Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pieniacze z Huty

Posted by Marucha w dniu 2017-01-13 (piątek)

Wystarczy zestawić dwa fakty – Ukraińcy wysadzili pomnik zamordowanych w Hucie Pieniackiej, a ABW wciąż przesłuchuje… uczestników polskiego wyjazdu sprzed dwóch lat, którzy (mimo poważnych utrudnień ze strony ukraińskiej) składali kwiaty pod tym zdewastowanym obecnie monumentem.

Śledczy dociekają, czemu właściwie Polacy chcieli uczcić swoich rodaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów – na ściganie współczesnych następców i naśladowców morderców z Huty nie starcza im więc czasu. Trudno o lepsze podsumowanie obecnych relacji III RP – Ukraina.

Upodlenie bez zdziwienia

ABW i inne organy państwowe mogą jednak swobodnie uważać Kresowian za większe zagrożenie, niż banderowców – w III RP panuje bowiem wciąż klimat politycznego przyzwolenia dla takich praktyk. Zamach w Hucie Pieniackiej nie tylko tego nastawienia establishmentu oraz mediów głównonurtowych nie zmienił – ale wręcz umocnił i uwypuklił.

Media w Polsce nawet przez minutę nie założyły, że za zamachem w Hucie Pieniackiej stoją Ukraińcy. „Eksperci” pokroju drów Łukasza Adamskiego, Adama Lelonka i innych – od razu rzucili się pocieszać ukraińską opinię publiczną w trosce, by nie zrobiło jej się przykro, że ktoś mógłby mieć w Polsce za złe wysadzenie pomnika. Poziom upodlenia „level hard” – ale jednocześnie zero zdziwień.

Kiedy w sprawie dużo mniejszego przecież formatu, ujawniliśmy i zażądaliśmy ścigania młodego Ukraińca, który czynnie znieważał pomnik w obozie na Majdanku – szczególnie zwracała uwagę niechęć, wręcz wrogość mediów z Polski. Pamiętam zaciśnięte z nienawiści ząbki prezentereczki lokalnego oddziału telewizji publicznej, która cedząc „ja znam pana poglądy!”, rozmowę usiłowała prowadzić na jedno kopyto:
– Więc jeśli rzeczywiście ON to zrobił…
– Ale przecież się przyznał.
– Więc jeśli to naprawdę ON się przyznał… to i tak wygląda to na PROWOKACJĘ!

I nie mówimy bynajmniej o „agentach OUN”, krypto-Ukraińcach z nazwiskami zmienionymi po Operacji „Wisła” by tym łatwiej wstąpić do Partii czy bezpieki, a potem działać w UD/UW itp. Nie – tak ogromny jest poziom głupoty wyhodowany w pewnej części klasy politycznej i medialnej III RP. Ci ludzie nawet z banderowską siekierą w głowie będą krzyczeć, że nawet jeśli naprawdę ktoś im obciął łby – to na pewno sprawka Putina!

Jakkolwiek by to się nie wydawało absurdalne, naprawdę istnieją ludzie, którzy szczerze wierzą w NKWD-zistów poprzebieranych w „upowskie mundury” by następnie mordować polskie wsie na Wołyniu – tym łatwiej więc takim wmówić sobie, że nawet jeśli na współczesnej Ukrainie działając jakieś „marginalne ugrupowania banderowskie” Ukrainie – to tą one „tylko V kolumna Putina”!

Zaprawdę, a przecież w takim razie najstraszniejszym dowodem sprawności i perfidii „ruskich prowokatorów” nie jest nawet to, że łażą gdzie popadnie i wysadzają pomniki – tylko że w ciągu ostatnich lat POSTAWILI na Ukrainie tyle pomników Bandery, Szuchewycza i innych, wprowadzili banderyzm do podręczników szkolnych, przepchnęli przez Radę Najwyższą prawną ochronę imienia i tradycji UPA oraz uhonorowanie (także finansowe) członków jej band. Tak, ten Putin to normalnie nie ma ani wstydu, ani umiaru!

Niektórzy Ukraińcy SĄ „aż tacy głupi’!

Pomijając już zaślepione ideologicznie młoty – to resztą kierują zwykłe tępota i naiwność, na zasadzie: PRZECIEŻ UKRAIŃCY NIE BYLIBY TACY GŁUPI…

Jasne, Hitler nie byłby przecież taki głupi, żeby zaczynać wojnę, banderowcy nie byliby tacy głupi, że mordować polskie wsie… Żyjemy w świecie pełnym mądrych, dobrych ludzi i skaczących radośnie puchatych króliczków i nikt nie jest ani zły, ani głupi, ani nie ma morderczych skłonności – no może poza „Ruskimi” i niekonstruktywną częścią islamistów.

Z argumentów banderofili podoba mi się też ten, że: „żaden Ukrainiec nie poszedłby wysadzić pomnika w drugi dzień świąt!”. Przepraszam, to w takim razie jaki jest zwyczajowy dzień wysadzania pomników na Ukrainie?

Naprawdę, to już ostatni moment by spojrzeć prawdzie w oczy – to co wydarzyło się w Hucie Pieniackiej, to po prosta konsekwencja dokonywanych, ale nie przez Moskwę, lecz przez Kijów: najpierw rehabilitacji, a potem afirmacji i wreszcie apologizacji CAŁOKSZTAŁTU zbrodniczej działalności i ideologii Bandery, Szuchewycza, Melnyka, Konowalca, Doncowa, Rebeta, Stećki, Kłaczkiwskiego i wszystkich pozostałych.

Banderyzacja Ukrainy jest faktem, po rzezi odeskiej, po wojnie domowej, po akcjach przeciw mniejszościom narodowym, językowym i religijnym, po marszach banderowskich na ulicach większości głównych miast – nie możemy mieć żadnych złudzeń w tym zakresie.

Jak słusznie napisano w oświadczeniu Powiernictwa Kresowego:

„Zniszczenie polskiego pomnika w Hucie Pieniackiej jest prostą konsekwencją procesów, które obserwujemy na Ukrainie już od kilku lat. Szowinizm, uznanie za bohaterów narodowych zbrodniarzy, narastająca agresja wobec mniejszości narodowych – wszystko to są fakty, dotąd ignorowane lub bagatelizowane przez stronę rządową III RP.

Również i obecnie mamy do czynienia z dokonywanym na wyrywki rozgrzeszaniem i osłanianiem ukraińskiego nacjonalizmu przez usłużnych użytecznych idiotów po polskiej (?) stronie oficjalnej i medialnej. Niestety, wszyscy, którzy już ogłosili, że wiedzą kto dokonał zamachu i że z pewnością nie byli to ci którzy się pod nim podpisali – w ten sposób chcą uzasadnić także własną ślepotę i ignorowanie ukraińskiego zagrożenia dla Polski.

Polacy, obudźmy się, to ostatni dzwonek! Co będzie po Hucie Pieniackiej – spalenie istniejącej jeszcze polskiej wsi na Żytomierszczyźnie? Bomba w polskiej szkole? Marsz na Przemyśl?
Zatrzymajmy ukraiński nacjonalizm póki mamy na to szansę!”.

A jeśli Ukrainy już nie ma…

Niestety, jak widać po reakcjach po oficjalnej stronie III RP – zagrożenie będzie nadal ignorowane, a zatem może być tylko większe. Wskazują zresztą na to równolegle działania ukraińskie. Otóż zdaniem ich mediów i polityków polski pomnik w Hucie Pieniackiej… w ogóle nie został wysadzony. Aż dziw, że nikt dotąd poszedł w Kijowie i Lwowie krok dalej i nie oświadczył, że monument nadal stoi tam gdzie stał, a wrażenie jego zniszczenia i dewastacji – to tylko efekt zbiorowej halucynacji wywołanej przez rosyjskich hipnotyzerów?

Z kolei osławiony szef ukraińskiego IPN, Włodzimierz Wiatrowicz (znany z pełnej rehabilitacji UPA i innych ukraińskich nazistów), niby wyraził zdawkowe ubolewania nad „zdarzeniem w Hucie Pieniackiej” – ale też od razu osłonił jego sprawców wypominaniem Polsce demontaży nielegalnych pomników ku czci UPA. Czyli na samej Ukrainie niby też opowiada się o „śladzie rosyjskim” – ale i mruga się do własnych środowisk szowinistycznych, wspólnie z nimi intonując złośliwy chicho „a dobrze wam tak, Lachy!”.

Narracja ukraińska (i filo-ukraińska w Polsce) w sprawie zamachu Huty jest zresztą niespójna nie tylko w tych wymienionych punktach. Oto bowiem w dotychczasowych wypowiedziach obecnych pieniaczy z Huty, stawiających nad zniszczeniem pomnika zasłonę dymną – Ukraina jest normalnym, silnym i sprawnym państwem. Jej siły zbrojne w każdej chwili gotowe są zgnieść separatystów i odeprzeć każdą agresję. Równie sprawne są też policja i bezpieka. Życie polityczne jest demokratyczne i praworządne, nie grozi rozpad, a spory ideowe nie naruszają ogólnie przyjętych standardów.

Aha, tylko kiedy wyleci w powietrze polski pomnik – okazuje się nagle, że rosyjskie grupy dywersyjne hulają sobie przy samej polskiej granicy, ekstremiści szaleją, ukraińska bezpieka jest bezradna, a państwo nic nie może na to poradzić.

Co ciekawe jednak – przecież ten scenariusz, nawet gdyby odpowiadał prawdzie – i tak oznaczałby wyrok tak dla resztek państwowości ukraińskiej, jak i dla jej pechowych sąsiadów. Jeśli bowiem Ukrainy realnie nie ma, jeśli nie umie bronić się tysiąc kilometrów od linii frontu, jeśli nie umie zabezpieczyć jednego tylko pomnika i dbać o strategiczne ponoć (obustronnie…) partnerstwo z Polską – to tym bardziej jest w Europie w ogóle, a dla Polaków w szczególności, bytem zbędnym, a nawet potencjalnie szkodliwym.

Bądźmy więc trzeźwi, obiektywni, konsekwentni i po prostu racjonalni w ocenie sytuacji. To, co wydarzyło się w Hucie Pieniackiej – oby było ostatnim już dowodem nie odparcia, że czas Ukrainy minął bezpowrotnie, a by scenariusz ten skierować do ostatecznej realizacji wystarczyłaby tylko zdecydowana reakcja wszystkich świadomych, rozsądnych – i myślących w polskich kategoriach narodowych Polaków. Na pohybel banderlandowi!

Konrad Rękas
Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej. Publicysta portalu Konserwatyzm.pl, doradca rolniczych związków zawodowych – ZZR „Ojczyzna” i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.

http://prawica.net

Odpowiedzi: 17 to “Pieniacze z Huty”

  1. Gark said

    „……..wystarczyłaby tylko zdecydowana reakcja wszystkich świadomych, rozsądnych – i myślących w polskich kategoriach narodowych Polaków.”

    Swiadomych, rozsądnych i myślących niestety brak.

  2. Piskorz said

    Przy tym temacie warto wspomnieć słowa przedstawiciela hitlerowskiego MSZ, który jesienią 1941 napisał, że nie zauważył jakichkolwiek chęci dążenia do niezawisłego państwa ukraińskiego /na terenie na którym przebywał/….z wyjątkiem LWOWA .!! PS Z ksiązki Goguna „Partyzanci Stalina na Ukrainie”..

  3. snag said

    Wyglada na false flag i pretekst do oziebienia stosunkow z Ukraina z racji wyboru Trump’a i jego pogladu na stosunki z Rosja ,…

    Ruiny pomnika to „false flag”?
    I w ogóle co tu oziębiać?
    Admin

  4. snag said

    Admin ,…

    Pretekst !!! ,…

    Na wszelki wypadek wobec perspektywy ocieplenia stosunkow mocarstw … zeby rzucic Ukrow pod nadjezdzajacy autobus i ‚zabrac’ sie z reszta, zamiast skonczyc pod nim ,…

    Jak się zastanowię, to może to niewykluczone.
    Ale polskojęzyczne władze nie dają się nabrać. Dochowują wierności Ukrainie co by się nie działo. Nawet oderżniętymi piłą od tułowia łbami będą wciąż krzyczeć, że to ruskie.
    Admin

  5. Józef Piotr said

    Być może tych rzeczy z HISTRORII nie poznaliście :

    Mało lub w ogóle nieznana HISTORIA
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rola-zydow-rewolucji-bolszewickiej-we-wczesnych-latach-sowieckiego-rezimu-2017-01
    Lub to samo:
    https://radtrap.wordpress.com/2011/10/31/rola-zydow-w-rewolucji-bolszewickiej-i-we-wczesnych-latach-sowieckiego-rezimu/
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/nieznane-kulisy-wielkiej-rewolucji-pazdziernikowej-2017-01
    lub to samo :
    http://gazetabaltycka.pl/promowane/nieznane-kulisy-wielkiej-rewolucji-pazdziernikowej
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zsrr-zydowskim-jarzmem-2017-01
    lub to samo:
    http://www.zarubezhom.com/podigom.htm
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wielka-katastrofa-planowana-2017-oficjalny-program-zniszczenia-niemiec-plany-o-trzeciej-wojnie-swiatowej-2016-11
    Lub to samo:
    http://3rm.info/main/65021-oficialnaya-programma-unichtozheniya-germanii-i-plany-o-3-mirovoy-voyne.html

  6. andrzej said

    wypierdalac skurwysyny tak bedzie wkrotce .

  7. Racjonalista said

    Banderowcy to „ukraińscy nacjonaliści”, a KOD to „polscy nacjonaliści”. Obie organizacje utworzone zostały przez tą samą siłę i obie są utrzymywane z tego samego źródła i obie mają podobny cel. Banderowcy mają zezwierzęcać Ukraińców, a KODowcy Polaków.

  8. Boydar said

    Nic mi nie wskazuje, aby Pan Racjonalista miał rację.

    Liczebność kodorastów w Polsce to pi razy oko sześć tysięcy; Polska ma w przybliżeniu trzydzieści osiem milionów. I to jest ich śmietanka.

    Banderowców na Ukrainie mamy niestety około dwóch milionów. Gotowych iść i rżnąć wszystko co się rusza a co zostanie wskazane przez ich szamanów. Ichnich szbesgojów, nie do końca zdecydowanych po której być stronie jest pięć razy tyle, co również ma wpływ na sytuację ogólną.

    Populacje zamieszkujące są porównywalne. Więc to nie może być prawda co Pan pisze.

    KOD to atrapa przyjmująca na siebie z jednej strony odpowiedzialność za klęskę wobec dołów, z drugiej zaś rzekomo udowadniająca tym dołom, że „robim co możem alem siem nie da”. Też chcą jeszcze chwilę pożyć.

    Inaczej mówiąc, u nas zostało pozamiatać a u Poroszenki miotła dopiero jeszcze rośnie, trudno zgadnąć czy nie na wierzbie.

    Napisałem, że „zostało pozamiatać”. To nie znaczy że jest czy będzie cacy. Po prostu obserwujemy, jak ekipa o pewnym profilu właśnie spływa z bulgotem do kanalizacji. Niestety, w dalszej kolejności mamy do czynienia z wersją bardziej wyrafinowaną i wspieraną przez ducha czasów. Znowu przyjdzie poczekać.

  9. Maciuś said

    Nie zgodzę się z wami Boydar, że Polaków jest 38 milionów {nawet to „pińcet +” w założeniu „rozpłodzenia Polaków”, nie daje oczekiwanych „wyników”, tegoż „pogłowia”}. Na papierze i w żydopedii tak, w realu na pewno nie. Tak samo jak KODu ze sześć tys. jest. Na demonstracjach w Warszawie żydowska telewizja pokazywała ich z 10 x więcej, co najmniej tyle. Nie rozumiem także waszej waszmości z tym poczekaniem? Na co? Na kogo? na zbawienie? Na Majdan bis polski?

  10. Boydar said

    Ja nie napisałem, że Polaków jest trzydzieści osiem milionów, napisałem o liczbie ludności między Odrą a Bugiem. Co do kodorastów to nikt nie wie dokładnie ilu i jakich; nawet faktur dla Kijowskiego nie da się policzyć. A różne demonstracje przyciągają różne muchy.

    Co do czekania, no cóż, głową muru nie przebije i pod wiatr nie nasika. Na razie obserwujemy bój pomiędzy spadkobiercami. Niektórzy przywdziali nawet kontusze na tą okazję i przy tekturowych karabelach takie frędzle noszą. To nic, że z chińskiego poliestru; niektórym się podoba.

  11. Racjonalista said

    @8
    Nie oto mi chodziło, ale o cele i zadania. A tak naprawdę banderowców jest jakieś kilkanaście tysięcy – reszta z tych dwóch milionów to Ukraińcy, którzy dali się złapać na nazwę „ukraińskich nacjonalistów”, czyli ludzi rzekomo kochających lud Ukrainy. Jedni z nich dali się już zezwierzęcić i pragną krwi rozlewu, a drudzy, czekający w kolejce do zezwierzęcenia jeszcze szczerze wierzą w bajki, że banderowcy walczyli o wolność Ukrainy i nic nie mają wspólnego w wołyńską rzezią. Gdyby nie miano „ukraińskich nacjonalistów” banderowcom szło by dużo trudniej, mniej więcej tak jak KODwocom w Polsce, bo tych nikt w mediach nie nazwie polskimi nacjonalistami, bo by go wyśmiano. A przecież gdyby Polacy szczerze wierzyli, że KOD to polscy nacjonaliści, o ileż łatwiej KODowcom byłoby degenerować Polaków. Banderowcom jest łatwiej, bo cały świat z przekonaniem zwie ich nacjonalistami ukraińskimi. A przecież banderowcy tak kochają Ukrainę i Ukraińców jak KODowcy Polskę i Polaków. Widać to chyba po efektach działań.

  12. Maciuś said

    Dziękuję Panie Boydarze za wyczerpującą odpowiedź.

  13. Boydar said

    Wyczerpująca to ona nie była, Panie Maciusiu; takie sobie raczej odwzorowanie niektórych myśli. Ale rozmawiać faktycznie warto.

  14. Maciuś said

    No bo niby tu u nas jest: 4,5 – 6,0 MLN ŻYDÓW!, od 2,0 – nawet do 5,0!! mln!!! Jest Ukraińców, ileś %- Cyganów, Białorusinów, Rosjan, Żydo szkopów, i naszych na banicji zarobkowej i nie tylko {kolejne: 3,0 mln!} w United Kingdom, Germanii i całej juni jewropejskiej. To pytanie retoryczne nasuwa się samo Panie Boydarze, ile Polaków i ich polskości w państwie polskim, kraju???

  15. Boydar said

    Tyle co Klub Rzymski wskazał; 10-15 milionów. Już tam une wiedzą ile nas jest, bardzo dobrze wiedzą; i wszystkie kwity mają.

  16. Maciuś said

    Moje „szacunki” wskazują 12 „melonów”, czyli mieszczą się we widełkach Klubu Rzymskiego, który Pan Boydar wskazał 😉

  17. Joe said

    re 3…Panu Snag…udzielilo sie „globalne oziebienie” na fotografii…..Rzeczywiscie zima na calego!

Sorry, the comment form is closed at this time.