Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pogańskie pochodzenie Bożego Narodzenia? To bzdura!

Posted by Marucha w dniu 2016-12-24 (sobota)

Żadne antyczne źródła nie wskazują, że 25 grudnia wyznawcy mitraizmu obchodzili święto narodzin swojego bożka. Z kolei rzymskie narodziny słońca były celebracją bardzo późną. Pojawiała się ona w tym samym czasie, co chrześcijańskie Boże Narodzenie.

Pogłoski o pogańskim pochodzeniu daty naszego święta są efektem wrogości części protestantów do Bożego Narodzenia – mówi w rozmowie z Michałem Wałachem ksiądz profesor Józef Naumowicz, historyk, znawca antycznej literatury chrześcijańskiej i dzieł Ojców Kościoła, autor książki „Narodziny Bożego Narodzenia”.

Często słyszymy, że 25 grudnia jako dzień obchodów Bożego Narodzenia nawiązuje do kultów pogańskich, czy to mitraizmu czy narodzin słońca. Ksiądz profesor w swojej nowej książce pt. „Narodziny Bożego Narodzenia” obala takie teorie. Skąd w ogóle wziął się pomysł, by łączyć dzień narodzenia Syna Bożego z uroczystościami pogan?

Taka idea zrodziła się w klimacie polemiki religijnej w czasach nowożytnych. Chociaż sam luteranizm przejął Boże Narodzenie, to niektóre grupy protestanckie odrzuciły obchody tego ważnego święta. Niektóre odłamy nawet bardzo silnie zwalczały Boże Narodzenie kiedy dochodziły do władzy. Czynili tak na przykład purytanie, gdy zdobyli w angielskim parlamencie większość. W Anglii obowiązywał oficjalny zakaz obchodów Bożego Narodzenia.

Z kolei prezbiterianie w Szkocji wprowadzili zakaz, a nawet funkcjonowały kary za obchodzenie świąt narodzenia Zbawiciela. Takie prawo obowiązywało przez 300 lat, aż do lat 60. XX wieku. Podobna sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie większość od zawsze stanowili protestanci. Tam również były zakazy obchodów Bożego Narodzenia. 25 grudnia stał się świętem federalnym dopiero w roku 1870.

Protestantyzm to nie tylko zakazy Bożego Narodzenia. To również polemika z celebracją 25 grudnia. Protestanci wskazywali, że uroczystość nie ma korzeni biblijnych, a oni chcieli obchodzić tylko te święta, które są nakazane w Biblii, a więc niedzielę i święta przypadające w niedzielę jak Wielkanoc i Zesłanie Ducha Świętego. Inne zaś – jak twierdzili – są wymysłem papistów i zostały przyjęte z pogaństwa, aby je zastąpić, przy okazji przyjmując z nich wiele elementów niechrześcijańskich.

Taki jest początek polemiki z Bożym Narodzeniem, próbą pokazywania jego rzekomo pogańskich korzeni. Dzisiaj ten obraz przetrwał u Świadków Jehowy i Adwentystów Dnia Siódmego, którzy nieustannie powtarzają, że święto jest pogańskie, powstałe tylko po to, żeby zastąpić starożytny mitraizm.

Jak więc było naprawdę?

Prawda historyczna jest inna niż przedstawiali ją w przeszłości niektórzy autorzy protestanccy. Żadne źródło antyczne nie podaje 25 grudnia jako święta narodzin Mitry. To mit utworzony w XIX wieku i powtarzany do dzisiaj nawet w opracowaniach naukowych. Nie ma również dowodów na obchody narodzin bóstw egipskich. Istniało natomiast tego dnia jedno święto – narodzenia słońca niezwyciężonego (łac. Sol Invictus) – które w opinii przeciwników Bożego Narodzenia jest tak ważne i wielkie, że Kościół w Rzymie ustanowił święto Narodzenia Pana Jezusa właśnie 25 grudnia, aby zastąpić pogańskie celebracje.

Taka koncepcja również jest fałszywa. Rzymskie narodziny słońca, jakie przypadało 25 grudnia, to święto bardzo późne. Pojawia się w tym samym czasie, co chrześcijańskie Boże Narodzenie – pierwsze świadectwa mamy dopiero z IV wieku. Ponadto Sol Invictus nie było świętem znaczącym. To była dla pogan uroczystość drugorzędna.

Gdyby katolicy chcieli zastąpić jakąś pogańską uroczystość, to istniało kilkadziesiąt innych świąt, groźnych dla Bożego Narodzenia, z którymi można było walczyć. Ze świętem Sol Invictus Kościół nigdy nie walczył, bo i nie było z czym.

Gdy czytamy wszystkie pierwsze kazania na Boże Narodzenie, a najwięcej wygłosił ich święty Augustyn, ale i inni wielcy kaznodzieje IV, V i jeszcze VI wieku, to nie ma w nich żadnej polemiki z pogańskim świętem narodzenia słońca. To dowodzi, że nasze święto nie powstało w celu zastąpienia uroczystości pogańskiej, albo przejmowania czegokolwiek z pogaństwa.

To jest jedna z tez z mojej nowej książki. Druga, całkowicie nowa i niespotykana w dotychczasowych opracowaniach mówi, że święto Bożego Narodzenia po raz pierwszy było obchodzone w Betlejem, czyli tam gdzie się Pan Jezusa narodził i gdzie znajduje się Bazylika Narodzenia Pańskiego. W Betlejem z pewnością nie chodziło o zastępowanie jakiegokolwiek święta pogańskiego, tylko o uczczenie narodzenia Jezusa Chrystusa, objawienia się Boga w Jezusie Chrystusie. Stąd pierwotne podstawy tego święta były czysto chrześcijańskie i logiczne.

Jednak wokół daty 25 grudnia istnieją pewne nieporozumienia. Nie ma wszak pewności, że to właśnie tego dnia na świat przyszedł Zbawiciel.

25 grudnia to data przesilenia zimowego. Do tego dnia noc się wydłuża, zwiększa się ciemność, a 25 grudnia następuje przełom w kalendarzu astronomicznym, w porach roku, w naturze. Zaczyna się wydłużać dzień. Datę wybrano na dzień Bożego Narodzenia dlatego, że najlepiej ilustruje czym jest narodzenie Pana Jezusa, które zawsze było przedstawiane w Biblii jako przyjście Światłości na świat, czy to jako pojawienie się Gwiazdy z Jakuba, czy przyjście Słońca Sprawiedliwości. Święty Jan Ewangelista mówi: przyszła Światłość na świat i rozświetliła ciemność nocy. To jest zawsze przyjście Światła. 25 grudnia to najlepsza data, żeby tę prawdę obrazować.

Czyli więc 25 grudnia możemy traktować jako termin wybrany symbolicznie?

Tak, wybrano ją z powodów symbolicznych, ale trzeba od razu dodać, że data jest w pełnej zgodzie z układem roku liturgicznego, jaki istniał wcześniej. Wtedy mieliśmy dwa główne święta: Wielkanoc i Pięćdziesiątnicę (Zesłanie Ducha Świętego). Zauważmy, że data Wielkanocy, zgodnie z wolą Pana Boga, została wyjawiona Mojżeszowi. Pascha i jej dzień są w Księdze Wyjścia opisane. Musi to być po wiosennej równonocy, po pierwszej pełni księżyca. Mamy więc symbolikę pór roku (wiosny), równonocy i pełni księżyca. Księżyc jest niezwykle ważny w tradycji żydowskiej, w której obowiązuje kalendarz księżycowy, inny niż rzymski – słoneczny.

Kiedy powstało kolejne święto – Boże Narodzenie – to również ono musiało być wyznaczane przez podobne elementy symboliczne i astronomiczne. Taki był układ chrześcijańskiego roku liturgicznego. Żadna religia, czy to rzymska, grecka, egipska czy inna, nie miała takiego układu roku liturgicznego, który byłby zakorzeniony w te przełomowe momenty roku astronomicznego, czyli przesilenia zimowego i równonocy.

Wiąże się to z chrześcijańską ideą uświęcania czasu. Tak jak dzień uświęcamy poranną i wieczorną modlitwą, tak samo uświęcamy rok, włączając nasze święta w bieg natury. Nie po to, żeby czcić naturę, ale po to, żeby natura, pory roku i zjawiska astronomiczne pomagały nam bardziej czcić prawdziwego Boga.

Ksiądz profesor pisze w książce „Narodziny Bożego Narodzenia”, że pierwsze próby ustalenia daty narodzin Pana Jezusa łączyły ją z Wielkanocą. Jak to się stało, że dzisiaj świętujemy przyjście Zbawiciela na świat 25 grudnia? Czy trwały na ten temat dyskusje, spory?

Nie było na ten temat żadnych sporów czy nawet dyskusji. Analogią dla płynnego przejścia może być na przykład kult świętego Jana Pawła II. Zmarł 2 kwietnia. Zazwyczaj świętych wspominamy w dniu ich śmierci, ale 2 kwietnia często wypada Wielki Tydzień, Wielki Post, albo dni po Wielkanocy. Jest wtedy tyle świąt, że wspomnienie św. Jana Pawła II nie mieści się. Wybrano więc drugą datę: symboliczną, ale znaczącą. Nawet nie datę jego wyboru, gdyż też jest zajęta, ale datę inauguracji pontyfikatu. Stąd 22 października jest dniem wspomnienia św. Jana Pawła II.

Naumowicz J., Narodziny Bożego Narodzenia, Kraków 2016

Naumowicz J., Narodziny Bożego Narodzenia, Kraków 2016

Podobnie w przypadku Bożego Narodzenia. Początkowo samą datą narodzenia Pana Jezusa nie interesowano się specjalnie. Byli jednak miłośnicy historii wyznaczający tę datę. Wyznaczali ją na wiosnę, na Wielkanoc.

Dopóki nie istniało osobne święto daty narodzenia Pana Jezusa, całość Jego tajemnic świętowano na Wielkanoc. Tak samo jak w dniu Paschy żydzi świętują nie tylko wyjście z Egiptu, ale i wszystkie cudowne interwencje Pana Boga. Tak samo było i u nas.

Kiedy tworzono osobne święto Bożego Narodzenia należało znaleźć inną datę w ciągu roku. Musiała być jednak znacząca, symboliczna, żeby mówiła coś o święcie. Ale żadnych sporów nie było, ponieważ od początku nie upierano się przy tej dacie. W chrześcijaństwie nie traktujemy daty albo miejsca w sposób magiczny.

W Betlejem jest Grota Narodzenia, w której pielgrzymi całują Gwiazdę, uważając, że właśnie tam narodził się Pan Jezus. Ale może On urodził się metr dalej. Jednak to właśnie w tym miejscu oddajemy cześć Jego narodzeniu. Podobnie z datą 25 grudnia. Nie upieramy się, że to właśnie wtedy Pan Jezus się narodził, jednak w tym dniu, wybranym i zatwierdzonym przez Kościół i Tradycję, świętujemy przyjście Światłości na świat.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Michał Wałach.

Ks. prof. dr hab. Józef Naumowicz – historyk literatury wczesnochrześcijańskiej, wykładowca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego i w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Autor licznych książek.

 

http://www.pch24.pl/

Komentarze 44 to “Pogańskie pochodzenie Bożego Narodzenia? To bzdura!”

  1. Vis said

    Wierutne bzdury panie Naumowicz.Z tego co się orientuje to Jezus urodził się w marcu lub w kwietniu,może się mylę.
    Druga sprawa,wiadomym jest że KK z premedytacją przekuwał święta pogańskie na chrześcijańskie co by to pogaństwo zniszczyć.Boże Narodzenie,pogański święto przesilenia,Wielkanoc?Pogańskie święto narodzin życia,wiosna.
    Bardzo chętnie budowano klasztory,kościoły,kapliczki w dawnych miejscach kultu pogańskiego za przykład podam tu górę świętej Katarzyny gdzie w dawnym miejscu kultu pogańskiego zbudowano klasztor.Do dziś są tam pozostałości po wale kamiennym pobudowanych przez pogan.Tyle w temacie.

    O co Panu chodzi? Czy Pan umie czytać ze zrozumieniem?
    Co Pan chce udowodnić?
    Gdyby nie Wigilia, odpowiedziałbym Panu w trochę inny sposób na pańskie rzygliwe pierdoły, jakże łatwe do przewidzenia.
    Admin

  2. Ad 1 Vis

    Panie Vis, na poparcie pańskiej teorii, zbudowanej na gruncie pogardy wobec rozumu, kindersztuby i savoir-vivre’u, podam do pańskiej wiadomości, że w wiosce położonej niedaleko dóbr rodziny Wkurzaków, tam gdzie wikarym jest szwagier red. Wkurzaka, ks. Tymoteusz (dla bliskich „Tymotymek”) zachował się prasłowiański obyczaj sikania pod wiatr w dniu, kiedy dochodzi do zderzenia słońca z planetą Wenus. Święto to w XVII w. wprowadził wiecznie nachlany w żydowskiej oberży drobny szlachcic o nazwisku Zwis, znany odtąd pod przezwiskiem Zvis Comica.

    Mimo różnych zachęt ze strony lokalnego posła Nowoczesnej, Kościół Katolicki nie wyciąga swoich niegodnych pazurów po to święto, ale cierpliwości, Panie Zvis, pardon, Vis – co się od odwlecze, to pod wiatr nie uciecze.

  3. Nemo said

    Sprawa przedstawiona przejrzyście i logicznie, ale pogańskie sępy i tak się zaraz zlecą.

    ——
    Jednego debila wpuściłem dla przykładu. Pozostałych będę banował.
    Admin

  4. assasello said

    Piękny sztych panie Rozpuszczalnik 😀 chylę czoła!

  5. JerzyS said

    PESEL JEZUSA ZACZYNA SIĘ OD LICZB 0000… ,
    CZY OD 0007..
    Śkoro pomylono datę urodzin aż o 7 lat, to co dopiero miesiące i dnie!

  6. dzast testing said

    Panie Adminie!
    Panie Vis’ie!
    Panie JerzyS!

    WESOLYCH SWIAT. BOZEGO. NARODZENIA !!!

    PS: Niezbadane sa Wyroki Booze – wiara-wiara a rozum-rozumem!

  7. NyndrO said

    A propos występów tego agregata spod jedynki. Otóż ja nie bardzo wiem, jak można zniszczyć pogaństwo.

  8. Jan Paweł II był Żydem i modernistą, jego kanonizacja była nieważna, dlatego nie jest oficjalnie święty, a 22 października Święty Kościół Rzymski wspomina nie jego, ale św. Marię Salome.

  9. wanderer said

    Takie piekne swieto.
    Panie Vis, niech Pan jeszcze raz spokojnie przeczyta artykul..

  10. Zbigniew Jacniacki said

    „….Pogańskie pochodzenie Bożego Narodzenia? To bzdura!…”

    Dlaczego? Bo może pochodzi z wiedzy ludów słowiańskich…
    Tak , z wiedzy a nie z wiary…

    Artykuł z 2014 roku http://wspanialarzeczpospolita.pl/category/historia/biblia/

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Co znaczy słowo Kolęda i w jakiej formie zawędrowało do łaciny.
    Dlaczego Bóg rodzi się 25 grudnia
    Co mają wspólnego słonie indyjskie z hebrajskimi opowieściami, brytyjskimi bogami, Agatami i godzinami.
    Skąd się wzięły tradycje bożonarodzeniowe
    Dlaczego Maryja była dziewicą?
    I skąd wiemy, że Boże Narodzenie NIE pochodzi z Izraela
    Na początek chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom:

    Wesołych Świąt!

    Niezależnie od tego, które właśnie obchodzą. Czy to jest Hanuka czy Boże Narodzenie czy po prostu pogańskie Przesilenie Zimowe, bo i tak każde z nich bazuje na słowiańskich Szczodrych Godach i Kolędzie! Wszystkiego Najlepszego!

    Trochę teorii

    Na początek trochę nudnej teorii, żeby później było łatwiej zakumać, co jest co.

    Należy zauważyć, że tereny słowiańskie charakteryzują się specyficznym i względnie unikalnym klimatem (drugim takim miejscem na świecie jest chyba tylko Kanada). Klimat ten jest o tyle specyficzny, że wyróżnia się względnie stały cykl dokładnie 4 pór roku, z których każda jest specyficzna. Nawet kraje ościenne dla słowiańszczyzny czyli np. Francja, Włochy, Anglia, Iran czy Chiny mają odmienne klimaty i każdy kto mieszkał w tych krajach potwierdzi, że tam aż tak ostry podział na 4 pory roku nie występuje.

    ros now korolkow morska wyprawa bogowie i gwiazdy 0_2c8b1_b4c0a179_XL

    Wiktor Korolkow

    źródło: Wspaniała Rzeczpospolita

    Ludzie obserwujący te zmiany zauważyli pewne prawidłowości. W drodze jest inny artykuł o teorii religii i nie chcę dublować informacji, więc skoncentruję się tylko na przesileniu zimowym. Otóż nasi przodkowie zasuwali na polu od rana do nocy od wiosny do jesieni. Jesienią wszystko umierało. Widzieli, że Słońce jest coraz niżej w południe. Zauważyli, że cały proces zatrzymuje się 22 grudnia. Wtedy to słońce na dokładnie 3 dni zatrzymuje się (nie przesuwa, ani w górę, ani w dół), aby po 3 dniach (25 grudnia) podnieść się i rozpocząć nowe życie. Od tego dnia słońce było coraz wyżej, dni były coraz dłuższe i teoretycznie powinno być cieplej, ale w porach roku notuje się pewne przesunięcie, więc na ocieplenie trzeba poczekać jeszcze z 2-3 miesiące. Trochę to jak z wanną, w której jest lód. Mimo, że zaczniemy wlewać tam wrzątek, to woda w wannie zrobi się ciepła dopiero po jakimś czasie.

    Syn

    Obserwatorzy tego powtarzającego się zjawiska zinterpretowali to następująco. “Stare słońce” czy tam “Stary rok” dał nam wiosnę, lato i jesień, wszystko z nim związane już umarło i teraz musi się narodzić na nowo. Dlatego ten dzień uznawany jest za bardzo szczęśliwy, bo zwiastuje nadejście nowego roku, wiosny i życia, a przy tym koniec jesieni i śmierci. Stare słońce naturalnie uznawane było za ojca nowego słońca i jest to dość logiczne. Dlatego słowo Syn i słowo Słońce są spokrewnione.

    Syn: sa:Sunu, lt:Sunus, en:Son, de:Sohn, sv:Son, ru:Syn, awestyjski: Hunus (Syn, porównaj Synuś) → el:Huius (Syn), it:Cionno (Penis), tocharski B: Somske (Syn)
    Słońce: lt:Saule, ie:Suil, en:Sun, de:Sonne, sv:Sol, ru:Solnce, awestyjski: Hvare, fa:Hor, sa:Svar (porównaj Swaróg/Swarożyc), hi:Suradż, la:Sol, fr:Soleil, uk:Sonce, be:Sonca, el:Helios
    Można zauważyć kilka prawidłowości. W przypadku Słońca dużo języków ma dodatkowe L (w tym polski). Grecki zawsze gubi S. Awestyjski i Perski S→H.

    Krzyż Południa

    Należy zauważyć też, że w miejscu “śmierci słońca” czyli dokładnie na południu w nocy (czyli w czasie jego śmierci) pojawiały się 4 gwiazdy na niebie. Dziś nazywamy je Krzyżem Południa. Sprawdź na Wiki. Obecnie Krzyż Południa widoczny nie jest, ale kilka tysięcy lat temu był widoczny z Polski.

    Picture saved with settings applied.

    Krzyż Południa

    Krzyż Południa mimo, że jest najmniejszym gwiazdozbiorem na niebie, to jednak okazuje się być bardzo istotnym. Nie tylko Słowianie zauważyli, że Słońce tam umiera. Dla kilku państw jest na tyle istotny, że mają go na flagach!

    240px-flag_of_australia-svg

    Australia

    flaga-nowej-zelandii

    Nowa Zelandia

    flag_of_papua_new_guinea-svg

    Papua Nowa Gwinea

    flag_of_brazil-svg

    Brazylia – Krzyż Południa na dole na środku.

    flagge-samoa

    Samoa

    Pas Oriona

    Następnym ciekawym zjawiskiem jest spostrzeżenie, że tzw. Pas Oriona , który tworzą 3 bardzo jasne gwiazdy w prawie jednej linii, te 3 gwiazdy, po zachodzie Słońca, wędrują za nim “od wschodu”.

    orion_belt

    Pas Oriona

    Wydaje mi się, że następna informacja jest już względnie w świadomości powszechnej, ale tak na wszelki wypadek. Trzy Wielki Piramidy w Gizie to nic innego, jak ziemska interpretacja Pasa Oriona. Poniżej nałożenie zdjęcia nieba na zdjęcie Piramid z lotu ptaka.

    piramidy odwzorowanie pasa Oriona

    Piramidy, a Pas Oriona

    Syriusz

    Najjaśniejszą gwiazdą na niebie jest Syriusz.

    Orion i Syriusz

    Orion i Syriusz

    Nie byłoby w tym może nic bardzo ciekawego, gdyby nie to, że 3 gwiazdy z Pasa Oriona dokładanie wskazują Syriusza, ale akurat tego dnia, czyli jutro, 25 grudnia, możecie sobie sami sprawdzić, że linia Pas Oriona → Syriusz → Ziemia wskaże Wam miejsce narodzin nowego Słońca. I to nowe Słońce podniesie się o 1 stopień kątowy na północ, w południe 25 grudnia, dając pierwszy raz od pół roku dłuższy o kilka minut dzień.

    Piszemy Świętą Księgę

    W czasach, kiedy to wiedza, a nie wiara była cnotą, ktoś postanowił spisać ten cały splot wydarzeń astronomicznych dla potomnych. Oczywiście lepiej się czyta upersonifikowaną wersję o bogach, ich synach, życiu i śmierci, a nie o jakichś kółkach na niebie. Zobaczmy, co wyszło.

    Żeby znów nie dublować za dużo z artykułem o teorii religii, skracam do minimum (obiecuję rozszerzyć temat w innym artykule).

    Bóg Słońce, życiodajna kochająca nas siła, która daje ciepło, jest światłością świata, mieszka w niebie, patrzy na nas z góry i tworzy świat (rano kiedy słońce się pojawia, kwiatki się otwierają, ptaszki śpiewają, a koguty pieją czyli cały świat go miłuje) w końcu umiera, by się narodzić na nowo. Jego nowa inkarnacja jest naturalnie jego synem. Narodziny syna wskazuje najjaśniejsza gwiazda na niebie. Jest to oczywiście gwiazda na wschodzie (z punktu widzenia Trzech Króli). Mało tego, gwiazda wskazuje miejsce narodzin nowego boga Trzem Królom nieba, którymi jest Pas Oriona. Po narodzinach nowego słońca dążą do niego owi Trzej Królowie Nieba i to od wschodu. No bo wszystkie gwiazdy podążają za Słońcem ze wschodu na zachód. A gwiazda Syriusz wskazuje im miejsce narodzin nowego Boga.

    Przez całe swoje życie pozna wszystkie 12 znaków zodiaku, które będą go naśladować, kiedy go nie będzie. Naśladowanie Słońca nie jest niczym innym jak świeceniem w nocy, kiedy go nie ma. Nazwa zodiak ma oczywiście słowiańską etymologię. Pochodzi od łacińskiego Zodiacus, a to z kolei jest złożeniem z greckich Zoon (Zwierzę, porównaj Zoologia) oraz Kuklos (Kółko). Zoon pochodzi od polskiego Życie, a Kuklos od polskiego Kółko. Jeśli wiemy, że Kółko i Słońce mają tę samą etymologię (jednak na ten moment nie wiem co było pierwsze), to możemy Zodiak tłumaczyć jako “Koło Życia”, ale i “Słoneczne Życie”. Dla wnikliwszych powiem, że Koło i Soło (Słońce) to to samo słowo, K i S/C/CZ często się wymieniają, porównaj Kto/Co, Kogo/Czego, Ameryka/Ameryce, Sto → el:Ekato, la:Kentum, it:Cento. Więcej o słowie Koło w artykule: Ocean jest na około nas.

    sirius2

    Opowieść biblijna

    Rok później cykl się powtarza, ale interpretację można zmienić. Otóż ten syn – słońce umiera. Słońce jak wiadomo ma promienie czyli koronę cierniową. Umiera na krzyżu (Krzyżu Południa). Jest tam przez 3 dni. Po jego śmierci następuje ciemność, bo jest to najdłuższa noc w roku. Po 3 dniach zmartwychwstaje i idzie do nieba, bo słońce się podnosi. I siedzi tam po prawicy ojca (bo słońce przesuwa się w prawo czyli na zachód). I czeka na nas tam w niebie.

    Powyższy opis większości z Was skojarzy się tylko z jednym “Bogiem”, ale tak naprawdę powyższy opis to mniej więcej życiorys: Chrystusa, Kriszny, Mitry, Horusa, Mojżesza, Attisa, Dionizosa, Buddy, Odyna, Zoroastra, Bala, Indry, Bali, Thora, Adonisa, Prometeusza i wielu, wielu innych, mniej znanych bogów.

    Łączą ich jeszcze często:

    Narodziny z dziewicy
    Święty dzień – Dzień Słońca czyli Niedziela
    Chodzenie po wodzie (Słońce zostawia swój “ślad” na wodzie – szczególnie widoczny podczas wschodów i zachodów)
    Cuda leczenia i wskrzeszania (Słońce leczy i ożywia rośliny)
    Ich matki często mają na imię: Maja, Maria, Marion, Miriam, Nana itd. Symbolem znaku Panna (Dziewica) jest właśnie litera M.
    Ciekawym jest, że w ogóle dzieciom się nie mówi, że przy rynku w każdym polskim mieście stoi świątynia poświęcona Słońcu, a większość Polaków, na co dzień czci właśnie Słońce i Gwiazdy! Z tej perspektywy zupełnie inaczej brzmi termin “poganie” i “religia pogańska”, prawda? Bo czym się ona niby od chrześcijaństwa czy judaizmu różni?

    Kolęda

    Ze względu na to, że zimowa pora roku uniemożliwiała robienie większości rzeczy, bo było po prostu za zimno. To większość zadań sprowadzała się w zasadzie do palenia ognia czyli tworzenia sztucznego słońca. W tym czasie trzeba też było chodzić po drewno do lasu, żeby było czym palić. Oczywiście do lasu nie zapuszczano się samotnie, bo dni były krótkie, a nie tylko ludzie mieli problemy z brakiem pożywienia, więc chodzono tam grupami, żeby nie zostać zaatakowanym przez głodne dzikie zwierzęta. Szybko takie grupowe wypady i wzajemne pomaganie przekształciły się w rytuał odwiedzania zimowego. Z resztą był to najlepszy okres na spotkania, bo ogień jeden, a ludzi mógł ogrzać wielu. W lecie każdy musiał pracować w polu, by wyprodukować nadwyżkę na zimę, więc czasu na spotkania było mniej.

    Takie cykliczne odwiedzanie się w koło nazwano “Kolędą” (Od połączenia: Koło + Da (prezent) lub Dzień – nie jestem pewien). Kolęda zawsze trwała 12 dni. Każdego dnia robiono sobie wróżby na kolejne miesiące roku. Na takie spotkania często przychodzono ubranym w zwierzęce skóry (bo było zimno). Stąd Kolędnicy do dziś kojarzą się głównie z maszkarami zwierząt. Kolędnicy chodzili też z gwiazdą (słońcem), a najważniejszym elementem był Turoń. Podczas takiego spotkania Turoń nagle padał, wtedy dzieci miały za zadanie go “zmartwychwstać”.

    Pozostałością Kolędowania jest nadal typowo polski zwyczaj odwiedzania przez księdza, który nazywany jest… Kolędą!

    Wiadomo, że podczas zimy niektórym rodzinom czegoś brakowało, więc trzeba było się wymieniać dobrami, żeby przeżyć. Szybko ten zwyczaj wyewoluował w zwyczaj dawania prezentów, który znamy do dziś. Co ciekawe, prezenty często dostarczał kolędnik z gwiazdą/słońcem (bo to słońce daje nam ciepło i światło przez cały rok). Dlatego do dziś w wielu miejscach Polski Mikołaja nazywa się Gwiazdorem, a gdzieniegdzie nawet spotyka się interpretację, że Mikołaj daje prezent na Mikołajki, a Gwiazdor na …. Gwiazdkę! Teraz wiecie, dlaczego Święta Bożego Narodzenia nazywa się Gwiazdką – od kolędników przychodzących z gwiazdą.

    Od polskiego słowa Kolęda, które przypada dokładnie na koniec starego roku i początek nowego i powtarza się cyklicznie, powstało łacińskie: Calendae (Pierwszy Dzień Roku), a od niego Calendarium (Książka Licząca) i z niego mamy na całym świecie słowo “Kalendarz”.

    Germanie kalkując słowiańskie: Koło → Kolęda stworzyli u siebie: Hjul (Koło) → Jul (Kolęda / Boże Narodzenie). To jest generalnie dowód na to, że to Kolęda jest od Koła, a z niej Kalendarz, a nie odwrotnie (jakby chcieli językoznawcy). Oczywiście germańskie Hjul (Koło) pochodzi od polskiego Koło. Tu można zobaczyć przykład: https://en.wiktionary.org/wiki/hjul?rdfrom=Hjul. Jest tam napisane:

    From Old Norse hvél, hjól, from Proto-Germanic *hwehwlą, from Proto-Indo-European *kʷekʷlóm, *kʷékʷlos (“wheel”), *kʷol-o- (“wheel”).

    Oczywiście jak zawsze język staropolski/słowiański opisany jest jako Praindoeuropejski, bo jak żeby inaczej :).

    Germańskie Boże Narodzenie (Kolęda) to: en:Yule, de:Jul, no:Jul, sv:Jul, da:Jul, a z germańskiego do innych języków: np. fi:Joula (Boże Narodzenie), ale też fi:Jouhla (Impreza, Święto), fr:Joli (Fajny, Miły), en:Jolly (Zacny). Od tego rdzenia nazwisko ma też Angelina Jolie.

    Pierwsza Gwiazda

    Istnieje też tradycja czekania na pierwszą gwiazdkę w noc wigilijną. Oczywiście nie chodzi o “dowolną gwiazdę”, a o tę konkretną. Czyli o wschód słońca 25 grudnia.

    Izrael? Jaki Izrael?!?

    Od dziecka wmawia nam się, że Jezus, Boże Narodzenie, Betlejem i Ziemia Święta to Izrael. Jednak z powyższego dość jasno wynika, że… NIE! Po pierwsze ciężko w świetle powyższego w ogóle zakładać, że taki ktoś jak Jezus w ogóle się narodził. Oczywiście można też interpretować, że był ktoś taki, a cechy Boga Słońca nadano mu później, by łatwiej było chrystianizować “pogańskie społeczeństwa”. To oczywiście kwestia “wiary”, a “wiara” ma to do siebie, że istnieje tylko dzięki “nadziei”, że znane nam od dziecka prawa fizyki działają wszędzie, tylko nie tam, gdzie wierzymy, że jest inaczej. Oczywiście każda próba empirycznego udowodnienia “wiary” (czyli zamiany “wiary” w “wiedzę”) zakończy się fiaskiem, dlatego po prostu nie udowadnia się “prawd wiary”.

    Skąd wiemy, że powyższy “Święty Tekst” nie powstał ani w Izraelu (jak się powszechnie wierzy), ani w Egipcie (gdzie powstała pierwsza udokumentowana Biblia), ani w Babilonii (gdzie “naukowcy” próbują umiejscawiać wydarzenia biblijne), ani nawet w Indiach czy Persji (gdzie połowa bogów ma chrystusowe atrybuty). Wiemy to stąd, że NIE MA tam pór roku! Są sezony: wilgotny i suchy. Fakt, jest zimniej czy cieplej, ale nie na tyle, by zauważyć jakiś cykl życia i śmierci w tym czasie!

    Pojedźcie sobie do Indii w grudniu i w sierpniu… a się okaże, że w grudniu jest… cieplej! Bo nie ma chmur, które są w wakacje. W Izraelu kąpałem się w morzu przy 28 stopniach pod koniec listopada! Jaka to jest zima? W Egipcie jest faktycznie zimniej w zimie… ale dlatego, że tam jest pustynia. Skoki dobowe temperatury są tam nadal większe niż średnia temperatura między sierpniem a grudniem. No to o jakiej zimie my tu mówimy?!?

    Skracanie i wydłużanie dnia to również nie jest południowy wynalazek. Należy wiedzieć, że w Indiach słońce przez cały rok wschodzi o 6:30, a zachodzi o 18:30 (+- kilkanaście minut)… dla zwykłego człowieka jest to niezauważalne. To u nas widać wyraźne zmiany proporcji długości dnia i nocy. Tam, gdzie ponoć narodził się Jezus pogoda przez cały rok jest podobna, a dni przez cały rok są mniej-więcej równe. Więc co tu świętować?

    Święto narodzin nowego Boga, jego śmierci, zmartwychwstania, 3 króli, gwiazdy betlejemskiej i innych tego typu zdarzeń mogło mieć miejsce TYLKO na północ od Karpat i Kaukazu. A tam znajduje się nie Izrael, Egipt, Persja czy Indie, a Polska, Ukraina i Rosja, czyli nic innego jak starożytna Lechia!

    Święto Godowe

    Sprawdźmy zatem, co to jest to Święto Godowe… W szkole o tym oczywiście nie było, prawda? Wtedy, u dzieci zrodziłoby się za dużo pytań…

    Otóż Święto Godowe (połączone z powyżej opisanym Kolędowaniem) to święto radości i szczęścia. Ludzie się cieszyli pierwszym astronomicznym znakiem, że już nie będzie więcej śmierci, a już niedługo zacznie się nowe życie. Święto Godowe jest też świętem pierwotnym, znaczy to tyle, że słowo “Święto” odnosi się właśnie do tego wydarzenia. Słowo Święto pochodzi od słowa Świecić, Światło, Świt i Świat. To właśnie tego dnia, 25 grudnia o Świcie rodziło się Światło (coraz dłuższy dzień) i Świat (Nowy Rok – Wiosna – Rozkwity). To właśnie tego dnia rodził się nowy Bóg. Dziś nazwiemy go Jezusem, ale historycznie miał wiele imion. Między innymi Światowid czy Śiwa (oba pochodzą od tego samego rdzenia). Germanie od naszego Święta Godowego, kiedy rodził się Bóg, nazwali swojego boga właśnie God (en:God, de:Gott, da:Gud, no:Gud), podobnie z resztą Persowie (Huda) czy Azjaci (zapewne z perskiego), kurdyjski:Heda, kazachki:Kudaj, kirgiski:Kudaj, a nawet sinokoreańskie: vn:Czu, zh:Żu, jp:Su, ko:Żu.

    Sam czas Godów był czasem pojednania, stąd mamy czasownik: Godzić się. Od polskiego “Godzić się” czyli “zrobić by było dobrze” powstało określenie dobra w ogromnej ilości języków świata:

    Germańskie: en:Good, de:Gut, da:God, sv:God
    Albański: Hut
    Sanskryt: Gadźja
    Arabski: Gajid
    Grecki: Agathos
    Warto nadmienić, że germańskie Gut wróciło do nas poprzez Jidisz jako Git i Gicior.

    Po grecku słowo Agathos, mimo że etymologia oficjalne jest “niepewna” (czyli słowiańska) ma takie znaczenia:

    dobry
    odważny
    szlachetny
    moralny
    szczęśliwy
    przydatny
    Jest to dokładna lista synonimów polskiego słowa “Godny” (czyli związany z Godami) oraz opisu Godów.

    Od greckiego Agathos wzięło się imię Agata (Dobra, Godna) oraz kamień Agat (Szlachetny).

    Nasza tradycja zbierania drewna podczas zimy oraz obdarowywania się prezentami, również dotarła do innych języków: np. en:Gather (zbierać), nl:Gaderen (zbierać), fryzyjski: Gadja (Jednoczyć), de:Begatten (Spotykać się), sq:Gjedhe (Wybierać).

    Po Godach pojawiała się PoGoda. Z resztą podczas Godów nastawał też nowy rok. Dlatego słowo God musiało oznaczać też jednostkę czasu. Prawie w każdym języku słowiańskim oznacza właśnie 365 dni. We wschodniosłowiańskiej formie God/Hod, a w południowych w formie żeńskiej czyli Godina/Godzina. Należy sobie zapamiętać, że godzina po chorwacku to nie 60 minut, a 365 dni. Może to być powodem do nieporozumień na wakacjach. Do tej pory nie udało mi się rozwiązać zagadki, dlaczego w językach zachodniosłowiańskich Godzina/Godina/Hodina oznacza właśnie 60 minut, a nie 365 dni. Może ktoś z czytelników wie?

    Ze względu na spotkania przy ognisku, dzieciom organizowano różne zabawy i konkursy. Od tej części Godów wzięło się Zgadywanie. Dorośli natomiast spędzali ten czas na zabawie i rozmowach, stąd do dziś mamy Gadanie.

    Oczywiście podczas tego wspólnego Gadania nie mogło zabraknąć kapłana, który opowiadał różne upersonifikowane historie. Dziś robimy podobnie… i nazywamy to Jasełkami. Jasełka wzięły swoją nazwę od żłobu na siano, który po staropolsku nazywa się po prostu Jasło. Takie jasła/żłoby budowało się właśnie na zimę, bo jak nie było trawy, to zwierzęta musiały jeść z tych żłobów. To kolejny dowód na to, że opowieść wigilijna nie mogła odbyć się w Izraelu, bo tam trawa albo nie rośnie wcale (bo jest pustynia), a jak już rośnie, to cały rok (nie ma zimy).

    Sam proces Gadania i Jasełek przeszedł z Polski do Izraela i nazywa się tam od naszego Gadania po prostu Haggadą (Ha=To + Gada=Opowiadanie). Więcej na temat Haggady jest na Wiki. Żydzi odróżniają Haggadę i Halachę (Prawo). Ta druga to oczywiście nic innego jak Ha + Lacha, chyba nie muszę tłumaczyć, co to znaczy i skąd się wzięło. Jak ktoś w razie nie skojarzył, to zapraszam do artykułu: Lechici, podpowiem, że spokrewnione z łacińskim: Lex.

    Po hebrajsku polskie słowo God dało też inne znaczenie: http://www.studylight.org/lexicons/hebrew/hwview.cgi?number=01409

    God/Gad po hebrajsku to również: Radość, Szczęście.

    Jeden z ludów Izraela odziedziczył po polskich Godach nazwę: https://en.wiktionary.org/wiki/Gad. Niestety w polskiej Wiki są pominięci. Info tylko po angielsku: http://www.wikiwand.com/en/Tribe_of_Gad

    Podobnie jest z semickim bogiem Gadem… pewnie nigdy nie słyszeliście? Też pochodzi od polskiego święta Godów i też polska Wiki go pomija… ale Ci co chcą podłubać to poczytają i na angielskiej: http://www.wikiwand.com/en/Gad_(deity)

    Tutaj Żydzi sami przyznają, że bóg Gad nie jest semickiego pochodzenia: http://biblehub.com/hebrew/1408.htm i że Bóg pochodzić może z Babilonu. Tu jest tak samo: http://www.blbclassic.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?strongs=H1408&t=NASB, a tu nawet po polsku: http://biblia-online.pl/slownik,hebrajski-james-strong,numer,1408.html

    Pamiętacie artykuł o Języku Polskim na Sri Lance… oto kolejna odsłona:

    gad (język pali)[edytuj]

    znaczenia:
    czasownik

    (1.1) mówić, powiedzieć[1]
    wyrazy pokrewne:
    rzecz. āgada, āgadana
    źródła:
    Skocz do góry↑ Digital Dictionaries of South Asia.
    W językach semickich jest jeszcze jedno słowo pochodzące od Świąt Godowych, a właściwie bardziej od nowego roku, który one oznaczały. Po dziś dzień, po arabsku Gadid znaczy nowy.

    Sianko

    Czy wiedzieliście, że sianko pod obrusem to nie jest chrześcijański wynalazek? W Święcie Godowym, jak już wcześniej wspomniałem, dużo czasu poświęcano na zGADywanie, czyli wróżenie. Wróżby dotyczyły głównie poGODy w nowym roku, a właściwie to zbiorów wynikających bezpośrednio z tej pogody. Każdego dnia święta przepowiadano pogodę na kolejny miesiąc następnego roku. Wróżba polegała na tym, że słomę wkładano pod nakrycie stołu, a następnie wyciągano rurki słomy. Kto wyciągnął dłuższą, ten mógł się spodziewać lepszych plonów w nowym roku. Siano pod obrusy przygotowywały zazwyczaj panny na wydaniu (wtedy dziewice). Nie jest to oczywiście bez konotacji w świecie współczesnym. Wiecie już dlaczego Jezus spędził okres Bożego Narodzenia “w sianie”. Gdyby urodził się w Izraelu, to opowieść ta wyglądałaby z goła inaczej. Ale czy wynika z tego coś jeszcze? Tak!

    Virgo

    Otóż dziwnym zbiegiem okoliczności gwiazdozbiór Panny (czyli Dziewicy) to jest tak naprawdę… Panna z Sianem / Kłosem! Proszę sobie zobaczyć np. tutaj. Pannę do dziś oznacza się literą M jak Maria, Marion czy Maja (Zobacz symbole zodiakalne). Następnie okazuje się, że Bóg rodzi się z Dziewicy w sianie! Czy to wszystko są przypadki? Może po prostu chodziło o to, że Bóg rodzi się, kiedy Dziewice chodzą z sianem? Ma to jeszcze więcej sensu, jeśli znów wrócimy do języka hebrajskiego. Otóż jak nazywa się miejsce gdzie Bóg się rodzi? Betlehem! A co to jest Betlehem? Bet (Dom) + Lehem (Chleb). W artykule o Lechitach i Panach wyjaśniałem, że od nazw Polaków w różnych językach wzięła się nazwa Chleba w różnych językach np. Lechem (po hebrajsku) czy Pano (po łacinie), bo Słowianie eksportowali ziarno do wszystkich sąsiednich krajów. Lehem oznacza też coś, co pochodzi od Pana (porównaj Elah, Elohim, Allah). Czyli Betlehem można też tłumaczyć jako “Dom czegoś boskiego”. Mało tego. Jeśli rozważymy Betlehem etymologicznie, to skoro wiemy, że Bet (Dom) pochodzi od polskiego Byt (porównaj: Miejsce pobytu – a po czesku i słowacku Dom nadal nazywa się Byt), a Lehem pochodzi od Lecha, to Betlehem to nic innego jak “Dom/Byt Lecha”!

    Teraz już wiecie, dlaczego prawie każdy bóg narodził się z dziewicy o imieniu najczęściej zaczynającym się na M. Matka Kriszny (która też była dziewicą) nazywała się Maja (Iluzja, Miłość), a hinduskie słowo Maja pochodzi od polskiego słowa Miłość (Ł przechodząc do sanskrytu zmienia się często w J, porównaj Łono → Joni). Po polsku od karmienia zwierząt w czasie Godów mamy też słowo Hodowla.

    Gady

    Ostatnim słowem pochodnym od polskich Godów są Gady (Zwierzęta). Nie wiem do końca dlaczego akurat Gady odziedziczyły nazwę po Godach, jednak jest kilka poszlak. Nazwę Gad należy rozumieć jako “Dobre Zwierzę”, albo “Godne Zwierzę”. W hinduizmie tym mianem określa się… Słonie! Słoń w Sanskrycie to Gadzia. Po grecku czy łacinie natomiast Gados… to Łosoś! Od niego pochodzi np. en:Cod (Łosoś). Możliwe, że to jest wyjaśnienie dlaczego w Polsce w Święta nadal nie jada się mięsa, ale… je się ryby! I jest to ewenement na skalę światową. Ale dlaczego akurat w Polsce tak się robi. Jest to oczywiście spadek po historii. W zimie w przeręblach nadal ryby można było łowić, a zwierząt się nie zabijało, żeby mogły spokojnie rozmnożyć się na wiosnę. Gdyby zjedzono zwierzęta, to by się nie rozmnożyły i byłby głód. A tak na Gody jedzono ryby i ta tradycja została w Polsce do dziś.

    Możliwe, że z określenia ryb jako Gady… nazwa ta przeszła na Gady jako coś, co teraz rozumiemy jako coś innego niż ryby. Nie wiem tego póki co, ale może kiedyś uda się to odkryć.

    Oczywiście ryby to tylko dla chrześcijan i żydów nie są mięsem… Ja, jako wegetarianin wtedy się pytam… to ryba, co to jest? Warzywo? Choć pamiętam, że wynika to po prostu z historii naszego kraju i przejścia jego tradycji do religii chrześcijańskiej i judaistycznej to i tak irytuje mnie, kiedy proszę gdzieś o jedzenie bez mięsa, to mi proponują tuńczyka?!?!

    Podsumowanie

    Liczę, że święta nikomu przez artykuł nie zbrzydną, nie taki był jego cel. Mam nadzieję, że dzięki artykułowi łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego święta są akurat teraz i dlaczego zachowujemy się podczas nich w ten, a nie inny sposób. Ufam, że wszystkim ten dzień zawsze będzie się dobrze kojarzył. Życzę jeszcze raz…

    Wesołych i poGODnych Świąt Godowych!

    http://wspanialarzeczpospolita.pl/category/historia/biblia/

  11. dzast testing said

    Wszelki duch Pana Boga chwali!

    Czyzby pan Jacniacki uczynil z dzisiejszej Wigilijnej Soboty Srode Popielcowa?
    Milczenie adwersarzy wzgledem opinii nr1 spowodowane jest posypywaniem glowy popiolem? Za napastliwosc.

  12. Boydar said

    Wróciłem, podzieliłem się opłatkiem z bliskimi, i korzystając z zamieszania podchoinkowego, tup, typ, tup, do Gajówki.

    Po pierwsze, Wszystkim zdrowia. Szczególnie Panu Gajowemu. W Jego intencji pomodlę się dzisiaj specjalnie. Jeżeli Pan Bóg ocenia pracę Pana Gajowego tak jak my, to modlitwa skutek (czytaj zrozumienie i wysłuchanie) znaleźć powinna. Aż dziwne, że nikt do tej pory nie nie wpadł na tak prosty a zawsze przecież skuteczny sposób oddalania choroby. Jakakolwiek by nie była.

    Teraz Pan Nyndr0; załamał mnie swoim wpisem (7). No jak to jak Panie NyndrusiU; ochrzcić towarzystwo ! A gdyby się opierało zbyt usilnie, to zanurzyć łeb w chrzcielnicy i dotąd tak trzymać aż przestanie bulgotać. Dla pewności, można potrzymać minute dłużej. Niektóre dalekowschodnie pogaństwa są szczególne na wiarę katolicką oporne, ale z tego co zauważyłem, u nas chrzcielnice zawsze głębokie robili …

    I żeby Was całkiem na to nasze Boże Narodzenie (nasze, boć przecież nie żydowskie) ukontentować, to oświadczam uroczyście, że ja jestem w stu procentach przekonany, że może i 25 grudnia, co wielce prawdopodobne, ale nie tam, tylko tu, u nas. Nie wiem gdzie, ale gdzieś tu, w Polsce, Jezusek się urodził. Pamiątka Matki Boskiej Gromnicznej, jak kiedyś czytałem w jakimś dość starym przedruku, obchodzona była w Polsce z wielkim nabożeństwem już w jedenastym wieku. Takie sprawy nie montują się w świadomości narodu ot tak na pstryk. Poza tym, gdzie kto kiedy widział mroźną zimę w Betlejem, przecież tam wsio lieto i lieto

    No, i na dzisiaj to tyle, dobrej nocy życzę i szczęśliwego powrotu z pasterki

  13. snag said

    Gdybyście oprócz Biblii zajrzeli jeszcze do innych źródeł to może nie protestowali byście tak głośno ,…

    Porównajcie mityczne życiorysy bogów, egipskiego Horusa, greckiego Dionizosa, Atisa, Indyjskiego Kriszny, na temat synow niepokalanego poczęcia, śmierci i zmartwychwstania z życiorysami Osirisa, Tammuza, Adonisa, Attisa, Dionizosa z życiorysem Jezusa a znajdziecie relatywne podobieństwo ,…

    Krzyż, symbol Chrześcijaństwa był też symbolem wiar dużo starszych niż Chrześcijaństwo.

    W linku: gwiazda wschodu i trzech podążających za nia króli. 24 grudnia w dzień narodzenia te 4 gwiazdy były w pozycji idealnej linii prostej skierowanej na wschodzące słońce ,…

    .http://www.ancient-code.com/wp-content/uploads/2014/10/Orion-Sirius-M45-lineup-1024×669.jpg

    Krzyż Celtów nie Prawosławnych przypadkiem? O ile pamiętam Celtowie byli poganami ,…

    .http://republika.pl/blog_re_4471021/6604303/tr/cross1.gif

    .https://cdn.vectorstock.com/i/composite/62,61/christian-symbols-vector-46261.jpg

    Anyway, życzę zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia

  14. NyndrO said

    A ja jestem ochrzczony.I nic, a nic mi to nie przeszkadza i nie mam żadnych pretensji do Babci i Rodziców. A jestem przecież poganinem.

  15. NyndrO said

    Dodam, że nie do głowy mi nie przyszło negowanie istnienia Jezusa. Czy ja mam powód, żeby nie wierzyć np. Orygenesowi?! : „To, co się pokazuje, jest znane wszystkim w okolicy. Nawet poganie powtarzają każdemu, kto tylko chce słuchać , że we wspomnianej grocie narodził się niejaki Jezus, którego chrześcijanie czczą i adorują”.

  16. snag said

    There you go senor NyndrO ,…

    … jeśli ktoś potrzebuje and makes him or her better and happy then more power to them ,… Ja tam bez pośredników prosto do boss’a up there i zadowolony ze mogę ,…

    Ja p. przejrzałem senor NyndrO … wyrzuć p. dwie litery z nick’a, przeczytaj od zadka i voilà … jeden z pogańskich i miejsca zamieszkania Gajowego … znaczy naczalny gajowki, też podejrzany 😉 ,…

    Pogodnych ,…

  17. NyndrO said

    Jo tej ( to po kujawsku), „przejrzałem”. A d*pa, ale wiem o co chodzi. Wzajemnie. * A Pan Kierownik to pewnie faktycznie podejrzany. Wiele razy i o wiele strasznych czynów, nie mówiąc o myślo – zbrodniach.

  18. Piszę więc jestem said

    Ad. 15 – czy tzw. Orygenes oddał za Pana swoje Życie?!

    Tak na początek, po Mszy Św. zwanej Pasterką, po której

    wróciłem niedawno . . .

    Co Panu obiecali, ci co nic nikomu nie dali?! – Nawet Nadziei,

    nawet perspektywy wieczności, nawet – wykasowania STRACHU?!

    Prof. Koneczny określił to: wschód daje nam NIRWANĘ, czyli

    N I E B Y T !

    żaden inny życiorys nie jest tak dokładnie i

    prawnie udokumentowany jak właśnie ten jeden, jedyny,

    Żywot Jezusa Chrystusa – Odkupiciela – dzisiaj nam ponownie,

    wchodzącego do sumień – swoimi Narodzinami.

    Wszystkim tę stronę choćby migowo, lustrującym,

    Błogosłwaieństwa Bożego Dziecięcia – Życzę+

    Króluj Nam Chryste, nam NArodzony.

    Andrzej B R

  19. NyndrO said

    Nie sądzę, żeby Orygenes oddał za mnie swoje życie. Podobnie, jak św. Łukasz, który prawdopodobnie również nie oddał za mnie swojego życia. Jemu też nie mam powodu nie wierzyć. Nie sądzę również, żeby Pan zrozumiał moje wypowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnych Świąt.

  20. NyndrO said

    Zaznaczam, że nie zamierzam W Gajówce NIGDY dyskutować na temat : (że tak to ujmę, trochę z przymrużeniem oka) Jezus vs Budda. To się nigdy nie stało i nigdy nie stanie.

  21. Joannus said

    Człowiek od jedynki jest chory, stąd plwa, bo mu coś we wnętrzu się popsuło i ropieje.

  22. errorous said

    A ja tam uważam, że tak naprawdę, to Jezus nigdy się nie urodził. Ale zanim Pań Gajowy mnie zbanuje, dodam, że to dlatego, iż jest odwieczny, i jako taki nie może ani się urodzić ani umrzeć „Zanim Abraham był, ja jestem” (J.8;58)

    Temat na świąteczną refleksję 🙂

    Pewien brat przyszedł do abba Teodora i zaczął mówić i rozprawiać o rzeczach, których sam dotąd jeszcze czynem nie wypełniał. A starzec mu powiedział: „Jeszcześ łodzi nie znalazł, jeszcześ towaru nie załadował, jeszcześ nie płynął, a już jesteś w mieście? Najpierw czynem wykonaj, a potem przyjdź tutaj mówić to, co mówisz teraz”. Teodor z Ferme 9, 250

    Nieszczęściem współczesnej epoki są teoretycy, doktrynerzy, intelektualiści, o których złośliwie powiedziano, że to ludzie, którzy sprawnie myślą, a sądzą, że wiedzą. Oni jednak na wszystko mają pewną receptę, we wszystkim się doskonale orientują, choć zazwyczaj nie mają o tym wszystkim pojęcia. Ale to nie jest jeszcze największe nieszczęście; ono zaczyna się wtedy, gdy swoje teorie doktrynerzy próbują wprowadzić w życie, gdy próbują je zrealizować. Wtedy zaczynają się nieszczęścia, które dobrze znamy my, którzyśmy przeżyli XX wiek, w którym różni obłąkańcy, bez jakiejkolwiek moralności, próbowali wprowadzać w życie swoje utopie.

    Ojcowie Pustyni byli realistami, praktykami, a nie teoretykami. Nie budowali teorii mistyki ani ascezy, nie budowali systemów teologicznych, ale swoje życie duchowe opierali na Piśmie Św. i na doświadczeniach swoich i innych starców, które między sobą wymieniali konfrontując je. Ich mądrość cechuje autentyczność: uczą tego, czego nauczyli się nie z książek, ale z doświadczenia. Stąd też ich głęboka nieufność do intelektualistów, którzy swymi często dość dziwnymi teoriami przyczynili się do wielkiego kryzysu Pustyni, mającego miejsce w V w.

    Nasz apoftegmat mówi o szczególnym typie teoretyka, który próbuje budować teorię życia wewnętrznego, choć sam nie rozwinął swojego życia duchowego i nie przeżył jeszcze spotkania z Bogiem: „nie znalazł on jeszcze łodzi, a już dopłynął do miasta” – jak określa dosadnie takiego człowieka Teodor z Fermę. Na Pustyni tacy ludzie byli szczególnie niebezpieczni, gdyż mogli doprowadzić do tragedii młodych mnichów, rozpoczynających życie duchowe, a więc szczególnie podatnych na wszelkie złudy i pomyłki.

    Jeśli więc wybieramy książki o życiu duchowym, starajmy się wybrać takie, które pisali święci: oni opisują drogę, którą sami przeszli i którą doszli do Boga. Takim autorom można zaufać.

    „Karmię was tym, czym sam żyję” – pisał św. Augustyn; dlatego tak chętnie do niego powracamy.

    Za: Marek Starowieyski, Czego mogą nas nauczyć Ojcowie Pustyni

  23. Boydar said

    Szczęść Boże, Panie Nyndr0, Wszystkim Szczęść Boże.

    To piękny dzień. Jego piękno, dla mnie polega na tym, że po raz 2016 przedstawia nam, że prawdy nie można trwale ukryć.

    Zdaje Pan sobie sprawozdanie, że żywię do Pana dużo sympatii. Cenię także Pańskie komentarze i dostrzegam w nich wiele elementów wspomagających rozwój intelektualny Czytelnika przy niewielkim wkładzie własnym. Wkład odnosi się do wysiłku w czytaniu i zrozumieniu, nie do Pana.

    Przechodząc do meritum. W moim pojmowaniu spraw i rzeczy, Pański buddyzm jest de facto ucieczką. To tak, jakby chrześcijaństwo i katolicyzm były dla Pana za trudne. Ucieczką tym bardziej, że w bilet na drogę życia zaopatrzyli Pana Rodzice i Dziadkowie. Pan ten bilet niby ma, ale idzie na piechotę. Przedzierając się bezdrożami, na których zupełnie niepotrzebnie czyhają na Pana niebezpieczeństwa i pułapki zastawione przez wroga. Życie to nie jest gra komputerowa. Nie może skorzystać Pan z opcji wielu żyć. To jest jedna z wielu pułapek, w które już Pan wpadł. Reinkarnacja nie jest prawdą; to oszustwo Diabła i „pobożne” życzenie słabych i maluczkich. Jest to również bluźnierstwo. Nie można bez pomocy Boga naprawić skutków naszych grzechów. Sama pokuta (w „drugim życiu”) nie może być skuteczna gdyż ani nie zakłada świadomości za co się cierpi ani też nie daje możliwości zadośćuczynienia wyrządzonych krzywd; tak sobie samemu jak i innym.

    Idąc dalej; buddyzm odnosi się do ciała i ducha. Ducha, nie duszy. To zasadnicza różnica. Pan wie, na czym polega i ja wiem. Dusza zostaje zignorowana. To drugi diabelski myk. Gdyż wyłącznie o Nią idzie gra. Po to został przez Boga stworzony engin tego RPG pod tytułem ‚Świat i ludzie’.

    Panie Nyndr0, w przedziale dla niepełnosprawnych jadą kalecy. Czasem matki z małymi dziećmi. Pan nie jest ani małym dzieckiem ani ułomnym. Tak się nie godzi.

    Chrześcijaństwo i katolicyzm znalazły szczególnie urodzajny grunt do ukorzenienia wśród Słowian. Bardziej wschodnich niż zachodnich. Najwyraźniej nasze pogańskie dążenie do prawdy było tuż tuż. Przypuszczam, że koncepcja buddyzmu była zainseminowaną trutką w ducha tamtych ludów. Bardzo zewnętrznie podobną do ich wcześniejszych przekonań i wierzeń, ale wykręcającą trwale w lewo kierunek dążenia myśli. Skanalizowała ta trutka Wasze umysły na całe wieki. Z jednej strony, dobrze to nich świadczy, bo podstęp musiał być bardzo sprytny i wyrafinowany. Z drugiej jednak strony, byli tak samo głupi jak my, kiedy daliśmy się w późniejszym czasie wpuścić w judeocośtam. Oczywiście nie wszyscy, ale statystka przeraża. Stara bladż.

    Coś Panu jeszcze kiedyś wygarnę, ale to kiedyś. Na razie przytul Pan Żonę, która Bóg Panu zdarzył, a nie Budda i ciesz się Pan dniami pozostałymi do napisu Game over. Wesołych Świąt.

  24. Greg said

    re.22 Boydar.
    Powinien Pan to napisać złotą czcionką (jaka szkoda, że nie można)
    Takiego ,,warsztatu” to i ks.prof.Guz by się nie powstydził.
    Pozdrawiam.

  25. Jan said

    To nie choroba a działanie sił które przygotowują drogę dla przyjścia mesjasza – antychrysta, dlatego podważają,BÓSTWO JEZUSA CHRYSTUSA.

  26. errorous said

    Panie Boydar, Pan piszesz jak wielki mistrz duchowy, który dzięki budowaniu na skale czyli wprowadzaniu w życie przeslania z Kazania na Górze, wie i widzi, poznał prawdę i ta go wyzwoliła. A zatem nie zaznasz Pań śmierci na wieki 🙂

    Chciałbym wiedzieć tyle co Pan, niestety w moim przypadku, choć się staram, tak mi wychodzi, że ta brama, która wiedzie do życia wiecznego jest dość wąska, i jak na razie się nie przecsniąłem. 😦

    Swe nadzieję pokładam w radzie św Antoniego:

    Powiedział abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora»”.

  27. Jarek said

    Jeśli autor artykułu ma rację to niech mi jeszcze wytłumaczy co robili moi przodkowie w czasie zimowego przesilenia gdy jeszcze nie było na tych ziemiach ludzi o licach katów — katolików.

    (…)

    Nie bacząc na Święta Bożego Narodzenia: WON, ŁAJDAKU.
    Won śmieciu z naszego domu.
    Admin

  28. Wszystkim Życzę Wesołych Świąt i zapraszam do oglądania tego filmiku który znalazłem w necie – https://tomekbieniek.wordpress.com/2016/12/25/szczodre-gody/

  29. Piszę więc jestem said

    AD.27 – Ależ oczywiście, „katole” mają zawsze

    krew na zębach i łapach.

    Gdyby tak choć mały wysiłek skierować na drogę szukania odpowiedzi na pytanie:

    Kto napada, kto nienawidzi na sam dźwięk imienia Jezus Chrystus,

    a kto jest zmuszony do obrony siebie i rodziny!?

    600 ponad lat inkwizycji ma na swym koncie tylko

    kilka wyroków śmierci! – i do tego, winni byli
    zbrodniarzami na masowa skalę!

    Natomiast protestaci mają na swym koncie ponad

    60 Tysięcy wyroków ! – to wynik wieloletnich badan
    samych protestantów!

    O czym Pan X. pisze w swym zapale AntyKatolickim?!

  30. leśnik said

    Panie Nyndr0
    To dla pana na wieczerzę:
    https://app.box.com/s/vwq2iqs29x7xjq5f68vnhu492n8tdp7r

  31. Prawdziwy Apologeta się z Pana Boydara zrobił.

  32. wieslaw said

    puenta admina

    „Nie bacząc na Święta Bożego Narodzenia: WON, ŁAJDAKU.
    Won śmieciu z naszego domu.
    Admin”

    Wesolych swiat w niesamowitym gronie

  33. leśnik said

    Przepraszam panie Nyndr0.
    Musiałem anulować link. Może innym razem..
    Pozdrawiam.

  34. antek.wariat said

    Świętujemy,świętujemy, świętujemy…

    Ale co ? Ale kiedy? Ale po co? W świecie, kiedy pamięć ludzka zawodzi, trzeba szukać w internecie argumentów nadających sens naszym tradycjom lub zwyczajom…

    Bez wątpienia data obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia jest takim zagadnieniem , którego sensowność trudno wyjaśnić w świetle zapisów biblijnych lub oficjalnych rozporządzeń watykańskich.

    Poniżej dwa teksty.

    Pierwszy, watykańskiego duchownego, wywodzącego sens 25 grudnia z kościelnego sposobu ustanawiania dni świątecznych…”””…Kiedy tworzono osobne święto Bożego Narodzenia należało znaleźć inną datę w ciągu roku. Musiała być jednak znacząca, symboliczna, żeby mówiła coś o święcie…..”

    Drugi tekst to rozważania młodego słupskiego blogera…”””….Skąd wiemy, że (…) “Święty Tekst” nie powstał ani w Izraelu (jak się powszechnie wierzy), ani w Egipcie (gdzie powstała pierwsza udokumentowana Biblia), ani w Babilonii (gdzie “naukowcy” próbują umiejscawiać wydarzenia biblijne), ani nawet w Indiach czy Persji (gdzie połowa bogów ma chrystusowe atrybuty). Wiemy to stąd, że NIE MA tam pór roku! Są sezony: wilgotny i suchy. Fakt, jest zimniej czy cieplej, ale nie na tyle, by zauważyć jakiś cykl życia i śmierci w tym czasie!…”””

    Który jest bardziej przekonywujący?

    Czytaj… http://zbigniew1108.neon24.pl/post/135933,swietujemy-swietujemy-swietujemy

  35. NyndrO said

    Drogi Panie Boydar. Również bardzo cenię pańskie wpisy, a nawet Pana. Pańskie wygarnianie mi się podoba. Dyskusji jednak nie podejmę, choć czuję się na siłach. No chyba, że ” zrządzeniem losu ” znajdziemy się kiedyś na jednej ławeczce w parku. Nie tutaj. Pozdrawiam Pana i najbliższych. I dzięki za troskę, bo taką wyczuwam.

  36. Marucha said

    Re 34:
    No cóż, mamy Święta, więc odpowiem spokojnie…

    Niech Pan sobie przyswoi, że dla katolików dokładna data narodzin Chrystusa, czy też dokładne współrzędne GPS miejsca Jego narodzin – JEST SPRAWĄ NIEWIELKIEJ WAGI.
    W tamtych czasach nie było metryk urodzenia ani numerów PESEL.

    Więc po co te drobiazgowe rozważania? I to właśnie w tej chwili?

    Re 32:
    A Pan Wiesław tu czego?
    Nie może napisać, o co mu chodzi? Odwagi zabrakło?
    A może uważa, że każdy gnój wpadający tu na chwilę ma prawo nas obrażać?
    Nooo?

  37. NyndrO said

    A, i Panie Boydar, Pan pewnie wie ( ” znamy ” się od kilku lat), że ja rozumiem pańskie argumenty, jak i cały wywód. Raz, że „znam” Pana, a dwa – ja rozumiem, w co wierzą katolicy i to nawet dość dość dokładnie.

  38. Franek said

    Nie rozumiem, dlaczego się kłócić o szczegóły. Dla elektroników nie jest problemem zmontowanie tzw. Chronowizora. No i można sobie sprawdzić ze szczegółami.

  39. Ewik said

    @ 27 Jarek

    Pewnie skakali po drzewach i spali na gałęzi.

  40. NICK said

    Chrzest.

    Pomaga!
    I, przeszkadza, czasem… .

    Jeżeli ktoś tak chce, usilnie.

  41. prasinos said

    ”Jednego debila wpuściłem dla przykładu. Pozostałych będę banował.
    Admin”

    polubiłem Pana, Administratorze !

  42. Plausi said

    Pogaństwo w chrześcijaństwie

    Nie jest rzeczą niezwykłą, że elementy dominującej religii poprzedniej, pogańskiej, są przejmowane przez religię następną. Chrześcijaństwo nie jest tu żadnym wyjątkiem, wystarczy przytoczyć przejęcie przezeń całego balastu mozaizmu, który nosi wszelkie elementy pogaństwa wobec chrześcijaństwa i w swej wymowie jest głęboko z nim sprzeczny. Wystarczy przypomnieć tu przykład zbrodniczego święta Purim jak i wielu innych elementów mozaizmu, godnych pogańskiego antychrysta.

    Z uwagi na to, że wg publikacji w pierwszych wiekach data urodzin Jezusa była niezdefiniowana, przyjęcie daty 25. grudnia jako daty urodzin jest w jakimś stopniu arbitralne (w wielu kościołach chrześcijańskich wyznaczano tę datę na wiosnę), przy okazji zbiegło się m.in. z datą pogańskiego święta Sol invictus (łac. niezwyciężony bóg słońca), zresztą na grudzień przypadały także inne święta pogańskie, weźmy choćby święto Łucji, które w pogaństwie było związane z przesileniem grudniowym, świętowanym bogato przez pogańskie plemiona nie tylko północnej Europy, tak dalece zależnych od światła słonecznego.

    To upodobanie kultu słońca ma swój ślad n.p. w języku niemieckim w nazwie niedzieli: Sonntag (dzień słońca).

    Jeszcze ciekawiej jest z Wielką Nocą, niem. Ostern, zarówno określenie „wielka noc” jak Ostern sugerują związek z pogańskim kultem święta wiosny. To też trzeba mieć na myśli, kiedy jest mowa o europejskich korzeniach chrześcijaństwa, przeciwstawiających się, jak samo chrześcijaństwo, mozaizmowi, który od swoich początków był konceptem zorganizowanej przestępczości, czy nawet zbrodni. Skłaniamy się coraz bardziej do tej interpretacji, im dłużej obserwujemy zwyrodnienia „starszych braci” naszego kochanego papieża.

  43. Plausi said

    Pogaństwo w chrześcijaństwie c.d.

    Ignorowanie tych zależności doprowadziło w ostatnich wiekach do talmudyzacji kościoła, naszym zdaniem dominacji antychrysta w centrach administracji także kościoła katolickiego. Talmudyzacja kościoła ewangelickiego dokonała się już przed wiekami, kościół ewangelicki i pochodne był zawsze instytucjami usługowymi dla akurat sprawujących władzę, w odróżnieniu od kościoła katolickiego, który się pojmował jako władza nadrzędna.

  44. NICK said

    Wystarczy, ze piszesz slowo. Budda. Z litery duzej. (20).

Sorry, the comment form is closed at this time.