Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mędrcy i głupcy w Bożym Objawieniu

Posted by Marucha w dniu 2017-01-06 (piątek)

Wcielony Bóg jako pierwszym objawił się mędrcom – to bodaj najważniejsza nauka płynąca ze święta Epifanii.

Dlaczego liturgicznymi bohaterami uroczystości Objawienia Pańskiego Kościół uczynił astrologów ze wschodnich krain? Dlaczego zaszczytem reprezentowania całej ludzkości na spotkaniu z wcielonym Bogiem obdarzył pogan, a nie pobożnych Żydów: pasterzy, którzy wszak już wcześniej ujrzeli Dzieciątko, czy „arcykapłanów i uczonych ludu” (Mt 2, 4), których niemało zapewne było w otoczeniu Heroda?

Odpowiedź jest prosta: ani jedni ani drudzy z wyżej wymienionych nie kwapili się przywitać Pana.

Pastuszkowie tak „bardzo się przestraszyli” (Łk 2, 9), że dopiero usilne namowy zastępów niebieskich skłoniły ich do złożenia wizyty wyczekiwanemu od kilku tysięcy lat Mesjaszowi, a religijno-polityczny establishment Judei okazał się ślepy i głuchy. Oto bowiem przybyli do nich obcy z dalekiego kraju i obwieścili spełnienie ich własnych odwiecznych proroctw, a ci nawet palcem nie kiwnęli, żeby te rewelacje sprawdzić.

Postawa Mędrców ze Wschodu okazała się diametralnie odmienna. Ujrzawszy niecodzienne zjawisko postanowili je natychmiast zgłębić i poznać jego przyczynę. Bo tak właśnie postępuje mędrzec: docieka przyczyny – aby poznać prawdę.

Magowie z Ewangelii według świętego Mateusza dostrzegli nową gwiazdę – zapewne całkowicie nadzwyczajną, skoro będąc astrologami, a więc fachowcami od gwiazd, którzy zęby zjedli na doszukiwaniu się w nich mechanizmów wszechświata, uznali, że zwiastuje ona narodzenie króla żydowskiego, czyli wypełnienie proroctw pobieżnie im z pewnością znanych: wszak żyli z Żydami po sąsiedzku.

Będąc ludźmi – jako się rzekło – o umysłach łaknących poznania i duszach otwartych na prawdę z miejsca skojarzyli swą ogólną wiedzę biblijną ze swą fachową wiedzą astrologiczną, po czym dodawszy do tego truizm, iż nadzwyczajne zjawiska przyrodnicze wywoływać może jedynie nadzwyczajna siła nadprzyrodzona, wysnuli jedyny słuszny wniosek, że stało się coś wielkiego. Przyszedł na świat Bóg, więc trzeba Mu oddać pokłon. Tak też uczynili.

Wcielony Bóg zatem w pierwszym rzędzie objawił się mędrcom – to bodaj najważniejsza nauka płynąca ze święta Epifanii.

Czyż zresztą mogło być inaczej, skoro On sam jest Mądrością; skoro „cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki” (Syr 1, 1-4)?

„Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość” (Syr 1, 4) i właśnie dlatego Mądrość Przedwieczna szczególnie ceni mądrość u swego stworzenia. Wielokrotnie i na różne sposoby Stwórca dawał temu wyraz – w Słowie skierowanym do narodu wybranego znajdujemy aż siedem ksiąg mądrościowych (dwie nawet mają słowo „mądrość” w tytule: Księga Mądrości i Mądrość Syracha, pozostałe to: Księga Hioba, Księga Psalmów, Księga Przysłów, Księga Koheleta i Pieśń nad Pieśniami).

Czym jest mądrość?

„Tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego (…) odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci (Mdr 7, 25-26).

Mądrość jest „uwieńczeniem bojaźni Pańskiej” (Syr 21, 11), dlatego „szczęśliwy, kto mądrość osiągnął – mąż, który nabył rozwagi: bo lepiej ją posiąść niż srebro, ją raczej nabyć niż złoto, zdobycie jej lepsze od pereł, nie równe jej żadne klejnoty” (Prz 3, 13-15).

„Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi” (Mdr 1, 6).

„Mądrość – sprawczyni wszystkiego!” (Mdr 7, 21).

„Mądrości zło nie przemoże” (Mdr 7, 29-30).

Reasumując: „Cała mądrość – bojaźń Pana, a w całej mądrości jest wypełnienie Prawa” (Syr 19, 20). Nic zatem dziwnego, że „Bóg miłuje tylko tego, kto przebywa z Mądrością” (Mdr 7, 28).

Mądrość Przedwieczna nie znosi głupoty. Słowo Boże bezlitośnie ją chłoszcze – jako przemożną siłę destrukcyjną, jako czynnik sprawczy wielu nieszczęść, jako częstą przyczynę grzechu, zepsucia, upadku.

„Radością głupiego – czyny haniebne” (Prz 10, 23).

„Wstrętne głupiemu – od zła się odwrócić” (Prz 13, 19).

„Grzech jest planem głupiego” (Prz 24, 9).

„Jak pies do wymiotów powraca, tak głupi powtarza szaleństwa” (Prz 26, 11).

Najgorsza jest praktyczna nieuleczalność głupoty. „Nauczać głupiego – to jakby nauczać drzemiącego, który jeszcze w końcu zapyta: A o co chodzi?” (Syr 22, 10). „Choć stłuczesz głupiego w moździerzu tłuczkiem razem z ziarnami, głupota go nie opuści” (Prz 27, 22).

Nie dziwi więc, iż Pismo Święte zaleca stronić od głupców. „Nie naradzaj się z głupim” (Syr 8, 17), „nie wdawaj się z głupim w długie rozmowy” (Syr 22, 13), bo „usta głupiego grożą zniszczeniem” (Prz 10, 14), a „jego serce obmyśla nieprawość, żeby się dopuszczać bezbożności i głosić błędy o Panu” (Iz 32, 6). „Raczej spotkać niedźwiedzicę, co straciła małe, niżeli głupiego z jego głupotą” (Prz 17, 12).

A kto jest głupcem?

Ten kto nie wierzy w Boga – największą Oczywistość na świecie. Najdobitniej wyraża to Psalm 114: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Ps 14, 1).

Telegraficzny skrót psalmisty rozwija pięknie Księga Mądrości: „Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa – winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności; a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw – winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił. Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13, 1-5).

Czyż to nie precyzyjny portret ludzi cieszących się we współczesnym świecie pozycją mędrców: ludzi, którzy nie cofają się przed najbardziej nawet karkołomną ekwilibrystyką intelektualną, byle tylko zanegować istnienie Boga i porządku Jego stworzenia?

Jednak „nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska – zmysłowa i szatańska” (Jk 3, 15). Bo bynajmniej „nie jest mądrością znajomość złego i nie ma roztropności, gdzie się słucha rady grzeszników” (Syr 19, 22).

Dzisiejsi mędrcy tego świata głoszą wyzwolenie rozumu z okowów, w jakich rzekomo więzi go Boży porządek stworzenia. Rozdają certyfikaty „ciemnogrodu” uzurpując sobie pozycję przewodników ludzkości na jej drodze do „samodoskonalenia”. „Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15, 14).

Nie inaczej! Widzimy dziś na każdym kroku, że eskalacja ateizmu skutkuje bynajmniej nie uwzniośleniem człowieka, lecz jego narastającym zdziczeniem i coraz powszechniejszym upadkiem. Ale nie może być inaczej, gdy bezbożni „przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 18).

„To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg (…) na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi” (Rz 1, 19-28).

Rozum na nic niezdatny, gdy owładnie nim pycha. A pycha i głupota na jednym rosną drzewie. „Z pychy rodzi się nienawiść do Boga” – przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego (2094). Z kolei „początkiem pychy człowieka jest odstępstwo od Pana (…) początkiem pychy – grzech, a kto się da jej opanować, zalany będzie obrzydliwością” (Syr 10, 12-13). I tak się zamyka zaklęty diabelski krąg, w który niezwykle łatwo wpaść (bo miłość własna – matka głupoty i pychy – każdego z nas mocno trzyma w swych zaborczych objęciach), za to piekielnie trudno się zeń wykaraskać.

Bądźmy mędrcami!

Dlatego musimy być mędrcami. Chrześcijanin bowiem nie może sobie pozwolić na głupotę. Do mądrości zaś powołany został każdy – bez względu na wykształcenie i pozycję w tym świecie – „albowiem mądrość i wykształcenie to bojaźń Pana” (Syr 1, 27); „treścią mądrości jest bojaźń Pańska” (Prz 9, 10), a „mądrość tego świata jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3, 19).

Bądźmy więc mędrcami, gdyż kto nie jest mądry, ten jest głupi. Tertium non datur. Jak nie można być trochę w ciąży a trochę bezpłodnym, tak samo nie da się być trochę mądrym, trochę głupim. Co najwyżej można być nijakim, ale nijakość to też forma głupoty.

„Mądrość tak przewyższa głupotę, jak światło przewyższa ciemności” (Koh 2, 13). A nikomu przecież nie tajne, że gdy zgaśnie światło, natychmiast zapada ciemność. Podobnie, gdy braknie mądrości, natychmiast zaczyna się panoszyć głupota.

Nie gaśmy więc Światła.

Jerzy Wolak
http://www.pch24.pl

Odpowiedzi: 47 to “Mędrcy i głupcy w Bożym Objawieniu”

  1. dookoła wojtek said

    Na czym polega bycie mądrym?

  2. errorous said

    „Jak nie można być trochę w ciąży a trochę bezpłodnym, tak samo nie da się być trochę mądrym, trochę głupim”.

    Cóż za subtelne i wyrafinowane porównanie 🙂 Ale …. głupiec, który wie, że jest głupi, ma już chyba trochę mądrości?

  3. NICK said

    Filozofy. 🙂 .

  4. AniaK said

    http://slask.onet.pl/prezydent-andrzej-duda-z-wizyta-w-cieszynie/bdqfk78

    „Według prezydenta, w ten sposób udało się stworzyć „wspólnotę ludzi cieszących się ze świąt Bożego Narodzenia”.”

    Ja już naprawdę nie wiem jakiego wyznania jest pan Duda. Chrześcijanie chyba nie cieszą się ze świąt tylko z narodzin Chrystusa. Wiadomo że kilka dni wolnych od pracy jest OK, ale to jest sprawa drugoplanowa. Orszak Trzech Króli to raczej forma zabawy wymyślona przez ludzi a nie przez Pana Boga.

  5. Marcin said

    Mądrość nijak nie chce podążać z wykształceniem obecnie. I bądź tu mądry człowiecze.

  6. dookoła wojtek said

    Jesli głupiec zdaje sobie sprawę ze swojej niewiedzy (bo z ogromu niewiedzy nikt nie jest w stanie zdać sobie sprawy), to automatycznie nie jest głupcem.

  7. dookoła wojtek said

    Nie wiadomo, ilu było Króli. Najmniej dwóch, a najwięcej dwunastu. Prawdopodobnie czterech. Przybyli już do domu, a nie do Szopki.

  8. NICK said

    Sześćdziesięciu.
    Około.
    Znaczy wszyscy władcy.

  9. AniaK said

    Re5:
    Żeby jechać do ewangelików w Święto Trzech Króli to chyba szatańska sprawka 🙂

  10. Boydar said

    Orszak Trzech Króli jako element (przyjmijmy taką wersję) tradycji niczym niewłaściwym a tym bardziej złym nie jest. Problem ewentualnie polega na tym, że une nam tą tradycję zwyczajnie kradną. Korzystając z okazji, że my aktualnie ledwie żyjemy starając się związać koniec z końcem.

    Ja dokładnie wiem, kto w miejscowości pod Świdnikiem jest głównym animatorem i organizatorem powyższej manifestacji. Chcą się na siłę do nas upodobnić, za wszelką cenę. Upatrują w tym szanse swojego przetrwania. Oni naprawdę głęboko wierzą że Bóg uwierzy.

  11. AniaK said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Protestantyzm_na_%C5%9Al%C4%85sku_Cieszy%C5%84skim

  12. NICK said

    Budzik.
    Dzyń, dzyń.
    Kierownik milczący.
    Sqrviel.
    Lubelaku.
    On Ci.

  13. AniaK said

    Re10:
    Ja nie jestem przeciwniczką tej tradycji. Mi się Orszak Trzech Króli bardzo podoba. Co roku jestem nawet przygotowana na przyjście Króli. Junkers nowy by mi się przydał…….:)

  14. Boydar said

    On to mi może, to samo co panu majstrowi; ale ma Pan NICK słuszność. Dokładnie tam właśnie jest pęknięta główna lubelska magistrala kanalizacyjna.

    Dopóki ktoś tego nie zaspawa, biedni jeszcze długo będziemy.

  15. NICK said

    Wyszyńskiego dziś, pominę.
    Coolowy jest.
    KUL-owy imienia świń-tego.
    Co to celibat zachował jadając ‚kremówki’.
    Wyszyński, Kałwa, Pylak, filozof, budzik – jedna ‚szkoła’.

  16. Boydar said

    Oceniam, że Pylak w tym towarzystwie był jeszcze najbardziej do zaakceptowania. Miał sumienie, może szczątkowe ale miał. Podejrzewam, że dopiero na starość w pełni zorientował się, w czym tkwił. Poza tym, on miał (ma, bo jeszcze żyje) duszę/charakter naukowca; to rzutuje na postrzeganie spraw i rzeczy, zwłaszcza tych poza dziedziną. An on bynajmniej sprawami duchownymi za bardzo się nie fascynował, tyle co musiał 🙂

  17. NICK said

    Hm. Pylak.
    Siostry babci syn był WYSOKO postawionym pułkownikiem a księdzem zarazem. We PRL-u.
    Zdarzyło się, za kołnierz nie wylewał, że opowiedział o Pylaku i matrioszce z Kurowa. Był też proboszcz z Markuszowa.
    (sąsiednia parafia) Co to ….. .
    Ech.

  18. A „Pani” Anna K. jaką ma czelność się wypowiadać tutaj na temat katolickiej, dzisiejszej uroczystości po tym, jak się splamiła swoimi odniesieniami do męskich, intymnych części ciała?

  19. NICK said

    Te, prawiczek?

  20. Boydar said

    Mówię tylko, że nie był nachalnym deprawantem jak filozof czy dyspozycyjnym knujem jak inny. To znaczy może i był, ale od Boga publicznie nie odstręczał a do złego nogą nie napychał. Może właśnie dlatego taki mógł być ze względu na te okoliczności przyrody (17). A i moje wyrywkowe wrażenie ze sporadycznego kontaktu czy relacje znajomych mi osób mogły być mylne. Ja nie wróżka (tfu!).

  21. Boydar said

    A może Pani Ania to tak właśnie ze wstrętu i obrzydliwości niewieściej o tych intymnych częściach ?

  22. PiotrZW said

    „Wcielony Bóg jako pierwszym objawił się mędrcom – to bodaj najważniejsza nauka płynąca ze święta Epifanii.”

    Błąd. Jako pierwszym objawił się pasterzom – niepiśmiennym prostaczkom.

  23. Mis Z Okienka said

    Zeby ktos poznal kto jest medrcem a kto nie to musi samemu byc medrcem.

    Franek sie poznal na Lutrze po powiedzial, ze Luther dal katolikom swiadectwo nauk Chrystusa.

    https://www.lifesitenews.com/news/vatican-catholics-now-recognize-martin-luther-as-a-witness-to-the-gospel

  24. Joannus said

    Ad 22
    Słuszna uwaga, czyli przypomnienie.

  25. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=fobXpEYoXEw

  26. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=SQ-i53al4UI

    Mnie się marzy nowy junkers, lodówka, i kuchenka w klasie 3xA 🙂

  27. re1truth2 said

    Panowie – Tradycja. Bułgaria…
    Tak się świętuje – dziesiątki ludzi z Kalofer brnęło w lodowatych wodach rzeki Tundzha i tańczyło tradycyjne Hora robią to mężczyźni tylko z okazji chrześcijańskiego święta Objawienia Pańskiego, w piątek. Dzisiaj…

  28. Boydar said

    @ Pan Piotr a potem Pan Jan

    Posrało Was ? Autor wskazuje tą okoliczność aż w trzech miejsca wraz z wyjaśnieniem dlaczego nie uważa.

    „… pasterzy, którzy wszak już wcześniej ujrzeli Dzieciątko …”
    „… nie kwapili się przywitać Pana …”
    „… dopiero usilne namowy zastępów niebieskich skłoniły ich do złożenia wizyty …”

    Nie kwestionuje faktu kontaktu tylko jego charakter.

  29. AniaK said

    K.rwa, znowu ich gdzieś zasypało.

  30. outsiderR said

    ad 4
    KIM on jest, TYM on jest… 🙂
    Cieszmy się choć z tego, że pomimo mrozu nie założył kapelusza 😉

    ad 9
    Coś w tym jest. Porządny Rzymski Katolik nie używałby zwrotu – Święto Reformacji.

  31. Isreal said

    ASTROLOGÓW!!!!???

    Tak kiedyś nazywano ludzi zajmujących się gwiazdami.
    Admin

  32. Boydar said

    @ Pan Isreal (30)

    Coś mi się wydaje, ze w owym czasie think tanki były jednoosobowe (za wyjątkiem Sanhedrynu) i taką właśnie nosiły urzędową nazwę.

  33. AniaK said

    Re29:
    Ten bp Pindel też wydaje mi się trochę podejrzany.

    „- Biegnijmy więc w naszym orszaku, głosząc światu: „pokój i dobro!” Biegnijmy tak, by inni przejęli się tym zawołaniem i życzeniem zarazem. By w naszej Ojczyźnie i w całym świecie zapanował „pokój ludziom dobrej woli” oraz dobro przyniesione przez przyjście na świat Jezusa – mówił bp Pindel.

    Dodał, że „dziś wszyscy chcą być królami”. – Każdy ubiera koronę – i małe dziecko, i dorosły, i starszy! (…) Gdy dotrzemy do miejsca, które będzie wyglądało jak (…) Betlejem, wraz z innymi królami oddamy pokłon Jezusowi i ogłosimy światu, że zbawienie dotarło także tutaj, do Cieszyna, do nas i do naszych bliskich. Ten, który dla nas się narodził w Betlejem, chce być blisko nas, by pokazać, jak bardzo jesteśmy kochani przez dobrego Boga – powiedział.”

  34. PiotrZW said

    @ Boydar

    Sorry, nie doczytałem. Jak w pierwszym zdaniu facet sadzi taką głupotę, to… proszę mnie zrozumieć.

  35. Boydar said

    Wszyscy jesteśmy wqurwieni, rozumiem bo ja sam też, i proszę bez urazy.

  36. AniaK said

    Roman Pindel
    „W Konferencji Episkopatu Polski został współprzewodniczącym Zespołu ds. Dialogu ze Wspólnotą Kościelną Luterańsko-Augsburską, a także członkiem Komisji Duchowieństwa, Sekcji Nauk Biblijnych Komisji Nauki Wiary[16] oraz Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych[17].” (Wikipedia)

    Czy oni go tam przypadkiem nie przekabacili?

  37. PiotrZW said

    @ Boydar

    Facet jednak pisze głupoty:

    „Pastuszkowie tak „bardzo się przestraszyli” (Łk 2, 9), że dopiero usilne namowy zastępów niebieskich skłoniły ich do złożenia wizyty wyczekiwanemu od kilku tysięcy lat Mesjaszowi” Co to znaczy „usilne namowy zastępów niebieskich”? W Ewangelii Łukasz jest tak:
    „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania».”

  38. AniaK said

    Czy on przypadkiem nie z Palikotów?

    .http://wf2.xcdn.pl/files/16/01/14/773324_M418_44_34.jpg

  39. Boydar said

    Tak, ma Pan Piotr rację. Uwzględniłem tylko to, co napisane tutaj, a pominąłem co TAM.

    Ale w tych okolicznościach przyrody powód napisania artykułu oraz jego pozornie nienaganna forma, miała tylko jeden cel – zdyskredytować podprogowo prostego człowieka a postawić na czele właśnie think tanki i inne „rady mędrców”.

    W sumie, powinno mi się od razu czerwone zapalić, że to za piękne aby było prawdziwe. Chyba pora umierać.

  40. dookoła wojtek. said

    Pismo mówi o medrcach, a więc było ich co najmniej dwóch. Niektórzy interpretuja jakoby ich bylo aż dwunastu. Nie przybyli do stajenki, ale już do domu. Ech, szkoda słow skoro w reakcji jakieś niepoważne wejścia. Niech ich więc nawet będzie i stu sześćdziesięciu, ja wymiękam z tematu. A sie dobrze zapowiadało.

  41. Boydar said

    „Całkiem przypadkiem” załapałem się na Pański artykuł, Panie Piotrze.
    Pod nim, w komentarzach, znalazłem taka konkluzję od p. Miarki – „… tolerancja nie jest naturalna – bo dopuszczalna wyłącznie w ramach jednakowo rozumianego dobra i zła, a więc i zgodnej pracy dla dobra wspólnego …”. To oczywiście tylko fragment, celowo zresztą przeze mnie okrojony. A uważam że bardzo godny podkreślenia gdyż obnaża mechanizm nader popularnego sofizmatu.

  42. snag said

  43. snag said

    http://www.stellarhousepublishing.com/star-east-three-kings.html

  44. Isreal said

    31 „Tak kiedyś nazywano ludzi zajmujących się gwiazdami.
    Admin”

    encyklopedia normalnie… oczywiście nigdy nie wątpiłem w dowcip i wiedzę

    🙂

    autor wrzuca chyba celowo „astrologów” bo mu to pasuje do tekstu albo ma deprecjonować ….itd

    ——
    Niekoniecznie.
    W starożytności nie występowało rozróżnienie pomiędzy astronomią a astrologią w dzisiejszym rozumieniu tych pojęć.
    Astrologią zajmował się jeszcze Kopernik, Galileusz, Tycho de Brahe czy Kepler.
    Nie kojarzyła się ona wówczas nikomu z pseudonauką.

    Co ciekawe, w Polsce zawód astrologa jest wpisany pod numerem 516101 (obok wróżbity, 516102, i osoby do towarzystwa, 516201) do polskiej Klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy.
    A szydzą ze Średniowiecza…
    Admin

  45. Isreal said

    odp 44 chylę czoła przed definicjami , ale chyba nie do końca się rozumiemy …

  46. Listwa said

    Zadaniem Kościoła jest szerzenie tego wszystkiego czym jest religia katolicka, celem religii katolickiej jest ostatecznie zdobycie wiecznego zbawienia przez katolików (bo czym jest chwila życia tu na ziemi w konfrontacji z wiecznością), ale też szczęśliwe i dostatnie życie na ziemi, gdzie skarbem są dobre wychowane i ukształtowane dzieci.

    Natomiast środkiem do tego wszystkiego jest mądrość, stąd zadaniem Kościoła katolickiego i jego nauki jest takie prowadzenie ludzi, aby ci zdobyli najpierw mądrość, gdyż tylko dzięki mądrości każdy indywidualnie postąpi właściwie i wybierze poprawnie, a tylko to pozwala osiągnąć to co rzeczywiście ma nieprzemijającą wartość i jest ludziom niezbędne w ich doczesnym i wiecznym istnieniu, w przeciwieństwie do głupoty, która jet klęską na wszelkich polach, a która najdobitniej ukarze się w wiecznym piekle – miejscu pozbawionym wszystkiego dobra które pochodzi od Boga, oprócz istnienia osoby potępionej. Natomiast zbawieni nie tylko doświadczą nieprzemijających owoców mądrości, bo trzeba być wybitnym by tworzyć ciągle na nowo inspirujące piękno niezależne od materii otoczenia, ale przez wieczność doświadczać będą mądrości tego , który jest stworzycielem mądrości, a on sam w Trójcy jedyny jest ponad nią.

    Sama mądrość jest tchnieniem mocy Bożej, jest darem od Niego i pozwala uzyskać wolność umysłu „przyciśniętego ludzkim przybytkiem” , jest dla tych którzy są mu wierni i względem niego szczerzy. Nigdy nie odmawia mądrości tym którzy proszą, a inaczej zdobyć jej nie można, jak tylko otrzymać w darze, bo jej zdobycie jest poza zdolnościami umysłu. Stąd grzech i wybór zła jest równoznaczne z utratą mądrości.

    I nie należy mylić przemyślności w czynieniu zła która jest oparta na ludzkich zdolnościach danych w akcie stwórczym z mądrością.
    Nigdy zła przemyślność i złe wykorzystanie zdolności umysłu i inteligencji nie stworzy dobra i piękna, a prawdziwa mądrość jest zupełnie jej przeciwna i jej odmienna. Zwycięstwa ludów złych nad ludami dobrymi jest oznaką braku mądrości u dobrych, jest konsekwencją braków w wymiarze mądrości i konsekwentnie w zakresie braku owoców w działaniu, które.powinny być, a ich nie ma.

    Zawsze mądrość wypiera głupotę , a głupota wypiera mądrość, co wygra zależy to od wyborów człowieka przy tych samych zdolnościach umysłu i tym samym poziomie wiedzy. Z chwilą utraty mądrości i pojawieniu się głupoty tracimy wolność. Dlatego Pan Jezus powiedział „Poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli” oraz ” Ja jestem prawdą drogą i życiem” . Jakby ktoś nie wiedział to wszystko jest ściśle związane.

    Piekło jest całkowitą utratą wolności i miłości, niebo pełnią. O naszym stanie teraz na ziemi i w wieczności zdecyduje mądrość lub jej brak, o naszym losie zdecyduje czy ją zdobędziemy czy utracimy ten dar.

    A sama mądrość jest bytem niezależnym w swym istnieniu od naszego umysłu, jest tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wpływem chwały Wszechmocnego. Jest w niej duch rozumny, święty, jedyny, wieloraki , subtelny, rączy, przenikliwy, nieskalany, jasny, niecierpiętliwy, miłujący dobro, bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, ludzki, trwały , niezawodny, beztroski, , wszechmogący i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze. Mądrość bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu i przez wszystko przechodzi i przenika dzięki swej czystości.”

    Tekst pochodzi ze starotestamentalnej Księgi Mądrości, którą Kościół podarował i wskazał jako teksty objawione.

    A szczytem mądrości jest świętość i pozbycie się pychy, czyli doskonałość. Grzech zamyka drogę do mądrości , ale nie oznacza to utraty zdolności umysłu i wiedzy, które niestety mogą być używane do dalszego czynienie zła i głupot, ale też są pomostem do odzyskania utraconej pozycji woli i umysłu, dzięki łasce Bożej, czyli wsparciu ze strony Boga, które to łaski pozostają w dyspozycji Matki Bożej.

    Z życzeniami na 2017r. i na czas do momentu odejścia z tego świata.

    .

  47. Wimar said

    Re 46 Brawo Panie Listwa. Z przyjemnością czyta się Pańskie komentarze!

    Co do treści artykułu i komentarzy 1-46 po raz kolejny polecam 1 księgę „Poematu Boga-Człowieka” Marii Valtorty. Do nabycia na stronie .www.voxdomini.pl w wersji książkowej lub na CD. Wybrane fragmenty można przeczytać online. Tam szanowni dyskutanci znajdą dokładny opis narodzin Pana Jezusa, hołd pasterzy oraz pokłon Trzech Króli. Jest tam pełny opis jak, skąd i dlaczego przybyli, jakie dary przynieśli oraz jaki był ich sens.
    Mogę tylko zdradzić ,że pokłon trzech Króli miał miejsce jakieś 9-10 miesięcy po narodzeniu Pana Jezusa, w małej izbie w centrum Betlejem, tuz przed ucieczka świętej rodziny do Egiptu. Przybyli z północy, wschodu oraz południa. Byli królami a jednocześnie mędrcami studiującymi coś co dzisiaj można by nazwać astronomią.

    Kto przeczyta ten zrozumie!

Sorry, the comment form is closed at this time.