Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polonia Amerykańska przemówiła

Posted by Marucha w dniu 2016-12-29 (czwartek)

Z racji obowiązków publicystycznych jestem regularnym czytelnikiem „Gazety Wyborczej”, którą nazywam żydowską gazetą dla Polaków, co zaznaczyło się szczególnie od czasu, gdy współwłaścicielem spółki „Agora” został stary żydowski grandziarz finansowy Jerzy Soros, czytelnikiem portalu internetowego „Onet”, będącym internetową odkrywką TVN, którą z kolei podejrzewam o to, iż jest telewizyjną ekspozyturą Wojskowych Służb Informacyjnych, a którą też oglądam, żeby się zorientować, co myśli i do czego zmierza polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, te wszystkie resortowe „Stokrotki”, której polityczną reprezentacją są właśnie Wojskowe Służby informacyjne, czyli stare kiejkuty.

Powtórzę bowiem, gwoli przywołania do opamiętania wszystkich lamentujących nad „podziałami wśród Polaków”, że „wśród Polaków” żadnych tragicznych podziałów nie ma. Owszem – występują między nimi różnice ideologiczne, często nawet istotne i wzbudzające ostre polemiki, ale ich ramy wyznacza polska racja stanu.

Tymczasem polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, z którą od roku 1944 historyczny naród polski musi dzielić terytorium państwowe, do żadnego narodu polskiego zaliczać się nie może z tego prostego powodu, że stanowi ona na ciele tego narodu pasożytniczą narośl, rodzaj rakowego guza – bo jej celem jest pasożytowanie na narodzie polskim.

A pasożyta niepodobna utożsamiać z jego żywicielem nawet, jeśli związany jest z nim na śmierć i życie. Bo pasożyt właśnie w taki sposób bywa ze swoim żywicielem związany i nawet jeśli doprowadzając go do śmierci, ściąga śmierć również na siebie, to nie zdaje sobie z tego sprawy.

Podobnie stare kiejkuty, a za nimi cała rozbójnicza wspólnota, nie zdaje sobie sprawy z tego, że kiedy już doprowadzi historyczny naród polski do stanu bezbronności, w następstwie czego obca przemoc nad nimi zapanuje, wówczas we własnym interesie będzie chciała pozbyć się tubylczych pasożytów, choćby po to, żeby nie dzielić się z nimi łupem.

Polityczna wojna, jaka przetacza się przez nasz nieszczęśliwy kraj, a która może zostać w którymś momencie przekształcona w wybuch przemocy, nie jest następstwem jakichś „podziałów wśród Polaków”, tylko kolejną edycją stanu wojennego, kiedy to polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza zbrojnie wystąpiła przeciwko niepodległościowym aspiracjom historycznego narodu polskiego.

Tedy czytam nie tylko publikacje sygnowane nazwiskami autorów, ale też i komentarze, które już są anonimowe, co może oznaczać tylko tyle, że część pracowników odnośnych redakcji została oddelegowana do preparowania opinii anonimowych.

O takie praktyki podejrzewana była w latach 90-tych żydowska gazeta dla Polaków, w której funkcjonowała „Telefoniczna opinia publiczna”, gdzie publikowane były anonimowe opinie podobno czytelników.

27 grudnia portal „onet” opublikował anonimową informację pod tytułem „USA: polonijna organizacja popiera polski rząd i ostrzega przed KOD-em”. W publikacji jest mowa o liście, jaki Polonia Institute wystosował do polskiego ambasadora w USA, oferując swoją pomoc w „stawianiu czoła nieodpowiedzialnym działaniom postkomunistycznej kliki w Stanach Zjednoczonych”. List podpisał Jan Michał Małek i Leszek Pawlik.

Wprawdzie autor publikacji zauważył, że Jan Michał Małek jest założycielem fundacji PAFERE, działającej na rzecz krzewienia wiedzy ekonomicznej w Polsce oraz, że jest jednym z fundatorów Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza – ale na komentatorach te informacje najwyraźniej nie robią wrażenia. Światowcy z Psiej Wólki oraz absolwenci akademii pierwszomajowych ku czci Rewolucji Październikowej uważają sygnatariuszy listu za przedstawicieli „zapyziałej Polonii” i wzywają ją, by pilnowała swego nosa, a nie psuła szyków polskojęzycznym Towarzyszom Szmaciakom.

Wypada w związku z tym przypomnieć kilka rzeczy. Po pierwsze – szczere wyznanie Mieczysława Moczara, który tak naprawdę nazywał się Mikołaj Diomko – że „dla nas, partyjniaków, prawdziwą ojczyzną jest Związek Radziecki”. Polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza tradycyjnie wysługuje się Związkowi Radzieckiemu, a jeśli niekiedy można odnieść inne wrażenie, to tylko dlatego, że obecnie Związek Radziecki zmienił położenie.

Po drugie – że wbrew wielu tubylczym autorytetom pacanowskim, Polonia w Ameryce skupia bardzo wielu wybitnych Polaków, którym uczestnicy polskojęzycznej „postkomunistycznej kliki”, w rodzaju byłego prezydenta naszego nieszczęśliwego kraju Aleksandra Kwaśniewskiego, nie są godni nawet czyścić butów. Takim wybitnym Polakiem był zmarły niedawno prof. Iwo Cyprian Pogonowski i takim jest również Jan Michał Małek.

Gdyby anonimowy autor publikacji w „Onecie” zadał sobie nieco trudu, to dowiedziałby się, że Jan Michał Małek jest jednym z pięciu polskich członków Mont Pelerin Society, elitarnej, liczącej około 500 członków pochodzących z ponad 40 krajów świata, międzynarodowej organizacji, założonej w 1947 roku przez Fryderyka von Hayek’a. Stowarzyszenie to propaguje zasady gospodarki rynkowej, zwracając uwagę na zagrożenia płynące ze wzrostu roli państwa w życiu społecznym. Ośmiu ekonomistów – członków MPS – zostało uhonorowanych Nagrodą Nobla w dziedzinie ekonomii, wśród nich – Gary Stanley Becker – doktor honoris causa między innymi Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Taki jest ten think-tank, w którym bierze udział Jan Michał Małek, kierujący również Polonia Institute w Kalifornii. Jeśli tedy wystąpił z tak mocnym listem skierowanym przeciwko poczynaniom „postkomunistycznej kliki”, to najwyraźniej dostrzegł z tej strony zagrożenie dla państwa polskiego. Miejmy nadzieję, że dzięki takim wybitnym przedstawicielom Polonii Amerykańskiej, wszelkie „nieodpowiedzialne działania postkomunistycznej kliki” w Stanach Zjednoczonych, dokąd w latach 80-tych stare kiejkuty wyeksportowały licznych konfidentów, by dezorganizowali polonijne społeczności, blokowali każdą próbę politycznej integracji Polonii Amerykańskiej, a przy okazji przechwytywali stworzony przez nią majątek służący celom publicznym – że te wszystkie działania inspirowane i prowadzone na terenie USA przez starych kiejkutów, zostaną skutecznie i boleśnie udaremnione.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 47 to “Polonia Amerykańska przemówiła”

  1. Maćko said

    ….Tymczasem polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, z którą od roku 1944 historyczny naród polski musi dzielić terytorium państwowe, do żadnego narodu polskiego zaliczać się nie może z tego prostego powodu, że stanowi ona na ciele tego narodu pasożytniczą narośl, rodzaj rakowego guza – bo jej celem jest pasożytowanie na narodzie polskim….

    NO TO CZEKAM TERAZ NA POJAWIENIE SIE JAKIEGOS GENIALNEGO KRYTYKA MICHALKIEWICZA, który z wrodzana sobie lub nabyta yntelyghencjom pokaze nam jasno, ze Michalkiewicz jest agentem syjonu, wrogiem Polski i Judaszem w jednej osobie.
    Mnie przekonac jest latwo – wystarczy podac dowody i zalatwione.

  2. NICK said

    Sam Pan.
    Sobie. Odpowiedział.
    Nie zauważył?

  3. Maćko said

    0 NIck nie zauwazylem!

  4. NICK said

    U-waga Pańska szalki ma krzywe.

  5. Maćko said

    😉

  6. Poziomka said

    Panie Maćko, ja tam nie wiem kim naprawdę jest Michalkiewicz, on mi tego osobiście nie powiedział ale data założenia jego strony autorskiej jest w ogólnym przyjęciu cyfrą szatana. Ksiądz Bozowski mawiał, że nie ma przypadków – są tylko znaki.
    Pan pomyśli, ja poczekam, OK?

  7. cybernetyka said

    ad 1.
    Poszlaka:
    Dozowanie niebezpiecznej porcji prawdy.
    A wiadomo kto jest kto?

    Nie mowie „tak”, nie mowie „nie”, ale:

    Po ’80-tym przez pare lat polowa Polakow dalaby sie pokroic za Bolka, znaczy sie wtedy Lecha W.
    Dzisiaj troche glupio z powodu nadstawiania wlasnego lba za cwanego-matola-kapusia tylko dlatego, ze glosno wydukal haslo „precz z komunom”.
    Nauczeni tym doswiadczeniem trzymamy dystans nawet do autentycznie „uczonych mezow”, nawet gdy owi w racjonalnej czesci swego prxekazu podaja argumenty z ktorymi nasz rozum musi sie zgodzic.

  8. Maćko said

    Ad 7.
    … Mnie przekonac jest latwo – wystarczy podac dowody i zalatwione….

  9. Poziomka said

    Nie chciałbym być niegrzeczny, być może narzucam się Panu Maćkowi i czytelnikom ale ostatni raz w tym temacie chciałbym zabrać głos. Otóż ciężko jest dzisiaj generację frytkową zmusić do poszukiwań, co gorzej do samodzielnego myślenia jeśli nie jest to podane na smartfonie.
    Pan Michalkiewicz w roku 1993 wstąpił do grupy Windsor czyli bractwa tzw. babilońskiego – tym samym inicjowany został na masona. Z masonerii nie występuję się kiedy się chce. Zostaje się tam na zawsze! To wszystko co miałem w tym temacie do powiedzenia.

  10. Rafal C. said

    Ad all:
    „Historyczne aspiracje narodu polskiego” . Prawnik z wyksztalcenia, erudyta, czlowiek majacy ogromna wiedze ogolna, zazwyczaj precyzyjny, oto przywoluje pojecie nie znane, a jesli znane to tylko w sferze emocjonalnej.Poniewaz jestem polakiem prosze o doprecyzowanie. Jesli pan, panie Stanislawie,
    znajdzie troche czasu to bede niezmiernie wdzieczny.

  11. 7.62-51; said

    Mont Pelerin Society ?
    8 czlonkow zstalo uhonorowanych Nagroda Nobla ? (Nag…Nobla) trche podejrzane
    Podejrzewam ze KOD wyrwal sie przed szereg ? stad list
    Po co ploszyc zwierzyne tzn nas Polakow

  12. Maćko said

    6. Poziomka – no comment. Na niediagostyczne wpisy nie wolno odpowiadac.

    9. Poziomka – alez co do grzecznosci Szanownego to nikt, jak na razie, nie moze miec zastrzezen!

    Michalka czytam na bystrymfonie w zasadzie wylacznie, znaczy sie w momentach bezproduktywnych. Rzadko u niego sa perelki wiedzy zawarte, ale bywaja i dla mnie. Wydaje mi sie, ze czytelnik lambda, który jest wytresowany na przekaziorach masowego oglupiania moze tylko na czytaniu felietonów Stanislaw Michalkiewczya skorzystac. Malo jest w nich dezinformacji patriotycznie szkodliwej. A wielu, myslac skrycie, ze pasozyci sa wszedzie i ze szkodza Polsce, utwierdzi sie w tym przekonaniu co im tylko na dobre wyjdzie.

    Oczywiscie, nie uwazam, ze SM bedzie wodzem naczelnym Odrodzenia Narodu ale na pewno jest budzikiem dla lemingów którym wpadnie w oko.

    Z drugiej strony… moze byc piorunochronem-saperem, ale z tego punktu widzenia to i takim intsrumentem moze byc Gajówka, nieprawdaz?
    Albowiem….
    Blablamy – ale nie dzialamy.
    Uszanowania.

  13. strach na wruble said

    7.62 x 51 (NATO) to nie wiem, ale 7.62 x 54R to jak podaje nalepka na pudeku cyrilicom „na krupnuju dzicz”.

    Zwierzyna o której mowa już sposzona, a co najmniej skonfundowana. Żywcem brać…

  14. watazka said

    1
    Macko
    Ja nie wiem kto jest Michalkiewicz i nie bardzo mnie interesuje. Ale przed wyborami odwiedzal Polonie ( u nas tez byl ) i namawial, zeby glosowac na PiS.
    Pisze pod publiczke, troche demagogii, troche prawdy, i polprawd, troche ojca dyrektora.
    Nie takich puszczali na gajowce. Mozna dyskutowac kazdego autora – mozna i Michalkiewicza.
    Jesli ktos ma ochote.
    Bo Michalkiewicz przemyca rozne zdania, ktore mozna roznie tlumaczyc. Oczywiscie, ze bawi sie w przemycanke.

    Zarowno komuna jak i obecna klika rzadowa wysyla „konfidentow'” do srodowisk polonijnych. Przewaznie samych sukinsynow, z ktorymi Polacy nie chca miec nic wspolnego.
    Pijana Jola Kwasniewska nikomu nie zaimponowala, a Walese nie wpuscili do Melbourne.
    Awantury Gugaly z Kobylanskim w Urugwaju sa dobrze znane wiec nie bede sie rozwodzic.
    Naturalnie, ze obecna klika rzadowa w Warszawie probuje kneblowac prase polonijna i jest to dosc wyrazne. Do roznych organizacji powsadzali awanturnikow, ktorzy rozwalaja bardzo dobrze dzialajace niegdys organizacje (za tzw. komuny).
    Kiedys Polonia amerykanska bardzo sie liczyla; teraz zeszla na psy.

    Tymczasem notable z placowek dyplomatycznych niewiele maja wspolnego z Polonia jako grupa Polakow; maja swoje wtyki.
    A zarowno DUda jak i Tusk radzilili Polakom, zeby do Polski nie wracali – bo nie maja po co.

  15. kail1410 said

    (ad 14)
    Panie Wata(ż)ka.
    Napisał pan
    „Ja nie wiem kto jest Michalkiewicz i nie bardzo mnie interesuje.”,
    z czego wnioskuję, że nie czytuje szanowny felietonów Stanisława Michalkiewicza. Nie jest to oczywiście obowiązkowe, ale zastanawia mnie tedy, skąd pan wie, że pan Stanisław
    „Pisze pod publiczke, troche demagogii, troche prawdy, i polprawd, troche ojca dyrektora.”?
    Szczególnie ciekawią mnie owe „półprawdy”, czy mógłby pan podać kilka przykładów? Kto wie może i ja się przekonam, że nie warto się „tą” twórczością interesować.
    „(…) i namawial, zeby glosowac na PiS.”, a pana zdaniem powinien namawiać by głosowano na PO, Nowoczesną, PSL, czy może którąś z tych lewackich hybryd?
    Na koniec jeszcze taka mała prośba, mógłby pan wskazać w powyższym tekście (bo rozumiem, że akurat ten felieton pan przeczytał), które to zdania „mozna roznie tlumaczyc”, no i zdemaskować rzeczoną „przemycanke” zawartą w artykule?
    Z pozdrowieniami.

  16. leśnik said

    Panie Maćko.
    Odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza. Nie ma odwrotnie że odrobina słodyczy niweluje cały kwas.
    Bo pan spróbuje zrozumieć że żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy. Nie odwrotnie że jeśli w czymś znajdziemy coś z prawdy to ta część uświęca wszystko. Nie uświęca. Za dużo już szkody Polacy ponieśli z powodu takich fałszywych zasad i łatwowierności.
    A poza tym może by pan uzasadnił dlaczego i po co ktokolwiek miałby cokolwiek panu udowadniać.
    Nie czytałem artykułu..

  17. veri said

    /… jestem regularnym czytelnikiem „Gazety Wyborczej”, którą nazywam żydowską gazetą dla Polaków, / –

    – raczej żydowską gazetą dla polskojęzycznych Żydów ( i ew. szabesgojów ) – tak jest adekwatnie.

  18. veri said

    ad. 9 @ Poziomka

    Propaganda chodzi roznymi, przeroznistymi drogami.

  19. Maćko said

    Jak pisalem:
    … Mnie przekonac jest latwo – wystarczy podac dowody i zalatwione….

    blablanie i cobygdybanie nie jest diagnostyczne.

    Ma ktos fakty – a nie opinie?

    Watazko – czy zgodzi sie Pan z teza, ze PiS jest mniejszym zlem niz PO?
    Oraz ze wybór realnie mógl byc tylko miedzy PO i PiS?

    Widzicie, w zyciu sa konieczne kompromisy. Jesli komus sie chce dobra i zla na zasadzie 0 i 1, to bedzie mial z tym trudnosci wsród Ludzi, nawet wsród DNL, czyli Dobrych Normalnych Ludzi. A co dopiero w polityce.

    Uszanowania

  20. 50% zartem, 50% serio said

    @ Macius
    A propos dowodow!

    W niektorych bardzo ambitnych podrecznikach do matematyki mozna znalezc cos takiego –

    Dowod: dowod jako proste cwiczenie pozostawiamy Czytelnikowi Π

    I po jakims czasie lamania glowy czytelnik-student stwierdzal – „no, jak, kvrva, jak to udowodnic?!!”

  21. watazka said

    15
    Kali
    Prostuje i wyjasniam.
    Mnie nie interesuje kto to jest Michalkiewicz. Moze byc brytyjskim lordem albo Hotentotem, agentem brytyjskim czy eremita. Ja czytam Michalkiewicza, glownie na gajowce, i bylem na spotkaniu z nim. Co nie znaczy, ze musze komentowac czy sie zachwycac,
    Mnie nie interesuje kim/czym jest. Mnie interesuje co pisze.
    I jesli Michalkiewicz pisze, ze w latach 80-tych kiejkuty eksportowaly konfidentow – to powinien dodac, ze system sie nie zmienil – bo obecny system jest tak samo glupi jak i poprzedni,. To jest dla mnie pol-prawda.
    Czemu nie napisze o Gugale i awanturach w Urugwaju, ktore byly duze gorsze od ‚kiejkutow lat 80-tych? Niemozliwe, zeby o tym nie wiedzial skoro pisze o emigracji.
    Gdy chodzi o ‚przemycanke:
    Prosze mi wytlumaczyc, co to znaczy:
    ‚wspolnota rozbojnicza od 1944 roki z ktora narod musi sie dzielic”.
    Ja bardzo przepraszam, ale co to za „wspolnota rozbojnicza, z ktora narod musi sie dzielic od 1989 roku”??
    Co to sa opinie anonimowe?? Moje?
    Martwi mnie krytka PZPR a unikanie krytyki UB.

    W Polsce obecnej nie rzadzi PZPR. Rzadzi Ubecja.
    I jeszcze, zeby bylo glupiej i nieuczciwiej, to opieranie sie na opinii onet.u jest poczwornie nie istotne. Wiekszosc Polonii na swiecie nie nie ma pojecia, kto to jest Michal Malek. I nie musi.
    Co to jest polonijny Think-tank? Kalifornia?
    No i jak juz wspomniano wyzej, nie tylko w latach 80-tych polskie kliki w sejmie wysylaly swoich agentow. Robia to caly czas. I co i raz to gorszych. Jola Kwasniewska byla podobno odpowiedzialna za wiez Polski z Polonia.
    Zeby ja cholera wziela. Taka malpa. Za komuny wstyd byloby taka obrzygana pijaczke gdziekolwiek wyslac. Nawet nie skontaktowakla sie z Fereracja Polskich organizacji. To samo zrobil Walesa. Pojechal na wies w winnice sie uchlac z kumplami z tzw. Solidarnosci. Przemowienie Walesy u nas bylo tak glupie, ze strach powtarzac. Debil. Sam, osobiscie zwalczyl komunizm!!!
    Jaki komunizm? Gdzie?? W Chinach? W Korei Polnocnej?? Bo w Polsce komunizmu nigdy nie bylo.
    Megalomania insekta na steroidach. Dolarowych.

  22. leśnik said

    Panie Maćko.
    Gdy mówimy nie ma kompromisów bo albo mówimy prawdę albo kłamiemy. Gdy nie mówimy całej prawdy albo ją skrywamy to też kłamiemy bo nie mówimy prawdy. W takiej sytuacji lepiej milczeć.

  23. Boydar said

    Idzie Pan ostro na wiatr, Panie Watażko. Podoba mi się.

  24. Maćko said

    20. 50% zartem, 50% serio – bylem, przerabialem, fqvialem sie. CBDU .. aha.. i kolejne czytanie rozdzialu i kolejne przerabianie rozwiazanch przykladów. Potem jeszcze raz i…. zaraz, zaraz, czego ja tu nie rozumialem? Przeciez to oczywiste… nastepny strona i … dookola Macieju to samo. Wystarczy to wiedziec i isc dalej.
    Swoja droga, to rosyjskie podreczniki do matematyki i zbiory zadan byly fenomenalne. Trudne jak diabli ale dobrze napisane. Jescze mam Fichtenholtza obok Feynmanna na pólce.

    22. Lesnik. Gdy mówimy, ze nie ma kompromisów, to mijamy sie z rzeczywistoscia. Wszedzie i zawsze sa rózne kompromisy. ( Pan jak rozumie kompromis?)
    Calej prawdy nie da sie „opowiedziec” bo Swiata nie da sie opisac bez uproszczen z prostego powodu matematycznego, ze do opisania jednego czegos potrzeba 2 informacji – jest / nie ma. Czyli do 100% dokladnego opisania Swiata nie wystarczy zawartej w nim materii. Proste i definitywne. A kazdy opis inny niz 100% dokladny bedzie kompromisem.
    Tu warto zauwazyc piekno nauk scislych zastosowane do zycia codziennego. Zaden opis nigdy nie bedzie 100% dokladny. Kazdy bedzie kompromisem miedzy objetoscia opisu a jego przydatnoscia do zaspokojenia danego zapotrzebowania na informacje.
    😉

    Natomiast milczec w obliczu nieetycznych anomalii jest szkodliwe.

  25. leśnik said

    Panie Macko pan nie udaje że pan nie rozumie o czym napisałem i nie wykręca się matematyką bo ona tu nie ma nic do rzeczy.

  26. Boydar said

    „… że do opisania jednego czegoś potrzeba 2 informacji – jest / nie ma. Czyli do 100% dokładnego opisania Świata nie wystarczy zawartej w nim materii. Proste i definitywne …”

    I po jaki ch. Pan Macka takie głupoty wypisuje.

    Jeżeli coś jest, i idzie za tym informacja, że jest, np. „1”, to do czego potrzebne jest Panu Macce to drugie, że „nie ma” ? Domyślnie i systemowo informacja ta ma oczywiście dwa stany, „1” i „zero”, ale to nie znaczy że jednocześnie występują obie.

    Że o fraktalach nie wspomnieć i wielu innych.

    O konstrukcji np. organizmu decyduje DNA. Masa łączna materii kodującej ma się nijak do kodowanej. Najwyraźniej Pan Bóg wcale się z Mackami w tej sprawie nie konsultował, bo nie tylko sześciu dni by Mu zbrakło ale i sześciu tysięcy lat.

    To tylko czubek góry bredni wynikającej z (24). Dostrzegam jednak pożytek, zupełnie jak Pan Gajowy w publikowaniu niektórych artykułów; debilizm jaki czasem reprezentują autorzy, głęboko zapada w świadomość Czytelnika. Pisz Pan, Panie Macka, pisz Pan. Im więcej takich kwiatków, tym klarowniejszy staje się krajobraz przed bitwą.

    A tak swoją drogą, Fichtenholtz, Feynmann … stare rosyjskie nazwiska …

    Pisz Pan … więcej i częściej.

  27. Maćko said

    25. Pan bedzie laskaw przeczytac sie i wyjasnic o co chodzi i poprawic literówki, ok?
    ZGD.

    „Gdy mówimy nie ma kompromisów bo albo mówimy prawdę albo kłamiemy. Gdy nie mówimy całej prawdy albo ją skrywamy to też kłamiemy bo nie mówimy prawdy. W takiej sytuacji lepiej milczeć.”

  28. Maćko said

    26. Boydar – jesli pan czegos nie rozumie, to wcale nie znaczy, ze to glupota. Jest przynajmniej inna oczywista opcja.

  29. leśnik said

    Panie Boydar. Panu Maćkowi plączą się dwie rzeczywistości. Próbuje matematykę znajdować w życiu i naginać do niej rzeczywistość.
    Zasada którą przywołał jest prawidłowa co do istoty stworzenia. Bóg potrzebował obu przeciwieństw aby z nich uzyskać to co chciał.
    Dlatego to poznanie pozostało po stworzeniu. Człowiekowi jak wiadomo nie było potrzebne a nawet zabronione. Dlaczego? Ponieważ otrzymał ducha Stwórcy a w nim zawarte właściwe do życia poznanie, czyli prawdę i bez rozdwojenia. No i właśnie tego ducha pan Maćko gdy próbuje swoją matematykę stosować w życiu nie uwzględnia, bo w matematyce ten czynnik nie istnieje, on istnieje w życiu.
    Tylko skąd mu z matematyki wyłania się etyka…

  30. Boydar said

    Panie Leśniku, Pan Macka wyłącznie wywija słowami, których, moim zdaniem, zupełnie nie rozumie. Tak rzecz ma się z „matematyką”, „cybernertyką” czy nawet „socjocybernetyką”, słowem „diagnostycznie”, a nawet banalnym zdało by się „koniec i kropka”. Z jednej strony to żenujące; jednak z drugiej identycznymi mykami posługuje się zdecydowana większość sieciowej „elity” trollistycznej oraz „wybitnych publicystów” w pozostałych mediach. Tu w Gajówce, taki Pan Macka spełnia de facto role pożyteczną; podobnie jak Pan Sn.ag czy kilku innych. Nasze gajówkowe soki trawienne radzą sobie dobrze i szybko z takim łososiem drugiej świeżości. Rzekłbym nawet, obserwując pojawiające się tu i ówdzie reakcje, coraz lepiej z każdym kęsem. Dlatego zachęcam Pana Mackę do większej produktywności i żadnego wrednego podstępu w tym nie ma.

    Co natomiast potrzebne było Bogu do dzieła Stworzenia, a o czym zechciał Pan wspomnieć, nawet dla mnie pozostaje niezbadaną tajemnicą. Życzę Panu powodzenia na drodze dochodzenia do Prawdy.

  31. Maćko said

    Lesniku, piszesz: „Tylko skąd mu z matematyki wyłania się etyka…”

    A czemu pan mysli, ze jedno wylania sie z drugiego????
    Pan wie jak to jest z korelacjami?
    Moze byc wplyw A na B, moze byc wplyw B na A a moze byc A niezalezne od B.

  32. Maćko said

    Boydar – panu tez wybaczam. Koniec roku – taki czas, obowiazek, przywilej.

    Pan poslucha, prosze:

    https://youtu.be/bZS4zwKzI_Q?t=16m45s – tak z 10 minut.

  33. leśnik said

    Dobrze. Dodam jeden przecinek: Gdy mówimy, nie ma kompromisów bo albo mówimy prawdę albo kłamiemy. Gdy nie mówimy całej prawdy albo ją skrywamy to też kłamiemy bo nie mówimy prawdy. W takiej sytuacji lepiej milczeć.
    Ale pan powinien odnieść się do poprzedniego mojego wpisu, ponieważ ja odniosłem się do postu nr.1 w którym przedstawił pan idiotyczną zasadę, według której jeśli ktoś wyartykułuje coś właściwego i prawdziwego, to ta wypowiedź tą osobę legitymizuje.
    Nawiasem mówiąc nie uważam aby przytoczony przez pana cytat należycie opisywał stan rzeczy.

  34. Boydar said

    „… pewne problemy życiowe, ja uprzyczynawiam …” – ks. Guz

    Nie „pewne” tylko WSZYSTKIE ! Czyżby ks. Guz jeszcze do tego nie dotarł w swych przemyśleniach ? A może boi się powiedzieć słuchaczom tej prawdy prosto w oczy ? Nie sprawia wrażenia lękliwego …

    Bóg nikogo nie doświadcza za cudze grzechy. Nie musi też „sprawdzać” na co kogo stać. Ewentualny problem jest wtedy, gdy kogoś stać na wszystko, wówczas eksperyment jest niestety konieczny. Prosty stąd wniosek, że nie trzeba, aby stać nas było na wszystko …

    Pan, Panie Macka, również „uprzyczynawia” problemy; co gorsza, nie tylko własne.

  35. leśnik said

    Stąd panie Macko bo pan pisze wyraźnie że do wyrażenia prawdy potrzebuje pan matematyki a bez jej zasad ani rusz, no i stąd ucieka ona panu „nie do opisania”. A dla mnie panie Maćko nie ma etyki bez Boga. To znaczy jest ale ma taką wartość co każdy jeden człowiek sam w sobie, czyli żadną.

  36. Maćko said

    Lesniku, a gdzie pan podal referencje do którego wpisu sie odnosi?
    ******
    W tym pana wpsiei to „bo” mi nie pasuje:
    „Gdy mówimy, nie ma kompromisów bo albo mówimy prawdę albo kłamiemy. Gdy nie mówimy całej prawdy albo ją skrywamy to też kłamiemy bo nie mówimy prawdy. W takiej sytuacji lepiej milczeć.”

    ma byc „bo” czy mialo byc „to”?

    ***
    Cytat jak cytat, jak na poziom publicystyki w Polsce, to calkiem dobry cytat.
    A ja napisalem, nieco prowokuajaco: „NO TO CZEKAM TERAZ NA POJAWIENIE SIE JAKIEGOS GENIALNEGO KRYTYKA MICHALKIEWICZA, który z wrodzana sobie lub nabyta yntelyghencjom pokaze nam jasno, ze Michalkiewicz jest agentem syjonu, wrogiem Polski i Judaszem w jednej osobie.
    Mnie przekonac jest latwo – wystarczy podac dowody i zalatwione.”

    I powtórze:
    Mnie przekonac jest latwo – wystarczy podac dowody i zalatwione

  37. Maćko said

    Panu Boydarowi, Ks. Tadeusz Guz tez sie nie podoba.

    No prosze!

    Pan to jak ten routier franuski: toutes des putes sauf maman.

    No to czekamy na cos pozytywnego o maman.

  38. leśnik said

    To może tak: Gdy mówimy – nie ma kompromisów, bo albo mówimy prawdę albo kłamiemy.
    Dobranoc.

  39. Boydar said

    Dlaczego zaraz „nie podoba”; jeśli nawróci chociaż jednego Żyda albo innego Pana Mackę, to już mu się flaszka należy. Tylko co ja mam z tym wspólnego, czy moje ewentualne upodobania. Nie trzeba było pod dyskusię poddawać, to nic bym nie pisał.

  40. Maćko said

    Ks. Tadeusz Guz nie nawraca, on uczy jak zyc, rozumowac, dzialac. Równiez pokazuje jak jest, czego wiekszosc nie widzi:
    .https://youtu.be/bZS4zwKzI_Q?t=1h12m53s

    Wskazuje jak walczyc i wyjsc z aktualnej sytuacji. Duchowo i rozumowo.

  41. Boydar said

    „… Wskazuje jak walczyć i wyjść z aktualnej sytuacji …”

    „Fajny film wczoraj widziałem; momenty były ? No masz ! Najlepiej jak ta ruda … „,. „Cube”. Tam też pokazywano różne wyjścia.

  42. wanderer said

    O! Ladny, nawet najwazniejszy kawalek wylowilem z powyzszych komentarzy:
    nie ma etyki bez Boga.

    Jesli nawet jakiekolwiek etyczne w sensie ogolnoprzyjetym normy i zachowania powstaja to tylko w oparciu o Boga, czy osoby sa tego swiadome czy nie, i jakiekolwiek proby oddzielenia od tego Boga sa czysto syntetyczne i sztucznie separowane. Szczegolnie zas dotyczy to osob ktore okreslaja sie niewierzacymi w Boga. To Bog chce do nich i przez nich przemowic a oni w sposob niezrozumialy wciaz Go odrzucaja usprawiedliwiajac sie jakimis bzdetnymi teoriami. Ludzie ktorych to dotyczy – przejrzyjcie na oczy!

    Panie Macko Szanowny, nie zamkne oczu poki Pan sie nie uratuje. Bede z Panem ciaglal polemiki i komentarze poki Pan nie uwierzy w Boga. Ja jestem marny pyl, ale wierze ze w moim marnym zyciu moge nie dla siebie ale dla Pana zrobic. Bede sie staral, uczynie co w mojej mocy. Wiem, ze jest Pan wartosciowym czlowiekiem. I wiem, ze warto pozostawic cale stado by uratowac jedna owce. Pan nawet nie wiesz jak jestes blisko prawdy. Wszystko zalezy od Pana, ale ja, troche obok, Panu nie popuszcze. Niech mi tylko Bog da sil i wytrwalosci.

    ——
    Panie Wanderer, zawstydził Pan gajówkę swym chrześcijańskim podejściem.
    Ratować. Nie gnoić.
    Admin

  43. Boydar said

    Nie chcę się wtrącać w tak szlachetne i górnolotne dysputy, ale nic poza grubą nicią szytymi „oświadczeniami” nie wskazuje, aby Pan Macka w Boga nie wierzył. Gdyby tak było rzeczywiście, wybaczyłbym bez mrugnięcia okiem; pod wszystkich ułomnych rąk nie podłoży. Ale On właśnie wierzy. Także. Bo bardziej wierzy zupełnie nie boskim osobnikom. I jeszcze nam namolnie stręczy. I tego nie daruję, za żadne piniądze. Nawet jeśli to tylko mydlana prowokacja, w co nie wątpię, mamy zasrany obowiązek przeciwstawiać się fałszywym tezom. Zawsze i wszędzie.

  44. Maćko said

    Wanderer – dzieki za piekne slowa. Z takimi jak Pan ludzmi warto zyc, dyskutowac, walczyc. Oby takich wiecej bylo.
    *****

    Charakteru sie nie zmieni, socjopata pozostanie socjopata, ale tworzenia w otoczeniu presji, faworyzujacej pozyteczne dla zespolu zachowania, pozwala na kontrolowanie socjopatów reakcji tak z naszej strony jak i u nich samych.

    Prozaicznie – jak cos jest zle, jak cos szkodzi ogólowi, to trzeba to jasno i stanowczo ukazac i skrytykowac.

    Antypolskie, ponizajace nas stereotypy
    Dowcipasy niewybredne o Slugach Bozych
    Kalumnie i szkalowanie
    Ublizanie sobei nawzajem
    etc…

    Innym srodkiem nacisku generujacym poztywne zachowania sie jest dobry przyklad pochodzacy od ogólnie szaowanych osób w grupie. Przypomne zasady neuromarketingu wylozone popularnie przez Lindstroma: czlowiek podaza za liderami.
    Niech nasi liderzy wiec beda liderami na wysokim poziomie etycznym i dadza przyklad reszcie.

    Wtedy gnojacym usunis sie grunt pod nogami i oslabi tak ich motywacje jak i ich sile oddzialywania na grupe.

    No to mamy cele na Nowy Rok?

    „Ratować. Nie gnoić.”

  45. Boydar said

    Nie będę ratował [………………………………]. Niech ich Foxmann ratuje na spółkę z Netanyahu. Miałem im tylko wybaczyć. Wybaczam. Głównie i przede wszystkim dlatego, że to ja jestem winien zaniedbania i głupoty. Gdyby nie one, zło nie miałoby szansy się namnożyć. Czy ktoś próbował wybaczyć tasiemcowi ? Przecież sam osobiście rąk nie umył.

    Wszystko zostało powiedziane. Jaśniej się nie da. Można (trzeba) tylko powtarzać, gdyby jednak ktoś przypadkiem nie dosłyszał.

  46. Maćko said

    Boydar said
    2016-12-31 (sobota) @ 14:46:07

    Nie będę ratował …

    A co pan zrobi?

  47. Boydar said

    Żebym miał dwa razy dogi nadłożyć to pojadę naokoło.

Sorry, the comment form is closed at this time.