Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Igrzyska polityczne w Polsce AD 2016

Posted by Marucha w dniu 2017-01-12 (czwartek)

Rok 2016 zapisał się w naszej historii jako okres jałowych, ale zarazem wyniszczających Polskę konfliktów między partią rządzącą i opozycją.

Wszystkie, zarówno ten pierwszy, który dotyczy Trybunału Konstytucyjnego, jak i ostatni, wywołany ograniczeniem praw dziennikarzy w sejmie oraz niezgodnym z procedurą głosowania w polskim parlamencie uchwaleniem budżetu na rok 2017 można było w krótkim czasie rozwiązać – przy odrobinie dobrej woli walczących między sobą stron.

Strony te bowiem niejeden raz zgodnie głosowały w sprawach dla Polski najistotniejszych – m.in. na rzecz neobanderowskiej Ukrainy czy baz NATO w Polsce – zgodnie popierały i popierają antyrosyjską politykę Warszawy, permanentną – obejmującą ludobójstwo chrześcijan – wojnę USA-UE-Izraela-NATO na Bliskim Wschodzie. Zgodnie też – ratyfikowały w 2009 roku – gdy zasiadał w sejmie nie tylko PiS, ale również trzon obecnej opozycji – podpisany przez Lecha Kaczyńskiego antychrześcijański Traktat Lizboński.

Zabrakło nie tylko dobrej woli, ale również mediatora. Kościół, którego do takiej roli predestynowały zarówno zasługi historyczne, jak i autorytet moralny oraz społeczny, stanął po jednej stronie konfliktu – w dodatku posiadającej pełnię władzy, z mediami „narodowymi” i katolickimi włącznie. Proste do rozwiązania konflikty przerodziły się w siłę anarchizującą Polskę.

W tym kontekście przeciętnemu obywatelowi jawi się jako normalne zarządzanie Polską przez prezesa partii posiadającej władzę. Nikt nawet nie zastanawia się głośno, jak to się dzieje, że osoba, która nie ma konstytucyjnej legitymacji, aby być „naczelnikiem” państwa, bez żadnych przeszkód decyduje o losach milionów Polaków.

I nie jest to żadna putinizacja Polski – co zarzucają Jarosławowi Kaczyńskiemu przeciwnicy z opozycji – gdyż Władimirowi Putinowi pełnię władzy zapewnia konstytucja Federacji Rosyjskiej i jej zapisy dotyczące władzy prezydenta. Polska konstytucja nie daje żadnej osobie w państwie takiej władzy, jaką uzurpuje sobie prezes zwycięskiej partii, który decyduje nie tylko o posunięciach prezydenta RP i rządu, ale również o obradach sejmu.

Feralne posiedzenie tego gremium 16 grudnia 2016 roku z woli posła Jarosława Kaczyńskiego zakończyło się nowym kryzysem – tym razem parlamentarnym, rokującym poważne problemy w roku 2017. Występując w roli „naczelnika”, poseł ten chce nawet uporządkować opozycję parlamentarną – zapowiedział, że jest możliwość podjęcia z nią rozmów, jeśli wyłoni swego lidera. To zaś oznacza, że „naczelnik” chce osobiście utworzyć jeden parlamentarny blok opozycyjny – koncesjonowany, do usług partii rządzącej. Istny Orwell – na żywo, na naszych oczach.

Zdemolowany wcześniej Trybunał Konstytucyjny nie ukróci permanentnego łamania Ustawy Zasadniczej w Polsce, gdyż przestał być wiarygodny. Jego obecna zależność od partii rządzącej może skutkować jedynie jeszcze większą anarchią bądź orzeczeniami sankcjonującymi dyktaturę jednej partii i rządy autokratyczne. Takie zaś rządy mogą się spodobać tylko niewielkiej części Polaków, w dodatku nie na długo.

Większość nie lubi bowiem zamordyzmu i odgórnego reglamentowania tzw. sprawiedliwości społecznej. Jest ukierunkowana nie tylko wolnościowo, ale również solidarystycznie i chciałaby współdecydować o losach naszego państwa – m.in. poprzez zasady demokracji partycypacyjnej. Tej większości pisowska władza nie przekupi nawet spotęgowanym programem 500+.

Promotor idei wojny

W minionym roku Polska wyróżniała się jako państwo promujące ideę wojny z Rosją. Rozbudowała w tym celu aparat propagandowy i podjęła wszelkie starania, aby zmobilizować członków NATO do stworzenia flanki wschodniej sojuszu. Wzięła również udział w natowskim „wyścigu zbrojeń”, przeznaczając jako pierwsza – nie licząc USA – 2 % budżetu na armię pod dyktando Waszyngtonu, z korzyścią dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.

Najważniejszym jednak prowojennym działaniem obecnych władz było rozpoczęcie budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Redzikowie i zgoda na obecność natowskich baz oraz żołnierzy Pentagonu w Polsce.

W tym zaś kontekście uzasadnione i konieczne nakłady na budowę naszego potencjału obronnego mogą budzić wątpliwości. Jednakże najbardziej zadziwiający w tym wszystkim jest fakt, iż prowojenna zgodność partii rządzącej i opozycji nie spotkała się z żadnym sprzeciwem – wyłączywszy pojedyncze głosy prawicowych patriotów – ze strony polskiego społeczeństwa. Świadczy to o totalnym jego zniewoleniu ideą wojny i antyrosyjską propagandą, w którą włączyły się również katolickie media.

[A więc jest dużo gorzej, niż z pozoru pesymistycznie zakładał gajowy Marucha – admin]

Wsparcie nie tylko polityczne, ale również finansowe dla przedłużającego walkę z Donbasem kijowskiego reżimu, wysłanie samolotów F-16 i 150 „specjalistów” na Bliski Wschód dla militarnych działań USA i NATO w tym rejonie czy przedłużenie „stabilizacyjnego” pobytu naszych żołnierzy w Afganistanie było jedynie rutynowym zachowaniem, zapoczątkowanym przez nasz udział w wojnie z Irakiem. Podobnie rutynowe były nasze działania w trwającej od 2014 roku wojnie gospodarczej z Rosją poprzez nakładanie na nią sankcji.

Nowością był natomiast pełen przekłamań antyrosyjski raport w sprawie propagandy Kremla na terenie UE, przygotowany dla unijnego parlamentu przez europosłankę PiS Annę Fotygę. Zarówno w tym wypadku, jak i we wszystkich innych prowojennych działaniach skierowanych przeciwko Rosji polskie władze zachowują się irracjonalnie – wbrew logice, faktom, a nade wszystko polskim interesom.

Powołują się przy tym na zdyskredytowaną – m.in. przez wrogą wobec mniejszości polskiej na Litwie polityką tamtejszych władz czy powrót do antypolskiej ideologii banderyzmu na Ukrainie – koncepcję Międzymorza, wpisującą się wręcz idealnie w amerykańską politykę okrążania Rosji.

Już pobieżna analiza prowojennej polityki Polski pozwala sformułować konkluzję, iż nie ma ona nic wspólnego z bezpieczeństwem naszego kraju. Przeciwnie, określa go jako miejsce „zgniotu”, obszar globalnego konfliktu militarnego, z góry skazany na unicestwienie w przypadku użycia broni atomowej przez Rosję – w obronie własnej, zgodnie z jej doktryna wojskową. Jednocześnie polityka ta uwidacznia brak polskiej doktryny obronnej.

Ta bowiem, którą po rozpadzie Układu Warszawskiego wyznaje polski establishment polityczny i opiniotwórczy, jest doktryną amerykańsko-natowską. Jej podporządkowany jest kierunek rozwoju i uzbrojenia polskiej armii oraz budowa bezpieczeństwo Polski. Przyjazd do naszego kraju 4 tysięcy żołnierzy amerykańskich, którzy mieliby nas bronić w starciu z Rosją, jest nie tylko szyderstwem z polskiego narodu, ale również znakiem zredukowania naszej suwerenności.

Wystarczy przypomnieć w tym miejscu Syrię, gdzie USA i NATO, wspierając rebeliantów, poniosły spektakularną klęskę w starciu z Rosją walczącą po stronie prezydenta Asada. Z tej perspektywy tylko w zdefektowanym umyśle może zrodzić się próba uzasadnienia obecności natowskich baz i obcych wojsk w Polsce patriotyczną troską o jej bezpieczeństwo.

Jest to o wiele cięższe przestępstwo aniżeli starania o unijną kontrolę demokracji w Polsce i inspekcję Komisji Weneckiej. Jak je określić, jeśli te ostatnie są nazwane przez obóz PiS – nie tylko partię J. Kaczyńskiego, ale również jej zaplecze – Targowicą, Konieczna jest albo reinterpretacja samej Targowicy, albo jej stopniowanie. Póki co, Targowica jest wszędzie tam, gdzie zapadały w minionym roku decyzje w działaniach ograniczających naszą suwerenność, a więc zarówno we szeregach PiS, jak i opozycji.

Dryfowanie na obrzeżach UE

Podporządkowanie Polski amerykańskiej polityce międzynarodowej z góry determinuje jej rolę w UE jako reprezentanta interesów USA. Tak też jesteśmy postrzegani w Brukseli – śmieszni gracze pozbawieni własnego potencjału w podstawowych sferach polityki: społecznej, gospodarcze, militarnej.

Szafowanie natomiast rzekomym potencjałem Grupy Wyszehradzkiej – co stało się w ostatnim roku nawykiem polskiego prezydenta i polskiego rządu – jest nadużyciem. Więcej jest bowiem w tym gremium interesów rozbieżnych – m.in. w odniesieniu do Rosji – aniżeli wspólnych. Czechy, Słowacja i Węgry nie chcą konfrontacji z Moskwą i coraz bardziej ociągają się z dalszym nakładaniem na nią sankcji. W ostatniej rundzie tej walki Polska jako jedyna domagała się ich przedłużenia na rok – i przegrała, nie uzyskawszy poparcia Grupy.

Sankcje, z dużą świadomością ich szkodliwości dla UE – przedłużono tylko na sześć miesięcy. Grupa Wyszehradzka nie zapewniła też Polsce większego poparcia Europarlamentu dla antyrosyjskiego raportu A. Fotygi. Wyniki głosowania nad jego przyjęciem były marne: za: 304, przeciw: 179, wstrzymujący: 208. Licząc te wyniki poprawnie – wstrzymujące jako brak akceptacji – raportu nie poparła większość głosujących. Mimo tego w Polsce nie tylko PiS, ale również opozycja odtrąbiły sukces na antyrosyjskim froncie.

Również próba blokowania przez Polskę budowy drugiej nitki Gazociągu Północnego nie przynosi oczekiwanych skutków. Wszystko wskazuje na to, że polscy politycy, kierując się rusofobia i ideą międzymorza, oderwali się od unijnej rzeczywistości na dobre. W niej liczą się bowiem nade wszystko bieżące – ale także dalekosiężne – interesy, nie zaś polityka historyczna czy anachroniczne doktryny, na których Warszawa buduje swoją politykę gospodarczą i relacje z Rosją. One też były inspiracją do wykreowania Polski w roli lidera Partnerstwa Wschodniego, a jednocześnie do zaangażowania w przeprowadzenie „majdanu” w Kijowie i wsparcia dla reżimu Petro Poroszenki w wojnie z Donbasem.

Działania te z góry były skazane na klęskę, której nie przewidział establishment polityczny w Warszawie, zaślepiony wiarą w przebrzmiałe idee Jerzego Giedroycia. Ta klęska stała się dodatkową – oprócz prowojennej polityki wobec Rosji – przyczyną zmarginalizowania Polski w UE. Do jego utrwalenia przyczyniło się fiasko Ukrainy poniesione w jej staraniach o członkostwo w Unii oraz zniesienie unijnych wiz. Polska jako promotor tych starań poniosła jeszcze większe fiasko.

Trzeba podkreślić: zasłużone. Jako jedyna w UE miała nie tylko prawo, ale również moralny obowiązek postawić Ukrainie warunek: nie poprzemy was, dopóki nie odetniecie się od zbrodniczej ideologii banderyzmu i nie rozliczycie z dokonanych w jej imię zbrodni ludobójstwa na polskich obywatelach. Nie tylko nie poprzemy was, ale będziemy ostrzegać Europę przed nowym pokoleniem wyznawców tej ideologii.

Z powodu uwikłania w amerykańską politykę wobec Ukrainy Polska utraciła historyczną szansę w osądzeniu banderyzmu na forum międzynarodowym, udając że nic nie wie o jego odrodzeniu i rozkwitającym kulcie jego twórcy. Póki co, Ukrainę w jej marszu do Unii powstrzymała – aczkolwiek z innych powodów – Holandia. Polski „sen o potędze” u boku wielkiej Ukrainy, skończył się bolesnym przebudzeniem – na peryferiach Unii.

Nikt nam nie pomoże w odzyskaniu pozycji sprzed rewolty ukraińskiej – ani Grupa Wyszehradzka, ani sama Unia, rządzona przez Niemcy usatysfakcjonowane naszą sytuacją. Co więcej, Bruksela dołoży starań, aby nam jeszcze zaszkodzić. Niezadowolona z wyników kontroli „zagrożenia demokracji” w Polsce, postara się nas odpowiednio ukarać. Wprawdzie nie ma instrumentów prawnych, aby nas obłożyć sankcjami, ale ma soft power, dzięki której utrwali – nade wszystko w sferze propagandy – nasz wizerunek jako czarnej owcy w unijnym gronie.

My zaś pod wodzą PiS będziemy nadal dryfować na obrzeżach. Na wyjście z Unii nikt nie ma bowiem ani ochoty, ani programu. Etatowy jej krytyk, J. Kaczyński, modli się o jej przetrwane, gdyż rozpad Unii bądź polexit oznaczałyby dla jego partii koniec. Nikt bowiem nie da jego wiejskiemu wyborcy tylu dopłat, ile daje Bruksela.

Epigoni antykomunizmu i kapłani KOR

Brak własnych koncepcji obrony przed zagrożeniami ze strony megatrendów politycznych i cywilizacyjnych – antynarodowego globalizmu i antychrześcijańskich wartości w sferze polityki, kultury i życia społecznego – zastąpiono anachronicznym jej substytutem – ideologią antykomunizmu, który zupełnie bezpodstawnie przypisano rewizjonistycznemu KOR. Ona też odegrała ważną rolę w działaniach politycznych partii rządzącej – przy akceptacji opozycji.

Ideologia antykomunizmu i „dziedzictwo” KOR stały się podstawą sztandarowych – obok programu 500+ – posunięć władzy, które zainicjował IPN opanowany przez PiS – przejęciem archiwum wdowy po generale Czesławie Kiszczaku i ujawnieniem materiałów o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy.

Kontynuacją tych działań było uchwalenie ustawy regulującej dekomunizację w Polsce i nakazującej m.in. usunięcie z przestrzeni publicznej symboli komunizmu. Stała się ona prawnym orężem do walki z pomnikami upamiętniającymi żołnierzy Armii Czerwonej, którzy ponieśli śmierć na polskiej ziemi w walce z nazistowskimi Niemcami.

Wojna pomnikowa z Rosją nie została jeszcze zamknięta i przejdzie do historii jako świadectwo anachronicznych idei rządzących polską polityką w momencie, gdy we współczesnym świecie największym zagrożeniem stały się procesy towarzyszące neoliberalnej hegemonii USA oraz zrodzony w jej ramach światowy terroryzm.

Na pytanie: gdzie są w Polsce komuniści? PiS odpowiada: na emeryturze i uchwala tzw. ustawę deuzbekizacyjną zmniejszającą ich świadczenia emerytalne, a także ich wdowom i dzieciom. Zapowiada ponadto ustami Antoniego Macierewicza – kapłana KOR – pośmiertną degradację generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, poprzez pozbawienie ich stopni generalskich.

Tak oto walka antykomunistów z utopią komunizmu przekształciła się w utopię walki – z wdowami i zmarłymi funkcjonariuszami aparatu władzy PRL oraz żołnierzami radzieckimi, których setki tysięcy zginęły na polskiej ziemi w walce z Hitlerem.

Jej zwolennicy mogą przejść do historii tylko jako frustraci, którzy z antykomunizmu uczynili ideę fix w momencie, gdy znalazł się on na śmietniku historii.

W tym kontekście spory w ramach panującego układu mają charakter igrzysk politycznych, odcinających Polskę od głównych procesów europejskich, a to sprawia, że jesteśmy – już tradycyjnie – zdani na totalną improwizację, gdy przyjdzie się z nimi zderzyć. Czyli nic się nie zmieniło od czasów Mickiewicza, który opisując zaścianek w „Pan u Tadeuszu” i jego gotowość do uczestniczenia w wojnach napoleońskich, świetne ją ujął w wypowiedzi Sędziego: „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele i – jakoś to będzie”.

Jedyna możliwość zmiany

Aby uzdrowić sytuację Polski i odrzucić odwieczną improwizację jako stałą daną naszej mentalności wraz z dziedziczonymi z pokolenia na pokolenie skłonnościami do uzależnień od mocniejszych graczy politycznych wbrew naszym interesom, konieczne jest całkowita transformacja sceny politycznej, nie zaś zmiana opozycji na partię rządzącą i następnie na odwrót.

Wymiana elit musi się dokonać z założeniem, że całkowicie nowa władza przyjmie za cel swej działalności banalne prawdy o polskiej racji stanu: o pierwszeństwie celów żywotnych dla naszych interesów narodowych, związanych z naszą tożsamością narodową i funkcjonowaniem naszego państwa – interesów nienegocjowalnych z podmiotami zagranicznymi, osiąganych w procesie współdziałania wszystkich konstytucyjnych organów władzy.

prof. Anna Raźny
Myśl Polska, nr 3-4 (15-22.01.2017)
http://www.mysl-polska.pl/

Odpowiedzi: 40 to “Igrzyska polityczne w Polsce AD 2016”

  1. Maciuś said

    😮 Jak widzę tego karłowatego qtasa na zdjęciu, to mnie q…a ponosi. Za jego panowania tutaj jest wszystko „cacy i najlepiej”. :/

  2. Maćko said

    Pan woli Kunduska i Bula?????????????????????????

  3. Maciuś said

    Nie napisałem tego p. Matirani, kogo wolę. Tego karła nie znoszę. Choćby za jego sobiepaństwo i nienawiść jego do Rosji.

  4. Lily said

    A,jak ja slysze Kaczynskiego skrzeczacy glos,z krotkimi palzami,pomiedzy omal kazdym slowem,to sami wiecie co czuje,i mysle.
    Ten osbnik jest bardzo niebezpieczny, nieprzewidzialny,i do wszystkiego zdolny.

  5. Jacek2 said

    Re.4
    Akurat jesteśmy na etapie tzw. złego policjanta ale w dalszym ciągu jednak policjanta. Pod pozorem ulżenia ludowi tubylczemu przeszła juź taka CETA, dodatkowe szczepienia (bardzo proszę, niech nikt tego nie lekceważy), okupacyjny kontyngent z USA, miliardy bezsensownie przewidziane na zakup broni nie wiadomo do czego potrzebnej, GMO, wsparcie ukropów, pomijam tajemniczą wizytę w Izraelu, skoro taka tajemnicza to jak znam źycie dostaniemy po dupie.
    Lily reaguje emocjonalnie jak to kobieta (z całym szacunkiem) ale pan J.K. jest tak samo niebezpieczny jak kij w zębach psa.

  6. Lily said

    Re5;Jacek2
    „Niebezpieczny”,to malo powiedzane.

  7. Jacek2 said

    Ani więcej ani mniej jak ten kij, prawdziwe zagrożenie to zęby które ten kij trzymają w pysku.

  8. Boydar said

    Kobietom idzie jeszcze wybaczyć, wszak nie do analiz strategicznych Je Pan Bóg stworzył. Pani Lily też niech mi wybaczy 🙂

  9. Moher49 said

    Trochę nie na temat, ale na temat:

    „Za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego Order Orła Białego nadano na rozkaz cesarzowej Katarzyny II wielu Rosjanom, w tym wszystkim jej faworytom z Potiomkinem na czele. Całkowity upadek Orderu dopełnił sie po III rozbiorze Polski, kiedy zaprzestano jego nadawanie.

    Dziś w rękach obecnie nam panującego ten schemat odżył, a jego historia wpisuje się w najgorsze czasy z jego początku istnienia, lub w jeszcze gorsze – carskie lata orderu. Najnowsze nadania Prezydenta RP, który nie licząc się ze szczytnymi ideami, jakie przyświecały ostatniej restytucji orderu z dnia 16 października 1992 roku, sprowadzają go ponownie do roli typowego nadania dworskiego opartego na własnym wyborze, do czego walnie przyczynia się obecna kapituła orderu.

    Tym samym przywołuje się dzisiaj wspomnienie czasów dawnej hańby Rzeczypospolitej gdzie, klientelizm, prywata i zdrada interesu narodowego stała się powszechną norma społeczną.

    P.S. Kiedy władza dzisiejszej POlski leży niemal wyłącznie w rękach ludzi mających tytuły z nauk historycznych, trudno spodziewać się, iż to, o czym napisałem wyżej jest Im obce. Nie da się, zatem wytłumaczyć, iż w swej nieświadomości naśladują Oni to, co wyczyniali królowie Sasi. Według mojej oceny Ich działania, są wręcz małpim naśladownictwem okresu, z którego w polskiej tradycji kulturowej zachowało się przysłowie: Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa – stanowiące synonim najgorszego społecznego zepsucia elit z królem na czele.
    Czy to oznacza, że wróciły stare siedemnasto-wieczne tradycje ?. (salon24)

  10. Mała menda, jak mówi moja babcia.

  11. Jacek2 said

    Dobrze że tu nie ma żadnych Szczuk, Śród i całej reszty wściekłych bab. Za takie słowa to nie wiem czy łamanie kołem byłoby wystarczającą karą 😀.

  12. Alina said

    https://wzzw.wordpress.com/2017/01/07/■■-krzysztof-wyszkowski-tuska-wynalezli-ludzie-z-tajnej-policji-komunistycznej-wlozono-w-niego-mase-pieniedzy/

  13. Bardzo dobry tekst, nasuwa jednak proste pytanie: Skąd i na jakiej jednak drodze mogą się wyłonić te nowe elity. Nie miejmy złudzeń: politycy nie rodzą się na kamieniu. I tu bym widział największy problem, a nie w świadomości społecznej, która jest jaka jest, czyli, czyli bardzo kiepska, zdeformowana, pokręcona itd., ale nie tak tragiczna, jak to ujmuje p. profesor. Nie zgadzam się z Jej tezą o totalnym zniewoleniu (polskiego społeczeństwa” ideą wojny i antyrosyjską propagandą. Może tak i jest w krakowskim światku akademickim, ale nie wśród ludu czy też pospólstwa. Ów lud faktycznie idzie w zdecydowanej większości (ale ni cały) na pasku antyrosyjskiej propagandy, co przy takim jej natężeniu nie jest zresztą wcale rzeczą dziwną. Co wojny, to nie chce jej zgoła nikt, choć równocześnie mało kto zdaje sobie sprawę z wiszącego nad Polską jej widma.
    Ciągłe straszenie rosyjską napaścią od tak długiego czasu spowodowało, że ludzie się z tym po prostu oswoili, temat jakby spowszedniał, a część przestała go w ogóle brać na serio.

  14. Alina said

  15. Boydar said

    Link od Pani Aliny (12)

    „… Już rok temu mówiłem, że nic z tego nie wyjdzie. Przyznaję jednak, że to dość obrzydliwa scena. Te pieniądze, te telefony… Ta skala tandety aż przeraża …”

    Pan Wyszkowski w ogóle nie uwzględnia możliwości, że tak właśnie miało być a pojęcie tandety nie odzwierciedla sensu tego istotnie żenującego przedstawienia. Tandeta z wyglądu ma przekonać kupujących. „To tutaj” miało przekonać samych sprzedawców i ewentualnie kontrolerów „inspekcji pracy”, nawet nie „sanepidu”.

    Pomalowany na czerwono kartofel u Smolenia i Laskowika na zapleczu sklepu nie był tandetą.

  16. Jerzy Habdas-USA said

    Kolejnych rządów,
    najlepsze uzbrojenie.
    Przybrane nazwiska i
    już czwarte,delatorskie pokolenie….J.H.-USA

  17. Alina said

    W tym szaleństwie jest też dobra wiadomość:
    https://wzzw.wordpress.com/2017/01/12/■■-zygmunt-miernik-wyszedl-na-wolnosc/

  18. Alina said

    http://warszawskagazeta.pl/polityka/item/4485-ujawniamy-szef-po-grzegorz-schetyna-mial-bliskie-relacje-z-sowieckimi-oficerami-identyfikowanymi-jako-szpiedzy-ustalila-komisja-weryfikacyjna-wsi

  19. Boydar said

    Po to usiadł, żeby wstać. Ewentualnie, po to go wtedy posadzono, żeby teraz wypuścić. Prawy i Szlachetny Zbigniew nadzieją Polski.

  20. Bo.bola said

    W Polsce wladza autorytarna sprawowana przez osobe nie pelniaca stanowiska prezydenta jest niemal odwieczna tradycja. W II RP pelnil taka role marszalek Pilsudski a po nim, w PRLu, caly szereg I sekretarzy KC PZPR. Nie musi to byc rzecza zla. Wybitne osobowosci nie mieszcza sie bowiem w precyzyjnie okreslonych ramach danego stanowiska.

  21. Jacek2 said

    Re.13
    „Lud” zawsze ma tyle do gadania co przysłowiowy źyd za okupacji. Dopóki nie doczekamy się bogatych, wpływowych Polaków którzy są tępieni już w zarodku to źaden lud nic nie pomoże. Póki co nasi wrogowie dbają o to żeby nawet choć jeden się nie pojawił.

  22. Boydar said

    Wciąż używasz upierdliwy Prusaku nazwiska naszego Świętego. To raz. A dwa, przyjąwszy nawet, że Zuk był squrwysynem wybitnym, co jest nieprawdą, bo najzwyczajniej zwyczajnym, na straży realizacji jego koncepcji rozwalenia resztek Polski stały całe tysiące funkcjonariuszy bardzo skutecznie zorganizowanych. I już ty dobrze wiesz w czym czy raczej w co. Nie wykluczam, że częściowe zastąpienie tych ekskluzywnych „elit” przez czerwoną, żydowską, żądną krwi tłuszczę, było klasycznym wybiciem klina klinem. Perspektywa końca tej drugiej „elity” była dla znających mechanizm trybów historii dość łatwa do przewidzenia, czego o tej pierwszej niestety nie dało się powiedzieć.

  23. RomanK said

    przez prezesa partii posiadającej władzę. Nikt nawet nie zastanawia się głośno, jak to się dzieje, że osoba, która nie ma konstytucyjnej legitymacji, aby być „naczelnikiem” państwa, bez żadnych przeszkód decyduje o losach milionów Polaków…..koniec cytatu.

    Pani Profesor doskonale wie, ze skoro takie sa fakty to- nie konstytucja RP jest zrodlem i nie narod polski daje mandat wladzy! A skoro tak jest to znaczy jedno!
    Rzadzacy mandat wladzy maja z woli rzeczywistego suwerena.
    I pani doskonale wie kto nim jest…wystarczy tylko go nazwac:-))))
    Tak- jak to zrobil Prezydent Elekt:-)))w odniesieniu do USA.
    DO kogo to ciaqgna pielgryzmki po kazdych ” wyborach” z wizytami ad limina w ilosci pelnych parlamentow????

    Pan Prezydent bez zdnego zahamownia nazwal rzeczy po imieniu…w swoim oredziu Noworocznym przy swiecach….

  24. Ad. 18

    Rosja miała problem z bezpieką. Całej nie można było wymienić na nową. Więc teraz jest nowa i część starej. Pytanie jest takie: z którą bezpieką kontakty utrzymywał Schetyna i inni?

  25. Yah said

    „Aby uzdrowić sytuację Polski i odrzucić odwieczną improwizację jako stałą daną naszej mentalności wraz z dziedziczonymi z pokolenia na pokolenie skłonnościami do uzależnień od mocniejszych graczy politycznych wbrew naszym interesom, konieczne jest całkowita transformacja sceny politycznej, nie zaś zmiana opozycji na partię rządzącą i następnie na odwrót.

    Wymiana elit musi się dokonać z założeniem, że całkowicie nowa władza przyjmie za cel swej działalności banalne prawdy o polskiej racji stanu: o pierwszeństwie celów żywotnych dla naszych interesów narodowych, związanych z naszą tożsamością narodową i funkcjonowaniem naszego państwa – interesów nienegocjowalnych z podmiotami zagranicznymi, osiąganych w procesie współdziałania wszystkich konstytucyjnych organów władzy.”

    Trafne Szanowna Pani Profesor i trochę dokładniej :

    „wraz z dziedziczonymi z pokolenia na pokolenie skłonnościami do uzależnień od mocniejszych graczy politycznych wbrew naszym interesom” …. i oczekiwaniem, od kilkuset lat, co o nas powie Zachód, jak Zachód nas oceni, co powiedzą o nas Niemcy, co Austriacy jakby to z punktu widzenia naszego narodowego interesu miało jakiekolwiek znaczenia. Ma to znaczenie ale w maglu, a nie w rzeczywistości politycznej oczywiście przy założeniu ( nierealnym obecnie) suwerenności.

    „o pierwszeństwie celów żywotnych dla naszych interesów narodowych, związanych z naszą tożsamością narodową ” …. tak ale prawdziwą tożsamością, a nie tą kreowaną od 300 lat , której jedynym celem jest ….. zniszczenie Narodu Polskiego.

    „Wymiana elit musi się dokonać z założeniem ….” tak ale zamiast dekomunizacji trzeba by przeprowadzi sięgając 300 lat wstecz de ….. , albo znaleźć jakiś inny system identyfikacji swój-obcy i z całą bezwzględnością go stosować. Innymi słowy tak skonstruować pewne zapisy prawne by eliminowały z życia politycznego i gospodarczego osoby o nieprzepartej skłonności do pewnych działań , typowych dla określonej grupy ludzi w naszym społeczeństwie, którzy działają na szkodę polskiej wspólnoty.

  26. Kazek said

    ad 24 Schetna jesli sie kontaktowal to ze stasi

  27. star1 said

    To prawda, że prezes ma układy, a te dają mu pełną władzę nad swoja trzódka. Np. tuż po wygranych przez PiS wyborach były starania, żeby ministrem Spraw Zagranicznych został prof. Legutko (prezydent o to zabiegał), prezes chciał na tym miejscu Waszczykowskiego. Ministrem został Waszczykowski. Była ponoć jakaś inna kandydatura na szefa MON, prezes chciał Macierewicza. Ministrem jest Macierewicz. Przytaczam tylko te dwa przypadki, które mówią o tym, że każdy kandydat prezesa to niewypał. O Kurskim nie wspomnę. A mimo wszystko każdy z nich razem i z osobna ma się dobrze, czuje się dobrze i jest z siebie zadowolony. A że Polsce to nie służy? No to co ? – zdaje się mówić prezes

  28. uczestnik lat '80 said

    Prof Legutko pomimo zbiegów innych osób ministrem MSZ nie chciał zostać, twierdząc, że ten czas jeszcze nie dla Niego. Na szefa MON w pewnym okresie, dla zmyły, lansowano Gowina bo Macierewicz po stronie lewactwa i lewicy miał całą masę wrogów. Gowin tak się nadawał na ministra tak samo jak psychiatra Klich z PO albo moje kalesony na spodnie wyjściowe. Do tego zaprzeczenie sylwetki która ma dupę na wysokości klatki piersiowej. To już „Qwasimodo” z tyłu lepiej wyglądał. Z tych prawie wszystkich waszych zamieszczanych tutaj wpisów powinna być dumna cała PO wraz z .Nowoczesną, Sorosem oraz Fundacją Batorego, Gazetą Wyborcza wraz z TVN24. Sierakowski wraz ze swoją Krytyką polityczną oraz alimenciarzem Kijowskim też waszymi analizami by się zadowolił. Czytam was i dla posumowania słowami dziadka napiszę, co może przez cenzurę przejdzie: „Wam kury szczać prowadzać a nie politykę robić”. O profesorze Legutce napisałem bo w pobliżu Jego przebywam. A Kaczor? No cóż możecie sobie popluć ile wlezie bo jemu i tak wasze wypowiedzi zwisają kalafiorem. Psy szczekają a karawana jedzie dalej!

    ——
    Uczestniku lat 80-tych, widocznie chodziłeś kury szczać prowadzać, zamiast nauczyć się sztuki rozumienia tekstów w języku polskim.
    Wzrusza mnie obrona syjonisty Kwaczora. Przywódcy karawanu (bo nie karawany).
    Admin

  29. NICK said

    Zważmy!
    Naczelnik.
    To się upowszechnia.

  30. Alina said

    http://naszeblogi.pl/65266-basn-o-tym-jak-ciemny-kaczor-swiatla-opozycje-w-capa-zrobil

  31. Alina said

  32. Marucha said

    Tak przy okazji nota bene apropos – „uczestnik lat ’80” wyleciał z gajówki. Nie tylko za porażającą głupotę i wynikające z niej zniewagi skierowane do gajówkowiczów, ale także za chamski wpis, jaki nie ukazał się na forum.

  33. Lily said

    Re 31;Alina
    Zlotoustna prof.Pawlowicz.
    Uczestniczka obrat knesetu w Krakowie.
    Oddana szefowi do konca.
    Mowa ciala,barwa glosu,reka uniesiona w gore.
    „Drzewo poznaje sie po owocach,czlowieka po
    jego czynach”
    Kochani,sprawdzajmy jak glosuja,a nie to co
    nam wciskaja.
    Zra sie miedzy soba,o sprawowanie wladzy nad
    nami.Wszysy oni,dmuchaja do tej samej tuby,
    (sluza temu samemu Panu).

  34. Marta1973 said

    „…Na pytanie: gdzie są w Polsce komuniści? PiS odpowiada: na emeryturze i uchwala tzw. ustawę deuzbekizacyjną zmniejszającą ich świadczenia emerytalne, a także ich wdowom i dzieciom. Zapowiada ponadto ustami Antoniego Macierewicza – kapłana KOR – pośmiertną degradację generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, poprzez pozbawienie ich stopni generalskich.”

    A jednak zabolało! I to bardziej, niż można by przypuszczać 🙂

  35. 3d said

    Kennan polityk amerykański który stworzył podwaliny doktryny powstrzymywania Sowietów w Europie i Eurazji, co zapoczątkowało ostateczne zwycięstwo nad Związkiem Sowieckim. Był on „twardym realistą amerykańskim, a dla realistów amerykańskich na obszarze pomiędzy Niemcami a Rosją nie ma przestrzeni dla niepodległych państw. W książce Kennana „American diplomacy” jest wręcz użyte sformułowanie, że nieszczęścia XX wieku w Europie były spowodowane tym, że zbyt surowo potraktowano kajzerowskie Niemcy po przegranej przez nie I Wojnie Światowej, a jeszcze gorsze było to, że na gruzach monarchii habsburskiej powstała rzesza tych, cytat, „żałosnych państewek”, które nie są w stanie przetrwać i przeszkadzają w kalkulacjach geopolitycznych. Polacy powinni zawsze o tym pamiętać…

  36. Re: Artykul..
    Dzisiaj na spotkaniu z p. Kukizem powiedzial bardzo, ale to bardzo rzeczowa I logiczna informacje, a mianowicie, „jesli partie glosuja jak chca ich liderzy, to jaki jest sens utrzymymywac z budzetu panstwa tych, ktorzy glosuja jak chce ich lider – prezes??? Wystarczy w sejmie 5 osob I bedzie dokladnie ten sam rezultat…we wszystkich glosowaniach”.

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Podobna sytuacja jest w kazdym przedsiebiorstwie, w kazdej firmie, gdzie zarzadza tylko JEDEN czlowiek,a nie 10 czy 100…Czyli, wniosek jest tak, ze polityke ukierunkowywuje TYLKO jeden czlowiek a nie 460 zasiadajacych I przyciskajacych guziki…

  37. Alina said

    http://fakty.interia.pl/polska/news-prezydent-duda-udaje-sie-do-izraela-i-palestyny,nId,2337676

  38. Re: 37 Alina…
    Osobiscie, juz nie jestem zaskoczony „wyborem” a.dudy (juz po 2 tygodniach swej prezydentury ujawnil preferencje poityczne), wiec nie nalezy sie dziwic. Polecial ze swa zona zydowka do I-sra-hell’a po „dyrektywy” I wparcie para-militarne z mosadowskich formacji do „gaszenia” niezadowolenia ulicznego.
    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  39. Kronikarz said

    Dziwne to, bo Autorka uprawia li tylko polityczną psychologię miast spojrzeć na korzystne dla Polaków dokonania i zamierzenia obecnej ekipy u steru wladzy. Przypomina to pisanie na te tematy Roberta Winnickiego, czyli tylko jak przygotować teren pod przyszłe objęcie sterów władzy i tylko na ten temat. Ha, czemu by nie, tyle tylko, że brak tu i tam realistycznego spojrzenia a sytuację żyjących w Polsce ludzi w określonym geo etc. świecie. Kto inny mógłby zrobić dla Polaków lepiej i wiecej.
    Gajówkowicze, wy też, czy nie widzicie nastawienia Zachodu Europy do Polski, czy można tu i teraz pomijać stosinku Niemców do nas, czy nie widzicie udręczonej polskiej gospodarki, czy jest możliwe inne geostrategiczne ustawienie naszego kraju ot choćby w przyjaznym sojuszu ze wschodnimi Słowianami na już teraz. Co wy wygadujecie… Kaczora można krytykować, no tak, ale czy o skutecznym rzecz sposobie coś wam mowi???
    Ludzie, Dmowski myślał i wypowiadał się kiedy – a kiedy poleciała nam demografia na pysk, od kiedy młodzi Polacy wyjeżdżają gremialnie w świat. Dajcież spokój z czczym gadaniem pod strategicznymi pozorami.

  40. Kronikarz said

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s