Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rozważania na „dni ostatnie”

Posted by Marucha w dniu 2017-01-01 (niedziela)

Zbliża się koniec roku, a więc niewątpliwie nadchodzą „dni ostatnie” – przynajmniej w roku 2016. Ale nie tylko w tym znaczeniu.

Oto mamy do czynienia z eskalacją politycznej wojny, którą za pośrednictwem starych kiejkutów, ich agentury, Żydów i pożytecznych idiotów, co to myślą, że naprawdę chodzi o demokrację i praworządność (bo przecież tylko idiota może uwierzyć, że demokrację z jej naczelną zasadą: im większa Liczba, tym słuszniejsza Racja, można ożenić z praworządnością, według której Racja istnieje samoistnie i nie ma nic wspólnego z żadną, ani małą, ani wielką Liczbą), więc którą za wspomnianym pośrednictwem prowadzi z Polską Nasza Złota Pani.

Ta eskalacja zmierza milowymi krokami do politycznego przesilenia, a więc również z tego powodu nadchodzące dni mogą okazać się „ostatnie” – przynajmniej dla rządu i aktualnej postaci państwa.

Dochodzą mnie skrzydlate wieści, że stare kiejkuty już prowadzą sondażowe rozmowy z wytypowanymi posłami, żeby na wypadek politycznego przesilenia mieć już gotowy zespół, który będą lansować („a potem lansował mnie przez dwie godziny…”) mniej wartościowemu narodowi tubylczemu w charakterze jasnego idola.

Zatem również dla aktualnych politycznych ekspozytur również mogą zbliżać się „dni ostatnie” i taka, dajmy na to, Nowoczesna, ze wszystkimi panienkami, będzie musiała zlać się, dajmy na to, z prawdziwymi socjalistami pana Zandberga w partię pod nazwą Róbmy Sobie Na Rękę. Jeżeli Nasza Złota Pani w takiej właśnie formacji sobie upodoba, to nie będzie tu miejsca na żadne grymasy, bo w przeciwnym razie stare kiejkuty przypomną każdemu, skąd wyrastają mu nogi.

Ale to wszystko drobiazg, w porównaniu z możliwością, że owe „dni ostatnie” mogą dotyczyć aktualnej postaci świata. Jak wiadomo, świat prędzej czy później musi się skończyć, a kiedyż się nad tym zastanawiać, jeśli nie podczas dni ostatnich, jeśli dotyczą one choćby tylko mijającego roku. Każdy mijający rok przybliża nas przecież do „dni ostatnich” w tym fundamentalnym, kosmicznym znaczeniu.

Wprawdzie Czesław Miłosz utrzymywał, że koniec świata rozpocznie się w sposób dla nikogo niezauważalny, a kiedy już pojawia się widoczne symptomy, będzie za późno na jakakolwiek interwencję.

Zresztą – o jakiej interwencji tu mówić, gdy zachwieją się fundamenty świata? „Niebo i Ziemia przemijają, chwieją się fundamenty światów” – pisał poeta – chociaż i on nie prezentował jakichś charakterystycznych zwiastunów „dni ostatnich”.

Pewne wskazówki co do postaci zaawansowanej znajdujemy w Nowym Testamencie. Święty Marek na przykład pisze, że „Słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy spadać będą i moce niebieskie zostaną wstrząśnięte”, a z kolei święty Łukasz dodaje, że „na ziemi trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morskiego i jego nawałności”.

Józef Conrad w opowiadaniu „Tajfun” wspomina, że i kapitan Mc Whirr wyobrażał sobie koniec świata właśnie w postaci szczególnie złej pogody, która zwłaszcza na morzu objawia się właśnie w postaci „szumu morskiego”, a właściwie nie tyle szumu, co ryku. Czyż nie z tego powodu angielscy marynarze nazwali obszar między 40 i 50 stopniem szerokości geograficznej południowej „ryczącymi czterdziestkami” (roaring forties)?

Karol Olgierd Borchardt wspomina sztorm na Morzu Północnym, kiedy był oficerem na statku przewożącym pasażerów ze Wschodniej Europy do Ameryki. Na pokład wyszło dwóch Ukraińców, którzy na widok olbrzymich, ryczących gór wodnych zamarli ze zgrozy, a po chwili jeden szepnął do drugiego: „podywyś, szto heta z nami?”

Nawiasem mówiąc, Borchardt twierdził, że głosy natury najlepiej naśladuje język grecki, na dowód czego przytaczał fragment opisu burzy morskiej z „Odysei”, w którym „gromowładna siła sztormu” była oddana przez nagromadzenie dźwięków „r”: „trichha te kai tetrachha” – co w rozszerzonym tłumaczeniu oznaczało, że „Biada! Maszt się na łeb nam zwalił! Trzykroć, czterokroć pękł żagiel również wiatrem miotany!”

Pierwsze Ewangelie spisane, a jeśli nie spisane, to przełożone zostały na język grecki, dzięki Aleksandrowi Wielkiemu rozpowszechniony na wielkich obszarach ówczesnego świata, więc być może i z tego powodu w opisie końca świata tyle morskich akcentów?

Ale nawet i to jeszcze nic, w porównaniu z poruszeniem Mocy, nie tyle może „niebieskich”, co „judeochrześcijańskich” w związku z mianowaniem na funkcję metropolity krakowskiego dotychczasowego ordynariusza łódzkiego, abpa Marka Jędraszewskiego.

Największy klangor z tego powodu wznieciła akurat żydowska gazeta dla Polaków, co jeszcze raz potwierdza trafność spiżowej sentencji Józefa Stalina, że „kadry decydują o wszystkim”. Żydowska gazeta dla Polaków miała bowiem na to stanowisko swoich faworytów i wydawało się, że papież Franciszek, jako przecież niezwykle postępowy, nie będzie miał innego wyjścia, jak udelektować nie tylko redakcyjny Judenrat, ale przede wszystkim Sanhedryn, który tak wiele nadziei wiąże z przerobieniem Kościoła w naszym nieszczęśliwym kraju na „Żywą Cerkiew”.

Tak zoperowany Kościół przestałby bowiem pełnić funkcję namiastki szlachty dla mniej wartościowego narodu tubylczego, stając się gotowym pasem transmisyjnym „judeochrześcijaństwa” do nieświadomych niczego katolickich mas, które, doprowadzone dzięki temu do stanu bezbronności, bez trudu można by przerobić na „nawóz Historii”, na którym cudny kwiat postępowej Ludzkości znalazłby wreszcie odpowiednie warunki rozwoju.

Wydawało się, że sprawy idą w pożądanym kierunku, ale tym większe było rozczarowanie, kiedy papież Franciszek posłał do Krakowa arcybiskupa Jędraszewskiego. Żydowska gazeta dla Polaków nawet nie próbowała ukrywać zawodu tym całym papieżem Franciszkiem, który często może i szybciej mówi, niż myśli, ale w polityce kadrowej okazał się podstępną, jadowitą żmiją.

Rozczarowania nie ukrywał też rzucony w „Polityce” na religijny odcinek frontu ideologicznego pan red. Adam Szostkiewicz, nagrodzony w swoim czasie za „zwalczanie ksenofobii i antysemityzmu” oraz „utrwalanie tolerancji”, ale ma się rozumieć, z wykluczeniem wrogów tolerancji, dla których żadnej tolerancji być nie może, to chyba jasne?

Otóż pan red. Szostkiewicz tej nominacji „nie rozumie”, natomiast jest nią „zbulwersowany”, podobnie jak zresztą wielu postępowych intelektualistów, zadowolonych ze swego rozumu.

Również przedstawiciele postępowego duchowieństwa w osobie ojca Tomasza Dostatniego i innych, mówią o „kroku w tył”, sugerując, że papież Franciszek w ogóle nie interesuje się Europą, więc nawet do Krakowa delegował kogoś spod dużego palca. „A myśmy się spodziewali…” z goryczą puentuje przewielebny ojciec Dostatni, przewidując, że od tej pory papież Franciszek „będzie w Polsce krytykowany”.

Jeśli ta krytyka będzie eskalowana równolegle do eskalacji konfliktu politycznego, to nie jest wykluczone, że najbardziej rozczarowana papieżem Franciszkiem część duchowieństwa przejdzie na judaizm [spora jego część już tam jest, tylko wierne barany… pardon, owieczki, tego nie widzą – admin]. Gdyby jeszcze w dodatku udało się jej przechwycić majątek Kościoła, to mogłoby to oznaczać nadejście „dni ostatnich” również i dla niego, przynajmniej w dotychczasowej postaci.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 47 to “Rozważania na „dni ostatnie””

  1. matirani said

    ….ale tym większe było rozczarowanie, kiedy papież Franciszek posłał do Krakowa arcybiskupa Jędraszewskiego….

    Czy jest w naszym zespole specjalista od kadr KK aby nam naświetlic postać nowo mianowanego?
    ZGD.

  2. NyndrO said

    Z całą pewnością, Panie Cybernetyk. Wydaje mi się, że po Gajówie spaceruje najbardziej kompetentne grono. Może inaczej. Tu jest wiele gron. Ale każde kompetentne w swojej dziedzinie. Tu nawet wrogowie są kompetentni. To dodaje miejscu sznytu.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Panie NyndrO, powiem wprost: jestem dumny, że do gajówki zagląda tak wiele osób na poziomie. Warto ich słuchać, warto z nimi dyskutować.

  4. NyndrO said

    Ja jestem dumny, że Pan i kilku innych oryginałów mnie uważa. Nawet chyba Baba ma do mnie przez to większy respekt. 😉

  5. Greg said

    re.1
    Zapowiada się dobrze. Testem będzie ,,Golgota Beskidów”…takie doszły mnie słuchy.

  6. NICK said

    „Siała Baba mak…

    a przez….

    piasek ciurkiem…

    nie wiedziała jak.”
    Wydoroślałem?

  7. NyndrO said

    Wydoroślejesz, jak Ci ktoś da w pysk i postawi piwo.

  8. NICK said

    Guzik.
    Nie wracajmy do przeszłych dziecinad, poproszę.

  9. ERROR 404 NSZ said

    Ta karczemna awantura niczemu nie służy.Wierzę, że rozum zwycięży.
    Panowie właśnie adwersarz Naszego Pana rozwija swe kobierce.Więc dajcie Pokój temu co robicie…
    W Ełku i nie tylko, sieje zamęt ( nie jest to „false flag”..) ….Patrzcie i czuwajcie gdy Pan Wasz przyjdzie,a Wy, bądzcie gotowi , żarty się skończyły…

    Pozdrawiam Słowian, Lachów , braci….

  10. Boydar said

    A drugiego do ręki 🙂

  11. Zenon K. said

    Re:6
    To się chyba zaczynało:

    „Siała baba mak,
    dziad dostał pięć lat (…)”

    Dalej nie pamiętam. Za dużo mięsa w diecie 😉

  12. inzynierowa magister Karwowska zona inzyniera Karwowskiego said

    Tja! Na poziomie!, chyba techników Maliniaków? Na poziomie etycznym i merytorycznym!
    Poziom etyczny – wlasnie dwóch panów, stalych komentatorów Gajowki, bierze sie za lby!
    Co z merytorycznoscia wzgledem artykulu „pana Stanislawa”?
    Ostatnio drazony jest watek autentyczmosci zaangazowania S.M. po „naszej stronie”:
    wg mnie koncowka artykulu (o przejmowaniu zasobow materialnych Kosciola) „traca” Coryllusem; czyzby „pan Stanislaw” szukal wsparcia dla swych mocy tworczych nie tylko sledzac GazWyb „z racji obowiazkow komentatora zycia politycznego” ale i niszowe blogi?

    PS: poziom wysoki to trzyma, Panie Gajowy, Szanowny Pan!
    A ze „chlopcy” biora sie za lby, to taki koloryt tej dzielnicy… .
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!

    ——
    Nie przesadzajmy z tym braniem się za łby 🙂
    Admin

  13. NICK said

    Dlatego dziś tylko warzywno-owocowe. P. Zenonie. (11).

    Inżynierowa. (12).
    Tiaaa.
    Których?
    Bo jeżeli chodzi o ŁEB.?.
    Hm.
    Zna Pani: „łba nie urwie”?
    Ku zadowoleniu, piszę.

  14. zks said

    Ojciec Dostatni – jak nic Frankista!

  15. Yah said

    Ad 1

    Nie jestem specjalista, ale nie oczekiwałbym czegoś szczególnego po reprezentancie pokolenia przełomu lat 40-tych i 50-tych. Może i prawidłowo identyfikuje problemy, ale kompletnie nie wie jaki kierunek wskazać owczarni.

    Przykłady ta na chybił trafił z google.

    „Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas, mam nadzieję, że sam tego nie dożyję, że w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim – tu, na terenie Europy – tak jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach. Byli sobie kiedyś tacy ludzie, którzy tu zamieszkiwali, ale przestali istnieć na własne życzenie, ponieważ nie potrafili uznać tego, kim są od strony biologicznej. ”

    „Patrząc na obecną sytuację kulturową Zachodu, odnosi się wrażenie, że coraz bardziej przesuwamy się w stronę smugi cienia. (…) Tam, gdzie nie ma ani światła, ani ciemności, gdzie wszystko pozbawione jest kształtu i wyrazu. Gdzie ginie rozeznanie prawdy i kłamstwa, dobra i zła. ”

    No powiedzmy problemy określone w prawidłowy sposób, ale kolejny cytat to już Alleluja i do przodu:

    „Pragnienie Boga jest już formą modlitwy. Dlatego trudno powiedzieć w sposób jednoznaczny, ostateczny, że kto nie wierzy w Boga, to się nie modli, albo, że jego modlitwa nie ma sensu. Może jest w kimś takim historia syna marnotrawnego, który odszedł, ale który – da Bóg – powróci. Tym bardziej że Ojciec czeka ciągle na powrót… ”

    „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił”

    Skoro tak, to słowa biskupa sieja zamęt. Bo ktoś sobie może pomyśleć, nie muszę wierzyć, nie muszę się modlić wystarczy pragnąć jakiegoś nieokreślonego Boga. Te słowa u wierzącego mogą spowodować osłabienie wiary, a niewierzącego tylko uspokaja i utwierdza w jego niewierze. Pragnienie Boga nie wystarcza , potrzebne jest całkowite oddanie i wtedy:

    Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat»”

    „To nie ekonomia decyduje o przyszłości ale rodzina. Rodzina, która zaczyna się od małżeństwa, a nie od wolnych związków. ”

    Tak ale to ekonomia rozbiła rodziny powodując emigrację. To ekonomia UNIEMOŻLIWIA funkcjonowanie normalnej rodziny bo – albo chleb, albo życie rodzinne.

    Czasami odnoszę wrażenie, że duchowieństwo nie wie, albo nie chce wiedzieć jak żyją przeciętni ludzie. A może …. do posoborowego kościoła chodzą tylko ci, którym się wiedzie, a tych, którym się nie widzie po prostu nie widać.

    Brakuje identyfikacji przyczyny problemu i stwierdzenie jasno, że do degradacji rodziny doprowadziła polityka prowadzona od 1989 roku poprzez:

    – zniszczenie gospodarki
    -upadek przemysłu i PGR i wywołanie demoralizującego bezrobocia ( brak pracy DEMORALIZUJE)
    – przystąpienie do UE i emigrację
    – pobłażanie przez kościół w Polsce działaniom na szkodę Polaków, tylko dlatego, że władza hołubiła Kościół.

    Wiem, że pewnie zdania wyrwane z kontekstu ale takie wisi w Internetach.

    W kontekście polityczno – historycznym to powtarzanie utartych i nieprawdziwych sloganów:

    „W kazaniu wskazywał m.in. na „czas marny dla I Rzeczpospolitej”, którym okazała się konfederacja targowicka „z okrutną przemyślnością i systematycznością niszcząca cały dorobek Sejmu Wielkiego, z jego najwspanialszym owocem, jakim była uchwalona w 1791 r. Konstytucja 3 maja” oraz prowadząca do kolejnych rozbiorów i wykreślenia Polski z map na długie 123 lata. ”

    Nie Targowica tylko masońska Konstytucja 3 maja doprowadziła do zniknięcia Polski z mapy świata księże biskupie …

    „Polska jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej. Miłości budowanej na prawdzie i na autentycznej trosce o dobro wspólne najjaśniejszej Rzeczypospolitej; miłości pozbawionej egoizmu i partykularnych, ciasnych interesów; miłości gotowej do przebaczenia i pojednania; miłości, której pierwszej imieniem jest pokój.”

    Polska , księże biskupie, czyli kto ? Może nie tak bezosobowo jak od ponad 200 lat tylko osobowo – Polacy, Naród Polski – on cierpi i cierpieć będzie bo wszystkie działania polityków po 1989 roku (trawestując słowa księdza biskupa) nie polegają na „(…) na autentycznej trosce o dobro POLAKÓW; miłości pozbawionej egoizmu i partykularnych, ciasnych interesów POLITYKÓW i KORPORACJI;”

    Probierzem będzie tak jak napisał Pan Greg stosunek do Golgoty Beskidów

    Dałby Bóg, aby była to zmiana na lepsze, ale czy zasługujemy na to ? Jaka owczarnia, tacy pasterze:

    „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.

    Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8 Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. ”

    Czy ludzie proszą o dobrych pasterzy, którzy poprowadzą ich wąska ścieżką do Królestwa Niebieskiego ? Czy tez może proszą o pieniądze na dobra doczesne o pasterzy, którzy przymkną oko na ich grzechy i słabości.

    Bóg najpierw usiłuje poprzez dopusty skierować ludzi na właściwą drogę. Jeśli to nie pomaga, szanując wolna wolę człowieka, daje to o co człowiek prosi a rachunek ….. przyjdzie zapłacić po śmierci. Ale kto myśli o śmierci, gdy króluje młodość.

    Jeśli nie jest nam do końca dobrze, spotykają nas drobne uciążliwości i nieprzyjemności, ale starcza na skromny chleb powszedni – cieszmy się – Pan Bóg o nas nie zapomniał.

    Wszystko idzie nam jak po maśle i jest super – cieszmy się jeśli dobro czynimy w imię Boga i dzielmy się owocami naszego sukcesu z innymi …. na chwalę Boga.

  16. matirani said

    Szanowni. Rzucane są kwiatki i pochwaly ale informacji nie ma na lekarstwo.
    … Czy jest w naszym zespole specjalista od kadr KK aby nam naświetlic postać nowo mianowanego?
    ZGD.

    ???
    Nie moja działka wiec nie chcę narażać się na błędne oceny szukając w sieci po omacku.
    ******
    Jakie komunikaty są zawarte w tym artykule?

  17. matirani said

    1. SM obserwuje eskalację wojny Niemiec przeciwko Polsce.
    2. Przewiduje gwałtowne przesilenie czyli zmianę rządu?
    3. Mianowano nowego hierarchę kościelneg
    4. Wybór nie podoba się GWnu czyli Sorosowi

    Co jeszcze?

  18. inzynierowa magister Karwowska zona inzyniera Karwowskiego said

    ”——
    Nie przesadzajmy z tym braniem się za łby Admin”

    Nie wszyscy odwiedzajacy Gajowke sa w „familiarnej” zazylosci ze stalymi Gajowkowiczami i Gospodarzem wiec czasami ta familiarna zazylosc nieco nas („sporadcznych”) deprymuje.

    Calosc mojej wypowiedzi pomyslana byla jako zart by zazegnac eskalacje konfliktu
    N-N.

    A o „panu Stanislawie” badz o tresci jego artykulu jakos prawie nikt nie zabiera glosu

    ——
    Tak to bywa nieraz, gdy nie jesteśmy jeszcze w wystarczającym stopniu „zintegrowani” z grupą.
    Ogólnie rzecz biorąc nie ma się czym przejmować.
    Admin

  19. Rafal C. said

    Ad 15,
    Dobre ujecie.

  20. strach na wruble said

    „A drugiego do ręki”

    Świntuch

  21. NyndrO said

    Pani inżynierowa, to są zabawy Chłopców. Pani tego nie rozumie i tak właśnie powinło być. Baby mają też swoje sekrety, nie? Czy ja, albo mój kumpel NICK w to wnikamy?

  22. NyndrO said

    A z tym drugim do ręki, to jest tylko tak na pierwszy rzut gałką oczną. To jest gryps, który niegdyś wytłumaczył mi stary pijak na garażach. 😉

  23. Boydar said

    Zdecydowanie za bardzo kuma Pan Nyndr0, zaczynam spoglądać podejrzliwie 🙂

  24. NyndrO said

    Też Idioto Cię kocham. Co Ty Świnio kombinujesz? !

  25. Boydar said

    Ależ nic … zupełnie nic 🙂

    Ludziom najtrudniej uwierzyć w prawdę.

  26. NyndrO said

    Chyba tak. To zupełnie możliwe, Przyjacielu.

  27. Boydar said

    Źle się wyraziłem, Panie NyndrusiU. Nie jest najtrudniej uwierzyć w prawdę, to jest „niediagnostyczny” truizm, jakby podsumował Pan Macka. Ludzie NIE CHCĄ prawdy. Prawda obnaża ich brudną dupę. Kręcą więc, kombinują, konfabulują, aby mgła przypadkiem nie opadła. W ich mniemaniu w takim tumanie nikt nie zauważy ich i ich qurewskich charakterów. Statystycznie, niestety mają rację.

    Ale to wszystko wskazuje, że Szatan nie zdołał całkiem wyłączyć w nas poczucia wstydu. Miejsca w których mu się to udało to np. Sodoma/Gomora. Tam wypełnił się proces technologiczny i został definitywnie wyłączony. Gdyż zrobienia czy osiągnięcia nie zostało już nic. Taki lokalny koniec świata.

  28. Yah said

    „Tam wypełnił się proces technologiczny i został definitywnie wyłączony. Gdyż zrobienia czy osiągnięcia nie zostało już nic. Taki lokalny koniec świata.

    Zachód ? Tam nadal wierzą w bożka demokracji, zamiast uwierzyć Bogu. Ba, nawet do głowy im nie przychodzi by nazwać po imieniu przyczynę ich upadku. Hierarchowie na całym świecie jako przyczynę odchodzenie od Kościoła nie podają upadku wiary jako konsekwencji ( między innymi) zniszczenia liturgii tylko jako zbyt wolne dostosowanie się kościoła do zmian w społeczeństwie .

    I to mówią ci, którzy chyba najbardziej powinni być świadomi słów:

    „Choćbym ja albo anioł z nieba ….”

    A tzw. zachodni tradycjonaliści piszą:

    „Póki nasza rasa pozostaje twórcza, zdolna dać życie nowym metafizykom po śmierci starych, będziemy żyć i pozostaniemy panami swego losu.” (.http://xportal.pl/?p=27502)

    Jak dzieci we mgle, twórczość kontra zło. Ich już nic nie uratuje „wypełnił się proces technologiczny”.

    Zresztą u nas jest podobnie. Patriotyzm i wspólnotowość nie może być siłą przewodnią, może być tylko dodatkiem konsolidującym społeczeństwo do zawierzenia Bogu. Widać coś takiego ? Nie

    Księża są zainteresowani pełnymi kościołami nawet jeśli to będą kościoły pełne ludzi pozbawionych głębszej wiary lub nawet jakichkolwiek zasad moralnych. Strach przed odejściem tych tłumów powstrzymuje wielu od piętnowania z ambon grzechów. Grzechy owszem piętnują, ale tych, których w kościele raczej nigdy nie zobaczą, a przecież pasterz powinien dbać o owce, a nie o wilki. Nie pouczamy wilków, aby nie polowały na owce,( taka ich natura) tylko owce, aby słuchały pasterza.

    Ludzie zamiast oprzeć się na opoce wiary, dalej wierzą w demokrację, że swoimi siłami, bez pomocy Boga osiągną w końcu za którymś razem ziemskim dobrobyt w myśl zasady – trzeba próbować – w końcu się musi udać. A jak się nie uda?

    Klasycznym przykładem hipokryzji całego społeczeństwa jest stosunek do PiS. Traktowani przez KRK w Polsce jak katolicy i patrioci depczą i wiarę ( ochrona życia ) i Polskę ( CETA i inne). Każdy hierarcha, który wierzy powinien głośno piętnować i jedno i drugie. Pierwsze bo grzech, a drugie bo szkodzi jego owczarni – ludziom.

    Słyszymy letnie słówka niby chrześcijańskie i patriotyczne, ale tylko takie by nie obrazić władzy i innych możnych tego świata i nie podnieść z kolan resztki prawdziwie wierzących. Ja wiem, że to nie możliwe bo hierarchowie, nie byliby tu gdzie sa gdyby tak mówili, ale czy to nie też objaw „wypełnienia się procesu technologicznego” ?

  29. Boydar said

    Ja nie dodałem, a Pan Yah nie uzupełnił. Wprawdzie zarówno do Nieba jak i gdzie indziej, każdy idzie sam, ale gra o naszą duszę jest grą zespołową. Gdybym nie miał racji, Bóg nie stworzyłby Mężczyzny i Kobiety, Rodziny, Narodu, społeczeństwa. Owszem, samotny rajd do bazy jest możliwy, zasady są uczciwe aż do bólu, jednak statystycznie nie stanowi to odzwierciedlenia istoty rzeczy. Być może również z tego powodu powiedziane zostało „znajdź dziesięciu sprawiedliwych a ocalę miasto”. Poniżej tej liczby, którą ja przekładam na dziesięć procent społeczności, gra zespołowa zapewne nie ma już sensu. Lot ocalony został indywidualnie.

    I jeszcze jedno; gra zespołowa wymaga dodatkowo innych pożytecznych umiejętności.

  30. NICK said

    JEST.
    Drużyna.
    A- hoj.

  31. NyndrO said

    Samemu da radę. Ale musi być gieniusz.Potwierdzam.

  32. NyndrO said

    Musisz o tych szatanach? Musisz. Stary wylądował na paliatywnej. Przed Tobą to żadne usprawiedliwienie. Szatan jezd szatix.

  33. Boydar said

    Będzie co ma być. Pomodlę się dzisiaj, za Niego i za Was. Żeby tak nie bolało.

  34. NyndrO said

    Zadziało.Jestem w Szoku.

  35. NyndrO said

    Nie żartuję. Szok.

  36. NyndrO said

    Czyli faktycznie Pan Jezus jest?

  37. NyndrO said

    Modliłeś się? To dla
    Mnie ważne.

  38. Boydar said

    Teraz Ty nie grzesz.

  39. NyndrO said

    Chyba nie grzeszę. Albo tak mi się wydaje.Co mam zrobić?

  40. Boydar said

    Nic specjalnego. Podziękuj Najświętszej Panience. Powiedz dwa słowa – zdrowaś Mario. Ona zrozumie.

  41. NyndrO said

    A może egzotyzm.proszę. Gdzie i kto? I jaka Modliwa? Serio

  42. NyndrO said

    Chyba się Nawóciłem.Ja pindolę,TO NIEMOZliwe

  43. Boydar said

    Niemożliwe to jest chełm po ciemaku na lewą stronę.

    Nie róbcie se przypadkiem jaj Kolego NyndrusiU. Bo się zdarzy jak temu pastuszkowi co pomocy przed wilkami wołał.

    Drugie.

  44. NICK said

    NyndrO!

  45. Boydar said

    Spokojnie, też trawi; przecież zeznał depresję. Ciężka sprawa.

  46. NICK said

    Trawi nie to co powinien.
    Zatem nie jest w stanie.
    Stan.
    Obronić Kierownika?
    Buddą?

    P.S. Zbuki se z Pana robił.

    Macka, swego czasu, też się przynawalała.
    Że może , Chrystus… .

  47. Boydar said

    Zbuki. Nie przypuszczam. Myślę, że pojawił się problem. Poza tym, jak relacjonuje, Jego Tata jest naprawdę chory. To problem jeszcze bardziej komplikuje. A Kolega Nyndr0 nie w cały buddyzm wierzy bez zastrzeżeń; raczej w doczesne ornamentacje. Tak sobie tylko myślę głośno … na podstawie zeznań … A jak jest, to tylko On wie.

Sorry, the comment form is closed at this time.