Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ciągłość tradycji

Posted by Marucha w dniu 2016-12-29 (czwartek)

Szanowni Państwo!

Święta Bożego Narodzenia tylko na chwilę zepchnęły na plan drugi polityczną wojnę, jaka za sprawą starych kiejkutów i ich zagranicznych mocodawców toczy się w naszym nieszczęśliwym kraju.

Jeszcze przed Bożym Narodzeniem wydawało się, że Nasza Złota Pani, rozczarowana nieudolnością starych kiejkutów, a zwłaszcza ich konfidentów, którym pod Sejmem zamiast „majdanu” wyszedł ciamajdan – więc wydawało się, że Nasza Złota Pani zmobilizowała Komisję Europejską do podjęcia w sprawie Polskiej radykalnych decyzji.

Ale w międzyczasie do Polski przybył z Ameryki Rudolf Giuliani, który – jak się okazało – ma z Jarosławem Kaczyńskim wspólnego znajomego w osobie Lejba Fogelmana – i Komisja Europejska żadnych stanowczych decyzji wobec Polski nie podjęła, jakby czyjaś Mocna Ręka nagle wcisnęła hamulec. [Mec. Lejb Fogelman był kiedyś obwieszczony najaliganciej ubranym „Polakiem” – admin]

W tej sytuacji święta wojna starych kiejkutów w obronie demokracji i praworządności, zawisła w próżni. Oczywiście do czasu, bo Nasza Złota Pani znowu coś tam wymyśli, ale na razie zarówno Ryszard Petru ze swoim fraucymerem płci obojga i Grzegorz Schetyna ze swoimi działaczami („iluż wielkich działaczów wyjrzało z rozporka” – dziwował się poeta), siedzą dobrowolnym areszcie, w jaki zamienili salę plenarną Sejmu, właściwie nie wiadomo, po co.

Ale nie ma takiego wydarzenia, którego nie można by wykorzystać politycznie, toteż stare kiejkuty próbują wykorzystać i fraucymer i działaczów do stworzenia sobie nowej, heroicznej legendy. Nowej – bo stara legenda, o tym, jak to „utrwalali władzę ludową”, już dawno im się zaśmierdziała, a poza tym wcale nie podoba się w nowych centralach wywiadowczych, którym stare kiejkuty aktualnie się wysługują.

Toteż budują sobie heroiczną legendę na kanwie walki o demokrację i praworządność przeciwko „faszystowskiemu reżymowi”. Oczywiście jak zwykle koloryzują, bo w naszym nieszczęśliwym kraju żadnych prawdziwych faszystów nie ma. Gdyby byli, to stare kiejkuty już dawno dyndałyby na powrozach, a wielce czcigodni posłowie, gwoli uszanowania immunitetu pozawijani w perskie dywany, zostaliby odwiezieni do domów, gdzie mogliby kontynuować areszt pod nadzorem najbliższej rodziny. Tedy żadnych prawdziwych faszystów u nas nie ma. Jest stare, poczciwe, polskie safandulstwo, w następstwie którego państwo polskie w nikim nie wzbudza respektu.

Nie tylko zresztą państwo. Przy okazji Bożego Narodzenia z pryncypialną krytyką biskupów wystąpili przedstawiciele „Żywej Cerkwi”.

Biegający w „Gazecie Wyborczej” za proroka mniejszego pan red. Jacek Żakowski ofuknął kardynała Nycza za brak empatii wobec „cierpiących w Sejmie” męczenników za demokrację, a pani Aleksandra Klich poszła nawet dalej i skrytykowała nie tylko „hipokrytów”, ale nawet samego Pana Boga mówiąc, że „jej Bóg” nie pójdzie na służbę do pisowskiego dworu.

I słuszna jej racja, bo skoro jest na służbie u starego żydowskiego finansowego grandziarza, co to niedawno podkupił nawet samego pana redaktora Michnika, to niechby tylko spróbował. Miejmy jednak nadzieję, że te wszystkie nieporozumienia można będzie już wkrótce wyjaśnić podczas corocznych obchodów w naszym nieszczęśliwym kraju słynnego „dnia judaizmu” i znowu wszyscy po staremu będą pili sobie nawzajem z dzióbków.

Póki co jednak, chciałbym zwrócić uwagę na pewną ciągłość, w związku z okupacją sali plenarnej Sejmu „w obronie demokracji”. Celem zablokowania sejmowej mównicy było, jak wiadomo, niedopuszczenie do uchwalenia w stosownym terminie ustawy budżetowej, by w ten sposób stworzyć warunki prawne do skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów.

Kiedyś załatwiano to inaczej, ale skutek był podobny. Oto poseł upicki Władysław Wiktoryn Siciński, w 1652 roku zerwał Sejm oświadczając, że „nie pozwala na prolongatę”, czyli przedłużenie obrad, po czym natychmiast opuścił salę. Oczywiście uczynił to w obronie demokracji, podobnie jak dzisiaj jego duchowe potomstwo. Bo poseł Siciński dochował się licznego potomstwa w postaci jurgieltników, czyli konfidentów obcych dworów, którzy na zamówienie zrywali sejmy, doprowadzając państwo polskie do stanu całkowitego obezwładnienia, a w końcu – do likwidacji na skutek rozbiorów.

Stare kiejkuty, które na drogę zdrady narodowej weszły już w roku 1944, dawną formułę obrony socjalizmu i sojuszów, zastąpiły formułą obrony demokracji.

Niedawno Najstarszy Kiejkut III Rzeczypospolitej rzucił w przestrzeń retoryczne pytanie – to komu myśmy służyli? Chociaż pytanie było rzucone w przestrzeń, przecież należy udzielić na nie odpowiedzi. I oto ona.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 8 to “Ciągłość tradycji”

  1. Nina said

    Szanowny Panie Stanisławie, będąc laikiem w sprawach polityki, uważałam – niesłusznie (chyba), że w Polsce zrobiło się gorąco po powrocie B. Szydło z Izraela. No bo tak to wszystko zbiegło się w czasie. Ale dziś dość rozsądnie wybił mi z głowy te przypuszczenia portal Niewygodne Info, na którym jest artykuł pod pytająco-odpowiadającym na pytanie tytułem „Dlaczego Nowoczesna tak bardzo chce samorozwiązania Sejmu? Otóż partia ta utraciła subwencje budżetową i tylko nowe wybory mogą to zmienić”.

    Ciekawe… Ps. Ostrzeżenie! Na stronie do której dołączam link jest duże zdjęcie Petru!

    .http://niewygodne.info.pl/artykul7/03505-Nowe-wybory-czyli-jak-Petru-odzyska-subwencje.htm

  2. Piszę więc jestem said

    „Jest stare, poczciwe, polskie safandulstwo,
    w następstwie którego
    państwo polskie w nikim nie wzbudza respektu.” – i tylko dlatego,

    mocą tego safandulstwa – jesteśmy od 1000 lat uznani za:

    obrońców Wiary Katolickiej;

    obrońców Papieża;

    obrońców Sprawiedliwości wobec każdego!;

    respekt wzbudzając od Judaszysty po ONZetowca!

    Pan red.Safanduła ober Michalkiewicz – da wreszcie przykład:

    Jak walnąć w mordę BESTIĘ?!

    No ale Jego największy wyczyn to…

    zbieranie truskawek we Francji, czy coś w tym kremie kremowym.

  3. Lys said

    # 2 dodalbym jeszcze:

    – jestesmy uznani za przedmurze (wal?) chrzescijanstwa i Chrystusa narodow.
    – jedynych modlacych sie za wiarolomnych zydow i nastawiajacy im drugi policzek, choc z modlami coraz gorzej.
    – walczacych za wolnosc wasza i nasza (nie zmieniac kolejnosci), golwnie cudza bo „za nasza” jakos nam nie idzie.
    – uznani za najwiekszych rusofobow w Europie, a moze i na swiecie ku radosci pejsatych.
    – nieustannie robiacy „łaski” komu popadnie co wzbudza na swiecie podziw i „szaconek”.

    Jednym slowem: „piersi w czynie, piersi w boju” i piersi w safandulstwie tez.

    Slowa, my/jestesmy, odnosz sie przede wszystkim do „starszych i madrzejszych” bez ustanku wybieranych na „polskie” rzady i wladze przez safandulskich.

  4. @ Lys, 3
    Moje uznanie, Lys.

    – – –

    @ Piszę więc jestem, 2

    Napisać o Michalkiewiczu, że „jego największy wyczyn, to zbieranie truskawek we Francji, czy coś w tym kremie kremowym”, to obrazić nie Michalkiewicza, tylko samego siebie? Zwłaszcza za arogancję i brak wiedzy. (Zapomnijmy, zdarza się każdemu.)

    Pisze Pan poza tym, że to nie safandulstwo uczyniło z Polaków (kolejno): obrońcami wiary katolickiej, obrońcami papieża i obrońcami „Sprawiedliwości wobec każdego”.

    Nie będę się czepiał dwóch pierwszych punktów (temat to rozległy i z zasady źle znoszący durnowate utarczki słowne), ale wspomnę tylko, że gdybyśmy byli rzeczywistymi obrońcami wiary katolickiej, to „posoborowie” by się w Polsce nie utrzymało (podobnie jak wszystkie wcześniejsze herezje), nie musielibyśmy słuchać bredni, że nawracanie żydów zostało wykreślone z katalogu chrześcijańskich misji, a z „matek Polek” nie zrobiłoby się to coś, co można oglądać w Sejmie, a co dało się niedawno widzieć na ulicach, poprzebierane w czarne szmaty i śmierdzące nienawiścią do bożych przykazań i rozumu.

    Pańska „Sprawiedliwość wobec każdego” jest terminem niejasnym i z zakresu marzeń. Rzeczywistość drwi skądinąd z trzech innych, aż nadto znanych haseł „Wolnosć, Równość, Braterstwo„, wylęgłych w masońskich głowach, zawsze skłonnych do okrucieństwa zdobionego paplaniną.
    Wszystko to zawiera się w przykazaniu miłości „Będziesz miłował Pana Boga swego nade wszystko, a bliźniego swego, jak siebie samego„. Reszta „od diabła jest” i zawsze służy czemuś podejrzanemu.

  5. Yah said

    Ad 4

    Tak myślę sobie ( ale to tylko takie co by było gdyby) , że gdybyśmy pozostali 100 % safandułami i nie zaczęli wierzyć w oświeceniowe brednie ( czyli jak to mówił Bob budowniczy ” Damy radę”) nie tylko nie byłoby rozbiorów i Polska jako państwo by przetrwała, ale i nie byłoby powstań, podczas których ginęli najinteligentniejsi. Ideał Polaka to inteligentny safanduła – taki co 10 razy się zastanowi nim coś zrobi i dla którego najważniejsza jest ” …. wieś spokojna”.

    Czy aby nie to safandulstwo nie było poddaniem się woli Boga ? Czy aby dlatego nie jest tak wyśmiewane ?

  6. Marucha said

    Re 2, 4:
    Ani red. Michalkiewicz, ani – z zachowaniem należytych proporcji – gajowy Marucha nigdy nie mieli zamiaru stwarzać żadnego „ruchu oporu”, ani tym bardziej podburzać do kolejnego czynu zbrojnego.

    Ich dobrowolnie przyjętym na siebie zadaniem jest INFORMOWANIE. Zwłaszcza zaś informowanie o czynach i rozmowach, na jakie z pewnych powodów nie ma miejsca w nurcie medialnego głównego ścieku. Przy okazji zaś (syzyfowa praca) próbują pobudzać do myślenia.

    Dlatego też stawianie zarzutów czy to red. Michalkiewiczowi, czy gajowemu, iż nie złapią szabli i nie poprowadzą ludu na barykady, tyleż ma sensu, co pretensje do krawca iż butów szyć nie chce.

    A nawiasem mówiąc uważam osoby namawiające Polaków do rozruchów – Polaków rozbrojonych fizycznie, bezradnych mentalnie, otępiałych duchowo i jak zawsze bezdennie naiwnych – za prowokatorów. Chętnie bym ich widział na gałęzi.

  7. witek said

    Polacy- przedmurzem chrześcijaństwa!?

    dooobre sobie!
    proszę zajrzeć pod artykuł na PCh24 w którym ranking na Heroda Roku wygrał Kaczyński!
    I poczytać komentarze, które wypisuje obrażone PISowsko- Toruńskie katolictwo 🙂

    Zabójstwo dzieci?!
    ” nie miał innego wyjścia, nie mógł inaczej zagłosować, a wy jesteście chamy z KODu, że tak o prezesie piszecie”

    Zajrzyjcie na strony toruńczyków.
    Ile tam wychwalania PISu za wprowadzenie ” Ustawy Za życiem”, która pozwala na zabicie dziecka, nagradzając jednocześnie tych, którzy mają jeszcze sumienie….. czterema tysiącami złotych.
    O łaskawcy!

    Ciekawe kiedy to Radio z Klapy Marynary…padnie?!

  8. Re 6, Marucha

    Zaadresował Pan swoją znakomitą odpowiedź jednocześnie do mnie 2 i 4.
    Ja, Rozpuszczalnik, (4), akurat myślę dokładnie to samo, co Pan.
    Zaznaczam to, bo jakkolwiek sąsiedztwo p. „Piszę więc jestem” personalnie mi nie przeszkadza, o tyle sąsiedztwo jego wyrażonych w poscie 2 poglądów – jak najbardziej.

    * * *

    Młodsi nie widzieli, bo nie mogli, a starsi pewnie nie pamiętają:
    W latach gierkowych, Waldorff (wąsaty homoseksualista, w sprawach czysto osobistych dyskretny) miał swoją audycję publicystyczno-muzyczną w telewizji.
    Któregoś dnia odezwał się w te słowa (cytuję z pamięci): *
    „Tydzień temu, kiedy mówiłem o matce Szymanowskiego, kobiecie słynnej z urody, komera pokazała mnie. Czuję się w obowiązku wystąpić z niniejszym wyjaśnieniem, bo co młodsi telewidzowie mogliby sobie pomyśleć, że w owym czasie, na Ukrainie, wszystkie piękne kobiety nosiły wąsy.”

Sorry, the comment form is closed at this time.