Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O poskromieniu języka

Posted by Marucha w dniu 2017-01-19 (czwartek)

Język swój szczególniej poskramiaj synu, albowiem wrodzona skłonność nasza, podoba sobie mówić o rzeczach schlebiających zmysłom. Wielomówstwo pochodzi zwykle z pychy, która wznieca w nas mniemanie, że jesteśmy rozumniejszymi niż jest rzeczywiście, że zachwycając się w naszych pomysłach, one na zewnątrz innym z upodobaniem przedstawiamy, że panujemy w towarzystwach i rozmowach, i sądzimy, że wszyscy nas słuchają, albo słuchać winni.

Niepodobna jest w krótkości wykazać, jak wiele zła powstaje z wielomówstwa: w ogólności jednak powiedzieć można, że ono jest matką próżnowania, jest oznaką niewiadomości i nierozsądku, pociąga za sobą obmowy i kłamstwo, rozwalnia ducha pobożności; wzmacnia chuci nieporządne, nazwyczaja do mów próżnych i nieprzystojnych.

Dla uniknienia tyle zła wynikającego z nieposkromienia języka, zachowaj synu, następujące przestrogi: Nie mów wiele ani przed tymi, co radzi nadstawiają ucha, abyś w swej mowie nie wyszedł z granic przystojności i prawdy. Nie podnoś zbyt głosu, ni przybieraj rozkazującego tonu mówienia, bo tym sposobem zrazisz słuchających i okażesz wiele próżności, zarozumiałości o sobie.

Nie mów nigdy o sobie, o twych krewnych, o twych talentach i sprawach, a jeśli konieczność mówić cię o tym znagli, zamknij rzecz w niewielu wyrazach i z największym umiarkowaniem. Jeśli natrafisz na człowieka, co wiele mówi o sobie, nie gardź nim, ani gorsz się stąd, lecz tylko strzeż się pilnie go naśladować, choćby nawet mowa jego zdała się ściągać do własnego upokorzenia i oskarżenia samego siebie.

O bliźnim i sprawach jego, rozmawiaj, o ile można, najmniej, chyba że się nastręcza okoliczność mówienia o nim dobrze.

Rozmawiaj chętnie o Bogu, a nade wszystko o Jego dla ludzi miłości; z obawy jednak abyś w tak ważnym przedmiocie, nie mówił niedokładnie, dozwól raczej niech inni mówią, słuchaj ich chętnie i to co dobrego mówią, staraj się zachować w głębi duszy.

Co się tyczy rozmów ziemskich, gdy te uszu twoich dochodzą, nie dopuszczaj im przystępu do serca, bo to całkowicie winno być dla Boga. Lecz jeśli będziesz w konieczności słuchać tego kto mówi, i dać mu odpowiedź, zwracaj często swe spojrzenia ku górze, ku Niebu, gdzie twój Bóg panuje, i skąd On na twą niskość spozierać nie wzgardza.

Wszystko, co masz mówić, rozbierz wprzód w duszy nim językiem wyrazisz, użyj wszelkiej możliwej oględności, bo jeszcze znajduje się wiele rzeczy, które by wypadało zamilczeć, a kiedyś nad tym zastanowił się, co uważasz za konieczność do wyrażenia, jeszcze jaką cząstkę odetnij, bo zawsze w końcu przekonasz się, żeś za wiele mówił.

Milczenie jest osobliwszą pomocą w walce duchowej, i ci którzy zachowują ono, mogą być pewni zwycięstwa: albowiem ono zwykle pochodzi z nieufności w sobie, a zaufania w Bogu, mieści w sobie wiele pociągu do modlitwy, i ułatwia wszelkie ćwiczenie cnoty.

Abyś wreszcie zachęcił się synu, do zachowania milczenia, rozważ dobrze, porównaj i wielkie dobra jakie płyną z milczenia i znowu rozliczne zło jakiego powodem jest wielomówstwo.

Co więcej powiem, jeśli chcesz nawyknąć mówić mało, chowaj milczenie nawet wtenczas, kiedy masz powód do mówienia, byle tylko to milczenie nie szkodziło ani tobie, ani bliźniemu. Unikaj towarzystw, a nade wszystko wielomównych, niech obcowanie twoje nie tak z ludźmi, ale raczej będzie z Aniołami, z świętymi, z Bogiem samym.

Zwróć wreszcie uwagę na walkę jaką wieść winieneś, a zaledwie zbędzie ci nieco czasu do odetchnienia, a do zabaw, rozmów bezpożytecznych, zupełnie ci go braknie.

Fragment książki „Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej.” Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C., Warszawa 1858, ss. 77-80.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMX, Kraków 2010
http://www.ultramontes.pl/

Odpowiedzi: 17 to “O poskromieniu języka”

  1. Tomek said

    To nie jest głupia książka.

    Napisana została dawno i powinna być dostępna w Internecie za darmo. Żadnych kretyńskich praw autorskich, które są przecież czysto żydowską koncepcją. Niestety wszędzie żądają mamony, dienieg, więcej dienieg. Pół godziny szukałem darmowej kopii, na dodatek kiepskiej jakości.

    %$#K&#@%!

  2. Poziomka said

    @1
    Jest Panie Tomaszu, tutaj:
    http://www.ultramontes.pl/scupoli_utarczka.htm
    Gajowy zapodał tylko rozdział XXIV

    Pozdrawiam

  3. Tomek said

    Dziękuję, na tyle jestem gramotny. Chodziło mi o plik PDF. Naprawdę trudno go zdobyć.

  4. Lara said

    Mądre. Roztropne. Ładnie wyrażone.
    Wziąć do serca.

  5. Krystyna said

    U ludzi głupich to co w sercu, to na języku;
    u mądrych to co na języku, to w sercu.

  6. Niktoś said

    Moja Matka zawsze dosadnie powiadała:
    „Rozwolnienie na umyśle – sraczka na języku”

    Wyśmienita książka, która powinna być jedną z lektur obowiązkowych w szkołach średnich, jeśli nie na języku polskim to przynajmniej na czymś w rodzaju „Lekcji dobrych obyczajów”.

    ——
    Nazywa się to też logorea…
    Admin

  7. Boydar said

    Wiem, że było

    .http://i1.jbzd.pl/contents/2017/01/72f18738912f59ba2163ef0c177e8125.png

  8. MarcinL said

    Wielomowstwo, zwane potocznie jako „lanie wody”, to cecha czysto polska scisle zwiazana z licznymi kompleksami.

  9. Joannus said

    Ad 1
    ”Napisana została dawno i powinna być dostępna …”

    Gdyby każdy katolik przeczytał przynajmniej 3 katolicjir książki wydane w XiX w i zakonotował to co przeczytał, to na Novusach byłoby więcej much niż ludzi.

  10. Wimar said

    Pouczająca lektura.
    Porady i wskazówki w podobnym Duchu można znaleźć również w Piśmie Świętym ST w księdze Syracha ( Syracedesa).

  11. Isia said

    … (8) Pan MarcinL …

    … na jakiej podstawie wysnuł Pan swoje twierdzenie ? … moim zdaniem wielomówstwo jest raczej sprawą (cechą) indywidualną, w każdym narodzie można znaleźć gaduły i osoby zakompleksione … a „lanie wody” kojarzy mi się ze zdawaniem egzaminów, głównie na studiach, jak pytanie nie „podeszło”, jak pamiętam, niektórzy moi koledzy mieli „fantazję”…

  12. bałwan ze śniegu said

    Wielomowstwo, zwane potocznie jako „lanie wody”, to cecha czysto polska……..

    Nie, prosze pana, nie czysto polska. W cywilizowanym (ironia) świecie aby w ogóle zaistnieć, należy mówic głośno, szybko i obficie. Inaczej ogół stwierdzi autorytatywnie żeś głupi albo słaby, a słabych się najpierw wykorzystuje, a potem nimi pomiata. It’s a jungle out there.

    Pani Isiu, błąd nazywać małomównych zakompleksionymi. Nawet na Gajówce istnieje kilka osób niezwykle zakompleksionych, a przez to złotoustych. Dla odreagowania, albo zamaskowania. Nie wiem, Nie jestem psychologiem.

  13. Isia said

    … (12) Pan B. Z. Ś. …

    … oczywiście, pisząc o osobach zakompleksionych nie miałam na myśli osób małomównych … odniosłam się jedynie do wypowiedzi Pana Marcina (8), rozpowszechniającego nieprawdziwy, według mnie, pogląd (stereotyp) o zakompleksionych Polakach … nad umiejętnością wypowiadania się „krótko, zwięźle i na temat” trzeba (sobie) popracować i wypracować … toteż cenię wysoko takie wpisy, w szczególności Pana Gajowego, ale nie tylko …

  14. Isia said

    … myślę, że Pan Gajowy nie bez kozery zapodał właśnie ten, niezwykle pouczający, fragment publikacji Księdza Scupoli … do przemyślenia, w szczególności, wszystkim wypowiadającym się Gajówkowiczom … „wielomówstwo pochodzi zwykle z pychy (…) jest oznaką niewiadomości i nierozsądku, pociąga za sobą obmowy i kłamstwo (…)” … mądre słowa …

  15. bałwan ze sniegu said

    Rozumiem, pani Isiu.

  16. Boydar said

    Wyglądają mi te Wasze przekomarzania jak w ludowym porzekadle – „ja o Iwanie a on o bałwanie”. Zbieżność absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

    Wywód Księdza Scupoli wypada osadzić w określonych realiach. Jakich, On sam daje jasne wskazówki. Tylko o tych sprawach dzisiaj rozmawia się rzadko albo wcale. Dzisiejsze „rozmowy” to głównie albo dywagacje (zgodnie z definicją opublikowaną w Gajówce – pieprzenie nie na temat) albo dzielenie włosa na czworo, w dodatku wychodząc z jakiegoś przeważnie sofizmatu czyli fałszywej z gruntu tezy. Żeby było śmieszniej, zalecenia Księdza są dzisiaj tym bardziej zasadne – w przeważającej liczbie przypadków, respons rzeczowego dyskutanta powinien ograniczyć się do krótkiego żołnierskiego „wypier.dalaj !”. Bo wszystko co ponadto, uwiarygadnia jedynie oszusta. Jedno jest pewne, jeżeli po kilku, kilkunastu pierwszych zdaniach, wciąż nie możesz się zorientować o co kaman, to znaczy że gadająca głowa ściemnia. Nie dotyczy oczywiście zagadnień stricte naukowych. W nich z reguły zrozumienie ogranicza nieznajomość terminologii i podstawowych zależności na których siłą rzeczy bazuje wykładowca.

  17. Peryskop said

    Znamienne, że pod artykułami o doniosłej tematyce jak ta, tak mało jest dyskutantów, bo peleton – jak wszędzie dziś – pędzi za łatwymi sensacjami, a stroni od racjonalnych porad oraz zasadnych moralitetów, które skłaniają do zadumy nad sobą.

Sorry, the comment form is closed at this time.