Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Solidarność a wspólnota

Posted by Marucha w dniu 2017-01-12 (czwartek)

Łatwiej jest analizować zjawisko tzw. Solidarności teraz, gdy znamy mechanizmy globalizmu. Prawie 40 lat temu nikt nie przypuszczał, że świat podąży akurat w takim kierunku.

Wygląda na to, ze Solidarność została zbudowana paradoksalnie jako przeciwstawność interesu narodowego i interesu wspólnoty. Ale kto czytał wtedy Ferdinanda Tönnies’a? Tym, którzy go znali, mogłoby coś zacząć świtać w głowie.

Przeczytajmy definicje słowa solidarność:

  • poczucie wspólnoty i gotowość niesienia innym pomocy wynikające ze zgodności poglądów i dążeń;
  • prawna  współodpowiedzialność za działania lub ich zaniechanie.

Z definicji wynika, że jest to ewidentnie töniesowski Gesellschaft, skupiający się wokół działań i dążeń i stojący w sprzeczności z typowym dla społeczeństw tradycyjnych (a takim społeczeństwem byli Polacy jeszcze do niedawna) Gemeinschaft.

Gemeinschaft to po prostu wspólnota, a wspólnota nie koncentruje się wokół działań tylko wobec zupełnie innych aspektów, takich jak (za Wikipedią):

  • trwałość – nieprzypadkowość, nie przelotność;
  • duchowość – coś co przekracza sferę interesowności (przeciwnie do stowarzyszenia);
  • ekskluzywność – podział na swoich i obcych (ojkofilia i ksenofobia), gdzie przynależność do wspólnoty jest samoistna (np. przez narodziny) i dożywotnia;
  • tradycja – rozciągłość w czasie: pamięć o zmarłych, troska o żywych, jak i nienarodzonych, dążenie do przetrwania. Intensywność troski o wychowanie jest wyrazem żywotności wspólnoty;
  • bezwarunkowość przynależności – możemy należeć tylko do jednej wspólnoty duchowej danego poziomu. Jeżeli wydaje się, że jesteśmy członkami dwóch lub więcej wspólnot (na przykład mniejszości narodowe), o tym do której należymy dowiadujemy się w przypadku konfliktu (np. wojny).

Czy Solidarność to wspólnota, z jej charakterystycznymi cechami, czy zrzeszenie dążące do określonego celu niekoniecznie zbieżnego z interesami wspólnoty?

Po prawie 40 latach, chyba nikt nie ma wątpliwości, że było to zrzeszenie i to zrzeszenie przeciwstawiające się interesom wspólnoty, a wiec również interesowi narodowemu.

Czy jakiekolwiek działania Solidarności służyły zaspokojeniu potrzeb narodu? Czy wywodzące się z Solidarności partie zadbały o to by państwo i władza zaspokajały potrzeby wszystkich tworzących społeczeństwo? Raczej nie, więcej – próby obrony interesów wspólnoty okrzyknięto awanturnictwem i populizmem.

Gdy popatrzymy na angielskie znaczenie słowa solidarność (a trzeba, bo Solidarność wymyślono za granicą, tak jak powstania):

  • union arising from common responsibilities and interests, as between members of a group or between classes, peoples, etc. to promote solidarity among union members.
  • community of feelings, purposes, responsibilities and interests.

zwraca uwagę, że solidarność to związek zakładany zawsze dla osiągnięcia określonych CELÓW i w INTERESIE członków tego związku, klasy społecznej (mającej wspólne interesy), albo narodów (które chcą osiągnąć jakiś cel).

Nie ma czegoś takiego jako ogólnonarodowa solidarność – jak wmawiano nam w latach 80-tych. Tak więc, albo solidarnie realizujemy interesy jakiejś grupy społecznej kosztem innych , albo tworzymy wspólnotę i dbamy o interes narodowy, który możemy nazwać racją stanu.

W latach 80-tych chyba nikomu nie przyszło do głowy, że walka z „komuną” to walka z państwem polskim, a upadek komuny to początek zaniku polskiego Gemeinschaft, a w konsekwencji upadek Polski jako państwa Polaków.

Po 1989 roku zaczęła powstawać „nowa” Polska – typowy dla epoki globalizmu Gesellschaft, w którym nie związani ze sobą emocjonalnie ludzie ludzie zawierają pisane lub nie pisane umowy, których celem jest INTERES grupy osób, partii politycznej, korporacji realizowany kosztem większości społeczeństwa.

Tyle na temat Solidarność.

Globalizacyjny konflikt Gemeinschaft vs. Gesellschaft odbywa się również na łonie kościoła.

Kościoły tradycyjne  tradycyjni katolicy i prawosławni) to typowy Gemeinschaft, któremu przeciwstawia się Gesellschaft neokościoła skupiającego wszystkie religie wokół celu jakim jest pokój, ekologia i szczęście – tu na Ziemi – teoretycznie dla wszystkich, a praktycznie tylko dla wybranych.

Yah

Komentarzy 86 to “Solidarność a wspólnota”

  1. Greg said

    Panie Yah.
    Został Pan w końcu doceniony.
    Gratuluję.

  2. TomUSAA+ said

    czyli Gierek chciał budować Polskę narodową, dla Polaków, i dlatego mu kręgosłup przetrącili….różne Michniki Kuronie, Geremki, Blumsztajny, plus „rozbójnicza banda polsko-języczna, do dziś na czele

  3. Maciuś said

    Pan Gajowy wrzucał artykuły p.Yaha tu kilka razy, to nie pierwszy raz p.Greg

  4. Joannus said

    ”W latach 80-tych chyba nikomu nie przyszło do głowy, że walka z „komuną” to walka z państwem polskim, …”

    Minęło wiele lat, a są nadal tacy co tego do dziś nie pojmują. Niektórzy wypinają piersi do medali, wyciągają przez sądy łapy po ”należne” im pieniądze od okradanego społeczeństwa , za … walkę z ”komuną”.

  5. Tomek said

    Ja bym tu papizmu nie mieszał. Papizm jest pod kontrolą tych samych sił, które niszczą międzyludzką solidarność, papizm jest ich narzędziem. Pamiętamy Wojtyłę, który jako papież walczył z amerykańską teologią wyzwolenia. Teologia wyzwolenia była chrześcijańską adaptacją walki z kapitalistycznym wyzyskiem. Wojtyła, i Kościół katolicki, stał po przeciwnej stronie, po stronie lichwiarzy i wyzyskiwaczy.

    Jest zdarzenie w Ewangeliach znane w teologii jako „czyszczenie Świątyni”, kiedy to Jezus zupełnie niesprowokowany, zaatakował spokojnie działających „przedsiębiorców”, koncentrując się, według tradycji, na „przedsiębiorcach z sektora finansowego”.

    Teraz Kościół katolicki znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie od tej zajmowanej przez Chrystusa, po stronie lichwiarzy, cinkciarzy i handlarzy.

    Autor ma całkowitą rację mówiąc że żyjemy w czasach rozbijania społecznej solidarności, kompletnej atomizacji jednostki. To efekt inżynierii społecznej, proces trwający dziesięciolecia. 60 lat temu z perspektywy amerykańskiej pisał o tym bardzo mądry socjolog, Charles Wright Mills.

    To absolutnie kapitalna książka. Większość trendów społecznych, w których jesteśmy zanurzeni, bardzo trudno dostrzec z perspektywy zwykłego człowieka.

  6. RomanK said

    Panie Yah….niech sie pan zdecyduje..zajmuje sie pan Solidarnscia jako pojeciem , czy solidarnoscia jako Zwiazkiem Zawodowym, czy solidarnoscia jako pojeciem in specie?
    panie lamanie sie z mozgiem doprowadza pana bowiem po paru zdaniach do zakakujacej konkluzji cyt:

    Nie ma czegoś takiego jako ogólnonarodowa solidarność – jak wmawiano nam w latach 80-tych. Tak więc, albo solidarnie realizujemy interesy jakiejś grupy społecznej kosztem innych , albo tworzymy wspólnotę i dbamy o interes narodowy, który możemy nazwać racją stanu.

    A jaka jest w takim razie??? tzn sa wszystkie ,ale nie narodowa????

    Albo juz panu wychodzi zamierzony kogel mogel..bo widzi pan – racja stanu ..jak sama nazwa wskazuje to racja panstwa..owszem w tym i narodowego, wielonarodowego, czy jakiegokolwiek innego.
    Ponadto gesellschaft w jezyku niemieckim to zaprzeczenie gemainschaft i calkiem inne pojecie niz solidarität….

    Skad panu przyszlo do glowy ze solidarnosc musi cos- kosztem kogos??? Co pana upowaznia do takiego twierdzenia???
    Czy panskim zdaniem nie moze istniec solidarnosc grupowa, ktora nie zeruje na nikim innym????

    Czy pan nie jest w stanie okreslic czym jest solidarnosc..jaka jest rola solidarnosci w procesach organizacji spolecznej, samoorganizacji z niezbednym procesem samoidentyfikacji i identyfikacji grupowej……czy pan poprostu nie widzi potrzeby dzielenia sie tym z innymi???

    Panie Yah to- co pan zaproponowal to belkot… i pomieszanie…z wlaczeniem Gierka i zwiazkow zawodowych…wlasnie to co uprawia cala plejada takich- jak pan propagandystow…z gory zalozonymi celami.
    Wyszedl pan z zupelnie prawidlowej definicji….jak Radio Tirana:-))))

  7. Zdziwiony said

    ks. Józef Tischner
    Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek. ???! – przecież, że nie „bydło”

  8. Siekiera_Motyka said

    „Przeczytajmy definicje słowa solidarność:”

    Definicje nie mają znaczenia dla burzycieli kultur. Proponuje przeczytać,

    https://www.amazon.com/review/R6LIQGKZ3C7RV/ref=cm_cr_dp_title?ie=UTF8&ASIN=184954218X&channel=detail-glance&nodeID=283155&store=books

    Al Kaida = Umiarkowani Rebelianci

  9. Plausi said

    O prostoduszności Polaków

    „Prawie 40 lat temu nikt nie przypuszczał, że świat podąży akurat w takim kierunku. ”

    Niestety ten pogląd wydaje nam się całkiem błędny. Naszym zdaniem strategiczne procesy na świecie, w tym globalizacja, są zaprojektowane z wyprzedzeniem wielu dziesięcioleci, weźmy choćby UE, podany w linku projekt powstał przed ok. 100 laty

    http://balder.org/coudenpo

    postulat afrykanizacji ludności Europy jest realizowany intensywnie dopiero w ostatnich latach, a więc prawie po upływie wieku.

    Przekonanie, że skoro my prostacy czegoś nie przypuszczaliśmy, nie oznacza, że to nie zostało już przed dziesięcioleciami zaprojektowane i wiele, wiele lat później zostało oddane do realizacji.

    Oto przykłady

    http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/135479,eurazyjska-koncepcja-globalizmu-a-iii-rp#comment_1349958

    które może pozwolą komuś łatwiej zinterpretować wydarzenia ostatniego stulecia.

    Przykład z innej dziedziny, koncepcja państwa żydowskiego została opracowana pod koniec XIX. Wieku, zrealizowano ją pięćdziesiąt lat później w 1947. roku.

    Klan Rotszyldów musiał z FED czekać cały wiek na realizację planu protoplasty tego klanu.

    Błądna ocena bierze się z stąd, że my w naszej prostoduszności nie odważamy się przypuszczać, że aż taka podłość może mieć miejsce. A skoro jesteśmy przy naszej codziennej prostoduszności, przechodzącej nierzadko w głupotę, chyba u red. Michalkiewicza spotkałem się z taką uwagą odnośnie obecności sił zbrojnych USA w Polsce, że może mniej ich zadaniem jest ochrona Polski przed jakimś wyimaginowanym uderzeniem wroga, aniżeli nadzór nad ekipą „obdarzoną zewnętrznymi oznakami władzy”, aby tę i naród Polski w razie potrzeby przywołać do porządku, gdyby zaczął zbyt mocno bruździć w planach Waszyngtonu, n.p. w marszu bojowym banderowców na Wschód, a jak im się azymut pomyli, to może i w kierunku zachodnim.

    Cytowany przykład NSZZ najlepiej dowodzi, że na rozsądku ludności nie należy polegać, zadziwiająca jest przy tym jej właściwość łatwego przylegania do pospolitych szubrawców, przy czym przykład NSZZ jest naprawdę nie odosobniony.

  10. NICK said

    Panie Yah.
    Pan się był spodziewał reakcji. (6). Zapewne.
    Nic to.

  11. SAP said

    Zainspirowany pańskim linkiem wygrzebałem z netu takie coś:

    „Dukes zauważył coś, czego nie widzi wielu do dziś: antyrosyjską naturę sowietyzmu. Józef Mackiewicz podkreślał przez całe życie, że sowiety to nie Rosja. Dukes widział w bolszewikach anty-Rosję. Sownarkom nie był wcale rządem robotniczo-chłopskim, ale intelektualno-burżuazyjną kliką. Bolszewicka ideologia odrzucona została z obrzydzeniem nie przez prześladowaną burżuazję, ale przez lud, przez robotników i chłopów, w imię których Lenin z Trockim (rzekomo) przejęli władzę.”
    całość:
    Michał Bąkowski
    Bolo Liquidation Club II
    http://wydawnictwopodziemne.com/2016/05/14/bolo-liquidation-club-ii/

  12. SAP said

    Zainspirowany przez pana Siekierę_Motykę

  13. Siekiera_Motyka said

    Ad. 11 – Pan ują to w Polskim języku bardzo precyzyjnie co ten agent UK z swojej książce z 1922 roku napisał. Rewolucja Rosyjska nie była Rosyjska. By to zrozumieć trzeba głową popracować.

  14. Greg said

    Po co pracować głową, tu jest wszystko na tacy.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zsrr-zydowskim-jarzmem-2017-01

  15. Siekiera_Motyka said

    Ad. 123 – Pod kom. 8 mamy słowa szefa wywiadu Wielkiej Brytanii w ZSSR w erze kiecy nie martwiono się nazwać Żyda Żydem. I tak jest pisane w jego książce z roku 1922 !!!!!!

    Tu mamy Putina (czego Polak nie zrozumie) mówiący to samo,

  16. Siekiera_Motyka said

    .https://www.youtube.com/watch?v=QrwW1Uuw_4A

  17. Tamtaki said

    Pojecie „grupy spoleczne” to marksizm.

  18. Tamtaki said

    cyt z 6: Panie Yah to- co pan zaproponowal to belkot… i pomieszanie…

    Zgoda, takie same wrazenie odnioslem.

  19. Boydar said

    Pan Gajowy do perfekcji opanował sztukę załatwiania spraw delikatnych.

  20. Maćko said

    Przeczytalem i rzeczywiscie traci marksizmem.
    Sporo bledów. Np. solidarnosc, to nie jest zwiazek osób w jaim tam celu. „Solidarność” to zwiazek zawodowy czy gazeta, ale to tylko slowo-nazwa uzyte, gdyz ma pozytywny wydzwiek. Solidarnosc to pojecie jak milosc czy przyjazn.

  21. Yah said

    Przypadkowo, mój komentarz spowodował dyskusję i bardzo dobrze bo miał on ( zresztą spowodował to Pan Roman) sprowokować nas do przemyśleń nad słowem solidarność i jego rzeczywistym, a nie odczuwanym znaczeniem. Właśnie tak wyraz solidarność miał zadziałać na polskie społeczeństwo jak opisał Pan Maćko – „slowo-nazwa użyte, gdyż ma pozytywny wydźwięk. Solidarność to pojecie jak miłość czy przyjaźń.” – i zadziałał, ale niestety to oddziaływanie zostało wykorzystane do osiągnięcia zupełnie innych celów. Celów z solidarnością ( potocznie rozumianą) nie mających nic wspólnego. Bo przecież kapitalizm, wolny rynek i konkurencja, w konsekwencji wygrana „najlepszych szczurów” nie mają żadnego „pozytywnego wydźwięku”, o znaczy maja, ale dla tych , którzy wyścig wygrali, a na pewno nie dla przegranych.

    Panie Maćko traci marksizmem, bo Tonnies był po części pod wpływem filozofii Marksa.

    Ad 6

    Panie Romanie. Nie da się przeanalizować w XXI wieku znaczenia słów solidarność w oderwaniu od NSZZ Solidarność. Wstukuje Pan w jakąkolwiek wyszukiwarkę to słowo i ……. pojawiają się informacje o „polskiej” Solidarności.

    „A jaka jest w takim razie??? tzn są wszystkie ,ale nie narodowa????”

    Tak, tak twierdze, ale to tylko moje zdanie. Nie ma solidarności narodowej jest tylko poczucie więzi krwi, duchowości, religijnej, które implikują działanie dla wspólnego dobra. Słowo solidarność miała zastąpić ( i zastąpiła ) te więzi NISZCZĄC polskie społeczeństwo. Musi Pan przyznać , że społeczeństwo pozbawionej więzi duchowych, religijnych i krwi , a tylko „solidarne’ przestaje być społeczeństwem. Skutki tzw. etosu Solidarności, aż nadto są widoczne w otaczającej nasz rzeczywistości.

    „Czy pańskim zdaniem nie może istnieć solidarność grupowa, która nie żeruje na nikim innym????”

    Obserwacja rzeczywistości utwierdza mnie w przekonaniu, ze niestety nie ma solidarności, która by na kimś nie żerowała. Solidarność bardzo ładnie wpisuje się w koncepcję neokonserwatywnego kapitalizmu. Walka jednostek (wyścig szczurów) – walka grup ludzi skupionych wokół określonego celu, którzy solidarnie do tego celu dążą. I jedno i drugie odbywa się zawsze kosztem innych.

    Moim zdanie specjaliści od PR wymyślili, że potoczne odczuwanie słowa solidarność można wykorzystywać to wywoływanie pozytywnych uczuć w społeczeństwie. Wyraz solidarność wywołuje u człowieka takie uczucia jak spoglądanie na zdjęcie kochającej się rodziny. Niestety rzeczywiste znaczenie tego słowa jest zupełnie inne.

    „Czy pan nie jest w stanie określić czym jest solidarność..jaka jest rola solidarności w procesach organizacji spolecznej, samoorganizacji z niezbędnym procesem samoidentyfikacji i identyfikacji grupowej……czy pan po prostu nie widzi potrzeby dzielenia się tym z innymi???”

    Proszę Pana, to co teraz nas otacza – społeczeństwo liberalne jest konsekwencją właśnie „organizacji społecznej, samoorganizacji z niezbędnym procesem samoidentyfikacji i identyfikacji GRUPOWEJ” i niszczenie wspólnoty ludzi powiązanych, powtórzę raz jeszcze, więzami krwi, religii i historii ( choćby by to była nawet historia wioski na Podkarpaciu).

    Zniszczenie tejże wspólnoty łatwiej przebiegło na Zachodzie – migracje związane z odkryciami geograficznymi, migracje do miast w związku z rozwojem kapitalizmu – trudnij w kraju słowiańskim jakim była Polska. Tu poczucie wspólnoty, co starsi to pamiętają, było ogromne.

    Moim zdaniem słowa solidarność użyto po to by zniszczyć tradycyjne polskie społeczeństwo i zastąpić je społeczeństwem „solidarnym” czyli nijakim, wykorzystując atrapy więzi religijnych ( posoborowie), duchowych ( zakłamana historia świętująca samobójcze narodowe hekatomby) i krwi ( podszywanie się pod Polaków osób, które z narodowością polską nie mają nic wspólnego)

    „Panie Yah to- co pan zaproponował to bełkot… i pomieszanie…z włączeniem Gierka i związków zawodowych…właśnie to co uprawia cala plejada takich- jak pan propagandystów…z góry założonymi celami.”

    🙂 Może wychodzi bełkot i pomieszanie ale moje pisanie to rzeczywiście pomieszanie jakiejś tam wiedzy i odczuciami i przeczuciami, których w żaden sposób nie da się do końca sprawdzić ani udowodnić.

    Skupiam się nie na elementach konstrukcji historii Polski ( „z włączeniem Gierka i związków zawodowych”) tylko nad przyczynami pewnych wydarzeń ( z reguły zewnętrznymi), celami dla których te wydarzenia zostały wywołane i sposobami oddziaływanie na Polaków. Sposobami, które wykorzystują pozytywne w obrębie WSPÓLNOTY cechy, które jednak w liberalno społeczeństwie są wykorzystywane przeciwko nam – od ponad 300 lat – bo pamiętajmy, że fundamenty społeczeństwa liberalnego tkwią w Oświeceniu.

    Panu Romanowi dziękuje, za jak zwykle, skuteczne sprowokowanie mnie do przemyśleń, a Panu Gajowemu za całość 🙂

    Pozdrawiam Państwa

  22. Yah said

    Ad 9

    Panie Nicku spodziewałem się 🙂

  23. Aguirre said

    Pełna zgoda z tekstem.
    ad) Tomek. Bzdury Pan pleciesz całe rzesze tradycjonalistów i cały kościół przedsoborowy był przeciwko tzw. teologii wyzwolenia. Idea Chrystusa z karabinem to idea komunistyczna. Paweł VI i Jan XXIII nie potępili komunizmu na SVII a czego żądali konserwatywni kardynałowie i biskupi. Polit poprawność soboru i umizgi w stronę komunizmu ze strony modernistów, nie dały takiej możliwości. Mylisz Pan aktywizm ideologiczny wykorzystujący religię do własnych celów tj. raju na ziemi (utopia) z prawdziwą katolicką wiarą, która prowadzi do zbawienia po śmierci (realizm). A słuszny sprzeciw wobec lichwiarstwa, podkreślony w ewangelii powinien być kontynuowany w życiu codziennym przez każdego katolika i nie trzeba tu doklejać marksistowski miazmatów rodem z kraju papy Bergoglio.

  24. z sieci said

    http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/5014-rzeczywisty-tworca-solidarnosci

  25. Boydar said

    Jeżeli w gazeciewarszawskiej napisane jest że dzisiaj piątek, należy czym prędzej sięgnąć po kalendarz

    Za chwilę się dowiem, że deszcz wymyślili chytrzy producenci parasoli.

    Panie Kafel, napisz Pan coś z głębszym sensem bo zajmujesz się Pan popierdułkami a mądrołki i dywersanci wdrukowują ludziom do głowy gów.no na masę.

  26. Marucha said

    Artykuł jest nowatorski i stawia odważne hipotezy.
    W ogólności się zgadzam z autorem.
    Kto ma inne zdanie – niech napisze swoją wersję, niech zrobi artykuł polemiczny, zamiast napadać na autora

  27. Yah said

    Ad 25

    Nie Panie Boydar, chytrzy producenci parasoli wymyślili nie deszcz, tylko parasole przeciwsłoneczne i jasną cera jako oznakę urody. Nadeszły inne czasy – chytrzy producenci parasoli przerzucili się na producentów kremów z filtrami promieniowania UV i producentów solariów, zmieniając po drodze kanony piękna i wymyślając zagrożenie dziura ozonową, która owszem jest nad Antarktyda, ale u nas jej Pan nie uświadczy ( zawsze 400 dobsów jak w mordę i jeszcze zachmurzenie).

    Jak pogodzić zagrożenie dla zdrowia spowodowane słonecznym UV, z „brakiem” zagrożenia ze strony UV w solarium ( w każdej kobiecej gazecie pisze się o jednym i o drugim – o pierwszym jako o zagrożeniu, a o drugim jako pozytywnym oddziaływaniu na organizm – bo witamina d , serotonina i takie ta). Okazuje się , że można o ile …… na jednym i na drugim da się zarobić.

    No ale oczywiście chytrym producentom parasolów, którzy zmienili profesje, zależy, żeby o ich tajemnicy nikt nie wiedział i nikt nie pisał bo kremy przestaną schodzić i solaria będą świeciły pustkami.

  28. Boydar said

    Czyli jednak deszcz pozostał odrębnym bytem, samorządnym i niezależnym.

    I to właśnie chciałem napisać Panu Gajowemu.

  29. Marucha said

    Re 28:
    No właśnie.
    Jakoś nigdzie nie widziałem „Marszów Przeciwko Deszczom”, ani „Marszów Poparcia dla Deszczów”.

  30. uczestnik lat '80 said

    z sieci said
    2017-01-13 (piątek) @ 09:11:31
    http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/5014-rzeczywisty-tworca-solidarnosci

    /…/Jerzy Holzer w książce „Solidarność 1980-1981” pisze, że nazwę związku „Solidarność” na zjeździe w Gdańsku zaproponował Karol Modzelewski. 17 września 1980 r. do Gdańska zjechali się przedstawiciele Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich, Międzyzakładowych Komitetów Robotniczych i Międzyzakładowych Komisji Robotniczych z całego kraju. Zapadły tam wówczas decyzje o utworzeniu jednego związku. Przyjęto propozycję Modzelewskiego, aby nosił on nazwę Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” (Jerzy Holzer, „Solidarność 1980-1981”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984)/…/.

    W przytoczonym tekście podano nie prawdę. Przytoczony zjazd nie odbył się 17 września 1980 roku a 7 albo 8 września tj. w drugi poniedziałek września po podpisaniu porozumień w Gdańsku i powołaniu NSZZ. Ponieważ przedstawiciele MKZ zgłaszali zamieszanie jakie towarzyszyło powołaniu tego związku a polegało ono na tym, że komunistyczne związki branżowe w całym kraju zaczęły się tytułować także jako NSZZ na tym zebraniu padła propozycja aby dla rozróżnienia dodać nazwę „Solidarność” i ją prawnie zastrzec. O dodanie tej nazwy optował śp. Władysław Siła-Nowicki. Ze znanych osób na zjeździe tym był także Wałęsa, Andrzej Gwiazda, Mazowiecki, Jurczyk, Bujak i Patryk Kosmowski z Bielska Białej. Jako uczestnik ówczesnego zjazdu nigdy nie widziałem tam Modzelewskiego, a i Kuronia także tam nie było bo w tym środowisku nie był do zaakceptowania. Dodać należy, że słowem solidarność posługiwano się podczas strajku w Stoczni Gdańskiej i nie tylko w 1980 ale także 1979 roku celem cementowania jedności wśród strajkujących: „solidarnie zwyciężymy:, „strajk solidarnościowy”. Wybrałem słowo »solidarność«. Ono najlepiej oddawało to, co wszyscy wówczas czuliśmy. Autorem stylizowanej formy napisu jaki znamy od 1980 roku jest plastyk Jerzy Janiszewski z Gdańska obecnie mieszkający w Hiszpanii. Tragedią obecnych czasów jest to, że historię piszą nam przeróżne Holzer i my ją jako prawdę objawioną po przeróbkach na własny użytek przez różnych cwaniaków powtarzamy.

  31. Yah said

    Ad 28

    Panie Boydar, słowa odrębny, a szczególnie samorządny i niezależny tak jak słowo solidarność służyło tylko i wyłącznie do manipulacji naiwnym narodem. Sam Pan mi kiedyś pisał, że słowa mogą wiele, mogą nawet zabijać. To dlaczego nasi wrogowie nie mogliby wykorzystać, mile łechcących nasz podświadomość słów, do zniszczenia Polski. Dlaczego ? Przecież doskonale Pan wie, że są pozbawieni jakichkolwiek skrupułów.

    Odrębny – od interesów NARODU, samorządny – czyli sam się rządzi niezależnie od NARODU.

    Niestety ale trzeba się przyznać do tego, że daliśmy się nabrać na Solidarność , którą stworzona została przez Brzezińskiego, w ścisłe określonym celu – zniszczenia tradycyjnej Polski i przeciągnięcia Polaków na stronę neokonserwatywnych liberałów.

    To, że po drodze pojawiły się w tym ruchu elementy propolskie, to wypadek przy pracy szybko naprawiony wprowadzeniem stanu wojennego i eliminacja fizyczna lub społeczna tych elementów. Próby powrotu do tych propolskich działań na początku lat 90-tych skończyły się tak, jak Pan doskonale wie.

    Wszystkie realne polityczne decyzje maja swoja moc, kiedy zapadają i są podejmowane tak, że nikt, a szczególnie wrogowie o nich nie wiedzą. Wszelkie próby politycznych zmian przez masowe oddolne ruchy są, moim zdaniem niemożliwe. Oddolne ruchy mogą być bardzo łatwo infiltrowane, a ich działania sabotowane. Powiem więcej, wszystkie oddolne ruchy na całym świecie były inspirowane i finansowane przez wąskie grupy interesów, dla osiągnięcia określonych celów, ale w ten sposób by masy myślały, że to one dążą i osiągają pewien cel.

    masy powinno zastanowić tylko jedno – dlaczego osiągnięty cel NIGDY ostatecznie nie jest dla tych mas dobry, a prawie zawsze powoduje pogorszenie ich sytuacji – vide skutki działanie Solidarności na sytuacje pracowników.

    Czy koniec jelcynowskiej smuty w Rosji był spowodowany jakimś oddolnym, masowym ruchem Rosjan. Gdyby taki powstał bardzo szybko zostałby unieszkodliwiony. Koniec jelcynowskiej smuty został przygotowany przez rosyjskich patriotów tak, aby nikt się tego nawet nie domyślał.

    Wiara że niezależne, samorządne etc. sa w stanie zmienić sytuacje w Polsce to typowa słowiańska naiwność. Zmiany może przynieść tylko zmiana elit, jak pisała Pani Profesor Raźny, ale przeprowadzona w taki sposób, aby o ich istnieniu wrogowie nie widzieli i tak, aby przejęły władzę niedostrzegalnie dla wrogów. Czy to możliwe ? Obawiam się , że nie. Znając dobroduszność Polaków, ich skłonność do paplania i niestety stawianie wyżej prywatnej wygody ponad interes narodowy realizacja tego scenariusza jest na razie przynajmniej niemożliwa. Młode pokolenie powinno jednak uważnie przypatrywać się Rosji i przyglądać działaniom ich polityków – konsekwentnie dbającym i interes narodowy Rosji.

  32. Boydar said

    Ja nie wiem jak było pod spodem, byłem dwudziestoletnim gówniarzem. Ale wiem jaka była atmosfera, odczucia, nastroje i oczekiwania. Nie było w nich ani fałszu ani żadnego sterowania. Nikt nie chciał nikogo zabijać ani na siłę rozliczać. Chciano tylko więcej normalności, nie zdając sobie nawet sprawy gdzie jest jej granica. Te qurwy jedynie się do tego podłączyły a później pocięły i uszyły po swojemu. Ale deszcz pozostał prawdziwym deszczem, zwyczajnie, para wodna się skropliła. Praw fizyki nikomu nie uda się zmienić.

  33. Joe said

    Panie Yah…Jest taka modlitwa „O pogode Ducha” w ktorej sa slowa „Abym odroznial jedno od drugiego” w tlumaczeniu z angielskiego…and wisdom to know the diffrence…Jak to zawsze w tlumaczeniu bywa ze czasami mozna inaczej.
    Ale skoro mam odrozniac ,to zawsze DOBRE od ZLEGO….Moja zasada w ubieglych 40 latach byla taka…Nie bede Solidaryzowal sie z Zydem czy Chazarem…bo wlasciwie o tych w Polsce ciagle chodzilo….Wielu POszlo solidaryzowac sie z nimi,wyliczac mi sie nie chce…ale jednego musze wymienic KK…Czy KK byl mniej humanistyczny,swiadomy odemnie,wyksztalconego technicznie?Tu byl SPISEK Panie Yah.

  34. Sebastian said

    Początkowo związki zawodowe Solidarność miały szczytne cele, działały w interesie mas pracujących, robotników, wysuwając swoje postulaty w kierunku władz oczekując porozumienia, co można z perspektywy czasu ocenić pozytywnie. Dopiero po przeniknięciu do struktur korowców i wyeliminowaniu uczciwych działaczy-liderów z szeregów Solidarności, przejęciu sterów oraz przepoczwarzeniu związków w ruch polityczny zamieniając wcześniejsze działania w walkę o władzę, używając do tego celu niekończących się strajków jako swoistego szantażu na rządzących, wykorzystując atmosferę niechęci do władzy, trudnej przeszłości, ” tęsknoty ” do zachodniego świata, propagandy szczekaczki rwe itp. itd. można działania tzw. II Solidarności ocenić negatywnie i uznać jako faktycznych prowodyrów stanu wojennego.

    Pozdrawiam – Sebastian

  35. Yah said

    Ad 32

    Panie Boyda to był a tylko gra, gra na atmosferze, nastrojach, odczuciach i oczekiwaniach umiejętnie przygotowywana przez Studio 2 Mariusza Waltera, nomen omen twórcy naszego „ulubionego” TVN. Przypadek ?

    Panie Szanowny a ja byłem kilkunastoletnim szczawikiem, ale ….. coś w w tym nie pasowało, nie wieszałem co, ale nie pasowało.

    Przerażenie budzi jedno, pochodzenie prawie wszystkich twórców „wolnej i niepodległej” III RP . Wszyscy z e szlachty, z oficerów, z wywodzącej się ze szlachty inteligencji i co ……. i zniszczyli Polskę. Więc albo to degeneraci, albo łżą na temat swojego pochodzenia, a nikomu nie przychodzi do głowy, żeby to sprawdzić, Zresztą to pewnie i jedno i w połowie drugie ….

  36. Maćko said

    W 21 Pan Yah pisze:
    „“Czy pańskim zdaniem nie może istnieć solidarność grupowa, która nie żeruje na nikim innym????”

    <<<<>>>.”

    Znowu podly i falszywy marksizm. Stosunki ludzkie, wymiany handlowe naturalne zawsze sa oparte na obopólnej korzysci, nigdy na „zerowaniu” jednych na innych. To Marks, oplacany przez bankierów z Wall Street i z The City, wprowadzil na arene swiatowych dyskusji idiotyczne pojecie walki klas, aby zantagonizowac spoleczenstwa i pozwalac przemyslowcom i bankierom „korzystac, gdzie dwuch sie klóci”

    Trzeba, Szanowni, miec zawsze w glowie jesne i obecne, ze:

    dobre realcje miedzy ludzmi sa zawsze oparte na zasadzei win-win.

    Takich musimy szukac, takie faworyzowac, takich wymagac.

  37. Yah said

    Ad 33

    Panie Joe, właśnie o to chodzi, o czym Pan napisał. Czy dwudziestoletniemu, nieświadomemu politycznie studentowi przyszło do głowy, że chodzi nie o solidarność z Narodem tylko o solidarność z obcymi ? Chyba nie, bo przecież większość myślała, że w kraju są sami swoi. Roczniki 50+ wiedziały, milczały i wykazywały dużą rezerwę w stosunku do Solidarności. Wtedy nie wiedziałem dlaczego, a teraz się domyślam. Dlatego spokojne przeczekano 10 lat by ci ludzie odeszli na boczny tor i do życia publicznego weszły niczego nie świadome roczniki sądzące, ze żyją w jednolitym, solidarnym państwie.

    Ostatnie zdanie z Pańskiej wypowiedzi do przyczynek do zupełnie innej, głębokiej analizy sytuacji polskiego kościoła ale ….. musiało być Brat mojej babci, ksiądz, szczerze odradzał pewnej osobie z rodziny, odczuwającej powołanie , wstępowanie do seminarium – było to w połowie lat 50-tych. Czyli już wtedy starsi księża przeczuwali, że dzieje się z kościołem coś złego …..

  38. Maćko said

    27 Yah – pan popelnia, jak mi sie wydaje, blad obwiniania producentów za decyzje konsumentów. Parasole, te od Sol, a nie te od deszczu, zostaly wprowadzone masowo na rynek, bo coraz wiecej osób chcialo odrózniec sie bialym kolorem skóry od ludzi pracujacych na roli czy na zewnatrz. Czyli moda-snobizm wytworzyly zapotrzebowanie które zaspokoili praducenci.

    Nie chce powiedziec, ze producenci nie tworza zapotrzebowania, aby upchnac swoja aktualna lub przyszla produkcje, ale nie wolno zapominac, ze najczesciej jednak decyzje ludzkie-zapotrzebowania generuja decyzje gospodarcze.

    Np. bledem czesto popelnianym przez kiepskich historyków, jest przypisywanie rozwoju duzych miast tylko do faktu ich polozenia na szlakach handlowych. Oczywiste jest dla kazdego, ze nie dlatego Rzym zbudowano, ze do niego wszystkie drogi prowadzily, tylko dlatego wszystkie drogi prowadza do Rzymu, ze Rzym wybudowano.
    Uszanowania

  39. Yah said

    Ad 36

    „dobre realcje miedzy ludzmi sa zawsze oparte na zasadzei win-win. ”

    Tak jest we WSPÓLNOCIE, a nie w społeczeństwie liberalnym. Nie zauważył Pan tego ? Proszę podać przykład zastosowanej z powodzeniem zasady win-win. Udowodnię Panu, ze za każdym razem jest to zasada win – lost, tylko przegrani nie zdają sobie z tego sprawy , bo wygrywający o to zadbał.

    „Stosunki ludzkie, wymiany handlowe naturalne zawsze sa oparte na obopólnej korzysci, nigdy na „zerowaniu” jednych na innych. To Marks, oplacany przez bankierów z Wall Street i z The City, wprowadzil na arene swiatowych dyskusji idiotyczne pojecie walki klas, aby zantagonizowac spoleczenstwa i pozwalac przemyslowcom i bankierom „korzystac, gdzie dwuch sie klóci””

    Panie Maćko „żerowanie” i kapitalizm ( jako akumulacja kapitału czyimś kosztem – bo taka jest idea kapitalizmu) jest o niecałe 400 lat starszy od Marksa i zaczął się od odkryć geograficznych.

    Niestety to nie jest tak jak Pan pisze. Liberalny kapitalizm napotkał na bariery rozwoju w tradycyjnym społeczeństwie i stąd ” Marks, opłacany przez bankierów z Wall Street i z The City” wprowadził pojęcie walki klas, aby to tradycyjne społeczeństwo obalić stworzyć na postrach totalitaryzm komunizmu i faszyzmu, tylko po to by ludzie sami poszli w kierunku totalitarnego liberalnego kapitalizmu, w ktorym przyszło nam żyć

  40. Yah said

    Ad 37

    Panie Maćko i znów stereotyp, że konsument, jest królem rynku, że producent zaspokaja potrzeby konsumenta. Może i był ale dawno temu. Konsument masowy dawał zarabiać, bo się, jak Pan napisał, snobował. Obydwaj pewnie znamy wiele tego typu przykładów. Współczesny konsument masowy jest poddawany obróbce marketingowej i kupuje produkty, bo tak radzą EKSPERCI i do głowy mu nie przychodzi, że ekspert kłamie za pieniądze producenta. Ale odbiegamy od topicu 🙂

    Pozdrawiam

  41. Joe said

    Panie Yah…mlody czlowiek ma prawo POpelniac bledy,bo szuka,uczy sie.Ale ten Ksiadz o ktorym Pan pisze.Mial madrosc i doswiadczenie ktorym sie dzielil.Bo prawdziwy duchowy przywodca dba o DOBRO…A ten co zaslania sie UTYTULOWANIEM i dobra nie widzi jest slepy.Wowczas slepy stara sie POprowadzic kulawego.

  42. Yah said

    Ad 34

    Panie Sebastianie sadzę że było tak.

    1 KOR-owcy wraz ze Zbigniewem wpadają na pomysł stworzenia wolnych związków.

    2. Pocztą pantoflowa rozprzestrzeniane są informacje o niewydolności ustroju i tego, ze mogłoby być w Polsce jak ( w widzianej w Studio 2 Ameryce) gdyby nie kontyngenty do ZSRR.

    3. Rozpoczynają się pierwsze strajki. Z tego co wiem po raz pierwsze wagony do szyn przyspawano w Lublinie i władze nie reagowały zbyt nerwowo, co tylko potwierdza fakt, że strajki części owczesnego establishmentu były na rękę. Kto mógl wtedy wiedzieć, że ich dzieci za 15 lat beda rządzić „wolną” Polską.

    4. Ludzie masowo wstępują do ruchu związkowego licząc na jakieś, bliżej nieokreślone zmiany na lepsze.

    5. Reakcja społeczna przerasta oczekiwania KOR-owcow. W związkach pojawiaja się ludzie, których być tam nie miało.

    6. Nasilają sie strajki, których jedynym celem jest ograniczenie produkcji, spadek dostępności wyrobów konsumpcyjnych i wzrost niezadowolenia społecznego .

    7. Zbliża się zjazd Solidarności, który może być gwoździem do trumny KOR-owców.

    8. Wprowadzony zostaje stan wojenny, którego celem jest eliminacja nie chcianych związkowców i stworzenie mitu „podziemia”.

    9. Wprowadzenie stanu wojennego starsi przyjmują z ulgą jako powrót do spokoju, młodzi ze złością, jak że zamknięto im drogę do wolności.

    10 I jednym i drugim nie przychodzi do głowy, że to element gry, którego celem było odejście z życia publicznego roczników starszych i spowodowanie tęsknoty za dostatnim Zachodem wśród młodszych roczników.

    11. Po drodze , jako element napuszczania na komunę, a właściwie państwo narodowe przydarzyło się morderstwo Księdza Popiełuszki i powodująca niepewność jutra hiperinflacja wywołana regulacjami cen, którym towarzyszyła, wpuszczająca pusty pieniądz w obieg , rewaloryzacja płac. I wszystko firmowane przez profesorów ekonomii – co mnie, dwudziestoletniego szczawia bardzo mocno dziwiło, ale …. byłem glupim szczawiem.

    12. Ogłupiałe od 10 letniej manipulacji społeczeństwo godzi się bez mrugnięcia okiem na terapie szokowa Balcerowicza, na bezrobocie, likwidacje zakładów, wyprzedaż majątku narodowego. Ci co próbują mrugać sa szybko eliminowani.

    13. Sukcesywnie tworzony jest mit Solidarności jako oddolnego ruchy społecznego, który wywalczył „wolność”, a tak prawde mówiac, co powinno wszystkich zastanawiać, nie wywalczył nawet wprowadzeni gdańskich postulatów.

    Jak sie tak człowiek zastanowi, to nawet ten wielki dlugopis Wałęsy byl elementem PR, bo wszyscy taki dlugoisy kupowali gdy jechali nad morze. Wałęsa – jeden z nas, a jednak nie z nas …

  43. Yah said

    Ad 41

    Uszanowanie Panie Joe.

  44. Maćko said

    25…. Boydar said 2017-01-13 (piątek) @ 09:29:57 … Panie Kafel, napisz Pan coś z głębszym sensem bo zajmujesz się Pan popierdułkami a mądrołki i dywersanci wdrukowują ludziom do głowy gów.no na masę….

    Boydar, Pan Roman Kafel prawdopodobnie napisal wiecej tekstów niz pan Boydra przeczytal slów w swoim zyciu. Pan chcesz nadac sie megalomania bardziej niz Nick? Moze sie udac, ale … warto?

    Nie wspomianajac juz o szacunku dla starszych i dla wszystkich osób na szacunek zaslugujacych.
    Dodam jeszcze eminentny brak dobrego wychowania.

  45. Maćko said

    39 Yah – czyze zdaniem tym Pan sie zgadza czy nie?
    „dobre relacje miedzy ludzmi sa zawsze oparte na zasadzei win-win. ”

    Pan zauwazy, ze zdanie zaczyna sie od slowa „dobre”.
    Nie moze Pan opuszczac slowa „dobre” bo to zmienia sens mojej wypowiedzi.
    uklony

  46. Boydar said

    Gówno Pana Mackę obchodzi, co jak mam z Mecenasem.

  47. Maćko said

    Chlopcze, jak piszesz do Pana Romana na priva i Pan Roman mi tego nie komentuje, to racja.

    Ale jak piszes to pan publicznie, to juz mnie obchodzi i mam pelne prawo ( i obowiazek etyczny ) chronic nasza wspólnote i jej czlonków.

    Gdyby, Panie Boydar, jakis wuj nieczysty pana atakowal wulrganie i nieslusznie, to równiez stanalbym w pana obronie.

    Gdyz taka jest solidarnosc Ludzi Dobrej Woli miedzy soba. Nie przeciwko czemus tylko miedzy soba, wspólnie.

    ( pan juz prestanie z ta macka a ja przestane z chlopcami, ok? … milej bedzie )

  48. Maćko said

    40 Yah – bylo o parasolkach, wiec podalem jak bylo. Nie mam wielu apriori w lepetynie zagwozdzoncyh, madrzy ludzie mi je po kolei wybijali.
    Ale jednego nie pozbede sie i nikt go nie nikomu nie wybija: patrzec na to co jest i jak jest naprawde, realnie.

    TO NIE BYL STEREOTYP o potedze „wolnego rynku” tylko obserwacja historyczna o przekonaniach i decyzjach ludzi. Pan zwróci uwage, ze oklaeczanie nóg kobiet z dobrych domów w Chinach bylo wywolane checia odróznienia sie od sluzby i chlopek, które mialy normalnie dostosowane do chodzenia spore stopy. Podobnie nasza moda na biala skóre i niebieska krew. Ludzie podejmuja decyzje wedlug norm, mod, przesadów czy upodoban.

    Tu nawiaze, do tego co juz wiele razy pisalem: Korporatokracja i Banksterzy w duzym % pasozyduja na ludziach. Bez nas wszsytkich nie moga byc tacy potezni, tacy mocni. Co chwile podejmujemy decyzje, których konsekwencje sa odczuwalne dookola nas.
    Zbiór tych decyzji daje odczuwlany wplyw na otoczenie.
    Zbiór wielu osób dzialajacych unisono w danym kierunku stanowi juz niebezpieczna sile i, od pewnej wartosci progowej, wzbudza odpowiedz wroga.

    Przykladów wiele. Np. poniewaz witamina C realnie hamuje rozwój zakazen ( znaczy sie pomaga organizmowi dawac sobei z nimi rade ) to pojawiaja sie juz liczne artykuly pokazujace, ze to nieprawda. Gdybym sam nie obserwowal i nie mial sporej wiedzy w temacie, to moglbym watpic.

  49. Sebastian said

    Dziękuje za rozwinięcie tematu Panie Yah, pozdrawiam

  50. NICK said

    Guwno jesz, guwno wiesz. O mnie. Ka. Mać. Mać. Ka.
    „Pan chcesz nadac sie megalomania bardziej niz Nick? Moze sie udac, ale … warto?”

  51. NICK said

    Ach. Pryszcz ta reszt(k)a.
    Powziąłeś Pan zadanie. Panie Yah.
    Spokojnie, bez emocji.

    Jest Pan silny.

    A odpuścić?

    Zawsze można.
    Pan ma co najmniej dwa wyjścia.
    Niektórzy wiją się.
    Z jedną opcją.

  52. NC said

    Autor niepotzrebnie szfuje niemieckimi określeniami, a przecież są określenia polskie – wspólnota i stowarzyszenie.
    Jako członek Solidarności w 1980 rozumiałem tę nazwę jako cechę okreslającą narodową wspólnote.
    Takie chciejstwo i złudzenia z mojej strony.
    Okazało się, że użyto nas jak pionki w grze.

  53. RomanK said

    Moze prosba nie do wszystkich.
    Okazuje sie, ze mozna ze soba dyskutowac na powazne tematy mimo ze rozni sie diametralnie w pojmowaniu- jak i ocenie tematu.
    I oczywiscienie nie zadwala to ludzi intelektualnie nie przygotopwanych, czy tez raczej zwyklych chamow..ktorzy sami sobie przysrywajac ego:-))) i musza go co raz wyciagac:-))),ale o tym juz byla mowa i raczej moze pominiemy takie wrzutki- bo to do niczego nie prowadzi.

    Panie Yah..ja bardzo panu dziekuje za to, ze pan swiadomie i z rozmyslem dal sie sprowokowac….czego wynikiem jest bardzo ciekawy i prawdziwy poglad- jaki pan przedstawil uczciwie i wyczerpujaco na kilka waznych spraw polskich,zgodnych z obecna rzeczywistoscia.W sensie i spolecznym i politycznym i powiedzialbym ideologicznym.
    Ale po kolei:
    Ma pan racje stukajac w klawiature ma pan polska solidarnosc ….i szybciej „polska”…niz solidarnosc….cos jest na rzeczy..nie wydaje sie panu????
    Czyzby solidrnosc i jej pojecie wymyslili Polacy na strajku w Gdansku??? Co to za grzusciec…. ze gniazda- gdzie to zrobili , ochrzcili i rozslawiali dawno juz nie ma…a to rosnie i istnieje swoim zyciem???:-)))na lamach encyklopedii swiata, dictionaries i podrecznikow???

    Napewno nie – bo slowo znane bylo juz w starozytnosci i poslugiwano sie nim zreszta dosc sprawnie, bylo potrzebne….i zawsze podreczne:-)))

    Pan jednak znalazl definicje pojecia Solidarnosc…i przytoczyl….
    Definicja- czyli dokladne i wierne okreslenie co dane pojecie znaczy- czyli prawde.
    Ale to pana nie zadowolilo…nie podoba sie panu taka prawda.
    cytuje pana: :

    „Tak, tak twierdze, ale to tylko moje zdanie. Nie ma solidarności narodowej jest tylko poczucie więzi krwi, duchowości, religijnej, które implikują działanie dla wspólnego dobra. ”

    Teraz ja mam problem~! Czy pan nie rozumie definicji pojecia solidarnosc ,czy pan celowo demontuje ta definicje..zeby zastapic ja wlasna hipoteza?

    Czyz cyt:
    poczucie wspólnoty i gotowość niesienia innym pomocy wynikające ze zgodności poglądów i dążeń;
    prawna współodpowiedzialność za działania lub ich zaniechanie.
    Czyz ta definicja : prawdziwa…
    Nie miesci w sobie samoidentyfikacji i utozsanienia sie ze wspolnota, rodzinna, ethniczna,. narodowa….a i owszem zawodowa czy inna??? stad rozne solidarnosci zawodowe, religijne…ale przedewszystkim narodowe!
    Nie ma bowiem wspolnoty narodowej bez narodowej soplidarnosci!!!!
    Nie ma i nie moze byc! Bo bez tej narodowej solidarnosci nie ma samoorganizacji , organizacji wokol wspolnoty, odpowiedzialnosci za nia i ochrony jej i oparciu sie na niej, tej pewnosci oparcia sie plecami o plecy braci.Te wiezi zrowno fizyczne materialne i duchowe- jak tradycja , spuscizna i swiadomosc wspolnego losu to quinteseencja Solidarniosci grupowej.Solidarnosci Narodowej. To lepiszcze socjalne grup.

    Ta prawde zastepuje pan hipoteza..co prawda zastrzega pan, ze to tylko panskie zdanie…ale wprowadza pan ( oczywiscie nie pan- pan jest tylko jednym z wielu krzewicieli) w obieg

    HIPOTEZE zamiast PRAWDY zastepujac nia prawde- definicje !

    Prosty wvbieg , trick…soccybernetyczny…propagandowy i stosowany szeroko przez think tanki zmieniajace rzeczywistosc w virtualna rzeczywistosc, fakty w fakty prasowe..etc etc…

    Reszta jest juz tylko konsekwecja….tego zabiegu. Atakuje pan pojecie solidarnosci, tylko po to zeby atakowac zjawisko solidaryzmu..w tym solidaryzmu narodowego! A w szczegulnosci jego przejaw jaki byl odpowiedzia na Komune…obiekt panskiej obrony:-)))
    Masowy polski Ruch-jaki nazwal sie Solidarnosc..byl bowiem tylko odpowiedzia – tylko ruchem samoobrony Polakow- jako narodu na niszczace procesy- jakie zaprowadzala Komuna! I niech pan nie rozsmiesza tych co pamietaja jakie to komuna miala narodowe cele i zwiazki:-))) i jak chronila narod i jego tradycje:-))))
    To wlasnie ten specyficzny charakter tego ruchu , charakter slidarnosciowy powstajacy ad hoc z niczego, z trawy grassroots…samoorganizujacy sie w procesie powstawania….spowodowal, ze uzyto tej wlasciwej nazwy.

    Powoluje sie pan na historie..a pomija pan fakt, ze jak po roku zatluczno Solidarosc, jako Ruch- Zwiazek- Idee….osiem lat nie mogli sobie z tym poradzic i musieli budowac atrape:-)))))) Po co >????? Komu:???? Dlaczego???
    I ta atrape Polsacy natychmiast odrzucili:-0))))

    Jak sie panu wydaje skad ta proporcja 300tys – 11 mlionow Polakow czlonkow???
    Jak sie panu wydaje dlaczego udalo sie wybrac prezydenta w USA spoza Ukladu NWO???? wlanei zadecydowala o tym amerykanska narodowa solidarnosc….i powiem panu wiecej/// Ta doskonale zorganizowana plciowo i bezplciowo machina NWO…boi sie…boi sie reagowaqc bo wie kogo sie boi…..wlasnie..dokladnie tej poteznej zamaskowanej, niewidocznj, ale juz w stanie organizacyjnej gotowosci poteznej amerykanskiej Solidarnosci!
    Bo to jest sila..realna…w kazdym jednym narodzie.
    Bo ta solidarnosc- jako pojecie zorganizowania wspolnoty zawiera w sobie najsilniejsze cnoty organizujace… bo niosace ze soba ogromna sile..sile sprawcza Natury…a sa to Roztropnosc, Sprawiedliwosc, Umiarkowanie i Mestwo…

    Czy to przyszlo samo???? Nie…to przyszo z JPII i jego nauka spoleczna ….on to obudzil w Polakach.
    Dlatego wszystkie Encyklopedie na pierwszych miejscach i haslach wymieniaja te dwa- jakby juz zrosniete POJECIA///Solidarnosc Polska i Polski Papiez…. tylko dwa i tak obydwa polskie….

    i dlatego szczytem „patriotyzmu polskiego”..jest na to nasrac.

  54. NICK said

    No. Romank, Pan. (53).

    OSKARŻAM.

    Za brak języka.
    Polskiego.
    Za brak świadomości solidaruchowej.

  55. Boydar said

    No. Właśnie.

    Może bulwersować wtręt o JP2; nie zapominajmy jednak, że Bóg ma swoje karty, i gra nimi jak Bóg, nie jak człowiek. Co Lolek chciał, czy co mu kazali, to jedno. A to co się stało to drugie.

    No dziękuje, Mecenasie.

  56. Greg said

    Karawana i tak pojedzie dalej !

  57. Boydar said

    Poniższy fragment raportu wspiera tezę Pana Romana co do przyczyn sytuacji w USA. Być może jest w tym racja; Ameryka jest bowiem rajem protestantów którzy faktycznie nie lubią nie dostawać obiecanej coli i hot doga.

    „… bo Brexit i zwycięstwo Donalda Trumpa były właśnie krzykiem wyborców, którzy czują się przegrani w globalnym wyścigu …”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Niepokojace-prognozy-wywiadu-USA-na-najblizsze-5-lat-Musimy-przygotowac-sie-na-mroczna-i-trudna-przyszlosc,wid,18673340,wiadomosc.html

  58. NICK said

    NIE. (57).

    Chodzi o protestantów.

  59. Boydar said

    Nie łapię myśli.

  60. NICK said

    To nic, Lubelaku.
    Zauważam, że poziom WZRASTA. Ładnie Pan, ostatnio, pisze. Dzięki.
    Podobnie Pan Yah i kill-ku innych.

    Pamięta Pan? „Guru”?

    Krzysztofie. Pisz.
    Nyndro, znaczy.

    Poprzeczka podniesiona została.

    Nie wiem.
    Czy dam radę.

  61. Boydar said

    Istotnie wzrasta, Bogu dzięki; i Panu Gajowemu też 🙂

  62. NICK said

    Niech każdy.
    Swymi umiejętnościami.
    Propaguje.
    Gospodarza.
    Nawet Kafla.
    To się zdarza… .

    [P. Roman. Bez obrazy, proszę.]

  63. Boydar said

    Jeszcze nawrócimy Mecenasa na wiarę chrześcijańską, spoko majonez 🙂

  64. NICK said

    Nie… .
    Niestety.
    Podobnie Pana Maćko.
    Niestety.
    Podobnie Pana Krzysztofa.
    I, innych… .

    Ale, skoro poziom JEST wyższy?
    Może… .

    P.S. Byłoby dużo prościej.

  65. Boydar said

    Macka łże jak pies. A Mecenas jest prawdziwy. Nawet jak kit wciska to uczciwie informuje 🙂

  66. NICK said

    Dlatego było:

    „Nawet Kafla.
    To się zdarza… .

    [P. Roman. Bez obrazy, proszę.]”
    Bez obrazy. Podkreślam.

  67. Boydar said

    Ja to sobie myślę, że On ten kontekst dobrze rozumie; to „wysoce inteligentne Bydle” 🙂

  68. NICK said

    Amen.

  69. Yah said

    Ad 53

    Panie Romanie w pana tekście jest poruszonych kilka ciekawych problemów, nad którymi można by długo dyskutować. Nie mniej cały czas odnoszę wrażenie, że nam Polakom są podsuwane pewne rozwiązania, które mamy przyjmować jako nasze, natomiast, gdy coś idzie nie tak jak zaplanował podsuwający – wszystko szybko się kończy. Zaczęło się chyba już w Polsce Szlacheckiej ale …. mogę się mylić.

    Postrzeganie przez Pana ruchu Solidarności ( proszę zwrócić uwagę ruchu a nie NSZZ ) wynika pewnie z tego , że Pan w tym ruchu uczestniczył. ja z racji wieku tylko się przyglądałem i obserwowałem skutki. Może moja cecha charakteru – dystans – spowodowała, że nie podzielałem entuzjazmu rodziny, znajomych i kolegów związanych z tym ogólnonarodowym ruchem. Miałem przeczucie, ze coś w tym wszystkim jest nie tak, że takim działaniem nie wywalczymy ani demokracji, ani wolności a już na pewno dobrobytu. Dlaczego ? Nie wiem – byłem szczylem z przeczuciami.

    „Bo ta solidarnosc- jako pojecie zorganizowania wspolnoty zawiera w sobie najsilniejsze cnoty organizujace… bo niosace ze soba ogromna sile..sile sprawcza Natury…a sa to Roztropnosc, Sprawiedliwosc, Umiarkowanie i Mestwo…”

    Pełna zgoda Panie Romanie tylko to musi być solidarność w PRAWDZIWEJ WSPÓLNOCIE – wtedy zadziała. Ile w tych 11 milionach członków było obcych sabotażystów, ktorzy zapisało sie tylko po to by wiedzieć co się dzieje wśród ludzi? jakie są nastroje? Co ludzie myślą ?
    Pan pewnie lepiej wie, bo znal Pan tych ludzi i wie teraz kim naprawdę byli i jak potoczyły się ich losy. Pan ma wiedze, ja mam przeczucia i wspomnienia i informacje z drugiej ręki.

    „Jak sie panu wydaje dlaczego udalo sie wybrac prezydenta w USA spoza Ukladu NWO???? wlanei zadecydowala o tym amerykanska narodowa solidarnosc….i powiem panu wiecej/// Ta doskonale zorganizowana plciowo i bezplciowo machina NWO…boi sie…boi sie reagowaqc bo wie kogo sie boi…..wlasnie..dokladnie tej poteznej zamaskowanej, niewidocznj, ale juz w stanie organizacyjnej gotowosci poteznej amerykanskiej Solidarnosci!
    Bo to jest sila..realna…w kazdym jednym narodzie.”

    I znów nie podzielam entuzjazmu ( bardzo chciałbym się mylić) – machina NWO ma zbyt wiele do stracenia i zbyt dalekosiężne plany by odpuściła Amerykę. Tzn. może ja wykorzystać w jakimś celu, jakim, nie wiem.

    Czego życzę Amerykanom by ich Solidarność nie skończyła tak jak nasz ruch Solidarności po 1981 i po 1989 roku. Chciałbym się mylić ale obydwie Solidarności przygotowuje ten sam think-tank. Rozbudzić nadzieję, pokazać błękitne niebo przez okienko, a potem dać w mordę i zamknąć w ciemnicy . Chciałbym się mylić.

    „Czy to przyszlo samo???? Nie…to przyszo z JPII i jego nauka spoleczna ….on to obudzil w Polakach.”

    Jak szybko się pojawiło, tak szybko , po 1989 roku, zniknęło. Zamiast solidarności wspólnoty mamy egoizm samotnych kosmopolitycznych konsumentów.

    Panie Romanie Pan inspiruje, ale niestety …. brak czasu …. 🙂

    Pozdrawiam

  70. Yah said

    Ad 48

    „Przykladów wiele. Np. poniewaz witamina C realnie hamuje rozwój zakazen ( znaczy sie pomaga organizmowi dawac sobei z nimi rade ) to pojawiaja sie juz liczne artykuly pokazujace, ze to nieprawda. Gdybym sam nie obserwowal i nie mial sporej wiedzy w temacie, to moglbym watpic.”

    Ma Pan racje, a najlepszy, najtańszy środek dezynfekcyjny – woda utleniona jest ….. przestarzała – tak twierdza baaaardzo mądre naukowce 😉

  71. Yah said

    ad 55

    „Może bulwersować wtręt o JP2; nie zapominajmy jednak, że Bóg ma swoje karty, i gra nimi jak Bóg, nie jak człowiek. Co Lolek chciał, czy co mu kazali, to jedno. A to co się stało to drugie.’

    Panie Boydar, bo tak MIAŁO być . Lolek był tylko po to by sprawdzić kto wierzy Bogu, a kto wierzy w lolkową godność człowieka. No i niech się Pan rozejrzy w co wierzy większość. Chyba nie muszę odpowiadać. Dla Pana Boga najważniejsza jest nasza dusza. Jeśli dla zbawienia potrzebne jest pogorszenie warunków, nazwijmy to materialno-bytowych, to chyba nie ma Pan wątpliwości, że Pan Bóg nie zawaha się przed zabraniem nam premii 😉

  72. NICK said


    Yah’u. Ty się nie bój albo odpuść.
    Każde rozwiązanie zaświadczy.

  73. matirani said

    Ogólnie – ruch oporu solidarny i oddolny jest najwiekszym zagrozeniam dla rzadzacych nami klas psychopatów.

    Psychopaci w rzadach-bankach-korporacjach zeruja tylko na milionach Normalnych Dobrych Ludzi ( NDL ) i bez pasozytowania na nas nie moga istniec.

    Dlatego witalnym interesem dla ludzi przy korycie jest kontrolowanie mas dla wlasnego pozytku.

    Za kazdym razem, w historii Ludzkosci, kiedy NDL brali stery gospodarki w swoje rece doprowadzili do powszechnego dobrobytu i rozkwitu spolecznego.

    Za kazdym razem, kiedy sie to udawalo osiagnac, psychopaci w rzadach atakowali skutecznie te oazy sukcesu Ludzkosci i doprowadzali te miejsca na Ziemi do krzyzysu i tragedii dla NDL.

  74. RomanK said

    Mysli pan- panie Matirani..ze ktos panu uwierzy:-)))))?????

  75. RomanK said

    . http://www.parlamentarny.pl/spoleczenstwo/prezydent-cieszy-mnie-ze-polacy-wspieraja-odrodzenie-kultury-zydowskiej,19817.html

  76. matirani said

    74. Panie Romanie, Pan to wie, ja to wiem, wielu innych tez to wie, trzeba o tym mówic, ze tak moze byc, aby wszyscy tez to wiedzieli.

    Wplywaja na ludzi tylko informacje zwerbalizowane… 😉

  77. ENKI said

    CZYM JEST SOLIDARNOŚĆ
    …A „witanie chlebem i solą” (ros.: „chlebosolstwo”) to także łacińskie słowo?
    Nie, moi drodzy…”Sól” to słowo rosyjskie, i słowo „dar”, także rosyjskie.
    Dlatego jak „witanie chlebem i solą” (ros: chlebosolstwo) jawi się synonimem gościnności,
    Tak też i sol- i- dar-ność – jawi się synonimem wzajemnej pomocy.
    Czy wam się ani razu w życiu nie zdarzyło iść do sąsiada po szczyptę soli?
    Oto i jest SOLIDARNOŚĆ.
    Kiedy odsypujesz sąsiadowi pół szklanki soli, i mówisz: – „oddawać nie trzeba”.
    Sól tylko darują, darują bezpłatnie, i oddawać wziętą w darze sól, później, oznacza głupotę, zła to cecha.
    Za takie zachowanie dawniej można było i w nos oberwać. Sól biorą tylko tylko w darze, i nigdy nie oddają.
    Oto czym jest solidarność.
    //http://kadykchanskiy.livejournal.com/607026.html/ Zapiski Kołymczanina
    Tłumaczenie ENKI.

  78. Wełna said

    Ad. 69.

    „Jak sie panu wydaje dlaczego udalo sie wybrac prezydenta w USA spoza Ukladu NWO???? wlanei zadecydowala o tym amerykanska narodowa solidarnosc….”

    – bzdura, wystraszyli się tego, że jak tak dalej będą działać to Rosja, Chiny, Pakistan, Indie i.in. się zjednoczą przeciwko nim i koniec balu.
    Wystawili jakiegoś Trampka który będzie markował pojednanie, na przeczekanie i za 4 lub 8 lat znów będą robić swoje.

    „Pełna zgoda Panie Romanie tylko to musi być solidarność w PRAWDZIWEJ WSPÓLNOCIE – wtedy zadziała. Ile w tych 11 milionach członków było obcych sabotażystów, ktorzy zapisało sie tylko po to by wiedzieć co się dzieje wśród ludzi?”

    -nieważne ilu, podstawowe znaczenie miało to, że ludzie kompletnie otumanieni przez zachodnią propagandę poszli jak barany, licząc podobnie jak później w ’89 na mannę z nieba. Reszta to farmazony dla naiwnych.

    „Niestety ale trzeba się przyznać do tego, że daliśmy się nabrać na Solidarność , którą stworzona została przez Brzezińskiego, w ścisłe określonym celu..”

    – i to jest clou całej dyskusji Panie Yah (reszta też Pana strony bardzo dobra). Pozdrawiam.

  79. matirani said

    78. Ludzie szli do Solidarnosci wcale nie „otumanieni” tylko podnieceni i motywowani nowym, wspólnym i solidarnym projektem poprawy bytu „naszego i waszego” .

    Solidarnosci nie stworzono zzewnatrz. Solidarnosc wykorzystano i zdeformowano.

  80. piwowar said

    Panie Mati, za tydzień będzie już piętnaście lat jak odeszła od nas pani Ela Gawlas. Kto to była Ela Gawlas, nie trzeba przypominać tym, którzy wiedzą, a ci, którzy nie wiedzą, i tak pewnie w większości nie dbają. Pani Ela spisała swoje Sierpniowe Wspomnienia widziane oczami bezpośredniego uczestnika tamtych czasów. Warto by to wydać, tylko do kogo należą prawa wydawnicze?

    Pani Ela była jednostką co najmniej kontrowersyjną i nie we wszystkim co głosiła trzeba było się z nią bezkrytycznie zgadzać, ale po pierwsze, była osobą dobrą, prawą i wrażliwą aż do naiwności. Po drugie, Sierpniowe Wspomnienia to bezcenny dokument. Nie wolno o niej zapomnieć.

    marucha.wordpress.com/2012/01/25/odeszla-elzbieta-gawlas/

  81. Maciuś said

    A można nawet za nią {NSZZ ‚Solidarność’} było siedzieć p.Matirani, dostać wpie….rdol, być torturowanym i g…o z tego mieć, nawet nie będąc jej członkiem {„Solidarność” – ruch związkowy, ponoć 10-cio milionowy?}.

  82. matirani said

    81. Macius – ten wpis to o czym? Co pan chce przekazac?

    80. Piwowarze – pamietam Pania Ele, z ciemnogrodu, bodajze, wspaniala postac. Powinienem wrócic do jej wspomnien, tylko ten czas.. Czytam Ojca Krapca, z polecenia preryjnego ( Mieczysław Albert Krąpiec
    Ludzki wymiar kultury chrześcijańskiej – wspólnego
    dziedzictwa narodów Europy ) i nie jest to prosta lektura,

    Zamiast odsylac mnie do wspomnienc, napisz moze co w nich widzisz istotnego i nam przydatnego, ok?

  83. Boydar said

    Sami Macka widzicie (79), że sporadyczne nawet przeglądanie Gajówki więcej daje niż całe studia żydopedyczne.

  84. matirani said

    83. Chlopcze – Masz obsesje na moim punkcie? Idee fix? Nic lepszego do zrobienia czy napisania?
    A nie lepiej cos interesujacego w temacie napisac?

    Przy okazji:
    Urban Dictionnary: boydar
    a radar that girls and homosexual guys have that goes off when ever they sence a hot guy is near by
    Girl 1: WOOO WOOO BOYDAR!!!! i smell a hottie on a skateboard!!!
    Girl 2: Oooo good catch, hes a deffinant SWING!!
    ***
    I do posluchania: https://soundcloud.com/boydar-thehairy

  85. Boydar said

    Nie na punkcie Waszym, Macka, nie na Waszym; mam obsesje na punkcie tolerowania idiotów w przestrzeni publicznej. Dzieci patrzą i potem myślą że to normalne.

  86. NICK said

    „Solidarnosci nie stworzono zzewnatrz. Solidarnosc wykorzystano i zdeformowano.”(79).
    „Wplywaja na ludzi tylko informacje zwerbalizowane… 😉”. (76).

    A Pan to serio???
    Maćko, Panie….. .

Sorry, the comment form is closed at this time.