Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak rozpoznawać fałszywe informacje w mediach?

Posted by Marucha w dniu 2016-12-29 (czwartek)

Dziennikarstwo już dawno przestało polegać na informowaniu o wydarzeniach, ludziach i problemach. Zamiast tego kreuje fikcyjną rzeczywistość na potrzeby przyjętej linii światopoglądowej, ponieważ mniej więcej od połowy XX wieku panuje przekonanie, że nastroje, gusta i zainteresowania społeczeństw powinny być kreowane odgórnie, aby nie dopuścić do powtórki z lat 1939 – 1944.

A przynajmniej uważano tak zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej.

Łatwo sobie wyobrazić, że początkowo reakcyjne pomysły mające na celu zduszenie autodestrukcyjnych zapędów ludzkości, błyskawicznie przeistoczyły się w elitystyczny konformizm napędzany przyzwyczajeniem do luksusu.

Kreowanie rzeczywistości w XX wieku stało się o tyle łatwe, że dzięki obowiązkowi szkolnemu wprowadzanemu stopniowo od XVIII wieku w Europie, zlikwidowano niemal całkowicie analfabetyzm i przy okazji zrównano poziom wykształcenia społeczeństw do niewysokiej przeciętnej.

Czyli do poziomu, który pozwala na rozumienie nieskomplikowanych komunikatów i zaspokajanie podstawowych potrzeby poznawczych ludzi. Innymi słowy – aby człowiek rozumiał, co się do niego pisze, ale niekoniecznie miał ochotę zadawać pytania.

Pierwsza pomoc wobec manipulacji

Próżno szukać w mediach obiektywnych i rzetelnych informacji na jakikolwiek temat. Problem ten dotyczy wszystkich gazet i programów od lewa do prawa, dlatego zdolność odsiewania najbardziej skażonego materiału już na etapie nagłówka jest na wagę złota. Bo największa magia dzieje się właśnie w nagłówkach, które dla większości z nas stanowią główne źródło informacji o świecie.

A najczęściej są po prostu fałszywe.

Przy odrobinie dobrej woli można jednak bardzo szybko nauczyć się dostrzegania manipulacji. Aby to zrobić, musisz najpierw pogodzić się z faktem, że nie trzeba się na wszystkim znać, a ludzką rzeczą jest błądzić. Wbrew pozorom jest to bardzo istotne, ponieważ wielu z nas powiela niepotwierdzone informacje, aby nadać sobie kurażu i estymy w oczach innych.
W dobie social media jest to o tyle powszechne, że wrzucenie pierwszej lepszej bzdury na swoją tablicę FB. to zaledwie jedno kliknięcie. A nic tak dobrze nie działa na nasze samopoczucie, jak duża ilość polubień pod własnym wpisem.

Po drugie, zacznij kwestionować swój osąd. Jeśli czytasz nagłówek i Twoja pierwsza reakcja to zgoda z tezą lub jej natychmiastowe odrzucenie, to zadaj sobie pytanie, czy teza jest słuszna pomimo Twojego osobistego zdania na jej temat.

Zapytaj siebie samego: „A może nie mam racji?”, „A co jeśli to kłamstwo?”. Dzięki temu skonfrontujesz swoje uprzedzenia z rzeczywistością. Dopiero gdy przyjmiemy do wiadomości, że jesteśmy uprzedzeni – a wszyscy jesteśmy bez wyjątku – możemy zacząć podnoszenie intelektualnych ciężarów.

Po trzecie, naucz się oceniać źródło. Uważaj na ludzi określających się „ekspertami” – to słowo wydmuszka, które u nieobytych ludzi automatycznie usypia czujność. Dziś ekspertem może być bowiem każdy, a przy natłoku informacji i łatwości wpuszczania bzdur do obiegu, mało komu zależy, aby płynąć pod prąd do źródła.

Po czwarte, bądź świadomy. Manipulacja niemal zawsze zaczyna się od nagłówka, ponieważ ludzie czytać nie lubią i do końca tekstu dociera tylko niewielki procent odbiorców. Dziennikarze doskonale o tym wiedzą, dlatego aby obejść prawo, w nagłówku zawierają zmanipulowany komunikat, a dopiero w ostatnim zdaniu artykułu informują o tym, co naprawdę zaszło. Technicznie rzecz biorąc nie skłamali, ponieważ to nie ich wina, że ludzie czytają tylko nagłówki.

Po piąte, zapoznaj się popularnymi technikami manipulowania informacją.

Dziesięć popularnych technik manipulowania informacją

1. Granie na emocjach.

Reguła jest prosta. Jeśli przeczytaliście nagłówek, który wzbudził w Was kaskadę negatywnych emocji – w tym złość i nienawiść – to na 99% zostaliście zmanipulowani. Zakres informacji, z których można zrobić sensację, jest praktycznie nieskończony. Dziecko z syndromem Downa nie zostało dopuszczone do castingu? Oburzające! A może po prostu dziecko nie spełniało kryteriów, tak jak dziesiątki zdrowych dzieci, które do castingu nie są dopuszczane?

2. Pytania.

Nagłówek: Czy Jan Kowalski zdradził Janinę?
Nie, Jan Kowalski nie zdradził Janiny, ale można napisać cały artykuł o hipotetycznej zdradzie oraz warunkach, jakie musiałyby nastąpić, aby do zdrady doszło. A jednak to wystarczy, aby w świadomości odbiorcy pojawiła się wątpliwość, czy Janowi K. można ufać.

Nagłówek: Czy Minister X chce wprowadzić nowy podatek?
W bardzo długim tekście wyjaśniamy, dlaczego wprowadzenie tytułowego podatku jest szkodliwe dla całej galaktyki, a w ostatnim zdaniu, do którego nikt już nie dotrze, bo tekst jest cholernie nudny i trudny, redaktor doda wyjaśnienie: „Ministerstwo nie ma w planach wprowadzania podatku”.
Zgadniecie, co odbiorca zrozumie z tego tekstu?

3. Sondaże.

Nagłówek: 90% Polaków popiera Mariolę.
Przypis w tekście: Sondaż telefoniczny przeprowadzono na próbie 100 osób.
Komentarz zbędny.

4. Cytaty.

Nagłówek: „Jan Kowalski wiedział o korupcji w Ministerstwie”.
Faktycznie jest to opinia korespondenta zacytowana w nagłówku, która nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Większość ludzi w ogóle nie zauważy cudzysłowów i odbierze komunikat jako fakt. Dla odbiorców zatem Jan Kowalski będzie współwinny korupcji.

5. „W prasie zagranicznej piszą” i metoda „na korespondenta”.

W Polsce cytowanie „zagranicznych mediów” to bardzo popularna pożywka dla ludzi z kompleksem Polaka. Jeśli coś piszą o nas za granicą, to znaczy, że musimy się z tym liczyć.
Nic bardziej mylnego.
Sprawdzajcie też, czy czasem opinia z zagranicy nie była pisana przez korespondenta z Polski – jest to bardzo popularna i skuteczna forma wprowadzania ludzi w błąd.
Działa to tak, że amerykańska gazeta dzwoni do współpracującego ze sobą Polaka mieszkającego w Polsce, pyta o opinię i publikuje tę opinię jako komentarz do wydarzenia. Następnie kolega po fachu tegoż korespondenta publikuje w polskiej gazecie tytuł „W zagranicznej gazecie piszą, że stało się X”.
I oczywiście należy się tego wstydzić.

6. Wyrywanie z kontekstu.

Nagłówek: X powiedziała: „Nie wyobrażam sobie, aby moja córka urodziła niepełnosprawne dziecko”.
Pełna wypowiedź Pani X brzmiała: „Nie wyobrażam sobie, aby moja córka urodziła niepełnosprawne dziecko, które będzie umierać w męczarniach”.
Abstrahując od tego, co myślicie na temat aborcji, fragment wyrwany z reszty wypowiedzi niesie zupełnie inną myśl, niż cała wypowiedź. Manipulacje tego typu były głównym orężem mediów od lewa do prawa w „debacie” na temat aborcji.

7. Zaburzanie perspektywy.

Nagłówek: „Bójka pijanych mężczyzn pod sklepem. Poszukiwany jest ksiądz”.
W tekście: Policja poszukuje księdza w charakterze świadka.

8. Capslock.

SZOK! NIEDOWIERZANIE! PILNE! SKANDAL!
Większość informacji rozpoczętych w taki sposób ma na celu tylko i wyłącznie sprowokowanie Was do kliknięcia w odsyłacz.

9. Przenoszenie odpowiedzialności.

Nagłówek: „Rząd chce zakazać X”.
Fakty: organizacja pozarządowa zajmująca się problematyką X spotkała się z własnej inicjatywy z przedstawicielem ministerstwa lub złożyła na ręce ministra projekt zakazania lub ograniczenia dostępu do X. Ministerstwo natomiast nie ma ani projektu ustawy, ani planów jej wprowadzenia.

10. Zwyczajne kłamstwa.

Najgorszą formą manipulacji jest zwyczajne wymyślenie dowolnego kłamstwa, puszczenie go w świat i pozwolenie na powtarzanie go przez wszystkie stacje telewizyjne, dziennikarzy, celebrytów, etc.
Po 12 godzinach kłamstwo zostaje usunięte na żądanie osoby będącej celem ataku. Sprawa trafia do sądu, a proces trwa rok albo kilka lat. Po przegranym procesie autor kłamstwa publikuje sprostowanie małym drukiem (kłamstwo było drukowane jako temat dnia, czyli dużym drukiem) i wypłaca symboliczną kwotę zadośćuczynienia.
Zgadniecie, co zapamiętają z tego ludzie?

Cel nie uświęca środków

Jeśli powielasz manipulacje i kłamstwa, ponieważ z czymś się nie zgadzasz lub kogoś nie lubisz, to pamiętaj, że ktoś inny może siać kłamstwa na Twój temat z dokładnie tego samego powodu.
Dlatego warto czasem sięgnąć do korzeni i iść przez życie zgodnie z zasadą: „Nie czyń bliźniemu, co Tobie nie miłe”.

Adam J. Wichura
Fragmenty z http://czlowiek.info/jak-rozpoznawac-falszywe-informacje-w-mediach
https://wiadomosci.robertbrzoza.pl

komentarze 33 to “Jak rozpoznawać fałszywe informacje w mediach?”

  1. elo said

    Niezłe. Obserwuję to od dawna jak to napisano od lewa do prawa, nie tylko w prasie 🙂

  2. Awruk AnaBej said

    Najprościej założyć, że wszystko co napisane w głównym rynsztoku to manipulacja i nieprawda. Błąd będzie rzędu kilku procent. natomiast jeśli się założy odwrotnie, błąd będzie dziewięćdziesieciokilku procentowy.

    Wolę mniejszy błąd.

    A czytać warto czasem od prawa do lewa…

  3. Marcin said

    Od prawa do lewa to lepiej juz lepiej nie uczmy sie czytać. Jeszcze nie.

  4. strach na wruble said

    Znajmy mowę (i pismo) naszych wrogów.

  5. panMarek said

    Bardzo dobry samouczek dla mniej wprawnych.

  6. NyndrO said

    E tam. Autor artykułu, to może Panu Maćko (którego niniejszym pozdrawiam) sznurowadła wiązać co najwyżej. 😉

  7. Jacek2 said

    Jedyna gadzinówa do której od czasu do czasu zaglądam, głównie dla poczytania komentarzy i ewentualnie wetknięcia kija w mrowisko lewaków, to Onet. Ten portal przeszedł chyba sam siebie jeżeli chodzi o mieszanie ludziom pod kopułą. W stu procentach zgadzam się z p. Wichurą.
    Od siebie, kiedyś obiło mi się to o uszy, dodam jak rozpoznać tzw. „ruskiego trolla”:
    1. Nie popełnia błędów pisowni.
    2. Posiada bogaty zasób słownictwa.
    3. Wpisy są merytoryczne.
    4. Nie używa wulgaryzmów.
    5. Nie atakuje ad personam.
    😀
    Charlie Chebdo to niestety taka Hydra, obcięty łeb, najlepiej tępym nożykiem, szybko odrośnie, zwłaszcza jak kurację wspomoże znany „filantrop”. Jakoś po zamachu nie dostali pietra i nie zamknęli swojego chlewa, nie wiem zresztą czy to nie jakaś ściema z tym całym zamachem.

  8. NICK said

    Z jednego wora.
    Jesteście. (6).

    Zaprzedany ateista
    I, gupi, buddysta.

    Guwno rozumiecie.
    Kaska u was rządzi.

  9. Jacek2 said

    Ad.8
    ????????????????

  10. Głos Prawdy said

    Niestety pomimo wszystkich ostrzeżeń ludzie nadal będą natykać się na kłamstwo jak ryba na haczyk. Dlatego, że większość lubią sensacji i podoba im się więcej kłamstwo niż prawda

  11. wanderer said

    A Pana Nicka co ugryzlo? 🙂

  12. NyndrO said

    Pan NICK ostatnimi czasy dziecinnieje, a to w jego wieku bardzo niepokojący objaw. Życzę dużo zdrowia.

  13. Plausi said

    Doniesienia syntetyczne

    „Dziennikarstwo już dawno przestało polegać na informowaniu o wydarzeniach, ludziach i problemach.”

    Zanim zaczniemy psioczyć na dzisiejsze dziennikarstwo, trzeba wyjaśnić, że dziennikarstwo zawsze było bronią w wojnie propagandowej, przypominamy raz jeszcze założyciela NYT Swintona w nadziei, że wreszcie ta refleksja dotrze do większości czytelników blogu Maruchy.

    Nie ma żadnego źródła doniesień, które nie służyło by jakiemuś określonemu celowi, nie jest nim wskazany w linku blog „pppolsku”, ani ten blog, ani tyle zdawać by się mogło „niezależnych” źródeł doniesień, które spotykamy w internecie, w tym w takich organach wywiadu USA jak twitter, pejszbuk, google/youtube, MSN, i.t.p.

    Wszelkiego rodzaju zadeklarowane gadzinówki wpajają nam, że Rosja wprowadza do obiegu niebywale wiele swej propagandy. Bezspornie jest to słuszne, ale o ileż słuszniejsze musi być, że opiekunowie nas i demokracji mają daleko lepsze i obszerniejsze możliwość zalać nas swymi syntetycznymi doniesieniami i „anal-izami”, które z rzeczywistością nie muszą mieć nawet cienia zbieżności. Piszemy tu słowo w formie „anal-ize” aby może tą drogą uświadomić czytelnikom źródło tych „anal-iz” i z tym związaną jakość.

    Celem industrii doniesień jest przekonanie konsumentów ich materiałów, do tego, aby w nie wierzyli, w gruncie rzeczy dziennikarze/-karki są rodzajem kapłanów/-łanek tej wiary.

    Ze zgrozą czytamy czasem w tym blogu wypowiedzi, że ekipa zarządzająca w Rosji (określana zwykle mianem Putim) jest nam Polakom przyjazna. Nic bardziej błędnego, co naturalnie nie zmienia stanu, że jest większe prawdopodobieństwo, iż NASZE interesy mogą być zbieżne z interesami ekipy w Rosji niż n.p. interesami USA, choćby ze względów geograficznych i tylko dlatego trzeba tę rzekę gnojówki, jaka wypływa od warszawskich szczeniaków odnośnie polityki zagranicznej a i wewnętrznej, uznać za szaleństwo, które nie sposób wyjaśnić tylko nadużyciem narkotyków. Nie oznacza to jednak, że mamy stać się bezkrytycznie rzecznikami Rosji, która ma przecie inne interesy niż my.

    Nigdy nie powinniśmy tracić z oczu możliwości współpracy Niemiec i Rosji

    https://wordpress.com/post/pppolsku.wordpress.com/380#WojEur

    która bezsprzecznie zawiera niemały potencjał zagrożenia.

  14. Maćko said

    Drobna uwaga: Pisze autor „Manipulacja niemal zawsze zaczyna się od nagłówka, ponieważ ludzie czytać nie lubią i do końca tekstu dociera tylko niewielki procent odbiorców.”

    Otóz czytanie ogromnej wiekszosci artykulów do konca , artykulów napisanych przez ignorantów o niskim QI, mija sie z celem, gdyz najczesciej CALA informacja jest zawarta w tytule i rozwinieciu. W srodku jest blablanie a w stopce to samo co w tytule.

  15. konservaTor said

    Tyle w temacie

  16. Maćko said

    6. NyndrO – dzieki za pozdrowienia, nawzajem.
    Uroczego Sylwestra wsród bliskich i Dosiego Roku zycze. Oraz wszystkim Ludziom Dobrej Woli tez. Nas jest wiecej. Trzymajmy sie razem.

    8. Nick – nieladnie, panie Nick, nieladnie tak pisac, Nie po Bozemu. Zazdrosc, zawisc, zemsta wyrzadzaja duzo zlego we wnetrzu osobowosci osób cierpiacych na te uczucia. Ks. Guz tak madrze prawi w swoich wykladach: przebaczyc i budowac lepsze jutro.

    Jako Czlowiek wybaczam Panu.

    Cybernetycznie – to nie jest pragmatyczne. Zle uczucia szkodza systemowi, gdyz zwiekszaja zuzycie energi jalowej czyli zmniejszaja ilosc energii korelacyjnej.

    10 GP – aby nie wpadac w sidla klamstw trzeba wiedziec duzo ( pamiec ) i prawdziwie oraz móc myslec. Nad tym tu pracuejmy.

    13. Plausi – racja. KAzde nasze dzialanie jest celowe i wywolane obrazem przyszlosci jaki sobie formujemy na bazie tego co bylo i tego co jest. Kazde pisanie jest celowe, kazde pisanie jest sterowaniem otoczenia. Uklony.

  17. Maćko said

    I jeszcze link oryginalu:

    http://czlowiek.info/jak-rozpoznawac-falszywe-informacje-w-mediach/

    który konczy sie :
    Dlatego warto czasem sięgnąć do korzeni i iść przez życie zgodnie z zasadą: „Nie czyń bliźniemu, co Tobie nie miłe”.

    Bo karma wraca.

  18. Greg said

    Ktoś już to wklejał….Polecam jeszcze raz!
    .https://www.youtube.com/watch?v=hqUXKdCvNuY

  19. NICK said

    Ostatni raz w temacie bieżącym.
    Powtórzę:
    „NICK said

    2016-12-29 (czwartek) @ 18:40:00
    Z jednego wora.
    Jesteście. (6).

    Zaprzedany ateista
    I, gupi, buddysta.

    Guwno rozumiecie.
    Kaska u was rządzi.”

    Takie jest moje zdanie.
    Krzysztofie: „Pan NICK ostatnimi czasy dziecinnieje, a to w jego wieku bardzo niepokojący objaw. Życzę dużo zdrowia.”
    Gorszym objawem jest Pana nawiązywanie. Od czasu do czasu. Do „buddyzmu”.

  20. Greg said

    Trudno się z Panem nie zgodzić Nick!

  21. Maćko said

    Ostatni raz w temacie bieżącym.
    Powtórzę:
    19. Nick – nieladnie, panie Nick, nieladnie tak pisac, Nie po Bozemu. Zazdrosc, zawisc, zemsta wyrzadzaja duzo zlego we wnetrzu osobowosci osób cierpiacych na te uczucia. Ks. Guz tak madrze prawi w swoich wykladach: przebaczyc i budowac lepsze jutro.

    Jako Czlowiek wybaczam Panu.

    Cybernetycznie – to nie jest pragmatyczne. Zle uczucia szkodza systemowi, gdyz zwiekszaja zuzycie energi jalowej czyli zmniejszaja ilosc energii korelacyjnej.

    Takie jest moje zdanie.

  22. Maćko said

    Gdyby pan Nick mial trudnosci ze znalezieniem:

    i dalej:
    .https://youtu.be/bZS4zwKzI_Q?t=3m48s

  23. Boydar said

    „… sznurowadła wiązać co najwyżej …”

    Cóż za perfidia 🙂

  24. NyndrO said

    Się od Pana uczę. Powinienem dodać, że w trzewikach. Fakt. NICK, Kolego….jeżeli u mnie rządzi kasa, to obrażasz moją Żonę. Weź tej. Na serio nawiązuję do tego buddyzmu tak często? Staram się nie. A jak jeszcze raz obrazisz moją Żonę, to dostaniesz pasem na gołą d*pę przy wszystkich.

  25. watazka said

    Osobiscie uwazam, ze we falszywe wiesci wierza tylko debile, ktore zamiast mozgu uzywaja dupy do myslenia.
    Najlepszym przykladem jest obecna awantura o rosyjskie hakerstwo, ktore wybralo Trumpa a zgubilo Clintonowa.
    Trzeba bycnie lada debilem, zeby uwierzyc, ze 16 miesiecy wielostopniowej kampanii wyborczej w USA nagle zeslablo na skutek hakerstwa. W glosowaniu biora udzial wyborcy, kandydaci, superkandydaci a na koncu jakis za przeproszeniem electoral college, ktory ma takie wlasciwosci, ze moze uniewazanic wynik glosowania.
    Zaden z uczonych raportow o hakerstwie nie podaje, na ktory to poziom/etap wyborow Putin mial najwiekszy wplyw.
    No i tylko debil nie pamieta o awanturach z liczeniem glosow i o tym jak w chamski sposob, na oczach calego swiata amerykanie wykopali Sandersa, ktory mial sto razy wieksze szanse wygrania wyborow niz pol-zdechla awanturnica na steroidach.

    Innym przykladem jest wojna w Syrii, gdzie tylko debil nie zauwazyl ze w Aleppo nie-terrorystyczni terrorysci islamscy z Pentagonu strzelali do terrorystycznych terrorystow islamskich z CIA. I odwrotnie.
    Dlatego przez piec lat mozna bylo ustalic wyniku meczu.
    Ani w Aleppo, ani w Mosulu, w ktorym to nieszczesnym miescie naftowym nie bylo ani Ruskich” ani armii syryjskiej..
    A z tymi emocjami – to bujda.
    Ja bardzo emocjonalnie odbieram obrazanie ludzkiego rozumu metoda ‚na debila’.

    Debilowi wystarczy powtorzyc pare razy te sama „wiadomosc”. Uwierzy na 100%

    Mindless Media: News anchors from over a dozen US networks all reading the same script. – YouTube

  26. Maćko said

    Watazko – socjotechnika manipualcji umyslami jest tak rozwinieta, ze nie tylko debile uwierza w bzdety. Ma Pan jeszcze czas a czytanie? Lindstrom ma pare ksiazek o marketingu, na Kundla na pare groszy i pare sekund. Warto wiedziec jak dziala nasz mózg i jak sie nim manipuluje.

    Z grubsza mozna rzucic takie ulamki:
    3% elity
    7% myslacych niezaleznie
    25% myslacych pól na pól miezaleznie
    65% myslacych zaleznie od tego co na nich wplywa w danym momencie.
    ( estymacja moja, moze sa dokladniejsze dane, oparta na sporej ilosci zródel )
    Wsród pierszych 35% jest ogromny procent psychopatów.

    Tak wiec to nie po bozemu uwazac ze 80% populacji ludzkiej to debile. Nie chce sie rozpisywac, ale moze popatrzmy na nich jak na zagubione owieczki, jak na ludzi potrzebujacych naszej pomocy?
    Pozdrawiam.

  27. watazka said

    26
    Macko
    Tak sie sklada, ze marketing jest tez stworzony dla debili!. Przede wszystkim. Marketing nam dyktuje co mamy jesc, w co sie ubierac, co mamy lykac, jakimi gownami pacykowac twarz i jakie afrodyzjaki sa nam do szczescia potrzebne.
    Sami nigdy bysmy na to nie wpadli.
    Ja sie nie znam na ulamkach ” z grubsza” .
    I na procentach tez sie nie rozumiem.

    Ale znakomita czesc spoleczenstwa tego niedojrzalego umyslowo – woli wyjacych pedalow, co gwalca policjantow w kiblu publicznym niz na przyklad arie operowe na scenie La Scali..

    Romuald Kałwa: Czy wokalista George Michael zmarł na AIDS?

    http://www.prawica.net/6133

    Tak wiec, skoro nie znamy procentu debili w spoleczenstwie – nie po bozemu jest je podawac.
    Bo na przyklad procent rodakow zachwyconych Ameryka a wystraszonych rosyjska inwazja , tez jest nieokreslony.
    Na tym polega marketing i aktualna dyskusja o falszywych mediach.

  28. NICK said

    ” Nie po Bozemu.”
    Primo: Bożemu.
    Sekundo, ateisto, weg!

    Zielona gęsi.

    Panie Krzysztofie.
    Miło było głupa rżnąć?
    Ja rżnąłem, Pan żrnął.
    Znam tu Pana bygdoskich ‚buddystów’.
    Pan zapyta; o mnie. Twych buddystów.

    Żona???
    Gdzie, sofizmacie, JĄ czepiłem?

  29. NyndrO said

    Ja bydgoskich buddystów nie znam. Może być tak, że ja będę Pana porównywał do Nycza? A moją Żonę zaczepiłeś. Bo jeśli u mnie rządzi kąska, go Anna jest blacharą. Kapewu?

  30. NyndrO said

    Gdyby u mnie rządziła kasa, to bym do Gajówki nie dotarł, Ośla Łąko. O buddystę się nie gniewam, bo chyba byłbym głupi. Buddyzm troszkę przetrwał. Sekta jedna. 🙂

  31. NyndrO said

    Pan Boydar zara napisze, że szatanizm też. Dobra. Wszystkiego Dobrego w 2017. Szczególnie dla rolników i innych pożytecznych stworzeń. 🙂

  32. Piszę więc jestem said

    Pozostając w temacie:

    no właśnie, jak można rozpoznać Prawdę wobec

    Katolicyzmu i np .”wschodu”?!

    Autor się dwoi i troi, a głosy znowu:

    atak na osobę, na plwać, a nic na Tak czy Nie?

    Bo w końcu musi być ten punkt:

    Albo Jezus albo . ..

    cokolwiek innego – byle ładne i ponętne.

  33. Maćko said

    27. Watazko, marketing jest stworzony przez inteligentnych ludzi aby zwiekszyc zyski firm. Wyniki marketingu sa stosowane w polityce przeciwko nam, NDLudziom. Znajac marketingh mozemy sie bronic i kontratakowac.
    Wiedza tarcza i mieczem jest w infowar.

    28. Nicku – jestes katolikiem? Takim prawdziwym?

Sorry, the comment form is closed at this time.