechl !!!!

    ale w Czarnym Ptasiorze autorka skutecznie odkrecila chazarski smrod !!!
    ( …co sie jej bardzo chwali !! )

  8. Kar said

    David Irving’s hollocaust survivors refleksje:

  9. @ peacelover, 7

    W istocie, „ten parch nie zdazyl oberwac po ryju za ten paszkwil, tylko zlosliwie zdechl „.

    Przed wojną bałby się ruszyć gdziekolwiek w Polsce (oficerowie płazowali i nawet Tuwim i Słonimski musieli bardzo uważać podczas spotkań w czytelnikami w miastach garnizonowych).

    Bydlaki w rodzaju tego już zdechłego oszczercy nie biorą w dzisiejszej Polsce po ryju, tylko odbierają nagrody i odznaczenia. W ryj biorą Polacy, których kastracja na masową skalę się powiodła.

  10. CzerwonyPtak said

    Czy ten zyd, kosinski malowal sobie „ptaka” i stad tytul tych bredni?

  11. Mail said

    # 4 Tak samo jak Gross.
    Chdzi o to kto ich przyjmuje i promuje? Skoro Polacy nie potrafia temu zapobiedz to nic sie nie zmieni.

  12. Aż mi się niedobrze zrobiło.

  13. Boydar said

    Nie trzeba było zaglądać do kloaki, to nie na Pańskie nerwy.

  14. Siekiera_Motyka said

    ” Historia Polski lat wojny jest w krajach zachodu, a przede wszystkim w krajach anglosaskich pisana wyłącznie z perspektywy żydowskich cierpień. ”
    Oni ją prawie wyłącznie piszą lub strzegą „bramy” dziejów intelektualnych w USraelu by narracja pasował ich wizji historii.

    Dopiero teraz sobie uświadomiłem jak fortunie Kosiński wybrał tytuł, „Malowany ptak” to nieprawdziwy ptak 🙂

  15. Polo said

    Trzeba być niezłym zboczeńcem by dojść do takich praktyk jak między innymi asfiksjofilia. Jednak lepsze to niż podrzynanie gardła gwałconej kobiecie.

  16. Isreal said

    podle żył i na miarę odszedł… została „jazzmanka” nie lepsza…
    a na tym „benefisie” jeden z gości spod Sandomierza wbił mu „nóż” ciesząc się ze spotkania z nim, z tego że „kosiński” przeżył wojnę ….

  17. Adam Ryglowski said

    I o czym ta DYSPUTA , …… bo chyba nie o kim ?
    …….
    Galicyjskie , biedne chłopy uratowały takie coś , – co wg
    talmudu jest „Z RASY PANÓW ” – i mają , to ,co mają .

    A pewna niania uratowała Henryka Stanisława KURPI .
    ABRAHAM FROXMAN urodził się w Baranowiczach , – i żyje do dziś , dzięki {?/?/?} Polakom .
    ( Dla niekumatych – Szef A .D. L. -u w USA )
    ..
    Niemcy , po przegranej I W. Św. – przerobiły na własnej skórze , przez dziesięć lat , co to znaczyła transformacja
    „REPARACJI z Wersalu ” .

    Po ‚ 90 Polaków też to sięgło , – I CO ?
    -__-

    ;(

  18. Isreal said

    narobiliśmy globalnego syfu….
    „elyta” polityczna świata – polskie rzydy (slinton, sanders…), „elyta” israela – polsie rzydy, „elyta” hlyłud – poskie rzydy ….. itd

  19. EyWey said

    Żyd to pomiot szatana !

  20. Mmaniek said

    a mówią,że u nasz,w Polszcze,
    ludzie mało czytają!
    a tu -proszę!
    Kosiński czytany powszechnie
    napisał jedną świetną książkę-”Wystarczy być”
    z tym,że nie jest pewne,że zrobił to on,
    czy nie podpierdolił komuś
    ale książka świetna

  21. Obcy Astronom said

    „Malowany ptak” to książka, która pozwala zrozumieć, jak psychopatycznym, sadystycznym i pożałowania godnym jest przeklęty naród żydowski. Sama esencja żydowskości. 100% kosher.

  22. NICK said

    Wie Pan. (21).
    Trzeba jeszcze umieć czytać.
    Wyławiać co Nasze i wyjaławiać co obce.

  23. peacelover said

    add 21 .obcy astronom

    „pozalowania godnym ??????! ” a-kysz !!
    zalowac to bydlo ???!!! na pewno nie !!

    raczej Identyfikowac genetycznie !!!….

    i… WON !!! … na pole ….dla psow !!!
    …by rachunki sie wyrownaly !!!!

Sorry, the comment form is closed at this time.