Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nędza narodowej monolatrii

Posted by Marucha w dniu 2016-12-28 (środa)

Do najdziwaczniejszych poglądów spotykanych w środowiskach nacjonalistycznych należą zarzuty, że chrześcijaństwo, zwłaszcza reprezentowane przez Kościół katolicki, jest nienarodowe bądź za mało narodowe.

W skrajnych przypadkach przybierają one postać twierdzeń, iż Polacy powinni odrzucić religię chrześcijańską jako „obcą” i „narzuconą”, a zamiast niej przyjąć wierzenia „rodzime”, to znaczy przedchrześcijańskie.

Zwolennicy tego typu poglądów, na ogół wypowiadający je w mocno emocjonalny sposób, nie zniechęcają się dość oczywistymi problemami. Przedchrześcijańskie wierzenia religijne zanikły na ziemiach polskich wieki temu. Dłuższe przetrwanie całkowicie oderwanych od dawnego podłoża religijnego zwyczajów w stylu puszczania wianków czy śmigusa-dyngusa nie jest argumentem na rzecz żywotności pogaństwa, bo nie można na poważnie brać folkloru za religię ani jej przejaw.

Wierzenia przedchrześcijańskie trzeba by więc było sztucznie rekonstruować, a właściwie skonstruować na nowo, biorąc pod uwagę, że o tych prawdziwych, sprzed wieków, wiadomo stosunkowo niewiele z powodu szczupłej bazy źródłowej.

Ci, którzy głoszą, iż Polacy powinni wyznawać „religię przodków”, z uporem maniaka ignorują prosty fakt, że religią naszych przodków jest chrześcijaństwo.

Taką bowiem religię wyznawali nasi rodzice, dziadowie i pradziadowie. W Polsce nawet najbardziej zatwardziały ateista wie, kim jest Jezus Chrystus, ale poza garstką pasjonatów praktycznie nikt nie słyszał o jakimś Perunie czy Swarogu. Chrześcijaństwo pozostaje obecne na ziemiach polskich dłużej niż jakikolwiek inny kult religijny. Negacja tego faktu prowadzi „neopogan” do absurdalnego wniosku, iż tysiąc lat to za mało, by zakorzenić religię w historii, tradycji i duchowości narodu.

Przyjmijmy jednak, że powyższe obiekcje są nieistotne i że na poważnie zastanawiamy się nad restytucją wierzeń przedchrześcijańskich we współczesnej Polsce. Samo nasuwa się pytanie, po co właściwie mielibyśmy jej dokonywać. Antychrześcijańscy patrioci odpowiadają: bo powinniśmy wyznawać religię narodową, „rdzenną”, „rodzimą”, a nie „obcą”, przyniesioną z innych krajów i z centralnym ośrodkiem za granicą.

Ale niby dlaczego religia musi koniecznie mieć charakter lokalny (narodowy), a nie uniwersalny? „Neopoganie” odrzekną: ponieważ religia musi umacniać w nas szacunek dla przodków, związek z ojczystą ziemią, więzi narodowe, naszą zbiorową tożsamość. I tu leży pies pogrzebany: ci, którzy postrzegają religię przez pryzmat tego rodzaju funkcji, przyznają, iż kult religijny ma dla nich czysto ziemskie pochodzenie i znaczenie, jest formą narodowej czy plemiennej mentalności i niczym więcej.

Religia rozmyślnie podtrzymywana w celach czysto społecznych i politycznych w rzeczywistości nie jest religią, a jedynie obyczajem, jak religia starożytnego Rzymu.

Tymczasem rzymski politeizm upadł właśnie dlatego, że Rzymianie nie wierzyli w swoje bóstwa, a składane im ofiary traktowali jako czysto państwowe lub społeczne ceremonie-ozdobniki. Został wyparty przez chrześcijaństwo reprezentujące szczerą wiarę w Boga, którego wyznawcy budzili u Rzymian zdumienie, bo woleli męczeńską śmierć niż spalenie dla świętego spokoju paru kadzideł przed posążkiem cesarza.

Katolik, ale i każdy pobożny prawosławny, protestant, żyd czy muzułmanin zachowuje nad „neopoganinem” tę prostą przewagę, że wierzy naprawdę.

Głosicielom „religii przodków” nie chodzi o religię, tylko o przodków, w dodatku rozumianych jako abstrakcyjna substancja etniczna czy plemienna, a nie jako nasi rzeczywiści antenaci z wiarą faktycznie przez nich wyznawaną.

Oddawanie czci „bogom przodków” sprowadzałoby się zatem do kultu samych przodków, a czcząc przodków, czcimy siebie samych i nikogo więcej.

„Neopogaństwo” to w gruncie rzeczy zakamuflowany i nieco bardziej wyrafinowany w formie ateizm. Jeżeli religia ma mieć ziemskie cele, to jest zbędna; nie przyjmie się i nie przetrwa, jak we Francji nie przyjął się i nie przetrwał kult Istoty Najwyższej zadekretowany w czysto ziemskich celach przez Robespierre’a w 1794 r.

Religia konstruowana przez samych ludzi bez ingerencji czynnika nadprzyrodzonego nie ma racji bytu. Po porażce Robespierrowskiego kultu Istoty Najwyższej jeden z członków Dyrektoriatu, La Revelliere-Lépaux, przedstawił na posiedzeniu rządu projekt zastąpienia go nową, opracowaną przez siebie doktryną religijną – „teofilantropią”. Gdy skończył swój długi referat na ten temat, minister spraw zagranicznych, Talleyrand, powiedział: „Ze swej strony chcę tylko zwrócić uwagę na jedno. Jezus Chrystus, aby założyć swą religię, został ukrzyżowany i powstał z martwych. Powinien pan się pokusić o coś w tym rodzaju.” (*)

W Polsce w ostatnich latach miały miejsce cuda eucharystyczne, ale o pogańskich cudach jakoś nie słychać.

*                       *                            *

Nieco bardzie umiarkowani krytycy „kosmopolitycznego” charakteru Kościoła katolickiego proponują zastąpienie katolicyzmu prawosławiem lub protestantyzmem w roli wyznania dominującego w Polsce. O wyższości prawosławia i protestantyzmu nad katolicyzmem przesądzać ma możliwość utworzenia w jego ramach „Kościoła narodowego”, o zasięgu pokrywającym się z granicami państwa lub podziałami narodowościowymi, niezależnego od zagranicznej centrali, jaką w Kościele katolickim pozostaje papiestwo.

Historia wskazuje jednak, że utworzenie „Kościoła narodowego” przez oderwanie go od Kościoła powszechnego (schizmę) zawsze kończy się tak samo: zamianą „Kościoła narodowego” w narzędzie państwa, bieżącej polityki i administracji. Tak działo się wszędzie, od Bizancjum do Skandynawii i od Rosji do Anglii.

W Polsce postulat utworzenia „Kościoła narodowego” jako pierwszy podniósł Jan Ostroróg (1436-1501) w dziele „Memoriał o urządzeniu Rzeczypospolitej” (Monumentum pro Reipublicae ordinatione), jako ostatni czynili to bodaj piłsudczycy Adam Skwarczyński (1886-1934) i Tadeusz Hołówko (1889-1931), przy czym żaden z tych autorów właściwie nie ukrywał, że chodzi mu o uzyskanie takiego właśnie efektu.

Zamiana Kościoła w jeden z pionów administracji państwowej doprowadza zaś do wyprania go z treści religijnej i w rezultacie do obumarcia samej instytucji.

Może się jednak wydarzyć również coś innego: pustkę po zamierającej w „Kościele narodowym” treści religijnej wypełnia inna treść – „narodowa”. Dochodzi do przemieszania gorliwości religijnej z gorliwością nacjonalistyczną, a w istocie do wchłonięcia pierwszej przez drugą. Wyznawcy wykazują gorące przywiązanie do „Kościoła narodowego”, ale z miejsca kultu Boga obracają go w miejsce kultu narodu. W rezultacie religię zastępuje jej etnocentryczna parodia. Wymownym przykładem tego zjawiska jest znana w tej chwili już chyba na całym świecie piosenka serbskich żołnierzy z okresu wojny w Bośni, rozpoczynająca się od słów „Bóg jest Serbem”.

Serbskie prawosławie, zwane świętosawiem, uchodzi za wyjątkowo „narodowe” nawet na tle reszty świata prawosławnego, toteż podobnych postaw wśród jego wiernych można napotkać więcej.

Osoba podróżująca po Serbii relacjonowała mi kiedyś swoją rozmowę z młodym serbskim nacjonalistą, który rozważania o cierpieniach swojego kraju zakończył tajemniczym: „Teraz już wiem, wszystko zrozumiałem.” Po czym z natchnionym uśmiechem objawił rozmówcy: „Pan Jezus urodził się w Kosowie.”

Pamiętamy też uwiecznione przez Kazimierza Moczarskiego wywody snute w więziennej celi przez Jürgena Stroopa o tym, że Chrystus tak naprawdę był Aryjczykiem, synem rzymskiego legionisty pochodzenia germańskiego.

Inne przypadki budowania narodowej monolatrii z chrześcijańską fasadą bywały mniej zabawne, by wspomnieć III Rzeszę i jej próby tworzenia „niemieckiego chrześcijaństwa” (Deutsche Christen) na bazie miejscowego protestantyzmu. Jeśli do takiej narodowej megalomanii wyrażonej w formie wyznaniowej dochodzi jeszcze historyczny resentyment przeciw innym narodom lub współczesne konflikty z nimi, wyznawcy „narodowego” chrześcijaństwa niejednokrotnie wskrzeszają wyrwaną z kontekstu, starotestamentalną ideę narodu wybranego wraz z powiązaną z nią ekskluzyjną etyką zbiorową – i postępują z obcoplemieńcami w sposób podobny do tego, w jaki bojownicy Państwa Islamskiego traktują „niewiernych”. Wskutek pomieszania porządków widzą w przeciwnikach narodu nieprzyjaciół Boga.

W 1943 r. na dawnych południowo-wschodnich kresach Rzeczypospolitej chrześcijańscy kapłani święcili noże, którymi bojownicy Ukraińskiej Powstańczej Armii mieli szlachtować polską ludność. Do święcenia noży doszło nie tylko w prawosławnych cerkwiach na Wołyniu, lecz również w (katolickich) kościołach unickich w Małopolsce Wschodniej.

Współcześnie na Ukrainie natrafić można na obrazy wystylizowane na ikony, przedstawiające terrorystę Stepana Banderę i ludobójcę Romana Szuchewycza w otoczeniu aniołów i świętych. Kto próbuje zmusić Boga, by służył jego narodowi, przekreśla cały sens religii. Zapomina, że Bóg opiekuje się jego narodem, ale innymi także: sprawuje opatrzność nad wszystkimi narodami i całym światem.

Gwoli wyjaśnienia, uważam, iż Stolica Apostolska zrobiłaby krok w dobrą stronę, zezwalając na większą narodową różnorodność w liturgii – poprzez przywrócenie w Kościele zachodnim niektórych tradycyjnych rytów mszalnych, obecnie nie dopuszczonych do stosowania, jak liturgia św. Germana we Francji czy ryt iroszkocki na Wyspach Brytyjskich.

Ale ta wielość narodowych rytów nadal musi wyrastać z jedności i zarazem do niej zmierzać. I tak jest: w Kościele powszechnym spotkanie każdego narodu z Bogiem wygląda nieco inaczej. Religijność Latynosów różni się od religijności narodów romańskich czy Słowian. Irlandzki kult św. Patryka i św. Brygidy z Kildare różni się od słowackiego kultu św. Svorada (Andrzeja Świerada), a polski kult maryjny różni się od kubańskiego kultu Matki Bożej Samotności (La Soledad). W każdym z nich wyraża się jednak duch narodu wielbiącego tego samego Boga w jednym Kościele.

Odwracanie relacji Kościół-naród byłoby szczególnie bezpodstawne w Polsce, gdzie Kościół pojawił się wcześniej niż naród. Gdy w X wieku Mieszko kreślił granice swego państwa, naród polski jeszcze przecież nie istniał. Proces jego formowania się z odrębnych plemion trwał przez następne wieki. Naród polski stworzyły więc przede wszystkim dwie instytucje: monarchia Piastów i Kościół katolicki.

Adam Danek
(*) Przeł. Józef Marzęcki
Na zdjęciach – rzeźby pogańskich bóstw na Mierzei Kurońskiej (Litwa)
Myśl Polska, nr 1-2 (1-8.01.2016)
http://mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 16 to “Nędza narodowej monolatrii”

  1. Nemo said

    @Artykuł.

    „Historia wskazuje jednak, że utworzenie „Kościoła narodowego” przez oderwanie go od Kościoła powszechnego (schizmę) zawsze kończy się tak samo: zamianą „Kościoła narodowego” w narzędzie państwa, bieżącej polityki i administracji. Tak działo się wszędzie, od Bizancjum do Skandynawii i od Rosji do Anglii.”

    Ależ i obecnie mamy takie cuś narodowe w Polsce. Pamiętam że w PRL dobrze dogadywali się z ówczesną władzą.
    http://www.katolik.pl/polski-kosciol-narodowy-,344,416,cz.html
    http://ekumenizm.wiara.pl/doc/478417.Kosciol-Polskokatolicki-w-RP

    P.S. Szanowny Gospodarzu, Pan to wie i ja to wiem: za chwilę się zlecą do Gajówki wyznawcy Peruna i zaczną bredzić o spisku wrednego Kościoła Katolickiego przeciwko odwiecznej Lechii.

  2. Swarożyc said

    Marucha, leczycie kompleksiki? 🙂

    Pierdol się, dupku żołędny.
    Admin

  3. Nina said

    „Chciałbym, aby ten wyjątkowy piękny czas – powiedział A. Duda – jednoczący mieszkańców naszego kraju, przypominał nam współczesnym o wspaniałym tysiącletnim dziedzictwie ziemi Polin”

    .http://wolna-polska.pl/wiadomosci/chanuka-2016-juz-polska-ziemia-ziemia-polin-wedlug-a-dudy-2016-12

    Z polskich podręczników do historii (wyrywki):
    „Kazimierz Wielki objął tron po swoim ojcu Władysławie Łokietku w 1333 roku. Kierunek polityczny jaki wprowadził nowy monarcha był totalnym zaprzeczeniem polityki ojca. J. Giertych napisał …”istotą polityki Łokietka była nieustępliwość, walka do upadłego o wszystkie sprawy sporne i o każdy skrawek ziemi. Istotą polityki Kazimierza była pojednawczość, gotowość do ułożenia się w każdej sprawie w sposób kompromisowy. Polska łokietkowa to był kraj w znacznym stopniu prymitywny, żołnierski (…), ale za to ożywiony gorącym duchem patriotycznym, o ludności bohaterskiej i zdolnej do poświęceń, a namiętnie przywiązanej do swojej narodowości i języka oraz wrogo usposobionej do zalewającej kraj niemczyzny. Polska kazimierzowska to kraj bardzo już rozwinięty kulturalnie i gospodarczo (…) ale przejawiający odrobinę skłonności kosmoplitycznych… ”

    Stanisław Mackiewicz: ..”Kazimierz był wielkim parcelatorem państwa, które swoim bohaterstwem i wysiłkiem stworzył jego ojciec. Król Kazimierz zamiast przydomku wielkiego zasługuje na epitet rozbiorca . Wolą własną dążył do rozbiorów Polski. Późniejsza wielkość Polski powstała nie dzięki niemu, lecz wbrew jego woli… ”

    Najgorszym jednak ze wszystkich posunięć politycznych monarchy było usilne popieranie żydów. Prawdziwe jest na pewno stwierdzenie zastał Polskę Polską a zostawił żydowską . Żydzi wyrzucani ze wszystkich krajów europejskich za swe naganne zachowanie w Polsce znaleźli schronienie pod protekcją Kazimierza. Król wydał dla nich szereg korzyści i przywilejów. Polityka popierania żydów wg króla miała stanowić przeciwwagę dla mieszczaństwa niemieckiego. Co było tragiczne w skutkach. Mieszczaństwo niemieckie już w XIV wieku zaczynało się asymilować z Polakami, a z latami stało się gorącym żywiołem patriotycznym. Tymczasem żydzi ze względu na wiele kwestii, głównie religijnych do asymilacji nie byli zdolni”.

    No to liczę i liczę: na palcach, na kalkulatorze – i za nic nie wychodzi ni liczba 1000!

  4. ej said

    Pogaństwo od Babilonu po Słowian t satanizm. do czego tu wracać.

  5. Aguirre said

    Pełna zgoda z autorem.

  6. https://marucha.wordpress.com/2016/12/28/nedza-narodowej-monolatrii/

    „Do najdziwaczniejszych poglądów spotykanych w środowiskach nacjonalistycznych należą zarzuty, że chrześcijaństwo, zwłaszcza reprezentowane przez Kościół katolicki, jest nienarodowe bądź za mało narodowe.
    Po porażce Robespierrowskiego kultu Istoty Najwyższej jeden z członków Dyrektoriatu, La Revelliere-Lépaux, przedstawił na posiedzeniu rządu projekt zastąpienia go nową, opracowaną przez siebie doktryną religijną – „teofilantropią”. Gdy skończył swój długi referat na ten temat, minister spraw zagranicznych, Talleyrand, powiedział: „Ze swej strony chcę tylko zwrócić uwagę na jedno. Jezus Chrystus, aby założyć swą religię, został ukrzyżowany i powstał z martwych. Powinien pan się pokusić o coś w tym rodzaju.” (*)
    *****
    Jednym słowem Telleyrand zalecił La Revelliere-Lépaux’owi, aby ten został fakirem indyjskim.
    Dla katolików daje się dobry przykład Prawosławia, które jest Państwowe tj. Carskie i Narodowe. U nas takimi Państowo-carsko-narodowcami byli Włastowie, wygnani z Wrocławia jako cyrylo-metodyści w roku 1192, gdyż Pokłonienie się Papieskiemu Rzymowi przez gardło Nie Przeszło. Piotr Włostowic wolał się dać Oślepić i Objęzyczyć niż oddać pryncepsowi MILION ton złota w twierdzy Modlin pod Warszawą, aby po podgojeniu ran pójść piechotą do Poznania Na Żebry.
    Jak świadczy jednak historia Rosji, Serbii i Bułgarii to to „państwowo-carsko-narodowe wyznanie” nie chroni przed Kościołem Korupcji, jakim jest Masoneria. Masoneria, z Obrzezaniem Po Śmierci, została założona przez Oliwera Cromwella dla handlu i eksploatacji niewolników, co wcześniej Rzym GWARANTOWAŁO Żydom. ORGANICZNYN związkiem Masonerii z Chrześciajaństwem było, że Rabin był Jezuitą czyli Synem Jezusa Chrystusa a Biskup Rabinem, zaś Masoneria jest świecką strukturą rabinacką, której nomenklatura była Zastrzeżona dla Jezuitów.
    Korupcja jest Techniką Władzy i ALTERNATYWĄ Państwa, a skuteczną walkę z korupcją podjęła dopiero Burżuazja, czego Dowodem jest Kodeks Napoleoński. Otóż Liberalizm jest dlatego GORSZY OD KOMUNIZMU, gdyż identyfikuje Demokrację z masońską Korupcją, której podstawą jest Sperma Jerozolimska. Tak jak Łykacze Złota alias Sperma Jerozolimska WZIĘŁA Imperium Romanum Chrześcijaństwem przez uwiedzenie Uczciwych, którzy Trzymają Państwo, tak Holokauści WZIĘLI ŚWIAT Satelitarną Detekcją Złota, która dała im Omnipotencję finansową: ŻYD NIE PRACUJE tylko żyje na koszt państwa, które Eksploatuje i Niszczy a Satelitarna Detekcja Złota dała Holokaustom lepszy DOCHÓD od Korupcji, toteż mogą otwarcie Zwalczać Państwo: NIENAWIDZĘ PIERDOLONYCH czyli koncesjonowanych NACJONALISTÓW, bo ci co dostali się do Sejmu są PIERDOLENI przez spermę jerozolimską.
    Wg doktryny Konserwatyzmu angielskiego to kapitał historyczny rządzi kapitałem politycznym i finansowym. Najlepszą żydokracją było Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, którą to żydokrację Zniszczyli templariusze nazywając Pretorium rzymskie Świątynią Salomona, co przekwalifikowało żydostwo w Jezuityzm.
    Piastowie popierali mieszczaństwo niemieckie Przeciw polskiemu, gdyż Kruszwica chciała rządzić Polską jak londyńska City Anglią. Dopiero gdy niemiecki patrycjat Krakowa dokonał zamachu na Dynastię a Zniemczone mieszczaństwo śląskie poprzez wieloletnie studia w Niemczech i niemieckie żony oderwało Śląsk od Polski to ostatni Piastowie zaczęli walczyć z mieszczaństwem niemieckim na sposób węgierski ŻYDAMI, której to polityki trzymali się Jagiellonowie. To nadało Kształt feudalizmowi polskiemu i stymulowało Reakcję Feudalną, gdyż POLSKA byłą tylko Szlachta i Kościół.
    Polska burżuazja pojawiła się dopiero w XIX wieku, w znacznym stopniu pod wpływem francuskim, gdyż BIBLIĄ napoleończyków stał się ANTYKORUPCYJNY Kodeks Napoleona. Austriacy i Prusacy dziwili się, że Polacy traktują Kodeks Napoleona jak Pismo Święte – co było formą Obrony przed Korupcyjnym Kościołem: POLSKO, TWOJA ZGUBA W RZYMIE oraz Samowładztwem rosyjskim.
    Wielkim Kapłanem ANTYKATOLICKIEGO kultu napoleońskiego był Adam Mickiewicz a Trzech Ojców Niepodległości: Piłsudskiego, Dmowskiego i Paderewskiego łączyła Nienawiść do katolicyzmu, tylko że Dmowski Bał się Kościoła to Piłsudski NIE.
    W rewolucji solidarnościowej i złodziejskiej transformacji Kościół polski zrobił Wszystko dla utrzymania Korupcyjnego i żydokratycznego systemu władzy a maluczkim nie ma nic do zaoferowania poza konsumpcją fekaliów pruskich i hitlerowskich.

  7. strach na wruble said

    Kraszewski: Nasi praojcowie mieli jedynego Boga Stworzyciela a tych wszystkich bałwanów przyniósł potem zabobon.

  8. strach na wruble said

    Kazimierz Wielki (poligamista) inny punkt widzenia:

    .https://www.youtube.com/watch?v=tU1bagAOn8U

  9. RomanK said

    Religia konstruowana przez samych ludzi bez ingerencji czynnika nadprzyrodzonego nie ma racji bytu.KOnic cytatu.

    BOG a religia- panie Danek to dwa calkowicie odmienne pojecia i byty.
    BOG stworzyl wszystko….. w tym Czlowieka…czlowiek stworzyl religie, wszystkie religie….jedne takie inne takie sobie…

    .Dalej pan Danek snuje swoje dywagacje cyt:

    w Kościele powszechnym spotkanie każdego narodu z Bogiem wygląda nieco inaczej. Religijność Latynosów różni się od religijności narodów romańskich czy Słowian.
    Kosciol ,o ktorym pan pisze stworzyl papiez Leon IX…. oczywiscie nawet nie z niczego:-))))

    ——-
    Panie Romanie,
    Powszechnie się uważa, że Kościół Powszechny stworzył Jezus Chrystus.
    Admin

  10. Antares said

    „Katolik, ale i każdy pobożny prawosławny, protestant, żyd czy muzułmanin zachowuje nad „neopoganinem” tę prostą przewagę, że wierzy naprawdę.” Autorowi delikatnie mówiąc coś się popierdoliło porównując wierzenia naszych przodków z prawdziwymi zabobonami żydów i muzułmanów. Czy wiara naszych przodków kazała oszukiwać, nienawidzić drugiego albo nawracać ogniem i mieczem na swoją. Tak jak chrześcijaństwo tak i dawna wiara – czy się nam to podadoba czy nie, to wiara naszych przodków.
    #Panie Ej,
    jesteś głupi, masz wyprawy mózg i sam jesteś satanistą. Czy Ty w ogóle znasz ideologię satanistyczną. Prawdziwymi satanistami są właśnie żydzi i muzułmanie, robią to co napisałem powyżej.

    ——
    Panie Antares…
    Jest, delikatnie mówiąc, pop…eniem umysłowym porównywanie autentycznej wiary naszych przodków ze współczesnymi ruchami „neopogańskimi”, niemal jawnie inspirowanymi przez żydostwo.
    Admin

  11. Antares said

    Panie Gajowy. Ale ja wcale nie popieram neopogan w ich dążeniu do przywrócenia starej wiary. Mnie chodziło tylko o odniesienie się wiary naszych przedchrześcijanskich przodków w stosunku do kurestwa reprezentowango przez żydów i muzułmanów.

    Ok, jeśli Pana źle zrozumiałem, to przepraszam.
    Przy okazji przypominam, iż sam niejednokrotnie propagowałem tu wiedzę o starożytnych Słowianach i ich wierzeniach – bo są częścią naszej historii, podobnie jak mity o bogach greckich są częścią historii Grecji.
    Admin

  12. Racjonalista said

    @1
    P.S. Szanowny Gospodarzu, Pan to wie i ja to wiem: za chwilę się zlecą do Gajówki wyznawcy Peruna i zaczną bredzić o spisku wrednego Kościoła Katolickiego przeciwko odwiecznej Lechii.

    Paradoksalnie ci ludzie będą reprezentować tych, którzy naprawdę walczą z odwieczną Lechią i jednocześnie z Kościołem Katolickim, którzy zakłamali naszą starożytną historię, a dziś, gdy badania DNA odkrywają ich kłamstwa, stanęli na czele „odkrywców prawdy o starożytnej historii Słowian”.

  13. Marek said

    Tymczasem rzymski politeizm upadł właśnie dlatego, że Rzymianie nie wierzyli w swoje bóstwa, a składane im ofiary traktowali jako czysto państwowe lub społeczne ceremonie-ozdobniki. Został wyparty przez chrześcijaństwo reprezentujące szczerą wiarę w Boga, którego wyznawcy budzili u Rzymian zdumienie, bo woleli męczeńską śmierć niż spalenie dla świętego spokoju paru kadzideł przed posążkiem cesarza.
    ===
    Kościół pierwszych wieków był nienormalny. Dzisiaj można całowac korany, lizać nogi muslimom, doopy zydom, a nawet na ołtarzu postawic figurke buddy, i jeszcze wspólnie modlic się do niewiadomo kogo.
    Dobrze że stare czasy przemineły i przyszlo nowe.

  14. Łagiewnik said

    Monolatria
    [gr. mónos ‘jedyny’, latreía ‘cześć’],
    oddawanie wyłącznej czci jednemu bóstwu na danym obszarze czy przez daną społeczność, bez negowania istnienia innych bogów, czczonych np. przez sąsiadów;
    jako praktyka kultowa monolatria wyrastała z wierzeń politeistycznych; znana już w starożytności na Bliskim Wschodzie, częsta zwłaszcza w religiach orientalnych.

    Monolatria (z gr. monos – „jedyny” + latreía – „służba bogu”) – oddawanie czci boskiej wyłącznie jednemu bóstwu bez zaprzeczania istnienia bóstw czczonych przez innych. Jest to pośredni etap rozwoju religii między politeizmem a monoteizmem. Monolatria występowała w kulturach Wschodu od starożytności[1].

    Wśród Żydów monolatria istniała od czasów Abrahama do proroków, którzy wprowadzili monoteizm[2]. Monolatria żydowska cechowała się przekonaniem że Jahwe jest bogiem narodowym Izraela i nieprzyjacielem innych ludów. Według Konecznego najbliżej monoteizmu odwołującego się uniwersalnej etyki ponadnarodowej jest prorok Amos.

    .https://pl.wikipedia.org/wiki/Monolatria
    .https://en.wikipedia.org/wiki/Monolatrism

    Czy w czasie Zaduszek , kiedy palą się znicze, duchy naszych zmarłych przychodzą się ogrzać i pożywić się przyniesionymi okruchami jedzenia ? Czy to tradycja czy bałwochwalstwo?

  15. Ewik said

    Oczywiste staję się coraz bardziej, że ta cała gadanina o słowiańszczyźnie to tylko pretekst do wylewania antykatolickiej i antypolskiej zołci.
    Ostatnio podyskutowałem trochę na takiej pseudosłowiańskiej i pseudonarodowej stronie, tu do wglądu.

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/12/23/slowianskie-zyczenia-andrzeja-szuberta/comment-page-1/#comment-24081

    Jest tam obecnie 118 wpisów, ale przynajmniej 50 wpisów zostało usuniętych. Gdy im się podaje rzeczowe informacje, a one są niezgodne z ich wizją to większość z nich usuwają, A ich wizja polega na niszczeniu chrześcijaństwa w imię jakiegoś mitycznego słowiaństwa i mitycznych bóst, co to im system wartości jakiś dali, choć niewiele na ten temat są w stanie posiedzieć.

    Zaprosiłem ich tu , gdzie ich admini nie będzie mógł kasować wpisów, ciekawe czy bedą mieli odwagę skonfrontować te swoje antykatolickie bajdurzenie z realiami.

    I po wymianie wpisów z nimi nie mam wątpliwości, oni drą ryje jak to im rzekomo Kościół szkodzi, takie wpisy jak ten
    „My tutaj nie dyskutujemu o doktrynalnych zawiłościach. – Był Chrystus, czy go nie było. Wedle mnie, ten pustynny pastuch odpowiedzialny jest za nasze znikczemnienie.” czy tekst Opolczyka
    „a ja po jednym rogu miodu pitnego intronizuję Pana w miejsce pustynnego pastucha na Króla Polski.Sam zadowolę się stanowiskiem ministra do spraw oczyszczenia kraju z rzymskich szubienic.”

    a tak naprawdę przejawiają do nas bardzo dużą nienawiść.

  16. Re 15:
    Opolczyk to prawdopodobnie Żyd i do tego mazgaj, bo wyłączył możliwość komentowania jego wypocin.

Sorry, the comment form is closed at this time.