Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

ACTA DIURNA (1012) – Niedziela, 1 stycznia 2017

Posted by Marucha w dniu 2017-01-02 (poniedziałek)

ACTA DIURNA (1012) Zapraszam na pierwszy w tym roku serwis informacji i komentarzy z kraju i zza granicy.

Z kraju

* 1 stycznia 2017 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, wprowadzająca nowy rodzaj sił zbrojnych w kraju – Wojska Obrony Terytorialnej. Dowódca WOT będzie bezpośrednio podlegał ministrowi obrony narodowej. 30 grudnia prezydent Polski Andrzej Duda mianował na to stanowisko gen. bryg. Wiesława Kukułę. Tymczasem inspektorzy pozostałych czterech rodzajów sił zbrojnych — Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych — podporządkowują się dowódcy generalnemu.

W pierwszej kolejności do WOT będę przyjmowani członkowie organizacji paramilitarnych i absolwenci klas wojskowych. Jak piszą polskie media, po trzech latach służby będą oni „nabywać pierwszeństwo w powołaniu do służby kandydackiej i zawodowej służby wojskowej”. Służba ma trwać od 12 miesięcy do 6 lat. Przewidziano też możliwość przedłużenia jej o kolejny okres.

Żołnierze WOT otrzymają podobne świadczenia jak żołnierze rezerwy powołani na ćwiczenia wojskowe oraz comiesięczny dodatek „za gotowość bojową”. W sumie ponad 500 zł dla żołnierza i ponad 600 zł dla oficera miesięcznie. Polski resort obrony zakłada, że obrona terytorialna ma w 2019 roku liczyć ok. 53 tys. żołnierzy. Koszty tworzenia i funkcjonowania WOT w tym czasie oszacowano na 3,6 mld zł. W sumie powstanie 17 brygad. WOT mają współpracować z wojskami operacyjnymi, a także być zdolne do prowadzenia działań antyterrorystycznych i antykryzysowych.

* Przed lokalem gastronomicznym w centrum Ełku w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie w noc sylwestrową zginął 21-latek, doszło do zamieszek. Bar, należący do imigrantów z Maghrebu (Tunezyjczy, Marokańczyk) został zniszczony. W związku ze śmiercią 21-latka w wyniku ataku z użyciem noża, policja zatrzymała cztery osoby podejrzewane o udział w napaści. Wśród nich są obcokrajowcy. Technicy zabezpieczyli ślady. Zebrano też relacje świadków.

W niedzielę rano pod „kebabem” pojawiły się znicze, później w stronę lokalu poleciały kamienie, kostka brukowa i petardy. W sumie zebrało się ok. 500 osób. Grupa młodych ludzi wykrzykiwała antyimigranckie hasła. Lokal został zdemolowany. Policja użyła gazu i pałek. Jak poinformowały lokalne organy ścigania, w poniedziałek wykonana zostanie sekcja zwłok mężczyzny. Jeśli zatrzymani mężczyźni usłyszą zarzuty zabójstwa, to grozić im będzie dożywocie.

Napiecie w Ełku trwa. Nastroje antyimigranckie i antymuzułmańskie mają teraz szanse rozprzestrzenić się na inne miasta, co może dodatkowo odstraszać potencjalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu.

Europa

* Niemiecka policja w noc sylwestrową wylegitymowała w Kolonii kilkuset mężczyzn pochodzących z krajów arabskich i afrykańskich. Akcja miała na celu niedopuszczenie do powtórki sytuacji z zeszłego roku. Patrole policyjne spisywały mężczyzn oraz sprawdzały ich tożsamość. Akcję prewencyjną przeprowadzono na głównej stacji kolejowej w zachodniej części Kolonii, gdzie rok temu doszło do setek napaści seksualnych na kobiety. W sumie na ulice Kolonii wyszło ponad 1500 policjantów. Jak poinformowała agencja Associated Press, rano policja otrzymała dwa zgłoszenia o napaści seksualnej. Zatrzymano jednego mężczyznę.

* We Florencji we Włoszech, w pobliżu księgarni związanej z prawicowym ruchem społecznym CasaPound wybuchła w niedzielę bomba domowej roboty. Jeden policjant został poważnie ranny – poinformowała agencja AFP. Policja przybyła na miejsce zdarzenia po tym, jak patrol zauważył podejrzaną paczkę niedaleko sklepu. Po przybyciu policyjnych saperów, bomba wybuchła. Jak poinformowały włoskie media, ładunek wybuchowy był wyposażony w zapalnik czasowy. Telewizja Sky Tg24, powołując się na źródła policyjne, podała, że bomba była „gestem politycznym”. Wyciągnięto takie wnioski na podstawie analizy materiału, z którego została wykonana.

* Prezydent Republiki Serbskiej (jednego z podmiotów federacji tworzącej sztuczne państewko Bośnia i Hercegowina) Milorad Dodik zapowiada, że w nadchodzącym roku będzie dążył do uzyskania niezależności przez RS i zupełnego wyjścia z BiH. Istotnym precedensem było tu wrześniowe referendum w sprawie ustanowienia Dnia Republiki świętem państwowym na terenie RS (ponad 90% mieszkańców zagłosowało za), czemu sprzeciwiają się muzułmańscy politycy, uznając głosowanie za sprzeczne z konstytucją.

Dodik stwierdził, że referendum otwiera drogę do kolejnych głosowań, w których mieszkańcy RS określą swoją przyszłość, co ma nastąpić w 2017 roku. Z kolei wiceprezydent RS, Ramiz Salkić (muzułmanin), stanowczo podkreśla, że podmiot ten nigdy nie będzie samodzielny, gdyż jest to sprzeczne z prawem i wolą Bośniaków jako konstytutywnego narodu na całym terytorium BiH oraz wywołałoby to liczne problemy i konflikty.

Milorad Dodik dodał, że wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA oznacza polepszenie sytuacji Republiki Serbskiej. Prezydent RS otrzymał niedawno zaproszenie na galę inauguracyjną Trumpa w Waszyngtonie 17 stycznia 2017 roku. Istnieje prawdopodobieństwo, że Trump będzie bardziej sprzyjać linii antymuzułmańskiej i antytureckiej, a to umacnia prawosławnych Serbów.

* Kierownictwo partii węgierskich nacjonalistów Jobbik wchodzi na drogę Giertycha. Skierowało ono do Żydów życzenia z okazji święta Chanuki. Zostały one jednak przyjęte nieprzychylnie przez adresatów i jeden z oddziałów partii.

26 grudnia przewodniczący Jobbiku Gabor Vona oraz rzecznik prasowy partii Adam Mirkoczki wystosowali z okazji Chanuki życzenia do przewodniczącego Zjednoczonej Izraelickiej Gminy Wyznaniowej na Węgrzech, Slomo Koevesa. Życzyli w nim adresatowi oraz wszystkim członkom żydowskiej społeczności na Węgrzech „błogosławionego, spokojnego i szczęśliwego święta”.

Koeves w liście otwartym wyraził zdumienie życzeniami i stwierdził, iż Jobbik „wielokrotnie dawał świadectwo temu, że nie uważa członków krajowej społeczności żydowskiej za członków narodu węgierskiego zasługujących na równe traktowanie”. Napisał też, że za bardziej skuteczne uznałby wykonanie przez Jobbik podobnego gestu na forach, „gdzie dotąd panuje nie światłość, lecz nienawiść, zniesławianie i ciemnota”.

Vona odpowiedział również listem otwartym, w którym przekonywał, że życzenia były „szczerym gestem” ze strony „następnej partii rządzącej na Węgrzech”. Zapewnił, że „przeistaczający się w partię ludową” Jobbik wyrósł z „wieku szczenięcego”, i zaapelował o przezwyciężenie urazu oraz wspólne budowanie nowych możliwości. Jednocześnie Vona spotkał się z otwartą krytyką ze strony oddziału Jobbiku w podbudapeszteńskim Vecses, który oświadczył na Facebooku, że nie pozdrawia Żydów „z okazji Chanuki (czy innego ch…)”. „A gdyby ktoś wpadł na tak idiotyczny pomysł, nasza organizacja się od niego odcina” – napisano w poście.

Partia poinformowała w oświadczeniu, że Vona wszczął postępowanie ws. etyki w związku z tym postem, „całkowicie sprzecznym ze stanowiskiem Jobbiku i szefa partii”. „Na oświadczenia tej treści nie ma miejsca w partii.” – napisano. Vona ogłosił też w wydaniu dziennika „Magyar Nemzet” z 30 grudnia, że jest możliwe, iż w wyniku postępowania „ci, co tak się wypowiadają, będą musieli z partii odejść”.

* Moskwa przy pomocy najróżniejszych sposobów próbuje destabilizować sytuację w Unii Europejskiej – powiedział w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung urzędujący prezydent Bułgarii Rosen Plewneliew [według niektórych źródeł – Żyd. – admin]. Z jego punktu widzenia „jest wiele oznak tego”, że Rosja rzekomo finansuje antyeuropejskie partie i środki masowego przekazu w Bułgarii oraz innych państwach Europy, dążąc w taki sposób do „zniszczenia Unii Europejskiej od wewnątrz”. Rosen Plewneliew uważa, że Rosja obecnie zmierza do tego samego celu, który chciał osiągnąć kiedyś ZSRR: „osłabienie Europy i rozsianie wątpliwości co do wartości demokracji i praworządności”.

Według polityka mieszkańcy krajów Unii Europejskiej powinni wiedzieć, „co się dzieje” i na co skierowana jest „rosyjska propaganda”. Kadencja Rosena Plewneliewa dobiegnie końca w następnym miesiącu. W listopadzie wybory prezydenckie w Bułgarii wygrał kandydat socjalistów, były dowódca narodowych Sił Powietrznych generał Rumen Radew, którego niektóre media nazywały „prorosyjskim” kandydatem i który wkrótce zajmie miejsce Plewneliewa na stanowisku prezydenta.

Przedstawiciele Zachodu nie pierwszy już raz oskarżają Moskwę o jej rzekomo agresywną politykę w stosunku do Europy i o próby wywierania wpływu na sytuację w regionie. Tymczasem Władimir Putin na niedawnej dużej konferencji prasowej podkreślił, że Moskwa jest zainteresowana rozwojem współpracy z UE, a „wewnętrzna konstrukcja Europy — to nie nasza sprawa”. Według prezydenta Putina wewnątrz UE istnieją rozbieżności, w tym również związane z problemem migracji. I tym państwom Unii, które sprzeciwiają się obecnej polityce migracyjnej, nie podobają się narzucone z góry decyzje.

Rosja

* Stały przedstawiciel Rosji w OBWE Aleksander Łukaszewicz w wywiadzie dla radia Sputnik podsumował wyniki pracy organizacji w 2016 roku i przedstawił niektóre prognozy na rok 2017. „Organizacja do spraw Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie OBWE zaczyna coraz częściej spoglądać na aktualne problemy bezpieczeństwa europejskiego” — uważa Aleksander Łukaszewicz. „Za wynik uznałbym posiedzenie Rady Ministrów Spraw Zagranicznych w Hamburgu, które odbywało się w dniach 8 i 9 grudnia. Moim zdaniem zarysowuje się przełom w nastrojach między państwami członkowskimi w tym sensie, że OBWE zaczyna kierować uwagę na dzisiejsze problemy w systemie bezpieczeństwa europejskiego. Decyzje podjęte w Hamburgu właśnie skłaniają do takiego wniosku. Podam kilka przykładów: na wniosek strony rosyjskiej został sformowany w znacznej mierze konsensus wokół nowej decyzji antyterrorystycznej, która sugeruje konieczność aktywizacji przez OBWE wysiłków w zakresie udaremniania i zwalczania terroryzmu w nurcie globalnych wysiłków antyterrorystycznych ONZ. Druga ważna decyzja związana jest z problemami należytego zarządzania w dziedzinie gospodarczej oraz, a co jest najważniejsze, z wzajemnymi powiązaniami procesów integracyjnych przebiegających na przestrzeni euroatlantyckiej i w Eurazji. Ta koncepcja w znacznej mierze została wsparta przez inicjatywy rosyjskie. Trzecia decyzja hamburskiego posiedzenia Rady Ministrów, mająca również znaczenie kluczowe, dotyczy początku procesu uzmysłowienia sobie możliwości dialogu w sprawie wymiaru wojskowo-politycznego całokształtu bezpieczeństwa oraz nowych zagrożeń i wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa w XXI wieku. W pewnej mierze jest to dalszym rozwijaniem inicjatywy wysuniętej przez aktualnego przewodniczącego OBWE, ministra spraw zagranicznych Niemiec pana Steinmeiera co do nawiązania negocjacji na temat nowego reżimu kontroli nad konwencjonalnymi siłami zbrojnymi w Europie. Udało się nam zredagować ten dokument w taki sposób, aby najpierw można było ustalić punkt wyjściowy rozmowy na ten temat oraz podobnego dialogu, „porównać potencjały wojskowe w Europie”, jak powiedział minister Ławrow w swym przemówieniu, aby stało się jasne, kto i komu realnie zagraża — powiedział Aleksander Łukaszewicz.

Stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej w OBWE jest przekonany, że podstawy, które tworzą grunt działalności tej organizacji, czyli normy Aktu końcowego z Helsinek i zasady, jakie wypracowano w latach późniejszych, zapewniają jej możliwość efektywnego sprzyjania unormowaniu sytuacji na Ukrainie. „Chodzi o zastosowanie tych zasad i norm postępowania państw w każdej konkretnej sytuacji. Kolejność ich realizacji w znacznej mierze zależy od nastrojów w postępowaniu naszych zachodnich kolegów, którzy w słowach potwierdzają niezachwiany charakter zasad uregulowania kryzysu ukraińskiego, zanotowanych w mińskim pakiecie posunięć. Jednakże nie chcą nic robić dla wywierania nacisków wobec Kijowa na korzyść ich praktycznej realizacji. Również w dziedzinie wojskowo-politycznej całokształtu uregulowania sytuacji chodzi o wprowadzenie rozejmu, wycofanie broni, podział sił i środków stron, ale i w odniesieniu do najważniejszego nurtu politycznego, wymagającego od Kijowa podjęcia całego pakietu decyzji, włącznie z reformą konstytucyjną, amnestią, specjalnym statusem dla Donbasu i tak dalej. Czyli wszystkiego, co zostało zanotowane w charakterze posunięć i kroków, pod którymi podpisało się też kierownictwo Ukrainy. Jest to więc problemem podstawowym” — uważa Aleksander Łukaszewicz. Według niego problem ten dotyczy także działalności misji do spraw monitoringu OBWE na Ukrainie.

Oczywiście bardzo trudnym zadaniem jest praca w warunkach nieustającego konfliktu zbrojnego, gdy strony, a w pierwszej kolejności kierownictwo kijowskie, nie wykonują powziętych zobowiązań co do pakietu posunięć odnośnie wycofania broni i sił oraz wprowadzenia rozejmu na pełną skalę. „Wiemy, że ochotnicze oddziały już niejednokrotnie w trybie jednostronnym proponowały i wykazywały się konkretnymi przykładami gotowości do zaniechania walki. Było to niedawno — we wrześniu, było to też wcześniej, co notowała misja. Jednakże, niestety, kierownictwo kijowskie rozumie te zadania na swój własny sposób. Obecnie aktywnie domagamy się od misji sumarycznego raportu obejmującego cały okres konfliktu na Ukrainie, aby ujawnić, kto naprawdę kryje się za masowymi wykroczeniami wobec politycznych porozumień z Mińska i późniejszych decyzji grupy kontaktowej. Misja obiecuje nam opracowanie takiego raportu” — powiedział Aleksander Łukaszewicz.

„Co do propozycji Kijowa odnośnie nadania misji jakichś funkcji policyjnych, to ta koncepcja od samego początku była skazana na fiasko” — podkreślił Łukaszewicz. „OBWE jest organizacją cywilną i każdy aspekt siłowy wchodzi w kolizję z obowiązującym mandatem… Wobec tego wszystkie te dyskusje zakończyły się stwierdzeniem faktu, że konsensus w tej sprawie jest niemożliwy i zrealizowanie takiego zadania w aktualnych warunkach jest niemożliwe. To, że ukraińscy przedstawiciele aktywnie promują ten temat na forach międzynarodowych, wykazuje raz jeszcze, że ta strona nastawiona jest raczej na swego rodzaju siłową wersję zażegnania konfliktu, niż na poszukiwania stabilnych rozwiązań natury politycznej, pod którymi właściwie sama władza złożyła swój podpis. W tym tkwi poważna sprzeczność i poważne zagrożenie dla stabilności w samym regionie. Zakładam, że obecność obserwatorów OBWE jest niezłą gwarancją tego, że uda się uniknąć takiego scenariusza” — powiedział Aleksander Łukaszewicz.

* Sąd Dorogomilowski w Moskwie przychylił się do wniosku byłego deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy Władimira Olejnika i uznał wydarzenia w Ukrainie w 2014 roku za zamach stanu – poinformowała RIA Novosti. W tracie procesu sądowego sędzina Anna Szypikowa przesłuchała byłych wysoko postawionych ukraińskich urzędników, którzy kierowali administracją prezydenta, Prokuraturą Generalną, MSW i Służbą Bezpieczeństwa.

Świadkowie zgodnie ocenili wydarzenia, które miały miejsce w Kijowie w 2014 roku, jako antykonstytucyjne i będące zamachem stanu. Powiedzieli też, że Unia Europejska groziła zmianą władzy w kraju w przypadku odmowy podpisania umowy stowarzyszeniowej.

Z kolei były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Aleksander Jakiemenko oświadczył, że tym, co się działo na Majdanie, kierowali Amerykanie. Według świadków na głównym placu Kijowa byli obecni instruktorzy z Gruzji, krajów bałtyckich i Polski. Przede wszystkim były szef administracji ukraińskiego prezydenta Andriej Klujew przekonywał, że „snajperzy na Majdanie zostali zorganizowani przez pewnych przedstawicieli Gruzji, byli snajperzy z krajów bałtyckich. Zatrzymywaliśmy ich z bronią”. Sąd przesłuchał też byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Ukraina

* Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przesłuchała deputowaną Rady Najwyższej Nadieżdę Sawczenko, która była wcześniej skazana w Rosji w sprawie o zabójstwo dziennikarzy w Donbasie i ułaskawiona przez Władimira Putina. Sawczenko była przesłuchiwana w sprawie o działalność DRL i ŁRL po jej spotkaniu z przedstawicielami proklamowanych w trybie jednostronnym republik Donbasu — poinformował szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wasilij Gricak.

W ukraińskiej polityce wybuchł skandal w związku z tym, że Sawczenko 7 grudnia odwiedziła stolicę Białorusi, gdzie spotkała się z przywódcami proklamowanych w trybie jednostronnym Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Później oświadczyła, że na spotkaniu w Mińsku zobaczyła nie wrogów, a ludzi, z którymi należy prowadzić negocjacje. Wielu deputowanych Rady Najwyższej skrytykowało Sawczenko za spotkanie z powstańcami. Później została ona wykluczona z frakcji Batkiwszczyna w ukraińskim parlamiencie, ale zachowała mandat.

Obecnie Sawczenko jest deputowaną bezpartyjną. W czwartek Rada wykluczyła ją z ukraińskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE). „Po tym spotkaniu Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zaprosiła do siebie Nadieżdę i złożyła ona swoje zeznania w sprawie działalności organizacji terrorystycznych DRL i ŁRL… Uważam za nienormalne to, że deputowana Rady Najwyższej, członek komitetu ds. obrony i bezpieczeństwa i były członek PACE spotyka się na terytorium państwa trzeciego, jak mi później powiedziano z wyłączonymi telefonami komórkowymi, z zachowaniem zasad konspiracji i o czymś rozmawia” — powiedział Gricak na antenie kanału telewizyjnego „112 Ukraina”.

* Ukraińska Dunajska Spółka Żeglugowa poinformowała na oficjalnej stronie o otrzymaniu 60 barek na podstawie kontraktu zawartego w 1989 roku. Umowa została podpisana przez Sowkomflot, którego następcą po rozpadzie Związku Radzieckiego stała się Ukraińska Dunajska Spółka Żeglugowa. W chwili złożenia zamówienia została zapłacona zaliczka w wysokości 15% wartości barek, lecz realizacja kontraktu była wielokrotnie przekładana z powodu wojny w Jugosławii.

W 2015 roku Ukraina porozumiała się w sprawie zmniejszenia długu o 90% w zamian za jego spłacenie przed 30 listopada 2016 roku. W listopadzie dług został spłacony i 13 grudnia barki zostały oficjalnie przekazane. Rosja w 2015 roku wygrała rozprawę sądową przeciwko Ukraińskiej Dunajskiej Spółce Żeglugowej, która rości pretensje do kompleksu budynków i działki ziemi byłej radzieckiej Dunajskiej Spółki Żeglugowej w Wiedniu. Austriacki Sąd Najwyższy postanowił wtedy, że cała nieruchomość byłego Związku Radzieckiego należy do Rosji.

* Papież Franciszek może udać się z duszpasterską wizytą do Donbasu – poinformował dziennikarzy nuncjusz apostolski w Ukrainie Claudio Gugerotti, który przebywa z wizytą w Ługańskiej Republice Ludowej. Gdy będzie już spokojnie, „czas braterstwa”, to papież na pewno znajdzie okazję, by przyjechać tutaj i odwiedzić ludzi, ale potrzebuje zaproszenia od każdej ze stron – powiedział nuncjusz apostolski.

Gugerotti dodał, że Franciszek chciałby, ale na razie nie może przyjechać do Donbasu. — Wiecie, że plany pozostają w rękach Boga. (Franciszek) chciałby być zawsze tam, gdzie są trudności i cierpienie. Pragnieniem i celem papieża jest pogodzenie tych ludzi, którzy się kłócą, i pomoc im w znalezieniu wspólnego języka – podkreślił nuncjusz.

* Ukraina nie ma najmniejszej nawet chęci, by rozwiązać konflikt w Donbasie środkami pokojowymi, oświadczyła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. W ubiegły poniedziałek bojownicy ukraińskich ochotniczych batalionów poinformowali o rozpoczęciu blokady handlowej proklamowanych w trybie jednostronnym Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, która według nich nie zakończy się, dopóki nie zostaną uwolnieni wszyscy ukraińscy jeńcy wojenni. Organizatorzy blokady zapowiedzieli skierowanie do oficjalnych punktów kontroli granicznej na linii rozgraniczenia grupy obserwatorów stacjonarnych, podczas gdy grupy mobilne będą kontrolować inne odcinki „granicy”.

Pojawienie się podobnych zamiarów nikogo już nie dziwi. Wygłaszają je ci, którzy uważają się za kontynuatorów dzieła nazistowskich zbrodniarzy, takich jak Bandera czy Szuchewycz. Wszystko to dobitnie świadczy o tym, że Ukraina nie ma najmniejszej nawet chęci, by rozwiązywać konflikt na Ukrainie na drodze pokojowej — czytamy odpowiedź Zacharowej na pytanie mediów, opublikowaną na stronie MSZ. Według niej blokada będzie kontynuacją działań, które Kijów podejmuje od 2015 roku wobec terytorium na południowym wschodzie kraju.

Rosyjskie media zaapelowały do Ukrainy o „niedopuszczenie do tego incydentu”, który może zaostrzyć i tak trudną sytuację. Pora przestać widzieć wrogów w mieszkańcach Donbasu. Są oni takimi samymi obywatelami Ukrainy jak ludzie, którzy mieszkają w jej pozostałych regionach — podkreśliła Zacharowa. „Trzeba zakończyć wojnę, usiąść do stołu negocjacyjnego i poprzez bezpośredni, otwarty dialog szukać kompromisu. Tylko na takiej podstawie można uregulować przeciągający się kryzys wewnątrzukraiński” — powiedziała rzeczniczka resortu spraw zagranicznych, dodając, że właśnie takie podejście jest podstawą porozumień mińskich ws. uregulowania sytuacji w Donbasie.

* Deputowana do Rady Najwyższej Nadieżda Sawczenko, skazana wcześniej w Rosji w związku z zabójstwem dziennikarzy w Donbasie i ułaskawiona przez prezydenta Federacji Rosyjskiej, oficjalnie poinformowała o założeniu swego własnego ruchu społecznego RUNA. Celem będzie zbudowanie na Ukrainie decentralizowanego unitarnego państwa. „Pragniemy przedstawić wam dziś naszą platformę społeczną. Nie będzie to żaden projekt polityczny. Partia jest jedynie mechanizmem, pojawi się u nas, gdy zajdzie taka potrzeba. W tej chwili jest to zwykłe, naturalne zjednoczenie ludzi” — powiedziała Sawczenko podczas konferencji prasowej.

Sprecyzowała ona, że organizacja społeczna nie ma żadnych sponsorów, że źródłem jej finansowania są składki, wpływające na jej własne konto i na konto samej organizacji społecznej. Program ukraińskiej deputowanej ma za podstawę zasadę federalizacji: zamierza przeznaczyć szerszy zakres uprawnień lokalnym władzom i zapewnić powrót Ukrainy do modelu sprzed 1654 roku. Politolog Aleksander Dudczak uważa program Sawczenko za nader oryginalny: W związku z degradacją przemysłu Ukraina właśnie zbliża się do wskaźników z 1654 roku.

Trudno powiedzieć, dlaczego Sawczenko uważa, że właśnie w tamtym okresie Ukraina była krajem idealnym. Ewentualnie, jest to taka oryginalna percepcja świata — powiedział Aleksander Dudczak w wywiadzie dla radia Sputnik. Jego zdaniem dążenie Nadieżdy Sawczenko do utworzenia ruchu społeczno-politycznego jest w pełni zrozumiałe. „Stanowi to potwierdzenie tego, że aktualne władze na Ukrainie są absolutnie niepopularne, i że wszystkie mniej lub bardziej znane osobistości starają się kształtować własne siły polityczne. W przypadku wyborów wielu ma szanse na zajęcie miejsc na politycznym Olimpie. Dlatego Sawczenko także szuka w tym miejsca dla siebie, dopóki ludzie pamiętają jeszcze jej nazwisko. Została ona wydalona z partii i z frakcji partii «Batkiwszczyna», już nie reprezentuje Ukrainy w Europie.

Sawczenko działa nie tak, jak życzyłyby sobie aktualne władze: opowiada się za federalizacją, usiłuje prowadzić pertraktacje z liderami republik ludowych Donieckiej i Ługańskiej, które proklamowały niepodległość, zajmuje się wymianą wojskowych. Wszystko to jest irytujące dla władzy. W celu dyskredytacji Sawczenko, podważenia jej image, oskarża się ją o kontakty ze służbami specjalnymi Rosji i z kierownictwem republik Donbasu. Wszyscy jednakże zdają sobie sprawę z tego, że wybory odbędą się już wkrótce, dlatego Sawczenko usiłuje zrobić coś, aby nie być ostatecznie zapomnianą” — powiedział politolog Aleksander Dudczak.

* Doradca prezydenta Ukrainy Oleg Miedwiediew oznajmił, że wykorzystanie wizerunku Dziadka Mroza i Śnieżynki może być na rękę rosyjskim służbom specjalnym. O tym Miedwiediew napisał na swoim profilu na Facebooku. Jego zdaniem, świąteczne postacie mogą być nie tylko agentami rosyjskiego wywiadu, ale też narzędziem miękkiej siły Kremla, z związku z czym należałoby rozważyć dekomunizację tychże „symboli epoki radzieckiej”. „Czy wszystkie te artefakty powinny mieć miejsce w świątecznym dyskursie?” — napisał Miedwiediew, zauważając, że dana kwestia wymaga „profesjonalnej politycznej konsultacji”.

Bliski Wschód

* Co najmniej 39 osób zginęło w ataku na klub nocny w Stambule, w tym 16 cudzoziemców. Kolejne 69 osób zostało rannych – poinformował w niedzielę turecki minister spraw wewnętrznych Suleyman Soylu. Do ataku doszło w klubie Reina w dzielnicy Ortakoy. Mogło się w nim wówczas znajdować nawet 600 osób. Do zamachu doszło ok. godz. 1:15 czasu lokalnego. Według tureckich władz był to atak terrorystyczny. Z kolei administracja Stambułu poinformowała, że zamachu dokonała jedna osoba. Napastnik jest nadal poszukiwany.

– Akcja mająca na celu zatrzymanie terrorysty trwa nadal. Mam nadzieję,że zostanie szybko schwytany — powiedział minister. Soylu dodał, że napastnik był uzbrojony w broń długą i przed wejściem do klubu zastrzelił policjanta oraz cywila, a następnie otworzył ogień do bawiących się w środku ludzi. Szef tureckiego MSZ powiedział też, że dotychczas zidentyfikowano tożsamość 21 ofiar. Wśród zabitych jest jeden policjant. Klub Reina jest jednym z najbardziej znanych klubów nocnych w Stambule.

* Relacje świadków ataku na klub nocny w Stambule znacznie się od siebie różnią. Niektórzy mówią o jednym napastniku, inni o dwóch zamachowcach z stroju św. Mikołaja. W niedzielę rano turecki minister spraw wewnętrznych Suleyman Soylu potwierdził, że ataku dokonała jedna osoba. — Zanim zrozumiałam, co się wydarzyło, mój mąż upadł na mnie. Musiałam wygrzebać się spod kilku ciał. Udało mi się wydostać na zewnątrz – powiedziała agencji Associated Press Sisin Uyanik, która spędzała noc sylwestrową w klubie Reina. Jej mąż Lutfu Uyanik został ranny. — Nie widziałem kto strzela, ale usłyszałem strzały i ludzie zaczęli uciekać. Moja dziewczyna była na wysokich obcasach. Podniosłem ją i wyniosłem na swoich plecach — napisał na Twitterze turecki piłkarz Sefa Boydas, który też był świadkiem ataku. — Policja szybko weszła do środka – dodał. — Powiedzieli, że zginęło 30-40 osób, ale prawdopodobnie jest ich więcej, bo, gdy szedłem, widziałem, jak ludzie idą po ciałach – relacjonował sportowiec agencji AFP. Z informacji mediów wynika, że wiele osób w panice skakało do cieśniny Bosfor, nad którą położony jest klub.

* Rada Bezpieczeństwa ONZ na wniosek Rosji jednomyślnie uchwaliła w sobotę rezolucję popierającą rozejm w Syrii wprowadzony w nocy z czwartku na piątek z inicjatywy Turcji i Rosji. Syryjska armia i grupy zbrojne zgodziły się na przestrzeganie rozejmu na całym terytorium Syrii od północy 30 grudnia. Z porozumienia wykluczono Dżabhat an-Nusrę oraz Państwo Islamskie. „Rada przyjmuje z zadowoleniem i popiera wysiłki Rosji i Turcji, by położyć kres przemocy w Syrii i rozpocząć proces polityczny” — głosi rezolucja. Rozejm, którego gwarantami są Moskwa i Ankara, jest generalnie przestrzegany, choć mają miejsce sporadyczne starcia.

— Jesteśmy absolutnie przekonani, że jeśli społeczność międzynarodowa będzie pracować, kierując się tymi celami – interesami narodu syryjskiego i stabilnością w regionie – możemy osiągnąć sukces – powiedział ambasador Rosji przy ONZ Witalij Czurkin.

* Liczebność rosyjskich sił wojskowych w Syrii zostanie ograniczona, ale Moskwa nie zaprzestanie walki z międzynarodowym terroryzmem – oświadczył prezydent Rosji Władimir Putin podczas spotkania z ministrami obrony i spraw zagranicznych.  — Zgadzam się z propozycją Ministerstwa Obrony w sprawie zmniejszenia liczebności naszych wojsk w Syryjskiej Republice Arabskiej, choć bezwzględnie będziemy kontynuować walkę z międzynarodowym terroryzmem i wspierać syryjski rząd w walce z terroryzmem. Będziemy bez wątpienia wypełniać osiągnięte przez nas porozumienia w zakresie rozwoju punktów dyslokacji rosyjskich sił zbrojnych w Tartusie i na lotnisku Hameimim – powiedział Putin na spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowym i ministrem obrony Siergiejem Szojgu.

* Siły irackie odbiły z rąk terrorystów z Państwa Islamskiego ponad połowę wschodniej części Mosulu – poinformowała agencja AFP. „Ponad 60% wschodniego Mosulu” – powiedział wysokiej rangi przedstawiciel irackiego organu antyterrorystycznego Abdulwahab al-Saadi. Wczoraj premier Iraku Hajdar al-Abadi ogłosił, że bitwa o Mosul weszła w decydującą fazę. Ofensywa mająca na celu odbicie Mosulu z rąk Państwa Islamskiego rozpoczęła się 17 października ubiegłego roku. Jest to największa operacja zbrojna w Iraku od czasu opuszczenia w 2011 roku kraju przez wojska amerykańskie.

* Prezydent Filipin Rodrigo Duterte dokonał kolejnego sensacyjnego oświadczenia, obiecując surowo rozprawiać się z biorącymi łapówki urzędnikami: zrzucać ich z helikoptera, informuje Philippine Star. Jeśli jesteś skorumpowany, to wsadzę cię do helikoptera i zrzucę w drodze do Manili — powiedział podczas publicznego wystąpienia w prowincji Południowy Kamarines. — Robiłem to wcześniej, dlaczego by nie powtórzyć?— dodał filipiński lider.

Dalej Duterte przypomniał zdarzenie, kiedy wyrzucił z helikoptera człowieka, podejrzanego o porwanie obywatela Chin. Wówczas porywacze zażądali od rodziny porwanego okupu, ale kiedy ci zapłacili, porywacze zabili zakładnika. Według słów prezydenta Filipin incydent miał miejsce, kiedy Duterte był merem miasta Davao. Wcześniej lider państwa przyznał się, że zajmując stanowisko mera miasta zabijał podejrzanych o przestępstwa. Według niego, w ten sposób pokazywał policji, jak należy walczyć z przestępczością.

Ameryka

* Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych nie potwierdził informacji o włamaniu się hakerów na komputery amerykańskiej sieci energetycznej – poinformowała agencja Bloomberg. Wcześniej gazeta „The Washington Post”, powołując się na źródło w amerykańskiej administracji, podała, że na jednym z komputerów zakładów elektrycznych Burlington Electric w stanie Vermont wykryto rosyjskie złośliwe oprogramowanie.

Jak poinformował miejski zakład elektryczny w Burlington, szkodliwe oprogramowanie zostało znalezione na jednym z laptopów, ale nie był on podłączony do sieci systemu elektrycznego. Departament w adresowanym do agencji e-mailu potwierdził, że komputer nie był związany z siecią elektroenergetyczną.

* Prezydent elekt Donald Trump wątpi, by Rosja stała za atakami cybernetycznymi w USA – poinformowała agencja Reutera. USA.  Zdaniem Trumpa na serwery Partii Demokratycznej mógł włamać się „ktoś inny”, a nie Rosjanie. Prezydent elekt zapewnił, że wie dużo o sprawie „rosyjskich hakerów”, czego nie wiedzą inni. Jednocześnie obiecał, że ujawni szczegóły w przyszłym tygodniu. Wyraził też nadzieję, że Stany Zjednoczone będą miały „doskonałe stosunki” z wieloma krajami, w tym z Rosją i Chinami.

W październiku ub. roku przedstawiciele służb wywiadowczych USA oświadczyli, że za atakami cybernetycznymi na systemy wyborcze kraju stali rosyjscy hakerzy. Później CIA za pośrednictwem mediów oskarżyła Rosję o włamanie się na serwery Partii Demokratycznej. Jednocześnie FBI nie zgadza się z tymi wnioskami. Moskwa kategorycznie zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je bezpodstawnymi.

* Przewodnicząca Komitetu Narodowego Partii Demokratycznej Donna Brasil oświadczyła, że środki podjęte przez prezydenta Baracka Obamę przeciwko Federacji Rosyjskiej w odpowiedzi na rzekomą „ingerencję w wybory w USA” są „niewystarczające”, pisze gazeta „Hill”. Pochwalamy Obamę za podjęcie tych kroków – cytuje słowa Brasil gazeta. — Dzisiejsze działania Białego Domu są niewystarczające. W tej chwili przyszedł czas, aby prezydent elekt (Donald) Trump i republikańskie władze w kongresie postawiły nasze bezpieczeństwo narodowe ponad polityką i pokazały amerykańskiemu narodowi, że ją poważnie nastawione na obronę naszej demokracji – dodała. Według jej słów, działania Federacji Rosyjskiej powinny być rozpatrywane jako „atak obcego państwa na USA”.

Gospodarka

* Pomimo prób zablokowania przez Polskę projektu Nord Stream-2 i energicznych protestów ze strony Ukrainy, Europa szuka sposobu, by sfinansować budowę rurociągu – pisze „Der Standard”. Kijów i Warszawa sprzeciwiają się realizacji tego projektu, bo nie chcą stracić dochodów pochodzących z opłat za tranzyt rosyjskiego gazu poprzez swoje terytorium. Dlatego władze tych krajów próbują przeszkodzić w budowie Nord Stream-2.

Polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie pozwolił austriackiemu OMV i czterem innym koncernom energetycznym powołać do życia wraz z Gazpromem nowej spółki. Austria jednak znalazła wyjście awaryjne. Wielu analityków zgadza się z tym, że OMV i być może Shell, Wintershall, Uniper oraz Engie zdołają przeforsować budowę gazociągu, pożyczając pieniądze. — W taki sposób można zapewnić projektowi środki w wysokości około 10 miliardów euro – pisze gazeta. Jeśli Rosji uda się wdrożyć do eksploatacji gazociąg już w 2019 roku, będzie to prawdziwa niespodzianka. Kijów i Warszawa nie poddają się.

W piątek na konferencji w Wiedniu przedstawiciele Polski i Ukrainy znowu podzieli się swoimi obawami, że wraz z pojawieniem się nowego rurociągu wpływ Rosji na Europę „będzie zbyt duży”. Wcześniej ukraińska Rada Najwyższa apelowała do krajów UE, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, by zablokowano budowę gazociągu z pominięciem Ukrainy.

* Konsultacje między Ukrainą a Rosją w ramach Światowej Organizacji Handlu ws. zniesienia ograniczeń na tranzyt ukraińskich towarów poprzez rosyjskie terytorium nie przyniosły oczekiwanych rezultatów; Kijów zainicjuje powołanie organu arbitrażowego – powiedziała wiceminister rozwoju gospodarczego i handlu Natalia Mykolska. We wrześniu Kijów wysłał do WTO wniosek o przeprowadzenie konsultacji z Rosją ws. ograniczeń na tranzyt ukraińskich towarów wprowadzonych 1 stycznia 2016 roku. Konsultacje miały się odbyć 10 listopada.

— Jeśli chodzi o tranzyt, to naszym kolejnym krokiem będzie wysłanie wniosku o powołanie organu, bo konsultacje z Rosją nie przyniosły pożądanych rezultatów. Treść konsultacji jest niejawna, ale stanowisko Rosji polegało na tym, że oficjalnie odpowiadają na pytania, przy czym nie są gotowi rozmawiać o zniesienie tych restrykcji jako takich – powiedziała we wtorek Mykolska. W październiku 2015 roku Kijów złożył pozew w sprawie ograniczenia importu ukraińskich wagonów i rozjazdów. Ukraina twierdzi, że od 2013 roku Rosja bez powodu ogranicza dostawy do kraju wagonów, taboru, zwrotnic i innych elementów. Kijów złożył już dwa wnioski przeciwko Rosji w WTO.

* Wartość polskiego złotego leci na łeb na szyję. Banki nie ufają ministrowi Morawieckiemu. Nie wierzą mu, że spowolnienie polskiej gospodarki jest jedynie przejściowe. Dlaczego? Najpierw Mateusz Morawiecki zakładał optymistycznie, że w 2016 poziom PKB wzrośnie o 3,5 procent. Potem mówił o 3,3 proc. Potem już tylko o 3. Tymczasem dane z Głównego Urzędu Statystycznego po podsumowaniu III kwartału 2016 pokazują wzrost rzędu 2,1 proc. W skali roku będzie to w najlepszym razie około 2,8. „Jest w tej chwili spadek, jeśli chodzi o PKB. Te gorsze wskaźniki są nie tylko w Polsce, ale też np. w Niemczech.

To jest prawdopodobnie sytuacja przejściowa — łagodzi nastroje Beata Szydło. — Budżet jest stabilny, budżet jest dobrze wyliczony do 500 Plus, naszego sztandarowego programu — zapewnia. Ale rynki jej nie wierzą. Pierwszy raz od dwóch lat nie obserwujemy deflacji. Ceny zaczynają rosnąć, bo pieniądze z 500 Plus zaczynają wychodzić spod kołder. Zaczyna robić się inflacja, zatem złotówka słabnie — komentuje publicysta portalu strajk.eu Tadeusz Jasiński. — Prócz tego prezydent Duda wciąż pracuje w swojej kancelarii nad projektem, mającym denominować wartość kredytów wziętych we frankach szwajcarskich. Póki co boi się uderzyć banki mocniej po kieszeni, ale jakieś rozwiązanie będzie w końcu musiał wdrożyć. Co jeszcze?

PiS wymieniło szefostwo Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej. Nowa władza nie jest dla ekonomistów zbyt wiarygodna. Nasza gospodarka pikuje, bo siadły inwestycje państwa i samorządów, nie działa również element spekulacyjny. Są również zewnętrzne przyczyny osłabienia polskiej waluty. Złotówka jest ściśle przyspawana do wartości euro. Euro traci, więc traci i złotówka, podczas gdy w górę idzie dolar.

Ekonomiści amerykańscy wróżyli tamtejszej gospodarce katastrofę, gdy wybory prezydenckie wygrał Donald Trump. Okazało się jednak, że jest zupełnie na odwrót. Kolejnym czynnikiem jest przykręcenie kurka z ropą przez państwa Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). Ograniczenie wydobycia spowodowało wzrost cen ropy (obecnie to powyżej 50 dolarów za baryłkę), które również przełożyło się na inflację w Polsce. Pod naszym nosem rozgrywa się Brexit. Rynki boją się, że handel między Wielką Brytanią i Europą zostanie ograniczony, nie będzie do nas wpływać tyle funtów brytyjskich, co zwykle.

Generalnie nie pomaga również fakt, że jedna osoba czyli Mateusz Morawiecki, jest ministrem Finansów i Rozwoju. Wcześniej szefował bankowi WBK, teraz jednak nie jest wiarygodny dla rynków finansowych jako twarz reform PiS, które potencjalnie mogą spowodować ogromny deficyt budżetowy.

Militaria

* Samolot sił powietrznych Korei Południowej Lockheed P-3CK przez przypadek zrzucił do Morza Japońskiego przeciwokrętowe pociski manewrujące Harpoon, torpedy i miny głębinowe – poinformowała agencja Yonhap, powołując się na źródła wojskowe. Jeden z członków załogi przypadkowo nacisnął na przełącznik awaryjnego zrzutu amunicji – powiedział rzecznik armii [! – admin]. Z informacji agencji wynika, że ładunek wpadł do morza w odległości 30 km od wschodniego wybrzeża kraju. W tym rejonie znajdował się statek rybacki, ale nie został on uszkodzony. Siły morskie poinformowały, że pociski, miny i torpedy nie były uzbrojone, w związku z czym nie było ryzyka eksplozji.

* Aktywna modernizacja w sferze broni jądrowej w Rosji jest reakcją na zachodnie plany stworzenia obszernego systemu obrony przeciwrakietowej i rozkręcanie spirali rywalizacji militarnej – uważa Gerhard Mangott, ekspert ds. Rosji z uniwersytetu w Innsbrucku. Rosyjski prezydent Władimir Putin podczas dużej konferencji prasowej, która odbyła się w piątek, mówiąc o jednostronnym wystąpieniu USA z układu o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej, powoływał się przede wszystkim na taktyczną broń jądrową — powiedział Mangott w wywiadzie udzielonym korespondentowi agencji Sputnik Nikołajowi Jołkinowi.

„Rzeczywiście USA rozmieściły taktyczną broń nuklearną w Europie a mianowicie w Holandii, Włoszech i Niemczech” — powiedział profesor politologii. „Jednak w sferze taktycznej broni jądrowej Rosja od dawna ma znaczną przewagę. Rosja uzasadnia tak dużą ilość broni taktycznej tym, że państwa NATO mają znaczną przewagę pod względem broni nienuklearnej”. Kwestia polega teraz na tym, czy w czasie kadencji Donalda Trumpa zostanie osiągnięty sukces w dynamice sfery zbrojeniowej, w miarę możliwości wspólny sukces. „Trzeba tu być ostrożnym, ponieważ Trump w tych dniach powiedział, że chce wzmocnić amerykański arsenał jądrowy” — podkreśla Mangott. Wówczas według niego może rozpocząć się wyścig zbrojeń. „W każdym razie wygramy ten wyścig zbrojeń” — powiedział Trump. Putin odparł na to: „Rosja nie będzie angażować się w wyścig”.

Zdaniem eksperta rosyjskie podejście jest absolutnie realistyczne. „Rosja nie dysponuje niezbędną siłą gospodarczą, aby pokonać w tym wyścigu zbrojeń USA. Czyli będą podejmowane próby wsparcia za pomocą bardziej dostępnych środków asymetrycznych własnej obronności. Dla Rosji ryzyko pozostania w tyle za USA i wyraźnego nienadążania w sferze broni jądrowej jest niewielkie”.

* Zagraniczny popyt na systemy sterownicze, a także środki walki radioelektronicznej (WRE) i wywiadu produkcji Połączonej Korporacji Budowy Aparatury (OPK) wzrósł w 2016 roku o 25% – powiedział w wywiadzie z Ria Novosti dyrektor generalny korporacji Aleksander Jakunin. „Zagraniczny popyt na naszą produkcję, środki łączności, zautomatyzowane systemy sterowania wojskami, walki i wywiadu radioelektronicznego, wzrósł prawie o 25%” — powiedział Jakunin.

Dyrektor generalny OPK dodał, że korporacja zapewnia swoim klientom obsługę posprzedażową i serwisową dostarczonego wcześniej sprzętu. „Kluczowymi rynkami zbytu są dla nas tradycyjnie kraje WNP, BRICS, SzOW, regiony Bliskiego i Średniego Wschodu oraz Afryki Północnej” — podkreślił Jakunin. Jak powiedział Jakunin, szczególnym zainteresowaniem cieszy się zautomatyzowany system kierowania wojskami lądowymi „Akacja-E” i jej mobilny wariant „Akacja-ME”. Systemy przeznaczone są do zautomatyzowanego kierowania wojskami i siłami głównych organów dowodzenia rozmaitych rodzajów sił zbrojnych, w tym lotnictwa i obrony przeciwlotniczej. Dyrektor generalny OPK zauważył także, że pomimo niełatwej sytuacji gospodarczej korporacja utrzymała w 2016 roku dodatnią dynamikę finansową: roczna wielkość produkcji wzrosła do 114 mld rubli, a roczne przychody korporacji od ostatnich kilku lat wzrastają średnio o 8%.

* Z powodu ciągłych opóźnień w opracowaniu myśliwca F-35 USA zmuszone są do eksploatowania F-16 znacznie dłużej niż planowano początkowo, podczas gdy w Rosji pojawiło się nowe pokolenie nowoczesnych samolotów wojennych, pisze National Interest. F-16 był projektowany jako samolot, który posłuży przez długi czas, ale nawet on kiedyś musi się zestarzeć. Już teraz nie może konkurować z nowym pokoleniem rosyjskich myśliwców: Su-35 i Т-50 (PAK FA), co dowodzi, że amerykański samolot już się przeżył. Między innymi rosyjski Su-35 to wcale nie tak już małowidoczny samolot, a jednak może odkryć i wystrzelić w F-16 wcześniej, co stawia amerykański samolot na przegranej pozycji.

„W pojedynku F-16 prawdopodobnie nawet nie zdążyłby ściągnąć Su-35 w strefę bliskiej walki powietrznej, gdzie mógłby wykazać się swoją menewrowość” – pisze National Interest. Nowy rosyjski PAK FA będzie miał tę samą przewagę nad amerykańskim myśliwcem, jednak należy wziąć pod uwagę, że przy projektowaniu T-50 główny nacisk położono na jego niewykrywalność. „Mało widoczna konstrukcja PAK FA w ostateczności znaczy, że F-16 nie zdąży nawet wykryć przeciwnika, zanim zrozumie, że stał się celem rakiety, której zasięg przewyższa zakres wizualnej widoczności” – głosi artykuł. Można byłoby ulepszyć system wykrywania F-16, jednak to tylko połowa sukcesu, jak uważa autor artykułu.

Amerykańskiemu myśliwcowi nie wystarcza niewykrywalności, a tego problemu nie da się rozwiązać drogą udoskonalenia korpusu samolotu lub jego elektroniki. „Jedyne rozwiązanie to stworzenie nowego samolotu” – pisze National Interest. F-16 jeszcze może utrzymać się w niezbyt intensywnej walce, na przykład w Libii lub Syrii. Jednak dzięki rosyjskiemu PAK FA dni F-16 jako głównego myśliwca frontowego są policzone, podsumowuje autor artykułu.

* Amerykański myśliwiec 5. generacji F-35 nie ma szans na zwycięstwo w walce z rosyjskim Su-35 „nawet za milion lat” – twierdzi ekspert Królewskiego Zjednoczonego Instytutu Badań Obronnych Wielkiej Brytanii Justin Bronk – podaje Business Insider. USA postawiły na technologię stealth, która jest bezużyteczna w bliskiej walce — uważa brytyjski analityk. Producent F-35, korporacja Lockheed Martin, postawiła na niewidoczność myśliwca, co ma jednak niewielkie znaczenie w bliskiej walce, do której są przeznaczone samoloty tego typu. W rezultacie amerykański myśliwiec ma słabe charakterystyki bojowe i prawdopodobnie nigdy nie będzie mógł pokonać takich samolotów, jak rosyjski Su-35 i europejski Eurofighter Typhoon.

Efektywność Su-35 jest związana z wysokim współczynnikiem ciągu do ciężaru przy obciążeniu bojowym, co umożliwia efektywne rozpędzenie i manewrowanie. Na razie nie do końca wiadomo, do czego jest zdolny F-35, jednak niewielki rozmiar skrzydeł i wygląd świadczą o tym, że postawiono na dyskrecję kosztem manewrowości — podkreśla ekspert. USA planują rozpocząć seryjną produkcję F-35 w 2019 roku. Pentagon już wydał na opracowanie myśliwca około 379 mld dolarów. Łącznie opracowuje się trzy warianty samolotu, koszt maszyny wyniesie od 83,4 do 108,1 mln dolarów. Wcześniej analitycy National Interest nazwali Su-35 królem na niebie, zwłaszcza w porównaniu do obecnego amerykańskiego myśliwca F-16.

* Samolot firmy „Suchoj” Su-35 może stać się potężnym przeciwnikiem dla F-15, Eurofighter i Rafale. Ten niszczyciel pod względem niektórych charakterystyk przewyższa samoloty wojskowe NATO piątej generacji, pisze „The National Interest”. Samolot odznacza się nieprześcignioną zwrotnością dzięki silnikom z wektorowanym ciągiem, pisze NI. Dysze turboodrzutowych silników „AL-41F1S” NPO „Saturn” podczas lotu mogą niezależnie odchylać się w różnych kierunkach, co pozwala samolotowi stworzyć żądany kąt przechyłu oraz umożliwia stworzenie bardzo dużego kąta natarcia. Dzięki tej technologii Su-35 może przesuwać się w jednym kierunku, podczas gdy jego nos patrzy w innym.

Taką funkcję ma tylko jeden funkcjonujący zachodni niszczyciel — F-22 Raptor, który należy do piątego pokolenia. Maksymalna prędkość Su-35 wynosi 2,25 Macha (2500 km/h) na dużych wysokościach — jest szybszy od myśliwca piątej generacji F-35. Najbardziej masywny niszczyciel czwartej generacji F-16 również pozostaje w tyle za Su-35 pod względem tego wskaźnika. Jedną z największych zalet Su-35 w porównaniu do niszczycieli-poprzedników, co sprawia, że samolot jest trudnym celem, jest system walki radioelektronicznej L175M „Chibiny”, który zakłóca fale radarowe przeciwnika i kieruje jego rakiety na niewłaściwy kurs, czytamy w artykule. Rosyjski samolot nie ustępuje najlepszym zachodnim niszczycielom czwartej generacji — o ile ich nie przewyższa. Prędkość Su-35 i duże bojowe obciążenie pozwala mu walczyć poza linią widoczności. A zwrotność i środki walki radioelektronicznej Su-35 pozwolą uniknąć pocisków wroga. „Jeśli niewidzialny myśliwiec F-35 wejdzie w pojedynek powietrzny z Su-35 na małej odległości, wpadnie on w duże tarapaty” — pisze NI. Su-35 może być najlepszym samolotem do walki powietrznej w całej historii i doskonałym środkiem dostarczania rakiet do celu, uważa autor artykułu.

Obecnie w służbie rosyjskiego lotnictwa znajduje się 48 Su-35, ale ich liczba wzrośnie ponad dwukrotnie w ciągu najbliższych pięciu lat. Rosyjskimi myśliwcami interesują się także za granicą — Chiny zamówiły 24 samoloty, kolejnych 10 myśliwców chce kupić Algieria, a 8 Indonezja. Egipt, Indie, Wenezuela i Wietnam są również zainteresowanymi, potencjalnymi klientami.

* Rosja nie trafiła na listę pięciu państw z największymi wydatkami na obronność. Rosja po raz pierwszy od lat 90-ych nie znalazła się na liście pięciu państw z największymi wydatkami na obronę, informuje gazeta „Financial Times”powołując się na coroczny raport Jane`s Defence Budgets. Według danych gazety, Indie, które przeprowadzają modernizację przemysłu wojskowego, prześcignęły Arabię Saudyjską i Rosję i zajęły czwarte miejsce w rankingu. Poinformowano także, że w obecnym roku budżet obronny tego państwa wyniósł 50,7 miliarda dolarów, podczas gdy Rosja wydała na obronność 48,5 miliarda dolarów. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się Chiny i Wielka Brytania.

Wydatki Stanów Zjednoczonych zajmujących pierwsze miejsce wyniosły 622 miliardy dolarów. Zakończenie cięć budżetowych w USA, a także odnotowany po raz pierwszy od sześciu lat wzrost wydatków na obronność w państwach Europy Zachodniej doprowadziły do tego, że wydatki Rosji po raz pierwszy od lat 1990-ych zmniejszyły się w porównaniu do innych państw, jak podkreśla się w raporcie. „Wydatki na obroność powróciły do normalnych wskaźników w 2016 roku, dając początek, jak uważamy, dekadzie wielkich wydatków na obronę. Powinny one osiągnąć poziom sprzed kryzysu w 2018 roku” – cytuje gazeta oświadczenie analityk Fenelli McGerty pracującej nad zestawieniem raportu.

Budżet bloku wojskowego NATO w tym roku również zwiększył się po raz pierwszy od 2010 roku, co zgodnie z raportem, było wywołane przez rosnące zagrożenie ze strony terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie [he he… – admin], a także przez politykę Moskwy. Zdaniem McGerty, wydatki państw sojuszu będą przewyższać wydatki innych państw jeszcze przez kilka lat. „Moment, kiedy wydatki państw nie wchodzących w NATO przewyższą wydatki członków bloku, został przesunięty jeszcze o trzy lata – do 2023 roku” – powiedziała ekspertka.

Według raportu, światowe tantiemy na obronność w tym roku wzrosły o 1% w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosły 1,6 miliarda dolarów. Zdaniem ekspertów, którzy zestawili raport, do 2018 roku na liście pięciu państw z największymi budżetami wojskowymi znajdą się USA, Chiny, Indie, Wielka Brytania i Arabia Saudyjska. Rosja, zgodnie z tymi prognozami, zajmie siódme miejsce z rocznymi wydatkami w wysokości 41,1 miliarda dolarów. Jednocześnie wydatki Chin na przemysł obronny zwiększą się dwukrotnie do 2020 roku i wyniosą 223 miliardy dolarów, co przewyższy wydatki wszystkich państw zachodnioeuropejskich.

* Czy powstaje nowy czynnik zapalny na linii Warszawa-Moskwa? Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z wiceadmirałem w stanie spoczynku Markiem Toczkiem.
— W dzisiejszych polskich mediach na czołówkach mowa jest o gigantycznym polskim kontrakcie na amerykańskie rakiety…
— Środowisko, z którym współpracuję, a jest to Klub Inteligencji Polskiej, już wielokrotnie zwracał uwagę na to, że Polska nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej ze Wschodem. Mówię to w takim szerokim ujęciu, ale, generalnie rzecz biorąc, uważam, i koledzy moi to również potwierdzają, że nasze relacje z Rosją są najgorsze, jakie sobie można tylko wyobrazić. I na pewno to, o czym pan wspomniał, co od dawna było sygnalizowane, zamiar zakupienia takiego uzbrojenia, budziło w nas sprzeciw. To nie służy niczemu innemu, jak tylko w dalszym ciągu nakręcaniu tej spirali nieufności, spirali, która prowadzi tylko do niepotrzebnych rozdrażnień i niepotrzebnego narastania konfliktu. Tak bym to określił. Niestety z ubolewaniem stwierdzam, że ta ekipa, którą dzisiaj mamy przy władzy, ekipa PiS-u, a ściślej biorąc działaniami ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza prowadzi taką politykę, która budzi nasz wielki sprzeciw. To nie jest nam dziś do niczego potrzebne. Tego typu działania, na pewno, nie poprawią tych relacji, i nie ma się czego dziwić, że Rosja podejmie jakieś adekwatne swoje kroki, żeby zneutralizować ewentualne to niewielki zagrożenie, jakie te rakiety stanowią.

— Czy Polskę teraz stać na takie kontrakty, skoro według ekspertów gospodarka szybko hamuje, a reputacja polskiej polityki makroekonomicznej w oczach inwestorów zagranicznych zdecydowanie uległa pogorszeniu?
— To jest drugi aspekt tej sprawy — poziom życia społeczeństwa i, niestety, nie takie tempo rozwoju gospodarki, jakie się publicznie prezentuje w mediach. Proza życia mówi zupełnie coś innego. Takie wydatki nie poprawiają kondycji społeczeństwa i krok ten jest wymierzony w interes społeczny, interes narodu. Jest to kolejny przyczynek do potwierdzenia niezrozumiałej, wręcz nieprzyjaznej społeczeństwu decyzji.

— I jeszcze jedno. Jest już pewne, to potwierdził z dużą satysfakcją minister Antoni Macierewicz, że rok 2017 zapisze się w polskiej historii, kiedy na jej ziemię znowu wstąpią obce wojska. Już w styczniu ma przecież przybyć amerykańska brygada a za nią batalion NATO i okażą się w pobliżu rosyjskich granic. Czy to jest czynnik dla zapewnienia europejskiego bezpieczeństwa?
— Pan Macierewicz ma ostatnimi czasy cały szereg pociągnięć, które w środowisku ludzi znających stan rzeczy, budzą mocne wątpliwości. Wprowadzenie obcych sił na teren państwa świadczy o słabości tego państwa, świadczy o braku poczucia jego suwerenności. Na pewno, te bataliony czy nawet brygady w istotnym stopniu nie zmienią sytuacji, a też będą czynnikiem nakręcającym spiralę nieufności i zadrażnień. Jest wiele innych sugestii, które wskazują na to, że te jednostki wojskowe będą nie tylko miały charakter militarny a mogą być wykorzystane do pilnowania wewnętrznych spraw obcych sił na terenie Polski. Mam na myśli potencjał ekonomiczny, firmy, które mają tu swoje wielkie interesy. A te interesy godzą w polską rację stanu. W związku z tym czynnik siłowy też jest brany pod uwagę.
Myślę, że polityka, którą prowadzi PiS, ma bardzo krótki dystans. Na dłuższą metę nie da się tego obronić, wytłumaczyć, nie da się dalej prowadzić w taki sposób, jak to się dzieje dzisiaj. Oby jak najszybciej nastąpiło otrzeźwienie.

— „Polska Zbrojna” dziś donosi, że wielonarodowa polsko-litewsko-ukraińska brygada osiągnęła gotowość bojową i jest gotowa do podejmowania wyznaczonych jej zadań, między innymi do udziału w misjach stabilizacyjnych. Czy wyklucza Pan sytuację, że może się okazać w okolicy Doniecka? — Niestety tego nie da się wykluczyć. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tę tzw. misję stabilizacyjną będziemy obserwowali właśnie na tamtym terenie. Oby do tego nie doszło, ale wykluczyć tego nie można.

Varia

* Brytyjska królowa Elżbieta II nie weźmie udziału w noworocznym nabożeństwie w kościele w Sandringham – poinformowały służby prasowe Pałacu Buckingham. Królowa Elżbieta II nadal zmaga się z przeziębieniem, dlatego pozostanie w swojej rezydencji — głosi komunikat. Nie wiadomo jednak, jak bardzo poważny jest stan brytyjskiej monarchini. Elżbieta II ma 90 lat. Z powodu silnego przeziębienia królowa nie uczestniczyła też w nabożeństwie bożonarodzeniowym. Była to pierwsza nieobecność Elżbiety II na porannych uroczystościach kościelnych od 1988 roku.

Bogusław Jeznach
http://jeznach.neon24.pl [obszerny wybór – admin]

komentarze 3 to “ACTA DIURNA (1012) – Niedziela, 1 stycznia 2017”

  1. Re.VARIA: http://www.infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=11044:2016-12-31-00-16-22
    Królowa Elżbieta po Bożonarodzeniowym orędziu w „areszcie domowym”
    PDF | Drukuj | Email

    Królowa Elżbieta została umieszczona w “areszcie domowym”, po jej próbie zdemaskowania globalnej sieci “sił ciemności” w czasie nagrywania jej orędzia Noworocznego. Nie może pojawiać się publicznie, jak twierdzi źródło z BBC.

    01-kepb

    W orędziu tym Królowa wymienia imiona znanych postaci, które są winne „najstraszniejszych zbrodni przeciwko naszemu narodowi i naszym dzieciom.” Królowa prosiła o wybaczenie za to, że ukrywała te fakty i nie opowiedziała o nich wcześniej, prosiła swoich poddanych о zrozumienie i wybaczenie, ponieważ ukrywała to aby zapewnić własne bezpieczeństwo.

    Prezenter personelu produkcyjnego BBC i doradcy pałacowi przerwali nagranie orędzia po tym jak Królowa powiedziała, że 2017 ma być “rokiem uboju, podobnym do tego, który widzieliśmy w czasie drugiej wojny światowej“, ponieważ siły zła globalnej elity już wszystko przygotowały aby osiągnąć swoje cele.

    Pracownicy BBC byli w szoku

    Bożonarodzeniowe przesłanie zostało przerwane po czym szef grupy kręcącej materiał w BBC natychmiast skontaktował się z dyrektorem. Jak podaje Insider, dyrektor w rozmowie z kierownikami BBC powiedział, że Królowa “ostatnio za często otwiera usta”, i że “powinniśmy zapomnieć wszyscy, to co przed chwilą usłyszeliśmy, i zakończyć to.”

    “Powiedział, żeby nie było skandalu.”

    Kierujący Pałacem skontaktował się z księciem Karolem i powiedział, że „rozwiąże ten problem.” Jest oczywiste, że rozwiązanie tego problemu wymaga nałożenie na królową „aresztu domowego”, co de facto pozbawia ją możliwości publicznego pojawiania się.

    Spadkobiercy Elżbiety umieścili ją w „areszcie domowym”

    Kilka godzin później, po kolacji, ekipa filmowa poinformował, że królowa Elżbieta będzie kręcić “czysty” drugi dubel orędzia na Boże Narodzenie.

    Po nagraniu tego drugiego „czystego” dubla, wszystkie jej tradycyjne wystąpienia publiczne zostały odwołane.

    źródło

    źródło 2: Queen Elizabeth Placed Under ‘House Arrest’ After Christmas Message

    https://treborok.wordpress.com/krolowa-elzbieta-po-bozonarodzeniowym-oredziu-w-areszcie-domowym/

    Queen Elizabeth Placed Under ‘House Arrest’ After Christmas Message

    Posted on December 25, 2016 by Baxter Dmitry in Weird // 26 Comments
    Queen Elizabeth was placed under house arrest after a revealing Christmas message speech to the nation

    Queen Elizabeth has been placed under “house arrest” by the Royal Family and has not been allowed to appear in public after attempting to expose a global network of “the darkest forces” during the recording of her 2016 Christmas Message, a BBC insider claims.

    Clearly troubled, the Queen listed names of establishment figures who are guilty of “the most heinous crimes against our most vulnerable, our children.” The Queen asked for forgiveness for not exposing them sooner, and asked her subjects to understand that the Royal Family simply did what was necessary to ensure it’s own survival.

    Senior BBC production staff and palace advisors scrambled to cancel the take, but not before the Queen expressed dark fears that 2017 will be a “year of slaughter the likes of which we haven’t seen since World War 2“, because malevolent forces, the global elite, are set upon war to achieve their goals.

    BBC staff stunned

    The Christmas Message take was canceled at this point, the insider says, and BBC production staff were urgently addressed by the director. He said he had been warned by BBC executives that the Head of State had been “shooting her mouth off a lot lately” and that “we must all delete from our memories everything we just heard and get on with it.”

    “He said there wasn’t going to be a scandal on his watch.”

    Senior Palace staff contacted Prince Charles and the heir to the throne said he would “solve the problem.” It is understood that solving the problem involved placing Queen Elizabeth under Royal “house arrest”, in effect banning her from public appearances until she can be trusted not to speak openly again.

    Elizabeth’s heirs place her under ‘house arrest’

    Hours later, after lunch, the word on the production set was that Queen Elizabeth would comply and record a “clean” second take of the Christmas Message.

    Since the recording of the speech, Queen Elizabeth has been absent from all her traditional public appearances, citing “a cold.”

    In the United Kingdom and on the Internet, broadcast of the Queen’s Christmas message is embargoed until 3:00 PM GMT on Christmas Day. In other parts of the Commonwealth, the message is first broadcast in New Zealand at 6:50 PM local time by Television New Zealand, in Australia by the Australian Broadcasting Corporation at 7:20 PM local time, and in Canada by the Canadian Broadcasting Corporation at 10 AM Eastern Standard Time, which is the same as 3:00 PM GMT.

    About
    Latest Posts

    Baxter Dmitry
    Follow me
    Baxter Dmitry
    Writer at Your News Wire
    Passionate about motor sports, military history and the truth, Baxter has travelled in over 80 countries and won arguments in every single one.

  2. Waclaw-L said

    „Kierownictwo partii węgierskich nacjonalistów Jobbik wchodzi na drogę Giertycha. Skierowało ono do Żydów życzenia z okazji święta Chanuki”

    Powinni pieprznąć tam petardą zamiast kierować życzenia.
    A pan Ryszard Opara jest ojcem 6 dzieci, członkiem Rotary Club w Sydney i The Warsaw Golf International Club. Zaszedł chyba dalej niż S. Paszyński. Temu ostatniemu nie mogą wybaczyć pałaców. Choć popełnił poważny błąd, nie zapisał się do rotarian lub lions. Tu główki pracują.

  3. NICK said

    A jak tam Dawid Hudziec, hę?

    Np.
    https://www.facebook.com/hudziecWNS?fref=ts
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.