Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Agresja słowna w związkach

Posted by Marucha w dniu 2017-01-14 (sobota)

Artykuł opisuje wyłącznie agresję mężczyzn względem kobiet. Nie wiem, w jakim świecie żyje autorka, ale z moich osobistych obserwacji wynika, że o wiele częściej uprawiają ją kobiety względem mężczyzn, potrafiąc doprowadzić do szewskiej pasji najspokojniejszego samca, same zachowując się jak niewiniątka. Przykładów nie będę podawał, bo każdy zna ich wystarczająco wiele – ale szczególnie podłym jest odgrywanie się na mężczyźnie poprzez dzieci.
W ogóle artykuł należy traktować podejrzliwie jako emanację feminizmu.
Admin

To słowa wymierzone w osobowość i umiejętności kobiety. Agresja słowna może być jawna i wtedy jest łatwiejsza do zdiagnozowania, a może być ukryta. Wtedy pod pretekstem dbałości zaplata wokół partnerki nici kontroli. Efekt? Po jakimś czasie kobieta boi się sama decydować.

Patricia Evans od lat zajmuje się tym zjawiskiem. Jej książka „Toksyczne słowa” pomogła wielu ofiarom rozpoznać i zrozumieć swoją sytuację oraz pokazała jak powszechny jest to problem. Zobacz na ile ciebie ten temat dotyczy.

Pewna badaczka przeprowadziła następujący eksperyment. Umieściła żabę nr 1 w pojemniku z gorącą wodą. Żaba natychmiast wyskoczyła. Następnie umieściła żabę nr 2 w pojemniku z chłodną wodą. Żaba nie wyskoczyła. Stopniowo badaczka podnosiła temperaturę wody. Żaba przyzwyczajała się do rosnącej temperatury, aż w końcu się ugotowała.

Podobnie większość kobiet przyzwyczaja się do słownej agresji. Aż w końcu ich duch umiera.

Agresja to uwłaczające słowa, które poniżają i umniejszają wartość partnerki w taki sposób, że jej samoocena systematycznie obniża się. Kobieta traci pewność siebie. Stara się zmienić swoje zachowanie, aby nie dopuścić do tego, by partner ponownie ją zranił. Agresja słowna jest manipulacją, która zmierza do sprawowania kontroli nad drugim człowiekiem. Opiera się często na sprzecznych komunikatach.

Najpierw na mnie wrzeszczy, a potem mówi, że nikt mnie nie kocha tak jak on.
Mówi, że jest wyluzowany i ma do wszystkiego dystans, a codziennie złości się i irytuje.
Mówi, że mnie wspiera, ale tak naprawdę czuję się samotna i pozbawiona wsparcia.
Twierdzi, że jest tolerancyjny, ale mnie ciągle krytykuje. Nie liczy się z moimi opiniami i odczuciami.

POZNAJ RODZAJE SŁOWNEJ AGRESJI:

Kwestionowanie słów, podważanie opinii, negacja

Za każdym razem, gdy wyrażam swoją opinię, Robert ma odmienne zdanie. Odnoszę wrażenie, że nie mogę powiedzieć słowa, żeby nie zostać upokorzoną. Ciągle podważa to, co mówię, udowadnia mi, że nie mam racji. Czuję się przy nim jak głupi dzieciak, a nie jak kobieta z wyższym wykształceniem, szanowana w pracy, mądra

Kiedy kobieta wyraża odmienną opinię, partner ma poczucie utraty kontroli nad nią. Będzie wówczas kwestionował cokolwiek ona powie, bez względu na to, jaki jest jego rzeczywisty pogląd na sprawę. Neguje jej myśli, poglądy a nawet uczucia. W efekcie kobieta zaczyna wątpić w siebie, swoją wiedzę, czuje pomieszanie emocjonalne.

[Dokładnie to samo uprawiają kobiety. – admin]

Lekceważenie

Mężczyzna trywializując, umniejsza rangę osiągnięć partnerki, jej pracy, zainteresowań, zmartwień. Najbardziej niebezpieczna forma lekceważenia to umniejszanie znaczenia jej zranień.

Jesteś przewrażliwiona.
Przesadzasz.
Nie znasz się na żartach, brak ci poczucia humoru.
Nie wiesz, o czym mówisz.
Wydaje ci się, że zjadłaś wszystkie rozumy.
Zawsze się musisz przyczepić.
Przesadzasz, robisz z igły widły.
Zawsze wszystko przekręcisz.
Chyba chcesz się pokłócić.

Kiedy partnerka słyszy takie słowa, zaczyna się zastanawiać, czy może rzeczywiście jest z nią coś nie tak. Analizuje swoje słowa, próbuje zrozumieć, dlaczego partner w ten sposób odebrał jej wypowiedź. Popada we frustrację, tymczasem powód, dla którego partner wypowiada te słowa jest prosty. Nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie, które było powodem zranienia partnerki, dlatego bagatelizuje jej odczucia.

Po jakimś czasie takiej manipulacji kobieta może sama zacząć lekceważyć swoje rany emocjonalne. Przestaje wtedy walczyć o zrozumienie i poprawę swojej sytuacji w relacji z partnerem.

[To są zwykłe pierdoły. Nie znam kobiety, która tak pasywnie reagowałaby na lekceważenie jej odczuć przez „partnera”, jeśli już używać tego durnego określenia. Natomiast znam wiele kobiet, które lekceważą osiągnięcia „partnera” = typowe to „Józek zarabia trzy razy więcej od ciebie, jego żona nie musi pracować, a ty jesteś niedołęgą życiową”.]

Upokarzające żarty

Ten rodzaj słownej agresji nie ma nic wspólnego z poczuciem humoru. Rani do żywego, trafiając w najczulsze punkty. Począwszy od prymitywnych dowcipów, na wymyślnych docinkach skończywszy – wszystkie te „żarty” podważają zdolności intelektualne, kobiecość, wartość partnerki. Anegdoty ośmieszające błędy kobiety, lub zwykłe kłamstwa na jej temat mają przedstawić kobietę w gorszym świetle w oczach innych. Czasem bolesne uwagi nie są wypowiadane w tonie żartobliwym, jednak partnerce zamyka się usta słowami, że był to żart, a ona nie ma za grosz poczucia humoru.

[Nie wiem, w jakich kręgach obracała się autorka…. – admin]

Oskarżanie, osądzanie i krytykowanie

Partner doszukuje się winy niepowodzeń, przykrych zdarzeń i okoliczności w partnerce. Krytykuje ją za nieudane wakacje, problemy dziecka w szkole, swoje kłopoty. Nie tylko sam nie bierze odpowiedzialności za wynik, ale też obarcza partnerkę odpowiedzialnością nie rzadko za sprawy zupełnie niezależne od kogokolwiek. Na siłę szuka winnego i tym winnym zawsze jest kobieta. Jedną z form tej agresji słownej jest oskarżanie partnerki o niepowodzenia w związku. Często argument ten jest wykorzystywany do różnorakich szantaży emocjonalnych, z wymuszeniem seksualnym włącznie.

[Gówno prawda. Z reguły to kobiety są bardziej krytyczne, wiecznie niezadowolone, szukające w „partnerze” źródła swych niepowodzeń. – admin]

Rozkazywanie

Tryb rozkazujący wypowiedzi odbiera kobiecie równe prawa, stawia ją w pozycji niższej, służebnej, sprowadza ją do roli wykonawcy życzeń. Nie uwzględnia jej woli, zakłada że ma ona jedynie zrealizować polecenie, umniejsza jej wartość, poniża.

Weź to.
Jest brudno (w domyśle, posprzątaj).
Zrób to.
Nigdzie nie wyjdziesz.
Nie będziemy dyskutować na ten temat.
Idziemy, wychodzimy.

[Panuje tu niemal idealna symetria między płciami – admin]

Wycofywanie się

Polega na chowaniu swoich odczuć, wrażeń, myśli dla siebie. Partner nie dzieli się z kobietą przemyśleniami, emocjami. Ukrywa swoje wnętrze, często za zasłoną obojętności, chłodu. Bywa, że przez długie lata partnerka akceptuje zamkniętą postawę partnera, jednak samotność, jaka towarzyszy wycofaniu partnera niszczy wzajemną relację.
Próby nawiązania głębszego kontaktu partner zbywa słowami:

Co ci mam powiedzieć?
Wszystko w porządku.
Nic się nie dzieje.
O co ci chodzi, przecież rozmawiamy.
I tak tego nie zrozumiesz.
Po co ci moja zgoda? I tak zrobisz, jak chcesz.

[Tu istotnie, mężczyźni wiodą prym – admin]

Wybuchy gniewu

Podłożem wybuchów gniewu jest poczucie bezsilności trawiące partnera. Wyładowując swoją agresję na kobiecie, daje upust wewnętrznemu napięciu, w efekcie czego odczuwa ulgę, dodatkowo odzyskując dominację i władzę nad partnerką.

[Prymitywna feministyczna interpretacja z „dominacją” i „władzą”. – admin]

Najgorszą rzeczą, jaką może zrobić kobieta zaatakowana złością i gniewem partnera, jest zastanawianie się, co złego zrobiła, co w nim spowodowało wybuch. Kiedy partnerka próbuje się bronić lub tłumaczyć, zgadza się grać wedle jego reguł. On tymczasem upewnia się, że robienie z partnerki kozła ofiarnego jest akceptowane. Dopiero uzmysłowienie sobie przez kobietę, że nie jest ona przyczyną wybuchu, a jedynie próbą odreagowania, rozładowania napięcia – daje jej okazję zobaczyć siebie, jako ofiarę manipulacji.

Ważnym krokiem do odzyskania niezależności jest zrozumienie, że nie istnieją zachowania, które uchronią ją przed kolejną napaścią słowną. Jej starania nie mają wpływu na zachowanie partnera. Nie pomoże jej żadne „bardziej”: bycie bardziej uważną, bardziej kochającą, bardziej interesującą, bardziej inteligentną, szczupłą, zadbaną, sexi, elegancką, oczytaną, błyskotliwą, opiekuńczą czy zabiegającą.

Największy problem z identyfikacją manipulacji polega na przekonaniu kobiety, że to ona jest powodem agresji, której doświadcza od partnera. Usilnie szuka momentu, w którym zrobiła błąd, coś źle powiedziała, użyła niewłaściwego tonu, źle oceniła sytuację, nie uszanowała jego uczuć. Ciągle zadaje sobie pytanie: Co źle zrobiłam? Gdzie popełniłam błąd? „Początkowo bałam się, że go niechcący urażę, zdenerwuję. Później, kiedy zauważyłam, że wszystko dzieje się bez powodu, zaczęłam się bać jego irracjonalnych wybuchów”.

[Gdzie są takie kobiety? Szukające w sobie winy? Ktoś takie widział? – admin]

Naturalną rzeczą jest, że staramy się racjonalizować zachowanie partnera. Kobieta wówczas myśli: „Musi mieć jakiś powód, skoro jest na mnie wściekły”. „Musi mieć jakiś powód, skoro uważa moją pracę za nieistotną”. „Musi mieć jakiś powód, skoro uważa, że ciągle się z nim spieram”. Zaczyna coraz gorzej postrzegać siebie samą. Dodatkowo słyszy od partnera mało wspierające komunikaty, że jest przewrażliwiona, zawsze chce mieć rację, szuka powodów do kłótni.

Wtedy kobieta zaczyna tracić pewność siebie, co więcej – doszukuje się w sobie poczucia winy. Takie permanentne warunkowanie kobiety działa jak pranie mózgu. W końcu ofiara staje się bezradna. Podejmowane przez nią próby wprowadzenia zgody, wzajemnej bliskości, zrozumienia są traktowane jako objawy agresji. Mężczyzna boi się, że w ten sposób partnerka chce go zdominować, przejąć władzę nad związkiem. Nie da się konfliktu dwóch światów rozwiązać za pomocą łagodności i uprzejmości. Potrzeba do tego taktyki i determinacji w jej realizacji.

Oto kilka przykładów wypowiedzi, które stanowią skuteczną obronę przed poszczególnymi atakami słownej agresji:

Kiedy partner notorycznie kwestionuje twoje słowa, podważa twoje opinie, masz prawo powiedzieć: „Nie podoba mi się twój stosunek do mnie”, „Przestań”, „Nie bawi mnie to”.

Lekceważenie. Jeśli słyszysz trywializujące twoje dokonania uwagi, mów wprost jak je odbierasz, np. „Nie czuję, żebyś mnie wspierał, kiedy słyszę takie słowa”, „To są moje odczucia i mam do nich prawo, tak jak i ty do swoich”, „Usłyszałam już wszystko, co chciałam od ciebie usłyszeć”.

Gdy zostałaś upokorzona przez partnera, a on kwituje to hasłem „To tylko żarty”, „Nie masz poczucia humoru”, nie trać czasu na dociekania, dlaczego nie śmieszą cię poniżające cię żarty. Zamiast tego powiedz dobitnie: „Zastanawiam się, czy teraz, gdy już wyśmiałeś mnie/ przerwałeś mi/ upokorzyłeś mnie, czujesz się bardziej ważny?” I usuń się, wyjdź, zostaw mu przestrzeń i czas na przemyślenia. Nie podtrzymuj dyskusji. Jeśli nadal będzie cię atakować, zawsze możesz odpowiedzieć „Nie chcę o tym rozmawiać” lub „Wróćmy do tego później”.

Kiedy ktoś na ciebie krzyczy, używa wobec ciebie ostrych słów, mówi ci, że odwracasz kota ogonem, szukasz powodu do kłótni, zrzędzisz, zawsze chcesz mieć ostatnie zdanie, myślisz, że zjadłaś wszystkie rozumy, krytykuje cię, osądza itd., odpowiedz: „W tej chwili przestań mnie oskarżać. Przestań”. Nie próbuj się tłumaczyć, wyjaśniać, że miałaś co innego na myśli, że nie zrobiłaś tego, o co oskarża cię partner. To powoduje jedynie wzmożenie agresji, wejście w otwarty lub ukryty konflikt.

Zamiast tego pamiętaj, że nikt nie ma prawa osądzać cię ani krytykować, a w szczególności zarzucać ci złych intencji. Tylko ty wiesz, co myślałaś i co chciałaś powiedzieć. Wpieranie ci wymyślonych historii jest manipulacją. Osądzanie i krytykowanie zaś to czyste przejawy agresji słownej. Najlepszą bronią jest otwarta i kategoryczna reakcja: „Dość tego”, „Przestań mnie osądzać”, „Zatrzymaj swoje uwagi dla siebie”, „Czy sam siebie słyszysz?”

Partner, który rozkazuje najwyraźniej zapomniał już, że jesteś wolnym człowiekiem. Warto mu o tym przypomnieć i przypominać ilekroć zdarzy mu się potraktować cię jak przedmiot. Zdania – „Komu rozkazujesz?”, „Nie wykonuję rozkazów” – chronią granice twojej niezależności. Jeśli partner formułuje rozkazy używając słowa „my”, np. „Wychodzimy stąd” warto zaznaczyć, że nie może decydować za ciebie, odpowiadając np., że masz inne plany.

Jeśli partner wyklucza cię ze swojego życia osobistego, dzieli się swoimi przeżyciami z innymi osobami, pomijając ciebie, a jednocześnie nie interesuje się twoją osobą ,możesz zastosować taką samą taktykę wobec niego. Wycofać się. Milczeć, nie angażować się, unikać kontaktu, wyjechać jednocześnie informując, że wolisz jawny brak kontaktu niż pozorowanie.

Gniew. Gdy partner używa wobec ciebie ostrych słów, podnosi głos możesz być zbyt zszokowana, lub przestraszona, by zdobyć się na jakąś reakcję. Możesz się jednak nieco do niego zdystansować, myśląc o nim nie jako o partnerze, ojcu twoich dzieci, przyjacielu, członku rodziny, lecz jak o humorzastym, awanturującym się, rozkapryszonym dziecku. Dzięki temu obrazowi łatwiej ci będzie powiedzieć „Przestań! Zacznij się zwracać do mnie właściwym tonem”, „Nie wolno ci podnosić na mnie głosu”, „Nie podoba mi się twój ton”.

Jeżeli, podobnie jak większość kobiet, boisz się otwartej konfrontacji, staraj się reagować już na pierwsze symptomy gniewu. Powiedz „Przestań!”, słysząc pierwsze oznaki zbliżającego się wybuchu. Następnie zostaw go samego lub odłóż słuchawkę. Sekret reagowania na wybuchy gniewu polega na tym, by NIE ZWRACAĆ UWAGI NA SŁOWA PARTNERA. Nie trać czasu na analizowanie. Próba zrozumienia jego zachowania sprzed minuty – to strata czasu, bo starasz się go zrozumieć, przez pryzmat siebie, swoich standardów i twoich intencji.

Pamiętaj też o tym, że cokolwiek robisz, chroniąc siebie i bliskich przed atakami słownej agresji – twój partner może nie chcieć zmiany, polepszenia relacji między wami, ponieważ używa cię do swoich celów. Udoskonalenie strategii w konfrontowaniu się z partnerem nie oznacza też, że jego metody z czasem nie staną się bardziej wymyślne. Dlatego zawsze warto pytać siebie, czy chcę żyć w ciągłym napięciu? Jakią cenę za to płacę? Co miałabym w zamian? Co mogłabym stracić? Taki rachunek sumienia przydaje się dla jasności umysłu. Kiedy wiemy, czym ryzykujemy a co możemy osiągnąć, wszelkie decyzje przychodzą łatwiej.

ĆWICZENIE:

Sprawdź swoją relację:

Czy twój partner irytuje się lub wpada w gniew kilka razy w tygodniu?

Czy często obarcza cię winą za swoje zdenerwowanie?

Czy czujesz się zaniepokojona i sfrustrowana reakcjami partnera?

Czy czujesz się przy swoim partnerze swobodnie?

Jak często słyszysz krytyczne słowa pod swoim adresem?

Czy partner dzieli się z tobą tym, co go interesuje?

Czy potrafi się zaangażować w to, co interesuje ciebie?

Czy zdarza mu się robić żarty twoim kosztem, a jego dowcipy są sarkastyczne lub obraźliwe dla ciebie?

Czy kwestionuje twoje myśli, poglądy, odczucia, przeżycia?

Czy próbuje ci wmówić słowa, zachowania, intencje, które nie są twoje?

Czy daje ci ciepło i zrozumienie?

Jeśli nie jesteś zadowolona choćby z jednej odpowiedzi, jeśli choć przez moment przemknęło ci przez myśl, że coś jest nie w porządku w waszej relacji – zaufaj swoim spostrzeżeniom i odczuciom – coś jest nie w porządku.

Gwoli podsumowania należy dodać, że choć artykuł jest pisany do kobiet, bo z takimi przypadkami spotykam się najczęściej (męska agresja ma swoją historię, przeważa też w statystykach), jednak symptomem zmieniających czasów jest coraz większy udział kobiet w słownej agresji. Agresja nie ma płci.

Beata Markowska

Więcej o agresji słownej w książce „Toksyczne słowa”,
Patricia Evans, Wyd. Jacek Santorski & Co, 1996

http://www.solaris-rozwojosobisty.pl

Odpowiedzi: 128 to “Agresja słowna w związkach”

  1. Bebebe said

    Panie Gospodarzu, wszystkie Pana komentarze są celne. Ale myślę że autorka opisuje jako terapeutka reakcje kobiet, ponieważ spotyka się głównie z kobietami, które czują się poniżane. Czy są dla mężczyzn poradnie? Czy męžczyzna sponiewierany słownie uda się do psychologa, weżmie jakiś poradnik, czy zacznie szperać po forach szukając wsparcia? Nie! Albo przypłaci to wczesnym zawałem, albo będzie unikač domu, albo znajdzie sobie „partnerkę” milszą,,cieplejszą, ładniejszą, cichszą, głupszą, ewentualnie z lepszą tešciową, albo zacznie spędzačwięcej godzin w pracy, albo powroty z pracy zaczną trwać coraz dłużej …
    Natomiast warto przeczytać ten artykuł ponieważ dosadnie pokazuje toksyczne zachowania rodziców wobec dzieci. Małych, dorastających i zupełnie dorosłych. Szyderstwa, podkopywanie upokarzanie, które są uważane za dowcip, a mają podreperowač niską samoocenę dorosłego człowieka -rodzica, który takiej pyskówki nie wygrałby w pracy lub wśród znajomych. Ile dorosłych już dzieci nosi w sobie takie wspomnienia i rany, i nieświadomie lub świadomie powtarzać takie świństwo?

  2. Głos Prawdy said

    W języku rosyjskim znalazłam tej autorki ogólny temat agresji i sposobu obrony w społeczeństwie, na codzien, z kolegami t.p. Po angielsku można sobie znaleźć, natomiast w wyszukiwiarce po polsku odnalazłam tylko to. zgadzam się z adminem od części. W związkach zdarza się kobieta dominuje psychologicznie. Jednak trzeba pamiętać, że mesczyzna zawsze de facto pozostaje liderem, mocniejszym, poradzi sobie więcej. Niewiasta ze względu na jej kruchość fizyczną, i emocjonalną naturę jak by się nie zmieniał świat, jak by nie krzyczał feminizm zawsze będzie przegrywać meszczyznie,więc nasza agresja jest sposobem obrony. Poza tym kobiety rodzą i wychowują dzieci, to już czyni nas zdanymi na łaskę meszczyzn, z niewielkim wyjątkiem większość.

  3. Wełna said

    Ad.2 GP

    „W związkach zdarza się kobieta dominuje psychologicznie”. – tak własnie jest, kobiety z natury odporniejsze na stres długotrwały, wykorzystują to cynicznie, doprowadzając niekiedy mężczyzn do furii.
    Kończy się to często agresją fizyczną, pijaństwem, porzuceniem.

    A kobita z niewinną miną zakłada niebieską kartę.

    A teraz wszyscy szydzą z mężczyzn, że boją się zakładać rodziny.

  4. Kar said

    ..bo z reguly to je taka sympatyczna bajka..po prawej przed slubem..po lewej po slubie..tzw. „dwie strony medalu”

  5. Marcin said

    Powiadają ze małżeństwo jest loterią a ja się z tym nie zgadzam. W loterii zawsze jakąś szanse sie ma.

  6. Boydar said

    Jak jest „w związkach” to ja nie wiem; moja Baba mnie masakruje trzy razy dziennie. I jak dla mnie to „jest pięknie Bożenko”, przecież mogłaby trzynaście … Ale nie w tym rzecz, po każdej takiej masakrze następuje odwilż, chyba by mi brakowało.

    Zresztą, a co ja Jej bidnej mogę więcej dać, kiedy widzę że Jej to potrzebne dla zachowania równowagi psychicznej . Nech se ma …

    Jak przychodzi do domu po pracy, to pierwsze co robi to międli naszą kocinkę przez pół godziny. Ale jak zapytać, to „pier…lony sierściuch”. Baby tak mają 🙂

  7. Zgorzkniały said

    ad 3 Wełna

    „A kobita z niewinną miną zakłada niebieską kartę.”

    Temat rzeka. Kobiety jako ogół zostały zepsute przez współczesną „kulturę”, a sądy niemal zawsze stają po ich stronie w przypadku rozwodu. Kto siedzi w kulturze i sądownictwie, wiadomo.

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/663161,o-kobietach-iii-rp-i-nie-tylko
    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/662066,rola-kobiet-w-procesie-agonii-iii-rp
    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/662581,rola-kobiet-w-procesie-agonii-iii-rp-dodatkowe-uwagi

  8. Adam Ryglowski said

    Ad 5 _Panie Marcin – DUŻY BŁĄD .
    Milionerzy trafiają się co najmniej 2 razy na tydzień { I TYLKO T Y M SIĘ NIE CHWALĄ }

    SZCZĘŚCIE W KOCHAJĄCEJ I SZANUJĄCEJ SIĘ RODZINIE (małżeństwo , a nie jakiś azjatycko – ukropski wytrych – „partnerzy” ) – TO TAJEMNICA KAŻDEGO
    N O R M A L N E G O , SZANUJĄCEGO SIĘ MAŁŻEŃSTWA .
    ad 6}
    Sz.P.Boydar –
    🙂
    Mój dystans do PIERWSZEJ – I TEJ OSTATNIEJ Małżonki , to ponad tysiąc mil.
    Zawsze jest miło przy spotkaniu , do 48 godziny …
    😦

  9. Marucha said

    Re 1:
    Zgadzam się, Pani Bebebe…

    Wracając do „Dziennika Mizogynika”… kobiety mają do perfekcji opanowaną sztukę wyprowadzania mężczyzn z równowagi, trafienia w czuły punkt, wsadzenia szpili w d..ę – no i mszczenia się z użyciem dzieci. Mężczyzna tak nie potrafi.

    A tak w ogóle, to ze względu na feminizację funkcji sędziego, marny jest los mężczyzn w sądach w sprawach rozwodowych.

    Moje uwagi nie służą ani wybielaniu mężczyzn, ani przywalaniu kobietom.

  10. Boydar said

    „kiedy jesteś daleko, kochasz przecież inaczej”

  11. Boydar said

    Ale i to też …

  12. Greg said

    Zbiera się konsylium lekarzy, mają robić trepanację czaszek.
    Kobiecie i mężczyźnie.
    Zaczynamy od faceta, padło polecenie od ordynatora.
    Otwierają i pełne zaskoczenie. Ten to ma naj……..ne, zostawmy go na później.
    Otwierają kobiecie, cisza, straszna konsternacja, co z tym zrobimy pyta jeden z lekarzy.
    Ordynator.
    Dawać nożyczki!
    Przecięli i babie uszy odpadły! ha ha ha.

  13. NICK said

    No, Greg.
    Ty też.

    Jakie to proste jest.

  14. Dziadzius said

    Na te psychologiczne wybredy naszych „feminazi” wytrenowanych kobiet ktore nie swiadomie osiagnely kontrole nad domem i swiatem [ jak tez politically correct bez nabialu mezczyzn? ] jest jeden jedyny ratunek i to chyba od boga naslany SHARIA i rozga i burka bo jak inaczej knabrnych uspokoic? Allahu Akbar.

  15. Premizlaus Crucis said

    Krew zaczyna mi sie gotowac, jak czytam te bzdury.

  16. Rafał z said

    Hmm, myślę że wiele problemów między płciami jest spowodowane dostosowaniem się do paradygmatow kulturowych. Na to nakłada się jeszcze bat ekonomiczny. I w ten sposób mamy zarówno kobiety jak i mężczyzn postępujących, myślących etc wbrew swojej naturze i mających mylne oczekiwania względem innych. Tożsamościowy chaos.

    I to jest wyzwanie dla następnego pokolenia. Epoka postkapitalistyczna to czas… gdy marketingowcy odkryją :-), że „współpraca” jest bezkonkurencyjna w stosunku do „konkurencji”. I tu paradoksalnie rola kobiety w strukturach organizacji będzie nieoceniona.

    Tak więc o „przewadze konkurencyjnej” będzie decydował miedzy innymi taki czynnik jak kobieta świadoma swojej natury, wykorzystująca swój 6 zmysł w rozwoju danej grupy/wspolnoty

  17. K.Konar said

    .http://i1.jbzd.pl/contents/2017/01/72f18738912f59ba2163ef0c177e8125.png

  18. Re: Artykul..
    Poznac kobiete I wszechswiat, to zycie stanie sie nieciekawe…
    Po co wiec poznawac kobiety??? One sa takie jakie sa…I nudno byloby bez nich…
    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  19. La Reine Toronto said

    ad 4: Kar zmarlych nie nalezy ponizac. Zmarla Amy W. byla bardzo chora psychicznie i uzalezniona od narkotykow. Wybitna artystka odeszla za wczesnie i to wielka strata dla naszego czlowieczenstwa.
    Amy sorry for this man, please forgive him.
    Rest in Peace Amy, please!

  20. La Reine Toronto said

    ad 11 jakie urodziwe i zdolne, wrazliwe sa nasze polskie mlode chlopaki.
    Zapomnialam o tym wykonawcy.
    Dziekuje.
    Dobra liryka i madre przeslanie.
    Super.
    Panie Boydar, dzieki!

  21. Kar said

    re:19 z toronto

    ..wybitna artystka..pojecie wzgledne-osobiste. W UK jezeli juz, to jest b. duzo ulicznych talentow, ktorzy zympola za „co laska” na ulicach w pub’ach etc.. i nikt z tego tytulu nie pierdnie, nie wysili sie, zeby wspomoc podac reke. Wystartowala zamaszyscie przy duzym zgraniu/asyscie londynskiego zydowstwa..inaczej siedzialaby w domu cipajac, chlajac..gaszac pety na swojej dziobatej dlugonosej twarzy..i walczac tlukac lustra golymi piesciami. Poza tym byla wulgarna, z dolow-i niesamowity prostak..

    – a ty z toronto na przszlosc nie wcinaj sie bez zaproszenia, prosze.. i poczytaj-naum sie wiecej troche o wybitnej „artystce”..tony zywego materialu wciaz dostepne na internecie.

    – w 2008 bylem w Glastonbury na Festival 2008 i ogladalem jej typowy pijacki wystep na zywo.. I bylo juz widac jej publiczne schodzenie na psy (fuck’i koorwy lecialy na glowe publiki kiedy wychodzila z auta) ..Ale publika wyla z zachwytu, bo smrod-fetor z jej niemytego ciala lecial na odleglosc 1 mili morskiej..no i takie to sa ogolnie przyjete standardy-stereotypy pop rock music w swiatku muzyki-sztuki

  22. Dzisiaj na kazaniu xiądz mówił o tym, że kobiety nie powinny chodzić w spodniach i stwierdził, że relacje między kobietą i mężczyzną przez to się psują. Szkoda, że nie ma Pana JO. On się idealnie nadaje do tego tematu, bo wielokrotnie go podejmował i dzięki niemu otworzyłem szerzej oczy na te sprawy.

  23. Greg said

    Na Gajówce ten temat był poruszany.
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/28/slowianska-wiedza-na-temat-odziezy/

  24. Boydar said

    Właśnie Pan JO wcale się do tego tematu nie nadaje.

  25. NICK said

    Po co mi pisać. Zatem podkreślę cytując Admina:
    „Przykładów nie będę podawał, bo każdy zna ich wystarczająco wiele – ale szczególnie podłym jest odgrywanie się na mężczyźnie poprzez dzieci.”

    Jak we słynnym ‚pro-teście’: „moja macica” i wszystkim wara!
    Durne pały.
    Znaczy krocza bo nie Kobiety.
    Nawiązując do P. JO.
    I, pozdrawiając.

  26. Isia said

    … Pan Gajowy zapodał (chyba trochę prowokacyjnie 🙂 ) bardzo interesujący tematycznie artykuł … wiele osób wypowiada się, jak myślę, w oparciu, przede wszystkim, o własne doświadczenia życiowe, a te, wiadomo, są różne … w zasadzie w małżeństwie, kochającym i szanującym się wzajemnie, do takich negatywnych zachowań nie powinno dochodzić … a i poziom kultury osobistej, empatii powinien temu zapobiegać … ja mogę jedynie powiedzieć od siebie, że nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy świadomie upokarzać mężczyznę, takie zachowanie byłoby (dla niego) krzywdzące i, prawdę mówiąc, niezbyt mądre ze strony kobiety … wręcz przeciwnie, doceniam starania i różne męskie przedsięwzięcia czynione dla dobra najbliższych … Panowie mają swoją ambicję i, wbrew pozorom, są bardzo wrażliwi … potrafią szybko, po męsku, rozwiązać wiele problemów, które kobiecie sprawiają kłopoty (oczywiście, dzięki ich „syntetyzującej” umysłowości, doskonale uzupełnianej przez kobiecą „analizę”), na przykład, dwie rzeczy mi się podobają, nie wiem którą wybrać, zastanawiam się, przychodzi mężczyzna, błyskawiczna decyzja, bierzemy obydwie rzeczy … tak więc, istnieją Panie (bo, z pewnością, nie jestem odosobniona), które maja uznanie dla Panów 🙂 …

  27. Lara said

    Pani Isiu, tu nie chodzi o uznanie dla panów, tylko o analizy pewnych trudnych sytuacji życiowych. Panom nikt nie odmawia zalet, jak je mają.
    A inna sprawa, czy oni potrafią docenić żonę, jak totalnie nawalają (przeróżni utracjusze, kobieciarze, alkoholicy itd.).
    Nagminne jest u panów podważanie wkładu finansowego kobiety w budowanie domowego dobrobytu. Bo kobiety w istocie z reguły mniej zarabiają, ale gdyby odjąć ten grosz – jakby gospodarstwo domowe funkcjonowało?
    Stąd wiele uszczypliwości, czasami całkowitej negacji ze strony mężczyzn: twoje pieniądze, cóż one znaczyły, to ja tyrałem na dom jak wół.
    W ogóle ten podział na kobiety i mężczyzn w kwestii ich charakterów, temperamentów – jest idiotyczny.
    Bo jak zaczyna dziać się źle w małżeństwie, obie strony potrafią sobie przyłożyć słownie.
    I patologie (np. chorobliwe okłamywanie drugiej strony) w jednakowym stopniu dotyczy obu płci.
    Ale ostatecznie, myślę, tej konstruktywnej energii jest więcej u kobiet.
    One są dla mnie tą siłą porządkującą, gdy zaczyna dziać się źle w rodzinie.
    A kryzysy na ogół zaczynają się wskutek słabości mężczyzn.
    Jestem przeciwna tresowaniu kobiet przeciwko mężczyznom. Bo mądra kobieta poradzi sobie bez grupy terapeutycznej z mężem ściągającym rodzinę na dno: w sensie moralnym, finansowym itd.
    Ale czasami taka grupa jest niezbędna, by uświadomić jej pewne prawdy dot. uzależnień np., w końcowym efekcie – wzmocni, i pozwoli przemodelować pewne sytuacje domowe, a na pewno dobrze je zrozumieć.
    Może zresztą odbiegłam od tematu.
    Sorry w takim razie.

  28. Lara said

    Re 19

    Pani La Reine, dziękuję za wpis o Amy. Też jestem adoratorką jej talentu. 🙂

  29. NICK said

    Najsampierw, Laro, Pani,
    „W ogóle ten podział na kobiety i mężczyzn w kwestii ich charakterów, temperamentów – jest idiotyczny.”
    Nie jest.

  30. Lara said

    Wszystko to kwestia cech dziedziczonych po matce i ojcu, kwestia wychowania, kwestia pracy nad sobą. To dotyczy w jednakowym stopniu mężczyzn i kobiet.
    Jesteśmy sami dla siebie największą poznawczą przygodą. Tak w ogóle. Panie Nick. 🙂

    Pani Laro, różnimy się psychiką. I to dość bardzo.
    Admin

  31. NICK said

    Odpuszczam.

  32. Kar said

    re:28

    ale..ale..i ja nie powiedzialem, ze jej nie sluchalem..jej wokal smoky voice jest/byl dobry w paru poczatkowych wyjsciach (patrz zdjecie po prawej kiedy wygladala/podobna byla jeszcze do ludzi, kiedy nie belkotala, nie wywracala sie na scenie, nie szukala nieobecnych majtek pod sukienka, nie wyla z bolu za flacha gorzaly na scenie, maniakalnie nieokielznanie lapala sie wlasnego krocza..utozsamiala sie jako „ladyboy”.. a i moze chciala cos przekazac waznego sexy important podczas publicznych wystepow)..no i jeszcze na koniec te paskudne-niechlujne cpun charakter tatuaze oblepione na calym ciele (modne dzisiaj na kazdej babie, prawda -??) ..zapluta-usmarkana-bezzebna podczas walk ulicznych na gole piesci z innymi jak i ze swoim x…etc

    – i jak juz wspomnialem wyzej wciaz jej slucham, wybitnej artystki..szkoda tylko, ze zeszla tak szybko na psy opatulona szeklami

  33. Re 24:
    Postaram się zadzwonić do Pana JO i z nim porozmawiać.

  34. Peryskop said

    Re 19

    … zmarlych nie nalezy ponizac. Zmarla Amy W. byla bardzo chora psychicznie i uzalezniona od narkotykow. Wybitna artystka odeszla za wczesnie i to wielka strata dla naszego czlowieczenstwa…

    Królewnie toronckiej znowu się poyebao ?

    „byla uzalezniona od narkotykow”
    – czy po prostu dobrowolnie UZALEŻNIŁA SIĘ ?

    „byla bardzo chora psychicznie”
    – czy po prostu ROZWALIŁA SOBIE PSYCHIKĘ ?

    W wieku 13 lat została wyrzucona ze szkoły za kolczyk w nosie. Tego typu ostrzeżenia olewała.

    …18.05.2007 w Miami poślubiła Blake’a Fieldera-Civila. 16.07.2009 doszło jednak do rozwodu, którego głównym powodem była zdrada ze strony artystki oraz niewielka ilość czasu, jaką małżonkowie spędzali razem.

    Amy Jade Winnica zaćpała się w wieku 28.

    „Wielka strata”, ale dla wasiego czlowieczenstwa.

    ===

    Odnośnie dywagacji Beaty Markowskiej – tzw ‚expertki’ od agresji słownej – podpowiem, że za przemoc w rodzinie zwykle odpowiedzialność ponoszą obie strony, chociaż w różnych udziałach.

    Albowiem sygnały maso prowokują reakcje sado.

    I tak następuje eskalacja, polaryzacja, agresja…

    Często z wkładem teściowej – częściej niż teścia.

    ===

    A w radio Pogoda wciąż grywają stary klasyk „Kobieta i mężczyzna” z roku 1957 z refrenem :

    – Kobieto, kobieto, choć tyle masz wad,
    bez ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat? …

    Przedtem to samo ale od słów :

    – Mężczyzno, mężczyzno…

    Ukłony dla autora tekstu Tadeusza Śliwiaka 🙂

    W duecie Natasza Zylska i Janusz Gniatkowski.
    Oboje z Wilna.

    Zylska z domu Zygelman poczuła nagle korzenny pociąg do okolic Morza Martwego i w wieku 29 wyemigrowała. Zmarła w Tel Aviv w wieku 61.

    Gniatkowski dożył w Częstochowie 83.

    ===

    NEVER ENDING HISTEEEEEEEEEERY !

    Sorry, że nie STORY.

  35. Boydar said

    I po Pańskim telefonie, Pan JO jak feniks, narodzi się od nowa. Tyle że nawet feniks rodził się z nowymi piórami lecz nie charakterem. Powodzenia 🙂

  36. Lara said

    Re 32

    Pan to uogólnił, że tak to jest z kobietami, przed ślubem bajka, po ślubie jakaś groteskowa postać – posługując się w tym celu instrumentalnie zdjęciami Amy, kobiety o tragicznym losie, wskutek wielu okoliczności.
    Procesy degradacji. Mężczyzn nie dotyczą?

    Anyway, refleks Pani La Reine, jej współczująca reakcja – bardzo mi się spodobały.

  37. Lara said

    Re 30

    Panie Adminie. A co Pan ma właściwie na myśli? Bo tak – pewne różnice w psychice mężczyzn i kobiet są oczywiste. Nawet się mówi: o kobiecych cechach, o męskich.
    Ale jak to się przekłada na małżeńskie kryzysy, przepraszam, nie jarzę. I dlaczego kobieta sędzia ma być mniej obiektywna w ich rozpatrywaniu niż sędzia-mężczyzna.
    Zakłada Pan kobiecą solidarność?
    Proszę Pana, to jest rzecz wątpliwa.
    Są kobiety, które szczerze nie znoszą innych kobiet. W imię walki o mężczyznę właśnie są gotowe z uśmiecham na twarzy tej drugiej zapuścić nóż w serce po samą rękojeść.
    I ta głupota im z wiekiem nie mija.

    Ale z ciekawością przeczytam Pana refleksje; jeśli znajdzie Pan na nie czas, będę wdzięczna.

  38. Kar said

    re:35/Lara

    ..pani Laro, „współczująca reakcja” na Zachodzie nie ma racji bytu (!)..pieniadz ma tylko wymowe.. Ale podoba mi sie Wasza zelbeton konsekwencja stania murem za ulubionym idolem..(powtarzam; ja tez jej slucham czesto w wolnych chwilach podziwiajac dobry niespotykany wokal..) Celowo podstawilem zdjecia pop rock music idola sprawdzajac „babskie” reakcje/opinie…zalaczam jej dobre wykonanie kiedy byla jeszcze w miare na chodzie

  39. NICK said

    MĄDREGO I Nor….
    E, tam.

    Za późno.

  40. Peryskop said

    JOrtodox jak fenix 🙂

    Przypomina mi raczej świentego Sam sona.

    Po nas tradycyjnych choćby … I bez sufitu !

    Boydar Top Definition
    http://www.urbandictionary.com/define.php?term=boydar
    a radar that girls and homosexual guys have that goes off when ever they sense a hot guy is near by
    Girl 1: WOOO WOOO BOYDAR!!!! i smell a hottie on a skateboard!!!
    Girl 2: Oooo good catch, hes a deffinant SWING!!

    Choć nie jestem girl ani homosexual guy, to dam : WOOO WOOO BOYDAR!!!!

  41. Lara said

    Tak jest chyba w ogóle w świecie show-biznesu. Ileż utalentowanych osób jego tryby zmiażdżyły.
    Nagranie super. Dzięki.

  42. W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie said

    ,, Kobieta zwyczajna ma tyle rozumu co kura , a nadzwyczajna tyle co dwie kury ,, –
    Konfucjusz .

    To ma sens , bo gdyby kobiety były nazbyt inteligentne , to przecież nie zainteresowałyby się facetami – tymi życiowymi nieudacznikami i brzydalami .
    A faceci nie tylko są brzydcy , ale i śmierdzą starym capem .

    Kobiety za to ładnie pachną , są łagodne , wyrozumiałe – i co z tego że mają uproszczoną inteligencję , Bóg jest geniuszem i zapewne wiedział co robi .

    Napisał(a): soczi – Wtorek, 8 lipca 2014 (00:23)

  43. W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie said

    .http://wkrainietajfunow.pl/
    .http://wkrainietajfunow.pl/2014/12/11/jak-zylo-sie-dawniej-kobietom-w-korei/

  44. W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie said

    .https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_kobiet
    .https://cse.google.com/cse?cx=partner-pub-3911921815512938%3A0761176136&ie=UTF-8&q=Konfucjusz%2C+rozum+kobiety&sa=Search&siteurl=www.linuxmint.com%2Fstart%2Frafaela%2F&ref=&ss=23080j55445090j28&sitesearch=#gsc.tab=0&gsc.q=Konfucjusz%2C%20rozum%20kobiety&gsc.page=1 – Obraz kobiet w przysłowiach polskich i koreańskich

  45. Isia said

    … (28) Pani Laro, poruszyła Pani wiele ważnych problemów związanych z małżeństwem i jego funkcjonowaniem … uważam, i nie powiem tu niczego odkrywczego, że, bez wątpienia, kobieta i mężczyzna różnią się nie tylko fizycznie, ale także psychicznie, w związku z czym mądra żona i mądry mąż, wiedząc o tym, powinni odpowiednio względem siebie postępować … np. Panowie są bardziej rzeczowi, Panie są delikatniejsze i bardziej emocjonalnie reagują etc. … oczywiście, najgorzej dzieje się w związkach patologicznych, w których nałogi (alkoholizm, narkomania i inne) niszczą więzi emocjonalne i dochodzi do dramatycznych sytuacji … temat jest szeroki … natomiast ma Pani rację w tym, że w udanym małżeństwie wiele zależy od mądrej żony, choć, według mnie, to, przede wszystkim, na mężczyżnie spoczywa pełna odpowiedzialność za rodzinę, jej utrzymanie etc. … przy czym zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach, z braku pracy, jest to (dla Panów) bardzo trudne i frustrujące, stąd może dochodzić do konfliktów w rodzinie, trudno wtedy małżonkom utrzymać nerwy na wodzy … osobiście nigdy bym nie „ciosała” kołków na głowie męża z powodu skromniejszych dochodów, w życiu różnie bywa, raz na wozie, raz pod wozem …

  46. Peryskop said

    Na poniższym tle ciekawe skąd czerpała wiedzę
    i kogo trenerkuje w łożu mgr Beata Markowska ?

    prawniczka, absolwentka British Centre for English & EU Legal Studies, coach akredytowany przez International Coaching Community.

    Doświadczenie zawodowe

    • Coach, trener, osoba
    Centrum Rozwoju Osobistego SOLARIS
    od września 2006 (od 10 lat i 5 miesięcy)
    Prowadzenie warsztatów
    Sesje indywidualne
    Coaching

    • Dyrektor Wykonawczy
    Amplico AIG Life
    kwiecień 2003 – czerwiec 2006 (przez 3 lata i 3 miesiące)
     realizowanie strategii firmy
     budowa sieci sprzedaży
     zarządzanie 120-osobowym zespołem handlowym
     rekrutacja i szkolenia
     przygotowanie i implementacja programów motywacyjnych
     przygotowanie i realizacja business planu
     raportowanie

    • Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży. Członek Zarządu
    Wydawnictwo WEKA
    listopad 2000 – marzec 2003 (przez 2 lata i 5 miesięcy)
     odpowiedzialność za wyniki sprzedaży
     opracowanie krótko i długofalowej strategii sprzedaży
     przygotowanie budżetu sprzedaży
     wybór kanałów sprzedaży i otwieranie nowych
     przygotowanie i wdrożenie kampanii marketingowej
     forcasting
     współtworzenie media planu
     wprowadzanie nowych produktów
     analiza rynku/ badanie konkurencji
     negocjacje kontraktów
     stworzenie kompleksowego działu obsługi klienta
     zarządzanie 50-osobowym zespołem handlowym
     ciągła analiza efektywności sprzedaży
     kontrola kosztów

    • Marketing and Sales Manager
    TELE2 Polska
    wrzesień 1998 – wrzesień 2000 (przez 2 lata i 1 miesiąc)
     współtworzenie i wdrażanie strategii sprzedaży i strategii marketingowej
     planowanie i realizacja budżetu sprzedaży
     wprowadzanie nowych produktów na rynek
     realizacja strategii cenowych produktów, monitorowanie popytu i podaży oraz działań konkurencji
     tworzenie i kontrola nad siecią dystrybucyjną
     dobór i współpraca z agencją marketingową
     dobór i kontrola agencji telemarketingowej
     analiza kosztów
     zatrudnianie, szkolenie, motywacja i ocena pracowników
     prowadzenie negocjacji handlowych
     reprezentacja firmy na zewnątrz

    • Rzecznik Prasowy
    LoJack Corporation
    kwiecień 1997 – sierpień 1998 (przez 1 rok i 5 miesięcy)
     kreowanie wizerunku firmy
     przygotowanie materiałów informacyjnych dla prasy
     nawiązanie dobrych relacji z mediami
     stałe kontakty z rzecznikami Wojewódzkich
    Komendantów Policji
     udział w konferencjach prasowych, targach

    • Event Planner & Media Manager
    United Public Relations
    październik 1995 – kwiecień 1997 (przez 1 rok i 6 miesięcy)
     przygotowanie strategii komunikacji z mediami
     organizacja konferencji, szkoleń, spotkań lobbingowych
     Klienci: Motorola, DAF, SmithKline Beetcham,
    Caterplan, Wedel

    • Prawnik
    Dreger & Saulewicz Kancelaria Prawna
    lipiec 1993 – sierpień 1995 (przez 2 lata i 2 miesiące)

    Edukacja

    • Prawo, magisterskie
    Uniwersytet Warszawski
    październik 1993 – maj 1995 (przez 1 rok i 8 miesięcy)

    • Prawo angielskie i Unii Europejskiej, studia podyplomowe
    British Centre for English & EU Legal Studies
    wrzesień 1993 – czerwiec 1994 (przez 10 miesięcy)

    • Prawo, magisterskie
    Uniwersytet Śląski w Katowicach
    październik 1989 – maj 1992 (przez 2 lata i 8 miesięcy)

  47. Marucha said

    Re 37:
    Pani Laro, przede wszystkim panie dużo częściej kierują się emocjami, niż logiką i obiektywizmem. Dlatego mniej się nadają na sędziów, zwłaszcza w sprawach rozwodowych, niż panowie. Jest wiele innych zawodów, gdzie sprawdzają się świetnie.
    Jak od każdego uogólnienia będą i tu istniały wyjątki.

    Solidarność? Nie wiem, czy bardziej solidarne między sobą są kobiety, czy mężczyźni.
    Kryzysy małżeńskie? Też nie wiem i trudno mi powiedzieć, kto je częściej wywołuje, żona czy mąż.

  48. Boydar said

    ciekawe zwalisko Pan Gajowy dygnął – „… Solidarność? Nie wiem, czy bardziej solidarne między sobą są kobiety, czy mężczyźni …”

    W sumie aż się dziwię, że wcześniej mnie to nie zastanowiło, np. pod „Solidarność a wspólnota”. Jak mianowicie ma się solidarność do wspólnego świadczenia nieprawdy.

  49. Marucha said

    Re 48:
    Solidarność grupowa, acz jest pozytywna dla danej grupy, może być nad wyraz szkodliwa dla innych grup czy dla społeczeństwa. Np. (trochę mityczna) solidarność kryminalistów.

  50. Lara said

    Re 47

    Widzi Pan, ja też z wiekiem przestaję mieć wiarę w wiele obiegowych prawd, a każda sprawa – myślę – ma swój indywidualny rys. A emocje? Cóż.
    Jak jest duża krzywda zadana kobiecie, to ja się nie dziwię jej silnym emocjom. Ale odwetowych działań nigdy nie pochwalam, a tym bardziej wprzęgania w nie dzieci.

  51. Jacek2 said

    Re.45
    Taką Isię to chciałbym do końca swoich dni na rękach nosić.
    Re.47
    Panie są zdecydowanie mniej solidarne żeby nie powiedzieć że wręcz złośliwe wobec siebie, miałem okazję przez kilka lat obserwować „babskie” środowisko z racji wykonywanego zawodu. Śmiech mnie brał jak wrogie koterie komunikowały się ze sobą na piśmie pracując przy sąsiednich biurkach. Braterstwo/ siostrzeństwo- różnica w wadze tych określeń jest olbrzymia i nikomu pewnie nie trzeba tłumaczyć na czym polega. Ktoś pewnie mi zmyje głowę ale płeć piękna kompletnie nie sprawdza się w sytuacjach gdy trzeba zachować zimną krew albo zaryzykować własne cztery litery. To też znam z własnego doświadczenia. Nie uważam tego za jakieś wady, różnice między kobietami i mężczyznami są olbrzymie ale przecież wynikają z różnych ról które nam Bóg przypisał. Nie dajmy się zwariować i po prostu zajmijmy się tym do czego jesteśmy stworzeni.

  52. Lara said

    Pani Isiu, wiele szczęścia Pani życzę osobistego. Wychowałam się w rodzinie wielopokoleniowej. Mężczyzna pracował i słuchał się żony. Jak trzeba było, pracowali oboje. Jak on nie mógł już pracować zawodowo, sprzątał mieszkanie, gotował obiad. Bo chciał być pożyteczny, bo miał na względzie dobro rodziny.
    Nie święci garnki lepią. 🙂
    Dobrej nocy.

  53. piwowar said

    Może i moje skromne ja wstawi swoje trzy ełrocęty do tej wymiany mysli. Niech się zwrócę do pani Lareine, jako że jest niejako najmniej daleko, a w ogóle to lżej jest mówić do jednej osoby niż do wiekszej audiencji.

    Otóż, pani LaReine, niech mnie Pani uważa za rasistę. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z szowinizmem, albowiem nie uważam, żeby jedna grupa mogła być w jakikolwiek sposób lepsza albo gorsza od drugiej. Wy, drogie Dziewczyny jesteście po prostu inne i, jak powiadaja Francuzi, niech żyje różnica. Chopy są predysponowane do innych funkcji w społeczeństwie i tym bardziej w rodzinie, i Wy jesteście uzdolnione i przeznaczone do czegoś innego, My nie umiemy pewnych rzeczy, a Wy nie umiecie innych. My musimy biegać po trzydzieści mil dziennie za mięsem z mamuta, wspinać się po drzewach w trakcie polowań na małpy wredne, albo za plastrami wonnego miodu dla Was od dzikich pszczół lesnych, bronić Was przed zakusami innych plemion, żeby nam Was nie uprowadziły i w ogóle. Wy za to podsycacie domowe ognisko niczym westfalki, wychowujecie potomstwo we wczesnych okresach życia na dobrych, swiatłych i rozważnych ludzi i przytulacie nas, gdy utrudzeni powracamy z łowieckiej czy wojennej wyprawy. A my Was za to nosimy na rękach, obdarowujemy kwiatami i ozdobami żmudnie wyżłobionymi z kości czy szmaragdu przy użyciu kościannego czy kamiennego dłuta o potrójnym ostrzu. Taka jest nasza poczciwa słowiańska Natura i taki jest naturalny porządek rzeczy. Ale gdy nas chwilowo nie ma na miejscu, to Wy ciskacie w dziką swinię włócznią z atlatla a my Was za to przytulamy po powrocie z trofeami. Takoż, i my umiemy upichcić jakąś strawę, gdy trzeba, oraz zająć się córkami, by je nauczyć rzucania siekierką w źdźbło słomy postawione na pion przy pniu drzewa.

    Ostatnimi jednak czasy, przekaziory głównego rynsztoka usiłują wykształtować model kobity typu chopobaba i model zniewieściałego chopa-pizdusia. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków babskich seriali, by się przekonać, że mam w tym względzie rację. I poświadczają to przepowiednie z Apokalipsy. A raczej owe przepowiednie są w ten sposób potwierdzane. Szczególnie owo zagrożenie denaturacji jest niebezpieczne wobec sytuacji pozostania narodu bez intelektualnych elit, wymordowanych albo precz wygnanych w ramach kilkustopniowej akcji na tle najnowszej historii. Dlatego takie tekściory ukazują się na łamach publicznych. Aby pogłębić poczucie konkurencyjnej wyższości/niższości jednej płci wobec drugiej i sankcjonując to prawnie przy użyciu idei politycznego poprawniactwa. I proszę mi w tym kontekście spróbowac zdefiniować prawdę (spoko, to tylko retoryka, żeby brzmiało mądrzej).

    Jakiekolwiek przejawy ruchów tektonicznych feministycznych czy maskulinistycznych, w szczególności zboczonych, są po prostu warte wzruszenia ramion, a najwyżej śmiechu pustego a szyderczego. Natomiast gdy czynniki możne usiłuja nam wcisnąć jakieś konflikty międzypłciowe, czy inne niezgodne z Naturą zachowania, to my jesteśmy od tego, aby was bronić do ostatniego tchu przed organizacjami typu Kondon, czy jak im tam. A Wy nam podawajcie amunicję.

    Sciskamy Was, nasze drogie Dziewczyny.

  54. Isia said

    … (51) Panie Jacku …

    … dziękuję za miłe słowa 🙂 …

  55. Jacek2 said

    Pani Laro, czy to nie jest jakaś patologia? Jak świat światem to mężczyzna miał dbać o to źeby było co sprzątać i co do garnka włożyć a tymi wspomnianymi przez panią pożytecznymi zajęciami zajmowały się kobiety. Nie ma chyba nic gorszego i bardziej upokorzajacego dla normalnego faceta jak to że nie jest w stanie utrzymać swojej rodziny.

  56. Isia said

    … (52) Pani Laro … dziękuję za ujmujące życzenia i wzajemnie życzę Pani wszystkiego dobrego w życiu, pomyślności, szczęścia rodzinnego … przykład Pani Rodziców (Rodziny) świadczy o tym, jak udanym byli małżeństwem, wspierali się w trudnych chwilach, pomagali sobie, dbali o dobro rodziny … tak przecież powinno być … pozdrawiam serdecznie 🙂 …

  57. piwowar said

    Tak żem się cholewa napocił i wypukłe czoło namarszczył, żeby na ręce pani laReine spłodzić tekściora, a tu Gospodarz poszedł lulu i jak już wypuści (jeśli wypuści) to będzie musztarda po obiedzie.

    Dobra, inną razą może bedzie lepi.

    Pozdrawiam przez jezioro Lejk.

  58. piwowar said

    A może spróbuję jeszczo raz. (Gajowy mnie chyba żywcem zamorduje jak się obudzi). Wykropkowwszy słowa trefne…

    Może i moje skromne ja wstawi swoje trzy ełrocęty do tej wymiany mysli. Niech się zwrócę do pani Lareine, jako że jest niejako najmniej daleko, a w ogóle to lżej jest mówić do jednej osoby niż do wiekszej audiencji.

    Otóż, pani LaReine, niech mnie Pani uważa za rax.xistę. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z show..inizmem, albowiem nie uważam, żeby jedna grupa mogła być w jakikolwiek sposób lepsza albo gorsza od drugiej. Wy, drogie Dziewczyny jesteście po prostu inne i, jak powiadają Francuzi, niech żyje różnica. Chopy są predysponowane do innych funkcji w społeczeństwie i tym bardziej w rodzinie, a i Wy jesteście uzdolnione i przeznaczone do czegoś innego, My nie umiemy pewnych rzeczy, a Wy nie umiecie innych. My musimy biegać po trzydzieści mil dziennie za mięsem z mamuta albo innego masturbanta, wspinać się po drzewach w trakcie polowań na małpy wredne, albo za plastrami wonnego miodu dla Was od dzikich pszczół leśnych, bronić Was przed zakusami innych plemion, żeby nam Was nie uprowadziły i w ogóle. Wy za to podsycacie domowe ognisko niczym westfalki, wychowujecie potomstwo we wczesnych okresach życia na dobrych, swiatłych i rozważnych ludzi i przytulacie nas, gdy utrudzeni powracamy z łowieckiej czy wojennej wyprawy. A my Was za to nosimy na rękach, obdarowujemy kwiatami i ozdobami żmudnie wyżłobionymi z kości czy szmaragdu przy użyciu kościannego czy kamiennego dłuta o potrójnym ostrzu. Taka jest nasza poczciwa słowiańska Natura i taki jest naturalny porządek rzeczy. Ale gdy nas chwilowo nie ma na miejscu, to Wy ciskacie w dziką świnię włócznią z atlatla a my Was za to przytulamy po powrocie z trofeami. Takoż, i my jak trzeba to umiemy upichcić jakąś strawę, oraz zająć się córkami, by je nauczyć łowienia ryb albo rzucania siekierką w źdźbło słomy postawione na pion przy pniu drzewa.

    Ostatnimi jednak czasy, przekaziory głównego rynsztoka usiłują wykształtować model kobity typu chopobaba i model zniewieściałego chopa-piXdusia. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków babskich seriali, by się przekonać, że mam w tym względzie rację. I poświadczają to przepowiednie z A.pokalipsy. A raczej owe przepowiednie są w ten sposób potwierdzane. Szczególnie owo zagrożenie denaturacji jest niebezpieczne wobec sytuacji pozostania narodu bez intelektualnych elit, wymordowanych albo precz wygnanych w ramach kilkustopniowej akcji na tle najnowszej historii. Dlatego takie tekściory jak ten tytułowy ukazują się na łamach publicznych. Aby pogłębić poczucie konkurencyjnej wyższości/niższości jednej płci wobec drugiej i sankcjonując to prawnie przy użyciu idei politycznego poprawniactwa. I proszę mi w tym kontekście spróbowac zdefiniować prawdę (spoko, to tylko retoryka, żeby brzmiało mądrzej).

    Jakiekolwiek przejawy ruchów tektonicznych feministycznych czy maskulinistycznych, w szczególności zboczonych, są po prostu warte wzruszenia ramion, a najwyżej śmiechu pustego a szyderczego. Natomiast gdy czynniki możne usiłuja nam wcisnąć jakieś konflikty międzypłciowe, czy inne niezgodne z Naturą zachowania, to my jesteśmy od tego, aby was bronić do ostatniego tchu przed organizacjami typu Kon.Don, czy jak im tam. A Wy nam podawajcie amunicję.

    Ściskamy Was, nasze drogie Dziewczyny.

  59. MatkaPolka said

    Cechy płciowe u ludzi

    U ludzi generalnie da się wyróżnić następujące cechy płciowe:

    • Żeńskie:
    o Pierwszorzędowe:
     jajniki
    o Drugorzędowe:
     srom
     łechtaczka
     pochwa
     macica
     jajowody
    o Trzeciorzędowe:
     biust
     specyficzne owłosienie ciała
     specyficzne rozłożenie tłuszczu na ciele (szerokie biodra itp.)
     odpowiednie proporcje budowy ciała

    • Męskie:
    o Pierwszorzędowe:
     jądra
    o Drugorzędowe:
     moszna
     nasieniowody
     prącie
    o Trzeciorzędowe:
     specyficzne owłosienie ciała
     męskie umięśnienie ciała i specyficzna budowa (węższe biodra, szersze ramiona itd.)
     męski głos
     jabłko Adama
    (***)
    Równouprawnienie dla Kobiet i ruchy feministyczne wymyślił Rockefeller
    – dlatego, że 50% LUDZKOŚCI BYŁA NIEOPODATKOWANA

    Równouprawnienie pierw Kobiet i mężczyzn, a kolejnym krokiem równouprawnienie dla lesbij i pedałów – wszystko wg praw Talmudu

    Ale również z innych Powodów

    Rebelia wobec boga i praw natury
    Zniszczenie rodziny
    Depopulacja
    Zniewolenie Kobiet
    Pozbawienie naturalnej kobiecości

    Jak Rockefellerowie zmienili współczesną kobietę

    https://radtrap.wordpress.com/2010/10/27/jak-rockefellerowie-przebudowali-wspolczesna-kobiete

    Feminizm jest jednym z przykładów na to jak potężny kartel rodziny Rockefellerów wykorzystał siłę mass mediów oraz propagandy do manipulacji społeczeństwem.

    W ciągu 40 lat wiele kobiet straciło kontakt ze swoimi naturalnymi instynktami. W konsekwencji rodziny zaczęły się rozpadać a przyrost naturalny gwałtownie pikuje w dół.
    (***)
    Również Komuniści i Lenin byli za równouprawnieniem
    I za wspólnymi żonami

    http://www.1917.net.pl/node/6848

    (Tylko, ż e Lenin był homoseksualistą)

    Jarzmo kapitału, ucisk ze strony „świętej własności prywatnej”, despotyzm mieszczańskiej tępoty, drobnomieszczańskiej chciwości – oto, co przeszkodziło najbardziej demokratycznym republikom burżuazyjnym powstać przeciwko tym brudnym i podłym prawom.
    Republika Radziecka, republika robotników i chłopów, zmiotła od razu wszystkie te prawa, nie pozostawiła kamienia na kamieniu z gmachu fałszu burżuazyjnego i burżuazyjnej obłudy.
    Precz z fałszem. Precz z kłamcami, którzy deklamują o wolności i równości dla wszystkich, dopóki istnieje płeć ciemiężona, dopóki istnieją klasy ciemiężców, dopóki istnieje własność prywatna na kapitał, na akcje, dopóki istnieją syci, wskutek nadmiaru zboża poddający swemu jarzmu głodnych. Nie wolność dla wszystkich, nie równość dla wszystkich lecz walka z ciemiężcami i wyzyskiwaczami, zniweczenie możności ciemiężenia i wyzyskiwania. Oto nasze hasło:

    Wolność i równość dla płci uciskanej!
    Wolność i równość dla robotnika, dla pracującego chłopa!
    Walka przeciwko ciemiężcom, walka z kapitalistami, walka ze spekulantami – półpankami!

    Oto nasze hasło bojowe, oto nasza prawda proletariacka, prawda walki z kapitałem, prawda, którą śmiało cisnęliśmy w twarz całemu światu kapitału, wraz z jego podłymi, obłudnymi, wzniosłymi frazesami o wolności i równości w ogóle, wolności i równości dla wszystkich.

  60. MatkaPolka said

    ROZKOSZNA DU.PA LENINA

    http://wolna-polska.pl/wielki-terror/chazarska-dzicz-panem-swiata-w-drodze-do-1917-roku-rozdzial-v-rozkoszna-dupa-lenina-henryk-pajak

  61. piwowar said

    Musi już Pan tak pornXXograficzno-anatomicznie, panie Matko Polko?

    Tu nie prosektorium, tu są Dziewczyny i Dziewczyński temat, mógłby Pan nieco delikatniej.

    (rozbiega się o pierwszych kilka paragrafów, dalej to nie mam zastrzeżeń…)

  62. Peryskop said

    Re ok 60

    Za dużo piwa i Królewny z To’to szkodzi percepcji.

    Matka Polka to dostępna na yt 100%-owa kobieta,
    która ma już dość islamistów. I nie tylko ich.

    SZACUNEK dla naszej Niezłomnej Matki Polki !

    Re 34 errata
    zaćpała się w wieku 28 lat Amy Jade Winehouse,
    ale po polsku nie „Winnica” lecz „Winiarnia”

    Winiarnia nieopodal Piwiarni Pana Piwowara.

  63. re1truth2 said

    Dobre,
    miałem przed chwilą przykład z życia i tekstów tu zamieszczonych.
    Ale nie napiszę jaki… z 90%
    Dlatego piję ostatnio dużo melisy, teraz aby nie wchodzić w ‚dyskurs’…
    A z rana wypiłem zwykłą herbatę, skleroza moja wina…
    Tylko Melissssa…

  64. […] 2017-01-16 (poniedziałek) @ 00:56:24 ROZKOSZNA DU.PA LENINA […]

  65. Re 60:
    Zapomniał Pan o mnie, skrupulancie o purytańskich skłonnościach.

  66. Maćko said

    NAPRZÓD TRZEBA TO ZOBACZYC A POTEM POMYSLEC-PRZEMYSLEC-ZASTOSWAC I BEDZIE W DOMU HARMONIA I SOLIDARNOSC. 😉

  67. MatkaPolka said

    Przeboje o stosunkach damsko- męskich w PRL-u. To se ne wróci

    Tadeusz Chyła- Ballada o Cysorzu

    .https://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA

    Cysorz to ma klawe życie
    Oraz wyżywienie klawe!
    Przede wszystkim już o świcie
    Dają mu do łóżka kawę,

    A do kawy jajecznicę,
    A jak już podeżre zdrowo,
    To przynoszą mu w lektyce
    Bardzo fajną cysorzową.

    Słychać bębny i fanfary,
    Prezentują broń ułani:
    – Posuń no się trochę, stary!
    Mówi Najjaśniejsza Pani.

    Potem ruch się robi w izbach,
    Cysorz z łóżka wstaje letko,
    Siada sobie w złoty zycbad,
    Złotą goli się żyletką

    I świeżutki, ogolony,
    Rześko czując się i zdrowo
    Wkłada ciepłe kalesony
    I koszulkę flanelową.

    A tu przyjemności same
    Oraz niespodzianek wiele:
    Przynoszą mu „Panoramę”,
    „WTK” i „Karuzelę”,

    „Filipinkę” i „Sportowca”
    I skrapiają perfumami
    I może grać w salonowca
    z Marszałkiem i Ministrami.

    Salonowiec sport to miły,
    Lecz cesarska pupa – tabu!
    On ich może z całej siły,
    A oni go muszą słabo…

    Po obiedzie złota cytra
    Gra prześliczną melodyjkę,
    Cysorz bierze z szafy litra
    I odbija berłem szyjkę.

    Sam popije – starej niańce
    Da pociągnąć dla ochoty.
    A kiedy już jest na bańce,
    To wymyśla różne psoty

    Potem ciotkę otruć każe
    Albo cichcem zakłuć stryjca…
    …dobrze, dobrze być cysorzem,
    Choć to świnia i krwiopijca!

    Wielka kariera piosenkarska w PRL-u. Wiele przebojów stosunkach damsko- męskich

    MARYLA RODOWICZ – Szparka sekretarka (1984)

    .https://www.youtube.com/watch?v=dBpxyKYQOww

    Beze mnie byłbyś zbytkiem łaski, duchowo całkiem niezebranym.
    Niepewnym, jak ruchome piaski, chudym jak klatka na bociany.
    To ja, to ja, to ja, przyłbica twoja i ostoja.
    Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka. a, a, a!

    Gdy twoje córy gryzą pazury,
    gdy twoje żony piłują szpony.
    Twoi rodzice trwonią krwawicę,
    stroszą na głowie swoje sitowie twoi synowie/x2

    To ja zatwierdzam twoje premie, ja „trzynastkami” łatam kieszeń.
    Z drogi usuwam ci kamienie, oraczem jestem i lemieszem, hm, hm, hm.
    Ja jestem twoją krową mleczną, Temidą jetem w każdych sporach.
    Ja jestem władzą ostateczną, bo tu już nie ma dyrektora.

    Gdy twoje córy gryzą pazury,
    gdy twoje żony piłują szpony.
    Twoi rodzice trwonią krwawicę,
    stroszą na głowie swoje sitowie twoi synowie/x2

    Gdy Ci się nadto w głowie kręci albo moralnie stoisz marnie. Spędzają sen gipsowi święci, kto im wygarnie dyscyplinarnie? O, o, o!
    To ja, to ja, to ja, przyłbica twoja i ostoja.
    Choć zalatana, nieubłagana, dajcie mi „gana”, będzie nagana. O, o, o!

    Gdy twoje córy gryzą pazury,
    gdy twoje żony piłują szpony.
    Twoi rodzice trwonią krwawicę,
    stroszą na głowie swoje sitowie twoi synowie/x2

    /Przegrywka/
    To ja, to ja, to ja, przyłbica twoja i ostoja.
    Ja jestem czujna, ja jestem zwarta, ja jestem szparka, ja sekretarka. a, a, a!
    Gdy twoje córy gryzą pazury,
    gdy twoje żony piłują szpony.
    Twoi rodzice trwonią krwawicę,
    stroszą na głowie swoje sitowie twoi synowie

  68. MatkaPolka said

    Danuta Rinn – Gdzie Ci Mężczyźni [1975]

    .https://www.youtube.com/watch?v=hCUgkUUufBo

    Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
    mmm, orły, sokoły, herosy?
    Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
    gdzie te chłopy? – Jeee!…

    Dookoła jeden z drugim
    jak nie nerwus, to histeryk,
    drobny cwaniak, skrzętna mrówa,
    niepoważne to, nieszczere.
    Jak bezwolne manekiny
    przestawiane i kopane,
    gęby pełne wazeliny,
    oczka stale rozbiegane.
    Bez godności, bez honoru,
    zakłamane swoje racje
    wykrzykuje taki w domu
    śmiesznym szeptem po kolacji,
    śmiesznym szeptem po kolacji,
    śmiesznym szeptem po kolacji…

    Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
    mmm, orły, sokoły, herosy?
    Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
    gdzie te chłopy? – Jeee!…

    Bojownicy spraw ogromnych,
    owładnięci ideami
    o znaczeniu wiekopomnym
    i wejrzeniu jak ze stali.
    Gdzie umysły epokowe,
    protoplaści czynów większych,
    niż pokątne, zarobkowe
    kombinacje tuż przed pierwszym?
    Nieprzekupni, prości, zacni,
    wielkoduszni i szlachetni.
    Gdzie-że oni, gdzie tytany
    woli, czynu, intelektu,
    woli, czynu, intelektu,
    woli, czynu, intelektu?

    Gdzie są prawdziwi mężczyźni tacy,
    mmm, orły, sokoły, bażanty?
    Gdzie ci mężczyźni – mmm – na miarę czasów,
    gdzie te franty? – Jeee!…

    Gdzie, gdzie, gdzie, gdzie?

    Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma.
    Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma…

    Gdzie te chłopy, gdzie te chłopy,
    gdzie te chłopy, gdzie te chłopy?
    No nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma…

    Gdzie, gdzie, no gdzie, gdzie,
    no gdzie te chłopy? – Jeee!…

    I ODPOWIEDŹ

    Gdzie te kobietyyyy, / prawdziwe takie, mmm, zaborcze wampy, kocice!?
    Gdzie te kobietyyyy / na miarę czasów, gdzie te baby!? – Jeeeee!

    Dookoła jedna z drugą / jak nie ciapa, to nadęta.
    Nochale noszą aż po chmury./ Wszystkie myślą: „jestem piękna”.
    Niczym jakieś masochistki, / chcą być tylko „zdobywane”.
    Niczym niedojrzałe dzieci, / oczka stale odwracane.
    Bez ambicji, siły, chęci, / by usidlić przystojniaka. Bierne, próżne i leniwe:
    /”Będę z tym, co za mną lata”, „Będę z tym, co za mną lata”, „Będę z tym, co za mną lata”…

    Gdzie te kobietyyyy, / prawdziwe takie, mmm, zaborcze wampy, kocice!?

    Gdzie te kobietyyyy / na miarę czasów, gdzie te baby!? – Jeeeee!

    Kochające, czułe, szczere,/ sympatyczne i otwarte. A zarazem tajemnicze / mmmm nie na pokaz, lecz naprawdę.

    Gdzie te wszystkie „pewne siebie”, / „silne”, oraz, „z charakterem”.
    Chcą pogardzać nami, ale / same jednak będąc zerem.
    Wierne, stałe, potrafiące / się zachwycić męskim pięknem, a nie tylko intelektem, /
    no i posiadanym kontem, no i posiadanym kontem, no i posiadanym kontem…?

    Gdzie są prawdziweeeee / kobiety takie, mmm!
    zaborcze wampy i nimfy? Gdzie te kobietyyyy /
    na miarę czasów, gdzie te frantki – jeeeeee!

    Gdzie, gdzie, gdzie, gdzie!? Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma…. gdzie te baby, gdzie te baby, gdzie te baby, gdzie te baby? No nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma…

    Gdzie, gdzie, no gdzie, gdzie, no gdzie te baby!? – Jeeeeeeee!!!

  69. Marucha said

    Re 57:
    Ja się z tym, co Pan napisał, doszczętnie i w ogóle zgadzam.

  70. Maćko said

    68. Na szczescie dla mnie wpisal Pan rekomendacje, bo bym Piwowara 57 przegapil. Rzeczywiscie nic dodac nic ujac… zartuje. Mozna uzupelnic czyli dodac.

    Fizjologia, Szanowni, FIZJOLOGIA.

    Nasz kochane panie sa zrobione do przerabiania wielokrotnie wiekszej ilosci informacji niz my. One widza lepiej, slysza lepiej, mysla wiecej… czyli mówia wiecej i biora pod uwage niestotne, dla nas, szczególy.

    W sumie, jestesmy komplementarni i tworzymy systemy o sprawnosci wiekszej niz suma sprawnosci elementów.
    Rodzina jest silniejsza niz kumple mieszkajacy razem.

    Dlaczego sie niszczy Rodzine?
    Jasne.

  71. Isia said

    … (58) Panie Piwowarze …

    … ładnie Pan to ujął, dziękuję w imieniu Dziewczyn … 🙂 …

  72. Isia said

    … (66) Panie Maćku …

    … dziękuję 🙂 … bardzo interesujący wykład Pana M. Węgrzyna („Różnice w sterowaniu kobiet i mężczyzn”), wysłuchałam całość – prawie dwie godziny ! – z niesłabnącą ciekawością ( więcej niż cztery słowa do Pań, jeśli chce się zostać przez nie zauważonym, dużo szczegółów, wypracowanie kilkunastu miłych zwrotów, zaspokojenie jej potrzeby „błyszczenia” etc. …), z taką wiedzą Panowie cybernetycy bez trudu zdobędą każdą Panią i będą dobrymi mężami … pozdrawiam z uśmiechem z zaśnieżonej Polski … 🙂 …

  73. Peryskop said

    Re 66 i 72
    Kluczem do zrozumienia jest Biocybernetyka.

    Re 46
    Uprzedzam, że w necie są i korzystniejsze wizerunki Beaty M., ale Matka Polka #60 wciąż górą 🙂

    Prawo, magisterskie Uniwersytet Śląski w Katowicach październik 1989 – maj 1992 (przez 2 lata i 8 miesięcy)…
    Prawo, magisterskie Uniwersytet Warszawski
    październik 1993 – maj 1995 (przez 1 rok i 8 miesięcy)

    Czyli ‘expertka’ już na początku pokręciła, bo raczej zaczęła od licencjatu. Modele tak już mają.

    ===

    Nie po raz pierwszy – ku jego konfuzji – zgodzę się z komentami Pana Gojowego, od wstępniaka po dyskusję, a w tym zwłaszcza że [Gówno prawda. Z reguły to kobiety są bardziej krytyczne, wiecznie niezadowolone, szukające w „partnerze” źródła swych niepowodzeń. – admin] oraz #47 Jak od każdego uogólnienia będą i tu istniały wyjątki.

    Więc zgoda z wyjątkiem #69, bo q mojemu zaskoczeniu Piwowar w #58 ujął za właściwe rogi.
    I z zastrzeżeniem do [Gdzie są takie kobiety? Szukające w sobie winy? Ktoś takie widział? – admin]

    Bo co prawda takie spotykałem (jedną nawet długo, według niej zbyt długo), ale po przejściu przez przepierkowe sabaciki w gronie „pokrzywdzonych” panienek z odzysku – także te panie z gruntu obiektywne i samokrytyczne – z czasem też zaczynają „czuć się niewinne”. I tak im już zostaje dla ukojenia osobistych rozterek.

    ===

    Relacja Kobieta – Mężczyzna, przypomina relację naszych zwierzaków domowych :
    – Kot to zupełnie inny Pies.

    Kobieta ma super anatomię i odpowiednie oprogramowanie hormonalne, ażeby móc spełnić jeden KLUCZOWY CEL biologiczno-społeczny :
    WYDAĆ POTOMSTWO !

    Mniej ważne ile, jakie, i z kim – ważne żeby było !

    Takie warunkujące psychikę zrządzenie Boga, Opatrzności, Losu, Natury implikuje jej strategię
    – kombinuje jak zwabić partnera, oczywiście starając się, aby był to wybór najlepszy z możliwych.

    Dla poprawy swej konkurencyjności – maluje oczy, usta, brwi, policzki, czoło, włosy, paznokcie.
    A z ucha dynda jej kolczyk …

    Ponadto dla wykorzystania nadarzających się okazji, kobieta wiesza na sobie połyskliwe wabiki biżuteryjne oraz najatrakcyjniejsze szaty. Klasyczną prowokacją są ubiory w cętki, a najlepiej gdy imitują futro dzikiej zwierzyny, bo to na ciałku poruszającym się z wdziękiem w polu widzenia wywołuje u mężczyzny podświadomy odruch myśliwca. No i zaczynamy polowanko 🙂 🙂

    Ale w pewnych sytuacjach nawet i wstydliwa kobieta pozbywa się części szat, czy ich całości.
    I paradoxalnie czyni tak – OPERACYJNIE odziewa się i rozdziewa – czyli W TEJ SAMEJ SFERZE postępuje całkiem ODWROTNIE i przeciwnie.
    Choć przecież zgoła w tym samym celu 🙂

    I tu pojawia się pierwsza pułapka, bowiem pozytywnym lecz naciąganym efektom estetycznym towarzyszą zróżnicowane efekty psychiczne – także negatywne, które pojawiają się z opóźnieniem, z BIEGIEM LAT, a wynikają z tego, że kobieta będąc elementem rzeczywistości kształtuje relacje z innymi osobami w oparciu o
    celowo nierzeczywisty obraz samej siebie !

    Taka postawa jest przyswajana od lat dziecinnych przez przykład – czyli zazwyczaj poprzez obserwowanie i następnie naśladowanie matki, cioć i „cioć”. Sytuacja taka potrafi być dla kobiety bardzo trudna, bowiem dotyczy zarówno jej ciała, jak i umysłu, a więc całościowo, i to w bardzo bezpośredni sposób.

    W efekcie – na tle dziecinnego zapotrzebowania bardziej na pochlebstwa, niż na fakty – u osoby dorosłej pojawić się mogą zaburzenia osobowości i ewoluować takie cechy, jak narcyzm, czy nimfomania.

    Mężczyźni są celem tych wszystkich zabiegów, poniekąd zgodnych z NATURA. A potem często padają ofiarami tego nawarzonego wspólnie piwa. Bo należy podkreślić z całą mocą, że te zafałszowania przez ogół pań smętnej rzeczywistości na MILSZĄ niż jest – odbywa się przy zachęcie, akceptacji i pomocy ze strony ogółu panów.

    I dlatego zamiast zwalać winy wzajemnie – powinniśmy w koedukacyjnym chórku zaśpiewać :
    – Kobieto, mężczyzno, choć tyle masz wad,
    bez ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat?
    Ahhhaaa, mmmhhhh, mmmhhh, ahhhaaa…

    cdn

  74. Peryskop said

    Re #67 i #68 oraz wcześniej #34

    Niektóre piosenki są mądrością niektórych narodów !

    Ale Agnieszka Osiecka jest doskonałym przykładem kobiecego fenomenu : błyskotliwie inteligentna, lecz dała się zamotać w fascynujące romanse z ogierami i niepotrzebnie skrócić sobie ciekawy los.

    Jej życiorys to istny Femail 🙂 – zgodny z jej testem „Ja mam szczęście do wszystkiego”
    Hanna Rek (1964):

    Ja nie jestem jakaś taka nadzwyczajna,
    taka ładna, taka mądra, ani nic.
    Nie mam pleców, protektorów, konta w bankach,
    ale tak mi jakoś łatwo żyć.

    Ja mam szczęście do wszystkiego,
    do dobrego i do złego…
    A dlaczego? Bo ja wiem ?…
    Tak ni z tego, ni z owego
    ja mam szczęście do wszystkiego,
    bez chodzenia, bez proszenia, bez niczego –
    ja ma szczęście dzień za dniem!

    Inne płaczą, że ich nie chcą kochać chłopcy,
    chociaż ładne, chociaż modne, taki pech.
    A ja nie wiem, to jest dla mnie problem obcy,
    bo mnie kocha na raz chłopców trzech!

    Ja mam szczęście do wszystkiego,
    do dobrego i do złego…
    A dlaczego? Bo ja wiem ?…
    Tak ni z tego, ni z owego
    ja mam szczęście do wszystkiego,
    bez chodzenia, bez proszenia, bez niczego –
    ja ma szczęście dzień za dniem!

    Aż tu nagle ktoś mnie spotkał bez uśmiechu
    i nie spojrzał w moją stronę, jak na złość.
    Jakby myślał o czym innym, jakby nie czuł,
    że to dla mnie bardzo ważny ktoś.

    Nie mam szczęścia do jednego,
    do jednego, jedynego…
    A dlaczego? Bo ja wiem ?…
    Tak ni z tego, ni z owego
    nie mam szczęścia do jednego,
    nie mam szczęścia do miłego, najmilszego –
    chociaż bardzo, bardzo chcę!

    Chociaż bardzo, bardzo chcę,
    chociaż bardzo, bardzo chcę!

  75. matirani said

    72. Droga Pani Isiu, raduje mnie niezmiernie, ze sie Pani wyklady Macieja Wegrzyna sposobaly. Przypomne, ze mozna sluchac jutiuby na predkosci 1,25 – 1,5 a nawet na 2 aby szybciej poznac zawartosc.

    Maciej W. ma równiez pare ksiazek napisanych, równie dobrych jak wyklady – do zakupu u autora. Sam kupilem ze 20 bo rozdalem rodzinie i przjaciolom. Sluze danymi w razie zainteresowania.

    Mnie bardzo pomaga zrozumienie przyczyn „gadulstwa i ciekawstwa” moich umilowanych kobiet… oraz przyswojenie sobie prawa, ze komentowanie problemu WCALE nie wymaga z mojej stronych goroaczkowych prób jego rozwiazania! 😉 .. na pewno juz wie Pani o co mi chodzi.
    Moc serdecznosci z odleglosci
    Maciej

  76. Lara said

    Re 58

    Panie Piwowarze, dziękuję za kontekst historyczny. Choć powiem szczerze, survival – to chyba nie dla mnie. 😉
    A jak jesteśmy przy tradycjach słowiańskich, to chcę przytoczyć najstarsze polskie zdanie, bo pasuje tutaj jak ulał, i może Pan Jacek coś zrozumie (55):
    „Daj, ać ja pobruszę (pobruczę), a ty pociwaj (pożywaj)”.

    To zdanie pochodzi z XIII w. Zostało zanotowane w Księdze Henrykowskiej, czyli księdze fundacyjnej klasztoru cystersów w Henrykowie niedaleko Wrocławia, i jest przykładem dbałości męża o żonę. Ten, który je wypowiedział, miał na imię – Boguchwał.
    Na zmianę mełł z żoną i często obracał kamień tak jak ona.
    I to sprawiło, że przeszedł do historii – wg interpretacji językoznawcy, prof. Anny Dąbrowskiej.

    I to jest fundament stosunków męsko-damskich w naszej kulturze. I gdzie tu jest agresja słowna? Nie ma jej. 🙂

  77. Lara said

    Jak Pan Matirani i Pani Isia mówią, że nagrania video ciekawe, to je obejrzę. Ale innym razem. Bo dziś się wystarczająco … namełłam.
    Dziękuję za polecenie.

  78. strach na wruble said

    Ech, pani Laro. Te słowa po słowiańsku sa znane jako pierwsze według zagranicznych bajkopisarzy. My istniejemy od wielu tysiącleci i runy istnieją od tysiącleci.

    Owe rozważania nie dotyczyły jedynie survivalu w otoczeniu Natury, ale nawiązywały do przeżycia w warunkach współczesnej zdenaturowanej dżunglji urbanistycznej. Chopy i Dziewczyny sa sobie wzajemnie potrzebni tak samo wtedy jak i teraz. Tako prawi Natura. Teraz miejsce mięsiwa przynoszonego do domostwa zajmuje plik zielonych papierków, które trzeba szybko zamienić na dobra i usługi, bo same w sobie nic nie są warte. Chyba tylko jako informacja, prawda, panie Maćko?

    I jak widać w jakimś okreslonym celu właściciele tego świata usiłuja nie tylko unicestwić cechy obydwóch płci, ale przede wszystkim je poróżnić na smierć i życie. Gdy natura społeczenstwa ulegnie destrukcji, staniemy sie niczym innym jak homoplanktonem. I o to przecież chodzi.

  79. Isia said

    … (47) Pan Gajowy …

    … odnośnie kobiecej solidarności wypowiedział się Pan M. Węgrzyn w swoich (załączonych przez Pana Macieja w wpisie nr 66) wykładach … stwierdził on jednoznacznie, że solidarność kobieca jest wykluczona, niemożliwa (tak, jak dogadanie się synowej z teściową). z powodów czysto biologicznych, udowodniał to na krzywej Ogino – Knausa, z jednym wyjątkiem, dot. wspólnego wroga … natomiast Panowie, jak najbardziej, są (mogą być) solidarni … to tak ogólnie …

  80. NyndrO said

    Idź za garaż na piwo z Panem Zenonem. Wszystko będzie dobrze.

  81. Boydar said

    Rozpatrywanie zjawiska solidarności bez wyraźnego ustalenia „względem czego” na mój gust w ogóle jest irracjonalne. I jest robieniem wody z miuzgu.
    Solidarność bez wskazania podmiotu jest pustym pojęciem usiłującym wykreować się na samodzielny byt. Obiegowe ironiczne powiedzonko „solidarność jajników” dość dobrze oddaje totalny bezsens stosowania słów bez kontekstu.

  82. Isia said

    … (75) Panie Macieju …

    … bardzo podoba mi się sposób, w jaki odnosi się Pan (a także Pan M. Węgrzyn, który ujawnił to w swoich wykładach, i inni Panowie Gajówkowicze, np. Pan Piwowar) do swoich Pań i ogólnie do kobiet … zrozumienie, troska i, przede wszystkim, ta gotowość, traktowana przez Panów jako oczywistość, niesienia pomocy Paniom, zwłaszcza w czasie tej trzeciej, najgorszej dla nich, fazy, a nie, broń Boże, ich (Pań) krytykowanie …

    … co do książek Pana M. Węgrzyna, chętnie przeczytałabym (w pogłębionej wersji) jego publikację na temat poruszony w tych wykładach (66), ale jestem laikiem w sprawach cybernetycznych … choć, przyznaję, dzięki Panu przyswoiłam sobie trochę wiedzy „cybernetycznej” … właściwie to Pan przybliżył mi (i innym) tę interesującą dziedzinę nauki … pozdrawiam ciepło, chociaż zima u nas w pełni, jest mróz i śnieg, skrzypiący pod stopami 🙂 …

  83. NyndrO said

    Nie no. Fakryczie. Zenek przegina. Ma w d-upię psycholog i nie bierze kasy
    .

  84. Isia said

    … (81) Panie Boydarze …

    … w tym kontekście (o ile dobrze zrozumiałam wykład Pana M. Węgrzyna) chodzi w ogóle o m o ż l i w o ś ć zaistnienia solidarności, która, jak wiadomo, w danej sytuacji (rzeczywistości) musiałaby być wyrażona konkretnie, jak Pan pisze, względem czegoś lub kogoś …

  85. Maćko said

    82. Pani Isiu, tu link do jednej z ksiazek MW: http://www.autonom.edu.pl/publikacje/wegrzyn_maciej/cybernetyka_sukcesu-podstawy_skutecznego_dzialania-ocr.pdf
    Podjerzewam, ze wszystkie sa w sieci, ale gdyby Pani lubila papier, to sa do zakupienia u autora za 25z plus wysylka.

    Zaleta MWegrzyna jest przystepnosc jego tekstów, to doskonaly popularyzator i kazdy moze sobie duzo pozytecznego przyswoic z jego tekstów i wykladów.

    Co do zachowania sie, to poczucie przynaleznosci do NDL, których jest wiecej, stawia pewne wymagania, które dla wlasnego samopoczucia dobrego trzeba wypelniac. No a wiedza o ludziach w tym doskonale pomaga.

    NDL= Normalni Dobrzy Ludzie.

    Tu lista publikacji, Wegdzyn na dole.
    http://www.autonom.edu.pl/publikacje.php

    Jeszcze ponizej znajdzie Pani prace pani Jolanty Wilsz – sa bardzo interesujace, polecam. J. Wilsz ma rownez FB do kontaktu bezposrdedniego
    Uszanowania

  86. Boydar said

    Pani Isiu, odnoszę wrażenie, że to o czym ja napisałem, zasadne jest bez niczyich wykładów. I żadnego podpierania się czymkolwiek, z wyjątkiem być może jakichś przykładów, nie wymaga. A Pani niech zrobi z tym co uważa.

  87. Isia said

    … (85) … dziękuję Panie Maćku za linki … w moim przypadku, właśnie o tę przystępność tekstu chodzi … a publikacja Pana M. Węgrzyna o tym, jak odnieść sukces, zawsze na czasie … jeszcze raz pozdrawiam …

  88. Maćko said

    87. Do uslug 😉

  89. Boydar said

    O, to sobie jeszcze Pani Isia poczyta – http://www.bozenna.net/zbigniew-rek-dlaczego-ludzie-nie-odnosza-sukcesu-w-amway/

  90. piwowar said

    Pani Isiu, pozwolę sobie dokonać takiego porównania. Można się na nie oburzać, ale mądrej głowie dość dwie słowie. Zresztą salezjanin ksiądz Dominik powiada troche podobnie.

    Człowiek obcuje z różnymi elementami Natury, a najbliżej z Psem. Pies to nie zabawka. Pies ma nam wiele do powiedzenia, ale trzeba się z nim nauczyć rozmawiać, a nie tylko oczekiwać że będzie wykonywał idiotyczne sztuczki na polecenie. On rozmawia innymi sposobami niz my, ponieważ jego budowa anatomiczna nie pozwala porozumiewać się artykułowanym głosem. Z Psem można sie porozumieć, zaprzyjaźnić i z tego wynikają tylko korzyści po obydwóch stronach.

    Dziewczyny odbierają i interpretują rzeczywistość zupełnie inaczej niż my. Z powodu ich specyficznej funkcji, ich organizm jest chroniony potężnym systemem hormonalnym i one są po prostu inne. Ich psychika jest inna i także pod wpływem hormonów. To jest dobre i normalne i trzeba to mieć na uwadze.

    Jeśli będziemy przykładać naszą miarkę do Dziewczyn, to wyjdzie z tego galimatias, a co najmniej nieporozumienie. I taki chaos kultywują przekaziory głównego rynsztoka, a babskimi serialami na czele. To samo pracuje w druga stronę. Wy, nasze drogie Panie nie oceniajcie nas według siebie, bo nas potrzebujecie takimi, jakimi jesteśmy, a nie takimi jakiimi chciałybyście, żebyśmy byli.

    Socjolodzy zdają się jakby zaprzeczac indywidualnej naturze człowieka. Człowiek to też nie zabawka.

  91. … (86) Panie Boydarze … to chyba nieporozumienie, przecież ja nie podważam pańskiej wypowiedzi, jest słuszna i oczywista (co zaznaczyłam w komentarzu nr 84), gdyż w rzeczywistości (konkretnej sytuacji) solidaryzujemy się z czymś lub kimś nazwanym … natomiast inną sprawą (kwestią) jest, czy taka solidarność, kobieca lub męska, w ogóle jest możliwa … okazuje się ( i tu powołałam się na stwierdzenia Pana M. Węgrzyna), że wśród kobiet, z przyczyn biologicznych, nie ma mowy o solidarności, z jednym wyjątkiem, tj. kobiecej solidarności wobec wspólnego wroga … w przypadku Panów nie ma żadnych przeszkód (biologicznych), by mogli być solidarni … to tak pokrótce …

  92. Isia said

    … (91) … przepraszam, kursor, niepostrzeżenie, zmienił mi nick …

  93. Lara said

    Re 78

    A tam. Nie poróżnią. Jak światem światem ludzie szukają miłości. Jak miłość jest, w sercu nie ma zapiekłości, jest dobrze.

    Jest Pan niespożyty z tymi nickami. 🙂

  94. NICK said

    Zatracacie czas i poglądy.
    I nadzieje na miłości Prawdziwe. Niechże już będzie po równi: damsko-męskie.

    Zapominacie jak być powinno między Kobietą i Mężczyzną.

    Co mówi Bóg i Syn i Maryja i Ojcowie i Doktorzy Kościoła Prawdziwego.

    O tym ,że na wieeele tematów to, z Niewiastami, w ogóle się nie dyskutuje.

    [Jest powyżej jeden przykład, który zbabiał do reszty, znalazłwszy poklaski u obcych bab: troll w wielu tematach]

    NIGDY nie będzie dobrze jeżeli role są wywracane.

  95. Isia said

    … (90) Panie Piwowarze …

    … zgadzam się w pełni z tym, co Pan pisze … świadomość, że jesteśmy, Panie i Panowie, różni fizycznie i psychicznie, stworzeni do pełnienia innych ról w życiu, warunkuje nasze wzajemne (wobec siebie) postępowanie … a że Panie są delikatne, wrażliwe, emocjonalnie niestabilne (choćby z powodów biologicznych), więc Panowie, wiedząc o tym, swoim spokojem, rozwagą, czułością, troską, opieką i pomocą, wspieracie nas i jesteście naszą opoką … to wszystko, dla mnie, osobiście, jest nie do przecenienia …

    … również zgadzam się z pańską opinią dot. psów, wspaniałych zwierząt, czujących, mądrych, cierpliwych, kochanych, z którymi rozmawia się, bo psy odpowiadają po swojemu … wszyscy, którzy mają lub mieli psich przyjaciół mogą powiedzieć to samo … ale zwierzęta to temat rzeka, można tak w nieskończoność … pozdrawiam Pana serdecznie, choć z daleka 🙂 …

  96. NICK said

    Zatem Piwowar wkrótce się określi.
    Tylko krótko. Bez memłania.
    „trzy zdania”.
    Także co do ‚dywagacji’.
    Z „Niewiastą”.

  97. Peryskop said

    Re 91
    BINGO! Isia Freudowska 🙂

    ===

    Jak FIZJOLOGIA CYBERNETYCZNA odpłaca kobietom, które nie chcą – lub nie mogą – wydać potomstwa – świadczy m.in. Krystyna Sienkiewicz

    http://film.wp.pl/krystyna-sienkiewicz-czasem-zaluje-ze-ja-adoptowalam-6081129083560577g

    ===

    Wracając do zjawisk i mechanizmu uzależnienia, gdzie niewinne podretuszowanie twarzy prowadzi do nikłych zakłamań pierwotnych, które utrwalają się i wywołują potrzebę fałszów kolejnych.

    Ale podkreślmy – zjawiska takie występują także u mężczyzn, lecz bodaj rzadziej. Supermarkety wykorzystują nasze skłonności do uzależnień, organizując promocje np. dla zachęcenia już kilkuletnich dziewczynek do posługiwania się „własnymi” kosmetykami. A co dalej?

    Pijani nieletni to już prawdziwa plaga… Największy problem sprawiają muskularni, łysogłowi nastoletni chłopcy… Najczęściej przyjmuję dziewczynki w wieku dojrzewania – 12 do 14 lat – mówi dr Tadeusz Sokala, ordynator oddziału ratunkowego Szpitala Dziecięcego przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie. [Gazeta Wyborcza 27.04.2007]. A dziś lepiej ?

    Współczesna kobieta może stosować do 20 kosmetyków dziennie i w efekcie może wchłonąć przez skórę do 2 kg związków chemicznych rocznie, z których część może mieć istotny wpływ na podrażnienia skóry, przedwczesne starzenie się oraz na nowotwory. Nie są dobrze poznane efekty reakcji chemicznych pomiędzy składnikami szamponów, płynów do kąpieli itp., przechodzącymi przez skórę do krwi w całości – w odróżnieniu od substancji połykanych i rozkładanych enzymami w układzie trawiennym. Zagrożenia wzrastają wobec stosowania przeterminowanych środków poprawiania urody, ale któż jednak może się oprzeć wspaniałym efektom makijażu?

    http://www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/06/21/nbeauty121.xml

    A jakie były początki ?
    Jak często polsko-chazarskie 🙂

    Chaja Rubinstein (1872-1965) znana jako Helena wyemigrowała za młodu z krakowskiego Kazimierza do Szwajcarii i potem do Australii, gdzie rozpoczęła budowanie przemysłu kosmetycznego oraz swojego imperium, rewolucjonizując z dużej mierze kulturowe oblicze tej ziemi. Sto lat temu stworzyła pierwsze salony piękności w Melbourne, potem w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku oraz w innych miastach globu.

    Dzięki poprawianiu urody stała się jedną z najbogatszych kobiet świata, pozostawiła majątek wart w 1965 roku 100 mln $, a działalność zaczęła od otrzymanych w Polsce od matki 12 słoiczków kremu – jak głosi legenda według receptury dr Lykusky’ego.

    Znamienne, że pierwszy na świecie jej salon piękności dla panów na Manhattanie był bodaj jedynym z nielicznych przedsięwzięć, na których Madame nie zarobiła, ale w czasie II wojny światowej firma HR dostarczała dla armii USA m.in. środki do kamuflażu.

    Pionierka kultury urody, kultury bez zmarszczek – sama niedostatki swojej sylwetki, których nie udawało się usunąć kosmetykami ani dietą, usuwała retuszowaniem zdjęć, a także koloryzowaniem autobiografii [Gazeta Wyborcza 28.07.2007]. Ścisłą czołówkę biznesu kosmetycznego tworzą Żydzi z Polski, także Estee Lauder i Max Factor.

    Asymetria dotycząca kanonów mody wskazuje, jak silne są to impulsy i kto je kreuje. Kobieta ma nosić suknię krótką, a za rok znowu długą, a to kosztuje, bo wydłużyć trudniej niż skrócić. Jeszcze trudniej z biustem – raz obfity, potem nie. A zmarszczki trujemy jadem kiełbasianym.

    Natomiast mężczyźnie sterczy, pardon, starczy, aby się nie golił i już jest modny. Lub ogolił co 2 dni i już jest „młodszy”, albo zgolił głowę, lub postawił kołnierz, albo obrócił czapkę do tyłu, lub poluzował pasek spodni. To wszystko może nic nie kosztować, nie boli, jest nieinwazyjne i odwracalne! Zauważmy, że podobne obniżenie linii paska u kobiet wiąże się z odkryciem pępka i bioder, kuszącym także przy chłodnej pogodzie, tym samym z narażaniem zdrowia na szwank.

    Czy to przypadek, że znakomita większość wpływowych dyktatorów mody – również dla pań – są to mężczyźni? Czyż poddawanie się ich propozycjom, tak płciowo niezrównoważonym, a odbieranym jak nakazy, nie świadczy o tym, że kobiety z próżnej przewrotności są skłonne same z siebie robić ofiary… anty-feminizmu? Chyba w imię wrodzonej, latami doskonalonej próżności dają się modą zniewalać – płacąc do tego słono, i kwaśno, i ostro, a czasem i gorzko.

    Choć opisane postawy odróżniają nas od fauny, gdzie to samiec zwykle wygląda atrakcyjniej, to stereotypy ze świata zwierząt są wykorzystywane w fashion industry, bo jak wspomniałem okrycie ciała szatą w lamparcie cętki pobudza instynkt myśliwski i zwiększa szanse bycia upolowaną.

    Czyż nie ma szyku, elegancji, fantazji, indywidualizmu bez poddawania się dyktatowi mody?

    Ciekawym zjawiskiem kulturowym jest satelitarny kanał telewizyjny „Fashion TV”, założycielem którego jest pochodzący z Polski Michel Adam. W nadawanych przez całą dobę relacjach jedyną akcją jest chód, a modelki i modele starają się przyciągnąć uwagę widzów tym, czym dysponują – urodą, strojem i stylem chodzenia, który niekiedy bywa do tego stopnia udziwniany, że przypomina chód patologiczny. Zastanawia zjawisko, że podczas kiedy osoby niepełnosprawne starają się udawać zdrowe – to osoby zdrowe na tym kanale modowym udają czasem niepełnosprawność.

    Jednym z przykładów samoregulacji w naturze są zwierzenia pięknych osób, że obok satysfakcji ze zbierania komplementów, są one skazane na szczególne problemy, bo swą nieprzeciętną urodą zwracają na siebie uwagę głównie ze strony mniej inteligentnych potencjalnych partnerów. Albowiem osoby bardziej inteligentne, przeczuwając nieuniknione kłopoty na podłożu zazdrości z zewnątrz i pychy od wewnątrz, są mniej zainteresowane stałymi związkami z pięknościami. Ten naturalny mechanizm doboru tłumaczyłoby – chociaż w ograniczonym zakresie – w jaki sposób każdy – nawet tzw „potwora” – może trafić jednak na swoje „szczęście”.

    Ponadto, jeśli przytoczony mechanizm uznać za obiektywnie występujący, to wskazywałoby, że starania, aby dzięki upiększającym zabiegom wyglądać jeszcze atrakcyjniej, niż wynikałoby to ze szczodrości natury – jest działaniem adresowanym głównie do nieco mniej ambitnej części społeczeństwa. Z tego prawdopodobnie nie każdy/a zdaje sobie sprawę, choć gwiazdy pop-kultury i ich menadżerowie stosują tę zasadę z premedytacją, przy czym walory estetyczne bywają zagłuszane elementami oryginalności – często na granicy dobrego smaku, a najlepiej skandalu.

    Przywołane zjawisko jest interesujące także z jeszcze jednego powodu – mianowicie przy próbach ustalenia, co właściwie jest tu przyczyną, a co skutkiem, wygląda na to, że relacje pomiędzy zapotrzebowaniem na piękno, a upiększaniem się są dwukierunkowe i należą do szczególnej kategorii zjawisk, naruszających klasyczne prawo powszechnej przyczynowości, do czego jeszcze nie raz powrócimy.

    Na razie zauważmy, że trudno jest obwiniać tu bardziej jedną płeć, albo drugą.

    cdn

    Na deser do pośmiechu na kanwie wizerunku KM:

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-intymne/katarzyna-miller-odkrywa-tajemnice-kobiecej-zmyslowosci/dzd71

  98. Isia said

    … (97) Panie Peryskop …

    … znów mnie Pan prowokuje … mój wpis (91) nie ma nic wspólnego z Freudem i tzw. pomyłką freudowską, jest wyłącznie wyjaśnieniem nieporozumienia i niczym więcej … Pan dorabia żydowską „ideologię” do faktów … nota bene żyd Z. Freud nie jest dla mnie żadnym autorytetem, to „oszust naukowy, naciągacz, obłudnik, hipokryta i kat pastwiący się nad swoimi pacjentami dla pieniędzy” a jego psychoanaliza jest bezwartościowa, niemoralna, nieetyczna i potencjalnie niebezpieczna, krótko mówiąc to pseudonaukowe brednie … co gorsza, to łajdak i nikczemnik oszukujący i wykorzystujący pacjentów dla „dobra nauki” …
    … cyt. z samego Freuda, cóż za cynizm: „(…) Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm. Niemniej kusimy pacjentów, ukrywając te wątpliwości i wzmacniając ich nadzieję na wyzdrowienie” …

    … aby dowiedzieć się więcej, proszę zapoznać się m.in. z treścią publikacji po tym linkiem: http://www.tonieprzejdzie.pl/2012/12/21/zygmunt-oszust-freud-psychoanaliza-obnazona/

  99. NICK said

    Nie lubię słodko-pierdzących.
    Każdy związek sakramentalny jest ważny, prawdziwy i, po ludzku, słodki.
    Jest swoistym ‚tabu’.

    Przymilania zewnętrzne, zwłaszcza interaktywne, to… . Coś nie tak, chyba.

    Nie ma, że żona i przyjaciółka są podobne, że obie ‚Kasie’ lubię. Podobnie.

    Tak siebie teraz zapytałem. Retorycznie.
    Jakich kanonów użyć.
    Do stosowania wobec kobiet obcych… .

    Płeć ‚piękna’ i ‚brzydka’. Contradictio?
    A co mówią Testamenty?

  100. Boydar said

    Trzeba wymienić ramkę; z „tu i teraz” na „jutro i do końca świata”. I nawet o jeden dzień dłużej. Poza tym, trzeba się umyć, z całego gówna którym obrośliśmy. Kiedy będziemy czyści, obca baba nie będzie robiła na nas wrażenia innego niż drugi człowiek. I chłop zresztą tak samo.

  101. matirani said

    98- Pani Isiu, znowu sie zgadzamy. Od lat powtarzam, ku zgrozie i niedowiarze innych, ze Freud to szarlatan i zboczeniec. Wyjatkowo podly pasozyd.
    Ale… to raczej tylko w strefie jego obsesyjnego zycia i myslenia sehsualnego.

    Freuda praca nad psychologia tlumu jest bardzo interesujaca i moze byc, ze jej wyniki zastosowano montujac „rewolucje pazdzienikowa” … Gdzies mam ta ksiazke, ale za duzo ich aby znalezc w tym momencie. W wyszukiwarce nie znajduje, wiec moze essej mial inny tytul i myle go z Psychologia tlumu Gustava LeBon?
    W kazdym badz razie, essej Freuda o zachowaniu sie masy ludzi na pewno jest bardzo diagonstyczny.

    Dygresja ogólna – wydaje mi sie, ze coraz trudniej jest znalezc porzadne i cenne materialy. Moze to wynik ilosci publikowanej inforamacja, ale tez podejrzewam, ze co cenniejsze pozycje sa przez wyszukiwarki spychane na ostatnie miejsca aby ich ludzie nie znalezli.

    Stad zalecenie – cenne info warto zachowywac na dysku i robic kopie. Moze sie stac, ze pseudoliberalne gestapo zabroni wkrótce nieliberalnego czytania albo i myslenia?

    polecam, przy okazji : https://www.amazon.com/Demon-Democracy-Totalitarian-Temptations-Societies-ebook/dp/B01BUE8AZQ/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1484750502&sr=1-1&keywords=legutko
    Ryszard Legutko lived and suffered under communism for decades—and he fought with the Polish ant-communist movement to abolish it. Having lived for two decades under a liberal democracy, however, he has discovered that these two political systems have a lot more in common than one might think. They both stem from the same historical roots in early modernity, and accept similar presuppositions about history, society, religion, politics, culture, and human nature.

    In The Demon in Democracy, Legutko explores the shared objectives between these two political systems, and explains how liberal democracy has over time lurched towards the same goals as communism, albeit without Soviet style brutalality.

    Both systems, says Legutko, reduce human nature to that of the common man, who is led to believe himself liberated from the obligations of the past. Both the communist man and the liberal democratic man refuse to admit that there exists anything of value outside the political systems to which they pledged their loyalty. And both systems refuse to undertake any critical examination of their ideological prejudices.

    Jest po polsku? 😦

  102. Peryskop said

    Re 98
    Inough is enough.

    Re 100
    Maćko Matirani : …Od lat powtarzam, ku zgrozie i niedowiarze innych, ze Freud to szarlatan i zboczeniec. Wyjatkowo podly pasozyd.

    Sporo prawdy.
    Niemniej problem w tym, że nawet od szarlatana czy innego „szatana” można się i pozytywnego nauczyć. Zwłaszcza jeśli grzeszy też inteligencją oraz wyobraźnią, jak w przypadku dr Zygmunta F.

    Czyż znaczącej części autentycznego postępu w medycynie nie zawdzięczamy także chorym ?

    Freud miewał ciekawe skojarzenia i popełniał też pomyłki – np zlekceważył tezy zawarte w książce „Płeć i charakter” dr Otto Weiningera – być może przyczyniając się do jego samobójstwa ?

    Ale nie wykluczone, że odprawił młodego Otto bez pomocy w wydaniu tej monografii ze zwykłej zawiści zawodowej. Samo życie, panie żydzie…

    ===

    Szczególną zemstą nie’bios – albo dia,łbów – jest RODZAJ ŻEŃSKI podstawowego słowa na określenie faceta w języku polskim ! Czy nie jest to robota tych, którzy traktują Slavs jako slaves ?

    I czy to znamienne pokręcenie płciowo-lingwistyczne nie ma wpływu także na nasze pozasexualne stosoonki ? W szczególności – jak w tej sytuacji gramatyczno-codziennej chłop wciąż ma mieć jaja ?

    ===

    Podstawą idei kartezjańskiej – wprowadzonej przez genialnego Kartezjusza (1596-1650) – jest mechanicystyczne rozumienie zjawisk – także w biologii – oraz ich dyskretyzacja w celu jednoznacznej klasyfikacji dla umieszczenia danego przypadku do właściwej „szufladki”. W konsekwencji według Wilbera wzrastamy w wyuczonym w domu i w szkole przekonaniu, że aby zrozumieć i spamiętać, trzeba najpierw rozgraniczyć, odseparować oraz zaetykietować. A te wstępne procesy niestety potrafią zdeformować oceniane zjawisko i/lub odciąć istotne sprzężenia. [Wilber K. Niepodzielone. Wschodnie i zachodnie teorie rozwoju osobowości. 1996].

    Kartezjański system pojmowania świata był bardzo skuteczny dla rozwoju nauk oraz technologii w najlepszych latach kapitalizmu od XVII do XX wieku. Ale pojawiły się dość przekonujące opinie, że kartezjański system poznawczy przeżył się i obecnie nastręcza dużo kłopotów w rozwoju nauk oraz w funkcjonowaniu człowieka [Capra F. Punkt zwrotny. 1984].

    Jako alternatywę Wilber, Capra, Schrödinger oraz inni postulują korzystanie w większej mierze z metodologii filozofii Wschodu, zalecających kompleksowe podejście do procesów poznawczych, z naciskiem na bardziej równoległe, niż sekwencyjne przetwarzanie informacji, także w sferze podświadomej umysłu – pomimo faktu, że wtedy obok lepszych możliwości rozwiązywania zagadnień złożonych pojawiają się także pewne trudności, np. z priorytetyzacją.

    Przykładem na istotę różnicy filozofii Wschodu i Zachodu jest odpowiednik (nie)nasiego porzekadła lichwiarskiego, gdyż Chińczycy mawiają :
    CZAS TO CZAS, A PIENIĄDZ TO PIENIĄDZ.

    Być może sygnalizowany kryzys rozwoju intelektualnego Zachodu ma związek z dewizą odziedziczoną po filozofii kartezjańskiej, według której niewiedzę przyjmowano za motor postępu. Bowiem w takim razie czyż przeciwieństwo niewiedzy, czyli Wiedza, nie jest jeszcze silniejszym motorem, a nawet warunkiem tegoż postępu ? Ażeby ta logiczna sprzeczność znikła, należałoby zakwestionować prawdziwość dewizy kartezjańskiej, i/lub zaakceptować współistnienie różnych kierunków postępu, z czym prawdopodobnie także mamy do czynienia.

    Wkraczanie w coraz drobniejsze struktury, w zakresy coraz słabszych sygnałów, w procesy charakteryzujące się coraz subtelniejszymi i bardziej złożonymi oddziaływaniami – także wielokierunkowymi, o czym już była i znów będzie dalej mowa – a przede wszystkim zagłębianie się w sferę zjawisk kłócących się z naszym dotychczasowym, zmysłowym i w pełni świadomym pojmowaniem świata – powoduje kłopoty w projektowaniu, realizacji i ocenie eksperymentów naukowych. Aby nowe badania mogły przynieść autentyczny postęp konieczne są więc zmiany instrumentalne, metodologiczne i w sferze mentalności.

    Co nam najczęściej nastręcza kłopotów, utrudnia życie, zakłóca spokój ?

    W wielu przypadkach jest to brak niezbędnej informacji w odpowiednim czasie oraz brak dobrego kontaktu z innymi. Czyż naszej irytacji nie wyzwala niepokój, poczucie zagrożenia i bezsiły, oraz nadarzenie się okazji do rewanżu ? Jaki udział ma w tych procesach niedostatek wiedzy ?

    Dlaczego w trakcie rozmów rzeczowy argument jednej ze stron bywa odbierany przez drugą jako atak i może wywołać agresję, nawet jeśli argument jest rzeczowy ?

    Czyż wręcz zwykle agresja nie wybucha właśnie z tego powodu ?

    W sytuacjach konfliktowych winniśmy reagować pojednawczym gestem, obojętnością, żartem. Natomiast odpowiadanie agresją jest oznaką słabości, bo w sytuacji osaczenia działamy w desperacji i nie tylko bokser w narożniku uderza poniżej pasa.

    Konflikty mogą wynikać z braku swobody manewru, braku kontrargumentu, ze stresu wobec potrzeby postawienia na swoim, bo takie są nasze powszechne oczekiwania wylansowane przez media. W psychologii znany jest paradoks, że w sytuacjach konkurowania dwóch osób powstały między nimi konflikt może osiągnąć tym bardziej dramatyczny i irracjonalny wymiar, im bliższe więzy ich łączą, co wynika z frustracji, gdy sytuacja zmusza do występowania przeciw osobie, na której nam zależy [Aronson E., Wilson T. D., Akert R. M. Psychologia społeczna. Serce i umysł. 1994].

    Zjawisko reagowania agresją może wystąpić w każdym układzie, ale wydaje się, że k♀bieta jest bardziej skłonna tak właśnie reagować na rzeczowy argument m♂żczyzny niż odwrotnie – a to z uwagi na czynniki bio-psychologiczne.

    Nasze wspólne pułapki zmysłowe czyhają…

    Nasze wyobrażenie o nas samych oraz otaczającym nas świecie tworzymy za pośrednictwem zmysłów i umysłu. Dynamika życia wymaga, abyśmy decyzje podejmowali szybko – często NATYCHMIAST ! A to skutkuje wytrenowaniem nawyku do oceniania sytuacji na podstawie bardzo wyrywkowych danych i w oparciu o pobieżne analizy. Wyniki permanentnych procesów poznawczych są zindywidualizowane osobniczo, bowiem zależą od czułości naszych zmysłów, stopnia ich stabilności w czasie, dostępnych w umyśle mechanizmów analizy odbieranych sygnałów i sposobu ich interpretacji.

    Ale to jeszcze nie koniec problemu. Bowiem przebieg tych złożonych procesów percepcyjnych dodatkowo komplikuje fakt, że częściowo, a niekiedy wręcz całkowicie, zachodzą one w sferze nieświadomej naszego systemu poznawczego. Tak działa m.in. BŁĘDNIK – dopiero ok. 100 lat temu uznany oficjalnie przez fizjologów za ZMYSŁ, zatem mówienie o INSTYNKCIE jako „szóstym zmyśle” jest przejawem ignorancji.

    W konsekwencji nieuchronnie popełniamy błędy w naszych ocenach tym groźniejsze, że często nie zdajemy sobie nawet sprawy z zaistnienia tych pomyłek. Funkcjonowanie bioreceptorów i obróbka ich sygnałów zależą od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Wśród tych ostatnich szczególnie istotny jest aktualny stan hormonów, który jest wynikiem m.in. wydarzeń oraz emocji, przy czym oddziaływania te są dynamiczne, a na dodatek wzajemnie posplatane.

    Stosunkowo niedawno poznano odczuwanie podprogowe. Są bodźce, których nasza świadomość nie odbiera, ale jednak oddziałują na naszą psychikę, a niekiedy także na nasze odruchy.

    Dzięki sumowaniu w czasie bodźców wzrokowych przy wyświetlaniu sekwencji nieruchomych obrazów odnosimy nieodparte wrażenie, że obserwujemy ruch, chociaż w rzeczywistości poszczególne obrazy są statyczne. Na tej zasadzie działa film i telewizja, także zaawansowana jej wersja HDTV. W kontekście takich zjawisk fizjologicznych w odniesieniu do rejestracji ruchu warto przypomnieć twierdzenie Zenona z Elei sprzed 24 wieków, że ruch jest niemożliwy.

    Natomiast nie dostrzegamy w sposób świadomy krótkich przerw pomiędzy poszczególnymi obrazami, tworzącymi przez wzajemne podobieństwo do siebie spójną logicznie całość w naszym umyśle. A przerywniki wizualne o odmiennej treści i krótkim – że aż podprogowym – czasie ekspozycji bywają odebrane przez podświadomy tor postrzegania wzrokowego.

    Wrażenie iluzji dotykowej daje przesuwanie w poprzek krawędzi np. stołu dwóch palców – np. wskazującego i środkowego. Wyczujemy tę krawędź z zamkniętymi oczyma w efekcie zintegrowania w mózgu sygnałów z obu palców z kierunkiem przesuwania dłoni. Natomiast wykonując to samo doświadczenie po skrzyżowaniu palców tak, aby ich opuszki zamieniły się miejscami, odbierane wrażenie już nie jest takie jednoznaczne. Przez takie zakłócenie odruchu poznawczego może się wydawać, że mamy pod palcami 2 krawędzie, co sugeruje, jakoby 1 = 2. Try yourself.

    Po co znowu kolejny wykład nie na temat ?
    Bo to jest baza naszej neurofizjologii poznawczej.
    Królową Nauk jest obecnie Biocybernetyka !

    Pod wpływem feromonów – zapachów pozornie bezwonnych – ulegamy popędom bez świadomości, co i dlaczego się dzieje. U badanych w Filadelfii w 2003 roku 18 kobiet w wieku 25-45 lat przy ekspozycji na ekstrakt potu męskiego odnotowano spadek napięcia i poprawę nastroju
    http://www.esculap.pl/main/news.html?news=5081&type=

    Dodatkowe testy wykazały ponadto, że we krwi kobiet poddanych tym oddziaływaniom na ich podświadomość zachodziły szybsze zmiany poziomu tzw. hormonu luteinizującego, który ma m.in. wpływ na długość cyklu miesięcznego. Znamienne, że za wyjaśnienie niektórych tajemnic zmysłu powonienia przyznano Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii w 2004 roku. Funkcjonalne odpowiedniki feromonów bywają stosowane w kosmetykach.

    Ale cóż stoi na przeszkodzie, ażeby bez wiedzy klientów wykorzystywać je też do wywoływania u nich nieświadomych, a pożądanych reakcji w sytuacjach nie związanych bezpośrednio z produktami perfumeryjnymi?

    Oprócz czterech smaków podstawowych, w Japonii i w Chinach rozróżnia się również „ostry” np. w chrzanie. Fizjolodzy uznali też za odrębny smak „umami” – szczególny smak, który nie ma smaku, ale działając na naszą podświadomość wzmacnia pozostałe smaki. Umami występuje w naturze m.in. w owocach i w mleku kobiecym, a w postaci syntetycznej (np. jako glutaminian sodu) dodawany do żywności (np. sosów), uzależnia nas bezwiednie, przyczynia się do otyłości, cukrzycy itp.

    Jest to kolejny przykład jak bardzo oszukują nas nasze własne zmysły, które nie dają sygnału „out of range” gdy bodźce są poza zakresem czułości, ani „out of sense” gdy działają bez naszej wiedzy. Japońska nazwa brzmi dość swojsko i ostrzegawczo – omami !

    Inaczej ale też szkodliwie działają dodatki do napojów, żywności i do nikotyny (zapewne także do tzw dopalaczy), modyfikujące naszą biochemię, bo stymulując poczucie łaknienia i pragnienia, mogą prowadzić do uzależnień.

    Wszystko jest względne, gdy się to ocenia – jedni widzą objawy, inni objawienia. – S. J. Lec.

    Nasze kłopoty w obiektywnym odbiorze zjawisk odbieranych zmysłami po części wynikają z nierównomiernej czułości spektralnej. Nasze oko całkowicie ślepnie dla fal dłuższych od czerwieni i krótszych od fioletu, a najwyższą czułość wykazuje dla barwy żółtej. Czy teraz dziwne, że w kolorycie stronek koczowniczych dominuje żółć ?

    Aby poczuć dany smak, dla słodyczy wystarczy średnio rozcieńczenie 1:200, dla smaku słonego 1:400, kwaśnego 1:130.000, natomiast gorycz możemy wyczuć już przy rozcieńczeniu 1:2.000.000. Prawdopodobne może to wynikać z potrzeby wykrywania trucizn występujących w naturze – zwykle gorzkich.

    Nasze uszy w normie mogą wychwycić dźwięki z zakresu od ok. 20 Hz do ok. 19 kHz, chociaż pies słyszy ultradźwięki do 44 kHz, a szczur do 72 kHz, natomiast nietoperz aż do 120 kHz, dzięki czemu wyposażony w zmysł echolokacji potrafi w ciemności polować na owady. U słoni górna granica wynosi około 10 kHz, ale dolna 10 Hz pozwala na porozumiewanie się w oddaleniu do 50 km (sensory są w nogach).

    Spektra czułości zmysłów wynikają z dopasowania do warunków życia.

    Wiedza o procesach mylenia się i o środkach i metodach celowego oddziaływania na ludzką podświadomość ma wartość strategiczną – pod względem socjologicznym, ekonomicznym i militarnym. Zastosowania odczuwania podprogowego mogą być przyjazne lub nieprzyjazne. W firmie Philips opracowano system głośnikowy, który nie emituje basów (energochłonnych i wymagających ciężkiego i dużego generatora, przenikających przez ściany i zakłócających spokój sąsiadom), ale dzięki odpowiedniej kombinacji dźwięków wysokich i średnich wywołuje złudzenie w mózgu słuchacza, że dźwięki o niskiej częstotliwości również są obecne, chociaż w sensie fizycznym nie wyemitowano ich.

    Natomiast w opracowanym dekadę temu w USA systemie Holosonic do kierunkowego przekazu wrażeń dźwiękowych wykorzystano strumień ultradźwięków – dla człowieka niesłyszalnych – jako nośnik dla drgań akustycznych – dla ucha ludzkiego słyszalnych, ale w tych warunkach jedynie dla osoby, której ucho znajduje się w obrębie wąskiego strumienia ultradźwięków. Holosonic już wykorzystują handlowcy do nakłaniania szeptem…

    Ponieważ działanie obu wymienionych tu przykładowo wynalazków jest sprzeczne z naszym doświadczeniem, to przy wyeksponowaniu na te efekty można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia ze zjawiskiem paranormalnym. A przecież są to tylko przykłady kolejnych błędów, wynikających z zawodności w interpretowaniu sygnałów od naszych zwodniczych zmysłów, oraz efekty sukcesów naukowo-technologicznych. Dopiero w 2004 roku ustalono, że struktury białkowe TRPA1, łączące wrażliwe na ruch zakończenia nerwowych komórek włosowatych w ślimaku, mają wpływ na generowanie sygnałów elektrycznych wysyłanych do mózgu, a zaburzenia w syntetyzowaniu tych protein wywołują upośledzenia słuchu. Pojawiła się także sugestia, że kanały jonowe mogą uzupełniać nerwy w przewodnictwie sygnałów słuchowych.

    Orientacja i wyobraźnia przestrzenna są zróżnicowane nie tylko osobniczo, ale i względem płci. W symulatorach lotu z zakłócanym układem sztucznego horyzontu badani mężczyźni za napotkane kłopoty zazwyczaj obwiniają nieprawidłowo działający sprzęt, natomiast kobiety zazwyczaj obwiniają siebie [Ganong W. Fizjologia lekarska. 1973].

    © Peryskop 2009-2024 : Ale jednak labilność kobiet oprócz fenomenu prokreacyjnego ma również i inne kolosalne zalety ! Albowiem oscylując miesięcznie kobieta fizjologicznie oscyluje też wokół swoich ocen średnich.

    Naturalny dryft wokół „złotego środka” sprawia, że odchyłki asymptotycznie zbliżają się do ZERA.

    I jeśli potrafi tę cechę wykorzystać, to jej oceny mogą być bardziej wyważone niż u mężczyzny !

    Więcej o ogromnym znaczeniu ZERA, które swym kształtem przypomina JAJO :
    https://marucha.wordpress.com/2016/08/07/uwaga-666-to-nie-jest-liczba-szatana/#comment-604651

    ===

    Skąd takie samo-pogrążanie się kobiet – związanych z lotnictwem, a więc relatywnie młodych i nadzwyczaj sprawnych fizycznie i intelektualnie? Istotny jest tu fakt, że mylnie interpretowane doznania dotyczą funkcji zmysłów różnej klasy zarówno pod względem odbieranych bodźców, jak i stopnia świadomości percepcji, a mianowicie: wzroku – który jest względnie świadomy, dotyku – który jest świadomy i zarazem podświadomy (czucie głębokie, propriocepcja), oraz błędnika działającego całkowicie w sferze podświadomej.

    Ten test uzasadnia taką konkluzję: kobiety z natury mniej ufają swoim doznaniom zmysłowym, niż mężczyźni. I czynią tak słusznie, bowiem percepcja siebie oraz otoczenia jest zazwyczaj bardziej labilna u kobiet, niż u mężczyzn, co jest skutkiem obiektywnych, złożonych, kompromisowych uwarunkowań biologicznych, a także społecznych i kulturowych.

    ===

    Czy teraz Szanowny Gojowy wreszcie zaczyna rozumieć PO CO czyta wszystkie moje posty ?

    I czemu bardziej śmieszą mnie niż irytują nadymane pruderią dyskusje kołtunów nt wiary, blokady WordPressa i przytyki NICKur-dupli oraz narcystyczno-eskimoskiej IsiHysi ?

    cd może n

    ———
    Sprawa jest prosta.
    Po to czytam Pana komentarze, aby na czas zareagować na pojawiające się w nich ataki lub uszczypliwości pod adresem Kościoła i naszej wiary.
    Admin

  103. Peryskop said

    Admin : Sprawa jest prosta…

    To brzmi jak wymówka,

    Bo sprawa jest prosta ale beznadziejna.

    Ponieważ tej wyrwy już nie da się zatkać.

    I piszę te słowa ze smutkiem, bo i ja straciłem coś, co choć naciągane, to uważałem za cenne.

    Ale jak słusznie rzecze RomanK :
    Wiara bez Wiedzy to Zabobon.

    To matematycznie : Wiara – Wiedza = Zabobon
    po przekształceniu : Wiara – Zabobon = Wiedza

    Czyli ostatecznie : Wiedza = Wiara – Zabobon

    Żaden cud, żadna manipulacja, ale działanie.
    Odjąłem od wiary zabobony i uzyskałem wiedzę – z zadbaniem o jej INTERDYSCYPLINARNOŚĆ.

    Przecież CYFRYZACJA PRZYNOSI PRZEWRÓT CYWILIZACYJNY daleko bardziej przełomowy niż Kopernikański i wszelkie inne, jak druk, samolot…

    W dobie internetu pusto jakże brzmią zaklęcia insajderów WSZELKICH RELIGII, że akurat ich „świenta” sekta lokalnego wyzysku i otumaniania całych narodów „przetrwa”. Bo powszechnego dziś opadania listków figowych przy obecnym dostępie do informacji nie da się powstrzymać !

    I ludzie powoli się uczą separować info-dezinfo.

    Również dorobek historyczny KRK prezentuje się coraz bardziej dla nas boleśnie i żałośnie.
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/01/09/chrzescijanstwo-i-kosciol-a-upadek-polski/

    NIESTETY już nie da się też powstrzymać totalnej inwigilacji, na której trzeba się wycwanić JAK W TYCH NOWYCH WARUNKACH MOŻEMY ŻYĆ ZACHOWUJĄC GODNOŚĆ, i jednak PROSPEROWAĆ.

    ===

    Ad rem

    Kobiety są może nie tak twórcze jak mężczyźni, ale w wielu dziedzinach są lepsze od nas, a w szczególności TYLKO ONE POTRAFIĄ URODZIĆ DZIECKO !

    Ale dlaczego kobieta częściej skłonna jest do określenia swoich stanów emocjonalno-poznawczych znamiennymi formami semantycznymi w rodzaju ’szalony spokój’ czy ‘dokładnie około’ – poprzez smaczki typu’niesłychanie profesjonalnie’ oraz często trafną samo-ocenę ‘widzę to jak przez mgłę’ – aż do rezygnacji ‘nie wiem i nie chcę wiedzieć’ ?

    Dlaczego wbrew powszechnym stereotypom niewiele kobiet spotyka się wśród szefów kuchni w dobrych restauracjach, wśród sommelierów, kiperów, degustatorów i ekspertów kulinarnych?
    Prawdopodobnie ma to związek z niestabilnością smaku i powonienia (które jest istotnym, wręcz funkcjonalnym uzupełnieniem zmysłu smaku), wynikającą m.in. ze zmienności stanu hormonów w poszczególnych fazach cyklu menstruacyjnego.

    Podobne wpływy dotyczą także pozostałych zmysłów i jeszcze silniej objawiać się to może w czasie stosowania suplementów hormonalnych w okresie menopauzy, bowiem wtedy dochodzą także inne czynniki, tak silne, jak negatywne : lęk przed starzeniem się, zmarszczkami oraz poczucie, że powoli zanika sex appeal – ta „najsilniejsza broń kobieca”, która dotąd skutecznie wspomagała jej postawę kontestującą w codziennych relacjach z mężczyznami, ale także z kobietami, również w sytuacjach poza-seksualnych.

    Sex Appeal (foxtrot) – Barbara Rylska

    bez kropki

    Sex appeal – to nasza broń kobieca,
    sex appeal – to coś, co was podnieca.
    Wdzięk, styl, szarm, szyk –
    tym was zdobywamy w mig.

    Jeden znak, a już nie wiecie sami,
    co i jak – wzdychacie godzinami:
    ech, uch, och, ach –
    słychać to po całych dniach.

    REF: Jeden uśmiech, jednak minka
    już każdy z was, najtwardszy głaz,
    od razu grzeczny i serdeczny
    jest dla każdej z nas.
    Słaba płeć – a jednak najmocniejsza,
    słaba płeć – a jednak najsilniejsza.
    Wdzięk, styl, szarm, szyk –
    nasza broń to sex appeal!

    Wy jesteście mocni, silni –
    my słaba płeć,
    lecz my mamy coś,
    co wyście by chcieli mieć.

    Co jest warta wasza siła,
    wasza pięść i twarda dłoń?
    My kobiety, choć słabiutkie,
    mamy na was jedną broń.

    Perły, futra nie są ważne,
    bo słaba płeć,
    zamiast pereł, aut i skarbów
    wdzięk musi mieć.

    Miły uśmiech, ładne nóżki,
    mały nos i ładne brwi –
    to ważniejsze niż bogactwo,
    bo w tym wszystkim właśnie tkwi…

    Sex appeal – to nasza broń kobieca.
    Sex appeal – to coś, co was podnieca –
    wdzięk, styl, szarm, szyk –
    tym was zdobywamy w mig.

    Jeden znak, a już nie wiecie sami…

    REF: Jeden uśmiech, jednak minka…

    ===

    cdn

  104. Maćko said

    102 Peryskopie – Jak malpie damy klucz starego telegrafu to tez od czasu do czasu pojawia sie cale slowa.
    Freud mial, jak kazdy z nas, dobre obserwacje, tym bardziej, ze zajmowal sie zawodowo psychiatria.
    Ale czesto sie mylil, czesto wprowadzal w blad, czesto szkodzil ludziom i niezydom.
    Podsumowujac – manipulator i szarlatan. Wiele z jego teori jest wyssanych z czubka fiuta.

    Oczywiscie plemie koczownicze robi mu reklame a my czytamy i sie zachwycamy.

    Otto Weininger – to ten od sumy 100% kobity i 100% chlopa aby para byla trwala? Gilad Altzmon o nim wspominal w swojej knidze o Zydach

    moze juz bez cd. ok? 😦

  105. Marucha said

    Re 103:
    Napisałem, jak jest.
    A jak to dla Pana brzmi… to już nie moja sprawa.

  106. Boydar said

    Żadna tam agresja słowna z mojej strony ale uważam że droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje; ferszlus trzeba roztrajbować.

  107. Isia said

    … (101) Panie Macieju …

    … chyba nie ma, w każdym razie ja nie znalazłam wydania w języku polskim … ale dziękuję za zwrócenie mi uwagi na tę publikację prof. R. Legutki, czytałam komentarze internautów, opinie są, ogólnie , bardzo pozytywne, jak zawsze są też wypowiedzi krytyczne, jednak większość komentatorów zachęca do jej przeczytania, nawet osoby o zdecydowanie innych poglądach niż autor książki piszą, że nie jest to czas stracony … pozostaje więc wersja angielska …

  108. Maćko said

    Pani Isiu, czy to nie ta?
    http://multibook.pl/pl/p/Ryszard-Legutko-Triumf-czlowieka-pospolitego/2300

    OPIS
    Książka niniejsza traktuje o podobieństwach między komunizmem i socjalizmem a liberalną demokracją. Człowiek socjalistyczny i liberalno-demokratyczny nie tylko nie mają pamięci, lecz z nią walczą, relatywizują jej przekaz. Oba ustroje wytwarzają – przynajmniej w warstwie oficjalnej wykładni ideologicznej – takie nastawienie do świata, dzięki któremu człowiek czuje się znacznie swobodniej niż kiedykolwiek w przeszłości. Zrzuca z siebie ogromną część związków lojalnościowych i zobowiązań, jakie go do tej pory pętały: religijne, obyczajowe, narodowe, środowiskowe, tradycyjne, autorytetowe. We współczesnym świecie w coraz większym stopniu bierze się w obronę rzeczy wulgarne, brzydkie i oburzające, które naturalnie określają aspiracje człowieka liberalno-demokratycznego, co ten coraz śmielej i z coraz mniejszym wstydem potwierdza.

    Fragment Wstępu:

    „Zarówno komunizm (socjalizm), jak i liberalna demokracja są ustrojami, które w zamierzeniu mają zmieniać rzeczywistość na lepszą. Są — jak się dzisiaj mówi obowiązującym żargonem — projektami modernizacyjnymi. Oba wyrastają z przekonania, że świat taki, jaki jest, nie może być tolerowany, że powinien być zmieniony, że to, co stare, powinno być zastąpione nowym. Oba są ustrojami silnie i — by tak rzec — niecierpliwie ingerującymi w materię społeczną i oba uzasadniają tę ingerencję argumentem, że prowadzi to do polepszenia stanu rzeczy przez „unowocześnienie”.

    pozdr.

  109. Peryskop said

    Re #106 #10 #11
    Lepiej puszczaj De Mono – przy chwilowym braku własnego damsko-męskiego laku 🙂

    Re 105
    Dzięki za pozostawienie mi autonomii ocen.
    Staram się czynić podobnie.

    Na chronicznej smyczy jestem pozbawiony spontanicznego reagowania i aktywnego uczestniczenia w dyskusjach. Ale ponieważ nie ma tego złego coby… zauważyłem i wynikające z tego korzyści 🙂

    A wszelka cenzura przecież tylko doraźnie łagodzi problemy, które gdy napęcznieją – wracają do cenzora.

    Dzięki za separowanie moich postów, bo z tego odnosimy obustronne korzyści poznawcze 🙂 😀

    Re104
    Spoko, Maćko, do Weiningera jeszcze powrócę, bo to zbyt cenna sztuka na tym polu.

    Nie ulegaj ogłupiającym stereotypom typa Waltera Lippmanna (1889-1974), bo gdybyś posadził nawet 101 małp i dał każdej najlepszą klawiaturę do łap i zapewnił banany bez limitu – to i tak NIGDY PRZENIGDY nie wystukałyby tak sensownych szczątków habilitacji jak moje !
    A o szympansie-śpiochu też tu będzie.

    Zaprawdę zaprawdę powiadam Ci – w czerpaniu wiedzy nie kieruj się ani filo- ani anty- . Bądź ponad i pozostań czoojny. Nie dawaj się zbijać z tropu przez ListwaNICK-oydara. I nie ograniczaj się do Gilada Altzmona, doc. Józefa Koseckiego, czy mgr inż. Macieja Węgrzyna – z którym mejlowałem aż mnie zanudzał i znudził 😦

    ===

    Wspomniany Kartezjusz – jeden z najwybitniejszych matematyków i filozofów wszech czasów, twórca filozofii racjonalizmu, który bez doktoratu ukształtował specyficzny dla Zachodu sposób korzystania z umysłu – w dziele „Geometria” (1637) wprowadził zasady analizy matematycznej, znaki + –, symbole nieskończoności ∞ , potęgi ^ ⁿ, pojęcie funkcji f(x), zmiennych x, y, z, i płaski układ współrzędnych prostokątnych x,y. Ale brak w jego układzie trzeciej osi ‘z’ świadczy, że nawet Geniusze też jednak bywają ograniczeni !

    Fascynowała go m.in. religia i biologia. Intuicyjnie uznał szyszynkę za element pośredni – spojenie ciało₪dusza. Potem naukowo ustalono, że umiejscowiona wewnątrz mózgu szyszynka to ważny gruczoł dokrewny wydzielający dimetylotryptaminę (DMT), melatoninę, noradrenalinę, serotoninę, a także hormony hamujące wydzielanie gonadotropin związanych z dojrzewaniem płciowym. Więc ten niewielki organ mózgu posiada istotny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, a w tym na naszą PSYCHIKĘ. U dzieci, kobiet i mężczyzn.

    Z kolei wiadomo z badań dr Ryke Hamera, na których oparł swą niezwykle cenną wiedzę GNM, że wszelkie choroby, nie będące skutkiem wad wrodzonych, zatruć i wypadków, powstają na podłożu KONFLIKTÓW BIOLOGICZNYCH na tle odczuwanych SUBIEKTYWNIE traum PSYCHIKI – takich jak STRACH, DOMINACJA, REWIR, ZAZDROŚĆ, ROSZCZENIA, DYSKOMFORT, ŻAL, POSIADANIE, SAMOOCENA, NIEZADOWOLENIE Z TEMPA WŁASNYCH DZIAŁAŃ, NIEMOŻNOŚĆ STRAWIENIA, LĘK PRZED WYGŁODZENIEM, LĘK PRZED ŚMIERCIĄ itp.

    Super-hormon melatonina wpływa m.in. na stany czuwanie₪sen oraz seks, a więc na witalność i dożywalność. Wydzielana jest tylko w ciemności, zatem religijne nakazy zakrywania głowy mogą mieć także znaczenie biomedyczne – i to bardzo istotne biorąc po uwagę rolę melatoniny.

    Przypuszcza się, że u zwierząt migrujących szyszynka może być ponadto receptorem pola magnetycznego. Są też opinie, że szyszynka może brać udział w zjawisku telepatii, oraz intuicji…

    ===

    Naukowcy z Universita di Pisa : Donatella Marazziti, Alessandra Rossi i Giovanni B. Cassano, razem z Hagop S. Akiskal z University of California (San Diego) – wykazali, że romantyczna miłość może być praktycznie nieodróżnialna od zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (czyli nerwicy natręctw).

    Marazziti D, Akiskal HS, Rossi A, Cassano GB – Alteration of the platelet serotonin transporter in romantic love. Psychological Medicine, vol. 29, no. 3, May 1999, pp. 741-5

    Ponieważ analizę miłości wyróżniono nagrodą IgNobla 2000, kierowniczka projektu prof. dr Marazziti (1956-) w Ig Nobel acceptance speech powiedziała :

    Research on love is very important, because love is the engine of human life and of the universe.
    However, I’m sure that despite all of our efforts, the secrets of nature will remain elusive. I only provide this small insight in to the biological mechanism of this typically human feeling.
    The main bias of my research was that the sample was constituted mainly of Italians, and the Italian way of falling in love may be quite different than that of other populations, such as the Americans.
    Please continue to enjoy life, and continue to fall in love.

    ===

    W uproszczeniu neurotransmiterowy wzór na miłość wyglądałby tak :

    serotonina + dopamina + oxytocyna ►► LOVE

    a wobec i tu obustronności związku przyczyna₪skutek – także i tak :

    LOVE ►► serotonina + dopamina + oxytocyna

    To dlatego mawiają, że MMIŁOŚĆ :
    – powoduje zaślepienie
    – wymaga zaślepienia
    – koi duszę, a nawet dwie
    – uzdrawia ciało, a nawet dwa
    – sex jest najprzyjemniejszym ćwiczeniem
    – bywa źródłem nieopisanego szczęścia 🙂 🙂
    – bywa źródłem bezgranicznej zgryzoty i bólu
    – każda opinia na temat MMiłości jest trafna !
    – choć zawiedzeni utrzymują, że MM jest trefna…

    ===

    Lec : Wszystko jest względne, gdy się to ocenia – jedni widzą objawy, inni objawienia

    i parafraza by Pery dla sfery religijnej :
    … – jedni widzą cuda, inni omamienia.

    Nie trzeba mieć ogromnej wyobraźni, żeby przewidzieć podstępne wykorzystywanie „cudów” współczesnej wiedzy oraz techniki w rodzaju systemu Holosonic do wywoływania extaaaz religijnych…

    ===

    Syn Jereda, potomek Seta, prorok Henoch (Enoch) hebr = Wtajemniczony

    Azazel hebr = istota demoniczna, eliminacja, usuwanie, pustynne miejsce destrukcji i śmierci

    Księga Henocha, zebrana ponad trzy wieki przed Chrystusem. Fragment „Księgi czuwających” :

    8. 1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki.
    Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki
    [rodzaj]kolorowych barwników.
    I świat uległ zmianie.

    2 Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd.
    Pobłądzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute…

    I tak jest do dziś.
    Coraz mocniej, i szybciej. I coraz „kreatywniej”.

    Ponieważ wielu panów wyrabia miecze, sztylety, tarcze i tak dalej.
    No i po jakimś czasie wielu innych panów także wyrabia swoje anty-miecze, anty-sztylety, anty-tarcze oraz anty-itakdalej…

    Panie bez kamieni, ozdób, malowanych powiek i ust czują się jakby nagie…

    Jednym i drugim – ciągle MAO, MAO, MAO…

    więcej :
    http://monitorpolski.wordpress.com/2011/08/04/co-prorok-enoch-wiedzial-o-gigantach/

    A dlaczego tak mądrej Księgi Enocha nie włączono do Biblii, choć on sam jest tam wymieniany ?
    I to w kontekście nie byle jakim, bo był za życia z wizytą u Boga w Niebie i powrócił na Ziemię.

    Więc czy Enoch nie został wycięty przez faryzeuszy i papiestwo, bo jego proroctwa psują geszefty ?
    Jest jakieś inne sensowne wytłomacke ?

    Cenzura tylko chwilowo łagodzi problemy…

    cdn

  110. NICK said

    Za dużo pierduł.
    Za mało czasu i ochoty; zwłaszcza.
    By się odnieść. do gniotów.
    Tak w ogóle to są słowa polskie. Nienaturalnie nienormalnie używane.
    Przez Nie-Polaka. (109).

    Pałka zwykła i obca.

    NanoRURA.

    Mać. Ka. Za świadka?

  111. Boydar said

    Zwyczajna tandeta. Kropka 🙂

  112. Maćko said

    109 – Freuda czytalem… ciekawe ale poplatany i nieprawdziwe. Ale psychologia mas celna i , niestety, uzyteczna dla wrogów.

  113. Boydar said

    „… i , niestety, użyteczna dla wrogów …”

    Ooooo … Panu Macce macka się omskła !

  114. Peryskop said

    Re 110
    KULaj się i dalej sobie udawaj Nie-Nie-Polaka.
    Mnie już więcej nie nabierzesz – inoughisenough.

    A w wolnej chwili – zamiast udawać dysgrafa – wrzuć tu kawałki swej dysertacji o Arystotelesie i Platonie – boofonie. Nich i inni posmakują filozogniotu, za który naukawe stopnie tam dają.

    Re 112
    Psychologia nie tylko u Freuda jest poplątana, bo takie porąbane są algorytmy ludzkiej psychiki – pełne splątań, nieprawdy oraz paradoxów.

    Z tłumem łatwiej, bo cały żywiołowy tumult się uśrednia i efekt jest bardziej przewidywalny.

    Nadrób sobie zaległości póki czas :
    Aronson E., Wilson T. D., Akert R. M. Psychologia społeczna. Serce i umysł. 1994

    Oczywiście sami Żydzi, ale Łobaczewskiego, ani jego godnych następców, chwilowo nie mamy 😦

  115. Isia said

    … (102) Panie Peryskop …

    … przykro mi, ale jest Pan w błędzie, nie czyniłam Panu żadnych przytyków, a moje uwagi o pańskim braku dobrego wychowania i elementarnej grzeczności, wynikały jedynie z treści Pana wpisów, nieuprzejmych, nietaktownych, wobec mnie, osoby całkowicie Panu nieznanej … w związku z tym proszę nie uzurpować sobie prawa do wydawania takich bezpodstawnych i nieprawdziwych opinii o mnie, jak chociażby w tym aroganckim wpisie … dodam jeszcze, że w naszej kulturze Panowie zachowują się w sposób uprzejmy, rycerski, w stosunku do Pań …

  116. stach na ruble said

    „Jest Pan niespożyty z tymi nickami”.

    Ano. To z intencją wykolejania trollejbusów najprzerozmaitszych.

    Pozdrawiam serdecznie nasze Panie.

    „Zatem Piwowar wkrótce się określi.”

    Na żądanie to woda w kranie.

    (milej na słodko niż na śmierdząco)

  117. matirani said

    Pani Isiu, tu wielu nie nalezy do naszej Kultury Polskiej ani do naszej Cywilizacji Lacinskiej. 😉

    —skorzystam z powyzszego Strasznego W-Rubal wpisy i poparafrazuje:

    Na żądanie to woda w kranie ORAZ NA EKRANIE.
    ( choc na ekranie to nie na żądanie )

    (milej na słodko
    niż na śmierdząco,
    ale po co pusto?)

  118. Lara said

    Kim jest Peryskop? 🙂
    Przepraszam, ale to cały urok Gajówki, takie typy ludzkie.

    Cenzura prewencyjna – non-stop? Czyli ta obroża przepublikacyjna?
    Ależ ten człowiek ma jakąś wiedzę encyklopedyczną.
    Dużo inwencji słownej.
    Tyle jest to jakiś groch z kapustą.
    Dobra gimnastyka brzucha. Od śmiechu. 🙂 🙂 🙂

  119. Lara said

    Tyle że jest to jakiś groch z kapustą.

  120. Isia said

    … (108) Panie Macieju …

    … rzeczywiście, to ta książka, nie sprawdziłam wcześniej zbyt dokładnie, wyszła w Polsce w 2012 roku, a w 2016 roku opublikowano ją, już pod zmienionym tytułem, w języku angielskim …

    … (114) a ja dziwiłam się i nie mogłam zrozumieć, skąd takie, obce naszej kulturze, zachowania … Pan się uśmiecha Panie Macieju … choć powinnam się sama tego domyślić …

    … dziękuję za wsparcie 🙂 …

  121. Lara said

    Re 115

    Coś mi po głowie chodzi, gdzie ja ją widziałam …? Tę całą infrastrukturę. Trolejbusową.

    To ja teraz rozumiem nareszcie, dlaczego jest Panu potrzebna ta packa na muchy.
    Rzemiosło w Polsce przetrwało. To na pewno kupię.
    Albo po packę do Wiednia pojadę. Widziałam tam taki sklepik. Na wystawie wszystko było. Najróżniejsze domowe drobiazgi rozłożone na zakurzonym atłasie. Kluczyki, latarki, wkrętaki itd. Taki męski żywioł. I to neonikiem było podświetlone.

    Kranówka warszawska najlepsza.

    Panie – ukontentowane pozdrowieniem serdecznym. Dziękujemy.

  122. matirani said

    119. Czytala ja Pani? Jak Pani ja ocenia? Jak na razie, 15% , to dobrze ale naiwnie. No ale to praktycznie wstep tyllko
    Serdecznosci z odleglosci

  123. matirani said

    Teraz diagnostycznie, gdyby ktos przeoczyl:

    1- 50% nadgorliwosc w pisaniu i wszedobylskosc
    x 50% czeste zmiany zdania
    x 50% oskarzanie innych o trolowanie
    x 50% wprowadzanie zametu i szumu, psucie atmosfery w grupie
    = 93.75% pewnosci, ze to agent wplywu – troll – wtyczka – sajan

    uderz w stół a nożyce się odezwą
    😉

    Jestesmy produktem genetyki i „wychowania”.
    ( czyli zmian naniesionych na chlonny substrakt, który nigdy nie byl tabula rasa )

  124. Marucha said

    Re 109:
    Cenzura dotyka przede wszystkim cenzurowanego i o to w niej chodzi.
    Niektórzy zrozumieli – i są z powrotem w gajówce.
    Inni nie.
    A jeszcze inni reagują furią, gnojem, pogróżkami itd. Myślą, że się przestraszę?

    Re 117:
    Pani Laro, rozumiem Pani wrodzoną dobroć i pobłażliwość.
    Jednak ja znam p. Peryskopa trochę lepiej i dłużej. Poza tym – jakby to nieludzko nie brzmiało – forum jako takie jest ważniejsze, niż każdy z jego uczestników z osobna… proszę nad tym pomyśleć.

    Re 110:
    Muszę powiedzieć, że bardzo trafnie Pan to ujął:
    Tak w ogóle to są słowa polskie. Nienaturalnie nienormalnie używane…

  125. Isia said

    … (122) Panie Macieju …

    … niewiele jeszcze przeczytałam, podobnie jak Pan, aby móc ocenić tę publikację … pozdrawiam z Polski, mamy tu prawdziwą zimę, z mrozem i śniegiem, a odzwyczailiśmy się …

  126. Lara said

    Panie Marucha, ależ ja się nie odniosłam do sposobu administrowania Gajówką. Gdzież bym śmiała.
    Mój komentarz był spontaniczny.
    Jestem po prostu wrażliwa na pewien rodzaj komizmu.
    A w istocie, każdy człowiek budzi moje zastanowienie z osobna, choćby krótkotrwałe.

  127. Maćko said

    Rzeczywiscie, Panie Marucha i Nicku, taka ilosc slów pisanych nie jest w naszej naturze-kulturze. Co prawda bywaja wyjatki, ale…

  128. Peryskop said

    Re 118 119

    Dzięki Lara, zwłaszcza za „jakiś groch z kapustą”, zarepetowany po 3,5 godzinach boldem, bo to hasło uprzytomniło mi skąd u mnie takie specyficzne poczucie humoru 🙂

    Właściwie to mógłbym odczytać Twoje uwagi jako „stek” przytyków i „feministycznych” drwin.

    Bo przecież „wiedza encyklopedyczna” = mędrek, „dużo inwencji słownej” = nieporadny językowo, „takie typy ludzkie” = dziwak, „dobra gimnastyka brzucha. Od śmiechu” = farmazony śmiechu warte. „Przepraszam, ale to cały urok Gajówki …” = pruderia. No i pytanie „Kim jest Peryskop ?” = wyzerowanie gościa. A ten „jakiś groch z kapustą” = totalne pomieszanie, pewnie także zmysłów…

    Czyli perfidna prowokacja „głupiej baby” zasługująca na ostrą ripostę typu
    „- Lara, ty ode mnie wara ! Wooon !!! ”

    TAK CZĘSTO REAGUJEMY NA PODSTAWIE SUBIEKTYWNEGO ODBIORU SYGNAŁÓW, wiedzeni instynktem samozachowawczym.
    Na manowce.

    ===

    Otóż w wieku 13 światopogląd uległ mi kolejnej przemianie po lekturze dostaniętej na imieniny książki Juliana Tuwima (1894-1953) – „Cicer cum caule czyli groch z kapustą: panopticum i archiwum kultury” (Czytelnik, Warszawa 1958-63)

    https: s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/f4/f8/1f/f4f81f291399284a1e02a0fa3f3de7e6.jpg

    autor Witkacy 1929

    Kilka recenzji w Lubimyczytać :

    Prawdziwy „groch z kapustą”. Mnóstwo tu dobrotliwych anegdot o dziwakach, roztargnionych uczonych, o ludziach postawionych w komicznej sytuacji. Obok tego wypisy na temat wynalazków. Znajdziemy tu też wspaniałą kolekcję szaleńców i ich dzieł. Osobny dział stanowią matematyczne paradoksy i łamigłówki. Chyba najwięcej jest jednak w tej książce różnorodnych zabaw słownych. Należą do nich dowcipy językowe, rebusy, kpiny z nieporadnego naukowego nazewnictwa powstającego w różnych epokach.

    Ciekawy, zabawny a jednocześnie zmuszający do myślenia tom. Z pozoru groch z kapustą, po przeanalizowaniu, przetrawieniu „smakowity jak tradycyjna kapusta z grochem.” Każdy tu znajdzie coś interesującego: anegdotę, opowiastkę, wiersz czy zagadkę…

    Ten tom zwrócił moją uwagę piękną okładką, gdy szukałam czegoś nadzwyczajnego dla kogoś kto zna się na literaturze. Jak zwykle podczytywałam w księgarni i zafascynowana kupiłam. Julian Tuwim we wstępie wyjaśnia jak długo powstawały jego zbiory, dlaczego interesowały go takie ciekawostki i jak sam tłumaczy gdyby istniała katedra dziwologii mógłby tam być dziekanem.:) Groch z kapustą to dobry tytuł dla utworu, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. W sumie nawet wielbiciel szatana może przeczytać opis oznak opętania, kilkaset lat temu dziwacznie ujęty w kilkunastu punktach, oczywiście łącznie z egzorcyzmami. Sama z niedowierzaniem przeczytałam, że niewiasty używające różu i bielidła w celu zdobycia męża mogły być skazane w XVIII w na śmierć jako czarownice. Prawdziwe curiosum 🙂 dobrze, że te dziwne czasy minęły.
    Oczywiście głównym hobby autora jest literatura i tego jest najwięcej. W utworze zamieszczono pierwsze wiersze znanych literatów i opowieści o nich, recenzje z ich sztuk i powieści, nie zawsze pochlebne itd. Poza tym liczne przykłady dziwnego grafomaństwa w różnym wykonaniu, które śmieszyło samego Tuwima. Autora fascynowały też zagadki matematyczne, szarady, rebusy oraz opisy dawnych wynalazków np telefon w pewnej starej gazecie opisany został z komentarzem, że to niemożliwe by takie urządzenie wymyślono i to chyba jakaś kaczka dziennikarska.
    Nie da się ukryć, że jestem zachwycona książką , ale na pewno jest to lektura wymagająca czegoś od czytelnika. Nie myślę tylko o jakimś poglądzie na świat 🙂 np dla mnie były kłopotliwe opowiastki z udziałem języka francuskiego, bo nie znam go i trzeba było się podpytać żeby pojąć puentę. Po skończeniu książki mogę powiedzieć, że podziwiam autora. Był prawdziwym erudytą, poliglotą ze znajomością literatury i niebanalnym poczuciem humoru, o talencie nie wspomnę. Po przeczytaniu można poczuć, że coś się zyskało. Polecam każdemu, od historyka po matematyka.
    … Dzięki Wydawnictwo Iskry do księgarń powróciła książka Juliana Tuwima. I bardzo dobrze, bo jest to P E R E Ł K A.
    Znaleźć tu można mnóstwo anegdot, wierszyków różnego autoramentu, przyjemnych opowieści, zagadek, fragmentów scenariuszy, chochlików druku, przykładów błędów językowych, wypowiedzi znanych osób i innych rodzajów przypowieści. Dowiadujemy się o tajemniczych skrótach, transkrypcjach, zasadach ortografii, ulubionych piosenkach, aforyzmach ( np. aforyzm, który powstał przy czytaniu prasy amerykańskiej: „Im druk grubszy, tym fakt głupszy” , zapisków z kronik i dziejów.

    Książka składa się z fragmentów utworów, krótkich komentarzy i przytoczeń. Owe opowieści odnajdywane były na łamach czasopism, książek, poradników, które z biegiem lat nabrały komicznej wartości. Na pewno jest to przegląd pełen humoru, przy którego czytaniu można się wybornie bawić. To książka zawierająca opowieści z puentami często zaskakującymi czytelnika. To zbiór ciekawostek czasami pełnych absurdu i komiczności. To również opowieści o ludziach i ich zainteresowaniach oraz życiu codziennym minionych epok. Dzieło arcyciekawe i arcyzabawne! P o l e c a m !

    …Oczywiście częścią najbliższą sercu Tuwima będzie wszystko co jest związane z poezją i jej tworzeniem. Wystarczy tu wymienić cały katalog metafor i porównań, którymi poeci obdarzali różne typowo poetyckie obiekty, jak również zbiór okolicznościowych wierszyków na różne okazje oraz mnóstwo prześmiesznych, i jeśli można tak to określić, przepysznych przykładów grafomanii. Najwięcej wpisów pochodzi ze źródeł XIX-wiecznych. Była to ulubiona epoka Tuwima, szczególnie przez niego wyróżniona, prawdopodobnie z powodu graniczności: już nowoczesna, a jednocześnie w połowie XX wieku odbierana jako staroświecka. Tuwim chciał w ten sposób pokazać paradoks względności czasów, jak staroświeckość bywa nowoczesna, a nowoczesność staroświecka…
    Julian Tuwim był bibliofilem, kolekcjonerem, nazywanym w kręgach kolekcjonerskich zbieraczem kuriozów. Kolekcjonował przede wszystkim przeszłość, to co było staroświeckie, dziwne i barwne i co dodawało kolorytu tak często szarej i zgrzebnej rzeczywistości czasów w jakich żył.
    „Posiadam nieprzebrane mnóstwo nikomu niepotrzebnych wiadomości. Mój księgozbiór, przez 35 lat gromadzony, dziś nie istniejący, składał się – nie w całości oczywiście, ale w dobrej połowie – z dzieł osobliwych, rzadkich, dziwnych, groteskowych. sprowadzałem ze wszystkich krajów europejskich katalogi antykwaryczne poświęcone kuriozom, dziwactwom, dziejom obyczajów, historii kultury, folklorowi, niezwykłym tematom, bzikom,ekstrawagancjom itd. i wyłapywałem co ciekawsze okazy. Wszystko to, co w tytule miało „curiosa”, „curiosites”, „curiosities”, „curiosidades”, „Kuriositaten” – i wszystko, co wyostrzony węch bibliofila wyczuł jako osobliwość, szło z Londynu, Lipska, Paryża, Moskwy, Rzymu i Świętokrzyskiej ulicy – na Mazowiecką. Wypchane półki trzeszczały już; foliały, broszury, świstki, ulotki, tomy, volumina, teki, roczniki, pudła z wycinkami itp. skarby rozsadzały już ściany mieszkania, o rozpacz i trwogę przyprawiały panią domu, a ja furt skupywałem swoje dziwolągi. Były tam m.in. działy i dziedziny następujące: demonologia, alkoholica, teratologia (nauka o monstrach i potworach), antysemitica polskie, rozprawy o wonnościach i aromatach, książki o truciznach, narkotykach, tytoniu, kawie,; dzieje medycyny i nauk przyrodniczych, stare zielniki i bestiaria, stare książki kucharskie, podręczniki „czarnej magii” (prestidigitatorzy), programy i afisze wędrownych menażerii, cyrków, szarlatanów, chiromantów, gramatyki i słowniki języków „egzotycznych”, słowniki fachowe, gwarowe, języków tajnych, międzynarodowych, stare kalendarze, almanachy, sztambuchy, albumy pensjonarek, dzieła wariatów, grafomanów, „reformatorów” spod ciemnej gwiazdy, zbiory anegdot, karykatur, stara humorystyka, prowincjonalne powieści, powieści zeszytowe, brukowe, śpiewniki, libretta starych oper i wodewilów, literatura kuchenna, straganowa, odpustowa, poeci zapomniani, poematy heroikomiczne; stare podróże i mapy, compendia fachowe dla fryzjerów, kaligrafów, zegarmistrzów, nauczycieli tańca, literatura dotycząca tajnych związków, zakonów, klasztorów, dzieła o torturach, historie dziwaków, fantastów, ekscentryków etc. etc. – a wśród tych etceterów niech mi wolno będzie wymienić: największy w Polsce zbiór rozpraw i dysertacji o szczurach, książki w języku cygańskim, almanach ilustrowany (!) z czasów rewolucji francuskiej – wielkości znaczka pocztowego, manuskrypt malajski, pisany na szerokich liściach jakiejś zamorskiej rośliny, polski modlitewnik (rękopis), który czytać można było tylko przez szkło powiększające, broszurę dziwaka lwowskiego z połowy XIX w. (Zenowicza) „wydaną” w jednym egzemplarzu, Puszkina w kilkudziesięciu językach, bibliografię książek o pchle, komplet „futurystycznych” czasopism polskich z lat 1919-1924 i setki innych rozkosznych sztuczek”…
    Książka jest wyjątkową mieszanką różnorakich form i tekstów, więc tytuł jak najbardziej adekwatny do treści. Znaleźć tu można m.in. urocze opowieści o roztargnionych uczonych lub dziwakach i ich nietypowych wynalazkach, wierszyki, aforyzmy oraz teksty piosenek, które autora bawiły, zasady dawnej ortografii czy też żarty z (momentami bardzo nieporadnego) nazewnictwa naukowego. Mamy też wiele zabawnych cytatów z poradników czy czasopism, więc na pewno nie będziemy się nudzić podczas lektury 🙂

    Próbki :

    Adres pewnego Anglika:
    „Mr. A.A. Cottquidva, SHAREBURE, Oby 2”

    „”Opiekun Domowy” z roku 1866: […]Dr Szalian uważa, że kretynizm (osłabienie umysłowe bliskie głupkowatości) od 20 lat znacznie się zmniejsza w okręgu Briantońskim; tłumaczy to powszechnym użyciem kawy, w ubogich nawet chatach. Kawa ma własność ożywiania omdlałego ciała i ożywiania mózgu u osób, usposobionych do kretynizmu.”

    No i ten evergreen o prasie amerykańskiej,
    a według mnie także o publikacjach naukowych :

    „Im druk grubszy, tym fakt głupszy.”

    ===

    No Żyd, w porywach nawet Syjonem zalatujący…

    Grzegorz Turnau
    .http://www.youtube.com/watch?v=SScOK4I1QFY

    Julian Tuwim : Karta z dziejów ludzkości

    Spotkali się w święto o piątej przed kinem
    Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.
    Tutejsza idiotko! – rzekł kretyn miejscowy.
    Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?
    Miejscowa kretynka odrzekła – Z ochotą,
    Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.
    Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
    I poszedł do kina z tutejsza idiotką.
    Na miłym macaniu spłynęła godzinka
    I była szczęśliwa miejscowa kretynka.
    Aż wreszcie szepnęła: – kretynie tutejszy!
    Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.
    Więc poszli na sznycel, na melbę, na winko,
    Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.
    Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
    Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.
    W ten sposób dorobią się córki lub syna:
    Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.
    By znowu się mogli spotykać przed kinem
    Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.

    ===

    OTO jak nam Lara … namełła (# 77) 🙂 🙂

    Oby więcej takich „prowokacji”, a świat byłby lepszy – nie tylko ten damsko-męski !
    Jeszcze raz dziękuję …

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s