Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Europejski wentyl bezpieczeństwa

Posted by Marucha w dniu 2016-12-30 (piątek)

Jak wszyscy wiemy, przyjmowanie uchodźców było jednym z najgorętszych tematów tego roku. Również, a może i przede wszystkim w Polsce, gdzie ostatecznie rozlokowano kilkanaście bądź kilkadziesiąt rodzin w ramach jakiejś prywatnej inicjatywy. Większość z nich szybko wyjechała do Niemiec. Tak jak i wielu Polaków, gdy tylko dano im taką okazję.

Szanse na inny obrót sytuacji były jednak spore, szczególnie po groźbach ze strony rozmaitych komisarzy i naczelników. Nie mniej, Polska nie ugięła się pod żądaniami Berlina, ku uciesze ciemnogrodu i ku złości politycznie poprawnych faszystów, którzy chcieli zapunktować u ,,światłych Europejczyków” jako Ojczyzna Tolerancji.

Inną drogę obrała większość krajów członkowskich Unii Berlińskiej. Choć europejskie służby bezpieczeństwa zapewniały wszystkich, że przesiew kandydatów do życia w luksusie jest bardzo szczegółowy, praktyka okazała się być zupełnie inna. Podobnie zresztą jak wiek czy tożsamość większości przybyszów, ale to akurat żadna nowość. Nie można mieć nawet pretensji do Kościoła Politycznej Poprawności, bo skoro obowiązkowe badania lekarskie czy sprawdzanie dokumentów jest czymś nad wyraz rasistowskim, to przecież Unia Berlińska nie mogła tego czynić i być jednocześnie wierna swym zapchlonym wartościom. Pozostawało więc ,,herzlich willkommen”, malowanie ulic kredkami i marsze poparcia.

Przechodząc do oceny sprawności umysłowej europejskich polityków, nie sposób mi się oprzeć wrażeniu, że to wszystko ma jakiś głębszy sens. Europa jest i tak zaściankiem, nie dorównuje gospodarczo, militarnie czy technologicznie państwom z innych kontynentów. Demografia wszędzie podupada, a niewydolne i skrajnie niesprawiedliwe systemy emerytalne i służby zdrowia, wprost dobijają tych, którzy jeszcze mają czelność oddychać. W połowie krajów galopuje bezrobocie, drastycznie zwiększa się odsetek ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, a cały sens życia ludności sprowadza się do konsumpcji toksyn sprzedawanych z nalepką żywności, do wiary w łgarstwa mediów, do odwiedzania galerii i kupowania w nich plastikowego szajsu made in China and India.

Czy zatem celem tychże polityków mogłoby być dalsze pogrążanie Europy, już i tak dostatecznie pozbawionej własnej kultury, tożsamości i narodowych rządów, na rzecz dyktatu globalnych korporacji i banków? Czy naprawdę parę milionów imigrantów zrobiłoby jakąkolwiek różnicę? Jaką, poza przybyciem kolejnych pizzeri, kiosków, kebabowni, taksówek i sprzedawców telefonów komórkowych? Jaką, poza zwiększonymi wydatkami na rozmaite programy socjalne? Jaką, poza zwiększonymi napięciami i niepokojami społecznymi, których jeśli nie spowodują imigranci, to spowodują to niewątpliwie zmiany w prawie pracy (Francja), wprowadzanie umów jak TTiP czy CETA, niszczenie rolnictwa przez GMO, upadek strefy euro (Grecja), bezrobocie (Hiszpania) czy jakieś zadymy sponsorowane przez Sorosa & Spółkę (Polska)?

Warto przyjrzeć się więc tak zwanym partiom antysystemowym i populistycznym jak np. Alternatywa dla Niemiec, Front Narodowy, Partia Wolności, Liga Północna czy Ruch Pięciu Gwiazd. Są one rzecz jasna populistyczne jedynie w porównaniu do partii systemowych, a to dlatego, że prezentują poglądy większości swoich obywateli i interesują ich interesy kogoś poza wąską garstką najbogatszych i pijawek przyssanych do budżetu. W Polsce można zatem przyjąć, że populistyczna jest każda partia, którą interesuje około 30 milionów obywateli, a nie jedynie ten 1 milion uprzywilejowanych.

Czym są one w istocie? Wyzwaniami rzuconymi systemowi, a może jeno wentylami bezpieczeństwa? Tutaj ścierają się dwa zupełnie różne światy: jeden jest optymistyczny i każe wierzyć, że są ludzie zdolni zwalczać skorumpowany system, gdy tymczasem drugi jest pesymistyczny i twierdzi, że system jest tak wszechpotężny, iż nawet nie powstaje w jego ramach nic, co mogłoby stanowić dla niego jakiekolwiek zagrożenie. Ja jako polityczny realista muszę stanąć i tym razem pośrodku, bo i mój zdrowy rozsądek podpowiada mi, że to tu leży właściwe rozwiązanie tej zagadki.

Przede wszystkim widzę, iż polityka obecnych europejskich przywódców napędza tym populistom wyborców. Oficjalnie tego typu partie zwalcza się, głównie z pomocą medialnej nagonki. W dłuższej perspektywie czasu większość osób staje przeciwko zakłamanym mediom i tym samym przekierowuje swoje poparcie w stronę tych, którzy są przez te media zwalczani.

W sytuacji gdy większość Europejczyków nie darzy już choćby najmniejszym zaufaniem kanclerz Merkel czy prezydenta Hollande, ich samobójcza polityka ponownie powoduje, że ich poparcie spada i tym samym trafia ono do tzw. populistów. Tym samym kanclerz Merkel może zgodnie z prawdą stwierdzić, że robiła wszystko co jej tylko kazano, zwalczała przy tym alternatywne partie i nie odpowiada w żadnym stopniu za to, że mogą one wkrótce dojść do władzy. Jej wina jest tu jednak oczywista – wszakże im istnieje większa różnica między działaniami europejskich liderów, a poglądami większości społeczeństw, tym też większym poparciem cieszą się partie przeciwne systemowi.

Podobną sztuczkę zastosowano we Włoszech, Hiszpanii, Anglii, Szwecji, Grecji czy w Austrii. Im mniejsza skuteczność lokalnych, krajowych i europejskich polityków, im jest więcej problemów toczących te kraje niczym nowotwory, im większe ubóstwo, gorsze standardy życia i przekierowywanie centrum świata poza Europę, tym większym poparciem cieszy się każdy populista.

Tutaj pojawia się jednak zasadnicze pytanie: dlaczego europejski system miałby celowo oddawać wyborców tym, którzy są systemowi przeciwni? W dodatku świetnie przy tym grając tych zatroskanych o losy demokracji, która zostanie zagrożona, gdy tylko dopuści się populistów do władzy?

Odpowiedź tkwi w Ameryce, a szczególnie w wyniku ostatnich wyborów prezydenckich. Jak do tej pory te jedyne supermocarstwo zaczęło ostatnimi czasy przegrywać i powielało wiele rażących błędów w swej polityce zagranicznej. Poskutkowało to zakończeniem etapu jednobiegunowości i zwiększyło zasięg oddziaływania innych graczy na arenie międzynarodowej. Potwierdził to nawet nieoficjalnie Henry Kissinger, popierając wizję świata w którym parę mocarstw miałoby balansować na tej samej linii i utrzymywać wszystko w ryzach, dzięki daleko idącemu wyrównaniu potencjałów kilku krajów.

Nie jest to z jego strony żaden miły gest w kierunku Rosji czy Chin, a próba wyjścia sposobem ,,na kraba” z tej patowej sytuacji, w jakiej znalazły się Stany Zjednoczone. Utraciwszy swą hegemonię i zmuszone do większego izolacjonizmu, stwierdziły w końcu publicznie, że tylko ich dobroć każe im oddać pola pozostałym rywalom. Tak jakbyśmy uwierzyli w to, że powodem nie jest cały szereg ich błędów i pomyłek.

Zakończenie etapu jednobiegunowości skutkuje tym, iż wiele europejskich ,,elit” budzi się z pro-amerykańskiego snu i marzy znów o tym, by odzyskać suwerenność. Nie sposób tego dokonać jednak, gdy Amerykanie wtrącają się w wewnętrzne sprawy każdego kraju i utrzymują na ich terenie znaczną ilość baz wojskowych. Sygnałem był zatem wybór kandydata, który być może zamknie kilka z nich i pozwoli Europie na większą samodzielność.

W tej sytuacji Europa tworzy antysystemowe partie i napędza im poparcia, by w odpowiednim momencie takie partie zdobyły władzę (przy udawanym wrzasku i jazgocie salonu) i wprowadziły swoje kraje na bardziej pro-narodowy kurs. Szczególnie marzyć o tym muszą Niemcy, którzy śnią nocami o czymś znacznie większym niż kierowana przez nich Unia. Nie dziwota zatem, że tak bardzo przestraszyli się obecności Amerykanów w Polsce i byli nawet przez nich podsłuchiwani.

Jeśli mam rację i prezydent Trump zdecyduje się np. na zamknięcie bazy Ramstein, wkrótce potem scena polityczna wielu krajów Europy zmieni się w sposób drastyczny. Populiści odrzucą globalizm i zaczną w sposób wyjątkowo egoistyczny dbać o interesy swoich krajów, kierowanych tym razem przez ich własne salony, a nie przez agencje wywiadowcze innych mocarstw.

Jak w tej sytuacji należy postrzegać to, co zwykliśmy nazywać ,,głupotą”? Czy ,,głupota” kanclerz Merkel jest faktycznie GŁUPOTĄ? A może to właśnie kanclerz Merkel otworzy szampana, gdy Front Narodowy zdobędzie władzę we Francji?

Wszakże Front jak i Alternatywa istnieją i rosną w siłę tylko dlatego, że ona zgrywa ,,głupią” i postępuje ,,głupio”. Gdy dojdzie co do czego, ona i jej koledzy będą mogli zaplanować nową przyszłość dla Europy i tym razem uczynią to wedle swojej wizji, a nie pod dyktat kogokolwiek innego. Zbliżenie Niemiec z Rosją ma również służyć temu, by amerykańska wizja Europy stała się przeszłością.

Co w tej sytuacji uczyni Polska? My też mamy nasze wentyle bezpieczeństwa. Wszystko wskazuje jednak na to, że są to wentyle stworzone nie po to, by wprowadzić Polskę na inną drogę, ale właśnie po to, by ją na tej drodze utrzymać. Gdy Amerykanie spakują bagaż i wyjadą z Europy, my jako jedyni będziemy osuszać chusteczki i pozostaniemy sami. Znowu zdani na łaskę i niełaskę swoich sąsiadów, którzy zachowają się jak rozwydrzone bachory pozbawione opieki ze strony rodziców. No i byłoby to może nawet naszym błogosławieństwem, gdyby ktokolwiek w polskim MSZ potrafił myśleć.

Robert Grünholz
https://rgrunholz.wordpress.com/

Komentarzy 31 to “Europejski wentyl bezpieczeństwa”

  1. Nemo said

    Świetny tekst panie Robercie; sam bym tego lepiej nie ujął. Gratuluję.

  2. BORU said

    Jak oni moga myslec o POLSCE czy polakach .Jak tam same zydostwo siedzi.

  3. Ad.1

    Dziękuję Panie Nemo!

    Ad.2

    Mogą myśleć też sami o sobie i o swoim własnym interesie. Widocznie jednak jaki kraj, tacy naczelnicy, więc przydziela się nam skończonych imbecyli. Nie zdających sobie sprawy z tego, że i oni zostaną wyrzuceni na śmietnik. Zapewne już niedługo.

  4. NICK said

    Zbyt futurologicznie.
    Zwłaszcza z nadziejami.
    Np. Na trampka.
    „Znowu zdani na łaskę i niełaskę swoich sąsiadów, którzy zachowają się jak rozwydrzone bachory pozbawione opieki ze strony rodziców.”. Błąd językowo-logiczny.

    Nic to.
    Jest tzw. „Nowy Rok”.
    Życzę, Panie Robercie dalszego rozwoju. Dla dobra ludzkości.

    Ja? „Dziecinnieję”.
    Dziadek.

  5. matirani said

    Pisze pan: Europa jest i tak zaściankiem, nie dorównuje gospodarczo, militarnie czy technologicznie państwom z innych kontynentów….

    Przyznam że mi to brzmi nieprawdziwie. .. może pan to udowodnic?

  6. NICK said

    Jedź Pan do Chin.

  7. RomanK said

    Panie Macieju..niech pan zdradzi niekumatemuhumanowi… ile razy pan byl w Chinach:-))))) i na czym polega chinski cud:-))) i tzw..”inspection of the blue eyes”:-))) na najwiekszych projektch Chin:-)))

  8. Maćko said

    Panie Romanie:

    1. Pan byl w Chinach ostatnio?
    2. Pan byl w Europie ostatnio?
    3. Pytanie bylo do pana Roberta, a Pan sam na nie tez nie odpowiedzial.
    4. O co chodzi z tymi „blue eyes”?
    5. Na liscie moich zachcianek samochodwych nie ma ani jednego chinskiego ani usanskiego.. same yeurpejskie z niemieckimi na czele… to nic nie znaczy? Aha… 😉
    6. Extrapolacje sa niepewne. Yeuropa moze sie obudzic, Chiny zasnac, a USA wreszcie polknie greate wulkan pod Zoltymkamieniem, o czym Pan od lat pisuje. 🙂 :-))))))

  9. NICK said

    No to do Chin, jednak.
    Panie Maćko.
    Poruta będzie straszna!!!
    Badziewie sprzedawane w Łacińskiej to pryszczyk.
    We Polin – podobnie.
    Aaa.
    Byłem we Chinach.
    Rok temu.

  10. RomanK said

    Pan panie Robercie zobaczyl z daleka dym…i nie chce pan podchodzic do ognia……I zaczyna pan wrozyc z dymu…. Ja nie zajmuje sie wrozbami z dymu.
    Europa w trakcie experymentu panie Robercie..potrzebuje kozla ofiarnego , na wypadek kiedy experyment przyjmie zly obrot i experymentatorzy beda musieli- albo szybko uciekac..albo ratowac leb. 70 lat temu podczas takiego experymentu podrzucono Zydow…dzis nie ma juz Zydow- ciemnych hasydzkich mas, a wszyscy zaangazowani w projekcie jako projektu projektanci:-)))
    Znajac przyzwyczajenia i fobe europejczykow..dobrze jest podsunac pare milionow..ktore zanim miejscowa tluszcza wytlucze experymantatorow i projektantow…… ci zdaza sie bezpiecznie ewakuowac…
    Niech pan nad tym dobrze pomysli…

    Panie Macieju zachciankami tez sie nie zajmuje…sam jezdze 15 letnim Fordem F-150..wlasnie przyszedl moment,( przejechalem 23 000 mil_ , ze musze pare rzeczy w tym wymienic..ale to pracujace bydle…charujace na strojkach..
    Mercedesem jezdzi syn, zawsze najnowszym i sluzbowym….i jak pytam coby kupil- jakby musial kupic sam auto- odpowiada , ze odkupi mojego trucka, albo kupi nowy F-150:-)))

    Blue eyes inspection to staly element procedury na wielkich chinskich strojkach..polega na tym, ze po kazdej waznej fazie budowy, przed kontynuacja nastepnej..projekt inspektowany jest przez inzynierow z USA..I polega na tym, ze nie wolno przepuscic jednego nitu..ani jednej rzeczy, na ktora w USA nawet sie nie zwraca uwagi.
    Poniewaz robia to bez wyjatkow ludzie biali, rodzaju meskiego w wieku 40-65 lat..i zdecydowani blondyni..Chinczycy sami..robotnicy ….nazwali to -blue eye inspection. Taka inspekcja ujawnia bardzo zadziwiajace rzeczy…np jedna sekcja konstrukcji krotsza 3 cale w jednym rogu. druga zwichrowana o 6″…teraz nie tylko musi sie to wylapac musi sie to naprawic starajac- jak najtaniej i nie kosztem wytrzymalosci ….
    POniewaz takie inspekcje kosztuja…po kilkunastu latach Chinczycy doszli do wniosku ze juz maja na tyle swoich,,i coraz rzadziej wolaja o pomoc….i maja coraz wiecej wypadkow zawalen, Oraz coraz wiecej bubli. Jak pan mysli co jest glownym powodem istnienia miast widm..supernowoczesnych miast i …. pustych….
    MYsli pan, ze Chinczyki glupie???? nei oni doskonale wiedza dlaczego nie wprowadzaj sie do tych wiezowcow:-)))))
    BYl pan w ostanim roku….tam..zreszta tak samo- jak w USA…. trzeba pojechac na prowincje..Ani Pekin ani Nowy York to nei Ameryka,.,,,A poniewaz moi znajomi mieszkaja w prowincji Guanxi w przepieknym miejscu nad rzeka Li na wsi…tam w przeciagu lat mozna zobaczyc zmiany….znikaja cale wioski…mlodych chlonie przemysl w wielkich miastach a staruszkowie umieraja….POlicy jednego dziecka…pustoszy Chiny. Demografia jest gwarante przyszlosci..obojetniE marnej -czy swietlanej.

  11. RomanK said

    Pardon panei Macieju zgubilem jedno zero Przejechalem tym truckiem 223tysiace mill. 15-17 tys to ja robie nim na rok….

  12. Maćko said

    No tak myslalem 😉 400000km to niezly wynik, gratuluje. Sam mile wspominam moje Suburban 76 i 81. Ale Pan ma chociaz pocieche, ze te 15 czy 17 l na 100 które Panu spala trak ida na korzysc texanskich firm ropnych 😉 ja niestety tylko place zlodziejskie podatki glupiemu rzadowi i wzbogacam szejkuf, wiec wole jak mi pali 5 litrów na autostradzie ropy a w miescie to mam rower i autobus. I nogi. Oczywiscie, nie musze wozic kamieni, choc bywa ze ludzi.

    Dziekuje za wyjasnienia, ale dalej mam watpliwosci co do Pana przekazu.

    Mnie sie wydaje, ze Yeuropa, mimo mojej niecheci do jej antyludzkiego systemu zarzadzania, daleka jest od zasciankowosci, czyli nie jest tak, jak to przedstawil RG.

    Pan odpowiedz wydala mi sie polemika do mojego wpisu nr. 5. Tak bylo czy celem bylo pana potwierdzenie, ze Chiny to nie taki znowuz postepowy kraj? Po pana wpisie 10 mam wrazenie, ze sie Pan ze mna zgadza…

    Co do jakosci produkcji, to jesli przejrze ilosc absolutnie idiotycznych bledów popelnianych w USA, Polsce, Rosji czy Yeuropie, to moze poprawna konkluzja bedzie stwierdzenie, ze kazda produkcja Ludzkosci obarczona jest ZAWSZE duzym odsetkiem bledów koncepcyjnych, konstrukcyjnych i produkcyjnych.

    Nie wydaje mi sie, ze latwo bedzie ustalic ranking jakosci oraz ze jakosc chinskiej gospodarki daleko odbiega od jakosci obserwowanej u reszty swiata.

    Frody, ( jestem Oldsmobilista ) nie sa wcale slynne z dobrej jakosci. Ani Wolgi. Ani Pizoty.

    We francuzkim Argus byla opublikowana ankieta konstruktorów dotyczaca jakosci i najlepsze sa Lexus, Toyota, Honda a najgorsze Jeep, Jaguar i Alfa Romeo…

    Jak sprzedam Oldsa z 468ci, po 15 latach, to chetnie postawie przed domem Forda Ranchero albo GMC Sprint albo Chebby El Camino tez z jakims 454 albo moze z 500 Cadzilaka, ale… na trase pojade Audi, Volvo czy Meciem… 😉 Lexusy to jeszcze malo wyrafinowane pojazdy o reszcie nie wspominajac.
    Milego

  13. RomanK said

    Panie Robercie,,niech pan obejrzy:


    i zawsze pamieta , ze NIC co pan widzi,,nie jest Tym – czym To- Co pan widzi udaje, ze Nim jest.

  14. Maćko said

    Dobry reportac, Panie Romanie.

  15. Izaurus said

    A może popatrzeć na te exodus arabski nieco z innej strony? Oto w czasie wojny irackiej Usraelczycy zgromadzili w obozach Camnp Bucca tysiące jeńców (patrz http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Camp-Bucca-jak-amerykanskie-wiezienie-stalo-sie-wylegarnia-terrorystow,wid,17010720,wiadomosc.html? ). Pomiędzy tymi obozami tylko niewielkiej grupce, najwyraźniej „niby jeńców” , a może nawet „niby Arabów’ (był takim „niby jeńcem” późniejszy szef ISIS Abu Bakr al-Baghdadi), nie robiono przeszkód w podróżowaniu miedzy obozami i organizowaniu narad z jeńcami. I później ta cała wyselekcjonowana grupka „niby jeńców” stała się generałami w ISIS. Specyficzni byli ci „Arabowie” z ISIS – nie chrześcijanie do nich strzelali, nie chrześcijanie wypędzali ich ze siedzib, a oni tak wybiorczo zabrali się do obcinania głów właśnie chrześcijanom. Izraela nie tykali, bo i broń dostawali z tego źródła. I tak rozwinęła się wspaniale między-arabska wojna międzyplemienna. I przy ogólnych zniszczeniach pojawiły się ulotki o tym, że nasze ukochana p, Merkiel przyjmuje Arabów płacąc im 1000 euro „zasiłku” miesięcznie. Całe arabskie roczniki poborowe uciekając od wojny (czemu się nie dziwię) ruszyły do ziemi obiecanej i do 1000 euro na miesiąc. I tak miliony ewentualnych przyszłych tatusiów Arabiątek opuściły tereny Bliskiego Wschodu. Na mnogie lata znikł deficyt populacyjny Izraela. I nie należy się dziwić, że „naszie umiłowane przy-wódce” w całej Jewropie rzuciły się niezwłocznie i z pełnym zaangażowaniem do usiłowań upchnięcia gdzieś i za wszelką cenę tych milionów „uchodźców” z tak wspaniale i przebiegle zorganizowane akcji. Jako że może przy pomocy tych „uchodźców’ uda się przeprowadzić w Europie jakąś wojenkę i jeszcze zarobi się na tym.

  16. Panie NICK,

    Błąd, istotnie. Dziękuję.

    Nadziei wobec Trumpa nie mam żadnych. Piszę ino, iż istnieje pewna możliwość. Sprawa dla Amerykanów mniejszej wagi. Zrobią, lub nie zrobią – się zobaczy.

    Panie Romanie,

    Dziękuję i ja za ciekawy reportaż, a także pozostałe kwestie.

    Raczej daję alternatywną teorię… Nie gorszą i nie lepszą od innych. Wróg działa wielotorowo. Za jednym z jego działań stoi wiele celów do realizacji. Nie chcę wykluczać więc niczego i podsuwam też coś nowego.

    Panie Maćko,

    Widzi Pan, my jeździliśmy Fordem, a teraz koreańską Kią. Piszę do Pana z komputera chińskiego Lenovo. Mogę też i z komórki – japońskie Sony.

    Huty w Polsce jeszcze mamy. Większość należy do Hindusa.

    Patenty… zna Pan statystyki. Wie Pan gdzie się ich najwięcej rejestruje. A także kto wydaje najwięcej na badania innowacyjne z budżetu krajowego i na edukację swoich obywateli.

    Wszystko co widzę, należy już do Azjatów. Gdzieś w tle majaczy się Azja Centralna, Afryka, Ameryka Południowa. Na nie jeszcze przyjdzie czas. Teraz jest era Chińczyków i paru pomniejszych narodów, pozostających w ich strefie wpływów. Do tego Indie – przemysł optyczny, lotniczy, zbrojeniowy, farmaceutyczny…

    Militarnie? Anglicy złomują nowoczesny sprzęt. Ich flota świeciła triumfy ostatnio w czasie Wojny o Falklandy. Niemcy się chwalą, coś mają i potrafią, ale to nie jest liga światowa. Saudyjczykom czy Turkom wiedzie się już lepiej, chociaż oni sprzęt głównie importują. Francuzi marzą. Pozostali – dno i metr mułu.

    Dalej gospodarka? Żywność ograniczona do przemysłowej hodowli zwierząt, antybiotyków, pestycydów, hormonów i pasz GMO. Z patentami nie-europejskimi. Niedługo będziemy o nią prosić Turkmenistan i Etiopię. Przemysł przejmują obcy, podglądają technologie, kopiują u siebie, poprawiają dla własnych potrzeb. Sobie tacy Chińczycy zostawiają to co najlepsze, nam sprzedają plastikowy szajs. I ten plastikowy szajs wszystko nakręca – od gospodarki krajowej po sprzedaż w galeriach handlowych. Wart 1% tego, ile kosztuje, a co my kupujemy za wirtualne długi. Nie wychodzą nam już samoloty, statki, ani komputery. Leczą nas Pakistańczycy, Kubańczycy i Hindusi. Demografia idzie na dno. Służba zdrowia i system emerytalny ciągną nas jeszcze niżej. I wszystko to by już dawno runęło, gdyby nie plastik, świecące trampki, poliester, trochę ziemniaków i niemieckiej chemii do prania i mycia naczyń.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  17. A, tak nieco prowokacyjnie dodam: widział Pan ile trwa budowa mostu, metra, elektrowni, oczyszczalni ścieków, biurowca lub szkoły w Chinach? W Abu-Dhabi? A ile w Londynie i Berlinie? 🙂

  18. Boydar said

    To zdanie niech Pan rozwinie – „… I wszystko to by już dawno runęło, gdyby nie plastik, świecące trampki, poliester, trochę ziemniaków i niemieckiej chemii do prania i mycia naczyń …”

    Zahacza bowiem o to, co jest w najważniejsze. I wskazuje nieważne.

  19. W Sztokholmie 100-metrowy odcinek drogi potrafią remontować kilka lat. W Anglii półtora roku trwa remont małego mostka nad torami. W tym czasie inni kończą kilka linii metra, parę lotnisk, portów, dziesiątki uniwersytetów i szpitali.

  20. Inaczej: wszystko już by dawno runęło, gdyby nie konieczność posiadania przez Tych-Których-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać w miarę sprawnych pół miliarda niewolników. Przyzwyczajonych do katorżniczej pracy za osłoną informacyjno-społeczno-kulturowego Matrixa, wzniecania i prowadzenia wojen w nie swoim interesie, jak i w celu dokonywania na nich odrażających eksperymentów społecznych i trzymania w szachu paru niewygodnych graczy. Czyli w skrócie: wszystko by … gdyby nie pstra łaska paru obrzydliwych, tłustych i plugawych monstrów, pozbawionych jakiegokolwiek sumienia i służących z zachwytem najgorszemu wrogowi Ludzkości.

  21. Boydar said

    Miałem nadzieję, że pójdzie Pan w nieco innym kierunku. Wczoraj leciał taki film z Cruisem; „Vanilla Sky”. Nie jestem fanem Cruisa z powodów oczywistych (choć to dobry aktor), ale film mnie zainteresował. Pada tam m.in takie zdanie – „co uważasz za szczęście”. Dodając pozostałą fabułę, składa się razem na namiastkę mojej odpowiedzi.

  22. Zgorzkniały said

    „Szczególnie marzyć o tym muszą Niemcy, którzy śnią nocami o czymś znacznie większym niż kierowana przez nich Unia.”

    Tego należy się obawiać. Oś Berlin-Moskwa może faktycznie przyczynić się do wyrwania Europy spod jankeskiej kurateli, ale z nami będzie krucho jeśli teutoni zrzucą jarzmo kiedy my wciąż będziemy w ich strefie wpływów. Załóżmy że w nadciągającym chaosie nadarzy się okazja przeskoczyć do „obozu Ruskich”, tylko kto miałby tego dokonać, obecne „elity” lub zwykli Polacy, masowo popierający kurs atlantycki?

    Skoro o Niemcach mowa, skąd u nich takie odwieczne „ciśnienie” do ekspansji i dominacji, i to przeważnie na wschód? Pan Bóg ich takimi stworzył? Jakaś rada starców germańskich plemion zadecydowała o tym po upadku Rzymu? Nudzi im się u siebie? Bo niemieckość przybiera różne formy, ustroje i nazwy państw, ale program Drang Nach Osten jest realizowany konsekwentnie od co najmniej 1500 lat, niezależnie od tego kto akurat u nich rządzi.

  23. Boydar said

    „… do wyrwania Europy spod jankeskiej kurateli …” – Pan Zgorzkniały (21)

    A pod czyją kuratelą są owi mityczni „Jankesi” ?
    Izraela ? Widzialnie – tak.
    A pod czyją kuratelą jest ów mityczny „Izrael” ?
    Koło się zamyka.

  24. Maćko said

    Panie Robercie. Yeuropa, pod przywódstwem IVReichu jest blokiem jeszcze preznym, jeszcze dynamicznym, jeszcze liczacym sie w gospodarce Swiata.

    Ze rózne agentury wplywu ( USAnska, Chinska, Rosyjska, Saudyjska ) ja oslabiaja jako calosc ( Brexit ) oraz kazdy kraj z osobna ( co rzeczywiscue pokazuje np. stan militarny poszczególnych krajów ) to nie zmienia faktu, ze gospodarczo i finansowo Europa i Yeurpa dalej potrzasaja reszta Swiata.
    BIS, The City, FED jest pod kontrola yeuropojsata, Indie sa mocno sterowane z UK, IG Farben dalej góra…

    Statusem dla kazdego jest posiadac niemiecki samochód, pic francuzkie wino, brytyjskie whyski, etc… nudno wyliczac. Airbusy, Volvo, Rover, Rolls,
    Lista z wiki: PKB w melonach
    1 Stany Zjednoczone 17 947 000
    — Unia Europejska[5] 16 220 370
    — Euro symbol.svg Strefa euro[5] 11 540 278
    2 Chiny[b] 10 982 829
    3 Japonia 4 123 258
    4 Niemcy 3 357 614
    5 Wielka Brytania 2 849 345
    6 Francja 2 421 560
    7 Indie 2 090 706
    8 Włochy 1 815 757
    9 Brazylia 1 772 589
    10 Kanada 1 552 386
    11 Korea Południowa 1 376 868
    12 Rosja 1 324 734
    13 Australia 1 223 887
    14 Hiszpania 1 199 715
    15 Meksyk 1 144 334
    16 Indonezja 858 953
    17 Holandia 738 419
    18 Turcja 733 642
    19 Szwajcaria 664 603
    20 Arabia Saudyjska 653 219
    21 Argentyna 585 623
    22 Tajwan 523 581
    23 Szwecja 492 618
    24 Nigeria 490 207
    25 Polska 474 893
    26 Belgia 454 687
    27 Tajlandia 395 288
    28 Norwegia 389 482
    29 Iran 387 611
    30 Austria 374 124
    31 Zjednoczone Emiraty Arabskie 345 483
    32 Egipt 330 765
    33 Południowa Afryka 312 957
    — Hongkong 309 931
    34 Malezja 296 219
    35 Izrael 296 073
    36 Dania 294 951
    37 Kolumbia 293 243
    38 Singapur 292 734
    39 Filipiny 291 965
    40 Pakistan 269 971
    41 Chile 240 222
    42 Wenezuela 239 572
    43 Irlandia 238 031
    44 Finlandia 229 671
    45 Bangladesz 205 715
    46 Portugalia 199 077
    47 Grecja 195 320
    48 Peru 192 141
    49 Wietnam 191 454
    50 Katar 185 395
    51 Czechy 181 858
    52 Rumunia 177 315
    53 Kazachstan 173 212
    54 Algieria 172 278
    55 Nowa Zelandia 172 248
    56 Irak 169 460
    57 Kuwejt 120 682
    58 Węgry 120 636
    59 Maroko 103 142
    60 Angola 102 979
    — Portoryko 101 570
    61 Ekwador 98 828
    62 Ukraina 90 524

  25. Sklecać Airbusy pomagają nam teraz Rosjanie, a technologia z konsorcjów francuskich i niemieckich, była też wtedy częściowo amerykańska. Volvo należy do Chińczyków. Rover należy częściowo do Chińczyków, a częściowo do Hindusów. Według mnie niemieckie technologie (szczególnie auta) są przereklamowane i przeceniane, głównie ze względu na sentyment do tego, co niemiecka jakość znaczyła kiedyś. Kupowanie niemieckiej chemii uważam za sabotaż krajowego rynku. Francuskie wina to też nie jest zawsze liga światowa, innym udaje się nieźle z nimi konkurować. Trzymają poziom głównie w winach ,,luksusowych”, po ileś tysięcy za butelkę. Podobnie jak ze szkocką whisky: jest to kwestia wielowiekowej tradycji i chłonnego rynku. No i także dobrego marketingu, bo przeciętna osoba, która nie ma najmniejszego pojęcia o winach, sięga po francuskie.

    Widzi Pan – w pierwszej dziesiątce są trzy kraje europejskie. A to i tak PKB, czyli ulubiona zabawka ekonomistów ,,gospodarek rynkowych”, napędzana przez nieistniejące inwestycje, zagraniczne korporacje i spekulacje giełdowe. Połowę z tego generuje się poprzez dług.

    Kiepsko się nam wiedzie, kiepsko powtarzam.

  26. Przepraszam – nie trzy, a cztery z dziesięciu.

  27. Piszę więc jestem said

    Może zgodzi sie pan, Panie Robercie na taką małą dygrsyjkę:

    Dług niczego nie generuje, dług jest co najwyżej

    zimną końcówka lufy spokojnie przystawioną do skroni . . .

    rusz sią Pan, a

    jedyne co ten Dług wygeneruje, to Pana – NIEBYT!

    Strach generuje wszystko na tym łez padole, strach!

  28. Bardzo się zgodzę 🙂

  29. RomanK said

    POmalutku..prosze zobaczcie te tabelki:

    http://www.nationmaster.com/country-info/stats/Economy/GDP-per-capita

    a teraz usiadzcie i otworzcie sobie ta….zdziwieni????

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_wealth_per_adult
    a teraz usiadzcie na sedesie…..i otworzcie ta tabelka

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_military_expenditures

    Teraz przeliczcie powyzsza tabelke per capita i dodajcie do pierwszej…..
    I zobaczcie co sie w zyciu….. na tym swiecie liczy/////

  30. Maćko said

    Panie Robercie, zycze Panu mozliwosci przesiadniecia sie na dobry europejski samochód.
    Volvo XC70D5 Summum, XC90 Inscription, BMW 530D LCI Luxury albo Q5 3.0 TDI Quattro… lista dluga.
    Zadne egzotyki im do piet nie dorastaja. Musi pan pojezdzic lepszymi samochodami. Nawet proste BMW120d jest ciche, wygodne, szybkie, ekonomiczne, zrywne, zwrotne… a klima klimatyzuje a nie mrozi ucho czy reke. Bezglosnie.

    Podobnie jak Airbusy sa wygodniejsze od innego latajacego badziewia.
    Trzeba miec duza baze do porówniania aby docenic jakosc.
    Za mlodu jezdzilem Maluchem ;-), ok, fajnie bylo, ale sie skonczylo.

    Pan lubi kawe? Mam Krupsa robionego we Francji. Mazenie.
    Miele pan zna? Electroluxa? Boscha? Pan rzuci okiem pod maske japonskich wozów i sprawdzi kto robi lub licencjonuje wtryski.
    A wie pan skad sie wzial najwiekszy na swiecie silnik okretowy robiony w Japonii? Ze Szwajcarii. Period.

    Ze nie jest tak dobrze, jak byc powinno, to sie jednak zgodze.

  31. Maćko said

    29. Pan Roman podal cenne dane, które trzeba zrozumiec, przed wyciaganniem wniosków.
    Pierwsza podaje nie dochód na osobe tylko sile nabywcza tego dochodu na osobe.
    …GDP at purchaser’s prices is the sum of gross value added by all resident producers in the economy plus any product taxes and minus any subsidies not included in the value of the products. It is calculated without making deductions for depreciation of fabricated assets or for depletion and degradation of natural resources. Data are in current U.S. dollars. …
    Porównanie z danymi z poprzednich lat sugeruej mi, ze ceny w Polsce poszly do góry.

    Druga pokazuje, ze nie jest wazny tylko dochów, ale i stan posiadania. Dlatego USA sa taka potega, podobnie jak Yueropa, a Chiny czy Rosja dlugo jeszcze takimi potegami nie beda. W krajach rozwnietych, upraszczacajac, wszystko juz jest, a krajach rozwijajacych sie, wszystko trzeba jeszcze zbudowac. ( obrazowo )
    Jasne? Jesli nie, to rozwine.

    Wszysktkie te dane trzeba brac bardzo ostroznie, gdyz ostatnio slaba zlotówka obniza tak stan posiadania jak i dochód w Polsce.
    Posiadacz domu w Kaliforni jest 10 razy zamozniejszy,m niz posiadacz domu w Texasie. Dlatego tylko, ze spekulacje w CA tak utrudniaja budowe nowych domów, ze ceny poszly w góre. Ale.. Szanowni, czy moja 200m2 chalupa kosztuje 3 miliony czy 300 tysiecy, to dla mnie mala róznica w jakosci zycia.

    Ostatnie dane wskazuja, ze Saudowie ida na wojne. 😉

Sorry, the comment form is closed at this time.