Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nowa Wiosna Kościoła – odwołana?

Posted by Marucha w dniu 2017-01-10 (wtorek)

Ks. Tomasz Jaklewicz w Trybunie Ludu Bożego popełnił tekst, którego nie powstydziłaby się nawet Kronika Novus Ordo. Czytamy, przecieramy oczy ze zdumienia, ale stoi nadal to samo. Oto co bardziej „wywrotowe” cytaty:

cytat_1_ok

Trzeźwy sceptycyzm zadający pytania Kościołowi posoborowemu – toż to herezja jest! Kto to puścił do druku? Negatywne zjawiska, postępujący rozkład Kościoła, którego to rozkładu biskupi nie raczą zauważać… Zamiast wiosny zapanowała zima… Puste kościoły, klasztory, seminaria, banalizacja liturgii,.. Jakże to, Leokadio? Włącz-no prędko radio!

cytat_2

Przymykanie oka na problemy, które burzą wygodne dla nas założenia. Oto jednozdaniowa, skondensowana definicja posoborowego episkopatu. Ba, powiem więcej: posoborowego duchowieństwa.

Tu większość czytelników może się szyderczo uśmiechnąć. Ileż to razy słyszeliśmy z ust biskupów, kapłanów i „zaangażowanych świeckich” oskarżenia o „tradycjonalizm”, „schizmatyckość” czy nieposłuszeństwo Ojcu świętemu… Ileż to raz wyrzucano nas z plebanii i zakrystii gdy prosiliśmy o Mszę świętą, o chrzest, o sakrament małżeństwa w „starym rycie” czy choćby o chwilę merytorycznej rozmowy.

Kolejny raz okazuje się, że to my mieliśmy rację, a nie teoretycy marksizmu-bugninizmu.

cytat_3Ks. Tomasz Jaklewicz w prostych, żołnierskich słowach pisze otwartym tekstem, że jego pokolenie zostało OSZUKANE. Że ówczesne duchowieństwo ordynarnie i chamsko KŁAMAŁO mówiąc o kondycji i sytuacji wewnętrznej Kościoła.

W imię czego – pozostaje zapytać. W imię kogo i jakich idei? Z pewnością nie w Imię Boże.

Należy również zapytać – dlaczego niektórym prominentnym „działaczom posoborowia” ten posoborowy, fałszywy paradygmat wżarł się w mózgi tak głęboko, że już nie potrafią powiedzieć prawdy, nawet jeśliby ich ich mocno potrząsnąć.

No to już jest z punktu widzenia teologii posoborowej czysta herezja. Nie wiem, jakim cudem to poszło do druku 🙂

No i masz. Okazuje się, że posoborowie nie dość, że przyniosło straty, to jeszcze pontyfikaty św. Jana Pawła II i Benedykta XVI nie zdołały tychże strat odrobić. Kto wie, może dożyjemy wreszcie krytycznej oceny owoców pontyfikatu papieża Polaka, a zwłaszcza bezhołowia panującego w niektórych kongregacjach podczas, gdy „szef” zajmował się przyjmowaniem tysięcy wiernych na prywatnych audiencjach i lataniem po kraju i świecie…

Ani chybi ktoś przełożył wajchę i po latach posoborowego bajzlu zaczyna się nieśmiałe oswajanie czytelników z kościelną normalnością.

Napisał Dextimus dnia 8.1.1
http://breviarium.blogspot.se

Uwaga: w oryginalnym artykule znajduje się więcej cytatów, od których katolicznikom zaszumi tam, gdzie katolicy mają mózg.
Admin

Odpowiedzi: 28 to “Nowa Wiosna Kościoła – odwołana?”

  1. Mis z Okienka said

    Ci wszyscy posoborowcy sa tacy sami.

    “Ratzinger, poczatkowo zwolennik reform z biegiem wykazywal oraz wiecej sceptycyzmu”

    Jan XXIII na lozu smierci krzyczal zaby zatrzymac Sobor.

    Pawel VI zaczal glosic, ze szatan wszedl do Watykanu.

    A kiedy katolicy sie ockna i zdecyduja, ze nie warto nawet wspominac posoborowych heretykow.

    Szkoda czasu i atlasu na tych niby papiezy z papierami.

  2. JerzyS said

    a
    -JAKIE DZIŚ MA WATYKAN MOTYWACJE?
    ETYCZNE?
    IDEOLOGICZNE?
    CZY WITALNE?

  3. Szczebrzeszyn said

    Gość Niedzielny pismo ekumeniackie jednego światowego kościoła, zwalczające Katolicką Mszę Św. Św. Piusa V.
    Jak na nich dużo, ale to tylko bezmyślne powoływanie się na „krytykę” SW2 Ratzingera.

    Bp Ryś: grzech jest jedyną drogą do Jezusa
    http://niedziela.pl/artykul/21084/Bp-Rys-grzech-jest-jedyna-droga-do
    http://gosc.pl/doc/3027321.Grzech-droga-do-Boga

    List czterech kardynałów, którzy proszą papieża o wyjaśnienie zamieszania wywołanego przez niejasne fragmenty „Amoris laetitia”, nie jest wyrazem faryzeizmu, ale troski o Kościół oraz o prawdę o małżeństwie.

    http://gosc.pl/doc/3558499.Obowiazek-kardynalow

  4. Szczebrzeszyn said

    Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego – KAI]. – Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? – pyta czterech kardynałów.

    Ich druga wątpliwość dotyczy tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.

    Trzecia wątpliwość została wyrażona w pytaniu czy po „Amoris laetitia” (301) nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje w sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.

    Wątpliwość czwarta dotyczy tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn »subiektywnie« godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.

    Wreszcie piąta wątpliwość dotyczy tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków od absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych ze względu na ich przedmiot.

    http://gosc.pl/doc/3644330.Nie-bedzie-korekty-adhortacji-Amoris-laetitia

  5. Greg said

    ,,Sytuację Kościoła w świecie współczesnym i jego stosunek do aktualnych problemów świata, Autor ocenia krytycznie, wręcz pesymistycznie. Stwierdza, że Kościół jest w defensywie, że traci zrozumienie i poparcie u znacznej części swoich wiernych, rzekomo wiernych, którzy przechodzą na pozycje liberalne, idą ławą na kompromisy z wrogimi Kościołowi partiami i prądami umysłowymi, masowo oddalają się od kościoła, niestety wraz z pewną częścią Hierarchii, ospałą, tchórzliwą i oportunistyczną która przyjęła podobną linię postępowania”

    ,,W tak ekstremalnie groźnym położeniu Kościoła, w postępującej masowej apostazji, Autor widzi zapowiedź bliskiej Apokalipsy i przewiduje wielką karę Bożą, wielką katastrofę, która ukróci moce diabelskie, przywoła świat do porządku i która powinna przynieść Kościołowi ocalenie i szansę odrodzenia ku chwale Boga i dla zbawienia niezliczonej masy ludzi”

    To dwa fragmenty z ,,Szatan w strukturach świata” ….Marcel de la Bigne de Villeneuve.
    Książka pisana w czasach Kościoła jeszcze tradycyjnego, za pontyfikatu Piusa XII.
    Od wydawcy:
    TAK WIĘC KSIĄŻKĘ TĘ POŚWIĘCAM
    POLSCE WSPÓŁCZESNEJ, PODLE ZDRADZANEJ,
    KTÓRA NIE MA ANI GOSPODARZA, ANI PASTERZA.
    Do przeczytania…polecam. Czas nagli.

  6. Szczebrzeszyn said

    http://echomatkibozejniepokalaniepoczetej.com/embnp/pages/assets/files/2011-10/szatan_w_strukturach.pdf

    http://www.antyk.org.pl/ksiazki/k-32.htm

    Szatan wie, że dla opanowania świata, by zniszczyć w nim Królestwo Boże, nie wystarczy mieć po swojej stronie tzw. Warstwy świecone i centra władzy politycznej, lecz trzeba pozyskać, poderwać i rzucić przeciw Kościołowi podstawowe masy ludowe, uwiedzione hasłami wolności i awansu społecznego; wylansować, a w razie potrzeby narzucić, takie idee i takie struktury społeczno-polityczne, które niemal samoczynnie będą deprawować i dechrystianizować ludzkie umysły, sumienia i obyczaje, szybko doprowadzić do wygaśnięcia wiary i nieodwracalnej apostazji całych narodów dotychczas katolickich, także tych ułomnie chrześcijańskich. Ponieważ Kościół ciągle trwał jak skała, stosowane dotąd metody diabelskie nie sprawdzały się, okazywały się wciąż mało skuteczne. Postawiono zatem na nagłe, miażdżące uderzenie, na radykalny przewrót, na Rewolucję, która miała znieść stary, chrześcijański porządek rzeczy, by na jego gruzach budować nowy, całkiem inny świat, w którym chrześcijaństwo, najpierw to autentyczne i prawowierne, a z nim obecność Boga w świecie, miały zaginąć bez śladu.

    I oto wyznaczona data graniczna między dawną i nową epoką – rok 1789, wulaniczny wybuch rewolucji, starannie przygotowanej, przeprowadzonej z iście diabelska furią. Była to rewolucja antyfeudalna, antymonarchiczna, lecz w swym najgłębszym zamierzeniu głównie antychrześciajańska i anyteistyczna. Podjęto próbę, pierwszą w dziejach świata, zamachu iście szatańskiego: w miejsce Praw Boga – Dekalogu, Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela, w miejsce Boga ubóstwiony Człowiek, zbiorowość – Lud o boskich atrybutach, w pełni suwerenny, sprawiedliwy i nieomylny, pan własnych losów, jedyne źródło wszelkiego prawa i wszelkiej władzy.
    Tak oto powstała współczesna Demokracja, poczęta niewątpliwie z podszeptu i dla chwały Wielkiego Buntownika i obłędnej pychy jego adherentów, Demokracja zrodzona z rewolucji przeciw Bogu w imię nieograniczonej wolności człowieka, a w istocie będąca narzędziem w rękach Wielkich Wtajemniczonych dla wykonania Wielkiego Planu uknutego w lożach, powołania w przyszłości masońskiego Rządu Światowego i doprowadzenia Rewolucji aż do końca, do poddania całej ludzkości fałszywemu bogu, Lucyferowi.

  7. Szczebrzeszyn said

    WYDAWCA KSIĄŻKĘ  TĘ  POŚWIĘCA RODAKOM,
    KTÓRZY NIE CHCĄPRZYJĄĆ TEJ OCZYWISTOŚCI,
    ŻE ABY SKUTECZNIEZWALCZYĆPANOSZĄCE SIĘ U NAS ZŁO
    I UZDROWlĆ NASZ KRAJ,
    NALEŻY RAZ NA ZAWSZE POZBYĆ SIĘZŁUDZENIA, ŻE NADAL
    MOŻEMY IŚĆ TYM SAMYM, NARZUCONYM NAM TOREM.
    DEDYKUJĘJĄTYM,,ODPOWIEDZIALNYM”
    ŚWIECKIM I DUCHOWNYMPRZYWODCOM
    -KIMKOLWIEKSĄ-
    KTÓRYCH SPOSOBEM NA SPRAWOWANIE WŁADZY
    JEST TRWANIE WCHOCHOLIMUŚPIENIU,
    NIEDOSTRZEGANIE DOKONYWANYCH PRZEZ WROGAZNISZCZEŃ
    I NIEPODEJMOWANIE ODPOWIEDNICH PRZECIWDZIAŁAŃ.
    DEDYKUJĘJĄTYM,KTÓRZY LICZĄNA TO,
    ŻE NOWA,ODRODZONA,PRAWDZIWA POLSKA POWSTANIESAMA:
    ,,TRZEBA TYLKO,BY WYMARŁO STARE POKOLENIE”.
    TYM,KTÓRZY MYŚLA,JAK PRZYPODOBAĆSIĘMŁODZIEŻY,
    NIEZDOLNI DO POSTAWIENIA JEJ WYMAGAŃ;
    UWAŻAJĄCYM,ŻEDOBRO ZAISTNIEJE MAGICZNIE,
    BO,,NOWYCH LUDZI PLEMIĘ”SAMO NADEJDZIE,
    •A PRAWDA SAMA ZWYCIĘŻY.
    TYM,KTÓRZYWZDYCHAJĄ,ALE NIE ROBIĄNIC,
    BY WYCHOWAĆPRAWDZIWIE NOWE POKOLENIE POLAKÓW,.
    ŚWIATŁEI MOCNE WIARĄI WOLĄ-
    TYM,KTÓRZYNIE ZMIENIAJĄW SPOSÓB ZDECYDOWANY
    STRUKTURYGOSPODARCZEJ,SPOŁECZNEJI POLITYCZNEJ,
    BY INSTYTUCJONALNIE
    STWORZYĆMŁODZIEŻYLEPSZE WARUNKI WZRASTANIA
    WWARTOŚCIACHWŁASNEGODZIEDZICTWA.
    TYM, KTÓRZY NIENAZYWANIEM ZŁA PO IMIENIU, NIEPIETNOWANIEM ZŁA
    1 NIEKARANIEM DAWNYCH I WSPÓŁCZESNYCH ZŁOCZYNCÓW,
    STĘPIAJA INISZCZĄSUM1ENIE NARODU.
    TYM, KTÓRZY MAJĄC WŁADZĘ, DANĄ IM PRZEZ BOGA,
    WLADZĘ GOSPODARZY I PASTERZY,
    WŁADZY TEJ NIE WYKONUJĄ., SPRZYJAJĄC
    PANOSZENIU SIĘ JAWNEGO ZŁA W OJCZYŹNIE SWOJEJ,
    OKUPIONEJ TRUDEM POKOLEN I STRUMIENIAMI
    NAJSZLACHETNIEJSZEJ KRWI,
    W TYM KRÓLESTWIE SAMEGO BOGA,
    KTÓRE NA NASZYCH OCZACH STAJE SIĘ CORAZ WYRAŹNIEJ
    KRÓLESTWEM SZATANA .
    TAKwIĘC KSIĄŻKĘTĘPOŚWIĘCAM
    POLSCE WSPÓŁCZESNEJ, PODLE ZDRADZANEJ,
    KTÓRA NIE MA ANI GOSPODARZA, ANI PASTERZA…
    MARCINDYBOWSKI

  8. Szczebrzeszyn said

    Spis treści
    Przedmowa ks. Henryka Czepułkowskiego…………………………………… 
    9
    Przedmowa Arnaud’a de Lassus ………………………………………………..
    28
    Wprowadzenie …………………………………………………………………………
    31
    WIECZÓR PIERWSZY …………………………………………………………..
    36
    Ksiądz Multi”. Rozpowszechnione błędne pojmowanie natury
    demonów.  Archanioł Lucyfer, Książe Ciemności. – Rzeczywistość i
    potęga jego działania.
    WIECZÓR DRUGI………………………………………………………………….
    46
    Pogańskie zapatrywania wielu katolików.  Obsesja i opętanie.
     Nauka i jej granice  Czy Kościół wierzy w te rzeczy?
    WIECZÓR TRZECI………………………………………………………………..
    56
    Główny problem: opętanie.  Czy ono istnieje?  Sześć oznak opętania
    Egzorcyzmy.  Kryjące się w nich ryzyko. Zauważalne zmniejszenie się
    liczby przypadków pełnego opętania. Czym się to tłumaczy?
    WIECZÓR CZWARTY…………………………………………………………..
    68
    Antropomorfizm w naszym myśleniu o demonach,  Dynamiczna
    obecność mocy szatańskich w instytucjach publicznych, w
    prawodawstwie  Aktualne przykłady.
    WIECZÓR PIĄTY…………………………………………………………………. 
    87
    Szatańska dynamiczna obecność we francuskich doktrynach i
    instytucjach politycznych. – Rewolucja Francuska i ingerencja mocy
    piekielnych. – Pierwsze protesty Stolicy Apostolskiej.
    WIECZÓR SZÓSTY……………………………………………………………….
    99
    Idea absolutnej suwerenności ludu jest sprzeczna z chrzescijańskim
    pojęciem władzy.  Jest ona po trzykroć naznaczona piętnem
    diabelskim.  Suwerenność ludu a liberalizm.
    WIECZÓR SIÓDMY……………………………………………………………
    120
    Stolica Apostolska potępia liberalizm i suwerenność ludu.
     Antykościół i jego sukcesy polityczne i społeczne.
     ,,Cywilizacja niedorozwiniętych” (des imbeciles).
    DOKOŃCZENIE WIECZORU SIÓDMEGO……………………………. 
    142
    Rekrutacja stronników Szatana.  Antagonizm między demokracją.
    rewolucyjną a katolicyzmem.  Hora et potestas tenebrarum /Godzina i
    moc ciemności/. — Warunki zwycięstwa.

  9. JerzyS said

    Szczebrzeszyn said
    2017-01-10 (wtorek) @ 20:11:53

    Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego – KAI]. – Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? – pyta czterech kardynałów.
    =========================================================
    CO BÓG ZŁACZYŁ NIECH CZŁOWIEK NIE ROZŁACZA , ANI KARDYNAŁOWIE

    U zwierząt to proste,
    a u ludzi takie skomplikowane

    Bóg złącza dając potomstwo,
    a kościół złącza dając jedynie papier!

    Zwierzęta ponieważ czytać nie umieją wiedza co mają robić,
    a ludzie kombinują!

    Czy słyszał ktos kiedyś o rozwodach u zwierząt?
    Nie! bo nie mają kapłanów,
    A u ludzi?
    Tak bo można sypnąć kiesą i uzyskać unieważnienie małżeństwa!

    ——
    A czy słyszał ktoś o ślubach u zwierząt?
    Co to w ogóle za bełkot?
    Admin

  10. Greg said

    Re.9
    Odpowiedź ma Pan powyżej. Po co takie pytania.
    Jak w strukturach świata tak i Kościoła!

  11. Piszę więc jestem said

    Dla nie teologów i mniej wytrwałych w odzielaniu plew od ziarna,

    wystarczy jedno konkretne stwierdzenie samego

    Kard. Ratzingera, który jednoznacznie uznał Dokument IISW jako

    AntySyllabus, czyli
    wcześniejszy dokument Bł. Piusa IX jest
    sprzeczny z późniejszym IISW Humanum Vitae
    ( inne zreszta nie mniej!), a
    cały SWII nazwał „REWOLUCJĄ FRANCUSKĄ” w
    Kościele Katolickim.

    Nawet sam JPII kategorycznie oświadczył, że w razie sprzeczności dokumentów, ważny jest ten

    STARSZY !

    A nazywając SWII rewolucją, przyznał tym samym, że

    dokonana została Zbrodnia na Mistycznym Ciele Chrystusa!

    Tak to należy rozumieć, i wyciągnąć stosowne wnioski:

    SWII potępić, zniszczyć bluźnierstwa i oczyścić Kościół.

    Mnożąc słowa, zamula się umysły, nic z tego nie wynika.

  12. Adam Ryglowski said

    A ja jako stary grafoman , po raz n-ty zapodaję wypowiedziany tekst przez AKTUALNEGO PAPIEŻA
    (następca , to szef Vaticnum , i biskup Rzymu ) w Dzień Zesłania Ducha Św. – 14 VI 2011 .
    „”” OD POCZĄTKU KOŚCIÓŁ JEST JEDEN , KATOLICKI I APOSTOLSKI. . JEST ŚWIĘTY NIE DZIĘKI PRZYMIOTOM JEGO CZŁONKÓW , ALE DZIĘKI TEMU , ŻE SAM BÓG
    MOCĄ SWOJEGO DUCHA N I E U S T A N N I E GO
    S T W A RZ A , O CZ Y SZ CZ A I U Ś W I Ę C A. „””

    ps
    to Ten Bawarczyk ( nie Niemiec) – był najlepszym „pomagierem ” JP II – podobno „świętego” .
    ps ”
    MILIARD katolików milczało , jak stado BARANÓW , a nie
    „owieczek Chrystusowych „- jak był LIKWIDOWANY PAPIEŻ
    PS”’

    Ale jeszcze jest , i będzie TEN , co nad nami .
    A te , co ustaliły , że Piekła już nie ma , – BO JUŻ SĄ TU
    I TERAZ , NA ZIEMII , – relax .
    wrócicie tam ( 14 km pod ziemię ) razem z waszymi wyznawcami , – i to szybciej , niż się spodziewacie
    🙂
    🙂
    😉

  13. Yah said

    Warto przeczytać przesłanie Ojca Nikodema z monasteru z Ujkowic z okazji Bożego Narodzenia i skonfrontować z tekstem Księdza Jaklewicza. Właściwe pierwszy mówi to co drugi, ale bez ogródek, bez owijania w bawełnę nazywając rzeczy takimi jakie są.

    .http://www.monasterujkowice.pl/

    Oczywiście Ojcu Nikodemowi w pewnym sensie łatwiej bo ….. był zawsze po właściwej stronie. Księdzu Jaklewiczowi trudno, bo jako przedstawiciel KRK próbuje przyznać się do błędu popełnionego ponad 50 lat temu.

    Mam nadzieje,że tekst księdza to nie tylko jakaś zagrywka taktyczna posoborowia, tylko prawdziwy przekaz tego co myśli kapłan.

    Będzie mu ciężko z tym światem, bo stara się mówić prawdę i płynie pod prąd kościelnego maistreamu.

    Będzie mu ciężko, bo tak myślą jednostki – tylko jednostki chcą się podporządkować prawu Bożemu, a większość chce podporządkować Kościół i Boga swoim zachciankom.

    Będzie mu ciężko, bo to dopiero początek rachunku sumienia i odpowiedzi na pytanie dlaczego w ogóle doszło do SW II, dlaczego zmiany zaszły tak daleko i dlaczego ani wierni, ani hierarchia nie protestowali przeciwko dewastacji liturgii, sakramentów tradycji ?

    Wielokrotnie pisałem o przyczynach, które , moim zdaniem , do takiej sytuacji doprowadziły.

    To , że taki tekst ktoś „puścił” to tylko znak czasów. Wielu z nas coś czuje, ma przeczucie czegoś.

    Tekst Księdza Jaklewicza przypomina wiernym i duchownym, że kapłaństwo to nie zabawa w Arkę Noego, to nie śpiewy z gitarami, to nie kościelny marketing o pełne kościoły w nic nie wierzących, to nie sprzedaż „towaru” pod nazwą życie wieczne tylko CHOLERNA odpowiedzialność za zbawienie każdej duszy. To walka ze złem, a nie przymykanie oko na zło. To nazywanie zła po imieniu, a nie udawanie, że go nie ma. To pomoc ludziom w walce z grzechami przy użyciu sakramentów, które w tych kwestiach jeśli właściwie udzielane i przyjmowane naprawdę pomagają.

    Niestety, ponad 200 lat „oświecania” przyniosło owoce. Działania prawdziwych duchownych i życie prawdziwie wierzących będzie napotykało na politowanie i kpiny niewierzącej większości – tak ma być i będzie bo zapisane jest to Ewangeliach.

    Drodzy księżą nie można spokojne spać i żyć w dzisiejszych czasach. Nie można tolerować zła usprawiedliwiając się posłuszeństwem wobec biskupa. TO WY macie stać na straży czystości wiary i chronić powierzona wam owczarnię – ZA WSZELKĄ CENĘ. Gra idzie o ludzkie dusze, a nie przemijające ziemskie dobra i przywileje.

    Ojciec Nikodem pisze:

    „To Chrystus uczy nas, że tylko On jest Dobrym Pasterzem, że są w jego Owczarni dobrzy pasterze i gorliwi, ale są też najemnicy – czekający wiecznie na „paschalne nagrody” za które muszą płacić do „kasy duchowej” na dobrą parafię, na wszelkie stanowiska. Najemnicy nie dbają o wiarę owiec, o czystość Ortodoksji, nie zwrócą uwagi złym biskupom, aby im nie odebrali stołka na którym siedzą …. W razie niebezpieczeństwa najemnik ucieka i zostawia owce …. Wkradają się też do Owczarni wilki przebrane w mitry i sakkosy. Ich zadaniem – jak uczy nas Chrystus – to zabijać i mordować oraz wypędzać z owczarni owce Chrystusowe. Jak to robią? Przez skandale, zdzierstwo, głoszenie herezji, bezprawia, brak nauczania jasnego i zdrowego. Nie mają wiary. Szukają takich wykrętnych nauk – aby usprawiedliwić swój grzech, aby uspokoić sumienie, twierdzą że nie ma kary Bożej za służenie diabłu, za bycie w Cerkwi masonem – czyli lucyferystą, za bycie rozpustnikiem, złodziejem i mordercą wiary u wiernych owiec Chrystusowych. ”

    Trudno sie z tym nie zgodzić.

    Ksiądz Jaklewicz tez pisze, pisze, że jest źle, ale brakuje bezkompromisowego nazwania zła po imieniu. Brakuje jasnego określenia przyczyn zła – przecież SW II zrobili ludzie wychowani w tradycji, uczęszczający na Msze Trydenckie. Jak i dlaczego do tego doszło ?

    A jeśli tekst to tylko jakiś wypadek przy pracy ? To nic przeczyta go wielu czytelników GN i może niewielką część zmusi do myślenia, przewartościowania swoich poglądów, otworzy oczy na prawdziwą, nieskażoną wiarę jeszcze wielu osobom i pomoże im osiągnąć zbawienie.

    Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski – współzawodniczmy drodzy katolicy i prawosławni w tym kto lepiej zachowuje czystość wiary i tradycję i wygrywajmy ….. razem.

    Popatrzmy na protestantów – są pokazywani jako przykład ludzi, którzy zapobiegliwością osiągnęli ziemski sukces ale ….. co to za sukces skoro jego owocem, jest degrengolada moralna krajów protestanckich.

    Wygrana Tam nie oznacza powodzenia, sukcesu i bogactwa tu. Najczęściej jest tak, że bogactwo i sukces odciąga od Wiary i Boga. Czy Chrystusowe „…prędzej wielbłąd…” można odnieść do krajów? Można przykładem jest Zachód.

  14. Rick said

    Rzecz w tym, że wielu wie, że Kościół dotknął jakiś „kryzys”, że wprowadzono nową mszę zamiast starej, że Szatan wszedł do Kościoła…
    Ale każdy jakby na tej diagnozie poprzestaje nie odnajdując sposobu wyjścia z „kryzysu”.
    Brakuje ciągle jasnej wizji Zła w Kościele. Jest ono mętne i pomieszane z Dobrem.
    Nawet jeśli ktoś zdecyduje się na mszę trydencką w Kościele Franciszka lub w bractwie Piusa X; to mam dalej wrażenie, że dla wielu dalej wiara pozostaje mętna.
    A to dlatego, że w Kościele Franciszka i bractwie dalej jest ten Franciszek.
    Spróbuję tej mętności odrobinę dla was się pozbyć…Gdyż ostatnio myślałem nad tym trochę.
    Mętność w wierze polega na tym, że mamy do czynienia nie z kryzysem, ale ze zmianą.
    Mamy zatem zmienioną religię katolicką, którą nazwać można neokatolicką.
    Mamy też „starą” nigdy nie zmienianą religię, której zasady nigdy nie były zmieniane do czasów Soboru II.
    Zatem mamy dwie różne religie, z których jedna jest prawdziwa a druga fałszywa. Trudność uznania neokatolickiej za fałszywą polega na tym,
    że zajęła ona wszystkie kościoły, seminaria, zakony i zniewoliła niemal wszystkich księży, zakonników i zakonnice.
    Obecnie mamy więc sytuację podobną do wczesnych wieków chrześcijaństwa, w których katolików i kościołów było mało. Ja powiem, że jest dzisiejsza sytuacja jest o wiele gorsza.
    Bo dziś katolików mamy mało, ale kościołów dużo. I jest to wrażenie, że religia katolicka w Polsce żyje. Ale to tylko pozór. Bo w istocie, jeśli mamy dwie wiary, to jedna z nich jest prawdziwa druga fałszywa. A to oznacza, że jedna oddaje cześć Bogu a druga Diabłu (!). I dalej że ta która oddaje cześć Diabłu musi być Wrogiem tej prawdziwej (!). Mało tego, te dwie religie zmieszane są ze sobą w tej samej strukturze Kościoła. I ze sobą walczą. O ile Bractwo jest jasnym oddzieleniem od fałszywej religii w ramach tej samej struktury i tu walka jest wyraźna. To walka odbywa się również bezpośrednio w Kościele zajętym przez Modernistów. Moderniści to najwyższa hierarchia kościelna ale i zwiedzeni księża. Ta walka się odbywa, gdyż Moderniści nienawidzą Mszy Trydenckiej, a ta przecież rzadko, ale jest odprawiana. I nawet więcej, zyskuje na sile przyciągając wiernych i kolejnych księży. A kto rozumie tę mszę to wie, że stąd prosta droga do zrozumienia wiary. Moderniści nie chcą odchodzić od swojej religii neokatolickiej, dlatego np. w zasadzie zlikwidowano łacinę w seminariach, aby nawet ksiądz, który chce – nie potrafił odprawiać mszy trydenckiej.
    Jak jednak rozróżnić jasno te dwie religie ? Zupełnie łatwo się nie da…
    Otóż skoro są one przeciwne sobie, mają zatem różnych bogów. Bóg nowej religii jest niekatolicki, to ulepiony twór z różnych bogów i bożków a w środku jest człowiek. Stąd też dla nowej religii nie są grzechem modlitwy w meczetach i synagogach, czy te jak te w Asyżu. W istocie oni uznają, że Bóg jest jeden, niezależnie od nazwy i czy występuje w Trójcy czy nie. Dochodzi do tego, że jeśli któraś z religii ma wielu bogów to uznaje się, że posiada ta religia i tak ducha tego samego jednego wspólnego dla wszystkich Boga.
    Można też łatwo rozpoznać tę religię, bo często mówi o człowieku. Człowiek, nie Bóg jest w centrum tej religii. A o takim przeważnie człowieku mówi, w którym nie przebywa Duch Święty, ale sam Bóg (!). Bóg zaś nigdy w człowieku nie może być, a jedynie Jego Duch. Gdy mówimy, że Bóg jest w człowieku, to twierdzimy, że Bóg jest w swym stworzeniu. A to jest panteizm, czyli zmieszanie Boga ze swym stworzeniem tak, że nie można odróżnić ani stworzenia ani Boga.
    Stąd też skoro ta religia umieściła Człowieka w centrum tak i w nowej mszy Człowiek- kapłan jest w centrum, a Ciało Chrystusa często z boku.
    Gdy już w miarę rozumiemy, że religia neokatolickiego do innego boga się modli, łatwo dojdziemy do pewnej myśli. A takiej, że jeśli nawet Człowieka z centrum usuniemy i mszę trydencką wprowadzimy, to czy ta ofiara bezkrwawa składana jest fałszywemu czy prawdziwemu Bogu ?
    (I skończę w tym bardzo ciekawym miejscu….)

  15. Yah said

    Skoro już w 1884 roku papież Leon XIII miał wizję zniszczenia kościoła, czemu ta wizję zlekceważono. Czy innych księży, biskupów, kardynałów Pan Bóg w ten sposób nie ostrzegał ? Pewnie ostrzegał, ale nie uwierzyli, zlekceważyli zagrożenie. To oni pierwsi uwierzyli, że Człowiek ( tu się zaczyna antropocentryzm dzisiejszego kościoła) obroni kościół przed Szatanem. Zamiast wiary w ostrzeżenia od Boga, pycha, że swoimi działaniami, decyzjami obronimy instytucje kościoła przed zniszczeniem. A przecież w Ewangelii jest wyraźnie napisane, że łaskę od Boga dostajemy niezależnie od zasług, właśnie po to byśmy nie popadli w pychę.

    W KKK jest napisane:

    KKK 2025 Możemy zasługiwać przed Bogiem jedynie w następstwie dobrowolnego zamysłu Boga, by włączyć człowieka w dzieło swojej łaski. Zasługa jest przede wszystkim dziełem łaski Bożej, a następnie współpracy człowieka. Zasługa człowieka powraca do Boga.

    Tak wiec w jakimś momencie człowiek w kościele odrzucił współpracę z Bogiem a zaczął z zupełnie kimś innym. Charakterystyczna cecha szatana jest to, że uspokaja człowieka czyniącego zło, że nic takiego się nie stało, wszystko idzie dobrze.

    KKK 2027 Nikt nie może wysłużyć sobie pierwszej łaski, która znajduje się u początku nawrócenia. Poruszeni przez Ducha Świętego, możemy wysłużyć sobie i innym wszystkie łaski potrzebne do osiągnięcia życia wiecznego, jak również koniecznych dóbr doczesnych.

    Brakuje praprzyczyny czyli – poruszenia przez Ducha Świętego. Dlaczego ? Kiedy to się stało ? Co ludzie zrobili nie tak ? Kiedy dali się uwieść złu ubranemu w pióra dobra ?

    Jedna jaskółka ( artykuł Księdza Jaklewicza) wiosny nie czyni. W innych „katolickich” gazetach wszystko po staremu – wesoło, ze śpiewem kroczą po szerokiej drodze New Age. Wszystkie teksty przenika szatańska kłamliwość, która przejawia się przemilczaniem prawdy i powtarzaniem niesprawdzonych, wyssanych z palca informacji …. a to dopiero początek.

    należy zadać sobie pytania:

    Qui bono ? Na których decyzjach zyskało zło, a nie Kościół?

    Jakie działania przyniosły złe owoce odstępstwa od wiary ?

    Niestety, wątpię czy ktoś postawi takie pytanie i udzieli na nie odpowiedzi. Strach przed przyznaniem się do błędów, jest większy od strachu przed potępieniem. W końcu przyznać się do popełnienie błędu tu i teraz,a potępienie będzie ….. dopiero po śmierci.

    Dlaczego Duch Święty natchnął Księdza Jaklewicza do napisania artykułu ? Dlaczego uśpił cenzora GN. Tylko po to by otworzyć oczy i zachęcić do poszukiwania prawdy garstce, wartych do uratowanie dusz, zaczadzonych ekumenizmem katolików.

    Brak działania Ducha Świętego objawia się tym, że myślimy – „Musimy coś zrobić, tylko co ? Może to, albo tamto”. Gdy wieje Duch Święty WIEMY co robić – odczuwamy pewność, spokój i brak strachu przed przeciwnościami, które nas spotkają.

    Współczesny Kościół stara się uniknąć przeciwności dostosowując się do świata, zamiast przyjąć zgodnie z nauczaniem Ewangelii, że walka z przeciwnościami i niechęć tego świata do Kościoła jest czymś normalnym, że w oczach Boga więcej warta licha kaplica z garstką prawdziwie wierzących Bogu

    „Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte,
    których nikt nie może zamknąć,
    bo ty chociaż moc masz znikomą,
    zachowałeś moje słowo
    i nie zaparłeś się mego imienia. ”

    niż wielkie i pełne przepych świątynie pełne LETNICH, a przecież:

    „A tak, skoro jesteś letni
    i ani gorący, ani zimny,
    chcę cię wyrzucić z mych ust. „

  16. JerzyS said

    Panie Gajowy ślubów nie ma, ale jest monogamia

    „…Wierny, bo wybredny

    „Wśród ptaków o monogamicznym systemie kojarzenia prawdziwą monogamię spotyka się tylko u 23 proc. gatunków. Ale się spotyka!” – mówi dr Dubiec. „Cechy wspólne ptaków, które pozostają całkowicie wierne, to bardzo duży udział samca w opiece nad potomstwem, wieloletni związek tej samej samicy i samca, długowieczność oraz przystępowanie po raz pierwszy do rozrodu często dopiero w wieku kilku lat.
    Ptaki te mają więc czas, by wybrać partnera, który im pasuje” – tłumaczy badaczka.
    Za wzór monogamii można postawić duże ptaki morskie:
    bernikle białolice (Branta leucopsis) czy oceanniki żółtopłetwe (Oceanites oceanicus).

    Trudniej wyjaśnić monogamię u nielicznych ssaków, które decydują się na życie w stałym związku. Prof. David Barash podaje przykład bobra.
    „Samiec i samica pracują tam razem nad budową tamy i zbiornika wodnego” – mówi.
    Zespół pod kierunkiem dr Caroli Borries ze Stony Brook University w USA badał z kolei związki gibonów białorękich (Hylobates lar), którym zdarza się tworzenie monogamicznych par. Naukowcy dostrzegli, że tam, gdzie ojciec pozostawał w stałym związku z matką jego dzieci, mniej potomstwa ginęło.
    Więcej małych gibonów traciło życie, gdy samica żyła z kilkoma samcami, a najwięcej wówczas, kiedy po poczęciu pojawiał się nowy partner.
    Naukowcy podejrzewają, że młode ginęły w wyniku dzieciobójstwa. Z rzadka obserwowano je u różnych gatunków gibonów. Widziano raz, jak jeden samiec złapał niemowlę, ugryzł je i zrzucił na ziemię. Tego samego dnia zmarło z powodu ran. W innym wypadku trzymany w niewoli gibon zabił i częściowo zjadł malucha.

    Jeśli więc samiec chce, by jego geny przetrwały, musi stale pilnować swojej partnerki i ich wspólnych dzieci. …”
    polecam całość: http://www.focus.pl/przyroda/monogamia-u-zwierzat-wierny-jak-robak-8762

  17. Marucha said

    Re 16:
    Oczywiście, istnieje w przyrodzie monogamia – np. wśród wilków.
    Ale wszelkie porównywanie ludzi do zwierząt (zwłaszcza w zakresie moralności i etyki) niesie olbrzymie ryzyko

  18. Yah said

    Ad 17

    Owszem niesie ryzyko i to ryzyko jest podejmowane przez „naukowców”, którzy porównują zachowania ludzi i zwierząt twierdząc, że nie ma moralności tylko jest , ja ja to nazywam, ekonomia korzyści. Innymi słowy czynie dobrze tylko dlatego, że podświadomie wiem, że osiągnę z tego tytułu korzyć.

    Oczywiście jest to chore, ale bardzo często pojawiaj się takie opracowania.

    Z drugiej strony, opierając się na takich „badaniach” możemy łatwo wywnioskować dlaczego pewna grupa ludzi nie czyni dobra – oni świadomie i podświadomie są pewni, że sami sobie, niezależnie od innych i tak osiągną korzyść. kto to taki? Chyba wiemy ….

  19. NICK said

    Nie rozumiem dlaczego Pan Marucha w ogóle się odniósł.
    I, tak spolegliwie. (17).
    Mało było?

  20. NICK said

    Numerki się pomniejszały.Bywa.
    Tylko moja opinia. JerzyS???
    Hmm.

  21. Marucha said

    Re 19:
    Miałem nagły atak łagodności.

  22. Rick said

    re 15 Yah
    „Skoro już w 1884 roku papież Leon XIII miał wizję zniszczenia kościoła, czemu ta wizję zlekceważono..”

    To nazywa się „tajemnicą bezbożności”. Nie da się tego w racjonalny sposób wytłumaczyć, dlaczego nawet papieże zostali zwiedzeni. To jest tak niezrozumiałe, że prawidłowo nazywa się to „Tajemnicą”…
    Jeśli chodzi o Benedykta XVI, którego słowa jakby są krytyczne wobec soboru, to nie łudźmy się co do jego osoby. Jest on modernistą i sam w tym soborze uczestniczył z jego nauczycielem Karlem Rahnerem.
    On sam jest współtwórcą tego Soboru i jego herezji.
    Twierdzi on pokrętnie natomiast, że sam Sobór nie był zły, ale że został niewłaściwie zinterpretowany.
    Oczywiście, że to prawda. Bo celem wrogów Kościoła było aby pisma soborowe były dwuznaczne wobec religii katolickiej.
    Aby w ten sposób wydobywać później tylko to, co jej przeciwne. Benedykt twierdzi, że kryzys kościoła wynika stąd, że wydobywa
    się to co złe, przeciwne wierze, a nie to co dobre. Ale samego soboru nie krytykuje.
    Rzecz w tym, że tego nie da się obronić, sam Sobór nawet nie był kanoniczny (miały miejsce przekroczenia przeciw prawu kanonicznemu). Benedykt jest modernistą, tym wrogiem Kościoła, o którym pisał św. Pius X. Opanowany został przez błędną naukę, choć zdaje się -po ludzku -jest dobrym człowiekiem.
    Niebezpieczeństwo dla katolików polega na tym, że ten neoKościół może się podzielić, na kościół posoborowy „z minusem” dla wcześniejszej wiary i na posoborowy ” z plusem.”
    W dalszym ciągu będzie to jednak kościół posoborowy, opanowany przez sektę heretycką.
    Posłużę się prostym porównaniem do polityki. PO jest jak kościół posoborowy z minusem, PIS jak posoborowy z plusem.
    Wszyscy rozsądni wiedzą, że obydwie te partie krok za krokiem prowadzą Polskę do zatracenia, PO daje większe kroki, PiS mniejsze.
    Tak jak „nasze” partie prowadzą Naród do zguby materialnej (bo np. nas tak samo zadłużają )tak te obydwie ewentualne opcje Kościoła prowadzą nas do zguby duchowej.
    Ten artykuł niczego nie broni i żadnej prawdy nie pokazuje. To tylko pozór.
    Kościół obecny jest jak usychające drzewo odcięte od korzeni czyli przeszłości.
    Czy Jego stan jest tak tragiczny, że to drzewo już zupełnie uschło i nadaje się tylko na opał ?
    Zastanawiam się ciągle na tym, czas gra na Jego niekorzyść. Dopóki będą księża, którzy mają wiarę będą ci księża jak zielone listki. Ale tych listków zielonych już nie ma, wszystkie opadły, jak dobrze się przyjrzeć zobaczyć można co najwyżej pojedyncze żółte…

  23. Marucha said

    Re 22:
    Benedykt XVI był JEDYNYM papieżem posoborowym, który nie tylko bezsilnie dostrzegał, że coś złego się dzieje w Kościele, ale próbował temu zaradzić.
    Fakt, że był przedtem modernistą, ale zaczął wycofywać się z tych błędów. Tajemnicza rezygnacja z papieskiego tronu przerwała ten proces.
    To był najlepszy papież po Piusie XII, mimo wszystkich swych słabości.
    Nazywanie Go „wrogiem Kościoła” to potwarz.

  24. Piszę więc jestem said

    Panie Gajowy:

    Papież . . .bezsilnie . . .

    Jakże Papież może być bezsilny?!

    Oto i problem, ale czy dla każdego?

    Człowiek jest bezsilny, no i ten, którego . . .

    Siła Wszechmocna opuściła – nieprawdaż!

  25. Marucha said

    Re 24:
    Ależ może, może… od czasów Jana XXIII. Mamy „kolegializm”. Biskupi mają w d… to, co papież mówi.
    Lecz jeśli Panu nie podoba się słowo „bezsilnie”, to proszę sobie podstawić np. „biernie” albo „pasywnie”.

  26. Yah said

    Ad 23

    „Benedykt XVI był JEDYNYM papieżem posoborowym, który nie tylko bezsilnie dostrzegał, że coś złego się dzieje w Kościele, ale próbował temu zaradzić.
    Fakt, że był przedtem modernistą, ale zaczął wycofywać się z tych błędów. Tajemnicza rezygnacja z papieskiego tronu przerwała ten proces.”

    Swoim postępowaniem dal znak biskupom i kardynałom, że w kościele coś dzieje się nie tak. Myślących hierarchów i księży powinno to zastanowić i to tym bardziej gdy porównają wypowiedzi Benedykta i Franciszka. To jest właśnie to ewangeliczne ” kto ma uszy niech słucha”.

    Dlatego dla niszczących kościół nie będzie żadnego usprawiedliwienia – powinni słuchać Benedykta, myśleć, wyciągać wnioski i działać w swoich diecezjach i parafiach. Czy za dbanie o czystość wiary byliby prześladowani przez zwierzchników ? Jeśli nie, to hierarchia pokazałaby, ze można inaczej ( nie tak jak od SWII), jeśli tak , to cierpieliby w słusznej sprawie dając budujący przykład swoim wiernym i innym hierarchom.

    Niestety łatwiej schlebiać ludziom niz ich napominać …. a przecież schlebianie to grzech przeciwko drugiemu przykazaniu …

  27. Listwa said

    @ 14 Rock

    „Gdy mówimy, że Bóg jest w człowieku, to twierdzimy, że Bóg jest w swym stworzeniu. A to jest panteizm, czyli zmieszanie Boga ze swym stworzeniem tak, że nie można odróżnić ani stworzenia ani Boga”.

    – popełnił pan błąd z tym panteizmem. Panteizm jest poglądem że Bogiem jest wszystko i w ten sposób następuje utrata tożsamości osobowej Boga wraz z nadaniem stworzeniu cech rzekomo boskich.

    Jan 14,23
    «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.”

    1 Kor 6,11
    „kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy11. 19 Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? 20 Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci12. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!”

    1 Kor 3,16
    „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście”.

    Tu nie chodzi o panteizm, „Duch Boży mieszka w was” ale Duch nie staje się wami, a wy nie stajecie się Duchem i nie dochodzi do sytuacji że Duch i wy to jedna osobowość lub jeden Bóg. Duch jest gościem w sercu dobrym bez żdnego zlewania się w jeden byt. .

  28. Rick said

    Re 23
    Zgadzam się z Panem Gajowym, że nazwanie Benedykta XVI wrogiem Kościoła to potwarz.
    Tylko dla kogo jest to potwarz ? Dla modernistow ? Oni przecież Benedykta za prawdziwego modernistę już nie uważają. On jest takim prawicowym modernistą. A teraz modernizm jest juz lewicowy, z małżeństwami gejów w tle.
    To nie ja napisałem, że modernizm jest „sumą wszystkich herezji”, ale św.Pius X. I to nie ja pisałem o „wewnętrznych wrogach Koscioła” czyli modernistach, tych wrogach, którzy są gorsi (!) od wrogów zewnętrznych.
    Zatem jeśli założyć, że Benedykt nie jest już modernistą -to zgadzamy się z tym, że na pewno BYŁ MODERNISTĄ.A więc był ultraheretykiem, heretykiem gorszym od samego Lutra.
    Kiedyś w tym najważniejszym okresie dziejów, to jest w średniowieczu, zmuszony by został do odwołania wszystkich herezji, które głosił.
    Czy Benedykt ODWOŁAŁ wszystkie błędu modernizmu, które głosił ? Czy kiedykolwiek jasno wskazał kto jest wewnętrznym wrogiem kościoła ? Nie wskazał bo wg niego tych wrogów nie ma. Zniknęli.A jeszcze w 1907r kiedy powstała encyklika „o błędach modernistów” byli. Oczywiste jest że wrogowie kościoła moderniści nie zniknęli, bo oni opanowali cały Kościół! A sami przecież nie napiszą ze są tymi wrogami wg definicji Piusa X.
    Wiemy, że w Średniowieczu za to nieuznanie swojej winy skazany zostałby na karę śmierci. Nie z zemsty, ale z miłości, aby oddając życie odkupił swoją wielką winę i tym samym mógł być zbawiony.
    Ponieważ nie ma już Świętej inkwizycji, nie ma też żadnej kary za uprawianie herezji. Ale Benedykt mógł (i może dalej) odkupić swoją winę.Wystarczyloby potępić Sobór jako heretycki.Prawda ta więcej jest warta niż zgorszenie które by przez nią nastąpiło.
    Przy okazji,prawie jestem pewny, że nie ma księdza z Bractwa Piusa X, któryby twierdził,że Benedykt dalej nie jest modernistą. Bo gdyby przestał nim być -po co byłoby Bractwo ?
    Ale zostawmy ten temat.
    Jest czy nie jest Benedykt modernistą to niczego w zasadzie nie zmienił. Na pewno wiecej zrobil dla modernizmu niz wiary katolickiej Bilans jest ujemny.Na plus jego smutnego życia należy przyznać,że trochę ułatwił życie Bractwu i dopomógł mszy trydenckiej w neoKosciele, tak aby nie była ona zakazana, ale tylko uciskana…

    ——
    Łatwo jest krytykować BXVI, że za mało, że za wolno, że niewystarczająco.
    Nie mając pojęcia o satanistycznych wpływach, jakie go oplatały.
    Nie każdy wie, że żydowski skurwysyn kardynał Lustigt groził spowodowaniem rozbicia Kościoła, jeśli BXVI zrobi jakiekolwiek ustępstwa na rzecz Bractwa FSSPX!
    A o ilu rzeczach nikt nie wie.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.